Dostajecie państwo do rąk opowieść z czasów, które odeszły w bezpowrotną przeszłość i to w wymiarze znacznie szerszym, niż tylko polityczny. Kiedy mój ojciec z pasją dokumentował narodziny Żerańskiej Fabryki Samochodów Osobowych, budowa własnego auta była symbolem wielkich ambicji, a motoryzacja miała jeszcze duszę i narodowe barwy. Dziś, gdy na świecie masowo zamyka się kolejne zakłady, a na drogach królują zunifikowane platformy, w których pod dziesiątkami różnych logotypów kryją się te same, globalnie uniwersalne części i technologie, tamten świat wydaje się czystą abstrakcją. Romantyczna epoka, w której samochód był unikalnym dziełem konkretnych ludzi, ustąpiła miejsca chłodnej optymalizacji kosztów. Dlatego ta książka, ukończona w latach 60. i zatrzymana przez PRL-owską cenzurę, zyskała z upływem lat zupełnie nowy wymiar. Jest unikalną, reporterską relacją naocznego świadka, zapisem nie tylko początków fabryki, ale pomnikiem fascynującego świata, w którym budowa każdego nowego modelu budziła autentyczne, ogólnonarodowe emocje. Mój ojciec, Andrzej Krzysztof Wróblewski, od dziecka pasjonat motoryzacji, w dorosłym życiu wykorzystywał każdą okazję, żeby odwiedzać FSO, przechadzać się wzdłuż linii produkcyjnych, rozmawiać z pracownikami, uczestniczyć w naradach zespołów projektowych, z bliska przyglądać się temu, jak kupowana (czy raczej kradziona) była technologia pierwszego Fiata. Z dzieciństwa pamiętam nie tylko rozmowy przy obiedzie o nowych modelach silników czy planowanych produkcjach, ale pamiętam też stosy folderów zachodnich aut na stole oraz ludzi, którzy odwiedzali nasz dom. W ten sposób kształtowały się przyjaźnie ojca z inżynierami i dyrektorami FSO. Im więcej wiedział o fabryce i z im większą pasją podchodził do motoryzacji, tym z większym dystansem patrzył na samo dzieło, jakim było FSO. Pewnie dlatego książka nigdy nie dostała zgody cenzury. Pamiętam nawet dzień, kiedy ojciec wrócił do domu i powiedział, że sprawa obiła się o Komitet Centralny i „nie ma zgody”. Dziś z perspektywy lat zapiski cenzora złożone na marginesach, mówią równie dużo o tym, czym była żerańska fabryka samochodów dla władz komunistycznych i czym była sama książka. Rodzynek w szarej komunistycznej rzeczywistości, wentyl dla społecznych aspiracji, namiastka lepszej rzeczywistości, która jak większość ówczesnych produkcji była co najwyżej erzacem zachodniego świata. Tak jak PRL‑owskie mieszkania, w których nie domykały się okna, samochody były nieodrodnym dzieckiem reżimu. Dziś wszystko to, razem z zapiskami cenzora, może być sentymentalnym wspomnieniem, ale też dziedzictwem, z którym wciąż gdzieś się borykamy. Mój ojciec pisał: „Mimo że przemysł samochodowy mieć będziemy nowocześniejszy niż poligraficzny, mam nadzieję, że książka ta wyjdzie z drukarni, zanim jeszcze pierwsze Fiaty z taśmy, i że będzie miała satysfakcję pojechać do księgarń starą i wysłużoną furgonetką Warszawy, którą będziemy wspominać z sentymentem – jak wszystko, co przemija”. Niestety, książka po raz pierwszy ukazała się 70 lat po tym, jak z FSO wyjechał pierwszy polski samochód. Dziś oddajemy w państwa ręce drugie wydanie, wciąż aktualne. Książka ostatecznie przeżyła nie tylko polskiego Fiata, ale jest też świadkiem zaniku motoryzacji, jaką znaliśmy. Teren dawnej fabryki FSO to dziś niedorzeczne wspomnienie tamtej epoki. Z pojedynczymi, nieremontowanymi budynkami, wynajmowanymi przypadkowym firmom na magazyny, lakiernie, zakłady rzemieślnicze, sklepy. Myślę, że ojciec uśmiałby się setnie, gdybym mu powiedział, że to, co przetrwało z tamtych lat, to zarząd fabryki, która niczego nie produkuje, muzeum otoczone dawno nieremontowanymi halami i nad tym wszystkim ocalała orkiestra FSO. 62 hektary wspomnień, które wkrótce zaczną nowe życie. Kiedy wreszcie wjadą tam buldożery i zaczną prace nad nowym osiedlem nowoczesnych mieszkań, które jak niegdyś Warszawy, Syrenki i Fiaty, będą marzeniem dziesiątek młodych rodzin. Jednym słowem, polski samochód nie doczekał wydania książki, ale coś z ducha i marzeń tamtej epoki w FSO zostanie. Tomasz Wróblewski (wstęp do II wydania)
Helena P. Bławatska (1831-91) rosyjska pisarka teozofka i spirytystka, założycielka istniejącego do dziś Towarzystwa Teozoficznego, autorka kilku książek zarówno o Indiach w których wiele lat mieszkała, jak i przede wszystkim o okultyzmie, spirytyzmie, wiedzy tajemnej. Książką zasadniczą dla zrozumienia jej myśli jest (oprócz Doktryny tajemnej) właśnie Klucz do teozofii.Jak pisze autorka w przedmowie do książki: Nie jest to całkowity, wyczerpujący wykład teozofii, jest to zaledwie klucz do otwarcia wrót, które mogą wprowadzić w głębsze studia. Daje zarys religii mądrości i tłumaczy jej podstawowe zasady; odpowiada równocześnie na różne zastrzeżenia zwykłego człowieka Zachodu, usiłując przedstawić nieznane mu pojęcia. A na pytanie czy teozofia to religia odpowiada: Nie jest religią. Teozofia jest boską wiedzą, jest nauką...I dalej: Nie jest to więc Mądrość Boga (...), lecz mądrość , jaką posiadają bogowie. A poznamy też związki/relacje teozofii z buddyzmem, filozofią hellenistyczną, różnice i związki z okultyzmem, spirytyzmem, założenia ruchu teozoficznego, relacje z gnostykami, neoplatonikami. To jest po prostu doskonały Klucz do teozofii.
"Przewodnik po emocjach" to pionierski na polskim rynku poradnik psychologiczny, będący przewodnikiem po dwudziestu podstawowych emocjach, których doświadczamy w swoim życiu. Autorka nie tylko tłumaczy, czym są emocje i dlaczego są ważne, ale przede wszystkim pokazuje, co się dzieje, kiedy ich nie rozumiemy, nie wyrażamy lub tłumimy. Książce towarzyszy też część ćwiczeniowa, między innymi pozawalają zrozumieć, jak nie tłumić emocji, jak zauważać emocje w ciele, jak praktykować uważność i pracować nad słownikiem emocji. Poradnik ilustrują grafiki znakomitej Mary Zalewskiej.
ZBIGNIEW SKOCZYLAS(02.08.1928 – 07.05.2015) – polski wojskowy, taternik, alpinista, działacz społeczny i państwowy. Od 1949 roku służył w Ludowym Wojsku Polskim, m.in. w 6. Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej oraz jako dowódca 9. Szkolnego Batalionu Powietrznodesantowego. Był adiutantem gen. Józefa Kuropieski. W 1979 roku, na własną prośbę, zakończył służbę wojskową w stopniu podpułkownika. Przez dekady należał do czołówki polskich taterników, wytyczając nowe drogi (m.in. „Kant hakowy” na Mnichu) i dokonując pionierskich przejść zimowych. Wspinał się z takimi postaciami jak Jan Długosz czy Janusz Onyszkiewicz.
Od 1974 roku był ratownikiem GOPR, a w latach 1979–1985 pełnił funkcję wiceprezesa zarządu PZA. Przez długi czas opiekował się tatrzańską bazą PZA, kierując obozowiskami na Szałasiskach i Rąbaniskach. Był inicjatorem dorocznych Spotkań Oldboyów oraz prezesem kapituły „Złotego Jaja”. Doświadczenie górskie łączył z empatią, pracującm.in. jako wolontariusz w Indiach w obozie dla uchodźców tybetańskich. W latach 1980–1981 doradzał NSZZ „Solidarność”. W 1990 roku, z rekomendacji Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, został Pełnomocnikiem MSW do Spraw Uchodźców. Na tym stanowisku stworzył fundamenty polskiego systemu ochrony cudzoziemców i przyczynił się do powstania Biura Łącznikowego UNHCR w Polsce. W kolejnych latach pełnił funkcje dyrektora Departamentu Kadr MON oraz doradcy ministrów spraw wewnętrznych i obrony narodowej, w tym Andrzeja Milczanowskiego i Janusza Onyszkiewicza. W latach 1998–2000 kierował Gabinetem Politycznym w MON, a następnie doradzał Bronisławowi Komorowskiemu. Za swoje zasługi był dwukrotnie nominowany do prestiżowej Nagrody Nansena.
Zeszyt 2 tomu 1 "Słownika elit..." stanowi część ośmiotomowej edycji biobibliogramów osób urodzonych lub choćby czasowo związanych z dawnymi ziemiami wschodniej Rzeczypospolitej Obojga Narodów (1701-1900), znajdującymi się pod zaborem rosyjskim i austriackim. Obejmuje on swoim zakresem pracowników naukowych i dydaktycznych ówczesnych uczelni wyższych, lekarzy, nauczycieli, literatów, malarzy, muzyków, duchownych, wojskowych oraz urzędników różnej rangi. Publikacja skierowana jest do ambitnych uczniów liceów, studentów, młodszych stażem pracowników nauk humanistycznych oraz wszystkich zainteresowanych historią, nauką i kulturą ziem zabużańskich XVIII i XIX wieku.Wojciech Piotrowski - pracownik naukowo-dydaktyczny, dr hab. (emerytowany prof. UJK), literat, publicysta. Autor przeszło 200 publikacji naukowych, w tym m.in. prac: "Horyzonty światopoglądowe Rękopisu znalezionego w Saragossie Jana Potockiego"; "Legenda o Ahaswerze w literaturze polskiej"; "Życie umysłowe Krzemieńca w latach 1805-1832" oraz 6 publikacji literackich.
Niezbędnik wszystkich młodych ludzi, którzy chcą dobrze wykorzystywać czas!
Carlo Acutis – święty influencer – znany był z tego, że nie marnował nawet minuty swojego życia. Dziś jego przykład może posłużyć nastolatkom w planowaniu każdego tygodnia tak, by znalazło się w nim miejsce na przyjaźń, na naukę, na zabawę, na chwilę refleksji i na mądre korzystanie z nowych technologii!
Dzięki temu niezbędnikowi:
znajdziesz czas na naukę i odpoczynek;
zaplanujesz sprawdziany, spotkania ze znajomymi, koncerty, treningi, zbiórki, ważne mecze… i cokolwiek tylko chcesz;
nie zapomnisz o urodzinach najbliższych i o ważnych świętach;
dobrze wykorzystasz każdą minutę spędzoną w internecie;
zadbasz o zdrowie fizyczne i psychiczne;
odkryjesz, że kilka minut refleksji oraz modlitwy naprawdę potrafi zrobić dzień!
Tę książkę powinnaś przeczytać dwa razy: najpierw sobie, potem dziecku - albo w odwrotnej kolejności. Ona odczaruje świat bajek, których się boisz.Historie opowiadano od zawsze. Bez nich, bez ustnego przekazu, nie powstałoby to, co dziś nazywamy kulturą. Krańcowe sytuacje, przerysowane dylematy, problemy pozornie nie do rozwiązania wciąż znajdują ujście w słowach - trudnych i dobrych, krzepiących i niepokojących.Dawno, dawno temu - i dziś - współistnieją dwie siły: dobro i zło, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Najostrzej widać to właśnie w bajkach, spisanych z ustnych przekazów m.in. przez braci Grimm ponad dwieście lat temu. I wcale nie były to opowieści dla dzieci. Oj nie!Nie lubisz tych bajek? Bo są brutalne, zbyt jaskrawe, bo niektóre śniły ci się po nocach? Rozumiem. Postanowiłaś, że swojemu dziecku nigdy ich nie przeczytasz ani nie opowiesz. Nie dziwię się.A sobie? Teraz? Może spróbujesz w nie wejść jeszcze raz - żeby zeskrobać patynę starego, łuszczącego się złota albo zaschniętej krwi? Bo może kryje się tam wiadomość, która jeszcze do ciebie nie dotarła, a czeka, byś ją przyjęła?Przeczytaj więc tę książkę dwa razy.Pierwszy raz - dziecku. Drugi - sobie, także to, co zapisane kursywą. Może również temu dziecku w tobie.A potem - trzeci raz. Z zamiarem dopisania dalszego ciągu. Twojej własnej, łagodniejszej bajki.
Co naprawdę znaczy "dla dobra dziecka", gdy rodzice się rozstają?To jedno z najczęściej powtarzanych zdań w sądach, mediacjach i rozmowach rodzinnych - a zarazem jedno z najmniej rozumianych.Ta książka powstała na styku dwóch światów: wieloletniej pracy autorki z rodzinami w kryzysie rozstania oraz analizy setek badań naukowych dotyczących rozwoju dzieci, konfliktów okołorozwodowych i przemocy poseparacyjnej. Została napisana językiem bliskim codziennym doświadczeniom - bez hermetycznego żargonu, ale z naukową precyzją.To jedna z nielicznych publikacji, która patrzy na rozstanie rodziców z perspektywy dziecka - jego emocji, potrzeb i doświadczeń.Autorka pokazuje, co naprawdę przeżywają dzieci, gdy świat dorosłych się rozpada. Wyjaśnia, jakie decyzje chronią ich rozwój, a jakie - choć podejmowane w dobrej wierze - mogą pozostawić ślady na całe życie. Ten poradnik mierzy się z najważniejszymi pytaniami, które pojawiają się w sytuacji rozstania rodziców - zadawanymi przez rodziców, specjalistów, nauczycieli i prawników:Jak adekwatnie do wieku powiedzieć dziecku, że jego rodzice już nie będą razem?Jak odróżnić konflikt od przemocy poseparacyjnej?Jaki model opieki nad dzieckiem wybrać?Jak dbać o rzeczywisty interes dziecka, a nie interes rodzica?Jak poukładać życie po rozstaniu w rodzinie patchworkowej lub w modelu monorodzicielskim?To książka dla wszystkich, którzy chcą naprawdę zrozumieć, co oznacza działać dla dobra dziecka - nie w deklaracjach, lecz w codziennych decyzjach.Warto po nią sięgnąć, żeby w tym, co trudne, nie stracić z oczu tego, co najważniejsze. Polecam. Martyna WojciechowskaKupując tę książkę, wspierasz projekt "MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowiu psychicznym" Fundacji UNAWEZA.
SPECYFIKACJA ŁAŃCUSZKA:Materiał: Stop cynku; metalKolor łańcuszka: złotyKształt serduszkaŁańcuszek wysyłany jest na podkładce z napisem: Kochana Mamusia - na zawsze w moim sercuZłoty kolor naszyjnika sprawia, że pasuje on do wielu różnych stylizacji, od codziennych po eleganckieDoskonały dodatek, który można łączyć z innymi elementami garderoby
SPECYFIKACJA MASECZKI:Specjalny, dedykowany napis: DLA NAJLEPSZEJ MAMYMiękka i przyjemna w dotykuElastyczna jedwabna tkaninaRozmiar uniwersalnyWymiary w opakowaniu: 24 x 16,5 cm
Jadeitowy dwustronny masażer do twarzy w zestawie z pluszowym turbanem na włosywymiary: 14,5 x 6,0 x 2,0 cmmateriał: naturalny kamień - jadeit, stal, bawełna
Opaska na włosywymiary: rozmiar uniwersalnymateriał: pluszKamień Gua Shawymiary: 7,4 x 4,7 x 0,5 cmmateriał: biały marmurPokrowiec na kamieńwymiary: 7,6 x 4,9 x 0,7 cmmateriał: plusz - jak opaska"
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?