Bezpotomnie umiera ostatni Piast król Kazimierz zwany Wielkim. Los kraju zostaje oddany Andegawenom. Zgodnie z umową i przywilejem koszyckim koronę Polski obejmuje córka, ale wcale nie najstarsza Jadwiga Andegaweńska. Dali jej męża Jagiełłę! Dopiero czwarta żona, Sonka, urodzi mu wspaniałych następców: Warneńczyka i Kazimierza. I potoczy się dalej nowa dynastia, otwierając Rzeczpospolitą na nowe prądy renesansu. Kapie złotem kraj, bogaci się, ale i gnuśnieje, już pierwsze pęknięcia na gładkiej tafli widać Czy dobrze panowie szlachta zdecydowali? Czy pomysł łączenia dwóch różnych światów Litwy i Korony przyniósł pożądane rezultaty? Dla każdego, kto choć odrobinę smakuje polską historię, zastanawia się, dlaczego losy potoczyły się tak, a nie inaczej, to doprawdy prawdziwa rozkosz zagłębić się w owe dywagacje światłego i mądrego autora, wybitnego znawcy Polski Jagiellonów i popłynąć z nim w wartki nurt wydarzeń tamtych czasów oraz przyjrzeć się procesom, które doprowadziły Polskę do miejsca, gdzie dziś się znajduje. Znakomita intelektualna przygoda dla tych, którzy lubią zastanawiać się nad przeszłością.
Komunizm i sumienie Zachodu NOWE OBLICZA TOTALITARYZMU Co nas czeka, kiedy całkowicie wyrzucimy Boga z naszego świata? Kto zajmie Jego miejsce? Czy w świecie, który powstanie zgodnie z obietnicami współczesnych dyktatorów i ideologów będzie miejsce dla prawdziwej wolności? Ta książka w czasie trwającej wojny jest wstrząsem dla naszych sumień. Arcybiskup Fulton Sheen, wybitny duchowny katolicki, filozof i apologeta, w przenikliwy sposób na przykładzie komunizmu pokazuje czytelnikom, jak współczesne „postępowe” ideologie zagrażają fundamentom naszego świata. Ta książka jest szokującą i proroczą wizją panowania systemów, które odcinają ludzi od Chrystusa i źródeł współczesnej cywilizacji. Amerykański hierarcha wyjaśnia w jaki sposób negowanie chrześcijańskiego fundamentu naszego świata wpłynęło na rozkwit komunizmu w jego pełnych przemocy i przymusu formach. Autor przypomina nam o brutalnych konsekwencjach walki z wiarą i Kościołem, która toczy się również dziś. Książka abpa Sheena jest mocnym wezwaniem do podjęcia heroicznej próby powrotu do Boga i ocalenia świata przed zalewem niszczących ideologii i brutalnej bezwzględnej siły. Fulton J. Sheen, wierny obietnicy złożonej Piusowi XI, przez całe swoje kapłańskie życie pilnie studiował ideologię komunizmu, by obnażać i piętnować jej błędy z właściwą sobie przenikliwością, pasją i przekonaniem. Jasno dostrzegał fakt, że pożywką dla komunizmu są zawsze grzechy, zaniedbania i porażająca naiwność świata zachodniego. Do rąk polskiego czytelnika trafia właśnie dzieło prorocze i – niestety – wyjątkowo aktualne. dr hab. Izabella Parowicz, autorka strony abpsheen.pl Książka Komunizm i sumienie Zachodu należy do najważniejszych w dorobku pisarskim arcybiskupa Fultona Sheena. Zawiera profetyczną analizę świata dewastowanego przez komunizm, spisaną zaraz po zakończeniu drugiej wojny światowej. Komunizm – według arcybiskupa Sheena – leży na sumieniu Zachodowi, bo stamtąd wyszedł i zainfekował cały świat, w tym Rosję. Do dziś wielu ludzi cierpi z jego powodu. Żadna inna idea nie okazała się równie niszcząca. Jest jak religia – twierdził – czyli poddanie się absolutowi. Dlatego pociąga ludzi – ale potem ich dewastuje. To bez wątpienia jedno z najbardziej proroczych przesłań pozostawionych naszemu pokoleniu. Tę książkę po prostu należy przeczytać. ks. Robert Skrzypczak Odrażający komunizm nieustannie stanowi zagrożenie. Nie chodzi jedynie o tak bliskie mu morderstwa, wywózki, kolektywizację i biedę, lecz także... o nasze sumienia. Jak walczyć z komunizmem, by nie gardzić komunistami? Jak przeciwstawiać się komunistycznemu zamordyzmowi i wciąż widzieć ludzi w jego siepaczach? Dzięki Bogu mamy arcybiskupa Fultona Sheena, który nie zostawia nas bez odpowiedzi na tak ważne pytania. Mateusz Ochman, twórca internetowy
Powiedzmy od razu rzecz oczywistą: w Żółkwi, i w ogóle w okupowanej przez III Rzeszę Europie, to nie zadziałało. Żaden anioł nie zstąpił do rozpalonych pieców krematoryjnych, by wybawić z nich sług Bożych, wiernych swemu Stwórcy nie mniej niż Szadrach, Meszach i Abed-nego. Kiedy na Majdanek weszły sowieckie i polskie wojska, piece te były jeszcze ciepłe, i ciepło to zostawiło na zawsze ślady na tych, którzy ich dotknęli. Ciała wrzucone do tych pieców stały się popiołem, żużlem i dymem. Pozostały po nich dym nadal unosi się w polskim powietrzu. Osiadł na naszej skórze. Mamy go w nozdrzach, w płucach i w żyłach, w szpiku naszych kości i w szarej galarecie mózgu. Nasza późna wierność naszemu Bogu zasadza się na tym, że nadal zadajemy Mu pytanie: „Dlaczego?”, choć wiemy już, po dziesięcioleciach milczenia, że żadna odpowiedź, jakiej umieliśmy sami, w Jego zastępstwie, udzielić, nie jest dość dobra, a innej odpowiedzi nie będzie. Niech nikt nie śmie jednak powiedzieć, że ze względu na Księgę Daniela Mania powinna była zaufać płomieniom. Wystarczyła wiedza, która ocaliła pozostałych mieszkańców schronu: że ludziom ufać nie należy, a wyjątek, swoją niezwykłością, potwierdza jedynie tę regułę. Żadna piętnastoletnia żydowska dziewczyna w 1943 roku w okupowanej Polsce nie miała prawa łudzić się, że jest inaczej. Tylko z tą świadomością możemy przystąpić do analizy biblijnego tekstu.
[fragment tekstu]
Pisany w czasie I wojny światowej rozrachunek Thomasa Manna z niemiecką kulturą i polityką, ideą postępu, oświeceniem, liberalizmem, własną twórczością oraz bratem Heinrichem. To wielowątkowy traktat o intelektualnej panoramie i duchowym klimacie burzliwej wojennej epoki i źródłach ówczesnej umysłowości, w tym o autorach, którzy wywarli na nią wielki wpływ, jak Schopenhauer, Goethe, Nietzsche, Dostojewski, Tołstoj i Rolland. To także ważny głos w dyskusji o politycznym, kulturowym i cywilizacyjnym miejscu Niemiec w Europie oraz ich burzliwych relacjach z Francją głos, który stał się jednym z fundamentów ruchu konserwatywnej rewolucji.Liberalizm myli się, wierząc, że zdoła oddzielić religię od polityki, bez religii polityka wewnętrzna, to znaczy społeczna, nie jest na dłuższą metę możliwa. Człowiek bowiem jest tak urządzony, że pozbywszy się metafizycznej religii, przenosi religijność do sfery socjalnej, religijnie uświęca życie społeczne, co prowadzi albo do wrogiej kulturze społecznej czułostkowości, albo, jako że nie da się zlikwidować antagonizmu społecznego, a obiecane szczęście jakoś nie chce nadejść, do utrwalenia sporów o dobra materialne albo do rozpaczy.Europejczyk [] pragnie przede wszystkim robić interesy, ale załatwiając swoje interesy, chciałby zrealizować po drugie obyczajną, to znaczy postępowo-humanitarną misję. Oto definicja europejskości, jest ona jednocześnie polityką i cywilizacją. To, ku czemu literat cywilizacyjny pragnie wychować nas, Niemców, jest bezcenną, psychologiczną zdolnością utożsamiania moralności oraz interesu, humanitaryzmu i wyzysku, cnoty i pożytku na tym właśnie polega polityzacja
O czym jest ta książka?
O problemach związanych z konceptem nowoczesności i uwarunkowaniach modernizmu – w teorii i praktyce projektowej.
O tym, co ludziom robi architektura jako narzędzie kapitału i co można z tym zrobić – systemowo i oddolnie.
O tym, że kapitalizm niszczy planetę, ale nie wszystko jeszcze stracone (albo chcemy tak myśleć).
O tym, że architektura jest materią różnego rodzaju, że splata się z naszymi zmysłami, naszą teraźniejszością, przeszłością i przyszłością.
O próbach radzenia sobie z rzeczywistością, także poprzez jej rozumienie.
O wyjściu z destrukcji i o regeneracji.
O tym, jak próbować ocalić architekturę i dlaczego ona jest ważna.
Żyjemy w epoce dynamicznych zmian, zachwiania struktur i wyrażanej często potrzeby reorganizacji świata. Wiele dotkliwych problemów, w tym katastrofa klimatyczna, jest spowodowane przez sposób podejścia do przestrzeni, przetwarzania naszego środowiska życia przez architekturę w późnym kapitalizmie. Książka W przejściu. 43 teksty o architekturze i przestrzeni – zbierająca najważniejsze artykuły publikowane w ciągu ostatnich dwudziestu lat w kwartalniku „Autoportret” – jest próbą diagnozy współczesności, lecz również wskazywaniem kierunków zmian. Jesteśmy w przejściu, w przestrzeni pomiędzy.
Teksty autorstwa wybitnych polskich i zagranicznych architektów i architektek, socjologów i socjolożek, antropologów/żek, pisarek i pisarzy zostały wybrane spośród kilkuset, które ukazały się dotąd w 76 numerach tematycznych „Autoportretu” – jedynego czasopisma w Polsce zajmującego się przestrzenią jako zjawiskiem kulturowym.
Teksty zostały pogrupowane w cztery rozdziały:
Architektura i urbanistyka: Od mitów modernizmu do kolonializmu
Społeczeństwo/mieszkańcy: Od spekulacji do troski i bliskości
Sytuacja planety/klimat: Od niszczenia do ratującego bagna
Materialność/zmysły: Od klocków do splatania węzłów
Autorki i autorzy artykułów i wywiadów: Juhani Pallasmaa, Maciej Miłobędzki, Marcin Wicha, Aleksandra Kędziorek, Elke Krasny, Hilde Heynen, Alicja Gzowska, Dorota Jędruch, Michał Wiśniewski, Panayotis Tournikiotis, Łukasz Wojciechowski, Agata Twardoch, Owen Hatherley, Kacper Kępiński, Ewa Klekot, Centrala (Małgorzata Kuciewicz, Simone De Iacobis), Kasper Jakubowski, Kasia Nawratek, Levente Polyak, Magdalena Zych, Jurko Prochaśko, Vladmir Czumalo, Krzysztof Nawratek, Emiliano Ranocchi, Simona Forti, Elżbieta Rybicka, Wadim Bass, Kinga Zemła, Reinier de Graaf, Marcel Andino Velez, Marta Karpińska, Małgorzata Jędrzejczyk, Dorota Leśniak-Rychlak, Daniel A. Barber, Tim Ingold, Aleksandra Czupkiewicz, Marcin Mateusz Kołakowski.
Rozmowy z: Maciejem Siudą, Jean-Louis Cohenem, Pawłem Jaworskim, Mateuszem Halawą, Grzegorzem Piątkiem, Jarosławem Trybusiem, Sandi Hilal, Juhanim Pallasmą, Marcinem Wichą.
Eseje wizualne: Ola Paduch, Wojciech Wilczyk, Jakub Woynarowski
Tej książki nie zamierzałam już pisać. Uznałam, że poprzednie o podróżowaniu wystarczą, a jednak wydarzyła się podróż, która wiele zmieniła. Bo prawdziwe podróże nie są odwiedzaniem nowych miejsc i zaliczaniem kolejnych punktów na mapie. Prawdziwe podróże są celem samym w sobie. Nieważne, czy wiodą w odległe miejsca, ważne, że pozwalają odkryć siebie. Dotrzeć do zapomnianych zakamarków własnego życia. Spychanych zmaganiem z codziennością poza obszar tego, co naprawdę ważne i co czyni człowieka bardziej wrażliwym, otwartym na nowe, rozumiejącym czego w życiu chce. Opowiem więc o podróży, która zmieniła mnie, myślę na lepszego człowieka.
Zbiór głośnych esejów amerykańskiej intelektualistki. Opublikowany w 1966 roku, szybko stał się pozycją klasyczną i wywarł wielki wpływ na myślenie o współczesnej sztuce i kulturze. Sontag w oryginalny, a niekiedy i prowokacyjny jak na tamte czasy sposób pisze m.in. o twórczości Sartrea, Ionesco i Lvi-Straussea, analizuje filmy Godarda i Bressona, podejmuje temat wyobrażenia katastrofy w filmach science fiction czy też zagadnienia współczesnej myśli religijnej. W tomie znalazły się najbardziej znane teksty Sontag esej tytułowy oraz Zapiski o kampie, dowodzące jej niezwykłej wrażliwości na nowe zjawiska w kulturze. Jak zaznacza we wstępie sama autorka, wartością tych tekstów jest nie tyle krytyka poszczególnych dzieł, co istotność poruszanych problemów. Sontag pisze przenikliwie i z żarem, dając dowód na to, że cytując zakończenie tytułowego eseju nie potrzebujemy hermeneutyki, ale erotyki sztuki.
Seria JERZY GIEDROYC I… to wspólne przedsięwzięcie Stowarzyszenia Instytut Literacki Kultura oraz Uniwersytetu Łódzkiego. Publikacje mają udostępniać i przybliżać historię oraz dorobek Instytutu Literackiego w Paryżu. Proponujemy Czytelnikom indywidualne i zbiorowe monografie naukowe; naukowe edycje archiwaliów i korespondencji z zasobów Archiwum Instytutu Literackiego oraz problemowe antologie tekstów z „Kultury” i „Zeszytów Historycznych”. A także reedycje wybranych książek opublikowanych w ramach Biblioteki „Kultury”.
***
Reedycja tomu zawierającego szkice Romana Zimanda wydane w wyborze i z przedmową Doroty Siwickiej nakładem Instytutu Literackiego w Paryżu w 1992 roku. Czytelnik znajdzie tu autobiograficzny zapis prywatnej historii myślenia Zimanda i zarazem dokument do dziejów kształtowania się świadomości inteligencji polskiej w PRL, intelektualnego formowania się antytotalitarnej opozycji. W posłowiu Jan Olaszek przedstawia zarys historii współpracy Zimanda z Instytutem Literackim w Paryżu, okoliczności powstania tego zbioru, a także naświetla problem stosunku Zimanda do jego komunistycznej przeszłości.
*
Nie sposób biografii intelektualisty powojennego półwiecza wepchnąć do słoika z jedną etykietą (co w odniesieniu do Zimanda nie jest rzadką praktyką, ale tu uniknięto klasyfikowania z użyciem terminów „rewizjonista”, „wściekły” czy „pryszczaty”). Oryginalność losów polskich intelektualistów, ich specyfika polegająca na przeżyciu kilku ostrych ideologicznych zakrętów, jest przedmiotem refleksji socjologicznej. Roman Zimand może być przedstawiany jako egzemplifikacja tego fenomenu, a autor posłowia potrafił to pokazać. Wznowienie książki też pełni taką funkcję.
dr hab. Magdalena Mikołajczyk, UWr
Tom szkiców Romana Zimanda należy do jednego z najciekawszych nurtów polskiej humanistyki, w której naukowym metodom badawczym towarzyszy precyzyjna argumentacja, dbałość o logikę przekazu i uroda języka. Autor posłowia zasadnie wskazuje na wyjątkowe miejsce Zimanda pośród publicystów ruchu opozycyjnego w PRL w latach 70. i 80. XX wieku. Podkreśla jego postawę krytyczną wobec własnego środowiska, nonkonformistyczną także wobec ruchu, którego cele podzielał.
dr hab. Jan Skórzyński, prof. CC
Podróż i inność w dziewiętnastowiecznym piśmiennictwie brytyjskim
Eseje zebrane w tomie obejmują szeroki wybór tekstów reprezentujących różne gatunki, nurty literackie i perspektywy ideologiczne, oferując tym samym różnorodne interpretacje wglądu w kulturowe znaczenie podróży i obcości w piśmiennictwie brytyjskim XIX wieku. Zebrane razem, trafnie ukazują złożoność postaw wobec Innego, a także rozmaitość strategii tekstowych stosowanych do zobrazowania doświadczenia podróży i odmienności kulturowej.
The essays collected in the volume cover a wide selection of texts representing different genres, literary currents and ideological perspectives to offer diverse interpretative insights into the cultural significance of travel and foreignness in British writing of the nineteenth century. Taken together, they aptly display the complexity of attitudes towards the Other as well as the diversity of textual strategies applied to depict the experience of travel and cultural difference.
'Shooting an Elephant' is Orwell's searing and painfully honest account of his experience as a police officer in imperial Burma; killing an escaped elephant in front of a crowd 'solely to avoid looking a fool'. The other masterly essays in this collection include classics such as 'My Country Right or Left', 'How the Poor Die' and 'Such, Such were the Joys', his memoir of the horrors of public school, as well as discussions of Shakespeare, sleeping rough, boys' weeklies and a spirited defence of English cooking. Opinionated, uncompromising, provocative and hugely entertaining, all show Orwell's unique ability to get to the heart of any subject.
A collection of witty and incisive non-fiction, George Orwell's Shooting an Elephant includes an introduction by Jeremy Paxman in Penguin Modern Classics.
By a detailed investigation of the universal phenomenon of dreaming, Freud discovered a radical new way of exploring the unconscious and recognized that dreams are a conflict and compromise between conscious and unconscious impulses. Through his insights about dreams, Freud was able to revise his methods of treatment for neurotic patients and develop, largely through this remarkable work, his revolutionary theories of the Oedipus Complex and of the profound importance of infantile life and sexuality for the development of adults.
Czy wszechświatem rządzi przypadek?Czy ewolucja eliminuje Boga?Czy nauki Cieśli z Nazaretu są nowatorskie?Czy teoria o kradzieży ciała Nazarejczyka ma uzasadnione podstawy, które zaprzeczałyby zmartwychwstaniu?Czy nauki nowotestamentowe przystają do realnego życia?Czy rewolucja informatyczno-medialna osłabia relacje interpersonalne oraz stosunek człowieka wobec Boga?"Ateiści, a w mniejszym stopniu agnostycy, raczej w sporze niż dyskusji z wierzącymi, jako broni atomowej używają darwinowskiej teorii ewolucji. Arsenał ten ciągle jest udoskonalany, a siła rażenia ma być bezwzględna. Jednocześnie w sferze publicznej istnieje przekonanie, że teoria ogłoszona przez Darwina była decydującym ciosem zadanym, mocno osłabionej duchem oświecenia, wierze w Boga Stworzyciela. Czy słusznie?""Przy niniejszej refleksji przyjąłem następujące oczywiste założenie: Jezus objawił się w świecie rzeczywistym, w świecie z niezmiennymi prawami przyrody, z określonym dorobkiem cywilizacyjnym, zachodzącymi procesami politycznymi, ekonomicznymi i społecznymi, w świecie z taką, a nie inną naturą człowieka, gdzie jest wiele okrucieństwa, niesprawiedliwości, chorób, katastrof przyrodniczych lub wywołanych przez działalność człowieka, ale i w świecie, gdzie jest prawda, dobro i piękno".Człowiek zwyczajny wobec Boga. "Z tej perspektywy - a nie naukowca specjalisty, teologa lub filozofa - podjąłem rozważania. Są one proste i mam nadzieję interesujące, nie zawierają bowiem rozbudowanych, karkołomnych konstrukcji intelektualnych. Nie próbowałem używać języka filozoficznego rodem z Immanuela Kanta (zresztą nie mam nawet namiastki takich zdolności). Oczywiście swoje wnioski wywodzę, posiłkując się dorobkiem wielkich myślicieli i autorytetów z różnych dziedzin, jednakże starałem się je przedstawić w sposób najbardziej syntetyczny".Łukasz Jerzy Duda (ur. 1981 r.), z wykształcenia prawnik i politolog, od 2005 r. związany z branżą prawniczą, od 2013 r. wykonuje zawód adwokata. Pasjonat historii, filozofii, literatury. Uwielbia piłkę nożną.
Powroty określają naszą egzystencję. Uprawianie filozofii jest zawsze stawianiem siebie samego pod znakiem zapytania, co oznacza, że myślenie nigdy się nie kończy. Problemy w niniejszej książce są rezultatem powrotów do spraw i pytań, o których już się kiedyś mówiło, lecz po latach dostrzega się, że całość należy poddać ponownej interpretacji, ponieważ zmieniliśmy się i świat wokół nas. Oczywiście nie jest to książka o wszystkich problemach współczesnego człowieka, może nawet nie o tych najważniejszych, lecz o tych, które dotyczą każdego z nas.
Problemy z tożsamością, idea nowego człowieka, zagubienie w istnieniu, kryzys rozumności, pytania o Boga, wolność i demokrację, choroby kultury i niejasności wokół osoby. Nie jest to łatwy czas, aby mówić o naszych sprawach i zachęcać do myślenia. Coraz częściej kultura przyzwyczaja nas, że nie warto dostrzegać problemów, snuć nad nimi rozważań i poszukiwać dróg rozwiązania. Zamiast tego troszczy się o kształtowanie emocji i utrzymuje człowieka w stanie niezdolności do myślenia. Dążenie do unifikacji świata i jego redukcji do jednego wymiaru (również naukowego) nie sprzyja myśleniu. Praktycznie wygląda to tak, że coraz mniej jest ludzi, którzy wiedzą, że nie wiedzą, znakomicie potwierdzając efekt Dunninga- Krugera, który polega na tym że osoby o małej wiedzy zawsze przeceniają swe umiejętności. Stan świadomości dotyczący własnej niewiedzy, który w przeszłości był czymś naturalnym i ludzie zdawali sobie z tego sprawę, współcześnie jest stanem wyjątkowym.
Myślenie traci w ten sposób autorytet, zwyciężają spryt i udawanie i każdy czuje się ekspertem we wszystkich dziedzinach. Nie uczy się formułowania pytań i nie przyznaje się do tego, że w wielu sprawach ciągle jeszcze nic nie wiem. W uświadomieniu sobie wątpliwości i konieczności poszukiwań tkwi przygotowanie do myślenia. Książka ta jest takim przygotowaniem i zachętą dla każdego, aby dostrzegł i starał się przemyśleć kilka naszych ludzkich spraw.
Starałem się używać jak najprostszego języka, aby być rozumianym nie tylko w salach wykładowych i wśród specjalistów, lecz również przez wszystkich, dla których nasze sprawy nie są jeszcze obojętne.
Marek Szulakiewicz
Książka "O przyjemności" jest krótkim, nieakademickim esejem filozoficznym poświęconym tytułowemu zagadnieniu. Wychodząc od dwóch, dominujących sposobów rozumienia rozkoszy – określonych tu mianem konserwatywnego oraz liberalnego – autor poszukuje innej, alternatywnej drogi jej pojmowania i doświadczania. Takiej, która pozwoli postrzegać ją jako coś pozytywnego i wartego poszukiwania, wbrew wszelkim krytykom nihilistycznego hedonizmu, rzekomo dziś dominującego na Zachodzie. A zarazem jako coś relacyjnego i wspólnototwórczego, wbrew różnym atomizującym teoriom szczęścia, sprowadzającym je do indywidualnych doznań.
Programem ruchu rewolucyjnego Maja 1968 roku było pełne oswobodzenie jednostki z kajdan tradycji, rodziny i państwa. Na murach Sorbony studenci pozostawili lapidarny program - „zakaz zakazywania”. W tej tautologii zawarta jest przewrotność studenckiej rebelii, jej bolszewicka logika i bezwzględność. Na efekty zniesienia „zakazów” dawnego świata wciąż patrzymy. Michel Onfray, w napisanym z dużym intelektualnym napięciem eseju, zwraca uwagę na dwa główne pola działania synów Maja ’68 - cenzurę i intelektualny ostracyzm, stosowany wobec niewygodnych oponentów. Opisuje mechanizmy odrzucania dzieł „niepokornych”. Kreśli prowadzone w mediach strategie dyfamacyjne, których doświadczył m.in. wybitny sinolog Simon Leys, który śmiał w latach 70. podważać oficjalną wykładnię broniącą dokonań chińskiej „rewolucji kulturalnej”, czy Aleksander Sołżenicyn. Onfray atakuje, wyśmiewa i przestrzega. W ostateczności pokazuje krótki żywot tryumfów hunwejbinów wobec piękna prawdy.
Autor, z wykształcenie dr architekt, z zamiłowania historyk filozofii, przedstawia opowieść wielowarstwową, pełną zagadek i mrocznych tajemnic, osadzoną w wyimaginowanym niemieckim księstewku. Warstwę zewnętrzną tworzy diaboliczna intryga, ujęta z różnych perspektyw przez trzech pamiętnikarzy. Stopniowo odsłania się gra pełna mylnych tropów i zakłamań, przypominając skomplikowaną partię szachów. Pod nurtem sensacyjnej fabuły kryją się wątki filozoficzne, w tym wizje świata: Platona, Buddy, Chrystusa i Lucyfera.
W najgłębszej, parabolicznej warstwie utworu, wybrzmiewa pytanie o przyczyny najtragiczniejszego w dziejach świata upadku, jakim jest rozgrywająca się na naszych oczach agonia cywilizacji antyczno-chrześcijańskiej. Czy proces ten jest wynikiem praw historii, przypadku bądź błędu ewolucyjnego? Czy raczej planu realizowanego w intencji czystego zła, w celu kultowym, ezoterycznym, niewytłumaczalnym w porządku doczesności?
* * *
Niniejsze zapiski, owinięte kilkakroć pożółkłym papierem, znalazłem na strychu starej kamienicy tuż przed jej rozbiórką. Wziąwszy do ręki te trzy dzienniki, wpierw zdjąłem z nich kożuch kurzu, a potem złożyłem po swojemu w całość, dzieląc opowieść na parodniowe sekwencje, tworzące kolejne części niniejszej historii. Fabułę każdej z nich scaliłem z trzech przekazów przedstawionych w kolejności za słuszną przeze mnie uznanej. Powstała stąd opowieść, zda mi się, z lekka ponura. Czytając te zapiski, myślę chłodno, iż świat wygląda mniej więcej tak, jak to
w nich opisano – w wycinku, który widzimy, jest on zupełnie bez sensu; nabiera zasadności, gdy jego część ukryta, naszą tezą się staje. I patrząc na teraźniejszość, zastanawiam się, czemu skreślono je nie dzisiaj, lecz niemal trzysta lat temu. Niech pozostaną śladem odwiecznego miotania się ludzi w pułapce teraźniejszości.
I jeszcze jedno, historia nie staje się, lecz jest stwarzana, i nie ma w niej praw, a są tylko siły i skryte za nimi cele.
Prolog książki
"Z uśmiechem żyje się lepiej" to zbiór fraszek, które zabiorą czytelnika w podróż do krainy pogody ducha, pozwolą nie tylko na chwilę zapomnieć o codzienności, ale także wywołają uśmiech na twarzy, a może nawet wzbudzą śmiech, co w dzisiejszych czasach jest tak niezwykle rzadkie.Jak twierdzi Autor, tematy tych perełek dobrego humoru, okraszonych odrobiną ironii wzięte zostały "z życia i sufitu". Odnajdziemy w nich różnokolorowy wachlarz poruszanej problematyki, od dogłębnej analizy ludzkich postaci, słabości, wad i zalet charakterów, poprzez relacje damsko-męskie, sferę życiowych problemów i dylematów, aż do tych zdecydowanie poważniejszych o charakterze filozoficzno-refleksyjnym.Błyskotliwe, pouczające, zaskakujące trafnością spostrzeżenia, celnymi puentami, ale przede wszystkim zabawne i pełne zrozumienia dla ludzkich słabości, skłaniają do spojrzenia z uśmiechem nie tylko na otaczający nas świat, ale także na nas samych. Ich lektura to doskonały sposób zarówno na chwilę wytchnienia i dobrej zabawy, jak i na poprawę nastroju czy odrobinę refleksji.SPOSÓB NA UDANY ZWIĄZEKAby małżeństwo miałoTylko same zalety,Ona winna być głucha,A on co najmniej ślepy.TEORIA WZGLĘDNOŚCICzekającym wloką się godziny,Nie tym, co w kolejce do gilotyny.BÓG WIE WSZYSTKOO czarnej mrówce w noc czarnąNa czarnym kamieniu,Choć tak istotą marną,Wie o jej istnieniu.CZAS TO MOCARZNie ma takiej materii na Ziemi,Której by czas w pył nie zmienił.
Półeczka z płytami to felietony muzyczne opublikowane w rubryce "Kolej na muzykę" w magazynie Wolna Droga w latach 2016-2022.
Krzysztof Wieczorek – absolwent dziennikarstwa i kulturoznawstwa, pasjonat muzyki i historii. Prowadzony przez niego w „Wolnej Drodze” dział „Kolej na muzykę” od dawna cieszy się sporym zainteresowaniem Czytelników.
Nic dziwnego, zważywszy, że jego autor to także były dziennikarz Radia „Plus”, prowadzący w latach 1997-2002 autorską cotygodniową audycję „Klasyka nie tylko rocka” i kilka innych o podobnej tematyce. Nadto, przez kilka lat prowadził w Internecie własny blog muzyczny „Półeczka z płytami”.
Dogłębna wiedza i swobodne poruszanie się w obszarze krajowej i światowej muzyki to również wynik kolekcjonerskiego hobby, które przełożyło się na ogromny zbiór, liczący ok. dwóch tysięcy winyli oraz ponad siedmiu tysięcy srebrnych krążków CD ze świata rocka, jazzu, popu i muzyki klasycznej.
Krzysztof Wieczorek poza tematyką stricte muzyczną jest także miłośnikiem historii oraz autorem poczytnej w „Wolnej Drodze” rubryki „Kolej na historię”.
Aleksander Wiśniewski
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?