Interesujesz się życiem swoich ulubionych aktorów, muzyków, artystów, celebrytów, pisarzy? Zapraszamy Cię do zapoznania się z najciekawszą literaturą biograficzną znanych osobistości w naszym sklepie internetowym DoberKsiazki.pl
Opowieść o otyłej personie we współczesnym świecie fit-diet, trenerów osobistych, idealnych ciał z Instagrama i tak wąskich spodni z sieciówek, że normalny człowiek może się w nie wcisnąć chyba tylko w Photoshopie. Otyłe persony muszą znosić wiele upokorzeń – ciasne fotele w tanich liniach lotniczych, podłość wszystkich wag świata, przegrane bitwy z obietnicami „od jutra zaczynam dietę” i wszelkie diety, które zawsze kończą się na pankejkach z syropem klonowym. Autor nie ma litości dla siebie, ale za to z ogromną czułością odnosi się do wszystkich grubych, zaokrąglonych i „trochę przy kości”. Pokazuje, jak naprawdę wygląda życie z nadwagą. To wieczne balansowanie między autoironią a wstydem, między akceptacją a kolejną próbą wzięcia się za siebie. Jeśli kiedykolwiek zaczynałeś dietę w poniedziałek, a kończyłeś ją przy pierwszym cieście u cioci na imieninach – ta książka jest dla ciebie. Patryk Gosiński (ur. 1991) – komik i autor pochodzący z podwarszawskiego Wołomina, wychowany na stołecznych Jelonkach. Stand-upem zajmuje się od 2019 roku. Na scenie i w swojej twórczości łączy autoironię, obserwacje codzienności oraz humor podszyty goryczą. Znany z one-linerów, niezręcznych dialogów i opowieści, których nie powinien opowiadać, ale i tak to robi. „Za gruby na okładkę” to jego literacki debiut.
Wszystko jest OK- historia kobiety, która przeżyła poronienie, dwa porody i aborcjęMIĘDZY NADZIEJĄ A STRATĄO poronieniu i aborcji już było. O żałobie, traumie i przemocy położniczej też. Ale nigdy tak osobiście. Nigdy kobieta, która doświadczyła każdego z tych przeżyć, nie zdecydowała się opowiedzieć o nich z własnej perspektywy obejmującej tak trudne momenty w ciele jednej osoby. Magdalena Matraszek przeżyła poronienie, dwa porody i aborcję. I potrzebowała lat, by otrząsnąć się z szoku i traumy szpitalnego odczłowieczenia. Dziś jest w pełni pogodzona z tym, że nie na wszystkie wydarzenia w naszym życiu mamy wpływ. "Ale mamy wpływ na to, jak na nie zareagujemy, co z nimi zrobimy i co im pozwolimy zrobić ze sobą" - pisze. Bo nie zawsze wszystko jest OK.Nie mieści mi się w głowie, że w ogóle dotyczy mnie ten temat. Jak to? Ja, kobieta po poronieniu, tak zaciekle walcząca o donoszenie dwóch ciąż, tak bardzo pragnąca zostać matką i taka szczęśliwa, że ma dwoje zdrowych dzieci, myślę o aborcji? Już samo to słowo wywołuje we mnie negatywne konotacje. Wymawiam je ciszej, jakby było zakazane. Czuję skurcz w żołądku, strach i wstyd, gdy tylko pomyślę o aborcji. - fragment książkiWłaśnie takie książki mogą być częścią zmiany, której potrzebuje polskie społeczeństwo. - Natalia Broniarczyk - aktywistka, współzałożycielka Aborcyjnego Dream TeamuMagdalena Matraszek(1981) - z wykształcenia romanistka, z zawodu koordynatorka projektów marketingowych w branży wydawniczej. Prywatnie mama dwóch nastolatków. Kocha Francję, jej kulturę i kuchnię. I oczywiście książki.
Geraldine Brooks w intymnej i poruszającej opowieści dzieli się historią nagłej śmierci swojego męża, Tony'ego Horwitza, dziennikarza również nagrodzonego Pulitzerem. Po jego niespodziewanym odejściu w 2019 roku Brooks zmaga się nie tylko z bólem straty, ale też z biurokratycznymi obowiązkami, które nie pozwalają jej w pełni przeżyć żałoby.Dopiero kilka lat później, kiedy wyruszy samotnie na odległą wyspę u wybrzeży Tasmanii, uda jej się w ciszy i odosobnieniu spojrzeć na życie, śmierć i pamięć.Książka splata wspomnienia ich wspólnego życia - od początków znajomości na Uniwersytecie Columbia, przez lata pracy korespondentów zagranicznych, po spokojne dni w nadmorskim domu - z refleksją nad rytuałami żałoby i próbą odnalezienia własnej drogi do ukojenia.Dni pamięci to szczera, pełna empatii i subtelnej literackiej obserwacji historia miłości, straty i siły samotności.
Beata Lot-Wójcikowska z domu Motyl - urodzona 1.01.1966 r. w Tarnowskich Górach. W przeszłości mistrzyni narzekania i użalania się nad sobą, uwikłana w nałóg alkoholowy - przez samą siebie nazywana czarną owcą. Dziś, dzięki odwadze w powstawaniu z upadków, hojnie nagradzana przez życie radością i miłością. Wyznaje zasadę: "Życie daje kopniaki, by podbić do lotu, a nie zostawić siniaki".
Tadeusz i Wojciech Kossakowie, synowie znanego malarza Juliusza, byli bliźniakami. Ożenili się z pannami Kisielnickimi, kuzynkami. Tadeusz i Anna byli rodzicami znanej pisarki: Zofii Kossak-Szczuckiej-Szatkowskiej. Wojciech i Maria wydali na świat poetkę: Lilkę (Marię Pawlikowską-Jasnorzewską), satyryczkę: Madzię (Magdalenę Samozwaniec) i malarza: Jerzego Kossaka. Jak to się stało, że domy podobnych do siebie jak dwie krople wody braci, które prowadziły tak podobne do siebie kobiety, prawie siostry – były odległe, jak dwa różne światy? Kolejna książka biografki Zofii Kossak i autorki „Kobiet Kossaków” ujawnia nieznane, zaskakujące fakty dotyczące ziemiańskiej i artystycznej rodziny Kossaków. Jest próbą odpowiedzi na pytanie – czego jeszcze o nich nie wiemy? Jakie tajemnice skrywają ich domy? Czy Kossakówka jest nawiedzona? Jakie niezawinione winy ma na swoim sumieniu Jerzy Kossak? Czy Lilka była jedynie subtelną poetką; Magdalena – królową satyry, życie traktującą z przymrużeniem; a Zofia matką-Polką? Do kogo pisali w tym samym czasie listy miłosne syn i ojciec – Wojciech i Jerzy? Która z Kossakówien nosi imię kochanki Wojciecha? Dlaczego Magdalena Samozwaniec nie witała na lotnisku powracającej z emigracji kuzynki – Zofii?
Przysięgam przywrócić wiarę i miłość wszystkim, których życie poobało i którzy myślą, że już nic pięknego nie może ich spotkaćBo przyjdzie moment, gdy mama, babcia czy inna ukochana osoba zadzwonią do Ciebie ostatni raz. Kiedy dziecko ostatni raz poprosi, aby je położyć spać, gdy ostatni raz zobaczysz swoją twarz bez zmarszczek, i gdy ostatni raz powiesz: mam przecież całe życie przed sobąPrzyjdzie ostatni razWięc żyjmy teraz. natychmiast. Tworząc najwspanialsze wspomnienia. Bo:ŻYCIE JEST TERAZ.Ta książka jest dla nas, mimo że jest o mnie. Czytając ją, odnajdziesz część siebie.O tym, jak z choroby można zbudować zamek wolności.O modlitwie, która nie chroni przed bólem, lecz pomaga go znieść."Jak jest kryzys, zrób z tego bal, i tańcz, kochanie, tańcz".Albo wykorzystasz ten ból, albo on wykorzysta ciebie.Jeśli trzymasz tę książkę i jakakolwiek część Was mówi "tak", to znaczy, że usłyszeliście mój szept już wcześniej. Gdy ją pisałam, wyobrażałam sobie rozmowę z każdym, kto ją przeczyta. Dziękuję, że jesteś!Riya Sokół
"Odzyskane dzieciństwo" to pełne ciepła i wzruszeń wspomnienia z pierwszych powojennych lat na Ziemiach Odzyskanych. Autor prowadzi nas przez ulice i domy Skwierzyny- miasta zrujnowanego przez wojnę, a jednocześnie budzącego się do nowego życia. Z niezwykłą wrażliwością opisuje codzienność swojego dzieciństwa: zabawy, pierwsze przyjaźnie, trudności dnia powszedniego, ale także atmosferę rodzinnego domu, który dawał poczucie bezpieczeństwa i wspólnoty.To jednak również opowieść o dorastaniu bez matki- o tęsknocie, bólu i pustce, które towarzyszyły dziecku w codzienności, a jednocześnie o sile ojca i bliskich, dzięki którym możliwe było przezwyciężanie trudów.Książka ta to nie tylko zapis osobistych przeżyć, lecz także świadectwo historii widzianej oczami dziecka. To opowieść o dorastaniu w cieniu wielkich wydarzeń, o sile rodziny, wspólnoty i pamięci, która ocala od zapomnienia."Odzyskane dzieciństwo" to poruszająca podróż do źródeł- do miejsc, ludzi i chwil, które na zawsze pozostają w sercu.
W tej historii nie ma cudownej stópki. Są za to ślady samotnego dziecka na zakurzonej podłodze.
"Niezwykle trudno pisało mi się tę książkę. Zadanie prawie niemożliwe, bo jak poskładać z mikrookruchów polityki i dyplomacji obraz Jadwigi Andegaweńskiej konsekwentnie podtapianej w lukrowanej doskonałości? Jak pokazać krew Arpadów i Piastów przygwożdżoną do krzyża, tak by przemówiła? Przekłuwam hagiograficzną bańkę, by uwolnić człowieka."
- Dorota Pająk-Puda
Druga połowa XIV wieku. Jadwiga – księżniczka z krwi Piastów i Arpadów – zmierza w andegaweńskim orszaku na Wawel. Wysłana do obcego kraju, by objąć dziedzictwo przodków. Krucha, dziesięcioletnia dziewczynka, która wkrótce zostanie królem Polski. Otoczona dworem gotowym spełnić każde jej życzenie, a jednak samotna w najgłębszym znaczeniu tego słowa.
Czy ci, którzy wysłali za nią szpiega, zdawali sobie sprawę z siły jej charakteru? Czy ktoś obawiał się jej przyszłego panowania?
Dorota Pająk-Puda w wyjątkowy sposób ukazuje legendarną władczynię – nie tylko jako ikonę historii, lecz przede wszystkim jako człowieka. Czułym, przenikliwym spojrzeniem otula Jadwigę, prowadzi przez dzieciństwo, młodość i towarzyszy jej aż do ostatniego dnia życia. Wszystko to rozgrywa się na tle wielkich, przełomowych wydarzeń, które na zawsze odcisnęły piętno na historii Polski i Europy.
Zostało im tylko nazwisko. Dzieje rodziny Biedermannówto barwna historia rodu, dla której kanwą stały się skrupulatnie wyłuskane z archiwaliów fakty z życia łódzkich przemysłowców. Cała plejada bohaterów, z których wielu odcisnęło swoje piętno i na trwałe weszło do historii Łodzi i regionu, to również ludzie z krwi i kości, odnoszący sukcesy, ale i borykający się z codziennymi problemami - osobistymi i zawodowymi. Doświadczają skrajnych emocji, bo jak to w życiu bywa chwile spokoju i szczęścia przeplatają się ze sprawami trudnymi i bolesnymi przeżyciami. Radość i smutek, śmiech i łzy wpisane są w istnienie rodziny.Czytelnik ma okazję przyjrzeć się z bliska poszczególnym osobom. Może również spojrzeć na Łódź oczami tych, którzy przyczynili się do jej rozwoju. Jego przewodnikiem jest autorka, czerpiąca z genealogii i archiwistyki, która wraz z potomkami Biedermannów odkrywa nieznane wydarzenia, wspólnie analizuje dokumenty. Dzięki temu książka stanowi połączenie literatury faktu z żywą historią, reportażem, analizą wydarzeń ukazanych z różnych punktów widzenia. To również saga rodzinna. Tę interesującą opowieść dopełnia bogaty materiał ilustracyjny: archiwalne zdjęcia, skany dokumentów, map i ówczesnych gazet, a ponadto grafy, ukazujące związki małżeńskie, oraz drzewa genealogiczne rodziny Biedermannów.
Książka stanowi zapis rozmów z prawnuczką Tomasza Zana-Promienistego, która opowiada o swoich losach i perypetiach rodziny na tle wydarzeń historycznych. Pani Stankiewiczowa w prostych słowach, bez egzaltacji, opowiadała o świecie, który przeminął. Starała się wiernie opisać zrujnowane i spalone dwory, kościoły, pałace. Opowiadała o ludziach, zdarzeniach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. ()Może dzięki tym wspomnieniom stereotyp polskiego ziemianina na kresach, który macha szabelką chodzi na polowania i gra w karty, stanie się mniej powszechny. Bo jest to nieprawdziwy, krzywdzący i niesprawiedliwy obraz. ()A moja bohaterka? Wojownicza i łagodna zarazem, pełna ideałów, roztropna, zapobiegliwa i pracowita, twarda i nad podziw wytrwała. Chociaż wszystko straciła, jej wielką radością u schyłku życia jest wymodlona wolność dla Polski i Litwy.(fragment Posłowia)
Czy to dzieje się naprawdę?
To pytanie odbija się w głowie jak echo, kiedy pewne doświadczenia wykraczają poza granice codzienności. Ta książka to efekt wieloletniego śledztwa autorki – osoby, która nie tylko sama doświadczyła niezwykłych zdarzeń, ale także postanowiła sprawdzić, czy wokół niej żyją inni zwyczajni ludzie, którym udało się „dostrzec niewidzialne”.
Autorka zebrała 80 opowieści – 21 własnych i 59 relacji członków rodziny oraz bliższych i dalszych znajomych. Wszystkie są zapisem autentycznych przeżyć i spotkań z czymś, co wymyka się racjonalnemu wyjaśnieniu.
To szczery, osobisty dokument pisany z wrażliwością i potrzebą zrozumienia. Bo może odpowiedzi nie trzeba szukać daleko – tylko w historii sąsiada, przyjaciela, albo... w nas samych.
Ilekroć jadę na Kurdwanów ulicą Starowiślną, czuję, jak za gmachem Poczty Głównej głowa automatycznie odchyla mi się w lewo: do okna. I gdy na następnym przystanku tramwaj staje, od razu widzę: to ONA. Moja kamienica. Odkąd ze szpitala Narutowicza mama przywiozła moją trzykilogramową istność, mieszkałem tu niemal siedem lat. To była wtedy wieczność. Opowiadałem o tym domu już parę razy, toteż sądziłem, że wiem o nim wszystko. Tymczasem jesienią 2020 roku napisał do mnie z Zurychu Ami Toren. Nienaganną angielszczyzną donosił, że w wychodzącym w Tel Awiwie hebrajskim piśmie o polskim tytule Nowiny Krakowskie przeczytał mój apel o informacje na temat kamienicy w Krakowie, przy ul. Dietla 99. Pytał, czemu mnie to interesuje.
"Piekarz z Auschwitz" to książka opowiadająca historię niezwykłej miłości moich Dziadków, którzy przetrwali piekło niemieckich obozów koncentracyjnych w trakcie II wojny światowej.Historia piekarza obozowego oraz członkini Armii Krajowej, którym miłość dawała nadzieję na przeżycie każdego kolejnego dnia tego piekła.Zawiera własnoręcznie spisane przez Nich opowiadania, numery obozowe oraz imiona i nazwiska Ich współtowarzyszy niedoli.To historia warta przeczytania, aby każdy człowiek zrozumiał, co w życiu jest naprawdę ważne oraz dlaczego nie warto być obojętnym na zło.Dziadek Edward Hertig trafił do Auschwitz 8 października 1940 roku trzecim transportem z Tarnowa. Wypiekał pieczywo zarówno dla więźniów, jak i dla załogi obozu. To w piekarni w Auschwitz pierwszy raz spotkali się z babcią Haliną Bańko.Babcia była dwukrotnie aresztowana przez SS. 2 maja oraz 28 października 1943 roku.Dzięki opowiadaniom Babci dowiedziałem się o wielu ciekawych wydarzeniach, jakie spotkały Ich w trakcie wojny oraz po jej zakończeniu. W jak niezwykły sposób umówili się, że odnajdą się po zakończeniu wojny, o ile oboje ją przeżyją.Myślę, że oboje chcieliby, aby jak najwięcej osób poznało tę wyjątkową historię. Mam nadzieję, że wyciągniecie z tej książki wiele dobrych i wartościowych wniosków.
"Aktorka ze spalonego teatru", debiutancka książka Magdy Goc, to bardzo osobista, esencjonalna opowieść o własnym życiu. Życiu barwnym, intensywnym, roztańczonym i rozśpiewanym, ale i niewątpliwie naznaczonym dramatami, wyniszczającą walką o życie i zdrowie najukochańszej osoby, a wreszcie zmaganiem z własną chorobą, tak mało prawdopodobną, że zdaniem niektórych - po aktorsku zagraną, udawaną.Książka Magdy Goc w pewnych aspektach przywodzi na myśl autobiograficzną prozę francuskiej pisarki, laureatki literackiej Nagrody Nobla - Annie Ernaux, a zwłaszcza jej powieść "Bliscy".Podobnie jak Ernaux, autorka tworzy swój intymny, szczery portret, opisując różne relacje z bliskimi, od wczesnego dzieciństwa, przez okres dorastania, aż po dojrzałość.fragment recenzji Danki ŚmigielskiejJestem debiutantką. Ośmieliłam się napisać historię swojego życia, nawiązując do miłości moich Dziadków, Rodziców i własnej.Dziadka - żołnierza dywizji gen. Maczka - pancerniaka, piekarza.Ojca - oficera Wojska Polskiego - dowódcy niejednej jednostki.Męża - syna kułaka, majętnego rolnika - ozdrowiałego z cukrzycy po przeszczepie trzustki i nerki, przeprowadzonym nowatorsko w Polsce. O ogromnej determinacji w walce o życie dla ukochanej rodziny, gdy konał nieraz na dyszlu swojego dostawczaka.TRZY RÓŻNE HISTORIE, TRZY RÓŻNE MIŁOŚCI widziane oczami wnuczki, córki i żonyMagda Goc - absolwentka V Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu oraz Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, na kierunku resocjalizacja i wychowanie fizyczne. Pracowała jako nauczycielka, pedagożka i przedsiębiorczyni. Od 1992 roku wraz z mężem prowadzi rodzinną firmę. Od kilkunastu lat cierpi na chorobę Parkinsona.
Jest to druga moja książka, do której pretekstem są elementy mojej autobiografii. Ale tak naprawdę jest to książka nie tylko o moim życiu, ale w dużym stopniu o czasach i realiach tych czasów. O młodości w zburzonej Warszawie, zabawach w gruzach, bieganiu za kółkiem i drewnianych klockach. Także o szkole, która była wówczas zupełnie inna i to nie dlatego, że pisaliśmy atramentem za pomocą pióra ze stalówką, a komputera jeszcze nie było.
Piszę też o początkach moich kontaktów z górami, o pierwszych wspinaczkach z sizalową liną i hakami, które sam robiłem na lekcjach robót ręcznych w szkole, Piszę o świecie, którego już nie ma, o świecie, w którym straż graniczna potrafiła strzelać do turystów, którzy przekroczyli granicę w Tatrach o kilka metrów.
Piszę o początkach moich zainteresowań plastycznych i fotograficznych. O czasach, w których nie mając legitymacji Związku Plastyków nie można było kupić blejtramu lub farby.
I wreszcie o podróżach po świecie dalekim, które też mocno odbiegały od normalności. O sowieckich kolejach, lataniu samolotem An 2 nad Uzbeckim stepem, Jazdach na pakach afgańskich ciężarówek po drogach, które można by europejskim kierowcom pokazywać jako horror. O czasach, w których dostanie paszportu było marzeniem, a na pobyt za granicą trzeba było zarobić handlem na pograniczu przemytu.
To był czas ciekawy i niepowtarzalny.
„Często powtarzam sobie, że miałam szczęście, że poznałam Milana, kiedy nie był już zbyt młody. To było ostatnie trzydzieści lat jego życia. Złożył już wtedy śluby medialnego milczenia. U szczytu swojej dojrzałości i wolności zaczął coraz bardziej przypominać starca z książki Życie jest gdzie indziej. Tego starego mędrca, który obserwuje w milczeniu hałasującą młodzież”. Wieloletnia przyjaźń łączyła Florence Noiville z Milanem Kunderą i jego żoną Verą. Uchwycone w locie, niczym rozbudzone wspomnienie dawnych doznań, jak na nowo wspólnie przeżywane radosne chwile – obiady w Le Touquet, wizyty w ich mieszkaniu, spotkania w kawiarni, „nieznośna tęsknota nieistotnej paplaniny w karczmie” – zapis ten z wrażliwością i czułością przedstawia twórczość (przeżywaną) i życie (powieściowe) Milana Kundery. Nigdy żadne dzieło nie mówiło tak wiele o jego autorze. Fragmenty tekstów i rozmów, wspomnienia, dziennik podróży do Czech i na Morawy, a także liczne fotografie zostały zebrane w tej książce w jednym tylko celu: by czytelnik zapragnął (na nowo) odkryć sylwetkę i twórczość jednego z największych artystów XX wieku. Milan Kundera, mistrz ironii i ujawniania zwodniczych złudzeń, nieustannie pokazuje nam, jakimi żartami karmimy nasze marzenia i nasze kłamstwa.
Opowieść o początkach jednego z najbardziej wpływowych i nowatorskich liderów biznesu oraz filantropów naszych czasów.Sukcesy biznesowe Billa Gatesa są powszechnie znane: dwudziestolatek, który rzucił studia na Harvardzie, by założyć firmę informatyczną, ta zaś urosła do rozmiarów branżowego giganta i zmieniła sposób, w jaki wszyscy pracujemy i żyjemy; multimiliarder, który w swojej działalności filantropijnej skupia się na zagadnieniach związanych ze zmianami klimatycznymi, poprawą jakości opieki zdrowotnej oraz edukacją."Kod źródłowy" nie traktuje jednak o Microsofcie, Fundacji Gatesów ani o przyszłości technologii. Jest to osobista opowieść o tym, w jaki sposób Bill Gates stał się tym, kim jest dzisiaj: o jego dzieciństwie, wczesnych pasjach i dążeniach. Historia o zasadniczej babci i ambitnych rodzicach, pierwszych głębokich przyjaźniach i nagłej śmierci bratniej duszy, zmaganiach z poczuciem wyobcowania oraz odkrywaniu świata kodowania i komputerów u progu nowej ery. Opowieść o drodze, którą Gates zaczął kroczyć już jako nastolatek: od nocnych eskapad do pobliskiego ośrodka komputerowego, po zapoczątkowaną w akademiku rewolucję, która odmieniła świat.Bill Gates po raz pierwszy opowiada swoją historię. Robi to mądrze, ciepło i szczerze. Kreśli fascynujący obraz amerykańskiego życia.
Poruszająca, szczera i pełna emocji opowieść o kobiecie, która przez lata próbowała zrozumieć samą siebie. Justyna Konieczna-Knapczyk prowadzi czytelnika przez swoje doświadczenia depresji, lęku, neuroatypowości i długiej drogi do diagnozy spektrum autyzmu. Autyportret to nie tylko zapis osobistych zmagań, ale też refleksja nad wrażliwością, samotnością i społecznymi oczekiwaniami wobec normalności. Autorka z odwagą pisze o tym, o czym często się milczy - o bólu, wstydzie, wykluczeniu, ale i o nadziei, autoironii i potrzebie samoakceptacji. Książka dla tych, którzy czują się inni, którzy szukają słów, by opisać własne emocje i doświadczenia, i dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć świat osób w spektrum.
Po koncercie rozjadą się do domów, usiądą do swoich stołów. Ale długo nie wytrzymają osobno. Za chwilę ktoś znów zapuka do drzwi brata, kuzyna, siostry, w świąteczny wieczór. Znów będą rozmowy i wspólne muzykowanie. Przy stole, przy fortepianie, w kuchni - byle nie osobno. Bo rodzina jest najważniejsza.Pospieszalscy - genialny klan muzyków, dwa pokolenia artystów, instrumentalistów, aranżerów, kompozytorów, producentów i wokalistów, których nazwiska trwale wpisały się w krajobraz polskiej sceny muzycznej: od Czerwonych Gitar i Voo Voo, przez największe przeboje Zakopower czy Anny Marii Jopek, po muzykę filmową i jazzowe eksperymenty.Mateusz Pospieszalski, na pytanie, co musiałoby się stać, by przestał rozmawiać z Janem Pospieszalskim, z którym różnią się w poglądach, odpowiada:-Jak to mielibyśmy nie rozmawiać? Przecież to mój brat!Bo ta książka to przede wszystkim opowieść o rodzinie. O dziewięciorgu rodzeństwa, które dorastało w jednym pokoju na częstochowskiej plebanii. O młodzieńczej fascynacji bigbitem i pierwszych rodzinnych występach. O staraniach, by być razem - mimo światopoglądowych podziałów. O pielęgnowaniu tego, co łączy, a nie dzieli. O muzyce, która pozwala znaleźć wspólny język. I o fundamentach, które są nie do ruszenia.Muzykowałem z trzema Pospieszalskimi: Marcinem, Mateuszem i Jankiem. I zawsze miałem z tego radość. Z Marcinem grałem najwięcej, uważam go za wielkiego kompozytora, aranżera i genialnego basistę. Kocham z nim grać! Dla mnie jest jednym z najważniejszych muzyków w Polsce. Jest jak ich rodzina: stabilny i mocny, zawsze kreatywny. Życzę nam więcej takich muzyków, więcej takich rodzin i więcej takich książek.Michał UrbaniakKsiążka Marcela Woźniaka pozwala przysiąść się do stołu, przy którym zasiada najbardziej muzykalna rodzina w Polsce. A uwierzcie, niejedno nasze spotkanie skończyło się dopiero bladym świtem! Wpadajcie - miejsca starczy dla wszystkich.Sebastian Karpiel-BułeckaTo niemal biblijna opowieść, z bohaterami noszącymi biblijne imiona: Mateusz, Marek, Jan, Łukasz. Ale napisana także przez inne muzy - przede wszystkim tę muzyczną. To historia, która łączy w sobie Jarocin i filharmonię, Czerwone Gitary i Voo Voo oraz hymn WOŚP i obsypany nagrodami jazzowy hołd dla polskiej klasyki XX wieku. A w tle? Głęboko polska rodzinna epopeja, której bohaterowie rozproszą się po różnych kontynentach. Przeczytajcie koniecznie i bez - nomen omen - pośpiechu, delektujcie się tą opowieścią. Przy niej sagi o rodzinie Jacksonów czy braciach Gibb to krótkie nowele.Piotr Metz
Ferenc Liszt – wirtuoz, przyjaciel i wyznawca – kreśli żarliwy portret Fryderyka Chopina, „najbardziej eterycznego, subtelnego i delikatnego spośród poetów dźwięku” . Ta klasyczna biografia z 1863 roku nie jest suchym życiorysem, lecz muzycznym esejem o narodzinach nowego języka fortepianu: od nokturnów i preludiów po polonezy i mazurki, w których bije serce dawnej Polski. Liszt z pasją tłumaczy tajemnice rubata, barw i harmonii, unikając „naukowego żargonu”, a jednocześnie prowadzi czytelnika przez labirynt melodii i znaczeń, jakie Chopin wpisał w swoje dzieła . W tle pojawiają się Heine, Delacroix, Mickiewicz i George Sand, zaś opis ostatnich dni kompozytora porusza jak marsz żałobny. To książka o sztuce wymagającej ofiary, o dumie i melancholii, o muzyce, która przemienia ból w piękno. Dla miłośników Chopina – lektura obowiązkowa; dla wszystkich – klucz do zrozumienia, skąd bierze się jego cud.
Nowe tłumaczenie.
Pełna wersja książki.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?