Literatura beletrystyczna - beletrystyka psychologiczna, religijna i filozoficzna, powieści, opowiadania, science fiction, romans, thrillery, fantazja po te wszysztkie bestsellery zapraszamy do naszej księgarni internetowej Dobreksiazki.pl
Mamy naprawdę szeroki wybów i atrakcyjne ceny. Jest w czym wybierać. Zapraszamy.
Bestseller „New York Timesa” Książka roku według „Guardiana” Nagrodzony Oscarem aktor z chwilami szokującą szczerością mówi o sobie i pełnym zwrotów akcji życiu. Opowiada o przemocy w dzieciństwie, barwnej rodzinie, wychowaniu w głębokim Teksasie, pierwszych rolach filmowych i mozolnym pięciu się na szczyt kariery. Życie porwało go ze Stanów do Australii, gdzie spędził rok w bardzo dziwnym domu, do Mali, gdzie w wiosce Dogonów musiał zmierzyć się z zapaśniczym czempionem, i do Peru, gdzie pływał w Amazonce. W czasie tych podróży wiele przeżył i jeszcze więcej pojął. W Zielonych światłach dzieli się więc mądrością i uczy, jak czerpać z życia więcej satysfakcji. Te autentyczne i zaskakujące wspomnienia zachęcają do przyjrzenia się także sobie: do sięgnięcia w przeszłość, do refleksji i zadumy, a także do wyjścia na zewnątrz – przeżycia przygody, podejmowania ryzyka i szukania marzeń. Do wyruszenia w drogę, która pomoże nam zrozumieć siebie i to, co nas otacza. Odkryj zmieniające życie wspomnienia, które zainspirowały miliony czytelników. I dowiedz się, jak powstawały kultowe już dziś role: Rustina Cohle’a z Detektywa, Rona Woodroofa z Witaj w klubie czy Marka Hanny z Wilka z Wall Street. McConaughey to człowiek renesansu. Zielone światła są mistyczne i duchowe, ale przede wszystkim po prostu cudowne. To natchniony pamiętnik, który sławi ideę, że to podróż daje spełnienie, a nie cel. Michael Connelly, autor Prawnika z lincolna Nie powinno was zdziwić, że ta książka jest dobra, ale zaskoczy was, jak bardzo. To mądry i zabawny, a zarazem inspirujący pamiętnik i poradnik jednego z wielkich wyjętych spod prawa filozofów i artystów naszych czasów. Ryan Holiday, autor Stoickich ścieżek życia McConaughey jest utalentowanym aktorem i świetnym pisarzem, ale w sztuce życia jest absolutnym geniuszem. Podchodzi do niego z radosną zaciekłością. To szalenie nieoczekiwana i zachwycająca książka, której nie można po prostu przeczytać – trzeba jej doświadczyć. Lawrence Wright, autor Drogi do wyzwolenia Książka McConaugheya – niezachwianie szczera i niezwykle otwarta – zachęca do zmierzenia się z lekcjami z jego życia. I do przekonania się, że nigdy nie chodzi o wygraną, ale o zrozumienie. Mark Manson, autor książki Subtelnie mówię F**k! Sprzeczna z logiką metoda na szczęśliwe życie
" Z głębokim westchnieniem, bólem, udręką i nieopisanym strachem, ale także kontemplacyjnym nastrojem, Małgorzata Skwarek-Gałęska wydobywa z głębi duszy myśli i uczucia nie tylko chorych, ale także ich bliskich. "My" i "inni" są jednocześnie obok siebie i naprzeciw siebie, a pośrodku, w obliczu widma śmierci, wyłania się świadomość przemijającego życia i jego wartości (...)". Daphnie Maria Guy-Vouvali
"Czesanie czasu" jest zbiorem poezji mówiącym o czasie, który jawi się jako metafora nie tylko przemijania i śmierci, ale również staje się zadumą na temat tego, co po nas pozostanie. "Czesanie czasu" to szept i czułość. Dotyk zmęczonej dłoni i namiętność. Cień drzewa o zmierzchu. Każda minuta, która niesie w sobie pamięć tego, co już nie powróci. To również ludzie, nawet przypadkowi, którzy zostawili w niej swój ślad (...)". I jak napisała Poetka w swoim przesłaniu do Czytelnika: "Moje nieuczesane myśli krążą wokół czasu. Staram się je porządkować. Próbuję oswajać związane z czasem lęki oraz podsycać nadzieje. Efekty tych zabiegów składają się na niniejszy tom".
Profesor Stanisława Niebrzegowska-Bartmińska - jedna z najlepszych etnolingwistek obecnej doby i niekwestionowany autorytet naukowy - od czterech dziesięcioleci prowadzi systematyczne studia nad polszczyzną ogólną i dialektalną, badając relacje pomiędzy językiem a kulturą. Jej wysiłek badawczy zaowocował ponad 360 publikacjami, w tym kilkoma monografiami oraz ogromną liczbą artykułów naukowych publikowanych na łamach czasopism językoznawczych, w księgach konferencyjnych i jubileuszowych. Obecnie doczekaliśmy się znakomitej syntezy książkowej [...].Książka pt. Stereotypy - symbole - wartości w językowym obrazie świata stanowi gruntowne, nowatorskie, interdyscyplinarne studium doskonale wpisujące się w tradycję polskich badań etnolingwistycznych, ale wyróżniające się na tle współczesnych opracowań językoznawczych oryginalnością spojrzenia na badaną problematykę, dojrzałością merytoryczną i metodologiczną, przejrzystą, staranną kompozycją oraz wnikliwością i subtelnością analizy opisywanych zagadnień. Niewątpliwie stanowi bardzo duży wkład do rozwoju polskiego i słowiańskiego językoznawstwa.Z recenzji prof. dr hab. Haliny Kurek
Każdy wie, że jest śmiertelny i że wraz z wiekiem traci siły, ale kto potrafi się z tym pogodzić? Nie lubimy rozmawiać ani myśleć o chorobie i śmierci, o stracie i porażce, o zdradzie, wstydzie, niepowodzeniu czy żałobie. W świecie zapatrzonym w młodość, gdzie sukces i pieniądze stały się najważniejszymi wyznacznikami ludzkiej wartości, nie ma miejsca na słabość. A przecież to ona najpełniej odsłania prawdę o człowieku. W zbiorze opowiadań O czym nie mówimy Slavenka Drakulić z niezwykłą przenikliwością i odwagą wchodzi w przestrzeń tematów niewygodnych tych, które słyszymy półgłosem w poczekalniach, w aptece, w tramwaju i które nosimy w sobie. Pisze o ciałach, które przestają być posłuszne, o miłościach, które zamieniają się w milczącą niechęć, o samotności, która przychodzi niepostrzeżenie. Bo są rzeczy, o których nie rozmawiamy. A może właśnie powinniśmy. Książkę można zamówić TUTAJ Fragment: Jeżeli nie ma rozmowy, to co nam zostaje? Milczące siorbanie podczas śniadania? Mlaskanie podczas kolacji? Nawyki, które czasami wydają mi się nieznośne, patetyczne, żałosne? Chciałabym ci to wszystko powiedzieć, ale nie mogę. Boję się. Już jest za późno. To, co powinnam ci powiedzieć dawno temu, przestało mieć znaczenie. Dlatego teraz nie reaguję. Uciekam w milczenie. Zamykam się w ciszy. Bezpowrotnie. Udajesz, że tego nie zauważasz, bo tak jest ci wygodniej. Jak do tego doszło, że siedzimy i trwamy równolegle, bez punktów styczności, w tym samym mieszkaniu, jedno obok drugiego? Dwa ciała. Bez dotyku. Dwie osoby. Bez słów. Gdy jestem sama, czasami czuję, że potrzebuję twojego potwierdzenia, że istnieję. Po tylu latach już nie umiem być sama. Nasze małżeństwo jest jak pęknięty kafelek w łazience: pęknięcie widać wyraźnie, ale kafelek przyklejony jest do podłoża, które nie pozwala mu się rozpaść. Tym podłożem, które trzyma nas razem, jest strach przed samotnością. Slavenka Drakulić (1949), chorwacka pisarka, dziennikarka i eseistka. Jest autorką książek publicystycznych i powieści. Publikowała m.in. w The New York Times, The Nation, Guardian, La Stampa, Frankfurter Allgemeine Zeitung, Politiken. Pisze po chorwacku i po angielsku, jej książki zostały przetłumaczone na ponad piętnaście języków. W 2004 roku otrzymała nagrodę European Understanding, a w 2018 roku nagrodę Best Project Book for Adaptation za książkę Niewidzialna kobieta i inne opowiadania. Mieszka w Zagrzebiu i Sztokholmie. Dotychczas po polsku ukazało się pięć jej książek: Oni nie skrzywdziliby nawet muchy. Zbrodniarze wojenni przed Trybunałem w Hadze (2006), Ciało z jej ciała. O banalności dobra (2008), Niewidzialna kobieta (2023), Dora i Minotaur. Moje życie z Picassem (2024), Bajki o komunizmie (2025).
W starym domu zawsze jest coś do zrobienia, naprawienia. Przydaje się dobry majster. Jednak co się stanie, jeśli złota rączka zaginie...? Na poszukiwania wraz z właścicielką domu wyruszą: bardzo zaangażowany policjant, niesforny pies i tajemniczy głos z przeszłości. Przedmieścia Łodzi okażą się jednak kryjówką dla o wiele mroczniejszych sekretów, niż mogłoby się wydawać. Idealna opowieść dla każdego sympatyka zagadek i miłośnika tajemnic, który nie stroni od emocji.
Tomik poetycki "Punkt widzenia" Wojciecha Bielunia (Targosza) to książka niezwykle refleksyjna, głęboka i dojrzała. Autor prowadzi czytelnika przez świat przemyśleń, emocji i subtelnych obserwacji rzeczywistości. Jego poezja nie jest tylko zapisem chwil - jest próbą zrozumienia świata, człowieka i samego siebie. Wiersze zawarte w tomiku powstają na styku doświadczenia, pamięci i wyobraźni. Autor z niezwykłą wrażliwością przygląda się codzienności, odkrywając w niej ukryte sensy i nieoczywiste znaczenia, ale też potrafi patrzeć na rzeczywistość z dystansu, z innego - czasem zaskakującego - miejsca. Zadaje pytania o sens życia, o pamięć, o przemijanie i o sposób, w jaki postrzegamy świat. To poezja refleksyjna, intelektualna, a zarazem bardzo ludzka. Język tych wierszy jest oszczędny, a jednocześnie pełen obrazów. Autor nie narzuca interpretacji - raczej zaprasza do dialogu i do osobistego odkrywania znaczeń."Punkt widzenia" to tomik, który czyta się powoli, wracając do kolejnych wersów, odnajdując w nich własne pytania i własne odpowiedzi. Poezja Wojciecha Bielunia udowadnia, że literatura wciąż potrafi zatrzymać czas, skłonić do myślenia i przypomnieć, że każdy z nas widzi świat trochę inaczej. I właśnie w tej różnorodności spojrzeń kryje się jej największa siła.Autor o sobie: Urodziłem się w 1947 roku pod znakiem Skorpiona w małej miejscowości pod Szczecinem. Tam spędziłem dzieciństwo - lasy, rzeka, jezioro Miedwie i kolorowe tabory romskie.Następnym etapem dojrzewania była Łódź, do której przyjechałem z rodzicami w 1954 r. Liceum, potem przerwane studia na Uniwersytecie nie napawały optymizmem. Oddałem się sportowi. Zaprzyjaźniłem się z Jackiem Bierezinem na treningach lekkoatletycznych i to on wprowadził mnie w poezję. Czasy nie były najlepsze, opuściłem Łódź i zacząłem pracować jako technolog gorzelnictwa rolniczego i nadal jestem czynny zawodowo. Moje wiersze publikowane były w kwartalniku "w Uniejowie", w miesięczniku literackim AKANT, na forach Współczesna Polska Poezja, na stronach grup poetyckich, jak: Okno na Poezję, Poezja org, Poeci bez akademii, Biały kapelusz i innych. Również były publikowane w antologiach tych grup i Wydawnictwa ASTRUM. Pierwszy tomik pt. Kiedy moje okręty ukazał się w styczniu 2018 roku. Kolejne tomiki to: Świat jaki jest (2019), Generacja 47 (2020), Wiersze z Bończy (2021), Parabole (2022) i Poziomy złożoności (2023), Grzechy 1978 (2024) i Rytuały zanurzania (2025).
Formuła zagłady szósta część serii Tajemnica Starego WitrażaKolejna odsłona niezwykłej serii ponownie przenosi nas w świat magii i tajemnic.Grupa nastolatków spędzających lato na warmińskiej wsi, dobrze już oswojona z niezwykłymi przygodami i nadprzyrodzonymi mocami, liczy tym razem na spokojne wakacje. Jednak ich misja jeszcze się nie zakończyła. Książę Mroku i tajemne siły ponownie dają o sobie znać.Tym razem pani Zosia musi zrozumieć przesłanie swojego miecza i stawić czoło złu. Przeklęte płaszcze Kapturowych Braci znów czyhają na kolejne ofiary kuszą, zwodzą i pragną zawładnąć duszami. Nadchodzi moment, by raz na zawsze się ich pozbyć.Tylko jak to zrobić? Czy pomogą wskazówki z Księgi Życzeń?Czy Formuła zagłady zamknie tę niezwykłą serię przygód dziewczynki o zielonych oczach?Czy dobro ostatecznie zwycięży?Posłuchajcie
Żupy krakowskie w Wieliczce i Bochni od setek lat wzbudzają nie gasnący podziw i stanowią obiekt zainteresowania przyjezdnych z całego świata. Już od wieku XV kopalnie wielicka i bocheńska były sławione w poezji i prozie, a także opisywane w relacjach urzędowych w języku łacińskim. Marcin Starzyński w książce O soli, najstarsze relacje o żupach krakowskich, przekazuje polskiemu czytelnikowi zbiór owych poetyckich, prozatorskich i urzędniczych relacji przetłumaczonych na język polski, co pozwala zapoznać się z nimi czytelnikowi nie znającemu języka Cycerona. (..) Część źródłowa książki obejmująca XV-XVII wieczne relacje o krakowskich salinach poprzedzona została obszernym wstępem, w którym czytelnik może znaleźć wiele informacji o autorach wybranych tekstów, o tłumaczeniach, znajdziemy tu również bogatą bibliografię odnoszącą się do zamieszczonych źródeł. Przedstawione relacje autor dzieli na trzy kategorie opisy urzędnicze, relacje prozatorskie i obrazy wyobraźni poetyckiej.
Życie niewłaściwie urozmaicone to jedna z najważniejszych książek dotyczących Polskiego Państwa Podziemnego. Kazimierz Leski odsłania w niej kulisy działania wywiadu i kontrwywiadu AK, wykorzystując nie tylko wspomnienia własne, ale też relacje wielu swoich kolegów. Jego opowieść mogłaby stać się kanwą kilku filmów sensacyjnych, przy których przygody Hansa Klossa wydawałyby się ubogie i nudne. Książka otrzymała nagrodę PEN-Clubu za najlepszą książkę wspomnieniową w 1990 roku i nagrodę Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie w roku 1995.
Jednym z pojęć, które zakwestionowano i poddano współcześnie dekonstrukcji jest "normalność". Jeszcze kilkadziesiąt lat temu człowiek mówiący o czymś lub o kimś, że jest "normalny", sam rozumiał, o czym mówi i był przez innych rozumiany, i nie potrzebował ozdabiać swej wypowiedzi ani tysiącem przykładów, ani przypisami odsyłającymi do rozstrzygnięć filozofów, psychologów, prawników albo nawet socjologów i politologów. Dziś treść tego pojęcia jest tak rozciągnięta i zarazem tak niejasna, że przestała cokolwiek określać. Wszystko jest "normalne" i zarazem "nienormalne". Ten chaos próbuje się opanować wprowadzając zastępcze niejako pojęcie "normatywności" - ktoś jest tak czy inaczej "normatywny, coś jest tak czy inaczej "normatywne". To pojęcie odsyła nas jednak do obszaru prawa, które decyduje, stanowi w zasadzie "normy" i przez to ustala "normatywność". Ale co w sytuacji, gdy prawników stanowiących normę uznamy nie tylko za "nienormatywnych", ale wprost "nienormalnych" uzurpatorów, pragnących rozstrzygać i stanowić w dziedzinach, o których nie mają pojęcia? Czyż bowiem można uznać za normalnych biskupów kościoła anglikańskiego przegłosowujących większością nieistnienie piekła? Czy normalny jest sędzia, który w dwóch identycznych sprawach, różniących się tylko datą wejścia na wokandę, przy czym między datami nie zaszły żadne zmiany prawne, uznaje racje powoda, a w drugiej pozwanego? Czyż "normalny" jest polityk, który sądom powierza ustalenie prawdy o wydarzeniach przeszłych, i domaga się sekowania tych, którzy te sądownie ustalone "prawdy" kwestionują, podczas gdy składają się one na dziedzinę przynależną dociekaniom historyków? Czy "normalne" jest sformułowanie przez dyrekcję jednej ze szkół średnich w Warszawie i skierowane do uczniów wymaganie - ale należy podejrzewać, że takich dyrektorów i i szkół jest w Polsce i na świecie zdecydowanie więcej - by do swojego kolegi zwracali się od tej chwili imieniem żeńskim, bo osoba jest w okresie tzw. tranzycji płciowej? A jeśli to jest "normalne", bo wszelako jest "normatywne" (dyrekcja jest do tego zmuszona jeśli nie normą prawną wprost, to strachem przed oskarżeniem o transfobię itp.), to dlaczego właściwie izolowane, a przynajmniej poddawane leczeniu są osoby podające się za Napoleona, Jezusa z Nazaretu albo Buddę? Dlaczego dyskredytuje się osoby twierdzące, że KGB podłączyło się panu Wałęsie do szczęki? Czy tylko dlatego, że jeszcze nie pojawił się sędzia?Autor niniejszej książki próbuje znaleźć we współczesnym świecie sens, który pozwoli mu trwać i uchronić nas, nasze dzieci i wnuki przed obłędem, który niesie zgubę. Jest bowiem ten obłęd nie tylko zagrożeniem dla naszych umysłów, ale wprost zagraża już naszemu istnieniu, nie tylko istnieniu cywilizacji, którą odziedziczyliśmy i którą powinniśmy nadal rozwijać, i przekazać przeszłym pokoleniom, ale wprost zagraża istnieniu ludzkości jako ludzkości, skoro nie dotyczy on tylko Polski, ale - i to jest szczególnie ważne - USA, i blisko jesteśmy ustanowienia norm zrównujących życie ludzi, zwierząt, roślin
Dotychczasowym graczom na arenie międzynarodowej - przede wszystkim Stanom Zjednoczonym Ameryki oraz Unii Europejskiej - wyrośli w ostatnim ćwierćwieczu nowi konkurenci. Przede wszystkim pojawił się BRICS, a także przyspieszył proces odchodzenia od pełnej globalizacji na rzecz tworzenia się regionalnych ośrodków siły. Ponieważ polityka nie znosi próżni, jasnym było, iż organizacje, takie jak BRICS, nie są ciałami stosunków międzynarodowych, jakie wyrosły nagle i ex nihilo. Wiadomym było, iż ich podbudowa ideowa jest pewnym modelem kontynuacji współpracy państw Trzeciego Świata, jaki po raz pierwszy został zaprezentowany na sławnej Konferencji w Bandungu w roku 1955. Dlatego właśnie należy dziś stwierdzić, iż warto przypomnieć założenia, historię i perspektywy Ruchu Państw Niezaangażowanych, bo to właśnie zalążkiem BRICS są wspomniane Idee Bandungu.Komentując odbywający się w 2003 roku Szczyt Ruchu Państw Niezaangażowanych w Kuala Lumpur, administracja amerykańska nazwała owe wydarzenie zbiorowiskiem przeszłych i aktualnych wrogów Stanów Zjednoczonych, szukających poparcia lub współczucia. Ponad 20 lat temu, kiedy po zimnej wojnie USA pełniły rolę jedynego światowego mocarstwa, słowa te, wypowiadane z emfazą, dość dokładnie opisywały zaistniały stan rzeczy. Mało kto wówczas jednak zwracał uwagę, iż ówczesne stosunki międzynarodowe wyewoluować mogą do postaci wielobiegunowości, jaką obserwujemy właśnie dziś. Podstawą tej wielobiegunowości są nowe organizacje międzynarodowe, w dużej części przypadków opierające się jednak na pryncypiach, na jakich zbudowany został ponad 70 lat temu Ruch Państw Niezaangażowanych.Ruch Państw Niezaangażowanych istnieje dalej, tak samo jak istnieją jego idee. Sceptycy, powątpiewający w konieczność istnienia zinstytucjonalizowanych form współpracy państw tzw. Globalnego Południa, którzy nieco ponad 20 lat temu szyderczo opisywali RPN, obecnie są świadkami gwałtownego i bezprecedensowego wzrostu znaczenia państw, pozostających poza blokami, we współczesnych stosunkach międzynarodowych. Miarą tego jest fakt, iż Ruch Państw Niezaangażowanych pozostaje drugą pod względem liczebności - po Organizacji Narodów Zjednoczonych - organizacją międzynarodową na świecie. To siła, z jaką należy bezwzględnie się liczyć. Brać ją pod uwagę, podobnie jak państwa, które znalazły wspólną płaszczyznę w porozumieniu Brazylii, Rosji, Indii, Chin i Republiki Południowej Afryki, powinny Stany Zjednoczone, które weszły na drogę prowadzącą na margines. Od reszty świata bowiem zależy, czy utrata roli hegemona przez USA odbędzie się w sposób pokojowy, czy na zbliżający się nieuchronnie pogrzeb jankeskiego mocarstwa ściągnie cały świat do grobu.
Czy prawo może być apolityczne, obiektywne i neutralne? Te fundamentalne pytania pobrzmiewają coraz częściej na sali sądowej i w debacie publicznej. Wierzymy, że sędziowie "odkrywają" znaczenie przepisów; choć czasami nieśmiało podejrzewamy, że w rzeczywistości je "tworzą", uwikłani w gąszcz społecznych i politycznych sporów. Książka Jakuba Łakomego podejmuje ten problem, demaskując mit interpretacji jako czysto technicznej operacji dokonywanej przez prawników- -rzemieślników. Autor dowodzi, że każda próba nadania sensu tekstowi prawnemu jest aktem głęboko osadzonym w strukturze wartości, ideologii i napięć politycznych.Książka zestawia krytyczną jurysprudencję Duncana Kennedy'ego z neopragmatyzmem Stanleya Fisha. Centralne miejsce zajmuje koncepcja hermeneutycznego uniwersalizmu oraz koncepcja polityczności Chantal Mouffe. Według autora każda interpretacja jest nieuchronnie polityczna, a znaczenie tekstu prawnego nie istnieje poza wspólnotą interpretacyjną. Łakomy nie przedstawia kolejnej instrukcji interpretowania prawa, lecz ujawnia uwikłania polityczne procesu jego stosowania. Porządkuje chaos pojęciowy i wyjaśnia, dlaczego odwołanie do "samego tekstu", czy też "intencji autora" okazuje się niewystarczające do rozstrzygania sporów interpretacyjnych.Monografia Jakuba Łakomego wypełnia istotną lukę w polskiej teorii prawa i oferuje nie tylko oryginalną koncepcję teorii wykładni prawa, ale również nowe narzędzia do analizy praktyki orzeczniczej oraz analizy sporów interpretacyjnych. Książka zainteresuje badaczy prawa, praktyków stosowania prawa i dydaktyków prawa pragnących świadomie wykorzystywać argumenty językowe i polityczne w sporach o właściwe znaczenie tekstów prawnych. Autor nie poprzestaje na diagnozie - proponuje precyzyjny język, który pozwala dyskutować o sporach interpretacyjnych bez uproszczeń oraz publicystycznych etykiet, z pełną świadomością ich społecznej doniosłości.
Jak skonstruować system reagowania kryzysowego, który nie narusza fundamentów demokratycznego porządku? W obliczu rosnącej liczby zagrożeń - od katastrof naturalnych po napięcia geopolityczne - Adrian Szumski i Marcin Szydzisz przedstawiają systemową analizę obowiązujących w Polsce regulacji dotyczących stanów nadzwyczajnych, ukazując ich strukturę, logikę oraz praktyczne konsekwencje dla funkcjonowania państwa.Autorzy podejmują próbę oceny efektywności polskich rozwiązań dotyczących stanów nadzwyczajnych, wskazując na jego niedoskonałości, rozbieżności interpretacyjne oraz ryzyka związane z ograniczaniem praw obywatelskich. Analiza obejmuje zarówno aspekty konstytucyjne, jak i ustawowe, uwzględniając kontekst historyczny oraz współczesne przykłady zastosowania przepisów - w tym kontrowersje wokół stanu wyjątkowego z 2021 roku. Opracowanie łączy precyzję języka prawniczego refleksją nad społecznymi skutkami decyzji podejmowanych w warunkach kryzysu. Porządkuje wiedzę, ale też inicjuje debatę o granicach władzy i odpowiedzialności państwa.Bezpieczeństwo państwa w stanach nadzwyczajnych. Naukowa analiza polskiego prawodawstwa łączy walory naukowe z praktycznym zastosowaniem, odpowiadając na realne potrzeby otoczenia społeczno-gospodarczego. Książka adresowana jest do osób zatrudnionych w administracji rządowej i samorządowej, funkcjonariuszy służb realizujących zadania w ramach stanów nadzwyczajnych, a także do studentów kierunków takich jak bezpieczeństwo narodowe, prawo czy administracja. To wartościowe źródło wiedzy dla tych, którzy dopiero zaczynają interesować się problematyką bezpieczeństwa publicznego, i dla specjalistów poszukujących pogłębionej, krytycznej analizy funkcjonowania państwa w sytuacjach szczególnych.
Sztuczna inteligencja przestała być domeną futurystów i informatyków. Dziś przenika niemal każdą dziedzinę życia - od codziennych decyzji po zaawansowane badania naukowe - zmuszając nas do przewartościowania dotychczasowego sposobu myślenia o nauce, danych i człowieku. BadAI to książka, która pokazuje, jak AI zmienia oblicze akademii - nie jako moda, lecz jako narzędzie rewolucji metodologicznej, element warsztatu naukowego dostępny dla badaczy wszystkich specjalizacji.Zebrane teksty pokazują, że sztuczna inteligencja to nie tylko zaawansowane modele językowe, ale cała rodzina metod - od klasycznych algorytmów po sieci neuronowe - które pozwalają analizować dane, odkrywać wzorce i formułować nowe hipotezy. Autorzy stawiają pytania, które warto dziś zadawać. Nie unikają dyskusji o granicach automatyzacji, etyce algorytmów, pytają o przyszłość naukowca w świecie, gdzie maszyny uczą się szybciej niż ludzie. Książka pokazuje, co znaczy być badaczem w epoce AI, a jednocześnie zachęca do krytycznego namysłu nad rolą technologii w świecie akademickim i poza nim.To okazja do poznania AI w jej wielowymiarowym kontekście. Publikacja skierowana jest do badaczy z różnych dziedzin, którzy szukają nowych metod i do czytelników, którzy chcą wiedzieć, co naprawdę kryje się za hasłem "sztuczna inteligencja". Do humanistów, którzy nie boją się danych i do inżynierów, którzy chcą rozumieć kontekst. To zaproszenie do wspólnego namysłu nad tym, jak badać, uczyć się i tworzyć w epoce algorytmów. Dla jednych będzie to inspiracja do zmiany metod badawczych, dla innych - okazja do zrozumienia, jak AI wpływa na rozwój w rozmaitych dziedzinach życia.
Oddajemy do rąk Czytelnika dzieło niezwykłe, skreślone z bólem i we łzach, ale napisane z wiarą, nadzieją i miłością, które przebijają ze wszystkich jego kart. Literatura pamiętnikarska ma w naszym kraju długą tradycję, naznaczoną cierpieniem jednostek, rodzin czy całych grup społecznych, wśród których poczesna rola przypada zesłańcom syberyjskim podczas II wojny światowej. Hekatomba wywiezionych uwieczniona została w wielu utworach. Niniejsze zapiski są szczegółowym i mozolnym świadectwem rzeczywistości oglądanej praktycznie dzień po dniu, sporządzonym w zeszytach, na luźnych kartkach, a nawet na kawałkach tapety, opisującym okrutną rzeczywistość, jakiej Autor doświadczył w sowieckiej niewoli. To opis wydarzeń od chwili rozpoczęcia wojny, przez wywózkę do Rosji Sowieckiej, surowe życie w tajdze i dramatyczną podróż do Uzbekistanu, aż do wstąpienia do armii Andersa. Książka opracowana skrupulatnie przez dr. Bartłomieja Czech-Kosińskiego przenosi nas w odległy zarówno pod względem geograficznym, jak i mentalnym świat, ukazuje fascynujący punkt widzenia Polaka zagubionego w meandrach historii.
[...] rozbudowany głos w specjalistycznej dyskusji teoretycznoliterackiej, toczącej się aktualnie na międzynarodowym forum, w kwestii niebagatelnej, bo decydującej o przyszłym kształcie dyscypliny, w dużej mierze całego literaturoznawstwa. Autor przedstawia w gruncie rzeczy dyskutantom szczegółowo rozwiniętą i bogato udokumentowaną propozycję, aby rozważyć możliwość skonstruowania nowej teorii w oparciu o kategorię symbolu, tak bardzo produktywną i wydajną w polskim romantyzmie [vide Adam Mickiewicz], konstytuującą to, co Autor nazywa romantycznym symbolizmem.z recenzji rozprawy doktorskiej prof. dr hab. Eugeniusza Czaplejewicza, Uniwersytet Warszawski [...] śmiała próba całościowego pokazania, jak to było z symbolami w twórczości naszego najwybitniejszego poety epoki. Włodzimierz Śmieciński zaproponował prezentację systematyczną tego wszystkiego, co w jego mniemaniu zasługuje na miano symbolu od najwcześniejszych utworów Mickiewicza po liryki lozańskie. Rozprawa przynosi bogatą dokumentację analityczną i argumenty na rzecz hipotezy o intensywnej obecności pierwiastków symbolicznych w poezji Adama Mickiewicza. Autor dysponuje w tej mierze rozległym oczytaniem zarówno w utworach Mickiewicza, jak i w nagromadzonym wokół nich piśmiennictwie naukowym, wspierającym jego wywód. [] Nie manifestuje przynależności do jakiejś jednej szkoły, ale rozważnie wykorzystuje rozmaite narzędzia eksplikacyjne. Umiejąc doceniać to, co o czytanych przezeń utworach napisali poprzednicy, chce być i nierzadko osiąga tu bardzo dobre rezultaty samodzielnym obserwatorem i interpretatorem badanych tekstów, czemu sprzyja nie tylko jego dociekliwość, ale i rzetelnej próby sprawność pisarska, widoczna w wielu partiach wykładu prawdziwie efektownego.z recenzji rozprawy doktorskiej prof. dr hab. Józefa Bachórza, Uniwersytet Gdański
Mosze (Mojżesz) Josel (Józef) Fajgenbaum urodził się 2 czerwca 1908 r. w Białej Podlaskiej. Przed wojną poznał i pokochał pochodzącą z Siedlec Mindlę-Ides Zatorską, Po ślubie, od maja 1937 r. oboje mieszkali w Białej przy ul. Grabanowskiej 6 a potem przy Grabanowskiej 10, gdzie przebywali do grudnia 1941 r.. Trzydziestego kwietnia 1942 r. na świat przyszła córka Fajgenbaumów, Bajla. Po łapankach w Białej Mosze zawiózł swoją żonę i córeczkę do jej rodziny w położonym nieopodal Międzyrzecu. Stamtąd zostały wywiezione do Treblinki gdzie zginęły. Zginęła także jego najbliższa rodzina.Od 1943 do 1944 r. Mosze Fajgenbaum ukrywał się w bunkrze, w ogrodzie Józefa Czatyrko; miejsce ostatecznie zidentyfikowano dopiero w 2024 roku. Po wojnie Mosze Fajgenbaum powrócił do Białej. Od 8 sierpnia 1944 do 3 września 1945 r. mieszkał w Białej Podlaskiej przy ul. Terespolskiej 10, a następnie w Lublinie i Łodzi, W listopadzie wyjechał do Monachium. Brał aktywny udział w utworzeniu i pracach Centralnej Komisji Historycznej. Wiosną 1949 r. Mosze i Chawa Fajgenbaumowie (Chana była drugą żoną Moszego, kuzynką, którą odnalazł w Łodzi), wyjechali do Państwa Izrael. W 1956 r. Fajgenbaumowie doczekali się syna, Amira. Mosze Fajgenbaum zmarł w 1986 roku. W 1947 r. Mosze Fajgenbaum wydał drukiem po raz pierwszy swoje zapiski z bunkra z lata 19431944, które zatytułował Podlisze in umkum (Rzeź Podlasia).na podstawie Wstępu dr Justyny Majewskiej
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?