Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski wezwał ludzkość do budzenia wyobraźni miłosierdzia. Czym jest miłosierdzie? Wszyscy mniej więcej wiedzą. To samo dotyczy wyobraźni. Chodzi jednak o to, aby wiedzieć ani za mało, ani za dużo. Jednym słowem, tyle, ile trzeba. A z tym już bywa gorzej. Zbyt często miłosierdzie kojarzy się potocznie z ckliwością, sentymentalnym usposobieniem, sercem łatwo wzbierającym potokami łez. Miłosierne zatem byłaby kobieta, która zalewa się łzami, oglądając 1125 odcinek serialu, współczując bohaterce, zasypiającej nie przy tym mężczyźnie przy którym akurat by sobie życzyła?
Czym zatem jest miłosierdzie? Z języka hebrajskiego ten termin oznacza macierzyńskie łono. Czyż może być coś bardziej bliskiego, odpowiedzialnego, niezastąpionego, niż ono właśnie? Miłosierdzie oznacza przeto miłować z czułością, cierpieć razem, ulżyć komuś, uciszyć jego skargę, pomóc mu odetchnąć. Nie jest miłosierdzie litością. Jest rodzajem szczególnej solidarności, głębokiej w ludzkim losie. Miłosierdzie to miłość, która przeżywa nędzę drugiego, jak swoją własną. Nie z pozycji wyższości, ale zrozumienia swojej własnej nędzy, wspólnej z drugim?
Termin mesjanizm jest z pewnością jednym z częściej używanych terminów, jaki odnosi się przede wszystkim do dziedziny religijnej, ale nie tylko, oznacza pewne idee religijne, ale również i inne, a także różnego rodzaju programy z politycznymi włącznie.
Odnosi się do rzeczywistości idealnej i oczekiwanej lub realnej. W tym wielorakim używaniu terminu mesjanizm nie ma jednoznaczności, a przede wszystkim w dużym stopniu zagubiliśmy właściwy jego sens i dlatego istnieje niebezpieczeństwo, że oznacza on coś niewłaściwie lub błędnie, a jego istotny sens może pozostać gdzieś na uboczu.
Zadaniem prezentowanej książki jest ukazanie właściwego znaczenia mesjanizmu w rozwoju religijnej myśli judaizmu i chrześcijaństwa. W obu tych religiach mesjanizm odgrywa istotną rolę. Chrześcijanie rozpoznają Mesjasza w Jezusie z Nazaretu i oczekują Jego powtórnego przyjścia, które będzie objawieniem się transcendentnej rzeczywistości, judaizm natomiast oczekuje eschatologicznego królestwa mesjańskiego, jakie Mesjasz założy na tej ziemi.
Książka Synowie w Synu jest poświęcona podstawom katolickiej teologii moralnej. Podejmuje ona nową próbę systematyzacji problematyki, którą w podtytule jak i we wprowadzeniu określa się jako nowy traktat z zakresu ogólnej teologii moralnej. Jest to dzieło zbiorowe, praca autorstwa kilkunastu uczonych, zajmujących się aktualnie i profesjonalnie odpowiednią dziedziną wiedzy. Omawiają oni kolejno określone, bardziej szczegółowe zagadnienia tak rozumianego traktatu, przedstawiając i analizując rozmaite jego aspekty. Wątkiem zespalającym poszczególne opracowania jest teza teologiczna, zakorzeniona w dogmacie o Trójcy Świętej, którą można by streścić następująco: chrześcijanin jest objęty Bożym planem stworzenia i zbawienia w tym sensie, że został stworzony w Synu Bożym i w Nim ma zostać zbawiony, a to zakłada po stronie chrześcijanina odpowiednie postępowanie: postępowanie na wzór Jednorodzonego Syna Bożego.
"Mówiąc o tym zjawisku zbliżania się chrześcijan do filozofii, trzeba jednak przypomnieć, że zachowywali oni zarazem ostrożność wobec niektórych innych elementów kultury pogańskiej, takich na przykład jak gnoza. Filozofię pojmowaną jako praktyczna mądrość i szkoła życia łatwo można było pomylić z pewną formą wiedzy tajemnej, ezoterycznej, zastrzeżonej dla niewielu doskonałych" (...)
"Czy wiecie, że ludzkość może obejść się bez Anglików, może obejść się bez Niemiec, że nie ma dla niej nic łatwiejszego, niż obejść się bez Rosjan, że do życia nie jest jej potrzebna ani nauka, ani chleb, lecz że jedynie piękno jest jej nieodzowne, gdyż bez piękna nic już nie będzie do zrobienia na tym świecie! W tym kryje się cała tajemnica, w tym, zawiera się cała historia" F. Dostojewski
Codziennie stajemy przed koniecznością dokonywania wielu różnorodnych wyborów. Książka ta, podając konkretne, czytelne wskazania, może pomóc w odkryciu najważniejszych spraw w naszym życiu, a także podsunąć nam właściwe narzędzia rozeznawania. Autor, przekonany o tym, że Bóg pragnie szczęścia człowieka i stale mu towarzyszy, podpowiada drogi, na których możemy zobaczyć swoje błędy, zmierzyć się z nimi, zaakceptować następstwa własnych wyborów i wytrwać w raz powziętych decyzjach, ucząc się tym samym żyć odpowiedzialnie w wewnętrznej wolności.
Pytania o sens istnienia towarzyszą ludziom od tysięcy lat. Myśliciele, artyści i uczeni wciąż próbują na nie odpowiadać, ale rezultatem są kolejne pytania. Zagubiony w ich gąszczu, współczesny człowiek odczuwa potrzebę poznania ostatecznej, rozstrzygającej odpowiedzi, która uwolni go od zwątpień i konieczności poszukiwania sensu życia i śmierci.
Anthony Storr przygląda się w swojej książce tym, którzy oferowali tego rodzaju pewność: założycielom współczesnych sekt (David Koresh i Jim Jones), charyzmatycznym guru (Gieorgij Iwanowicz Gurdżijew i Bhagwan Śri Radżnisz), wpływowym myślicielom (Rudolf Steiner, Carl Gustav Jung, Zygmunt Freud), a także świętemu Ignacemu Loyoli i Jezusowi Chrystusowi.
Jedni proponowali rozwiązania, które większość ludzi na świecie uznałaby za szaleńcze lub zbrodnicze – ale znaleźli się tacy, którzy w nie uwierzyli.
Myśli i wskazówki innych są przez wielu ludzi na świecie akceptowane i przestrzegane – choć są i tacy, którzy podają je w wątpliwość.
„Do kogo powinniśmy się zwrócić?” – pyta Storr w tytule ostatniego rozdziału. Odpowiedź jest tyleż uczciwa i użyteczna, co nierozstrzygająca.
Cysterski myśliciel, gdy analizuje kwestię natury duszy ludzkiej, ze zrozumieniem mówi o tych, którym trudno pojąć to ważkie zagadnienie. Niemniej, jest przekonany, że w istnienie duszy wątpić nie powinien nawet wyznawca filozofii akademickiej, ponieważ każdy człowiek posiada świadomość tego, że żyje, myśli i odbiera bodźce zewnętrzne. A właśnie ta świadomość świadczy o istnieniu w ciele ludzkim substancji duchowej. Toteż jeśli nawet człowiek nie posiada w swym umyśle obrazu duszy, nie powinien na tej podstawie wyciągać pochopnych wniosków i twierdzić, iż ona nie istnieje. Tym bardziej, że znakomitsze są te rzeczy, które nie mają swych obrazów w umysłach ludzkich; Aelred podaje tu przykłady cnót: mądrości oraz sprawiedliwości.
Jakie granice stawiasz Bogu w swoim życiu? Jeśli twoje doświadczenie Boga staje się statyczne i przewidywalne, a relacja z Nim uboga i zamknięta, możesz dokonać życiowej zmiany. P. Coutinho zwraca uwagę na stereotypy jakimi operujemy i przekonuje, że Bóg jest większy, znacznie większy, niż utrwalone w naszym umyśle Jego wizerunki!
Autor na wstępie wyraźnie zaznacza, że jest księdzem katolickim, pochodzenie (Hindus) jednak powoduje, że jego duchowość różni się od duchowości Zachodu. Powołuje się na tradycję Wschodu, buddyjskich nauczycieli, którzy w jego przekonaniu otworzyli mu drogę do mistycznego przeżywania obecności Boga. W większości przypadków czerpie jednak z tradycji judeo-chrześcijańskiej, dochodzi również do osoby św. Ignacego Loyoli, którego Ćwiczenia duchowne były znaczącym krokiem w życiu wewnętrznym i modlitewnym Autora.
48 krótkich, zwartych rozdziałów, rzeczowe, czasem zaskakujące rozważania o fundamentalnych sprawach dla życia, napisane prostym językiem.
Mówiąc o doświadczeniu dobroci Boga, niemal spontanicznie odnosimy się do dwóch czy trzech faktów z naszego życia, w których widać, że sprawy potoczyły się we właściwym kierunku, że "otrzymaliśmy jakąś łaskę albo - jak mówimy - Bóg nas zachował, uzdrowił, ocalił czy też czymś obdarzył... Tak jakby Bóg był obecny tylko w tych wybranych chwilach pozytywnych, w których niejako potwierdził obraz, w jakim my sobie Go wyobrażamy. Tak jakby Bóg był rozpoznawalny tylko jeśli odpowiedział na nasz apel albo na naszą prośbę". Tymczasem "za każdym wydarzeniem kryje się Boże pragnienie zbawienia". W przyjęciu postawy człowieka wierzącego w każdym momencie życia, także w sytuacji niezwykle trudnej, jaką jest śmierć własnego dziecka, pomoże lektura tej książki
Czy Pan Bóg jest szczęśliwy? Czy Prawda ma jeszcze jakąś przyszłość? Co może nam dziś powiedzieć Kartezjusz - czterystulatek? I czy rzeczywiście diabeł kłamie również, kiedy mówi prawdę? Profesor Leszek Kołakowski, profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego, laureat nagrody im. Johna Klugego, autor takich książek jak bestsellerowe Mini-wykłady o maxi-sprawach czy O co nas pytają wielcy filozofowie, w najnowszym zbiorze swoich tekstów, napisanych w latach 1984-2008, odpowiada na te i wiele innych pytań. Z właściwym sobie humorem i dystansem do rzeczywistości prowadzi nas przez najbardziej nawet zawiłe sprawy tego świata.
Niniejszy tomik został przygotowany z okazji ogłoszenia przez Ojca Świętego Benedykta XVI ROKU KAPŁAŃSKIEGO, związanego z obchodami 150-lecia śmierci św. Jana Vianneya — Patrona kapłanów.
Piotr naszych czasów kieruje do swych współbraci w kapłaństwie słowa pełne mądrości i ciepła, dzieląc się swą ogromną wiedzą, a także swymi osobistymi przeżyciami, doświadczeniami. Są tu słowa skierowane do biskupów, prezbiterów, diakonów, a także do alumnów. W osobnym rozdziale zamieszczone są słowa adresowane do kapłanów polskich.
Refleksje pomocne młodym i wychowawcom odkryć młodzieńczą tożsamość i powołanie.
– Kim będzie chrześcijanin XXI wieku?
– Jaki obraz Boga będzie przedstawiał?
– Gdzie mieszka Bóg?
– Jak rozpoznać Jego działanie?
– Jak nauczyć się „czytać” i „pisać” życie?
Człowiek jest obdarzony darem wolności. Każdemu z nas Pan Bóg dał wolność. Dar ten można wykorzystać dla większego zjednoczenia z Panem Bogiem i dla własnego rozwoju, ale można też go stracić. Aby cieszyć się życiem naturalnym i duchowym, mamy przed sobą wybór dojrzałej wolności albo zniewolenia przez grzech, własne słabości i leki.
Rekolekcje podejmują temat wolności ludzkich wyborów. Odpowiadają na pytania: Co ogranicza naszą wolność przy dokonywaniu wyborów? Gdzie leżą te granice i od czego zależą?
Liczne przeszkody wydają się nas powstrzymywać lub niepokoić, nas, którzy pragniemy kochać Boga. Głównym problemem nie jest nasza słabość czy nasz grzech. Jedyne ryzyko, jakie podejmujemy, jest związane z tym, że przedkładamy naszą dumę, niezależność czy przeciętność nad szaloną i bezwarunkową miłość Boga. Czy jesteśmy w stanie poddać się bezwarunkowo miłosierdziu? Tak czy nie... ponieważ półśrodki nie istnieją, jeżeli mówimy o królestwie Bożym!
W swoim przesłaniu ojciec Molinié wskazuje nam na jedyną potrzebę: mamy pozwolić zafascynować się Bogu po to, aby wychodząc z siebie, odnaleźć Go i odnaleźć siebie w Nim.
?Twój wzrok pełen miłości spoczął na mnie,
I słuchasz moich cichych słów,
I przepełniasz moje serce pokojem?.
Edyta Stein
?Chodzi o to, żeby w końcu wygospodarować sobie cichy kącik, w którym będzie można obcować z Bogiem tak, jakby poza Nim nic w ogóle nie istniało, i to codziennie? ? pisze Edyta Stein. Z pewnością odwołuje się do własnych doświadczeń, które jednak można uogólnić.
Cichy kącik, w którym można obcować z Bogiem tak, jakby poza Nim nic w ogóle nie istniało, może wyglądać bardzo różnie. Dla kogoś jest nim powszechnie znany ołtarzyk domowy podobny do tych, jakie wciąż jeszcze spotyka się w starych domach na wsi. Dla kogoś drugiego to kącik modlitewny. Jeszcze ktoś inny znajduje spokojne miejsce na łonie przyrody, gdzie może się wycofać, aby być sam na sam z Bogiem, aby odetchnąć w Jego bliskości. Jednak ważniejsze od tych warunków zewnętrznych jest to, abyśmy odkryli ?cichy kącik? w sobie i tam obcowali z Bogiem tak, jakby poza Nim nic nie istniało. Pośpiech i szybkie tempo życia codziennego sprawiają, że wielu ludzi zapomina o odpoczynku. Jest on jednak niezbędny, aby znów nabrać sił. Dlatego Wunibald Müller zachęca do świadomego wypoczywania przy Bogu w ciągu dnia.
Na ten wypoczynek z Bogiem musimy świadomie znaleźć czas, który nie jest czasem zmarnowanym, lecz nadaje codzienności nowy wymiar. W ten sposób życie powraca do pierwotnej prostoty.
Pisząc tę książkę, kardynał Walter Kasper pragnął dokonać podsumowania swojego życia kapłańskiego. Teologiczne rozmyślania autora poparte są jego wielkim doświadczeniem jako duszpasterza, wykładowcy, biskupa i przewodniczącego Papieskiej Rady do spraw Popierania Jedności Chrześcijan. Rozmyślając nad swoim powołaniem, Walter Kasper przed-stawia szerokie i otwarte rozumienie kapłaństwa osadzonego we wspólnym powołaniu wszystkich chrześcijan oraz w ich szczególnej misji apostolskiej. Pragnie pokazać, że służba we współczesnym posłannictwie całego Kościoła powszech-nego może być drogą do pełni radości w Chrystusie nie tylko dla kapłanów, ale także dla świeckich chrześcijan.
Pozycja z serii Lubelska Biblioteka Staropolska. Wprowadzenie i opracowanie: Sławomir Baczewski przy współudziale Anny Nowickiej-Struskiej. "Kometa..." należy do najciekawszych z literackiego i historycznego punktu widzenia pism Bembusa. Dokumentuje ona ciągłość jezuickiego myślenia o państwie, religii i władzy monarszej, kontynuując na progu lat dwudziestych wieku XVII dyskurs, który odnaleźć można w "Kazaniach sejmowych" Piotra Skargi. Zbieżność nie jest przypadkowa - Bembus pisząc ją, inspirował się bezpośrednio wyiągiem z "Kazań sejmowych" Skargi, a więc opublikowanym w dobie rokoszu Zebrzydowskiego "Wyzwaniem do pokuty". Zależność między obydwoma tekstami jest ewidentna, aczkolwiek Bembus nie jest naśladowcą niewolniczym. Skarga bowiem najpierw wylicza grzechy, potem nawołuje do poprawy i rysuje wizję Bożej zemsty, Bembus natomiast na odwrót, najpierw buduje nastrój grozy, potem wylicza przewiny, aby na końcu nawoływać do porzucenia grzechów. Bezpośrednią inspiracją dla tego obszernego kazania politycznego stała się nie twórczość Skargi, ale przelot komety oznaczonej przez astronomów symbolem C/1618 W1, która w dniu 6 grudnia znalazła się bardzo blisko Ziemi, siejąc przerażenie w całej Europie.
Samotność jest w pewnym wymiarze nieunikniona, ale dzisiaj obserwujemy wręcz epidemię samotności. Wielu ludzi ucieka przed nią, nie zważając nawet na Boże przykazania.
Samotność może być źródłem udręki, ale może też być twórcza. Autorzy poszczególnych rozdziałów przeanalizowali ten temat na podstawie Biblii i życiorysów świętych. Książka zawiera też świadectwa osób nam współczesnych. Dla jednych z nich samotność jest doświadczeniem pozytywnym, a dla innych ? negatywnym. Jednych pogrążyła w złu, a u innych zaowocowała miłością. Piszą osoby bardzo młode, jak i będące w sile wieku czy czekające już tylko na śmierć. Jedni czują się samotni dlatego, że nie mają dzieci, a inni dlatego, że je mają. Są tu świadectwa osób, które nie mogą otrząsnąć się z przeżyć związanych z wojną, jak i świadectwa tych, którzy znaleźli się na marginesie życia społecznego. Swoją refleksją podzieliło się też kilku kapłanów.
Lektura tej książki może pomóc zrozumieć, dlaczego ludzie czują się samotni i kiedy samotność może rodzić dobre owoce.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?