Zbiór anegdot, wspominków, opowieści, gawęd tatrzańskich i nie tylko, autorstwa Ludwika Wilczyńskiego (tekst) i Witolda Sasa-Nowosielskiego (ilustracje).Czy dobrze nam zdobywać góry? Góry zdobywa się nam bardzo dobrze. Wiatr chłonie się młodą, a nawet starą piersią wspaniale i tak samo depcze się chmury stopą prężną. Góry to niewyczerpane źródło dobrej energii i życiowej siły nawet wtedy, gdy już wiemy, że się ich nie zdobywa, że to one nas zdobyły swoim ogromem, przestrzenią i obojętnością. Duma czy nawet pycha płynąca z pierwszych górskich zdobyczy ustępuje miejsca poczuciu małości w kontakcie z naprawdę wielkimi wyzwaniami lub nieokiełznanymi żywiołami przyrody. Dobrze nam zdobywać góry, bo rodzajów satysfakcji w górach jest wiele. Kontakt z przyrodą, przyjaźń czy tylko poczucie wspólnoty, przygoda, walka do upadłego, sportowe wyzwania, rywalizacja, sukcesy i sława nawet w małym środowisku
Album jest poświęcony Władysławowi Cywińskiemu.Powstał z inicjatywy przyjaciół Włodka-ludzi,którzy noszą w sercach smutek tęsknoty po Jego śmierci.Mieli szczęście,spotkali w życiu olbrzyma,który,mimo swoich prywatnych słabości,został nim do końca...
Wyjątkowy i kolorowy przewodnik dla dzieci (i rodziców) po Bieszczadach, w którym znalazło się miejsce zarówno na legendy, ciekawostki czy historię, jak i opisy szlaków, praktyczne informacje niezbędne podczas wędrówkioraz quizy, kolorowanki i zagadki. Po górach oprowadzi Was przyjazny Czad rdzenny mieszkaniec najdzikszych i przez wielu uznawanych za najpiękniejsze gór w Polsce.
Część pierwsza, zatytułowana „Gruzja słodka”, to opis państwa gościnnego, radosnego, kolorowego, ze wspaniałą kuchnią i tradycjami, do którego chce się wracać. Artur Zygmuntowicz oczywiście opisuje znane miejsca i ważne zabytki kraju, które ktoś, kto przyjeżdża tu po raz pierwszy, po prostu musi zobaczyć, ale nie jest to schematyczny opis, tylko osobisty wgląd Autora, uwzględniającym elementy, których nie znajdziemy w żadnym przewodniku czy komercyjnym folderze. Sporą część tej napisanej z lekkością i poczuciem humoru książki stanowi nie ukrywany zachwyt nad miejscową kuchnią. Przebija tu wyraźna miłość autora do jedzenia, którą skutecznie zaraża czytelników. Druga część książki – „Gruzja Słodko-Gorzka” – to rysunek nieco mniej pozytywny, z którego wyłania się państwo pełne problemów, zranione i chwilami rozdzierająco smutne, choć nadal inspirujące i barwne. Autor umiejętnie zrównoważył obie części tak, że z tekstu, bogato ilustrowanego zdjęciami, wyłania się państwo nie rodem z przewodników turystycznych czy z szukających sensacji reportaży, jakie znamy z czasopism, ale takie, które ma swój własny, niepowtarzalny charakter, swoje plusy, minusy i okazuje się tętniącą życiem tkanką – barwnym tyglem piękna i brzydoty, koloru i szarzyzny, otwartości i jednocześnie trudnych do zrozumienia obyczajów… Gruzja Zygmuntowicza to książka, dzięki której podróż do tego niezwykłej kraju może okazać się zdecydowanie łatwiejsza, przyjemniejsza i bogatsza. A sama lektura, to emocjonalny roller coaster, bo pełno tu historii po których trudno opanować wybuchy śmiechu, oraz takich, po których nastrój radykalnie się zmienia. I tak przez przez cały tekst – ostre porównania, niepoprawny język i tok myślenia, humor wyrafinowany na zmianę z rubasznym i zawsze pełne empatii dążenie do zrozumienia drugiego człowieka.
W Kim jesteśmy naprawdę Ramtha w pięknych słowach pokazuje prawdę o nas samych. „Jesteście Bogami”, mówi i wyjaśnia tę tezę z pozycji Obserwatora, sięgając do zasad fizyki kwantowej. Opisuje i rozwija szczegółowo swoją podstawową koncepcję świadomości i energii, które tworzą naturę rzeczywistości, jak również prezentuje rozwój mózgu od wczesnego dzieciństwa, problematykę cząsteczek atomowych czy sieć neuronową osobowości.W waszych początkach byliście świadomością i energią, które są wszystkim, co istnieje. Co to znaczy w tym kontekście? To znaczy, że jesteście świadomością – świadomą percepcją – która jest Duchem. To także znaczy, że wy, podróżnicy z duszą – świadomość i energia z jej pamiętnikarzem – żyliście wiele razy, inkarnując w różnych ciałach. Dusza jest, że tak powiem, kronikarzem waszych żyć. Jesteście świadomością, co znaczy, że jesteście świadomi, i energią, co znaczy, że posiadacie potencjał. Dlaczego zatem, jeśli w waszych początkach byliście wszystkim, znaleźliście się tutaj w ciemnocie i grzęzawisku płaszczyzny demonstracji? Jaki to ma cel? Rozwinięcie umysłu. (fragment)
W Przebudzeniu na niezwykłość Ramtha każe nam obudzić się, otworzyć na nowe, wyzwolić z krępujących więzów. Odkryć w sobie to, co ukryte, i nie ograniczać się tylko i wyłącznie do poznania filozofii i teorii. Ramtha udowadnia, że żyjemy zamknięci w „pudełku osobowości”, którego zrozumienie umożliwia poznanie natury ludzkiego myślenia, będącego pułapką dla wolnej przestrzeni. Mistrz odkrywa przed nami sekrety nauki Starożytnych Szkół Mądrości, przeprowadza przez Labirynt Wtajemniczonego i prowadzi do „wybrzeża spokoju”.Kiedyż w końcu znudzicie się powtarzaniem tej samej egzystencji? Kiedyż w końcu przebudzicie się, by stworzyć nowe marzenia, nowe paradygmaty? W moich czasach właśnie to nazwałbym przygodami. Kiedyż w końcu obudzicie się i zadecydujecie, że chcecie doświadczyć czegoś nowego? Środki i sposoby, by tak się stało, pojawią się w niezwykły sposób dlatego, że pragniecie tej przygody i jesteście na nią gotowi. Takie jest boskie prawo. To nie będzie przypadek. Świadomość i energia tworzą naturę rzeczywistości. Cokolwiek myślicie staje się waszym życiem. Tak właśnie wyraża się wasza boska esencja. (fragment)
Nie jestem miłośnikiem poradników, a przyznaję, że w pierwszej chwili właśnie tak pomyślałem o „Górskiej Koronie Polski”. Tymczasem już na pierwszych stronach przeniosłem się do opowieści, relacji z 28 intymnych spotkań dwójki ludzi z górami. Wszelkie opisy, porady, wskazówki nie mają formy typowego poradnika. To wykaz, subiektywny wybór i subiektywna ocena przekazana w jasny i czytelny sposób. To bardziej didaskalia, które uzupełniają każdą z 28 historii.W posłowiu Autor pisze, że po zamknięciu „Korony” miał wrażenie zakończenia pewnej historii. Jestem pewien, że ona trwa, ale teraz kolejne jej wątki dopisują już inni z „Górską Koroną Polski” w ręce i na szlaku."Marcin Rudzki – Polskie Radio Katowice
Antoni Samborski, profesor toksykologii z Filadelfii, po wypadku samochodowym przenosi się w czasie do Zakopanego z końca lat sześćdziesiątych. Budzi się jako młody chłopak i musi zmierzyć się z przeciwnościami, które wówczas wpłynęły na całe jego życie. Czy jest w stanie zmienić swoją przeszłość?
Jak sobie poradzi z despotycznym ojcem i zalęknioną matką?
Czy dawna dziewczyna nadal będzie w jego oczach największym cudem świata?
I wreszcie - czy uda mu się naprawić błędy i spotkać prawdziwą miłość?
Powrót Romualda "Aldka" Romana to nie tylko historia o dorosłym człowieku, który w ciele młodzieńca staje przed szansą naprawienia własnej przeszłości. To przede wszystkim świetnie napisana, barwna opowieść o Zakopanem z czasów Gomułki, z zapachem Sportów i smakiem rurek z Coctailu w tle...
Bo jeżeli gdziekolwiek czas może się zapętlić, a świat realny wniknąć w nieznane rejony, to właśnie tam - w Tatrach.
Pełna wątków autotematycznych Zimna Anna stanowi powieść drogi, czy może raczej wędrówki, ze sporą dozą refleksji nad kondycją współczesnego świata. To także zapis walki głównego bohatera z kapryśną górą, przeciwnościami losu, samym sobą – organizmem, umysłem i uczuciami. Liryczna egzotyka przeplata się tu sprawną prozą z blokowiskową poetyką, a fabuła czasem przywodzi na myśl rasowy thriller. Autor doprawia tę smakowitą całość dobrym alkoholem i muzyką. W efekcie Czytelnik otrzymuje wyborny, idealnie schłodzony andyjskim mrozem drink…
Siedem niesamowitych reportaży o wyjątkowych ludziach i ich dokonaniach:
Druga Transatlantycka Wyprawa Kajakowa Aleksandra Doby – lata 2013- 2014
Trzecia Transatlantycka Wyprawa Kajakowa Aleksandra Doby – lata 2016 i 2017
Rowerem po Amazonce Dawida Andresa i Huberta Kisińskiego – rok 2015/16
WheelchairTrip Michała Worocha i Macieja Kamińskiego – rok 2016/17
Fotograficzna podróż od ujścia do źródła Amazonki Gabriele Croppi – rok 2017
Wyprawy badawcze do źródeł Amazonki z udziałem autora, realizowanych w latach 2012 i 2013 pod auspicjami National Geographic Society i The Explorer’s Club w Nowym Jorku
Pete Casey. Na piechotę i wpław od ujścia Amazonki do jej źródeł
Brytyjczyk Jerry Moffatt – legenda wspinaczki lat 80. Niepokorny, ambitny, niedający za wygraną mistrz skały i zawodnik. W wieku 17 lat, po latach niepowodzeń w szkole, wybrał własny sposób na życie. Stawiając wszystko na jedną kartę, dopiął swego – zapisał się na kartach historii wspinaczki nie tylko brytyjskiej, ale też światowej. Książka Jerry’ego pt.: Revelations, której tytuł nawiązuje wprost do słynnej wśród wspinaczy drogi Revelations (8a+) w Raven Tor, opowiada o robieniu cyfry, wygrywaniu zawodów, pracy nad sobą, podnoszeniu poprzeczki i łamaniu zasad grawitacji. O ambicji i spełnianiu marzeń. O trudnych początkach, z kredą krawiecką zamiast magnezji. O skórze spalonej słońcem i białych podkolanówkach z koniecznie dwoma paskami. O sukcesach. I wreszcie o schodzeniu ze sceny. Przeczytacie w niej też o treningu, diecie i systematycznej pracy nad tym, by zostać najlepszym wspinaczem w historii.
O co tak naprawdę chodzi w miłości? Czy jest prawdziwa, czy też stanowi iluzję, mającą źródło w naszych najgłębszych snach? Co sprawia, że się zakochujemy? Czego możemy oczekiwać od związku? Czy możemy się nauczyć tego, kim jesteśmy naprawdę, kochając innego człowieka?W Eliksirze zwanym miłością znajdziemy wyjaśnienie, czym tak naprawdę jest seksualne przyciąganie i prawdziwa miłość. Obnaża nasze sekretne fascynacje i jest praktycznym głosem, który ukazuje całą prawdę o płytkiej miłości i trudnych związkach. Z właściwą sobie szczerością i bystrością Ramtha w Eliksirze prowadzi Czytelnika ku najgłębszej prawdzie serca.
Co mają ze sobą wspólnego owadzie nogi, gimnazjum i drzwi kościelne?
Dlaczego gimnazjum to wcale nie takie wielkie zło, za to uczący w nim ksiądz katecheta wręcz przeciwnie?
I jaką rolę odgrywa w tym wszystkim Marcin Luter?
Zbiór opowiadań autorstwa Marcina Kruka, których fabuła dzieje się w miejscowym gimnazjum, a tematem przewodnim jest przede wszystkim krytyka Kościoła. Bohaterami są uczniowie, nauczyciele oraz księża i katecheci z niewielkiego miasteczka gdzieś w Polsce. Błyskotliwe dialogi, niebanalne przemyślenia oraz lekki i dowcipny styl autora sprawiają, że to lektura doskonała na krokami jesienną słotę.
Grzeszyć inteligencją wpisuje się w debatę o reformie szkoły, a przede wszystkim o gimnazjach. Marcin Kruk pisze właśnie o młodzieży gimnazjalnej, i to tej ze wsi oraz małych miasteczek, której z wielkich metropolii na ogół się nie dostrzega. To ważny głos w bieżącej dyskusji na temat reformy edukacji.
Marcin Kruk - pedagog z powołania, który zaczął spisywać obserwacje z gimnazjalnego świata dla zabawy i odstresowania, w akcie protestu przeciwko hipokryzji dorosłych, brutalnie tłumiących potrzebę uczciwości i szczerości uczniów. Marcin Kruk to pseudonim, przybrany nie z obawy o pracę, ale ze względu na to, że wiele scen z jego opowiadań jest zakorzenionych w rzeczywistości. „Nie pytajcie, kim jestem – mówi. – Spróbujcie zrozumieć, że wasze dzieci to myślące istoty oraz odkryć, co myślą, chociaż to niełatwe zadanie”. Autor uważa, że likwidacja gimnazjów wyrządzi młodzieży ogromną szkodę. Okres fizycznego dojrzewania jest szczególnie trudny i dla samych młodych ludzi, i dla pedagogów, zwłaszcza w małym mieście, dlatego wymaga szczególnego traktowania.
Nanga Parbat. Naga Góra. Daleki, wyniosły masyw ośmiotysięczny, dźwigający się kilometrami pionu po¬nad spieniony w szalonym pędzie Indus. Rzeka prze¬wala swe brunatne wody skalnym korytem, wrzynają¬cym się w głąb spalonych słońcem gliniastych zboczy. Hen, wysoko, majaczy spowity kłębami chmur śnież¬ny kolos. Naga Góra. Nanga Parbat. Marzenie wielu zapaleńców i mogiła wielu. Zmierzali ku jego świetli¬stemu wierzchołkowi z uporem, na przekór wszelkim przeciwnościom losu, nie bacząc na ponoszone trudy i ofiary. Wybrańcy, do których uśmiechnął się łaska¬wie przekorny los, stawiali zwycięską stopę na śnież¬nej kopule, sycili się radością spełnionego marzenia, spoglądali na ciągnące się aż po kres horyzontu mro¬wie nieznanych w większości szczytów. Dopięli swego. Myślami wybiegali już w przyszłość, ku innym celom, nowe góry stawały się im drogowskazem wiodącym ku nadchodzącym dniom. Dla większości pretenden¬tów do tytułu zdobywcy Naga Góra nie była jednak ła¬skawa. Ogromna ich większość musiała pogodzić się z przegraną, przełknąć z uśmiechem gorzką pigułkę porażki, zadowolić się li tylko mianem członka trium¬fującej wyprawy, który wniósł jakiś tam wkład w dzieło ostatecznego zwycięstwa. A jakże często Nanga Parbat odbierała nawet i tę pociechę...
Trzeci album wydany w serii IN MEMORIAM Tadeusz Piotrowski, w opracowaniu Danuty Piotrowskiej.Okraszony czarno-białymi zdjęciami album poświęcony jest wyprawie z 1982 roku na leżący w Pakistanie ośmiotysięcznik Nanga Parbat. Wyprawę organizował Karl Herrligkoffer, zaś wzięli w niej udział, m.in: Polacy – Tadeusz Piotrowski i Andrzej Bieluń, Niemcy – Schorsch Ritter i Hartmut Munchenbach, Szwajcar Ueli Buhler i Pakistańczyk Nadir.
To ostatnia, niedokończona książka Tadeusza Piotrowskiego, poświęcona Andrzejowi Bieluniowi, towarzyszowi wspólnych górskich wypraw, który w wigilijną noc 1983 roku został na Api (7132 m).
Tadeusz Piotrowski należał do ścisłej polskiej czołówki alpinistycznej, a jego osiągnięcia zapisały się trwale w historii alpinizmu światowego. Zginął 10 lipca 1986 r. podczas zejścia ze szczytu K2.
W roku 1985 wraz z Simonem Yatesem Joe Simpson wyruszył w Andy na szczyt Siula Grande (6344 m). Podczas zejścia uległ poważnemu wypadkowi. Na dwa lata porzucił góry, ale poświęcił się innemu zajęciu. Za namową przyjaciela, wydarzenia na Siula Grande opisał w książce. Tak powstało Dotknięcie pustki, które do tej pory przetłumaczono na kilkanaście języków.
Nieprawdopodobna, wstrząsająca historia Joe i Simona została opowiedziana obiektywnie i precyzyjnie, jak przystało na prawdziwą literaturę faktu. (Tomasz Łubieński)
Książka ta stanowi połączenie dwóch tekstów. Pierwszy to wierna kopia wydanej w 1934 roku książki Adama Wisłockiego Przez jeziora i rzeki Brasławszczyzny. Reportaż z kajakowej włóczęgi. Autorem drugiego, Przez jeziora i rzeki Brasławszczyzny. Śladami Adama Wisłockiego, jestem ja sam. Równe osiemdziesiąt lat po wyprawie Wisłockiego, w towarzystwie rodziny i przyjaciół, powtórzyłem jego trasę. Podróż okazała się fascynująca. Pojezierze Brasławskie, chociaż pod niektórymi względami odmienne niż w 1934 roku, wciąż jest pięknym, dzikim rejonem. Przemierzając je i porównując z tym, o której opowiedział Wisłocki, wielokroć niemal czuliśmy jego obecność wśród nas. Nie mogłem oprzeć się pokusie opisania tego wspaniałego doświadczenia.
Mam nadzieję, że znajdą się kolejni naśladowcy Wisłockiego, i to znacznie szybciej niż za osiemdziesiąt lat. Współcześnie coraz trudniej znaleźć, zwłaszcza w Europie, odludne miejsca wypoczynku. Brasławszczyzna jest jednym z ostatnich. Przypomina przedwojenne Mazury – woda, woda, woda, las, gdzieniegdzie wioska, miasteczko, stary kościół czy inny zabytek. Żadnych żaglówek, kajaków, motorówek. Nie ma mowy o przeludnionych plażach, głośnej muzyce, śmieciach, wszechobecnych reklamach piwa i coca-coli. Z rzadka pole namiotowe, knajpka, pojedynczy wędkarze. Raj, z którego zostaliśmy wyrzuceni przez współczesną cywilizację. Raj, do którego warto zajrzeć chociażby raz do roku.
Stanisław Pisarek, wydawca
Tatry przełomu XIX i XX wieku. Ku wierzchołkowi niezdobytego Spiczastego Szczytu zwrócone są oczy młodych adeptów wspinaczki, złączonych silniejszym niż kiedykolwiek wcześniej i później braterstwem Liny (nie da się przecenić znaczenia wdzięków młodej panny Liny Konopnickiej dla rozwoju taternictwa). W stronę wierzchołka z największą tęsknotą patrzy Karol, niezwykły wspinaczkowy talent swoich czasów, maminsynek i domniemany niemiecki szpieg. Spogląda również w stronę Liny, ale tylko, gdy nie widzi go matka... Czy walka o sławę i serce pięknej dziewczyny będzie uczciwa, czy też konkurenci uciekną się do haniebnej Metody K? Jak nie dać się zmanipulować demonicznemu reporterowi Przeglądu Kucharskiego, zachować twarz, nie zawieść matki i rodaków? Czy góry wyzwalają w ludziach tylko to, co najlepsze? Czym jest zwycięstwo? No i wreszcie: kto stoi za tajemniczą śmiercią rzeźnika?W debiutanckiej powieści Huberta Jarzębowskiego przeszłość miesza się z teraźniejszością, prawda z fikcją, realizm z magią, a powaga z humorem rodem z Monty Pythona. Jeśli kochasz literaturę górską, koniecznie przeczytaj. Jeśli kochasz literaturę, której nie da się jednoznacznie zaklasyfikować, na pewno się nie zawiedziesz.
Nanda Devi to imię bogini śmierci. To także nazwa świętej góry leżącej w Himalajach Garhwalu, na którą w roku 1939 wyruszyła pierwsza polska wyprawa w Himalaje - zwycięska, lecz okupiona śmiercią przyjaciół i wielkimi trudnościami... Oddajemy do rąk Czytelników drugie wydanie tej niezwykłej książki, autorstwa zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach Janusza Klarnera, uczestnika wyprawy.
Oddajemy w wasze ręce kolejną, przezabawną książeczkę, idealną na prezent dla Nowych Dzieci oraz ich Nowych Rodziców, napisaną i ilustrowaną przez znakomitego Martina Baxendala - autora wielu bestselerów, sprzedawanych w milionach egzemplarzy.
W tej zabawnej, ale pomocnej książeczce autor z humorem spogląda na troski i trudy związane z rzucaniem palenia. Rownocześnie jednak oferuje poważne rady, jak rzucić i już nie wracać.
Idealny prezent dla każdego, kto kiedykolwiek myślał o zerwaniu z nałogiem.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?