Fascynujące wspomnienia legendarnego mistrza brazylijskiego jiu-jitsu i MMA, Ricksona Graciego. Opowieść o jego oszałamiającej karierze splata się w nich z obszerną historią rodziny Gracie, odsłania też kulisy powstania Ultimate Fighting Championship.To miejscami brutalna, poruszająca opowieść o tym, jak połączenie sprawności umysłu i ciała przyczynia się do sukcesu zarówno na ringu, jak i poza nim.Rickson Gracie niepokonany od końca lat 70. aż do ostatniej walki w Tokyo Dome w 2000 roku odniósł setki zwycięstw na ulicy, na macie, na plaży i na ringu. Jako jeden z najsłynniejszych mistrzów sztuk walki XX wieku dołączył do grona takich postaci jak Bruce Lee, Chuck Norris czy Jackie Chan. Stworzony przez jego rodzinę styl walki brazylijskie jiu-jitsu jest dziś jednym z najbardziej znanych i popularnych na świecie. Vale tudo z kolei, wywodząca się z walk ulicznych formuła, w której jedyną zasadą był brak zasad, stała u podstaw stworzenia Ultimate Fighting Championship, największej organizacji mieszanych sztuk walki o międzynarodowym zasięgu. Nie ma przesady w twierdzeniu, że bez rodziny Gracie nie byłoby ani takiego sportu, jak MMA, ani wartego miliardy dolarów imperium spod znaku UFC czy szkół BJJ.Oddychaj to wyjątkowo osobisty manifest, w którym Rickson po raz pierwszy opowiada, w jaki sposób jego ojciec i wujowie zapoczątkowali rozwój brazylijskiego jiu-jitsu, a także jak wyglądało dorastanie wśród kilku pokoleń światowej sławy zawodników z ich klanu. Zdradza również, dzięki jakim zasadom i umiejętnościom ustanowił niepobity do dziś rekord.Od pierwszych walk na ulicach Rio, przez zdobycie sławy i honoru w Japonii, aż po tragiczne wydarzenia w życiu prywatnym oto historia o pokonywaniu przeciwności losu, znaczeniu uniwersalnych cnót i zagrożeniach, jakimi są pycha i wybujałe ego. Książkę zilustrowaną niepublikowanymi wcześniej zdjęciami wypełniają wnikliwe spostrzeżenia na temat sportu i stylu życia, które mogły zrodzić się jedynie w umyśle, kogoś, kto jeszcze za życia stał się legendą.
Ślady i kręgi to rodzinna saga, w której splatają się losy rodzin: Gołubiewów, Doroszewskich, Rogowskich i Oświecimskich. Wywodzą się z nich przedwojenni profesorowie, zamordowany w Katyniu lekarz, malarka, autorzy najsłynniejszych polskich powieści historycznych i słowników. Na ich osobiste historie nakładają się przemiany dziejowe dotykające całe narody i państwa: wojny, zmiany granic, wymuszone migracje i radykalne zmiany społeczne.Książka ta nie stanowi jednak suchego zapisu historii kilku inteligenckich rodów, ale żywą prywatną opowieść, w której pamięć autorki przenika się z zasłyszanymi rodzinnymi wspomnieniami. Joanna Jurewicz podąża tytułowymi śladami, krążąc za swoimi bohaterkami i bohaterami między ukraińską Trzecią Rotą, Łodzią, Wilnem i Moskwą, skąd wywodzili się jej dziadkowie, warszawskim Sewerynowem a ulicą Jaskółczą w Krakowie, gdzie mieszkali, między jeziorem Orzysz na Mazurach a Czarnym Domkiem pod Nowym Targiem, dokąd regularnie wyjeżdżali w letnich miesiącach. A wszystko to, by odkryć, jak to się stało, że w pewnym miejscu i czasie się spotkali, jakie wydarzenia i decyzje do tego doprowadziły. Czy rządził nimi przypadek, czy wręcz przeciwnie przeznaczenie?Losy mojej rodziny są delikatna konstrukcja układana jak różnokolorowe bierki, jeden ruch może ja cała zniszczyć. Gdyby do takiego ruchu doszło, ktoś inny by się urodził zamiast mnie. A przecież te zwiewna konstrukcje układali nie tylko oni, bezpośredni uczestnicy własnego losu, ale całe społeczeństwa i państwa: graczy było tutaj bez liku. A mimo to lub może właśnie dlatego jestem.(fragm. wstępu)Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Wspomnienia jednej z najskuteczniejszych osób zwalczających włoską mafięSycylia, lata dziewięćdziesiąte. Na czele prokuratury w Palermo staje Gian Carlo Caselli. Na jednego ze swoich podwładnych mianuje on młodego, niestroniącego od wykorzystywania nowinek technologicznych i uciekającego się do przeróżnych sztuczek prokuratora Alfonso Sabellę, który szybko staje się jednym z najbardziej znanych łowców mafijnych bossów.W tej autobiograficznej książce Sabella przybliża strukturę oraz sylwetki ludzi mafii, a także opisuje techniki wykorzystywane przez śledczych. Jego wspomnienia wywołują całą gamę emocji: od strachu i przerażenia brutalnością kryminalnego świata, po ciekawość oraz satysfakcję z najbardziej spektakularnych aresztowań.Na podstawie książki powstał serial Ill Cacciatore. Polowanie na mafię.
Każdy ma prawo zapomnieć lub chociaż milczeć o doznanych krzywdach i żyć nowym życiem. Tak jak ojciec autorki. Ale życie bez korzeni jest bardzo trudne bo każdy ma prawo wiedzieć, kim jest, z kogo się wywodzi i jakie traumy odziedziczył. Katarzyna Surmiak-Domańska chce wiedzieć. Chce także odzyskać babcię Franciszkę, która w jej życiu nie istniała. Ta książka jest zapisem odbudowywania pamięci jednej kobiecie przywraca w niej miejsce, drugiej pozwala zrozumieć, jak przeszłość wpływa na wszystkich żyjących członków rodziny.Czystka to pisana z reporterską wnikliwością rodzinna saga, śledztwo genealogiczne prowadzone z dystansem niepozbawionym czułości, badanie historii rodziny na podstawie skrawków i analogii. Z zachowanych listów, zamazanych wspomnień, ale także przemilczeń i niedopowiedzeń wyłania się stopniowo obraz wiejskiego życia na Kresach od pozornej idylli przedwojennej wielokulturowości, przez grozę wojny i horror rzezi wołyńsko-galicyjskiej, po zagładę tamtego świata, wysiedlenia, zajmowanie domów po Niemcach i próby budowania wszystkiego od początku. Nie brakuje tu postaci drugoplanowych poza najbliższą rodziną pojawiają się także ciotka pracująca jako służąca we Francji, wuj z Ameryki i liczni krewni. Ich obecność to tło barwne i nieodzowne, by obraz stał się kompletny, a przeszłość odzyskana.Na pierwszym planie książka jest próbą zrekonstruowania życiorysu mojej babci Franki. Nie znałam jej. Zmarła w szpitalu psychiatrycznym, zanim się urodziłam. Ona, mój ojciec i jego młodsze rodzeństwo byli ocaleńcami z czystki etnicznej, której podwójna fala przetoczyła się w latach czterdziestych przez Wołyń i Galicję Wschodnią. W moim domu o tamtych wydarzeniach się nie mówiło. Postać babci była nieobecna, podobnie jak inne rodzinne wspomnienia. Można powiedzieć, że rosłam bez samoświadomości.""Myślę, że takich osób jak ja jest w Polsce więcej. Nasi rodzice przyszli na świat w ubogich domach chłopskich, boleśnie doświadczyli wojny, a po niej stali się beneficjentami przemian społecznych o niespotykanej wcześniej skali. Zdobyli wykształcenie, wyprowadzili się do dużych miast. Odcięli się od rodzinnych wzorców, a swoje dzieci postanowili wychowywać bez wiedzy o przeszłości, uznając zapewne, że będzie je ona ciągnąć w dół. Czystka to również opowieść o międzypokoleniowym przekazywaniu traum. O tym, jak skutecznie można je przenosić na bliskich także poprzez milczenie."" Katarzyna Surmiak-Domańska
Zapiski starca to ważne źródło do historii dziewiętnastowiecznej Polski, polsko-rosyjskich stosunków, historii Syberii, a także dziejów miast: Witebska, Smoleńska, Moskwy i Jenisejska. Dotychczas wspomnienia Maksymiliana Marksa [18161893] były badane i publikowane jedynie fragmentarycznie przez badaczy zajmujących się lokalną historią. Godny podkreślenia jest barwny język autora, pełen ironii i pasji literackiej. Był to bez wątpienia nie tylko erudyta, który odebrał staranne wykształcenie, lecz również świetny obserwator i gawędziarz. Marks to przykład Polaka, który świetnie się odnalazł w warunkach Cesarstwa Rosyjskiego. Polskie pochodzenie nie przeszkadzało mu w nauczycielskiej karierze w Smoleńsku i Moskwie. Nawet na zesłaniu potrafił realizować się jako meteorolog, którego działalność została dostrzeżona przez naukowców na całym świecie. Z pewnością jego perspektywa jest inna niż większości zesłańców. We wspomnieniach opowiadał o swoim życiu na tle wydarzeń historycznych, ornamentując je licznymi dygresjami, opowiadaniami i lokalnymi ciekawostkami ().
Więzień obozu w Auschwitz opowiada, jak odnalazł w życiu wdzięczność, dobroć i nadzieję. Jest to historia jego życia. Momentami bywa ona przygnębiająca, dużo w niej smutku, żalu i bólu. Jednak koniec końców jest w niej widoczne szczęście. Ponadstuletni Eddie Jaku uważa, że jest ono tym, co każdy z nas może wybrać, i pokazuje, jak to zrobić.Mój drogi Nowy Przyjacielu! Przeżyłem sto lat i wiem, co to znaczy patrzeć złu w oczy, i też wiem, jak to jest, kiedy w oczy spogląda zło. Widziałem najgorsze oblicze ludzkości, horror obozów śmierci, wysiłki nazistów, żeby pozbawić mnie i moich pobratymców życia. Jednak teraz uważam się za najszczęśliwszego człowieka na ziemi. Przez te wszystkie lata nauczyłem się jednej rzeczy: życie może być piękne, jeśli się je takim uczyni.
Świadectwo wielkiej odwagiJan Lityński. Opozycjonista, polityk, działacz. Świadek kluczowych wydarzeń w historii Polski. Więzień polityczny skazany za udział w protestach marca '68. Człowiek, który walczył w obronie swojego kraju, a potem z wiarą współtworzył go na nowo.Autorytet.W zimowe niedzielne popołudnie Fryderyk, ukochany pies Jana Lityńskiego, wbiega na zamarzniętą Narew. Nagle załamuje się pod nim lód. Jan Lityński rusza mu na pomoc. Tonie. Jego nagłej tragicznej śmierci nikt nie mógł się spodziewać. Zakończyła ona pewien rozdział w historii.Ostatnie lata swojego życia poświęcił pisaniu, które przerwała śmierć. Ucieczka do wolności to niezwykle szczera i intymna, błyskotliwa i pełna niuansów autobiografia człowieka, który całe życie poświęcił innym. Świadectwo niegasnącej odwagi i determinacji w walce o lepsze jutro.Jan Lityński polski polityk, działacz, opozycjonista i publicysta. Uczestnik wydarzeń marcowych w 1968 roku i obrad Okrągłego Stołu.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Wokół Dalego wszystko jest prawdziwe z wyjątkiem mnie"". Był człowiekiem pełnym sprzeczności i namiętności, z niebywałą skłonnością do mistyfikacji i prowokacji. Wymyślał fakty, w które głęboko potem wierzył, budując wizerunek ekscentrycznego artysty i otaczając się legendą. Dziennik jednego z najciekawszych artystów XX wieku, książka ekscentryczna jak sam autor. Dali po raz kolejny (po ""Moim sekretnym życiu"" i ""Namiętnościach według Dalego"") ujawnia swój talent literacki i niezwykłą osobowość, w błyskotliwy sposób łącząc motywy autobiograficzne z mistyfikacją. Ten osobliwy dziennik pełen jest perwersyjnego humoru, prowokacyjnych tez i ekshibicjonizmu, a tematy wzniosłe przeplatają się w nim z przyziemnymi. Obdarzony zadziwiającą wyobraźnią i inteligencją ""wybawiciel sztuki współczesnej"" komentuje własne obrazy i dzieła innych artystów, przybliżając swoje poglądy na sztukę. Plastyczność opisów zachwyci wszystkich wielbicieli jego malarstwa.Salvador Dali (1904-1989) - malarz, twórca sztuki przedmiotowej, pisarz, scenograf, filmowiec... Należał do pierwszych, którzy do malarstwa przenieśli odkrycia Freuda i psychoanalizy, po czym z wielką fantazją i wyczuciem badał ukryte warstwy świadomości. Potrafił też posługiwać się słowem, o czym świadczy jego spuścizna literacka, w kórej poczesne miejsce zajmują Moje sekretne życie i Dziennik geniusza. Przez z górą pół wieku budził irytację albo uwielbienie - nikt wszakże nie pozostawał obojętny na to, co mówił bądź robił.
Magdalena Wolińska-Riedi po raz kolejny odsłania sekrety WatykanuIle kosztuje lot z papieżem? Dlaczego na pokładzie papieskiego samolotu zawsze musi być odpowiedni zapas makaronu i parmezanu? Kto pilnuje papieskiego paszportu? Gdzie buddyści gorąco oklaskiwali papieża? Dlaczego pewna zbyt pochopnie wysłana do Europy Matka Boża musiała szybko zmienić w Rzymie samolot? Czy na pokładzie papieskiego samolotu jest łóżko? I jak wygląda praca reporterki w mieście, do którego przyjeżdża papież i w którym właśnie trzęsie się ziemia?Magdalena Wolińska-Riedi przez ponad 15 lat mieszkała w Watykanie. Nierzadko odgłos startującego helikoptera z papieżem na pokładzie budził jej maleńkie dzieci, a w czasie porannego spaceru z córkami zdarzało jej się spotkać Ojca Świętego wyruszającego na pielgrzymkę. Jako reporterka polskich mediów do dziś stale towarzyszy mu w takich podróżach, często nawet siedząc z nim w jednym samolocie. Będąc z papieżem w najdalszych zakątkach świata, z bliska obserwuje kulisy pracy świetnie znanych jej gwardzistów i żandarmów odpowiedzialnych za przebieg papieskich pielgrzymek. Dzięki swoim przyjaźniom z pracownikami watykańskiej administracji poznała zaplecze i tajniki przygotowań do podróży apostolskich oraz z pierwszej ręki usłyszała niesamowite, nigdy wcześniej nie opowiedziane historie. Teraz, zbierając wszystkie te doświadczenia, zdradza nam kulisy papieskich pielgrzymek po świecie.
Lekcja życia. Tu nie ma zwycięzców ani przegranych.Pełen życia dwudziestoczterolatek wyczynowo trenujący pływanie słyszy druzgocącą diagnozę chłoniak limfoblastyczny z komórek T. Rozpoznanie przyjmuje z niedowierzaniem, później przychodzi czas na złość i bunt. Stojąc u progu dorosłości, Andrzej Dziedzic ma wiele planów, które na długi czas musi odłożyć, ponieważ z dnia na dzień dopada go śmiertelna choroba.Przez cały proces leczenia Andrzejowi towarzyszy partnerka, Joanna Głuchowska. W ich opowieści nie ma filtra. Szczerze oddają realia oddziałów onkologicznych i relacjonują drogę, którą przechodzą pacjenci z nowotworem: bolesne zabiegi, załamania nerwowe, śmierć szpitalnych przyjaciół. I te dobre momenty, w których paraliżujący strach ustępuje miejsca wielkiej nadziei. Choroba zmieniła perspektywę Andrzeja i pozwoliła dostrzec, co tak naprawdę jest najważniejsze. Uświadomiła, że leczenie onkologiczne nie jest walką. Nie ma w nim zwycięzców ani przegranych. To pozbawiona reguł lekcja życia, w której każdy ma tylko jeden cel przetrwać.Liczy się każdy oddech to również historia o tym, jak wielką siłę daje wsparcie bliskich, nie tylko na oddziale onkologii przekonujemy się, że nowotwór nigdy nie dotyka tylko jednej osoby.
Danuta Rossman (z d. Zdanowicz) urodziła się w 1922 roku i wychowała w środowisku warszawskiej inteligencji. Jej młodzieńcze lata przypadły na okres wojny. Była harcerką i nieocenioną łączniczką Tadeusza Zawadzkiego Zośki, ale przede wszystkim pełną życia dziewczyną. Największą radość czerpała ze spotkań z przyjaciółmi z liceum Batorego i gimnazjum Królowej Jadwigi. To byli bohaterowie Kamieni na szaniec. Uwielbiała tańczyć i śpiewać. Choć powodzenie miała ogromne, to nade wszystko ceniła przyjaźń.W czasie wojny brała udział w licznych akcjach zbrojnych, walczyła w Powstaniu Warszawskim, a po jego zakończeniu przebywała w obozach jenieckich na terenie Niemiec. Po wojnie wraz z mężem, Janem Rossmanem, kontynuowali pracę nad rozwojem działalności harcerstwa w Polsce i za granicą, mając na niego kluczowy wpływ.Danuta Rossman była kobietą o silnym charakterze. Pomimo trudnych doświadczeń, nigdy nie narzekała na swój los. Nie lubiła bezczynności, wolała działać, podejmując wielowymiarową walkę nie tylko z okupantem, ale przede wszystkim walkę wewnętrzną, duchową, o siebie i o drugiego Człowieka.Łączniczka ""Zośki"" to ważny głos w sprawie udziału kobiet w walce w czasie wojny. Bohaterka wspomnień jest dowodem na to, że rola kobiet była nieoceniona i nie ograniczała się jedynie do pomocy, wsparcia i łączności.Książka Doroty Majewskiej i Aleksandry Prykowskiej to autoryzowany zapis życia Danuty Rossman wzbogacony o dotąd niepublikowane dokumenty i fotografie.
Dziadek Franciszek– świetny inżynier, budowniczy mostów; ojciec Zbigniew – doskonały, zasłużony architekt, autor m.in. Ściany Wschodniej w Warszawie; ; ciotka Wanda – historyk sztuki; stryj Światopełk– satyryk, poeta. Drugi dziadek, Wojciech Gozdawa-Zatwarnicki – założyciel „Ogrodów czerniakowskich”; mama Stanisława – inżynier rolnictwa; najstarszy brat Jakub – socjolog, politolog, historyk; drugi brat, Wojciech – pisarz, krytyk literacki, tłumacz, historyk sztuki, historyk idei.
I ON – Marek Karpiński, autor tej książki - filolog, publicysta, urzędnik państwowy, działacz opozycji w okresie PRL, rzecznik prasowy prezydenta RP Lecha Wałęsy, dyrektor Instytutu Lecha Wałęsy.
Czy wspomnienia o takiej Rodzinie mogą nie być fascynujące i doskonale napisane? Oczywiście - nie mogą. Czy życie Autora obfitowało w wydarzenia ważne i godne upamiętnienia? Oczywiście – tak. Czy warto sięgnąć po tę książkę? Zdecydowanie tak! Kalejdoskop wydarzeń i ludzi, podane językiem barwnym, ze swadą, humorem, ale też wzruszeniem.
Betsellerowe i wysoko oceniane przez krytyków wspomnienia wielokrotnie nagradzanej amerykańskiej pisarki, Natashy Trethewey, laureatki Pulitzera.Gdy Natasha Trethewey miała 19 lat, jej matka została zamordowana przez byłego partnera. Po latach autorka wraca do tej tragedii, by w pełni zrozumieć swoje doświadczenie. Przygląda się życiu na dalekim Południu, rozstaniu rodziców, przemocy domowej, która ją spotkała ze strony ojczyma i nadchodzącej katastrofie, której nie mogła dostrzec. Opowiada swą rozdzierającą serce historię, która jest również wyznaniem miłości.Jedna z najlepszych książek roku m.in. według ,,Time'a"", ,,The New York Times"", ,,The Washington Post"", ,,NPR"", ,,Esquire"", ,,Electric Literature"", ,,Slate"", ,,The Los Angeles Times"", ,,USA Today"".Ten pamiętnik Wami wstrząśnie. Konstrukcja jest przemyślana, akcja rozwija się spokojnie. Ta powściągliwość jest po to, by w odpowiedniej chwili uwolnić napięcie.,,The New York Times""Jednocześnie piękna i dewastująca.,,The Washington Post""Pełne wdzięku, wzruszające wspomnienia... Subtelna proza o tragedii i żalu.,,Kirkus""
Ewo Enigmatyczna,znów nawiedziłaś mnie we śnie (który jest teraz dla mnie omal karnawałem krótkim i rzadkim w tym Przestępnym Roku Bezsenności). Tym razem zawitałaś do mojego ostrowskiego domu razem z Ireną Kwiatkowską śpiewającą Sierotkę (raz mi się podobał pewien poeta, / co tak głośno recytował, / aż spadła roleta). Przywiozłaś ze sobą w prezencie kwiat doniczkowy, który nazywałaś ogonem. Twierdziłaś, że symbolizuje wirujący ogon antylopy Czy może być coś bardziej surrealistycznego i hiperrealistycznego zarazem?Tymczasem posyłam Ci Karnawał Karla Walsera brata Roberta, w którym się obecnie zaczytuję. Jest w tym malowanym gapieniu się coś przerażającegoJawne uściski posyłam jeszcze z Mazowsza (jutro już z Wolnego Miasta Danzig),Śnięty SebastianSebastianie Północny,towarzystwo zacnej skądinąd Ireny K. trochę mi w tym śnie przeszkadza. Wyprowadź ją w pole, ale muzykalnie. Wirujący ogon antylopy byłby świetnym tytułem powieści psychologicznej. Łap za rogi nie za ogon ten pomysł i przygotuj się na białe sawanny papieru. Ten rogaty rodzaj literatury wyzwala imaginacje, wolne amfibrachy i wolne elektrony. Mnie się śniło, że topiłam się w morzu Mallarm. Ale nawet kropla wiersza po nim nie została. Nie należy ufać kapeluszom z czereśniami.Nie oddałam Ci jeszcze Rolanda Barthesa, przepraszam, ale nie wiem, gdzie jesteś. R.B. mnie nieco rozczarował Z akcentem na nieco i na psychodeliczną pogodę.Z koloraturowymi sopranami
Piórem i pazurem wieńczy autobiograficzny cykl Jarosława Abramowa Newerlego. W przeciwieństwie do niezapomnianych Lwów mojego podwórka, Lwów wyzwolonych i Lwów STS-u Autor wspomina nie kilka, ale kilkadziesiąt lat swojego życia - od 1960 roku do chwili obecnej. Tematem staje się więc życie pisarza w PRL-u, potem dalej - w czasie Karnawału Solidarności, stanu wojennego, na emigracji i w IV RP. Życie - dodajmy - z rzadka tylko usłane różami. Mamy więc orkę w redakcji Polskiego Radia, ale też dyskusje z cenzurą, a potem, już w Kanadzie, niepewność jutra. Szczerze opowiada o swoich małżeństwach i z rozczuleniem wspomina dzieciństwo swoich córek.Opowiada o kulisach swoich małżeństw i z rozczuleniem wspomina wspólne wakacje z maleńkimi córkami. Przywołuje przygody z przyjaciółmi po piórze: Markiem Nowakowskim, Jerzym Sito, Kazimierzem Orłosiem, Władysławem Lechem Terleckim i Włodzimierza Odojewskiego, którzy o swoje książki walczyli z systemem jak lwy.
Rzecz o wspomnieniach pionierów i o pionierach, rozszerzona tematycznie o wycinki prasowe z lat 1946-1951. Publikacja przenosi nas w czasie do wczesnych lat powojennej historii Polanicy-Zdroju. Odnajdziemy w niej atmosferę tamtych dni, ludzkie charaktery i dylematy, wolę przetrwania w nowym miejscu, a także obraz tego, jak istotny był wypoczynek w kurorcie dla ludzi pracy.
Wspomnienia prof. Odo Bujwida z czasów, kiedy mieszkał w Zułowie, gdzie również przez jakiś czas mieszkał Józef Piłsudski. Autor barwnie wspomina historię tamtych lat, opisuje tę miejscowość oraz swoją znajomość z Piłsudskim.
Wypadki z r. 1863 zastały Rayskiego na szerokiej pracy obywatelskiej wśród ludu i sfer mieszczańskich w Studziankach i w ich najbliższej okolicy. W przededniu wybuchu powstania styczniowego wszedł on jako członek Towarzystwa Rolniczego w wir wypadków i manifestacji marcowych i kwietniowych z r. 1861, w których niejedno głębsze przejście było jego udziałem. Siedział cztery razy w kazamatach, z czego trzykrotnie w Zamościu, raz był skazany na Sybir, raz na powieszenie. W Zamościu odbywał karę z śp. X. Stanisławem Brzóską, X. Florentym Lickendorfem, kan. Bojarskim i z wielu innymi. Żarliwy zapał dla sprawy kieruje z biegiem wypadków jego kroki na pole orężnej walki. Chwyta tedy za broń i walczy w Lubelskim pod dowództwem pułkownika Wierzbickiego, przy boku którego sprawuje funkcję oficera sztabu. Z całym zaparciem spełniał Rayski najniebezpieczniejsze zlecenia, które z pomyślnym wynikiem wykonywał wśród trudnych nadzwyczaj warunków, idąc nieraz na śmierć pewną, której jedynie, dzięki przytomności umysłu, uniknąć zdołał. Z wiosną 1864 r. musiał Rayski przejść granicę austriacką, a przytrzymany przez żandarmerię, osadzony został w twierdzy w Ołomuńcu, następnie w Telczu, skąd zdołał umknąć z innymi towarzyszami wspólnej doli.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?