Wiersze, w których ciało i natura splatają się w cichym, intymnym dialogu, a obrazy miękkości podszytej niepokojem wracają jak echo. To opowieść o odejściu, które pozwala zostać, o milczeniu niosącym więcej niż słowa, o czułości, która przychodzi z chłodem. Książka, którą można podać z ręki do ręki lub zostawić pod drzwiami, ufając, że znajdzie czytelnika.
Dwanaście opowieści o powrotach: do miejsc, do ludzi, do siebie. Narrator- alter ego autora- wraca na Śląsk z emigracji, by zmierzyć się z demonami dzieciństwa i wspomnieniami, których nie da się wymazać. Trafia w sam środek historii, w której noworodek zostaje podmieniony przez legendarnego "podciepa". Niepokojąco znajome historie o tym, jak łatwo poczuć się obcym - w domu, w rodzinie, w sobie. Język intymny, raz czuły, raz ironiczny, prowadzi przez świat, gdzie podciep - śląski odmieniec - staję się metaforą wykluczenia, inności i rozpaczliwego pragnienia bycia rozpoznanym. Dla tych, którzy nie potrafią zapomnieć opuszczonych przez siebie dawno temu miejsc - i dla tych, którzy czują, że ktoś ich kiedyś podmienił.
W zbiorze Co chciałem powiedzieć Bohdan Zadura wchodzi w rolę komentatora samego siebie - błyskotliwego, ironicznego, czułego na niuanse języka i życia. Zebrane w książce autokomentarze, rozmowy i przypisy to nie tylko podróż przez kolejne tomy oraz wiersze, lecz także przenikliwy portret poety, tłumacza i czytelnika zarazem. Zadura tropi własne nieporozumienia, ujawnia anegdoty zza kulis literackiego świata i z humorem rozbraja powagę krytyki. To książka dla tych, którzy pytają: Co poeta miał na myśli? i dla tych, którzy wiedzą, że to pytanie nie ma jednej odpowiedzi.
Nie są to klasyczne wiersze zebrane – utwory z całego ćwierćwiecza twórczości Joanny Mueller, w tym także te pisane dla dzieci, zostały zmienione, przemieszane, przekomponowane i na nowo rozdane. Zmieszane to dynamiczny kolaż literacki, który podsumowuje, ale też przekracza i przemieszcza dotychczasowe książki autorki. Obok wszystkich znanych tekstów znalazły się tu także wiersze premierowe i dotąd niepublikowane. Poezja Mueller to językowy eksperyment, który bierze się z uważności: na ciało, społeczeństwo i codzienność. Gra z rytmem, formą i znaczeniem – bywa zadziorna i czuła, konceptualna i zmysłowa, zawsze świadoma języka jako przestrzeni oporu i gry. Tom, który nie zamyka, lecz otwiera nowe możliwości czytania poezji najmłodszej laureatki Silesiusa za całokształt – na przecięciu znaczeń, rytmów i światów.
Pewnego dnia mała wrona budzi się ze snu i odkrywa, że przyszła wiosna, a całe miasto rozkwitło wiśniowymi kwiatami – z wyjątkiem jednego, który wciąż pozostaje pogrążony w śnie. Wrona cierpliwie czeka i w końcu ma szansę ujrzeć najpiękniejszy różowy kwiat. Spokojna, minimalistyczna opowieść Ni Shao – pochodzącej z Tajwanu pisarki i ilustratorki – urzeka poetycką subtelnością i oszczędną konstrukcją, a delikatne kreski oraz czyste barwy tworzą obrazy pełne głębi. Przepiękna książka o relacjach, przemijaniu, ale też chwilach wieczności – zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.
Czwarty tom „Wierszy zebranych”, stanowiący kontynuację edycji utworów zebranych Bohdana Zadury, składa się z siedmiu książek: „Wszystko” (2008), „Nocne życie” (2010), „Zmartwychwstanie ptaszka” (2012), „Kropka nad i” (2014), „Już otwarte” (2016), „Puste trybuny” (2021) i „Zmiana czasu” (2024).W tym bogatym zbiorze autor potwierdza swoją pozycję przenikliwego, krytycznego, ale też nieco prześmiewczego obserwatora życia społecznego, politycznego oraz kulturalnego w Polsce ostatnich dekad.
Debiut prozatorski uznanego poety i animatora życia literackiego Przemysława Owczarka to proza gęsta, bezkompromisowa, w której zmysłowość nie waha się wkraczać w rejony metafizyczne, a codzienna logika wchodzi w romans z wizją, mistyką i szamanizmem. Autor wiedzie bohaterów swoich opowiadań na manowce, w leśne ostępy i do źródeł mitu, dzięki czemu jurny realizm tych mikroświatów zakrzywia się w odległe czasoprzestrzenie: sięga do pradziejów, katastroficznej przyszłości albo kosmosu. Wraz z bohaterami przepadają w tych magicznych miejscach czytelnicy – uwiedzeni, obezwładnieni i zahipnotyzowani siłą opowieści łódzkiego twórcy.
Mozaikowa opowieść o Węgrzech ostatnich dekad widzianych oczami ofiar stalinizmu i ich potomków. Endre Kukorelly, nie stroniąc od wątków autobiograficznych, maluje portret epoki, gdzie domy stają się niemymi świadkami wydarzeń, a zmarli wciąż są obecni w pamięci żywych. Ta oszczędna, sugestywna proza snuje się między wojennymi okopami a eleganckimi balami, między dramatem wysiedleń a chwilami młodzieńczej fascynacji. Autor przypomina, że historia nie przemija – powraca w pamięci, traumie i codziennych detalach. Przejmująca opowieść o stracie, dziedziczeniu ran i o tym, jak prywatne losy splatają się z wielką historią.
MurmuracjaZ pasieki domowej (Storia otwierająca)Przestrzeń rodzinnaA z owoców najbardziej lubię, gdy dostaję białeSynchroniczność jest siostrą żałoby .Wszystko, co rzeczywiste, odbyło się wówczas, a on nic o tymnie wiedziałNikt wcześniej, nawet śmierć na Ogrodowej, nie widziałnas razemSztuka wydrążonych kości (Storia kopalna)Sztuczka z palcemUważaj, chłopczeZ popielnikaPamięć to reportaż z akcji sieroceniaTeleranekYou talkin to me?Podstawówka (Storia grudniowa)Storia o StalingradzieWeźmy na przykład to imię, ten rysunekMarzec i okolice (Storia dla filatelistów)Nieznośna kolej rzeczyDwa teatryPowody mogą być liczneJęzyki obceJak mogę panu pomóc?Ruska StronaOrdnung mu etcDwie peruki (Storia żałobna)FifkaNozdrzaEt si tu nexistais pasBe-Bop-A-LulaNigdy w niedzielęSpołeczeństwo obywatelskieTorowiskaDrabinka (Storia nieopowiedziana)Martwy Kennedy to martwy KennedyStoria z NicholsonemA kiedy pójdą spać, wszystko mi opowieszPrzemeblowanieTrzy strzały (Storia w dystychach)Dane osoboweOd czego zależy ten uskok dnia na mieścieBędą o niej śpiewać piosenkiA występują tak rzadko, że nikt ich tu nie widziałMuzeum SztukiPrzed nami przedwiośnieTradi ridi romWiersz z wmontowanym zegarem
Intymna powieść o chorowaniu, zdrowieniu i dorastaniu. Bohaterka, stanąwszy wobec diagnozy rakowej, bada źródła własnych lęków i przesądów, szuka sprawczości, a jednocześnie próbuje uwolnić się od poczucia winy za chorobę. Jest to historia starcia z systemem opieki zdrowotnej, ale też z językiem, którym opisujemy chorobę, nieuchronnie splatając ją ze śmiercią. Sceny z gabinetów lekarskich i szpitalnych korytarzy przenikają się z onirycznymi obrazami dorastania w świecie lat dziewięćdziesiątych.Debiutancka książka Miry Suchowiejko pokazuje także kulturowe obciążenie chorowania i strachu przed śmiercią. To rozmowa z ciałem i jego potrzebą tworzenia nowotworów bez wniosków, bez osądów. Próba opowiedzenia choroby bez złudzeń i fałszywej nadziei.
Kronika współczesnej wojny, a jednocześnie wstrząsający eksperyment poetycki – poemat dokumentalny, który powstał na bazie rozmów telefonicznych rosyjskich żołnierzy z ich rodzinami. Fragmenty codzienności, podsłuchane, przepisane i udostępnione przez ukraiński wywiad, stają się literackim świadectwem okrucieństwa i absurdu wojny. Ida Börjel subtelnie przekształca surowy materiał w wiersze – intymne, poruszające i w przerażająco autentyczny sposób ukazujące ludzkie emocje w obliczu zbrodni. Wnika w język rozmów, analizując jego warstwę emocjonalną, kulturową i propagandową. Odwołując się do tradycji literackiej i historycznej, odsłania mechanizmy języka, który usprawiedliwia przemoc, i zadaje pytanie o odpowiedzialność za słowo – w literaturze, polityce oraz życiu codziennym. Szwedzka autorka przypomina, że wojna to nie tylko starcie armii, lecz także rozłam w relacjach rodzinnych, pęknięcie w sercu społeczeństwa i echo, które długo jeszcze będzie brzmiało w europejskiej historii.
Wiersze Sommera to poezja uważności, nastawiona na język, który „buduje zdania", na ciało, które „nieznacznie drży", na świat, który się zmienia, a jednak trwa w muzyce zdarzeń i w obrazach. Tutaj rzeczy mówią, przestrzenie oddychają, a czas splata się z miejscem – kiedy na przykład wracamy do dawnego kiosku z gazetami, do rozmowy z matką, do spaceru z synem. Tu „serce dalej opukuje świat", a język – żywy i precyzyjny – nadaje sens temu, co jest, i temu, co, zdawać by się mogło, już minęło. Jeśli szukacie poezji, która nie epatuje sobą, ale zostawia mocny ślad – to jest ta książka.
Powieść o kobiecie, która została matką, ale nie rozprawiła się z demonami własnego dzieciństwa. Czy skoro według staropolskich wierzeń poród miał łączyć z zaświatami, to możliwe jest, że Emma urodziła nie tylko dziecko? Bohaterka eksperymentuje, a czasem bezmyślnie naśladuje, by zrozumieć siebie i poczuć się autentyczną. Jednak czy reszta świata jest autentyczna? „Złodziejka matek” to sensualna i przejmująca opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, dorastaniu w latach 90., a także o samotności w czasach dobrostanu i kryzysu klimatycznego. Książka dla wszystkich, którzy mimo lęku próbują przezwyciężać fatum „braku przynależności” oraz zakotwiczać się w rolach społecznych na własnych warunkach i zasadach.
Perrine Le Querrec w Warglifach podejmuje próbę rozszyfrowania języka wojny jego gramatyki, rytmu i mechanizmów. Analizuje schematy konfliktów, w których mimo zmieniających się aktorów i przestrzeni niezmiennie powtarzają się te same etapy: agresja, chaos, wygnanie, ruina, rekonstrukcja. Jej dokumentalna poezja to zapis niepokoju wobec historii, która milczy, i świata, którego nie potrafimy pojąć. Książka niezbędna, by pamiętać i rozumieć..
W swoim zbiorze poetyckim Piotr Matywiecki sprawdza warunki zamieszkiwania: w językach, teoriach, poglądach, wierszach, ale też po prostu w PRL-owskich klitkach przydziałowych czy – jak w przypadku samego poety – w lokum należącym dawniej do Tuwima. Poetyckiemu sprawdzeniu podlega także tytułowa „epika” – autor bada wyporność mitów, nośność opowieści, spiżową wytrzymałość spisywanych zdarzeń. Refleksje metafizyczne, wadzenie się z Bogiem i śmiercią – przeplatają się w książce z notowaniem drobnych, codziennych sytuacji oraz szkicowaniem portretów sąsiadów, a epicka Troja niepostrzeżenie przechodzi w przestrzeń Warszawy, z którą Matywiecki od zawsze jest mocno związany. „Epika” – liryczna i dramatyczna, ponadczasowa i aktualna, pisana po swojemu, a zarazem uniwersalna.
Marta Carnicero Hernanz w swojej przejmującej powieści splata losy Hany i Sary, dwóch kobiet, które na różnych krańcach Europy próbują zmierzyć się z trudną przeszłością i dziedziczoną traumą. Opuszczenie rodzinnych stron, izolacja, systemowa przemoc i złożone relacje rodzinne tworzą wnikliwy obraz wpływu historii na tożsamość i więzi międzyludzkie. Klarowna i pełna empatii proza katalońskiej pisarki, doceniona między innymi przez Pedra Almodóvara, rzuca światło na przemoc wobec kobiet jako narzędzie destrukcji społecznej i osobistej, oferując czytelnikom głęboką refleksję nad zadośćuczynieniem oraz znaczeniem macierzyństwa.
Drugi tom wierszy Laury Osińskiej potwierdza, że to jeden z najsilniejszych głosów w najnowszej polskiej poezji lesbijskiej. Miłość bohaterek jest tu chwytana na gorących uczynkach, nie tylko tych erotycznych czy niecodziennych, jak wspólne wakacyjne wyjazdy, ale też w mozołach, banałach, rytuałach i rutynach zwykłych dni. Te drobne wspólne doświadczenia spięte wzajemną relacją, uwiecznione w telefonicznych notatkach, a następnie przeniesione w mowę wiązaną ukazują w wierszach swoją nadzwyczajność. Osińska, podobnie jak jej wielka poprzedniczka Adrienne Rich, pokazuje, że dwie kobiety razem to praca, której nic w cywilizacji nie ułatwia (tłum. J. Głuszak). Pracą miłości jest też ten tom, który im bardziej odziera uczucie z wzniosłych mitów, tym bardziej je uprawomocnia.
W debiutanckim tomie Adama Jaworskiego zwichnięciu ulegają nie tylko tytułowe biodro, ale także sama baśń, język, którym próbuje się o sobie opowiedzieć, oraz kolejne relacje wypaczane przez straumatyzowaną pamięć. Wiersze w tej książce, podobnie jak widniejący na okładce obraz Andrzeja Kuliga, w jednym ruchu uwodzą wzrok odbiorcy swoją erotycznością i zarazem zmuszają do odwracania oczu od doznawanej przez męski podmiot krzywdy. A jednak nie da się nie patrzeć: na codzienną przemoc, na ojcowskie rzucanie mięsem w syna-geja i delektowanie się mięsnymi skrawkami, na podlubelską wieś, która zgniata i której się to wybacza, wreszcie na bohatera tej antybaśni, negocjującego w kolejnych tryptykach i dyptykach własne ocalenie przeciw byciu ofiarą.
W dzienniku poetyckim Serhija Żadana znajdziemy 51 utworów pisanych przed wybuchem wojny na Ukrainie i po nim, zebranych razem, połączonych odczuciem języka, który znika boleśnie, ale potem nieuchronnie powraca. Wiersze te nanizane na nitkę głosu, uzależnione od brzmienia, pełne śniegu, śpiewu i miłości są osobistą, urywaną kroniką ostatnich lat. Książka Żadana to oświadczyny językowi hołd składany jego zdolności do oporu, umiejętności podnoszenia nas z mroku i wyprowadzania z milczenia, jego karkołomnemu marszowi, a także cienkim graniom, które pojednują między sobą wszystko. Poezja łączy tutaj terytorium żywych ze strefą zmarłych, wiąże nas refrenami i odgłosami, wymawianiem na głos imion i dat, mówieniem do tych, którzy odeszli.
"Węgierskie morze" Marcina Sendeckiego to mistrzowska gra z językiem i znaczeniem. Minimalizm fraz otwiera przestrzeń pełną ironii i aluzyjności, gdzie codzienne detale splatają się z kulturowymi kliszami, tworząc kolaż znajomych, a jednak zaskakujących obrazów. To poezja, która wymaga uwagi, by za każdym razem odkrywać nowe ukryte sensy i spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy. Dwunasta książka Sendeckiego w Biurze Literackim konfrontuje z niejednoznacznością rzeczywistości i zmusza do refleksji nad granicami języka i poznania.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?