Egodokumenty – do których zalicza się Dzienniczek Marty Łosiowej – są źródłami historycznymi na wskroś osobistymi i subiektywnymi, lecz wyjątkowymi ze względu na autentyczność myśli i spostrzeżeń, kronikarski charakter dostarczający niepodważalną faktografię […] Dlatego z radością przyjąć należy kolejną tego typu publikację, umożliwiającą i ułatwiającą badania różnorodnych problemów podniesionych świadomie lub nieświadomie przez Autorkę. Oprócz losów rodziny, przedstawianych dzień po dniu, otrzymujemy obraz relacji Polaków z Niemcami, Żydami, Ukraińcami w latach okupacji niemieckiej na Lubelszczyźnie, relacji społecznych ziemiaństwa z innymi grupami społecznymi, poznajemy recepcję wydarzeń wojennych i tuż powojennych, metody radzenia sobie z wyzwaniami, znaczenie religii, strach przed Sowietami, stosunek do wolnomularstwa i szereg innych zagadnień społecznych. […] Opublikowany Dzienniczek zainteresuje zapewne nie tylko profesjonalnych badaczy, ale również szerszy krąg czytelników, pragnących samodzielnie obcować z bohaterami wydarzeń historycznych. Z recenzji dra hab. Tomasza Łaszkiewicza, prof. IH PAN Jest to niezwykle cenny dokument opisujący życie rodziny ziemiańskiej w czasie okupacji niemieckiej oraz w pierwszych miesiącach rządów komunistycznych. Jest w nim mowa m.in., o trudnościach życia codziennego i funkcjonowania majątku ziemskiego w warunkach gospodarki wojennej. Z recenzji dra hab. Krzysztofa Ślusarka , UJ
Maszkaron (wł. mascherone) motyw dekoracyjny o genezie starożytnej, wywodzący się z greckich masek popularny zwłaszcza w sztuce renesansu. W Krakowie związany przede wszystkim z renesansową attyką Sukiennic; 1557 w księgach miejskich wzmiankowano zakup kamienia w Pińczowie na wykonanie masek do dekoracji attyki; modele masek wykonał prawdopodobnie Santi Gucci; w zwieńczeniu attyki ustawiono wówczas 20 masek (wyobrażających pół ludzi pół zwierzęta) rozdzielonych wazonami. Encyklopedia Krakowa Z attyki Sukiennic czy z nagrobka króla Stefana Batorego renesansowe maszkarony trafiły na fasady XIX-wiecznych kamienic krakowskich. Są przy ulicach Starowiślnej, Sarego, Długiej, Karmelickiej, Basztowej, Szlaku, Tarłowskiej i wielu innych. Mijamy je, często pokryte warstwą stupięćdziesięcioletniego kurzu, brudu i smogu, nieraz spękane i obtłuczone, rzadziej odnowione i aż nazbyt wygładzone. Ale jeśli poświęcimy im choć trochę uwagi, wynagrodzą nam to niezwykłym detalem Ten maszkaron nie dość, że ma ozdobne nakrycie głowy i pięknie ufryzowaną brodę, to na dodatek nosi kolczyki z okazałych pereł. Karolina Grodziska
Ramą książki gromadzącej pisma Ewy Pohoskiej jest jej dziennik intymny pisany w latach 1941-1944. Otwiera tom jego krytyczna edycja, z przypisami oraz komentarzami kontekstowymi i edytorskimi autorstwa Izoldy Kiec. Zamyka całość faksymilowa wersja dokumentu, która pozwala Czytelnikom na dalszą, niekończącą się, osobistą rozmowę zaszyfrowaną w odręcznym piśmie Ewy, w skreśleniach, poprawkach, śladach wydartych kartek, wreszcie w pozostałych, niezapisanych, pożółkłych stronach zeszytu w wyblakłe, delikatne, ledwo widoczne linie. Edycję dziennika uzupełniają pisane przez Pohoską w tym samym czasie dramat Schyłek amonitów oraz artykuły publicystyczne ogłaszane w pismach konspiracyjnych. Ocalone przedwojenne utwory sygnowane nazwiskiem Ewy Pohoskiej to pojedyncze wiersze i artykuły oraz najwcześniejsze opowiadania publikowane w piśmie Koniczynka wydawanym przez uczennice gimnazjum Wandy z Posseltów Szachtmajerowej. Tom zawiera także utwory o niepewnym autorstwie które z dużym prawdopodobieństwem napisała Ewa Pohoska. W obszernym wstępie do książki autorka opracowania dzieli się swoimi przypuszczeniami i przekonuje Czytelników do podjętych decyzji. Przede wszystkim kreśli portret swojej bohaterki i opowiada o wadze dla nas, dzisiaj, jej zamilkłego przed ponad osiemdziesięciu laty głosu. Pisma Ewy Pohoskiej uzupełniają reprodukcje jej prac plastycznych. * Kiedy trzy lata temu rozpoczynałam pracę nad edycją pism oraz rekonstrukcją losów Ewy Pohoskiej, obawiałam się przede wszystkim konfrontacji z czasem, który pozacierał ślady, zabrał ludzi, pogubił słowa. Dzisiaj, gdy oddaję do rąk Czytelników pierwszą książkę poświęconą Ewie jej ocaloną spuściznę artystyczną i osobistą jestem bogatsza o wysiłek drążenia warstw spiętrzonych dni, miesięcy i lat w odgrzebywaniu pustego miejsca. Wydłubywania okienka na świat poprzez pokłady przytłaczającego czasu. Uchylania okna należącego do Ewy. Chciałabym, aby książka, którą zatytułowałam zdaniem otwierającym dziennik intymny Ewy Pohoskiej, była oknem do jej świata, by ożywiała jej myśli i emocje, prowadziła przez jej własny pokój. By przekonywała, że puste miejsca są. I fascynują pełnią barw, głosów i zapachów, poruszeń, dotknięć i smaków. Pełnią życia. (Ze wstępu Izoldy Kiec)
Kiedy czternastoletnia Caitlin odpowiada na ogłoszenie znalezione w gazecie – „Poszukujemy modelek” – nie wie, że w ten sposób podpisuje na siebie wyrok. Od tego czasu jest nieustannie kontrolowana, gwałcona, sprzedawana i przekazywana gangom w całej Wielkiej Brytanii. Jej oprawcy wcale się nie ukrywali: często odbierali ją ze szkoły lub z domu i zabierali do swoich mieszkań, domów rodzinnych lub hoteli, gdzie była systematycznie wykorzystywana. „Pozwólcie mi odejść. Wstrząsająca historia ofiary handlu ludźmi” to opowieść Caitlin o piekle, które udało jej się przetrwać.
Spotkania przy herbacie to zbiór autentycznych anegdot z życia Jolanty Pachowskiej-Kurzewskiej. Wciągające, opisane żywym językiem historie nie wymagały dodatkowego ubarwiania, a każda z nich faktycznie się wydarzyła. Wątki łączą obyczaje spotkania i rozmowy przy herbacie. Wspomnienia z różnych etapów życia rysują barwny życiorys autorki. Jolanta Pachowska-Kurzewska jest architektem wnętrz, plastykiem, absolwentką Wydziału Projektowania i Malarstwa warszawskiej ASP. Specjalizuje się w projektowaniu wnętrz i tkaninie unikatowej. Projektuje butikowe indywidualne przestrzenie, zarówno dla osób prywatnych, jak i instytucji publicznych w kraju i za granicą. Równolegle prezentuje swoje prace plastyczne na licznych wystawach w Polsce i na świecie. W swojej pracy kładzie szczególny nacisk na poznanie potrzeb zleceniodawcy. Inspiracją są dla niej podróże i poznawani ludzie. Jak sama pisze, spotkania przy herbacie dostarczają jej ciekawychinformacji i doznań. W książce dzieli się wybranymi często wielce zaskakującymi sytuacjami.
Opowieść o życiu, które nie znało granic
Andrzej ma siedemdziesiąt cztery lata i wreszcie decyduje się opowiedzieć swoją historię - szczerą, nieupiększoną, pełną codziennych cudów i wyborów, które nieraz zmieniały bieg jego losu.
Dorastał na warszawskim Grochowie, wśród podwórek pachnących kurzem i pierwszych marzeń o świecie ukrytym za horyzontem. Z czasem życie prowadziło go przez różne role i doświadczenia - od pracy ratownika po współpracę z artystami - w rzeczywistości, która mimo trudów pulsowała energią i nadzieją.
Prawdziwym przełomem była decyzja o wyjeździe do Niemiec. Tam zetknął się z nowymi kulturami, ludźmi i uczuciami, które na zawsze zmieniły jego sposób patrzenia na świat. Od tego momentu jego życie stało się nieustanną podróżą - między Polską, Niemcami, Ameryką i Turcją.
Szczególne miejsce w tej historii zajmuje jego praca masażysty. To nie tylko zawód, lecz także droga do poznawania drugiego człowieka - poprzez dotyk, uważność i zrozumienie.
To poruszające, pełne ciepła i subtelnego humoru wspomnienia mężczyzny, który miał odwagę żyć na własnych zasadach. Książka, która przypomina, że nigdy nie jest za późno, by wyruszyć w drogę - i odkryć siebie na nowo.
Ta książka jest zbiorem krótkich zapisków: wspomnień z dzieciństwa, snów, zasłyszanych historii oraz szaleństw wyobraźni. Autor opisuje drobne zdarzenia z życia - spacery, rozmowy, nocne odgłosy czy pozornie przypadkowe sytuacje - które z czasem zaczynają nabierać niepokojącej dwuznaczności. Rdzeniem tych tekstów jest próba uchwycenia momentów wymykających się prostemu wyjaśnieniu: dziecięcych lęków, dziwnych zbiegów okoliczności i zdarzeń balansujących na granicy codzienności. Pojawiają się tu nocne głosy, miejsca, do których nie chce się wracać po zmroku, cmentarze oraz obrazy ze snów, które uporczywie wracają w pamięci. Te krótkie historie przypominają zapiski z prywatnego dziennika dziwnych doświadczeń - trochę wspomnień, trochę miejskich legend, trochę osobistego horroru. Zwyczajny świat w tych opowieściach nie rozpada się nagle. On raczej lekko pęka, a przez szczeliny zaczyna prześwitywać coś, czego nie da się już łatwo zignorować.
Czasem tylko wewnętrzny ogień może dać ci siłę, by przeć naprzód Kiedy umysł postanawia podążyć całkiem nieprzewidywalną ścieżką, a diagnoza choroby psychicznej spada na człowieka z dnia na dzień, nie jest łatwo się pozbierać. Alex von Fire wie o tym doskonale. Na szczęście w odpowiednim momencie znalazła sposób, by podsycić swój wewnętrzny ogień i przeć naprzód. Tymi doświadczeniami dzieli się z czytelnikami. Ta książka może poparzyć dłonie tych, którzy nie są na nią gotowi – innym pomoże jednak rozpalić nadzieję. „Idea ognia – by dźwigać życie” to intymny portret i zapis przeżyć ognistej kobiety, która zrobiła to, na co wielu nie ma odwagi. Przemierzyła piekło i zmierzyła się ze swoimi słabościami. Jej opowieść, stawiająca w centrum trudną codzienność osób z zaburzeniami psychicznymi, udowadnia, że przy odpowiednim wsparciu i wierze w lepsze jutro, można wygrać walkę o jakościowe życie. Wystarczy tylko dbać o wewnętrzny ogień.
„Kroki” są zapisem literacko przetworzonych wspomnień, w których autorka przywołuje obrazy wojny przeżytej przez małą dziewczynkę w wileńskim domu jej dziadków, z rodzicami i liczną rodziną. Po zakończeniu wojny dziewczyna z rodzicami opuszczają Wilno, w którym pozostaje ukochana babcia, i repatriują się do Wołomina pod Warszawą. Wraz z dorastaniem narratorki zmienia się jej perspektywa widzenia i rozumienia otaczającego ją świata oraz dziejącej się na jej oczach historii. Doświadczenia dzieciństwa przeżytego pod dwiema kolejnymi okupacjami (radziecką i hitlerowską) w Wilnie, a następnie dorastania w stalinowskiej Polsce ukazane są w poetyce migawkowych retrospekcji, skupiających uwagę czytelnika na detalach i niuansach codzienności przeżywanej przez wrażliwe artystycznie i etycznie dziecko. W konstrukcji narracji autorka umiejętnie łączy wielką i ważną historię dorosłych z małymi, ale nie mniej ważnymi historiami i przeżyciami dziecka, z jego marzeniami, pragnieniami, nadziejami i niezgodą na zło; splata wątki dramatyczne i zabawne, tka gobelin nićmi pamięci i nadal żywych emocji. Wiedza, nauka, silna wola, prawość to niezbędne elementy życia wolnego i szczęśliwego – takim przesłaniem dla czytelników kończy swoje wspomnienia autorka.
„Listy 1956–1960” – trzeci tom krytycznej edycji powojennej korespondencji Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów. Zawiera 208 listów, całą zachowaną korespondencję małżonków z tego okresu. Rękopisy listów zostały starannie przepisane i opracowane, opatrzone obszernymi przypisami przez badaczy i edytorów twórczości i spuścizny epistolarnej Jarosława Iwaszkiewicza i Anny Iwaszkiewiczowej. Obszerna przedmowa pokazuje kontekst czasu i najważniejsze wydarzenia, które są tłem dla korespondencji. Tom jest kontynuacją edycji listów z lat 1922–1939 (wydanych przez SW „Czytelnik” w latach 2012–2014) oraz krytycznego wydania dwóch tomów listów z lat 1944–1949 oraz 1950–1955 (Wydawnictwo Akademickie SEDNO 2024). Dokumentuje życie rodzinne i domowe Anny i Jarosława, życie artystyczne i literackie w czasach odwilży poststalinowskiej. Burzliwe wydarzenia społeczne i polityczne tego czasu, zarówno krajowe (powstanie czerwcowe 1956, zwolnienie z więzienia Gomułki i z internowania prymasa Wyszyńskiego) jak i zagraniczne (powstanie węgierskie 1956) są obecne w tle tej korespondencji, dominują w niej sprawy rodziny, domu, publikacji nowych i wcześniejszych utworów Jarosława, redagowania miesięcznika „Twórczość” i pracy translatorskiej Anny. Ekstremalnie intensywny i żywiołowy w charakterze związek Jarosława z Jerzym Błeszyńskim znajduje dużo miejsca w listach i być może są to najciekawsze partie korespondencji z perspektywy badaczy biografii Anny i Jarosława. To kolejny tom korespondencji ważny zarówno dla osób interesujących się życiem i twórczością pisarza, relacjami Anny i Jarosława i dziejami rodziny oraz dla badaczy polskiej kultury okresu PRL-u. Edycja krytyczna zachowanej powojennej korespondencji obejmie lata 1944–1979. Została zaplanowana na sześć tomów, które powinny ukazywać się w odstępach jednego roku. Wydanie korespondencji jest możliwe dzięki grantowi przyzna¬nemu przez Narodowy Program Rozwoju Humanistyki.
Mocna i pouczająca autobiografia, która ukazuje surową i często ponurą rzeczywistość życia influencera. Lee Tilghman znana również jako @LeeFromAmerica była jedną z pierwszych influencerek zajmujących się zdrowym stylem życia. Dla swoich prawie 400 tysięcy obserwatorów była codziennym źródłem inspiracji. Publikowała wszystko: od sekretów dbania o cerę i higienę snu, przez estetyczne smoothie bowls, aż po podróżnicze tipy i zestawy ćwiczeń. Uosabiała #SelfCare. Jej sponsoringi takich marek jak Madewell i Subaru przynosiły jej dochód w wysokości ponad 300 000 dolarów rocznie. Na pierwszy rzut oka jej życie wydawało się idealne. Jednak za starannie wyselekcjonowanymi postami Tilghman przeżywała kryzys, dusząc się pod presją nieustannego utrzymywania swojej internetowej fasady. Jej przyjaźnie uległy zniszczeniu z powodu niemożności cieszenia się jakąkolwiek aktywnością, nawet prostą kolacją, bez robienia setek zdjęć. Zauważyła, że wszystko, co robiła, postrzegała jako potencjalną treść na Instagram. Im więcej udostępniała, tym bardziej jej obserwatorzy pragnęli więcej. Jej romantyczne związki cierpiały z powodu presji twardego startu. Skupienie się w pracy na jedzeniu doprowadziło ją do silnej obsesji na punkcie zdrowego odżywiania. W najgorszym momencie swojego życia rozejrzała się po swoim mieszkaniu i zdała sobie sprawę, że wszystkie przedmioty, które posiadała, zostały jej podarowane przez marki w zamian za publikowanie postów. Po pobycie w ośrodku zdrowia psychicznego, gdzie leczyła zaburzenia odżywiania i pogorszenie stanu psychicznego, Tilghman zrezygnowała z bycia influencerką jako swojej głównej kariery i postanowiła odkryć, kim naprawdę jest. Umrę, jeśli tego nie polubisz to wnikliwe, świadome spojrzenie na życie w świecie influencerów i historia, z którą może się utożsamić każdy, kto zmagał się z nieuzasadnionymi oczekiwaniami internautów. Ponieważ ponad połowa pokolenia Z aspiruje do bycia influencerami, prawie trzy na pięć nastoletnich dziewcząt doświadcza uporczywego smutku i beznadziejności, wspomnienia Tilghman nie mogłyby być bardziej aktualne i potrzebne.
Poruszające wspomnienia okupacyjne Stanisławy Piekarskiej z Krakowa wdowy, matki pięciorga dzieci, właścicielki firmy, a jednocześnie członkini konspiracji zaangażowanej w działalność podziemną.Aresztowana w 1940 r. przez Niemców, przesłuchiwana w budzącym grozę więzieniu przy ul. Montelupich, cudem odzyskała wolność. Aresztowana powtórnie, brawurowo uciekła gestapowcom i musiała ukrywać się do końca wojny. Oddzielona od domu, dzieci i swojej matki, drżała o ich życie i bezpieczeństwo.Podkrakowską wieś Targowisko, w której się ukrywała, opuściła po wsypie w miejscowej konspiracji. Z Warszawy wyjechała 1 sierpnia 1944 r., tuż przed wybuchem powstania. Resztę wojny spędziła w Łysej Górze koło Brzeska. Wielokrotnie w dramatycznych okolicznościach unikała schwytania przez Niemców i niechybnej śmierci.Swoje wspomnienia spisała w latach 70. XX w. Skrupulatnie przechowane przez wnuczkę, opracowane redakcyjnie i zaopatrzone w komentarze, ukazują się drukiem. Są niezwykłym świadectwem kobiecego patriotyzmu, hartu ducha i wytrwałości, pokazują też, jak trudne były realia okupacyjnej rzeczywistości.
Książka Richarda Aeschlimanna Chwile spędzone z Czapskim to pierwsza polska edycja jego wspomnień, wydanych w języku francuskim w Lozannie w 2010 roku. Autor opowiada o swojej długoletniej przyjaźni z wybitnym polskim artystą, kieruje też specjalne słowo do czytelnika polskiego. Co ciekawe, książka nie jest jedynie monologiem pisarza, lecz swoistą rozmową z Józefem Czapskim, który wypowiada się w niej poprzez kilkanaście swoich listów adresowanych do Aeschlimanna. Materiał ilustracyjny stanowią m.in. udostępnione przez autora fotografie z domowego archiwum, a także reprodukcje dzieł zarówno samego Aeschlimanna, jak i Czapskiego (ofiarowanych Muzeum Narodowemu w Krakowie oraz pozostających w prywatnych kolekcjach). Richard Aeschlimann, urodzony 21 lutego 1944 w Yverdon-les-Bains (Vaud, Szwajcaria), artysta malarz, rysownik, grafik, pisarz i eseista. Najważniejszy kolekcjoner malarstwa Józefa Czapskiego, niestrudzony popularyzator jego sztuki, przyjaciel.
Dlaczego mój ojciec nie mógł zasnąć- GŁOS POKOLENIA, KTORE DORASTAŁO W NIENAZWANYM LEKUMagda Huzarska-Szumiec, dziennikarka "Gazety Krakowskiej", jedzie do aresztu śledczego na Montelupich, aby przeprowadzić wywiad z jednym z osadzonych. Dość przypadkowo spotyka tam pana Bolesława, starszego mężczyznę, który regularnie odwiedza aresztowanych i czyta im swoje wiersze. Rozmowa z nim będzie dla autorki tak wstrząsająca, ze wróci do niej dopiero po wielu latach - kiedy los w trudny do uwierzenia sposób odkryje przed nią kolejne rodzinne tajemnice.Dlaczego moj ojciec nie mogł zasnacto poruszajaca autofikcja. Literacka opowiesc o zydowskim chłopcu uratowanym przez babcie pisarki oraz jego zyciu w powojennym Krakowie przeplata sie z watkami autobiograficznymi. Magda Huzarska-Szumiec wraca do scen ze swojego dziecinstwa i młodosci i odtwarza je niczym filmowe klisze, by usłyszec to, o czym milczano w jej domu rodzinnym. W tej ciszy, przerywanej niespodziewanymi wybuchami krzyku i płaczu, szuka skrywanej pamieci swoich najblizszych, zrozumienia ich wyborow, a takze samej siebie.- Ona ma gorączkę. Po chwili zjawia się babka. - No tylko tego jeszcze brakowało. Kazek! Ta twoja córka jest nienormalna. Tato jest już w pokoju i też dotyka mojego czoła. Każe ciotce przynieść aspirynę, przepoławia ją i prosi mnie, żebym połknęła. Mówi jak w domu, miłym, ciepłym głosem, a ja mu się poddaję. Kładzie mnie do łóżka, przykrywa pierzyną i kontrolując co chwilę temperaturę mojej głowy, czeka, aż zasnę. Rano pakuje nas i wyjeżdżamy. - Pocałuj mnie na pożegnanie - mówi babka, ale nie zamierzam tego robić. Prycha oburzona. - A może lepiej nie, bo jeszcze mnie czymś zarazisz. Stąpam po ciemnych schodach, przytrzymując się barierki. Tato zszedł szybciej, niosąc nasze rzeczy do samochodu. Już się nie boję ciemności panującej na klatce schodowej, ale strach przed światłem, którego smuga przebija się przez nieszczelne drzwi mieszkania dziadków, pozostaje we mnie na zawsze. Gdy wyjeżdżamy z Katowic, odwracam się i widzę w oddali diabelskie koło górujące nad wesołym miasteczkiem w Chorzowie. - fragment książkiMagda Huzarska-Szumiec- teatrolożka, pisarka i dziennikarka zajmująca się tematyką kulturalną. Redaktorka "Dziennika Literackiego", publikuje m.in. na łamach "Strefy Kultury" tygodnika "Newsweek", a także kieruje działem kultury w magazynie "Kraków i Świat". W 2025 roku była nominowana do nagrody Grand Press w kategorii Wywiad. Otrzymała odznakę honorową Zasłużony dla Kultury Polskiej. Od lat interesuje się problematyką Holocaustu i postpamięci. Jest autorką książkiNiusia z listy Schindlera(Wielka Litera, 2024), opowiadającej o Niusi Horowitz-Karakulskiej, która jako dziewczynka przeżyła krakowskie getto oraz obozy koncentracyjne w Płaszowie i Auschwitz-Birkenau. Publikacja została wyróżniona tytułem Krakowskiej Książki Miesiąca.
Książka ULMOWIE. Rękopisy nie jest zwykłą biografią. To bardzo osobiste spotkanie z Rodziną Ulmów, która w prostej codzienności zdobywała świętość. To unikalny klucz do świata Józefa i Wiktorii ukryty w ich własnoręcznych zapiskach z lat 1921-1944.W niniejszej publikacji możemy się zapoznać z prywatnymi notatkami Józefa, listami wysyłanymi do Rodziny Ulmów oraz niepublikowanymi dotąd fotografiami dokumentującymi życie męczeńskiej rodziny. W książce znajdują się również refleksje Józefa z czasów służby wojskowej, dowody jego niezwykłej otwartości na wiedzę oraz wzruszające ślady edukacyjnych początków jego dzieci.Sercem niniejszej publikacji jest słowo "Tak", dopisane ołówkiem na marginesie rodzinnej Biblii przy przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Wspomniana przypowieść stała się mottem życia Rodziny Ulmów, które ostatecznie zostało przypieczętowane męczeńską krwią podczas podjętej próby ratowania Żydów w czasie trwania niemieckiej okupacji w Polsce.
Edukacja językowa, lektoraty, układy i niezwykłe anegdoty – akademicka rzeczywistość bez cenzury„Od lektoratu do doktoratu (i z powrotem)” to historia dr Moniki Badeckiej-Kozikowskiej – gdańszczanki, anglistki i nauczycielki akademickiej, która przez dekady pracy obserwowała zmiany w edukacji i miała wpływ na jej oblicze w Polsce.Autorka prowadzi czytelników przez świat uczelni ewoluujący na przestrzeni lat – od czasów PRL-u, przez stan wojenny i transformację ustrojową, aż po współczesność. Odkrywa kulisy pracy lektorki języka angielskiego, opowiada o pasji do nauczania, podróżach zagranicznych, a także przytacza liczne ciekawostki, m.in. o tym, jak wyglądała praca ze studentami z Chin. Bez upiększeń opisuje też absurdy akademickiego świata – rządzące nim układy, bolesne rozczarowania oraz zawodowe wzloty i upadki.To barwna, pełna anegdot i refleksji książka o pracy z ludźmi i dla ludzi, o sile charakteru oraz próbie pozostania wiernym sobie w zmieniających się realiach. Dla tych, którzy uczyli, tych, którzy nadal wierzą, że warto i wszystkich zainteresowanych polską edukacją.
To nie jest fikcja literacka, lecz wierny, prawie codzienny zapis wydarzeń, refleksji i nade wszystko przeżyć autora w okresie od grudnia 2015 do maja 2016 roku. Jego podstawę stanowią prowadzony wówczas blog oraz teksty felietonów dla prasy. Przeplatają się w nich sprawy osobiste oraz opinie dotyczące ówczesnej sytuacji politycznej; możemy więc zarówno wejrzeć w nacechowane serdecznością i miłością relacje rodzinne, jak też śledzić twórczość i aktywność publicystyczną znanego pisarza o bardzo wyrazistych i zdecydowanych poglądach na polską rzeczywistość. Najważniejsza jednak w tej książce jest depresja - choroba dla wielu trudna do zrozumienia, ale mogąca mieć straszne skutki - oraz skomplikowana i bolesna walka z nią. Choroba trudna do zrozumienia - bo często z zewnątrz niewidoczna i jak można zrozumieć to, że osoba odnosząca sukcesy twórcze i ciesząca się szczęśliwym życiem rodzinnym może dążyć do samozniszczenia? "Niektórzy bliscy mi ludzie mają do mnie żal, że to piszę, że to zbyt intymne, prywatne, że mógłbym to robić tylko dla siebie. Tak, to jest publiczne obnażenie się, akt ekshibicjonizmu, ale mam wrażenie, że to mi bardzo pomaga. To terapia, a też dzielenie się sobą z innymi i poczucie, że komuś może to pomóc".
Jedna ze stu najlepszych książek XXI wieku według dziennika "The Guardian""Po co ci szczęście, jeśli możesz być normalna?" - słyszy od matki Jeanette Winterson jesienią 1975 roku, kiedy oznajmia, że jest lesbijką. Nastolatka staje przed dylematem: zostać w domu przy 200 Water Street w robotniczym Accrington lub wyprowadzić się z szeregowca, zamieszkać w starym samochodzie i nadal spotykać się z ukochaną dziewczyną. Wybór jest prosty. Winterson nie chce być "normalna" - chce być szczęśliwa.W swojej autobiografii brytyjska intelektualistka w poruszający, a zarazem humorystyczny sposób opowiada o dorastaniu i skomplikowanych relacjach z rodzicami, którzy ją adoptowali. O matce z niecierpliwością wyczekującej Sądu Ostatecznego, jej dwóch kompletach sztucznych zębów i rewolwerze w szafce na środki czystości. O ojcu, cichym robotniku, któremu żona nie pozwala kochać córki. O przemysłowym mieście w północnej Anglii, gdzie rytm życia wyznaczają fabryczne dzwonki i kościelne dzwony. O literaturze, która potrafi być najlepszym schronieniem. I przede wszystkim o nieustających poszukiwaniach - rodziny, miejsca na ziemi i samej siebie.Książka ukazuje się w nowym tłumaczeniu po czternastu latach od pierwszego polskiego wydania."To zdecydowanie najbardziej poruszająca książka w dorobku Winterson. Podczas lektury nie mogłam powstrzymać łez [...]. Jednak najbardziej niezwykłe jest dla mnie to, jak wielką empatię wzbudza autorka wobec swoich bohaterów." Zoe Williams, "The Guardian""Historia, której nie da się zapomnieć. Nie czytałam niczego lepszego o kosztach, jakie ponosimy w trakcie dorastania." Daisy Goodwin, "Sunday Times""Niezwykle przejmująca, a jednocześnie pełna charakterystycznego dla Winterson poczucia humoru." "Elle""Wspomnienia z dzieciństwa naznaczonego surowym wychowaniem, oporem i walką o przetrwanie. Niepokojący portret matki Winterson zostaje zrównoważony błyskotliwym dowcipem autorki." Juliet Nicolson, "The Week""Ta odważna i piękna autobiografia jest świadectwem niezwykłej inteligencji, serca i wyobraźni. Wspaniała książka." "The Spectator"""Po co ci szczęście, jeśli możesz być normalna?" to wyznanie miłości do literatury." "Expressen"
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?