O wszystkim bez kompromisów. Polska sama się wykańcza Mamy dwa zwalczające się plemiona. To trochę jak w walce kogutów. Walki kogutów są w Europie chyba ściśle zakazane, ale kiedyś nakręciłem na ten temat odcinek Boso przez świat. Nie ma tak, żeby koguty mogły się pogodzić, one muszą się zadziobać, jeden zawsze próbuje dopaść drugiego. Teraz kogut Nawrocki stoi naprzeciwko koguta Tuska i muszą się dziobać. Wojciech Cejrowski i Paweł Lisicki - dwóch niepokornych dziennikarzy - stworzyli Antysystem, gdzie nie żongluje się prawdą i gdzie niewygodne tematy nie istnieją. Potwierdzane są za to tezy, które jeszcze jakiś czas temu były niepopularne i stawiane są nowe, które zapewne za chwilę się uzasadnią. Bo zmieniają się czasy i zmieniają się ludzie, którzy do utrzymania władzy i bogactwa muszą zmienić narrację. Nasi Autorzy potrafią tę zmianę uchwycić.
Musimy opodatkować najbogatszych. Funkcjonowanie państwa opiera się w dużej mierze na podatkach płaconych przez zwykłych obywateli, bo miliarderzy często podatku dochodowego praktycznie nie płacą, gdyż cały swój dochód uzyskują za pośrednictwem firm. Nadszedł czas, aby położyć kres tej niesprawiedliwości. Rozwiązaniem jest dwuprocentowy podatek Zucmana: minimalny podatek nakładany na samych ultrabogatych, którego orędownikiem jest ekonomista i ceniony ekspert w dziedzinie opodatkowania majątku, Gabriel Zucman.
Stworzenie Solidarności było największym dokonaniem Polaków w drugiej połowie XX wieku. Ale jakich Polaków? I czym była Solidarność? Dlaczego była tak wielką sprawą? Na powyższe pytania odpowiada ta książka. Beata Gołembiowska oddaje głos tym, którzy tworzyli Solidarność, począwszy od strajku gdańskiego w sierpniu 1980 roku, a nawet wcześniej, w małych grupach budowali ośrodki oporu i aktywności, z których wyrosła Solidarność. Ci ludzie, wraz z robotnikami Stoczni Gdańskiej i innych zakładów, tworzyli związek, nadali mu kształt, charakter, system wartości, idee, styl działania i prowadzili przez 16 miesięcy. A potem przez noc stanu wojennego, kiedy za niezłomność i aktywność przyszło płacić więzieniem, brakiem pracy, znoszeniem represji SB, często ruiną życia prywatnego. Wytrwali, choć nikt nie wiedział, że za parę lat wszystko się zmieni. [] W przyjętej przez Beatę Gołembiowską konwencji rozmów zostały pominięte konflikty wewnętrzne, tarcia, awantury i rozłamy z lat po stanie wojennym. [] W ostatnich latach wiele o tym napisano, często niesprawiedliwie, padły ciężkie zarzuty, w wielkim stopniu nieprawdziwe. Zostały rozpowszechnione podejrzenia, często bardzo raniące. Ich odpieranie, dowodzenie nieprawdziwości, wyjaśnianie kulis konfliktów wymagałoby innej książki, o innej wymowie. Autorka i jej rozmówcy zdecydowali się skoncentrować na najważniejszym przekazie, doświadczeniu, sensie Solidarności. Na tym, co spowodowało, że zmieniła bieg historii Polski. Prof. dr hab. Andrzej Friszke
Książka stanowi zbiór 10 esejów literackich poświęconych autorom związanym z paryską Kulturą. Bohaterami ich są m. in: poeci Czesław Miłosz i Wacław Iwaniuk, eseiści Jeleński i Stempowski, diaryści Czapski i Herling-Grudziński, dramaturg Gombrowicz, powieściopisarz Czarnyszewicz oraz autor osławionych Szkiców piórkiem, Andrzej Bobkowski. Wszyscy są połączeni wspólną ideą pisma będącego centrum intelektualnym emigracji polskiej w II połowie XX wieku wszyscy okazali się też wybitnymi twórcami w dziejach literatury polskiej XX stulecia. Fenomen środowiska Kultury niniejsza publikacja pogłębia o ukazanie sylwetek jej głównych twórców w wymiarze duchowym nie tylko w ich stosunku do kwestii fundamentalnych w życiu zbiorowym, lecz przede wszystkim mówiąc o indywidualnych poszukiwań egzystencjalnych, a nierzadko metafizycznych, każdego z nich. Zagadnienie poszukiwania osobistego sensu życia otwiera nową perspektywę w recepcji dzieł i postaw ludzi wciąż kształtujących naszą teraźniejszość. Książkę zrealizowano w ramach stypendium Prezydenta Miasta Lublin.
Świat oczami Lema Nauka, literatura i wizje przyszłości, z których wiele stało się rzeczywistością Pełne erudycji wywody, swobodne żonglowanie wiedzą z najróżniejszych dziedzin oraz wyjątkowe poczucie humoru autora urzekną zarówno koneserów jego twórczości, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z Lemem. Mimo upływu lat rozważania krakowskiego pisarza nadal inspirują i posiadają nie mniejszą energię niż książki najpoczytniejszych współczesnych historyków i myślicieli, którzy starają się opisać możliwe drogi rozwoju ludzkości. Dzięki tej książce czytelnik dowie się, jak Lem rozumiał erozję kultury, dlaczego uważał, że nie można skopiować ludzkiego umysłu i jakie zastosowania widział dla matematyki jako nauki. Nie jest łatwo zaprojektować tom, dający czytelnikowi pojęcie o poglądach Lema. Niezwykła różnorodność tematyczna eseistyki pisarza sprawia wrażenie, że znał się nieomal na wszystkim. Diabeł i arcydzieło to z pewnością książka o wymiarze i głębokości ujęcia, do których Lem przyzwyczaił nas w swych najwybitniejszych dziełach. Jerzy Jarzębski, krytyk i historyk literatury
Najlepsze i najważniejsze eseje amerykańskiej poetki i intelektualistki pozwalają w pełni docenić jej talent, błyskotliwość i skalę politycznego zaangażowania. Znajdziemy tu porywające eseje o budzeniu się w autorce świadomości feministycznej, o jej literackich mistrzyniach oraz o tym, jak pojmuje rolę poezji i społeczne zaangażowanie sztuki. Przeczytamy m.in. fragmenty słynnej książki "Zrodzone z kobiety. Macierzyństwo jako doświadczenie i instytucja", przełomowy esej "Przymus heteroseksualności a egzystencja lesbijska" czy tekst, w którym uzasadniała odmowę przyjęcia odznaczenia państwowego od administracji Billa Clintona. Zgromadzone teksty ukazują pełne spektrum jej zainteresowań - daje się tu poznać jako żarliwa feministka, niepokorna myślicielka, polityczna wizjonerka.
Podstawowym przesłaniem książki pt. "Ratunek dla Polski i świata – intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski" jest uzmysłowienie moim rodakom – często o niewystarczającej świadomości duchowej i społecznej – jak ważna jest intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski.
Polska i cały świat pogrążają się dziś w chaosie o niespotykanej dotąd skali, co prowadzi do nieuniknionych tragedii. Zarówno Polsce, jak i światu bardzo potrzebni są mądrzy oraz odważni przywódcy, którzy będą potrafili wyprowadzić współczesny świat z tego kryzysu.
Polacy wybrali mądrego i odważnego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i istnieje nadzieja, że to właśnie z Polski wyjdzie wreszcie oczekiwana iskra, która odmieni losy świata.
[O KSIĄŻCE] „There is no society”, nie ma społeczeństwa. Słowa te wypowiedziała Margaret Thatcher w październiku 1987 roku. Ich sens szybko zrozumiały klasy dominujące Zachodu. Oznaczają one wielkie oderwanie się świata wyższych sfer, które, porzucając dobro wspólne, pogrążają kraje Zachodu w chaosie zrelatywizowanego społeczeństwa. Zerwanie więzi, nawet tej opartej na konflikcie, sprawia, że upadamy w a-społeczeństwo. Od teraz już tylko „no more society”. Kryzys reprezentacji politycznej, atomizacja ruchów społecznych, cytadelizacja burżuazji, zbiegostwo klasy ludowej oraz ponadnarodowe uwspólnotowienie życia publicznego są znakami wyczerpania modelu, który nie spaja już społeczeństwa. Fala populizmu przetaczająca się przez świat Zachodu jest zaledwie widzialną częścią “soft power” klasy pracującej, która popchnie świat wyższych sfer do złączenia z prawdziwym ruchem społeczeństwa lub zniknięcia. Historyczny rozwód pomiędzy wyższymi sferami oraz nizinami objawia się osłabieniem społecznej kategorii, która niosła w sobie wartości amerykańskiej oraz europejskiej way of life: a mianowicie klasy średniej. Od tego momentu żyjemy w czasach a-społeczeństwa. Liberalny projekt Thatcher zaszedł dalej niż wyobrażała to sobie sama autorka. Ceną za wprowadzone reformy ekonomiczne było nie tylko poświęcenie całej klasy robotniczej na ołtarzu globalizacji, ale poświęcenie społeczeństwa w ogóle. fragment książki Christophe Guilluy (ur. 1964 w Montreuil) to francuski geograf i eseista zainteresowany społecznym wymiarem przemian zachodzących na mapach Zachodu. Dorastał w robotniczym środowisku paryskiego Belleville, a następnie ukończył geografię ze specjalnością miejską (fr. géographie urbaine) na Uniwersytecie Paris 1 Panthéon-Sorbonne. Pracuje również jako niezależny konsultant dla samorządów i instytucji społecznych, analizując przemiany społeczne i terytorialne współczesnej Francji. Jako autorowi esejów największą rozpoznawalność przyniosła mu koncepcja Francji peryferyjnej (fr. La France périphérique), opisująca charakterystyczne dla zglobalizowanego świata obszary poza zasięgiem wielkich metropolii oraz sposób ich powstawania. Guilluy skupia się na obszarach gdzie małe miasta, tereny podmiejskie i wiejskie zamieszkane przez klasy ludowe i średnie, zostały zmarginalizowane przez globalizację i zarządzające nią ze swoich centrów elity. Jego książki, takie jak Atlas des fractures françaises (2000), La France périphérique (2014) i No society (2018) wywarły duży wpływ na debatę publiczną we Francji. Choć jego tezy bywają również przedmiotem sporów w środowisku akademickim. W 2027 roku nakładem wydawnictwa Ha!art ukaże się książka Les dépossedés (2022) (pl. Wywłaszczeni), która próbuje zmierzyć się z wizją społeczeństwa dyktowaną przez elity opuszczonym i wywłaszczonym klasom ludowym.
Pisałem wyłącznie o ludziach, których życiowe drogi przecięły się z moją to stanowiło jedyne kryterium doboru. Nasze spotkania były możliwe dzięki temu, że ślady egzystencji każdego człowieka są niezatarte. Wszyscy jesteśmy wpisani w przeogromny węzeł wydarzeń, nie mający żadnych granic czasowych. Ta książka opisuje kilkadziesiąt włókien tego splotu.
Zamieszczone w niniejszym tomie eseje pochodzą z trzech książek W.G. Sebalda:Die Beschreibung des Unglcks (1985),Unheimliche Heimat (1991) i Logis in einem Landhaus (1998). Obiektami dociekań i interpretacji albo bohaterami esejów niemieckiego autora są m. in.Arthur Schnitzler, Franz Kafka, Elias Canetti, Thomas Bernhard, Joseph Roth, Jean Amry, Jean-Jacques Rousseau, Gottfried Keller, Robert Walser, a do grona pisarzy dołącza Jan Peter Tripp, malarz i szkolny kolega Sebalda; osobny szkic został poświęcony fenomenowi pierwszych autorów żydowskich tworzących w języku niemieckim, takich jak Leopold Kompert i Karl Emil Franzos. W pierwszej części tomu Sebald przygląda się głównie literaturze austriackiej, potemprzechodzi do omawiania literackich indywidualności Szwajcarii. W swojej pracy korzysta na równi z kompetencji filologa i z licencji eseisty. Jako badacz, jako krytyk i jako pisarz jest bowiem przede wszystkim namiętnym czytelnikiem. Czyta uważnie, z bliska wybiera z potoku narracji pojedynczą frazę i skupia się na jej szczególnym i złożonym znaczeniu. Porusza się po mapie literatury własnym szlakiem. Opis nieszczęścia to tytuł zapożyczony od pierwszego zbioru esejów pisarza. Formuła celnie uwydatnia to, co autora najbardziej interesuje wl iteraturze. W przedmowie do książki z1985 roku Sebald pisał: "Ci, którzy obierają zawód pisarza, zreguły ni ezaliczają się do ludzi najbardziej niefrasobliwych. Jakże inaczej gotowi byliby wdawać się w niemożliwe zajęcie, polegające na poszukiwaniu prawdy? Opis nieszczęścia zawiera w sobie możliwość jego przezwyciężenia."
Niniejsza monografia zbiorowa jest księgą jubileuszową ofiarowaną profesor Iwonie Jakubowskiej-Branickiej, znanej w kraju i poza jego granicami socjolożce zajmującej się badaniami z zakresu praw człowieka, psychologii polityki oraz socjotechniki propagandy politycznej. Składa się z siedemnastu artykułów i esejów obracających się tematycznie wokół najważniejszych zainteresowań badawczych Jubilatki, które ujęto w czterech częściach: Socjologia a prawo, W kręgu semiotyki, Prawa podstawowe nowe regulacje oraz Różne oblicza demokracji. Dodatkowo pracę poprzedza wstęp składający się z tekstu poświęconego sylwetce Jubilatki oraz bibliografii retrospektywnej, a także listów z życzeniami przesłanych do redakcji. W każdej części znalazły się zarówno duże opracowania, jak i 34-stronicowe eseje na kanwie zainteresowań badaczki (...). Praca jest ciekawym zbiorem artykułów i esejów, których wspólną cechę stanowi szeroki obszar badawczy profesor Iwony Jakubowskiej-Branickiej. (...) Bez wątpienia wielu naukowców znajdzie tu analizy i przemyślenia, które posłużą im przy kolejnych pracach. dr hab. Daniel Boćkowski, prof. UwB Publikacja dofinansowana przez Wydział Stosowanych Nauk Społecznychi Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego
Czy literatura może być okrutna i etyczna zarazem?Przywykliśmy do oglądania przemocy, tortur, gwałtów i upokorzeń we wszelkich formach sztuki. Okrucieństwo w swych skrajnych przejawach bywa często rozrywką. Istnieje jednak taki sposób przedstawiania okrucieństwa, który nie zaspokaja ciekawości widza ani nie schlebia jego wartościom, lecz konfrontuje go z jego własną hipokryzją i podłością. Wówczas zyskuje ono wymiar etyczny w tym sensie, że dąży do przemiany czytelnika, nawet jeśli, by to osiągnąć, musi go zranić. Nie oferuje żadnych pewników. Wręcz przeciwnie.Ta książka broni literatury, która przeciwstawia się kulturze rozrywki i postmodernistycznej jałowości, która odrzuca to, co nieszkodliwe i ugodowe. Jose Ovejero ilustruje swoją teorię oryginalną analizą powieści autorów i autorek takich jak Georges Bataille, Elias Canetti, Luis Martin-Santos, Cormac McCarthy, Juan Carlos Onetti, Elfriede Jelinek i Agota Kristof z których wszyscy są na swój sposób okrutni. Po lekturze ich książek nie da się żyć tak jak wcześniej. To samo spotka każdego, kto przeczyta ten esej.
Hiszpańskie przysłowie, które dało tytuł temu zbiorowi, mówi o krukach: ptakach sprytnych, drapieżnych, żerujących na padlinie i słabości. W tradycji ludowej są symbolem zła, które gdy karmione staje się groźne. Najprostsza interpretacja przysłowia przestrzega przedludzką niewdzięcznością. Jednak głębsza, a zarazem fundamentalna dla tego tomu interpretacja dotyczy czegoś dużo bardziej niepokojącego. Dotyczy karmienia własnych mrocznych impulsów, takich jak pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, gniew, nieumiarkowanie, lenistwo tych, które rodzą się w psychice, zanim jeszcze zostaną nazwane grzechem, popędem czy deficytem rozwojowym.Każde czyste serce staje się brudne nie przez pojedynczy akt, leczprzez powolne, niezauważalne hodowanie wewnętrznych metaforycznych kruków. Omawiane w książce filmy pokazują te procesy. Każda z wielkich tradycji duchowych, które diagnozują obecnośćciemnych tendencji, nie poprzestaje na samym rozpoznaniu choroby.Uderzające jest to, że zalecenia, choć ubrane w odmienne języki symboliczne, wykazują zdumiewającą zgodność. Ich wspólnym rdzeniem nie jest wewnętrzna walka w formie brutalnego wypierania czy represji, ale stopniowe odzyskiwanie świadomości i odpowiedzialności za własne wnętrze. Zło bowiem istnieje nie tyle z powodu samej obecności impulsu, ile jako konsekwencja nieświadomego utożsamienia się z nim.
Profesor Kołodko reprezentuje nastawienie, które można określić jako postawę publicznego intelektualisty wykraczającego poza wieżę z kości słoniowej, aby zabrać głos w najważniejszych sprawach. W Polsce obserwujemy szybkie wymieranie tego rzadkiego gatunku wybitnych, niezależnie myślących ekspertów o szerokich horyzontach. Na placu boju pozostał profesor Kołodko. Obecna książka jest klasyczną interwencją, prognozą ostrzegawczą oraz radą dla rządzących i całego społeczeństwa. Bezcenną, bo jest bezstronna i na czasie, kiedy jeszcze nie jest za późno na niezbędne korekty. Publikując tę książkę, PWE nie tylko oddaje przysługę politykom i publiczności, ale także przyczynia się do podniesienia poprzeczki w bardzo ważnej dyskusji o stanie finansów publicznych i kierunku polityki państwa w kardynalnych kwestiach wojny i pokoju oraz, generalnie, całej kultury politycznej.Z recenzji prof. Przemysława Grudzińskiego Warstwa literacka tej książki to osobny, fascynujący wymiar. Profesor Kołodko nie jest myślicielem analitycznym sensu stricto – jest myślicielem syntetycznym: widzi wzorzec tam, gdzie inni widzą tylko dane liczbowe i potrafi go skondensować w kilku zdaniach. Jego proza operuje w kilku rejestrach równocześnie. Czytelnika uderza rytmiczna siła paralelizmu składniowego, którym Autor zbroi swoje diagnozy. Osobną jakość stanowi język: cięty, zjadliwy, lecz nigdy pospolity. Ma też zmysł autoironii, która łagodzi ton bez osłabiania argumentu. Kołodko wątpi, ostrzega, wylicza, puentuje – i przez cały czas pozostaje sobą.Z recenzji prof. Waldemara KarpyProfesor Kołodko reprezentuje nastawienie, które można określić jako postawę publicznego intelektualisty wykraczającego poza wieżę z kości słoniowej, aby zabrać głos w najważniejszych sprawach. W Polsce obserwujemy szybkie wymieranie tego rzadkiego gatunku wybitnych, niezależnie myślących ekspertów o szerokich horyzontach. Na placu boju pozostał profesor Kołodko. Obecna książka jest klasyczną interwencją, prognozą ostrzegawczą oraz radą dla rządzących i całego społeczeństwa. Bezcenną, bo jest bezstronna i na czasie, kiedy jeszcze nie jest za późno na niezbędne korekty. Publikując tę książkę, PWE nie tylko oddaje przysługę politykom i publiczności, ale także przyczynia się do podniesienia poprzeczki w bardzo ważnej dyskusji o stanie finansów publicznych i kierunku polityki państwa w kardynalnych kwestiach wojny i pokoju oraz, generalnie, całej kultury politycznej. Z recenzji prof. Przemysława Grudzińskiego Warstwa literacka tej książki to osobny, fascynujący wymiar. Profesor Kołodko nie jest myślicielem analitycznym sensu stricto – jest myślicielem syntetycznym: widzi wzorzec tam, gdzie inni widzą tylko dane liczbowe i potrafi go skondensować w kilku zdaniach. Jego proza operuje w kilku rejestrach równocześnie. Czytelnika uderza rytmiczna siła paralelizmu składniowego, którym Autor zbroi swoje diagnozy. Osobną jakość stanowi język: cięty, zjadliwy, lecz nigdy pospolity. Ma też zmysł autoironii, która łagodzi ton bez osłabiania argumentu. Kołodko wątpi, ostrzega, wylicza, puentuje – i przez cały czas pozostaje sobą. Z recenzji prof. Waldemara Karpy
„Pilchissimo! Literacki hedonizm w czasach kryzysu” to zbiór esejów o twórczości Jerzego Pilcha, zmarłego w 2020 roku prozaika i felietonisty, mistrza polskiej prozy, pierwszego literackiego celebryty III RP. To przede wszystkim oryginalna, eseistyczna, nieakademicka i osobista interpretacja jego powieści w kontekście współczesnej literatury polskiej na przełomie między PRL-em i III RP, zwłaszcza w okresie między 1989 rokiem, kiedy doszło w Polsce do częściowej zmiany systemu politycznego, i rokiem 2004, kiedy etap demokratyzacji i transformacji politycznej zwieńczony został akcesją Polski do Unii Europejskiej.W centrum uwagi autora znalazły się najważniejsze powieści Jerzego Pilcha, począwszy od „Spisu cudzołożnic” (1993) po „Wiele demonów” (2013). Ich głównym tematem, coraz dokładniej i wszechstronniej przez Pilcha opracowywanym, była kwestia kulturowej inności, specyfiki związanej z mniejszościowym wyznaniem, inną – np. w stosunku do Krakowa czy Warszawy – tradycją rodzinnych stron Pilcha, czyli ewangelickiej Wisły na Śląsku Cieszyńskim, na pograniczu polsko-czesko-słowackim.Wisła to jednak nie idealizowana kraina dzieciństwa wzbudzająca nostalgię czy sentyment, lecz wywołana z otchłani pamięci przez precyzyjne zastosowanie bogatej gamy chwytów literackich, na poły realna, na poły fantastyczna kraina w śląskich Beskidach, którą Pilch boleśnie zna od podszewki i nie tyle bez zahamowań ją przedstawia, co właściwie współtworzy i umieszcza jako zamkniętą, rządzącą się osobnymi prawami i inną metafizyką domenę w uniwersum literatury. Złożony, bogaty, wielowarstwowy obraz lokalnej specyfiki żyjącej odrębnym, trochę dziwacznym życiem społeczności buduje Pilch w historycznej i politycznej perspektywie od czasów II wojny światowej, przez lata stalinizmu i PRL aż po czasy papieża Wojtyły, „Solidarności”, stanu wojennego i ekonomiczno-politycznej transformacji po 1989 roku. W jego prozie, jak w poetyckiej soczewce historie z kręgu rodzinnego podlegają mityzacji, a pikantne czy osobliwe szczegóły ulegają ekspresyjnej hiperbolizacji. Pilch prowadzi z czytelnikiem wyrafinowaną grę, często sugeruje, że jego proza ma w dużym stopniu charakter autofikcji, a przy tym myli tropy i zaprzecza samemu sobie, uwodzi czytelnika, a potem błyskotliwie acz niemiłosiernie go zwodzi. Nie zapomina jednak ani na chwilę, że literatura, zwłaszcza powieść czy opowiadanie, musi budzić zaciekawienie, napięcie, oferować zaskakujące perypetie, niespodzianki i suspensy, a także zachowywać tajemniczość czy zagadkowość. Przede wszystkim jednak literatura musi sprawiać przyjemność. Zmysłową, a zarazem intelektualną. W esejach Machej również porusza kwestie kanonu polskiej literatury ostatniego półwiecza, zwłaszcza kanonu polskiej prozy pierwszego dwudziestopięciolecia XXI wieku. Które utwory Pilcha powinny się w nim znaleźć? Pilch był pisarzem hedonistą i chciał tym hedonizmem zarazić (albo uwieść) czytelnika. Autora „Pilchissimo!” intryguje przede wszystkim literacki wymiar dzieła i życia autora „Miasta utrapienia”. Porusza kilka istotnych dla recepcji prozy Pilcha kwestii. Pierwsza dotyczy jego postawy jako pisarza wobec najważniejszych dla polskiej literatury drugiej połowy XX wieku intelektualnych i artystycznych autorytetów – Czesława Miłosza i Witolda Gombrowicza. Pilch deklarował szacunek i lojalność wobec Miłosza i niejako w sojuszu z nim występował przeciwko Gombrowiczowi, który był dla niego jako prozaika najważniejszym punktem odniesienia w literaturze polskiej. Co więcej, Pilch uważał Gombrowicza nie tyle za mistrza, ile rywala, którego dzieło należy traktować w rzeczowy, krytyczny sposób, a jego literacki mit i czar przezwyciężyć, odczarować i pokonać własnym dziełem.Zmagając się z cieniem Gombrowicza, odwoływał się do pisarzy, których najbardziej cenił, którzy byli mu szczególnie bliscy i z którymi usiłował także prowadzić dialog. Stąd obecność w książce „Pilchissimo!” esejów o Andrieju Płatonowie, Milanie Kunderze czy Tadeuszu Konwickim.„Pilchissimo!” jest też książką osobistą, pisaną z perspektywy młodszego kolegi po piórze, który pochodzi z tych samych stron, z tego samego wielowyznaniowego, wielokulturowego pogranicza i którego literackie początki związane są z tym samym krakowskim środowiskiem w tym samym okresie schyłku PRL-u i początków III RP. Dzięki temu te eseje mają również charakter szczególnego świadectwa i relacji z pierwszej ręki, opartej na wspólnych doświadczeniach i atmosferze tamtych lat. Przede wszystkim jednak są wyrazem hołdu dla znakomitego pisarstwa Jerzego Pilcha.
W dyskusjach akademickich gry wideo przez długi czas funkcjonowały jako nowe medium. Tymczasem ich historia okazuje się znacznie bardziej złożona i fascynująca i coraz częściej staje się przedmiotem badań. Niniejsza antologia to pierwsza w Polsce książka naukowa w całości poświęcona historycznemu ujęciu gier wideo oraz ich wieloaspektowym uwarunkowaniom.Autorki i autorzy zgromadzonych tekstów analizują narracje historiografii gier, sięgają do przed cyfrowych korzeni elektronicznej rozrywki oraz podejmują temat zachowania gier wideo jako dziedzictwa kulturowego. Książka skierowana jest zarówno do osób związanych z groznawstwem (game studies) i pokrewnymi dziedzinami, jak i do instytucji zajmujących się ochroną dziedzictwa kulturowego, a także do pasjonatek i pasjonatów, którzy chcą pogłębiać swoją wiedzę. Antologia pokazuje różne sposoby myślenia o historii gier, odsłania obszary często słabiej obecne (jak np. archeologia płci kulturowej w historii gier wideo) i co istotne w perspektywie archeologii mediów, sytuuje je w medialnych kontekstach, które w pierwszym oglądzie wydają się zaskakujące, by później zadziwić oczywistością (doświadczenie podróży i technologii mobilnych, archeologia salonów gier). Niezwykłą wartością antologii jest swoisty historyczny wielogłos, zestawiający różne postulaty dotyczące tytułowego pytania z jednej strony, z drugiej zaś potencjalny szeroki i zróżnicowany krąg odbiorców/odbiorczyń, zarówno w akademii, jak i wśród osób zajmujących się zachowaniem dziedzictwa kulturowego czy też grup fanowskich. Fragment recenzji dr. hab. Agnieszki Dytman-Stasieńko,prof. Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW we Wrocławiu
Porzucenie duszących kompleksów oraz staroświeckiego podejścia do seksu to rzeczy na wskroś pozytywne. Rewolucja seksualna przyniosła nam wolność i pozwoliła zasmakować ekscytującej mieszanki swobody erotycznej oraz osobistej autonomii. Zgadza się? Otóż nie, jak przekonuje w swojej skłaniającej do refleksji książce Louise Perry. I choć powrót do obyczajów seksualnych panujących przed epoką lat sześćdziesiątych XX wieku nie byłby ani możliwy, ani pożądany, to zdaniem autorki, amoralny libertynizm, bezduszne odczarowanie postulowane przez liberalny feminizm oraz rozerotyzowanie współczesnej kultury przynoszą więcej strat niż korzyści. W świecie zdominowanym przez wszechobecną pornografię i łatwy, często brutalny seks – gdzie wszystko jest dozwolone, a jedyną rzeczą mającą znaczenie jest zgoda – prawdziwy sukces odniosło niewielkie grono wysoko postawionych facetów, natomiast kobiety zmuszane są do zaspokajania męskiego popędu, którego poziom najczęściej przekracza ich własny. Autorka udzielając szeregu mądrych rad ofiarom takiego stanu rzeczy, jednocześnie w pełen zaangażowania sposób postuluje stworzenie nowej kultury seksualnej, zbudowanej wokół godności, cnoty i umiaru. Każdy mężczyzna i każda kobieta, których niepokoi bezmyślna ortodoksja naszych ultraliberalnych czasów, powinni zapoznać się z tą kontrkulturową polemiką pióra jednej z najbardziej fascynujących przedstawicielek współczesnego feminizmu. [FRAGMENT]Dziś także oczekuje się od kobiet, że będą zadowalały mężczyzn oraz że będzie to wyglądało naturalnie. O ile jednak „idealna żona” z lat pięćdziesiątych musiała chować fartuch, o tyle współczesna „idealna kochanka” musi golić włosy łonowe. Pod maską wypielęgnowanej i zawsze chętnej laleczki ukrywa ogromny wysiłek wkładany w utrzymanie idealnego wizerunku. Udaje orgazm, zamiłowanie do seksu analnego oraz to, że relacja friends with benefits („przyjaźń z bonusem”) w ogóle jej nie rani. Rozmawiałam z kobietami, które od lat cierpiały na pochwicę i nie mówiły swoim partnerom, że penetracja jest dla nich niezwykle bolesna. Rozmawiałam również z kobietami, które przeszły zabieg przerwania ciąży będącej wynikiem niezobowiązującego seksu – one również ukrywały ten fakt przed mężczyznami, którzy je zapłodnili. Choć po moich rozmówczyniach spodziewano się, że udostępnią własne ciała, to już ujawnianie krępującej okoliczności bycia płodną wydawało się sprawą nazbyt intymną. Płynnie zatem przeszłyśmy z jednej formy uległości w drugą, natomiast udajemy, że ta ostatnia jest dla nas wyzwoleniem. fragment książki Louise Perry jest pisarką i wieloletnią działaczką przeciwko przemocy seksualnej. Prowadzi podcast o polityce seksualnej „Maiden Mother Matriarch”.
Życie człowieka naznaczone jest nieuchronnością śmierci. Staramy się ją wypierać, realizując pragnienia ale świadomość skończoności towarzyszy nam przez całe czas. Maria Janion przywołuje dzieła kultury, które mogą być wskazówką, jak nie tracić życia i nadać mu sens.Gombrowicz, Mickiewicz, Goethe, Krall, James, Auster, Grass, Kafka, Wilde, Różewicz i inni towarzyszą nam w poszukiwaniu miejsca jednostki w nowożytnym świecie i w byciu w relacjach z innymi.Ten niezwykle osobisty i erudycyjny esej jest próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie, jak ze świadomością nadchodzącego kresu, nie tracić życia.
SŁODKIE KŁAMSTWA 24 godziny na dobę Kiedy kilka lat temu pierwszy raz przeczytałam książkę Słodkie kłamstwa, miałam wrażenie, jakby ktoś bardzo delikatnie, ale stanowczo nazwał to, co od dawna nosiłam w sercu, a czego sama nie umiałam wypowiedzieć. Czytając kolejne rozdziały, czułam się tak, jakbym przeglądała się w lustrze zobaczyłam swoje lęki, odkładane decyzje, rozczarowania Bogiem i te wszystkie tzw. jutra, za którymi chowałam brak odwagi. W trakcie tej lektury doświadczyłam Bożej miłości w bardzo osobisty sposób i zaczęłam modlić się, aby Bóg nauczył mnie patrzeć na siebie Jego oczami nie przez pryzmat kłamstw, ale prawdy, która daje wolność. Magdalena Halak, misjonarka świecka *** Chyba nikt z nas nie chce być okłamywany, a jednak wciąż tego doświadczamy. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ z kłamstwem jest dokładnie tak, jak wskazuje tytuł tej książki na początku wydaje się słodkie. Potrafi subtelnie przeniknąć do naszego umysłu, języka i serca. Obiecuje łatwiejszą drogę, usprawiedliwia, uspokaja sumienie. Jednak jego finał jest zawsze ten sam pozostawia gorycz. Ta książka pomaga zdemaskować źródło wszelkiego kłamstwa i pokazuje drogę wyjścia: decyzję życia w Prawdzie. A Prawda nie jest ideą ani teorią jest Osobą. Jest nią Jezus Chrystus, Ten, który zwyciężył ojca kłamstwa i prowadzi człowieka ku wolności. Magdalena Plucner, Akademia Rozwoju Talentów *** W książce tej nie znajdziesz wzniosłych teologicznych tez, niewiele wnoszących w życie przeciętnego katolika, mającego mnóstwo pytań dotyczących wiary, na które nigdzie nie może znaleźć odpowiedzi. Ks. Rafał wraz z Marcinem w niezwykle prosty, ale bardzo dotykający sposób obalają kłamstwa złego ducha, które słyszymy każdego dnia. Dodatkowo odpowiadają na nurtujące pytania takie jak: Czemu na świecie jest tyle cierpienia? Czemu giną niewinne dzieci? Czy Bóg może mi coś powiedzieć? Szczerze polecamy! Joanna i Jakub Kopczyńscy
Najnowsza książka Stanisława Michalkiewicza, który omawia najważniejsze postacie, które wpłynęły na historię Polski i Świata. Bez cenzury, bez politycznej poprawności. Publikacja została przygotowana w formie dynamicznego wywiadu rzeki (to nie jest zbiór felietonów).
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?