Kołatanie serca, duszności, bóle brzucha to typowe objawy płynące z ciała, jakie może wywoływać lęk. Zwykle osoby dotknięte zaburzeniami lękowymi, dawniej nazywanymi powszechnie nerwicą, dopiero na końcu swojej długiej drogi po gabinetach lekarskich trafiają do psychiatry lub psychoterapeuty.Ta książka ma to zmienić. Zaburzenia lękowe są obecnie najczęstszym psychicznym problemem Polek i Polaków. Występują częściej niż depresja. A jednak to o niej wydaje się być głośniej. Choć u jej podłoża często może leżeć lęk.Autor opisuje własne zmagania z nadmiarowym lękiem i pyta inne osoby dotknięte zaburzeniami lękowymi: Jak wam się żyje? Co dla was oznacza lęk? Ile wam odebrał? Ile odebrać nie zdołał? Na jaką pomoc możecie liczyć?Być może jest to książka także o Tobie. Choć może jeszcze tego nie wieszArkadiusz Lorenc reporter, absolwent Polskiej Szkoły Reportażu oraz Uniwersytetu Łódzkiego, gdzie studiował niemiecki i hiszpański. Publikował między innymi w Dużym Formacie Magazynie Reporterów Gazety Wyborczej, Polityce, Tygodniku Powszechnym. W miesięczniku National Geographic Traveler pisał o podróżach. Autor pierwszego na polskim rynku multiformatu reporterskiego Morderca z pikiety. Finalista siódmej edycji Konkursu Stypendialnego im. Ryszarda Kapuścińskiego.
Wiele miesięcy musi upłynąć, nim będziemy w stanie uświadomić sobie, na czym polega rozsądne dowodzenie. To lotnicza codzienność uczy nas, w jaki sposób umiejętnie uzupełniać nieodzowne elementy decyzyjne w różnego rodzaju życiowych układankach, które od pierwszych dni w lotnictwie zmuszeni jesteśmy tworzyć. Najpierw dochodzi do tego w zawczasu budowanych scenariuszach, modelach, wariantach walki powietrznej dopiero później w praktyce dowodzenia. W czasie wylotów bojowych, które zawsze stanowią sztukę opartą na daleko idącym improwizowaniu w dynamicznie zmieniającej się sytuacji, niezbędne jest chłodne postrzeganie, rejestracja, zbiór i ocena różnorodnych informacji, a potem z pomocą wyobraźni i kojarzenia uzupełnianie brakujących elementów, tak by tworzyć wielowymiarowy, wiarygodny obraz sytuacji. Raz po raz w powietrzu stajemy w obliczu przymglonej nieco scenerii, w której dostępne nam fakty stanowią jedynie fragmenty większej całości, a do tego nie wszystkie okazują się w pełni wiarygodne. Tymczasem jakże często bywa, że mimo wszystko trzeba na ich podstawie podejmować decyzje, wcielać je w życie i realizować zadania. Pod taką właśnie presją powoli nauczyłem się postrzegać, sprawnie tworzyć brakujące elementy, układać je w większą całość; w ułamkach sekund wnioskować i tworzyć w miarę kompletny, przybliżony do rzeczywistości obraz. Ale też dość szybko uświadomiłem sobie, że to ostre widzenie otoczenia nie pochodzi jedynie z zewnątrz. Płynie również z przemyśleń, notatek i charakteru dowodzącego
To jest książka Ryśka. Jest szczera, zabawna, niepoprawna, irytująca. Osobna i inna. Tak jak jej autor. Nie znajdziemy w literaturze górskiej drugiej takiej pozycji. Nie gloryfikuje opisywanych wydarzeń. Nie tworzy mitów. Nie jest demaskatorska i nie wzbudza taniej sensacji, nie stara się na siłę odbrązowić legend polskiego himalaizmu. Jest prawdziwa. Ukazuje historie Kukuczki, Wielickiego, Hajzera, Kurtyki i innych w nowym świetle. A tym samym ostatecznie – last but not least – opisuje historię samego Autora. Warecki był w centrum wydarzeń. Opowiada wbrew politycznej poprawności, jest na bakier z oczekiwaniami i tym, co wypada, a co nie. Dostajemy literaturę intensywną, bogatą, gęstą. W trakcie jej lektury ma się wrażenie bezpośredniego przeżywania.
Bycie kobietą w męskim świecie to nie wyzwanie to dowód na to, że siła nie ma płci Byłam agentką FBI to książka, która zabiera czytelnika w podróż przez świat pełen niebezpieczeństw, wyzwań i osobistych triumfów. Kathy Stearman, była agentka FBI, dzieli się niezwykłymi doświadczeniami ze swojej pracy w jednej z najbardziej wymagających organizacji na świecie. Najważniejszy jest charakter i odwaga, by stawiać czoło przeciwnościom" to motto, które przez lata towarzyszyło Kathy i pomogło jej przejść przez liczne trudności. Stała się liderką, bo prawdziwa siła agentki nie wynika z posiadania broni, ale z inteligencji, intuicji i umiejętności podejmowania decyzji. Książka ta nie tylko przybliża kulisy pracy w FBI, ale także inspiruje do odkrywania w sobie siły, determinacji i odwagi, by stawić czoła najtrudniejszym wyzwaniom.
Oddajemy w Państwa ręce książkę, w której opisujemy radosne i smutne chwile z życia przodków, swojego życia i potomnych, a także krewnych i powinowatych. Każda strona to podróż przez czas, w którym radości oraz smutki splatają się w niezwykłą mozaikę doświadczeń. Pragniemy przybliżyć nie tylko wydarzenia, ale także emocje i relacje, które tworzyły ten niezwykły ród. Mamy też nadzieję, że lektura tej książki wzbudzi w Państwu zainteresowanie oraz skłoni do refleksji nad własnymi korzeniami i historią rodziny. Wyruszcie z nami w tę podróż, odkrywając rodzinne tajemnice. Gorąco polecamy każdemu, kto poszukuje inspiracji w opowieściach o zwykłych ludziach i ich losach.
Czy ta niesamowita, związana z pewnym teleturniejem historia z lat 1997-2023, która została opisana w tej książce, zdarzyła się naprawdę, czy jest tylko fikcją literacką? Wiele osób na pewno dojdzie do właściwego wniosku po zapoznaniu się z tą obowiązkową lekturą, zainicjowaną i zrealizowaną dla dobra sprawy. Jakby nie drążyć tej kwestii, myślę, że realnie warto poświęcić odrobinę wolnego czasu, inwestując niewielką kwotę, żeby dokonać we własnym zakresie indywidualnej oceny przebiegu zdarzeń, być może opartych również na własnych doświadczeniach. Gdyby się głębiej zanurzyć w tę historię, należałoby się zastanowić, czy owe zdarzenia (bez względu na to, czy są fikcją literacką, czy nie) nie mają szerszego oddziaływania na inne tego rodzaju formy i czy będzie kontynuowana akceptacja społeczna w tej materii. Czy to wydanie będzie w stanie, w pewnym sensie, skutecznie zrewolucjonizować te zależności i ruszyć lawinę niezbędnych zmian? Czas pokaże...!Autor
Bogdan Nawroczyński do końca życia cieszył się sprawnością intelektualną i myśleniem twórczym. Wniósł ogromny wkład w rozwój nauki o wychowaniu, system kształcenia nauczycieli i pozostaje wybitnym przedstawicielem polskiej myśli pedagogicznej. Był charyzmatycznym człowiekiem, który wychował pokolenia nauczycieli, uczonym niezwykle związanym z dziejami i kulturą naszej Ojczyzny. W czasie swojego długiego życia, zarówno w trudnych latach niewoli oraz walki o szkołę polską, okupacji hitlerowskiej, jak i czasach PRL, dochował wierności wyznawanych zasadom (fragment Posłowia).
Poznaj przejmującą historię młodej kobiety, która będąc studentką pierwszego roku farmacji na Uniwersytecie Medycznym, w trakcie zajęć na uczelni doznaje masywnego krwotoku w wyniku pęknięcia malformacji naczyniowej w mózgu.
Całe dotychczasowe życie dziewczyny zostaje wywrócone do góry nogami. Wskutek krwotoku zostaje sparaliżowana, traci także częściowo wzrok. Wszystkiego musi nauczyć się na nowo.
To wzruszająca opowieść o wygrywaniu życia, zmaganiach z chorobą, ale również o walce ze swoimi słabościami oraz o odnajdywaniu sensu życia.
Książka ukazuje siłę modlitwy i upewnia nas, iż każdego dnia konfrontujemy się ze śmiercią. Wychodząc z domu, budząc się co rano – w każdej sekundzie – nie znamy losu, który przynosi nadchodząca chwila.
Autorka daje nadzieję, dodaje otuchy i przynosi ukojenie wszystkim tym, którzy stają oko w oko z, wydawałoby się, niemożliwymi do przezwyciężenia trudnościami.
Mordcha i Klapitka - oba słowa brzmią równie tajemniczo.Tymczasem - Mordcha to Mordechaj, po wojnie zaś - Marek. Klapitka, to część Łodzi, która dla niego, chłopaka wychowującego się w skrajnie ubogiej żydowskiej rodzinie na początku XX wieku stanowiła cały świat.W latach 70. XX wieku, już jako Marek, ojciec dwóch synów - Zbigniewa i Michała, znanego dziennikarza telewizyjnego, zapragnął opowiedzieć im o swoim życiu i o Łodzi, która bezpowrotnie odeszła. O ,mieście jakie zapamiętał z czasów gdy chodził po gwarnych ulicach Klapitki, Bałut i jego centrum. Wspomina potworną biedę, jaką trudno wyobrazić sobie we współczesnych czasach, wspomina relacje rodzinne i sąsiedzkie. Przywołuje zapomniane żydowskie zwyczaje i święta. Opisuje świat zapachów i smaków, których już nie poznamy.W dalszej części opowieści przenosi czytelnika do czasu gdy zaczął pracować, gdy został tkaczem i stał się działaczem związków zawodowych.Wkrótce zaś nadchodzi wojna - Mordcha trafia do Związku Radzickiego, który nie okazuje się mitycznym rajem. Mimo tych doświadczeń wciąż wierzy w sukces systemu, który wciąż jest utopią...Nikt nie pamiętał, kiedy się urodziłem, a nawet z ustaleniem roku był problem. Wszyscy liczyli na mą matkę, ale ta z rozpaczy, po śmierci ojca, zaniedbała te wszystkie świętości religijne, związane z odnotowaniem mojego przyjścia na świat. []Po długich, rodzinnych naradach, ustaliliśmy datę: pierwszego września 1899 roku. I znów pytanie, skąd ta data? Według relacji matki, urodziłem się w czasie słyses teg, czasie modlitw, które Żydzi odmawiają w dniach między rosz haszane(Nowy Rok) i jom kipur(Sądny Dzień), które przypadają we wrześniu. Ale którego dnia to było, matka nie mogła sobie przypomnieć, a świętych ksiąg w domu nie było. Ustaliliśmy więc dzień 1 września, dla lepszego zapamiętania daty. No dobrze, ale co z rokiem urodzenia? Nareszcie po długich naradach i przypominaniu sobie dat urodzeń wujów, kuzynów i dalszej rodziny - zaleźliśmy trop. Otóż Bóg chciał, że moja babka, na stare lata, zdążyła jeszcze urodzić syna. A miało to miejsce, ponad wszelką wątpliwość, w dwa lata po moim przyjściu na świat. Wobec tego, że on (mój wuj), był wpisany do Familienpass, mając niecałe 15 lat, a datę urodzenia wpisano na 1901 rok, było pewne, że ja jestem dzieckiem poprzedniego stulecia. No wreszcie wyszliśmy z metrykalnej opresji, i z tą datą pozostałem do dziś.
Marco Polo, kupiec wenecki, wyrusza na Wschód na początku lat siedemdziesiątych XIII wieku. Towarzyszy swemu ojcu oraz stryjowi, którym przyświecają ważne cele polityczne: papież Grzegorz X wysłał ich do władcy Chin, Kubilaja. Podróż do Państwa Środka trwa trzy lata. Przybysze bardzo przypadają do serca wielkiemu chanowi i stara się on w pełni wykorzystać ich odwagę i uzdolnienia. Marco Polo jest przez niego wielokrotnie posyłany w misjach dyplomatycznych do różnych prowincji Chin, a nawet do Indii. W trakcie wojaży poznaje także Azję Mniejszą, Persję, Półwysep Indochiński i Indonezję. Po ponad dwudziestu latach nieobecności trzej wenecjanie nie bez kłopotów powracają do domu. Niedługo później Marco Polo trafia do genueńskiej niewoli. W więzieniu poznaje Rustycjana z Pizy, twórcę romansów rycerskich. Ten spisuje opowieści Marca, prawdopodobnie korzystając także z jego zapisków. Wydane drukiem Il Millione spotyka się z niedowierzaniem, a jego bohater zostaje okrzyknięty kłamcą. Już wkrótce jednak Opisanie świata czytać będą królowie, książęta, dostojnicy kościelni, uczeni i podróżnicy. Marco Polo nie dożył jednak chwili triumfu.
Zaczyna się niewinnie. Ktoś zapomina kluczy. Ktoś wydaje się roztargniony. Ktoś powtarza po raz kolejny to, co wcześniej powiedział Przecież to zdarza się każdemu, prawda? Ale potem ten ktoś gubi się w mieście i nie wie, jak wrócić do domu. Któregoś dnia patrzy na najbliższych jak na obcych ludzi, nawet nie pamięta ich imionTa książka to zapis powolnego odchodzenia. Odchodzenia, mimo że jest się fizycznie obecnym. Jest gorzko, jest śmiesznie, jest strasznie.Jak poradzić sobie z emocjami, gdy bliska osoba traci kontakt z rzeczywistością?Czy da się odnaleźć siebie w życiu, które powoli zamienia się w rumowisko?Historia opowiedziana przez córkę, która, opiekując się chorym na alzheimera ojcem, choruje razem z nim.
Nowe wydanie jednego z nielicznych dokumentów opisujących getto w Krakowie.Przejmujące, znakomicie napisane i bezcenne świadectwo z miejsca zawieszonego między życiem a śmiercią.Halina Nelken w momencie utworzenia w Krakowie żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej miała siedemnaście lat. W pamiętniku zapisała historię getta i jego mieszkańców oraz swoje przeżycia z czasów wojny. Jej książka to jeden z nielicznych tekstów opisujących Zagładę krakowskich Żydów, bezcenne świadectwo epoki. Absolutnie szczerą i momentami naiwną narrację młodej dziewczyny uzupełniają zwięzłe uwagi dopisane przez autorkę w latach osiemdziesiątych w Cambridge w Stanach Zjednoczonych.Pamiętnik Haliny Nelken wzbogaca literaturę pamiętnikarską z okresu okupacji o rzadkiej jakości dokument, pozwalający czytelnikowi lepiej zrozumieć psychiczną sytuację człowieka postawionego w ekstremalnej sytuacji, zawieszonego między życiem a śmiercią. A jednocześnie jest świadectwem napisanym świetnym językiem, przejmującym, przejrzystym i wzruszającym.
Po Irtyszu i Obi aż pod Ałtaj pływał parowiec propagandowy Krasnaja Sibir. Przybijał do nadrzecznych miasteczek, do akcji przystępowali agitatorzy, a załoga rozwijała przy burcie ekran i oto publikę hipnotyzowało nieme kino, wówczas cud sam w sobie, bezwzględnie górujący nad treścią. Na ów rewolucyjny pokład wyposażony w kino i pianino skierowano zdolnego chłopaka z barnaulskiego technikum muzycznego, miał ilustrować seanse improwizacjami. Skończyło się to wszystko widowiskowo. Podczas przewijania taśm operator przysnął, oczywiście z papierosem, filmy były łatwopalne i rewolucyjny statek spłonął. Młody pianista ratował się skokiem do wody. Nowa książka Wojsława Brydaka autora powieści Poste restante, nominowanej do nagrody Wiatr od morza przybliża w ośmiu szkicach ludzi, którzy jeszcze niedawno byli wśród nas, a zasługują na dłuższą współobecność. To między innymi Janusz Hajdun, Wanda Obniska, Andrzej K. Waśkiewicz i kilka innych postaci. Autor pozwala zaprzyjaźnić się z nimi a także z ich czasami w charakterystycznym dla siebie stylu, przemieszania powagi i żartu. Takie jest to Babie lato
Opowieść inauguruje pożar, który trawi Notre Dame w Paryżu, jej finał przypada na początek pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. W tej dramatycznej klamrze zmieściły się notatki Andy z czasu pandemii, jej relacje na próby upolitycznienia polskiej kultury, spostrzeżenia, nierzadko gorzkie, na temat rodzimego środowiska artystycznego. Jednak to nie publicystyka jest największą siłą tej książki, ale to, co prywatne, skierowane do środka.
Sensacyjne wyznania samozwańczego Księcia Ciemności i największego showmana w historii rocka. Dlaczego zjadał nietoperze i czym się zajmował zanim został gwiazdą? Co robi w czasie wolnym, jak wychowuje dzieci i czy lubi sąsiadów? O tym i wielu innych sprawach opowiada sam Ozzy, błyskotliwy eks-wokalista kultowej grupy Black Sabbath.
Książka pełna humoru i głębokich przemyśleń na temat gwiazdorstwa, rocka i świata.
Władysław Czapliński (19051981), profesor historii, badacz dziejów Polski i powszechnych w okresie nowożytnym i historii krajów skandynawskich. Uznawany za jednego z najwybitniejszych badaczy dziejów nowożytnych, w szczególności polskiego parlamentaryzmu. Zdaniem wielu był twórcą szkoły naukowej, o czym świadczą liczne kontynuacje jego badań. Natomiast wyobraźnię historyczną szerokiego grona czytelników kształtowały jego liczne prace popularnonaukowe, wśród nich Władysław IV i jego czasy i Życie codzienne magnaterii polskiej w XVII wieku. Opracował też takie pomniki kultury polskiej, jak Pamiętniki Jana Chryzostoma Paska i Jerzego Ossolińskiego. Dziennik prowadzony od 1958 roku aż do śmierci autora jest nie tylko zapisem osobistym. Jako profesjonalny historyk, prof. Czapliński zdawał sobie sprawę, że jego notatki staną się kiedyś źródłem historycznym. Skrupulatnie opisuje środowisko naukowe Wrocławia i Śląska w okresie PRL, jego relacje z władzą komunistyczną, studencką działalność opozycyjną. Zręcznie przy tym operuje anegdotą, a czasem i złośliwościami. Opracowanie naukowe i wstęp: dr Tomasz Siewierski.
Julian Lucjan Bazgier - legionista i uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, autor wspomnień wydanych w okresie międzywojennym ("Czwórka sztandarowa" i "W pościgu") oraz kolejnych, pozostających w archiwum rodzinnym. Maszynopisy stały się podstawą do zaprezentowania losów rodziny Bazgiera. Ukazują dokonania jego rodziców i rodzeństwa: robotnika - bojowca Józefa Piłsudskiego i zesłańca, endeka - aktywnego w Macierzy Szkolnej, oraz opiekunki polskich dzieci uratowanych z Syberii, przebywających w obozie Pahiatua w Nowej Zelandii. W wirze opisywanych wydarzeń z XIX i XX w. obecne są i inne osoby zasłużone dla Polski, a związane rodzinnie z Bazgierem: artyści, jak malarz Antoni Pyzowski ze Szczekocina, powstaniec styczniowy odznaczony Krzyżem Walecznych ppor. Ludomir Dymitrowicz, później znany warszawski rysownik i ilustrator, czy też postaci tej miary, co Kazimierz Srokowski - od 1917 r. pierwszy przewodniczący Rady Miejskiej Dąbrowy (dziś patron ulicy w dzielnicy Gołonóg w Dąbrowie Górniczej) czy ks. Stanisław Kobyłecki, wikariusz generalny diecezji łuckiej. Miejsce akcji to nie tylko Zagłębie Dąbrowskie czy miejscowości na szlaku bojowym Bazgiera, ale też Wołyń (osada Orlęta w parafii Łokacze), Podlasie (Sejny), Kielecczyzna (Niekłań), Dolny Śląsk oraz Achtyrka, Turuchański Kraj, góry Ałtaju i inne.Mamy nadzieję, że książka przybliży czytelnikowi skalę wyzwań, przed jakimi stali Polacy w czasie zaborów, dwóch wojen światowych i w okresach powojennych, a historykom pozwoli odkryć dotąd nieznane fakty, m. in. dotyczące legionistów, towarzyszy broni Bazgiera, jak np. Antoniego Wołowskiego "Kreta", po 1989 r. ponownie upamiętnionego w Rybieńku.
„Chełmoński na fotografiach i we wspomnieniachˮ
Unikatowa pozycja zawierająca wspomnienia o malarzu ludzi mu współczesnych. Książka jest świadectwem uczestników i świadków życia Chełmońskiego. Znajdują się w niej wspomnienia osób mu bliskich, przyjaciół, malarzy, znajomych, mecenasów sztuki, protektorów czy członków rodziny. Wśród autorów tekstów znajdziemy między innymi Adama Chmielowskiego, Wojciecha Kossaka, Antoniego Piotrowskiego, Edwarda Krasińskiego, Pię Górską czy Helenę Modrzejewską. Wyboru i opracowania tekstów dokonała Zofia Kucówna. W albumie zaprezentowane zostały również wszystkie istniejące fotografie malarza. Większość z nich nie była do tej pory nigdzie publikowana.
Pochodząca z Woli Pękoszewskiej Pia Górska (1878 – 1974) była malarką, poetką, działaczką społeczną. Malarstwa uczyła się u Józefa Rapackiego, Józefa Mehoffera jednak jej mistrzem, przewodnikiem duchowym i przyjacielem był Józef Chełmoński. Gdy w 1932 roku nakładem wydawnictwa Gebethner i Wolff ukazały sie wspomnienia „O Chełmońskim” Pii Górskiej okazało się też że ich autorka była wyjątkowo bacznym obserwatorem, o dużej wrażliwości i pisarskich zdolnościach. Stąd też książka ta stała się niezwykle cennym i barwnym świadectwem sylwetki malarza, z wszystkimi jego sprzecznościami i rozterkami.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?