„Dwu ludzi napracowało się nad tą książką – mnich Jan Góra i pisarz literatury faktu Wojciech Wiśniewski. Wiśniewski powierzone mu przez Dominikanina kartki z czterdziestu lat ułożył w logiczną całość, napisał wprowadzenia do każdego rozdziału. Obydwaj to ludzie niepospolici, znajomość z nimi jest dla mnie darem Boga".
Piotr Wojciechowski
To pozycja wyjątkowa dla wszystkich czcicieli Maryi i miłośników książek ks. Rogowskiego. Matka Boża obecna jest w życiu autora od zawsze, gdyż jeszcze przed narodzeniem został on ofiarowany przez swoich rodziców Maryi. Niewielka i pięknie ilustrowana książeczka ma charakter osobistych rozważań, a jego tematem jest konsekwentna, zaszczepiona przez rodziców i podjęta później na zasadzie osobistego wyboru pobożność maryjna towarzysząca ks. Rogowskiemu od poczęcia aż do dzisiaj. Wymowne w tym kontekście wydaje się zakończenie rozważań i złożone tam pragnienie, wyprowadzone z fragmentu wiersza Osipa Mandelsztama, by słowo „Maryja” było tym ostatnim, którego kształt zachowują usta, które już zamilkły.
Od redaktora:
Przyjmuje się, że podczas I wojny światowej w siłach zbrojnych cesarskich Niemiec służyło około 850 000 żołnierzy polskiej narodowości. Już podczas mobilizacji w sierpniu 1914 roku w szeregi kaiserowskiego wojska trafiło 320 000 Polaków. Niezwykle trafnie ujął to jeden z tych żołnierzy Leon Gawroński, pisząc kredą na tablicy podczas pamiątkowego zdjęcia w atelier: „Obcy mundur — dola taka...”.
Oddaję do rąk czytelnika wspomnienia doktora i chirurga Wojciecha Jedliny-Jacobsona, który w sierpniu 1914 roku został zmobilizowany, jako lekarz III batalionu 49. Pułku Piechoty, 8. Brygady Piechoty z 4. Dywizji Piechoty. Jednostka ta wchodziła do II Korpusu Armijnego, a ten do 1. Armii dowodzonej przez generała Alexandra von Klucka, której postawiono zadanie okrążenia i zdobycia Paryża. Zgodnie z przysięgą lekarską dr Jacobson niósł pomoc medyczną dla wszystkich rannych znajdowanych na pobojowiskach, czy dostarczanych na punkt opatrunkowy batalionu. W roku 1914 na froncie zachodnim uczestniczył ze swoim pułkiem w bitwie nad rzeką Gette, pod Mons, nad rzeką Sommą, pod Senlis i Ourcq, nad rzeką Aisne, pod Roye, Soupir, Ypres, a pod koniec 1914 roku na froncie wschodnim w bitwie pod Łodzią oraz nad Rawką i Bzurą. Dr Jacobson nie ukrywał, że był Polakiem, co wielokrotnie wzbudzało podejrzenia przełożonych o nielojalność i wypominanie, że był „przyjacielem Francuzów”. Autor wspomnień szczególnie dużo miejsca poświęcił niemieckim zbrodniom wojennym w Belgii, przytaczając wiele szczegółów z wydarzeń, których był świadkiem.
Do chwili obecnej ukazało się drukiem zaledwie kilka wspomnień żołnierzy wojsk niemieckich polskiej narodowości z czasu I wojny światowej. Jednak niewiele z nich reprezentuje, tak wysoki poziom pisarski. Dlatego też w tym miejscu należy podkreślić unikatowy charakter tych wspomnień, które zostały poddane edycji naukowej i opatrzone wstępem.
Dr Bartosz Kruszyński
Redaktor naukowy wydania
Ksiądz Jan Kaczkowski to nie tylko Życie na pełnej petardzie, ale też setki kazań wygłoszonych w całej Polsce i poza jej granicami. Książka ta to wybór tych, które jego zdaniem najlepiej pokazują najbliższe mu tematy: wierność sumieniu, odwaga, wewnętrzna uczciwość, pokonywanie własnych słabości, budowanie bliskości i autentycznych relacji. Niezależnie od tego, czy były wygłoszone dla tłumów, które przychodziły na jego msze, czy dla pacjentów hospicjum w Pucku i ich rodzin, widzimy w nich księdza Jana, który dzieli się tym, co dla niego najważniejsze. Książka zawiera też rekolekcje z księdzem Janem "Herod, Piłat, setnik i inni" oraz przewodnik po dobrej spowiedzi.
stało się, szybciej niż chyba ktokolwiek przypuszczał. Świadectwo Piotra zostanie wydane jako książka. Dlatego też u nas na stronie dostępny będzie jedynie fragment zachęcający do jej zakupu, gdy tylko ta pojawi się w księgarniach. Oczywiście niezwłocznie o tym fakcie Was powiadomimy. Wierzymy, iż książka po jej wydaniu poruszy niejedno serce ludzi w całej Polsce, ku chwale Boga.
Cuda zdarzają się co dzień – Louise L. Hay
„Cuda zdarzają się co dzień” to relacje osób, które odmieniły swoje życie dzięki książkom Louise L. Hay.
Louise L. Hay
Autorka książek motywacyjnych. Jej najbardziej znaną książką jest „Możesz uzdrowić swoje życie”, która stała się światowym bestsellerem, wielokrotnie wznawianym.
Codzienne cuda
Książki Louise L. Hay stanowią dla wielu ludzi inspirację do zmiany życia. Nie wymagają one nakładu pieniędzy, lecz jedynie chęci i woli zmiany. Właśnie tacy ludzie, którzy odmienili swoje życie z Louise L. Hay stworzyli książkę „Cuda zdarza się co dzień”. Ludzie z całego świata wysyłają do Louise L. Hay listy, w których dzielą się swoimi doświadczeniami. Relacje pogrupowano w tematyczne rozdziały – zdrowie, finanse, praca itp. Każdy rozdział podsumowują afirmację przygotowane przez Louise L. Hay oraz ćwiczenia duchowe, które pomogą wzmacniać dobrą energię i uruchamiać potencjał twórczy. „Cuda zdarzają się co dzień” udowadniają dlaczego książki Louise L. Hay cieszą się tak dużym powodzeniem – zawarte w nich afirmację i ćwiczenia są skuteczne!
Jest to poruszające świadectwo osoby, Niemki, która jako dziecko przeżyła piekło wojny. Jej ojcem był niemiecki nazistowski generał. W czasie drugiej wojny światowej stała się jedną z milionów ofiar tej wielkiej pożogi, przez wiele lat cierpiała z powodu swych traumatycznych przeżyć. Dzięki cudownemu działaniu Boga została wewnętrznie uzdrowiona i uwolniona od goryczy i nienawiści. Wraz ze swym mężem Tilo w 1976 roku założyła i prowadzi międzynarodową i międzywyznaniową służbę “Josuamission”, głosząc z wielkim przekonaniem głosi prawdę o Bożym przebaczeniu i pojednaniu w Jezusie Chrystusie.
Czy pamięć ocala? Jeśli odchodzą ludzie, rozsypują się rzeczy, znikają miasta, czego wymagać od pamięci? A przecież to ona bywa silniejsza niż rozpad, któremu podlega wszystko. Że na krótko, na błysk rozświetlający mrok i bezmiar czasu? Tak, pamięć to ocalenie chwilowe, kruche, ale w swej delikatności uporczywe i dotkliwe, aż do żywego. A przez to tak ważne dla relacji z życiem.Maria Towiańska-Michalska przywraca swą pamięcią świat umarły. Łuniniec na Polesiu, w którym spędziła dzieciństwo i wczesną młodość. To czas II Rzeczpospolitej, utrwalony w historycznym micie często sielankowym, jako Raj Utracony. Ale pamięć Towiańskiej-Michalskiej, choć ocala tego świata cząstkę prawie nieznaną, nie jest pamięcią sielankową. Nie tylko dlatego, że wpisany jest w nią dramat wojny i utraty rodzinnego domu. Również dlatego, że to pamięć o ludziach takich, jakimi byli. Czuła, lecz i gorzka. Zrodzone z niej obrazy są pełne melancholii, ale też wyraźne, kreślone bez sentymentalnego retuszu. Towiańska-Michalska ma zresztą pamięć sensualną; widzi kolory, czuje smaki i zapachy, a dla rzeczy przedmiotów codzienności bywa równie wrażliwym świadkiem, co dla ludzi. Jej późne pamiętniki są też jednak zapisem wzruszeń i emocji, które ujawnia z przedwojenną elegancją, dowcipem oraz wstrzemięźliwością, ale też bez taryfy ulgowej dla nich i siebie. Co czyni z przytaczanych przez nią, fascynujących niekiedy detali impresyjne, bogate i uniwersalne literacko tableau. Dokument przeszłości utraconej raz na zawsze, lecz właśnie przez to ocalonej, zastygłej na zawsze w błysku tego, co minione.
Według różnych szacunków w Chinach żyje obecnie od kilkudziesięciu do ponad stu milionów chrześcijan. Większość z nich nie może swobodnie praktykować swojej wiary ze względu na represyjną politykę chińskich władz. Chroniąc się przed brutalnymi prześladowaniami, chrześcijanie różnych wyznań schodzą do kościelnego „podziemia”.
Bob Fu jest jednym z nich. Przez wiele lat był „tajnym agentem Boga” – za dnia prowadził lektorat na uczelni komunistycznej, a nocą służył jako kaznodzieja w podziemnej sieci kościołów domowych. W swojej poruszającej autobiografii pastor Fu wyjaśnia, dlaczego nawrócił się na chrześcijaństwo, opisuje aresztowania i represje, jakie spadły na niego za założenie nielegalnej grupy kościelnej, i odsłania kulisy swojej dramatycznej ucieczki do USA.
Publikowane wspomnienia Mieczysława Kaczanowskiego stanowią nową jakość w regionalnej historiografii. Przede wszystkim dlatego, że zostały napisane przez działacza opozycyjnego, który, co prawda, nie znajdował się na „pierwszej linii”, lecz uczestniczył aktywnie w najważniejszych wydarzeniach okresu „Solidarności”. [...] Nie firmował [...] swoim nazwiskiem pewnych decyzji, ale uczestniczył lub obserwował proces ich wypracowywania [...], był w stanie opisać różne postawy ludzkie oraz większość nieznanych powszechnie czynników wpływających na poszczególne decyzje. Ważnym walorem publikacji jest także to, że autor [...] nie skupia się tylko na działalności opozycyjnej, lecz prowadzi czytelnika przez całą swoją karierę zawodową, ukazując na tym tle peerelowskie realia. Niezaprzeczalnym atutem publikowanych wspomnień jest również to, że zostały napisane przez dziennikarza, czyli osobę świadomie i krytycznie obserwującą otaczającą rzeczywistość, która ponadto nie obawia się wyrażania klarownych i ostrych ocen dotyczących ludzi i zachodzących wydarzeń. Fragment wstępu dr. Marcina Stefaniaka
Opowiedz mi Babciu to książka do zapisywania wspomnień Waszej Babci, od jej dzieciństwa do chwili obecnej. Babcia, samodzielnie lub z Waszą pomocą, będzie wypełniać książkę odpowiadając na szereg starannie dobranych pytań. Na przykład: kim chciała być, kiedy była mała, jacy byli jej rodzice i dziadkowie, gdzie się bawiła, kiedy poznała Dziadka - swojego męża, czego razem doświadczyli, jak zapamiętała ważne wydarzenia historyczne, co według niej zmieniło się od czasów jej młodości ...Załączone rysunki i fotografie pomogą przywołać wspomnienia.W książce pozostawiono też miejsce na własne fotografie.
Mimo upływu lat Maude Julien pamięta jeszcze szczęk żelaza, który słyszała, gdy zamykały się za nią kraty luksusowego więzienia – ponurej, otoczonej parkiem rezydencji w okolicy Saint-Omer, zakupionej przez ojca. Zamknięta w niej żyła odizolowana od świata i ludzi, mimowolnie przygotowując się do misji, jaką wyznaczył jej ojciec, dygnitarz loży masońskiej. Ten, dzień po dniu, realizował swój plan wychowania córki na 'nadczłowieka'. Miała nauczyć się przezwyciężać strach, znosić wyrzeczenia, ból i samotność. Wszystko po to, by odegrać kluczową rolę w misji, do której ją przygotowywał. To, jak perfidny był to plan, zrozumiała dopiero po latach. Jak uwolnić się z takiego ucisku? Gdzie znaleźć siłę, by uciec prześladowaniu, lub odwagę, by znosić je w ciszy? Książka, oparta na autentycznych wydarzeniach, mocno wzburzyła francuską opinię społeczną. 'Świadectwo równie przejmujące jak krzepiące'. Elle 'Niesamowita opowieść o tym, jak przetrwać we wrogim środowisku, w którym przerażona zdominowana istota zbiera siły, opracowuje strategię, mężnieje, wymyka się na koniec'. Le Nouvel Observateur
Spotkałem w życiu trochę ludzi. Część z nich zapadła mi w pamięć – nieprzeciętni, zaskakujący, albo po prostu było nam na drodze. O niektórych z nich opowiedziałem w tej książce. Mam nadzieję, że ciekawe. Michał Komar Michał Komar, rocznik 1946. Napisał m.in. Piekło Conrada, Zmęczenie, Prośbę o dobrą śmierć, Trzy, Bestiariusz codzienny, Wtajemniczenia oraz współtworzył scenariusze do filmów Szpital Przemienienia, Olimpiada 40, Defekt. Autor wywiadów rzek z Władysławem Bartoszewskim, Maciej Dubois, Krzysztofem Kozłowskim, Stefanem Mellerem, Sławomirem Petelickim, Krzysztofem Piesiewiczem oraz Wojciechem Pszoniakiem. Profesor Collegium Civitas.
Autobiografia autora bestsellerów Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem i Muzykofilia.
Stale w ruchu jest jednym wielkim wyznaniem, w którym elementy czasami aluzyjnie czy skrótowo pojawiające się w poprzednich książkach autora teraz zostają przedstawione z wielką otwartością. Z niezwykłą szczerością i humorem słynny neurolog relacjonuje swoje burzliwe życie, od szalonej młodzieńczej podróży w poprzek Ameryki, przez fascynację narkotykami, po definiujące go aż po kres życia zaangażowanie w odzyskanie zdrowia przez pacjentów. Oliver Sacks występując w różnych rolach — autora, lekarza, naukowca, doradcy duchowego — każdą z nich starał się nasycać swą niepowtarzalną osobowością, dzięki czemu również świat jawił mu się jako uniwersum niepowtarzalnych osobowości, czego świadectwem jego bestsellerowe książki.
Celina Martin (1869-1959), córka Zelii i Ludwika Martin, którzy mieli dziewięcioro dzieci, a wśród nich św. Teresę od Dzieciątka Jezus i służebnicę Bożą Leonię. W Karmelu w Lisieux Celina przyjęła imię Genowefa od Najświętszego Sakramentu.
Jej wspomnienia o Rodzicach, kanonizowanych 18 października 2015 roku, stanowią pasjonujące świadectwo, jak miłość Boga przemienia najtrudniejsze doświadczenia w niewzruszony fundament życia rodzinnego, stając się źródłem mądrości i nadziei.
„Z mocy nadziei” to autobiograficzna opowieść prześladowanego przez służby specjalne znanego dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego, który odsłaniał sieć mafijnych interesów z udziałem najważniejszych osób w państwie i zapłacił za to drastycznie wysoką cenę. To historia walki o prawdę i jednocześnie niezwykłej podróży w głąb siebie – historia, która wciąż trwa...
Pisze autor: „Zamierzam opowiadać nie tyle o swoich własnych losach, ile o losach całego pokolenia współczesnej mi generacji, tak obarczonej brzemieniem historycznych przeznaczeń jak mało która w dziejach świata. My wszyscy, nawet ci najbardziej skromni i maluczcy, doznawaliśmy głębokich wstrząsów, spowodowanych nieustannymi prawie wulkanicznymi erupcjami naszej ziemi europejskiej. [Wstrząsy te] trzy razy wywracały mi dom i burzyły życie, odrywały od przeszłości, i od tego, co posiadałem, z dramatyczną siłą rzucały mnie w pustkę i stawiały przed tak dobrze mi znanym: «Nie wiem, co dalej»”. „Z całej przeszłości pozostało mi więc tylko tyle, ile zachowałem w pamięci, wszystko inne jest dla mnie w tej chwili albo nieosiągalne, albo utracone. Lecz pokolenie nasze nauczyło się gruntownie zacnej sztuki nieopłakiwania tego, co utracone, możliwe więc, że brak dokumentacji i szczegółów wyjdzie nawet mojej książce na dobre. Uważam bowiem pamięć naszą nie za żywioł przypadkowo zatrzymujący j e d n e i przypadkowo gubiący i n n e elementy, ale za siłę, która świadomie porządkuje jedne i mądrze eliminuje drugie. To wszystko, co uchowało się samo, ma prawo ocaleć dla innych”. Warto spojrzeć oczami Zweiga na „świat wczorajszy”, kiedy to teraźniejszy chylił się ku upadkowi, a nowy, który powstawał, wbrew nadziejom wszystkich Europejczyków na lepsze życie, okazał się czarną nocą nazizmu.
Książka o zrozumieniu. Nie tylko o wylaniu na papier tego, co siedzi w głowie przeciętnego niepełnosprawnego w Polsce, czyli stosu narzekań, biadoleń i ogólnie ujmując tego, jak niepełnosprawny ma strasznie ciężko w życiu, w polskich realiach. Opisane są tu również takie rzeczy i zachowania, które ten przeciętny polski niepełnosprawny sam robi źle. W efekcie tworzy się niezrozumienie i podział tego, co powinno stanowić jedność – ludzkości. Ta książka jest po to, aby ten sztuczny podział roznieść w pył.
Żeby coś zmienić, najpierw trzeba to coś zrozumieć.
Kacper H.
`Rok w lodach Antarktydy` to literacka i fotograficzna opowieść Ryszarda Czajkowskiego o pobycie na Białym Kontynencie w latach 1965-1967. Autor był uczestnikiem pierwszej po II wojnie światowej polskiej grupy badawczej, która spędziła ponad rok w radzieckich bazach na Wschodniej Antarktydzie. Ryszard Czajkowski znany jest jako podróżnik, polarnik i filmowiec, ale ma też znaczący dorobek naukowy. Jego pierwsza podróż na Antarktydę była wyprawą badawczą, dzięki której pozyskał cenne dane naukowe i dzięki której... `porzucił` naukę na rzecz podróży. W czasie pobytu na stacjach „Mirnyj” i „Mołodiożna” nie tylko prowadził badania, ale także obserwował i dokumentował życie codzienne polarników i ich zajęcia oraz „podglądał” stałych mieszkańców kontynentu – pingwiny i foki. Nie brak w książce osobistych refleksji autora o ponad rocznym pobycie w oddaleniu od domu i rodziny, ciekawych anegdotek z życia polarników i opowieści o przygodach, których tam doświadczył. Tekst wzbogacony jest licznymi fotografiami, ukazującymi niezwykłe formy lodowców skrywających ląd, dryfujących gór lodowych, widoki Antarktydy uchwycone z samolotu, statku i podczas pieszych wędrówek autora wokół baz. Ryszard Czajkowski był w Antarktyce jeszcze dwa razy, budując polską stałą stację antarktyczną im. H. Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego. W uznaniu jego zasług i dorobku, samotny szpiczasty nunatak, znajdujący się nieopodal tej stacji, nazwano Iglicą Czajkowskiego. Książka ukazuje się w 50. rocznicę wyprawy i dokumentuje udział polskich polarników w badaniach nad fascynującą Antarktydą.
W kwietniu 2004 roku w środkowym Iraku, w świętym mieście Karbala polscy żołnierze stoczyli krwawą bitwę z radykalnymi bojownikami Muktady as-Sadra. Otoczeni przez wrogów, w nieprzyjaznym mieście, przez kilka dni bez wsparcia z powietrza bronili dwupiętrowego budynku City Hall. Rebelianci mieli wielokrotną przewagę liczebną. Co chwila ponawiali szaleńcze ataki. Mieli moździerze, RPG, granatniki „Pallad” i diektariewy, których pociski potrafią przebić pancerz BRDM-a. Nie przejmowali się prawem wojennym i byli gotowi umrzeć za swoją sprawę. To historia dowódcy żołnierzy z City Hall. Relacja z pierwszej ręki, bez retuszu – opowieść o odwadze i okrucieństwach wojny.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?