Gdybym był filozofem, napisałbym rozprawę o uśmiechu o tym, jak zmienia twarz kobiety czy mężczyzny, jak sprawia, że twarde rysy twarzy kogoś nieuważnego, nieobecnego, wycofanego, niekiedy może pełnego niechęci, albo po prostu głęboko obojętnego, zmęczonego, zdeprymowanego, nagle miękną i ślą do innych sygnał mówiący: jestem człowiekiem, nie jestem taki zły. Może nawet mówi coś więcej: jestem wolny.[fragment]Adam Zagajewski w zbiorze Substancja nieuporządkowana prowadzi czytelnika drogą swoich myśli: od życia w wolności i prawie po symfonie Mahlera. Zagląda do korespondencji Czapskiego z Heringiem i daje się porwać niezrównanej sile ich rozmowy. Z nostalgią zerka w stronę Schulzowskiego irracjonalnego Drohobycza. Podgląda Herberta skupionego nad swoim notatnikiem w zapomnianym już muzeum w Dahlem. Skłania czytelnika do uważności. Poddaje pod rozważania tematy praw i zadziwienia. Wspomina artystów, których już nie ma wielkich poetów naszych czasów i zastanawia się nad ich przesłaniem w chaotycznym świecie dzisiaj. Próbuje zapanować nad nieuporządkowaną substancją literatury.Adam Zagajewski (ur. 1945) jeden z najbardziej znanych, cenionych i nagradzanych za granicą współczesnych polskich pisarzy. Jego książki tłumaczone są na najważniejsze języki świata. Poeta, prozaik, eseista, krytyk, tłumacz. Redaktor Zeszytów Literackich od 1983. Członek Polskiego PEN Clubu i Polskiej Akademii Umiejętności. Od 1988 prowadzi zajęcia z creative writing na uniwersytecie w Houston w Teksasie.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Wielu znasz jeszcze ze szkoły, innych z mediów, a o niektórych usłyszysz pierwszy raz... Przedstawiamy sylwetki 1000 najważniejszych postaci z polskiej historii i współczesności naukowców, twórców, polityków, władców, myślicieli, sportowców, działaczy społecznych i przywódców duchowych. Ludzi, którzy wpływali na bieg dziejów i zmieniali świat. "Książka 1000 wielkich Polaków" to wyczerpujące kompendium wiedzy, znakomita pomoc dydaktyczna oraz pozycja obowiązkowa dla każdego patrioty!
W pierwszej części tej nietypowej książki odnajdziesz słowa Kasi. Druga część czeka na wypełnienie twoimi słowami. Niech ta pusta przestrzeń stanie się dla ciebie inspiracją do zapisywania zwykłych momentów niezwykłej codzienności: spotkań z ludźmi, spontanicznych wielkich myśli wypowiedzianych w biegu do tramwaju, wzruszającego wiersza wymyślonego przy kubku z kawą…
Teraz ty jesteś autorem. Nie zwlekaj. Usiądź i pisz. Dokończ tę niezwykłą opowieść o Nim i o sobie.
Będzie piękna!
Dzielę się z tobą moimi chwilami szukania, ważnymi momentami, słowami, które dają nadzieję i siłę. Ale przede wszystkim chcę ci podarować wyjątkową przestrzeń do rozpoczęcia własnych poszukiwań, zanotowania nurtujących cię pytań, zapisania ulotnych chwil oraz tęsknot, które zmieniają twoje życie.
A jeśli te kilka zdań ode mnie w jakiś sposób sprawi, że spojrzysz dziś w niebo, uśmiechniesz się i przypomnisz sobie o miłości, jaką obdarował cię Bóg, to znaczy, że warto było je spisać.
Kasia
Największa tajemnica Ojca Pio
Pragnął wieść spokojne życie zakonnika, sprawować mszę świętą, posługiwać w konfesjonale… Bóg przeznaczył mu jednak dodatkową, wyjątkowo trudną misję.
Jestem zanurzony w oceanie ognia. To rozdarcie, które ciągle krwawi. Wydaje mi się, że każda chwila jest moją ostatnią, ale to nieprawda: wykrwawiam się, lecz nie umieram.
Jak wyglądał ten dzień, w którym ojciec Pio został obdarzony stygmatami? Czy potrafił z ufnością przyjąć cierpienie jako znak pochodzący od Boga? Czy zostałby uznany za człowieka niezwykłego, gdyby nie to doświadczenie?
Roberto Allegri, opierając się na źródłach, opowiada tajemniczą historię ojca Pio. Prowadzeni poruszającym językiem opowieści zaglądamy za surowe klasztorne mury oraz wnikamy w serce i myśli jednego z najbardziej fascynujących świętych w historii.
To była najgłośniejsza zbrodnia PRL.Powiem więcej: czegoś podobnego nie było wówczas w historii polskiej kryminalistyki. Sąsiedzi zamordowali sąsiadów na oczach 30 osób, które biernie obserwowały wszystko zza szyb autobusu. Nikt nie zareagował. To, co się działo wokół tej zbrodni, było jeszcze bardziej przerażające niż ona sama. Sprawcy i świadkowie jechali tamtej nocy na pasterkę. Po drodze dokonali morderstwa, przenieśli ciała na drogę, żeby upozorować wypadek. Potem zapakowali się z powrotem do autobusu, pojechali do kościoła, zdążyli jeszcze zmieścić się w pasterkowym nabożeństwie, by mieć alibi. Modlili się, śpiewali kolędy, przekazywali sobie znak pokoju z rodzinami ofiar. Wyobraża sobie pani coś takiego?Fragment książki
W trzynastu ekskluzywnych i jednocześnie zabawnych wywiadach o francuskim stylu opowiadają sławni Polacy zakochani we Francji i Francuzi zakochani w Polsce.
Autorka tej książki została uwiedziona. Winowajca: słynny francuski styl, lecz Joanna Nojszewska znalazła innych „poszkodowanych” i razem rozpracowali, na czym on polega. O najważniejszym francuskim towarze eksportowym mówią Polacy zakochani we Francji i – dla kontrapunktu – Francuzi zakochani w Polsce. Gośćmi są między innymi: Andrzej Seweryn, Andrzej Chyra, Marek Bieńczyk, Paulina Młynarska oraz Maciej Zień. Moda, kino, wino, muzyka, kulinaria, uciechy codzienności, nigdy niepublikowane wspomnienia i anegdoty, czyli trzynaście apetycznych wywiadów, w przerwach zaś – frywolitki – mniej lub bardziej frywolne skojarzenia, które za bardzo nie odbiegają od tematu głównego (zostanie m.in. rozwiązana zagadka słynnych francuskich piżam). A dla praktycznych – praktyczne francuskie adresy.
Najnowsza książka Adriana Jusupovicia jest istotnym uzupełnieniem niedawno wydanej edycji krytycznej Kroniki halicko-wołyńskiej (PAU–IH PAN) oraz jej polskiego tłumaczenia (AVALON). Jej przedmiotem jest analiza strategii chronologicznej i narracyjnej twórcy tego źródła. Autor książki wskazał na wyjątkowy charakter kroniki. Kronikarz bowiem zrezygnował z tradycyjnego układu rocznego, stosowanego w pisarstwie średniowiecznej Rusi. W jego miejsce pojawiły się cztery strategie chronologiczne. Pierwsza obejmuje zapisy dotyczące lat 1205–1228, dla których podstawą szkieletu chronologicznego stanowił zapewne nieznany manuskrypt, nazwany roboczo Kijowskim Latopisem Rościsławowiczów. Nierzadko przebija w nim pierwszoplanowa rola Mścisława Mścisławowicza. Do tego niegdyś zamkniętego źródła dołączono paralelne opowiadania o dziejach bojarów halickich, a także najprawdopodobniej relacje wdowy po Romanie Mścisławowiczu lub kogoś z jej otoczenia. Na to ostatnie wskazuje widoczna korelacja szczegółowości opisów różnych wydarzeń i miejsca przebywania dworu Romanowej. Druga strategia dotyczy okresu 1228–1244. W tej partii tekstu podstawę szkieletu chronologicznego stanowi zapewne tzw. Zwód Daniela – hipotetyczne źródło powstałe na dworze Daniela Romanowicza, w którym wydarzenia ułożono w sposób niemal rocznikarski. Do zwodu wprowadzono wtórnie wstawki w postaci krótkich opowieści odnoszących się do dwóch, trzech lub więcej lat. Wprowadzenie każdej z nich kronikarz zasygnalizował powtórzeniem na końcu informacji ją poprzedzającej. Jest to sygnał dla czytelnika, że narracja powraca na wcześniejsze, zaburzone przez wstawkę, tory poprawnej chronologii kodeksu. Do narracji zostały włączone także wiadomości o Wasylku w celu podkreślenia jego roli w opisywanych wydarzeniach. W tej części źródła znajdują się również liczne informacje tzw. prorocze, odnoszące się do czasów późniejszych niż te, z którymi sąsiadują. W jednej z nich Daniel został określony mianem króla, zatem mogła powstać najwcześniej po 1253 r. Trzeci system narracji obejmuje lata 1245–1259. Opowieść w tej części źródła jest bardziej szczegółowa, niż w jego wcześniejszych partiach, a jej podstawą są wątki: babenbersko-węgierski, litewsko-jaćwieski, mongolski, polski i inne. Obejmują one dzieje jakiegoś obszaru i jego stosunków z Rusią Halicko-Wołyńską. Autor kroniki podzielił wątki na fragmenty obejmujące opisy poszczególnych kwestii, a w obrębie tych fragmentów zastosował porządek chronologiczny narracji. Powracając do wątku przerwanego wcześniej, kronikarz rozpoczyna opowieść od momentu jego zakończenia lub, jeżeli przez dłuższy okres nic się w nim nie działo, wykorzystuje inny wątek do umiejscowienia go w czasie. Taki układ tekstu wskazuje na włączenie do kroniki źródła powstałego najpóźniej w latach sześćdziesiątych XIII w. Ostatnia narracja chronologiczna dotycząca opisu wydarzeń z lat 1260–1290, jest zbliżona do odnoszącej się do okresu 1228–1244, tj. cechują ją wstawki. Fakt ten wskazuje na to, że wszystkie wstawki w kronice są wynikiem pracy jej ostatniego redaktora. Trzy zawarte w omawianym źródle sugestie, według których ostatnie informacje stworzono po śmierci Lwa lub w okresie późniejszych rządów Mścisława (lub po jego śmierci), pozwalają określić moment powstania kroniki w znanej współcześnie postaci na ostatnie dwie dekady XIII i (lub) na początek XIV w.
Liczne odwołania do Hilariona, Latopisu Kijowskiego i innych przekazów wskazują na to, że opisywana kronika od początku stanowiła część większej latopisarskiej kolekcji historiograficznej. Pod tym terminem autor książki rozumie zestawienie w jednym rękopisie materiałów powstałych w różnym czasie i realizujących różne cele poznawcze i ideowe aktualne dla momentów swego powstania. Dzięki wtórnemu zestawieniu w jedną całość zyskiwały one nową interpretację i tworzyły nową całość historiograficzną. W XIII w. na Rusi kolekcje historiograficzne zastępowały nieistniejącą wówczas syntezę dziejów kraju. Powstały po 1205/1206 r., kiedy to w różnych ośrodkach zaczęły powstawać latopisy skupiające się na dziejach konkretnych ziem. Połączenie tych latopisów z dziełami wcześniejszymi pozwalało zakorzenić je w historii całej Rusi.
Połączenie w jednej kolekcji Kroniki halicko-wołyńskiej z Powieścią doroczną oraz Latopisem Kijowskim stanowiło swego rodzaju deklarację programu politycznego przedstawiając władców południowo-zachodniej Rusi jako kontynuatorów dzieł dawnych książąt kijowskich. Równocześnie potomstwo Romana Mścisławowicza przejmowało nową etykietę literacką, która była de facto kalką funkcjonujących głównie na Rusi Kijowskiej koncepcji monarchicznych, zaszczepionych najsilniej przez Hilariona. Z tego punktu widzenia Powieść doroczna i Latopis Kijowski miały realny wpływ na metodę pracy kronikarza Romanowiczów. Należy podkreślić, że kwestia funkcjonowania Kroniki halicko-wołyńskiej w ramach szerszego zespołu źródeł nie była dotąd rozpatrywana w osobnym studium.
Znaczącą pomocą dla czytelnika jest aneks („Tablica chronologiczna Kroniki halicko-wołyńskiej”), w którym czytelnik odnajdzie dokładne datowanie poszczególnych fragmentów omawianego zabytku piśmiennictwa staroruskiego.
Ja bym powiedział, że literatura jest jak atmosfera, którą stwarza, jak pogoda dnia i nocy. Albo jest dobra, albo jest zła: niezmiennie, czy za Ludwika I, czy za Ludwika XXI, gdyby taki kiedyś zapanował. Słońce świeciło i świeci jednakowo. Albo go nie ma, za chmurami. I deszcz pada jednakowo. I tak samo bywa przyjemnie, lub przykro. Dla mnie osobiście kryterium jest odczucie radości, gdy np., powiedzmy, w ciągu pochmurnego dla mnie dnia szukam w myślach czegoś przyjemnego na pocieszenie, i nagle przypominam sobie: Acha, wrócę do domu, i będę czytał książkę Sakowskiego!...Józef MackiewiczPretekstem ... stał się artykuł Józefa Mackiewicza pt. List pasterski ... Tylko pretekstem, bo ... nie chodziło o polemikę z tezami tego artykułu ... ale jedynie i wyłącznie o skorzystanie z tak godnej i dogodnej sposobności do rozprawy z osobą autora w sposób dyskwalifikujący go nie do przyjęcia przez żadne szanujące się (i swą przyszłość) pismo. ... Wiadomości nie mogły i nie chciały ... się na to zgodzić, nie tylko ze względów prawnych, ale i z uwagi na obowiązującą zwykłą przyzwoitość wobec autora, którego drukowały od szeregu lat, który niemal od początku istnienia ich na emigracji należał do stałych, wybitnych i najpoczytniejszych współpracowników. ... Okazuje się, że ... ważniejsze i pilniejsze od czegokolwiek innego jest zmuszenie do zamilknięcia pisarza, mogącego drażnić kontrowersyjnością swych wystąpień, ale znanego z bezkompromisowej postawy antykomunistycznej. ... Wiadomości będące kontynuacją przedwojennych Wiadomości Literackich, założonych przez Mieczysława Grydzewskiego, były, są i będą redagowane na zasadach, które mu zawsze przyświecały i przyczyniły się do tego, że tygodnik ten istnieje nieprzerwanie i pod tym samym naczelnym kierownictwem od 45 lat, co stanowi rekord w dziejach prasy, nie tylko polskiej. ... Polegają one na kwalifikowaniu utworów na podstawie ich wartości, a nie osoby autora, na dopuszczaniu odmiennego zdania i nawet najostrzejszej krytyki ale zarazem na fair-play i dobrych obyczajach. Z tej drogi Wiadomości nie zejdą.Juliusz Sakowski, Zamykam list otwartyZa terror odpowiedzialni są i ci, co go robią, i ci, co się na niego godzą. Terror jest obalaniem norm przyzwoitości, obyczajności politycznej, i wprowadzaniem praw chuligana. Terror akowski w czasie nocy okupacyjnej był tylko faktem, któremu sprzyjały okoliczności, terror akowsko-FE w biały dzień emigracyjny jest hitleryzmem. ... Nam, proszę Pana, jest rzeczywiście bardzo trudno żyć i chorować w nędzy. Ale na tym nasze prywatne przykrości się kończą. Józef, jak myślę, ma zbyt mocną pozycję w literaturze polskiej, by musiał się kłopotać, że go oszczercy pogrążą na wieki. Pogrążą siebie. Bo trudno mi przypuścić, by przyszli historycy literatury wstrzymali się od dociekliwości i nie dotarli do mechanizmu tych rozróbek.Barbara Toporska
"Gdy ktoś Cię skrzywdził, nie życz mu nic złego. Nawet nie życz mu, żeby żył długo i pamiętał o tym, co Ci zrobił. Życz mu samych dobrych chwil, przydadzą mu się".
Na początku jeszcze o tym nie wiedziałem, nie rozumiałem, jak ważną podróż odbyłem. Kilka tygodni życia w Tybecie sprawiło, że napisałem tam książkę. Jest ona wypadkową historii ludzi, których spotkałem w swoim życiu, własnych porażek, przemyśleń oraz podróży na około góry Kajlas.
Teraz, gdy się obnażam przez Tobą, czuję, że granice wszystkiego się rozmywają. Wstydu, niemożności, zasad, głupoty, uśmiechów, opinii. Mądrości, podziwu, niewiedzy, zafajdanego społeczeństwa, spojrzenia w oczy. Ludzie odradzają się na nowo, nie z pięknych rzeczy i wzniosłych ideałów, lecz z sytuacji dla nich najbardziej słabych, wstydliwych i takich, o których chcieliby zapomnieć. Często z popełnionych błędów. Lecz nie należy się tego wypierać,bo to jest część nas i właśnie z niej powstaliśmy. To porażki nas wzmocniły, a nie sukcesy.
Przyszedł czas, żeby tworzyć coś nowego, a nie utrzymywać to, co stare. Cóż znaczy to, co przeżyliśmy, w porównaniu z tym, co jest przed nami?
W nurcie ukazujących się wspomnień o Świętym Janie Pawle II, wyróżnia się zbiór opracowań faktograficznych ks. dr. Stefana Misińca świadka tamtych czasów, opisujących na bieżąco wydarzenia w Kościele w Polsce i w Watykanie, z udziałem ks. Karola Wojtyły /Jana Pawła II.Wraz z Autorem uczestniczymy w spotkaniach z współczesnym Świętym, przebiegających w różnych okolicznościach od czasów krakowskich po Watykan, poznajemy poglądy Papieża z Polski na zagadnienia kulturalne i pracę duszpasterską z młodzieżą. Niemal dziennikarskie relacje, stają się barwne przez włączenie w opisy zdarzeń osobistych wrażeń i refleksji. Książka ilustruje czasy w jakich żył i pracował nasz Wielki Rodak, oraz atmosferę pewnej nadzwyczajności dostrzeganą już wtedy przez jego otoczenie.Publikacja została opracowana z myślą o ludziach wspominających z wzruszeniem Jana Pawła II oraz o młodzieży która z racji wieku nie może go już pamiętać. Atrakcyjnym atutem są liczne fotografie, wykonane przez samego Autora lub pochodzące z jego archiwum, przeważnie nigdy nie publikowane.
Najintymniejsze zapiski znakomitego pisarza. Drobnostki, które wypełniają codzienność. Obserwacje, refleksje, dygresje i konstatacje. Wiwisekcja i autoironia. W duchu najlepszej polskiej memuarystyki.
Co robił na słynnych festiwalach filmowych? Dlaczego ostatecznie postanowił pozostać mężem Agaty Passent? Za co lubi, a za co nie cierpi Warszawy? Co sądzi o ostatnich powieściach Pilcha i sztukach teatralnych Masłowskiej? I wreszcie – czy woli piwo czy cydr?
Zapiski z lat 2014 – 2018 pokazują nieznaną twarz jednego z najzdolniejszych polskich pisarzy, laureata Nagrody Literackiej Nike za powieść „Gnój”. Wojciech Kuczok opisuje swoje codzienne życie z żoną, alkoholowe eskapady z przyjaciółmi, choćby Januszem Rudnickim, dalekie podróże i bliskie spotkania z rodziną, męki pisarskie i zdrowotne, pobyty na festiwalach, przeczytane lektury, obejrzane filmy i mecze. Odpowiada na pytanie: jak to jest łączyć karierę pisarską z ojcostwem? Mówi o swoich wzlotach i upadkach. Zabawach alkoholowych i kacach. Olśnieniach i rozczarowaniach. Ostro komentuje głośne skandale towarzyskie, choćby aferę między Kingą Dunin a Ignacym Karpowiczem, bezlitośnie obnaża absurdy Polski pod rządami PiS-u. Nie oszczędza nikogo – przede wszystkim samego siebie.
To najintymniejsza do tej pory książka Wojciecha Kuczoka. Celne zapiski ze współczesności sąsiadują tu z zaskakująco czułym obrazem świadomego ojcostwa. Barwne anegdoty z życia warszawskiej śmietanki towarzyskiej z obrazem trudnej, ale spełnionej miłości. Erudycyjne refleksje na temat obejrzanych filmów i przeczytanych książek z pełnymi dosadnego humoru obrazkami codzienności.
Kilkudziesięciu kardynałów oraz setki biskupów i księży zgodziło się rozmawiać z francuskim socjologiem i pisarzem Fredericem Martelem. Wśród nich znaleźli się zdeklarowani homoseksualiści, którzy odsłonili przed nim świat wielkiej szafy, w której ukrywają się księża geje, i dzięki którym poznał pilnie strzeżone tajemnice Watykanu.Sodoma to opowieść o konsekwencjach ukrywania własnej orientacji. O podwójnym życiu Kościoła. O hipokryzji, która stoi za najważniejszymi decyzjami kościelnych hierarchów i wpływa na funkcjonowanie całego Kościoła. Zdaniem Martela to homoseksualizm kleru jest kluczem, który pozwala najlepiej zrozumieć pontyfikaty Jana Pawła II, Benedykta XVI i być może Pawła VI oraz papieża Franciszka. Bowiem to właśnie w Kościele istnieje największa społeczność homoseksualistów na świecie.Dlaczego homoseksualni duchowni są największymi homofobami? Dlaczego ukrywają seksualnych przestępców w koloratkach? Dlaczego zawsze zależało im i zależy nadal na zachowaniu w Kościele konserwatywnego status quo? Za co tak nienawidzą papieża Franciszka? Na te i wiele innych pytań Martel szuka odpowiedzi w książce, która jest efektem czteroletniego śledztwa w trzydziestu krajach.
Wiek ukraińsko-polski. Rozmowy z Bohdanem Osadczukiem.
BOHDAN OSADCZUK
Dziennikarz i publicysta, historyk. Urodził się w1920 roku w Kołomyi. Od 194 roku mieszkał w Berlinie. Współpracował z wieloma gazetami ukraińskimi, polskimi, niemieckojęzycznymi. Był między innymi najbliższym ukraińskim współpracownikiem Jerzego Giedroycia i berlińskim korespondentem „Neue Zurcher Zeitung”. Od 1966 roku był profesorem najnowszej historii europejskiej na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie. W 2001 roku otrzymał Order Orła Białego. Był członkiem rady Kolegium Europy Wschodniej. Zmarł w 2011 roku w Zakliczynie pod Krakowem.
„Urodził się w ukraińskiej rodnie, z woli historii został obywatelem I Rzeczypospolitej, a z wyboru – najpierw studentem, a następnie dziennikarzem i profesorem na stałe związanym z Niemcami. Dlatego śmiało można o nim powiedzieć, że był Europejczykiem w pełnym tego słowa znaczeniu, dla którego najważniejszym celem w życiu stało się, jak sam mówił, porozumienie polsko-ukraińskie.”
Aleksander Kwaśniewski
——————————————————————
„Bohdan Osadczuk, obok Jerzego Giedroycia, stał się głównym architektem zbliżenia między Polską, a Ukrainą.”
Jan Nowak – Jeziorański
Caravaggio fascynuje mnie od kilkudziesięciu lat. Wędrując po świecie, zawsze z drżeniem serca wyszukiwałem obrazy tego artysty, by móc je kontemplować na żywo. W ten sposób na przestrzeni wielu lat udało mi się obejrzeć prawie wszystkie jego dzieła. Twórczość ta w wyjątkowy sposób stała się częścią mojego życia. O Caravaggiu pisałem, wygłaszałem konferencje, prowadziłem prace naukowe, wykłady na uniwersytecie, a nawet rekolekcje w kościołach, posługując się jego obrazami. Zawsze spotykało się to z dużym zainteresowaniem audytorium. Ośmieliło mnie to do napisania o nim książki, którą właśnie prezentuję. Ma być ona próbą odkrycia licznych tajemnic Caravaggia dotyczących jego osobowości, życia i techniki malowania (ze wstępu autora do publikacji).
Witold Kawecki CSsR (redemptorysta) – profesor i kaznodzieja, kierownik Katedry Dialogu Wiary z Kulturą UKSW, pisarz i człowiek mediów, dziennikarz i kulturoznawca, autor 30 książek i setek artykułów, współpracownik Polskiego Radia i TVP oraz innych środków społecznego przekazu. Nagrodzony m.in. Feniksem w kategorii sztuka za książkę Sztuka polska a Kościół dzisiaj. Ekspert w zakresie kulturoznawstwa, teologii (kultury, moralnej, piękna, mediów), kultury politycznej
i katolickiej nauki społecznej.
Odbiorcy
– koneserzy i amatorzy sztuki
– osoby wrażliwe na piękno
– szukający oryginalnego, wartościowego, ponadczasowego prezentu
Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę
Opowieść o blisko stu dziełach Caravaggia, ich kolorystyce, świetle, metaforyce, fakturze, warstwie znaczeniowej, psychologicznej i narracyjnej. Historie niezwykłych obrazów Caravaggia, związanych z wewnętrzną głębią i przeżyciami artysty. Malarstwo skoncentrowane na prawdzie, pozwalające widzowi lepiej zrozumieć siebie.
Każda Polka może być dumna ze swojego kraju! Na naszej ziemi żyło wiele znanych kobiet, których dokonania, odkrycia naukowe czy dobro, jakie po sobie zostawiły, przetrwały do naszych czasów. Wśród wspaniałych, godnych naśladowania Polek, znajdują się także polskie święte i błogosławione, wspaniałe bohaterki dla wszystkich dziewcząt!Wiele Polek zostało wyniesionych do chwały ołtarzy. Postanowiliśmy przedstawić sylwetki siedmiu z nich: Faustyny Kowalskiej, Jadwigi Andegaweńskiej, Jadwigi Śląskiej, Urszuli Ledóchowskiej, Kingi, Karoliny Kózki i Hanny Chrzanowskiej. Co je łączy? Miłość do Pana Boga i wspaniały polski duch, który kształtował ich sumienia i sprawił, że osiągnęły rzeczy wielkieJesteśmy przekonani, że wszystkie święte, szczególnie zaś święte Polki, mogą stać się dla młodych dziewczyn tak potrzebnymi w dzisiejszych czasach autorytetami i po prostu przyjaciółkami, które zainspirują je swoim życiem i pomogą odkryć prawdziwe szczęście.
Każdy Polak może być dumny ze swojego kraju! Na naszej ziemi żyło wielu znanych ludzi, których dokonania, odkrycia naukowe czy dobro, jakie po sobie zostawili, przetrwały do naszych czasów. Wśród wspaniałych, godnych naśladowania Polaków, znajdują się także polscy święci, wspaniali bohaterowie dla wszystkich chłopców!Wielu Polaków zostało wyniesionych do chwały ołtarzy. Postanowiliśmy przedstawić sylwetki siedmiu z nich: Maksymiliana Kolbego, Jana Pawła II, Alberta Chmielowskiego, Stanisława Kostki, Stanisława Sławnikowica, Rafała Kalinowskiego i Stanisława ze Szczepanowa. Co ich łączy? Miłość do Pana Boga i wspaniały polski duch, który kształtował ich sumienia i sprawił, że osiągnęli rzeczy wielkieJesteśmy przekonani, że wszyscy święci, szczególnie zaś święci Polacy, mogą stać się dla młodych chłopców tak potrzebnymi w dzisiejszych czasach autorytetami i po prostu przyjaciółmi, którzy zainspirują ich swoim życiem i pomogą odkryć prawdziwe szczęście.
"To, co zapisane, staje się trwałe. Wspomnienia ujęte w formę literacką przetrwają próbę czasu. Tak myślimy i sięgamy po pióro. Piszę o tym, bo właśnie z takich potrzeb i dla takich celów powstał cykl wspomnieniowych szkiców Marii Wilczek. Są one dla mnie swoistymi "literackimi miejscami pamięci". (...)
Autorka portretuje minioną rzeczywistość, tworząc swoisty skarbiec wartości ważnych dla niej i jej bliskich. Jest jednak w tych opowieściach troska nie tylko o to, by przetrwały jej wspomnienia, ale także - a nawet przede wszystkim - o to, by przetrwały wartości, którym całe życie służyła.
Kira Banasińska z domu Ćwirko-Godycka (Witebsk 1899 – Hajdarabad 2002) była malarką, fotografką, zajmowała się filmem, projektowała i wytwarzała zabawki i pomoce szkolne. Przeżyła długie, fascynujące, pełne niebezpieczeństw życie, rozpięte między Syberią w przedrewolucyjnej i rewolucyjnej Rosji, Mandżurią, Japonią i Indiami, spędzając w odrodzonej Polsce zaledwie kilka lat. Jako żona polskiego konsula Eugeniusza Banasińskiego w Bombaju i przedstawicielka Czerwonego Krzyża odegrała wybitną rolę w niesieniu pomocy tysiącom polskich uchodźców, którzy przybyli ze Związku Radzieckiego do Indii, w tym zwłaszcza dzieciom, organizując transporty z Aszchabadu do Bombaju.
Stąd jej Autobiografia jest jednym z ważniejszych świadectw polskich losów i historii XX wieku. Jest też przyczynkiem do dziejów sztuki polskiej, przywołując mało znane fakty dotyczące wystaw Kiry w Polsce międzywojennej, recepcji jej twórczości malarskiej i życia artystycznego.
Drogi Panie Józefie!Nie mam zwyczaju chwalić i przechwalać, podziwiać, przypodobać, zachwycać się. Ale właśnie zachwycam się wspomnieniem o Pawełku, mimo że w Pana pojęciu to drobiazg bez wagi czy znaczenia.To więcej niż majstersztyk. Nie żaden nekrolog, czy wspominek. To utwór do arcypolskiej antologii, piękne, mądre i głębokie dziełko ... Podziwiam Pana i najszczerzej gratuluję za prawdziwą beletrystykę, łączącą kunszt prozy+liryka+esej+pamiętnik+polityka+przyroda+przyjaźń+czułość+wiele innych znakomitych rzeczy.Już czytałem 2 razy i będę nieraz do tego wracał. Jakiż z Pana mistrz! ...Juliusz Sakowski, 9 stycznia 1976Drogi Panie Józefie,Myślę, że jeżeli czytelnik miał dużo przyjemności obcując z jakąś książką, to powinien wyrazić swoją wdzięczność autorowi. Tak jest ze mną i z Pana książką Fakty, przyroda i ludzie. Jest to książka znakomita i jeżeli Pan ją uważa za appendix do swoich powieści, to Pan się myli, bo ma ona swoje życie odrębne i nawet stwarza dla siebie szczególny gatunek. Tytuł nie jest dobry, jako że nie oddaje pewnej jednolitości postawy i tonu, zanadto podkreśla przypadkowość i różnorakość. Mnie naturalnie najbardziej w niej nęci obecność Wilna, jak i to, że jest Pan podobnie jak w powieściach, jedynym polskim autorem do tego stopnia wolnym od nacjonalizmu. No, a dwa rozdziały o Ponarach i Katyniu powinny wejść w skład każdej przyszłej chrestomatii literatury polskiej.Wydaje mi się, że weszliśmy w okres wielkich przewartościowań literatury polskiej XX wieku, zwłaszcza tam wszędzie, gdzie chodzi o prawdomówność. A że Pan był zawsze pisarzem prawdomównym, miejsce Pana będzie coraz wyższe. A ta obecna książka znajdzie się wśród kilku najwyższych pozycji prozy. Niestety z wielu polskich prozaików, takich jak Żeromski czy Reymont, został tylko papier.Dłoń Pana ściskamCzesław Miłosz, 12 czerwca 1984
Listy arcybiskupa Carlo Maria Viganó, opublikowane za pośrednictwem włoskiego watykanisty Aldo Maria Vallego, wywołały wielkie wzburzenie zarówno wśród najwyższych hierarchów Kościoła, jak i wiernych na całym świecie. Grzeszne i przestępcze czyny, jakich dopuścił się były kardynał, arcybiskup McCarrick, to wstrząsające świadectwo degeneracji jednego z najwyższych hierarchów Kościoła, a nie mniej szokująca jest zmowa milczenia oraz potajemnego krycia i wspierania McCarricka przez watykańskich dostojników najwyższego szczebla. Ta książka opisuje całą sprawę, począwszy od pierwszego spotkania arcybiskupa Viganó z Vallim, poprzez jej kolejne odsłony, aż po ostatnią odpowiedź, udzieloną arcybiskupowi Viganó przez kardynała Ouelleta, Prefekta Kongregacji Biskupów, dogłębnie zanalizowaną w książce przez autora.Wszystko to nie jest łatwe dla nas, szeregowych katolików, dzieci Kościoła. Czym stał się Kościół, prowadzony przez takich pasterzy? Jak mamy obronić ten Kościół dla naszych dzieci, jak obronić Oblubienicę Chrystusa przed poniżającym ją światem, jak wyrwać ją z rąk drapieżców w owczych skórach? Pozostaje świadomość, że u steru tej arki zbawienia stoi Chrystus. Ale być może dla nas, prostych katolików, nadszedł właśnie czas walki o nasz Kościół, Oblubienicę Chrystusa, którą On nabył na wyłączną własność swoją Krwią.Kościół przeżywa, trudny okres. Dla katolika z mojego pokolenia, a mam sześćdziesiąt lat, to jakby poruszać się w jakimś innym świecie. Gdyby ktoś zaledwie kilka lat temu przepowiedział mi, że będę toczył taki bój, zaznawszy rozterki i przygnębienia wobec nauk, postępowania i przemilczeń następcy Piotra, odpowiedziałbym: majaczysz. No i oto jestem w tym miejscu.Powtarzam ciągle: Panie, zmiłuj się nade mną.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?