There are many miles from the business school and basketball court at the University of Southern California to 50 million viewers for the final episode of a TV show called Magnum P.I. Tom Selleck has lived every one of those miles in his own iconoclastic and joyful way.
Frank, funny and open-hearted, You Never Know is an intimate memoir from a beloved actor, the story of a remarkable life and thoroughly accidental career. Journey to the top in Hollywood, learn of his mistakes and his well-earned success. Selleck clears up an armload of misconceptions and shares never-told stories. His rambunctious California childhood. His clueless arrival as a good-looking college jock in Hollywood (from the Dating Game to the Fox New Talent Program to co-starring with Mae West). What it was like to emerge as a mega-star in his mid-thirties and remain so for decades to come, an actor whose ease on screen connected with audiences worldwide, while redefining the clichés of manhood.
In You Never Know, Selleck recounts his personal friendships with a vivid army of A-listers, everyone from Frank Sinatra to Carol Burnett to Sam Elliott, paying special tribute to his mentor James Garner of The Rockford Files, who believed, like Selleck, that TV protagonists are far more interesting when they have rough edges. He tips his hat to the American western and the scruffy band of actors, directors and other ruffians who helped define that classic genre, where Selleck has repeatedly found a happy home. Magnum fans will be fascinated to learn how Selleck put his career on the line to make Thomas Magnum a more imperfect hero and explains why he walked away from a show that could easily have gone on for years longer.
Hollywood is never easy, even for stars who make it look that way. Selleck explains how he’s struggled to balance his personal and professional lives, frequently adjusting his career to protect his family’s privacy and normalcy. His journey offers a truly fresh perspective on a changing industry and a changing world. Beneath all the charm, talent, and self-deprecating humor, this memoir reveals an American icon who reached remarkable heights through authenticity.
Wspomnienia Bohdana Hryniewicza to książka wyjątkowa. Uzdolnienia, wykształcenie techniczne i fenomenalna pamięć autora, jak również niezwykle staranny research przeprowadzony podczas pracy nad książką pozwoliły mu odtworzyć wydarzenia czasów wojny ze szczególnym uwzględnieniem Powstania Warszawskiego niezwykle rzetelnie. Autor, co nie jest typowe dla pamiętnikarzy PW, pochodzi z Wilna, a do Warszawy przeprowadził się dopiero w 1943 roku. W Powstaniu był jednym z najmłodszych łączników, a jego dowódca wnioskował o nadanie mu odznaczenia Virtuti Militari (ostatecznie Hryniewicz otrzymał, także jako jeden z najmłodszych, Krzyż Grunwaldu). W czasie Powstania walczył m. in. na Starym Mieście. Relacja z Powstania jest żywa, dynamiczna, a zarazem zawiera mnóstwo szczegółowych i starannie sprawdzonych informacji. Dodatkowego smaczku dodają książce fragmenty poświęcone wileńskiemu dzieciństwu autora, w pobliżu dużego garnizonu wojskowego, w otoczeniu członków rodziny weteranów wojny 1920 roku, oficerów, którzy ukształtowali jego postawę patriotyczną. Równie interesujący jest wątek kolejnych okupacji Wilna, opisujący wojenną rzeczywistość tego miasta (to jedyna znana mi książka, która łączy powstania wileńskiej okupacji i Powstania Warszawskiego). Dodatkowym atutem książki są wspomnienia autora dotyczące okresu po Powstaniu, pobytu w obozie przejściowym, a następnie niełatwego życia pod okupacją niemiecką, w miejscu przymusowego zesłania po wypuszczeniu z obozu, a potem pod okupacją sowiecką. Ogromne wrażenie na czytelniku wywiera także historia ucieczki z Polski przez sowiecką strefę okupacyjną do Niemiec, a stamtąd do Anglii. To wątki, które większość książek wspomnieniowych traktuje w najlepszym razie bardzo skrótowo; tu zostały rozbudowane z ogromną korzyścią dla całości.
W tej niezwykłej książce odkryjesz nie tylko przepisy na wyjątkowe dania, ale także zanurzysz się w kulinarnej podróży przez wspomnienia znanych osobistości. Każda strona to kawałek historii, gdzie smak staje się mostem między przeszłością a teraźniejszością. Odkryj, jak smaki mogą być nie tylko jedzeniem, ale również drogowskazem do najcenniejszych wspomnień. Gotowanie staje się tu czarem, a przepisy stają się kluczami do skarbnicy niezapomnianych chwil. Czas na kulinarne doświadczenie, które otwiera drzwi do niezwykłych historii.
"Stowarzyszenie Krakowski Komitet Zwalczania Raka we współpracy z Panem Redaktorem Dariuszem Domańskim oraz Wydawnictwem STUDIO ACORD z ogromną radością i po wieloletnich staraniach ma przyjemność przekazać w Państwa ręce pierwszą książkę wydaną z inicjatywy naszej organizacji. Jest to książka niezwykła, gromadzi ulubione przepisy znanych osób. Wszyscy wiemy, że sprawdzony przepis to jak as w rękawie. Potrawa, która zawsze się udaje i zbiera komplementy przy każdej okazji, to coś, co warto mieć w zanadrzu. Często takie przepisy mają długą historię, są owiane tajemnicą i zazwyczaj pozostają za zamkniętymi drzwiami. Wydając tę książkę, chcieliśmy to zmienić i wyciągnąć na światło dzienne te kuchenne sekrety. Sam jestem powiernikiem kilku rodzinnych przepisów z czego jestem bardzo dumny. Przyrządzanie tych potraw pozwala mi zachować pamięć o przodkach, ale także poprawia mi nastrój. To samo chciałbym uzyskać oddając w Państwa ręce książkę, zawierającą niezwykłe przepisy niezwykłych osób, którymi chcieli się z Państwem podzielić i wesprzeć naszą działalność."
Prof. dr hab. n. med. Jerzy Jakubowicz
Prezes Zarządu Krakowskiego Komitetu Zwalczania Raka
"Życie po anoreksji... Nie jest łatwe" Kontynuacja historii zawartej w książce "Zabrała mi wszystko... ta podstępna anoreksja".Podczas gdy inni myśleli, że się podnoszę - ja ponownie upadałam. Kolejne decyzje... Kolejne rezygnacje... I kolejny demon, który stanął na mojej drodze.Wszystko, co tutaj opisałam, jest moim osobistym przeżyciem. Chcę przekazać innym to, co ułatwiło mi tę walkę, czego mi brakowało oraz jakie słowa powodowały, że czułam się gorzej i zniechęcały mnie jeszcze bardziej. Tutaj nie ma żadnej teorii. Jest tylko praktyka! A kto nie doświadczył - ten nie zrozumie tej emocjonalnej podróży. Podróży, w której jedna negatywna myśl zmienia się w następną. Podróży po samotnych i ponurych zakamarkach własnego umysłu, z których trudno jest znaleźć wyjście.Czy udało mi się pokonać przeszkody? Czy udało mi się zrozumieć, że mimo wszystko jestem wartościowa? Czy wybrałam życie?A może po prostu skończyły mi się maski...
Klienci często pytają, dlaczego opróżniamy całe mieszkanie, a nie tylko pokój po trupie?Ludzie zapominają, że zabranie ciała z mieszkania nie zatrzymuje rozkładu. Wtedy dopiero pokój zaczyna "żyć". I to jest największe zagrożenie dla zdrowia człowieka.To, co dzieje się na miejscu zbrodni, samobójstwa czy po prostu śmierci, jest dla większości z nas zagadką. Opisy tych miejsc brzydzą, odrzucają Ale większość z nas i tak nadstawia uszu.Kiedy miejsce zgonu opuści już policja, straż pożarna czy prokuratura, kiedy ciało zostanie zabrane, wkraczają oni: ekipy sprzątające.Mateusz Węgorowski jest założycielem jednej z pierwszych firm na polskim rynku, która zajmuje się sprzątaniem funeralnym. Ta książka to zbiór prawdziwych opowieści zza kulis zawodu, o którym wciąż niewiele wiemy. Są w niej opisy trudnych, niemal surrealistycznych sytuacji, takich jak sprzątanie zębów wbitych w ścianę po wybuchu granatu, ale też refleksje i spostrzeżenia dotyczące ostatnich chwil wielu Polaków.Dlaczego do wyczyszczenia mieszkania po babci nie wystarczy "szmata i dobre chęci"? Czy na pewno "kiedyś nikt się tym nie przejmował i jakoś było dobrze"? I dlaczego często chętniej oglądamy zdjęcia zwłok w rozkładzie, niż pukamy do dawno niewidzianego sąsiada?
Książka została napisana po to, by przedstawić festiwal zawiści, jakiego autor - w swojej ocenie - był bohaterem. Jest w pełni subiektywna, jak każde wspomnienia, jak każda podjęta próba opisania wspomnień, wydarzeń, których było się świadkami. Lecz w ramach tej subiektywnej oceny wielu autorów stara się jednak choć w minimalnym stopniu zachować ocenę obiektywną, nie wyrażać skrajnych opinii, nie "podpaść" nikomu. Florian Zieliński o to się nie troszczy. Nie dość, że jego świat w przeważającym stopniu jest czarno-biały, to do tego nie zależy mu zupełnie, by to, co pisze, podobało się większości odbiorców, by to właśnie oni byli zadowoleni. Jest w swych sądach ostry, bezkompromisowy, radykalny. Czy czyni to tylko po to, by jego książka nie była nudna? W mojej opinii nie to jest głównym celem. Bezkompromisowość przynależy do natury autora, charakteryzuje go najlepiej. Więc jeśli tekst, który wychodzi spod jego ręki, także jest bezkompromisowy, to znaczy, że jest szczery. Zatem dla tych, którzy myślą podobnie, wyrażają swe poglądy bez oglądania się na otoczenie, "Festiwal zawiści" będzie odpowiednią lekturą, z pewnością taką, która się spodoba.Anna Kowalska (z recenzji)Florian Zieliński - w latach 1964-1969 studiowałem historię sztuki na UAM w Poznaniu. Długi czas pracowałem w Instytucie Socjologii UAM (1970-2002). Potem na uczelniach prywatnych, w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu i Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy. Kochałem tę pracę i oddawałem się jej na maksa, nie powiem, że zawsze, ale w większości miałem "zwrotne potwierdzenie". Nie wszystkim kolegom się to podobało, przecież jednym z naszych ojców był Kain.Uważam, że Polska i Zachód są na złej ścieżce i na złym kursie. Niby jest fajnie, jesteśmy w Unii i w NATO, mamy niezłe PKB. Ale jeśli w mediach "głównego nurtu" nie ma najważniejszych nazwisk, to co to za media? Wojna toczy się na Ukrainie (marzec 2022), ale równie okrutna wojna toczy się na języku, słowa zmieniają swoje znaczenie, zamiast dwóch płci - nauka dowodzi - mamy ich już kilkanaście, a to przecież nie jest ostatnie słowo naóki (pisownia celowa!).Kurna, czy to nie jest język nienawiści?
Pamiętniki są dla historyka źródłem niezwykle ciekawym i wartościowym. W przeciwieństwie do źródeł urzędowych zawierają oprócz faktografii także warstwę refleksyjną, pozwalającą zrozumieć sposób myślenia ludzi w przeszłości, motywy ich działania, rozterki, triumfy i rozczarowania. Owa warstwa faktograficzna w pamiętnikach jest odmienna niż w dokumentacji aktowej. Składają się na nią opisy wydarzeń pozornie błahych, czasem anegdotycznych, a w istocie ważnych dla zrozumienia rozmaitych spraw. Historia opisana w pamiętnikach przemawia językiem codzienności, ale w takim języku tkwi głęboka prawda o czasach i ludziach. W niniejszej książce zamieszczamy 11 tekstów wspomnieniowych opisujących przeżycia głównie z lat osiemdziesiątych XX wieku. To okres schyłku systemu komunistycznego
w Polsce, czas narodzin „Solidarności”, solidarnościowego karnawału, stanu wojennego i przemian, które zachodziły w latach 1983–1990. Okres społeczeństwa alternatywnego, pracy podziemnej, przynoszących otuchę pielgrzymek papieskich i powstania pluralizmu politycznego, gdyż oprócz „Solidarności” zawiązały się wtedy inne ugrupowania podziemne i niezależne. Publikowane pamiętniki opisują lata „burzy i przełomu” na tle prozy życia, która jednak przysparzała wiele kłopotów.
Ta książka jest zaproszeniem czytelnika, by, zagłębiwszy się w jej lekturze, wszedł do najważniejszego teatru operowego na świecie, ale nie tam, gdzie zasiada publiczność, tylko do miejsc widzom niedostępnych — za kulisy, do pokoi oraz gabinetów tych, którzy w Metropolitan Opera występują, a przede wszystkim nią zarządzają.
Jacek Marczyński
Z urodzenia Austriak, naturalizowany Brytyjczyk, kierujący Metropolitan Opera w latach 1950—1972, Rudolf Bing przeprowadził MET ze staroświeckiej praktyki teatralnej w dwudziestowieczną
technologię nowoczesnego teatralnego biznesu. Elokwentny, dowcipny, kompetentny, niezrównany organizator, wprowadził na scenę pierwszych Afroamerykanów (Marian Anderson, Leontyne Price).
Przeniósł MET do nowej siedziby w Lincoln Center (1966), zrewolucjonizował organizację pracy i
współpracę z artystami. W czasach kiedy nie było e-maili i komórek, musiał pisać listy: do każdego i o wszystkim. Korespondencja Binga dotyczy: kłopotów z humorzastymi dyrygentami niepotrafiącymi dogadać się z reżyserem i scenografem, dyplomatycznych negocjacji ze śpiewakami i śpiewaczkami mającymi problemy z wizami, terminami i obecnością na próbach, przysyłającymi fałszywe zwolnienia lekarskie (weryfikowane przy pomocy ambasad, boć to era przedinternetowa), żądającymi specjalnego traktowania mężów, żon, dzieci, psów e tutti quanti. Wszechobecności komputerów w planowaniu sezonów, zarządzaniu teatrem, internetowej łączności z całym światem, komputeryzacji w obsłudze dekoracji czy scenografii, nie wspominając o światowym przekazie spektakli online — Rudolf Bing nie dożył. Ale przygotował MET na to wszystko.
Świadectwem przedinternetowej epoki zarządzania czasem, ludźmi, repertuarem jest jego 5000
wieczorów w Operze. Ta właśnie pozycja, po czterdziestu latach jakie upłynęły od jej wydania przez PIW, trafia znów do polskiego czytelnika. Trafia uzupełniona o dramatyczną historię ostatnich lat życia Sir Rudolfa i wzbogacona o polonika w historii i teraźniejszości Metropolitan Opera.
prof. Ewa Łętowska
Wspomnienia jednego z legendarnych podwodniaków komandora Zygmunta Jasińskiego (1906-1990) obejmują trzy dekady istnienia polskiej Marynarki Wojennej, a także okres powojennej odbudowy przemysłu stoczniowego produkującego na jej potrzeby. W latach 1932-1935 Jasiński służył we Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej w Pińsku. W chwili wybuchu II wojny światowej był oficerem mechanikiem na podwodnym stawiaczu min ORP Wilk. Służbę tę kontynuował w czasie wojny, podczas której Wilk przebywał w Wielkiej Brytanii. Kapitan Jasiński znalazł się też w pierwszej załodze okrętu podwodnego ORP Sokół jako oficer mechanik odpowiedzialny za odbiór i próby tej jednostki. Z powodu choroby płuc w połowie 1941 r. został przeniesiony do Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej w Devonport, gdzie wykładał przedmioty techniczne. W 1946 r. jako jeden z nielicznych oficerów polskiej marynarki po wojnie wrócił do kraju. Dostał przydział do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni, pełnił tam rozmaite funkcje kierownicze. Szczęśliwie ominęły go czystki stalinowskie wśród kadry oficerskiej Marynarki Wojennej. Po utworzeniu w 1950 r. Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni kierował nią z krótką przerwą do 1961 r. Pod koniec lat pięćdziesiątych zainicjował wykorzystanie włókien polimerowych w polskim przemyśle stoczniowym, o czym ciekawie opowiada na łamach książki. Opowieść Zygmunta Jasińskiego - interesująca, barwna, pełna anegdot i humoru - pozwala śledzić losy oficera mechanika Marynarki Wojennej II Rzeczypospolitej, począwszy od kształcenia podchorążackiego aż po fotel dyrektora stoczni. Z pewnością zainteresuje czytelników pasjonujących się historią floty pod biało-czerwoną banderą i tematyką wojenno-morską.
An essential new translation of the author’s complete, uncensored diaries — revealing the idiosyncrasies and rough edges of one of the twentieth century’s most influential writers
Dating from 1909 to 1923, Franz Kafka’s Diaries contains a broad array of writing, including accounts of daily events, assorted reflections and observations, literary sketches, drafts of letters, records of dreams, and unrevised texts of stories. This volume makes available for the first time in English a comprehensive reconstruction of Kafka’s handwritten diary entries and provides substantial new content, restoring all the material omitted from previous publications — notably, names of people and undisguised details about them, a number of literary writings, and passages of a sexual nature, some of them with homoerotic overtones.
By faithfully reproducing the diaries’ distinctive — and often surprisingly unpolished — writing as it appeared in Kafka’s notebooks, translator Ross Benjamin brings to light not only the author’s use of the diaries for literary invention and unsparing self-examination but also their value as a work of genius in and of themselves.
Poruszająca opowieść o cierpieniu, nadziei i odwadze.
U Aarona Likensa zespół Aspergera zdiagnozowano w wieku 20 lat. Wkrótce potem Aaron zaczął spisywać swoje doświadczenia i refleksje. Dzięki szczególnemu darowi autoanalizy udało mu się znakomicie uchwycić i opisać specyfikę postrzegania świata cierpiących na to zaburzenie, odszyfrować jego reguły, złamać kod zespołu Aspergera. Jego opis sięga znacznie głębiej niż naukowe, medyczne definicje. Pokazuje nie tyle, czym jest to zaburzenie, ale jak z nim żyć.
Jego refleksje pomogły już wielu chorym, ich bliskim i terapeutom w lepszym zrozumieniu zaburzenia, z którym się zmagają. Niektóre ze sformułowanych przez niego koncepcji są nawet używane przez terapeutów w praktyce klinicznej. Tak jest np. z tytułowym „Kansas”. Mianem tym autor określił sytuację, w której czuje się pewnie, bezpiecznie i może normalnie funkcjonować. Jeśli ktoś zetknie się z nim w takim stanie, może nawet się nie zorientować, że ma do czynienia z kimś cierpiącym na to zaburzenie.
Lektura obowiązkowa dla rodzin, przyjaciół i terapeutów osób z zespołem Aspergera i zaburzeniami ze spektrum autyzmu, jak również dla wszystkich, którzy chcą spojrzeć na życie z odmiennej, bardzo oryginalnej perspektywy.
Aaron Likens jest zdeterminowany, żeby lepiej zrozumieć siebie i otaczającą go rzeczywistość. To niesłychanie cenne, że dzieli się z nami tą podróżą w odkrywaniu siebie, pokazując niejako od środka, czym jest życie z zespołem Aspergera. Zanim pojawił się Aaron, wydawało się, że to zaburzenie uniemożliwia wgląd we własne emocje i ujawnienie własnej osobowości. Wiele możemy się od niego nauczyć, a szczególnie podziwu, zrozumienia i szacunku dla niego samego i wszystkich innych dotkniętych zespołem Aspergera.
Dr Keith Schafer, były dyrektor Departamentu Zdrowia Psychicznego, Missouri
Aaron Likens urodził się w 1983 roku. W wieku 4 lat zdecydował, że chce zostać kierowcą rajdowym. Nigdy nie przestał o tym marzyć. W 1995 roku zaczął się ścigać na gokartach. Wkrótce został kierowcą/sygnalistą w Związku Gokartowym w St. Louis. Kiedy zdiagnozowano u niego zespół Aspergera, nie przestał myśleć o karierze rajdowca, ale obecnie swoją życiową misję dostrzega w rozmowach o swoim doświadczeniu z rodzinami, psychologami szkolnymi, lekarzami i innymi osobami.
Antoni Pawlak (ur. 1952) był przez dekadę rzecznikiem prasowym Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (1965-2019). To długo, wystarczająco długo, aby się polubić albo znielubić. Pawlak i Adamowicz polubili się, pracowali dla Gdańska, rozmawiali o Gdańsku, ale chcieli i potrafili rozmawiać także na wiele innych tematów, o których Pawlak pisze z życzliwą otwartością. Impulsem do utrwalenia wspomnień i zapisków Pawlaka w formie książkowej była emocjonalna prośba starszej córki Pawła Adamowicza: Opowiedz mi o moim tacie… Prace nad tekstem trwały od wiosny do jesieni 2023 roku. Po raz pierwszy „Pusty gabinet” został publicznie zaprezentowany 12 stycznia 2024 roku w Europejskim Centrum Kultury w wigilię śmiertelnego zamachu na Pawła Adamowicza.
Książka Antoniego Pawlaka to unikatowa opowieść o wieloletniej, a przy tym owocnej współpracy dwóch mężczyzn, z których to ten wyraźnie młodszy (Adamowicz) był szefem starszego (Pawlak). Czy w takiej nieoczywistej zawodowej relacji można ocalić koleżeństwo i przyjaźń? Historia opisana przez Pawlaka pokazuje, że można, i dlatego jest to historia bardzo budująca.
A jednocześnie Autor „Pustego gabinetu” lojalnie ostrzega: „To nie jest biografia prezydenta Gdańska. To nie jest spis jego dokonań, zaniechań i błędów. To nie jest próba stworzenia zobiektywizowanego portretu Pawła Adamowicza. To nie jest hagiografia. To nie jest panegiryk na cześć.”
W treść tekstu Antoniego Pawlaka wplecione są liczne fragmenty z bloga Pawła Adamowicza, które razem z kilkudziesięcioma fotografiami Piotra Połoczańskiego uwiarygadniają i ubogacają narrację Autora.
Książkę zamykają fragmenty przywołujące tragiczne dni 13 i 14 stycznia 2019 roku. Zabójstwo Pawła Adamowicza jest dla Pawlaka historią nieuleczoną, niezabliźnioną i ciągle bolesną.
Bestseller "New York Timesa"Kiedy w 2005 roku został dyrektorem zarządzającym The Walt Disney Company, firma przeżywała trudny okres. Rywalizacja była zacięta bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, a technika jeszcze nigdy nie rozwijała się tak szybko. Wystarczyło jednak, że postawił na trzy filary: jakość, pogodzenie się z nowinkami technicznymi oraz umocnienie pozycji firmy na rynkach międzynarodowych, a po 14 latach zrobił z Disneya największy i najbardziej szanowany koncern medialny na świecie.To właśnie Robert Iger doprowadził do tego, że dziś Disney może pochwalić się obecnością w swoich szeregach Pixara, Marvela, Lucasfilmu i 21st Century Fox. Wartość firmy pod jego przywództwem wzrosła niemal pięciokrotnie, a on sam został uznany za jednego z najbardziej innowacyjnych i skutecznych dyrektorów naszych czasów. W tej książce Iger dzieli się lekcjami, które odebrał podczas kierowania Disneyem i zarządzania grupą 200 tysięcy pracowników, a także opowiada o niezbędnych cechach dobrego przywódcy: optymizmie, odwadze, stanowczości i bezstronności.Przejażdżka życia to jednak nie tylko biznesowy poradnik, ale także pełna anegdot biograficzna opowieść człowieka, który zaczynał na samym dole hierarchii w ABC. Nigdy jednak nie zapomniał, że życzliwość, szacunek i przyzwoitość są ważniejsze od pieniędzy. I to niezależnie od tego, czy chodzi o głęboką przyjaźń ze Steve'em Jobsem w ostatnich latach jego życia, czy nieprzemijającą miłość do mitologii Gwiezdnych wojen.
Historie opowiedziane przez Bettinę Bereś są informacjami bezcennymi, bo pochodzą bezpośrednio od córki, która była uczestniczką wielu opisanych wydarzeń. Jej subiektywne spojrzenie pozwala zajrzeć w głąb, poznać szczegóły niewidoczne dla oczu obserwatora zewnętrznego. Oprócz tego niektóre legendy związane z funkcjonowaniem Marii i Jerzego w świecie artystycznym zostają w książce zweryfikowane. Dodatkowo Bettina ma niezwykły dar opowiadania. Robi to w sposób szczery, bezpośredni, niepozbawiony humoru, jednocześnie nie pomijając faktów, które mogą być przykre czy wstydliwe. Ten sposób pisania sprawia, że uznani na kartach historii sztuki artyści, jakimi byli Maria Pinińska i Jerzy Bereś, stają się dla nas bliskimi osobami, z którymi czujemy bezpośrednią więź. Długo namawiałam Bettinę do spisania tych historii rodzinnych, gdyż jestem ich ogromną fanką. A teraz cieszę się, że dzięki tej publikacji zostały one ocalone na zawsze. dr hab. Iwona Demko Książka Bettiny Bereś jest dla historii sztuki niezwykle cenna, ponieważ z perspektywy córki dwojga osób artystycznych, wręcz ikonicznych dla sceny artystycznej PRL-u, pokazuje to, co nieoficjalne, prywatne i zakulisowe. Doskonale uzupełnia zatem stan badań o Marii Pinińskiej-Bereś i Jerzym Beresiu, informując o kontekstach, które nie zawsze możemy wyczytać z samych dzieł. prof. dr hab. Marta Smolińska Wspaniale opisana historia kilku pokoleń niezwykłej rodziny, piórem artystki i córki wybitnych polskich artystów. Rozpięta między XIX i XXI wiekiem, jest cenną kroniką życia artystycznego w czasach PRL-u. Bettina Bereś kreśli jednocześnie galerię barwnych postaci, które ukształtowały autorkę, a następnie pokolenie jej dzieci. To biograficzna narracja, która odsłania przed czytelnikami i czytelniczkami zaskakujące kulisy powstawania prac, a jednocześnie dla nas wszystkich może być lekcją pielęgnowania najdrobniejszych wspomnień i historii. Książka jest dla mnie niezwykle bliska nie tylko ze względu na przyjaźń artystki z Cricoteką, ale też z perspektywy mieszkanki będącego kolejnym bohaterem książki osiedla zamieszkiwanego przez rodzinę Beresiów. Natalia Zarzecka Dyrektorka Ośrodka Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka w Krakowie Bettina Bereś - artystka wizualna, malarka, hafciarka, ceramiczka, graficzka. Wraz z Martą Tarabułą założyła i prowadziła przez cztery lata jedną z pierwszych niekomercyjnych, prywatnych, niezależnych od władz PRL galerii, Galerię Zderzak. Współtworzyła galerię i stowarzyszenie Otwarta Pracownia. Wystąpiła z niego w 2019 roku. Aktywnie uczestniczy w życiu artystycznym, urządziła ponad czterdzieści wystaw indywidualnych często o znaczących tytułach: Obrazy w czasie zarazy (1995), Bez gruntu (2002), Wyprałam (2018), Nie wyglądaj przez cudze okno (2023). Uczestniczyła w wielu wystawach zbiorowych: Krzątaczki i Decydentki w Domu Norymberskim w Krakowie (2015 i 2018), Wieża Bab 2 w Galerii Białej w Lublinie (2021), Niech szyją! Współczesna rzeźba uszyta w Studio Cannaregio w Wenecji oraz w CSW w Toruniu (2022 i 2023). Jest autorką dwóch realizacji efemerycznych w ramach Land Art Festiwalu w Bubel-Granna nad Bugiem: Uczta w Bublu (2018) i Ogród wspomnień (2019). W 2015 roku założyła Wypożyczalnię obrazów, z której każdy może skorzystać, nie angażując środków finansowych.
"Piekarz z Auschwitz" to książka opowiadająca historię niezwykłej miłości moich dziadków, którzy przetrwali piekło niemieckich obozów koncentracyjnych w trakcie II wojny światowej.To historia piekarza obozowego oraz członkini Armii Krajowej, którym miłość dawała nadzieję na przeżycie każdego kolejnego dnia tego piekła.Książka zawiera własnoręcznie spisane przez Nich opowiadania, numery obozowe oraz imiona i nazwiska Ich współtowarzyszy niedoli.Powinien ją przeczytać każdy człowiek, aby zrozumieć, co w życiu jest naprawdę ważne oraz dlaczego nie warto być obojętnym na zło.Dziadek Edward Hertig trafił do Auschwitz 8 września 1940 roku trzecim transportem z Tarnowa. Wypiekał pieczywo zarówno dla więźniów, jak i dla SS-manów, kapo i innych członków załogi obozu. To w piekarni w Auschwitz spotkał Halinę Bańko, moją babcię, i tam się zakochali.Babcia była dwukrotnie aresztowana przez SS - 2 maja 1943 roku oraz 28 października 1943 roku.Dzięki opowiadaniom babci dowiedziałem się o wielu ciekawych wydarzeniach, jakie spotkały Ich w trakcie wojny oraz po jej zakończeniu. W jak niezwykły sposób umówili się, że odnajdą się po zakończeniu wojny, o ile ją przeżyją.Myślę, że oboje chcieliby, aby jak najwięcej osób poznało tę wyjątkową historię. Mam nadzieję, że wyciągniecie z tej książki wiele dobrych i wartościowych wniosków.
The new memoir from prize-winning writer and filmmaker Xiaolu Guo - playful, provocative and original, it's her deeply personal take on striving for a life of her own
'When it comes to spinning light and shadow on the complexities of living, loving and language, Xiaolu Guo is one of the most valuable writers in the world' DEBORAH LEVY
The world can seem strange and lonely when you step away from your family and everything you have tried to call your own. Yet beauty may also appear. In the autumn of 2019 Xiaolu travelled to New York to take up her position as a visiting professor for a year, leaving her child and partner behind in London. The encounter with American culture and people threatens her sense of identity and throws her into a crisis - of meaning, desire, obligation and selfhood.
This is a memoir about separation - by continents, by language, and from people. It's about being an outsider and the desperate longing to connect. Xiaolu uses her exploration of language (one of the meanings of the word 'radical' is the graphic component, or root, of Chinese characters), and her own life, to create this unique text. At once a memoir, a dictionary, and an ardent love letter, it is an expression of her fascination with Western culture and her nostalgia for Eastern landscapes, and an attempt to describe the space in between. An archive of an artist's search for creative freedom, it is above all else an intimate account of her efforts to carve out a life of her own.
'Radical in angle of attack, smart and brave' IAIN SINCLAIR, author of The Gold Machine
Książka należy do światowego kanonu literatury wojskowej, autor - na kanwie własnych wspomnień wojennych przedstawia szeroką panoramę zmieniającej się taktyki i strategii militarnej III Rzeszy. Heinz Guderian należał do czołowych dowódców niemieckich w II wojnie światowej, był generałem wojsk pancernych i architektem operacji blitzkriegu w Polsce, Francji i ZSRR. To on przyczynił się do pierwszych sukcesów Wehrmachtu, uznając czołg za kluczowy oręż współczesnego pola walki. On wreszcie był obdarzony intuicją, szybkością myślenia i podejmowania decyzji oraz umiejętnością podtrzymywania ducha u swoich żołnierzy. Popadł w konflikt z Hitlerem i został odsunięty na boczny tor, choć pozostał mu wierny, aż do końca. Sam był nieortodoksyjnym dowódcą, przeciwstawiającymi się koncepcjom tradycyjnie myślących generałów.
Profesor Rafał Stobiecki w rozmowie z Tomaszem Siewierskim udowadnia, że cieszy się świetną pamięcią, znakomitym poczuciem humoru i niemalejącym entuzjazmem do badania przeszłości. Trudno żeby było inaczej. [] Stobiecki wielokrotnie podkreśla, że uprawianie historii jest nie tylko jego zawodem, ale też hobby i prawdziwą pasją, za które w dodatku mu płacą. [] Lektura Zamiast pamiętnika była dla mnie nie tylko ciekawa, ale nieraz wzruszająca []. Sądzę, że kilka pokoleń nie tylko historyków, ale humanistów i społeczników przeczyta tę książkę nie tylko z zainteresowaniem, ale osobistym zaangażowaniem, znajdując w niej bliskie sobie myśli i odczucia.Z recenzji prof. Joanny Schiller-Walickiej Kiedy otrzymałem do zrecenzowania popularny w ostatnich dziesięcioleciach wywiad-rzekę przeprowadzony przez doktora Tomasza Siewierskiego z profesorem Rafałem Stobieckim, będący zarazem czymś w rodzaju pamiętnika bez pamiętnika, pierwsza myśl, jaka przemknęła mi przez głowę za wcześnie! []. Czytając kolejne stronice omawianej książki, zdanie stopniowo zmieniałem, skądinąd nie mogąc się oderwać od tekstu pasjonującego i coraz bardziej pochłaniającego myśli. [] To interesująca lektura, ale i ważny punkt odniesienia, bynajmniej nie tylko dla reprezentantów naszej profesji czy w ogóle akademików, ale i dla szerszego grona czytelniczego, chcącego towarzyszyć profesorowi Stobieckiemu w podróży przez meandry jego życia.Z recenzji prof. Mariusza Wołosa
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?