Literatura beletrystyczna - beletrystyka psychologiczna, religijna i filozoficzna, powieści, opowiadania, science fiction, romans, thrillery, fantazja po te wszysztkie bestsellery zapraszamy do naszej księgarni internetowej Dobreksiazki.pl
Mamy naprawdę szeroki wybów i atrakcyjne ceny. Jest w czym wybierać. Zapraszamy.
Odmienna ciemność to wymykająca się jednoznacznej klasyfikacji labiryntowa powieść z pogranicza SF i techno-horroru, poruszająca tematykę transhumanizmu, sztucznej inteligencji i niemożliwej miłości, będąca jednocześnie wielowymiarową, postmodernistyczną grą konwencjami, filozofią i mitem. Obiekty Alfa i Beta, czyli Ubojnia i Szklarnia, to kodowe nazwy tajnych rządowych jednostek pracujących na zlecenie zagranicznych przyjaciół. W pierwszej przesłuchuje się, torturuje i likwiduje ludzi, w drugiej eksperymentuje się na czymś nieludzkim, co nie ma nazwy, ale może okazać się najbardziej śmiercionośną bronią w dziejach. W Szklarni dochodzi do katastrofy, personel zostaje wymordowany a przedmiot eksperymentów wykradziony. Wydane rozkazy są bezwzględne i nieodwracalne: należy jak najszybciej zlikwidować wszystkich mających cokolwiek wspólnego z projektem, ale sprawy komplikują się, ponieważ kolejni likwidatorzy giną w niewyjaśnionych okolicznościach. W mrocznym i okrutnym świecie Odmiennej ciemności tożsamość to tylko iluzja nikt nie jest tym, za kogo się podaje, każdy gra kogoś innego, nic nie wygląda tak, jak na pozór powinno. Świat realny miesza się z halucynacjami, człowieczeństwo z potwornością, teraźniejszość z przeszłością, po to, by spotkać się w jednym, przerażającym miejscu.
[.] kto wie prawdę" o smutku poety,który już użył wszystkich słów, które miał.I wie, że innych już w nim nie ma.Jak żołnierz, który oddał ostatni strzałi nie ma już kuli, aby rozbić własny czerep. Piotr Rawicz wkłada kartkę w wałki maszyny do pisania. Zagląda do starych papierów, które przez wiele lat przepisuje. Kim był kiedyś? Kim jest teraz, tu, w Paryżu lat sześćdziesiątych? Jest pisarzem, autorem powieści Krew nieba, która zszokowała francuski świat literacki. Nikt do tej pory nie pisał w taki sposób o Zagładzie. Ta książka nie jest dokumentem historycznym stwierdza Rawicz i podważa kategorię świadectwa, bo interesuje go nie tyle prawda, ile język, który tej prawdy nie może wyrazić. Interesuje go niemoc słów, to miejsce, gdzie język rozszczelnia się, odsłaniając szczelinę, w którą można (trzeba?) wpaść, by dotknąć istoty literatury. Nie interesują go salony literackie ani poklask. Interesuje go tylko pisanie. Jest grafo-manem opętanym przez pismo. Musi pisać, siekać świat na drobniutkie elementy, musi kreślić, ryć w kartce papieru, musi zbierać ścinki języka, pozostałości po niewypowiadalnym. Bo pisać TRZEBA. A kiedy kończy pisanie, zaczyna przepisywać swoje stare notatki, by jeszcze raz słowami przytwierdzić się do podłoża, do życia. Jest Polakiem, naturalizowanym Francuzem, lwowskim Żydem. Jest emigrantem, niepożądanym w PRL korespondentem PAP-u i recenzentem Le Monde'a. Ocalałym z Zagłady. Mnogość i migotliwość tożsamości Piotra Rawicza stała się wyzwaniem biograficznym. Jak pisać o kimś, kto nieustannie zaciera ślady? Jak opowiedzieć o całym życiu kogoś, kto ucieka przed wszelką totalnością i dopowiedzeniem? Czy do się zapisać delikatną strukturę życioopowieści i jednocześnie zachować rumowisko słów? A wreszcie: czy po życiu cudzym życiem biograf/biografka nadal jest sobą?
Budowały miasto. Buntowały się przeciwko systemowi. Nazywano je perłami socjalizmu. Historia Nowej Huty zwykle opowiadana jest z męskiej perspektywy. Tymczasem od początku współtworzyły ją kobiety – murarki i architektki, lekarki i artystki, przodowniczki pracy, działaczki opozycji i zwyczajne mieszkanki. Jedne trafiały na pierwsze strony gazet, inne znikały z pamięci niemal bez śladu. To opowieść o kobietach, które projektowały miasto, wznosiły jego mury, rodziły jego pierwszych mieszkańców, tworzyły ambitny teatr dla robotników, walczyły o wolność i nie godziły się na narzucane role. O bohaterkach, których losy pokazują historię Nowej Huty z zupełnie innej perspektywy. Drugie, rozszerzone wydanie uzupełniają nowe bohaterki, nowe fakty i nieznane wcześniej szczegóły. Bo historia kobiet Nowej Huty – tak jak historia samego miasta – wciąż potrafi zaskakiwać. Nowa Huta jest kobietą. Odważną, zbuntowaną i świadomą. Czas na poznanie historii robotnic, które na własnym przykładzie doświadczały emancypacji poprzez pracę. Zwykle przedstawia się ludzi PRL-u jako otumanionych i zmuszanych do niewdzięcznej pracy. Tymczasem dla wielu osób, w tym właśnie kobiet, współzawodnictwo czy przekraczanie norm budowlanych było elementem odzyskiwania godności. Bywały też przykre konsekwencje rywalizacji oraz osobiste dramaty. Dzięki Katarzynie Kobylarczyk poznajemy fascynującą historię nowohucianek: zanurzonych w pyle cegieł i wystrojonych w socrealistyczne perły. Sylwia Chutnik, pisarka Katarzyna Kobylarczyk – dziennikarka, reporterka, autorka książek reporterskich, . Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty, Baśnie z bloku cudów. Reportaże nowohuckie oraz Strup. Hiszpania rozdrapuje rany, za którą otrzymała nagrodę im. R. Kapuścińskiego. Publikowała w . „Dzienniku Polskim”, „Gazecie Wyborczej” i „Tygodniku Powszechnym”. Laureatka dziennikarskich nagród Zielonej Gruszki „Za różnorodnością, przeciw dyskryminacji”. Z urodzenia i zamiłowania nowohucianka.
Manipulacje i nadużycia założycieli nowych wspólnotJak to możliwe, że mistrzowie duchowi, którzy inspirowali pokolenia chrześcijan,okazali się sprawcami duchowych i seksualnych nadużyć?Co sprawia, że młodzi ludzie, szukający wzniosłego doświadczenia wiary,są szczególnie wrażliwi na wpływ charyzmatycznych liderów?W jaki sposób odróżnić prawdziwe światło od duchowej manipulacji?Celine Hoyeau - ceniona publicystka francuskiego dziennika "La Croix" - prowadzi czytelnika przez osobistą i niezwykle przenikliwą opowieść o poszukiwaniu prawdy, wierze i rozczarowaniu. Od młodzieńczego zachwytu, przez fascynację wybitnymi postaciami Kościoła, takimi jak Jean Vanier czy ojciec Marie-Dominique Philippe OP, aż po bolesne odkrycie ich mrocznej, skrywanej przez lata twarzy.To nie książka o pojedynczych skandalach. To odważna analiza mechanizmów, które rozwijały się we wspólnotach pod płaszczem głębokiej duchowości i odkrywania bliższej relacji z Bogiem, a prowadziły do nadużyć duchowych, psychicznych i seksualnych. Autorka, łącząc rzetelność dziennikarskiego śledztwa z wiedzą teologiczną i psychologiczną, stawia pytania, od których nie można dzisiaj uciec: w którym miejscu Kościół popełnił błąd? Dlaczego tak wielu odwracało wzrok, kiedy zaczęły pojawiać się niepokojące sygnały? Na czym polegał ów mechanizm zbiorowej ślepoty?Zdrada ojców nie jest atakiem na Kościół, lecz przejmującym głosem płynącym z jego wnętrza. To świadectwo bólu, rozczarowania i gniewu, ale także wiary, że tylko prawda - nawet najbardziej bolesna - może stać się początkiem uzdrowienia i odbudowy zaufania, że może ustrzec przed krzywdą kolejne osoby.Mocna. Uczciwa. Konieczna.Jedna z najważniejszych książek o kryzysie Kościoła i cenie, jaką płaci się za milczenie.
Epicka opowieść o buncie, odwadze i nadziei w czasach historycznego przełomuW najmłodszej dzielnicy Krakowa coraz częściej dochodzi do ostrych starć z Milicją Obywatelską, którą wspierają oddziały ZOMO. Ważne przemiany dziejowe okupione są ludzką krwią. W świecie, w którym o wolność trzeba walczyć każdego dnia, zwykli ludzie stają przed wyborami na zawsze odmieniającymi ich życie.Bronek zabiera Bogusię do nowo otwartej restauracji "Stylowa" - miejsca, gdzie spotykają się nowohuckie elity. Ten wyjątkowy wieczór ma być początkiem ich wspólnej przyszłości. Tymczasem Julia, okradziona z dokumentów, trafia na Wawrzyńca Pawłowskiego. Choć podejrzewa go o związki ze Służbą Bezpieczeństwa, przyjmuje jego pomoc w trudnej sytuacji. Czy zdoła zaufać mężczyźnie, który skrywa własne tajemnice?Władza ludowa usuwa krzyż z miejsca przeznaczonego na budowę kościoła. Wywołuje to gwałtowny sprzeciw mieszkańców. Rodzina Bronka również bierze udział w zamieszkach. Krzyż jest nie tylko symbolem wiary, ale też wolności. Czy kolejny raz uda im się wyjść z kłopotów obronną ręką?Pełna emocji i wzruszeń opowieść o ludziach, którzy mimo lęku nie przestali wierzyć w miłość, rodzinę i lepsze jutro.Trzeci tom sagi Spacer Aleją Róż
Wcześniej Autorka dała się poznać jako prozatorka oraz eseistka. A też biografistka. Jej seria książek o Grażynie Bacewicz, największej chyba kompozytorce polskiej, spotkała się z ogromnym zainteresowaniem. Ale od pewnego czasu zajmuje się eseistyką z pogranicza prozy i poezji. Jej mini eseje są osobistym, silnym i poetyckim komentarzem do rzeczywistości polityczno-społeczno-historycznej. Środowiskiem naturalnym jej etiud jest kultura, przyroda i człowiek. Lustra to nie pierwsza jej książka w tej tonacji. W Fundacji Światło Literatury wydała, w 2021 roku, tom eseistyczny Wieloświaty, potem, w 2026 roku, był jeszcze tom Zmiany. Teraz powraca z podobną formą. Też fascynuje. Wykorzystując oryginalne środki literackie, tworzy obraz świata znany i jednocześnie nieznany. Dominuje w tej wizji ironia oraz pesymizm, choć nie wiem, czy założony przez Autorkę – może po prostu taki jest ten świat. Warto skonfrontować jej wizję świata z naszą własną. Zaskakujące jest, że często są ze sobą w zgodzie, jednocześnie „przyprawione” osobistym komentarzem i narracją. Lustra, podobnie jak poprzednie książki, można czytać jak wiersze, pojedynczo, co jakiś czas, bo mają formę zamkniętych etiud, które niby są osobne a połączone. Nowa książka eseistyczna Joanny Sendłak nie zawodzi. Jej refleksje dotyczące świata, w którym żyjemy spotykają się z naszymi obserwacjami, ale autorka organizuje je w małe narracyjne formy literackie. Są to krótkie, ale każdorazowo zamknięte etiudy.Zbigniew Joachimiak
Dwie siostry, Felicja i Klotylda, urządzają wspólne urodziny w dworku pod lasem, na które zapraszają całą rodzinę.W trakcie uroczystości Felicja zjada kawałek szarlotki z cynamonem, na który od lat ma alergię. Kto z zaproszonych gości podał kobiecie ciasto?Rodzina zbiera się na dole przy martwym ciele jubilatki, próbując rozwiązać zagadkę jej śmierci. Ktoś z nich jest winny, ale komu najbardziej zależało na śmierci właścicielki dworku pod lasem?W lokalnej prasie pojawia się artykuł sugerujący, że w posiadłości Felicji został ukryty skarb. Dlaczego rodzina, zamiast szukać winnego, woli zajmować się poszukiwaniem kosztowności?Czy zdziwaczały Makary, który recytuje makabryczne wierszyki, ma z tym coś wspólnego? Kim jest ten odstający od reszty rodziny mężczyzna?Czy odpowiedź kryje się w przeszłości sióstr?Testament zbrodni to kryminał w stylu Agathy Christie, w którym rodzinne sekrety powoli wychodzą na światło dzienne.
Zaginęła w opuszczonym sierocińcu. On wrócił sam.Teraz ktoś – lub coś – chce, żeby wrócił po nią.Bernard Rosiak, montażysta i twórca internetowy, trafia na ślad zapomnianego sierocińca na Podlasiu. Miejsca, o którym miejscowi mówią „Dom Smutku”. Dla widzów to kolejna urbexowa sensacja. Dla niego – początek obsesji.Gwałtowne załamanie pogody zmusza ich do zostania dłużej, niż planowali. Kiedy zapada zmrok, Weronika znika bez śladu. Kamery rejestrują puste korytarze. Bernard wychodzi z budynku sam – z poczuciem winy, którego nie potrafi nazwać.Próbując zrozumieć, co się wydarzyło, wikła się w prywatne śledztwo prowadzące przez cudze tajemnice, dawne decyzje i konsekwencje, które nigdy nie wygasły. Z każdym kolejnym tropem granica między faktami a projekcjami zaczyna się zacierać.Bo nie wszystko, co zostało zamknięte, naprawdę przestało istnieć.
Błędy są ludzkie. Popełnia je każdy. Najważniejsze, by wyciągać z nich naukę i przewidywać konsekwencje.Co jednak, kiedy popełniamy je celowo? Jeśli są naszym jedynym wybawieniem?Trzydziestopięcioletni Jaxon Rivers miał fantastyczne, poukładane życie. Piękną narzeczoną, idealną pracę i przyjaciół. Niegdyś pewny siebie, przebojowy i nieco nieokrzesany. Zaprzepaścił to w ułamku sekundy. W poważnym wypadku samochodowym stracił przyjaciela, a sam trafił do więzienia na kilka długich lat.Dwudziestopięcioletnia Autumn Meadows wychowywana była surowo. W poczuciu wdzięczności rodzicom. Poukładana, posłuszna i nad wyraz grzeczna. Pozbawiona kompletnie własnego zdania. W przeddzień swojego ślubu ucieka, sprowadzając na rodzinę wstyd i hańbę. Skazuje tym siebie na samotność w obcym miejscu.Kobieta przyjeżdża do niewielkiego miasteczka Sullivan’s Island, gdzie zamieszkuje w domu odziedziczonym po babci. A właściwie to się do niego włamuje, bowiem warunkiem postawionym przez rodziców, żeby mogła go otrzymać, był ślub. Ma w walizce kilka ubrań, garść oszczędności i poczucie, że przegrała własne życie.Jaxon wychodzi na wolność w momencie, w którym właściwie wszyscy się od niego odwrócili. Zastaje pusty dom, o który latami nikt nie dbał. Sąsiedzi nie chcą z nim rozmawiać, rodzina dawno spisała na straty.Tych dwoje zagubionych ludzi spotyka się pewnego dnia w pubie w dość nietypowych okolicznościach.Czy tak bardzo zranione dusze, które utraciły wszystko, będą w stanie jeszcze kiedykolwiek normalnie funkcjonować? Czy ich przecinające się ciągle ścieżki w końcu zbiegną się w jedną wspólną?Historia o przebaczeniu samemu sobie, o nadziei na zmiany. Okraszona tajemnicami, walką o siebie i przeciwko sobie. O budowaniu wszystkiego od nowa.Czasami człowiek musi sięgnąć dna, by móc się od czegoś odbić i wypłynąć na powierzchnię.
Fascynująca podróż po najbardziej intymnych zakamarkach człowiekaCzy wiesz, że twój organizm produkuje dziennie ponad cztery litry śluzu?Zastanawiałeś się kiedyś, ile oddechów weźmiesz w ciągu całego życia?I czemu właściwie płaczemy?No i co jest najskuteczniejszym środkiem na zaparcia?Bezustannie zajmujemy się tym, co trafia do naszego organizmu. Stosujemy różnego rodzaju diety, monitorujemy stan powietrza, sprawdzamy skład kosmetyków. Jednak o tym, co nasze ciało produkuje, wolimy zapomnieć. Niesłusznie. Cutter Wood napisał książkę o substancjach, które z nas wypadają, wyciekają i wystrzeliwują (niestety, czasem też się klinują). To dwanaście opowieści o naszych wydzielinach - równie krępujących, co fascynujących: od śluzu przez krew, pot i łzy do wymiocin i moczu. Składają się onena pełną ciekawostek wyprawę w świat nie tylko ludzkiej biologii, ale też historii, filozofii, a nawet zbrodni.Wood rozmawia z naukowcami, którzy badają śluz (i sam zostaje jego dawcą), przyłapuje Winstona Churchilla na puszczaniu bąka podczas przemówienia oraz tropi przestępczy proceder wyłudzania i handlu mlekiem modyfikowanym. Sprawdza, co starożytni Rzymianie robili z moczem i odważnie eksperymentuje z rytualnymi wymiotami.Bo czasem, żeby lepiej zrozumieć człowieka, trzeba przyjrzeć się temu, co z niego wypływa.Dzięki niezwykłemu talentowi do snucia opowieści, Wood z najdziwniejszych anegdot potrafi wydobyć zaskakująco trafne spostrzeżenia. Wyjątkowa podróż po ludzkim ciele.Publishers WeeklyBardzo osobiste spojrzenie na to, co szczególnie intymne.Kirkus ReviewZabawna i działająca na wyobraźnię lektura, która zachwyci zarówno dzieciaka w każdym z nas, jak i ciekawskiego dorosłego.BookPage
Frenetyczny, imponujący językowym bogactwem i literackimi nawiązaniami strumień świadomości, Iliada naszych czasów, powieść porównywana przez krytyków z dziełami Jamesa Joyce’a, Ezry Pounda i Gustave’a Flauberta.Francis Mirkovic, od piętnastu lat agent francuskiego wywiadu, podróżuje pierwszą klasą pociągiem z Mediolanu do Rzymu. Do półki bagażowej nad jego głową przypięta jest kajdankami teczka z materiałami o zbrodniarzach wojennych, terrorystach i handlarzach bronią z Zony – śródziemnomorskiego obszaru rozciągającego się od Barcelony po Bejrut i od Algieru po Triest. Mirkovic zamierza sprzedać te informacje Watykanowi.W trakcie podróży, wyczerpany alkoholem i amfetaminą agent, wraca myślami do brutalnej historii Zony i do roli, którą sam w tej historii odegrał, gdy w latach 90. walczył jako najemnik w szeregach skrajnie prawicowej chorwackiej milicji.Powieść Mathiasa Enarda to panoramiczny fresk, którego tematem są przemoc i jej konsekwencje pod koniec XX i na początku XXI wieku.
Rupert Ogrodnik wyrusza do Sandomierza, by wraz z rodzeństwem nadrobić utracone lata. Chcą cieszyć się wspólnym towarzystwem, robić szalone rzeczy i przeżyć przygodę, którą zapamiętają na zawsze. Kiedy przyjeżdżają na miejsce, na starówce dochodzi do makabrycznego wydarzenia. Z wieży ratusza skacze młoda dziewczyna, a jej matka rozpaczliwie szuka zaginionej córki wśród tłumu turystów. Okazuje się jednak, że to nie Oliwia, a przebrana za nią kukła, którą ktoś na linie wyrzucił z wieży. Ruperta tak bardzo porusza rozpacz kobiety, że postanawia zaangażować się w śledztwo. Udając policjanta, wyciąga od miejscowego komendanta informacje i nawet nie przypuszcza, w jakie wpakuje się przez to kłopoty. Alicja, siostra Ruperta, w sekrecie wyjawia mu, że ich brat Peter ma w Stanach duże problemy, a następnie przyznaje, że się go boi. Tyle że Piotr wydaje się porządnym, prawym człowiekiem, a dziwne zachowanie Alicji sprawia, że Ogrodnik nie wie, w co powinien wierzyć. A gdy na domiar złego otrzymuje telefon z groźbą od swojej córki Roksany oraz informację, że ktoś włamał się do jego domu w Szklarskiej Porębie, czuje się mocno przytłoczony. Komendant Eryk Dobrowolski prowadzi sprawę zaginięcia nastoletniej Oliwii. Jednak śledztwo staje w miejscu, a jedynym punktem zaczepienia jest fakt, że człowiek, który kiedyś był podejrzany o zabójstwo żony, przyjechał do Sandomierza, udaje policjanta i nazbyt mocno interesuje się zaginioną dziewczynką… Co tak naprawdę stało się z Oliwią? Czy miało to związek z niedawną śmiercią jej ojca, czy przyjazdem rodziny Ogrodników i komu z tej trójki powinien uwierzyć Dobrowolski? Wszystko wskazuje na to, że Rupert Ogrodnik dostanie to, czego chciał, i zapamięta ten wyjazd na zawsze… KatarzynaWolwowicz, urodzona w 1983 roku. Magister stosunków międzynarodowych i psychologii klinicznej. Absolwentka studiów podyplomowych z mediacji. Dorastała w malowniczej górskiej miejscowości – Szklarskiej Porębie. Kocha przestrzeń, wolność i naturę, ale także ogień trzaskający w kominku, saunę i morsowanie w górskich wodospadach. Uwielbia sport, zwłaszcza narciarstwo alpejskie, a także taniec towarzyski i latynoamerykański. Autorka serii kryminalnych z Olgą Balicką, TymonemHanterem, Carmen Rodriguez i Rupertem Ogrodnikiem oraz thrillerów:W otchłaniiOdpowiedź kryje się w tobie.
Pod koniec ubiegłego roku skończyłem 67 lat. Po ukończeniu szkoły podstawowej podjąłem naukę w średnim studium zawodowym o profilu społeczno-prawnym. Następnie odbyłem dwuletnią służbę w OHP. Później rozpocząłem pracę w Hucie Warszawa.Resztę życia wyobrażałem sobie jako niekończącą się podróż dookoła świata własnym jachtem. Zamierzałem podróżować samotnie. To być może istotna cecha mojej osobowości, zwykle określana mianem mizantropii - choć zapewne nie jest to określenie do końca trafne. Nawet rozpocząłem budowę jachtu. Prace były już mocno zaawansowane - gotowy stał kadłub. Niestety okoliczności zmusiły mnie do porzucenia planów związanych z morzem. Ich realizacja ograniczyła się do kilku rejsów po naszych wodach przybrzeżnych i osłoniętych.Później podjąłem pracę w niewielkiej firmie nagrywającej kasety z muzyką z gatunku pop-jazz. Przede wszystkim projektowałem okładki, ale zajmowałem się także wieloma innymi rzeczami. We wczesnych latach 90. wstąpiłem do szkoły o profilu ezoterycznym. Jej dźwięczna nazwa brzmiała Akademia Astrobiologii. Wbrew pozorom nie wykładano tam niczego na temat życia w kosmosie.Pod koniec lat 90. pojawiły się u mnie ciężkie i przewlekłe choroby - problemy żołądkowe oraz choroby stawów. Jeszcze później opiekowałem się matką, która z wiekiem zniedołężniała i popadła w chorobę psychiczną.Od chwili jej śmierci zajmuję się psychotroniką, ezoteryką i oczywiście pisaniem. Cokolwiek opisuję, miało miejsce w rzeczywistości. Choć niektóre sprawy mogą wydawać się mało wiarygodne i część osób uważa zapewne, że co najmniej przesadziłem - zwłaszcza jeśli chodzi o bardziej niezwykłe wydarzenia - takie opinie są mi nawet na rękę. Niech sobie myślą, że zmyśliłem. Tymczasem za każdym razem dochodzę do wniosku, że zdarzenia, które naprawdę miały miejsce, są ciekawsze od czegokolwiek, co mógłbym wymyślić.Rodziny nie założyłem i nie noszę się z takim zamiarem.Przed kilkunastoma laty przeniosłem się z Warszawy do Żyrardowa, gdzie na razie pozostaję. Na przeprowadzkę wpłynęły względy ekonomiczne. Mieszkam sam z dwoma kotami. Nie chciałem żadnego, a mam dwa. O tym, w jaki sposób wszedłem w ich posiadanie, również pisałem. Ten kot, o którym była mowa w opowiadaniu zatytułowanym "Mrówki", już nie żyje - miał raka. Zamiast niego jest inny. Koty muszą być dwa.
Powieść, którą pokochały setki tysięcy Amerykanek!To spotkanie zmieni życie Monique. Młoda dziennikarka dostaje propozycję przeprowadzenia wywiadu z Evelyn Hugo - aktorką, która ma za sobą imponującą karierę w Hollywood. Warunek jest jeden: ta rozmowa nie może zostać opublikowana przed śmiercią artystki. Evelyn opowiada o tym, jak wyrwała się z biedy i trafiła do wymarzonego świata kina. Sława, pieniądze, skandale i blask reflektorów W Hollywood nikt nie jest bez grzechu. Dlaczego Evelyn ma za sobą aż siedem małżeństw? Kogo kochała naprawdę? Jej życie kryje tajemnice, które nigdy nie powinny trafić na pierwsze strony gazet. Lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów Marilyn Monroe i Audrey Hepburn! Gdyby Evelyn Hugo istniała naprawdę, byłaby ich najlepszą przyjaciółką albo największą konkurentką.Fascynująca powieść o miłości i cenie sławy. Emily Giffin
Pod koniec ubiegłego roku skończyłem 67 lat. Po ukończeniu szkoły podstawowej podjąłem naukę w średnim studium zawodowym o profilu społeczno-prawnym. Następnie odbyłem dwuletnią służbę w OHP. Później rozpocząłem pracę w Hucie Warszawa.Resztę życia wyobrażałem sobie jako niekończącą się podróż dookoła świata własnym jachtem. Zamierzałem podróżować samotnie. To być może istotna cecha mojej osobowości, zwykle określana mianem mizantropii - choć zapewne nie jest to określenie do końca trafne. Nawet rozpocząłem budowę jachtu. Prace były już mocno zaawansowane - gotowy stał kadłub. Niestety okoliczności zmusiły mnie do porzucenia planów związanych z morzem. Ich realizacja ograniczyła się do kilku rejsów po naszych wodach przybrzeżnych i osłoniętych.Później podjąłem pracę w niewielkiej firmie nagrywającej kasety z muzyką z gatunku pop-jazz. Przede wszystkim projektowałem okładki, ale zajmowałem się także wieloma innymi rzeczami. We wczesnych latach 90. wstąpiłem do szkoły o profilu ezoterycznym. Jej dźwięczna nazwa brzmiała Akademia Astrobiologii. Wbrew pozorom nie wykładano tam niczego na temat życia w kosmosie.Pod koniec lat 90. pojawiły się u mnie ciężkie i przewlekłe choroby - problemy żołądkowe oraz choroby stawów. Jeszcze później opiekowałem się matką, która z wiekiem zniedołężniała i popadła w chorobę psychiczną.Od chwili jej śmierci zajmuję się psychotroniką, ezoteryką i oczywiście pisaniem. Cokolwiek opisuję, miało miejsce w rzeczywistości. Choć niektóre sprawy mogą wydawać się mało wiarygodne i część osób uważa zapewne, że co najmniej przesadziłem - zwłaszcza jeśli chodzi o bardziej niezwykłe wydarzenia - takie opinie są mi nawet na rękę. Niech sobie myślą, że zmyśliłem. Tymczasem za każdym razem dochodzę do wniosku, że zdarzenia, które naprawdę miały miejsce, są ciekawsze od czegokolwiek, co mógłbym wymyślić.Rodziny nie założyłem i nie noszę się z takim zamiarem.Przed kilkunastoma laty przeniosłem się z Warszawy do Żyrardowa, gdzie na razie pozostaję. Na przeprowadzkę wpłynęły względy ekonomiczne. Mieszkam sam z dwoma kotami. Nie chciałem żadnego, a mam dwa. O tym, w jaki sposób wszedłem w ich posiadanie, również pisałem. Ten kot, o którym była mowa w opowiadaniu zatytułowanym "Mrówki", zamieszczonym w książce "Dzień jak co dzień", już nie żyje - miał raka. Zamiast niego jest inny. Koty muszą być dwa.
Pod koniec ubiegłego roku skończyłem 67 lat. Po ukończeniu szkoły podstawowej podjąłem naukę w średnim studium zawodowym o profilu społeczno-prawnym. Następnie odbyłem dwuletnią służbę w OHP. Później rozpocząłem pracę w Hucie Warszawa.Resztę życia wyobrażałem sobie jako niekończącą się podróż dookoła świata własnym jachtem. Zamierzałem podróżować samotnie. To być może istotna cecha mojej osobowości, zwykle określana mianem mizantropii - choć zapewne nie jest to określenie do końca trafne. Nawet rozpocząłem budowę jachtu. Prace były już mocno zaawansowane - gotowy stał kadłub. Niestety okoliczności zmusiły mnie do porzucenia planów związanych z morzem. Ich realizacja ograniczyła się do kilku rejsów po naszych wodach przybrzeżnych i osłoniętych.Później podjąłem pracę w niewielkiej firmie nagrywającej kasety z muzyką z gatunku pop-jazz. Przede wszystkim projektowałem okładki, ale zajmowałem się także wieloma innymi rzeczami. We wczesnych latach 90. wstąpiłem do szkoły o profilu ezoterycznym. Jej dźwięczna nazwa brzmiała Akademia Astrobiologii. Wbrew pozorom nie wykładano tam niczego na temat życia w kosmosie.Pod koniec lat 90. pojawiły się u mnie ciężkie i przewlekłe choroby - problemy żołądkowe oraz choroby stawów. Jeszcze później opiekowałem się matką, która z wiekiem zniedołężniała i popadła w chorobę psychiczną.Od chwili jej śmierci zajmuję się psychotroniką, ezoteryką i oczywiście pisaniem. Cokolwiek opisuję, miało miejsce w rzeczywistości. Choć niektóre sprawy mogą wydawać się mało wiarygodne i część osób uważa zapewne, że co najmniej przesadziłem - zwłaszcza jeśli chodzi o bardziej niezwykłe wydarzenia - takie opinie są mi nawet na rękę. Niech sobie myślą, że zmyśliłem. Tymczasem za każdym razem dochodzę do wniosku, że zdarzenia, które naprawdę miały miejsce, są ciekawsze od czegokolwiek, co mógłbym wymyślić.Rodziny nie założyłem i nie noszę się z takim zamiarem.Przed kilkunastoma laty przeniosłem się z Warszawy do Żyrardowa, gdzie na razie pozostaję. Na przeprowadzkę wpłynęły względy ekonomiczne. Mieszkam sam z dwoma kotami. Nie chciałem żadnego, a mam dwa. O tym, w jaki sposób wszedłem w ich posiadanie, również pisałem. Ten kot, o którym była mowa w opowiadaniu zatytułowanym "Mrówki", zamieszczonym w książce "Dzień jak co dzień", już nie żyje - miał raka. Zamiast niego jest inny. Koty muszą być dwa.
Narodowy liberalizm rynkowy w świecie wielobiegunowymDokąd zmierza świat po załamaniu dotychczasowego porządku?Globalny neoliberalizm ustępuje miejsca nowemu międzynarodowemu porządkowi gospodarczemu. Na znaczeniu zyskują bloki handlowe, wojny celne i sankcje, a wraz z nimi nacjonalizm, ruchy antyimigracyjne i skrajna prawica. Porządek, który przez ostatnie pół wieku wydawał się trwały, rozpada się na naszych oczach. Co powstanie w jego miejsce?Branko Milanović, jeden z najwybitniejszych współczesnych ekonomistów, pokazuje, jak rosnąca potęga Azji prowadzi do największego przetasowania dochodów od czasów rewolucji przemysłowej i tworzy nową globalną klasę średnią. Wyjaśnia też, dlaczego w świecie, który staje się bogatszy i bardziej egalitarny, tak wielu ludzi odczuwa narastające niezadowolenie. Analizując powrót plutokracji, zagrożenie globalnym konfliktem i narodziny nowego systemu gospodarczego, kreśli obraz świata w okresie przełomu.Wielka transformacja to niezbędny przewodnik po XXI wieku i zmianach, które już dziś kształtują naszą przyszłość.
Zaraz po wojnie Helena i Henryk pakują swój skromny dobytek i ruszają z Małopolski na ziemie odzyskane. Osiadają w Strupicach koło Jeleniej Góry. Mają nadzieję, mają siebie, czekają na drugą córkę. Ale Dolny Śląsk tuż po wojnie to tygiel, w którym mieszają się języki, zwyczaje i traumy ludzi zewsząd – i w którym nowa Polska okazuje się inna od tej wymarzonej. Powojenny chaos i groźna mieszanka ludzkich postaw, lęków i krzywd doprowadzają do tragedii, która okazuje się trudniejsza do zniesienia, niż sama wojna. Jej ciężar przechodzi na kolejne pokolenie. Choć akcja rozgrywa się głównie na Dolnym Śląsku, Niedom opowiada o doświadczeniach, które mogły wydarzyć się wszędzie tam, gdzie historia wystawiła ludzi na próbę. Marzenia bohaterów nie sięgają wielkości ani chwały, lecz sprowadzają się do najprostszego i zarazem najtrudniejszego pragnienia, by po prostu żyć. To powieść o tym, czym jest dom, który trzeba stworzyć i który się traci, o więzi matki i dziecka, o fiasku, o nadziei budowanej uparcie na gruzach. O tym, że skutki każdej wojny – tej dawnej i tej dzisiejszej – trwają długo po tym, gdy milkną strzały. +++ Po wojnie, przesiedleniach i utracie domu pozostają ludzie i ich historie. Niedom opowiada o nich uczciwie, z niezwykłą precyzją. To książka o wykorzenieniu i potrzebie przynależności, szukaniu przestrzeni dla codziennego życia. Świetny, gęsty, dojrzały i ważny debiut. Łukasz Wojtusik / Alfabet Wojtusika
Z dachu jednego z budynków w warszawskim Śródmieściu, skacze kobieta, która nie miała żadnego powodu, by odebrać sobie życie. Służby nie podejrzewają przestępczego działania, dziennikarze wprost przeciwnie. Ofiara była bowiem bratanicą zmarłej reporterki, która jako jedyna znała prawdę na temat tajemniczej postaci - Boreasza. Ekipa "Raportu NSI" rozpoczyna dziennikarskie śledztwo i odkrywa, że zmarła dziennikarka zostawiła serię zakodowanych wiadomości, prowadzących do rozwiązania tajemnicy. Rozpoczyna się wyścig z czasem, w którym reporterzy śledczy muszą wyprzedzić śmierć.
Nowy tom Anny Adamowicz - laureatki Nagrody Wisławy Szymborskiej, jednej z najważniejszych współczesnych poetek. "Marne" to fascynujące połączenie poczucia humoru i grozy, poematu, dramatu i prozy. To literacka podróż w przeszłość, którą obserwują drony, tom kostiumowy, stworzony do tego, żeby wystawiać go na deskach teatru, albo opery. Rozmach, wyobraźnia i ospa."Marne" to książka poetycka, jakiej w Polsce wcześniej nie było. Autorka łączy absurdalny żart z tematem epidemii, którą dobrze pamiętamy - jest jednocześnie ospą, ale też koronawirusem. Tytułowe Marne to miasto skazane na upadek. Zaludniają je fleczerzy, sieroty, alchemicy, fantomowe traszki, Pacjent Zero i błękitne pomrowy. Mamy tu chór szekspirowskich postaci, a każda opowiada historię zarazy własnym głosem, bohaterowie uwikłani są w skomplikowane relacje, ich intrygi dzieją się na pograniczu świata fantastycznego i realnego. Każdy gra swoją rolę, Rasputin spotyka się ze sztuczną inteligencją, telewizja transmituje losy kobiet wróżących z grzybów, umierają uczniowie i rzeźnicy. Autorka z niezwykłą umiejętnością łączy język internetowych komentarzy, baśni, romantycznych dramatów, graffiti i poradników, łączy kordony sanitarne i płatki śniegu."Marne" Anny Adamowicz to surrealistyczny musical, poetycka przygoda, która wybucha pomysłami i przekracza granice. Jest jak płatki śniegu, które padają w tomie - odrywa się od ziemi i dryfuje ku niebu.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?