KATEGORIE [rozwiń]

Diety

Zapraszamy do zapoznania się z bogatą lekturą książek o różnego rodzaju dietach, zdrowym odżywianiu i odchudzaniu. Zdrowe nawyki żywieniowe, leczenie żywieniem, różne rodzaje diet, odchudzanie, składniki pożywienia. Odpowiednio zbilansowane posiłki to gwarancja zdrowia, lepszego samopoczucia i smukłej sylwetki. Coraz częściej spotykaną dolegliwością w dzisiejszych czasach jest insulinooporność i hashimoto. W tym temacje na szczególną uwagę zasługują książki znanych dietetyczek Magdaleny Makarowskiej i Dominiki Musiałowskiej. 

110,81 zł
129,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 84,98 zł

27,99 zł
49,99 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 27,99 zł

28,94 zł
49,99 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 27,99 zł

31,20 zł
54,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 31,20 zł

29,14 zł
44,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 29,14 zł
Okładka książki Jak schudnąć bez diety? Metoda Gabriela

34,90 zł 20,80 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 20,80 zł

Jon Gabriel nie tylko stracił ponad 100 kilogramów bez diet i operacji, ale – co niespotykane – nie ma na ciele żadnych śladów dawnej otyłości. Metoda Gabriela Pamiętam wyraźnie chwilę, która na zawsze odmieniła moje życie. Było to w sierpniu 2001 roku. Ważyłem prawie 186 kilogramów. Przez poprzednie 12 lat przytyłem ponad 90. Zjechałem właśnie z trasy numer 4 w New Jersey, na Para-mus/River Edge. Przy zjeździe z autostrady uderzyła mnie pewna myśl, zupełnie jak porażenie prądem: „Moje ciało chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie mogę w żaden sposób stracić na wadze". Skręciłem w najbliższą przecznicę i po prostu siedziałem w samochodzie. Przez następne 20 minut w mojej głowie panowała pustka. Przez 12 lat, kiedy to przybyło mi 90 kilo, próbowałem wszystkiego, co tylko się dało, aby schudnąć. Wypróbowałem każdą dietę pod słońcem - od niskotłuszczowych po niskocu-krowe? I wszystkie po drodze. Byłem zarówno w Instytucie Nathana Prinkinsa w Kalifornii, jak i u samego śp. doktora Atkinsa w Nowym Jorku. U doktora Atkinsa wydałem ponad 3000 dolarów, a ostatecznie był on w stanie jedynie nakrzyczeć na mnie za to, że jestem taki gruby. Kilka innych małych fortun wydałem na wszelkie dostępne terapie holistyczne i alternatywne. Bez względu na to, co robiłem, moje ciało nadal tyło. Każda dieta czy program, za które się brałem, wyglądały tak samo: zaczynało się od konieczności liczenia - kalorii, tłuszczów, węglowodanów, soli, czegoś tam jeszcze - oraz listy zakazów. Przestrzegałem wskazówek co do joty. Zazwyczaj najpierw szybko chudłem, ale później spadek masy ciała spowalniał. Aż w końcu waga stawała w miejscu. W tym momencie trwałem przy diecie już nie po to, aby schudnąć, ale by utrzymać wagę. Przez cały ten czas mój apetyt na produkty, których nie wolno mi było jeść, wzrastał. Zniechęcony i przygnębiony, zbyt zmęczony walką z wilczym apetytem, zaczynałem w końcu się objadać. Kilogramy stracone w ciągu miesiąca wracały w kilka dni. Parę tygodni później ważyłem od 4 do 6 kilo więcej niż w chwili rozpoczęcia diety. W odpowiedzi na wszystko, co robiłem, by stracić na wadze, moje ciało walczyło ze mną zębami i pazurami - i zawsze wygrywało. Po całych latach bicia głową w mur i odchudzania się na siłę musiałem przyznać w końcu, że dopóki moje ciało chce być grube, sytuacja jest beznadziejna. Z chwilą, kiedy to do mnie dotarło, rzuciłem odchudzanie raz na zawsze. Postanowiłem, że zamiast zmuszać się do utraty wagi wbrew mojej woli, postaram się zrozumieć, dlaczego moje ciało w ogóle chce być grube. Na poszukiwanie odpowiedzi ruszyłem, zagłębiając się godzinami w studiowanie wszelkich dostępnych materiałów z dziedziny biochemii, żywienia, neurobiologii i psychologii. W latach 80. uczyłem się w Szkole Biznesu Wartona przy Uniwersytecie Pensylwanii, gdzie bardzo zainteresowałem się biochemią i skończyłem szereg kursów z biologii. Przez rok u doktora Jose Rabinowitza w Szpitalu Weteranów w Filadel- fii prowadziłem też badania nad syntezą cholesterolu. Wszystko to dało mi solidne podstawy do zrozumienia współczesnych badań nad otyłością. Przekopywałem się przez 20 do 30 raportów badawczych dziennie, a po przeczytaniu kilkuset, jeśli nie kilku tysięcy z nich, stałem się już specjalistą w dziedzinie najnowszych badań nad chemią otyłości i odchudzania. Zająłem się także medytacją, hipnozą, programowaniem neurolingwistycznym, psycholingwistyką, terapią pola myśli, tai-chi, chi kung oraz badaniami nad świadomością. Wziąłem się nawet za fizykę kwantową. Byłem pewien, że odpowiedzi leżą gdzieś pomiędzy umysłem i ciałem. Najintensywniej badałem jednak własne ciało. Przestałem postrzegać je jako wroga, który po prostu nie chce mnie słuchać; zrozumiałem, że to nie ono jest moim problemem, ale nieumiejętność posługiwania się nim. Od tamtego momentu zacząłem dokładnie go słuchać. Przestałem przestawiać je z kąta w kąt i zmuszać do postępowania wbrew jego woli. Zamiast tego stałem się jego uczniem. A ponieważ byłem spragniony wiedzy, okazało się ono bardzo skutecznym nauczycielem. Nauczyło mnie, dlaczego chce być grube i co mam robić, aby zapragnęło być szczupłe. Kiedy tylko zrozumiałem, że moje ciało ma powody, aby chcieć być grube, odrzuciłem diety. Po co być na diecie, skoro to nie rozwiąże problemu? Później odkryłem, że stosowanie diet nie tylko nie działa, ale jeszcze skłania ciało, które chce być grube do tego, że zechce być jeszcze grubsze. Odpuszczenie sobie diet było najwspanialszą i najbardziej wyzwalającą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiłem. Nienawidziłem tego. Nienawidziłem swojej obsesji jedzenia i traktowania każdej oznaki głodu jako bitwy, którą trzeba stoczyć. Nienawidziłem oceniania kolejnych dni pod kątem tego, czy byłem grzeczny: „O, to był dobry dzień!". Albo w kiepski dzień: „Okej, dzisiaj było źle, więc co mi tam. Chodźmy do sklepu wykupić wszystkie ciasta, ciastka, ciasteczka i wszystkie rodzaje lodów. Nie, czekolady nie! Ma za dużo kalorii. O, to jest beztłuszczowe -słoneczny waniliowy sorbet mleczny z bananami. A przy okazji można by też spróbować passiflory i brzoskwini. Aaa, co tam! Jak już to wszystko kupujemy, to może jeszcze lody o smaku ciastek czekoladowych z podwójną polewą, prawdziwe lody. Ale nie tylko te jedne, dzisiaj i tak już jest z głowy. A skoro już pozwoliłeś sobie na tyle, to spróbujmy jeszcze tego, na co od dawna też miałeś ochotę". Dieta, a potem odpuszczanie sobie stało się moim stylem życia, ale po olśnieniu, jakiego doznałem, skończyłem z tym. Dałem sobie spokój i nie było już dobrych i złych dni; przestałem traktować każdy atak głodu jak bitwę. Jeśli zgłodniałem, jadłem, a jeśli nie byłem głodny - nie jadłem. Jeśli chciałem coś tam z podwójną polewą, to brałem sobie. Kęs, dwa, dziesięć albo wszystko, co było. Ponieważ przestałem liczyć kalorie, nie zależało mi; zdałem sobie sprawę, że mnóstwo ludzi nie oblicza tego, co jedzą. Nie przywiązują wagi do tego, co jedzą, a nigdy nie tyją. Nazywam tych ludzi „szczupłymi z natury". Naturalnie szczupli nie trwają w patologicznych relacjach z jedzeniem. Nie mają dobrych ani złych dni. Nie mają zakazanych potraw. Jedzą, co chcą i kiedy chcą. Nie zadręczają się rozmyślaniem, co jest dla nich najlepsze. Po prostu nie zależy im. Jedzą, kiedy są głodni - koniec, kropka. Zacząłem więc tak żyć. Zacząłem żyć tak jak osoba szczupła z natury, jedząc to, co chciałem, kiedy tylko chciałem; z jedną tylko różnicą - pilnowałem, aby jeść także takie potrawy, które zawierają składniki odżywcze potrzebne mojemu ciału, w formie strawnej i przyswajalnej. Na początku miałem największą ochotę na te same pokarmy co wcześniej. Nadal pochłaniałem mnóstwo bezwartościowych rzeczy, co wynikało z faktu, że wcześniej tak długo ich sobie odmawiałem. Stopniowo zaczęło się to zmieniać, miałem ochotę na coraz mniejsze ilości - a także na znacznie zdrowsze potrawy Teraz jeżeli moje ciało czuje głód, to nie bez przyczyny. Szanuję to i nie oceniam. Po prostu słucham i staram się dostosować, jak tylko potrafię. Moje ciało upomina się o świeże owoce i urozmaicone kolorowe sałatki. Jedzenie, które kiedyś postrzegałem jako przymus i karę, teraz smakuje mi lepiej niż wszystko, co jadłem przez 15 lat obżarstwa i życia ponad stan w Nowym Jorku. Całkowicie zmienił mi się smak. Większość z tego, na co dawniej miałem ochotę, nie było nawet prawdziwym pokarmem. Składało się tylko z cukru i syntetycznych aromatów. Pakowałem w swoje ciało puste kalorie i niewiele więcej. Tak naprawdę jednym z powodów nieustającego głodu był więc brak składników odżywczych. Głodziłem swoje ciało. Nie mogło wykorzystać jedzenia, które przyjmowałem, więc było ono nieustannie niedożywione. I to niezależnie od tego, jak dużo zjadłem, bo w pokarmach, które dostawało, nie było składników odżywczych. Wyobraźcie sobie karmienie niemowlęcia samą oranżadą. Takie porównanie przychodzi mi do głowy na wspomnienie tamtego okresu mojego życia. Niemowlę potrzebowało mleka matki, a ja dawałem mu coca-colę. Jaki więc miało wybór? Mogło jedynie ciągle płakać. Musiało coś robić. Musiało prosić o więcej tego, co mogłem mu dać, nie miało wyboru. Mimo że ważyłem 180 kilo, a dni, kiedy przyjmowałem ponad 5000 kalorii, zdarzały się często, pod względem odżywczym głodowałem. Moje ciało trwało w stanie ciągłego niedożywienia mimo niewyczerpanych zasobów bezwartościowego pożywienia oraz zgromadzenia zapasu tłuszczu, który wystarczyłby na następne trzy życia. Głodowało zresztą nie tylko moje ciało. Przymierałem głodem w każdym innym aspekcie. Głodowałem mentalnie, emocjonalnie i duchowo. Nie słuchałem głosu serca. Żyłem według pewnego przyjętego wzoru. Serce wskazywało mi zupełnie inny kierunek, a ja nie słuchałem. Wciąż broniłem się przed zmianami, do jakich mnie wzywało. W rezultacie z głodu umierała moja dusza - z głodu doświadczeń, których w tym życiu pragnęła. Spędzałem czas, pracując w zamknięciu w Nowym Jorku, podczas gdy pragnąłem przebywać wśród czystej, dziewiczej przyrody. Tkwiłem w biurze na etacie 5 dni w tygodniu, przez ogromną większość dnia w świetle jarzeniówek, w zapachu wykładzin, w dźwięku tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych, które słyszałem codziennie przez 15 lat. Brakowało mi nie tylko witamin - brakowało mi życia. W głębi serca pragnąłem być gdzie indziej. Co jednak mogłem zrobić? Jako sprzedawca obligacji zarabiałem dwa lub nawet trzy razy więcej niż ktokolwiek inny, kim mógłbym zostać. A pieniędzy potrzebowałem na spłatę trzech kredytów pod hipotekę, dwóch samochodów w leasingu i trzynastu kart kredytowych, wykorzystanych prawie zupełnie. Byłem uwięziony w biurze, przykuty do zobowiązań tym, co w branży nazywaliśmy „złotymi kajdankami". Moje życie stało się więzieniem i nic nie zapowiadało wyjścia na wolność. Kiedy zacząłem słuchać uważnie swojego ciała, w końcu usłyszałem także własne serce. Po raz pierwszy. Usłyszałem, jak mówi mi, że się duszę. Nie miałem jednak żadnego planu, więc mogłem jedynie słuchać go i marzyć. Choć nie czułem w sobie odwagi ani siły, by zrobić coś ze swoim życiem, miało ono jednak diametralnie się zmienić. W miesiąc po moim olśnieniu planowałem podróż do San Francisco na spotkanie biznesowe, które mogło się okazać jednym z najważniejszych w moim życiu. Chodziło o rozmowy z dużą firmą brokerską w sprawie zakupu przez nią spółki, którą zbudowałem. Był to dzień, który na zawsze mógł odmienić moje życie, a spotkanie miało moc spełnienia moich wszystkich marzeń. Za każdym razem, kiedy leciałem do San Francisco, wybierałem bezpośredni lot z lotniska Newark. Tym razem mój partner postanowił jednak zaoszczędzić 150 dolarów i zarezerwował mi bilet na tańszy, lecz znacznie mniej dogodny lot, opuszczający nowojorskie lotnisko La Guardia po południu. Nie byłem specjalnie zachwycony perspektywą przebijania się 2 godziny przez korki, by dostać się do La Guardia, wydania 300 dolarów na parking oraz dwugodzinnego postoju w Cincinnati po to, by zaoszczędzić 150 dolarów. W innej sytuacji pewnie znalazłbym jakieś inne wyjście, ale coś mi podpowiadało, żebym sobie po prostu odpuścił. Tak też zrobiłem. Koniec końców nigdzie nie poleciałem, bo lotnisko zamknięto. Był 11 września 2001. Nigdy nie dotarłem do San Francisco na to spotkanie służbowe, choć lot, którym pierwotnie chciałem polecieć, zdążył opuścić lotnisko. Był to Lot 93 United Airlines, który znajdował się już w powietrzu, kiedy pierwszy samolot uderzył w World Trade Center. Jego pasażerowie zdążyli o tym usłyszeć. Zdążyli zadzwonić z komórek do mężów i żon, powiedzieć im, jak wiele dla nich znaczą i że bardzo ich kochają, a później przejąć kontrolę nad sytuacją i zmusić porywaczy do rozbicia samolotu na polu w Pensylwanii. Nikt z nich nie przeżył. Gdybym poleciał Lotem 93, pozostawiłbym za sobą moje 180-kilogramowe ciało po życiu spędzonym w biurze, pozbawione sił życiowych i więdnące w świetle jarzeniówek, zmuszone do słuchania ciągle tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych. Taki byłby mój los, gdyby Boża Opatrzność nie dała mi drugiej szansy. Dwa tygodnie później przybyłem do biura, gotowy rozpocząć nowy dzień, z zamiarem wzięcia się z życiem za bary i maksymalnego wykorzystania wszystkiego, co ze sobą niesie. I dowiedziałem się, że moja firma upadła. Firma brokerska, która zajmowała się naszą księgowością, splajtowała jako jedna z tych, które dotknął spadek giełdowy po 11 września. Z dnia na dzień stracili 80 milionów dolarów, przez co zostały zamrożone wszystkie aktywa nasze i naszych klientów. Przez trzy tygodnie nikt z klientów nie mógł wypłacić swoich pieniędzy z konta ani dokonywać transakcji. Pieniądze wycofali od razu, kiedy pojawiła się taka możliwość. I tak padł mój interes. W okamgnieniu zniknęło wszystko: firma, którą tworzyłem z takim wysiłkiem, moje poświęcenia, zmagania i wyzwania, które podejmowałem. Ogłupiały usiadłem przy biurku. Nie miałem pojęcia, co robić, więc gapiłem się na monitor komputera. W końcu coś do mnie dotarło. Znowu uratowano mi życie. Nagle poczułem przemożne pragnienie spełnienia swoich marzeń, zrobiłem więc to, co podpowiadał mi głos z głębi serca. Kupiłem dwa bilety w jedną stronę do Australii Zachodniej, dla mojej żony i dla siebie. Marzyliśmy o tym od dawna i w końcu byłem gotów to marzenie spełnić, uzbrojony jedynie w wiarę i chęć słuchania głosu serca. Tego wieczoru przyniosłem do domu dwie wiadomości dla żony. Jedną było to, że nie mam pracy, a drugą, że przenosimy się w najbliższym półroczu do Australii. Dwa tygodnie później to ona miała wieści dla mnie - spodziewaliśmy się naszego pierwszego dziecka. Po upływie pół roku siedzieliśmy już w samolocie do Australii. Nie mieliśmy pojęcia, co będziemy robić przez resztę życia, i nie obchodziło nas to. Wierzyłem, że coś mnie prowadzi i idę właściwą drogą, póki słucham swego serca. Po dziś dzień słucham głosu serca i podążam właśnie za nim. Transformacja ciała była dla mnie w bardzo dużym stopniu także transformacją całego mojego życia. Pojawiły się jednak także inne problemy, którymi musiałem się zająć. Żyłem w ogromnym stresie, a jak wyjaśnię później, niektóre rodzaje stresu potrafią zwabić ciało w pułapkę pragnienia bycia grubym, aktywując coś, co nazywam mechanizmami FAT. Cierpiałem na „otyłość na tle emocjonalnym", która występuje, kiedy dana osoba czuje się bezpieczniej, będąc grubą. Musiałem uporać się z wieloma problemami. Poniżej omawiam wiele powodów, dla których nasze ciała mogą pragnąć tycia. Większość czytelników będzie musiała skupić się na 1-2 z nich. Trzeba po prostu je zrozumieć, a następnie nauczyć się sposobów ich eliminowania. Cały proces może okazać się bardzo prosty, a po lekturze tej książki będziesz dokładnie wiedzieć, co należy robić. Na razie musisz jedynie zrozumieć, że jeśli masz ponad 5 kilogramów nadwagi, których w żaden sposób nie możesz się pozbyć, to znaczy, że twoje ciało ma swój powód, by utrzymywać tę dodatkową masę. Chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie ma sensu z nim walczyć. To twoje ciało rozdaje karty. Ono kontroluje apetyt. Jeżeli chce, może sprawić, że będziesz czuć niepohamowany głód niewłaściwych pokarmów w przesadnych ilościach. Ono kontroluje twój metabolizm, więc nawet jeśli uważasz, że potrafisz ograniczać ilość przyjmowanego jedzenia, to pamiętaj, że ono steruje spalaniem energii i gromadzeniem zapasów.[...]Pamiętam wyraźnie chwilę, która na zawsze odmieniła moje życie. Było to w sierpniu 2001 roku. Ważyłem prawie 186 kilogramów. Przez poprzednie 12 lat przytyłem ponad 90. Zjechałem właśnie z trasy numer 4 w New Jersey, na Para-mus/River Edge. Przy zjeździe z autostrady uderzyła mnie pewna myśl, zupełnie jak porażenie prądem: „Moje ciało chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie mogę w żaden sposób stracić na wadze". Skręciłem w najbliższą przecznicę i po prostu siedziałem w samochodzie. Przez następne 20 minut w mojej głowie panowała pustka. Przez 12 lat, kiedy to przybyło mi 90 kilo, próbowałem wszystkiego, co tylko się dało, aby schudnąć. Wypróbowałem każdą dietę pod słońcem - od niskotłuszczowych po niskocu-krowe? I wszystkie po drodze. Byłem zarówno w Instytucie Nathana Prinkinsa w Kalifornii, jak i u samego śp. doktora Atkinsa w Nowym Jorku. U doktora Atkinsa wydałem ponad 3000 dolarów, a ostatecznie był on w stanie jedynie nakrzyczeć na mnie za to, że jestem taki gruby. Kilka innych małych fortun wydałem na wszelkie dostępne terapie holistyczne i alternatywne. Bez względu na to, co robiłem, moje ciało nadal tyło. Każda dieta czy program, za które się brałem, wyglądały tak samo: zaczynało się od konieczności liczenia - kalorii, tłuszczów, węglowodanów, soli, czegoś tam jeszcze - oraz listy zakazów. Przestrzegałem wskazówek co do joty. Zazwyczaj najpierw szybko chudłem, ale później spadek masy ciała spowalniał. Aż w końcu waga stawała w miejscu. W tym momencie trwałem przy diecie już nie po to, aby schudnąć, ale by utrzymać wagę. Przez cały ten czas mój apetyt na produkty, których nie wolno mi było jeść, wzrastał. Zniechęcony i przygnębiony, zbyt zmęczony walką z wilczym apetytem, zaczynałem w końcu się objadać. Kilogramy stracone w ciągu miesiąca wracały w kilka dni. Parę tygodni później ważyłem od 4 do 6 kilo więcej niż w chwili rozpoczęcia diety. W odpowiedzi na wszystko, co robiłem, by stracić na wadze, moje ciało walczyło ze mną zębami i pazurami - i zawsze wygrywało. Po całych latach bicia głową w mur i odchudzania się na siłę musiałem przyznać w końcu, że dopóki moje ciało chce być grube, sytuacja jest beznadziejna. Z chwilą, kiedy to do mnie dotarło, rzuciłem odchudzanie raz na zawsze. Postanowiłem, że zamiast zmuszać się do utraty wagi wbrew mojej woli, postaram się zrozumieć, dlaczego moje ciało w ogóle chce być grube. Na poszukiwanie odpowiedzi ruszyłem, zagłębiając się godzinami w studiowanie wszelkich dostępnych materiałów z dziedziny biochemii, żywienia, neurobiologii i psychologii. W latach 80. uczyłem się w Szkole Biznesu Wartona przy Uniwersytecie Pensylwanii, gdzie bardzo zainteresowałem się biochemią i skończyłem szereg kursów z biologii. Przez rok u doktora Jose Rabinowitza w Szpitalu Weteranów w Filadel- fii prowadziłem też badania nad syntezą cholesterolu. Wszystko to dało mi solidne podstawy do zrozumienia współczesnych badań nad otyłością. Przekopywałem się przez 20 do 30 raportów badawczych dziennie, a po przeczytaniu kilkuset, jeśli nie kilku tysięcy z nich, stałem się już specjalistą w dziedzinie najnowszych badań nad chemią otyłości i odchudzania. Zająłem się także medytacją, hipnozą, programowaniem neurolingwistycznym, psycholingwistyką, terapią pola myśli, tai-chi, chi kung oraz badaniami nad świadomością. Wziąłem się nawet za fizykę kwantową. Byłem pewien, że odpowiedzi leżą gdzieś pomiędzy umysłem i ciałem. Najintensywniej badałem jednak własne ciało. Przestałem postrzegać je jako wroga, który po prostu nie chce mnie słuchać; zrozumiałem, że to nie ono jest moim problemem, ale nieumiejętność posługiwania się nim. Od tamtego momentu zacząłem dokładnie go słuchać. Przestałem przestawiać je z kąta w kąt i zmuszać do postępowania wbrew jego woli. Zamiast tego stałem się jego uczniem. A ponieważ byłem spragniony wiedzy, okazało się ono bardzo skutecznym nauczycielem. Nauczyło mnie, dlaczego chce być grube i co mam robić, aby zapragnęło być szczupłe. Kiedy tylko zrozumiałem, że moje ciało ma powody, aby chcieć być grube, odrzuciłem diety. Po co być na diecie, skoro to nie rozwiąże problemu? Później odkryłem, że stosowanie diet nie tylko nie działa, ale jeszcze skłania ciało, które chce być grube do tego, że zechce być jeszcze grubsze. Odpuszczenie sobie diet było najwspanialszą i najbardziej wyzwalającą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiłem. Nienawidziłem tego. Nienawidziłem swojej obsesji jedzenia i traktowania każdej oznaki głodu jako bitwy, którą trzeba stoczyć. Nienawidziłem oceniania kolejnych dni pod kątem tego, czy byłem grzeczny: „O, to był dobry dzień!". Albo w kiepski dzień: „Okej, dzisiaj było źle, więc co mi tam. Chodźmy do sklepu wykupić wszystkie ciasta, ciastka, ciasteczka i wszystkie rodzaje lodów. Nie, czekolady nie! Ma za dużo kalorii. O, to jest beztłuszczowe -słoneczny waniliowy sorbet mleczny z bananami. A przy okazji można by też spróbować passiflory i brzoskwini. Aaa, co tam! Jak już to wszystko kupujemy, to może jeszcze lody o smaku ciastek czekoladowych z podwójną polewą, prawdziwe lody. Ale nie tylko te jedne, dzisiaj i tak już jest z głowy. A skoro już pozwoliłeś sobie na tyle, to spróbujmy jeszcze tego, na co od dawna też miałeś ochotę". Dieta, a potem odpuszczanie sobie stało się moim stylem życia, ale po olśnieniu, jakiego doznałem, skończyłem z tym. Dałem sobie spokój i nie było już dobrych i złych dni; przestałem traktować każdy atak głodu jak bitwę. Jeśli zgłodniałem, jadłem, a jeśli nie byłem głodny - nie jadłem. Jeśli chciałem coś tam z podwójną polewą, to brałem sobie. Kęs, dwa, dziesięć albo wszystko, co było. Ponieważ przestałem liczyć kalorie, nie zależało mi; zdałem sobie sprawę, że mnóstwo ludzi nie oblicza tego, co jedzą. Nie przywiązują wagi do tego, co jedzą, a nigdy nie tyją. Nazywam tych ludzi „szczupłymi z natury". Naturalnie szczupli nie trwają w patologicznych relacjach z jedzeniem. Nie mają dobrych ani złych dni. Nie mają zakazanych potraw. Jedzą, co chcą i kiedy chcą. Nie zadręczają się rozmyślaniem, co jest dla nich najlepsze. Po prostu nie zależy im. Jedzą, kiedy są głodni - koniec, kropka. Zacząłem więc tak żyć. Zacząłem żyć tak jak osoba szczupła z natury, jedząc to, co chciałem, kiedy tylko chciałem; z jedną tylko różnicą - pilnowałem, aby jeść także takie potrawy, które zawierają składniki odżywcze potrzebne mojemu ciału, w formie strawnej i przyswajalnej. Na początku miałem największą ochotę na te same pokarmy co wcześniej. Nadal pochłaniałem mnóstwo bezwartościowych rzeczy, co wynikało z faktu, że wcześniej tak długo ich sobie odmawiałem. Stopniowo zaczęło się to zmieniać, miałem ochotę na coraz mniejsze ilości - a także na znacznie zdrowsze potrawy Teraz jeżeli moje ciało czuje głód, to nie bez przyczyny. Szanuję to i nie oceniam. Po prostu słucham i staram się dostosować, jak tylko potrafię. Moje ciało upomina się o świeże owoce i urozmaicone kolorowe sałatki. Jedzenie, które kiedyś postrzegałem jako przymus i karę, teraz smakuje mi lepiej niż wszystko, co jadłem przez 15 lat obżarstwa i życia ponad stan w Nowym Jorku. Całkowicie zmienił mi się smak. Większość z tego, na co dawniej miałem ochotę, nie było nawet prawdziwym pokarmem. Składało się tylko z cukru i syntetycznych aromatów. Pakowałem w swoje ciało puste kalorie i niewiele więcej. Tak naprawdę jednym z powodów nieustającego głodu był więc brak składników odżywczych. Głodziłem swoje ciało. Nie mogło wykorzystać jedzenia, które przyjmowałem, więc było ono nieustannie niedożywione. I to niezależnie od tego, jak dużo zjadłem, bo w pokarmach, które dostawało, nie było składników odżywczych. Wyobraźcie sobie karmienie niemowlęcia samą oranżadą. Takie porównanie przychodzi mi do głowy na wspomnienie tamtego okresu mojego życia. Niemowlę potrzebowało mleka matki, a ja dawałem mu coca-colę. Jaki więc miało wybór? Mogło jedynie ciągle płakać. Musiało coś robić. Musiało prosić o więcej tego, co mogłem mu dać, nie miało wyboru. Mimo że ważyłem 180 kilo, a dni, kiedy przyjmowałem ponad 5000 kalorii, zdarzały się często, pod względem odżywczym głodowałem. Moje ciało trwało w stanie ciągłego niedożywienia mimo niewyczerpanych zasobów bezwartościowego pożywienia oraz zgromadzenia zapasu tłuszczu, który wystarczyłby na następne trzy życia. Głodowało zresztą nie tylko moje ciało. Przymierałem głodem w każdym innym aspekcie. Głodowałem mentalnie, emocjonalnie i duchowo. Nie słuchałem głosu serca. Żyłem według pewnego przyjętego wzoru. Serce wskazywało mi zupełnie inny kierunek, a ja nie słuchałem. Wciąż broniłem się przed zmianami, do jakich mnie wzywało. W rezultacie z głodu umierała moja dusza - z głodu doświadczeń, których w tym życiu pragnęła. Spędzałem czas, pracując w zamknięciu w Nowym Jorku, podczas gdy pragnąłem przebywać wśród czystej, dziewiczej przyrody. Tkwiłem w biurze na etacie 5 dni w tygodniu, przez ogromną większość dnia w świetle jarzeniówek, w zapachu wykładzin, w dźwięku tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych, które słyszałem codziennie przez 15 lat. Brakowało mi nie tylko witamin - brakowało mi życia. W głębi serca pragnąłem być gdzie indziej. Co jednak mogłem zrobić? Jako sprzedawca obligacji zarabiałem dwa lub nawet trzy razy więcej niż ktokolwiek inny, kim mógłbym zostać. A pieniędzy potrzebowałem na spłatę trzech kredytów pod hipotekę, dwóch samochodów w leasingu i trzynastu kart kredytowych, wykorzystanych prawie zupełnie. Byłem uwięziony w biurze, przykuty do zobowiązań tym, co w branży nazywaliśmy „złotymi kajdankami". Moje życie stało się więzieniem i nic nie zapowiadało wyjścia na wolność. Kiedy zacząłem słuchać uważnie swojego ciała, w końcu usłyszałem także własne serce. Po raz pierwszy. Usłyszałem, jak mówi mi, że się duszę. Nie miałem jednak żadnego planu, więc mogłem jedynie słuchać go i marzyć. Choć nie czułem w sobie odwagi ani siły, by zrobić coś ze swoim życiem, miało ono jednak diametralnie się zmienić. W miesiąc po moim olśnieniu planowałem podróż do San Francisco na spotkanie biznesowe, które mogło się okazać jednym z najważniejszych w moim życiu. Chodziło o rozmowy z dużą firmą brokerską w sprawie zakupu przez nią spółki, którą zbudowałem. Był to dzień, który na zawsze mógł odmienić moje życie, a spotkanie miało moc spełnienia moich wszystkich marzeń. Za każdym razem, kiedy leciałem do San Francisco, wybierałem bezpośredni lot z lotniska Newark. Tym razem mój partner postanowił jednak zaoszczędzić 150 dolarów i zarezerwował mi bilet na tańszy, lecz znacznie mniej dogodny lot, opuszczający nowojorskie lotnisko La Guardia po południu. Nie byłem specjalnie zachwycony perspektywą przebijania się 2 godziny przez korki, by dostać się do La Guardia, wydania 300 dolarów na parking oraz dwugodzinnego postoju w Cincinnati po to, by zaoszczędzić 150 dolarów. W innej sytuacji pewnie znalazłbym jakieś inne wyjście, ale coś mi podpowiadało, żebym sobie po prostu odpuścił. Tak też zrobiłem. Koniec końców nigdzie nie poleciałem, bo lotnisko zamknięto. Był 11 września 2001. Nigdy nie dotarłem do San Francisco na to spotkanie służbowe, choć lot, którym pierwotnie chciałem polecieć, zdążył opuścić lotnisko. Był to Lot 93 United Airlines, który znajdował się już w powietrzu, kiedy pierwszy samolot uderzył w World Trade Center. Jego pasażerowie zdążyli o tym usłyszeć. Zdążyli zadzwonić z komórek do mężów i żon, powiedzieć im, jak wiele dla nich znaczą i że bardzo ich kochają, a później przejąć kontrolę nad sytuacją i zmusić porywaczy do rozbicia samolotu na polu w Pensylwanii. Nikt z nich nie przeżył. Gdybym poleciał Lotem 93, pozostawiłbym za sobą moje 180-kilogramowe ciało po życiu spędzonym w biurze, pozbawione sił życiowych i więdnące w świetle jarzeniówek, zmuszone do słuchania ciągle tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych. Taki byłby mój los, gdyby Boża Opatrzność nie dała mi drugiej szansy. Dwa tygodnie później przybyłem do biura, gotowy rozpocząć nowy dzień, z zamiarem wzięcia się z życiem za bary i maksymalnego wykorzystania wszystkiego, co ze sobą niesie. I dowiedziałem się, że moja firma upadła. Firma brokerska, która zajmowała się naszą księgowością, splajtowała jako jedna z tych, które dotknął spadek giełdowy po 11 września. Z dnia na dzień stracili 80 milionów dolarów, przez co zostały zamrożone wszystkie aktywa nasze i naszych klientów. Przez trzy tygodnie nikt z klientów nie mógł wypłacić swoich pieniędzy z konta ani dokonywać transakcji. Pieniądze wycofali od razu, kiedy pojawiła się taka możliwość. I tak padł mój interes. W okamgnieniu zniknęło wszystko: firma, którą tworzyłem z takim wysiłkiem, moje poświęcenia, zmagania i wyzwania, które podejmowałem. Ogłupiały usiadłem przy biurku. Nie miałem pojęcia, co robić, więc gapiłem się na monitor komputera. W końcu coś do mnie dotarło. Znowu uratowano mi życie. Nagle poczułem przemożne pragnienie spełnienia swoich marzeń, zrobiłem więc to, co podpowiadał mi głos z głębi serca. Kupiłem dwa bilety w jedną stronę do Australii Zachodniej, dla mojej żony i dla siebie. Marzyliśmy o tym od dawna i w końcu byłem gotów to marzenie spełnić, uzbrojony jedynie w wiarę i chęć słuchania głosu serca. Tego wieczoru przyniosłem do domu dwie wiadomości dla żony. Jedną było to, że nie mam pracy, a drugą, że przenosimy się w najbliższym półroczu do Australii. Dwa tygodnie później to ona miała wieści dla mnie - spodziewaliśmy się naszego pierwszego dziecka. Po upływie pół roku siedzieliśmy już w samolocie do Australii. Nie mieliśmy pojęcia, co będziemy robić przez resztę życia, i nie obchodziło nas to. Wierzyłem, że coś mnie prowadzi i idę właściwą drogą, póki słucham swego serca. Po dziś dzień słucham głosu serca i podążam właśnie za nim. Transformacja ciała była dla mnie w bardzo dużym stopniu także transformacją całego mojego życia. Pojawiły się jednak także inne problemy, którymi musiałem się zająć. Żyłem w ogromnym stresie, a jak wyjaśnię później, niektóre rodzaje stresu potrafią zwabić ciało w pułapkę pragnienia bycia grubym, aktywując coś, co nazywam mechanizmami FAT. Cierpiałem na „otyłość na tle emocjonalnym", która występuje, kiedy dana osoba czuje się bezpieczniej, będąc grubą. Musiałem uporać się z wieloma problemami. Poniżej omawiam wiele powodów, dla których nasze ciała mogą pragnąć tycia. Większość czytelników będzie musiała skupić się na 1-2 z nich. Trzeba po prostu je zrozumieć, a następnie nauczyć się sposobów ich eliminowania. Cały proces może okazać się bardzo prosty, a po lekturze tej książki będziesz dokładnie wiedzieć, co należy robić. Na razie musisz jedynie zrozumieć, że jeśli masz ponad 5 kilogramów nadwagi, których w żaden sposób nie możesz się pozbyć, to znaczy, że twoje ciało ma swój powód, by utrzymywać tę dodatkową masę. Chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie ma sensu z nim walczyć. To twoje ciało rozdaje karty. Ono kontroluje apetyt. Jeżeli chce, może sprawić, że będziesz czuć niepohamowany głód niewłaściwych pokarmów w przesadnych ilościach. Ono kontroluje twój metabolizm, więc nawet jeśli uważasz, że potrafisz ograniczać ilość przyjmowanego jedzenia, to pamiętaj, że ono steruje spalaniem energii i gromadzeniem zapasów.[...] Fragment wprowadzenia do książki Spis Treści: Część l ZASADY ROZDZIAŁ i. Mechanizmy FAT - prawdziwa przyczyna tycia ROZDZIAŁ 2. Prawo Jessiego Część IISTRES PSYCHICZNY POWODUJĄCY DZIAŁANIE MECHANIZMóW FAT ROZDZIAŁ 3. Mentalne przyczyny otyłości ROZDZIAŁ 4. Otyłość na de emocjonalnym ROZDZIAŁ 5. Eliminowanie niefizycznych przyczyn otyłości w trybie SMART ROZDZIAŁ 6. Wykorzystanie pozytywnych emocji do wyłączenia mechanizmów FAT ROZDZIAŁ 7. Tworzenie wymarzonego ciała ROZDZIAŁ 8. Proste zastosowania zasad z części II Część III Stres fizyczny uruchamiający mechanizm FAT ROZDZIAŁ 9. Dlaczego diety są nieskuteczne? ROZDZIAŁ 10. Podstawy ROZDZIAŁ 11. Życiodajność - niezbędny niekaloryczny składnik diety ROZDZIAŁ 12. Jedzenie się nie liczy, jeśli nie wchłaniają go twoje komórki ROZDZIAŁ 13. Inne formy niedożywienia ROZDZIAŁ 14. Tłuszcz a toksyny ROZDZIAŁ 15. Proste zastosowania zasad z części III Część IV DOBROCZYNNE SIŁY, DZIĘKI KTóRYM CIAŁO CHCE CHUDNĄĆ ROZDZIAŁ 16. Dobroczynny stres ROZDZIAŁ 17. Im się udało - metoda Gabriela w praktyce Część V SPEŁNIANIE MARZEŃ ROZDZIAŁ 18. Tworzenie idealnego ciała ROZDZIAŁ 19. Jak szybko schudnę? DODATEK Chemia mechanizmów FAT
Okładka książki Jak spalić zbędne kilogramy? Iskra, 4-stopniowy..

49,40 zł 28,50 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,38 zł

Pierwsza tajemnica zrzucenia zbędnych kilogramów brzmi: Przestań się odchudzać! Badania wskazują, że osoby, które są na diecie, mają gorsze samopoczucie, gorzej znoszą ćwiczenia fizyczne, a w rezultacie trudniej osiągają wymarzoną wagę, niż osoby prowadzące zdrowy tryb życia.Iskra, 4-stopniowy plan utraty wagi Pierwsza tajemnica zrzucenia zbędnych kilogramów brzmi: Przestań się odchudzać! Badania wskazują, że osoby, które są na diecie, mają gorsze samopoczucie, gorzej znoszą ćwiczenia fizyczne, a w rezultacie trudniej osiągają wymarzoną wagę, niż osoby prowadzące zdrowy tryb życia. Dlatego zamiast odchudzania lepiej zmienić nawyki żywieniowe i styl życia. Takie sposoby propaguje Chris Downie - założyciel i dyrektor portalu internetowego SparkPeople.com (Ludzie Iskry) skupiającego ludzi pragnących zrzucić zbędne kilogramy, bo nic nie działa tak motywująco, jak przynależności do grupy osób, które w danym momencie mają jednakowy cel. Okazuje się, że podczas procesu osiągania satysfakcjonującej wagi, wszyscy mają podobne problemy i natrafiają na takie same trudności. Książka opisuje przełomowy program, który koncentruje się na tym, co możesz zrobić, zamiast tego, czego nie możesz robić, podczas zmiany trybu życia. To 4-stopniowy plan zawierający skuteczne metody odżywiania i zestawy ćwiczeń fizycznych skonsultowane medycznie. Dzięki książce poznasz niezwykle motywujące historie osób, które zrzuciły od 1 do 90 kilogramów oraz ich zdjęcia "przed" i "po" metamorfozie. Publikacja prezentuje także 27 sekretów sukcesu, które ułatwią Ci realizowanie życiowych celów, nie tylko tych związanych z rzucaniem zbędnych kilogramów. Książka nie jest kolejną publikacją o diecie, to przewodnik do zdrowszego życia, którego "skutkiem ubocznym" będzie utrata wagi. Niech iskra, która pomogła milionom, także w Tobie rozpali zapał do osiągania celów. Jesteśmy świadkami rewolucji - powstania ruchu społecznego liczącego miliony ludzi odkrywających nowe podejście oraz sposób myślenia na temat wagi ciała> zdrowia i życia. Realizują oni sprawdzony program, zwiększający pewność siebie, wspierający rozwój osobisty oraz służący utracie wagi. Program ten przynosi wspaniałe korzyści, takie jak większe poczucie szczęścia, większy poziom energii, lepsze zdrowie, pragnienie i umiejętność osiągania nowych celów oraz częstsze nawiązywanie kontaktu z innymi ludźmi. Stare metody odchudzania się są po prostu nieskuteczne. Skomplikowane zalecenia dietetyczne, surowe zasady oraz koncentracja na ograniczeniu ilości jedzenia prowadzą do porażki - wielu odchudzających się doświadczyło jej w postaci efektu jo-jo. SparkPeople proponuje prawdziwą przemianę. Dzięki temu możesz naprawdę zacząć żyć lepiej, dokonywać zdrowszych wyborów, czuć się świetnie, schudnąć oraz utrzymać optymalną wagę ciała. Liczba naszych członków rośnie w zaskakującym tempie. Każdego miesiąca serwis SparkPeople odwiedza ponad cztery miliony ludzi. Ich doświadczenia są tak fascynujące, że opowiadają o nich innym ludziom, polecając ten program przyjaciołom i rodzinie. Co miesiąc 175 tysięcy nowych członków dołącza do SparkPeople - co daje sześć tysięcy członków dziennie lub czworo na minutę. Podstawą programu jest efektywne połączenie zdrowego odżywiania się i sprawności fizycznej z technikami służącymi osiąganiu celów. Prawdziwa moc tego systemu tkwi jednak w przebudzeniu naszej własnej wewnętrznej magii - elementów tajemnej formuły, która umożliwia osiągnięcie osobistych głębokich celów z radością i satysfakcją. Nasz program emanuje entuzjazmem naszego zespołu oraz świadomością, że ludzie czerpią energię nie tylko z pożywienia, ale także z kontaktu ze sobą nawzajem. Stworzyliśmy system, który promuje więzi międzyludzkie -wzajemne wsparcie i poczucie przynależności służące ciału i duchowi. Aby zrozumieć, dlaczego Program SparkPeople jest tak skuteczny i dlaczego książka ta ma tak potężny wpływ, przyjrzyjmy się królestwu zwierząt. Trenerzy słoni przywiązują małe słoniątko grubą liną do pala wbitego w ziemie, aby ograniczyć jego ruchy. Lina przytrzymuje zwierze za każdym razem, gdy próbuje uciec, wiec ma ono poczucie, że nie jest wystarczająco silne, by wyzwolić się z niewoli. W miarę jak słoń rośnie, trenerzy wzmacniają ograniczenia ustanowione przez linę. Dorosły słoń jest ogromny, waży kilka ton i ma ogromną siłę. Ale możesz przywiązać go na cienkiej linie, a zwierze nie będzie nawet próbowało uciec. Przyzwyczaiło się do ograniczeń i nie jest świadome tego, że dysponuje siłą potrzebną do wyzwolenia się. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do ograniczonego postrzegania własnej mocy przemiany swojego życia. Podążamy przez życie przywiązani własnymi, niewidzialnymi linami, które uniemożliwiają nam bycie naprawdę sobą. Pozostające w niewoli słonie biernie poddają się ograniczeniom, ale my możemy spełniać swoje marzenia. Możemy wyswobodzić się z własnych ograniczeń, przełamać się i wkroczyć w obszar ogromnego potencjału. Możemy rozpalić ogień z tlącej się w nas iskry i zacząć przejawiać swoje prawdziwe, najlepsze ja. Wiem o tym, ponieważ sam to osiągnąłem, podobnie jak miliony innych ludzi.
Okładka książki Jem zdrowo i strzelam gole

33,00 zł 22,77 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 22,77 zł

Jem zdrowo i strzelam gole! - to książka o dobrym jedzeniu, gotowaniu i piłce nożnej. 13 najznakomitszych piłkarzy, mężczyzn i kobiet (m.in.:Barry Ferguson, Lukas Podolski, Steven Gerrard, Kelly Smith, Thierry Henry), odkrywa tajemnicę swoich kulinarnych upodobań oraz dzieli się przepisem na ulubione danie. Dzieci mogą dzięki temu gotować i jeść jak mistrzowie! Dokładna lista składników i szczegółowe wskazówki dotyczące przygotowania każdego z TRZYNASTU dań sprawiają, że nawet mniej doświadczeni mali kucharze z łatwością przyrządzą smakowite i zdrowe posiłki! Książka zawiera także WIELE pożytecznych wskazówek dotyczących odżywiania. Jem zdrowo i strzelam gole! to wspólna inicjatywa UEFA, Światowej Federacji Serca i Komisji Europejskiej mająca zwrócić uwagę na jeden z poważniejszych problemów XXI wieku- otyłość i niezdrowy tryb życia wśród najmłodszych.
Okładka książki 101 rzeczy lepszych od diety czyli jak schudnąć...

39,90 zł 26,33 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,33 zł

101 rzeczy lepszych od diety, czyli jak schudnąć bez odchudzania?Poradnik, który wyzwoli cię z tyranii diet... i odchudzi o kilka kilogramów!,,To świetny, pełen poczucia humoru poradnik z pogranicza dietetyki i mody, napisany z myślą o kobietach, które chcą zmienić swój wygląd. Myślę, że dla czytelniczek, oprócz oczywiście rad dietetycznych, ciekawe będą proponowane przez autorkę triki, które pomogą dobrze wyglądać każdej z nas. Co ważne, bez nadmiernych wyrzeczeń.""- Anna Guzik, aktorka,,Wspaniała lektura dla wszystkich, którzy mają już dość życia o liściu sałaty i grejpfrucie!""- F. Wells, Amazon.co.uk
Okładka książki Ucieleśnienie psychiczne

28,98 zł 20,87 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 20,87 zł

Podjęta w książce problematyka sytuuje się w obszarze psychologii klinicznej dziecka i psychologii rozwojowej. Autorka otyłość traktuje jako zaburzenie, w którego istnienie uwikłany jest komponent psychiczny, rozpatrywany w kontekście relacji matka?dziecko. Pytania sformułowane w pracy dotyczą czynników psychicznych, pozostających w związku z otyłością u dzieci i adolescentów. Książka jest adresowana do psychologów, psychoterapeutów i studentów psychologii, ale mogą z niej korzystać także lekarze. Joanna Radoszewska ? dr nauk humanistycznych, adiunkt w Katedrze Psychologii Klinicznej Dziecka i Rodziny Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Zainteresowania naukowe: otyłość i zaburzenia jedzenia u dzieci i adolescentów. Autorka publikacji dotyczących psychicznych uwarunkowań powstawania i utrzymywania się otyłości i zaburzeń jedzenia. Konsultant w Zakresie Psychologii Klinicznej Dziecka Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, w odniesieniu do problemów dzieci chorych somatycznie.
Okładka książki Anielska dieta. Odżywianie na duchowej ścieżce

24,90 zł 14,84 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 14,84 zł

Czy wiesz, że przy wyborze jedzenia istotna jest nie tylko zawartość tłuszczu i węglowodanów, ale także „duchowo-wibracyjna” właściwość poszczególnych produktów? Każdy rodzaj pokarmu ma inną jakość energetyczną i w różny sposób wpływa na rozwój duchowy człowieka.Czy wiesz, że przy wyborze jedzenia istotna jest nie tylko zawartość tłuszczu i węglowodanów, ale także ?duchowo-wibracyjna? właściwość poszczególnych produktów? Każdy rodzaj pokarmu ma inną jakość energetyczną i w różny sposób wpływa na rozwój duchowy człowieka. Czy powinieneś przejść na wegetarianizm? Jeśli masz wątpliwości, ta książka pomoże uzyskać niezbędne informacje, które ułatwią ci podjęcie decyzji. Dzięki temu przewodnikowi dowiesz się, że bycie wegetarianinem przyczynia się do zwiększenia zasobów energii i usprawnienia rozwoju duchowego. Nauczysz się też, jak jeść zdrowo, zgodnie z naturą i czerpać z jedzenia wiele przyjemności. Poznaj praktyczne rady dotyczące tego, jak: ? dostarczyć swemu organizmowi odpowiednich ilości białka; ? wyeliminować i zredukować zachcianki kulinarne (mięso i nabiał); ? ugotować wegetariańskie posiłki dla siebie i rodziny; ? poradzić sobie ze sceptycznymi przyjaciółmi i członkami rodziny, jedzącymi mięso; ? jeść po wegetariańsku w restauracjach i w czasie podróży.
Okładka książki Makrobiotyka w polskiej kuchni

25,00 zł 18,96 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 18,96 zł

Makrobiotyka to naturalny sposób odżywiania, a szerzej to również sposób życia zgodny z naturą. Książka przeznaczona jest dla tych, którzy dotychczas z makrobiotyką się nie zetknęli i chcą się dowiedzieć, czym jest naturalny, czyli makrobiotyczny sposób odżywiania. Autorka przeszczepiła na grunt polski stare orientalne zasady kuchni makrobiotycznej, opierając przepisy kulinarne wyłącznie na polskich produktach spożywczych. Wykazuje, że kuchnia makrobiotyczna jest nie tylko zdrowsza, ale i tańsza od tradycyjnej. Znajdziemy tu przepisy na potrawy, które mogą zastąpić mięso, dowiemy się, jak sporządzać sosy bez tłuszczu, smaczne i słodkie ciasta bez cukru oraz rozmaite dania z rodzimych warzyw na sposób japoński. Autorka jest doktorem nauk medycznych, absolwentką warszawskiej Akademii Medycznej. Z makrobiotyką zetknęła się przed 10 laty i do dzisiaj stosuje z powodzeniem ten system żywienia w swojej rodzinie. Na podstawie własnych doświadczeń przekonała się o możliwości zapobiegania i leczenia niektórych schorzeń metodami naturalnymi, czyli dietą makrobiotyczną. Dobroczynne następstwa odżywiania makrobiotycznego stały się inspiracją do napisania tej książki.
Okładka książki Żywność, która leczy

69,90 zł 38,38 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 38,38 zł

Terapia żywieniowa św. Hildegardy to całościowy program, kierowany do pacjentów cierpiących na najbardziej zróżnicowane dolegliwości i choroby.Terapia żywieniowa św. Hildegardy z Bingen Przepisy, lekarstwa, diety Terapia żywieniowa św. Hildegardy to całościowy program, kierowany do pacjentów cierpiących na najbardziej zróżnicowane dolegliwości i choroby. Rady świętej uzdrowicielki z Bingen, opracowane współcześnie przez lekarzy różnych specjalności, to alternatywa dla wszystkich tych, którzy chcieliby żyć zdrowo, rezygnując z tabletek przeciwbólowych, antybiotyków i innych środków, które obok działania leczniczego wywierają niszczący wpływ na naturalną równowagę organizmu. Terapia przez odżywianie pozwala zachować dobre zdrowie, wykorzystując substancje lecznicze zawarte w dostępnych na co dzień produktach spożywczych. To łatwa w zastosowaniu, przyjemna, a przede wszystkim skuteczna recepta na zdrowe życie! W książce znajdziecie: opis działania środków leczniczych stosowanych w medycynie Hildegardy wskazówki dietetyczne przepisy na domowe środki lecznicze podstawowe zasady zdrowego życia, które w połączeniu z dietą składają na program zdrowego życia ze św. Hildegardą Książka ta jest obszernym podsumowaniem wszystkich sposobów odżywiania opisanych przez Hildegarde z Bingen oraz poradnikiem ukazującym wspaniałe możliwości odzyskiwania i pielęgnowania zdrowia dzięki zastosowaniu prostej i smacznej diety. Tym samym w medycynie zaczyna się nowa era, w której zainteresowanie skupia się na artykułach spożywczych traktowanych jako lekarstwa mogące radykalniej niż kiedykolwiek wcześniej zapobiegać chorobom i przywracać zdrowie. Pod wieloma względami to nie przypadek, że kuchnia Hildegardy jest prosta, zdrowa i wciąż atrakcyjna dla kolejnych pokoleń. Dieta zapewniająca zdrowie musi nie tylko gwarantować dobry smak, lecz także stanowić orzeźwienie dla duszy i ciała. Oprócz przeszło trzystu przepisów oraz osiemnastu kuracji i diet w niniejszej książce znajdziecie informacje na temat duchowego wymiaru spożywanych przez nas artykułów i ich uzdrawiających sił oraz delikatnych materii, które Hildegarda określa mianem subtelności. Jako pierwsza i jedyna opisała uzdrawiające siły drzemiące w ziołach i przyprawach pochodzących z całego świata, opierając się przy tym na swoich wizjach. Dzięki tej wiedzy mogliśmy udowodnić na podstawie osiemnastu diet, że uzdrawianie za pomocą artykułów spożywczych jest realne. Tysiące osób zdrowych i chorych osobiście doświadczyło i doceniło zalety Hildegardowej diety podczas pobytu w domu uzdrowiskowym, prowadzonym według wskazań świętej z Bingen. Przedstawione tu propozycje śniadań, obiadów i kolacji są przepisami na kluski, makarony, chleb, ciasta, wegetariańskie pasty kanapkowe, zupy i sałatki z dodatkiem orkiszu. Uzdrawiające potrawy mięsne z Hildegardowej kuchni mogą trwale i zasadniczo zmienić Wasz stan zdrowia i Wasze życie. Najnowsze wyniki badań, zwłaszcza te dotychczas najobszerniejsze, dotyczące profilaktyki raka i odżywiania „Food, Nutricion and the Prevention ofCancer, a Global Perspective", przeprowadzone przez znanych na całym świecie naukowców z ośmiu krajów i czterech kontynentów, potwierdzają to, co Hildegarda opisała już osiemset pięćdziesiąt lat temu.
Okładka książki Dieta w walce z chorobami

22,59 zł 15,35 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 15,35 zł

Prezentowana książka wyjaśnia pochodzenie chorób cywilizacyjnych nękających świat, takich jak: choroby serca, rak, cukrzyca, choroba Alzheimera, otyłość, poczynając od ewolucji żywienia w ciągu wieków po najnowsze osiągnięcia medycyny w tej dziedzinie i pomaga nam zrozumieć czynniki odpowiedzialne za rozwój chorób i je eliminować.
Okładka książki Niedożywienie związane z chorobą

79,00 zł 66,35 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 66,35 zł

W książce omówiono podstawowe problemy dotyczące niedożywienia związanego z chorobą. Zebrano i omówiono wszystkie dostępne metody oceny odżywienia niezależnie od sytuacji klinicznej. W całej książce dobrze wywarzono proporcje między informacjami ściśle naukowymi a praktycznymi wskazówkami postępowania w konkretnych sytuacjach klinicznych. Część informacji podana została w formie przejrzystych tabel, które mogą być łatwo wykorzystane w praktyce klinicznej. Książka adresowana jest: do lekarzy wszystkich specjalności zabiegowych, pediatrów i internistów, do średniego personelu medycznego oraz dietetyków. Będzie cennym źródłem wiedzy dla studentów medycyny, pielęgniarstwa i dietetyki.
Okładka książki Czy wiesz co jesz? Poradnik konsumenta...

24,90 zł 15,80 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 15,80 zł

 Katarzyna Bosacka - dziennikarka prasowa i telewizyjna. Przez wiele lat kierowała działami zdrowia, urody i kuchni w „Wysokich Obcasach", dodatku do „Gazety Wyborczej", przez trzy lata była korespondentką „Wysokich Obcasów" w Waszyngtonie. Przed wyjazdem do Stanów Zjednoczonych przez dwa lata redagowała i prowadziła wspólnie z Klaudią Carlos w telewizji TVN Style program promujący zdrowy tryb życia - Salon piękności.     Do „Gazety Wyborczej" pisze m.in. o zwyczajach żywieniowych Amerykanów, o nowych dietach i trendach kulinarnych, o zdrowiu, ciekawych zjawiskach i ludziach. Udało jej się m.in. przeprowadzić rozmowę z królową amerykańskiego wywiadu, dziennikarką Barbarą Walters, pisała o Michelle Obamie, najsłynniejszej amerykańskiej kucharce Julii Child i wielokrotnej recydywistce dietetycznej Oprah Winfrey. Obecnie pisze i prowadzi w TVN Style popularny program konsumencki Wiem, co jem, i wiem, co kupuję. Namiętnie gotuje i urządza przyjęcia, a potem, gdy już to wszystko zje wraz z przyjaciółmi, mężem Marcinem i trójką dzieci - Jasiem, Marysią i Zosią - namiętnie biega. Dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska -  lekarz, specjalista chorób wewnętrznych i chorób przewodu pokarmowego, specjalista ds. żywienia. Wieloletni pracownik naukowy i kierownik Zakładu Upowszechniania Wiedzy o Żywności i Żywieniu w Instytucie Żywności i Żywienia w Warszawie. Od siedmiu lat samodzielny pracownik naukowy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, adiunkt i kierownik Zakładu Opieki Farmaceutycznej, którego jest organizatorem i twórcą. Od pięciu lat kierownik studiów podyplomowych z psychodietetyki w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.      Aktywnie zajmuje się żywieniową promocją zdrowia oraz edukacją zdrowotną wszystkich grup społecznych. Przewodnicząca i inicjatorka powstania Rady Promocji Zdrowego Żywienia Człowieka, a także przewodnicząca Warszawskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą. Jest autorką licznych wykładów, monografii i artykułów na temat żywienia oraz książki pt. Żyjmy w zdrowiu, czyli piramida żywienia. Razem z mężem Jackiem czas wolny spędza na podróżach po świecie, wedle zasady, że dwa razy w to samo miejsce się nie wraca, bo świat jest za duży, a czasu i tak za mało. Wyjątkowy poradnik dla każdego, kto udaje się na zakupy i chce być świadomym co warto kupić a co należy omijać! Nasze autorki przejrzały wszystkie półki z żywnością w sklepach i supermarketach. Sprawdziły jakość wędlin, przekopały chłodnie z mrożonkami, oceniły jakość warzyw i owoców, zważyły żywność light i spróbowały, co pysznego wysmażył nam fast food. Dzięki temu powstał rewelacyjny poradnik, w którym podpowiadają, jak wybierać najzdrowsze produkty w najlepszych cenach. Wskazują składniki niebezpieczne i bezwartościowe. Informują, jakim hasłom nie wierzyć i na które napisy na opakowaniach zwracać uwagę. Przede wszystkim jednak bezlitośnie obnażają sztuczki speców od marketingu i reklamy. Fragment książki Czy wiesz co jesz? Jajka Ale jaja! Czym byłaby Wielkanoc bez pisanek, kogel-mogel bez żółtek i śniadanie bez jajecznicy? Na szczęście naukowcy po latach ostrzegania przed tykającą w każdym żółtku bombą cholesterolową zmienili zdanie. Dziś twierdzą, że jajka nie mają wiele wspólnego z podwyższonym poziomem złego cholesterolu i można je jeść nawet codziennie. Amerykańskie Stowarzyszenie Zapobiegania Chorobom Serca nie zaleca jakiegokolwiek limitu na jajka, a Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że nawet 10 sztuk tygodniowo nie powinno nikomu zaszkodzić, l słusznie, bo większość z nas więcej cholesterolu produkuje, niż zjada - 80 proc. wytwarza wątroba, pozostałe 20 proc. czerpie się z pożywienia. Jednak nie wszystko, co bogate w cholesterol, od razu musi szkodzić. Jajka, owszem, mają go sporo, ale nigdy nie udowodniono, że po ich zjedzeniu pojawi się we krwi, zatykając żyły i tętnice. Wiele badań przeprowadzonych przez różne ośrodki naukowe na świecie (w tym prace badawcze naukowców z Haryardu, którymi objęto 80 tyś. kobiet) wykazało, że nawet codzienne spożycie jajek nie ma żadnego związku z chorobami serca. Jajka są nie tylko, jak to mówią dietetycy, „gęste żywieniowe". To kopalnia witamin (A, E, D, K, B12, kwasu foliowego), minerałów (potasu, siarki, fosforu, żelaza, cynku), kwasów omega-3 i -6. Przyspieszają przemianę materii i jednocześnie na długo hamują głód. Niedawne badania profesora Nikhila Dhurandhara z uniwersytetu w Luizjanie wykazały, że świetnie sprawdzają się jako składnik diet odchudzających. Profesor Dhurandhar przebada) dwie grupy kobiet będących na diecie 1500 kcal. Obie przez osiem tygodni jadły śniadania o identycznej kaloryczności. Jedna codziennie rano dostawała dwa jajka, druga - bułkę. Okazało się, że kobietom, które spożywały nabiał, udało się w ciągu dwóch miesięcy zrzucić 65 proc. więcej kilogramów, a jednocześnie ich poziom cholesterolu i trójglicerydów pozostał bez zmian. Zatem większość z nas może delektować się jajkami na miękko czy na twardo, choć lekarze jednocześnie przestrzegają, że codzienna jajecznica z trzech sztuk jest nie dla tych, którzy chorują na cukrzycę bądź mają problemy z podwyższonym cholesterolem. Osoby te mogą się skusić najwyżej na kilka w tygodniu, i to najlepiej gotowanych na miękko lub w koszulkach, bo takie są najzdrowsze. Gorzej z omletem! czy jajecznicą, ponieważ podczas smażenia powstają szkodliwe dla zdrowia rako-j twórcze dioksyny, i kultowym koglem-moglem, bo dwa żółtka plus cukier równa siej bomba kaloryczna (ok. 450 kcal)! Na zakupach • Kolor skorupki nie ma żadnego znaczenia. Najważniejszy jest... numer. Każda jajko powinno mieć stempel, a na nim najpierw cyfrę (od O do 3), potem symbol: państwa (PL) i weterynaryjny numer fermy (jajek można nie stemplować, ale tylko wtedy, gdy się jest właścicielem stadka liczącego do 50 kur i sprzedaje na targu). Cyfra na stemplu mówi o tym, w jakich warunkach żyje kura, która zniosła jajko, a to ma znaczenie i dla naszego zdrowia, i dla sumienia. • 3 oznacza chów klatkowy, czyli „obóz koncentracyjny" dla kur. Nioski spędzają cale życie zamknięte w klatkach (stojących jedna na drugiej). Są tak stłoczone, że czasem nie mają nawet możliwości obrócenia się, dziobią się, chorują, gubią pióra, ranią łapki. Celem takiej hodowli jest maksymalizacja wydajności i zysku. Zwierzęta karmi się wyłącznie sztucznie, zdarza się dosypywanie hormonów wzrostu oraz antybiotyków, by rosły i nie chorowały. W efekcie produkują więcej hormonów stresu. Żyjąca w warunkach naturalnych kura znosi ok. 200 jajek rocznie, ta na fermie nawet 350! Od 2012 , roku w krajach Unii Europejskiej ma być wprowadzony zakaz hodowli w klatkach. • 2 znamionuje chów ściółkowy. Kura spędza całe życie w zamkniętym pomieszczeniu, karmi się ją paszą, ale przynajmniej może swobodnie się ruszać. " 1 określa hodowlę wolno wybiegową. W ciągu dnia kura chodzi po podwórku, zjada trawę, dżdżownice, na noc zamyka się ją w klatce. Jajka, które znosi, są nie ! tylko smaczniejsze, ale i zdrowsze - mają np. więcej żelaza. • O to chów ekologiczny. Kura biega wolno i kiedy chce, wraca do kurnika. Zimą j karmi się ją paszą z certyfikatem ekologicznym. • Na opakowaniu jajek jest jeszcze napis oznaczający klasę: A (jajka przeznaczone do handlu), B i C (do użytku przemysłowego). Powinna być również informacja o rozmiarze. XL, L, M, S to kategoria wagowa, która określa wielkość jajka: XL - bardzo duże (73 g i więcej), L - duże (od 63 g do 73 g), M - średnie (od 53 g do 63 g), S -małe (poniżej 53 g). Pozostałe napisy nie mają znaczenia dla kupującego. • Jajka kurze - najzdrowsze znoszą kurki zielononóżki, które kochają wolność, jedzą dużo trawy, a gdy zostaną w zamknięciu, zdychają, dlatego hodowane są wyłącznie na wolnym wybiegu. Takie jajka są tez smaczniejsze. Jajko od zielononóżki jest małe, lekko podłużne, ma kolor skorupki od cielistego do jasnobeżowego. Ale uwaga -wiele jaj „od zielononóżek" w supermarketach to podróbki! „jajka przepiórcze - zawierają mniej tłuszczu i cholesterolu niż jajka kurze. Jes w nich także fosfor, żelazo, miedź, cynk oraz witaminy z grupy B. Ich białko ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Polecane są chorym na astmę, cukrzycę, anemię, z problemami z wątrobą i nerkami. Zwykle nie wywołują reakcji alergicznych u osób uczulonych na kurze białko Jaja strusie - ważą przeszło 1,5 kg, z czego większość jest białkiem. Mają więcej niż jajka kurze dobrego wielonienasyconego tłuszczu i mniej cholesterolu. Aby ugotować jedno na twardo, potrzeba... ponad dwóch godzin, bo wagowo jest odpowiednikiem 30-35 jajek kurzych. Jajka kacze i gęsie - ze względu na oleisty, specyficzny smak używa się ich tylko w przemyśle cukierniczym do pieczenia ciast. Kacze bardzo łatwo ulegają zakażenie salmonellą. Uważaj na hasła „Jajka ze wsi", „z naszej zagrody", „prosto od baby", „z ekologicznych płuc Polski", „spod strzechy" itd. - te „cuda natury" zwykle mają stempel z trójką na początku, która wyjawia, że kura wychowała się na fermie, nie widząc ani trawy, ani słońca. Jajka „odlotowe", „kosmiczne", „z mocą", „mocarzy" - to zwykły chwyt reklamowy. 1 „Jajka omega-3", czyli z bardzo zdrowymi kwasami tłuszczowymi zapobiegającymi wielu różnym chorobom. Uwaga, te pochodzące od kur z ferm zawierają 20-krot-nie mniej omega-3 niż jajka kur wiejskich, biegających po podwórku! Najlepiej więc zaopatrywać się w sklepach ze zdrową żywnością, bo tam otrzymamy nabiał od kur, które dostają codziennie specjalną karmę z dodatkiem siemienia lnianego albo wodorostów, bogatych w ten kwas. Takie jajko będzie miało lekko rybi zapach.  Czy wiesz co jesz? Spis treści:   Zdrowe zakupy 7 ŚNIADANIE 9 Kawa 10 Mleko 17 Płatki 21 Jajka 25 Chleb 29 Masło i margaryna 34 Masto orzechowe 40 Masta czekoladowe 41 Powidła, dżemy 41 Marmolada, konfitura 42 Sztuczny miód 42 Miód 43 Herbata 45 DRUGIE ŚNIADANIE 49 Wędliny 50 Szynka 54 Pasztet 57 Jogurt 60 Ser żótty 66 Inne sery i serki 70 Kakao 72 Owoce 75 Woda 81 Bomby kaloryczne 86 OBIAD 89 Zupy 90 Mięso 92 Ziemniaki 96 Kasza 100 Ryz 103 Soja 106 Oleje 108 Makaron 112 Ryby 116 Panga 120 Grzyby 124 Przyprawy 127 Sól 130 PODWIECZOREK 133 Słodycze 134 Czekolada 138 Napoje gazowane 142 Orzechy 146 Żywność light 150 Cukier 153 Soki 156 KOLACJA 159 Parówki 160 Sałaty i sałatki 163 Warzywa 166 Mrożonki 172 Fastfood 175 Pizza 179 Keczup i inne dodatki 183 Kiełki, pestki, ekożywność 187 Alkohol 191 E tam, czyli dodatki do żywności 194 Indeks 236
Okładka książki Rakowi powiedz nie

39,90 zł 24,33 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 24,33 zł

Zagrożenie rakiem wzrasta. Książka ta oferuje porady, jak możemy znacznie zmniejszyć ryzyko zachorowania na nowotwór, poprawiając jakość diety i uzupełniając ją o właściwe elementy odżywcze.Metody zapobiegania i zwalczania raka bez udziału lekarstw Zagrożenie rakiem wzrasta. Książka ta oferuje porady, jak możemy znacznie zmniejszyć ryzyko zachorowania na nowotwór, poprawiając jakość diety i uzupełniając ją o właściwe elementy odżywcze. Powiedz Rakowi Nie – fragment Wrprowadzenie Żadna diagnoza nie przeraża pacjenta bardziej niż orzeczenie raka. Postrzegany jako choroba nieuleczalna, nieznanego pochodzenia, rak jest dziś tym, czym w wieku XVII musiała być dżuma. Żyjemy w ciągłym strachu przed tą chorobą i unikamy rozmowy o niej. Podczas gdy każdy z nas chowa głowę w piasek, rak wyrasta na Zachodzie na drugą co do częstości występowania przyczynę przedwczesnej śmierci, a przewiduje się, że w ciągu najbliższych 20 lat stanie się przyczyną numer jeden. Już w tej chwili jest głównym zabójcą ludzi przed pięćdziesiątką. Kiedy po raz pierwszy opublikowaliśmy tę książkę (w 1999 roku), przepowiadano, że za 15 lat nowotwór będzie wykrywany u co czwartej osoby. A już w 2009 roku, nowotwór wykrywany był u co trzeciej osoby! Do 2020 roku będzie to już co druga osoba! Chociaż czynimy wielkie kroki w leczeniu nowotworów, tym, czego nam naprawdę potrzeba, jest zapobieganie występowaniu lub nawrotom tej choroby. Rak jest wynalazkiem XX wieku Być może zaskoczy cię informacja, że rak jest w zasadzie wynalazkiem XX wieku. O pięciu najczęściej występujących typach nowotworów - płuc, piersi, żołądka, jelita grubego i odbytu oraz prostaty właściwie nie słyszano przed początkiem XX wieku. Wzrost częstości występowania raka przebiega proporcjonalnie do industrializacji i chemikalizacji naszego świata. Im bardziej rozwinięty kraj, tym więcej w nim przypadków raka. Im wyższy dochód na głowę mieszkańca, tym więcej notowanych nowotworów. Dzieje się tak, ponieważ większość typów raka jest w dużej mierze skutkiem zmian, jakie wprowadziliśmy w naszym stylu życia i otoczeniu ~ w tym, co jemy, co pijemy oraz czym oddychamy. Zmieniający się schemat zapadalności na raka w rozwiniętym ekonomicznie świecie świadczy o tym, że częstotliwość jego występowania jest silnie związana z wpływem środowiska. Według jednego z czołowych brytyjskich naukowców sir Richarda Doiła, 90% wszystkich typów raka jest spowodowanych właśnie wpływem środowiska. Nawet najbardziej konserwatywni eksperci w dziedzinie onkologii twierdzą, że z wpływem środowiska i prowadzonym stylem życia jest związanych co najmniej 75% przypadków nowotworów. Jednakże prawdopodobnie aż 80 procentom zachorowań można by zapobiec. Publikacja w New England Journal of Medicine opisuje badanie obejmujące 45000 par bliźniąt, które wykazało, że ryzyko zachorowania na raka jest w znacznie większym stopniu zależne od wyboru diety i stylu życia - a na to mamy wpływ - niż od genów. Bliźnięta jednojajowe, genetycznie takie same, miały nie więcej niż 15% szans na zachorowanie na ten sam typ raka. To sugeruje, że przyczyna większości przypadków raka w 85% zależy od środowiska - czyli od takich czynników, jak dieta, styl życia i ekspozycja na toksyczne substancje chemiczne. To badanie wykazało, że wybory dotyczące diety, aktywności fizycznej czy palenia tytoniu miały wpływ na zachorowanie na raka w 58-82% badanych przypadków2. Na przestrzeni dwóch pokoleń ludzkość wynalazła 10 milionów nowych związków chemicznych i nieświadomie wypuściła tysiące z nich do środowiska. 0 wielu wiadomo, że są rakotwórcze (to znaczy zdolne do wywołania raka). Przyjmujemy je w naszym pożywieniu, powietrzu i wodzie. Wielu można uniknąć - niektórych jednak uniknąć się nie da. Wygląda na to, że kopiemy sobie grób za pomocą naszych noży 1 widelców. Obecnie uważa się, że to właśnie współczesna dieta, złożona z przetworzonej żywności, pełnej sztucznych substancji chemicznych i pozbawionej składników odżywczych, w największej mierze zwiększa ryzyko zachorowań na raka. I odwrotnie - Światowa Fundacja Badań nad Rakiem twierdzi, że zachowując prawidłową dietę, możesz zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka o 40%. Komisja Europejska ocenia, że corocznie można by uratować ćwierć miliona ludzi w dwunastu krajach członkowskich UE wyłącznie za pomocą zmiany diety. Według Kampanii Badań nad Rakiem, „przynajmniej trzem na cztery ze wszystkich typów raka można by potencjalnie zapobiec, ale stanie się tak tylko wtedy, gdy komunikat ten dotrze do ludzi za młodu". Rak to jednak nie tylko kwestia żywienia. W naszych domach i miejscach pracy nieświadomie wystawiamy się na działanie wielu rakotwórczych substancji chemicznych. Minimalizacja tej ekspozycji może także w dużym stopniu zredukować ryzyko raka. Rakowi powiedz nie Spis Treści O Autorze Bibliografia i inne źródła informacji Przewodnik po skrótach i miarach Uwaga! Wprowadzenie CZĘŚĆ l Przyczyny raka 1. Co to jest rak? 2. Utleniacze i antyutleniacze 3. Zaburzenia w gospodarce hormonalnej 4. Czynniki rakotwórcze 5. Przyczyny tkwiące w genach 6. Obrona immunologiczna 7. Dlaczego wątroba to twój najlepszy przyjaciel? 8. Łącznik - homocysteina 9. Stres i negatywne emocje a choroby 10. Brak komunikacji CZĘŚĆ II Czy wiesz, co jesz? l l. Mięso - co za dużo, to niezdrowo 12. Mleczny problem 13. Najlepsze owoce i warzywa 14. Tajemnica salwestroli 15. Dobre i złe tłuszcze 16. Czynnik GL - dlaczego słodkie potrawy są niewskazane 17. Cała prawda o kawie, herbacie i alkoholu CZĘŚĆ III Świadome życie 18. Uwaga na promieniowanie 19. Opalanie się - dwie strony medalu 20. Pestycydy i tworzywa sztuczne 21. Czynne i bierne palenie tytoniu 22. Mechanizmy obronne 23. Wpływ stresu CZĘŚĆ IV Antyrakowe składniki diety 24. Obalanie mitów 25. Prawda o antyoksydantach 26. Megadawka witaminy C i rak 27. Jak witamina D chroni przed rakiem? 28. Inne antynowotworowe składniki diety 29. Niezbędne minerały - od selenu do cynku 30. Probiotyki - przyjaciele układu odpornościowego 31. Zioła i naturalne leki na raka CZĘŚĆ V Jak uniknąć raka? 32. Nowa dieta, nowy tryb życia 33. Przepisy antyrakowe 34. Korzyści z suplementacji CZĘŚĆ VI Co robić, gdy zdiagnozują u ciebie raka? 35. Terapia konwencjonalna i alternatywna 36. Wzmacnianie działania chemioterapii, naświetlań i operacji chirurgicznych 37. Redukowanie ryzyka nawrotów CZĘŚĆ VII Leczenie dietą od A do Z 38. Strategie dla każdego typu raka Przypisy
Okładka książki Jedz to, co kochasz. Kochaj to, co jesz

34,90 zł 23,03 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 23,03 zł

Książka pomoże ci wyzwolić się z dyktatu diet, tabletek z kaloriami i wartościami odżywczymi oraz pozwoli skoncentrować się na prawidłowym odżywianiu.Książka pomoże ci wyzwolić się z dyktatu diet, tabletek z kaloriami i wartościami odżywczymi oraz pozwoli skoncentrować się na prawidłowym odżywianiu. Pokaże ci też, że jedzenie i aktywność fizyczna są przyjemnością, gdy podchodzi się do nich w zdrowy sposób. Rozdziały teoretyczne uzupełniono przepisami na pyszne i pożywne dania, a także opisami ćwiczeń wytrzymałościowych, siłowych i rozciągających dla każdego. Książka składa się z czterech części: Myśl, Odżywiaj się, Żyj oraz Jedz. Część 1. - Myśl— pokaże ci, jak zadawać sobie pytania, żeby zrozumieć, dlaczego, kiedy, co i jak powinnaś jeść oraz w jakiej ilości, a także jak zarządzać energią. Dzięki temu łatwiej będzie ci znaleźć sposób na osiągnięcie celu. Zbudujesz solidne podstawy świadomego kierowania życiem i wagą. Nauczysz się sposobów odżywiania ciała, umysłu, serca i duszy — bez odchudzania się. To, czego się dowiesz z tych rozdziałów, odróżnia właśnie tę książkę od innych poradników. Nie oznacza to jednak, że zdrowe odżywianie ł ruch nie są ważne dla zachowania zdrowia i witalności. Część 2. - Odżywiaj się — została napisana z myślą o wszelkich możliwych stylach odżywiania. Wierzę, że wiedza na temat jedzenia powinna być narzędziem, a nie bronią. Każda decyzja będzie słuszna, jeżeli ma się na celu świadome żywienie. Może zabrzmiało to rewolucyjnie, ale przecież wiele diet opartych jest na restrykcjach albo zasadach o negatywnym przesłaniu: „im tłuściej, tym gorzej" lub „jeśli się objadasz, musisz ćwiczyć". Zapomnij o surowych i skomplikowanych regułach i poszerz swoją wiedzę dotyczącą odżywiania, by móc samodzielnie o sobie decydować. Część 3. - Żyj — pokaże ci, w jaki sposób dopasować aktywność fizyczną do twojego stylu życia oraz styl życia do aktywności fizycznej. Jestem przekonana, że stopniowe wprowadzanie niewielkich zmian jest skuteczniejsze niż jednorazowe wywracanie wszystkiego do góry nogami. Drobne precyzyjne sugestie stanowią odejście od typowego nastawienia „wszystko albo nic". Mam nadzieję, że przynajmniej je wypróbujesz. Część 4. — Jedz — zawiera przepisy na potrawy idealne dla całej rodziny. Mój mąż Owen jest profesjonalnym szefem kuchni. Naszą pasją jest gotowanie smacznych i zdrowych potraw. W części Odżywiaj się znajdziesz wiele odniesień do konkretnych przepisów. Wszystkie oznaczone są ikonką talerza - taką jak ta obok. Warsztaty Am I Hungry? odbywają się na terenie całych Stanów Zjednoczonych i są prowadzone przez licencjonowanych doradców. Pracowaliśmy już z tysiącami słuchaczy. W książce Jedz to co kochasz kochaj to co jesz znajdują się ich historie - niektóre niepowtarzalne, inne z kolei bardzo do siebie podobne. Stanowią one ilustrację najistotniejszych idei, które chcę przekazać. Mam nadzieję, że przedstawione opowieści przekonają cię, że nie jesteś jedyną osobą z takimi zmartwieniami i że możesz swoje problemy pokonać. Każdy rozdział otwiera opis moich doświadczeń. Na początku zdradzę ci, jak to się stało, że napisałam książkę Jedz to co kochasz kochaj to co jesz.
Okładka książki Dieta oczyszczająca wątrobę

32,40 zł 20,05 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 20,05 zł

Ta książka to przełom dla wszystkich ludzi cierpiących z powodu słabego zdrowia, chorej wątroby i nadwagi. Zawiera przepisy na potrawy niskotłuszczowe.
Okładka książki Smak. Świadome odżywianie, świadome życie

39,90 zł 27,53 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 27,53 zł

Rozsądek mówi nam, że aby stracić na wadze, należy mniej jeść iwięcej się ruszać. Coś jednak powstrzymuje nas przed tymi zmianami. Przystępujemy więc do programu odchudzania zjak najlepszymi chęciami, jednak nieudaje nam się utrzymać na właściwym kursie. Ani niezliczone diety-cud, ani wydawane na odchudzenie miliardy niepomagają nam zrzucić wagę ipoczuć się lepiej.Wielu znas wciąż trwa wbłędnym kole wstydu ipoczucia winy. Niezliczone godziny trawimy zamartwiając się tym, co zjedliśmy albo zastanawiając się, czy ćwiczymy wystarczająco dużo, słowem, czyniąc sobie wyrzuty zpowodu czegoś, co już się stało. Tkwiąc wtym, co było, niepotrafimy żyć wteraźniejszości - wjedynej chwili, wktórej faktycznie możemy coś zmienić wswoim życiu.W książce ,,Smak. Świadome odżywianie..."" światowej sławy mistrz zen, Thich Nhat Hanh, oraznaukowiec-dietetyk zHarvardu, Lilian Cheung pokazują, jak raz na zawsze położyć kres zmaganiom zwagą. Oferując praktyczne narzędzia, wtym: metodę wytyczania osobistych celów, szczegółowy poradnik odżywiania orazplan praktykowania uważności wżyciu, autorzy pomagają nam uświadomić sobie korzenie naszych nawyków, a następnie prowadzą nas ku przemianie. ,,Smak. Świadome odżywianie..."" wprowadza nas wpraktykę uważności ipokazuje, jak ją zintegrować zcodziennym życiem - posiłkami, aktywnością ruchową iwszystkimi innymi sferami naszego funkcjonowania, aby świadomość iprzytomność weszły nam wkrew.
Okładka książki Dieta Boot Camp - McKeith Gillian

33,90 zł 21,77 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 21,77 zł

Witam na moim Boot Camp - obozie dla "rekrutów". Wiecznie odkładasz dietę na później? Potrzebujesz silnej motywacji? Wojskowy dryl szybko i skutecznie odmieni twoje życie. Wystarczy czternaście dni, żeby diametralnie zmienić twoją dietę.Witam na moim Boot Camp - obozie dla „rekrutów". Wiecznie odkładasz dietę na później? Potrzebujesz silnej motywacji? Wojskowy dryl szybko i skutecznie odmieni twoje życie. Wystarczy czternaście dni, żeby diametralnie zmienić twoją dietę. Razem zrzucimy zbędne kilogramy raz na zawsze. Zadbamy nie tylko o wspaniaty wygląd, ale też o twoje zdrowie i doskonalą kondycję. Gotowa, by poczuć się jak rekrut na obozie wojskowym? Rozkaz: chudnij! Gillian McKeith jest cieszącą sią międzynarodowym uznaniem specjalistką w dziedzinie holistycznego żywienia. Jest autorką bestsellera Jesteś tym, co jesz oraz książek Jesteś tym, co jesz. Książka kucharska, Encyklopedia żywienia, które ukazaty się nakładem Domu Wydawniczego REBIS, oraz Dr Gillian McKeith's Shopping Guide, Gillian McKeith's Wedding Countdown Diet. Tylko czternaście dni jest potrzebnych, by diametralnie zmienić twoją dietę... i życie! Witam na moim Boot Camp - obozie dla "rekrutów". Wiecznie odkładasz dietę na później? Potrzebujesz silnej motywacji? Wojskowy dryl szybko i skutecznie odmieni twoje życie. Wystarczy czternaście dni, żeby diametralnie zmienić twoją dietę. Razem zrzucimy zbędne kilogramy raz na zawsze. Zadbamy nie tylko o wspaniały wygląd, ale też o twoje zdrowie i doskonałą kondycję. Gotowa, by poczuć się jak rekrut na obozie wojskowym? Rozkaz: chudnij! Gillian McKeith jest cieszącą się międzynarodowym uznaniem specjalistką w dziedzinie holistycznego żywienia. Jest autorką bestsellera Jesteś tym, co jesz oraz książek Jesteś tym, co jesz. Książka kucharska, Encyklopedii żywienia, które ukazały się nakładem Domu Wydawniczego REBIS, oraz Dr Gillian McKeith's Shopping Guide, Gillian McKeith's Wedding Countdown Diet. Fragment Książki WITAM W PIERWSZYM DNIU OBOZU DLA REKRUTÓW! Jeśli zależy ci na schudnięciu, znalazłeś się we właściwym miejscu, taki właśnie jest bowiem cel mojego obozu dla rekrutów. Postępuj ściśle według moich zaleceń, a gwarantuję ci, że odniesiesz sukces i pozbędziesz się nadwagi. Na dodatek będzie to łatwe i proste. Moja dieta Boot Camp, czyli program odchudzania w wojskowym stylu, naprawdę daje rezultaty, o czym przekonują się miliony telewidzów na całym świecie, obserwując, jak moi klienci z nadwagą zrzucają zbędne kilogramy. Jednak idea tego programu nie polega na skupianiu się na masie ciała. Dak stale powtarzam: To nie masa ciała jest istotna. Najważniejsze jest twoje zdrowie. Dlatego nie koncentruj się na zrzucaniu kilogramów czy przybieraniu na wadze. Postaw sobie za cel zdrowe odżywianie, a wówczas masa ciała unormuje się sama. Najwyższy czas, żebyś ponownie zaczął sam decydować o swoim organizmie i życiu. Być może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale masz dość siły wewnętrznej, żeby dokonać pozytywnych zmian w ogólnym stanie swojego zdrowia, a nie tylko w kwestiach wagi. Dieta Boot Camp Spis Treści: DIETA BOOT CAMP. POZIOM PIERWSZY DIETA BOOT CAMP. POZIOM DRUGI DIETA BOOT CAMP. PRZEPISY KULINARNE DIETA BOOT CAMP. ARKUSZE ĆWICZENIOWE PODZIĘKOWANIA
Okładka książki U malucha na talerzu

29,90 zł 18,83 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 18,83 zł

Jedną z podstawowych zasad wychowania szczęśliwego i zdrowego dziecka jest właściwe odżywianie.Zdrowa dieta dla niemowląt Jedną z podstawowych zasad wychowania szczęśliwego i zdrowego dziecka jest właściwe odżywianie. Dobre nawyki należy kształtować od urodzenia po to, by w przyszłości dziecko jadło zdrowo i w odpowiednich ilościach. Karmienie maluszka do ukończenia 1 roku życia zawsze budziło wiele wątpliwości. Mamy często pytają: - jak rozpoznam, że dziecko jest gotowe na rozszerzenie diety? - co niemowlę może pić a czego nie powinno? - jakie produkty są najsilniejszymi alergenami? Autorka zebrała w poradniku najważniejsze informacje na temat żywienia niemowląt w poszczególnych miesiącach życia. Przepisy na pyszne dania pozwolą przygotować urozmaicone posiłki dla każdego malucha.
Okładka książki Nakarmić dziecko. Przepisy na zdrowe i kolorowe...

24,90 zł 15,94 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 15,94 zł

Zdrowe żywienie niemowląt oraz dwu- i trzyletnich maluchów jest niezbędne do ich prawidłowego rozwoju fizycznego i umysłowego. Zwiększa także szanse dzieci na długie życie, wolne od kłopotów zdrowotnych. W poradniku znajdziemy przepisy na proste dania, pomysły na smaczne przekąski oraz informacje o produktach spożywczych odpowiednich i nieodpowiednich dla niemowląt i maluchów. Dowiemy się także, jakie strategie żywieniowe przyjąć od momentu narodzin dziecka przez czas karmienia mlekiem i stopniowego rozszerzania jadłospisu - aż do trzeciego roku życia.
Okładka książki Dieta bez soli

8,99 zł 4,67 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 4,67 zł

Obecnie coraz częściej można usłyszeć o szkodliwym wpływie soli na funkcjonowanie organizmu. Zdrowy rozsądek podpowiada ograniczenie spożycia tej powszechnej w kuchni przyprawy, jednak przestawienie się na niesolone potrawy wcale nie jest rzeczą prostą. Jak sobie z tym poradzić? Zamiast soli z powodzeniem można stosować zioła i inne przyprawy. Nie tylko podniosą smak potraw, ale także sprawią, że będą smakować jak przyprawione solą. Zwiększą ponadto ich wartość odżywczą i poprawią funkcjonowanie układu pokarmowego. Wszystko to bez ujemnych skutków, jakie niesie ze sobą nadmierne spożycie soli kuchennej. Warto zatem odkryć niezwykłe właściwości imbiru, rozmarynu, mięty czy majeranku po to, by cieszyć się pełnią smaku przygotowywanych potraw.
Okładka książki Dobra kuchnia. Dieta bez węglowodanów Dragon

5,99 zł 3,59 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 3,59 zł

Jedzenie nie musi być nudne, a wyeliminowanie któregoś ze składników nie musi oznaczać jednostajności. Kuchnia bez węglowodanów to propozycja dla osób, które chcą lub powinny wyeliminować węglowodany ze swojej diety. Książka zawiera propozycje smacznych i różnorodnych przepisów na potrawy pozbawione węglowodanów. Węglowodany zwane cukrami lub sacharydami, to związki chemiczne, które dostarczają organizmowi niezbędnej dawki energii, przyspieszają przemianę materii, utrzymują korzystną florę bakteryjną w jelitach, regulują odczucia sytości i głodu. Wszystko to jednak pod warunkiem, że spożywane są w ilościach nie większych niż dzienne zapotrzebowanie naszego organizmu. Węglowodany oczyszczone spożywane w nadmiernych ilościach mogą być przyczyną wielu chorób. Dieta eliminująca te związki pomaga w łagodzeniu objawów cukrzycy i jest skuteczną bronią w walce z otyłością.
Bestsellery
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 62,63 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 55,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 66,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 42,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 20,36 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 33,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 56,93 zł
Okładka książki Sól

22,39 zł
39,30 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 22,35 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 45,35 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 38,14 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 45,42 zł
Okładka książki Dieta optymalna

51,90 zł
54,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 51,90 zł
Okładka książki Tłuste życie

40,04 zł
42,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 40,04 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 42,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 11,06 zł

Promocje

Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj