Ten utwór, to zderzenie czołowe z człowiekiem. Z jego iluzjami, bogami, demokracją, miłością, ciałem, wiarą, rozumem, obłędem i wreszcie – ze zwierzęciem, które siedzi w środku i mruczy: przecież to ja.To książka totalna w najczystszym sensie tego słowa. Bez ogłady, bez pokłonów, bez planu ewakuacji dla czytelnika. Nie da się jej po prostu „czytać” – trzeba ją przeżyć.Trzeba się ubrudzić.Jeśli nie zamkniesz jej po pierwszym rozdziale, to już niczego nie będziesz mogła/mógł czytać tak samo. Bo po Tosia i tyranozaury nie zostaje nic – poza świadomością, że człowiek nie dojrzał, tylko zgnił. Książka jest brutalna, błyskotliwa, bluźniercza, ale zawsze uczciwa. A te osoby które ją przetrwają, już nie wrócą do dawnych pojęć o człowieku.Autor to literacki sabotażysta z sercem poety i duszą prowokatora.Jego wcześniejsze książki były jak dynamit wrzucany do świątyni. Tosia i tyranozaury nie jest już dynamitem. To bomba atomowa. I najpotężniejszy ładunek, jaki dotąd odpalił.(z recenzji)
66 Twarzy Lucjana to rozbudowana, wielowarstwowa satyra, która bierze na warsztat chrześcijański mit od środka i rozpisuje go na czynniki pierwsze poprzez fabularną grę postaciami. Mamy tu boga, Jezusa, Lucyfera przemianowanego na Lucjana oraz Tosię, która pełni rolę łącznika między światem narracji a współczesną świadomością. To nie są symbole wrzucone dla efektu. To są funkcjonujące postaci, które prowadzą ze sobą dialog, konflikt i demontaż znaczeń.Bóg w tej książce nie jest abstrakcyjnym absolutem. Jest bytem działającym chaotycznie, impulsywnie, często w sposób przypominający dziecko z nieograniczoną sprawczością i zerową odpowiedzialnością.Jezus, podobnie jak cała konstrukcja chrześcijańska, zostaje umieszczony w przestrzeni, gdzie jego zachowania i nauki zaczynają podlegać zwykłej ocenie, bez ochronnego parasola sacrum.Lucjan jest osią całej konstrukcji. To nie jest „Lucyfer buntownik”. To figura rozumu, który nie przyjmuje odpowiedzi tylko dlatego, że są stare albo powszechne. Jego relacja z bogiem to w gruncie rzeczy nieustanny test spójności. Każda deklaracja boskości, każda teza o wszechmocy czy moralności zostaje przez niego sprawdzona w praktyce. I właśnie w tej konfrontacji powstaje główne napięcie książki.
– Oczytany, uroczy i… – teraz i ona poczęstowała się papierosem – …a raczej ale – przy paliła mi i sobie i zaciągając się, wydmuchała dym prosto w moją twarz – wyprany z atrakcji życia. – Jakiej, kurwa, atrakcji? – przyglądaliśmy się sobie, tak jakbyśmy toczyli inną grę niezależnie od rozmowy. – Byłaś kiedyś na planecie Ziemia? Przecież to jebany horror. Ponoć stworzony przez wszechmogącego zjeba, który mógł jakkolwiek, a stworzył świat, w którym jedno pożera na żywca drugie. Jest takie coś w takich jak ja, co nie pozwala stanąć i odpocząć. A ja jestem zmęczony. Zmęczony ludźmi i ich urojeniami. – Błękitnooki marzycielu – rzekła przezornie zalotnie. – Pocieszyłabym cię sobą, gdybym wiedziała, że to coś zmieni. Że dzięki temu złapiesz się tego jak jakieś liny wyrzuconej za burtę dla ratunku. Ale nie da się uratować kogoś, kto nie chce żyć w tym świecie – położyła swą dłoń na mojej i gładziła opuszkiem palca mój nadgarstek. – A innego świata nie ma. Jest tylko tutaj i śmierć. Możesz wybrać jedno lub drugie. Z tą tylko różnicą, że pierwsze daje ci wciąż alternatywę. A drugie to nicość, z której nie wracasz. Ona była mądra, więc cierpiała. Masa pospolitych jej rówieśników miała tak niskie oczekiwania jak rodzice, więc jak najszybciej chciała się dopasować. To dlatego niemal każda osiemnastoletnia dziewczyna chce rycerza i miłości. I zanim stanie się kobietą, wziąć ślub w białej sukni, usankcjonowany przez czarownika. A rok później wydać na świat swoją kopię. Aby zapełniać ten świat kolejnymi kopiami gatunku, który właśnie jest odpowiedzialny za szóste wymieranie w dziejach Ziemi. Tym bardziej takie cierpiące dziewczynki trzeba było wrzucać do literatury i do krain, w których rozmawiają ze zwierzętami. A w których nie ma kapłanów, bogów, totemów ich władzy. Ofiar i nakłaniania do klęczenia. I wciąż żyją smoki. Ale nie jako narzędzia morderczych dwunożnych małp czy hołd dla cipek, tylko cieszące się życiem i wolne stworzenia. I co z tego, że zjadają czasem ludzi. Przecież ludzie zjadają inne stworzenia oraz sami są dla siebie największym zagrożeniem.
O wyznawanej religii zwykle decyduje miejsce urodzenia. Muzułmanie wychowują muzułmanina, katolicy katolika itd. Wiara jest przeciwieństwem racjonalnego myślenia i tylko nieliczni potrafią wydostać się z pułapki tradycji i dogmatów, ale wtedy mogą spotkać się z ostracyzmem i wrogością. Religijne osoby zwykle nie akceptują odmiennych poglądów, dzielą ludzi na lepszych (wierzących jak oni) i gorszych (mających inne przekonania). Religia, nawet powierzchowna lub nieszczera, bywa represyjna, ekspansywna i nietolerancyjna. Niektórzy wolą nie ujawniać swoich prawdziwych przekonań. Przyznanie się do ateizmu może skomplikować życie, jeśli znajomi i rodzina to osoby wierzące. Autor w szczery i bezkompromisowy sposób przedstawia swoje stanowisko na temat religii monoteistycznych, zwłaszcza katolicyzmu. Część osób uzna jego poglądy za kontrowersyjne lub obrazoburcze, lecz inni podzielą jego punkt widzenia. Ta książka jest w rzeczywistości głosem wielu ludzi, którzy z różnych powodów nie chcą otwarcie krytykować religii. Być może kierując się strachem lub oportunizmem przez lata narzucali sobie autocenzurę i nie mówili tego, co naprawdę myślą, aż wreszcie ktoś to wykrzyczał.
Nie ma książek takich jak ta. Styl? To połączenie Vonneguta, Pratchetta i Monty Pythona – ale na dragach. Dialogi błyszczą humorem, kpina jest chirurgicznie precyzyjna, a każde kolejne zdanie to intelektualny atak wymierzony w świat, który nigdy nie miał sensu, ale wszyscy udają, że jest inaczej. To kpina na poziomie mistrzowskim. To po prostu intelektualna demolka. Autor nie bawi się w półśrodki. Nie burzy świątyń – on je wysadza. Czytaj na własną odpowiedzialność. I lepiej nie miej nadziei, że wyjdziesz z tego bez szwanku. „66 Twarzy Lucjana” – to nie jest książka. To zamach na rzeczywistość.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?