Najlepsze i najważniejsze eseje amerykańskiej poetki i intelektualistki pozwalają w pełni docenić jej talent, błyskotliwość i skalę politycznego zaangażowania. Znajdziemy tu porywające eseje o budzeniu się w autorce świadomości feministycznej, o jej literackich mistrzyniach oraz o tym, jak pojmuje rolę poezji i społeczne zaangażowanie sztuki. Przeczytamy m.in. fragmenty słynnej książki „Zrodzone z kobiety. Macierzyństwo jako doświadczenie i instytucja”, przełomowy esej „Przymus heteroseksualności a egzystencja lesbijska” czy tekst, w którym uzasadniała odmowę przyjęcia odznaczenia państwowego od administracji Billa Clintona. Zgromadzone teksty ukazują pełne spektrum jej zainteresowań – daje się tu poznać jako żarliwa feministka, niepokorna myślicielka, polityczna wizjonerka.
Kiedy przed wielu laty ukazała się w Pradze poprzedniczka tej książki, zmobilizowałem w sobie całą bezczelność i ofiarowałem jeden egzemplarz naszemu Drogiemu Panu Prezydentowi. Wpisałem tam dedykację, której fragment pozwolę sobie zacytować:
„…to książka takiego rodzaju, jakie ja czytuję w toalecie. Ma więc tę zaletę, że można ją otworzyć na dowolnej stronie i czytać jedynie tak długo, jak długo to potrzebne”.
Mam nadzieję, że nie poczują się Państwo dotknięci taką samą radą, jaką dałem Panu Prezydentowi. Nie stracą Państwo w ten sposób zbyt wiele drogocennego czasu, a nie jest chyba aż tak głupia, żeby nie dało jej się czasem otworzyć.
Wasz
Jiří Menzel
No, nie wiem… to wybór felietonów słynnego czeskiego reżysera Jiříego Menzla, publikowanych w latach dziewięćdziesiątych w czasopiśmie „Story”.
Poleć K
Czy odmawiasz śmiania się z obraźliwych żartów? Czy kiedykolwiek oskarżono cię o czepialstwo, gdy zwróciłxś uwagę na seksistowski komentarz? Czy często słyszysz, że przesadzasz i jesteś przewrażliwionx, gdy dyskryminację i niesprawiedliwość nazywasz po imieniu? Jeśli tak, to możliwe, że jesteś feministyczną psujzabawą i ten przewodnik jest właśnie dla ciebie. Dzięki niemu wyniesiesz praktykę psucia zabawy do rangi projektu tworzenia feministycznego świata.Uznana myślicielka Sara Ahmed czerpie z własnych doświadczeń oraz opowieści innych feministycznych osób, zwłaszcza Czarnych, brązowych, queerowych i transpłciowych, i prezentuje lekcje i wskazówki, jakie oferuje figura feministycznej psujzabawy. Przyjęcie ich jako praktyki życiowej, pozwoli nam zdemaskować kłamstwa naszej kultury i feminizm wcielić w życie.
Jerzy Surdykowski jest pisarzem, który nie udaje; pisze wprost, że "tylko pytaniami bez łatwej odpowiedzi warto się zajmować". Do takich pytań należy pytanie o sens - pytanie-ojciec wszystkich pytań bez łatwej odpowiedzi, a może nawet wszystkich pytań w ogóle, bo czy w świecie pozbawionym sensu można pytać o cokolwiek? Rzeczywistości, która nie jest absurdalna, lecz tylko ukrywa przed nami odpowiedzi, czyli jest dla nas Tajemnicą, można stawiać pytania i, mozoląc się po niełatwej drodze, powoli zbliżać się do odpowiedzi, chociaż sama odpowiedź ciągle pozostaje tylko cieniem. Drogę Surdykowskiego otwiera zbiór esejów Wołanie o sens (Prószyński i S-ka, Warszawa 2006); następnymi etapami były książki: Odnajdywanie sensu (Volumen, Warszawa 2017) oraz Nadzieja na sensowność świata (CCPress, Kraków 2020) i teraz Eseje sensowne. Samo zestawienie tych tytułów wskazuje, że choć droga nie jest łatwa, możliwe jest na niej posuwanie się naprzód.Droga filozoficznych przemyśleń autora nie biegnie równolegle do jego życiowej drogi, lecz najwyraźniej z niej wyrasta i nieustannie do niej nawiązuje. Poszukiwanie sensu, które byłoby oderwane od życia, byłoby czymś bezsensownym. A że życie Jerzego Surdykowskiego było ciasno związane z politycznymi wydarzeniami - od strajku w Stoczni Gdańskiej po ambasadorowanie na kilku placówkach dyplomatycznych już wolnej Polski - nic dziwnego, że tropi on ślady sensu także na arenie narodowych i międzynarodowych spraw.Michał Heller
Tylko prawdziwie wielkie dzieło może być tak wielowymiarowe – jednocześnie wewnętrznie spójne i w wielu kierunkach rozbieżne. Być zarazem tekstem traumatycznym i zapisem przygody; dziełem zarazem feministycznym, jak i niepokojąco biorącym w nawias traumatyczne doświadczenia kobiet; dziełem o pamiętaniu i zapominaniu. A przy tym dziełem, którego granice można, jak się okazuje, poszerzać, dziełem skończonym i otwartym zarazem. Takim dziś w oczach najznamienitszych specjalistów jest Pamiętnik z powstania warszawskiego.
Czwarty tom „MiroFora” poświęcony jest przede wszystkim właśnie Pamiętnikowi z powstania warszawskiego.
Klaudia Biedrzycka - autorka wierszy, tekstów i podcastów @BiedrzyckaPublikuje."Jakie to szczęście,że nie da sięstracić całej nadzieiod zaraz i naraz".(fragment "Spowiedzi")
Pochodzący z 2003 roku esej filozoficzny nieżyjącej brytyjskiej filozof, Mary Midgley (19192018) to jej pierwsza praca przetłumaczona na język polski.Autorka opisuje trzy mity, które odziedziczyliśmy po epoce oświecenia, a które ciągle kształtują wyobraźnię społeczną: mit umowy społecznej, mit postępu i mit wszechkompetentnej nauki, wykazując, że wszystkie one mają istotną cechę wspólną: urok redukcji przynoszącej przyjemność twierdzenia, że rzeczywistość jest prostsza, niż się wydaje.
Niniejsza antologia publicystyki patriotycznej próbuje dać odpowiedź na postawione w tytule pytanie: Dokąd zmierzamy, my jako Polacy? A co za tym idzie – kto nam wyznacza, lub usiłuje wyznaczać, drogę? Jakże często czujemy się zagubieni, zdezorientowani, manipulowani.
Szukamy stałych punktów odniesienia, niezmiennych wartości, na których można by się oprzeć bez obawy, że pobłądzimy. Redaktor i współautorka tej książki Barbara Nowak, do niedawna wielce zaangażowana w pracę z dziećmi i młodzieżą małopolska kurator oświaty, historyk z wykształcenia, przekonuje nas do myślenia pozytywnego: „Kraków – stolica Małopolski i cała Małopolska – moja mała Ojczyzna – są pełne pięknych ludzi i wspaniałych wydarzeń, wystarczy tylko uważnie się rozglądnąć wokół siebie i wybrać to, co da siłę, radość, co zaspokoi naszą naturalną tęsknotę za prawdą, pięknem i dobrem”.
Właśnie: trafnie wybrać! Nie tylko w wyborach parlamentarnych, samorządowych czy europejskich, ale także w naszym codziennym życiu. Na łamy tej książki zaproszeni zostali pisarze i publicyści z intelektualnego grona skupionego wokół Białego Kruka, wokół znanego z głębokiego patriotyzmu miesięcznika kulturalnego „Wpis”. Oddano głos znakomitym autorom, którzy zakorzenieni w umiłowaniu polskości i katolickiej religii odważnie dają wyraz swym przekonaniom. Tematy ujęte zostały w trzy grupy: wiara, edukacja i tradycja. Książkę świetnie się czyta, a wzbogaca ją 65 świetnych zdjęć.
Barbara Nowak
Abyśmy wspólnie byli za Polskę odpowiedzialni i zadbali o jej trwanie
Barbara Nowak
Potrzebny jest zryw całej zdrowej części naszego społeczeństwa
WIARA
Jolanta Sosnowska
Św. Jan Paweł II patronem Małopolski
Joanna Wieliczka-Szarkowa
Duchowa odsiecz
Joanna Wieliczka-Szarkowa
Wierni testamentowi św. Jana Pawła II
EDUKACJA
Prof. Andrzej Nowak
Co zrobiliśmy z tym wielkim, tysiąc lat trwającym dziedzictwem?
Jolanta Sosnowska
Wyraz miłości Boga, prawdy i Ojczyzny
Z BARBARĄ NOWAK rozmawia Leszek Sosnowski
Posyłacie dzieci do szkoły i nie wiecie, co im kładą do głowy
Prof. Ryszard Kantor
Ostrzej zwalczane niż dziecięca pornografia i demoralizujące pomysły
genderowych edukatorów
Z BARBARĄ NOWAK rozmawia Jolanta Sosnowska
Szkoły stają się ośrodkiem pseudoterapeutycznym,
w którym nikt dobrze się nie czuje
Leszek Sosnowski
Jak zwyciężać mamy?
Barbara Nowak
Nie twórzmy utopijnego systemu edukacji
Hanna Dobrowolska
Tsunami uderza w polskie szkoły
TRADYCJA
Prof. Ryszard Kantor
Moje miasto Kraków i przestrzenie zabawowe czasów dzieciństwa
Prof. Ryszard Kantor
Patriotyczny park hartujący ciało i ducha młodzieży
Prof. Ryszard Kantor
Bierny stosunek do tradycji owocuje stagnacją
Leszek Sosnowski
Narodowe fałszowanie rzeczywistości
Leszek Sosnowski
Nic nie wniesiemy do Europy jako papuga narodów
Choć moje osobiste #metoo miało miejsce na długie lata przed tym ogólnoświatowym, mam wrażenie, że tak naprawdę wysłuchana i usłyszana zostałam dopiero wtedy, kiedy pojedyncze głosy, takie jak mój, zabrzmiały w przepotężnym chórze niezgody. Jak każda z osób, które wykrzyczały w tym chórze publicznie swój sprzeciw wobec traktowania słabszych od siebie jak seksualne zabawki, zainkasowałam i przyjmuję nadal niewyobrażalną dawkę internetowego hejtu, pogardy, szyderstwa i towarzyskiego ostracyzmu, nie mówiąc o utracie zatrudnienia. Tak się broni konający system. Zapłaciłam słoną cenę - trudno, stać mnie!Jeśli choć jedna zawarta w moich felietonach myśl ułatwi komuś wędrówkę przez ten dziwny, piękny świat, będę to uważała za prawdziwy sukces. Jeżeli choć jedna wykluczona, zraniona, wykorzystana przez silniejszych od siebie osoba poczuje się dzięki niej mniej samotna, to będzie dla mnie najwspanialsza nagroda. I niechże już wreszcie nadejdzie ten "kres lubieżnego dziada"! W jego miejsce chcę widzieć mężczyznę, który kocha, lubi i szanuje każdą z nas. I siebie. Który wie, że patriarchat tak naprawdę krzywdzi wszystkich, oddzielając nas od siebie i odcinając nam drogę powrotu do naszej prawdziwej, kochającej natury.Paulina MłynarskaPaulina Młynarska, dla przyjaciół Lola, rocznik 1970. Pisarka, felietonistka, blogerka, autorka scenariuszy, piosenek i wierszy. Działaczka na rzecz praw kobiet, feministka. Dawniej dziennikarka oraz producentka radiowa i telewizyjna związana z rynkiem polskim i francuskim. Jeszcze dawniej - aktorka filmowa, teatralna i kabaretowa, a także modelka. Cztery razy wychodziła za mąż, trzykrotnie emigrowała z Polski. Sama o sobie mówi, że przeżyła już co najmniej sześć życiorysów, a to przecież dopiero początek!Dziś - przede wszystkim - nauczycielka jogi i podróżniczka, oddana pracy na rzecz kobiet i z kobietami. Współorganizuje dla nich warsztaty rozwojowe #miejscemocy. Jej felietony i wpisy w mediach społecznościowych co kilka miesięcy prowokują ogólnopolską awanturę. Bo poruszają tematy łamania praw kobiet i mniejszości, hipokryzji patriarchatu po obu stronach politycznej barykady i okrucieństwa uprzywilejowanych wobec słabszych, Młynarska pisze bez znieczulenia, bez pudru i nie ogląda się przy tym na opinię "salonu" ani na internetowy hejt.Pytana o swój największy sukces, odpowiada: "Niezależność! To, że udaje mi się zachować naprawdę duży margines osobistej wolności". A że ta wolność ma swoją cenę? Trudno. Młynarska twierdzi, że ją stać! Mieszka w maleńkim domku na Krecie. Na jego dachu urządziła własne studio, w którym uczy hatha i yin jogi oraz teorii jogi i technik medytacyjnych. Z kuchni zaś nadaje audycje swojej prywatnej telewizji "Kreta - wolna kobieta!". Można je oglądać na kanale Pauliny na YouToube. Jest matką choreografki i performerki Alki Nauman. Kocha tango argentyńskie i w ogóle życie. Nad życie!
Publikacja jest zbiorem esejów, które poruszają temat ludzkiej autodestrukcji z wielu różnych perspektyw. Znajdują się w niej zarówno interpretacje dzieł literackich, jak i analizy dotyczące współczesnej kultury. Problematykę samobójstw i ludzkiej autodestrukcji podejmują wybitni polscy humaniści, którzy – przyglądając się postaciom literackim, filmowym, biblijnym i mitologicznym – zadają pytanie nie tylko o to, jak kultura wpływa na samobójstwo, ale także o to, jak problem ludzkiej autodestrukcji odbija się na kulturze.
******
“I Don’t Have the Strength to Live”. Self-destruction in Culture
The publication is a collection of essays, which address the problem of human self-destruction from many perspectives. It contains both the interpretations of literary works and the analyses of contemporary culture. The issues of suicide and human self-destruction are addressed by outstanding Polish humanists, who – looking at literary, film, biblical and mythological characters – not only ask how culture affects suicide, but also how the problem of human self-destruction affects culture.
Z fotografiami Artura ŻmijewskiegoHistoria Muranowa zatoczyła łuk: od rajskich krajobrazów XVIII wieku do piekła Umschlagplatzu. Było tu tak pięknie, zrobiło się ponuro i strasznie. "Boże, gdzie jest Gęsia?" - pytał Joseph Tenenbaum, wypatrując wśród ruin getta śladów swojej ulicy. Jak wiele osób po wojnie na próżno szukał punktów orientacyjnych, które oznaczałyby miejsce wyburzonego życia. Jak dziś wyobrazić sobie dawny Muranów?Jacek Leociak odczytuje ten szczególnego rodzaju palimpsest - w miejscu-po-getcie zmieniła się przecież siatka ulic, ich nazwy, zbudowano nowe domy. Przywołuje tętniące kiedyś życiem targowiska przy Gęsiej i Świętojerskiej, tłoczne kamienice Nalewek, dawny plac Broni. Szczególnie skupia się na tym, co pod ziemią. Opisuje życie w getcie podczas powstania: przygotowywanie skrytek, schowków, schronów w piwnicach, wreszcie budowę podziemnych bunkrów. Przytacza historie niemych świadków Zagłady przechowanych w ruinach: błahych przedmiotów codziennego użytku, garnków, kluczy, zbutwiałego i nadpalonego dziennika."Ślad ma zostać ciśnięty pod koło historii, żeby je zahamować" - czytamy w relacji znalezionej w bańce na mleko zakopanej w piwnicy przy Nowolipkach 68. Jacek Leociak jak archeolog zbiera te ślady i nakłada obraz dawnego Muranowa na dzielnicę, która dziś tętni życiem, po to, by upamiętnić coś, co wymyka się wyobraźni.
Poetyka, która dziś wydaje się niewygodna, lecz nigdy się nie starzeje. - "Le Monde"Wybitny pisarz zabiera czytelnika w podróż przez twórczość wybranych artystów - Bacona, Dostojewskiego, Malapartego, France'a, Janaćka. Nie skąpi celnych obserwacji, które stanowią punkt wyjścia do głębokiej refleksji nie tylko na temat sztuki. To również świadectwo samotności jednostki wobec czasu, cierpienia, historii i wreszcie śmierci.
Wybór pism publicysty i polityka narodowo-demokratycznego, analizującego m.in. wyzwania związane z jednoczeniem Polski po okresie zaborów, kryzys demokratyzmu pierwszych dekad XX w., zagrożenie bolszewickie, zagadnienia ustrojowe i problemy z praworządnością w II RP oraz postępującą w niej radykalizację nastrojów społecznych i politycznych.
"Włoskie spacery po Warszawie" to wyjątkowa, bo będąca owocem wieloletniej współpracy kulturalno-edukacyjnej Kolegium Europejskiego w Natolinie i Ambasady Republiki Włoskiej w Warszawie, książka-przewodnik. Motywem głównym tego zbioru esejów są kulturowe związki Warszawy z Włochami, przy czym warszawsko-włoskie dziedzictwo przywoływane jest tu nie tylko w artystycznym, ale również szerszym - politycznym i społecznym - kontekście. Intelektualną wędrówkę włoskim szlakiem po stolicy Polski rozpoczynamy w Pałacu Natolińskim, a kończymy w Pałacu Szlenkierów - siedzibie Ambasady Republiki Włoskiej. Kolejnymi przystankami na trasie wędrówki są: Wilanów, Łazienki Królewskie, Trakt Królewski, Stare Miasto i Muranów. Podczas tej osobliwej viaggio intellettuale spotkamy artystów i władców, fundatorów i reformatorów, których losy splatają się ze sobą, tworząc historię wzajemnej fascynacji Polski i Italii. "Włoskie spacery po Warszawie" to propozycja zarówno dla osób zafascynowanych sztuką i historią, jak i miłośników Warszawy, Włoch, a także wszystkich przyjaciół Natolina.
Skupiam się na ostatniej sekundzie ciszy przed początkową Arią i na tej pierwszej po końcowej. Jakbym dotykał wszechświata przed narodzinami i po zgonie. W kilkudziesięciu minutach muzyki Bach zawarł metaforę życia. Aria jest jej komórką pierwotną – embrionem, z którego wszystko wynika. Od niej zaczyna się homerycka podróż na klawiaturze, gdzie zakodowane są ludzkie tragedie i radości – to “być albo nie być” w pigułce. Wariacje są filozoficzną syntezą naszej chwili na Ziemi, pełną olimpijskich uniesień i upadków. Także zabawnych zbiegów okoliczności i stanów zadumy.
Słuchając Wariacji Goldbergowskich, starzeję się wraz z Bachem w jedynie słusznym kierunku. Chwyta mnie za ucho jak ojciec, ale pozwala dojrzewać we własnym rytmie. Jest uniwersalnym przewodnikiem duszy – już po pierwszym łyku tlenu wiemy przecież, że będzie ten ostatni. Podobnie jest z Wariacjami. Jeśli przejdziemy przez nie roztropnie, w numerze trzydziestym czeka nas rozgrzeszenie, a końcowa Aria wcale nie musi być strachem wszystkich strachów. W niej pojawia się zapowiedź wniebowstąpienia, które nie potrzebuje religii – tak brzmią akordy nieśmiertelności.
Autor
Pierwsze epitafium napisałem w 2008, po śmierci Jerzego Koeniga. Dopiero wtedy zauważyłem, że poniektórzy koledzy z branży krytycznej od pewnego czasu zaczęli powoli znikać z pejzażu literacko-teatralnego. Niedługo po Jurku odszedł mój wielki przyjaciel i mentor Jerzy Goliński, reżyser i aktor. To już była poważna wyrwa, nie do zasypania. Podobnie jak nie do zasypania były wcześniejsze wyrwy po Konstantym Puzynie, Adamie Hoffmannie, Janie Kotcie, innych mistrzach. Po latach wróciłem więc i do nich. A potem wyrw robiło się coraz więcej. Jeden po drugim odchodzili już nie tylko starsi, ale i rówieśnicy – Barańczak, Pszoniak, Trela, Zagajewski… Niby zwyczajne dzieje, a jednak…
Pisałem więc te epitafia coraz częściej, świadom, że śmierć jest szybsza i nie nadążę za nią. Bo cóż z tego, że miałem gdzie pisać. Od 2008 roku przez dwanaście lat co miesiąc drukowałem w „Dialogu” felietony i wspomnienia pod wspólnym tytułem „Nawozy sztuczne”, ale przecież miesięcznik poświęcony głównie teatrowi nie mógł się stać prywatną kroniką pamięci po bliskich, nawet jeśli ci byli rozpoznawalnymi osobami publicznymi. Wiele nienapisanych epitafiów pozostało więc tylko w mojej pamięci. Ponieważ więcej nie będzie, bo moja współpraca z „Dialogiem” zakończyła się w roku 2020, przedstawiam to, co udało się utrwalić. Kilka innych tekstów powstało gdzie indziej, ale że charakterem nie odbiegają od pozostałych, załączam je także.
Ot, taki mały, prywatny cmentarzyk. Często tam zaglądam.
„Godzina owoców” to kolejny, po „Księdze gaju laurowego”, zbiór esejów węgierskiego pisarza Béli Hamvasa. W tekstach powstałych krótko po II wojnie światowej, autor rozmyśla nad melancholią ostatnich dzieł wielkich twórców, kreśli portret człowieka całkowicie wolnego, przygląda się swojemu dotychczasowemu życiu i przedstawia prognozy dotyczące społeczeństwa przyszłości.
Béla Hamvas sięga w swoich esejach do dramatów Szekspira, utworów Beethovena i obrazów Velázqueza. Czerpie inspiracje z Biblii, indyjskich upaniszad, mitologii irańskiej i dzieł chińskich mędrców. Jednocześnie jego teksty przenika zachwyt naturą i umiłowanie codziennego życia. Chociaż wojna zabrała Hamvasowi cały dobytek, a komunistyczne władze skazały go na wykluczenie i nędzę, pisarz nie tylko się nie załamał, ale uświadomił sobie, jaki jest jego najważniejszy cel: osiągnięcie pełni istnienia.
Eseje Béli Hamvasa są zjawiskiem wyjątkowym na tle całej europejskiej literatury. Polscy czytelnicy mogą je teraz poznać dzięki znakomitemu tłumaczeniu Teresy Worowskiej.
Kierujemy światło na artystów wybitnych, lecz dziś zapomnianych czy docenianych jedynie w wąskich kręgach znawców i wielbicieli. Publikujemy teksty dotąd niewydane lub do niedawna uznawane za zaginione takie jak Deszcz Mirona Białoszewskiego, sztuki Bogusława Choińskiego i Lecha Emfazego Stefańskiego czy poezja i twórczość teatralna Marii Fabickiej. Przybliżamy malarstwo Ludmiły Murawskiej, poezję Stanisława Swena Czachorowskiego, sylwetki Leszka Solińskiego i Ludwika Heringa. Trzeci tom MiroFora skupia się na osobach współtworzących razem z Białoszewskim w czasie jego młodości związanej z Teatrem na Tarczyńskiej, którą umownie zamyka jego głośny debiut poetycki (Obroty rzeczy, 1956). Tom jest pokłosiem wystawy Białoszewski nieosobny w warszawskim Muzeum Woli z roku 2022.
Nagroda PEN/Diamonstein-Spielvogel Award for the Art of the Essay dla najlepszej książki eseistycznej."Gdybym wiedziała" to zbiór najsłynniejszych i najbardziej prowokujących esejów zmarłej w 2022 roku bestsellerowej autorki i aktywistki politycznej Barbary Ehrenreich. Społeczne postrzeganie chorych onkologicznie, obraz amerykańskiej biedy, nowe wizje ról kobiet i mężczyzn, religia i mistycyzm - autorka nie bała się zanurzać w intelektualne wody, które inni uważali za zbyt mętne. Ta kolekcja gromadzi teksty z czterdziestoletniej kariery autorki, które najbardziej podkreślają jej błyskotliwość, świadomość społeczną i ironiczny dowcip.Od wielokrotnie nagradzanego artykułu "Witamy w krainie raka", opublikowanego wkrótce po zdiagnozowaniu u niej raka piersi, po jej przełomowe tajne dziennikarstwo śledcze w "Za grosze", Barbara Ehrenreich przez ponad czterdzieści lat pisała rzeczy radykalne, skłaniające do myślenia i zmieniające światopogląd. Jej recenzje ukazywały się między innymi w takich pismach jak "New York Times Book Review", "Washington Post", "Atlantic Monthly" i "Los Angeles Times Book Review, a jej eseje, felietony i artykuły publikowały "New York Timesie", "Harper's Magazine", "New York Times Magazine, "Time", "Wall Street Journal" i wielu innych. "Gdybym wiedziała" czerpie z ogromnego i zróżnicowanego dorobku jednej z najbardziej przenikliwych amerykańskich myślicielek.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?