Kochanowski nieustannie podróżował, tak jak jego bohaterowie: Jan Baptysta Tęczyński, Krzysztof Radziwiłł „Piorun” i Apolliński ptak, za życia i po śmierci. Alpy, Królewiec, Kraków, Neapol, Paryż, Policzna, Padwa, Wenecja, Iłża, Adriatyk, Tatry, Sycyna, Wiedeń, Marsylia, Radom, Warszawa, Wilno, Antwerpia, Rzym i Radoszkowice. Północ, południe, Lublin i Zwoleń. Podróżował dla szlachetnych studiów i brudnego zysku, z ciekawości i konieczności, dla króla i Rzeczypospolitej, dla rodziny, przyjaciół i dla sławy, dla sprawiedliwości, zemsty i z miłości, na wojnę i sejm, i na własny pogrzeb. Tę przestrzeń podróży organizowały mu mapa i globus. Było to możliwe, ponieważ w czasach, kiedy żył, dokonała się rewolucja kartograficzna. Poezja Kochanowskiego, w której znajdziemy prawie wszystkie wymienione przed chwilą miejsca, nie tylko odzwierciedla ten proces, ale stanowi jego integralną część. I o tym jest ta książka.
Ze Wstępu
Sport to nie tylko pełne kibiców hale i stadiony. Medale, chwała i sponsorzy. Taki obraz widzimy i chcemy widzieć. Nie zawsze droga do sukcesu jest prosta. Czasami niektórzy bohaterowie mają problemy z prawem. To właśnie im poświęcony jest reportaż Piotra Dobrowolskiego, który podejmuje kolejny trudny sportowy temat tabu. Ludzie sportu wjeżdżają tu na skrzyżowanie z prawem i z tego skrzyżowania wypadają – zawsze z poważnymi konsekwencjami. To opowieść o tym, jak różne charaktery mierzą się z problemami. O ludziach uzależnionych od adrenaliny i blichtru, których sport może zniszczyć ale też uratować.
Druga strona grzechu pozostaje na granicy powieści i eseju. Jest swoistym traktatem usiłującym rozstrzygnąć zagadkę bytu w oparciu o intuicję, penetrację somnambuliczną, zmysły i wiedzę z zakresu fizyki kwantowej. Tłem narracji jest biografia autorki, w tym jej wieloletnia emigracja, nazwijmy to zarobkowa, choć w istocie była ona penetracją i nowych światów, i samego siebie, którego lepiej widać zarówno w oderwaniu od pieleszy kulturowych, jak i w sferze nowych, nieraz traumatycznych doświadczeń.
Cztery gastarbeiterskie powieści Łucji Fice stworzyły mocny fundament pod Drugą stronę grzechu, ale zarazem były cennym dokumentem emigracji poakcesyjnej (która stała się losem blisko trzech milionów Polaków od 2004 roku).
dr Stefan Pastuszewski
Redaktor czasopisma „Akant”
„Nic nie jest takie, na jakie wygląda” – napis na budynku CIA.
Książki tej nie da się jednoznacznie przyporządkować do jednego gatunku literackiego. Łucja Fice z niesłychaną gracją i lekkością przechodzi z jednej formy do kolejnej: z powieści, przez esej i poezję, skończywszy na rozważaniach natury filozoficznej i naukowej.
Autorka odnosi się do swoich przeżyć, przemyśleń i dzieli się z czytelnikiem nietuzinkową intuicją, starając się wyjaśnić pewne zjawiska, z pozoru niewyjaśnialne. Poszukuje sensów, odkrywa własną duszę, dzieli się z innymi swoją wrażliwością i głębią postrzegania.
Każda karta „Drugiej strony grzechu” to jak podróż w nieznane bez przewodnika. Należy się w nią zagłębić, by zastanowić się choć przez chwilę nad otaczającym nas światem i zrozumieć jego sens w momencie, kiedy utraci się tych, których się kocha najbardziej.
Od redakcji
Haft na styku światów
Być może grzechem jest prowadzić takie rozważania. To, co jest – objaśnia nam fizyka. To, dlaczego jest – metafizyka. A to, jak jest? W jaki sposób nasz wewnętrzny świat przyswaja, absorbuje świat zewnętrzny? Jak powstają nasze spostrzeżenia, nasze refleksje? Co dzieje się w nas, kiedy patrzymy? Co dzieje się w nas, kiedy zamykamy oczy? To wszystko objaśnia nam – a przynajmniej próbuje – ta powieść. Zdarzenia dzielą się na codzienne, niecodzienne i te, które się nie zdarzyły. Pomiędzy fizyką a metafizyką rozciąga się bezkres, który próbuje wypełnić ta powieść. Bezkres emocji, empatii, gestów dokonanych i niedokonanych, zdarzeń które miały miejsce, miały mieć miejsce – były oczekiwane, nigdy nie miały miejsca, a mogły – tak sugeruje bohaterce po latach jej refleksja.
Dwoje dojrzałych ludzi, kobieta i mężczyzna, oboje z bagażem pamięci o wspólnym życiu. Mężczyzna wychodzi do pracy, kobieta patrzy w lustro. Kobieta wyjeżdża do pracy, mężczyzna umiera. Kobieta wraca i parzy kawę tak, jak ją uczył zmarły mąż.
Haft na styku światów – swoiście pojęty monolog wewnętrzny, gdzie opowieść o życiu dwojga ludzi oplata koronka zamyślenia o nim, a który prowadzi kobieta. Ze strony na stronę coraz rozleglejsza koronka, bo buddyzm sąsiaduje tam z mechaniką kwantową, a krążące w umyśle potencjały, z których potem wywodzą się nasze myśli – z magią najbardziej osobistych wspomnień. „Jesteśmy wszyscy jak cząsteczki patrzące na siebie. Oby patrzeć z sercem”. Ostatnie zdania tej opowieści są jej najlepszą syntezą – o tym właśnie ona jest.
Alski
Patroni: Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie, Związek Literatów Polskich Oddział w Zielonej Górze
A miało cię nie być albo 100 lat wrocławsko-wołyńskiego love story czyli moja prawdziwa w 99% rodzinna historia szpiega-dyrygenta, trenera Gwardii Wrocław, mnóstwa fajnych babeczek, kilku Andrzejów i jedynego Jędrka. Przyszywana Ciocia, Anna Rożnowska, była pierwszym czytelnikiem fragmentów mojej książki. Przypadek sprawił, że kuzynka Cioci Ani, p. Krystyna Rożnowska, dziennikarka i znana pisarka, zapoznała się z moimi notatkami. Poświęciła temu całą noc i przeczytała je z zapartym tchem, dzieląc się taką refleksją: Rzecz jest niezwykle interesująca i warta opowiedzenia. Ciekawe historyjki, bardzo ładny język i wzruszające, ciepłe wspomnienia o rodzinie. Anegdoty rodzinne napisane z taktem i pazurem. Autorka idealizuje dom i rodzinę, ale ma do tego prawo. Maluje obrazami, opowieściami i fotografiami. Pozwala ocenić czytelnikowi to, o czym pisze. Ma to wielką wartość. Świetna część historyczna, w której została pokazana historia dwóch rodzin ze wschodu i zachodu w dowcipny, dojrzały, a zarazem zwięzły sposób. Całość pokazana z wielką miłością. Tekst charakteryzują plastyczne sformułowania. Pisząca ma talent. Małgorzata Tokarz, z domu Stachelska urodzona 18 czerwca 1957 r., oczywiście we Wrocławiu, pedagog z 30-letnim stażem. Mama dwójki wspaniałych dzieci: Kuby i Urszulki. Babcia 15-letniego Kacpra, 12-letniej Nikoli, 4-letniej Zuzi i 5-miesięcznej Mai. Strażniczka i kronikarka dziejów swojej rodziny.
Książka Ryszard Czajkowski. Podróżnik od zawsze jest fascynującym zapisem życia pełnego pasji, w którym szeroko podjęte podróże były motorem napędowym wielu działań i wyborów. Oddajmy głos bohaterowi tej opowieści:
Nie jestem pewien, czy podróżuję dlatego, że lubię, czy dlatego, że muszę. Gdy wytrwam w domu kilka miesięcy, staję się rozdrażniony i przykry dla otoczenia. Jednak gdy tylko pojawi się perspektywa wyjazdu, przechodzę prawdziwą metamorfozę.
Zacząłem podróżować, gdy jeszcze nie znałem słowa podróżnik. W czasie okupacji na wędrówki zabierał mnie ojciec. Zawsze miał ze sobą ostry scyzoryk, spławiki, haczyki, żyłkę i ołowianą blaszkę na ciężarki. W dwie godziny potrafił zbudować solidny szałas, który nie przepuszczał wody nawet w czasie burzy. Czasem zatrzymywaliśmy się w stodołach lub wiejskich chałupach, kupowaliśmy czarny chleb i świeże mleko. Jeśli udało nam się coś złowić, gospodyni smażyła to na kolację. Nie pamiętam, czy te wędrówki sprawiały mi przyjemność. Wiem za to, że potem już nigdy nie mogłem usiedzieć na miejscu.
Zacząłem od wypraw wzdłuż Wisły. Latem kąpiąc się po drodze. Zimą ślizgając się po lodzie. Nieco dłuższe były spacery nad Świder i Mienię. Z biegiem lat docierałem coraz dalej: ziemie odzyskane, Beskidy, wspinaczki w Tatrach. Potem było żeglarstwo, modelarstwo lotnicze i szybownictwo, a w myślach szykowałem się do wypraw polarnych. Po drodze były też wycieczki "prawie" polarne: na nartach, kajakach i kanadyjkach po zimowych rzekach. Opisywałem je potem w tygodnikach i ilustrowałem własnymi zdjęciami. Nurkowałem, zrobiłem nawet obudowę do aparatu do zdjęć podwodnych.
W końcu ruszyłem w szeroki świat: Antarktyda, Spitsbergen, Mongolia, Hindukusz, Indie, Kenia, Etiopia, Sudan... Tysiące godzin w podróży szczodrze zaowocowały, dając kilkaset nakręconych na ich podstawie programów telewizyjnych, setki artykułów i wykładów, kilkanaście filmów i książek.
Z perspektywy czasu wiem, że te imponujące liczby ustępują przed drugim człowiekiem. To jego szukałem w podróżach, każde z nowych miejsc poznawałem poprzez kontakt z mieszkającymi w nim ludźmi. Mam nadzieję, że tą książką przybliżę czytelnikowi nie tylko mój, ale i ich świat.
Ryszard Czajkowski - geofizyk, polarnik, podróżnik, publicysta, autor filmów oraz programów edukacyjnych i podróżniczych. Wyprawa, o której marzył od dziecka, ziściła się w 1965 roku, gdy po raz pierwszy pojechał na Antarktydę. Potem przyszły kolejne podróże, na każdy z siedmiu kontynentów. W latach siedemdziesiątych jako pracownik Zakładu Sejsmologii, a później Zakładu Badań Polarnych Instytutu Geofizyki PAN uczestniczył w sześciu wyprawach polarnych do polskiej stacji badawczej na Spitsbergenie, a okresie 1976-78 brał udział w dwóch pierwszych polskich wyprawach naukowych do Antarktyki. Był jednym z budowniczych Polskiej Stacji Arktycznej imienia Henryka Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego w Antarktyce. Na jego cześć nazwano nunatak, zwany odtąd Iglicą Czajkowskiego.
W 1982 roku zakończył współpracę z Polską Akademią Nauk i poświęcił się wzmożonej aktywności dziennikarskiej, podróżniczej i filmowej. Odwiedzając odległe zakątki świata, poznawał je oczami lokalnych społeczności. W czasach, kiedy podróżowanie często pozostawało jedynie w sferze marzeń, chętnie dzielił się zdobytą wiedzą z widzami - za pośrednictwem Telewizji Polskiej oraz podczas prelekcji i wykładów. W 1993 roku został członkiem prestiżowego The Explorers Club. Autor książki Rok w lodach Antarktydy, wielu publikacji naukowych i artykułów podróżniczych, kilkunastu filmów dokumentujących odwiedzane rejony świata oraz szeregu programów telewizyjnych, w tym kultowego cyklu podróżniczego Przez lądy i morza.
Czy w czasach, gdy Elon Musk prognozuje ceny prywatnych lotów na Marsa, a Richard Branson odlicza czas do pierwszego komercyjnego startu kosmicznego wycieczkowca, ktokolwiek pamięta jeszcze, że człowiek postawił stopę na Księżycu zaledwie pół wieku temu? Młodzi użytkownicy Facebooka, Twittera i Snapchata śledzą z wypiekami na twarzy poczynania SpaceX i Virgin Galactic, niewiele wiedząc o początkach lotów kosmicznych. Pora to zmienić!Mike Collins, legendarny uczestnik misji Gemini 10 i Apollo 11, przybliża historię jednego z największych osiągnięć ludzkości i jednej z najwspanialszych dziejowych przygód. I robi to w taki sposób, że książkę czyta się jednym tchem.Jeśli masz na koncie dziesiątki obejrzanych filmów czy seriali sci-fi i po prostu chciałbyś dla odmiany poznać prawdę o tym, jak wygląda szkolenie na astronautę, lot w kosmos i życie ludzi, którzy z dnia na dzień zostali bohaterami posłuchaj szczerej, bezkompromisowej opowieści Mike'a Collinsa. Już nigdy nie spojrzysz w gwiazdy tak samo jak przedtem.?ICHAEL COLLINS urodził się w Rzymie w roku 1930. Po ukończeniu Akademii Wojskowej wstąpił do Sił Powietrznych, gdzie służył jako pilot myśliwca i pilot doświadczalny. Należał do trzeciej grupy astronautów NASA w 1963 roku. Podczas swojej pierwszej misji kosmicznej, Gemini 10, ustanowił rekord wysokości lotu i został trzecim amerykańskim astronautą, który odbył spacer w kosmosie. Na historyczną misję Apollo 11 na Księżyc w lipcu 1969 roku poleciał jako pilot modułu dowodzenia. Wielokrotnie odznaczony orderami państwowymi i honorowymi tytułami naukowymi, odszedł na emeryturę w stopniu generała brygady. Mieszka na Florydzie z żoną Patricią. Ma dwie córki i siedmioro wnucząt. Wolny czas spędza na wędkowaniu i malowaniu akwarelami.
Partner wydania: Muzeum Tatrzańskie w ZakopanemZanim pod Tatrami zaczęli się regularnie pojawiać turyści, Zakopane zamieszkiwał lud na pół dziki, chytry i chciwy. Rafał Malczewski pisał zaś, że zmienna aura Zakopanego kładła zdrowego w bety, halny wiatr wytracał chorych na płuca, z silniejszych robił alkoholików.Jak więc doszło do tego, że to miejsce niebezpieczne dla kieszeni i groźne dla zdrowia stało się ulubionym celem turystycznym Polaków, a dla wielu artystów, pisarzy i kompozytorów domem?Agnieszka Lisak postanowiła znaleźć odpowiedź na to pytanie. Zmieniające się warunki życia, rozwijający się transport, dzięki któremu miejscowość zyskała łączność ze światem, a także coraz większa popularność wędrowania bez praktycznego celu, czyli turystyki. Na kartach tej książki nie brakuje też popularyzatorów Zakopanego. Nie tylko Tytusa Chałubińskiego, najbardziej znanego miłośnika Tatr, ale i księdza Stolarczyka, Sabały, Walerego Eljasza-Radzikowskiego czy Stanisława Barabasza. Ludzi, którzy rozsławili urok sielankowania pod Tatrami.
Nieautoryzowana biografia Zbigniewa Ziobry. Kulisy wielkiej kariery jednego z najbardziej kontrowersyjnych polskich polityków.
UWAGA! Nie sugerować się ceną.
Pierwszy tom wspomnień Jecheskiela Kotika, które po raz pierwszy ukazały się w Warszawie pod koniec 1912 roku, od razu zostały przyjęte bardzo entuzjastycznie przez ówczesnych czytelników. Świadczy o tym choćby pochlebna opinia, jaką wyraził o nich Szolem Alejchem, czołowy żydowski pisarz XX wieku : "To nie jest zwykła książka - toż to skarb, ogród, rajski ogród pełen kwiatów i ptasiego śpiewu. [] Po prostu monumentalne dzieło Każdy żydowski dom interesujący się żydowską przeszłością powinien zostać dumnym posiadaczem tej książki".Moje Wspomnienia można bez wątpienia uznać za jeden z ciekawszych przykładów literatury wspomnieniowej pisanej w języku jidysz. Jecheskiel Kotik opisuje swój rodzinny dom, dzieciństwo i młodość. Miasto Kamieniec Litewski, w którym się wychował, zamieszkane przez barwne postacie klanu Kotików, stanowi kanwę wspomnień i oś chronologiczną, wokół której rozwija się fabuła. Historia rodzinna jest jednak tylko pretekstem do opowieści o zachowanych w pamięci Kotika ludziach, do oddania miasteczkowego kolorytu. Autor opisuje nie tylko ważne historycznie wydarzenia, takie jak dekrety cara Mikołaja I czy polskie powstania, lecz porusza także podstawowe kwestie dotyczące życia Żydów w Europie Wschodniej w okresie nowoczesnym: zmianę ze społeczeństwa stanowego na społeczeństwo wczesnokapitalistyczne, społeczne i kulturowe spory o istotę i kształt żydowskiego życia toczące się między chasydami, misnagdami i maskilami. W Kamieńcu jak w soczewce skupiły się niemal wszystkie procesy zmieniające żydowskie życie, przebiegające podobnie w setkach innych miast i miasteczek w całej Europie Wschodniej.To wszystko czyni ze wspomnień Kotika autentyczny historyczny dokument o pierwszorzędnym znaczeniu. Dokument ten jest także unikatowym źródłem wiedzy o historii Żydów i innych grup społecznych w XIX-wiecznej strefie osiedlenia.
Niniejsza książka jest napisana zarówno dla ateistów, jak i dla osób wierzących w religie oraz dla wszystkich niezdecydowanych, dla których koncepcja Boga jest istotnym i wartym dyskusji tematem. Autorem jest były muzułmanin, który porzucił islam i dzieli się argumentami, jakie pomogły mu powziąć decyzje o rozstaniu z religią.
Nocą z 8 na 9 sierpnia 1969 roku członkowie „rodziny” Charlesa Mansona na jego rozkaz dokonali przerażającej zbrodni: zamordowali będącą w zaawansowanej ciąży żonę Romana Polańskiego Sharon Tate i kilkoro jej gości. Wśród oprawców były Leslie Van Houten i Patricia Krenwinkel. Podczas procesu prokurator nazwał je „ludzkimi potworami”, ale ci, którzy znali je wcześniej, nie mogli uwierzyć, by były zdolne do tak brutalnych czynów.
Dziennikarka Nikki Meredith przez dwadzieścia lat odwiedzała „kobiety Mansona” w więzieniu, próbując zrozumieć, co zmieniło normalne na pozór dziewczyny w morderczynie i jak można żyć dalej po popełnieniu tak potwornej zbrodni. Jej książka to mroczna podróż w samo serce zła.
„Wciąga już od pierwszej strony. Doskonałe połączenie psychologii kryminalnej i reporterskiej dokładności.” „Clues and Reviews”
„Meredith stawia pytania, z którymi wciąż zmagamy się po tylu latach od tamtych tragicznych wydarzeń – jak mogło dojść do takich zbrodni?” „Shelf Awareness”
Być może najgłębszym sensem powieści jest schodzenie do podziemi, gdzie kłębią się opowieści, lęki i przeczucia. Uchodzimy z miejsc, z historii, z pamięci.
Wit Szostak napisał po trosze dziennik, po trosze esej, zbiór opowieści i zmyśleń, po trosze powieść. Wielość znaczeń prowadzi nas tropami słów, losów, namiętności i miłości. To literatura, która pozostaje w nas.
Matejko był artystą i historiozofem, badaczem przyczyn upadku Polski. Zaskakiwał kolorystyką obrazów, oburzał wprowadzaniem na płótna postaci niewymienianych wcześniej przez kroniki.
Marek Sołtysik, autor wielu historycznych gawęd, m.in. Klanu Kossaków, w Klanie Matejków przywołał słowa wielkiego malarza Jerzego Nowosielskiego: „Pamiętajmy, że Hołd pruski i Bitwa pod Grunwaldem to są ewenementy w europejskim malarstwie historycznym ? to najlepsze dzieła, jakie w tym gatunku powstały. A czy na co dzień myślimy o Matejkowskiej polichromii kościoła Mariackiego w Krakowie? On [...] dał genialną koncepcję polichromii kościoła gotyckiego. Jeśli chodzi o sposób zdobienia kościoła w Europie XIX wieku, to Matejko stworzył największe dzieło”.
Myślisz, że nie ma już na świecie miejsca, gdzie człowiek i natura to jedność? Daj się porwać w fascynujący rejon Afryki Północnej.
Maroko to jedno z tych miejsc, które większości z nas wydają się równie fascynujące, co nieosiągalne, a nawet niebezpieczne. W głowach Europejczyków wciąż funkcjonuje mnóstwo krzywdzących stereotypów na temat tego kraju, a tymczasem jest on niezwykle przyjazny, dostępny i otwarty na przybyszy z Zachodu. Można tu spędzić noc na pustyni, zwiedzić majestatyczne kazby, zabłądzić w wąskich uliczkach Medyny czy skosztować aromatycznego tadżinu. A to tylko początek atrakcji, jakie czekają na turystów w Maroku!
Autorka, wspominając swoją wyprawę do tego pięknego kraju, dzieli się z czytelnikami informacjami i przemyśleniami dotyczącymi wszystkiego, co powinniśmy wiedzieć, nim ruszymy do Afryki Północnej. Jakich zasad trzeba przestrzegać, podróżując po Maroku? Jak się targować, by nie obrazić sprzedawcy? Dlaczego marokańska herbata jest taka słodka? I najważniejsze: co zrobić, by porzucić uprzedzenia i otworzyć się na odmienną kulturę, religię i sposób na życie? Przekonajcie się sami, że to prostsze, niż może się wydawać!
„Zawsze będę miała poczucie, że jest na świecie kraj, w którym siły przyrody i człowieka stanowią jedno. Jego serce bije tam, w Afryce Północnej, w transowych rytmach bębnów, cymbałów, w hipnotyzującym śpiewie powtarzających się fraz, we wspólnocie ludzi, którzy jednoczą się z innymi po to, aby podzielić się tym, co mają najlepsze, a robią to wszystko, żeby świat stawał się wokół nich lepszy i szczęśliwszy”.
Pełna wrażeń wyprawa do egzotycznego kraju. Poprzez miejskie bazary Marrakeszu, aż po mieszkania samych Berberów. W słońcu i piaskowej burzy, w szczęściu i poczuciu zagrożenia po to, by odkryć swoje własne Maroko.
Weronika Tomala, ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com
Zmysłowe, baśniowe, pobudzające wyobraźnię spojrzenie na Maroko, a przy tym porcja praktycznych informacji. Anna Korzeniowska uchwyciła marokańską duszę, esencję kraju i gościnność mieszkańców.
Izabela Pycio, bookendorfina.pl
Debiut pisarski Melindy Gates, aktualne i potrzebne wezwanie do wzmocnienia roli kobiet
Kiedy pomagamy osiągnąć moment zwrotny kobietom, pomagamy całej ludzkości.
Melinda Gates
Od dwudziestu lat Melinda Gates prowadzi misję, której celem jest znajdowanie rozwiązań dla ludzi pilnie potrzebujących pomocy, bez względu na to, gdzie żyją i kim są. Podczas tej podróży coraz wyraźniej zaczęła zdawać sobie sprawę z jednej rzeczy: Jeśli chcesz, by całe społeczeństwo dążyło ku lepszemu, nie możesz traktować gorzej kobiet.
W tej poruszającej książce dzieli się mądrością zdobytą dzięki spotkaniom z inspirującymi ludźmi, których poznała podczas swej pracy i podróży po całym świecie. Sama najlepiej wyjaśnia swoją motywację we wstępie: „Dlatego właśnie musiałam napisać tę książkę – by podzielić się historiami ludzi, którzy pozwolili mi znaleźć życiowy cel i siłę do działania. Chcę, byśmy wszyscy zobaczyli, jak możemy wspomóc kobiety tam, gdzie żyjemy”.
Melinda wspiera swą narrację alarmującymi danymi, prezentując kwestie, które w największym stopniu wymagają naszej uwagi – od małżeństw dzieci przez brak dostępu do środków antykoncepcyjnych po nierówne traktowanie ze względu na płeć w miejscu pracy. Pisze też o swoim życiu osobistym oraz o drodze do równouprawnienia w małżeństwie. Jednocześnie stale udowadnia, że nigdy dotąd nie mieliśmy dogodniejszych warunków do zmieniania świata – i samych siebie.
Pisząc z pasją, szczerością i wdziękiem, przedstawia nam niezwykłe kobiety i pokazuje moc, jaką daje wspólne działanie.
Kiedy my dźwigamy innych, oni dźwigają nas.
Kiedy starożytni Rzymianie chcieli podkreślić, iż coś zostało opowiedziane od początku do końca, mówili: Ab ovo usque ad mala (co tłumaczy się dokładnie: od jaja do jabłka).My mówimy od A do Z. I tak właśnie ułożony został zbiór felietonów napisanych przez filologa klasycznego, neolatynistę, tłumacza z greki i łaciny. Autor z ogromną erudycją i poczuciem humoru opowiada o różnych zagadnieniach, pojęciach i zjawiskach wywodzących się z kultury śródziemnomorskiej zakorzenionych w tradycji europejskiej, a których pochodzenie nie jest wcale powszechnie znane i okazuje się zaskakująco ciekawe. W tym swoistym przewodniku po kulturze czytelnik znajdzie i zagadki starożytne, i średniowieczne erotyki, i fałszerstwa literackie, i wiele innych ciekawych zagadnień.
Książka przedstawia słynne postacie z historii polityki i sztuki, które zmagały się z chorobą serca. Niejednokrotnie sama choroba, a także jej przebieg i metody leczenia miały nieoczekiwany wpływ zarówno na życie zawodowe pacjenta, jak i często na bieg historii.
Pierwsza autobiografia legendy polskiego rapu Cała rodzina mocno wierzyła, że zostanę skrzypkiem. Został ikoną polskiego rapu, a rymowane opowieści do zapętlonych bitów uczynił sposobem na życie. Od początku lat dziewięćdziesiątych konsekwentnie utrzymuje, że nie wyobraża sobie, by mógł robić coś innego. O.S.T.R., czyli Adam Ostrowski – „Rocznik osiemdziesiąty, bez Insta, Facebooka, smartfona” nadal „robi to z serca”. Liczba zagranych koncertów i sprzedanych płyt są tego niezbitym dowodem. Ale Ostry umie bawić się słowem nie tylko przed mikrofonem. Brzydki, zły i szczery zaczyna się w mieszkaniu na trzecim piętrze bałuckiego wieżowca, w którym powstały pierwsze hip-hopowe kawałki. To napisana przejrzystym językiem opowieść o bohaterach z dzieciństwa, przyjaźniach, rodzinie, dniach spędzanych na boisku do kosza, kłopotach w szkole, muzycznych idolach i długich rozmowach o życiu. Jednak przede wszystkim to historia wielkiego idealisty, niezwykle zdeterminowanego i wytrwałego człowieka, który miał cel i konsekwentnie dążył do jego realizacji. Rapera, dla którego muzyka i trwające okrągły rok trasy koncertowe były całym światem. Aż do dramatycznego koncertu w Bielsku-Białej, kiedy ten świat się zatrzymał. Na szczęście zaczęło się „Życie po śmierci”. Książkę czyta Autor.
Fascynująca opowieść o Francji, pisaną do wszystkich czytelników: zarówno tych, którzy się uważają za znawców kraju nad Sekwaną, jak i tych, którym kojarzy się on z wieżą Eiffla i szampanem. Ostrowski, wieloletni korespondent polskich mediów w Paryżu, kawaler orderu Legii Honorowej i kultowy komentator telewizyjny, pisze o Francji ze znawstwem i miłością. Kanwą wielu tekstów książki są jego podróże, rozmowy i artykuły o Francji, które od trzech dekad Ostrowski publikuje w Polityce. Opisuje w nich skomplikowane uwarunkowania francuskiej polityki: od de Gaulle'a po protesty żółtych kamizelek. Tak samo zajmująco tłumaczy źródła narodzin Asterixa z komiksów Goscinnego, co znaczenie idei republikańskiej. Objaśnia wyjątkowość kraju, który wymyślił prawa człowieka, dał światu Oświecenie i 1200 gatunków sera. Marek Ostrowski - prawnik i komentator tygodnika Polityka specjalizujący się w sprawach międzynarodowych. Był korespondentem Polskiej Agencji Prasowej w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Francji. Przed siedem lat mieszkał w Paryżu. W 2012 r. został odznaczony Orderem Legii Honorowej za propagowanie wiedzy o Francji w Polsce.Francuski sen jest jego kolejną książką po Co nas obchodzi świat. Ściągawka na czas chaosu i Teatrze sprawiedliwości. Aktorzy i kulisy.
Coroczne wyprawy Piotra Kulczyny i jego synów - Staszka i Pawła - budzą podziw wielu podróżników. Są niezwykle ciekawe i pełne przygód, zaś dokładne relacje z nich przybierają postać kolejnych podróżniczych książek. Czytelników urzeka nie tylko autentyczność przeżyć, ale też przygotowanie, ogromna wiedza i doświadczenie załogi terenowej toyoty, która mimo upływu lat dobrze się spisuje na szlakach i bezdrożach. Tym razem wiodąone po północnych krainach nad Bałtykiem oraz w egzotyczny świat Orientu, ku kolebkom starożytnych cywilizacji. Nader osobisty charakter mają też dramatyczne przeżycia autora wplecione w podróżniczą pasję
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?