Monografia pt. Nurty etyki. Od starożytności do nowożytności jest podręcznikiem pisanym z myślą o dydaktyce. Każdy podręcznik jest jakąś autorską propozycją prezentacji stanowisk i wyeksponowania określonych problemów. Zadaniem tego opracowania jest wprowadzenie czytelnika w zagadnienia etyczne osadzone w określonych modelach filozoficznych. To pierwszy krok na drodze poznania filozoficznych podstaw etyki i dlatego jest on tak ważny. Autor starał się z powodzeniem zadanie to zrealizować, posługując się jasnym językiem i jasnym komentarzem. Z tych powodów omawiany podręcznik może się stać pouczającą lekturą dla wszystkich zainteresowanych etyką. Etyka i jej dziedzictwo są zawsze osadzone w tradycyjnie rozumianych kulturach, wzorcach postępowania, w tabelach wartości i obowiązujących normach. I to one stają się dzisiaj przedmiotem polemik, krytyki czy apologii, wymagają zatem bardzo wnikliwego przemyślenia w sferze publicznej, w czym może pomóc lektura tego podręcznika.
Dr hab. Ewa Podrez, prof. UKSW
Niniejsza książka stanowi pierwsze w polskiej i zagranicznej literaturze naukowej kompleksowe studium, które za cel stawia sobie przedstawienie koncepcji dekadencji moralnej społeczeństwa rzymskiego późnego cesarstwa ukazanej w Res Gestae Ammiana Marcellina, jednego z najważniejszych historyków świata starożytnego, żyjącego w IV w. n.e. Ammian, opisując w swym dziele długi okres historii Rzymu, zdiagnozował jednocześnie głęboki kryzys moralności współczesnych. Książka przynosi całościowy i wielostronny ogląd koncepcji Ammiana, którą Autorka przedstawia w świetle założeń jego systemu etyczno-historiozoficznego oraz w konfrontacji z bogatym źródłowym materiałem porównawczym. Opiera się przy tym na świetnej znajomości i analizie zarówno tekstu Res Gestae, jak i obszernej literatury naukowej, a swe ustalenia cały czas odnosi do kompetentnie zarysowanego obrazu tradycji moralistycznej kilku wieków rozwoju historiografii rzymskiej.
Dr Anna Mleczek jest filologiem klasycznym, wykładowcą języka łacińskiego w Jagiellońskim Centrum Językowym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pracę dydaktyczną łączy z działalnością naukową, skupiając swoje zainteresowania badawcze głównie na historiografii rzymskiej okresu cesarstwa i republiki. Rezultatem pracy naukowej są artykuły opublikowane w czasopismach filologicznych, m.in. Ekskursy historyczne w dziełach Salustiusza, „Nowy Filomata” 2002, 6(3), czy The Counterfeit and Fake Emperor – Procopius in the „Res Gestae” of Ammianus Marcellinus, „Classica Cracoviensia” 2015, 18
Każdy w Polsce zna tę postać. Stary szlachcic. Gruby i śmieszny. Na wpół ślepy, z bielmem przesłaniającym jedno oko. Dziwak na pewno i wielki oryginał. Otoczony jednak – choć porusza się niezgrabnie – szacunkiem rycerzy, wśród których zajmuje pozycję Mędrca. Pan Zagłoba.
Kto spojrzy uważniej, zobaczy w tej Sienkiewiczowskiej figurze cień innej wielkiej postaci. Tamten także był gruby i śmieszny. I także otaczał go szacunek ateńskich rycerzy, nad którymi górował dowcipem, myślowym wigorem i przewrotnym konceptem. Sokrates – bo o nim tu mowa – potwierdził, że zasługuje na szacunek towarzyszy, wybierając honorową śmierć zamiast publicznego upokorzenia. Arystoteles uznał go dlatego za megalopsychosa, wielkiego ducha. Tutaj Sienkiewiczowi zadrżało pióro. Uznał najwyraźniej, że śmierć wesołego Zagłoby będzie zbyt ponurym końcem opowieści, pogrążając czytelnika w rozpaczy, zamiast przynosić pocieszenie. Nie ulega jednak wątpliwości, że konstruując postać Zagłoby, sięgnął do schematu Platońskich dialogów.
To pocieszenie – tak rozumiem jego zamysł – polega nie tylko na przypomnieniu o dawnej wielkości (co, zauważmy na marginesie, nie musi być wcale budujące), lecz także na pokazaniu, że Rzeczpospolita była piękna. I że jest to piękno nadal żywe, silne, fascynujące, a zatem wciąż jeszcze – choć tyle czasu minęło już od jej upadku – związane z jakąś rzeczywistością. Wedle Greków i Rzymian, a w takim porządku należy czytać Trylogię, piękno nie sprowadza się do czystej formy lub subiektywnego wrażenia, lecz jest jednym z imion istnienia, wyrazem samej natury.
Pytanie, co to za rzeczywistość i dlaczego Sienkiewicz jest dalej pisarzem żywym, a jego literackie figury znakomicie sobie radzą w środowisku ultranowoczesnej popkultury, prowadzi nas do pytań filozoficznych. Historię Polski można czytać w trybie filozoficznym. I w ten sam sposób można czytać nasze mity i baśnie narodowe: odsłaniając pytania w nich złożone, przez nie dyktowane, w nich rozwiązywane. Mity i baśnie są bowiem – jest to antropologiczna oczywistość – formą świadomego albo półświadomego myślenia.
U podstaw I Rzeczpospolitej złożone było starożytne pytanie, jak stworzyć państwo zgodne z naturą? Takie państwo, wiemy to od Arystotelesa, powinno służyć dobru wspólnemu, zabezpieczając wolność obywateli. W osobliwym porządku Rzeczpospolitej, będącej pomieszaniem monarchii i republiki, można zobaczyć próbę połączenia zalet różnych ustrojów, które Stagiryta rozważa w Polityce: żaden z nich, czytamy, nie jest bezwzględnie doskonały, lecz w różnych okolicznościach może okazać swą siłę lub słabość. Niekiedy dobrze jest, gdy rządzi jeden; czasem lepiej, żeby rządziło wielu; w innym z kolei przypadku powinni rządzić wszyscy. Rzeczywistość jest w ruchu. Wyroki losu są zmienne. Polityczna hybryda wydaje się dlatego najlepszą odpowiedzią na wielokształtność samej natury.
Siła tej odpowiedzi do dzisiaj jest odczuwalna. Trzymajmy się Sienkiewicza. Sarmaci byli wolnymi ludźmi. A wolni ludzie są piękni. Panowie polscy zostali w naszej zbiorowej pamięci i wyobraźni jako persony wyraziste, figury oryginalne, osoby samoistne. Każdy chciałby mieć takiego przyjaciela jak Zagłoba.
Tutaj rodzi się jednak wątpliwość, która ma znowu sens filozoficzny: Rzeczpospolita upadła. Jej upadek miał różne przyczyny, z których na plan pierwszy wysuwają się powody militarne i polityczne; poza nimi istnieje jednak taki wymiar tego upadku, który każe zobaczyć w nim katastrofę ontologiczną: nagłą zmianę porządku życia, skokowe przekształcenie się rzeczywistości, w którym istnienie zmienia swoją postać. Rzeczpospolita upadła w konfrontacji z państwami, z których jedno – Prusy – było oparte na nowej formie ludzkiej, a dwa pozostałe tę formę mniej lub bardziej skutecznie imitowały. Prusacy inaczej rozumieli wolność: polegała ona dla nich na przestrzeganiu prawa i wypełnianiu obowiązków; inaczej rozumieli wspólnotę: jako poddaną dyscyplinie homogeniczną zbiorowość, regulowaną przez przepisy, instrukcje i rozkazy.
W ten sposób początkowa trudność, znana Arystotelesowi – natura jest w ruchu – zostaje spotęgowana o nowy, katastroficzny wymiar: natura może wyjść ze swojej formy. Podstawowe słowa mogą stracić sens, a reguły życia całkowicie się zmienić. Najgłębszym powodem upadku Rzeczpospolitej było powstanie w jej sąsiedztwie państw biurokratycznych i społeczeństw dyscyplinarnych.
Tę przemianę rozumiano zwykle w porządku nowoczesnym jako nieuchronny postęp natury ludzkiej, która zmierza od form niższych do wyższych, od barbarzyństwa ku cywilizacji. Rzeczpospolita, mówią Nowocześni, upadła, ponieważ była zacofana. Ta perspektywa jednak – zauważmy – także jest ruchoma: nowoczesność się kończy, dochodzi do swoich granic i wychodzi ze swojej formy. Dzisiaj nowoczesna jest postnowoczesność. I w tej nowej perspektywie powinniśmy widzieć upadek Rzeczpospolitej i pierwszą próbę jej obrony: konfederację barską.
Ta historia wygląda zadziwiająco współcześnie. Rosjanie rozpętują w Polsce wojną hybrydową, podając się za obrońców pokoju i tolerancji. Polska odpowiedź na ich agresję ma z kolei – żeby użyć współczesnego słowa – charakter ruchu tożsamościowego, próbującego skupić wspólnotę nie wokół interesów ekonomicznych, lecz wokół kwestii ostatecznych i katolickiej eschatologii. Najciekawsza jednak jest misja przedstawiciela konfederatów w Paryżu, Michała Wielhorskiego, który nawiązuje kontakt z Rousseau i szuka u niego filozoficznego wsparcia. Dwie rozprawy Wielhorskiego, nigdy dotąd nie wydane, znajdzie czytelnik w tym tomie. Chciałbym widzieć w Wielhorskim ucznia pana Zagłoby, rozmyślającego o paradoksach ludzkiej natury i marzącego o Rzeczpospolitej będącej stowarzyszeniem sejmików, na których – jak w greckim polis – spotykają się ludzie wolni.
Wawrzyniec Rymkiewicz
Redaktor Naczelny
Czy filozofia wyszła z jaskini? To pytanie nasuwa się w kontekście lektury tzw. metafory jaskini Platona. Łatwo bowiem sobie wyobrazić, że człowiek wszedł do jaskini z własnej woli; bądź szukając wygodnego „mieszkania”, gotowego „domu”; bądź ze strachu przed otaczającym go światem. Nie możemy też wykluczyć, że to ciekawość „światła” zwyciężyła strach, a nie odwrotnie, i wyprowadziła człowieka na powrót z jaskini do „świata zewnętrznego”, tak jak niepokój intelektualny wyprowadza kajdaniarza z jaskini, czyniąc go filozofem. Czy Platońska metafora jest więc echem doświadczeń człowieka pierwotnego, który zdobył się na odwagę opuszczenia jaskini, tak jak czyni to Platoński filozof? A może jest ona literackim żartem Platona, który sięgnął do przygód Odyseusza w jaskini Polifema, chcąc przedstawić filozofa jako sprytnego i odważnego niczym Odys.
A może Platon inspirował się kultami misteryjnymi, w ramach których inicjowany napotykał w ciemnościach światło, wskazujące mu drogę do nowego życia. W tym sensie filozofowanie i podążanie za światłem słonecznym byłoby wyborem nowej drogi życia dla wtajemniczonych w filozofię? A może metafora jaskini jest daleką reminiscencją biblijnej przypowieści o Danielu zamkniętym w jaskini z lwami, ocalonym przez swoją wiarę, a z jaskini może wyjść (stać się filozofem), tylko ten, kto „wierzy” w słuszność wybranej przez siebie drogi? A może wreszcie chodzi po prostu o to, że ta i inne metafory Platona zawładnęły myśleniem filozoficznym, czy też myśleniem jako takim, zniewalając ludzkość owym „jaskiniowym” sposobem myślenia, z którego ludzie nie zdołają się już wyzwolić?
„Człowiek wciąż pozostaje w centrum historii i zainteresowań badaczy jako najważniejszy ze świadków dziejów, co ujawnia się w zbiorze studiów niniejszej monografii. Złożoność i wieloaspektowość przyjętej myśli przewodniej otworzyły różne perspektywy badań, do których odwołują się Autorzy i Autorki – od historycznej, kulturowej poprzez literacką, edukacyjną czy kobiecą. Podjęte rozważania skoncentrowały się wokół kilku głównych zagadnień. Zalicza się do nich gromadzenie i archiwizowanie wspomnień uczestników historii, następnie wykorzystanie tego rodzaju materiału w badaniach historycznych i edukacji historycznej oraz studia źródłoznawcze. Obok tych wątków badacze interpretują tytułową kategorię przez pryzmat instytucji tworzonych przez świadków historii oraz analizują rozmaitość form współczesnych tekstów medialnych, skupiając się na reportażu polifonicznym i wizualnym aspekcie przekazów medialnych. Zagadnienia były analizowane w kontekście różnych epok, co skłoniło Redaktorki do przyjęcia układ chronologicznego, z jednoczesnym uwzględnieniem zbliżonej problematyki tekstów”.
(fragment „Wstępu”)
Monografia Tadeusza Kononiuka jest studium z zakresu etyki normatywnej podsumowującym jego wieloletnie badania dotyczące etyki dziennikarskiej. Jest solidnym dziełem naukowym, podejmującym niezwykle ważną problematykę etycznego wymiaru dziennikarstwa.
Autor wskazuje, że rzetelne dziennikarstwo i rzetelność w dziennikarstwie stanowią podstawowe wartości zawodu określające nie tylko tożsamość dziennikarzy, lecz także dające im moc i unikalną pozycję w społeczeństwie, dzięki której zdobywają zaufanie obywateli. Eksploracja tego tematu wymagała od Autora pogłębionej wiedzy medioznawczej dotyczącej zagadnień nauki o moralności, filozofii i socjologii, znajomości prawa prasowego i autorskiego oraz metodyki dziennikarskiej, a także ogromnej wrażliwości i empatii, połączonych z rzetelnością badawczą, jasnością i stanowczością sądów.
Wszystkim tym wyzwaniom Autor sprostał, prezentując swoje rozważania w sposób oryginalny, logiczny i precyzyjny, dzięki czemu książka powinna spotkać się z zainteresowaniem przede wszystkim dziennikarzy, ale także medioznawców, politologów, etyków, filozofów i prawników.
Z recenzji prof. dr. hab. Janusza W. Adamowskiego
W Przebudzeniu na niezwykłość Ramtha każe nam obudzić się, otworzyć na nowe, wyzwolić z krępujących więzów. Odkryć w sobie to, co ukryte, i nie ograniczać się tylko i wyłącznie do poznania filozofii i teorii. Ramtha udowadnia, że żyjemy zamknięci w „pudełku osobowości”, którego zrozumienie umożliwia poznanie natury ludzkiego myślenia, będącego pułapką dla wolnej przestrzeni. Mistrz odkrywa przed nami sekrety nauki Starożytnych Szkół Mądrości, przeprowadza przez Labirynt Wtajemniczonego i prowadzi do „wybrzeża spokoju”.Kiedyż w końcu znudzicie się powtarzaniem tej samej egzystencji? Kiedyż w końcu przebudzicie się, by stworzyć nowe marzenia, nowe paradygmaty? W moich czasach właśnie to nazwałbym przygodami. Kiedyż w końcu obudzicie się i zadecydujecie, że chcecie doświadczyć czegoś nowego? Środki i sposoby, by tak się stało, pojawią się w niezwykły sposób dlatego, że pragniecie tej przygody i jesteście na nią gotowi. Takie jest boskie prawo. To nie będzie przypadek. Świadomość i energia tworzą naturę rzeczywistości. Cokolwiek myślicie staje się waszym życiem. Tak właśnie wyraża się wasza boska esencja. (fragment)
Monografia Filozofia nauczania wspiera się na dwóch autorskich paradygmatach: pierwszy ujmuje teorię biokultury człowieka, drugi – związany z pierwszym – ujmuje nauczanie jako kształtowanie umysłu.
Paradygmat biokultury człowieka jest oparty na dwóch tezach: (1) jeżeli człowiek posiada główne cechy naczelnych, to nie wynika z tego, że człowiek jest identyczny z naczelnymi; człowiek przekracza swoją zwierzęcość dzięki socjokulturowemu kształtowaniu osobowości oraz umysłu lingwistycznego, empirycznego, racjonalnego i egzystencjalnego, (2) jeżeli wszelkie procesy socjokulturowego kształtowania są możliwe jedynie w obrębie neurobiologicznie rozwijających się predyspozycji (pierwotnie mających status genetycznych struktur wrodzonych), to nie ma ludzkiej struktury uzależnionej jedynie od kształtowania kulturowego.
Paradygmat edukacji jest oparty na dwóch tezach: (1) jeżeli nie ma ludzkiej struktury w obrębie umysłu i osobowości, która byłaby całkowicie przekazywana w procesie edukacji, to efektywna edukacja jest możliwa na gruncie rozeznanych i rozwijających się predyspozycji umysłowych i osobowościowych, wyprowadzonych z rozwijających się schematów wrodzonych, (2) każdy strukturalny błąd popełniony na początku szkolnej edukacji jest dziedziczony i zwielokrotniony w dalszym procesie; z trudem da się go umniejszyć, lecz nie usunąć.
Książka przenosząca syntezę zachodniej psychologii i buddyjskiej praktyki uważności
na zupełnie nowy poziom. To pragmatyczny przewodnik prowadzący do emocjonalnej
wolności. Połączenie mądrości duchowej i psychologicznego wglądu. W oparciu o wieloletnią intensywną medytację i do świadczenie uzyskane podczas praktyki psychoterapeutycznej, autorka przy gotowała poradnik istotny dla każdego człowieka, który chce uwolnić się od cierpienia lub pomagać w tym innym ludziom. Książka jest zaproszeniem, by wykorzystać sztukę uważności do przemiany emocji i osiągnięcia dobrego samopoczucia, uczy, jak posługiwać się umysłem, by okiełznać emocje. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak zmienić swoje emocjonalne nawyki, ta książka jest dla Ciebie…
Wzory kultury, opublikowane w 1934 roku dzieło amerykańskiej antropolożki Ruth Benedict (1887–1948), należą do światowego kanonu literatury naukowo-humanistycznej. Będąc jedną z podstawowych lektur studenta nauk społecznych, niosą jednocześnie przesłanie dla szerokich kręgów czytelniczych o zrozumieniu inności i tolerancji dla niej. Benedict pokazuje, jak zróżnicowane, osobliwe, czasem wprost niepojęte dla nas mogą być zjawiska kulturowe poszczególnych społeczeństw, jednak ujęte w kontekście danej kultury, są czymś normalnym. Jednostka aktywizuje niektóre spośród swoich możliwości zgodnie z wymaganiem „wzorca” kultury, w której żyje. Podług tego wzoru urabia na swój użytek dostarczany jej duchowy surowiec. Ukazanie mechanizmu tego kulturowego warunkowania było wielką nauką dla ludzkości i pozostaje nią do dzisiaj. Benedict ilustruje swoją koncepcję fascynującymi przykładami kontrastowo dobranych kultur cywilizacyjnie mniej zaawansowanych od naszej. Opisuje trzy przypadki: harmonijnych Indian Zuni, dionizyjskich i szalonych Indian Kwakiutlów (Ameryka Północna), złowieszczych Dobu (Nowa Gwinea). Każda z tych kultur ma określoną logikę zbudowaną wokół pewnej naczelnej idei, wyznaczając wzorzec postępowania dla swojej populacji. Dziś, po niemal stu latach od jej napisania, książka Benedict frapuje nie mniej niż w minionym czasie.
Prezentowane w niniejszej antologii teksty są przykładem zjawisk zachodzących w twórczości Żydów w Łodzi początku XX w. Stanowi ona swoiste odbicie przemian społecznych i kulturowych, trendów, fascynacji i lęków cechujących młode żydowskie pokolenie zamieszkujące nowoczesną metropolię przemysłową. Jej ramy czasowe wyznaczone są przełomami wieków dwóch religii: początek to niezwykle istotny dla Łodzi rok 1905, a zarazem przełom XIX i XX w. w rachubie gregoriańskiej. Zakończenie to 1 tiszri 5700 (14 września 1939 r.), początek nowego stulecia kalendarza hebrajskiego. Ten właśnie czas, pomiędzy Rewolucją 1905 r., a Zagładą, był okresem intensywnego rozwoju żydowskiej twórczości literackiej oraz życia społecznego. Jego wyrazem są setki publikacji książkowych, gazety codzienne oraz niezwykle liczne czasopisma literackie – efemerydy, których ukazało się jedynie kilka numerów w niskim nakładzie. Wybór dokonany z tak bogatego materiału źródłowego, na który składają się teksty należące do innego kręgu religijno-kulturalnego, publikowane ponadto w różnych językach, musiał opierać się na specyficznej kategoryzacji. Zazwyczaj stosowana klasyfikacja nie za bardzo się do tego nadawała, stwarzając zagrożenie zafałszowania obrazu wynikające z zastosowania pojęć oraz kategorii funkcjonujących co prawda w kulturze i historii żydowskiej, jednak niekoniecznie rozumianych tak samo. Przyjęte kryteria doboru i podziału tekstów są więc, poza jednym, oparte na czterech pojęciach żydowskich, co umożliwia lepsze zrozumienie fenomenu kulturowego łódzkiego społeczeństwa żydowskiego w tym okresie.
Ze Wstępu
Niniejsze wydanie Analektów jest dopiero drugim przekładem naukowym sporządzonym przez polskich sinologów, a pierwszym wyposażonym w rozległy i nowoczesny aparat krytyczny uwzględniający współczesny stan badań. Opracowanie ma na celu przybliżenie i szczegółowe objaśnienie myśli Konfucjusza czytelnikom o różnym stopniu znajomości kultury chińskiej. Tłumaczenie z języka chińskiego klasycznego wraz z chińskim tekstem uzupełnia obszerna analiza naukowa przedstawiająca koncepcję moralności zawartą w Analektach Konfucjusza. Przy interpretowaniu kluczowych zagadnień Autorka wzięła pod uwagę także specyficzne cechy myślenia filozoficznego, takie jak holizm, oraz charakterystyczne dla Chińczyków rozumienie self jako osoby w relacji.
Analekta to nie tylko prezentacja najwcześniejszej konfucjańskiej refleksji moralnej, ale także opis dawnego chińskiego świata, społeczeństwa oraz panujących w nim relacji. Anegdotyczna formuła tekstu pozwala na poznanie Konfucjusza i jego uczniów jako zwykłych ludzi, co jest niewątpliwą zaletą nie tyle dla specjalistów zajmujących się chińską etyką, ile dla zwykłego czytelnika.
******
Confucius: The Analects
A translation of the Analects of Confucius from classical Chinese, including the Chinese text, supplemented with an extensive scholarly analysis presenting the Confucian concept of morality. The publication contains a description of the ancient Chinese world, its society, and the relations ruling within in.
W ostatnich latach tematyka marketingu i zarządzania stała się jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się obszarów badawczych w dyscyplinie, jaką jest bibliotekoznawstwo i informacja naukowa. O dużej popularności tej tematyki świadczy jej stała obecność na konferencjach naukowych oraz znacząca i stale rosnąca liczba publikacji z tego zakresu. Jest ona także uwzględniona w ofercie dydaktycznej większości placówek kształcących bibliotekarzy. Implikuje to proces pojawiania się nowego słownictwa oraz adaptowania terminów z zakresu organizacji i zarządzania do potrzeb bibliotekoznawstwa. Można jednak zauważyć, że przy stosunkowo dużej liczbie publikacji poświęconej określonym problemom zarządzania bibliotekami i stosowaniu przez nie narzędzi marketingowych, stanowczo brakuje prób uporządkowania sfery semantycznej i syntezy dotychczasowego dorobku terminologicznego w tej dziedzinie. Niniejsza publikacja stanowi próbę wypełnienia tej luki. Adresowana jest do pracowników naukowych, kierowników i pracowników bibliotek oraz studentów, którzy spotykają się na co dzień z wieloma koncepcjami i pojęciami z zakresu zarządzania i marketingu bibliotecznego.
Autorka prezentuje podstawy systematycznej koncepcji myśli mających treść, czyli reprezentacji umysłowych. Wykorzystuje przy tym przykłady z praktyki naukowej kognitywistów: psychologów, neuronaukowców, specjalistów od sztucznej inteligencji czy filozofów umysłu. Uzasadnia przyjęte rozstrzygnięcia teoretyczne, posługując się listą wymagań wobec koncepcji reprezentacji umysłowych – najważniejsza jest tu, jej zdaniem, możliwość stwierdzenia, że dana reprezentacja jest błędna, oraz ustalenia, na czym ten błąd polega. Ponieważ żadna z dotychczas zaproponowanych koncepcji nie spełnia tego wymogu w sposób zadowalający, autorka broni własnej koherencyjnej koncepcji błędności reprezentacji.
Czym są myśli?
Dzięki czemu mogą mieć treść?
Co to znaczy, że odpowiadają rzeczywistości?
Na te fundamentalne pytania próbują szukać odpowiedzi filozofowie umysłu, a od niedawna także kognitywiści – przedstawiciele interdyscyplinarnej grupy dyscyplin naukowych badających procesy poznawcze.
Autorka dokonuje systematycznego przeglądu dotychczasowych koncepcji reprezentacji umysłowych pod kątem przedstawionych wymagań oraz praktyki kognitywistycznej, zatem publikacja może też posłużyć jako podręcznik dla osób zainteresowanych współczesną filozofią umysłu i kognitywistyką.
******
I err, therefore I think. What is misrepresentation?
The publication is concerned with the issue of thought content, interpreted in contemporary studies as mental representation. The author focuses on describing the content of false or inaccurate thoughts, i.e. on misrepresentation, and proposes her own coherence-based model of representational error. The monograph also includes a survey of other contemporary theories of mental representations. Keywords Cognitive studies, mental representations, misrepresentation, teleosemantics
ODKRYJ NAJLEPSZĄ WERSJĘ SIEBIE
Zanim zaczniesz czytać tę książkę, zadaj sobie na jedno pytanie:
O CZYM MARZYSZ? BYĆ SZCZĘŚLIWYM, TU I TERAZ – odpowiedziałaby większość ludzi.
Ale jak to osiągnąć? Jak sprawić, żeby życie było lepsze? Jak wykorzystać do tego czas, miejsce i własne możliwości? Z jakimi mitami zderzamy się przy myśleniu o swoim rozwoju? Czy naprawdę o jego istocie stanowią sukcesy? I dlaczego warto zdecydować się na bardzo dłuższą przerwę w pracy zawodowej?
Czy autentyczny rozwój osobisty jest w ogóle faktem czy jakimś mirażem? Czy jest zastrzeżony tylko dla ludzi wybitnych, czy dostępny nam wszystkim? Może to, co uważamy za rozwój, wcale nim nie jest. Być może dokonuje się on w miejscach i czasie, w których się tego najmniej spodziewamy.
(fragment)
Wojciech Mroczyński, szczęśliwy mąż i ojciec, który przez wiele lat współzarządzał jedną z najdynamiczniej rozwijających się firm restauracyjnych na świecie (odpowiedzialną m.in. za marki Starbucks, KFC czy Pizza Hut), dzieli się swoim przepisem na dobre życie i szczęście.
Na podstawie treści zawartych w książce w zadowalający sposób można między innymi odpowiedzieć na następujące fundamentalne pytania:
Czy istnieje otaczająca zewsząd przestrzeń (próżnia), czy jest tylko iluzją?
Czym jest źródło wszelkiej energii we Wszechświecie?
W jaki sposób tworzą się najmniejsze cząstki materii?
Czym jest elementarna grawitacja, która scala i wiąże materię?
Z czego wynika masa, siła i pęd?
Dlaczego wszystko istnieje w ciągłym wiecznym ruchu?
Dlaczego istnieje graniczna prędkość materii i światła?
Czym jest czas i czy musi upływać tylko w jedną stronę?
Jaki cel i sens ma życie człowieka?
Dlaczego ludzie cierpią i czy to jest korzystne?
Czy istnieje wolna wola?
Czym jest świadomość?
Czy w życiu istnieje indywidualna odpowiedzialność?
W jaki sposób tworzy się nasza pamięć oraz co ją utrzymuje?
Na czym polega postrzeganie otaczającej nas natury?
Czy istnieje Bóg, a jeśli tak, to w jakiej formie (postaci)?
Dlaczego informacja nigdy nie ginie?
W jaki sposób zarządzany jest cały materialny Wszechświat?
Dlaczego przyroda musi stale się rozwijać?
My, ludzie, dzielimy 98 procent naszych genów z szympansamiJesteśmy dominując gatunkiem na planecie rozwinęliśmy naukę, skomplikowane i różnorodne formy komunikacji, stworzyliśmy miasta i zapierające dech w piersiach dzieła sztuki podczas gdy szympansy, mimo że genetycznie blisko, pod każdym innym względem są od nas daleko. Co jest niezwykłego w tej dwuprocentowej różnicy DNA, która spowodowała taką rozbieżność między ewolucyjnymi kuzynami? W tym fascynującym i prowokacyjnym dziele, uznany naukowiec i laureat nagrody Pulitzera, Jared Diamond odkrywa, jak niezwykłe ludzkie zwierzę, w niezwykle krótkim czasie, rozwinęło zdolność do rządzenia światem... i środki do nieodwracalnego zniszczenia go.
Współczesne myślenie o koncepcjach liberalnych napotyka na wiele barier wynikających z samej interpretacji liberalizmu. Dla historyka idei politycznej liberalizm jest pojęciem bardzo szerokim, możemy mówić, że jest swoistym zbiorem różnorodnych idei. Nietrudno również zauważyć, że liberalizm, jak każdy z tradycyjnych nurtów w myśli politycznej, podlegał przeobrażeniom wynikającym ze zmian społecznych, gospodarczych czy cywilizacyjnych. Procesy te przebiegały niejednorodnie w państwach europejskich i Stanach Zjednoczonych, miały zupełnie inny charakter nie tylko ze względu na przeszłość historyczną, ale – co jest bardziej widoczne – także na znaczenie idei liberalnych w rozwoju współczesnych koncepcji politycznych. Pamiętajmy, że w świadomości przeciętnego Amerykanina koncepcje liberalne mają lewicowy charakter, podczas gdy Europejczykowi kojarzą się z politycznymi wizjami centro-prawicowymi czy wręcz prawicowymi. Idee liberalne, szczególnie w obszarach demokracji i ekonomii, przenikały do innych koncepcji funkcjonujących w doktrynach i myśli politycznej.
Ze wstępu
Medycyna ma służyć dobru pacjentów, ale jak rozumieć to dobro: czy ogranicza się ono do zdrowia, czy obejmuje jeszcze coś innego? Jeżeli powołaniem medycyny jest troszczyć się przede wszystkim o to, co wchodzi w skład zdrowia, to jaką wagę powinna ona przykładać do jego różnych składników, takich jak długie życie, dobre samopoczucie lub sprawne funkcjonowanie? Jeżeli zaś właściwym przedmiotem troski medycyny są także inne rzeczy cenne dla osoby – piękniejszy wygląd, jaśniejszy umysł lub nawet lepszy charakter – to w jakim stosunku pozostają one do wartości zdrowia?
Medycyna ma jednak nie tylko świadczyć pacjentom usługi służące ich dobru; ma także świadczyć je sprawiedliwie. Jak powinny być zorganizowane świadczenia medyczne, aby były udzielane w sposób sprawiedliwy? Czy dostęp do potrzebnych świadczeń powinien być równy dla wszystkich, czy raczej jakoś zróżnicowany: zależny nie tylko od zdrowotnych potrzeb, mierzonych taką czy też inną miarą, lecz również od społecznych zasług lub nawet finansowych możliwości potrzebującego?
Książka Dobro i sprawiedliwość w opiece zdrowotnej nie daje ostatecznych odpowiedzi na wymienione pytania. Stara się jednak uwyraźnić rysujące się w nich niełatwe problemy, a także ukazać racje, ze względu na które jedne rozwiązania tych trudności mogą być uważane
za lepsze, trafniejsze czy też rozumniejsze od innych.
Heterologia, czyli dyskursywny tryb argumentowania oraz nurt filozoficzny badający status inności w zachodniej kulturze, powstała jako odpowiedź na wiele czynników intelektualno-społeczno-politycznych stopniowo zmieniających intelektualny krajobraz Francji i świata począwszy od lat dwudziestych XX wieku. Myśliciele tego nurtu poszukują podstawowych wartości, które uległy dewaluacji przede wszystkim w czasie II wojny światowej oraz później, w toku przemian kulturowych i cywilizacyjnych, na nowo zadając pytania o status podmiotu w relacji z Innym.
Nadrzędnym celem niniejszej książki jest opracowanie etycznych aspektów heterologii. Analizie poddane zostają pisma Michela Foucaulta (ze względu na ostatni etap rozwoju twórczego, w którym postuluje on rozwój kultur Siebie bądź technik Siebie), filozofia odpowiedzialności za Innego Emmanuela Lévinasa i metoda dekonstrukcji Jacques`a Derridy wraz z ostatnim etapem zwrotu etycznego,
kiedy w centrum rozważań znajdują się zagadnienia gościnności, daru, przebaczenia. Wyodrębniona etyka nazwana zostaje heterologiczną, a to, co inne, stanowi jej zasadę. W tego rodzaju etyce Inny nie może być obcy, ponieważ kształtuje tożsamość podmiotu, posiada twarz, wyjątkową osobowość uwikłaną w kulturę i historię. To, co inne, staje się znajome, bliskie, godne, by wziąć odpowiedzialność.
Marta Szabat – adiunkt w Zakładzie Filozofii i Bioetyki na Wydziale Nauk o Zdrowiu na Uniwersytecie Jagiellońskim Collegium Medicum, stypendystka rządu francuskiego (2012) oraz Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (2015).
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?