Dania z ryb to jedne z najbardziej zdrowych i wartościowych posiłków. Są przeważnie lekkostrawne, niskokaloryczne i bardzo pożywne. Ryby są bogate w białko, witaminy (m.in. A, D i z grupy B) oraz składniki mineralne (żelazo, jod, cynk, magnez, wapń, potas), zawierają niewiele tłuszczów nasyconych i soli.Kuchnia polska
Dania z ryb to jedne z najbardziej zdrowych i wartościowych posiłków. Są przeważnie lekkostrawne, niskokaloryczne i bardzo pożywne. Ryby są bogate w białko, witaminy (m.in. A, D i z grupy B) oraz składniki mineralne (żelazo, jod, cynk, magnez, wapń, potas), zawierają niewiele tłuszczów nasyconych i soli. Dlatego są bardzo częstym składnikiem wielu diet zdrowotnych i odchudzających. Spożywanie ich wzmacnia włosy, zęby, oczy i kości. Wspomagają również pracę mózgu. Ryby są także bardzo smaczne. Można przyrządzić z nich wiele różnorodnych potraw, gdyż nadają się do gotowania, smażenia, duszenia i pieczenia. W tej książce zamieściliśmy wiele przepisów, które pomogą państwu urozmaicić dietę i wzbogacić ją o zdrowe, smaczne posiłki. Przykładowe przepisy: łosoś w sosie z kaparami, ryba duszona w mleku, czosnkowe sznycle z halibuta, szaszłyki z karpia, sałatka z makreli, korzenne koreczki śledziowe, pomidory faszerowane dorszem. W serii również: Potrawy tradycyjne, Potrawy z rusztu i grilla, Potrawy z ziemniaków, Sałatki dla każdego, Ciasta z owocami, Surówki i sałatki, Przyprawy i zioła, Potrawy mączne, Potrawy mięsne, Kuchnia włoska, Potrawy wegetariańskie, Zdrowo, szybko, tanio, Przetwory.
Praktyczny, bogato ilustrowany zdjęciami poradnik – m.in. przyczyny i typy otyłości, diagnostyka, porady, jak mieć zgrabną sylwetkę dzięki ćwiczeniom i odpowiedniej diecie. Skuteczne ćwiczenia opisane krok po kroku, wskazówki dotyczące diet wyszczuplających oraz przepisy na zdrowe i smaczne potrawy. Polecamy również książki: „Nadwaga. Zdrowe diety”, „Zgrabna sylwetka”, „Supersylwetka. 100 przepisów i porad eksperta” i „Odchudzanie. Ćwiczenia”.
Poradnik zawiera praktyczne wskazówki dla osób z nadciśnieniem tętniczym, jak poprzez właściwą dietę wspierać zalecenia lekarza, a także przepisy kulinarne, przykładowe jadłospisy, tabelę zawartości sodu w wybranych produktach oraz podstawowe wiadomości o chorobie (rodzaje nadciśnienia tętniczego, objawy, przyczyny, diagnostyka, leczenie; pomiar ciśnienia). Atrakcyjna szata graficzna.
Poradnik zawiera praktyczne wskazówki dotyczące badań profilaktycznych, diety prowadzącej ku zdrowiu, metod leczenia nowotworów, skutków ubocznych kuracji medycznych, samoleczenia krok po kroku oraz wizualizacji. Autorka opisuje m.in. przyczyny nowotworów, rodzaje nowotworów złośliwych i ich objawy, etapy wiodące ku chorobie i zdrowiu, podaje porady na każdy dzień, cenne wskazówki dla rodziny pacjenta. Polecamy również książkę Zdrowy tryb życia, aby uniknąć nowotworu.
Dieta antynowotworowa i metody leczenia
Spis Treści
Wprowadzenie
Przyczyny nowotworów
Rodzaje nowotworów złośliwych i ich typowe objawy
Badania kontrolne wykrywające nowotwory
Metody leczenia nowotworów złośliwych
Jak sobie radzić ze skutkami ubocznymi leczenia?
Nowa szansa. Co jeść, a czego unikać?
Etapy wiodące ku chorobie i zdrowiu
Sposoby sarnoleczenia krok po kroku
Wizualizacje
Wiara, nadzieja, miłość
Ćwiczenia fizyczne
Śmierć
Wskazówki dla rodziny pacjenta
Porady na każdy dzień
Praktyczny poradnik kulinarny zawierający wskazówki dotyczące gotowania na parze (zasady gotowania na parze, opis sprzętu, stosowanie przypraw i ziół), reguł zdrowego odżywiania w dolegliwościach układu pokarmowego, a także ciekawe pomysły na zdrowe i szybkie obiady, kolacje czy desery (przy każdym daniu podano czas przygotowania i liczbę porcji). Przykładowe przepisy: zupa z zielonego groszku, knedle drożdżowe z owocami, brokuły z migdałami, warzywa z kaszą kuskus, łosoś w sosie pomidorowym, flądra w ziołach, wieprzowina z kalafiorem, klopsy ziołowe, zabaglione.
Dieta cukrzycowa może stanowić formę zdrowego odżywiania dla każdego człowieka. Różni się od innych diet ograniczeniem łatwo przyswajalnych węglowodanów, przede wszystkim słodyczy i produktów zawierających duży dodatek cukru. Poradnik zawiera praktyczne wskazówki dla cukrzyków, jak poprzez odżywianie wspierać zalecenia lekarza diabetologa, a także przepisy kulinarne, tabelę wymienników węglowodanowych i podstawowe wiadomości o chorobie.
Drogi Czytelniku,
Rozpiera mnie radość, że mogę podzielić się z tobą tą książką. Na jej kartach ujawniam wiele zdumiewających faktów na temat zieleniny i wyjaśniam, dlaczego jest ona najważniejszym elementem diety człowieka. Gdy tylko zrozumiałam, że klucz do kwitnącego zdrowia znajduje się w zasięgu ręki, zaczęłam czytać wszystkie dostępne książki na temat zieleniny.
Początkowo pragnęłam jedynie ulepszyć klasyczną dietę wita-riańską. Ku mojemu zdziwieniu, podczas prac w tym kierunku odkryłam, że dodawanie zmiksowanej zieleniny do dowolnego rodzaju diety powoduje znaczącą poprawę zdrowia. Może ona nawet przewyższać korzyści płynące ze spożywania typowych witariańskich potraw zawierających stosunkowo małą ilość zieleniny. Poza tym picie koktajli jest łatwiejsze do wykonania niż przestawienie się z dnia na dzień na surową dietę. Zaobserwowałam również, że osoby codziennie spożywające zmiksowaną zieleninę zaczynają naturalnie jeść więcej „żywych" produktów.
Picie koktajli ze zmiksowanej zieleniny stanowi prosty i smaczny sposób na wykorzystanie jej leczniczych właściwości. Niezależnie od tego, czy odżywiasz się surowymi potrawami, czy stosujesz dietę wegańską, wegetariańską czy konwencjonalną, regularne spożywanie zielonych koktajli może istotnie poprawić stan twojego zdrowia. Każdy człowiek w dowolnym miejscu na świecie może cieszyć się tym dobrodziejstwem. Zapraszam cię do przekonania się, że zielenina jest dla nas pokarmem doskonałym. Mam nadzieję, że informacje tu zawarte będą dla ciebie tak przełomowe, jak były dla mnie.
Yictoria Boutenko - ze wstępu
Zielony eliksir życia
Spis treści:
Przedmowa
Wprowadzenie do nowego wydania
Wstęp
Rozdziali. Ośmiel się obserwować!
Rozdział 2. Czego brakowało w surowej diecie?
Rozdział 3. Jak odżywiają się szympansy
Rozdział 4. Rewolucja zielonych koktajli
Rozdział 5. Dlaczego tak trudno polubić zieleninę?
Rozdział 6. Zielenina - nowa grupa pokarmowa
Rozdział 7. Bogactwo białka w zieleninie
Rozdział 8. Błonnik - magiczna gąbka
Rozdział 9. Zielenina w służbie homeostazy
Rozdział 10. Znaczenie kwasu żołądkowego
Rozdział 11. Badanie roseburskie
Rozdział 12. Zielenina czyni organizm bardziej zasadowym
Rozdział 13. Zdrowa gleba jest więcej warta niż złoto
Rozdział 14. Zdrowotne właściwości chlorofilu
Rozdział 15. Mądrość roślin
Rozdział 16. Zielenina - podstawowe źródło kwasów omega-3
Rozdział 17. W hołdzie dr Ann
Historie osób pijących koktajle
Opinie uczestników badania roseburskiego
Przepisy na zielone koktajle
Źródła cytatów
Wybrana bibliografia
Indeks
O Autorce
Kuchnia dawnych Prus Wschodnich.
Na kartach tej książki znajdą Państwo smaki dawno zapomnianych potraw. Autor wyboru przepisów - Tadeusz Ostojski, literat, tłumacz Wiecherta i Kirsta, a także wytrawny smakosz - podjął niełatwą próbę zebrania, a następnie przetłumaczenia przepisów wykorzystywanych w kuchni dawnych Prus Wschodnich. Próba niełatwa, ponieważ dawni mieszkańcy tych ziem rozproszyli się - głównie po terenach Niemiec - a wraz z nimi przepadła większość tradycji i przepisów. Jednak autor pracowicie zbierał "ziarnko do ziarnka", aż "uzbierała mu się miarka" w postaci tej książki. Podstawą kuchni Prus Wschodnich są składniki najłatwiej na ich terenach dostępne - mięso (często dziczyzna), oczywiście ryby, grzyby, warzywa, owoce, zboża i doskonały nabiał. Kuchnia ta była mieszaniną wielu tradycji - najprawdopodobniej kołatały się w niej jeszcze pozostałości kuchni pogańskich Prusów, na nie nałożyły się polskie zwyczaje żywieniowe, a następnie niemieckie - zarówno przyniesione przez rycerzy z czarnym krzyżem na białych płaszczach, jak i późniejszych niemieckich osadników. Wszystkie te odrębne tradycje i zwyczaje powoli złączyły się w jeden, niepowtarzalny wzór i smak - kuchnię Prus Wschodnich. Mamy nadzieję, że przepisy zawarte w książce staną się inspiracją dla szefów kuchni mazurskich i warmińskich restauracji, karczm itp. przybytków gdzie głodnego karmią, i dzięki temu, zgłodniali turyści będą mogli sami poczuć Smak dawnych Mazur... Przepisy opracował i opatrzył wyczerpującym wstępem, mówiącym o historii i tradycji kulinarnej tych ziem - znakomity tłumacz - Rafał Wolski. Ozdobą są autentyczne zdjęcia z początku XX wieku, pokazujące Mazury jakich już nie ma i ich mieszkańców. Obrazu dopełnia wyjątkowo staranna szata graficzna.
Najpierw proteiny, czyli mięso i ryby, potem węglowodany, na końcu warzywa. W ten sposób zwykle planujemy posiłki. Znany szef kuchni Matt Wilkinson proponuje, by odwrócić tę kolejność i zacząć od warzyw. Tę zasadę stosuje komponując dania do menu należącej do niego kultowej restauracji Pope Joan w Melbourne, słynącej z wyśmienitych i zmieniających się w zależności od pory roku potraw, których bazą są warzywa zebrane w szczycie sezonu, a więc świeże i tanie. Ta pięknie ilustrowana książka zawiera nie tylko przepisy kulinarne, ale również wskazówki dotyczące uprawy warzyw - w przydomowych ogródkach, na balkonach, a nawet w doniczkach - oraz mnóstwo ciekawostek i anegdot, dzięki którym można ją czytać dla czystej przyjemności. Nie jest to jednak książka wegetariańska. W składnikach wielu spośród ponad 80 przepisów jest mięso lub ryba, ale prawdziwymi gwiazdami są oczywiście ulubione warzywa pana Wilkinsona.
Proste przepisy na wspaniałe makaronowe dania sprawią, że zachwycisz każdego smakosza kuchni włoskiej.
Z książki dowiesz się, jak przygotować wyśmienite zupy, przystawki, dania z drobiu, ryb i owoców morza - wszystkie z makaronem.
Z dodatkiem sosów ziołowych, warzywnych i mięsnych nie tylko wspaniale smakują, ale mają także cenne wartości odżywcze, m.in. błonnik, białka i witaminy z grupy B.
Placki, racuchy i naleśniki uważane są przeważnie za desery i potrawy jarskie. Nie całkiem słusznie. Faktem jest, że jeśli na śniadanie robimy sobie racuchy, to najczęściej posypujemy je cukrem pudrem, że najpopularniejsze w naszym kraju naleśniki to naleśniki z twarogiem, a placki smażymy zazwyczaj z jabłkami. Ale przecież istnieją dziesiątki rodzajów tych potraw z innymi niż słodkie dodatkami – z żółtym serem, różnymi warzywami, posiekanym mięsem, szynką czy ziołami… Nie rezygnując w naszym poradniku z tradycyjnie podawanych na słodko placków, naleśników czy racuchów, podajemy też przepisy na ich wersje pikantne, mniej znane czy też mniej popularne na polskich stołach.
Urozmaicone przepisy. Szybkie potrawy na co dzień lub dania specjalne będące rozkoszą dla podniebienia - na każdą okazję odpowiedni przepis. Cenne informacje. Regionalne gatunki, prosto z pola lub ogrodu, różnorodne zastosowania fenomenalnych bulw. Pewny sukces. Kto zna się na rzeczy, próbuje stworzyć coś własnego - w atmosferze relaksu i z pasją odkrywcy.
♦ Urozmaicone przepisy. Pomidory - marynowane albo pasteryzowane, na danie główne albo na przystawkę, przyprawione w sposób całkiem prosty albo wyrafinowany - smakują przy każdej okazji. ♦ Cenne informacje. O odmianach znanych od dawna i tych nowo odkrytych, o pomidorach z warzywniaka albo z własnego ogrodu, a także o ich kupowaniu, przechowywaniu i zastosowaniu kulinarnym. ♦ Pewny sukces. Ten, kto wie, jak to się robi, z przyjemnością gotuje dla rodziny i przyjaciół, dobrze się przy tym bawiąc.
W tej książce, pomyślanej jako poradnik domowego baru, znany mistrz barmański Franz Brandl dzieli się z Czytelnikami swą obszerną wiedzą w dziedzinie przyrządzania napojów mieszanych. Różnorodne przepisy, z których korzystać mogą zarówno początkujący adepci sztuki mieszania, jak i zawodowi barmani, ułożone są według rodzaju napoju, który stanowi bazę koktajlu. Wyraźnie zaznaczono również podział na koktajle z alkoholem i bez alkoholu, dzięki czemu łatwo je odnaleźć. Oprócz przepisów Czytelnik znajdzie w książce także porady dotyczące podstawowego wyposażenia baru, zestawiania pasujących do siebie napojów, przygotowywania koktajli, szkła, w którym należy je podawać, oraz odpowiednich dodatków. Nie zabrakło także słowniczka fachowych pojęć oraz wiadomości z dziedziny towaroznawstwa. W tej publikacji każdy amator koktajli znajdzie na pewno coś dla siebie.
? Urozmaicone przepisy.
Grzyby i owoce leśne ? marynowane albo pasteryzowane, przyrządzone na szybko lub w wykwintnej potrawie na specjalną okazję ? są wyjątkowymi przysmakami, zwłaszcza gdy sami je zebraliśmy albo świeże przynieśliśmy z targu.
? Cenne informacje.
O grzybach jadalnych i o tym, jak je zbierać, o czarnym bzie i związanych z nim legendach oraz wiele innych praktycznych porad kulinarnych.
? Pewny sukces.
Ten, kto wie, jak to się robi, chętnie wypróbowuje nowe przepisy i z przyjemnością gotuje dla siebie, rodziny i przyjaciół.
Nigellissima czerpie natchnienie z włoskiej kuchni, przenosząc jej ducha prosto na talerze – pronto! Celebracja świeżych, smacznych i prostych posiłków leży u podstaw włoskiego sposobu gotowania. Przepisy Nigelli Lawson odzwierciedlają tę naturę: łatwe i szybkie codzienne dania zmieniają w przygotowaną bez wysiłku ucztę. Włoskie jedzenie opanowało świat. Nigellissima podaje ponad 100 przykładów pysznych włoskich dań – od makaronu z sycylijskim pesto po mięsną pizzę bez ciasta, od sardyńskiego kuskusu po weneckie owoce morza, od penne po pappardelle, rag? i risotto, od włoskiego placka z jabłkami i lodów po pannacottę i anyżkowe ciasteczka. To kulinarna podróż po Italii, której punktem kulminacyjnym jest rozdział z przepisami na święta i przyjęcia, z apetyczną ucztą bożonarodzeniową na czele. Tradycyjne i mniej znane dania poruszą nasze kubeczki smakowe i wyobraźnię, nie szarpiąc nerwów gotującym.
W ostatnich latach dowiedziono, iż produktem, który niegdyś uznawany był za najbardziej wartościowy, jest pszenica. Otóż ziarno pszenicy (zwłaszcza to modyfikowane) może mieć niekorzystny wpływ na ludzki układ pokarmowy, tym bardziej w przypadku, gdy osoba cierpi na jedną z chorób układu pokarmowego, np. na celiakię. W oparciu o długoletnie badania i obserwacje pacjentów powstała książka pt. "Dieta bez pszenicy", która nie tylko wskazuje argumenty przemawiające za odstawieniem tego ziarna w diecie, ale również pomaga je zastąpić innymi produktami.
Przewertujcie albumy rodzinne ze zdjęciami swoich rodziców lub dziadków, a być może zaskoczy was to, że wszyscy wydają się na nich szczupli. Kobiety nosiły sukienki zapewne w rozmiarze 34, a mężczyźni mieli 80 centymetrów w pasie. Nadwagę mierzono w pojedynczych kilogramach, otyłość zdarzała się rzadko. Grube dzieci? Prawie nigdy. Talie po 106 centymetrów? Nic z tych rzeczy. Dziewięćdziesięciokilogramowe nastolatki? Z pewnością nie.
Dlaczego gospodynie domowe z lat 50. i 60. ubiegłego wieku były znacznie szczuplejsze niż współcześni ludzie, których widujemy na plażach, w centrach handlowych i w naszych własnych lustrach? Podczas gdy kobiety z tamtych czasów ważyły zazwyczaj 50-55 kilo, a mężczyźni 70 do 80, dziś musimy dźwigać o 20, 30, a nawet 90 kilogramów więcej.
Nasze babcie i mamy wcale dużo nie ćwiczyły. (Wydawało się to czymś niestosownym, jak snucie brudnych myśli w kościele). Ile razy zdarzyło się wam oglądać, jak wasza mama wkłada buty do biegania, żeby przetruchtać pięć kilometrów? Dla mojej matki gimnastyką było odkurzanie schodów. Dziś wychodzę z domu w każdy ładny dzień i widzę, jak dziesiątki kobiet biegają, jeżdżą na rowerach albo chodzą z kijkami, czego czterdzieści lub pięćdziesiąt lat temu praktycznie się nie widywało. A jednak z roku na rok stajemy się grubsi. Moja żona jest triatlonistką oraz instruktorką, więc każdego roku oglądam kilkakrotnie zawody w tej ekstremalnej dyscyplinie. Triatloniści trenują miesiącami, a nawet latami, żeby przetrzymać wyścig złożony z pływania w odkrytym akwenie na dystansie od 1,6 do 4 kilometrów, jazdy na rowerze na odcinku od 90 do 180 kilometrów i biegu na 20 do 40 kilometrów. Już sam udział w tym wyścigu jest wyczynem, gdyż wymaga spalenia kilku tysięcy kalorii oraz niezwykłej wytrzymałości. Większość tria-tlonistów przestrzega dość zdrowych nawyków żywieniowych.
Dlaczego zatem mniej więcej jedna trzecia tych zagorzałych sportowców, mężczyzn i kobiet, ma nadwagę? Doceniam ich jeszcze bardziej za to, że muszą taszczyć ze sobą dodatkowe piętnaście, osiemnaście czy dwadzieścia kilogramów, ale zważywszy na fakt, że ich trening wymaga bardzo intensywnych i długich ćwiczeń, zastanawiam się, w jaki sposób mogą mieć nadwagę.
Jeżeli zastosujemy konwencjonalną logikę, uznamy, że tria-tloniści z nadwagą muszą więcej ćwiczyć albo mniej jeść, żeby schudnąć. A ja zamierzam dowieść, że problemem, na jaki trafiają dieta i zdrowie większości Amerykanów, nie jest tłuszcz ani cukier, ani pojawienie się Internetu, ani koniec wiejskiego stylu życia. Jest nim pszenica — albo to, co się nam sprzedaje pod nazwą pszenicy.
Okazuje się, że to, co jemy pod sprytnym przebraniem babeczki z otrębami albo cebulowego chlebka ciabatta, to tak naprawdę nie jest pszenica, tylko produkt genetycznych badań prowadzonych w drugiej połowie XX wieku. Współczesna pszenica ma się do prawdziwej pszenicy w najlepszym razie tak, jak szympans do człowieka. Choć nasi włochaci krewni z rzędu naczelnych dzielą z nami 99 procent genów, to jednak mają dłuższe ręce, sierść na całym ciele i mniej szans na wygranie w którymkolwiek z teleturniejów. Jestem przekonany, że potraficie dostrzec różnice, o jakich decyduje ten pozostały procent. Współczesna pszenica jest jeszcze bardziej oddalona od swego przodka sprzed zaledwie czterdziestu lat.
Uważam, że zwiększone spożycie zbóż — albo mówiąc dokładniej, zwiększone spożycie tej zmienionej genetycznie rośliny nazywanej pszenicą — wyjaśnia kontrast pomiędzy smukłymi, choć prowadzącymi siedzący tryb życia ludźmi z lat 50. i walczącymi z nadwagą ludźmi z XXI wieku, z triatlonistami włącznie.
Wiem, że uznawanie pszenicy za szkodliwy produkt żywnościowy jest czymś takim, jak nazywanie Ronalda Reagana komunistą. Degradowanie ikonicznej podstawy wyżywienia do roli czynnika stanowiącego zagrożenie zdrowotne może się wydawać absurdalne, nawet niepatriotyczne, ale ja udowodnię, że to najpopularniejsze na świecie zboże jest również najbardziej destrukcyjnym składnikiem światowej diety.
Do charakterystycznych, udokumentowanych oddziaływań pszenicy na ludzi należą: pobudzanie apetytu; narażenie mózgu na wpływ egzorfin (odpowiednika endorfin wydzielanych przez organizm); nadmierne podwyższanie poziomu cukru we krwi, prowadzące do cykli przesytu występującego naprzemiennie z odczuciem głodu; proces glikacji, będący podłożem chorób i starzenia się organizmu; stany zapalne; wpływ na wskaźnik pH, prowadzący do niszczenia chrząstki i uszkodzeń kości, oraz aktywacja nieprawidłowych reakcji immunologicznych. Rezultatem konsumpcji pszenicy jest złożona gama stanów chorobowych, poczynając od celiakii - niszczycielskiej choroby rozwijającej się w wyniku kontaktu z pszennym glutenem — aż po wiele zaburzeń neurologicznych, cukrzycę, choroby serca, zapalenie stawów, osobliwe wysypki i paraliżujące urojenia o podłożu schizofrenicznym.
Skoro to, co nazywamy pszenicą, stanowi taki problem, usunięcie go z pożywienia powinno przynosić ogromne i niespodziewane korzyści. Rzeczywiście tak się dzieje. Jako kardiolog, badający i leczący tysiące pacjentów zagrożonych chorobą serca, cukrzycą i niezliczonymi niszczycielskimi skutkami otyłości, na własne oczy widziałem, jak wielkie, przewieszone nad paskiem brzuchy znikają, kiedy korzystające z mojej rady osoby eliminowały pszenicę ze swej diety. Zazwyczaj chudły o 10, 15 albo 20 kilogramów w ciągu kilku pierwszych miesięcy. Po gwałtownej utracie wagi, uzyskanej bez większego wysiłku, następowało na ogół wiele korzyści zdrowotnych, które zadziwiają mnie nawet dziś, mimo że już widziałem to zjawisko tysiące razy.
Byłem świadkiem dramatycznych zmian w stanie zdrowia pacjentów, jak choćby w wypadku trzydziestoośmioletniej kobiety z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, zagrożonej usunięciem okrężnicy. Wyleczyła ją eliminacja pszenicy - jej okrężnica pozostała nietknięta. Dwudziestosześcioletni mężczyzna, który niemal stał się niesprawny, gdyż ledwie był w stanie chodzić z powodu bólu stawów, doznał pełnej ulgi i znowu mógł chodzić oraz biegać, kiedy wykreślił pszenicę ze swojego menu.
Przy całej niezwykłości powyższych przypadków istnieje wiele naukowych badań, dowodzących, że pszenica jest źródłem tych chorób - i sugerujących, że jej usunięcie z diety może przynieść ulgę bądź całkowicie zlikwidować objawy. Przekonacie się, że bezwiednie wybraliśmy wygodę, obfitość i niskie koszty, oddając w zamian zdrowie, o czym świadczą okrągłe brzuchy, grube uda i podwójne podbródki. Wiele argumentów, które przedstawiam w następnych rozdziałach, zostało dowiedzionych badaniami naukowymi, których wyniki są ogólnie dostępne. Zadziwiająco wiele z tego, czego się dowiedziałem, zostało zademonstrowane w badaniach klinicznych już kilkadziesiąt lat temu, tylko jakoś nigdy nie wypłynęło na powierzchnię medycznej lub społecznej świadomości. Ja po prostu dodałem dwa do dwóch i uzyskałem wyniki, które możecie uznać za zdumiewające.
TO NIE TWOJA WINA
W filmie Buntownil^ z wyboru Will Hunting, grany przez Matta Damona, obdarzony niezwykłym geniuszem, ale będący siedliskiem demonów przeszłości, wybucha płaczem, kiedy psy-
cholog Sean Maguire (Robin Williams) powtarza wciąż na nowo: „To nie twoja wina".
Podobnie wielu z nas, widząc szpetny pszenny brzuch, zaczyna się obwiniać: zbyt wiele kalorii, za mało wysiłku fizycznego, za mało ograniczeń. Lecz trafniej byłoby powiedzieć, że to rada, aby jeść więcej „zdrowych produktów pełnoziarnistych", pozbawiła nas kontroli nad naszymi apetytami oraz skłonnościami, sprawiając, że jesteśmy grubi i niezdrowi, pomimo naszych wysiłków i najlepszych chęci.
Porównuję tę powszechnie akceptowaną radę do mówienia alkoholikowi, że skoro jeden lub dwa drinki nie mogą zaszkodzić, to dziewięć lub dziesięć może przynieść jeszcze większy pożytek. Korzystanie z tego zalecenia ma katastrofalne konsekwencje dla zdrowia.
To nie twoja wina.
Jeżeli stwierdzasz, że wszędzie nosisz ze sobą wystający, niewygodny pszenny brzuch, bezskutecznie usiłując go wepchnąć w zeszłoroczne dżinsy; jeśli wciąż powtarzasz swojemu lekarzowi, że nie odżywiasz się źle, a mimo to wciąż masz nadwagę i stan przedcukrzycowy oraz wysokie ciśnienie i cholesterol; albo jeśli rozpaczliwie starasz się ukryć swoje męskie piersi, pomyśl o pożegnaniu z pszenicą.
Eliminując pszenicę, wyeliminujesz problem.
Co masz do stracenia poza pszennym brzuchem, męskimi piersiami i wielkim tyłkiem?
- z wprowadzenia
CZĘŚĆ PIERWSZA. PSZENICA - NIEZDROWE
ZBOŻE
Rozdział 1. Jaki brzuch?
Rozdział 2. To nie są babeczki twojej babci — skąd się
wzięła współczesna pszenica
Rozdział 3. Pszenica zdekonstruowana
CZĘŚĆ DRUGA. NEGATYWNY WPŁYW PSZENICY
NA ZDROWIE CAŁEGO ORGANIZMU
Rozdział 4. Hej, chłopie, kupisz trochę egzorfin?
Uzależniające właściwości pszenicy
Rozdział 5. Twój pszenny brzuch zaczyna być widoczny
— związek pszenicy z otyłością
Rozdział 6. Pszenica w jelitach. Porozmawiajmy o celiakii... 93 Rozdział 7. Państwo cukrzycy — pszenica i insulinooporność. 116 Rozdział 8. Kapiący kwas - pszenica jako wielka
mącicielka pH
Rozdział 9. Katarakty, zmarszczki i wdowie garby
- pszenica a procesy starzenia
Jeśli masz ochotę na samodzielnie upieczony chleb z jabłkami, ziemniakami i rozmarynem, kaszą manną, czosnkowy czy z serem roquefort i orzechami włoskimi, ta książka jest właśnie dla Ciebie!
Dowiesz się z niej, jak tradycyjnymi metodami i z wykorzystaniem najlepszych składników upiec wiejskie pieczywo na zakwasie, klasyczne francuskie bagietki, włoską focaccię, pikantne bochenki z przyprawami i kuszące słodkie bułeczki.
Wszystkie techniki i etapy prac (od robienia zakwasu, wyrabiania ciasta aż po kształtowanie bochenków, bułek i rogali) dokładnie opisano i zilustrowano. Kolorowe fotografie pieczywa świeżo wyjętego z piekarnika zachęcają do tego, by natychmiast zabrać się do pieczenia!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?