Astma. Choroba Leśniowskiego-Crohna. Padaczka lekooporna. Stwardnienie rozsiane. Migrena. Nowotwory. Przewlekłe bóle. Lista chorób, w leczeniu których stosuje się medyczną marihuanę, jest długa. Ale medyczna marihuana to w Polsce temat tabu. Większości kojarzy się z odurzaniem, nie z leczeniem. Lekarze nie chcą jej przepisywać, mimo że teoretycznie od 2017 roku mają taką możliwość. Ale prawo jest martwe. Dlatego pacjenci stają się przestępcami. Bo państwo, jak mówi jeden z nich, niekoniecznie chce ich leczyć, za to za wszelką cenę chce ich utrzymać w trzeźwości.Aleksandra Pezda dociera do chorych, do ich bliskich, do lekarzy w Polsce i za granicą. Przygląda się mechanizmom, które sprawiają, że zdesperowani rodzice stają się przemytnikami i że ciężko chorzy ludzie są wyprowadzani z domu w kajdankach i sądzeni jak zbrodniarze. To niezwykle aktualny reportaż interwencyjny na temat, który dotyczy milionów z nas choć nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Felietony teatralne 2008-2017
Konserwatysta to człowiek, który sprzeciwia się zmianom – tak długo, aż staną się nieuniknione. Nie wymyśliłem tego zdania. Nie mogę sobie przypomnieć, gdzie je słyszałem, ani wyśledzić źródła. Aliści podpisuję się pod nim chętnie; wyraża to, co mi jest bliskie.
Cenię to, co i dla konserwatystów jest ważne. Ciągłość myślenia o kulturze – i nie tylko o niej. Uwzględnianie w myślowej robocie tego, co ktoś już wykombinował, niezakładanie, że każde własne myślątko ma wymiar odkrycia. Niechęć do uproszczeń, do zerojedynkowych wizji świata, do sloganów i manipulacji. Sympatię do stwierdzenia To nie jest takie proste. Cenię tradycję – intelektualną, estetyczną, etyczną – choć pilnuję się, by jej nie absolutyzować. Zwłaszcza wtedy, gdy ma tendencję (a ma często) do przekształcania się w rutynę, w lenistwo poznawcze, w bezmyślne tak było zawsze, więc tak jest normalnie. Nie nudzę się z założenia czymś, co wydaje się staroświeckie; nudzę się czymś staroświeckim,jeśli rzeczywiście jest nudne. A bywa, i nierzadko. O wiele bardziej alergicznie reaguję jednak na ekstatyczne (i nieuleczalne mimo tylu pouczających nieszczęść) ubóstwienie postępu. Owego przodem do przodu (a tył też do przodu), jak mawiał lokaj i zamordysta Edek u Mrożka. Na kult nowinek, których wartością ma być samo to, że są nowe, a nie to, czy cokolwiek ważą w konfrontacji ze starym. Sam fakt konfrontacji ma im gwarantować fory. Jeżę się na wszystkie te mody artystyczne i intelektualne, stadne zachowania, które sprawiają, że w kulturze coś się gremialnie nosi, coś się ceni, coś jest obowiązkowo ważne. Na nowoczesny żargon, który łączy akolitów w koła wtajemniczonych pełnych wyższości nad resztą zjadaczy kultury. Na łatwość ogłaszania radykalnych przełomów, otwierających się epok i modernizacyjnych przepracowań, które heroldowie postępu skłonni byliby wpoić zacofanym współziomkom w drodze edukacji surowej i bezwzględnej.Dla dobra edukowanych, rzecz jasna.A nasz teatr cielęcym zachwytem nad każdą radykalną nowością i łatwością stemplowania wszelkiej tradycji pieczątką „ramotka” grzeszy namiętnie i powszechnie. Pewnie grzeszył zawsze, dziś nastąpiło jednak w tym względzie potężne wzmożenie. Co więc ma w świecie sceny konserwatysta do roboty? Ano to, co w zdaniu na początku. Może oprotestowywać zmiany, może też oceniać, które są rzeczywiście nieuniknione – bo odbiór kultury się zmienia, choć niekoniecznie w doktrynerską, postępową stronę. Może patrzeć, jak to, co wymyślili młodzi, gra z tym, co było dawniej, dostrzegać nieoczekiwane indukcje i filiacje. Tudzież może samego siebie do niektórych zmian przekonywać, swój tradycjonalistyczny łeb na nie otwierać. Piszę o teatrze od czterdziestu lat, obserwuję go jeszcze dłużej.
Powiedziałem sobie kiedyś, że gdy się przyłapię na tym, iż wspomnienia z przeszłości będą mi przysłaniały i dezawuowały każdy dzisiejszy artystyczny twór – poszukam sobie innego zajęcia. Jeszcze do tego nie doszło. Pisywałem recenzje w wielu czasopismach – w „Teatrze”, w „Twórczości”,
w „Polityce” (najdłużej, 16 lat), w „Przekroju”, w „Zwierciadle”; „Dialogu”, w którym pracuję od 1984 roku nie liczę, bo recenzji sensu stricte pismo nie zamieszcza. W 2008 roku Mieczysław Orski namówił mnie na pisanie do wrocławskiej „Odry”. Pomyślałem sobie wtedy, że, mając trochę więcej miejsca, niż go zwykle daje dziś prasa, spróbuję komentować życie sceniczne, podkładając pod opisy współczesnych dzieł swoją pamięć, swoje doświadczenie, swoją edukację z lat siedemdziesiątych, czasu bardzo specyficznego w polskim teatrze i bardzo odmiennego od zdarzeń dzisiejszych.
Jacek Sieradzki
Psy Prewencji"" to książka, która powstała bez patronatu i zgody KGP oraz MSWiA.Tekst książki próbowano ocenzurować, naciskano autora na usunięcie wielu stron, których treść może zaszkodzić wizerunkowi Policji. Przełożeni i komendanci w kilku komendach powiatowych, miejskich i wojewódzkich nieoficjalnie wydali zakaz czytania tej książki przez funkcjonariuszy.""Psy Prewencji"" to opowieść o pełnej sprzeczności służbie w Policji. Wydarzenia, które zostały w niej opisane, są w 80% oparte na faktach. To doświadczeniach autora i jego kolegów z firmy.Były funkcjonariusz, Norbert Grzegorz Kościesza, pisze między innymi o młodych ludziach, którzy są pełni zapału i chęci do służby. To właśnie tych idealistów, najbardziej rozczarowuje zderzenie z policyjną rzeczywistością, w której króluje kolesiostwo i nepotyzm. To trudna praca, która z jednej strony jest brutalna, z drugiej smutna, a bardzo często zakrawa na farsę.Psy Prewencji to swoisty komentarz dotyczący tego, co się dzieje w polskiej Policji, a nie zawsze dzieje się tam dobrze. Policja to miejsce pełne funkcjonariuszy zniechęconych, zawiedzionych i wykończonych pracą, która wyniszcza nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.Kościesza książkowym odpowiednikiom prawdziwych osób nadaje nowe imiona i pseudonimy. Robi to po to, żeby nie zdradzać osób, które nadal pełnią służbę w Policji. Jednak zainteresowani z łatwością mogą odnaleźć siebie, swoich kolegów i przełożonych w opowiadanych przez autora historiach.Autor ""Psów Prewencji"", Norbert Grzegorz Kościesza, były policjant i twórca książek dla dzieci, jest jednym z rozmówców Anny Borkowskiej-Minko w reportażu TVN24 z cyklu ""Czarno na białym"", który dotyczy pracy policjantów w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych w komendzie w Białymstoku.
Książka Raffaele di Muro Maksymilian Kolbe. Triumf miłości została pierwotnie wydana w języku włoskim przez watykańskie wydawnictwo Libreria Editrice Vaticana. Jest to pozycja, która wnikliwie, a zarazem zwięźle opisuje duchowość wielkiego świętego. Bardzo ciekawe jest porównanie osobowości św. Franciszka oraz św. Maksymiliana. Autorem książki jest Raffaele di Muro OFM Conv, Przewodniczący Międzynarodowego Rycerstwa Niepokalanej. Franciszkanin specjalizuje się w duchowości o. Maksymiliana Kolbe. Jest doktorem habilitowanym teologii mistycznej oraz teologii duchowości na Pontyfikalnym Wydziale Teologicznym Teresianum w Rzymie.
Felietony Wojciecha Tomczyka są przenikliwe i zarazem ostre jak brzytwa. Nieważne, czy tekst dotyczy dramatu Becketta, Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni czy popularnych w latach 90. konkursów audiotele — za każdym razem jest doskonałą anegdotą, polemiką czy ironicznym komentarzem do polskiej rzeczywistości. W Felietonach ożywają serialowe historie, które w czasach PRL-u przeżywała cała Polska, wracają szalone lata 90., nie zabrakło miejsca na niejeden celny komentarz o współczesnych teatrze, operze i filmie. Ale Tomczyk nie stroni od kwestii politycznych i społecznych, w których kultura jest zanurzona. W efekcie książka to portret polskich marzeń: wielkich i niedużych, wzniosłych i przyziemnych, roztropnych i tych mniej, zawsze jednak tak bardzo — naszych.
Cała trudność w czytaniu Tomczyka polega na tym, że człowiek nie wie: śmiać się czy przepisywać i za swoje podawać. To jest, niestety, fenomenalne.
– Robert Mazurek
Chiński mur, Rembertów, sprawiedliwość, melancholia. Jakże dowcipnie Tomczyk zmierza w te różne strony.
– Jacek Braciak
Książka Philippe de Villiers to śledztwo historyczno-polityczne na temat prawdziwych fundamentów Unii Europejskiej, które czyta się jak thriller.Pewnego dnia były minister spraw zagranicznych Francji, który wiedział wszystko o wszystkich, podsunął autorowi niepokojącą myśl: Filipie, wystarczy, że pociągniesz za nić kłamstwa, a wszystko wyjdzie na jaw. Wiele lat później Philippe de Villiers, znakomicie obeznany z europejską polityką i dyskretnie wspierany przez wysokich urzędników z Brukseli oraz świat akademicki, postanowił pociągnąć za nić i opisać to, czego się dowiedział.Poszukiwania prowadził w różnych zakątkach świata w Stanfordzie, Berlinie, a nawet Moskwie; wszędzie, gdzie można było znaleźć świeżo odtajnione dokumenty. Archiwa przemówiły, świadcząc przeciwko Unii Europejskiej i jej Ojcom Założycielom. Maski opadły, a wraz z nimi prysły zakłamane mity.Autor konsekwentnie dokumentuje fakty, takie jak apokryficzne wspomnienia, amerykańska agentura, przepływy dolarowe, wyczyszczone życiorysy i skrywane przynależności, a wreszcie - wielkie zdrady. Założyciele Unii Europejskiej pracowali na rzecz obcych interesów, w dodatku doskonale wiedzieli, co robią. Chcieli Europy bez korzeni, bez duszy, bez ciała. Tej, która stoi dziś przed naszymi oczami, każdego dnia coraz bardziej naga.
MIŁOŚĆ I PAMIĘĆ OCALONE Z HOLOCAUSTU
Zawsze patrzy przed siebie: „Przeszłość żyje obok mnie, ale ja nie żyję przeszłością”. Jeśli kocha, to całą sobą: „Ja nie wierzyłam, gdy mówili, że Boga trzeba kochać więcej niż wszystkich. Myślałam zawsze: ja moją mamę kocham więcej niż Boga, więcej niż wszystko”. Miała trzynaście lat, gdy straciła ukochaną matkę na Majdanku, gdzie zostały wywiezione z warszawskiego getta. Była też więźniarką Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück oraz Neustadt-Glewe. Przywraca pamięć o tych, których nie pamiętałby już nikt. Odważnie mówi o sprawach, o których zazwyczaj się milczy.
Jeden z najmocniejszych od lat głosów z głębi Shoah, niezwykle poruszające świadectwo siły życia, kobiecości i pamięci. W głębokiej i osobistej rozmowie z Moniką Tutak-Goll Halina Birenbaum wspomina swoje dzieciństwo w Warszawie, dojrzewanie w getcie, zamordowanie rodziców, pierwszą miłość w Auschwitz, a także odzyskaną wolność, drogę do Izraela oraz budowanie na nowo państwa i rodziny.
Ta przejmująca herstoria – książka pisana z perspektywy kobiecej – to opowieść o sprzecznościach i podobieństwach: o Polsce i Izraelu, o łączeniu macierzyństwa z pisaniem, o wpływie Zagłady na relacje z innymi, o zazdrości i miłości, o lęku przed stratą, o wyzwoleniu z poczucia winy wobec dzieci. A nade wszystko to manifest chęci życia i pojednania – nie tylko między krajami, ale także między ludźmi i rodzinami.
Halina Birenbaum (ur. 15 września 1929 r. w Warszawie) – polsko-izraelska pisarka, poetka, tłumaczka. W czasie wojny w getcie warszawskim, a następnie więziona w obozach na Majdanku, Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück oraz Neustadt-Glewe. Od 1947 roku mieszka w Izraelu. Autorka książek: Nadzieja umiera ostatnia (1967), Powrót do ziemi praojców (1991), Każdy odzyskany dzień (1998), Wołanie o pamięć (1999), Echa dalekie i bliskie. Spotkania z młodzieżą (2001), Życie każdemu drogie (2005), Ludzie wciąż pytają (2014) i tomów poezji: Nawet gdy się śmieję (1990), Nie o kwiatach (1993), Jak można w słowach (1995) i tomu wierszy zebranych Moje życie zaczęło się od końca (2010).
W 1999 r. odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2001 r. Polska Rada Chrześcijan i Żydów przyznała Halinie Birenbaum tytuł Człowieka Pojednania, w 2018 r. została Honorową Obywatelką miasta stołecznego Warszawy i Superbohaterką „Wysokich Obcasów”.
Monika Tutak-Goll - reporterka, redaktorka i wicenaczelna „Wysokich Obcasów”. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim, gender studies w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Szkoły Reportażu w Instytucie Reportażu. Od lat zajmuje się tematyką praw kobiet w Polsce.
Opublikowane przez wnuczkę w 2017 roku w Rosji, czyli dwadzieścia osiem lat po śmierci Iwana Sierowa, dzienniki wywołały burzliwą dyskusję wśród historyków i w mediach. Ich autor, niewątpliwie jedna z najmroczniejszych postaci XX wieku, niezależnie od narracji, jaką przyjął, i systemu, w jakim funkcjonował, w masowej świadomości Polaków i wielu innych narodów był i pozostanie oprawcą.
Ta książka nikogo nie pozostawi obojętnym. Jest to jedyna dostępna osobista relacja generała służb specjalnych ZSRR. Ukazuje zaplecze stalinowskiej polityki z czasów II wojny światowej, techniki działania NKWD i KGB, szczegóły tajnych akcji wywiadu, a także metody i przebieg komunizacji okupowanych po wojnie państw, w tym Polski.
Program amerykańskich lotów kosmicznych Apollo powstał w czasach, kiedy wydawało się, że ludzkość jest o krok od kolonizacji kosmosu, i trwał szaleńczy wyścig o pierwszeństwo we wszechświecie. W ciągu trzech lat, między 1969 a 1972 rokiem, dwudziestu czterech mężczyzn wyruszyło w najdłuższą, najniebezpieczniejszą i najbardziej niezwykłą podróż w dziejach: poza orbitę Ziemi. Dwunastu z nich postawiło stopę na Księżycu. Kosmiczni kowboje, bohaterowie pierwszego naprawdę globalnego wydarzenia medialnego, śledzonego na żywo przez setki milionów widzów na całym świecie. Od niemal pół wieku nikt nie powtórzył ich wyczynu.
Smith postanowił dowiedzieć się, jak potoczyły się losy zdobywców Księżyca. Czy udało się im wrócić na Ziemię, czy już na zawsze zostali z głową z chmurach? Czy poznali odpowiedzi na palące pytania ludzkości, czy może przywieźli z kosmosu tysiące nowych wątpliwości? I co robić, jeśli najważniejsze wydarzenie w swoim życiu można już tylko oglądać we wstecznym lusterku?
„Zapomnijcie o „flower power”, Beatlesach i Beach Boysach. Zapomnijcie o prezydencie Kennedym, „napadzie stulecia”, swingującym Londynie i wojnie w Wietnamie. To, co naprawdę sprawiło, że lata 60. były wyjątkowe, to lądowanie człowieka na Księżycu. Gdy Andrew Smith zaczął pracę nad swoją książką, trzech spośród dwunastu mężczyzn, którzy brali udział w tej misji, już nie żyło. Postanowił więc spotkać się z pozostałą dziewiątką, by zdążyć oddać im głos. Dzięki temu powstała poruszająca książka o niezwykłym amerykańskim akcie optymizmu, jakim była wyprawa na Księżyc.” „The Guardian”
„Smith doskonale łączy zapis rozmów z astronautami z politycznym i kulturowym kontekstem odbytych przez nich misji. A robi to z wdziękiem i lekkością – jego wciągająca opowieść pełna jest wspaniałych historii, a niemal każdy akapit książki zachwyca błyskotliwością.” Christopher Sylvester, „The Sunday Times”
„Misją Smitha – doskonale zrealizowaną w tej intrygującej książce – było opisanie życia ludzi, którzy jako jedni z pierwszych wyprawili się w kosmos. Wspaniała zbiorowa biografia napisana z talentem, pasją i poczuciem humoru.” „The Observer”
„Dziś lądowania na Księżycu nie wzbudzają w nas już tylu emocji co kiedyś. Dzięki tej książce uda ci się jednak choć na chwilę poczuć to, co czuli świadkowie tamtych przełomowych wydarzeń sprzed kilku dekad. W swej wciągającej opowieści Smith oddaje głos dziewięciu mężczyznom, którzy jako pierwsi stąpali po Księżycu […]. Autor słucha ich uważnie i ze zrozumieniem, ale nie popada w sentymentalizm. Zaraża nas także swoją fascynacją dla tego okresu w historii […]. Intrygująca, zaskakująca, zabawna i niezwykle poruszająca książka.” Sinclair McKay, „Daily Telegraph”
„Smith jest doskonałym narratorem – czujnym, niepozbawionym czułości dla opisywanego tematu, mającym dostatecznie dużo wiedzy, by szczegółowo opisać program Apollo, ale nie znużyć czytelnika.” David Honigmann, „The Financial Times”
„Uwielbiam „Księżycowy pył”. To nie tylko rewelacyjna opowieść o mężczyznach, którzy stąpali po Księżycu, lecz także o całej szalonej koncepcji wysłania człowieka w kosmos. Wspaniała!” William Leith, „Evening Standard Books of the Year”
„Fascynująca, wspaniała książka.” David Bowie
Autorki skupiły się na tożsamości trzech pokoleń mieszkańców polskiej Orawy. Swoje badania zbudowały wokół problemu konstruowania i przekraczania granic istniejących w świadomości i praktykach kulturowych jej mieszkańców. W książce pojawiają się treści do tej pory nieopracowane i niepublikowane, oparte na pamięci oraz postpamięci osób uwikłanych w wydarzenia burzliwego dla Orawy XX wieku. Zachowanie i rozpowszechnienie zebranego materiału ma szczególną wartość, gdyż stanowi on zapis ważnego i niezwykle ulotnego elementu kultury niematerialnej - wspomnień naocznych świadków wydarzeń. W publikacji podjęto unikatowy temat badawczy i wszechstronnie go omówiono. Zaprezentowano nowe ujęcie badań ziemi pogranicza oraz tematyki zróżnicowanych granic, które występują w kulturze Orawy. Autorki znakomicie wykonały zadanie - brak podobnych opracowań kulturoznawczych tego regionu. To bardzo cenna praca.Prof. dr hab. Zbigniew PasekAnna Filimowska i Natalia Krygowska podjęły się ambitnego zadania i od razu trzeba zauważyć, że podjęty trud okazał się owocny. Za tym, że Moja chata z kraja to cenne opracowanie, przemawiają trzy względy: tematyka, sposób jej ujęcia i sformułowane wnioski.Dr hab. Julian Kwiek, prof. AGH
Ksiądz infułat Jan Sikorski ze swoim ogromnym doświadczeniem życiowym, kapłańskim i duszpasterskim, z osobistym świadectwem wiary i postawą gotowości, aby służyć, by być dla innych jest doskonałym rozmówcą. Bo chyba tylko z perspektywy autorytetu można mówić o tym, co ważne. Dlatego w biograficznym wywiadzie rzece podejmujemy również wiele ważnych tematów z życia Kościoła (zwłaszcza tego lokalnego, skupionego wokół Parafii Świętego Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny na warszawskim Kole) oraz tych dotyczących przełomowych wydarzeń historycznych, których mój Bohater był świadkiem bądź w których uczestniczył.Będą Państwo mieli okazję przyjrzeć się temu, jak wyglądało duszpasterstwo internowanych, poznać kulisy tworzącego się dopiero duszpasterstwa więźniów czy dowiedzieć się więcej o prężnie działającej parafii, gdy przez dwadzieścia lat jej proboszczem był Ksiądz Sikorski.Ale książka to także dzieciństwo i młodość ks. Jana. Na koniec zawarliśmy bogaty materiał zdjęciowy z różnych lat życia i posługi ks. Jana Sikorskiego.
"Fizjonomika była stosowana w literaturze i malarstwie jako ważny środek służący do charakteryzowania postaci. Z tego narzędzia w największym zakresie na krajowym gruncie korzystała Eliza Orzeszkowa, która udowodniła, że jest prekursorką i wyborną polską portrecistką fizjonomiczną. Skoro jednak fizjonomika łączy pisarzy i malarzy, to warto było pokazać integrację sztuk w szczególny sposób: sprawdzić, jak literackie portrety fizjonomiczne Orzeszkowej czytają i interpretują artyści. Tego zadania podjął się Tomasz Wełna – grafik, projektant i artysta, który obrazy pisarki przełożył na język malarsko-plastyczny.
Ze wstępu
Ewa Skorupa – profesor tytularny na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, autorka książek: Lwowska satyra polityczna na łamach czasopism humorystyczno-satyrycznych epoki pozytywizmu (Kraków 1992), Polnische Druckschriften in Deutschland (Liechtenstein 1996), Polskie symbole kulturowe przed sądem pruskim w latach 1871–1914. O podburzanie do gwałtów… (Kraków 2004), Polski bez tajemnic. Język polski dla studentów niemieckojęzycznych, cz. 1–2 (współautorka, Kraków 2010), Twarze – emocje – charaktery. Literacka przygoda z wiedzą o wyglądzie człowieka (Kraków 2013), Zaułki literatury. Interpretacje tekstów kultury XIX i XX wieku (Kraków 2015), Kroniki tygodniowe Bolesława Prusa. Edytor – recenzent – czytelnik (współautorka, Lublin 2017).
Tomasz Wełna – doktor w dziedzinie sztuk pięknych. Urodzony w Krakowie w 1980 roku. Artysta grafik, wykładowca. Autor polskiego kroju pisma „Apolonia”. Prowadzi w Krakowie własną szkołę rysunku i grafiki OKO. W swojej twórczości artystycznej łączy różne media, m.in. rysunek, grafikę cyfrową, film, fotografię, muzykę, szczególnie interesuje się tematyką portretu.
„Tom Granit i tęcza… stanowi próbę monograficznego ukazania dzieła Józefa Czapskiego oraz samego autora jako malarza, pisarza, myśliciela i organizatora życia kulturalnego na emigracji. Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że dzieło to jest opisane do tej pory bardzo fragmentarycznie, to trud zebrania autorów, którzy z różnych stron oglądają i analizują dorobek Czapskiego oraz jego sposób myślenia i komunikowania się ze światem, zasługuje na najwyższe uznanie.
Układ poszczególnych części daje możliwość stworzenia interesującego i wieloaspektowego wizerunku artysty oraz człowieka, pozwalając czytelnikom na zbudowanie spójnego portretu z rozproszonych w różnych źródłach informacji. Z tak skomponowanej całości wyłania się jeszcze jeden emigrancki los, biografia i doświadczenie wielkiego humanisty”.
Z recenzji prof. dr hab. Ewy Jaskółowej
Osobowości i dzieła Józefa Czapskiego – bogatej, wielowątkowej, różnorodnej – nie sposób ująć i zamknąć w wąskiej, jednorodnej formule, stąd cztery kategorie czy tropy, które budują i oświetlają jego sylwetkę artystyczną oraz wizerunek osobisty. Zaproponowane w monografii obszary tematyczne – patrzenie, czytanie, spotkania i pamięć – są tylko próbą scalenia dorobku, który wymyka się takim zabiegom, wyraźnie broni się przed nimi, łącząc wątki osobiste i twórczość w jedno dzieło – dzieło życia, tak że jawi się ono jako "granit i tęcza".
Badania nad uczestnictwem w historii Czapskiego, jego biografią, twórczością pisarską i malarską pozwalają spojrzeć na tę wybitną postać jako na konsekwentną, suwerenną, rzadko spotykaną tak złożoną osobowość. Niniejszy tom daje szeroki ogląd jego życia i dzieł. Spotkali się w nim literaturoznawcy – teoretycy i dydaktycy, historycy sztuki, historycy oraz muzealnicy, którzy razem tworzą jednorodność w różnorodności. Mamy pewność, że ułożone w tej monografii teksty oddają wyjątkowość każdej z wypowiedzi.
Anna Pilch i Anna Włodarczyk
Mówili na niego „Daylight” – czyli Światło – ale jego życie było nocnym koszmarem
Kiedy Dimas „Daylight” Salaberrios zaczął handlować narkotykami w wieku jedenastu lat, gangi sprawowały niepodzielne rządy na ulicach Nowego Jorku. Dimas miał zaledwie szesnaście lat, gdy po raz pierwszy trafił do więzienia. Młody czarnoskóry chłopak z Bronxu widział tylko jeden sposób, by przetrwać – zdobyć władzę. Zdecydował, że zostanie najpotężniejszym bossem narkotykowym w dzielnicy, i z determinacją zaczął wspinać się po szczeblach hierarchii nowojorskiego narkobiznesu. Szybko zdobył pozycję, o której marzył, ale nie spodziewał się tego, jak wysoką cenę będzie musiał za to zapłacić. W ciągu kilku lat trafił na samo dno brutalnego świata pełnego uzależnienia, strachu, przemocy i śmierci.
Bóg ulicy to poruszająca spowiedź skruszonego gangstera, którego życie potoczyło się w zupełnie niespodziewanym kierunku. Autor odkrywa w tej książce historię swojego ocalenia, które znalazł w spotkaniu z Bogiem. Nawrócenie pozwoliło mu zerwać z przestępczą przeszłością, ale postawiło też przed nim nowe wyzwania. Dimas wrócił do swojej dawnej dzielnicy, gdzie pracuje dziś z trudną młodzieżą, odwiedza więzienia i dociera do dilerów i bossów gangów. Po ukończeniu seminarium został pastorem kościoła Infinity Bible Church w Nowym Jorku – dzięki prężnej działalności tej wspólnoty znacząco zmniejszyła się skala miejscowej przestępczości i handlu narkotykami. Pastor Salaberrios angażuje się także w działania na arenie międzynarodowej – jako kaznodzieja i misjonarz głosił Ewangelię w wielu krajach na kilku kontynentach.
„Z dziejów honoru w Polsce” to wybór dzieł publicystów, filozofów i pisarzy XX w. bardzo celnie skomentowany przez autora.
Są tam: Kula, Elzenberg, Malewska, Kott, Szczepański, Herling-Grudziński. Piszą o tym, jak się odnaleźć w nowym, niewspaniałym
świecie. Jak po przegranej nie czuć się pokonanym, jak ochronić kulturę i siebie przed barbarzyńcami, jak zachować twarz.
Ostatnia część eseju to wybór poezji Herberta, Miłosza, Norwida. Poeci i autor wyboru mówią o „tajemnicy ludzkiej godności,
o spokoju w desperacji, nadziei w beznadziejności, o dumie potrzebnej i dumie niepotrzebnej, o pogardzie dla procederu
szpiclów i katów, o geście solidarności z poniżonym i bitym". I o tym, że pociechy spodziewać się nie należy, a jedyną nagrodą
będzie świadomość, że było się wiernym. O tym jest ta książka.
Dramatyczne powojenne dylematy polskich intelektualistów wobec stalinizmu, pogodzenie się z historią, ugoda, opór, uwiedzenie
komunizmem. Te pytania Adam cały czas stawia też sobie. Pisze przecież tę książkę w więzieniu… a wystarczyłoby kilka słów
i mógłby się znaleźć na wolności. Czytałem tę książkę w Paryżu w 1985 roku ze ściśniętą krtanią.
Seweryn Blumsztajn
W czasach, gdy władze Rzeczypospolitej zamierzają każdemu obywatelowi wpisać do paszportu słowa: „Bóg, honor, ojczyzna”, warto
przypomnieć, co Adam Michnik za komuny pisał o honorze.
Karol Modzelewski
Wydanie wznowione
zawierające aneks – trzy szkice z „Wyznań nawróconego dysydenta”
wydanych w 2003 r. nakładem wydawnictwa Zeszyty Literackie.
Oto książka, którą można streścić jednym zdaniem: Kobieto, nie daj się robić w bambuko; mężczyzno: nie uważaj kobiety za idiotkę. I tyle. Właściwie można jej już nie czytać, ale jednak warto.Rozmawiamy o fantazmatach, jakim dajemy się uwodzić, i ich wpływie na nasze życie. Fantazmatach o niezależności, równości, sile i partnerstwie. O lekceważeniu mocy seksualności. O tym, że odpowiedź na pytanie: Czy mnie to podnieca? może uchronić przed poważnym błędem w wyborze partnera. Kobiety bowiem zaczęły źle wybierać. I właśnie o tych kiepskich wyborach jest ta książka.Wyobraźmy sobie sytuację najbardziej banalną pod słońcem: ona spotyka jego. Na imprezie u znajomych, wyjeździe integracyjnym, randce z internetu, gdziekolwiek...Kiedy go widzi, wie, że to ON. Myśli o nim: Jaki to fajny facet!. Bo jest uroczy i słodki. Ma na nogach znoszone trapery w typie Edwarda Stachury, co ją rozczula, ale może także chodzić w lakierkach, w eleganckim garniturze, być politykiem, pracować w agencji reklamowej co jej się podoba. Może też być świetnie zapowiadającym się projektem na idealnego partnera życiowego co ją pociąga.Do takiego mężczyzny chce się przytulić.STOP!Nie warto od razu się przytulać i my powiemy Wam dlaczego. Znamy tego faceta w traperach albo lakierkach. Znamy ten uśmiech i przytulanie. Wiemy, na co go stać. Na wiele i na bardzo niewiele. Każde z nas, autorów tej książki, spotkało się z takim typem mężczyzny. Albo z kobietami, którym partnerował. Być może spotkałyście go kiedyś w tramwaju, wracając z zakupów z pełnymi siatami. To był ten, który nie ustąpił Wam miejsca, za to łakomie na Was patrzył. I nie czuł przy tym wstydu, nie miał poczucia winy. Albo dyskutował z Wami zażarcie na jakimś forum internetowym, choć nie miał racji. Nie odpuścił musiał dopiąć swego. Albo po seksie (całkiem udanym) bez słowa usunął Was z grona znajomych na Tinderze. Czy też umówił się na tańce i nie przyszedł.Przez kilka lat zbieraliśmy opowieści i uwagi na jego temat. Można powiedzieć: rozgryźliśmy społeczno-socjologiczny fenomen fajnego faceta XXI wieku. Jeżeli zaczniecie czytać tę książkę, przekonacie się, że jesteśmy wobec niego trochę złośliwi, ale zapewniamy na sercu leży nam również jego dobro.
Kiedy Europę dzieli żelazna kurtyna, a w Czechosłowacji kształtuje się komunistyczna dyktatura, Jan Antonin Bata, najsłynniejszy producent obuwia w Europie Środkowej, postanawia zbudować nowy Zlin w brazylijskiej dżungli.Z Batą w dżungli to coś więcej niż biografia kompozycja książki łączy formę klasycznej powieści, reportażu i eseju. To fascynująca, a zarazem intymna opowieść o życiu, pracy i rodzinie jednej z największych postaci czeskiej historii XX wieku.Rewidując stereotypy na temat Jana Bati, Piltov pokazuje próbę połączenia dwóch zupełnie odmiennych światów i zastanawia się, w jaki sposób ludzkie losy nadają znaczenie różnym miejscom.
Spotkanie Jewgienija Zamiatina to zbiór niepublikowanych dotąd w Polsce, tekstów Zamiatina w przekładzie Krzysztofa Tura.Twórczość Jewgienija Zamiatina charakteryzowała się odwagą i nowatorstwem, zachowując przy tym wysokie walory artystyczne. Był prekursorem.Już we wczesnych utworach Zamiatin dał się poznać jako godny następca Gogola - podobnie jak autor ""Rewizora"" wyczulony był na jałowość i pustkę powszedniości, bez litości dla ich przywar portretował swoich bohaterów. Rewolucja i wojna domowa były dla niego wyrazem apokaliptycznego rozpętania żywiołów, które opisywał z właściwym sobie gorzkim poczuciem humoru.W przygotowywanym zbiorze tekstów znajdzie się to, co Zamiatin wydał i pisał w Paryżu w latach 1932-1937, tzn. nieskończona powieść Bicz Boży, cztery satyryczne opowiadania m. in. Zegarek i szkice publicystyczne.
Słyszymy Tymoteusz Karpowicz – myślimy poeta. Przypominamy sobie jego utwory dramatyczne, nieliczne prozy. Ale ilu spośród nas – wyłączając niewielkie grono specjalistów – autora Rozkładu jazdy kojarzy z twórczością eseistyczną? A bez wątpienia – i książka ta jest na to dowodem – Karpowicz był eseistą fascynującym, zaskakująco przystępnym – co odróżnia go od Karpowicza poety – który jak mało kto potrafił wprowadzić czytelnika w skomplikowany świat tekstów poetyckich. Redaktorka tomu Joanna Roszak nazywa go wręcz „suflerem”. I rzeczywiście – wędrówka w towarzystwie Karpowicza po poezji Wisławy Szymborskiej czy Rafała Wojaczkach, ale i po innych tekstach kultury – choćby spektaklach Jerzego Grotowskiego – staje się nie tylko łatwiejsza, ale przede wszystkim wyjątkowo interesująca.
Piotr Marczynski niczym pod mikroskopem obserwuje niewidoczne gołym okiem zjawiska we współczesnej słuzbie zdrowia. Tym razem ostre jak skalpel pióro autora Obchodu dosiega repów, czyli przedstawicieli firm farmaceutycznych, zajmujacych sie prezentacja ich produktów i skłanianiem lekarzy, zeby przepisywali je pacjentom. Wyrachowanych i cynicznych, wytrenowanych w manipulacji i... asertywnosci. Cwiczenie czyni mistrza. A wycwiczony rep potrafi kusic... dobrym laptopem, zagranicznym sympozjum, ekskluzywnym wyjazdem. Lecz sam tez jest kuszony: wysokimi zarobkami, słuzbowym samochodem, szkoleniami w atrakcyjnych miejscach. Tu rzadzi pieniadz. I interes. Nie, nie pacjenta. FIRMY. I lekarzy piszacych leki.Jak potoczy sie historia atrakcyjnej Domi, która chce byc weterynarzem? Weterynarzem, nie repem. Jaka sciezka doprowadzi Goske, rehabilitantke, do FIRMY? Jak odnajdzie sie w niej troche naiwny Piotr? Czy FIRMA to wymarzone miejsce dla pozbawionego skrupułów Marcina? O korupcji wsród lekarzy i bananowym zyciu przedstawicieli firm farmaceutycznych kraza legendy. Ile w nich prawdy?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?