Ta książka proponuje nowy sposób przechowywania pamięci. Znajdują się tu opowieści o zmarłym i analizy jego twórczości, ale też limeryki i prace plastyczne. Do bliskich Marcina Giżyckiego należą bowiem zarówno ludzie pióra, jak i pędzla. Powstała dzięki nim mozaika słów i obrazów stanowi alternatywę dla tradycyjnej księgi pamiątkowej. Tym samym udało się stworzyć złożony portret bohatera - filmowca, historyka sztuki, krytyka, fotografa, eseisty, poety, profesora akademickiego, podróżnika, dziennikarza, miłośnika bluesa. Człowieka orkiestry. Jest to więc lektura również dla tych, którzy "faceta w zadymie" nie znali, ale których interesuje sztuka, film, fotografia, poezja, Ameryka, historia, a także - przedłużanie życia poprzez opowieść. Wśród autorek i autorów tomu znaleźli się Agnieszka Holland, Anda Rottenberg, Marek Bieńczyk, Eliza Kącka, Piotr Sommer, Ewa Kuryluk, Piotr Dumała, Lech Majewski i wielu innych znakomitych pisarzy i pisarek, artystek i artystów. Współfinansowano ze środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej
W listopadzie 1942 roku siedemdziesięciu żołnierzy Armii Czerwonej zorganizowało ucieczkę z obozu Auschwitz. Wśród nich znajdował się więzień numer 1418, Andriej Pogożew. Pogożew trafił do niewoli niemieckiej podczas chaotycznego odwrotu Armii Czerwonej w 1941 roku. Wraz z 20 tysiącami innych radzieckich żołnierzy został wysłany do Auschwitz. Rok później żyło zaledwie stu z nich. We wstrząsającej relacji szczegółowo opisuje życie i śmierć w obozie - choroby i niedożywienie, przerażające warunki i okrucieństwa, które zabiły prawie wszystkich jego towarzyszy. Ta opowieść jest tym bardziej wyjątkowa, że Andriej Pogożew wziął udział w jednej z nielicznych udanych ucieczek z obozu. Dwadzieścia lat później więzień numer 1418 złożył zeznania przeciwko strażnikom z Auschwitz przed frankfurckim sądem. Andriej Pogożew urodził się w 1912 roku w Doniecku na Ukrainie i przed wojną pracował jako górnik i inżynier górniczy. W czerwcu 1941 roku został powołany do wojska, a we wrześniu trafił do niemieckiej niewoli. Po roku w obozie Auschwitz uciekł, został schwytany, a potem ponownie uciekł. Po wojnie wrócił do pracy w kopalni. Zmarł w 1990 roku.
Spowiedź to oryginalna, pełna wersja świadectwa Calka Perechodnika mieszkańca Otwocka, policjanta żydowskiego w tamtejszym getcie, kronikarza Zagłady. Tekst pełen jest goryczy, ale i bardzo wnikliwych obserwacji. Zawiera oskarżenie narodu niemieckiego za jego konkretne cechy, ale jednocześnie obarcza też winą za zaistniały stan narody polski i żydowski. Gniew Perechodnika nie omija nawet jego samego.
testWspomnienia Idy Grinspan (1929-2018), napisane wspólnie z Bertrandem Poirot-Delpechem (1929-2006), dziennikarzem i pisarzem, od 1986 r. członkiem Akademii Francuskiej, to przejmująca opowieść ocalałej z Holokaustu, która jako 14-letnia dziewczynka została deportowana do Auschwitz i której udało się przetrwać. Książka jednak nie zamyka się w granicach wyznaczonych przez druty obozu. Wiele miejsca Ida Grinspan poświęca swojemu życiu przed deportacją, pozwala to nie tylko raz jeszcze spojrzeć, tym razem oczami kilkunastoletniej dziewczynki, na życie i dramat Auschwitz, ale daje też możliwość wejrzenia w życie Żydów w okupowanej Francji. Opowiada także o traumie późniejszych lat, o powrocie do życia i nadziei, o dojrzewaniu do wspomnień i zaangażowania się w podtrzymywanie pamięci o Holokauście, co zajęło bohaterce ponad czterdzieści lat.Wiele osób, może nawet większość tych, którzy przeżyli Holocaust, nie chciało o tym mówić, uciekało od wspomnień, starało się zacząć nowe życie, odcinając się od przeszłości. Ida nie należała do tej grupy. Miała potrzebę mówienia o swoich doświadczeniach i miała ogromną odwagę dzielenia się nimi. Zwracała uwagę na kwestie fundamentalne, jak godność, którą w obozie przywróciła zdobyta łyżka; solidarność, bez której w warunkach obozowych nie byłoby szans na przeżycie. [] Obóz nie zabił w niej [] człowieczeństwa. Nie była zdolna do nienawiści i zemsty. Swoją energię i mądrość skierowała na edukację. Wyjazdy do Auschwitz i dawanie świadectwa nie były dla niej formą terapii. Robiła to, bo była przekonana o sile edukacji, bo chciała być "użyteczna".Z recenzji dr hab. Doroty Suli
Klasyczna już dziś praca omawiająca życie trzech osób blisko związanych z XIX wiecznym Zakopanem. Pierwsze wydanie tej książki ukazał się w 1922 roku. Do dziś praca ta cieszy się dużym zainteresowaniem.
[O KSIĄŻCE] W 1986 roku nie uciekliśmy do RFN, a szkoda. Miałem dziesięć lat, dziadka Niemca i kuzyna, który mieszkał ze swoim ojcem w Berlinie Zachodnim. W 86. mama uciekła od nas do najlepszego kolegi taty z pracy. On mieszkał w tym samym bloku, co my, przychodził do nas co piątek, grać z moimi rodzicami w karty, a potem już tylko z ojcem w szachy. Przynosił mi modele samolotów, które dla mnie sklejał. Miałem ich całą kolekcję. Bardzo dużo rzeczy z tamtych czasów doskonale pamiętam, nie potrafię natomiast przypomnieć sobie tego, jak razem z ojcem rozwalamy te samoloty. Musieliśmy się ich jakoś pozbyć. Nie potrafię sobie tego przypomnieć, mój hipokamp nie dopuszcza mnie do tego wspomnienia, ale potrafię sobie to wyobrazić. Na setki sposobów. Adam Kaczanowski - raczej pisarz, trochę performer. Opublikował kilka powieści, m.in. Ze Słowackiego, Utratę i Topless, zbiór opowiadań Czego boją się rodzice oraz kilkanaście książek poetyckich. Laureat Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius, nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia oraz Nagrody im. Wisławy Szymborskiej. Poznaniak, mieszka w Warszawie
Szanowny Czytelniku, byłem innym człowiekiem, kiedy przeżywałem te doświadczenia, innym, kiedy pisałem tę książkę. Dziś, kiedy piszę te słowa, jestem jeszcze kimś innym, chociaż wciąż nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, kim jestem. Przeżycia, które opisałem w tej książce, są moją spowiedzią. Czymś, czym chciałem się podzielić i czymś, od czego chciałem się uwolnić. To, czego doświadczyłem i co pamiętam, jest głębokim uciskiem na moje życie. Wciąż noszę w sobie ból, którego nie potrafię z siebie wypuścić. Opowiadam najbardziej bolesne historie tak często, że stały się fundamentem mojej tożsamości. Z perspektywy czasu czuję, że jest jednak dużo więcej do opowiedzenia niż to, co zostało napisane. Doświadczenia, które opisuję, otworzyły mi oczy na pozycję człowieka w świecie. Pozwoliły mi szerzej widzieć świat, ludzi, którzy nim rządzą i siły, które rządzą ludźmi. Zrozumiałem, jak silny i jednocześnie jak bezsilny może być człowiek. Ta książka jest ostrzeżeniem przed tym, do czego jesteśmy zdolni. Jak łatwo negatywne emocje potrafią zamienić się w realne niebezpieczeństwa. Jak szybko budzi się nienawiść, rośnie obojętność, a popularność zyskuje pogarda. Życzę nam, byśmy się obudzili. Żeby nasze myśli i decyzje były świadome. To, co rodzi się w głowie, staje się podstawą naszego funkcjonowania. To, jak żyjemy, w co wierzymy, kogo popieramy to stwarzamy. Jeśli ktoś zapytałby mnie dziś, co jest w życiu najważniejsze, odpowiedziałbym, że jest to połączenie z drugim człowiekiem. Na świecie jest wszystko, czego potrzebujemy. Szanujmy to, szanujmy siebie i szanujmy drugiego człowieka. A jeśli przyjdzie gorszy czas pamiętajmy, że miłość jest naszym jedynym ratunkiem. Miłość, Światło, Pokój, Odwaga Bernard Offen
Ursula Waage urodziła się w 1928 roku w Breslau. W czasie oblężenia miasta, od stycznia 1945 roku, prowadziła zapiski, w których rejestrowała zarówno ważne wydarzenia, jak i scenki z życia codziennego. Początkowo wraz z matką i siostrą mieszkała w pobliżu Wachtplatz (pl. Solidarności), a potem m.in. na Zimpel (Sępolno). Zapiski odzwierciedlają nastroje ludności cywilnej w oblężonym mieście. Po kapitulacji twierdzy i przejęciu władzy przez Polaków autorka kontynuowała swoje notatki aż do deportacji w 1947 roku. Obecnie Ursula Waage mieszka w Lipsku.
Pod opisem włoskich i greckich podróży Marek Zagańczyk skrywa rozważania o przemijaniu, o śmierci ważnych dla niego osób, o zmierzchu dawnego świata. Przyglądając się dziełom sztuki i krajobrazom wybiera te, które mogą nas wzmocnić, pomóc w sytuacjach granicznych. Na książkę Zagańczyka pada cień dzisiejszej niepewności, bólu i cierpienia. W Śródziemnomorzu giną ludzie, wybuchają wojny, a Bóg lub bogowie uczą nas, jak się temu godnie przeciwstawić. To jest książka o potrzebie piękna i koniecznej pracy pamięci, pochwała życia duchowego i uwagi dla świata, tak, aby nie prześlepić zarówno jego urody, jak i zagrożeń, które niesie rzeczywistość. To szczególny dziennik, w którym od autora ważniejsi są inni i lekcja, która płynie z obcowania z ich dziełem.
Telefon do Kuronia to ujęty w powieściową prozę zapis autentycznych wydarzeń, z których większość miała miejsce w Poznaniu w końcu lat 70. Wydarzenia te dotyczą działań ówczesnej opozycji skupionej wokół KOR, nie jest to jednak po prostu wspomnienie. Książka napisana jest w specyficzny sposób, by osiągnąć dodatkowy, literacki efekt. Autor, studiując historię sztuki w Poznaniu w latach 70., przyczynił się do powstania w tym mieście Studenckiego Komitetu Solidarności, dlatego zna z autopsji wydarzenia opisane w książce. Do wielkiego zrywu narodowego w 1980 roku się jednak nie przyłączył, lecz wyjechał do Anglii, gdzie zamieszkał na obrzeżach Londynu.
Tulia przez prawie 30 lat nie dostała prezentu urodzinowego.Nie mogła nosić krótkich spódnic. Wyrażać głośno swojego zdania. Nie było jej wolno spotykać się z ukochanym chłopakiem. Bo nie należał do Świadków Jehowy.Wiedziała, że ktoś od razu doniesie o jej „grzechach” i godzinami będzie musiała opisywać je przed komitetem sądowniczym. Wierzyła, że tak właśnie powinno być. Bo powinna być posłuszna Jehowie. Bo tak mówili jej wszyscy, którym ufała.Czemu więc zaczęła wątpić? Co sprawiło, że w kloszu, pod którym żyła, pojawiły się pierwsze pęknięcia?Osobista historia o życiu w świecie, gdzie radość jest grzechem, prywatność jest sprawą zboru, a odejście – zerwaniem ze wszystkimi, których się kocha. Opowieść o dziewczynie, która wybrała wolność. Tulia TopaWychowana w rodzinie Świadków Jehowy. Przez większość życia wierzyła, że świat poza jej zborem jest zagrożeniem. Od najmłodszych lat chodziła po domach, ostrzegając przed zbliżającym się Armagedonem. Później kontynuowała swoją działalność religijną, pełniąc służbę misyjną.Dziś nadal głosi, ale własną prawdę. Odkąd w wieku 27 lat odeszła od Świadków Jehowy, odkrywa świat na nowo i dzieli się swoimi przeżyciami na Instagramie. Opowiada o tym, jak – mimo lęku – zacząć nowe życie. „To niebezpieczna książka. Ponad sto tysięcy osób w Polsce i łącznie osiem milionów na świecie nie ma prawa jej przeczytać. Nigdzie nie znajdziesz żadnego oficjalnego zakazu, a mimo to jestem niemal pewna, że ci znani z pukania do drzwi i głoszenia swoich przekonań wierni wyznawcy Świadków Jehowy posłusznie spalą tę książkę, jeśli trafi w ich ręce, a w księgarni przejdą obok niej z wymalowanym na twarzy soczystym obrzydzeniem. Wystarczy im, że rzucą okiem na tytuł na okładce.”[fragment książki]
Kardynał Kazimierz Świątek (1914-2011) należał do pokolenia chrześcijan żyjącego pod panowaniem reżimu totalitarnego. Pokolenia, które miało być zniszczone i zapomniane. Jezus Chrystus, który umarł i zmartwychwstał, spowodował, że tak się nie stało, i mężny kardynał przez wiele lat posługiwał na Białorusi już po upadku komunizmu. Teraz trzeba zadbać o to, aby pamięć o jego życiu, a także świadectwo, które złożył Jezusowi Chrystusowi a w Nim najgłębszym pragnieniom ludzkiego serca nie zostało zapomniane. Temu służy ta książka.
Rok 1940 to data urodzenia autora książki "Opatrzność Boża". Tytułem tym oddaje on hołd swojej ukochanej mamie, którą stracił bardzo wcześnie, w młodzieńczych latach życia.Matka była osobą niezwykle pracowitą, zaradną i oddaną rodzinie. W domu, przy mało zaradnym ojcu, stanowiła prawdziwy filar rodziny. Zmarła podczas porodu szóstego dziecka, pozostawiając pięcioro sierot. Jej śmierć stała się dla rodziny ogromną tragedią i początkiem codziennych zmagań o byt.Wkrótce po śmierci żony ojciec sprowadził do domu macochę z jej dziećmi. Autor książki wraz z młodszym bratem otrzymał miejsce do spania na podłodze w małej kuchni. To właśnie te trudne doświadczenia zadecydowały o dalszych losach jego życia.Pewnego dnia, wracając z kina, przeczytał ogłoszenie o naborze do zasadniczej służby wojskowej. Jako siedemnastoletni ochotnik zgłosił się do wojska. Trafił do podoficerskiej szkoły lotniczej, gdzie zdobył specjalność mechanika samolotowego. Po ukończeniu szkolenia i uzyskaniu stopnia podoficerskiego został skierowany do jednostki lotniczej w Radomiu.Jako wzorowy żołnierz i starszy mechanik szybko zdobył uznanie przełożonych i został żołnierzem zawodowym. W tym czasie mieszkał u swojej ciotki chrzestnej, rodzonej siostry matki, otoczony niemal matczyną troską i opieką. Mimo bardzo dobrych warunków życia postanowił się usamodzielnić i na własną prośbę przeniósł się do Lotnictwa Marynarki Wojennej w Darłówku, gdzie pełnił służbę jako starszy mechanik śmigłowca ratowniczego.Równocześnie podnosił swoje kwalifikacje. Ukończył szkołę średnią, zdał maturę, a następnie egzaminy do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Oleśnicy. Ukończył ją z wyróżnieniem, zdobywając specjalność technika samolotów odrzutowych. Po zakończeniu nauki został ponownie skierowany do służby w Radomiu.W tym okresie był już żonaty i wychowywał troje dzieci. Pomimo ogromnego zaangażowania w pracę oraz dodatkowych zajęć podejmowanych w celu zapewnienia rodzinie godnych warunków życia, w jego małżeństwie zaczęły pojawiać się coraz większe problemy. W czasie stanu wojennego, za niestawienie się do służby, został skazany wyrokiem sądu, co oznaczało konieczność zakończenia kariery wojskowej.Po odejściu z wojska rozpoczął działalność gospodarczą w nowo wybudowanym domu w Skaryszewie. Prowadził ją przez dwanaście lat, jednocześnie angażując się aktywnie w życie lokalnej społeczności. Jako ceniony społecznik pełnił różne funkcje samorządowe, a z czasem został nawet burmistrzem miasta.Los ponownie wystawił go na ciężką próbę. Zachorował poważnie, a w tym trudnym czasie opuściła go żona, zabierając znaczną część rodzinnego majątku. Rodzina rozpadła się, a po przegranych wyborach samorządowych zmuszony był opuścić dotychczasowy dom i zamieszkać w skromnym lokum w Radomiu.Podczas pobytu leczniczego nad morzem, po pięćdziesięciu latach, odnalazł swoją pierwszą miłość. Kobieta ta obdarzyła go uczuciem, którego przez wiele lat mu brakowało. Choć nigdy nie została jego żoną, zajęła szczególne miejsce w jego sercu.Pomimo licznych przeciwności losu, osobistych tragedii i życiowych niepowodzeń autor zawsze znajdował siłę, aby podnosić się i iść dalej. Każde dobro, którego doświadczał, każdy sukces i każdy moment ocalenia przypisuje działaniu Opatrzności Bożej oraz duchowej obecności swojej ukochanej mamy, której pamięci poświęcił tę książkę.
Dziś coraz więcej ludzi staje wobec cichego, rozciągniętego w czasie doświadczenia opieki nad kimś bliskim, kto powoli oddala się w świat demencji. To szczególny rodzaj wyzwania - w którym codzienność wypełniają pytania, na które nikt nie daje gotowych odpowiedzi. Jak rozumieć zachowania ukochanych rodziców? Jak odnaleźć się w zmieniającej się rzeczywistości, w której pamięć i tożsamość tracą swoje dawne kształty?Ta książka jest zapisem mojej własnej drogi - życia obok osoby pogrążającej się w demencji. To opowieść o bliskości wystawionej na próbę, o bezradności, ale i o małych odkryciach, które ułatwiały codzienne trudności. Dzielę się tym, czego nauczyło mnie osiem ostatnich lat spędzonych z moją mamą - jej reakcjami, jej światem, który stopniowo przestawał być wspólny, a jednak wciąż pozostawał głęboko ludzki.Być może te doświadczenia staną się dla kogoś punktem oparcia - wskazówką, że nawet w chaosie można odnaleźć sens, a w powtarzalności trudnych dni - odrobinę światła i radości.Autor
"Dzieli nas tylko czas" to oparte na prawdziwych wydarzeniach poruszające świadectwo rodzica, który po stracie dziecka odnalazł drogę do życia, wiary i nadziei. Autor prowadzi czytelnika przez osobistą historię żałoby, która z czasem staje się opowieścią o miłości silniejszej niż śmierć.Ta książka nie daje prostych odpowiedzi, ale niesie ukojenie. W każdym zdaniu wybrzmiewają szczerość, wdzięczność i głęboka duchowość. "Dzieli nas tylko czas" przypomina, że nawet w największym cierpieniu można odnaleźć sens i pokój - jeśli pozwoli się Bogu działać w sercu.Dla tych, którzy tęsknią. Dla tych, którzy uwierzą. Dla tych, którzy chcą znów zacząć żyć.
Nobliści, wybitni poeci, ikoniczni prozaicy i reżyserzy, a wśród nich on: legendarny redaktor i wydawca.
Przez ponad pół wieku Jerzy Illg znajdował się w samym centrum najważniejszych wydarzeń literackich w Polsce i na świecie. Książka to pasjonujący zbiór esejów i wspomnień, który zabiera czytelników w niezwykłą podróż – od podziemnych pism w czasach PRL-u, przez kalifornijskie Grizzly Peak, aż po uroczyste bankiety noblowskie w Sztokholmie.
To pełna anegdot, ciepła i literackiej pasji opowieść o świecie, w którym literatura rodzi się z prawdziwego spotkania, a przyjaźń staje się najwyższą formą sztuki.
Nieznane portrety wielkich twórców – intymne, zakulisowe wspomnienia o pisarzach i poetach, którzy kształtowali pokolenia.
Sekrety pracy wydawcy – jak od kuchni wyglądał polski rynek wydawniczy i jak rodziły się książki, które zmieniały historię.
Geografia literackich zachwytów – podróż przez Wenecję, Seul, Sopot i Frankfurt śladami największych piór epoki.
Osobiste rozliczenie z przeszłością – poruszający, ale też pełen humoru „zjazd do zajezdni”, czyli bilans półwiecza spędzonego w służbie wielkiej literatury.
„Tym, co łączy te teksty, jest to, że ich bohaterowie byli mi bliscy – albo jako obiekty fascynacji, albo jako przyjaciele, a najczęściej jako jedni i drudzy” – Jerzy Illg
Książka to obowiązkowa lektura dla każdego fana polskiej literatury współczesnej. Jerzy Illg udowadnia, że wielkie dzieła nie powstają w próżni i odosobnieniu. Ocala od zapomnienia świat, w którym lojalność, wspólna zabawa, dzielenie pasji i wzajemna fascynacja były paliwem dla powstawania arcydzieł.
Odkryj mapę niezwykłej podróży i zobacz, jak przez pięćdziesiąt lat wyglądało życie człowieka, który otwierał drzwi tam, gdzie mieszka prawdziwa sztuka.
Lem jakiego nie znamyW jakich sytuacjach Stanisław Lem używał słów "kapeluch" i "drumla"?Którą płytę Beatlesów lubił najbardziej?Na czym według wielkiego pisarza polegało "czytanie diagonalne"?Jaki był jego pierwszy samochód?Tomasz Lem w Awanturach na tle powszechnego ciążenia wspomina swego ojca. Dzięki licznym anegdotom i barwnie odmalowanym scenom z życia codziennego możemy na wybitnego pisarza spojrzeć w zupełnie nowy sposób. Stanisław Lem jawi się w tej książce nie tylko jako autor światowych bestsellerów, ale także jako zapalony narciarz, domorosły mechanik i konstruktor elektrycznych silników, niesforny łasuch, chowający za meblami papierki po cukierkach, a przede wszystkim jako ojciec.Tomasz Lem osiągnął rzecz niezwykłą - unikając patosu stworzył w Awanturach bardzo szczery obraz więzi łączących go z ojcem. Nie brakuje tu wzruszających historii, ale jednocześnie nie są to historie wyłącznie sentymentalne. Tomasz Lem potrafi na swojego ojca spojrzeć także krytycznym okiem. Mimochodem, na marginesie snutych wspomnień, udało się przywołać klimat lat 70-tych i 80-tych, lat, które nie były łatwe, ale dla wielu pozostaną w pamięci jako lata cudownego dzieciństwa.Na kartach książki przewijają się znakomite postaci życia kulturalnego, . Sławomir Mrożek, Jan Józef Szczepański i prof. Jan Błoński. Pojawia się również bestsellerowy pisarz Jonathan Carroll. W Awanturach opublikowane po raz pierwszy zostaną także archiwalne limeryki Stanisława Lema oraz nieznane wcześniej wakacyjne zapiski matki autora - Barbary Lem.
Cud nie jest nagrodą za bycie doskonałą. To naturalny efekt otwarcia się na magię życia - nawet wtedy, gdy czujesz największą bezradność.Czy cud musi być spektakularnym zjawiskiem, które przeczy prawom fizyki? A może jego najgłębsza istota kryje się w subtelnym przesunięciu Twojej percepcji? Ta książka to niezwykłe spotkanie czternastu kobiet, które odważyły się obnażyć swoją wrażliwość, by opowiedzieć o odzyskiwaniu wiary w to, co większe od nas. Znajdziesz tu historie o odnajdywaniu siły - by odejść, odwagi - by wybaczyć i spokoju w samym środku życiowej burzy.To podróż przez 14 rozdziałów Krzysztofa Jankowskiego o ludzkim postrzeganiu, wzbogacona o praktyczne ćwiczenia, inwokacje i pytania, które pomogą Ci dostrzec cuda w Twojej własnej codzienności. Zdejmij filtry sceptycyzmu i naucz się przyjmować dobro jako Twoje naturalne prawo. Wszechświat zawsze odpowiada na wołanie serca.Czy jesteś gotowa, by usłyszeć tę odpowiedź?Ta książka to niezwykły splot nauki, psychologii i głębokiej duchowości, podany w formie, która nie tylko inspiruje, ale daje konkretne narzędzia do zmiany Twojego życia.Krzysztof Jankowski przeprowadzi Cię przez 14 merytorycznych rozdziałów, które rzucają nowe światło na mechanizmy rządzące naszą rzeczywistością.Oto co sprawia, że ta publikacja jest wyjątkowa:Wiedza, która spotyka się z doświadczeniemStruktura książki opiera się na fascynującym dialogu. Z jednej strony otrzymujesz solidną dawkę wiedzy teoretycznej (od neuroplastyczności mózgu po fizykę kwantową),a z drugiej - prawdziwe świadectwa cudów, które wydarzyły się w życiu czternastu kobiet.Czego nauczysz się z rozdziałów Krzysztofa Jankowskiego?Autor tłumaczy zjawiska, które często uznajemy za przypadkowe, nadając im ramy logiczne i naukowe:Synchroniczność i Boska Matryca: Dowiesz się, jak Twoje wnętrze rezonuje ze światem zewnętrznym.Biologia wiary: Poznasz moc układu siatkowatego (RAS) w Twoim mózgu oraz to, jak efekt placebo i neuroplastyczność pozwalają dosłownie "przeprogramować" Twoje życie.Filozofia kwantowa w praktyce: Zrozumiesz, czym jest przestrzeń wariantów, efekt obserwatora oraz prawo założenia.Intuicja i flow: Nauczysz się korzystać z wewnętrznego GPS-a i puszczać kontrolę, by płynąć z prądem życia, a nie pod prąd.O czym opowiadają historie kobiet?Pomiędzy rozdziałami teoretycznymi odnajdziesz autentyczne, intymne opowieści o momentach zwrotnych. To żywe dowody na to, że teoria działa w praktyce. Przeczytasz o:Odzyskiwaniu sprawczości w miłości i relacjach,Cudzie macierzyństwa i odnajdywaniu sensu w codzienności,Odważnym wychodzeniu z roli "grzecznej dziewczynki" ku wolności i własnym zasadom,Doświadczeniach granicznych, które zmieniają postrzeganie czasu i materii,Sile wybaczenia sobie i innym, która otwiera drzwi do nowej rzeczywistości.Więcej niż książka - to proces transformacjiDzięki zawartym w niej ćwiczeniom, inwokacjom i pytaniom coachingowym, stajesz się aktywną uczestniczką tej podróży. Książka uczy, jak zdjąć filtr sceptycyzmu i zacząć dostrzegać "magiczne drzwi" tam, gdzie wcześniej widziałaś tylko ścianę.Dla kogo jest ta książka? Dla każdej kobiety, która czuje, że w życiu musi być "coś więcej". Dla tych z nas, które potrzebują logicznego wyjaśnienia dla przeczuć swojego serca i dla każdego, kto jest gotowy, by uwierzyć, że cuda nie są zarezerwowane dla wybranych - są naturalnym prawem każdego, kto odważy się na nie otworzyć.Czy jesteś gotowa, by Twoja historia stała się kolejnym rozdziałem w wielkiej księdze synchroniczności?STRON 358, złocone napisy.
To są moje porachunki osobiste z komunizmem i z ludźmi w komunizmie. Kogo nie interesuje ich prywatność lub razi wąskość ich perspektyw, niech dalej nie czyta. Dalej mowa będzie o gnojeniu i z tego tylko wynikają moje uogólnienia i manie. Może byłem pomyłką w historii, może się spóźniłem i wygłupiałem, zgoda, ale próba postępowania zgodnie z własnym sumieniem jest zawsze probierzem uczciwości. Zresztą nie byłem jeden: każdy toczy tam taką osobistą i prywatną walkę z aparatem nacisku na świadomość, z wszechobejmującym kłamstwem, z super-pozorem. Tylko że większość zgadza się na własną klęskę, nieliczni - na tzw. honorową przegraną, jeszcze mniej - na remis. Ja nie chciałem się poddać i ustąpić; może to głupie, ale przecież o to samo wojowaliśmy z Hitlerem - obowiązywała wszak wtedy zasada, że jest w końcu coś, z czego nie można ustąpić.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?