Korespondent wojenny zawód, zdawałoby się, zarezerwowany dla mężczyzn. Tymczasem reporterką relacjonującą wojenne konfliktyw byłej Jugosławii i Iraku była też Miłada Jędrysik. Jak wygląda wojna oczami kobiety?Autorka nie zajmuje się wielką polityką i historią, woli wydarzenia rozgrywające się z dala od linii frontu, na Bałkanach i w Iraku. Z wnikliwością i empatią pokazuje piętno, jakie wojna odciska na zwykłych ludziach, którzy nie z własnej woli znaleźli się w oku zbrojnego cyklonu, na żołnierzach, także tych z misji pokojowych, oraz na korespondentach z narażeniem życia walczących o materiały do czołówek serwisów informacyjnych. Jędrysik przygląda się zdewastowanym dobrom kultury, opisuje wojenny wikt, zdradza kulisy pracy reportera. Błyskotliwie konfrontuje idee z rzeczywistością, trafnie wychwytuje paradoksy.
John Borrell rzucił pracę korespondenta zagranicznego Time'a, by założyć rodzinę (i przedsiębiorstwo) na brzegu krystalicznie czystego jeziora na Kaszubach. Budując dom i pensjonat w ubogim regonie potrzebującym inwestycji i miejsc pracy, musiał stawić czoła urzędnikom w czasie, gdy w kraju szerzyła się korupcja, a żeby uzyskać kolejne pozwolenia, trzeba było wręczyć łapówkę.
Czego pragnie kobieta, a czego mężczyzna? Czy monogamia może być podniecająca? Czy nimfomankę kiedykolwiek boli głowa? I po co ludziom wierność?
Autorów tej książki pewnie nie trzeba nikomu przedstawiać. Jeden jest wybitnym seksuologiem, drugi autorem wielu bestsellerowych powieści i jednocześnie naukowcem, który chemię miłości potrafi rozłożyć na czynniki pierwsze.
Ich rozmowa wciąga, skłania do refleksji, czasami zaskakuje. Nie ma w niej tematów tabu, ani niewygodnych pytań; jest wiedza, są konkretne porady i obrazowe przykłady, a także bardzo intymne wyznania.
A co więcej - obok należnej tematowi naukowej powagi - znajdziecie w tej książce także bardzo dużo humoru.
Amazonia Piekielne Piękno"" to opowieść o dwóch, samotnych, ekstremalnych wyprawach do dzikiej i fascynującej, a czasem przeklętej Amazonii. Bohater pokonuje ponad siedem tysięcy kilometrów tej niegościnnej dla obcych krainy, stając często oko w oko ze śmiertelnymi niebezpieczeństwami. Pasja, marzenie, determinacja i siła woli w starciu z nieubłaganą naturą, wewnętrznymi rozterkami oraz niedoskonałością ludzkiego organizmu - to wszystko znajdzie w książce Czytelnik, ciekawy świata, gotowy na dużą dawkę mocnych wrażeń.Istotnym oryginalnym walorem tej książki jest tzw. dwugłos - spojrzenie z kobiecej perspektywy na to niezwykłe przedsięwzięcie. Jak to jest żyć u boku mężczyzny porywanego spontanicznie przez własne emocje w świat, w świat, do którego trudno zaprosić najbliższych? Opowieść o przygodzie odważnego i silnego mężczyzny, w zderzeniu z uczuciami kobiety, która czeka - to koktajl emocji, w którym wzruszenie, lęk i dojmująca tęsknota stanowią podstawowe składniki.
W tej książce znajdziecie Państwo opowieść, dokumenty, fotografie, echa mediów i sztuki, wreszcie rodzinne wspomnienia: o meblach nowoczesnych i stylowych, o środowisku artystów, o Poznaniu i o Kresach, bo Kowalscy to przecież rodzina wielkopolsko-kresowa.MEBLE KOWALSKICH, wybitne osiągnięcie polskiego designu lat sześćdziesiątych, towarzyszyły milionom Polaków przez ponad trzy dekady. Wielu wciąż o nich pamięta. Jednak pokutuje przekonanie, że w popularnej nazwie chodziło o meble dla każdego, bo przecież przysłowiowy Kowalski to każdy. Tymczasem te Meble Kowalskich to rzeczywiście dzieło małżeństwa Kowalskich: Bogusławy i Czesława, poznańskich architektów wnętrz, którzy w 1962 roku wygrali konkurs na projekt mebli do małych mieszkań. Po pierwszym sukcesie przyszły następne, przynosząc warianty pierwotnego projektu, potem zaś liczne meblościanki lat 70, tworzone już w odmiennej estetyce. Jednak Kowalscy tworzyli też meble stylowe, a także aranżacje wnętrz (m. in. popularnych gościńców wielkopolskich), poza tym działając aktywnie winnych dziedzinach sztuk plastycznych, jak scenografia czy i malarstwo.Bogusława i Czesław Kowalscy twórcy popularnych Mebli Kowalskich, architekci wnętrz żyli w barwnym środowisku poznańskich artystów plastyków. Dzieje ich sukcesów zawodowych przeplatały się z przeżyciami pokolenia, które niosło w sobie pamięć lat wojennych i stalinowskich, aby w wieku dojrzałym być świadkiem kolejnych odwilży, wreszcie uczestniczyć w rewolucji Solidarności i w ustrojowej transformacji.Czesław (1930-2006) pochodził znad Niemna, ze zubożałej drobnoszlacheckiej rodziny. Bogusława urodziła się w wielkopolskim domu przedwojennego polityka. Spotkali się na studiach w poznańskiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (PWSSP, dziś Uniwersytet Artystyczny). Zadebiutowali w dziedzinie teatralnej scenografii, ale powodzenie popularnych segmentów zwycięstwo w konkursie na meble do małych mieszkań w 1962 roku na stałe związało ich z meblarstwem. Czesław został profesorem na PWSSP, Bogusława kierownikiem artystycznym cepeliowskiej spółdzielni, produkującej meble stylowe.
Pierwszy tom cyklu o słynnych homoseksualistach w dziejach świata. We wstępie do książki autorka omawia historię homoseksualizmu, a w kolejnych rozdziałach przedstawia znane postacie gejów i różne formy miłości cielesnej. W charakterystycznym dla siebie stylu opowiada o swobodzie seksualnej czasów rzymskich, igraszkach w królewskich komnatach i grzesznych uciechach duchownych. Osobne rozdziały poświęca samobójstwom i zabójstwom w środowiskach gejowskich, związkom homoseksualnym znanych pisarzy i artystów, oraz słynnym hollywoodzkim gejom. Barwną opowieść autorki uzupełniają dwie wkładki w ilustracjami.
Książka Baranowskiego to na pozór kompendium historii wyczynowych rejsów Autora, tych opisywanych przez Niego i przez innych we wcześniejszych książkach oraz tych rejsów, o których książki nie powstały.
Historia rejsów jest dla Autora tylko tłem, ułatwiającym ekspozycje starannie dotąd skrywanych myśli, przeżyć , rozterek, refleksji, odczuć i uczuć, tajemnic serca i alkowy, kulis wydarzeń związanych z budową "Poloneza", "Pogorii", "Fryderyka Chopina" i z organizacja dalekich wypraw…
Nowy Rok zaczęłam na Jawie. Przejechałam przez góry, lasy i pola ryżowe, weszłam na szczyt czynnego wulkanu, żeby zajrzec do wnętrza ziemi. Spędziłam kilka dni z nieznośnym francuskim naukowcem, który uwielbiał eseje i biusty. Z Jawy wróciłam na Bali. Trafiłam do wioski ludzi Króla Bez Głowy, na tradycyjny pogrzeb i do raju. Poznałam bramina - kapłana z najwyższej kasty - i przez wiele godzin rozmawialiśmy o ludzkiej duszy, cywilizacji i religii. Miesiąc samotnej wyprawy do Indonezji. Kontynuacja książki Blondynka na Bali.
Bali legendarna wyspa! To tam, gdzie szaman Ketut przyjmuje wędrowców spragnionych tajemnej wiedzy, a w powietrzu błąkają się tysiące duchów i niezwykłych bóstw. Cudowne plaże, zielone tarasowe pola ryżowe, a przede wszystkim atmosfera wolności, kreatywności i niezwykłej kultury, która przenika wszystko i wszystkich.Tak, ja też tak myślałam. I codziennie odkrywałam, że prawda o Bali jest kompletnie, zupełnie, absolutnie inna!!!!
Więcej niż możesz zjeść"" to zbiór publikowanych przez Dorotę Masłowską w magazynie Zwierciadło w latach 2011-2013 tekstów o jedzeniu. Tekstów, które jednak mocno odbiegają od tradycyjnego pojęcia rubryki kulinarnej, jeśli go wręcz jawnie nie przedrzeźniają.Zilustrowane przez wybitnego rysownika Macieja Sieńczyka, przewrotne w formie i treści, nie uchylają się od szerszej refleksji socjo- i antropologicznej.Dorota Masłowska o swojej książce:""Wszyscy wiedzą, że piszę książki, że nagrywam płyty, a mało kto domyśla się, że w wolnym czasie również trochę jem. O tym nieujawnianym dotąd fakcie pisałam do magazynu ""Zwierciadło"" felietony; przez 2 lata prowadziłam tam rodzaj rubryki spożywczej, w którym z właściwą sobie swadą opisywałam jedzone jedzenie.Te grubymi nićmi szyte refleksje kulinarne stanowiły jednak wyłącznie pretekst dla rozważań szerszych: chwalenia się zagranicznymi podróżami, opisywania potknięć moralnych znajomych, czy ujawniania drastycznych szczegółów ze swoich operacji plastycznych. Dziś opatrzone genialnymi ilustracjami Macieja Sieńczyka ze wzruszeniem kieruję do rąk czytelnika"".
- Chcę zobaczyć te żyrafy - mówię do koleżanki w pracy, wpatrując się w jej kalendarz wiszący na ścianie.- Jedź! Przez to biuro żyrafy nigdy nie przegalopują - odpowiada.Krótko po tym wydarzeniu moje wypowiedzenie leży na biurku szefa. Marzenie kiełkujące od wielu lat, staje się faktem. Razem z moim towarzyszem Fabianem rezygnujemy z pracy, oddajemy właścicielowi wynajmowane mieszkanie, a całe wyposażenie - łącznie z meblami - sprzedajemy przez Internet. Pakujemy plecaki i wyjeżdżamy w wielką podróż. W podróż dookoła świata, która potrwa 16 miesięcy...Natalia Brożko (ur. 1983) urodziła się w Głuchołazach. Gdzie mieszka na stałe? Trudno powiedzieć. W jej życiorysie pojawiły się dotychczas takie miejsca zamieszkania jak rodzinne Głuchołazy, Berlin, Hanoi, Warszawa, Frankfurt nad Menem i Bad Karlshafen. Najchętniej mówi o sobie: Polka - obywatelka świata. Zamiłowanie do dalekich podróży odkryła podczas studiów na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie na kierunkach historii i społeczeństwa Południowej- i Południowo-Wschodniej Azji.Autorka książki Azja moimi oczyma. Wspomnienia z podróży (2012).
Ksiądz Jerzy został wyniesiony na ołtarze. Właśnie rozpoczął się Jego proces kanonizacyjny. Celem tej książki jest pokazanie drogi, która do tego doprowadziła. Nie jest to kolejna biografia, ale próba ukazania atmosfery i dziedzictwa, z których kształtowała się Ksiądz Jerzy został wyniesiony na ołtarze. Właśnie rozpoczął się Jego proces kanonizacyjny. Celem tej książki jest pokazanie drogi, która do tego doprowadziła. Nie jest to kolejna biografia, ale próba ukazania atmosfery i dziedzictwa, z których kształtowała się osobowość charyzmatycznego kapłana: domu i rodziny, wpływu autorytetów Prymasa Tysiąclecia i świętego Jana Pawła II. To zarys dokonań Ksiądz Jerzy został wyniesiony na ołtarze. Właśnie rozpoczął się Jego proces kanonizacyjny. Celem tej książki jest pokazanie drogi, która do tego doprowadziła. Nie jest to kolejna biografia, ale próba ukazania atmosfery i dziedzictwa, z których kształtowała się osobowość charyzmatycznego kapłana: domu i rodziny, wpływu autorytetów Prymasa Tysiąclecia i świętego Jana Pawła II. To zarys dokonań duszpasterskich sprzed oraz z okresu stanu wojennego. To obraz zaangażowania duchownego odpowiadającego na potrzeby tamtych czasów poprzez duszpasterstwo pielęgniarek, akademickie, świata pracy, wsparcie dla wszystkich, którzy marzyli o wolnej Ojczyźnie Msze za Ojczyznę to wielki, ale jeden z wielu znaków rozpoznawczych kapłaństwa Jerzego Popiełuszki. Mamy nadzieję, że bliższe wejrzenie w drogę Księdza Jerzego będzie dla każdego z nas okazją do tego, by ucieleśnić przesłanie ""apelu czuwających"" zamieszczone na ostatniej stronie tej książki i ""codziennie mówić prawdę i pokonywać strach"".Ksiądz Jerzy został wyniesiony na ołtarze. Właśnie rozpoczął się Jego proces kanonizacyjny. Celem tej książki jest pokazanie drogi, która do tego doprowadziła. Nie jest to kolejna biografia, ale próba ukazania atmosfery i dziedzictwa, z których kształtowała się osobowość charyzmatycznego kapłana: domu i rodziny, wpływu autorytetów Prymasa Tysiąclecia i świętego Jana Pawła II. To zarys dokonań duszpasterskich sprzed oraz z okresu stanu wojennego. To obraz zaangażowania duchownego odpowiadającego na potrzeby tamtych czasów poprzez duszpasterstwo pielęgniarek, akademickie, świata pracy, wsparcie dla wszystkich, którzy marzyli o wolnej Ojczyźnie Msze za Ojczyznę to wielki, ale jeden z wielu znaków rozpoznawczych kapłaństwa Jerzego Popiełuszki. Mamy nadzieję, że bliższe wejrzenie w drogę Księdza Jerzego będzie dla każdego z nas okazją do tego, by ucieleśnić przesłanie ""apelu czuwających"" zamieszczone na ostatniej stronie tej książki i ""codziennie mówić prawdę i pokonywać strach"".osobowość charyzmatycznego kapłana: domu i rodziny, wpływu autorytetów Prymasa Tysiąclecia i świętego Jana Pawła II. To zarys dokonań Ksiądz Jerzy został wyniesiony na ołtarze. Właśnie rozpoczął się Jego proces kanonizacyjny. Celem tej książki jest pokazanie drogi, która do tego doprowadziła. Nie jest to kolejna biografia, ale próba ukazania atmosfery i dziedzictwa, z których kształtowała się osobowość charyzmatycznego kapłana: domu i rodziny, wpływu autorytetów Prymasa Tysiąclecia i świętego Jana Pawła II. To zarys dokonań duszpasterskich sprzed oraz z okresu stanu wojennego. To obraz zaangażowania duchownego odpowiadającego na potrzeby tamtych czasów poprzez duszpasterstwo pielęgniarek, akademickie, świata pracy, wsparcie dla wszystkich, którzy marzyli o wolnej Ojczyźnie Msze za Ojczyznę to wielki, ale jeden z wielu znaków rozpoznawczych kapłaństwa Jerzego Popiełuszki.
Morten Storm były przestępca i islamski radykał, jako podwójny agent, brał udział w spektakularnych i najniebezpieczniejszych akcjach wywiadowczych. Dzięki niemu duńskie, brytyjskie i amerykańskie służby specjalne prowadziły operacje, których celem była m.in. likwidacja jednego z najniebezpieczniejszych terrorystów na świecie. Storm był zbuntowanym przestępcą, członkiem duńskiego gangu motocyklowego. Żył na krawędzi, popadał w konflikty z prawem, brakowało mu celu w życiu. Po wyjściu z więzienia spotkał muzułmańskich duchownych i dał się uwieść ideologii radykalnego islamu. Jako nawrócony biały muzułmanin wtopił się w środowisko ekstremistów, nawiązał kontakty z niebezpiecznymi terrorystami i rozpoczął przygotowania do dżihadu. Kiedy jednak nowi przyjaciele zawiedli jego oczekiwania, bez wahania zmienił front i zaoferował swoje usługi zachodnim wywiadom. Zadeklarował, że chce wykorzystać swoją wiedzę i kontakty, by uderzyć w islamistów dla pieniędzy. Służby nie odrzucają takich prezentów. Storm miał infiltrować siatki radykałów, a Amerykanie likwidować je precyzyjnymi uderzeniami dronów. Aby wystawić Al-Awlakiego, jednego z liderów Al-Kaidy, niedawnego przyjaciela, Storm musiał opracować karkołomny plan nakłonienia go do romansu z pewną Europejką ""Wspaniała. Mortem Storm jest żywym dowodem na to, że źli chłopcy są najlepszymi szpiegami."" Telegraph ""Odkrywcza, nadzwyczajna W żadnej innej książce główny bohater, tak ważny dla zachodnich służb, nie był gotowy ujawnić tak wiele."" Guardian ""Wybuchowa!"" Independent ""Nie dałoby się tego wymyślić."" Sunday Times ""Trzyma w napięciu."" Publishers Weekly ""Spektakularna lektura, a jednocześnie niezwykły dokument o pracy zachodniego wywiadu w epoce Al-Kaidy, w której zdemaskowanie szpiega nie grozi, jak w czasach zimnej wojny, wydaleniem z kraju, lecz egzekucją."" New York Times Book Review ""Tę książkę czyta się jak scenariusz filmu o Jamesie Bondzie napisany przez braci Coen Dla wszystkich zainteresowanych historią fanatycznych terrorystów ""Agent Storm"" będzie fascynującą lekturą."" Washington Post ""Morten Storm wyświadczył wielką przysługę dla Zachodu A przy okazji CIA wisi mu pięć milionów dolarów."" Fox News
Ściganie bandytów, pozyskiwanie informatorów, balansowanie na granicy prawa, a wszystko przy akompaniamencie języka towarzyszy zza wschodniej granicy. Tytułowy glina nigdy nie oczekiwał poklepywania po plecach ze strony przełożonych i często wbrew zwierzchnikom oraz procedurom uparcie dążył do celu. Momentem przełomowym w jego karierze była tajemnicza śmierć jednego z policjantów. Prywatne śledztwo bohatera książki pozwoliło odkryć wstrząsającą prawdę...
Przez wiry i porohy Dniestru to debiut książkowy młodego Arkadego Fiedlera, późniejszego słynnego podróżnika. Jest to reportaż z przeprowadzonej w 1924 roku wycieczki ?spływu rzeką Dniestr. Grupa przyjaciół uzbrojona w namioty, wędki, fantazję, przedsiębiorczość i zachłanność wrażeń prze-płynęła na dwóch łodziach Dniestr, począwszy od Sambora przez m.in. Mosty, Rozwadowo, Halicz do Zaleszczyk. Autor znakomicie opisał przygody młodych wioślarzy oraz podał mnóstwo ciekawostek i anegdot o leżących nad Dniestrem wioskach, miasteczkach i ich mieszkańcach.Książka dla pasjonatów wioślarstwa i miłośników Kresów jest pozycją obowiązkową, a czytelnikom ceniącym dobry reportaż sprawi ogromną przyjemność.
Rzeczywistość naprawdę potrafi być straszniejsza od fikcji
W sierpniu 2014 roku świat stanął na krawędzi zagłady. Epidemia eboli szybko opanowała najpierw Gwineę, a potem całą Afrykę Zachodnią. W krótkim czasie pojawiły się pierwsze ogniska choroby poza Czarnym Lądem. Stany Zjednoczone i Europa przestały być bezpieczne, a ebola nie jest już tylko odległym problemem krajów trzeciego świata…
Każdy wybuch epidemii eboli zbiera krwawe żniwo. W niewyobrażalnych męczarniach ginie około 90% zarażonych. Później wirus znika, przyczaja się i czeka w ukryciu, żeby móc ponownie zaatakować. Zabijać.
Strefa skażenia opisuje faktyczne zdarzenie wycieku wirusa eboli z ośrodka naukowego w Reston koło Waszyngtonu. Wtedy udało się zażegnać kryzys. Ale czy i tym razem, w obliczu kolejnego zagrożenia niepowstrzymanej pandemii, ludzkości się poszczęści?
Fascynująca historia najgroźniejszego seryjnego mordercy!
***
Najbardziej zaraźliwa książka popularnonaukowa.
- „People”
Porywający thriller nonfiction.
- „New York Times”
Jedna z najstraszniejszych rzeczy, jakie miałem okazję przeczytać.
- Stephen King
***
Pomyślałem, że jeśliby wirus ebola stanowił szczep Andromeda – niezwykle letalny i rozprzestrzeniający się w wyniku zakażenia kropelkowego – nie istniałoby na świecie miejsce bezpieczne. Lepiej byłoby pracować w samym epicentrum epidemii, niż ulec zakażeniu w operze londyńskiej.
– Czy obawia się pan zagrożenia rodzaju ludzkiego?
Utkwił we mnie wzrok
– Co, u diabła, ma pan na myśli?
– Wirus, który może nas zniszczyć.
– No cóż, sądzę, że to mogłoby się zdarzyć. Na razie jednak jeszcze do tego nie doszło. Nie, nie obawiam się. Bardziej prawdopodobne byłoby zniszczenie przez wirus dziewięćdziesięciu procent ludności.
– Zabicie dziewięciu z każdej dziesiątki ludzi? I pana to nie przeraża?
Wyraz rozbawienia pojawił się na twarzy Johnsona.
– Wirus może być pożyteczny dla rodzaju ludzkiego, zmniejszając jego liczebność – stwierdził.
Nieludzki wrzask przeszył powietrze.
Johnson oderwał oczy od wody i rozejrzał się dokoła.
– Słyszał pan tego bażanta? Właśnie dlatego lubię rzekę Bighorn – powiedział.
– Czy uważa pan, że wirusy są piękne?
– O tak – odparł cicho. – Czy gdy patrzymy w oczy kobry, strach nie ujawnia swego drugiego oblicza? Zmniejsza się, gdy zaczynamy dostrzegać istotę piękna. Oglądanie wirusa ebola pod mikroskopem elektronowym przypomina podziwianie misternego zamku lodowego. Rzecz jest tak zimna. Tak całkowicie czysta.
***
Richard Preston – znany amerykański dziennikarz. Otrzymał szereg nagród i wyróżnień w dziedzinie reportażu. Autor dziewięciu bestsellerowych książek. Strefa skażenia przyniosła mu międzynarodową sławę. Jego nazwiskiem nazwano nawet asteroidę. Regularnie pisze dla „The New Yorkera”.
Krótkie historie, zanotowane w bezpretensjonalnym tonie, dotykają wielu przestrzeni współczesnego świata, które pomimo upływu kilkudziesięciu lat nie są wolne od wojennych skojarzeń. Wojciech Albiński, trzydziestosześcioletni mężczyzna, próbuje te skojarzenia uchwycić prostym, a miejscami poetyckim językiem.Wojna i jej historie nigdy nie interesowała mnie bardziej niż statystycznego przedstawiciela mojego pokolenia. Kiedyś zasłuchani w opowieści dziadków, naświetlani socjalistyczną telewizją nigdy nie przepuszczającą okazji, żeby dołożyć germańskim najeźdźcom po czasie, dojrzewając, zapomnieliśmy. Niemniej temat wraz z dorosłością, dziećmi i pytaniami o własną przeszłość wrócił. Nie jako pełnoprawna wielka historia, ale wydawałoby się drobny refleks, światło z telewizora odbijające się przez półprzymknięte drzwi na ścianie dawnego dziecięcego pokoju. Wraz z nim dalej żywe, jak się okazuje, wrażenia opuszczenia, tajemnicy, niewiedzy i swoistych bólów fantomowych mówi Wojciech Albiński.Spisane impresje spięte m.in. tytułami: Ikea, Pomidorowa, Zabawa w chowanego, Dym z komina, Nurofenowe dzieci, Rodzaj wyższości, Opener, czyli co się nosi nad morzem odnoszą się zarówno do tych osobistych, codziennych doświadczeń, jak i współczesnych, wspólnotowych przeżyć. Wojenne skojarzenia nie mają tu formy natręctwa, one po prostu są, wciąż aktualne, a ich spisanie to także próba oswojenia i zmierzenia się z tym, co nie zawsze jest chętnie wypowiadane.Wojciech Albiński przez dziesięć lat pracował w reklamie, z której w końcu przeniósł się do biblioteki. W 2012 roku wydał zbiorek opowiadań Przekąski, zakąski, a także coś na kształt poradnika Jak czuć się dobrze, gdy cię wywalą. Ma 36 lat, rodzinę, mieszka pod Warszawą, pisze.
Seria „Reporterzy Dużego Formatu” : Najlepsi autorzy, gorące tematy i fascynujące historie bez fikcji.
Dominikana to karaibski raj! Tak mówią ci, którzy pojechali tam w wersji all inclusive . Ale wystarczy, że zrobicie krok poza strzeżone strefy dla turystów, i wciągnie was zupełnie inny świat, którego najsilniejszym żywiołem, najważniejszym bóstwem, najpopularniejszą walutą i największym przekleństwem jest seks. Tu nawet dyktatorzy w równym stopniu opętani są władzą, jak i seksem, obalają ich kobiety, które im nie uległy, a seksualne skandale demaskują dziennikarki które uważa się za seksbomby.
W podróż po Dominikanie autor zamiast przewodnika zabrał powieść noblisty Mario Vargasa Llosy „Święto kozła”. Z raju na plaży wędruje na samo dno karaibskiego piekła. Uwaga! Ta książka parzy!
Jak przetłumaczyć na polski słowo macho? Po przeczytaniu „All inclusive” już wiem: koguty. To o kogutach - tych z pazurami, w kąpielowych gatkach, generalskich mundurach i sutannach - pisze w swoim rewelacyjnym debiucie Mirek Wlekły. Żeby nam opowiedzieć o tym, dokąd prowadzą ich rządy, zabrał nas do Dominikany, gdzie nawet ruch uliczny nie jest ruchem ulicznym tylko walką opancerzonych kogutów. W tym kraju, który zajmuje ponad połowę pięknej karaibskiej wyspy, koguty rządziły i rządzą, krzywdzą, zabijają, płodzą i zdradzają. Ale Wlekły nie byłby reporterem, gdyby nie dotarł również do smutnych kogutów, zmęczonych stroszeniem piórek dla europejskich turystek. Bo nie pojechał do Dominikany, żeby sądzić, tylko pomóc nam pojąć świat, który w folderach sprzedają nam jako plastikowy raj. Nie dajcie się nabrać. Zajrzyjcie, co kryje się za kulisami świata all inclusive. Wlekły wam pomoże.
Jacek Hugo-Bader, reporter
Mirosław Wlekły - rocznik 1978, współpracownik „Dużego Formatu” i „Wysokich Obcasów”, dodatków do „Gazety Wyborczej”. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu nominowany do Nagrody Newsweeka im. Teresy Torańskiej za tekst "Zabawa w króla ciszy" publikowany na łamach „Dużego Formatu”.
Na terenie Czech wyprodukowano Boga. Maszyny zwane karburatorami zaczęły masowo wytwarzać Absolut. W pewnym momencie było go już tak dużo, że postanowiono bombardować nim Anglię. Nastała na świecie nieograniczona obfitość wszystkiego, czego ludziom potrzeba. Ale ludziom potrzeba wszystkiego, tylko nie nieograniczonej obfitości.Zauważono, że Absolut potrafi przypodobać się ludowi i wszędzie przybiera mentalność danego kraju. W cesarstwie niemieckim Absolut natychmiast stał się państwowy, w Polsce działał jak jakiś gatunek alkoholu, a w Czechach na przykład zachowywał się jak indywidualista.
W rodzinie ojca mego to zbiór reportaży o zwartych szeregach środowisk kościelnych, które same nazywają siebie Rodziną Radia Maryja. Autor, były dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, próbuje zmierzyć się z fenomenem toruńskiego imperium medialnego skupiającego kilkanaście milionów zaangażowanych katolików. Wójcik oddaje głos wiernym, kapłanom i kościelnym prominentom, cytuje audycje radiowe i listy pasterskie, jeździ na msze odprawiane przez księdza Piotra Natanka i pikietuje pod Krajową Radą Radiofonii i Telewizji, a nawet zapisuje się na studia na uczelni ojca Rydzyka. Dzięki temu, że nie boi się pytać ani słuchać, jego książka, pisana od wewnątrz, napędzana ciekawością i chęcią przeniknięcia do źródeł wspólnotowości, staje się bezprecedensowym portretem jednego z obliczy polskiego Kościoła.
Reportaże Wójcika fascynują, ale nie dają łatwych odpowiedzi na pytania, czy możliwa jest wspólna płaszczyzna dialogu i jaka jest przyszłość naszego katolicyzmu.
"W rodzinie tego ojca bywa zabawnie, ale częściej strasznie. Chrześcijańskiej pokorze towarzyszy pycha, a miłości bliźniego zapiekła nienawiść. Polski katolicyzm pokazuje tu swoją „wykrzywioną twarz”. To opowieść o słuchaczach Radia Maryja, ze środka – bolesna dla autora, który martwi się o przyszłość Kościoła, wstydliwa dla hierarchów, dla polityków kompromitująca. Brawurowa. Czyta się ją z poczuciem zażenowania. Jakim jesteśmy społeczeństwem, skoro pozwoliliśmy Tadeuszowi Rydzykowi przejąć rząd dusz nad odtrąconymi? Czemu dopuściliśmy, by sympatyczne panie w moherowych beretach pakowały w koperty kał i wysyłały je urzędnikom państwa?" Lidia Ostałowska
"Marcin Wójcik poszedł do nieba. Zagląda w mdłe od kadzideł korytarze obklejone obliczem Ojca Dyrektora. Siada z jego przyjaciółmi ciasnym różańcem w pozłacanych plastikowych fotelach ogrodowych. Ojciec Dyrektor długimi, sprawnymi jak u kieszonkowca palcami masuje wszystkim portfele na wysokości serc. Jest żonobójca z Bogiem na ustach, żądne krwi moherowe starowiny, młodzież o katatonicznych spojrzeniach i przestrojonych radiem umysłach. Nowa kategoria: "catholic thriller". Nie sposób się oderwać, bo Wójcik zna się na czarciej, reporterskiej robocie." Marcin Kącki
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?