Oświecenie dnia powszedniego.
Wyobraź sobie, że masz dostęp do najgłębiej skrywanych tajemnic Dalajlamy, że możesz mu towarzyszyć w chwilach, kiedy jest zupełnie sam, z dala od medialnego zgiełku i obowiązków duchowego przywódcy kilku narodów. Pomyśl, jak wiele mógłbyś się wówczas od niego nauczyć, ile mądrości i spokoju ducha zaczerpnąć z samego źródła. Właśnie teraz nadarza się taka okazja.
Opowieść o prywatnym oraz o bardziej oficjalnym życiu Dalajlamy snuje jego najbliższa przyjaciółka - mała, zuchwała i bystra… kotka. Każdego dnia obserwuje niekończący się korowód gości przybywających na prywatne audiencje: od hollywoodzkich gwiazd po filantropów, pisarzy i polityków. Towarzyszy Dalajlamie przy pracy oraz w zwykłych, codziennych sytuacjach i z kocią prostotą odpowiada na wielkie pytania o to, jak odnaleźć szczęście oraz sens życia w zabieganym, materialistycznie nastawionym świecie. To jedna z tych opowieści, które wywołują spontaniczny uśmiech na twarzy, skłaniają do refleksji i powodują, że zaczynamy patrzeć na świat z nieco innej perspektywy.
Doceń swoje dziecko i pozwól mu rozkwitnąć! Jak komunikować się z dzieckiem, czyli sztuka rozmowy, słuchania i mówienia „nie” Jak ustalać normy i nie dopuścić do ich przekraczania, czyli sztuka balansowania na linie Jak traktować uczucia i emocje dziecka, czyli sztuka cierpliwości i powściągania pierwszego odruchu Jak zostać superbohaterem, czyli sztuka wzbudzania podziwu Każdy rodzic w mniejszym lub większym stopniu zmaga się z trudnościami dotyczącymi wychowania dziecka. Czasem ogarnia go frustracja, czasem czuje się bezradny, a czasem potrzebuje po prostu drobnej podpowiedzi, by relacje z dzieckiem wróciły na właściwe tory i znów zaczęły sprawiać przyjemność obu zainteresowanym stronom. Jeśli czujesz, że w tej sferze warto byłoby coś poprawić, ale nie wiesz, od czego zacząć i jak wyjść poza zaklęty krąg schematów zachowań wyniesionych z własnego dzieciństwa, sięgnij po tę publikację. Jej autorka - matka czwórki dzieci, pedagog szkolny, pracownik poradni psychologiczno-pedagogicznej, terapeutka, socjoterapeutka, trenerka w Szkole dla Rodziców i Wychowawców - pokazuje, jak rozmawiać z dzieckiem (także nastoletnim!), by nie przypominało to rzucania grochem o ścianę ani gry w ping-ponga. Uczy wyznaczania rozsądnych granic bez deptania godności małego człowieka. Podpowiada, w którym momencie warto dać dziecku prawo do samodzielnego podejmowania decyzji i ponoszenia konsekwencji tych wyborów. Zwraca uwagę na znaczenie wspólnych zainteresowań, omawia kwestie planów na przyszłość, a wszystko to z życzliwością, humorem i taktem. Kup, przeczytaj, zastosuj - i poczuj się lepiej we własnej rodzinie! Wychowaj dobrze swoje dziecko… to najlepsza polisa na przyszłość!
Ta książka zawiera rozmowy z najwybitniejszymi postaciami polskiej i światowej psychologii. Każdy autor w tej książce to nazwisko liczące się w światowej psychologii. Rozmówcy – profesorowie psychologii i psychoterapeuci – wychodzą naprzeciw współczesnym zaciekawieniom, wątpliwościom, wahaniom i poszukiwaniom. Na pytania odpowiadają: Robert Cialdini, Martin Seligman, Philip Zimbardo, David Buss, Albert Bandura, Mihály Csíkszentmihályi, Paul Ekman, Elizabeth Loftus, Roy Baumeister, Janusz Czapiński, Wojciech Eichelberger, Bogdan Wojciszke, Ewa Woydyłło i wielu innych. Wyjaśniają między innymi: • Jak być dla siebie dobrym • Z czego składa się wzór na szczęście • Dlaczego warto przykleić banknot na lodówce • Komu można ufać • Jak pośród zgiełku odnaleźć święty spokój • Kto ma większe szanse wyjść za mąż • Jak samotność czyni nas lepszym • Co może wiara w wolną wolę • Dlaczego lepiej nie składać noworocznych postanowień Ta książka to pigułka najnowszej wiedzy psychologicznej. Z pierwszej ręki, czyli od największych światowych sław psychologii. To lektura, która pozwoli być bliżej – i siebie, i innych, i światowej psychologii!
Nieśmiałość utrudnia ci kontakty towarzyskie? Zniechęca do podejmowania wyzwań zawodowych? Stoi na przeszkodzie w budowaniu związku? Wyjdź z kryjówki i rozpocznij nowe życie! Z tym poradnikiem dowiesz się na czym polega nieśmiałość, określisz jej typ, którego zrozumienie stanowić będzie podstawę pracy nad jej eliminacją. Książka zawiera zbiór rad i przykładów z życia, pomagających w podnoszeniu samooceny i przezwyciężaniu własnych ograniczeń. Istotną jej częścią są ćwiczenia i zadania oparte o terapię poznawczo-behawioralną (TPB). Poradnik przeznaczony jest dla wszystkich, którzy chcą pokonać nieśmiałość, pragną otworzyć się na ludzi i zacząć realizować własne plany i marzenia. Znajdź własną drogę do śmiałości! Dlaczego poradnik trafia w Samo Sedno? - wskazuje, jak poprzez zmianę myślenia znaleźć rozwiązanie problemów - pomaga radzić sobie z trudnymi emocjami - wykorzystuje jedną z najskuteczniejszych metod – terapię poznawczo-behawioralną - podpowiada, jak pomagać osobom, które cierpią z powodu nieśmiałości - przedstawia prawdziwe historie osób, które pokonały lęki i zaczęły żyć pełnią życia
Problematyka struktury społecznej oraz przemian, którym podlega to temat uniwersalny, ponieważ struktura istnieje na każdym poziomie rzeczywistości społecznej. W klasycznym podejściu odnosi się do rozważań o wielkich grupach społecznych, w szerokim ujęciu, obok wymiaru interesów obejmuje również wymiar świadomościowy, normatywny i interakcyjny. Niezależnie od reprezentowanej subdyscypliny, orientacji teoretycznej czy metodologicznego podejścia, socjologowie w swoich rozważaniach odnoszą się do tych zagadnień w sposób pośredni lub bezpośredni. Paradoksalnie, nawet jeśli analizujemy dezorganizację, to szukamy uporządkowania, nowej organizacji działań, informacji czy jednostek i grup, pokazując np. związek dekompozycji struktury, chaosu i restrukturyzacji z przemianami, zanikaniem starego i budowaniem nowego ładu. Od lat 50. XX w. Polska stanowiła dla socjologów swoiste laboratorium. Oba łady – najpierw socjalistyczny, a potem kapitalistyczny – naruszały ciągłość rozwoju, odwoływały się do norm, wartości, reguł, mentalności odmiennych od dotychczas obowiązujących. Od samego początku, zwłaszcza transformacja kapitalistyczna była monitorowana, liczni badacze zajmowali się diagnozą społeczeństwa polskiego poszukując odpowiedzi na pytania o stabilność nowego ładu społecznego, napięcia między elementami struktury, dynamikę struktur. Z opisu stopniowo wyłaniał się obraz zmian i ich następstw. Takiej, naszkicowanej w dużym skrócie, problematyki dotyczy niniejsza książka.
Swoistym "logo" filozofii Jadwigi Mizińskiej jest twierdzenie, że dobro jest ciekawsze od zła, bardziej skomplikowane, wyrafinowane, finezyjne. Odrzuca się w jej paradygmacie aksjologicznym lekceważenie dobra, utożsamiające je często z naiwnością, słabością, wrodzonym instynktem, łatwowiernością itp. Dobro nie jest tu czymś prostym. mdłym, biernym. Jest czynne, energiczne, pomocne, intensywne. Pomijając już postać średniowieczną , św. Franciszka, a sięgając choćby do Alberta Schweitzera mamy do czynienia z wieloma postaciami i przejawami wcielonego w człowieka Dobra, które w dziełach Mizińskiej jest nie tylko wyższą wartością niż Prawda czy Piękno (co już przyjmował Platon), ale też jest twórcze, subtelne, niebanalne, intrygujące, tajemnicze, skomplikowane.
Seria „Projektowanie komunikacji” jest wydawana przez Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Wśród tytułów można znaleźć m.in. publikacje pracowników i współpracowników Zakładu Projektowania Komunikacji, tom pokonferencyjny Communication design, tom z wystąpieniami z cyklu „Komunikacje w rozmowie”, prace studentów specjalności Projektowanie komunikacji i wizerunku instytucji Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Książka jest zbiorem artykułów z cyklicznych spotkań „Komunikacje w rozmowie”. Wśród artykułów można znaleźć zarówno prace teoretyczne, jak i wyniki badań i analiz. „Komunikacje w rozmowie” organizowane są we współpracy z klubokawiarnią Literatka.
"Bądź otwarty, bądź przejrzysty, bądź autentyczny" - to mantra współczesnego przywództwa, ale rzadko widać jej faktyczne zastosowanie w firmach. Tradycyjnie biznes opiera się na kontroli i trudno jest zmienić dotychczasowy sposób funkcjonowania wprowadzając otwartość, choć nowy porządek świata tego wymaga.
Autorka książki Charlene Li pokazuje, jak wykorzystać moc mediów społecznych, by stać się otwartym i nie stracić przy tym kontroli nad wewnętrznymi i zewnętrznymi relacjami organizacji. Dowodzi, że firma nie powinna przystępować do nawiązywania otwartych relacji bez wypracowania jasnych wytycznych dotyczących jej obecności na forum społecznym. Potrzebne jest bowiem precyzyjne określenie oczekiwań w stosunku do tych nowych relacji oraz wprowadzenie nowych zasad komunikacji. Samo otwarcie się i pozwolenie, by sprawy toczyły się własnym torem grozi pogrążeniem się w chaosie. Otwartość wymaga większego - nie mniejszego - rygoru i wysiłku niż sprawowanie kontroli w tradycyjny sposób.
Opierając się na konkretnych przykładach z wielu krajów i różnych gałęzi przemysłu, autorka wskazuje, jak właściwie wprowadzić otwartość w relacjach zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz organizacji, oraz omawia strategie i procedury służące osiągnięciu tego celu, które zostały pomyślnie wdrożone przez szereg organizacji.
Jay Conrad Levinson, ojciec marketingu partyzanckiego, oraz Shane Gibson, ekspert branży mediów społecznościowych, łączą w swojej książce ponadczasowe zasady marketingu partyzanckiego z najnowszymi aplikacjami i narzędziami wykorzystywanymi w mediach społecznościowych, prezentując czytelnikom wzorcowe plany działania, poszczególne etapy ich wdrażania oraz ponad 100 rodzajów broni marketingowej.
Unikając przytłaczających statystyk, branżowego żargonu i akronimów, autorzy przedstawiają szczegółowy plan ataku w mediach społecznościowych. Ich zdecydowana strategia partyzancka pozwala identyfikować niekonwencjonalne okazje na obszarze mediów społecznościowych, angażować klientów, pobudzać do działania i prześcigać swoich konkurentów w generowaniu zysków.
Książka prezentuje m.in.:
- 19 tajemnic, jakie powinien poznać każdy partyzant marketingu w mediach społecznościowych,
- zestaw narzędzi partyzanckich w mediach społecznościowych,
- siedmiozdaniowy plan ataku w mediach społecznościowych,
- obszerną listę kontrolną cech stron społecznościowych i blogów,
- 20 rodzajów wskaźnika ROI partyzanta,
- darmowe partyzanckie narzędzia wywiadowcze,
- narzędzia społecznościowe przyszłości,
- i dużo, dużo więcej!
Anomia pracownicza to zjawisko społeczne polegające na systematycznym występowaniu w grupach pracowniczych nieuczciwych zachowań doprowadzających do wymiernych strat finansowych w organizacji. Niniejsza książka jest pierwszą na polskim rynku publikacją traktującą kompleksowo o zjawisku anomii pracowniczej, łączącą solidne, zweryfikowane podstawy naukowe z praktyką biznesową. Jest to praktyczny podręcznik dostarczający kadrze zarządzającej i menedżerom narzędzi przydatnych do rozpoznawania i ograniczania negatywnych skutków anomii pracowniczej. Zastosowanie przedstawionych tu rekomendacji i użytecznego modelu diagnostycznego pozwoli: • zarządzać ryzykiem anomii pracowniczej, • przywrócić pożądane wartości i normy postępowania wśród zatrudnionych, • podnieść poziom bezpieczeństwa wewnętrznego i ochronić zyski, • zwiększyć przewidywalność zachowań pracowników w organizacji, • podnieść efektywność i poziom zaangażowania pracowników, • zoptymalizować koszty funkcjonowania organizacji. Cenny zasób praktycznej wiedzy uzupełniają liczne studia przypadków anomii pracowniczej osadzone w polskiej rzeczywistości biznesowej początku XXI wieku.
Po sukcesie Wyjdź za mąż i poddaj się Costanza Miriano proponuje nowy „podręcznik” wspólnego życia. Tym razem koncentruje się na mężczyznach. Jest to pełen humoru manifest wierzącej żony, który wyjaśnia, jak odkryć na nowo role, które mamy wypisane w sercu jako kobiety i mężczyźni, żony i mężowie, matki i ojcowie. Odpowiada na szereg ważnych pytań, takich, jak: - co to znaczy być mężczyzną? - czym jest ojcowski autorytet? - jaka jest rola Boga w małżeństwie i w wychowaniu? Są to porady dla mężczyzn, ale także dla kobiet, które powinny pomagać swoim mężom odkrywać ich zadania i rolę, jaką pełnią w budowaniu szczęśliwej rodziny. Zadania te, powiedzmy to głośno, współcześnie nieco się rozmyły, przez co zbyt często możemy spotkać w naszych domach mężczyzn zdezorientowanych i nieprzygotowanych do rozwiązania różnych delikatnych problemów czy do chronienia równowagi w rodzinie. Wystarczy naprawdę niewiele, by Wasza rodzina zaczęła szczęśliwie żyć i – po prostu – dobrze „funkcjonować”. „Być mężczyzną, być męskim to znaczy potrafić odważnie walczyć, mieć siłę do walki, siłę polegającą nie na atakowaniu, ale na stawianiu oporu. Być męskim to przede wszystkim mieć odwagę do brania na siebie ciosów, być tarczą w obronie powierzonych sobie osób. Być mężczyzną to znaczy być gotowym oddać życie za swoją małżonkę i za swoją rodzinę, albo za tego, kogo ma się w opiece, a także za swoją misję poza domem. Bycie mężczyzną nie ma natomiast nic wspólnego z powszechnym współcześnie rozumieniem męskości: choć potencja to coś pozytywnego, prawdziwy mężczyzna to ten, który potrafi kontrolować tę siłę, kierować nią, a nie marnować”.
Wybrany fragment książki
Prezenty dla mężczyzn
Istnieje jedna jedyna uniwersalna, skuteczna, niezastąpiona metoda rozmawiania z mężczyznami. Tyle że... nie wiem, jaka to metoda.
Tak właśnie jest, niestety, nie mogę nic z tym zrobić. Próbowałam, ale bezskutecznie. Mam na myśli prawdziwą rozmowę, wymianę myśli, które skutecznie docierają do umysłu bliźniego, wymagają odpowiedzi i prowokują do nich.
Prowadzenie monologu się nie liczy, jest zbyt proste. Wiem to, bo mówienie to moja specjalność.
Bez problemu potrafię odpowiedzieć na tak podstawowe pytania jak to, do której klasy chodzi któreś z naszych dzieci, kiedy mój mąż jedzie je odebrać ze szkoły, bo dostało gorączki, i przed samymi drzwiami wejściowymi uświadamia sobie, że nie wie, gdzie go szukać (nie, imienia nie zapomniał - tak przynajmniej twierdzi); potrafię udzielić podstawowych informacji, na przykład: gdzie jest zaparkowany nasz samochód (powiedziałam „podstawowych", a nie dokładnych); potrafię przekazać zwięzłe instrukcje, po których mój mąż dzwoni do mnie tylko dwa czy trzy razy: „To mówiłaś, że gdzie przyjmuje pediatra?", „Czy mogę kupić szynkę parmeńską zamiast orzeszków piniowych?" „Pogniewasz się, jeśli nie pójdę tam, gdzie chciałaś, żebym poszedł?"... Oczywiście, że się pogniewam, ale nie przyznam tego nawet na torturach.
Na początku sądziłam, że problemy z organem słuchu są wadą produkcyjną tylko mojego egzemplarza, mojego męża. Zasięgałam informacji u producenta, ale stanowisko mojej teściowej jest niezmienne: jakkolwiek by było, muszę go sobie zachować, tego jej syna. Uznałam więc, że spróbuję porozumieć się przynajmniej z mężami innych kobiet. W przypływie natchnienia zaczęłam pisać listy do mężczyzn. Spędzałam całe noce na stukaniu w klawiaturę - a także, no dobrze, na malowaniu paznokci na odcień „geranium", najedzeniu kanapek z salami i czytaniu Houellebecąa oraz wpatrywaniu się zahipnotyzowanym wzrokiem w telewizyjne wykłady z fizyki o czwartej nad ranem, nie mogąc oderwać oczu od żółtego krawata profesora - by później, następnego dnia, z niemal całkowitą jasnością umysłu pozbyć się wszystkiego, co napisałam, wciskając z pełną bólu rezygnacją klawisz delete. To gest świadczący o wielkiej szlachetności.
Prawda jest taka, że - tak wynika z mojego doświadczenia -jeśli kobieta chce, by jakiś pomysł dotarł do umysłu i do serca któregoś męskiego przedstawiciela gatunku, by wpłynął na niego choć w minimalnym stopniu, słowa nie tylko nie wystarczą, ale nieraz mogą okazać się wręcz szkodliwe. U mężczyzn porady, pouczenia czy wskazówki wywołują natychmiastową reakcję w postaci ataków reumatyzmu, nie-cierpiącej zwłoki potrzeby sprawdzenia poziomu płynu hamulcowego, chęci odmalowania na biało ściany w łazience oraz fal tęsknoty za new wavel wymagających wysłuchania w nabożnym skupieniu - na kolanach - całej kolekcji płyt.
A w tych rzadkich przypadkach, kiedy pozostają w najbliższym otoczeniu, gdy my mówimy - nie słuchają. Kiedy pisałam te słowa, poczułam pewne wyrzuty sumienia (może jestem zbyt surowa?), zawołałam więc mojego męża i przedstawiłam mu swoje refleksje. Oczekiwałam, że po mojej długiej, pasjonującej i pełnej szczegółów przemowie usłyszę mądrą odpowiedź małżonka.
- No więc, co powiesz?
- O czym?
- O tym, że mężczyźni nie słuchają kobiet. -Hę?
- Powiedz, jakie jest twoje zdanie.
- Nie wiem, wybacz, ale nie słuchałem.
Osobiście odebrałam to jako komplement. Jestem pewna, że miał na myśli: „Dobrze powiedziane, kochanie, ty zawsze znajdziesz odpowiednie słowa".
Mam dziwne przeczucie, że gdy dzwonię do niego, kiedy jest w pracy, odkłada słuchawkę na biurko i udaje się do archiwum, by poukładać nagrania w porządku alfabetycznym (od tak dawna przecież chciał to zrobić). O ile go znam, to -kiedy ja wciąż mówię - zmienia zdanie i postanawia ułożyć je jednak w porządku chronologicznym. Później znów alfabetycznym, ale pojawią się pewne problemy, ponieważ nie będzie mógł sobie przypomnieć, gdzie stoi „j". Tak czy inaczej, czymkolwiek by się zajmował, podczas gdy ja mówię, jego wkład w rozmowę jest zawsze taki sam: zerowy.
Poślubienie mężczyzny, który bez wątpienia należy do innego „gatunku” i życie z nim, to poważne przedsięwzięcie. A jednocześnie… cudowna przygoda. To wyzwanie zmuszające do prawdziwego zaangażowania, rzucenia wszystkiego na jedną szalę, przyjęcia nowego życia. Takiemu wyzwaniu można sprostać tylko wtedy, gdy każdy spełnia się w swojej roli. Mężczyzna jest w rodzinie wcieleniem przewodnika, zasad, autorytetu. Kobieta powinna z radością przyjąć rolę tej, która pomaga i która przyjmuje, otacza opieką. To do kobiet należy – jest to wpisane w ich naturę – przyjęcie życia i pomaganie najbliższym, każdego dnia. Także wtedy, kiedy pokój dzieci po popołudniowych zabawach wygląda tak, że ma się ochotę walić głową w ich biurko… W tym zbiorze oryginalnych, błyskotliwych, ironicznych i rozśmieszających do łez listów Costanza Miriano pisze o miłości, małżeństwie i rodzinie. Żartobliwy styl, którym się posługuje, może przekonać i skłonić do przemyśleń nawet najbardziej opornych. „Kiedy kobieta poddaje się nie po to, by zostać zdeptaną, ale by przyjmować innych, wskazuje drogę mężczyźnie i całej rodzinie. Kobieta wyprzedza mężczyznę, ponieważ on potrzebuje, by go przyjęła. Z taką kobietą – kobietą, która jest wierna, która nie jest rywalką, nie chce przejmować nad wszystkim kontroli i dominować, ale która nie pozuje na słabą kobietkę – mężczyzna może być płodny w szerokim tego słowa znaczeniu. Wspomnę tylko, że wówczas nawet myśl o dzieciach może nie wydawać mu się tak bardzo przerażająca. Kochać jako pierwsza, ale i jako ostatnia. To na nas, kobietach, spoczywa również zadanie dbania o miłość, podtrzymywania domowego ognia. Wierność taka może okazać się konieczna w chwilach, gdy miłość – która jest nie tylko uczuciem, ale przede wszystkim przykazaniem – wymaga także siły i zdecydowania”.
Wybrany fragment książki
Szewc bez butów chodzi...
„Costanza, powiedz mi jeszcze raz, dlaczego powinnam wyjść za mąż. To już za piętnaście dni". Trzeba sięgnąć po słuchawkę. Ktoś ma nagłą potrzebę rozmowy. Trzeba umieścić puszkę z napojem w uchwycie (błogosławiony wynalazek z amerykańskich samochodów!). Trzeba sprzątnąć pestki mandarynki (mężu, obiecuję, że któregoś dnia przyniosę worek na śmieci i wszystko posprzątam, nawet papierki po czekoladkach Pocket Coffee). Trzeba w kilka sekund przemienić ten chlewik, mój samochód - schronienie tej niepoprawnej Oprah Winfrey dla ubogich, która ma zwyczaj jadać obiady na skrzyżowaniach bulwaru nad Tybrem - w dobrze się prezentujący salonik.
Piękno przyjaźni nie polega na tym, by mieć przy sobie kogoś, kto będzie miał odwagę powiedzieć ci wprost, że pasemka w kolorze zgniłej nieszpułki nie dodają ci uroku; kogoś, kto będzie się starał, całkiem szczerze zresztą, znaleźć rozsądne uzasadnienie, dlaczego musisz, naprawdę musisz kupić sobie kolejny, dziewiąty już naszyjnik z gagatu, (ponieważ idealnie uzupełni on twoją garderobę); kogoś, kto powie ci, jak doskonałego wyboru dokonałaś i jak świetnie sobie poradziłaś, no przecież nie można było przewidzieć, że grupa czternaściorga małych przyjaciół twoich dzieci, którą gościłaś u siebie, wymknie ci się nieco spod kontroli i dobierze się akurat do tych dwóch spośród wszystkich krzewów różanych, które zdołały zakwitnąć...
Nie o to chodzi. Ja osobiście koniecznie muszę mieć przyjaciół głównie dlatego, że dzięki temu mogę rozdawać rady, a to z kolei jest niezwykle przyjemne i satysfakcjonujące.
Rzecz w tym, że przyjaciołom, a dokładniej przyjaciółkom, mogę zawracać głowę tylko przez pewien ograniczony czas, dzięki czemu są one w stanie znieść większe natężenie mojego marudzenia.
Dzieci natomiast, do których jestem przyklejona niemal jak małża, na moje kazania reagują przełączeniem się na tryb off, patrzą na mnie, przypatrując się tak naprawdę mojemu kolczykowi w uchu i myślą o porywających przygodach X-Men, do których będą mogły powrócić, gdy tylko zakończę wreszcie dowodzenie im, jak wiele korzyści przynosi skrupulatna i systematyczna nauka.
Jeśli chodzi o mojego męża, jest on człowiekiem inteligentnym i szybko nauczył się odpowiadać mi: „Aha" albo „Naprawdę?", lub nawet: „Tak, ja też tak myślę" i „Oczywiście", niemal zawsze odpowiednim tonem, co pozwala mu przy minimalnym wysiłku symulować prowadzenie ze mną rozmowy. Gdy mam podejrzenia, że mnie nie słucha, mówię na próbę: „Kochanie, jestem znowu w ciąży". Jeśli reaguje na to swoim typowym, wyrażającym zaniepokojenie westchnieniem, oznacza to, że docierają do niego - nie wiem wprawdzie, jakim sposobem, ale jakoś docierają - zasadnicze treści mojego przekazu.
Moje przyjaciółki zaś, jak się wydaje, słuchają uważnie moich opinii, a nawet biorą je pod uwagę. Pewnie bardziej ze względu na sympatię do mnie niż ze względu na to, bym miała powiedzieć coś mądrego, z moim zacięciem psychologicznym godnym środkowego napastnika przebijającego się w pole karne. Owszem, nawet mnie zdarza się czasami powiedzieć coś mądrego, lecz bądźmy szczerzy: zwykle przez przypadek.
Zazwyczaj jednak moja odpowiedź na jakikolwiek dylemat jest jedną z następujących: to on ma rację; wyjdź za nie-go; zdecydujcie się na dziecko; ustąp mu; zdecydujcie się na drugie dziecko; przeprowadź się do jego miejscowości; wybacz mu; spróbuj go zrozumieć; zdecydujcie się w końcu na dziecko.
Dlatego też te koleżanki, które nie chcą słuchać podobnych rzeczy- a ja, jeśli się zaangażuję, powtarzam je zwykle z subtelnością godną betoniarki - znikają z pola moich radarów. Nie zniechęcam się łatwo, ale zwykle po trzynastu pozostawionych bez odpowiedzi mailach i po otrzymaniu czterech ziejących chłodem SMS-ÓW - zrozumiem.
Te zaś koleżanki, które mają podobne do moich poglądy w danej sprawie, lub też które, niezależnie od wszystkiego wciąż mnie lubią, nadal dzwonią. One... o tak, dają mi dużo satysfakcji.
Przyczyna tego, że tak często muszę mówić ci, mój mężu: „Wybacz na sekundkę, pożegnam się tylko z koleżanką i zaraz przyjdę", jest taka, że udzielanie rad jest, jak już powiedziałam, cudowne. Poza tym tylko w ten sposób można udawać, że ma się coś do załatwienia akurat w chwili, gdy dwaj synowie biją się rowerowymi bidonami o półcentymetrową głowę chłopka lego, który akurat ma wąsy, bez których żaden z braci nie może się obejść, a dwie córki właśnie przewróciły na ziemię pudełko z dwustoma pięćdziesięcioma gramami 5-milimetrowego makaronu.
Jednak przede wszystkim przyjaciółki są dziś niezwykle cenne dlatego, że my, współczesne kobiety, w odróżnieniu od tak wielu wcześniejszych pokoleń, nie mamy przed sobą z góry wyznaczonej drogi.
„Książka recenzowana stanowi ważny i interesujący dla nauk o polityce temat badawczy. Przedmiotem rozważań Autorka uczyniła problematykę poświęconą marketingowi politycznemu, a szczegółowiej ujmując – marketingowym działaniom w okresach między kolejnymi elekcjami […] Należy stwierdzić, że w recenzowanym opracowaniu Autorka potrafiła, co jest trudne i wymaga już dojrzałości intelektualnej, ukazać złożone uwarunkowania politycznego manipulowania marketingowego, sformułować frapujące pytania badawcze, a co ważniejsze – przedstawić własny punkt widzenia złożonego obrazu wykreowanej wizerunkowo rzeczywistości […] Przedłożona do recenzji przedmiotowa publikacja powinna ujrzeć »światło dzienne«, i to jak najszybciej, a szczególnie z racji, że tego typu tematyka należy jeszcze wciąż na polskim rynku wydawniczym do rzadkości. Ten niedosyt powoduje bezsprzecznie, że książka ta znajdzie wielu Czytelników, i w moim przekonaniu jest ona wysoce oczekiwaną pozycją. Ma walor nie tylko stricte teoriopoznawczy, ale też została »umocowana« w ramach polskiej »inżynierii społecznej« (tzw. case study)”.
Z recenzji dr. hab. Roberta Wiszniowskiego
Co czujesz na myśl o seksie bez antykoncepcji?
Większość z nas czuje strach. Niekiedy irytację. Czasem politowanie. Nieliczni z nas czują jednak całkiem inne rzeczy – czują szczęście i wolność.
O nich jest ta książka.
Prawnicy, ekonomiści, lekarze, tłumacze, analitycy finansowi, artyści, programiści i inni, niemal zawsze przedstawieni z imienia i nazwiska, ze stażem małżeńskim od 2 do 25 lat, bez dzieci lub z małą gromadką, przyznają wprost: nigdy nie stosowaliśmy antykoncepcji.
Szaleńcy? Jak to możliwe? Dlaczego wybrali taki styl życia?
Poznaj ich motywacje, oceń metody, przekonaj się sam(a). Być może tego właśnie szukasz?
Przystosowane dla uczniów różnych typów szkół tablice z wiedzy o społeczeństwie z objaśnieniami i komentarzami.
W tej książce znajdziesz:
? podstawowe fakty dotyczące ustroju politycznego Polski i innych państw świata
? tabele dotyczące Unii Europejskiej i innych organizacji międzynarodowych
? przegląd konfliktów we współczesnym świecie
? elementy socjologii, prawa, ekonomii i historii najnowszej
? biogramy ważnych postaci
? wszystko w jednym tomie
Seria TABLICE SZKOLNE to:
? najszybsza powtórka z każdego przedmiotu
? najważniejsze wiadomości zawsze pod ręką
? praktyczne komentarze, uwagi i wyjaśnienia
? przejrzysty układ i przemyślany dobór tematów
? informacje podane przystępnie, łatwe do zapamiętania
? fakty sprawdzone, wszystkie wiadomości aktualne
? wiedza zgodna ze szkolnymi programami nauczania
Współuzależnienie to skłonność do związków, w których miłość mylona jest z posiadaniem, przywiązanie zamienia się w zależność, odpowiedzialność miesza się z poczuciem winy, troska przesiąknięta jest lękiem, a seks łączy się z nadużyciem lub nie dochodzi do głosu. Zrozumienia istoty współuzależnienia to klucz do uzdrowienia toksycznych relacji między rodzicami i dziećmi lub pełnych napięcia i cierpienia związków małżeńskich, problemów z autorytetami, skłonności do konfliktów w pracy.
Toksyczna miłość to książka dla kobiet, które za bardzo kochają i dla mężczyzn, którzy duszą się w związkach z nimi. Dla kobiet (ale i dla mężczyzn) skłonnych do romantycznej miłości i idealizacji partnera, często rozczarowujących się lub z obawy przed porzuceniem tkwiących w bolesnej samotności. Dla mężczyzn (ale i dla kobiet) obwinianych przez bliskich, że zapracowani lub pogrążeni w swoich stresach nie mają czasu na miłość, dla rodziny, nawet dla własnych dzieci. Dla przepełnionych poczuciem krzywdy i dla tych, którzy czują się winni w związkach. Znajdziecie tu klucz do takich zjawisk jak zaborczość rodziców wobec dzieci, uzależnienie od guru czy psychoterapeuty, dewocja i religijny fanatyzm. Pia Mellody, wybitna psychoterapeutka amerykańska, autorka bestsellerów o zjawisku współuzależnienia ma dla nas dobrą wiadomość: z chorobliwej miłości można się wyleczyć!
Budowanie szczęśliwych zdrowych relacji to trudny proces wymagający zrozumienia siebie i drugiego człowieka. Najwięcej trudności sprawia nam znalezienie podłoża problemu którego korzenie często tkwią w traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa. Droga do bliskości jest wnikliwą analizą przyczyn nieudanych związków. br Autorka przedstawia tu praktyczne wskazówki niezbędne w procesie samouzdrawiania. Korzystając z najnowszych metod terapeutycznych przykładów zaczerpniętych z życia oraz własnych doświadczeń - radzi jak się porozumiewać z partnerem w sposób wolny od strachu i stworzyć oraz podtrzymać zdrową relację bliskości. Przedstawiony tu sprawdzony system wytyczania granic słuchania i mówienia pomoże czytelnikowi m.in. podnieść samoocenę odzyskać równowagę emocjonalną poznać swoje mocne i słabe strony a przede wszystkim nauczyć się rozumieć partnera.Droga do bliskości
Spis treści
Podziękowania 9
Wstęp 11
1. Duchowe odrodzenie 19
2. Poczucie fałszywej wyższości i fałszywej niższości. „Lepsi" i „gorsi" od innych 32
3. Doskonała niedoskonałość - wewnętrzne dziecko 48
4. Szersza perspektywa 64
5. Fizyczna bliskość - równowaga trudna
do osiągnięcia 76
6. Bliskość emocjonalna i intelektualna - równowaga jeszcze trudniejsza do osiągnięcia 88
7. Zabawa we wzajemne obwinianie 97
8. Granice dotyczące mówienia i słuchania 102
9. Terapia traumy. Wstęp do nauki wytyczania zdrowych granic 148
10. Maksymy do stosowania w związkach 165
11. Odnaleźć równowagę 173
Dodatek
Redukcja toksycznych emocji. Warsztaty 185
Książka łączy w sobie urodę pięknego albumu z reprodukcjami arcydzieł malarstwa i użyteczność podręcznika, w którym autor uczy nas – w sposób poetycki i konkretny jednocześnie – jak żyć bardziej świadomie, jak być bardziej obecnym w swoim życiu.
Dzieła sztuki służą za punkt wyjścia do poruszania kolejnych zagadnień: praca z oddechem, obserwowanie swoich myśli, dostrzeganie tego, co zwyczajne lub niewidoczne, akceptacja, odpuszczanie… W świecie zdominowanym przez szybkość, w którym człowiek żyje pod presją czasu, odruchowo i nieraz bezrefleksyjnie się jej poddając, prędzej czy później zaczyna odczuwać naturalną potrzebę, by zwolnić, i zaczyna poszukiwać sposobu, by żyć w większej harmonii z sobą i światem. Medytacja uważności jest doskonałą odpowiedzią na te poszukiwania. Jest ona dla naszego umysłu tym, czym ćwiczenia fizyczne są dla naszego ciała.
Wybrany fragment książki
Żyć chwilą obecną
To jest teraz, tylko teraz. Za moment to będzie już coś innego: sroka odleci, słońce będzie wyżej na niebie, cień żywopłotu się cofnie... Nie będzie ani lepiej, ani gorzej; będzie po prostu inaczej. A więc to właśnie teraz trzeba się zatrzymać, poczuć, jak mroźne powietrze szczypie w nos, słuchać wszystkich tych przytłumionych dźwięków, podziwiać niesamowite światło zimowego słońca. Zostać tu najdłużej, jak się da, nie oczekując niczego szczególnego. Przede wszystkim niczego nie oczekiwać. Lecz po prostu być tam, starając się jak najlepiej dostrzec niezliczone bogactwa tej chwili: śnieg spadający z drzew z cichym, miękkim odgłosem; niebieskawą biel cienia żywopłotu; podskakiwanie sroki, która szuka odrobiny ciepła w słońcu. Wszystko jest doskonałe, nie brakuje niczego, żeby ta chwila przepełniła nas zadowoleniem.
Uważnie bądźmy po prostu obecni w tej chwili łaski, zwyczajnej i pełnej blasku.
Zdecydować się na przebywanie w chwili obecnej
Uważność uczy nas otwierania oczu. To ważne, ponieważ wokół nas są światy, które bezustannie lekceważymy. Tu i teraz. Możemy do nich wejść, zatrzymując automatyczny bieg naszych działań i myśli.
Tym, co ułatwia dostęp do tych światów chwili obecnej, są oczywiście pewne czynniki zewnętrzne, jak słońce, śnieg i sroka z obrazu Moneta. Ale także decyzja, żeby najczęściej jak to możliwe pozwalać życiu, by nas dosięgało, dotykało, poruszało. Chodzi o akt dobrowolnej świadomości, chodzi o to, byśmy postanowili otworzyć bramy naszego umysłu na to wszystko, co jest tutaj. Zamiast chronić się w tej czy innej wewnętrznej twierdzy: raminacjach, rozmyślaniach, pewnościach i antycypacjach.
Ten akt jest aktem wyzwolenia. Wyzwolenia od naszych myśli o przyszłości albo przeszłości: uważność sprowadza nas z powrotem do teraźniejszości. Akt wyzwolenia z naszych ocen: uważność sprowadza nas z powrotem do obecności. Nasz umysł jest przeładowany tyloma rzeczami! Czasami ważnymi, czasami interesującymi. A czasem całkiem bezwartościowymi i niepotrzebnymi. Przeszkadzają nam one w widzeniu, utrudniają nam więź ze światem. Potrzebujemy przeszłości i przyszłości, potrzebujemy wspomnień i planów. Ale potrzebujemy także teraźniejszości. Przeszłość jest ważna, przyszłość jest ważna. Filozofia chwili obecnej nie polega na stwierdzeniu, że jest ona lepsza od przeszłości czy przyszłości. Tylko że jest bardziej krucha, że to ją należy chronić, ją, która znika z naszej świadomości, kiedy tylko jesteśmy zajęci, zaprzątnięci czymś innym. To jej należy dać przestrzeń, by mogła istnieć.
Więcej odczuwać, niż myśleć: świadomość zanurzona
Medytacja uważności nie oznacza analizowania chwili obecnej, a przynajmniej nie w taki sposób, jak się sądzi. To doświadczanie jej, odczuwanie całym ciałem, bez słów. Takie obywanie się przez dłuższy czas bez mowy nie jest ani zwyczajne, ani wygodne. Ani łatwe: nie mówić - to jeszcze ujdzie, ale nie myśkd Tylko doświadczać, połączyć się. A jednak wszyscy mamy już za sobą to doświadczenie. To, co się wówczas dzieje i co wykracza poza słowa, opisuje fragment Listu Lorda Chandosa do Franciszka Bacona, wspaniałej noweli austriackiego pisarza Hugo von Hofmannsthała: „Od tej pory wiodę żywot, jaki - obawiam się - z trudem zdołałby Pan pojąć, tak bezdusznie i bezmyślnie płyną mi dni [...] Niełatwo mi zdać Panu sprawę, na czym te dobre chwile polegają; oto znowu zawodzą mnie słowa. W takich chwilach objawia mi się bowiem coś, co nie ma i nie może mieć nazwy, i niespodziewanie wypełnia jakieś zjawisko należące do otaczającego mnie świata pienistym strumieniem wyższego życia. Zapewne trudno to zrozumieć bez przykładu, proszę tedy, by okazał Pan wyrozumiałość, jeśli moje przykłady okażą się głupie. Konewka, pozostawiona na polu brona, pies wylegujący się na słońcu, ubożuchny cmentarz, kaleki człowiek, mała wiejska chałupa -wszystko to może stać się naczyniem objawienia. Każdy z tych przedmiotów, i tysiące podobnych, po których oko prześlizguje się ze zrozumiałą obojętnością, może nagle, w chwili, której nadejście żadną miarą nie zależy ode mnie, przybrać charakter podniosły i poruszający -słowa stają się zbyt ubogie, aby to wyrazić".
Ponad milion egzemplarzy w 22 językach!
Jak w czasach kryzysu zaufania budować dobrobyt oraz wyzwalać energię i radość.
„Mądre zaufanie jest niewątpliwie jedną z najbardziej znaczących i nowatorskich książek naszych czasów”.
Warren Bennis, psycholog, badacz problematyki przywództwa i biznesu
Autorzy przedstawiają istotną dla biznesu prawdę: zaufanie nie jest jedynie skutkiem ubocznym zawodowych relacji, czymś, co rodzi się niejako przypadkiem, lecz wartością – a nawet umiejętnością – dzięki której można prosperować. W jasny i przystępny sposób dzielą się historiami osób i firm, które odkryły, że wysoki poziom zaufania w relacjach owocuje nie tylko większymi zyskami i wpływami, ale także potęguje życiową energię i radość.
Sukces tych ludzi i organizacji w czasach kryzysu zaufania potwierdza, że wartość ta ma znaczenie. Mądre zaufanie opisuje pięć działań, jakie podejmują ludzie znakomicie prosperujący mimo trudnych rynkowych warunków, podczas gdy upada tak wiele firm.
„Zaufanie jest fundamentem biznesu i od dawna kluczową wartością w naszej firmie. Bez publicznego zaufania do naszej firmy i marki oraz bez wewnętrznego zaufania między współpracownikami i partnerami nie moglibyśmy prowadzić interesów. To proste. Jednak ciesząc się zaufaniem i nim obdarzając, mamy nieograniczone możliwości rozwoju”.
Robert A. McDonald, prezes i dyrektor Procter & Gamble
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?