Są przynajmniej cztery powody, by tę książkę () uznać za godną polecenia, a nawet za lekturę obowiązkową.Powód pierwszy, to wiedza o naszej historii, o historii kobiet, a właściwie herstorii. Trzeba ją znać, choć to terra incognita. Powód drugi, to nasza tożsamość, trudno ją budować bez wiedzy o korzeniach, o praprababkach, których aktywność ukształtowała naszą dzisiejszą pozycję, nasze możliwości, postrzeganie świata. Powód trzeci jest optymistyczny: czytając te prace, możemy się radować, że emancypacja i postęp rzeczywiście zdarzają się w historii. Powód czwarty jest pesymistyczny: zmiany emancypacyjne i progresywne nigdy nie są trwałe, o czym mogłyśmy się przekonać niejednokrotnie. Emancypacja przeplata się z backlaschem zwanym z polska cofką. Po czasach oświeconych bywa następują czasy mroczne. Po mrocznych nie zawsze oświecone i postępowe. Tak w każdym razie niektórzy myślą dzisiaj.Fragment wstępu prof. Magdaleny ŚrodyAntologia zawiera nieznane teksty słynnych pisarek Zofii Nałkowskiej, Elizy Orzeszkowej, Narcyzy Żmichowskiej oraz Ireny Krzywickiej a także rewolucyjne dzieła zapomnianych dziś autorek Felicji Nossig, Izy Moszczeńskiej, Marii Dulębianki. Temat, który łączy je wszystkie, to kształtowanie się idei emancypacji kobiet w kulturze polskiej.Wszystkich praw! Całego życia! to hasło X Kongresu kobiet świętującego 100-lecie uzyskania praw wyborczych przez kobiety.
Istota Iścizny nie jest czystym pojęciem, które ludzie mają w głowach, lecz Iścizna istnieje, ona jest w każdym swoim istotowym ukształtowaniu mocą określającą wszelką Istność i Bezistność, której się szuka, o którą się walczy i dla której się cierpi. Istnienie Iścizny jest pewnym ciągiem zdarzeń, który bardziej jest rzeczywisty i czynny niźli wszelkie historyczne fakty i wypadki, ponieważ jest ich podstawą.Jak przełożyć Heideggera? Jego dzieło uchodzi za nieprzekładalne. Zrozumiemy go dopiero wtedy skontaktujemy się z nim dopiero wtedy gdy ruszymy z posad polszczyznę, odwołamy się do jej zapomnianych dziejów, do dawnej leksyki i zapisanych w niej doświadczeń. Wykład Podstawowe zagadnienia filozofii znakomicie nadaje się do takiej pracy. Heidegger wygłaszał go w semestrze zimowym roku 1937 na Uniwersytecie Fryburskim. To drugi okres jego twórczości. Czas Przyczynków do filozofii. Heidegger mówił jednak do studentów. I chciał być zrozumiany.
Dostojewski otwiera przed nami Rosję. Ba, otwiera! – roztrzaskuje siekierą z rozmachem i hukiem wiekowe wieko biezdny. Ale także Rosja otwiera nam dostęp do Dostojewskiego. I potrafi to zrobić z równym impetem, posługując się tym samym co on narzędziem. Co tam siedzi w „środku”? Żeby zobaczyć, co ma w głowie Dostojewski, trzeba – podpowiada nam z głębi swych dusznych dziejów duchowych Rosja – użyć siekiery. Żeby ujrzeć wnętrzności Rosji, warto – zaleca biegły w anatomii „duszy rosyjskiej” Dostojewski – rozpłatać ją siekierą.
Zdemolujmy pewien porządek. Nie po to, by przyglądać się – z bezpiecznego dystansu – zdemolowanemu krajobrazowi. Przeciwnie – żeby dojrzeć możliwość innej konstelacji, złożonej ze zdemolowanych fragmentów.
Rok 1968 to symbol rewolucji seksualnej. Upowszechnienie się pigułki antykoncepcyjnej, krytyka tradycyjnego modelu rodziny, sukcesy feminizmu i emancypacja osób homoseksualnych odmieniły zachodnie społeczeństwa. W tym samym roku papież Paweł VI ogłosił encyklikę „Humanae vitae”, w której podtrzymał katolickie nauczanie o zakazie używania sztucznej antykoncepcji. Dokument ten stał się wyrazem oporu Kościoła wobec współczesnych przemian obyczajowych. 50 lat po tych wydarzeniach chcemy na nowo przyjrzeć się, jak różne tradycje religijne podchodzą do seksu, ciała i erotyzmu.
Dlaczego religie interesują się seksem? Co islam i hinduizm mówią o związkach pozamałżeńskich, antykoncepcji i gejach? Czy Polacy przyjmują etykę seksualną głoszoną przez Kościół? Jak powinno wyglądać królestwo Erosa?
W Temacie Miesiąca:
Życie seksualne katolików polskich
Dominika Kozłowska
Islam i seks
Agata Skowron-Nalborczyk w rozmowie z Michałem Jędrzejkiem
Nie tylko kamasutra
Marzenia Czerniak-Drożdżowicz w rozmowie z Urszulą Pieczek
Eros nie mieszka w Polsce
Bartłomiej Dobroczyński
Ponadto w numerze:
Dlaczego sekularyzacja nie musi oznaczać końca chrześcijańskiej demokracji? Pisze Paweł Marczewski
Felieton Angeliki Kuźniak „Jude znaczy Żyd”
Intelektualiści w maju 1968 roku. Jaką rolę odgrywali w masowych protestach studentów w Niemczech i we Francji?
Martin Treml: Jakob Taubes i Berlin 1968
“Kochana Smutnica” albo krakowianka w Yale - portret Olgi Scherer
Anna Pekaniec o tym, dlaczego sztuka korespondencji cieszy się popularnością czytelniczą
Budowa społeczeństwa informacyjnego została wskazana jako jeden z priorytetów rozwojowych Unii Europejskiej na najbliższą dekadę. W prezentowanej monografii Czytelnicy znajdą nie tylko definicję społeczeństwa informacyjnego oraz wyjaśnienie jego roli w rozwoju społecznym i gospodarczym XXI wieku, lecz także opis sieci powiązań, zadań i interesów różnych podmiotów administracji publicznej zaangażowanych w proces jego budowy w Polsce. Autor, wykorzystując swoje przygotowanie teoretyczne oraz wiedzę praktyczną, szczególną uwagę poświęcił bieżącym i planowanym działaniom samorządu terytorialnego na rzecz tworzenia społeczeństwa informacyjnego.
Książka została napisana przede wszystkim z myślą o pracownikach samorządu terytorialnego i administracji publicznej. Może być również interesującym uzupełnieniem wiedzy dla osób zainteresowanych praktycznymi aspektami wykorzystania technologii informatycznych.
Teza autorki jest w zasadzie prosta: w obliczu coraz wyraźniej obserwowanego kryzysu klasycznych strategii emancypacyjnych walk społecznych, warto zwrócić uwagę na pewną specyficzną formę tzw. słabego oporu, jakim jest tworzenie „kontrpubliczności” przez, jak to Majewska określa, podporządkowanych innych. (…) Propozycja wydawnicza Ewy Majewskiej należy do bardzo wąskiej grupy książek, które po prostu ukazać się powinny. Nie ulega wątpliwości, że publikacja recenzowanego tekstu wzbudzi bardzo ożywioną i dość szeroko zakrojoną dyskusję, co wynika zarówno z jej tematu, jak i metodologii. Rozstrzygnięcia proponowane przez autorkę mają niewątpliwie charakter nowatorski. a forma ich prezentacji okazuje się w rezultacie bardzo przystępna, zważywszy na specyfikę problematyki.
Z recenzji dr hab. Tomasza R. Wiśniewskiego
We współczesnym świecie następuje stałe rozszerzanie się zakresu znaczeniowego bezpieczeństwa, czego powodem jest istnienie wielu zagrożeń, mających bardzo szeroki wymiar. Obok tradycyjnych zagrożeń naturalnych i zagrożeń o charakterze cywilizacyjnym pojawiają się nowe, które mają ścisły związek z wdrażaniem nowoczesnych technologii, systemów informatycznych, systemów komunikacji. Jednocześnie społeczeństwo wymaga coraz więcej od swojego państwa, żąda coraz wyższego poziomu zabezpieczenia. (...) Praca została poświęcona zasadniczym problemom współczesnego społeczeństwa informacyjnego oraz polityki bezpieczeństwa w wymiarze finansowym.
Z okładki:
Gdybyśmy zapytali ludzi na ulicy, czy mają poczucie swojej godności, zapewne większość odpowiedziałaby twierdząco. Ilu jednak potrafiłoby odpowiedzieć na pytanie, czym ta godność jest? Czym zatem ona jest? Czy ma jakieś szczególne cechy? A jeśli tak, to jakie? Dlaczego
w niektórych trudnych sytuacjach po prostu wiemy, że nic nie odbierze nam godności, a
w innych, znacznie prostszych, czujemy się poniżeni?
Książka Krzysztofa Jedlińskiego, wybitnego psychoterapeuty, odpowiada nie tylko na te pytania. Prosta, ale mądra i logiczna narracja powoduje, że spoglądamy na naszą godność z nowych perspektyw, których wcześniej nie dostrzegaliśmy. Zauważamy, jak kruche jest poczucie naszej godności, ale jednocześnie staje się dla nas jasne, jak wiele sami możemy zrobić, żeby je wzmocnić, odzyskać, zbudować…
Ze skrzydełek:
Krzysztof Jedliński jest psychoterapeutą i trenerem psychologicznym. Przyjmuje pacjentów dorosłych cierpiących z powodu: zaburzeń typu lękowego, problemów w kontaktach z ludźmi, sytuacji kryzysowych. Prowadzi psychoterapię indywidualną, małżeńską i rodzinną. Pracuje
w podejściu integratywnym, łącząc terapię humanistyczną z elementami innych kierunków, głównie psychodynamicznego i poznawczo-behawioralnego. Nie prowadzi farmakoterapii.
W ramach pracy trenerskiej prowadzi treningi interpersonalne oraz warsztaty: komunikacji, organizacji czasu i radzenia sobie ze stresem, współpracy w zespole. Zajmuje się szkoleniem psychoterapeutów oraz trenerów grupowych. Jest absolwentem Wydziału Lekarskiego AM
w Warszawie, specjalistą II stopnia w psychiatrii, doktorem nauk medycznych.
Aby być panem swojego życia, aby nie znaleźć się w sytuacji upokarzającej zależności, trzeba umieć powiedzieć „nie”. Słowo „nie” jest granicą obszaru, który do nas suwerennie przynależy
i do którego inni mogą mieć dostęp tylko za naszym wyraźnym przyzwoleniem.
Aby skutecznie powiedzieć „nie”, trzeba być zwięzłym, nie należy szeroko argumentować, ale po prostu podać krótkie, zgodne z prawdą uzasadnienie. Na przykład jeśli zamierzamy odmówić komuś spotkania, powiedzmy raczej: „Nie wybiorę się z tobą do teatru, bo zaplanowałem sobie czas inaczej” niż: „No wiesz, chętnie bym się z tobą wybrał, ale po pierwsze, czuję się trochę przeziębiony, po drugie, mama prosiła mnie, abym dziś koniecznie pomógł jej w domu, młodsza siostra też chciała, żebym ją przepytał z fizyki i tak w ogóle, widzisz, że absolutnie nie mogę…”. Jeśli naszemu rozmówcy naprawdę zależy, aby postawić na swoim, po kolei obali nasze argumenty i wymusi przychylną dla siebie decyzję. Jeśli natomiast będziemy w razie potrzeby spokojnie powtarzać (jak „zdarta płyta”) nasze uzasadnienie, w dodatku opierając się na własnej decyzji (…), nasza odmowa będzie skuteczna.
(z rozdziału „Co dalej oraz parę istotnych reguł”)
Pod koniec moich studiów religioznawczych udałem się do Ameryki Środkowej na badania terenowe w celu zebrania materiałów na temat obrzędów religii afrochrześcijańskich.
Od strony naukowej wyprawa okazała się frustrującym fiaskiem. Po powrocie stwierdziłem, że poszukiwany przeze mnie rytuał był moją kreacją, powstałą na podstawie podręczników i własnych oczekiwań, która nie miała nic wspólnego z zastaną rzeczywistością. Dysonans między poszukiwanym doświadczeniem a konceptualizacjami
„prawdziwego” rytuału okazał się niemożliwy do pokonania. Ostatecznie rozpocząłem poszukiwania teorii i definicji uwzględniających procesualność rytuału oraz punkt widzenia samych jego uczestników. Moim celem było odnalezienie podejścia, które likwidowałoby konieczność dychotomicznego postrzegania fenomenów kultury na zasadzie ostrej granicy rozdzielającej „autentyczne” rytuały od swoistej sfery „nie-rytuałów” lub „jakby rytuałów”. Zamiast empirycznych badań zachowań rytualnych, rozpocząłem intensywne zmagania z kwestiami metodologicznymi, strategiami definicyjnymi i kategoryzacjami. Efektem tej teoretycznej batalii jest niniejsza praca, w założeniu mająca dostarczyć użyteczne narzędzie do komparatystycznych badań rytuałów, zarówno w obrębie jednej kultury, jak i w ujęciu międzykulturowym.
Matthew Arnold to angielski myśliciel, którego poglądy, nierzadko kontrowersyjne, trudno jest ignorować komukolwiek, kto zajmuje się zagadnieniami szeroko pojmowanej kultury, krytyki społecznej, literackiej, myśli religijnej oraz refleksji nad przekładem. Tej ostatniej są poświęcone teksty zawarte w niniejszym tomie: ""O przekładaniu Homera"" (1861) oraz ""O przekładaniu Homera. Ostatnie słowa"" (1862). Choć konkluzjom autora można czasami wiele zarzucić, to niewątpliwie poruszył w swoich wykładach wiele fundamentalnych kwestii z dziedziny sztuki przekładu, które dziś potrafią ginąć w gąszczu bardzo specjalistycznych rozważań - Arnold pyta między innymi, w jaki sposób przekład ma ""poruszyć"" czytelników, zastanawia się nad siłą oddziaływania oryginału na jego pierwszych odbiorców oraz nad tym, czy usuwać z przekładu osobliwości oryginału, czy też raczej starać się je tam zachować, a także usiłuje ustalić, które aspekty oryginału należy w przekładzie bezwzględnie zachować.
Publikacja (...) wpisuje się w krąg wciąż nielicznych monografii poświęconych problematyce wielowymiarowego wychowania estetycznego dzieci, młodzieży i dorosłych. Jednak w odróżnieniu od innych prac tego typu stara się połączyć teoretyczne podstawy edukacji z praktyką codzienną w rozmaitych instytucjach, np. szkołach, placówkach kulturalnych, galeriach, salach koncertowych oraz poza instytucjami, w odmiennych środowiskach o złożonej strukturze etniczno-społecznej. Cechą wyróżniającą w tego typu podejściu jest chociażby wybór badań dotyczący złożonego fenomenu kulturowego, jakim jest indywidualizm i wspólnotowość mieszczące się w koncepcjach, motywacjach i działaniach artystów, animatorów kultury i zwykłych odbiorców sztuki.
Z recenzji
dr hab., prof. CHAT Małgorzaty Kowalczyk-Marcjan
Magazyn trującego gazu
Małgorzata Szpakowska
Podczas pogromu w Kielcach w 1946 roku nikt nie wydawał rozkazów, nie organizował masakry; natomiast od początku nie brakło ochoczych wykonawców. Tak przynajmniej wynika z monumentalnej pracy Joanny Tokarskiej-Bakir Pod klątwą. Społeczny portret pogromu kieleckiego (Warszawa 2018).
Markets have long been acknowledged to be a superior mechanism for managing resources but until the advent of big data, they largely functioned better in theory than in practice. Now, as ideal markets are within reach because of vastly greater access to information, we are on the verge of a major disruption. As data becomes a more valuable asset than cash, the rules for surviving and thriving are changing.
Reinventing Capitalism is a provocative look at how data is reinventing markets and, in so doing, is ushering in an era where the firm is no longer predominant. With richer and more comprehensive information about human wants and needs, an economy powered by data offers the possibility of increased abundance, equality, and resilience. The data-driven markets that will thrive in this environment are far better than firms at organizing human endeavors, meaning that finance driven capitalism is being displaced by its more efficient, more sustainable, and more democratic disruptor: data capitalism.
Książkę podzielono na dwie części. W pierwszej, zatytułowanej Edukacja globalna a współczesny świat, charakteryzuję wybrane globalne kryzysy i jednocześnie prezentuję krytyczną edukację globalną jako nieodzowny element prób skutecznego poszukiwania rozwiązań wybranych palących problemów współczesności. W części tej sięgam do najważniejszych intelektualnych inspiracji, które stanowią o oryginalności tego wariantu edukacji, czyli transformacyjnego uczenia się, pedagogiki emancypacyjnej i studiów postkolonialnych (por. rozdział 3). Oprócz omówienia badań prowadzonych podczas Światowego Forum Społecznego w 2015 roku (por. rozdział 4) zastanawiam się także nad tym, jakiego rodzaju wyzwania stawia krytycznej edukacji globalnej akademia i odwrotnie. Część pierwsza stanowi zatem historyczne ujęcie problemu – skąd się wzięła edukacja globalna, jak się zmieniała oraz na jakiego rodzaju potrzeby i przy użyciu jakich narzędzi odpowiada.
Druga część książki, Edukacja globalna w Polsce, jest rezultatem mojego uczestnictwa w rozmaitych przedsięwzięciach związanych z tworzeniem edukacji globalnej w naszym kraju w latach 2009–2015 oraz badań empirycznych z lat 2010–2011 prowadzonych z ekspertami w tej dziedzinie. Obydwa doświadczenia miały doprowadzić do poznania głównych mechanizmów realizowania u nas takiej edukacji. Jawi się ona jako ciekawy obszar tropienia procesów adaptowania europejskiej polityki edukacyjnej do narodowych kontekstów, pozostających w ścisłym związku z doświadczeniami kolonializmu i neokolonializmu (także w odniesieniu do Polski, por. rozdział 5). Moje badania miały doprowadzić do lepszego poznania początków (rozdział 6), głównych mechanizmów i najważniejszych podmiotów edukacji globalnej w Polsce (rozdział 7, 8 i 9).
Książka, którą oddajemy do rąk czytelniczek(-ków), jest zatem wynikiem osobistych doświadczeń Autorki w toku kilkunastu lat jako aktywistki, uczennicy, nauczycielki, trenerki i liderki zespołów badawczych.
Symbolem jesiennego dnia 11 listopada 1918 roku stał się powrót Piłsudskiego do Warszawy. Na łamach ówczesnej prasy pojawiły się niezwykle znamienne tytuły, m.in. w krakowskim „Czasie” można było przeczytać: Piłsudski w Warszawie i Koniec okupacji niemieckiej.
Jak żyli nasi rodacy u progu niepodległości? W trzydziestu rozdziałach będących odrębnymi esejami Autor przybliża różne zagadnienia ważne w kilku pierwszych latach niepodległej Polski. Wyzwaniem było wtedy scalenie kraju w jeden sprawnie funkcjonujący organizm, a wymagało to przezwyciężenia trudności wynikających z dysproporcji między trzema dawnymi zaborami. Autor opowiada m.in. o różnych systemach prawnych, odmiennych problemach społecznych, ogromnych zniszczeniach wojennych, o trudnościach w podróżowaniu czy stanowisku mniejszości narodowych wobec Niepodległej.
Dowiadujemy się, co działo się w największych miastach - Lwowie, Wilnie Warszawie, Krakowie, Poznaniu - oraz na Śląsku.
Poznajemy warunki życia ludności, życie społeczne, nowe polskie uczelnie, organizacje kobiece, stowarzyszenia, salony literackie. Autor kreśli portrety pierwszych reprezentantów narodu w Sejmie Ustawodawczym oraz najważniejszych postaci niepodległej Polski. Odpowiada także m.in. na pytania: czy w Polsce w 1918 roku była realna rewolucja? Jak przebiegała w odradzającej się Polsce pandemia grypy hiszpanki, która na całym świecie pochłonęła miliony ofiar?
Mimo piętrzących się trudności, pierwszą reakcją na Niepodległą był ogromny entuzjazm rodaków. Cytując słowa Jędrzeja Moraczewskiego należy podkreślić, że „Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął.(…) Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo!”
Tekst uzupełniają liczne ilustracje.
Milcząco przyjmowane założenie, że wiemy, o czym mowa, kiedy w debacie publicznej pojawiają się słowa: „religia”, „Kościół” czy „wiara”, osłabia możliwość zakwestionowania dominujących artykulacji poprzez ich naturalizowanie. Maskowany jest fakt, że wypełnienie pojęcia „religia” treścią zależy od kontekstu, sytuacji i aktorów dokonujących artykulacji, a więc nie może ono być naturalizowane ani przyjmowane jako dane. Zaletą tej książki jest pokazanie, że zawartość pojęcia „religia” w debacie publicznej jest zmienna – i jest zawsze konstrukcją.
Z recenzji dr hab. Anny Horolets, prof. UG, Uniwersytet Gdański
Książka Katarzyny Zielińskiej stanowi przykład rzetelnej hermeneutyki z zakresu sfery publicznej, opartej na solidnym warsztacie metodologicznym. Praca dostarcza frapującego i rozległego materiału empirycznego, a uważny czytelnik znajdzie w niej wiele ciekawych obserwacji i ustaleń. (…) Autorce udało się niezwykle jasno, a przy tym precyzyjnie przedstawić nawet bardzo wymagające intelektualnie koncepcje filozoficzno-społeczne. To sprawia, że pozycję można z czystym sumieniem polecić czytelnikowi nieobeznanemu z meandrami teorii współczesnej humanistyki.
Z recenzji dra hab. Andrzeja Bukowskiego, Uniwersytet Jagielloński
Pytanie o obecność religii w sferze publicznej współczesnych społeczeństw liberalnej demokracji od kilku dekad stanowi ważny wątek debat filozoficznych oraz badań społecznych. Dyskusje na ten temat mają też lokalny wymiar – spory o akceptowalne miejsce i funkcje religii w polskim życiu publicznym pozostają nieodłącznym elementem politycznych oraz akademickich dyskusji na temat postkomunistycznej rzeczywistości naszego kraju. Książka przybliża zawiłości tego sporu. Autorka wykorzystuje teorię dyskursu Chantal Mouffe i Ernesta Laclaua do analizy plenarnych debat sejmowych z lat 2002–2015. Pokazuje, że sposób artykułowania znaczenia, funkcji i miejsca religii w Sejmie jest de facto przejawem hegemonicznych walk o skonstruowanie dominującej, uznawanej za oczywistość i wykluczającej inne ujęcia, wizji współczesnego polskiego państwa, narodu oraz demokracji.
Katarzyna Zielińska – socjolożka, pracowniczka Instytutu Socjologii UJ, od wielu lat współpracuje także z Instytutem Europeistyki UJ. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół zagadnień relacji między religią a polityką we współczesnej Europie oraz problematyki społeczno-kulturowej konstrukcji płci w Europie Środkowo-Wschodniej.
Zdając sobie sprawę z bardzo obszernej fachowej literatury poświęconej problematyce przedsiębiorczości i działalności biznesowej, autor chciał podkreślić, że moim celem jest zwrócenie uwagi na te kwestie, które – jak sądzę – mają kluczowe znaczenie dla wychowania do działalności gospodarczej. Niniejsze studium ma zainspirować czytelnika do refleksji nad złożoną naturą relacji między biznesem a edukacją. Kieruję ją przede wszystkim do rodziców i nauczycieli – to od nich bowiem będzie zależeć, czy ich dzieci i wychowankowie zostaną nie tylko sprawnymi przedsiębiorcami i menedżerami, lecz także osobami wrażliwymi na krzywdę ludzką, która nie zawsze jest rezultatem jakiegoś świadomego działania jednej lub kilku osób. Chodzi więc także o to, aby zdawać sobie sprawę ze złożoności rzeczywistości społecznej. Nie da się ona bowiem naprawić poprzez usilne próby szukania jakiegoś jednego czynnika, który można obarczyć odpowiedzialnością za wszystkie ludzkie nieszczęścia. Wydaje mi się, że spojrzenie na działalność ekonomiczną człowieka będzie konstruktywne tylko wtedy, gdy jedną z jego podstaw stanie się – o czym pisze Roger Scruton – następujące przekonanie: Nasz świat obejmuje prawa, powinności i obowiązki; jest to świat samoświadomych podmiotów, w których zdarzenia dzielą się na wolne i nie-wolne, te, które mają swoje wewnętrzne racje, i te, które mają jedynie zewnętrzne przyczyny, te, które wyrastają z racjonalnego podmiotu, i te, które wybuchają strumieniem konsekwencji bez świadomego planu.
"Walka o życie" jest kontynuacją rozprawy pt. "Walka o sens". Przedstawia niezgodę człowieka na śmierć, na wykreślenie egzystencji na zawsze z wykazu istnienia. Jest prezentacją walki na śmierć i życie o przetrwanie tego wszystkiego, co mamy, a co odbierze nam ostatecznie kres naszego życia. Jeśli nawet nie wróży to zwycięstwa, można walczyć, bo jest dowodem na godność i sens ludzkiej egzystencji.
Walka o bycie, o trwanie, nieprzeminięcie bezpowrotnie to troska wielu ludzi szukających jakiegoś nadrzędnego, pewnego sensu swego życia. Niektórzy dostrzegają wyjątkowość, piękno i niezwykłość istnienia, więc mimo całego trudu chcieliby zachować je na zawsze lub choć zdecydowanie na dłużej.
Wiedzą, że nawet jeśli się nie wierzy w zbawienie lub nieśmiertelność obiecaną przez naukę, można choć buntować się przeciw niesprawiedliwości, jaką jest przemijanie ostatecznie naszego jedynego i niepowtarzalnego na ziemi istnienia.
Pragniemy nie zgodzić się na tę wielką klęskę każdego z ludzi i walczyć choćby wbrew Bogu o sens tego, co jest nam dane tylko na krótki moment.
(na podstawie "Przedmowy")
Nie ulega wątpliwości, że przedstawione w pracy zjawiska związane z pracą niematerialną, tworzeniem treści, praktykami prosumpcyjnymi, pracą fanowską, ekonomią współdzielenia stają się coraz wyraźniejszym elementem współczesnego porządku społeczno-gospodarczego.
Celem przedstawionej rozprawy jest próba prześledzenia i przeanalizowania zarówno przykładów produktywnych praktyk konsumentów i ich zaangażowania w procesy współtworzenia wartości, jak i dyskursów podejmujących się wyjaśnienia charakteru podejmowanych przez nich działań.
Praca stanowi próbę przedstawienia i uporządkowania zróżnicowanej, interdyscyplinarnej refleksji dotyczącej pracy konsumentów i ich zaangażowania we współtworzenie wartości. Jej naczelnym zadaniem jest zatem identyfikacja istniejących dyskursów w postaci teorii występujących w obszarze krytycznej ekonomii politycznej, teorii marketingowej, studiów kulturowych i badań medioznawczych.
Dodatkowym celem poznawczym pracy jest chęć ukazania coraz większego udziału konsumentów w działaniach o charakterze produktywnym. Płynność granic pomiędzy pracą i konsumpcją wydaje się odzwierciedlać trudności, na jakie napotykamy, próbując wytyczyć linie podziału pomiędzy produkcją i konsumpcją.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?