Trzydzieści pięć lat temu przywrócono w Polsce samorząd lokalny. W szczególnie trudnej pozycji startowej były miasta i gminy, których dobrobyt był ściśle związany z górnictwem, hutnictwem czy budownictwem. Tam procesy reorientacji gospodarki były szczególnie dotkliwe. Reforma samorządowa zdawała się być bezsilna wobec gwałtownego załamania się rynku pracy. W takiej sytuacji postawiona została również Czeladź, jedno z wielu miast aglomeracji Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Dzisiaj o problemach lat przełomu nikt już w zasadzie nie pamięta. Oczywiście są jeszcze miejsca czy nawet całe osiedla, o których jakby zapomniano, ale pomimo tego zmiany są ewidentne. Jak doszło do tak istotnej zmiany jakościowej? Jak wyglądały algorytmy działań? Jak osiągano kolejne szczeble rozwoju? Jakie tajemnice skrywano w samorządowej kuchni? Opowiada niniejsza pozycja, a ściślej mówiąc jej autor, Marek Mrozowski.
Czym są wierzenia religijne, jak powstają i jaka jest ich treść, w szczególności moralna? Te kwestie są dyskutowane zarówno przez osoby wierzące jak i niewierzące w istnienie Boga. W tej książce Autor odpowiada na powyższe pytania w sposób rzeczowy, niezależny od swego ateizmu deklarowanego jako postawa światopoglądowa. Eseje w niej zawarte są interesujące dla każdego, kto rozważa, profesjonalnie lub potocznie, problemy filozofi i religii. Jej lektura na pewno przyczyni się do krytycznego spojrzenia na własne i cudze przekonania światopoglądowe. Jan Woleński Autor określa swoje stanowisko jako naturalizm i ateizm, a przeciwstawia je rygoryzmowi, fundamentalizmowi i dogmatyzmowi, właściwym zwłaszcza dla monoteizmu. Gdyby mierzyć tę książkę pewnym słynnym aforyzmem literackim, to przybierałby tu on postać, iż Boga nie ma, ale nie wszystko wolno oraz że w sprawach moralnych radzić musimy sobie sami i jest to w pełni w naszej dyspozycji.
Dziewiąty dzień tygodnia jest debiutem twórcy, który w sieci dał się poznać jako autor poczytnych tekstów. Ma dar pokazywania rzeczywistości w humorystyczny i barwny sposób, bogaty w zaskakujące porównania, zabawną przesadę, ciepły sarkazm i pozbawioną frustracji ironię. Autor rezygnuje z konkretnej fabuły, na rzeczy portretowania uczestników codziennych wydarzeń. Jest to nielinearna opowieść o próbach dopasowania się do innych warunków, ale także o człowieku,którego priorytety i marzenia, zmieniają się wraz z rzeczywistością, okolicznościami i upływem lat. Fragment I Któregoś kwietniowego dnia przyszła z lotniska na moje konto bankowe ostatnia pensja. Przyszła wraz z zaległymi nadgodzinami za ostatnie ćwierćwiecze. Firma wysłała też oficjalne pismo (bla bla bla) od nieutulonego w smutku szefostwa, nazywanego na wyrost menedżmentem. Ludzie z działu Human Resources, których w życiu nie widziałem na oczy, rozpływają się w nim, jakim to ja byłem wzorem pracownika, filarem i opoką, że gdyby nie moje zaangażowanie, dużo mniej świata zostałoby uratowane przez ostatnie 25 lat i że życzą mi sukcesów na ostatniej prostej, nim definitywnie odwalę kitę na emeryturze. Fragment II Tydzień później puszczanie latawców odbyło się na boisku szkolnym, czyli placu elegancko wysypanym żwirem z koksowni. Sądząc po egzotycznym wyglądzie urządzenia, prawdopodobnie byłem jedynym, który zadanie wykonał osobiście. Gdy większość kolorowych latawców pyszniła się już na nieboskłonie, ja nadal walczyłem z zasadami aerodynamiki i prawem ogólnego ciążenia. Biegałem wzdłuż i w poprzek boiska, a mój latawiec coraz bardziej przypominał glebogryzarkę. W końcu od tego biegania dałem mordą w ten żwir. Cała klasa pokładała się ze śmiechu, co nie było jeszcze tak bolesne. Bolesne było to, że najgłośniej śmiała się Halinka. Fragment III Czy też tak macie, że jeśli coś się psuje, to koniecznie w piątek wieczorem, sobotę lub niedzielę? Właśnie. Tak więc mój router oddał ducha w niedzielę. U mnie wszystko lata w Internecie, więc kaplica, ani netu, ani telefonii. Zadzwoniłem do mojego operatora z komórki. By dostać się do żywego człowieka należy charakteryzować się spokojem mnicha buddyjskiego, a wszystko to by usprawnić serwis, jak dumnie informuje komputerowa pani. W końcu po chwili trwającej wieczność, przejściu tysiąca opcji, gdy już miałem zamiar eksplodować, zgłosił się żywy człowiek, kobieta, która powinna już znać cel naszej rozmowy.
Czy istnieje szansa na rozwikłanie odwiecznego konfliktu między potrzebą stabilizacji i bezpieczeństwa, a pragnieniem doświadczenia czegoś nowego w relacji dwojga ludzi? Odpowiedzi na to pytanie stara się znaleźć Autor książki, która trafia w ręce Czytelnika. W życiu nie wszystko jest takie, jakbyśmy sobie tego życzyli. Warto znaleźć w sobie wystarczająco dużo odwagi by wejść w związek, który będzie się świadomie kształtowało i pozytywnie przeżywało. Niezwykle trafne i interesujące spostrzeżenia profesora filozofii związane z miłością i namiętnością opatrzone wieloma przykładami ze świata literatury mogą stać się wskazówką do zrozumienia relacji z drugim człowiekiem.
Afirmacja życia, jakie by ono nie było, jego trudnego piękna przyciąga do tych opowieści czytelnika gotowego zaświadczyć, że tak wtedy wyglądał świat, że tak się żyło. Ufamy nostalgii autora, gdyż identyczna trawi nas samych. Te słowa z całą odpowiedzialnością stawiam tutaj ja, poeta z rocznika 1960. Opowieść Piotrowicza ma wymiar uniwersalny i dotyczy nas wszystkich, jemu, i ówczesnej Polsce, rówieśnych. Pozostali mogą przyglądać się z wyrozumiałym uśmieszkiem, jeszcze nie wiedząc, że rytuały tak pracującej pamięci wkrótce również ich będą dotyczyć. Karol Maliszewski poeta, krytyk literacki, prozaik, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego.
W tej książce Bonnie S. Anderson przywraca pamięć o wybitnej, a zapomnianej Polce, Ernestynie Potowskiej-Rose. Sufrażystce, abolicjonistce, wolnomyślicielce, wynalazczyni, obrończyni praw człowieka o niebywałym talencie oratorskim. Jedynaczka, urodzona w 1810 roku w religijnej żydowskiej rodzinie w Piotrkowie Trybunalskim. Buntowniczką została w wieku lat pięciu wyraziła głośno swój sprzeciw wobec nakazu religijnego wymagającego postu od jej schorowanego ojca. W wieku lat dwunastu zakwestionowała porządek społeczny, sprowadzający kobiety do podrzędnej roli. W wieku lat czternastu zadeklarowała, że jest osobą niewierzącą. Gdy miała lat siedemnaście sama broniła swojej sprawy przed sądem. Aby jako niezamężna kobieta i Żydówka móc rozpocząć studia w Berlinie, pozyskała protektorat u samego króla Prus. Uważała, że prawa człowieka są prawami wszystkich ludzi, bez względu na płeć i kolor skóry. Jest autorką słów: Czy mówicie mi, że Biblia jest przeciwna naszym prawom? () Jeżeli książki i opinie, niezależnie od kogo pochodzą, są w opozycji do praw człowieka, to są niczym innym niż martwymi literami.
Wszystkie teksty znajdujące się w niniejszym zbiorze ukazały się wiele lat po śmierci Twaina. W Polsce, niektóre z nich publikowane są po raz pierwszy. Najbliższa rodzina przez długi czas nie wyrażała zgody na wydanie utworów, w obawie, że ich obrazoburczy charakter może zaszkodzić dobremu imieniu Autora. Należy pamiętać, że żył on w XIX wieku, w bogobojnych wówczas Stanach Zjednoczonych, gdzie krytyka religii i moralności nie przysporzyłyby mu zbyt wielu sympatyków. Ostry i dowcipny ton jego dzieł oraz krytyczna postawa wobec religii były osobliwe jak na tamte czasy. Tłumaczenie: Kydryński Juliusz
Obecnie, gdy na górskim rynku księgarnianym ukazują się wyłącznie pozycje o wybitnych alpinistach i wyprawach himalajskich, na uwagę zasługuje książka Andrzeja Drozda o etapie wspinaczek tatrzańskich i alpejskich, będącym drogą wiodącą w góry wysokie. Autor trafnie oddał urok górskiej przygody, a także klimat panujący w środowisku taternickim w ostatnich latach. Książka ukazuje górską fascynację typową dla młodych ludzi zarażonych skalnym i lodowym wspinaniem. Michał Kochańczyk Instruktor Alpinizmu PZA Epicki debiut Andrzeja Drozda to lektura szczególna. Opowiadania górskie przeplatane spotkaniami z ludźmi i zaskakujące puenty na końcu każdej opowieści to wielowymiarowy obraz pasji, która stanowi ważną część życia autora. Dla mnie to sentymentalna książką ponieważ właśnie w Gdańsku zacząłem swoją przygodę z górami. Wielu bohaterów znam osobiście i tym bardziej cennym jest spotkać się z nimi ponownie i poczuć energię znanych miejsc, smaków i zapachów. Jakub Rozbicki Instruktor Alpinizmu PZA Sentymentalna podróż do znajomych miejsc, czasów i klimatów. Wnikliwość obsserwacji. Bezkompromisowość osądów. Swojskość. Artur Elwirski Instruktor Wspinaczki Skalnej PZA
Choć nie brakuje publikacji kwestionujących religie, niewiele z nich oferuje alternatywę i niewiele odpowiada na pytanie: jak wieść satysfakcjonujące życie bez wsparcia jakie daje nam wiara? Publikacja Philipa Kitchera z pewnością wypełnia tę lukę. Autor podobnie jak przedstawiciele nurtu nowego ateizmu, rozwiniętego przez Richarda Dawkinsa, Christophera Hitchensa, Daniela Dennetta czy Sama Harrisa dokonuje konsekwentnej krytyki religii, jednak docenia jej funkcję społeczną. Dotychczas potrzeba wspólnoty, poczucia tożsamości, istnienia obiektywnych prawd moralnych czy poczucia sensu realizowane były na gruncie wierzeń religijnych. Kitcher rozdział po rozdziale udowadnia, że sensowne życie bez religii jest możliwe.
Ten zbiór tekstów, na który składają się: eseje, felietony, recenzje książek i artykuły, a nawet „rozprawy” filozoficzno-pedagogiczne, (w części już publikowane w prasie) powstał z wagi, jaką przywiązuję do postawy proświeckiej. Fakty, które inspirowały mnie do ich szerszego zaprezentowania to po pierwsze niezgoda na prowadzoną klerykalizację życia publicznego, po drugie chęć aktywnego włączenia się w obronę laickiego oblicza mojego kraju, gdzie każdy będzie czuł się jak u siebie. Mam nadzieję, że ta tematyka będzie dla wielu czytelników inspirującym spojrzeniem, bo dzielę się tu prywatnym życiem świeckiego humanisty i mądrymi ideami głoszonymi przez propagatorów tych idei. Fragment I Jakie możliwości wykorzystuję? Mogę jasno stwierdzić, że próbowałem wielu działań. Poza publicystyczną krytyką: hipokryzji władzy, która za nic ma prawne wyznaczniki; indoktrynacji prowadzonej na dzieciach w państwowym szkolnictwie i presji wywieranej na ich rodzicach do życia według nakazów Kościoła, pokazuję postawy humanistów świeckich jako inną twarz człowieczeństwa. […] uważam siebie za „kulturowego secesjonistę”, bo zawłaszczające działania religijnych dominatorów wpędzają mnie w jednowymiarowy świat. Nie chcę należeć do takiej kultur. Jak dostrzegam – wielu dziś podobnie się separuje. Fragment II Mówiąc o krytycznym myśleniu, o rozumnej wolności, nie mówimy o myśleniu automatycznym, z którym mamy najczęściej do czynienia, a o myśleniu racjonalnie argumentowanym. Ono w głównej mierze opiera się na szacowaniu prawdopodobieństwa. Podstawą jest tu zadawanie właściwych pytań. Człowiek myślący pyta: „Czy na pewno tak…?, Czy na pewno to…? Mądre jest odpowiedzenie sobie lub w rozmowie z interlokutorem: „A skąd to wiesz, z jakich źródeł czerpiesz pewność?”.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Charakterystyczny styl Jaśka bardzo pasuje do tematu książki. Wreszcie mamy coś o trudnym wspinaniu w Tatrach. W dodatku napisane dowcipnie, zwięźle i ze swadą z pozycji świetnego wspinacza. Mentora wielu młodych adeptów taternictwa i człowieka z wizją eksplorującego nieznane często zapomniane i trudno dostępne części Tatr. Czytając obrazowe opisy dróg i niebezpieczne sytuacje ma się wrażenie uczestnictwa w tych wydarzeniach. Ryszard Gajewski Jasia poznałem w 1986 roku. Dzięki niemu Zawrat Kasprowy, Siwiańskie i Raptawicka Turnia były początkiem mojej górskiej edukacji. Podobnie jak jego barwne opowieści... Wojtek Mateja
LUCJAN FERUS to ewidentny przykład autora widmo. Nie wiadomo, kim jest, jak wygląda i gdzie mieszka. Skrupulatnie strzeże swojej prywatności, a nieliczne informacje o nim pochodzą wyłącznie z niektórych jego tekstów. Na przykład, że w dzieciństwie wychowywany był przez dziadków, w wojsku był kierowcą-mechanikiem czołgu (i o mało nie wziął udziału w „pokojowej misji” w Czechosłowacji). Obecnie jest emerytowanym kaligrafem i artystą rękodzielnikiem (snycerzem). Jeśli zaś chodzi o literacką pasję, rozwijał ją od początku lat 90. ubiegłego wieku. Jednak czytelnikom dał się poznać dopiero w 2002 roku za pośrednictwem portalu Racjonalista, gdzie do 2013 roku opublikował 130 tekstów. Od roku 2014 współpracuje z portalem Listy z Naszego Sadu, w którym przeczytać można ponad 450 jego artykułów. Z tego powodu wydawca książki miał duży problem z wyborem tekstów, tak by reprezentowały możliwie najszerszy przekrój jego twórczości. Wydawcy pozostaje tylko uszanować jego (dość nietypową jak na dzisiejsze czasy) potrzebę prywatności, jak i zasadę, którą kieruje się w tym względzie: „Autor powinien być niewidzialny” (Jewgienij Zamiatin). Więcej niech powiedzą jego teksty. Pomysł na ten nietypowy rodzaj usługi „Doradztwa religijnego” wziął się z próby odpowiedzi na pytanie: czy da się w prostszy i krótszy sposób przedstawić – przynajmniej niektóre – zakłamania religijne? Ponieważ wielokrotnie dawano mi do zrozumienia, iż niektóre z moich tekstów o religiach są zbyt długie, jak na możliwości ich odbioru przez niektórych Czytelników, postanowiłem spróbować znaleźć taką formę ich przekazu, aby podać je w możliwie dużym „skondensowaniu”. Lucjan Ferus Niezwykła erudycja Autora połączona z poczuciem humoru daje w efekcie zestaw tekstów skłaniających do refleksji nad religią i wiarą, podanych w lekkiej i przystępnej formie. Fikcja literacka, która mogłaby zdarzyć się naprawdę.
Niniejszy tekst powstał na przełomie tysiącleci i był pierwszym moim artykułem, jaki pojawił się w Internecie. Został opublikowany w Racjonaliście w 2002 r. i właśnie do tej publikacji, i do tego tytułu
nawiązałem w niedawno napisanym cyklu pt. Credo ateisty, opublikowanym w Listach z Naszego Sadu. Oba te creda rozdziela 21-letni przedział czasowy, chciałem więc, aby ukazały się wspólnie jako
znamienny początek i (zapewne niebawem) zakończenie mojej pasji życiowej, jaką stały się religie. Myślę, że mimo upływu czasu, przedstawione tu problemy religijne nie zdezaktualizowały się.
Lucjan Ferus
Fragment I
Czy ja muszę być zbawiony albo czy jest to przymusowe? Czy mam prawo tego nie chcieć? I na jakiej podstawie Kościół katolicki zakładał, chrzcząc mnie jako niemowlę, iż będę chciał w przyszłości być zbawiony?”. Misją religii jest ponoć pomoc człowiekowi w zbawieniu jego duszy (tak jest to przedstawiane) i ja to pojmuję, choć jestem sceptykiem. Nie rozumiem tylko jednego: dlaczego Kościół katolicki, chrzcząc niemowlęta, czyni to wbrew nauce Jezusa, który powiedział: „Kto uwierzy i zostanie ochrzczony, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16). Zatem wiara musi poprzedzać chrzest! Inaczej jest on tylko symboliczną, nic nie znaczącą czynnością, nie pozostającą nawet w świadomości człowieka. Natomiast tym, co czyni go prawdziwym chrześcijaninem, jest nabyta wiara w określone prawdy religijne. Czy powyższe słowa Jezusa nie można interpretować w ten sposób, iż każdy, kto został ochrzczony bez poprzedzającej go wiary,
będzie potępiony? Zatem katolicyzm byłby największym dostawcą potępionych dusz do piekła?!
Ciekawa wizja, nieprawdaż?
LILY DYU – jest dziennikarką, pisarką i miłośniczką dzikiej przyrody. Jej dusza awanturniczki sprawiła, że dotarła aż w Himalaje, gdzie pokonała na rowerze najbardziej eksponowaną trasę górską – Ladakh; Przemierzyła wzdłuż i wszerz Anglię, Szkocję i Walię, okrążyła Manaslu – ósmy co do wysokości szczyt świata. Lily ukończyła nauki przyrodnicze na Uniwersytecie Cambridge. Przez pewien czas pracowała w branży komputerowej i pisała jedynie w wolnym czasie, ale pewnego dnia postanowiła zostać dziennikarką. W swoich tekstach dzieli się zamiłowaniem do aktywnego spędzania wolnego czasu i fascynacją światem natury. Opis Czy wiesz, co się czuje podczas biegu na dystansie trzech tysięcy kilometrów? Czy wyobrażasz sobie jak to jest patrzeć na Ziemię ze stacji kosmicznej? Jakie myśli przychodzą do głowy, gdy przepływa się obok rekina ludojada? Odkrywczynie, zdobywczynie, podróżniczki. Przygody fantastycznych kobiet to czternaście ekscytujących i inspirujących opowieści o kobietach, które zrealizowały swoje marzenia. Daj się im ponieść i wyrusz z nimi w podróż dookoła świata! Wystrzegaj się niedźwiedzi polarnych i uważaj na śmiertelnie niebezpieczne szczeliny w lodzie, podczas wyprawy na nartach z Ann Daniels. Poczuj wiatr we włosach, siedząc na wierzchołku klifu po wspinaczce z Gwen Moffatt. Przeżyj dreszcz emocji w biegu po himalajskich szlakach z Mirą Rai. Żegluj po oceanach z Ellen MacArthur, dziewczyną, która samodzielnie uzbierała pieniądze na zakup swojej pierwszej łodzi. Leć w kosmos z pierwszą brytyjską astronautką, Helen Sharman. Posłuchaj, jak Lily Dyu opowiada o nieprawdopodobnych wyczynach Ann McNuff, Sarah Outen, Misby Khan i innych kobiet, zabierając Cię w podróż z Mount Everestu na biegun południowy, zaglądając po drodze w wiele interesujących miejsc. Podróże, wyzwania, inspiracje: w tej książce znajdziesz to wszystko! Porwie Cię w świat niezwykłych przygód, a każda z nich będzie inna, od wyprawy rowerem dookoła świata, poprzez wspinaczkę na szczyty górskie, aż po lot w kosmos. Z jej bohaterkami znajdziesz w sobie odwagę, by wyjść ze strefy komfortu i zacząć marzyć o tym, by sięgnąć gwiazd. Sarah Williams, podróżniczka i założycielka Tough Girl Challenge Jestem mamą i chciałabym wychować silną dziewczynkę, która nie boi się marzyć. Ta książeczka udowadnia, jak wiele mogą dziewczyny. Ponadto inspiruje do odkrywania wraz z dzieckiem odległych zakątków ziemi – zachęca do wspólnego studiowania mapy, wyszukiwania informacji o egzotycznych roślinach i zwierzętach. Rozbudza ciekawość i pokazuje, że warto wyjść z domu, bo przygoda czeka tuż za rogiem. Kinga Ociepka-Grzegulska polska wspinaczka sportowa Książka która uświadamia, że marzenia same się nie spełniają – trzeba na to zapracować. Monika Witkowska polska himalaistka, żeglarka i podróżniczka
Chrystus w wierze pierwszych chrześcijan Założenie, że Jezus był postacią historyczną kwestionowano wielokrotnie. Pojawiające się wątpliwości próbowano rozwiać powołując się na wyobrażenie powstałe z połączenia historii, mitu i teologicznych zapisów dotyczących jego istnienia.Richard Carrier ponownie stawia pytanie o autentyczność postaci Jezusa i znajduje przekonujące powody, by przestać ufać w tej kwestii naukowcom zajmującym się studiami nad Chrystusem. Jezus z kosmosu jest skondensowaną i zarazem bardziej przystępną wersją dużo bardziej obszernego dzieła Carriera pt. On the Historicity of Jesus: Why We Might Have Reason for Doubt. Jak dotąd najlepsza i najbardziej wciągająca książka Carriera. Nie dajcie się zwieść żartobliwemu tytułowi, ta książka jest znakomita. Historyczne dowody na istnienie Chrystusa zostają poddane surowemu testowi, w którym autor obala apologetyczne argumenty i wskazuje, że prawdziwy Jezus nie jest realny. David Fitzgerald, autor książki pt. Nailed and Jesus: Mything in Action Tłumaczenie: Górska Magdalena
Tatry to nie tylko góry i doliny, to również wędrowiec, czasem samotny. Ten, o którym jest ta opowieść to kobieta. Spotkałem ją tylko raz. Przegadaliśmy o górach, o cudach i tajemnicach życia wiele godzin. Trudno to wyrazić, to się czuło, tę magię, moc przyciągania drugiej istoty, łatwość z jaką przy niej człowiek się otwierał… Kilkanaście lat później otrzymałem pocztą dwie grube księgi, a w nich fakty z jej życia. Miałem zrobić z tego opowieści. Pisałem te opowieści dla siebie, a kilka z ponad trzystu zawartych w obu tomach księgi opublikowałem w górskich grupach oraz na moim blogu. W setkach komentarzy otrzymałem tyle zachęt… więc oto jest. Mimo, że przez ponad sześćdziesiąt lat wędrowała samotnie, to nie sama… Spotykała wielu ciekawych ludzi, razem poznawali piękno gór, sekrety ludzkiej duszy… Jest to książka na te trudne czasy. Wiem, że mogę nie mieć pieniędzy, energii, by walczyć, by pokonywać trudności, by się przyzwyczajać do nowej rzeczywistości, lecz… inspiruje mnie opowieść samotnego wędrowca, jego przykład. Pomaga tę energię zdobyć, oszczędzić i przemienić. Pomaga się nie bać. Pomaga odkryć cel wędrówki – nie tylko górskiej…
Dlaczego świat od wieków nienawidzi Żydów? Na kolejną książkę Andrzeja Koraszewskiego składa się blisko czterdzieści materiałów publicystycznych, poświęconych problematyce trwającego już dziesiątki lat konfliktu izraelsko-palestyńskiego, a właściwie szerzej: izraelsko-arabskiego. Autor dzięki intensywnym poszukiwaniom źródeł i niezwykłej erudycji ukazuje szkodliwość powielanego wciąż na całym świecie stereotypu złego Żyda i dobrego Palestyńczyka. Stawia i szczegółowo dokumentuje tezę, iż w największym stopniu winą za niepowodzenie tak licznych inicjatyw pokojowych należy obarczyć władze Autonomii Palestyńskiej i współdziałające z nimi organizacje terrorystyczne, a także działalność islamskiego duchowieństwa i systemu oświaty, propagującego chwalebną śmierć bojowników w walce o starcie państwa Izrael z powierzchni ziemi.
Książka zawiera analizę przemocy duchowej w Kościele katolickim, zjawiska marginalizowanego, a którego istnienia nie można w żaden sposób zaprzeczyć. Autorka bazując na osobistych doświadczeniach i przeżyciach osób ze swojego otoczenia, obnaża mechanizmy manipulacji stosowane w strukturach zakonnych. Przytoczone historie ukazują zniewolenie, brak duchowej autonomii jednostki, spowodowane nadmierną kontrolą i nadużywaniem władzy ze strony przełożonych. Doris Reisingerzwraca uwagę na potrzebę poszukiwania rozwiązań chroniących ofiary oraz wypracowania metod zapobiegania nadużyciom.
Pierwszy przewodnik, który nie nakłania do wiary. Przeciwnie w merytoryczny sposób zniechęca do niej. Autor podaje w wątpliwość religię i przedstawia solidne argumenty na poparcie swoich tez. Przewodnik dla ateistów dostarcza również narzędzi przydatnych w dyskusji z wierzącymi, które Boghossian opracował i stosował w swojej ponaddwudziestoletniej pracy filozofa i pedagoga. Uczy, jak angażować osoby religijne w rozmowy, dzięki którym docenią rozum i racjonalność, przeanalizują swoje dotychczasowe przekonania dotyczące wiary, a także porzucą przesądy i irracjonalne myślenie. Każdy ateista powinien sięgnąć po tę książkę jest doskonale uargumentowana i prowokacyjna zarazem. Dotychczas większość ateistów najzwyczajniej krytykowała religię, a przecież chodzi o to żeby ją zakwestionować. W Przewodniku dla ateistów, Peter Boghossian wypełnia tę lukę, ukazując przed czytelnikiem, jak stać się ulicznym epistemologiem, posiadającym umiejętności pozwalające zaatakować religię w jej najsłabszym punkcie: poleganiu na wierze, a nie dowodach. Ta książka jest niezbędna dla niewierzących, którzy chcą czegoś więcej niż tylko krytyki religii. Jerry Coyne, autor Wiara vs fakty
Wojciech T. Brański. Polski taternik i alpinista, pisarz, z wykształcenia i zawodu mgr inż. elektronik oraz dr fizyki. Wspinał się w Tatrach (m.in. przeszedł Wariant R na Mnichu, dr. Orłowskiego na Galerii Gankowej, Hokejkę na Łomnicy, zimą filar Kopy Spadowej) i Alpach (wejścia m.in. na Mont Blanc, Monte Rosa i Mont Paradiso). Wspinał się również w Kaukazie, Ałtaju Mongolskim, Pamirze. Brał udział w wyprawach w Himalaje, uczestniczył w pierwszym wejściu na Kangbachen oraz w pierwszym wejściu na Kangchrujngę Central (1978 r., wtedy polski rekord wysokości). Członek honorowy PZA, dwukrotnie odznaczony za Za Wybitne Osiągnięcia Sportowe. Alpinizm od zarania miał partnerską formę działania. Obserwowane obecnie kwestionowanie tej zasady wiąże się z głoszoną konieczności odejścia w tzw. strefie śmierci od tradycyjnego etosu górskiego. Akceptacja tej tendencji oznaczałaby, że nieskrępowany wieloma regułami wolnościowy w istocie alpinizm stałby się dyscypliną bliską wolnej amerykance, w której żadne zasady już nie obowiązują. Czy tak musi być, czy każdy sprzeciw jest jedynie wyrazem nie nadążania za naturalnym postępem? Test Góry jest próbą odpowiedzi na to pytanie. Szukając jej konieczne wydało się zbadanie kondycji dzisiejszego alpinizmu. W pierwszej części książki zatytułowanej Alpinizm jaki jest każdy wie (ale nie całkiem rozumie) prezentowane są różnorodne opinie i poglądy pochodzące ze środowiska ludzi gór i spoza niego. W drugiej części: Testy najwyższej próby omawiane są liczne przypadki akcji w szczytowych partiach gór wysokich, gdzie dochodziło do ratowania życia poszkodowanego lub tracącego siły wspinacza. Dowodzą one, że himalaiści są zdolni nie tylko do wejścia i zejścia ze szczytu sięgającego ponad 8000 m, ale zachowując rezerwy sił, są w stanie wspomagać partnera, a nawet prowadzić akcję ratującą mu życie. Przeprowadzony dowód podważa tezy deklarujące różne limes nie tylko górskiej, ale co by nie powiedzieć, ludzkiej etyki do poziomu 7- 8 tysięcy metrów. Problem mają tylko ci, których organizmy nie są odpowiednio odporne i wydajne, lecz czy wszyscy muszą być mistrzami?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?