„26 lipca Denise obudziła się wcześnie. Zeszłyśmy na dół po babeczki z truskawkami. Potem ubrała się, zjedliśmy nasz ostatni lunch [...]. O pierwszej każde z nas się z nią pożegnało. Kiedy pojawił się lekarz, wybuchnęła płaczem, ale ze szczęścia, że to już koniec, i pobiegła na górę jak na skrzydłach. [...] Odeszła bardzo szybko”.
W 2002 roku Holendrzy jako pierwsi na świecie przyjęli ustawę regulującą eutanazję i pomocnictwo w samobójstwie. Marta Grzywacz przygląda się historii, sztuce, tradycji i polityce, by prześledzić, jak przez stulecia zmieniało się w Holandii podejście do śmierci i jak kolejne przypadki eutanazji doprowadziły do uchwalenia tego prawa.
Książka to także historie ludzi, którzy zdecydowali się umrzeć. Między innymi osiemdziesięciodwuletniej żeglarki Enny, której ból stał się nie do zniesienia, dwudziestodziewięcioletniej Evy cierpiącej na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, siedemdziesięcioletniego Jana ze zdiagnozowaną depresją czy dwudziestoletniej Demi, której doświadczenie przemocy odebrało chęć do życia. Autorka rozmawia również z lekarzami dokonującymi eutanazji i ekspertami decydującymi, czy działania lekarzy były słuszne.
To reportaż o ludziach podejmujących jedną z najtrudniejszych decyzji i o ich bliskich, którzy często wbrew sobie muszą ją uszanować, a zarazem próba odpowiedzi na pytanie, gdzie przebiega granica między prawem do decydowania o własnym życiu a obowiązkiem jego ochrony.
Pisząc o kulturze śmierci w Holandii, zastanawiałam się, jak doszło do tego, że kraj, w którym niegdyś niemal codziennie czytano Biblię i przestrzegano surowych zasad kalwinizmu, stał się awangardą. To w końcu Holendrzy jako pierwsi dopuścili aborcję, małżeństwa jednopłciowe, miękkie narkotyki, wreszcie eutanazję. Dlaczego akurat oni byli tak otwarci na zmiany? Dlaczego Holendrzy są, jacy są?
Autorka
Tuż przed 1 września 1939 roku w kościele Mariackim w Krakowie trwa gorączkowe pakowanie. Karol Estreicher, błyskotliwy historyk sztuki, wraz z grupą naukowców przygotowuje do wywiezienia i ukrycia bezcenny ołtarz Wita Stwosza. Z Wawelu w stronę Rumunii wyrusza konwój z arrasami Zygmunta Augusta. Muzeum Czartoryskich ukrywa Damę z gronostajem i inne dzieła mistrzów. Do wielkiej ewakuacji dzieł sztuki przygotowuje się nie tylko Kraków, lecz niemal cała Europa. Wkrótce do podbitych krajów wkroczy armia wykształconych złodziei – historyków sztuki, architektów i muzealników – na usługach Hitlera. Będą plądrować muzea, kościoły i zbiory prywatne. W największej w historii grabieży zabytków wezmą udział prominentni funkcjonariusze Rzeszy: Hermann Göring i Hans Frank.
Karol Estreicher, pełen wyrzutów sumienia, że tylko ułatwił wrogowi wywózkę zabytku, nie spocznie, dopóki nie odnajdzie ołtarza i nie sprowadzi go z powrotem do Polski. Nie przypuszcza nawet, że zajmie mu to sześć lat, a na swojej drodze spotka niezliczone przeszkody. Przyczyni się jednak do powstania elitarnej międzynarodowej grupy obrońców skarbów – Monuments Men. Po wojnie, razem z ołtarzem Wita Stwosza, obrazami Canaletta, mieczem koronacyjnym królów polskich, Biblią Gutenberga i setkami innych zabytków, Estreicher przywiezie do Krakowa także Damę z gronostajem. Rodzina Czartoryskich nie będzie mu za to wdzięczna, a londyńska emigracja uzna go za zdrajcę.
„To jak dotąd jej najbardziej intrygująca i skomplikowana powieść… Tylko pisarka tak utalentowana jak Gardner mogła sprawić,
by lektura jej książki była tak niesamowicie satysfakcjonująca” – The Huffington Post
„Nazywam się Nicky Frank. Choć… raczej się tak nie nazywam”.
Nicole Frank nie powinna była przeżyć wypadku samochodowego, a co dopiero wspiąć się nocą ranna na stromy, błotnisty jar. Nie w ciemnościach, nie w deszczu, nie z odniesionymi obrażeniami. Ale jedna myśl pozwala jej zwalczyć wszelkie przeciwności i znaleźć pomoc: Vero.
„Szukam małej dziewczynki. Muszę ją uratować. Tylko że… ona raczej nie istnieje”.
Sierżant Wyatt Foster jest sfrustrowany, gdy nawet policyjny pies tropiący nie jest w stanie znaleźć śladów tajemniczego zaginionego dziecka – dopóki nie pojawia się ze swoimi szokującymi rewelacjami mąż Nicky, Thomas. Nicole Frank doznała kilku urazów mózgu, więc policjanci nie powinni ufać jej słowom.
„Mój mąż twierdzi, że zrobi wszystko, żeby mnie ocalić. Ale… raczej mu się nie uda”.
Kim jest Nicky Frank i co się stało tej nocy, gdy jej auto wypadło z drogi? Czy był to rzeczywiście wypadek czy też coś bardziej złowrogiego? Kobieta nie ma przecież rodziny ani żadnych przyjaciół. Im głębiej Wyatt kopie, tym bardziej się niepokoi. Bo okazuje się, że to nie pierwszy wypadek Nicky w ciągu ostatnich kilku miesięcy… Wygląda na to, że ktoś bardzo pragnie jej śmierci.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?