Książka pod redakcją Eriki Lehrer i Romy Sendyki jest wynikiem akademickiej interwencji w przestrzeń Muzeum Etnograficznego w Krakowie (MEK). Opisuje pojedynczy projekt, który jednak kryje w sobie wiele wymiarów istotnych dla przeformułowania nie tylko idei muzeum, ale też akademii. Refleksja akademicka ma tu charakter „poziomy”, angażujący studentki na równi z wykładowczyniami, co znajduje swoje odzwierciedlenie również w publikacji – to rzeczywiście działanie kolektywne. Jednocześnie projekt jest wzorcowym przykładem na to, jak z myślenia wynika działanie, które następnie znów poddawane jest refleksji. W rezultacie dokonuje się rzeczywiste połączenie teorii z praktyką oraz włączenie uniwersytetu w tkankę społeczną w tej mierze, w jakiej muzea mówią o społeczeństwach, do których są adresowane. W perspektywie akademickiej z kolei projekt proponuje nową formę badania oraz przedstawiania wiedzy akademickiej. Myślenie muzeum staje się tutaj, zgodnie z zapowiedzią, nie tylko refleksją o instytucji i jej krytycznym oglądem, ale myśleniem o otaczającym świecie i prawach oraz tożsamościach jego mieszkanek i mieszkańców.
Dr hab. Iwona Kurz, Uniwersytet Warszawski
Roma Sendyka pracuje w Katedrze Antropologii Literatury i Badań Kulturowych Wydziału Polonistyki UJ, prowadzi Ośrodek Badań nad Kulturami Pamięci. Zajmuje się teoriami badań literackich i kulturowych, w tym zwłaszcza badaniami nad kulturą wizualną i zjawiskami pamięci.
Erica Lehrer profesorka na Uniwersytecie Concordia w Montrealu. Antropolożka kultury i kuratorka, wykłada na Wydziale Historii. Dyrektorka Curating and Public Scholarship Lab (CaPSL), zajmuje się kwestiami etnografii eksperymentalnej oraz teoriami i praktykami muzeologii krytycznej.
Seria Wystawianie teorii prezentuje teorię z obszaru humanistyki i nauk społecznych w nowy sposób. Zaawansowane ujęcia teoretyczne są przymuszane do negocjacji z polem pozauniwersyteckim. Wiedza specjalistyczna ujawnia się i prezentuje publiczności szerszej niż zwykle, wchodzi w reakcję z dyskursem publicznym, wizualnym, artystycznym, muzealnym. Seria wyrasta z praktyk interdyscyplinarnego zespołu kuratorskiego, który wykorzystuje język wizualny wystawy i muzeum do otwartego i wielomedialnego dyskutowania kwestii podejmowanych zazwyczaj w trybie seminaryjnym i formie tekstowej.
Brentano i jego Arystoteles. Szkic o relacji Bóstwo–człowiek to obszerne, wnikliwe opracowanie poglądów Brentana na relację Bóg–człowiek, wziętych tak jak prezentują się one w dziełach poświęconych Arystotelesowi. Gdy w jakimś historycznym opracowaniu czytamy o Brentanie, to poznajemy go głównie jako tego, który wprowadził do filozofii współczesnej tematykę intencjonalności, dalej – jako jednego z ojców psychologii rozumianej jako samodzielna dyscyplina naukowa, wreszcie jako nauczyciela Husserla. W bardziej wnikliwych analizach historycznych wskazuje się na to, że całe filozoficzne podejście Brentana ukształtowało się w opozycji do idealizmu niemieckiego, w wyraźnym nawiązaniu do stylu filozofowania Arystotelesa. Czasem przeczytamy, że było to pokłosie jego scholastyczno-arystotelesowskiego wykształcenia. Rzadko jednak jesteśmy świadomi, że większość prac, które Brentano samodzielnie opublikował, dotyczy właśnie filozofii Stagiryty. Ma to z pewnością związek z hiperkrytyczną postawą, jaką Brentano miał wobec publikacji swoich idei. W konsekwencji wiele z tego, co opracowywał, pozostało w manuskryptach. Kiedy więc weźmiemy pod uwagę również te nieopublikowane prace, wówczas proporcja prac poświęconych Arystotelesowi przestaje być tak szokująca, a oprócz tego zauważamy jeszcze jeden ciekawy aspekt. Okazuje się mianowicie, że bardzo wiele z pomysłów, które Brentano sformułował w swoich opublikowanych bądź niepublikowanych pismach, krystalizuje się w jawnej lub ukrytej dyskusji z poglądami Filozofa. Omawiana książka jest więc ważna nie tylko jako historyczna analiza poglądów pewnego znanego filozofa na temat poglądów
innego znanego filozofa, lecz także jako klucz – lub przynajmniej jego część – do zrozumienia filozofii samego Brentana.
Z recenzji prof. dr. hab. Arkadiusza Chrudzimskiego
Siastra rozróżniająca świadomość uwarunkowaną i świadomość pierwotną jest jednym z najsłynniejszych dzieł kultury buddyjskiej Tybetu. Napisana w roku 1335 przez III Karmapę Rangdźunga Dordźe wielkiego filozofa i mistrza medytacji jest zapisem jego głębokiego zrozumienia i urzeczywistnienia nauk Uttaratantry stanowiących ukoronowanie mahajany i podstawę wadżrajany. Przedstawia esencję buddyzmu jako systemu transformacji świadomości uwarunkowanej będącej udziałem nieoświeconych istot w świadomość pierwotną buddów. Samsara bowiem definiowana jest jako to, co postrzegane przez świadomość uwarunkowaną, zaś nirwana jest tym, co postrzegane przez świadomość pierwotną. Co za tym idzie, droga od samsary do nirwany jest zasadniczo drogą przekształcenia świadomości, rozpoczynającą się w codziennym, potocznym doświadczeniu świata.Tłumaczona tu siastra stała się punktem odniesienia dla całej późniejszej filozofii buddyjskiej w Tybecie i była szeroko komentowana. Z trzech zachowanych do niej komentarzy zawartych w tym tomie dwa tłumaczone są tu po raz pierwszy na język zachodni.
Książka Wojciecha Kudyby jest całościowym ujęciem poezji Jana Polkowskiego, ukazanej jako wybitne osiągnięcie artystyczne, będące dziełem sztuki, a zarazem przejmującym zapisem świadka historii. Polkowski okazuje się poetą, który potrafi poddać analizie i refleksji los nie tylko swój, lecz także wspólnot, do których przynależy: rodziny i narodu. Kudyba kompetentnie i przekonująco, a nierzadko odkrywczo pokazuje, że doświadczenie historyczne modeluje kształt tej poezji tematycznie i artystycznie.
Książka Wojciecha Kudyby "Pamięć i godność. O poezji Jana Polkowskiego" bez wątpienia zasługuje na publikację w serii „Literatura i Pamięć”. Jest to akademicki esej, który bardziej wymagających odbiorców zadowoli nowymi ujęciami interpretacyjnymi i perspektywą filozoficzną, a dla szerokiego grona czytelników będzie stanowić dobre wprowadzenie do twórczości Jana Polkowskiego.
(z recenzji dr. hab. Tomasza Garbola)
Mało jest w świecie książek o tak fundamentalnym znaczeniu jak ""Filozofia indyjska"" S. Radhakrishnana. To - na 100% - najbardziej wyczerpująca i najważniejsza dotąd publikacja w świecie dotycząca Indyjskiej Filozofii. Jeśli chce się Indie zrozumieć, jeśli chce się poznać system wartości, sposób myślenia Indusów nie sposób tej ksiązki pominąć. A przy tym jak pisze Eugenisz Słuszkiwicz Spotkanie się Wschodu z Zachodem to nie jedynie marzenie nielicznych wizjonerów. Autor ukazuje na podstawie zabytków, jakie elementy wschodnie, w szczególności indyjskie, przeniknęły do myśli Greków starożytnych oraz do myśli chrześcijan dawnych i średniowiecznych z jednej strony, z drugiej zaś, jak się przeróżne plemiona i religie spotykały i zlewały z sobą na obszarach Indii.""Filozofia indyjska"" wypełnia lukę w naszym rozumieniu ponad miliardowego narodu, o kulturze tak niby odmiennej, a czasem zaskakująco bliskiej. Ale książka Radhakrishnana to nie studia komparatysztyczne, to najbardziej rzetelna publikacja na temat filozoficznych podstaw życia Indusów. To gigantyczne blisko 1300-stronicowe dzieło obejmuje okres wedyjski w tym Wedy i Upaniszady przez systemy buddystyczne i 6 systemów bramińskich aż po system jogi Patandżalego i siwaizm i siaktyzm. Drugie, poprawione wydanie.
Fryderyk Nietzsche (1844-1900) jeden z najważniejszych filozofów niemieckich, także filolog, poeta. Człowiek, którego poglądy znacząco wpłynęły na całą późniejszą filozofię, myślenie o człowieku, kulturze, religii. Głosił upadek cywilizacji zachodniej, opartej na myśli greckiej, sokratejskiej i etyce chrześcijańskiej. Tej apollińskiej postawie przeciwstawiał dionizyjską, witalną (połączoną z ideą woli mocy i pojęciem nadczłowieka). Krytykował chrześcijaństwo, ale jednocześnie podziwiał Chrystusa. Jego myśl doczekała się setek interpretacji i omówień. Nie sposób sobie wyobrazić współczesną filozofię bez przemyślenia jego wpływu, wpływu intelektualnego jego idei. ""Antychryst"" to oprócz ""Yako rzecze Zaratustra"" jedna z najważniejszych jego - mimo niewielkich rozmiarów - książek. Jest bowiem ""Antychryst"" zasadniczą rozprawą niemieckiego filozofa nie tylko z chrześcijaństwem, ale wręcz szerzej z całą tradycją judeochrześcijańską (dla przyszłych antysemitów to niestety była jedna z zasadniczych nietzscheańskich tez - ta o nafatalniejszym ludzie w historii). Ma jednak Nietzsche problem z samą postacią Chrystusa, negując jego postawę typu miłość bliźniego, nadstawianie drugiego policzka, traktuje go jednak z niekłamanym szcunkiem. Traktuje go jako postać historyczną i przypisuje mu krańcowo przeciwstawne żydowskiej hierarchii i tradycji - intencje. ba wręcz traktuje Chrystusa jako uosobienie buntu - z czym się solidaryzuje - przeciwko wszelkim dotychczasowym hierarchiom i porządkom. Warto poznac ten niezwykle interesujący, dekonstruujący dotychczasowe osądy punkt widzenia tego geniusza niemieckiej, europeskiej myśli filozoficznej.
Książka Życie kobiet w Łodzi w latach 19081914 autorstwa Sylwany Borszyńskiej jest najnowszą i niepowtarzalną publikacją opisującą w nowoczesny sposób realia życia kobiet na początku XX wieku. Autorka konkretnie i szczegółowo wnika w najgłębsze zakamarki egzystencji łodzianek, ukazując w tle tętniące życiem przemysłowe miasto. Wyciąga na światło dzienne problemy, z jakimi dawniej kobiety musiały sobie radzić w codziennym życiu. Pokazuje także szanse wynikające z mieszkania w Łodzi.Publikacja w znakomity sposób uzupełnia dotychczasowy poziom wiedzy historycznej o regionie, a co najważniejsze wypełnia także białe plamy w historii łódzkich kobiet. Jest kolejną cegiełką do podejmowanych przez miasto i badaczy działań, mających na celu przywrócenie kobietom należnego im miejsca w historii Łodzi. Praca zawiera wiele nieopisywanych dotąd wątków i problemów. Już od pierwszych stron wciąga Czytelnika w wir historii złego miasta.
Co sprawia, że jedne ciecze zastygają, a inne nie? Jak to możliwe, że niektóre owady umieją chodzić po wodzie? Czy smak wina jest skorelowany z jego barwą? Jak tworzą się zwykłe fale, a jak tsunami? Kiedy wynaleziono pierwszy klej? Mark Miodownik, materiałoznawca i niezrównany popularyzator nauki, zabiera nas w podróż po świecie cudownych substancji. Wsiada do samolotu i opowiada o wszystkich cieczach biorących udział w locie z Londynu do San Francisco, od paliwa napędzającego maszynę, poprzez alkohol serwowany na pokładzie, ciekłokrystaliczne ekrany, na których wyświetla się filmy, wodę w oceanie i tę, która przybrała postać chmur za oknem, aż po płyny ustrojowe, środki do dezynfekcji i tusz w długopisie. Opowieść o fascynującym świecie ciekłych substancji jest zarazem podróżą w czasie ? Miodownik pisze i o tym, jak ludzkość odkrywała zbawienne lub destrukcyjne właściwości cieczy i jak tworzyła nowe. Książka nie tylko dla tych, którzy uwielbiali bawić się zestawem
Na świecie żyje kilka miliardów ludzi, którzy mają różne obyczaje, wyznają różne religie, mają inny kolor skóry, mówią różnymi językami, mają inne pomysły niż my...Nie zawsze cieszymy się z tego powodu, czasem inność szokuje, odrzuca...Ten miniporadnik uczy dzieci akceptacji drugiego człowieka, tak aby razem żyło się lepiej.
Książka przejrzyście ukazuje sposób powstawania meteoroidów: pierwotnych, planetoidalnych, kometarnych i utworzonych w wyniku uderzeń w planety, księżyce i planetoidy. Zawiera bardzo szczegółowy opis wszystkich typów meteorytów oraz procesy ich powstawania. Przedstawione informacje są oparte na wynikach najnowszych badań, a wnioski dobrze uzasadnione.Prof. dr hab. Stanisław Schillak Centrum Badań Kosmicznych PAN - Obserwatorium Astrogeodynamiczne w BorówcuMeteoryty stanowią jedyne naturalne źródło informacji o składzie drobnych ciał kosmicznych będących najbardziej pierwotną materią, z której uformowane zostały planety skaliste. Bez wyników badań meteorytów nie bylibyśmy w stanie zrozumieć początkowych etapów ewolucji Układu Słonecznego, jak też mechanizmów formowania się planet.W niniejszej publikacji Autor szczegółowo przedstawił klasyfikację, budowę i genezę meteorytów. Zawarł w niej wyniki badań przeprowadzonych zgodnie z nowoczesnymi metodami geochemii elektronicznej, takimi jak: mikrosonda elektronowa, mikroskopia elektronowa i spektrometria mas.To doskonały przewodnik dla fanów kosmosu oraz poszukiwaczy, kolekcjonerów, miłośników i badaczy meteorytów. Książka może stanowić ponadto przydatny materiał dla studentów wydziałów, gdzie wykładana jest wiedza o badaniach, eksploracji oraz eksploatacji przestrzeni kosmicznej i jej zasobów.
Tradycyjnie, często niemal automatycznie, językoznawstwo bywa oddzielane grubą kreską od nauki o literaturze; czasem nie rysuje się kreski, lecz kopie głęboki kanion. Na dnie takiej przepaści kłębią się i nawarstwiają sprzeczności oraz kontrowersje, zaś ponad otchłanią unoszą się okrzyki oburzenia: językoznawstwo i nauka o literaturze (a o poezji w szczególności) to dwie odrębne dziedziny ludzkich działań, z których każda ma swój własny przedmiot badań i każda rządzi się własnymi prawami. Przyziemną domeną językoznawcy są odmiany przez osoby i przypadki, zaś bliższą gwiazd domeną badacza prozy i poezji odmiany stylów, osobowości obdarzonych talentem twórców i sposoby użycia języka w celach wyższych niż zwykła codzienna komunikacja. Językoznawca opisuje, literaturoznawca interpretuje; pierwszy ocenia poprawność tekstu lub dyskursu (czyli zgodność z przyjętą normą), drugi oryginalność utworu (czyli odstępstwa od normy). Trzecia dramatis persona, czyli twórca, pisze teksty paraliterackie, literackie, poetyckie; z punktu widzenia badaczy języka i sposobów jego używania, a także teoretyków literatury, którzy okopują się na stanowiskach zakładanych na jednym lub drugim skraju przepaści, rola autora ogranicza się do roli dostawcy towaru, on sam zaś na ogół trzyma się z daleka od zawiłości teoretycznych meandrów.W analizach tekstów, a tekstów literackich w szczególności, pierwsze miejsce zajmuje tradycyjnie semantyka leksykalna, a więc znaczenia poszczególnych słów i większych partii dyskursu. Krytycy literaccy, teoretycy literatury i badacze przekładu zastanawiają się nad możliwościami schwytania i ujarzmienia tego, co im się wymyka: problemu wielości znaczeń, sieci pozajęzykowych odwołań, skomplikowanych mechanizmów i granic interpretacji. Gramatyka schodzi wtedy najczęściej na drugi plan jako domena pozbawionych polotu i wyobraźni językoznawców. A przecież cytując sztandarowy slogan twórcy gramatyki kognitywnej, amerykańskiego językoznawcy Ronalda Langackera gramatyka symbolizuje treść. I wymaga wyobraźni.W poniższych rozważaniach postaram się na tyle na ile jest to możliwe abstrahować od semantyki leksykalnej, czyli znaczeń słów, fraz i zdań, skupiając się w zamian na Langackerowskiej gramatyce będącej symbolem treści; jednym słowem, szukać odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób sensy gramatyki łączą się z sensami słów, tworząc spójną całość wiersza. Bo, parafrazując Andrzeja Stasiuka, to nie musi być tak jak z odbiorem literatury przez niezbyt przygotowanych. Czytają czasowniki i rzeczowniki, podmioty i orzeczenia.Bo weźmy, na przykład, poezję. Badacz języka z pewnością może powiedzieć coś interesującego na temat wiersza, przyglądając mu się niejako z pozycji materiałoznawcy, a badacz literatury może wzbogacić językoznawczą analizę, wtajemniczając językoznawcę w tajniki własnego warsztatu. Jeśli połączą siły, być może się okaże, że autor wiersza, nieświadom pełni własnej sprawczej mocy, używa języka dokładnie tak, jak chciałby mu to doradzić językoznawca. I może da się sprawić, że gramatyka poezji ukaże się nam jako poezja gramatyki.
Książka dziwna, niepowtarzalna i jedyna w swoim botanicznym rodzaju. Oto wielki botanik-wynalazca Bombastus Cymbalin stwarza nowe, niezwykłe gatunki roślin: gruszę aerostatyczną, której dojrzałe owoce nie spadają na ziemię, lecz unoszą się w powietrzu; bawełnę skarpetnik, z której wyrastają gotowe już skarpety; czy bukszpan labiryntnik, tworzący labirynt, którego nie da się przejść dwukrotnie gdy zechcesz spróbować drugi raz, labirynt nie będzie już taki sam.Bombastus twierdzi, że najważniejsza z nauk to nauka o roślinach, bo przecież z roślin zrobiona jest nawet książka, którą trzymasz w ręku, drogi Czytelniku! Ale nie bierz jej zbyt poważnie!
Dlaczego postulaty obrońców praw zwierząt wydają się szalone?Skoro zwierzęta zjadają się nawzajem, dlaczego ludzie mieliby robić inaczej?Jaki jest związek między inteligencją a zdolnością do przeżywania cierpienia?Czy decyzja pojedynczej osoby o niejedzeniu mięsa ma znaczenie?Dlaczego ci, którzy popierają wegetarianizm, często sami jedzą mięso?Czy lepiej żyć na fermie przemysłowej, niż nigdy się nie urodzić?To tylko wybrane wątki zaciekłej dyskusji, którą na kartach tej książki toczą mięsożerca i wegetarianin. Napisane przystępnym językiem, angażujące dialogi pokazują, jak prowadzić rzeczową rozmowę na te kontrowersyjne tematy, jakich myślowych błędów i retorycznych pułapek unikać oraz jakie wnioski wydają się nieuchronne. Opisowa bibliografia na końcu książki zawiera streszczenia najważniejszych publikacji na temat etyki wegetarianizmu i weganizmu, a posłowie tłumacza przybliża praktyczne realia tego zagadnienia w Polsce.Jeśli zaczynasz podejrzewać, że jedzenie mięsa jest moralnie wątpliwe, ta książka stanowi doskonałe wprowadzenie do tematu i kompendium argumentów po obu stronach debaty. Jeśli z kolei uważasz, że wegetarianie są przewrażliwieni, a jedzenie mięsa można obronić, stanowi ona fascynujące intelektualne wyzwanie.
Pomiędzy rokiem 1793 – tym, w którym Goya zaczyna swoje Kaprysy – a 1797 – rokiem upadku Republiki Weneckiej – Giandomenico (lub Domenico, jak lubi się podpisywać) Tiepolo wykonuje w willi w Zianigo, odziedziczonej po ojcu, Giambattiście, w której zamieszkał po opuszczeniu swojej Wenecji, cykl fresków poświęconych Pulcinelli. Kiedy maluje dwa ostatnie freski, Pulcinella zakochany i Odejście Pulcinelli, ma dokładnie siedemdziesiąt lat. Sala zawierająca historie Pulcinelli nie była duża, mogła być sypialnią malarza albo, co niewykluczone, miejscem medytacji. W każdym razie kiedy dotarł już do ostatniego etapu swojego życia, Giandomenico chce mieć przed oczami tylko Pulcinellę, rozmawiać jedynie z nim.
Życie Pulcinelli, opowiedziane na stu czterech rysunkach – narodziny, dzieciństwo, zabawy, miłość i ślub, ojcostwo, szczęście domowe, zawody, rozrywki i przygody, podróże, zbrodnia i kara, choroba i śmierć – jest również życiem Giandomenica. Zastanawiając się nad własnym życiem, siedemdziesięcioletni malarz zdaje sobie sprawę, że je przeżył i chciał je przeżyć tak jak Pulcinella, nie zastanawiając się nad jego sensem, końcem i klęską: po prostu przeżywając je bezpośrednio, nie pamiętając o nim – kontemplując je, by tak rzec, z zamkniętymi oczami. I nie tylko po to, by uśmiechnąć się na koniec z powodu jego absurdalności. Tajemnica Pulcinelli polega na tym, że nie ma żadnej tajemnicy, a jedynie, w każdej chwili, jakaś droga wyjścia.
Małgorzata Osińska bardzo wnikliwie, a równocześnie w przejrzysty sposób przedstawia historyczny proces kształtowania się wyjątkowej hongkońskiej tożsamości, będącej efektem budowania relacji z dwoma dominującymi partnerami społecznych interakcji – Wielką Brytanią i Chinami. Państwa te, korzystając z władzy politycznej, ekonomicznej i symbolicznej, próbują narzucać tożsamość miastu i jego mieszkańcom. W trakcie tego procesu kształtuje się również tkanka miejska Hongkongu i jego przestrzeń symboliczna.
Co istotne, Autorka oddaje głos samym mieszkańcom, których prosi o narysowanie mapy mentalnej miasta oraz pyta o miejsca dla nich ważne, a także o granice i podziały przebiegające przez Hongkong.
Całość zamyka rzetelna analiza, w której Autorka, korzystając z zebranych materiałów, oferuje nowe spojrzenie na Hongkong, z perspektywy samych Hongkończyków.
W kontekście burzliwych protestów społecznych i wydarzeń roku 2019 książka Małgorzaty Osińskiej stanowi niezwykle ciekawą lekturę.
Mirosław Adamczyk, konsul generalny RP w Hongkongu w latach 2014–2019
Małgorzata Osińska, doktor nauk społecznych w zakresie socjologii (PAN), pracuje w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego, stypendystka Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Rzeczypospolitej Polskiej do Chin (2009–2010), Ministerstwa Edukacji Chińskiej Republiki Ludowej (2011–2016) oraz Hongkong Polytechnic University (2015). Zajmuje się interdyscyplinarnymi badaniami problemów współczesnych miast, związków przestrzeni z procesami kształtowania się lokalnych tożsamości. Interesuje się również przedsiębiorczością w krajach Dalekiego Wschodu oraz zagadnieniami związanymi z obecnością przedsiębiorców z Dalekiego Wschodu w Polsce.
W monografii przedstawiono w ujęciu przekrojowym problematykę funkcjonowania OSP i KSRG, w szczególności zaś zagadnień dotyczących gotowości operacyjnej tych jednostek, stanowiącej kluczową determinantę w osiągnięciu oczekiwanej sprawności całego systemu.W części 1 pt. Teoretyczne i praktyczne konteksty funkcjonowania ochotniczych straży pożarnych w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym. Aspekty prawno-organizacyjne i geograficzno-przestrzenne w szczególności skoncentrowano się na analizie uwarunkowań prawnych, organizacyjnych oraz wpływie warunków geograficznych na funkcjonowanie OSP i KSRG.W prezentowanej części 2 skupiono się na problematyce jakości i sprawności funkcjonowania tych podmiotów oraz przedstawiono propozycje wieloaspektowych rozwiązań doskonalących. Podkreślić należy, że przedstawione w monografii rozważania odnoszą się do mało rozpoznanego i niedocenianego problemu zapewniania gotowości do działań ratowniczych jednostek OSP, wskazują także słabe ogniwa w organizacji ratownictwa w ramach KSRG.Opracowanie może być przydatne zarówno teoretykom, jak i praktykom zajmującym się bezpieczeństwem czy zarządzaniem kryzysowym oraz dziedzinami z nimi powiązanymi, jak administracja, organizacja i zarządzanie, prawo czy ekonomia, a także innymi dziedzinami nauki i gospodarki, które są zaangażowane w działania na rzecz zapewniania bezpieczeństwa powszechnego.
Pierwszy polski wybór pism czołowego myśliciela politycznego końca XVIII i pierwszej połowy XIX wieku, klasyka myśli konserwatywnej i kontrrewolucyjnej, prekursora francuskiej socjologii, autora inspirujących rozważań o władzy, społeczeństwie, rewolucji i stanie Europy w burzliwej epoce zmian, których był przenikliwym krytykiem i interpretatorem.
„Uważam zatem za błędną opinię, zgodnie z którą prawa powinny być dostosowane do niedoskonałości ludzi i zniżać się do ich słabości. Przeciwnie, prawo, najwyższa i niewzruszona norma dla naszych pragnień i działań, jest nam dane po to, by swą siłą podtrzymywało naszą słabość, a swą prawością wstrzymywało nasze popędy”. (Esej analityczny o prawach naturalnych ładu społecznego)
„To nie wojsk francuskiej rewolucji winny obawiać się inne państwa, ale swawoli i nieposłuszeństwa, które zasiała w Europie, a które mają tam, być może, więcej zwolenników niż w samej Francji”. (Refleksje nad powszechnym interesem Europy)
„Na pytanie, jaki interes mają nasi rewolucjoniści, sprowadzając na Francję tak straszliwe plagi i zmieniając w ten sposób jej szlachetne przewodnictwo w Europie w szkołę skandalu i wielki warsztat zepsucia i chaosu, odpowiem, że ludzie tego stronnictwa, pobratymcy rewolucjonistów całego świata, nie są współobywatelami swego kraju, lecz współrodakami ludzi podzielających ich poglądy. Ich ojczyzną jest rewolucja i dla niej poświęcą każdą inną ojczyznę”. (O rządzie przedstawicielskim)
„Nie, naród nie jest suwerenem państwowym lub politycznym. Jest suwerenem, którego władza opiera się na rodzinie, w której znajduje on swego ministra, swych poddanych, swe sługi, zarządców swych dóbr, w której, w wymiarze prywatnym, odnajduje on wszystko to, co stanowi władzę. Nierozumni lub przekupni są ci, którzy odurzając go ideą jego rzekomej suwerenności politycznej, zagłuszają w nim upodobanie do władzy w rodzinie, zachęcając, by gardził związanymi z nią obowiązkami lub lekceważył je”. (O rządzie przedstawicielskim)
"Zauważcie, że w państwie, by móc rządzić, zawsze potrzeba czegoś absolutnego. Kiedy ten absolutny pierwiastek odnajdujemy w konstytucji, administracji nie zagraża nawet najmniejsze niebezpieczeństwo. Jeśli jednak konstytucja jest słaba, administracja musi być bardzo silna. Będzie ona dążyć nawet do arbitralności i nawet najbardziej liberalne idee przedstawicieli władzy nie będą w stanie zapobiec temu nieuchronnemu biegowi rzeczy.
Kiedy władza jest całkowicie niezależna od ludzi, pozostaje w zgodzie ze swymi naturalnymi prawami, ze swą naturą i naturą społeczeństwa. Jest władzą boską, albowiem Bóg jest dawcą wszelkich praw naturalnych rządzących państwami". (Rozważania o rewolucji francuskiej).
"Fundamentalną zasadą każdego społeczeństwa jest zasada jedności władzy, drugą zaś, równie konieczną, równie doniosłą jest potrzeba rządu, który działa, by wypełniać wobec obywatela wolę władzy. Dlatego w każdym społeczeństwie jest władca lub władza, rząd, który służy przywódcy i poddani, którzy są przedmiotem intencji sprawującego władzę i służby pozostałych. Ludzka pycha może buntować się przeciwko tej doktrynie, jednak natura zaprowadza ją lub ponownie ustanawia w każdym miejscu". (Kres istnienia Polski)
W imieniu własnym oraz Księgarni Akademickiej przedkładam wąskiej publiczności swoją pierwszą edycję Dzieł zebranych. Pragnę od razu zaznaczyć, że przedsięwzięcie budziło u mnie liczne dylematy moralne. Przypomniało bowiem o złożonej swego czasu przysiędze doktorskiej, z której zapamiętałem dosyć przykre zobowiązanie praktyczne: ,,nie będziesz działał dla zysku ani dla próżnej chwały"". Było ono potwierdzone słowami: spondeo ac polliceor, pochodzącymi z epoki kopistów. Ni mniej, ni więcej przysięga ta nakłada na doktora (profesora chyba też) obowiązek okiełznania demona megalomanii, zarówno w sferze ekonomicznej, jak i prestiżowej; nie jestem pewny, czy również pożądania towarzyskiej atrakcyjności. Książeczka składa się z 21 miniatur eseistycznych zaprezentowanych jako 21 tomów Dzieł Zebranych Piotra Bartuli. Od początku zatem mamy do czynienia z wielowarstwową ironią, co natychmiast odstraszy czytelników pozbawionych poczucia humoru. Tak naprawdę nie są to wszakże ,,miniatury eseistyczne"", lecz raczej niezwykle wyrafinowane i erudycyjne humoreski filozoficzne, które przynoszą ożywczy powiew inspiracji i dostarczą niejednej przyjemności intelektualnej tym studentom i nauczycielom filozofii, którzy traktują swój temat jako część klasycznej humanistyki, a nie jako drętwy i martwy przedmiot akademicki.Prof. Paweł Kłoczowski
Nowa książka autora bestsellera Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko.
Tym razem przeczytacie o Prawdzie– a raczej o wszystkich genialnych sposobach wciskania kitu, jakie ludzkość wymyśliła przez wieki...
Żyjemy w wieku „postprawdy”. Prezydent Stanów Zjednoczonych nie zawraca sobie głowy prawdziwością swoich słów (rekord pobił dzięki szczególnie intensywnemu tsunami bredni, kiedy w ciągu 120 minut wygłosił 125 fałszywych stwierdzeń, czyli więcej niż jedno na minutę!). Płaskoziemcy i antyszczepionkowcy już nie wierzą ekspertom. Internet zmienił nasze codzienne życie w dezinformacyjne pole bitwy.
Ale czy „złoty wiek“ prawdy rzeczywiście kiedykolwiek istniał? Czy naprawdę ludzie kiedyś nie kłamali? Tom Phillips, redaktor serwisu fullfact.org zajmującego się sprawdzaniem faktów, każdego dnia zmaga się z zalewem bzdur. I rzuca sarkastyczne spojrzenie na przekonanie, że kłamstwo w debacie publicznej pojawiło się wczoraj. Z właściwym sobie humorem pokazuje, że zawsze mieliśmy tendencję do zmyślania i że dzisiejsza fakenewsowa histeria jest tylko najświeższą wersją starej dobrej umiejętności ludzi do rozsiewania kłamstw gdziekolwiek się da.
Imponujące kłamstwa i kłamcy, których aż chce się szanować!
Od Wielkiej Mistyfikacji Księżycowej (kiedy nowojorska gazeta „Sun” wzbudziła sensację, publikując cykl artykułów o sławnym astronomie sir Herschelu, który odkrył na Księżycu zaawansowaną cywilizację), przez humbug o wannach, po grasującego w Croydon seryjnego zabójcę kotów – wiele z tego, co czytaliśmy o wydarzeniach dziejących się na świecie, było totalną bzdurą.
Przed wami nieprawdopodobne opowieści o mitycznych krainach i badaczach niekoniecznie będących w miejscach, o których pisali. Albo historie o manipulacjach na wielką skalę dzięki rozpowszechnianiu teorii spiskowych lub o nieudanych próbach tuszowania katastrof czy o propagandzie z czasów wojny – czyli cała niecna sztuka politycznej ściemy!
Przeczytajcie o maniach, lękach i zbiorowych histeriach prowadzących do wiary w absurdalne rzeczy – jak widmowe statki powietrzne czy niezwykle rozpowszechnione przekonanie, że ktoś próbuje kraść mężczyznom penisy – które przekładają się czasem na zupełnie rzeczywiste tragedie… na przykład powodują polowania na czarownice.
Okazuje się, że jeśli chodzi o życie w prawdzie, to sami jesteśmy swoim największym wrogiem.
Ta książka opowiada o tym, jak ludzkość przez stulecia oszukiwała samą siebie.
Stawia też istotne pytanie: Czy istnieje szansa, byśmy w przyszłości zdecydowali się porzucić kłamstwo?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?