Pradawni faraonowie uważali olej palmowy za święte pożywienie. Skąd taka fascynacja pozornie przeciętnym produktem? I jakim cudem jego popularność przetrwała tyle stuleci? Odpowiedź znajdziesz w tej książce.
Już podczas pierwszego kontaktu z olejem palmowym każdy zauważy, że łączy on w sobie wiele korzyści – znakomity smak, zapach i możliwość rozgrzewania go do bardzo wysokich temperatur. Nie są to jednak jego najcenniejsze zalety.
Jak wykazują najnowsze badania, może skutecznie przeciwdziałać wielu powszechnym chorobom! Poprawia krążenie krwi w organizmie i zapobiega wystąpieniu schorzeń serca. Zabezpiecza przed rakiem, wzmacnia odporność oraz zwiększa wchłanianie witamin i najważniejszych składników odżywczych. Olej palmowy może korzystnie wpłynąć na poziom cukru we krwi oraz wspomóc funkcjonowanie wątroby. Co więcej, wzmacnia kości, zęby i poprawia wzrok. Ostatnimi czasy naukowcy skupili się na jeszcze innej, bardzo ważnej właściwości tego specyfiku. Jako największe naturalne źródło korzystnych dla zdrowia tokotrienoli stabilizuje on komórki i tkanki wskutek czego zapobiega wystąpieniu zmian nowotworowych. Z kolei dzięki właściwościom ochronnym przed niszczącym działaniem utleniania lipidów, pomaga zapobiegać przedwczesnemu starzeniu i zapobiega wystąpieniu chorób neurodegeneracyjnych.
Trudno znaleźć podobnie wszechstronny środek gwarantujący długie i pozbawione chorób życie. Sięgnij po olej palmowy i obierz kurs na zdrowie!
Wybrany fragment książki
Prawda na temat tłuszczów
TŁUSZCZ JEST DLA CIEBIE DOBRY
Wbrew powszechnej opinii, tłuszcz nie jest jakąś obrzydliwą bestią, czyhającą w naszym pożywieniu tylko po to, by nam zaszkodzić. To bardzo cenny, a nawet niezbędny element odżywczy. Krótko mówiąc, tłuszcz jest dla ciebie dobry. Odżywia ciało i pomaga chronić cię przed chorobami.
Wszystkie naturalne tłuszcze są korzystne. Mimo to dobre tłuszcze mogą stać się złymi, jeśli są przerabiane przez człowieka albo spożywane w nadmiernej ilości. Niektóre tłuszcze są bardziej korzystne od innych. Niektóre mogą być spożywane w większej ilości niż inne. Niektóre muszą być konsumowane w równowadze z innymi. Niektóre tłuszcze, te przerobione albo stworzone przez człowieka, nie powinny być spożywane w ogóle. Problem tkwi w tym, że często jesteśmy zdezorientowani i nie potrafimy stwierdzić, które są które.
Propaganda marketingowa i media mają ogromny wpływ na nasze postrzeganie dietetycznych tłuszczów i często to postrzeganie zaburzają. Jesteśmy nakłaniani do zredukowania spożywanych tłuszczów do niezbędnego minimum dla ogólnego zdrowia i w celu zrzucenia zbędnych kilogramów. W dodatku, część tłuszczów jest przedstawiana jako korzystna, a inna - jako niekorzystna. Nasycone tłuszcze, w tym olej palmowy, zbierają największą krytykę i są obwiniane za właściwie każdy problem zdrowotny, jaki dotyka ludzkość. Wielonienasycone oleje o* ślinne jak margaryna i tłuszcz roślinny do pieczenia są z kolei wychwalane jako „dobre" tłuszcze. Prawda jest jednak takaj że większość tłuszczów nasyconych, a przede wszystkim olejl palmowy, jest najzdrowsza. W przeciwieństwie do nich, wielaf wielonienasyconych tłuszczów jest tak bardzo chemicznie prze-4 robionych i odległych od swoich naturalnych właściwości, że] mogą okazać się poważnym zagrożeniem dla zdrowia.
Występujące naturalnie tłuszcze, które zostały poddane najmniejszym przeróbkom i modyfikacjom jak to tylko możliwe,; są najzdrowsze bez względu na to, czy są nasycone czy nienasycone. Ludzie żyjący na przestrzeni poprzednich wieków i prowadzący przeróżne style życia spożywali naturalne tłuszcze, a nie doświadczali problemów zdrowotnych, jakie dotykają nas w dzisiejszych czasach. To nie te tłuszcze są źródłem problemów.
Tłuszcze są tak naprawdę niezbędnymi składnikami odżywczymi, na których organizm polega, by utrzymać się w dobrym zdrowiu. Potrzebujemy tłuszczu w naszej diecie. W warunkach naturalnych prawie każde pożywienie w jakimś stopniu zawiera tłuszcz. Odpowiednia jego ilość jest niezbędna do prawidłowego trawienia i przyswajania składników odżywczych.
Tłuszcze spowalniają przemieszczanie się pożywienia przez żołądek i układ trawienny. Dzięki temu pożywienie może przez dłuższy czas być poddawane działaniu kwasów żołądkowych i enzymów trawiennych. W konsekwencji, więcej składników odżywczych, a szczególnie minerałów zwykle mocno przywiązanych do innych składników, może być uwolnionych i przyswojonych przez organizm.
Diety niskotłuszczowe są tak naprawdę szkodliwe, ponieważ nie pozwalają na dokładne trawienie i redukują przyswajanie składników odżywczych. Wapń, na przykład, wymaga obecności tłuszczu do prawidłowego przyswojenia. Dlatego właśnie diety niskotłuszczowe niosą wysokie ryzyko osteoporozy. To ciekawe, że bardzo często unikamy tłuszczów jak to tylko możliwe i jemy produkty niskotłuszczowe, w tym niskotłuszczowe mleko w celu dostarczenia wapnia, ale przez to, że zawartość tłuszczu w mleku jest zredukowana, wapń nie może zostać prawidłowo przyswojony. To zwykle jeden z powodów sprawiających, że niektórzy ludzie cierpią na osteoporozę, pomimo że piją dużo mleka i biorą suplementy diety zawierające wapń.
Tłuszcz jest też niezbędny do przyswajania witamin rozpuszczalnych w tłuszczu. Należą do nich witaminy A, D, E, K, a także ważne składniki odżywcze pochodzenia roślinnego i antyoksy-danty, jak beta-karoten. Zbyt mała ilość tłuszczu w diecie może prowadzić do niedoboru tych składników.
Spożywanie zbyt dużej ilości tłuszczu jest mniejszym problemem niż spożywanie go w zbyt małej ilości. Jesteśmy zawsze nakłaniani do redukowania spożywania tłuszczów z powodu powszechnej opinii, że powodują otyłość. To nie tak. Ostatnie badania pokazują, że przy spożyciu tej samej ilości kalorii traci się więcej kilogramów na diecie średnio- i wysokotłuszczowej, niż na niskotłuszczowe]'.
Ilość tłuszczu w diecie jest zróżnicowana na całym świecie. Niektórzy spożywają go dużo, a inni - relatywnie niewiele. W wielu dietach tradycyjnych ludów, takich jak Eskimosi, Indianie z regionów amerykańskich stepów, a także afrykańscy Masajowie, tłuszcz na przestrzeni wieków stanowił do 80 proc. spożywanych przez nich kalorii (i w ogromnej większości był to tłuszcz nasycony). U niektórych ludów wysp Australii i Oceanii spożycie tłuszczu stanowiło do 60 proc. konsumowanych kalorii i w większości był to tłuszcz kokosowy, czyli ponownie tłuszcz nasycony1. Pomimo że ludy te spożywały duże ilości tłuszczu, a był to naturalny i nieprzetworzony tłuszcz, współczesne dolegliwości, takie jak choroby serca, cukrzyca czy rak, były wśród nich nieobecne.
Program odchudzający złożony z prostych zasad żywieniowych
Informacje na temat wzmocnienia odporności, właściwych ćwiczeń i efektywnego odpoczynku
Apteka w kuchni
Przepisy kulinarne wspomagające proces odchudzania
W tej książce prezentujemy przepisy na smaczne i zdrowe dania niskokaloryczne. Proponujemy różnego rodzaju potrawy, uwzględniające rozmaite potrzeby i przyzwyczajenia – m.in. Dania z nabiału, kolorowe sałatki, zupy oraz specjały mięsne, jak i rybne. Każdemu z przepisów towarzyszy ramka zawierająca informacje
o kaloryczności dania i jego innych wartościach odżywczych. Na końcu książki zamieściliśmy obszerne zestawienie wartości kalorycznej popularnych produktów.
Stworzyliśmy ten poradnik po to, by pomagał w codziennym komponowaniu posiłków na różne pory dnia. Kierujemy go do osób pragnących świadomie i zdrowo się odżywiać.
Zacznij patrzeć na wskazówkę wagi z dumą zamiast strachu. Już dziś możesz być dumna ze swojego ciała zamiast się go wstydzić. Zaufaj Dorocie Saneckiej - ona przeszła przez to, co Ty. I zwyciężyła w walce z nadwagą. Teraz pragnie pomóc w tym właśnie Tobie. Nie znajdziesz w tej książce kolejnych ?cudownych? diet, które w najlepszym wypadku nie pomogą schudnąć, a w najgorszym zrujnują Twoje zdrowie. Autorka nie oferuje Ci diety, lecz terapię. Terapię, której pierwszym punktem będzie szczera odpowiedź na tytułowe pytanie. Przyczyna Twojej otyłości lub nadwagi nie leży bowiem w Twoim ciele, lecz umyśle. Już dziś naucz się rezygnować z poczęstunków i odmawiać sobie łakoci. Już dziś podnieś swoją wartość w swoich własnych oczach. Już dziś przejmij pełną kontrolę nad swoim życiem!
Jeśli odczuwasz zmęczenie, ból czy wahania nastroju i nie możesz się ich pozbyć pomimo wielu starań, to prawdopodobnie jesteś jedną z wielu osób, które cierpią na zakażenie grzybicze, nawet o tym nie wiedząc. W wyniku ich inwazji możesz mieć bóle głowy, stawów oraz mięśni, depresję, raka, alergie pokarmowe, problemy trawienne i inne zaburzenia związane ze spadkiem odporności. Książka ta ujawnia jak przywrócić i utrzymać wewnętrzną ekologię organizmu potrzebną do jego prawidłowego funkcjonowania. Z niej dowiesz się także jak łatwo i niedrogo poprzez odpowiednie jedzenie uzyskać lepsze zdrowie i samopoczucie.
Donna Gates jest autorytetem z dziedziny dietetyki i autorką Diety Ekologii Ciała, o którego skuteczności przekonały się już tysiące osób. Łączy w nim starożytne mądrości ze współczesną nauką. Jej autorski program jest skuteczny w łagodzeniu objawów zmęczenia, uregulowaniu masy ciała oraz utrzymaniu witalności przez długie lata. Stanowi kompleksowy poradnik odżywiania, który świadomie wprowadzi radość jedzenia do Twojego domu, a przede wszystkim zagwarantuje zdrowie.
Dzięki tej publikacji nauczysz się jak wykorzystać siedem podstawowych i uniwersalnych zasad idealnej równowagi pokarmowej. Dowiesz się jak łączyć składniki aby pozbyć się z organizmu pasożytów i grzybów. Znajdziesz też plan posiłków z przepisami, tablice żywieniowe, a nawet listę zakupów.
Przywróć prawidłowy rytm swojego ciała.
Lecznicza moc w pospolitym ziarenku
Naturalna ochrona przeciw chorobom cywilizacyjnym
W dziedzinie zdrowia i odżywiania nie ma chyba niczego, co byłoby równie niezwykłe i zarazem proste jak niepozorne nasiona lnu. Siemię lniane jako bogate źródło błonnika, lignanów, białka, dobroczynnych tłuszczów i wielu witamin oraz minerałów jest bez wątpienia jednym z najzdrowszych, łatwo dostępnych i do tego niedrogich pokarmów.
Książka Stosujemy siemię lniane zawiera wiele ciekawych informacji dotyczących zadziwiających właściwości nasion lnu, o których wiedza była przekazywana przez tysiąclecia w Europie i na Bliskim Wschodzie. Korzyści płynące z ich spożywania są niewątpliwie zdumiewające. Dowiesz się m.in., że siemię lniane:
zapobiega rozwojowi raka
chroni przed nadciśnieniem
wspomaga trawienie
przynosi ulgę przy zaparciach
dodaje energii
przyśpiesza spalanie tłuszczu
łagodzi podrażnienia żołądka przy chorobie chorobie wrzodowej.
Autor udziela prostych porad, jak włączyć nasiona lnu do swej codziennej diety, a także przedstawia przepisy kulinarne, które pozwolą mu na szybkie i łatwe wykorzystanie lnu do przygotowania śniadania, obiadu, sałatek i pysznych wypieków. W książce tej zostały również zamieszczone szczegółowe receptury do peelingu twarzy oraz gorących okładów z wykorzystaniem lnu.
Naturalne soki owocowe i warzywne stosuje się od stuleci w celu utrzymania zdrowia, przywrócenia wigoru i leczenia chorób. Jednakże dzisiejsze naładowane cukrem, pasteryzowane soki dają konsumentom niewiele korzyści. Książka Stephena Blauera Świeże soki – na zdrowie! pokazuje, w jaki sposób uzyskać najwyższe wartości odżywcze ze świeżych owoców i warzyw – od ananasa po zieloną paprykę.
Książka Świeże soki – na zdrowie! przedstawia:.
-pyszne przepisy na sok, takie jak Cytrusowa niespodzianka, Letnie zauroczenie i Górski poncz;
-obszerne tabele wymieniające zawartość składników odżywczych;
-krótką analizę każdego soku i problemów zdrowotnych, które skutecznie leczy;
-proste w zastosowaniu techniki pozbywania się herbicydów i pestycydów z owoców i warzyw.
Ten bogaty w informacje, interesujący, wyczerpujący temat podręcznik dostarcza wszystkiego, co trzeba wiedzieć, aby maksymalnie wykorzystać dobrodziejstwa natury.
Trawa pszeniczna jest jednym z najszerzej wykorzystywanych naturalnych produktów spożywczych – a jej popularność ciągle wzrasta. Bogata w naturalne witaminy, chlorofil i enzymy, które odżywiają komórki organizmu i pomagają w pozbyciu się zawartych w nich substancji toksycznych, stanowi doskonały produkt dla wszystkich osób starających się prowadzić zdrowy styl życia. W książce Trawa pszeniczna – na zdrowie specjalistka od żywienia Ann Wigmore wyjaśnia wszystko, co trzeba wiedzieć o hodowaniu i spożywaniu trawy pszenicznej oraz o czerpaniu z niej wielu korzyści. Dzięki wzbogaceniu diety o trawę pszeniczną możemy:
-oczyścić swoją skórę i ciało
-zyskać energię i siłę
-zwiększyć metabolizm
-pozyskać witaminy i minerały niezbędne do optymalnego zdrowia
-wspomóc leczenie różnych dolegliwości i chorób.
Niniejszy przewodnik zawiera także informacje dotyczące tego, jak należy hodować trawę pszeniczną, oraz łatwe przepisy zawierające wskazówki, jak przyrządzić wyśmienity sok z trawy pszenicznej. Trawa pszeniczna - na zdrowie – zaufane i popularne źródło autorstwa pionierki naturalnego zdrowia – daje czytelnikom wszelkie potrzebne informacje dotyczące trawy pszenicznej i płynących z niej korzyści.
Książka, która nie zawiera chemii ani polepszaczy smaku!
Co to znaczy zdrowo się odżywiać? Zacznij od unikania chemicznych dodatków. Nie tylko nie są potrzebne, one szkodzą! Jednego czekoladowego batona można przegryźć bez obaw, ale rozmaite barwniki, słodziki, wzmacniacze smaku i aromaty zjedzone także w płatkach śniadaniowych, w domowej(!) zupie czy lodach sumują się. I rujnują twoje zdrowie. Są przyczyną alergii, niestrawności, złego samopoczucia, a być może także zespołu ADHD.
Niewiele przeprowadzono rzetelnych badań dotyczących sztucznych dodatków do żywności. Julita Bator weryfikuje dane od producentów. Ponieważ dzieci autorki wykazują silną alergię na „polepszacze” i konserwanty musiała zmienić styl odżywiania się i życia całej rodziny. Od czterech lat próbuje, nie wydając dużych sum na kupowanie wyłącznie ekologicznych produktów, żyć bez „chemii”. Jej książka może być dla nas przewodnikiem po kuchni, która pachnie tak, jak jedzenie pamiętane z naszego dzieciństwa.
W dwudziestu rozdziałach udziela porad, jak unikać szkodliwej żywności, ale także jakie naczynia stosować w kuchni, jak przemycać wartościowe produkty w potrawach. Podaje 81 przepisów, które przywracają polskiej kuchni dawną, utraconą przed laty świetność.
Szczera, prawdziwa opowieść o walce z anoreksją. O diecie, która wymknęła się spod kontroli, złamanym sercu, perfekcjonizmie i niepewności związanej z wyglądem, presji społeczeństwa i mediów. Przerażający obraz życia z anoreksją – chorobą, która dotyczy nie tylko ciała, ale i duszy…
CZŁOWIEK, KTÓRY WYGRAŁ Z DUKANEM W SĄDZIE!
Paryska dieta to nowoczesny plan stopniowej i, co istotne, trwałej utraty masy ciała. Dostarczając niezbędnej motywacji, autor prowadzi czytelnika przez trzy kolejne fazy: Cafe, Bistro i Gourmet, aż do osiągnięcia wymarzonej sylwetki. Łącząc zdrowy styl życia Francuzów i determinację Amerykanów w ich niekończącej się pogoni za szczupłą sylwetką i dobrym samopoczuciem, doktor Cohen przedstawia świeże spojrzenie na kwestię zdrowego odżywiania. Zdecydowanie przeciwny dietom „ekstremalnym” i nieuchronnemu efektowi jo-jo, który im towarzyszy, doktor Cohen proponuje świeże, rozsądne i holistyczne podejście uwzględniające fizyczne, psychologiczne i kulturowe czynniki wpływ ające na nasz stosunek do jedzenia.
Paryska dieta nie jest chwilową nowinką. To zupełnie nowe podejście do odchudzania, a jednocześnie sposób na celebrowanie życia, który pomoże uzyskać świetny wygląd i doskonałe samopoczucie.
Doktor nauk medycznych Jean-Michel Cohen jest najsłynniejszym specjalistą ds. żywienia we Francji. Jego bestsellerowe publikacje dotyczące odżywiania i odchudzania – ich nakład wyniósł ponad milion egzemplarzy – zostały przetłumaczone na dziewięć języków. Jean-Michel Cohen prowadzi także programy telewizyjne dotyczące odchudzania, występował m.in. we francuskiej wersji programu Master Chef. W 1986 roku stworzył pierwsze wielospecjalistyczne centrum leczenia otyłości we Francji. W czasie swojej praktyki lekarskiej pomógł ponad 30 tysiącom pacjentów borykających się z otyłością i zaburzeniami odżywiania, a jego portal zmotywował pół miliona internautów do podjęcia walki ze zbędnymi kilogramami.
Dieta Alleluja to nie tylko nowy sposób odżywiania, ale również nowe podejście do życia. Działa leczniczo, wykorzystując naturalne siły organizmu, i w efekcie znacznie poprawia stan zdrowia. Książka Dieta Alleluja dla kobiet w ciąży i maluchów to najlepsze dostępne na rynku źródło dokładnych informacji o zdrowej ciąży i wychowaniu zdrowych dzieci.
Autor pokazuje, jak ważna jest obecność witaminy B12 w diecie matki w okresie ciąży i karmienia piersią, jak istotną rolę odgrywają tzw. dobre tłuszcze w procesie rozwoju mózgu dziecka, oraz omawia szereg innych zagadnień, których znajomość jest absolutnie niezbędna, jeśli chcemy urodzić zdrowe niemowlę, a później wychować zdrowe dziecko.
Każdy człowiek powinien we własnym zakresie przyswoić sobie wiedzę na temat podstawowych zasad optymalnego zdrowia i naturalnych praw Bożych oraz nauczyć się, jak należy prawidłowo dbać o swoje ciało. Każdy z nas ma bowiem szansę cieszyć się doskonałym zdrowiem i pochwalić się ciałem, które działa w harmonii z tym, co Bóg dla nas zaplanował i zaprojektował – wystarczy Go posłuchać! Na kartach tej książki znajdą Państwo fragmenty opowieści wielu kobiet, które przeszły na Dietę Alleluja – podjęły wyzwanie, za co zostały hojnie nagrodzone.
Różnice w organizacji i prowadzeniu leczenia żywieniowego chorych dzieci i chorych dorosłych są oczywiste. Nasze standardy są wspólną publikacją pediatrów, gastroenterologów dziecięcych i neonatologów. Celem było ujednolicenie podejścia do problemu leczenia żywieniowego dzieci, wspólne wypracowanie zasad, a następnie przekazanie całej pracy w ręce środowiska oraz organizatorów opieki medycznej w Polsce.
Autorka "Meta diety" nie namawia nas do kolejnej diety-cud, nikogo nie reprezentuje, niczego nie chce nam sprzedać. Własnym życiem, osobistą przemianą, poprawą stanu zdrowia, samopoczucia i chęcią do życia, w postaci krótkich "lekcji" daje nam świadectwo skuteczności proponowanych mikro-korekt. Zastosuj choć jedną i obserwuj efekty - namawia nas Gosia Waluszewska. "Meta dieta" to efekt jej kilkunastoletnich poszukiwań, lektur, badań i podróży po całym świecie. To poparte wiedzą i doświadczeniami przekonanie, że zmiana w wymiarze "co i jak jesz" procentuje przemianą tego "jak żyjesz".
Poznaj właściwości lecznicze najpopularniejszych warzyw, a także ich zastosowanie w kuchni i kosmetyce. Znajdziesz tu również informacje na temat tego, jak wzmocnić odporność organizmu, jak zdrowo się odżywiać, jaka żywność może osłabiać organizm, jak właściwie przygotowywać dania z warzyw. Poradnik skierowany jest do każdego, kto chce zadbać o swoje zdrowie i pragnie uważniej przyjrzeć się codziennej diecie.
Johanna Budwig urodziła się 30 września 1908 roku. zmarła 19 maja 2003 roku. Doktoryzowała się z chemii i fizyki, by następnie pracować jako konsultantka dla Federalnego Instytutu Badań nad Tłuszczami i odbyć studia z zakresu medycyny oraz naturo-patii, a następnie we właściwy i odpowiedzialny sposób służyć pomocą osobom chorym, które coraz częściej decydowały się zasięgnąć u niej pomocy. Uznana za jeden z największych autorytetów na świecie w dziedzinie tłuszczów i olejów jako pierwsza dokonała klasyfikacji tłuszczów zgodnie z ich składem. Przeprowadziła szczegółowe badania efektów, jakie wywołują tłuszcze uwodornione oraz denaturacyjne na zdrowie człowieka i doszła do wniosku, że są one destrukcyjne. Jednocześnie odkryła lecznicze właściwości niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) na choroby zwyrodnieniowe, włącznie z chorobami nowotworowymi.
Dr Budwig jest autorką licznych książek - wśród nich znajdują się takie tytuły jak: „Nowotwór. Problem i rozwiązanie". „Syndrom tłuszczu: dyskusja o związkach między tłuszczami a chorobami serca oraz nowotworem płuc", „Nowotwór, poważny problem. Rzecz o właściwym używaniu tłuszczów", „Śmierć w wyniku guza". Jest także autorką licznych badań naukowych i rozpraw, w których przedstawia rezultaty krytycznego podejścia do wielonienasyconych kwasów tłuszczowych i toksycznych efektów wywoływanych przez kwasy „trans", uwodornione oraz nasycone na zdrowie (wszystkie książki zostały przetłumaczone na wiele języków).
Pragnęła, aby to jej uczeń, dr Raymond Hilu, dokonał przekładu jej książki, a nawet, by dokonał drobnej korekty (pojawia się ona w tłumaczeniu, oryginał książki bowiem pozostał niezmieniony). Po lekturze niniejszego przekładu książki, który jest wierny oryginałowi, na ostatnich stronach będzie można przeczytać
0 rezultatach wspólnych badań i doświadczeń dr Raymonda Hilu i dr Budwig, które pozwoliły na dokonanie niewielkich zmian w założeniach wybitnej biochemiczki, „których ona sama niestety nie mogła poznać, choć dzieło zostało przetłumaczone już wielu lat temu".
Oto przed Państwem tłumaczenie książki dr Joahnny Budwig (składa się na nią transkrypcja d wudziestom i nutowego wystąpienia podczas jednego z kongresów, uzupełniona dwoma dodatkowymi wystąpieniami konferencyjnymi).
FRAGMENT KSIĄŻKI:
Książka Koniec z cukrzycą i otyłością to rewelacyjny, 6-tygodniowy program utraty wagi, zapobiegania chorobom i znakomitego samopoczucia!
- Czy masz nadwagę?
- Czy lekarz powiedział Ci, że Twoje stężenie cukru na czczo jest trochę za wysokie?
- Czy masz niepohamowany apetyt na słodycze i węglowodany
wysokoprzetworzone?
- Czy masz wysokie ciśnienie tętnicze?
- Czy w Twojej rodzinie ktoś cierpiał na cukrzycę, choroby serca lub otyłość?
Jeśli Twoja odpowiedź na którekolwiek z tych pytań jest twierdząca, to znaczy, że ta książka jest Ci potrzebna.
Na cukrzycę w naszym kraju choruje około 2,5 mln ludzi, ponad 750 tys. z nich o tym nie wie i w związku z tym nie są leczeni - wynika z raportu przygotowanego pod patronatem Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.
W raporcie czytamy, że według szacunków w 2030 roku będzie w Polsce 3,2 mln chorych na cukrzycę. Częstość występowania tej choroby rośnie wraz z wiekiem. Ponad 20 proc. osób powyżej 60. roku życia choruje na cukrzycę, a kolejne 20 proc. ma upośledzoną tolerancję glukozy. U 50 proc. cukrzyków występuje choroba niedokrwienna serca. Dodatkowo 77 proc. chorych w Polsce ma podwyższone ciśnienie tętnicze krwi.
Leczenie cukrzycy w Polsce pochłania około 2,5 mld zł rocznie ze środków NFZ
W naszym kraju w programach leczenia przewlekłego dializami znajduje się na stałe ponad 3 tys. chorych na cukrzycę. Co roku przeprowadza się 14 tys. amputacji stóp. W 2007 roku cukrzyca była raportowana jako przyczyna ponad 6,3 tys. zgonów w Polsce.
Zawarty w książce Koniec z cukrzycą i otyłością 6-tygodniowy program powrotu do zdrowia może w znaczący sposób nie tylko przynieść ulgę ponad 3 milionom chorych Polaków ale w poważny sposób zmniejszyć ryzyko zgonu jak również dzięki wdrożeniu nowego stylu życia zapobiec zachorowaniom, co złagodzi wydatki budżetu państwa na leczenie cukrzycy i chorób powiązanych.
Chodzi w niej o znacznie więcej niż o sam poziom cukru we krwi. Książka traktuje o dotarciu do samych korzeni problemu i zaradzeniu mu na różnych poziomach ? biologicznym, osobistym, społecznym i ekonomicznym.
Chociaż książka ta dotyczy głównie kwestii otyłości oraz cukrzycy typu 2, to jednak może być również pomocna dla osób z cukrzycą typu 1, chcących żyć ze zdrowo wyrównanym stężeniem glukozy we krwi.
Może być pomocna dla pierwszego w dziejach pokolenia dzieci, które będą bardziej chore i umrą we wcześniejszym wieku niż ich rodzice. Dla nich i dla nas samych możemy popracować nad powrotem do zdrowia.
Wysiłek sportowy pociąga za sobą wielkie wydatki energetyczne. Przy wyrównanym poziomie wyszkolenia zawodników w sporcie wysoko kwalifikowanym żywienie często staje się czynnikiem decydującym o zwycięstwie w rywalizacji sportowej. Dlatego tak ważne staje się odpowiednie komponowanie jadłospisów dla osób uprawiających poszczególne dyscypliny sportowe, trenujących, przygotowujących się do zawodów i biorących w nich udział, a także podróżujących po całym świecie zgodnie z terminarzem imprez sportowych.
Odbiorcy: sportowcy, trenerzy, studenci AWF.
Jedyne, co musisz zrobić, to przestać się w końcu odchudzać!
Wiesz wszystko o dietach cud, magicznych tabletkach i wyczerpujących ćwiczeniach? Próbowałeś ich wszystkich? Masz dosyć reklamowych sloganów o pięknym ciele i szczupłej sylwetce, bo wiesz, że zostały stworzone tylko i wyłącznie po to, by sprzedać Ci nowe pigułki, herbatki czy podręczniki do ćwiczeń? Jeśli tak, to trzymasz w ręku najbardziej odpowiednią książkę! Jej autor przestał się odchudzać, wyrzucił wagę i w efekcie waży dzisiaj kilkadziesiąt kilogramów mniej. Jak to możliwe? Jak się nazywa magia, która przynosi takie rezultaty?
To Kaizen: filozofia małych kroków, stworzona po to, by pomóc nam się zmienić - bez narzucania sobie rygorów, ponoszenia wyrzeczeń, wykonywania większego wysiłku. Autor udowadnia, że konsekwentne stosowanie tej znanej w biznesie metody pozwala na uzyskanie trwałego efektu, i to szybciej, niż byś się tego spodziewał.
Od dziś nie stawiaj przed sobą żadnego konkretnego celu, przestań się ważyć i mierzyć, a także sprawdzać wyniki. To przeszłość, do której nie ma po co wracać. Powiedz stop irytującej karuzeli skoków wagi. Kaizen to jedyna metoda, która pozwoli Ci wyjść z tego zaklętego kręgu. To sposób, dzięki któremu zaczniesz się po prostu zmieniać, powoli i bez wysiłku. Zaś uzyskanie właściwej wagi czy sylwetki będą tylko ubocznymi efektami tej zmiany. Prędzej czy później przyjdą same, bo rozpoczniesz nowe, zdrowe, lekkie i szczęśliwe życie.
Ta metoda naprawdę działa! Zdziwisz się, jakie to może być proste!
Jeśli znajdą się osoby, których nie przekona sugestywny sposób, w jaki Foer opisuje okropieństwa przemysłowej hodowli zwierząt i oskarża odpowiedzialnych za nią ludzi, to znaczy, że są nieczułe albo głuche na głos rozsądku. Albo i jedno, i drugie.
J.M. Coetzee
Dzięki tej książce zostałam wegańską aktywistką.
Natalie Portman
Najlepsi dziennikarze (Michael Pollan, Eric Schlosser) i aktywiści praw zwierząt (Peter Singer, Temple Grandin) – a także Jezus, Gandhi, Pitagoras, Arystoteles, John Locke i Immanuel Kant – zmagali się z pytaniem o to, czy zabijanie zwierząt na mięso jest etyczne. Dzięki tej niezwykle dociekliwej książce Foer dołącza do nich. […] Zjadanie zwierząt jednak nie nawołuje do przejścia na wegetarianizm. Ta książka to apel o świadomość i odpowiedzialność.
Susan Salter Reynolds, „Los Angeles Times”
Zjadanie zwierząt jest wyjątkowe, ponieważ wegetarianin Foer pozwala farmerom i aktywistom mówić we własnym imieniu. Do zjadaczy mięsa odnosi się z dużą empatią, a jego poczucie humoru słodzi gorzką rzeczywistość.
O, „The Ophra Magazine”
Zjadanie zwierząt to porządna dziennikarska robota z literackim nerwem.
Jessica Roy, „Salon”
Foer przekonuje, że ludzi określają ich wyrzeczenia. Wegetarianizm wymaga rezygnacji z przyjemności prawdziwych i niezastępowalnych niczym innym. Autor ma na tyle dużo odwagi, że nie wstydzi się wymagać tego poświęcenia od swoich czytelników.
Elizabeth Kolbert, „The New Yorker”
To, że za każdym razem, gdy jem befsztyk, zastanawiam się nad tym, czy nie jestem hipokrytą, to wielki sukces autora. W książce pisze: „Musimy odnaleźć miejsce na mięso w debacie publicznej, tak samo jak znaleźliśmy je na naszych talerzach”. Po lekturze tej książki, trudno się z nim nie zgodzić.
Geoff Nicholson, „San Francisco Chronicle”
Wybrany fragment książki
Przyjaciele i wrogowie
Psy i ryby nie mają ze sobą nic wspólnego. Psy mają coś wspólnego z kotami, z dziećmi, z policją. Śpią, jedzą i jeżdżą na wakacje razem z nami, wozimy je do lekarza, cieszymy się, kiedy są wesołe, i płaczemy po ich śmierci. Ryby kojarzą się bardziej z akwarium, z sosem tatarskim, z pałeczkami i w ogóle tak naprawdę nikogo nie obchodzą. Dzieli je od nas woda i cisza.
Psy i ryby nie mogą się bardziej różnić. „Ryba" to tak naprawdę 31 tysięcy gatunków, których nazwy nie funkcjonują w potocznym języku. „Pies" natomiast jest bardzo konkretny. Jeden gatunek, imiona własne. Należę do tych 95 procent właścicieli psów, którzy rozmawiają ze swoimi psami, właściwie może nawet do tych 87 procent, którzy wierzą, że psy rozmawiają z nimi22. Ciężko jednak wyobrazić sobie, jak ryby postrzegają świat, nie wspominając już o próbach wejścia w interakcję z nimi. Ryby reagują na zmiany ciśnienia wody i potrafią odnaleźć się w środowisku dzięki wydzielinom innych organizmów, rejestrują dźwięki dochodzące z odległości 25 kilometrów23. Psy są tu i teraz - wchodzą ubłoconymi łapami na dywan i chrapią pod stołem. Ryby żyją jakby w innym wymiarze
- milczące, obojętne, o martwych, nieruchomych oczach. Bóg stworzył je innego dnia niż resztę zwierząt i myśli się o nich jak o jednym z pierwszych przystanków na drodze ewolucji człowieka.
Kiedyś tuńczyk - którego wybrałem na przedstawiciela rybiego świata, jako że Amerykanie jedzą go najczęściej
- był poławiany głównie przez wędkarzy i rybaków prowadzących małe, rodzinne firmy. Złapany na haczyk wykrwawiał się na śmierć albo tonął (ryby toną, kiedy ich ruchy są krępowane), a następnie wciągano go na łódź. Duże ryby (np. miecznik, marlin] często nie umierają od razu, ale męczą się nawet przez kilka dni z haczykiem wbitym w podniebienie. Czasem potrzeba było kilku mężczyzn, by wydostać z wody największe okazy24. Używano (i wciąż się używa) do tego też specjalnych, przypominających bosak narzędzi nazywanych osękami wędkarskimi. Wbicie osęki w bok, ogon lub nawet oko ryby to krwawa, ale skuteczna metoda na wciągnięcie jej na pokład. Podobno grzbiet to optymalne miejsce do wbicia osęki. Chociaż według poradnika opublikowanego przez Komitet ds. Rybołówstwa ONZ najlepiej celować w głowę25.
Dawniej rybacy po zlokalizowaniu ławicy tuńczyków łapali za wędki, żyłki i osęki26. Dziś tuńczyków nie łowi się już w ten sposób. Stosuje się nowoczesne metody: połów za pomocą sznurów haczykowych i okrężnic. Kiedy zacząłem dociekać, co się dzieje z rybami, zanim trafią na nasze talerze, moją uwagę zwróciły szczególnie te dwie techniki połowu tuńczyków. Opiszę je dokładniej w dalszej części książki. Najpierw napiszę o czymś innym.
W internecie jest pełno krótkich filmików z połowów. Jacyś kolesie wyciągają z wody nieszczęsnego marlina albo makrelę i są z siebie zadowoleni, zupełnie jakby właśnie uratowali czyjeś życie czy coś podobnego. W tle leci kiepski rockowy kawałek. Zamiast kolesiów zdarzają się też odziane w skąpe bikini dziewczyny albo dzieci podbierające ryby osękami. Pomijałem cały ten dziwaczny rytu-alizm i przewijałem każdy z filmików, próbując uchwycić moment, w którym narzędzie zostało już rzucone, ale nie wbiło się jeszcze w stworzenie...
To oczywiste, że żaden z czytelników tej książki nie zniósłby widoku psa z hakiem wbitym w pysk. Czy ryby nie zasługują na nasze moralne względy, czy może też uprzywilejowana pozycja psów wynika z naszej bezmyślności? Czy długą i bolesną agonię stworzenia uznaje się za okrucieństwo zależnie od gatunku, do jakiego to stworzenie należy?
Czy zażyłość łącząca nas ze zwierzętami domowymi powinna kierować naszym myśleniem o jedzeniu zwierząt w ogóle? Jak bardzo odległe od naszej codzienności są ryby (lub krowy, świnie, kurczaki)? Czy ten dystans jest przepaścią, szczeliną i czy w ogóle ma on tutaj jakieś znaczenie? A gdyby któregoś dnia silniejsze i bardziej od nas inteligentne formy życia nadały nam taki status, jaki my nadajemy rybom, jak byśmy im wytłumaczyli, że zjadanie nas jest niewłaściwe?
Życie miliardów zwierząt i dobrostan skomplikowanych ekosystemów zależy od odpowiedzi na te pytania. Takie ogólne rozważania mogą wydawać się odległe. Najbardziej martwi nas przecież to, co nas bezpośrednio dotyczy, o całej reszcie z łatwością zapominamy. Mamy też skłonność do sugerowania się tym, co robią inni, szczególnie jeśli chodzi o jedzenie. Etyczny aspekt jedzenia jest tak złożony, bo nasze wybory zależą nie tylko od kubków smakowych, ale też od gustu, od indywidualnych przekonań i uwarunkowań społecznych. Zorientowana na definiowanie siebie poprzez wybory kultura zachodnia stwarza stosunkowo dobre warunki dla jednostek, które wybrały niestandardową dietę. Paradoksalnie jednak to ci wyluzowani wszystkożercy, którzy twierdzą: „wszystko mi jedno, jem wszystko", mogą zostać uznani za bardziej wrażliwych społecznie niż ci starający się jeść tak, by społeczeństwu nie szkodzić. Wśród wielu czynników warunkujących nasze wybory żywieniowe rozum (ani świadomość) nie gra wielkiej roli.
Z jakiegoś powodu doszło do polaryzacji poglądów na temat jedzenia zwierząt. Albo nie jesz ich wcale, albo się nad tym nie zastanawiasz. Albo jesteś aktywistą, albo gardzisz aktywistami. Przyjmowanie takich skrajnych postaw (lub silna niechęć do zajmowania stanowiska] wskazuje na to, że sprawa jest jednak poważna. To, czy i jak jemy zwierzęta, porusza w nas jakieś delikatne struny. Sprawa mięsa należy do naszej przeszłości i teraźniejszości, pojawia się w Księdze Rodzaju i w ustawach związanych z prawem rolnym. Ma swoje miejsce w rozważaniach filozoficznych i w przynoszącym ponad 140 miliardów dolarów przemyśle, którego działalność zajmuje jedną trzecią powierzchni Ziemi28, kształtuje ekosystemy oceaniczne29 i przyczynia się do zmiany klimatu. Wciąż jednak skupiamy się na skrajnościach zamiast skoncentrować się na realiach. Moja babcia powiedziała, że nie zjadłaby wieprzowiny nawet w obliczu głodowej śmierci. Kontekst jej opowieści faktycznie był ekstremalny. Dziś jednak większość ludzi stosuje model „wszystko albo nic" w odniesieniu do codziennych wyborów żywieniowych. Ale tego sposobu myślenia nie zaakceptowalibyśmy w rozważaniach etycznych o innych sferach życia. (Wyobraźcie sobie wybór pomiędzy mówieniem zawsze całej prawdy a ciągłym kłamaniem). Prawie za każdym razem, gdy wspominałem, że jestem wegetarianinem, w odpowiedzi słyszałem, że jestem niekonsekwentny. (Właściwie mój wegetarianizm emocjonował innych bardziej niż mnie samego).
Potrzebujemy lepszego języka do mówienia o jedzeniu zwierząt. Musimy odnaleźć miejsce na mięso w debacie publicznej, tak samo jak znaleźliśmy je na naszych talerzach. Nie chodzi tu o jakieś zbiorowe porozumienie. Niezależnie od siły naszych przeczuć odnośnie do tego, co jest dobre dla nas samych, lub nawet tego, co jest dobre dla wszystkich, zakładamy, że nasze stanowisko koliduje z innymi. Jak sobie z tym poradzić? Unikać konfrontacji czy sformułować jej zasady na nowo?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?