Ten dział kierowany jest do pasjonatów podróżnictwa, którzy poszukują nowych, nieznanych miejsc. Dla tych co uwielbiają podróże i związane z nimi doznania i przygody polecamy szeroki wybór reportaży podróżniczych, literaturę podróżniczą, pamiętniki, opowiadania, albumy, mapy, magazyny podróżnicze. Główne atrakcje i szalki turystyczne, egzotyczne miejsca, opisy najpiękniejszych miejsc w Polce i na świecie, piękne fotografie przedstawiające potężne budowle, miejsca pamięci, kunsztowne dzieła sztuki i piękno natury. Przewodnik po polskich i światowej klasy muzeach i prezentowane w nich dzieła sztuki.
Po Tajemnicach Caravaggia i Toskanii, jakiej nie znacie autor przygotował kolejny bestseller, tym razem zaprasza nas na wędrówkę po Rzymie. Książka ma charakter osobisty, autor oprowadza nas po swoim ukochanym mieście, po miejscach dobrze znanych, jak i zakątkach, o których mało kto wie. W gawędziarskim stylu opowiada o sztuce, historii, obyczajach, kuchni i atmosferze odwiedzanych miejsc. Razem z autorem spoglądamy na Rzym przez pryzmat dzieł wybitnych artystów: Michała Anioła, Rafaela, Caravaggia czy Berniniego, w mieście apostołów Piotra i Pawła docieramy do początków cywilizacji chrześcijańskiej. Autor zachęca nas, by w Rzymie odpocząć, np. pośród pinii na wzgórzu Janikulum, przy fontannie na Piazza Navona lub w uroczych restauracjach i kafejkach na Zatybrzu. To z pewnością najpiękniejszy przewodnik. Bogato ilustrowany uwrażliwia na piękno sztuki, piękno natury i piękno człowieka. Warto wybrać się w tę podróż, nawet nie wychodząc z domu.Dlaczego warto przeczytać tę książkę?Autor pełni w książce funkcję towarzysza wędrówek Czytelnika po Rzymie. W lekki i przystępny sposób dzieli się swoim osobistym doświadczeniem licznych pobytów w tym mieście, podpowiada, które miejsca warto odwiedzić, co w czasach popularności mediów społecznościowych czyni ten przekaz szczególnie atrakcyjnym. Ktoś, kto do tej pory deklarował, że nie interesuje się sztuką, z pewnością zmieni zdanie.Odbiorcy książki:Wszyscy, którzy planują urlop w Rzymie, kupując tę książkę, otrzymają bezcenną pomoc, aby ten czas spędzić w pasjonujący sposób.Miłośnicy sztuki i kultury otrzymają porywającą lekturę ubogaconą pięknymi zdjęciami.Wszyscy zainteresowani ciekawą książką, nawet pozostając w domu, będą mogli poczuć się jak w Rzymie.
Sekretne życie miejsc i ludziUkryte skarby, śmiertelne zarazy, kontrowersyjne mariaże, fałszywi egzorcyści i brawurowe fortele każdy krakowski zaułek skrywa jakiś sekret, za każdym rogiem czai się tajemnica. Tętniące życiem ulice i budynki Starego Miasta od wieków są świadkami rozmaitych zdarzeń.W kolejnym bogatym w fakty i anegdoty tomie Autor, miłośnik i znawca kultury, sztuki i historii Krakowa, zdradza sekrety miasta i jego mieszkańców. Swoją barwną opowieścią zachęca, by z książką w dłoni ruszyć ulicami Starego Miasta i krok po kroku śledzić jej bohaterów.Michał Rożek (19462015) historyk sztuki, członek Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, współtwórca cyklicznych programów telewizyjnych w TVP Kraków, współzałożyciel i redaktor kwartalnika Kraków oraz długoletni współpracownik Dziennika Polskiego. Napisał kilkaset rozpraw i artykułów poświęconych głównie historii i sztuce krakowskiego grodu. W Wydawnictwie WAM opublikował . Tajemnice zabytków Krakowa, Zwiedzamy Kraków w trzy dni, Z dziejów sztuki polskiej oraz Altera Roma. Święte miejsca Krakowa.
To wspomnienia z amerykańskiego etapu dwuletniej podróży dookoła świata. To wgląd w niecodzienne życie wędrującej po świecie zapalonej podróżniczki i jej męża. To także alternatywa podróżnicza dla odważnych, którzy nie chcą korzystać ze standardowych ofert biur podróży. Książka rozpala wyobraźnię i zachęca do podjęcia wyzwania, jakim jest samodzielne eksplorowanie świata.Joanna MoreaPodróże to jej hobby, wielka pasja i fascynacja. Najchętniej wędruje z plecakiem. Ma za sobą wiele krótkich wypraw, rejsów morskich, jak również dwuletnią podróż dokoła świata. Nie gonię za przygodą, pragnę odkrywać znikające piękno ziemi i różnorodność kultur, a to warte jest wielu wyrzeczeń"" twierdzi.
Książka jest kontynuacją podróżniczej powieści ""Kiedy marzenia spełniają się na dachu"". Tym razem podróż wiedzie przez wyspy na Pacyfiku, takie jak słynna Bora Bora czy Moorea, Nową Zelandię, Australię, aż po niektóre kraje Azji Południowo Wschodniej by zakończyć się wylotem do Nepalu. Jej osobiste przygody oraz wnikliwy podgląd tego nad wyraz bogatego pod wieloma względami skrawka świata stanowią niezwykle interesującą opowieść. Czytelnik nadzwyczaj szybko poczuje, jakby sam znajdował się na szlaku, poczuje smaki i zapachy, a nawet przeżyje strach na australijskiej rafie koralowej. Dlaczego? Sami się przekonajcie. To barwna i ujmująca historia.
To samotna włóczęga wyznaczana biegiem Mekongu, książka o krainie, która nigdy nie zabliźniła ran, jakie zadali jej obcy. Za progiem czai się pandemia, która zmieni świat na zawsze.Delta Mekongu jest jednym z najciekawszych regionów Indochin. To właśnie tam Grzegorz Kapla rozpoczyna swoją kolejną włóczęgę. Jego reporterski zmysł pozwala mu dostrzec wiele szczegółów i uczestniczyć w sytuacjach niedostępnych zwykłemu turyście: porannej ceremonii ofiarowania buddyjskim mnichom miski ryżu, prezentacji nowego króla Tajów, a także próbować lokalnych potraw w miejscach, do których nie prowadzą przewodnicy z biur podróży: kucharz sprzedaje swoją zupę, ryż z mięsem albo curry z palnika gazowego na kółkach i podaje ci do maciupkiego stolika, jaki w naszym świecie stałby w przedszkolu. Ledwo można się wcisnąć w maleńkie krzesełko.Dociera także do ważnych miejsc takich jak Wat Arun, głównej świątyni Tajów, Angkor Wat czy Srebrnej Pagody choć nie zawsze utartymi szlakami: Ktoś mnie nagabuje, żebym kupił bilet i popłynął zobaczyć zachód słońca. Macham ręką i zbiegam kamiennymi schodkami w dół, do promu. To zwykły prom. Po drugiej stronie w wiosce Akreiy Ksatr nie ma niczego ciekawego, ale kiedy płynie się przez Mekong pierwszy raz w życiu, nieważne jest dokąd. Włóczęga to także wspaniała okazja, by spotkać niezwykłych ludzi, chętnie dzielących się swoimi historiami i doświadczeniami.Ta podróż i przypadkowe spotkania wyznaczają na mapie Delty Mekongu trasę nie do powtórzenia. Swoje wspomnienia Autor uzupełnia czarno-białymi zdjęciami, bo one sprawiają, że patrzymy uważniej. Na świat trzeba właśnie tak patrzeć zwłaszcza na świat mający wkrótce przestać istnieć z powodu pandemii.
Wybitne osiągnięcie Knuda Rasmussena, dzięki któremu zyskał status bohatera narodowego.Piąta Ekspedycja Thule (19211924): najdłuższa i najważniejsza podróż, jaką Rasmussen oraz dwójka Inuitów odbyli psimi zaprzęgami. Przejechali dystans 18 000 km od Zatoki Hudsona, przez Przejście Północno-Zachodnie, Alaskę, aż po Czukotkę znajdującą się po zachodniej stronie Cieśniny Beringa.Podczas podróży Rasmussen odwiedzał wszystkie społeczności inuickie zamieszkujące wzdłuż północnych wybrzeży Ameryki oraz w głębi lądu, spisując ich mity i wierzenia oraz zbierając eksponaty etnograficzne dla Muzeum Narodowego w Kopenhadze. Dzięki świetnej znajomości języka, a także wiedzy o zwyczajach Inuitów z Grenlandii, zyskał zaufanie rozmówców, zwłaszcza szamanów najbardziej szanowanych członków plemion.Wielka podróż psim zaprzęgiem od prawie stu lat bestseller w Danii to fascynująca opowieść o zachwycie innością kulturową i jej głębokim zrozumieniu. Arktyka Rasmussena to nie lodowa pustynia ziejąca pustką i śmiercią, ale przestrzeń kipiąca życiem, posiadająca własną historię i kulturę, którym należy się szacunek.Knud Rasmussen, którego Inuici nazywali białym Eskimosem, wyróżnia się na tle pozostałych wielkich polarnych odkrywców swoją pasją etnologiczną i ogromnym szacunkiem, jakim obdarzał rdzennych mieszkańców Arktyki. Dlatego nawet, gdy w swych wyprawach docierał w miejsca odwiedzane wcześniej przez Europejczyków, odkrywał rzeczy niezauważane przez poprzedników. To on otworzył dla nas Arktykę, to on wykazał jedność żyjących tam narodów z ich przenikającymi się mitami, wierzeniami i pieśniami. Ta książka to fascynujące podsumowanie najważniejszej z tych wypraw. Zazdroszczę czytelnikom, którzy mają ją w ręku po raz pierwszy.Mikołaj GolachowskiMarzy wam się podróż saniami przez zaśnieżone pustkowia? Albo nocleg w igloo, w którym leżycie zakutani w skóry, a szaman opowiada wam o życiu Inuitów? Knud Rasmussen miał to szczęście, że wkroczył w ten dzikie, pierwotne rejony, nim pożarła je nasza kultura emaliowanych garnków. Czytanie jego relacji jest jak pociąg w piękny, ale utracony już świat. Łapcie go, zanim zniknie zupełnie!Łukasz Długowski, MikrowyprawyNigdy nie potrafię nasycić się opowieściami z tamtych stron, litanią nazw geograficznych, z których każda z osobna wywołuje dreszcz emocji: Ziemia Baffina, Zatoka Hudsona, Przylądek Barrowa, Nome. Albo Beringia. Nie umiem nazwać tej obsesji sięgania wyobraźnią na północne krańce atlasów. Wiem natomiast, że stuletnia już relacja z podróży Knuda Rasmussena jest dla niej najlepszą pożywką. Oto klasyka literatury drogi. Skarb, a nie książka.Adam Robiński
Książka autora nagradzanej Planety K.Dalekie podróże mają to do siebie, że przywozi się z nich zupełnie co innego niż to, po co się pojechało.Piotr Milewski dotarł do Japonii w roku Królika. Akurat zaczęła się pora deszczowa i nad Wyspami na półtora miesiąca zawisła szara zasłona chmur. W powietrzu unosił się gorzki zapach gnijących wodorostów. Japończycy uznają ten okres za piątą porę roku o nazwie tsuyu, co znaczy śliwkowy deszcz. Bogowie są wtedy bliżej, ale czy sprzyjają wędrowcom?Wybrał najbardziej wymagający sposób podróżowania. Japonie poznawał samotnie, bez planu, pieniędzy, jeżdżąc autostopem i śpiąc pod gołym niebem.Próbował uchwycić ducha archipelagu i zrozumieć mieszkających tam ludzi, którzy mimo że gościnni i serdeczni pozostali dla niego zagadką. Dzienniki japońskie to nie tylko zapis zdarzeń i spotkań, ale i opowieść o podróżowaniu jako takim: o jego filozofii i sensie, a także o piętnie, jaki odciska na świadomości wędrowca.
Mazowsze to kraina pełna różnorodności. Na zachodzie wszędzie kryje się jakaś historyczna bądź przyrodnicza osobliwość. Wschód to przestrzeń, często nieograniczona niczym, pozwalająca patrzeć za horyzont. Północ regionu przepełniona jest miejscami, w których można przeżyć lekcję historii na żywo. Południe natomiast to kraina kontrastów, dzięki którym zwiedzanie przeradza się w emocjonującą przygodę. Klamrą spinającą całość jest centralnie położona Warszawa, której atrakcje również muszą znaleźć się na bucket list każdego turysty.To wrodzona ciekawość doprowadziła mnie do zebrania w książkę 150 niezwykłych miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć na Mazowszu. Wiem, że jest to wierzchołek ogromnej góry niezwykłości. Nie mogłem przecież opisać nieustannych zachwytów nad bezimiennymi zakątkami i pięknymi pejzażami, które mijałem po drodze. A tych jest mnóstwo i szybko przekona się o tym każdy, kto opuści Warszawę i ruszy w którąkolwiek ze stron świata.Mikołaj Gospodarek
Atlas turystyczny pomaga dotrzeć do najciekawszych miejsc w Tatrach Polskich. Zaprezentowano je w wygodnym układzie alfabetycznym, a cennym uzupełnieniem są propozycje tras turystycznych, przejrzyste mapy i piękne fotografie.
W atlasie opisano pokrótce wszystkie polskie pasma górskie, zarówno należące do Sudetów, jak i do Karpat, a także usytuowane w centralnej Polsce Góry Świętokrzyskie. Każde z pasm ma inny charakter, odmienny krajobraz, a ich różnorodność stanowi bardzo cenną cechę, dzięki której nie uda się nam znudzić górskimi wędrówkami.
Atlas historyczny w przyjazny sposób wyjaśnia zagadnienia poruszane na lekcjach historii w szkole podstawowej oraz uczy, w jaki sposób korzystać z map, by jak najwięcej z nich wyczytać. Cennym uzupełnieniem są osie czasu, na których zaznaczono najważniejsze daty. To doskonała, zgodna z podstawą programową pomoc dydaktyczna zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli.
Opisana tu część Bieszczadów wciśnięta jest pomiędzy pasmo graniczne a dolinę Sanu od jego źródeł aż po Rajskie. Podczas przymusowych wysiedleń ludności ukraińskiej do USRR prowadzonych w latach 19451946 deportowano niewiele ponad połowę tutejszej populacji. Ludzie skutecznie kryli się w lasach i uciekali na słowacką stronę. Ówczesną granicę państwową ze Związkiem Sowieckim stanowił San, dlatego dotarcie w te tereny możliwe było jedynie od strony Wołkowyi i Cisnej i to wąskimi drogami marnej jakości. Wysiedlenia utrudniała też ukraińska partyzantka, atakująca oddziały wojskowe, które miały je przeprowadzić. W konsekwencji skierowano tu znacznie większe siły Wojska Polskiego, które latem 1947 r., w ramach akcji Wisła, wywiozło pozostałych mieszkańców na tzw. Ziemie Odzyskane. Oddziały UPA zostały rozbite lub zmuszone do opuszczenia tego terenu. Nikt tu nie pozostał, a większość zabudowy została spalona lub rozebrana. Dopiero kilkanaście lat po tych wydarzeniach, wraz z nowymi osadnikami zaczęło wracać tu życie.Te puste przestrzenie zawłaszczone przez bujną przyrodę są atrakcją dla turystów. Bowiem to w bieszczadzkich dolinach pozostały wyraźne ślady wsi istniejących tu co najmniej od XVI w. Można je podziwiać wędrując przez Hulskie, Krywe i Tworylne. W tym ostatnim zobaczymy imponujące pozostałości dworskiej zabudowy, ruiny niemieckiej strażnicy i dwa cmentarze. Doskonale zachowane ślady dawnej wsi czekają na nas w Berehach Górnych, a tamtejszy cmentarz zdobi niepowtarzalny nagrobek Hrycia Buchwaka. Na wyobraźnię działają także odkryte spod warstwy roślinności pozostałości wsi Jaworzec, Łuh i Zawój. Zapraszamy zatem do wędrówki po tym terenie nie tylko utartymi szlakami, ale również zapomnianymi dolinami, nieraz zupełnie pozbawionymi ścieżek.
"Turystyka masowa w formie, jaką znamy z ostatnich dziesięcioleci, przerodziła się w zjawisko silnie patologiczne i destrukcyjne, mające coraz mniej wspólnego z tym, czym powinna być podróż. Turystyka oparta na eksploatacji oraz na przemocy ekonomicznej sensu stricte doprowadziła do nieodwracalnej degradacji popularnych celów podróży. Niekontrolowana, pozostawiona na łasce wolnego rynku, prowadzi do zmian demograficznych, zmniejszenia bioróżnorodności, zanieczyszczenia środowiska, niszczenia tkanki miejskiej. Zamiast wzbogacać ludzi oraz miejsca, prowadzi do ich dewastacji".
Z przedmowy Bartka Sabeli
Książka jest relacją z 3,5-miesięcznej podróży przez Afrykę, którą odbył Arkady Paweł Fiedler, wnuk wybitnego polskiego podróżnika i pisarza Arkadego Fiedlera. Ponad 16-tysięcznokilometrową trasę wiodącą wzdłuż Afryki Wschodniej od Egiptu przez Sudan, Etiopię, Kenię, Ugandę, Rwandę, Tanzanię, Zambię, Botswanę, Namibię do Przylądka Dobrej Nadziei w Republice Południowej Afryki przejechał fiatem 126 p, czyli poczciwym maluchem. Pomysł na tak nietypową wyprawę zrodził się z pasji podróżowania samochodem, sentymentu do tego, jak się później okazało, charyzmatycznego pojazdu Zielonej Bestii, który działał na Afrykańczyków jak magnes, i przede wszystkim drzemiącej w genach chęci spełnienia marzenia o egzotycznej ekspedycji.Charakter publikacji odwołuje się do klasycznej formy dziennika podróży, w którym śledzimy codzienne życie człowieka, który spontanicznie docierając do zapomnianych wiosek i miasteczek, odkrywa swoją, inaczej doświadczaną Afrykę. Jak pisze Fiedler: Afryka odkrywana i widziana zza okna dzielnego malucha staje się moją Afryką. Ten typ podróżowania: dodaje autentyczności w poznawaniu świata. W ten sposób poznaje niezwykle gościnnych Nubijczyków, widzi biedę i codzienną udrękę w Etiopii, jest świadkiem święta Hamerów, czyli słynnej ceremonii skoków przez byki, obrzędu, podczas którego chłopiec staje się dojrzałym mężczyzną i nabywa prawo do znalezienia sobie partnerki. W Namibii spotyka się z potomkami Buszmenów.Dopełnieniem relacji z tej niezwykłej podróży są zamieszczone w książce zdjęcia, które ukazują nie tylko piękno przyrody, ale także nieznany nam świat afrykańskich tradycji i wierzeń.Celem ekspedycji jest również realizacja filmu dokumentalnego, którego ideą jest miedzy innymi pokazanie zmian cywilizacyjnych, przez które przechodzi Afryka. Ekipa odpowiedzialna za materiał do ww. projektu towarzyszyła Fiedlerowi podczas całej wyprawy. Emisja 10-odcinkowego serialu planowana jest na wrzesień 2016 roku.Projekt Maluchem przez Afrykę był nominowany do nagrody National Geographic Traveler.
Prawdziwe wyzwania, pokonywanie własnych słabości, zdobywanie i ciągła eksploracja nowych terenów, planowanie i radość z osiągniętego celu, adrenalina pulsująca w żyłach – to nieodłączne elementy życia każdego podróżnika, szczególnie miłośnika gór. Jeśli zamykasz oczy i wciąż masz pod powiekami poszarpany horyzont, jeśli niestraszna Ci droga pod górę, jeśli chcesz zanotować w dzienniku swojej pamięci niezwykłe osiągnięcie, ten przewodnik jest dla Ciebie! Zdobądź koronę polskich gór i poczuj satysfakcję z wejścia na każdy z opisanych szczytów, od niewymagającej Łysicy po majestatyczne Rysy.
To doświadczenie z pewnością zaostrzy apetyt na więcej i otworzy drogę do zdobywania kolejnych górskich koron, nawet tych dostępnych dotąd tylko w najskrytszych marzeniach. Przed Tobą dwadzieścia osiem wyzwań zebranych w dwudziestu trzech trasach, w nowym, zaktualizowanym wydaniu.
Nie trać czasu! Ruszaj z nami na szlak!
23 propozycje wycieczek
Opisy atrakcji krajoznawczych
Szczegółowe mapy
Profile wysokości
Drogim Czytelnikom raz na zawsze wyjaśniamy: Kielce to potęga! Wiedzą to nawet w Krakowie i informują: dzięki decyzji o zakupie pralki SHL, a nie innej, noszę na sobie bieliznę w całości, a nie jak sąsiedzi ? zdartą przez pralki innych wytwórni. Frania rządzi w każdej łazience, a majonez kielecki na każdej kanapce! Genowefa Pigwa, pierwsza dama Napierstkowa, wprawdzie nie zarapowała: Scyzoryk, scyzoryk, tak na mnie wołają ludzie spoza mego miasta, pewnie oni rację mają. Bo ja jestem z Kielc i tak już zostanie…, ale i tak wiadomo, że ? ło Matko Bosko ? miała w sobie gorącą kielecką krew. Na mężczyzn jednak nie działała tak jak dyrektorka cyrku Micaela Busch-Wacker wykonująca sztuczki jeździeckie. Akrobatka omotałaby pewnie nawet samego Sienkiewicza, jednak w tej historii pisarz będzie bardziej zajęty ukrywaniem tajemniczego kuferka w ciemnościach oblęgorskiego pałacyku. Może ktoś inny zaprosi ją na wycieczkę… Bo kto ma najlepszy motocykl w mieście? Każdy kielczanin ? Gazelę SHL M17! Lepiej żeby nie wsiadała z Kubą Rozpruwaczem uciekającym przed pytaniem, czy Józef Lis, to naprawdę on. Jeśli jeszcze nie najadłeś się strachu, to epidemia hiszpanki i kilkusetmetrowe labirynty korytarzy Domu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego zagwarantują Ci niezapomniane chwile grozy. Potem nie pozostanie nic innego, jak tylko zrelaksować się z kuflem piwa od Stumpfów w luksusowej wannie hotelu Bristol. Zajrzyj do środka! Zobacz, jak wiele zdradza spis treści…i czy chcesz tego, czy nie, zapamiętaj jedno, że o Kielcach, o Kielcach ta historia!
KULISY DZIAŁANIA NAJWAŻNIEJSZEJ GÓRSKIEJ ORGANIZACJI RATOWNICZEJ W POLSCE
TOPR, instytucja z ponad 100-letnią tradycją, to hermetyczne środowisko ludzi, którzy ""robią swoje"", nie bardzo o tym rozprawiając. Bo kto zrozumie ich strach, gdy zaglądają śmierci w oczy? Kto poczuje to brzemię odpowiedzialności za kolegów i ratowanego? Dla kogo te kilka słów: ""uroczyście przysięgam pod słowem honoru"" będzie życiowym mottem?
TOPR to ludzie zwyczajni, a jednak wyjątkowi. Ich życie pełne jest determinacji, bólu, nadziei i cudów. Przy tym ci niezłomni bohaterowie pozostają ludźmi z krwi i kości, którzy na zmianę słyszą: Robicie za mało! i To zdecydowanie za dużo!. Presja środowiska i hejt są ogromne wystarczy wspomnieć głośną akcję w Jaskini Wielkiej Śnieżnej czy masowy turystyczny wypadek na Giewoncie, kiedy to efekty górskiej tragedii dotknęły wielu zwyczajnych ludzi.
TOPR to też dokument - pełen relacji ratowników, świadków i ofiar wypadków, ekspertów. To głos środowisk górskich, także tych za kulisami matek, żon, partnerek. Tych, które jak w dawnych opowieściach czekają cierpliwie na powrót swoich mężczyzn. W ich życiu oprócz miłości na co dzień jest też śmierć, która z romantyzmem nie ma nic wspólnego. Jak radzą sobie ze stratą najbliższych? Co widzą i czują, patrząc na Tatry? A co myślą sami ratownicy, gdy każdy kolejny dzień może być dla nich ostatnim? Kiedy mają prawo powiedzieć Dość. Zrobiliśmy wszystko, co mogło być zrobione?.
Tego wszystkiego dowiedzieć się można z niezwykłej serii Beaty Sabały-Zielińskiej jedynej osoby w Polsce, której udało skłonić się członków TOPR-u do mówienia o sobie.
Beata Sabała-Zielińska - rodowita góralka, publicystka i dziennikarka radiowa, przez lata związana z Radiem ZET. Autorka i współautorka książek o stolicy polskich Tatr, Zakopanem. Zajmuje się głównie tematyką górską. Jej książki ""TOPR. Żeby inni mogli przeżyć"" i ""Pięć Stawów. Dom bez adresu"" przez długi czas nie schodziły z list bestsellerów. Pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie prowadzi studencką rozgłośnię UJOT FM.
Spojrzałem na wierzchołek. Wtargnęła chmura, a złowrogie dudnienie grzmotu rozeszło się echem po dolinie poniżej. Nie sposób było nie odczuwać respektu i podziwu dla skali tego, co rozpościerało się przede mną. Wiedziałem, że bezcelowe jest ocenianie sił i słabości tej gigantycznej góry, ponieważ wznoszący się przede mną szczyt nie zamierzał oceniać mnie. Zamiast oceny była burza inspiracji. Gdybym zdołał wykorzystać ducha góry, by stać się odpornym na ból, stres i strach, nic nie mogłoby mnie zatrzymać. Wówczas zadałem pytanie.
Album ,,Roztocze" z fenomenalnymi, pełnymi pasji fotografiami Krystiana Kłysewicza, Tomasza Michalskiego i Tomasza Mielnika. Wszystko co w Roztoczu Wschodnim i jego otulinie najpiękniejsze i najważniejsze znajdziecie na 424 stronach tego monumentalnego albumu, opatrzonego wstępami historycznym dra Zygmunta Kubraka i przyrodniczym Bogdana Skibińskiego. Tak o albumie pisze Robert Gmiterek, poeta, fotografik, od urodzenia związany z Roztoczem ,,Roztocze. Roztocze Wschodnie. Miejsce, w którym mistyka Wschodu spotyka się z pragmatyzmem Zachodu. Miejsce, które przekracza granice czasu i przestrzeni. Sięga daleko w głąb przyległych krain i wciąga je w swoją orbitę. Zakorzenione w językach i kulturach ludzi pogranicza, z ich tkanki tworzy własną kulturę, język i krajobrazy. I to właśnie w roztoczańskich krajobrazach najmocniej odciskają się ślady wszystkich żywiołów, które budowały roztoczańską tożsamość. Ich podpis widnieje na bruśnieńskich figurach przydrożnych, na krzyżach nagrobnych, na świętych obrazach, na ikonach i ikonostasach, na macewach, na rynkach miast, w opłotkach wsi, na polach, na ścianach pałaców i w oknach domów, na epitafiach, w lasach i na cmentarzach rozsianych po okolicy. Antykwa łacińska miesza się z cyrylicą, alfabet hebrajski ze szwabachą. Pod kopułami i sklepieniami kościołów, cerkwi, bóżnic i kapliczek unoszą się dźwięki ich zgłosek. Linie melodyczne przenikają się i splatają w roztoczańskim kontrapunkcie. I nie tylko języki i ich melodie zlewają się w jedno, także czas, który na Roztoczu płynie pod prąd, do źródeł. W jednym punkcie zbiera się i rozlewa szeroko teraźniejszość, przeszłość i przyszłość. A ci wszyscy, którzy istnieją pomiędzy, nigdy nie są do końca pewni, w którym z czasów istnieją. Poznają tylko miejsce Roztocza. I widzą, że jest dobre. Krystian Kłysewicz, Tomasz Michalski i Tomasz Mielnik nie tylko widzą Roztocze, nie tylko je fotografują dzień po dniu i rok za rokiem. Oni są częścią Roztocza. Są równie mocno zakorzenieni w jego krajobrazach, jak ono samo. W swoich fotografiach opowiadają jego historię, jakby opowiadali własną. Każdy z nich znalazł swój język i swoje miejsce w roztoczańskim uniwersum. Każdy z nich znalazł własny, bardzo osobisty punkt widzenia. Album, który powstał z fotografii przywiezionych z wieloletnich peregrynacji po drogach i bezdrożach świata, to roztoczański kontrapunkt, gdzie kadr staje naprzeciw kadru. Gdzie ich różne, odrębne i bardzo osobiste wizje, jak linie melodyczne splatają się i uzupełniają, tworząc niezwykłą i niespotykaną polifonię obrazów. Od szerokich imaginacji, lotem ptaka sięgających za widnokrąg, przez niezwykle precyzyjne, geometryczne, inwentarzowe wręcz opisanie przestrzeni, po szczegół, detal, wydobyty na światło z głębokiego cienia, dotknięcie istoty świata, jego sensu i duszy. Już osobno ci fotograficy są niezwykle frapujący i inspirujący. Razem zaś stworzyli opowieść, która na trwałe wejdzie do kanonu roztoczańskich dzieł. Ci wszyscy, którzy sięgną po ROZTOCZE nie pozwolą mu się kurzyć na półce. Jest to książka, która wychodzi poza kartki papieru, poza czas i przestrzeń i wraca wraz z nami do źródeł swojego istnienia – na Roztocze".
"Pamiątka z Kudowy-Zdroju" to kolejna książeczka z serii „Dawnych pocztówek piękno i czar”, w której znajdziecie najpiękniejsze przedwojenne widokówki z wybranej miejscowości. Pod każdym ze zdjęć umieszczony jest jego krótki sentymentalno-informacyjny opis, a całość poprzedza równie sentymentalny wstęp z epoki.
Ekskluzywnie przygotowana książeczka posiada twardą oprawę z tłoczeniami.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?