Sobowtóry, czyli osoby fizycznie identyczne, chociaż w żaden sposób niespokrewnione, od zawsze budziły grozę. We wszystkich podaniach ludowych obcy ,,brat bliźniak"" zwiastował zawsze tragedię lub czyjąś rychłą śmierć. Nieomal każdy wielki władca w historii miał swoich sobowtórów, którzy go zastępowali, myląc w ten sposób spiskowców czyhających na życie monarchy. Przez całe wieki szefowie policji, kontrwywiadu i ochrony osobistej głów koronowanych używali sobowtórów dla przechytrzenia przeciwnika. Wiele postaci historycznych dorobiło się niechcianych dublerów - samozwańców, którzy próbowali zagarnąć tron lub pogrzać się w cieple sławy władców. Ostatnią grupę tajemniczych postaci stanowią matrioszki - agenci podstawieni w miejsce osób publicznych by manipulować emocjami społeczeństw. o Neron, Terencjusz Maksymus i spór o władzę nad rzymskim imperiumo Rycerz Alemao. Pośmiertne losy Władysława Warneńczykao Carewicz Dymitr Iwanowicz i trzech samozwańcówo ,,Cudownie ocalona córka"" ostatniego cara Rosji. Anastazja Romanowao Amerykański wróg publiczny nr 1 w dwu egzemplarzach: John Dillinger i Jimmy Lawrence o Kto lądował w Anglii, a kto siedział w więzieniu w Spandau. Zagadka Rudolfa Hessa o Najważniejszy dubler Stalina - Feliks Dadajew o Przypadkowy sobowtór. Winston Churchill i Arthur Chenhall o Full monty. Marszałek Montgomery i Meyrick Clifton-James o Enigma berlińskiego bunkra. Sfingowana śmierć Adolfa Hitlera ?o Komu służył i gdzie zniknął nazista nr 2, Martin Bormann?o Śmierć Prezydenta Kennedy'ego i zadziwiająca tożsamość Lee Harveya Oswalda o Dymy piekła w Watykanie. Sobowtór papieża Pawła VIo Saddam Husajn i jego drużyna klonów. Kto naprawdę przeżył?o Dwie siostry Łucje dos Santos? Czy wizjonerka z Fatimy i zakonnica z Pontevedra to ta sama osoba?o Założymy się, który Putin jest ,,prawdziwy"" ?
Sto lat pionierskiego designu, dzikiej prędkości, plam oleju, katapultowych foteli, bomb i pocisków, porażek i triumfów: Aston Martin jest jak pałeczka w sztafecie, która w pełnym biegu przechodzi z jednych troskliwych rąk do kolejnych. To bardzo brytyjska historia – z niesamowitymi polskimi akcentami! – o ludziach obdarzonych niezłomnym charakterem i nieustająco dążących do tego, by być najlepszymi.
Aston Martin to opowieść o szpiegach, zawrotnej prędkości i geniuszach agresywnej jazdy. To list miłosny kierowcy do jednej z najbardziej uwielbianych na świecie maszyn.
Pierwsze, diabelnie szybkie modele Astona Martina powstawały już wówczas, kiedy późniejsza siedziba Ferrari w Maranello była jeszcze… zaoranym polem. Ben Collins w swojej książce opiewa poczynania innowatorów, którzy przez ponad sto lat podtrzymywali firmową pasję: od Martina i Bamforda – wizjonerskich pionierów, po Adriana Neweya – dzisiejszego guru designu; od siatki przed- i powojennych szpiegów i kierowców wyścigowych, po Davida Browna i przejmująco piękne modele serii DB, kojarzące się nieodmiennie z Jamesem Bondem.
Ben Collins odkrywa tajemnice samochodu agenta 007 z unikatowej perspektywy: śmigając po wiejskich drogach w Vantage’u swojego ojca, prowadząc Astony Martiny w czterech filmach o Jamesie Bondzie i zmagając się z zespołem Astona w legendarnym dwudziestoczterogodzinnym wyścigu Le Mans.
To historia sukcesu: triumfu inżynierii, która stworzyła ikonę motoryzacji, przyprawiającą entuzjastów czterech kółek o szybsze bicie serca i jaśniejącą na samochodowym firmamencie nieprzerwanie od szalonych lat dwudziestych ubiegłego wieku aż po dzień dzisiejszy.
17 stycznia 1913 r. sytuacja Douglasa Mawsona, kierownika Australazjatyckiej Ekspedycji Antarktycznej, była nie do pozazdroszczenia z całego zespołu został tylko on, groziła mu śmierć głodowa, a na dodatek wszystkie psy padły, musiał więc samodzielnie ciągnąć sanie w drodze powrotnej do głównej bazy. Kiedy zarwał się pod nim most śnieżny i Mawson zawisł nad przepaścią na uprzęży sań, życie uratował mu zapamiętany fragment wiersza, dzięki któremu wykrzesał z siebie siły, by wspiąć się z powrotem na powierzchnię.Momentami poruszał się na czworakach, a pewnego wieczoru z przerażeniem stwierdził, że spód stopy całkowicie się od niej oderwał. Kiedy 8 lutego dowlókł się do bazy, przypominał żywy szkielet. Pierwszy z towarzyszy, który go ujrzał, zawołał ze zgrozą: Wiem, że jesteś jednym z nich. Ale którym?!.Fascynująca i niewiarygodna historia przywraca Mawsonowi należne mu miejsce pośród największych polarników i kierowników ekspedycji antarktycznych. Książka zawiera słynne zdjęcia Antarktydy wykonane przez Franka Hurleya - wiele z nich nigdy nie było dotychczas publikowanych.
Kiedy po raz kolejny pomyślisz, jak bardzo coś spieprzyłeś, ta książka przypomni ci, że mogło być o wiele gorzej…
Ekscytująca podróż przez najbardziej kreatywne i katastrofalne porażki w historii ludzkości, począwszy od upadku naszego praprzodka z drzewa, do najbardziej spektakularnych współczesnych klęsk gatunku ludzkiego!
W ciągu ostatnich siedemdziesięciu tysięcy lat, odkąd homo sapiens chodzi po Ziemi, przebyliśmy długą drogę. Sztuka, nauka, kultura, handel – w ewolucyjnym łańcuchu pokarmowym jesteśmy prawdziwymi zwycięzcami. Ale powiedzmy sobie szczerze, to wcale nie była bułka z masłem, a do tego czasami, zupełnie przypadkiem, udawało się nam coś naprawdę wybitnie spieprzyć.
Od klęski ekologicznej na Wielkich Równinach Stanów Zjednoczonych w latach 30. XX wieku do walki z czterema plagami przewodniczącego Mao. Od pijanej w sztok armii austriackiej, która przypuściła atak na samą siebie, do supermocarstwa, które wybrało na prezydenta gospodarza programu telewizyjnego z gatunku reality show…
Można dość bezpiecznie stwierdzić, że jako gatunek z wiekiem wcale nie stajemy się mądrzejsi.
Wyjątkowe wydanie w twardej oprawie zawiera przedpremierowy fragment nowej książki Toma Phillipsa – „Prawda. Krótka historia wciskania kitu”, które ukaże się w Polsce w I połowie 2020 roku.
Przez wieki nauczyliśmy się genialnie wciskać kit. Bo czy kiedykolwiek istniał złoty wiek, kiedy nikt nie kłamał? To książka o PRAWDZIE – i o wszystkich genialnych sposobach, jakich przez wieki używaliśmy, by jej uniknąć.
Aż do teraz sądziliśmy, że na temat Pablo Escobara, narkotykowego króla wszech czasów, powiedziano już wszystko. Jednak dotychczas wszelkie opowieści pochodziły z zewnątrz, nigdy z prywatnej przestrzeni jego domu. Ponad dwadzieścia lat po zakończeniu polowania na króla kokainy Juan Pablo Escobar przenosi się w przeszłość, by ukazać pełny portret swojego ojca – człowieka zdolnego do niewyobrażalnego okrucieństwa, ale i do nieskończonej miłości względem swoich bliskich. Nie jest to opowieść o dziecku chcącym odkupić grzechy ojca, lecz szokujące spojrzenie na konsekwencje przemocy i ogromną potrzebę pokoju i przebaczenia.
Co oznaczała tajemnicza jedynka na pudełkach? Kto wymyślił sklep samoobsługowy i jak pojawienie się supersamów w Polsce wpłynęło na wygląd opakowań?Kto zbierał papierki po cukierkach, opakowania po czekoladach albo ustawiał na meblościance piramidy z puszek po napojach? Któż z nas nigdy nie kupił kawy czy landrynek ze względu na puszkę, która będzie miłą dekoracją? Albo kto podczas zjadania czekoladek nie rozważał, czy w pudełku po bombonierce schowa listy czy wstążeczki?Grafika i forma niektórych powojennych opakowań dziś budzi ogromny sentyment. Przywołuje wspomnienie smaku, zapachu, wyjątkowych chwil. Ówczesne opakowania projektowali rodzimi artyści graficy. Ich nazwiska czasem są znane to malarze, plakaciści, graficy warsztatowi a czasem brzmią obco. Twórcy opakowań rzadko mieli okazję sygnować swoje projekty, bo czy ktoś zwróciłby uwagę na podpis na pudełku, kopercie płyty czy etykiecie?Katarzyna Jasiołek przekopała się przez tony opakowań. Wszystko po to, by znaleźć odpowiedzi na serię pytań. Kto projektował najlepsze opakowania? Dlaczego słoiki i etykiety dyskwalifikowały nasze towary na zachodnich rynkach? Jak wyglądał skup opakowań i kto mógł liczyć na to, że jego pudełko czy butelka trafi na wystawę w galerii? I czy PRL naprawdę był szary?Katarzyna Jasiołek (ur. 1982) absolwentka Filologii Polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Pisała o nowych technologiach do Komputer Świata, a wcześniej także o mediach do Pressu, o technologii od strony biznesowej. Obecnie regularnie pisze do tytułu branżowego Szkło i Ceramika, pisuje katalogi, których tematyką jest dizajn i wzornictwo. Prowadzi blog Heliotrop (heliotropvintage.pl) o wydarzeniach związanych z wzornictwem, architekturą, fotografią, modą, a także pod marką bloga podcast, do którego zaprasza twórców, rzemieślników, kolekcjonerów i inne osoby związane z designem. Pisze książki o wzornictwie, m.in. Asteroid i półkotapczan (Marginesy 2020).
Jesienią 1960 roku na nowojorskiej Piątej Alei o piątej rano padł pierwszy klaps na planie jednego z najsłynniejszych filmów w historii – Śniadania u Tiffany’ego. W pełnej porywających faktów i anegdot opowieści Wasson przedstawia nie tylko kulisy powstawania filmu, lecz także dokumentuje burzliwą epokę przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych w Ameryce – przed rewolucją seksualną dzieci kwiatów, powszechnym dostępem do antykoncepcji i zanim mała czarna stała się symbolem elegancji. Autor pokazuje plan filmowy, przybliża stosunki panujące wśród członków ekipy i narastające między nimi animozje. Jednocześnie szerokim spojrzeniem ogarnia wpływ Audrey Hepburn na modę, politykę dotyczącą płci i budzenie się nowej moralności. Pojawiają się wielkie postacie tamtych czasów: Truman Capote, Audrey Hepburn, Blake Edwards, Henry Mancini, a także Marylin Monroe, Billy Wilder czy Akira Kurosawa. Dlaczego filmowa opowieść o Holly Golightly miała kłopoty z cenzurą? Czym różni się od powieści Capote’a? Co zmieniła w życiu milionów młodych kobiet, które nie chciały żyć jak ich matki? Tę książkę – pełną smakowitych szczegółów – czyta się jak powieść o dawnym Hollywood, pełnym uroku i mrocznych tajemnic. Sam Wasson – studiował filmoznawstwo na Uniwersytecie Wesleya oraz w USC School of Cinematic Arts. W 2010 roku jego Piąta Aleja, piąta rano została uznana za jedną z najlepszych książek roku według „New York Timesa” i „Publishers Weekly”. Została przetłumaczona na kilkanaście języków i okrzyknięta jedną z najlepszych pozycji popkulturowych wszech czasów. Wasson jest także autorem między innymi wywiadu rzeki z Paulem Mazurskim (Paul on Mazursky, 2011) oraz znakomicie przyjętej biografii Boba Fosse’a (Fosse, 2013). Pisuje do „New York Timesa”, „Variety”, „LA Weekly” i „The Wall Street Journal”, a jako znawca filmowy jest konsultantem Film Society of Lincoln Center i wykładowcą na filmoznawstwie. Mieszka w Los Angeles. Ta książka jest tak dobrze skrojona jak mała czarna, której Śniadanie u Tiffany’ego przyniosło sławę. Janet Maslin, „New York Times” Sam Wasson jest fantastycznym gawędziarzem, jeśli chodzi o sprawy towarzyskie… Piąta Aleja jest zarazem melancholijna i błyskotliwa, tak jak opowieść Capote’a o Holly Golightly. „The New Yorker” Porywający portret Audrey Hepburn, który odsłania jej słodką fasadę, ukazując ją jako skomplikowaną i interesującą kobietę. Wasson uchwycił także fascynujący punkt zwrotny w amerykańskiej historii – moment, w którym kobiety pozbyły się ciasnych sznurów pereł i zahamowań. Karen Abbott, autorka Sin in the Second City Pełna soczystych szczegółów opowieść o kulisach powstawania filmu ukazuje Audrey Hepburn w nowej odsłonie: jako przykład nowoczesnej kobiety. Molly Haskell, krytyczka filmowa
Kiedy całe dotychczasowe życie decyzje, wybory, relacje, postawy ulega przewartościowaniu, jedni chcą o tym porozmawiać z bliskimi, inni czują potrzebę zachowania refleksji dla siebie, a jeszcze inni piszą książkę. Tak właśnie zrobił Tomasz Kapel, a jego bardzo osobista opowieść o samym sobie oraz przejściach, z których nie wszystkie chciałby pamiętać, jest jednocześnie zapisem dochodzenia do przełomowych wniosków i szukania nowego kodeksu wartości i postępowania. Jak sam mówi, to moje życie w bardzo małej pigułce.Tomasz Kapel ma o czym opowiadać i wie, jak swoją bogatą przeszłość przekuć w równie interesującą i wciągającą historię. Bawi się literackimi konwencjami, w sposób nietuzinkowy operuje językiem, łącząc styl potoczny, a niekiedy nawet dosadnie codzienny, z wyszukaną metaforyką, barwne opisy zagranicznych przygód i przygnębiających pobytów w ośrodkach wychowawczych przeplata wspomnieniami, które nie mogą nie wywołać chichotu. W narracji jest zarówno dzieckiem na swój sposób radzącym sobie z opresyjnym systemem, młodym człowiekiem wchodzącym w konflikty z prawem, jak i dojrzałym mężczyzną, który potrafi tamte wrażenie i przeżycia ocenić z właściwej perspektywy i wyciągnąć wnioski.Bądźcie z nim w tych wszystkich wesołych i niewesołych momentach, a na pewno się polubicie.
Moje życie jest jak poruszanie się po labiryncie. Jest tyle elementów, tyle zmiennych takich śrubek, które w każdej chwili mogą się odkręcić i wypaść. Człowiek cały czas jest skupiony i rozgląda się po tym labiryncie i ciągle sprawdza, czy wszystkie te śrubki są podokręcane. Bo jak któraś wypadnie, to może się stać coś złego. Zacznie się hejt. Pogarda.Zupełnie niedawno zacząłem mieć problemy z kośćmi. Poszedłem do dobrej warszawskiej poradni osteoporozy. Wchodzę do lekarza. W gabinecie na ścianie święty obrazek, na biurku krzyżyk I znów to samo pytanie o leki. I znów moja odpowiedź. Gdy ten lekarz usłyszał moją historię, automatycznie zaczął do mnie mówić: proszę paniPan doktor powołał się na klauzulę sumienia. () Założył kartę pacjenta i w rubryce płeć wpisał: kobieta. Imię wpisał męskie. A płeć żeńską. Twierdził, że inaczej nie może. Że sumienie i wiara nie pozwalają mu patrzeć na mnie inaczej. A dodam, że patrzył z pogardą. I poczuciem wyższości.Są w różnym wieku, mają odmienne zainteresowania, wykształcenie, pracują w różnych zawodach, studiują. A jednak łączy ich wiele są transpłciowi. Stale towarzyszy im lęk, samotność, poczucie zagubienia. Cierpią na depresje, a nierzadko podejmują próby samobójcze. Boli ich brak tolerancji i zrozumienia w społeczeństwie. A pragną tak niewiele: żyć normalnie.Oto poruszający zbiór wywiadów z osobami transpłciowymi, przełamujący tabu i otwierający oczy na potrzeby drugiego człowieka.Piotr Jacoń dziennikarz TVN 24. Autor m.in. reportażu o rodzicach osób transpłciowych Wszystko o moim dziecku. Pracował w Radiu Plus, Radiu Gdańsk i w Dzienniku Bałtyckim. Mieszka w Gdyni. Jest ojcem dwóch córek: Heleny i Wiktorii.
Tematem książki Kształt zieleni. O estetyce, ekologii i projektowaniu jest zrównoważona architektura i design w kontekście estetyki. Autor, amerykański architekt Lance Hosey (1964-2021), stawia czytelnikowi trudne pytania: czy wszechobecnie panująca brzydota jest nieunikniona, czy „zielone” projektowanie musi być nieatrakcyjne i czy piękno może uratować planetę. Autor argumentuje, że ludzka natura kieruje nasze zmysły i uwagę na kształt rzeczy. Piękno nas intryguje, zatrzymuje, działa na emocje. Dlatego ludzie przekonają się do ekologicznych produktów, budowli i rozwiązań tylko wtedy, jeśli będą miały atrakcyjną formę. Hosey, opierając się na badaniach i przytaczając własne obserwacje, udowadnia, że projektowanie można nazwać zrównoważonym dopiero wtedy, gdy uwzględnia ono piękno. Książka przedstawia jasny zestaw zasad, które mają wypełnić lukę między standardami „dobrego projektu” i „zielonego projektu”. Czy miasto może zmienić kształt świata? Czy samochód, krzesło, filiżanka albo łyżka może powołać do istnienia nowe nawyki? Czy budynki mogą nas zachęcić do utożsamienia się z miejscem wokół nas? Autor argumentuje, że nie tylko mogą, ale i powinny. Dlatego oszczędny energetycznie budynek musi być także przyjemny dla oka, a ekologiczny samochód - uwodzić kształtem. Ta książka otworzy oczy wszystkim tym, którzy rozczarowani są brzydotą farm fotowoltaicznych czy ekologicznych biurowców, pojazdów, ubrań czy urządzeń. Tematyka książki wpisuje się, w mocno obecne w debacie publicznej, rozważania dotyczące ekologii, zrównoważonego rozwoju i świadomego używania zasobów naturalnych. Pozwala z większą świadomością przyglądać się otaczającemu nas światu i zmusza do refleksji na temat projektowania, zarówno pod względem treści, jak i stylu. We wstępie do książki Dominika Janicka pisze o odnowionej, białej elewacji w geometryczne wzory na wieżowcu przy ul. Lelewela 7-9 w Gdyni. Książka Hoseya pozwala nam zrozumieć, dlaczego podoba nam się akurat ten budynek, a na inne bloki, położone dwie ulice dalej, nikt z nas nie zwróci już uwagi. Kształt zieleni. O estetyce, ekologii i projektowaniu jest dziesiątym tytułem w serii MIASTO SZCZĘŚLIWE.
Rekonstrukcja konfliktów na szczytach władzy w Arabii Saudyjskiej pokazuje, że polityka może być bardziej fascynująca niż Gra o Tron Walka o sukcesję w Arabii Saudyjskiej wyłania charyzmatycznego księcia koronnego Muhammada ibn Salmana, znanego również jako MBS, który wydaje się przywódcą nowoczesnym i otwartym na reformy społeczno-gospodarcze. To jednak tylko pozory. W rzeczywistości 35-letni Muhammad ibn Salman to brutalny, ekscentryczny i bajecznie bogaty człowiek, który z pomocą konsultantów i ekspertów od public relations pogrywa z całym światem. Tłumiąc sprzeciw, nie waha się przed porwaniem i przetrzymywaniem przez kilka miesięcy w hotelu Ritz-Carlton trzystu osób (w tym prominentnych członków saudyjskiej rodziny królewskiej i biznesmenów). Nie dba o to, jak zareaguje świat na przejawy jego skrajnej brutalności czy ekscentryzmu. Za nic ma zarzuty o zlecenie zabójstwa dziennikarza Dżamala Chaszukdżiego w Stambule. Liczy się tylko władza.
Muhammad ibn Salman w sposób konsekwentny i przemyślany buduje potęgę ekonomiczno-gospodarczą, wykorzystując ropę na rzecz ochrony wojskowej. Dzięki koneksjom z przywódcami politycznymi (miał bliskie relacje z Białym Domem za pośrednictwem zięcia prezydenta Trumpa Jareda Kushnera) i biznesowymi (think tankami z Doliny Krzemowej i ważnymi postaciami z Wall Street) zwiększa swoje wpływy na Bliskim Wschodzie, ale również na całym świecie.
Arabia Saudyjska – państwo upadające, magnes dla islamskich ekstremistów czy potęga ekonomiczno-gospodarcza dyktująca warunki przemysłu naftowego? Wielokrotnie nagradzani reporterzy Wall Street Journal przedstawiają zupełnie nowe spojrzenie na kulisy funkcjonowania jednej z najpotężniejszych rodzin królewskich na świecie. Bradley Hope – dziennikarz, korespondent na Bliskim Wschodzie i współautor bestsellera „New York Timesa” Billion Dollar Whale, piszący do „Wall Street Journal” o finansach i nadużyciach. Finalista Nagrody Pulitzera i zdobywca nagrody Geralda Loeba. Justin Scheck — w „Wall Street Journal” pracuje od 2007 roku. Temat, którym się zajmuje, to przestępczość w biznesie na czterech kontynentach. O Arabii Saudyjskiej pisze od 2016 roku. Książkę polecają: Hope i Scheck spojrzeli kompleksowo na saudyjskiego księcia Mohammeda ibn Salmana, który wydaje się być poważnym zagrożeniem dla regionu.
Ta książka to ostrzeżenie. - „Publishers Weekly" Przejęcie władzy przez Muhammada ibn Salmana w Arabii Saudyjskiej jest niczym Gra o tron. Przebiegłość, kłamstwa, groźby i mordercze ambicje, którymi ubiegający się o tron książę po trzydziestce utorował sobie drogę na szczyt władzy. To wszystko udokumentowane jest tutaj w przerażających szczegółach. -„Daily Mail" Książę Muhammad ibn Salman to wschodząca gwiazda na światowej politycznej scenie. Media napisały o nim wiele, ale dopiero książka “Ropa i krew”, dzięki znakomitej pracy jej autorów, pokazuje, jak bardzo okrutnym, bezwzględnym i chciwym na władzę i pieniądze jest on politykiem. Autorzy dotarli do trudno dostępnych informacji, które pokazują kulisy władzy w Arabii Saudyjskiej. Dzięki temu dostajemy obraz tego, co dzieje się w pałacowych pokojach i podczas tajnych rozmów, z dala od mediów i konferencji prasowych. To rzadka okazja, by poznać mechanizmy, jakimi posługuje się książę MBS, najbardziej wpływowy obecnie przywódca na Bliskim Wschodzie. “Ropa i krew” jest gratką nie tylko dla fascynatów Bliskim Wschodem. To trzymający w napięciu polityczny thriller. Tyle że w przeciwieństwie do “House of Cards”, wszystko dzieje się naprawdę.
Chiny nie są jednym z kolejnych, zwykłych państw na świecie, lecz państwem najludniejszym, w istocie kontynentem i „cywilizacją ubraną w szaty państwa", która na dodatek, jak wykazują teraz wszystkie statystyki i dostępne dane, znajduje się w fazie kolejnego renesansu; tego renesansu, którego pandemia COVID-19 nie tylko nie przerwała, lecz wręcz przeciwnie – raz jeszcze wzmocniła kurs na jego osiągnięcie. Władze w Pekinie mają tego pełną świadomość. Przewodniczący Xi Jinping stwierdził wprost w początkach 2021 r., że „czas gra na korzyść Chin". Ocenił, że „świat znajduje się obecnie w okresie bezprecedensowych turbulencji, niespotykanych w ostatnim stuleciu". Wymienił wśród nich jako najważniejsze: pandemię koronawirusa, zakłócenia łańcuchów dostaw, pogorszenie stosunków z Zachodem oraz spowalniającą gospodarkę. Zgodnie z chińską filozofią taki kryzys, czy raczej zestaw zjawisk kryzysowych, to zarazem niebezpieczeństwo, jak i szansa. Chiny stawiają oczywiście na tę drugą kartę.
Prezentowana książka stanowi podsumowanie wiedzy autora na temat Chin, a także analizę i ocenę niezwykle dynamicznie zmieniającej się w ostatnich kilku latach rzeczywistości (w samych Chinach oraz – przede wszystkim globalnie, również w kontekście wyzwań związanych z pandemią COVID-19). Nie brak w niej także prognoz i otwartych pytań o przyszłość, nie tylko Chin, ale i relacji na poziomie światowym.
Bogdan Góralczyk, jeden z najważniejszych europejskich sinologów, powraca ze swoim trzecim, po „Chińskim feniksie” i „Wielkim Renesansie”, przekrojowym tomem o współczesnych Chinach. Tradycyjne atuty Autora: świetny styl (zakończenie książki jest wprost rewelacyjne), dogłębna znajomość Państwa Środka i szeroka perspektywa łączą się tu zarówno ze śmiałymi, a w Polsce obrazoburczymi tezami, jak i z godnymi dyskusji wątkami (geopolityczne fragmenty tekstu zapraszają do debaty). Z Góralczykiem nie trzeba się we wszystkim zgadzać, ale należy go czytać.
dr hab. Michał Lubina, Instytut Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ, autor 8 książek, w tym naukowego bestselleru „Niedźwiedź w cieniu smoka: Rosja-Chiny” oraz jego anglojęzycznej wersji „A Political Marriage of Convenience”
Profesor Bogdan Góralczyk w swojej najnowszej publikacji daje nam kod do zrozumienia Chin w trzech różnych aspektach: systemu politycznego, systemu gospodarczego oraz chińskich relacji ze światem zewnętrznym. Robi to zaledwie trzy lata po „Wielkim Renesansie”, w którym wydawało się, że o Chinach powiedział już wszystko. Autor tym razem koncentruje się na aktualnym kontekście geopolitycznym, szczególnie na napiętych relacjach chińsko-amerykańskich. Zestawia ze sobą głosy najważniejszych światowych badaczy Chin z dyskursem politycznym prowadzonym w samych Chinach, nie zawsze dobrze znanym. Sięga do autorów i materiałów, które z reguły są poza zasięgiem polskiego czytelnika. Uzyskujemy dzięki temu niezwykle cenną i różnorodną mozaikę opinii i przekonań reprezentujących bardzo różne sposoby patrzenia na tego coraz potężniejszego, globalnego gracza. Profesor Góralczyk nie forsuje własnej narracji. Zostawia nas z całą listą niepokojących pytań o Chiny i świat w nadchodzących latach.
dr hab. Marcin Jacoby, profesor Uniwersytetu SWPS, dziekan Wydziału Nauk Humanistycznych. Sinolog, autor „Chin bez makijażu” (wyd. I - 2016, wyd. II - 2021) oraz „Sztuki perswazji w starożytnych Chinach” (2018), gospodarz serii webinarów i podcastów Projekt Azja oraz ChinaTalk, popularyzator wiedzy o Chinach
Z tej książki dowiecie się, jak i po co! - kucharz Stalina uczył kucharza Gorbaczowa śpiewać do drożdżowego ciasta. Dlaczego Nina, kucharka z wojny w Afganistanie, zmuszała się, by gotując, myśleć o czymś przyjemnym. Kto wygrał konkurs na najlepszą stołówkę z tych, które powstały wokół Czarnobyla tuż po katastrofie. I dlaczego Breżniew nienawidził kawioru.Przeczytacie o kucharzu i testerze jedzenia Stalina, który toczył z nim nierówną walkę o życie swojej żony. Poznacie przepis na pierwszą zupę, która poleciała w kosmos. I na makaron z turkawkami, którym zajadał się ostatni car, Mikołaj.Przeczytacie też o kuchni ludzi, którzy nie mają co jeść: o Ukrainie, którą Stalin pacyfikował przez głód. I o blokadzie Leningradu.Ale przede wszystkim zobaczycie, jak jedzenie może służyć propagandzie. W kraju takim jak Związek Radziecki służył jej każdy kotlet usmażony i podany w każdej stołówce i restauracji, od Kaliningradu, po krąg polarny i od Mołdawii po Władywostok. Polityczne było zarówno to, co jadł pierwszy sekretarz partii komunistycznej, jak i zwykły obywatel.Rosja jest godną następczynią ZSRR, więc wciąż karmi ludzi propagandą, tak jak robiła to przed laty. I nie przypadkiem rządzi nią Władimir Putin, wnuk kucharza Spirydona Putina. O nich obu też w tej książce przeczytacie.
Książki Seagera i Wilsona to szczere, refleksyjne i porywające relacje doświadczeń z terapii prowadzonych w szpitalach psychiatrycznych i więzieniach o zaostrzonym ryzyku. Autorzy pozwalają nam zajrzeć do przerażającego świata zamieszkanego przez najgorszych psychopatów i morderców, do którego tylko nieliczni mają wstęp.To miejsca, w których panuje niewyobrażalna przemoc.
Marcin Bruczkowski wyjechał do Japonii na rok, a został na dziesięć lat. - Sean! - No...? - Opowiedz mi, gdzie w Tokio o trzeciej rano można kupić piwo w nielegalnym automacie. I jak napić się w pubie, kiedy się nie ma ani grosza przy duszy. Wiesz, na trick ze spirytusem. - Przecież ty to wiesz, aż nadto dobrze zresztą. - Tak, ale moi czytelnicy nie wiedzą. - Jacy czyte... książkę piszesz??? Pogięło cię. Zwariowany Polak... - Zamknij się, nie mniej zwariowany Irlandczyku. I lepiej mi pomóż, bo muszę zmieścić dziesięć lat naszych przygód w Japonii w jednej powieści, w której ty... - Dlaczego ja? - Nie przerywaj. No więc ty masz napisać, jak się podrywa Japonki i o majteczkach. Różowych, w białe płatki wiśni. I o cerowaniu dziewic... - Nawet nie śmiej, małpo wredna! Jeszcze Mayumi przeczyta i będę miał prze-chla-pa-ne! Jak wspomnisz o podrywaniu, to ja napiszę o nocy na zardzewiałym rowerze w Ikebukuro. - I oku tuńczyka? - I jak cię aresztowali! - I o Przyjacielu Kalorii, koniecznie! - I o żubrówce! - I o... Marcin Bruczkowski wyjechał do Japonii na rok, a został na dziesięć lat. Jak twierdzi, zatrzymała go tam miłość do japońskiego piwa i łaźni koedukacyjnych. Jego pierwsza powieść, „Bezsenność w Tokio”, stała się natychmiastowym bestsellerem.
Więzienny światKorupcja, przemoc, seksRozmowy zza krat. Autor spędził na rozmowach ze skazanymi setki godzin. W efekcie powstał zbiór kilkudziesięciu historii osób opisujący świat za kratami. Nie jest to laurka wystawiona polskiemu więziennictwu, ani pean na cześć przodowników pracy penitencjarnej. To brutalny obraz polskich więzień i aresztów, gdzie przemoc, przemyt, gwałty, korupcja, kradzieże i wszelkie inne formy łamania prawa są niemal codziennością. Przestępcza działalność to jednak nie zawsze domena osadzonych, ale często więziennego personelu. To reportaż z miejsc, do których większość z nas raczej nie trafi. A na pewno nie chcielibyśmy tam trafić. Za kratami można kupić wszystko: narkotyki, alkohol, seks, a nawet wolność. Ale i stracić życie.Rozmówcy Janusza Szostaka opowiadają o więziennej rzeczywistości - bez cenzury.
Przejmujący tom nowych wierszy Adama Wagi, połączony z jego debiutancką sztuką, nigdy wcześniej niepublikowaną. Przewijającymi się tematami, potraktowanymi pół żartem, pół serio, są starość i śmierć. Ciepło bijące z tych tekstów mądrze koresponduje z motywami biblijnymi, pytaniami filozoficznymi i eschatologicznymi. Nad wszystkim, jak zwykle u Wagi, góruje aura swady, zadumy i erudycji.***Podchodzi i mówi: - Spójrz mi w oczy.- To niemożliwe mówię. - Ty ich nie masz, a moje gasną. Inne zmysły teżPrzerywa: - Wystarczy mi dotyk.
Publikacja Mirosława Dzienia pt. „O męczeństwie rozumu i zarazie świata” zawiera dziesięć esejów kulturowych, chciałoby się powiedzieć – cywilizacyjnych, diagnozujących myślenie w czasach zarazy – jakie jest, jak się zmienia, od czego odchodzi, do czego dąży. Teksty Mirosława Dzienia napisane są przystępnym językiem, nie pozbawionym elementów własnego świadectwa, bowiem autor nie stawia się na pozycji obiektywnego badacza, ale współuczestnika i „ofiary” kulturowych przemian. Dzień – który w jednym z esejów ogłasza koniec postmodernizmu – wydaje się być nieprzejednanym krytykiem agresywnego liberalizmu.
Zbiór wyjątkowych esejów Mirosława Dzienia jest czymś więcej niż intelektualną reakcją na czas pandemii oraz «widzialne symptomy niewidocznej infekcji». Stanowi bowiem odpowiedzialnie i znakomicie napisane literackie świadectwo myślenia wobec globalnej katastrofy. Autor «czyta z n a k, jakim jest obecna pandemia» w perspektywie chrześcijańskiej, przebijając się przez dosłowny, powierzchowny i statystyczny wymiar zdarzeń wywołanych przez koronawirusa SARS-CoV-2 i chorobę COVID-19. Z jednej strony stawia pytania o ich sens, a z drugiej odpowiada na nie. Rozwój pandemii skłania go do prób zdiagnozowania i sprecyzowania skutków nieznanego na wcześniejszą skalę odwrotu ludzkości od Transcendencji jako fundamentu człowieczeństwa.
Z rzadko spotykaną przenikliwością Mirosław Dzień omawia negatywne moralne rezultaty dehumanizacji kultury. «Nowoczesny» liberalizm, znieprawiając rozumienie prawdy, propaguje «wolność», która staje się formą nowego niewolnictwa, forpocztą epoki totalnej monokultury. Zaproponowane konteksty w postaci reminiscencji biblijnych, teologicznych, mistrzów duchowości, a także odnoszących się do literatury czy filmu, przede wszystkim uwiarygodniają solidność, autentyzm i siłę przekazu Mirosława Dzienia.
– fragment recenzji prof. dr hab. Zbigniewa Chojnowskiego
Ptaki od zawsze fascynują człowieka. Postrzegamy je przez pryzmat własnych uwarunkowań: umiejętności, ograniczeń i światopoglądu. W tej książce zostały wyeksponowane ich szczególne zdolności lub zachowania i to w taki sposób, że trudno nie nabrać przekonania, iż nawet najpospolitsze z nich: sroka, kura domowa, gołąb pocztowy czy szpak odznaczają się czymś, co jest w stanie zadziwić człowieka. Tańczą w rytm muzyki, rozpoznają własne odbicie w lustrze, rozróżniają ludzkie twarze, opłakują zmarłych pobratymców i tworzą istne dzieła sztuki.Czy stwierdzenie, że ptaki wykazują zachowania analogiczne do ludzkich emocji, byłoby zbyt daleko idące? Inteligencja, altruizm, samoświadomość, miłość... Jak pisze autor: Badając ptaki, ostatecznie dowiadujemy się czegoś o nas samych.Noah Strycker jest przyrodnikiem, podróżnikiem i współredaktorem poczytnego w Stanach Zjednoczonych magazynu Birding. Ma umiejętność pisania o świecie ludzi i ptaków bez upraszczania któregokolwiek z nich... Zna się zarówno na posługiwaniu słowem, jak i na ptakach.
Mordy zachwycone same sobą. Pijane, oślizgłe, nabite szamą i wódą. A na mordach tych odbite ślady oszczędnego gospodarowania mózgową substancją szarą i niezbyt zacnego prowadzenia się: są oznaki chciwości, obżarstwa, łajdactwa, kurestwa, i chorób wszelakich, a wszetecznych. […] To Statek głupców Hieronima Boscha, malowany około 1500 roku. I do zobaczenia dzisiaj w paryskim Luwrze. Tak? Naprawdę? Zapewniam: nie musicie jechać do Luwru. Stańcie, drodzy Polacy, przed wielkim lustrem. I zobaczycie „statek głupców”. Zobaczycie ludzi, którzy zachwyceni rzucanymi przez władzę ogryzkami i koralikami, zataczają się jak w czasach króla Sasa od lewej do prawej, czkając, defekując i kopulując – konsumują, konsumują, konsumują… Polskę, której jest obojętne, co się dzieje wokół, kto cierpi i Polaków, którzy mają gęby pełne podłości. I, co najważniejsze, mają w głębokim poważaniu, co będzie z tą krainą za lat dwadzieścia – trzydzieści.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?