W książce staraliśmy się prosto wyłożyć najważniejsze zasady hathajogi, zarysowując jogiczną metodę treningu fizycznego.
Przede wszystkim uznaliśmy za konieczne wyjaśnić na początek różne funkcje ludzkiego ciała, posiłkując się terminologią zachodniej fizjologii, by następnie przedstawić zamysł i metody samej natury, z którymi czytelnik nasz powinien pozostawać w jak najgłębszej zgodzie i harmonii.
Ze Wstępu
Umiejętność nawiązywania dobrych kontaktów z innymi i przebywanie w otoczeniu życzliwych ludzi to rzeczy szalenie istotne dla jakości naszego życia. Tylko w bezpiecznym, pełnym pozytywnych emocji otoczeniu możemy w pełni rozwinąć swoje zdolności, wykorzystać potencjał, osiągnąć spokój ducha i harmonię. Jednak zyskiwanie powszechnej sympatii to sztuka, która nie każdemu się udaje. Jeśli chcesz dołączyć do grona szczęśliwców mających wokół siebie mnóstwo wiernych przyjaciół, dobrych kolegów i uczynnych znajomych, pora zmienić front i zacząć działać na swoją korzyść. Pomoże Ci w tym nowe wydanie książki Agnieszki Ornatowskiej. Znajdziesz tu wszystkie powody, dla których czasem można, a nawet należy posłużyć się niewinną manipulacją. Sprawdzisz, co przyciąga do Ciebie innych ludzi. Nauczysz się zmieniać świat wokół siebie w taki sposób, by inni czuli się z Tobą lekko i radośnie. Poznasz istotne sekrety komunikacji werbalnej i niewerbalnej ? odkryjesz, co zniechęca, a co zachęca do kontaktów z Tobą. Dowiesz się także, jak pielęgnować przyjaźń, by nigdy się nie skończyła, i poczytasz o najbardziej lubianych ludziach. A wisienką na torcie będzie zapis pewnego seansu hipnotycznego? Czytaj i zmieniaj świat!
Co było pierwsze, nauka czy religia?
Nauka pozwoliła nam odkryć tysiące tajemnic natury, opanować jej siły i opracować nowe technologie, które zmieniają nasze życie. Duchowość nie próbuje dokonywać zmian, koncentruje się natomiast na tym, co niewidoczne — na poszukiwaniu sensu istnienia i naszego miejsca na tym świecie.
Który z tych światopoglądów jest Ci bliższy?
Czy nauka precyzyjnie opisuje wszechświat, czy może lepiej sobie z tym radzą starożytne doktryny filozoficzne, ponieważ docierają do tajemnic, które pozostają daleko poza zasięgiem naukowców?
Jak powstał wszechświat, jaka jest jego natura i dokąd zmierza?
Jak zaistniało życie na Ziemi, czym jest ewolucja i co oferuje nam genetyka?
Po co nam neurobiologia? Jak nauka i religia postrzegają ciało i umysł?
Co rozumiemy pod pojęciem „bóg” i do czego jest on nam potrzebny?
Niniejsza książka stanowi próbę udzielenia odpowiedzi na te pytania. Jeśli chcesz poznać siłę argumentów obu stron i upewnić się, że obrałeś właściwą drogę, albo pragniesz bliżej zaznajomić się z punktem widzenia strony przeciwnej, ta lektura będzie dla Ciebie źródłem wielu przemyśleń. Gorąca dyskusja, jaka toczy się między dwoma błyskotliwymi umysłami, z których jeden reprezentuje naukę, a drugi świat duchowy, to prawdziwa intelektualna uczta, a zarazem bardzo głębokie emocjonalne przeżycie.
Rozmowy z radiowej Trójki w wersji do czytania. Wywiady Marcina Zaborskiego z programu ""Biuro Myśli Znalezionych"". Osobiste, poruszające historie dwudziestu bohaterów - wybitnych przedstawicieli polskiej kultury, życia społecznego i polityki. Między innymi: Krzysztof Kozłowski, Jadwiga Staniszkis, Teresa Torańska, Staszek Sojka, O. Knabit, Szwach Weiss, Ernest Bryl, Jan A.P. Kaczmarek, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Adam Rotfeld, Ewa Łętowska, Janina Ochojska, Adam Nowak.
`Pierwsza noc poślubna. Ale pierwsza noc żałobna?` - zapisuje Roland Barthes 26 października 1977 roku. I ta notatka otwiera jego `Dziennik żałobny`, prowadzony przez pisarza niemal dwa lata po śmierci matki, który ukazał się właśnie po raz pierwszy w Polsce. Matka Barthes`a, Henriette, urodziła się w 1893 roku. Miała dwadzieścia lat, kiedy poślubiła Louisa Barthes`a, dwa lata później urodził się Roland. Miał zaledwie rok, kiedy zmarł jego ojciec. Matka żyła lat osiemdziesiąt cztery. Dla Barthesa, słynnego francuskiego krytyka literackiego, pisarza, jednego z czołowych przedstawicieli strukturalizmu, jej śmierć była potężnym ciosem - poświęcił jej nie tylko `Dziennik`, ale też ostatnie swoje dzieło - `Światło obrazu`, tekst, w którym z jednej strony prowadzi rozważania dotyczące komunikacji za pośrednictwem fotografii, z drugiej - medytuje nad dawną fotografią matki. Umiera tuż po ukazaniu się książki drukiem, potrącony przez ciężarówkę, tuż po wyjściu z przyjęcia u Francois Mitteranda. Badacze życia i twórczości Barthes`a twierdzą, że po śmierci matki nie potrafił już pisać o niczym innym. `Dziennik żałobny`, który Barthes zaczął prowadzić dzień po śmierci matki, został właściwie zrekonstruowany przez Nathalie Leger - przetrwał na luźnych karteczkach, fiszkach, na których robił notatki podczas tych dwóch lat - ołówkiem i piórem. Leger, przygotowując tom do druku, ułożyła je chronologicznie i tak zbiór notatek objawił się jako prowadzony z regularnością dziennik. Czytając go, można odnieść wrażenie, że autor starał się ująć w karby ból po stracie najbliższej osoby. Że próbując odnaleźć właściwy język, tak, ażeby nazwać to, co nienazwane, przypisać rozpaczy właściwe pojęcia, szuka sposobu na zapanowanie nad swoim stanem. Tak, żeby - jak pisze - `nie wypierać żałoby (zgryzoty) (głupia idea czasu, który ją znosi), ale ją zmieniać, przekształcać, sprawić, żeby przeszła ze stanu statycznego (zastoju, zatoru, powtarzających się powrotów tego samego) w płynny`.
„To, co chciałbym osiągnąć, to przytomne szaleństwo, doskonale czytelne i esencjalne” – pisał Blecher. Zdarzenia w bliskiej nierzeczywistości to wizja szaleństwa, które drzemie w każdym z nas. To ciąg wspomnień, może prawdziwych może zmyślonych, dla których autor poszukuje właściwego wyrazu.
Max Blecher, porównywany często do Franza Kafki, Brunona Schulza czy Tomasza Manna, pomimo bolesnego życia, przerwanego – z powodu gruźlicy kręgosłupa – przedwcześnie, w wieku zaledwie dwudziestu dziewięciu lat, pozostawił po sobie niezwykle oryginalną twórczość. Zdarzenia w bliskiej nierzeczywistości to jego pierwsza powieść wydana w Polsce.
Joanna Kornaś-Warwas
Niedziela, 5 czerwca 1938. Zmarł Blecher. Pochowano go we wtorek w Roman.
Myślałem nie o śmierci, która położyła kres jego cierpieniom, ale o jego życiu, którym jestem wstrząśnięty. Była to zbyt wielka męka, aby można ją było złagodzić współczuciem, czułością. Był to zawsze trochę dziwny chłopak, żyjący, wskutek straszliwego bólu, jakby w innym świecie. Nigdy nie umiałem rozmawiać z nim bez pewnego skrępowania, być wobec niego zupełnie otwarty. Napawał mnie pewnym lękiem, utrzymywał na dystans, jakby u drzwi więzienia, do którego nie można było wejść i którego nie można było opuścić. Prawie wszystkie nasze rozmowy cechowało skrępowanie, jakbyśmy je prowadzili właśnie w więziennej rozmównicy. I dokąd on powracał, kiedyśmy się rozstawali? Jak było tam, dokąd powracał?
Mihail Sebastian, Dziennik 1935–1944
Carol Gilligan, wybitna amerykańska psycholożka, to „kobieta, która słucha”. W stłumionych głosach kobiet i dziewcząt szuka źródeł oporu i kontestacji. Znajduje w nich przekonanie, że to, czego wymaga miłość i udział w demokratycznym społeczeństwie, jest jednym i tym samym. Zarówno głos, jak i potrzeba związków są wpisane w naszą ludzką naturę, podobnie jak zdolność sprzeciwienia się fałszywym autorytetom.
Autorka Chodźcie z nami! wzywa do zaangażowania w imię stworzonej przez siebie etyki troski. Pokazuje zarazem, że etyka troski z prawdziwego zdarzenia nie jest możliwa bez przemian społecznych.
Carol Gilligan jest jedną z najwybitniejszych psycholożek naszych czasów. Chodźcie z nami! to bardzo ważny etap na obranej przez nią drodze łączenia dziedzin psychologii i kultury. Ta książka to dzieło sztuki; jest pięknie napisana i, niczym najlepsza powieść, pełna niespodzianek.
Richard Sennett
Przyjemnie jest wertować tę książkę Gilligan, bo można w niej natknąć się wraz z autorką na ten lub inny element patriarchatu – u Freuda, Lizystraty, Hawthorne’a, Marvella, Orestei. Pouczające jest obserwowanie, jak rozbija ona utarty schemat opieki nad dzieckiem, który nigdy nie był ani nie jest prostą triadą matka–ojciec–dziecko.
„The Review of Arts, Literature, Philosophy, and the Humanities”
Głównym wątkiem Wykładów z filozofii religii jest tak naprawdę stosunek filozofii Hegla, uznawanej przez niego samego za wiedzę absolutną, do religii chrześcijańskiej, którą uważa za źródło własnej filozofii i określa mianem "religii absolutnej". Jeżeli więc znajdujemy w tych wykładach obszerną część poświęconą innym religiom, to już rzut oka na spis treści uświadamia nam, że własna religia Hegla nie należy do niej, stanowi odrębną część. Religia chrześcijańska ukazana zostaje poniekąd jako proces, w którym przestaje ona być religią, a staje się filozofią, przestaje być wiarą, a staje się wiedzą - "religią jawną".
Całą różnorodność religii Hegel ujmował przede wszystkim z perspektywy pojmowania Boga jako szerszej tożsamości duchowej człowieka i znajdował na każdym kroku potwierdzenia, że o to w istocie chodziło we wszystkich wierzeniach ludzkości, czy był to chiński cesarz jako bóstwo sprawujące władzę nad światem czy brahman jako najwyższa istota tożsama z własną jaźnią Hindusa, czy tybetański dalajlama, czy piękni bogowie, pod postacią których Grecy oddawali cześć własnemu człowieczeństwu, czy wreszcie wcielony w człowieka Bóg - Jezus Chrystus.
Księga Jubileuszowa jest najlepszym podsumowaniem pewnego etapu życia naukowego wybitnych i cenionych profesorów. Jest również formą zapisu refleksji uczniów, przyjaciół, znawców dziedziny, którą reprezentuje Jubilat. Jest także wyrazem przyjaźni i życzliwości wyrażanych przez koleżanki, kolegów oraz przedstawicieli dyscypliny naukowej uprawianej przez Jubilata oraz dziedzin bliskich jego zainteresowaniom.
Niniejsza Księga ma szczególny charakter. Stanowi bowiem potwierdzenie szerokich zainteresowań Pana Profesora teorią prawa, logiką, informatyką prawniczą, statystyką i teorią podejmowania decyzji. I choć nie wszystkie wymienione obszary znalazły odzwierciedlenie w zebranych tekstach, to wszystkie opublikowane teksty potwierdzają niezwykle rozległe zainteresowania Pana Profesora. Prace naukowe Pana Profesora mają zawsze walor praktyczny, stanowiąc cenne wsparcie dla prawników zajmujących się tworzeniem i stosowaniem prawa. Pana zainteresowania badawcze oraz rzetelność dydaktyczna zaowocowały podręcznikami niezwykle wysoko ocenianymi przez studentów. Również wykłady Pana Profesora, które cechują się precyzją i przystępnością w wyłożeniu trudnej materii, jaką jest logika, świadczą o umiejętnościach dydaktycznych i łatwości przekazywania skomplikowanej wiedzy. Jest jeszcze jeden ważny element, który należy podkreślić. Dotyczy on stworzenia bardzo twórczej i przyjaznej atmosfery w naszej pracy naukowej. W ciągu wielu lat naszego wspólnego życia zawodowego rozwijaliśmy badania w wielu dziedzinach, począwszy od logiki, informatyki prawniczej, statystyki, skończywszy na ochronie środowiska. Nie byłoby to możliwe bez wsparcia, zrozumienia i akceptacji Pana Profesora. Wyrażamy ogromną satysfakcję, że tak wielu Autorów zechciało wnieść swój wkład do Księgi Jubileuszowej honorującej Pana, Panie Profesorze, 70-lecie urodzin. Składamy Panu najserdeczniejsze życzenia dalszej owocnej pracy naukowej i dydaktycznej. Mamy nadzieję, że zamieszczone w Księdze teksty będą inspiracją dla refleksji naukowych wielu czytelników, jednocześnie składamy serdeczne podziękowania Autorom tekstów.
Koleżanki i Koledzy z Zakładu Logiki i Informatyki Prawniczej
Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego
W książce Świat organizacji racjonalnej Krystyna Adamska sięga do klasycznej już teorii Maxa Webera, opartej na zasadach zaczerpniętych z etyki protestanckiej i opisującej organizację w kategoriach modeli racjonalnych. Pojęcie „racjonalności jednostki” przeszło swoistą rewolucję w naukach społecznych, podobnie jak w naukach o zarządzaniu gwałtownie zmieniały się koncepcje definiujące „racjonalność organizacji”. Czytelnik ma okazję zapoznać się z tym, jak ewoluowały poglądy na temat działania organizacji, poczynając od mechanistycznych (tak zwanych „naukowych”) modeli proponowanych przez Fredericka Taylora, a kończąc na modelach współczesnych, korzystających z osiągnięć eksperymentalnej psychologii społecznej, nauk o poznaniu czy antropologii kulturowej.
Książka ta przedstawia oryginalne, autorskie ujęcie racjonalności organizacyjnej, jej źródeł i konsekwencji. Autorka pokazuje, że zainteresowanie tą problematyką sięga samych początków naukowego podejścia do organizacji i zjawisk z nią związanych. Przeprowadzona analiza teoretyczna i zakres przywoływanych źródeł dowodzą znakomitej orientacji autorki w ważnych historycznie koncepcjach i zasługują na ogromne uznanie.
Z recenzji wydawniczej dr hab. Joanny Czarnoty-Bojarskiej
Zaproponowane przez autorkę modele mogą przynieść wiele bezpośrednich implikacji praktycznych. Dotyczy to nie tylko możliwości wykorzystania przedstawionej w książce metody pomiarowej, ale również zastosowania skonstruowanej przez Krystynę Adamską typologii do diagnozowania wartości wiedzy w organizacji.
Z recenzji wydawniczej prof. Tomasza Zaleśkiewicza
Krystyna Adamska jest adiunktem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego. Jej zainteresowania koncentrują się wokół komunikacji i zagadnień międzykulturowych. Prowadzi szkolenia z zakresu relacji w organizacji, negocjacji, konfliktów i kultury organizacyjnej. Jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Psychologii Społecznej oraz Międzynarodowego Stowarzyszenia Badań nad Sprawiedliwością.
Ruszaj z nami w podróż dookoła coachingu!
Co szczęściu przeszkadza? Co szczęściu pomaga? Oto dwa pytania nurtujące autora tej niezwykłej książki. Ręka w górę, kto sam nigdy się nad tym nie zastanawiał. Dziękuję, nie widzę. Zatem, drogi Czytelniku, skoro już ustaliliśmy, że temat szczęścia nie jest Ci obcy, zapraszamy w podróż ku szczęściu, w której Twoimi towarzyszami będą Wiewiórkołany, niejaki Wiktor oraz coache – przewodnicy inspirujący do życiowych odkryć. Najpierw będziesz z nimi wędrować przez siedem ponurych krain, które zwą się: Lenistwo, Pycha, Złość, Nieumiarkowanie, Kłamstwo, Lubieżność i Zachłanność. Potem opuścisz te niegościnne lądy na rzecz: Otwartości, Tu i Teraz (?), Radości, Misji, Przepływu, Sensu i Siły. Siłę znajdziesz na końcu tego coachingowego świata.
Coaching na Wyspach Szczęśliwych jest niezwykły nie tylko dzięki opowieści, jaką ze sobą niesie. Niezwyczajna jest także sama forma książki. Możesz ją czytać tradycyjnie, strona po stronie, przygoda po przygodzie. Pomiędzy wierszami znajdziesz pozytywne i, co zaskakujące, negatywne skojarzenia dotyczące szczęścia, a na końcu każdego rozdziału angażujące ćwiczenia. Możesz również zmienić tradycyjny sposób czytania i wybierać tylko niektóre wątki, zaczynając od sentencji o szczęściu, a kończąc na przykład na ćwiczeniach. Sposób czytania zależy od Ciebie. Od Ciebie zależy też ścieżka, którą podążysz ku Szczęściu.
Jeśli znajdą się osoby, których nie przekona sugestywny sposób, w jaki Foer opisuje okropieństwa przemysłowej hodowli zwierząt i oskarża odpowiedzialnych za nią ludzi, to znaczy, że są nieczułe albo głuche na głos rozsądku. Albo i jedno, i drugie.
J.M. Coetzee
Dzięki tej książce zostałam wegańską aktywistką.
Natalie Portman
Najlepsi dziennikarze (Michael Pollan, Eric Schlosser) i aktywiści praw zwierząt (Peter Singer, Temple Grandin) – a także Jezus, Gandhi, Pitagoras, Arystoteles, John Locke i Immanuel Kant – zmagali się z pytaniem o to, czy zabijanie zwierząt na mięso jest etyczne. Dzięki tej niezwykle dociekliwej książce Foer dołącza do nich. […] Zjadanie zwierząt jednak nie nawołuje do przejścia na wegetarianizm. Ta książka to apel o świadomość i odpowiedzialność.
Susan Salter Reynolds, „Los Angeles Times”
Zjadanie zwierząt jest wyjątkowe, ponieważ wegetarianin Foer pozwala farmerom i aktywistom mówić we własnym imieniu. Do zjadaczy mięsa odnosi się z dużą empatią, a jego poczucie humoru słodzi gorzką rzeczywistość.
O, „The Ophra Magazine”
Zjadanie zwierząt to porządna dziennikarska robota z literackim nerwem.
Jessica Roy, „Salon”
Foer przekonuje, że ludzi określają ich wyrzeczenia. Wegetarianizm wymaga rezygnacji z przyjemności prawdziwych i niezastępowalnych niczym innym. Autor ma na tyle dużo odwagi, że nie wstydzi się wymagać tego poświęcenia od swoich czytelników.
Elizabeth Kolbert, „The New Yorker”
To, że za każdym razem, gdy jem befsztyk, zastanawiam się nad tym, czy nie jestem hipokrytą, to wielki sukces autora. W książce pisze: „Musimy odnaleźć miejsce na mięso w debacie publicznej, tak samo jak znaleźliśmy je na naszych talerzach”. Po lekturze tej książki, trudno się z nim nie zgodzić.
Geoff Nicholson, „San Francisco Chronicle”
Wybrany fragment książki
Przyjaciele i wrogowie
Psy i ryby nie mają ze sobą nic wspólnego. Psy mają coś wspólnego z kotami, z dziećmi, z policją. Śpią, jedzą i jeżdżą na wakacje razem z nami, wozimy je do lekarza, cieszymy się, kiedy są wesołe, i płaczemy po ich śmierci. Ryby kojarzą się bardziej z akwarium, z sosem tatarskim, z pałeczkami i w ogóle tak naprawdę nikogo nie obchodzą. Dzieli je od nas woda i cisza.
Psy i ryby nie mogą się bardziej różnić. „Ryba" to tak naprawdę 31 tysięcy gatunków, których nazwy nie funkcjonują w potocznym języku. „Pies" natomiast jest bardzo konkretny. Jeden gatunek, imiona własne. Należę do tych 95 procent właścicieli psów, którzy rozmawiają ze swoimi psami, właściwie może nawet do tych 87 procent, którzy wierzą, że psy rozmawiają z nimi22. Ciężko jednak wyobrazić sobie, jak ryby postrzegają świat, nie wspominając już o próbach wejścia w interakcję z nimi. Ryby reagują na zmiany ciśnienia wody i potrafią odnaleźć się w środowisku dzięki wydzielinom innych organizmów, rejestrują dźwięki dochodzące z odległości 25 kilometrów23. Psy są tu i teraz - wchodzą ubłoconymi łapami na dywan i chrapią pod stołem. Ryby żyją jakby w innym wymiarze
- milczące, obojętne, o martwych, nieruchomych oczach. Bóg stworzył je innego dnia niż resztę zwierząt i myśli się o nich jak o jednym z pierwszych przystanków na drodze ewolucji człowieka.
Kiedyś tuńczyk - którego wybrałem na przedstawiciela rybiego świata, jako że Amerykanie jedzą go najczęściej
- był poławiany głównie przez wędkarzy i rybaków prowadzących małe, rodzinne firmy. Złapany na haczyk wykrwawiał się na śmierć albo tonął (ryby toną, kiedy ich ruchy są krępowane), a następnie wciągano go na łódź. Duże ryby (np. miecznik, marlin] często nie umierają od razu, ale męczą się nawet przez kilka dni z haczykiem wbitym w podniebienie. Czasem potrzeba było kilku mężczyzn, by wydostać z wody największe okazy24. Używano (i wciąż się używa) do tego też specjalnych, przypominających bosak narzędzi nazywanych osękami wędkarskimi. Wbicie osęki w bok, ogon lub nawet oko ryby to krwawa, ale skuteczna metoda na wciągnięcie jej na pokład. Podobno grzbiet to optymalne miejsce do wbicia osęki. Chociaż według poradnika opublikowanego przez Komitet ds. Rybołówstwa ONZ najlepiej celować w głowę25.
Dawniej rybacy po zlokalizowaniu ławicy tuńczyków łapali za wędki, żyłki i osęki26. Dziś tuńczyków nie łowi się już w ten sposób. Stosuje się nowoczesne metody: połów za pomocą sznurów haczykowych i okrężnic. Kiedy zacząłem dociekać, co się dzieje z rybami, zanim trafią na nasze talerze, moją uwagę zwróciły szczególnie te dwie techniki połowu tuńczyków. Opiszę je dokładniej w dalszej części książki. Najpierw napiszę o czymś innym.
W internecie jest pełno krótkich filmików z połowów. Jacyś kolesie wyciągają z wody nieszczęsnego marlina albo makrelę i są z siebie zadowoleni, zupełnie jakby właśnie uratowali czyjeś życie czy coś podobnego. W tle leci kiepski rockowy kawałek. Zamiast kolesiów zdarzają się też odziane w skąpe bikini dziewczyny albo dzieci podbierające ryby osękami. Pomijałem cały ten dziwaczny rytu-alizm i przewijałem każdy z filmików, próbując uchwycić moment, w którym narzędzie zostało już rzucone, ale nie wbiło się jeszcze w stworzenie...
To oczywiste, że żaden z czytelników tej książki nie zniósłby widoku psa z hakiem wbitym w pysk. Czy ryby nie zasługują na nasze moralne względy, czy może też uprzywilejowana pozycja psów wynika z naszej bezmyślności? Czy długą i bolesną agonię stworzenia uznaje się za okrucieństwo zależnie od gatunku, do jakiego to stworzenie należy?
Czy zażyłość łącząca nas ze zwierzętami domowymi powinna kierować naszym myśleniem o jedzeniu zwierząt w ogóle? Jak bardzo odległe od naszej codzienności są ryby (lub krowy, świnie, kurczaki)? Czy ten dystans jest przepaścią, szczeliną i czy w ogóle ma on tutaj jakieś znaczenie? A gdyby któregoś dnia silniejsze i bardziej od nas inteligentne formy życia nadały nam taki status, jaki my nadajemy rybom, jak byśmy im wytłumaczyli, że zjadanie nas jest niewłaściwe?
Życie miliardów zwierząt i dobrostan skomplikowanych ekosystemów zależy od odpowiedzi na te pytania. Takie ogólne rozważania mogą wydawać się odległe. Najbardziej martwi nas przecież to, co nas bezpośrednio dotyczy, o całej reszcie z łatwością zapominamy. Mamy też skłonność do sugerowania się tym, co robią inni, szczególnie jeśli chodzi o jedzenie. Etyczny aspekt jedzenia jest tak złożony, bo nasze wybory zależą nie tylko od kubków smakowych, ale też od gustu, od indywidualnych przekonań i uwarunkowań społecznych. Zorientowana na definiowanie siebie poprzez wybory kultura zachodnia stwarza stosunkowo dobre warunki dla jednostek, które wybrały niestandardową dietę. Paradoksalnie jednak to ci wyluzowani wszystkożercy, którzy twierdzą: „wszystko mi jedno, jem wszystko", mogą zostać uznani za bardziej wrażliwych społecznie niż ci starający się jeść tak, by społeczeństwu nie szkodzić. Wśród wielu czynników warunkujących nasze wybory żywieniowe rozum (ani świadomość) nie gra wielkiej roli.
Z jakiegoś powodu doszło do polaryzacji poglądów na temat jedzenia zwierząt. Albo nie jesz ich wcale, albo się nad tym nie zastanawiasz. Albo jesteś aktywistą, albo gardzisz aktywistami. Przyjmowanie takich skrajnych postaw (lub silna niechęć do zajmowania stanowiska] wskazuje na to, że sprawa jest jednak poważna. To, czy i jak jemy zwierzęta, porusza w nas jakieś delikatne struny. Sprawa mięsa należy do naszej przeszłości i teraźniejszości, pojawia się w Księdze Rodzaju i w ustawach związanych z prawem rolnym. Ma swoje miejsce w rozważaniach filozoficznych i w przynoszącym ponad 140 miliardów dolarów przemyśle, którego działalność zajmuje jedną trzecią powierzchni Ziemi28, kształtuje ekosystemy oceaniczne29 i przyczynia się do zmiany klimatu. Wciąż jednak skupiamy się na skrajnościach zamiast skoncentrować się na realiach. Moja babcia powiedziała, że nie zjadłaby wieprzowiny nawet w obliczu głodowej śmierci. Kontekst jej opowieści faktycznie był ekstremalny. Dziś jednak większość ludzi stosuje model „wszystko albo nic" w odniesieniu do codziennych wyborów żywieniowych. Ale tego sposobu myślenia nie zaakceptowalibyśmy w rozważaniach etycznych o innych sferach życia. (Wyobraźcie sobie wybór pomiędzy mówieniem zawsze całej prawdy a ciągłym kłamaniem). Prawie za każdym razem, gdy wspominałem, że jestem wegetarianinem, w odpowiedzi słyszałem, że jestem niekonsekwentny. (Właściwie mój wegetarianizm emocjonował innych bardziej niż mnie samego).
Potrzebujemy lepszego języka do mówienia o jedzeniu zwierząt. Musimy odnaleźć miejsce na mięso w debacie publicznej, tak samo jak znaleźliśmy je na naszych talerzach. Nie chodzi tu o jakieś zbiorowe porozumienie. Niezależnie od siły naszych przeczuć odnośnie do tego, co jest dobre dla nas samych, lub nawet tego, co jest dobre dla wszystkich, zakładamy, że nasze stanowisko koliduje z innymi. Jak sobie z tym poradzić? Unikać konfrontacji czy sformułować jej zasady na nowo?
Każdy jest swoim mistrzem
Budda
"Dla mnie „dalajlama” to tytuł, określenie urzędu, który sprawuję. Ja zaś jestem po prostu człowiekiem i przypadkowo Tybetańczykiem, który postanowił zostać buddyjskim mnichem."
Jego Świątobliwość XIV Dalajlama
Każdy z nas codziennie niestrudzenie dąży do szczęścia, a na tej długiej i krętej drodze musi pokonać niezliczone przeszkody. Niestety, nieodzownym składnikiem życia każdego z nas jest również cierpienie. Cierpimy z powodu poważnych chorób i drobnych dolegliwości. Bólu przysparzają też emocje — złość, zazdrość i pożądliwość oraz miłość. Nic więc dziwnego, że szukamy sposobów na osiągnięcie równowagi życiowej i często odnajdujemy ją w religii.
Wszystkie religie mają z założenia nieść człowiekowi ukojenie i pomoc w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania. Jednak bez względu na wyznanie warunkiem koniecznym do przetrwania jest wykształcenie w sobie postawy opartej na miłości i współczuciu, cierpliwości i tolerancji oraz szczerym zrozumieniu. W słowach zawartych w tej książce Jego Świątobliwość XIV Dalajlama wskazuje ścieżki duchowego rozwoju, pozwalające na zmianę sposobu postrzegania świata oraz odnalezienie wewnętrznego szczęścia. Wszak bycie dobrym człowiekiem to religia uniwersalna.
Jego Świątobliwość XIV Dalajlama, Tenzin Gjatso, urodził się w 1935 roku w ubogiej rodzinie w północno-wschodnim Tybecie. W wieku dwóch lat został rozpoznany jako inkarnacja swojego poprzednika, XIII Dalajlamy. Jako główny światowy przywódca buddystów wiele podróżuje i wzywa ludzkość do ekumenicznego porozumienia, życzliwości, współczucia, szacunku dla środowiska naturalnego oraz przede wszystkim pokoju.
Książka próbuje zmierzyć się z problemem swoistości obrazu w jego tradycyjnej i aktualnej postaci. Autor wychodzi z założenia, że widzenie różni się zasadniczo od czytania, co oznacza, że dzieł sztuk wizualnych nie można traktować w najgłębszej warstwie jako języka. Na szeregu przykładów stara się pokazać odmienność obrazowego medium, wychodząc od hermeneutycznej rekonstrukcji ich struktury. Tropi też otwartość na obrazy poetów i pisarzy (Czesława Miłosza, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Adama Zagajewskiego). Jednocześnie stara się pokazać, że ?widzialność? obrazu nie ogranicza się do warstwy formalnej, lecz kształtowana jest przez kulturę, światopogląd czy ideologie. Przedmiotem analiz stają się dzieła takich artystów jak Aleksander Gierymski, Władysław Strzemiński, Andrzej Wróblewski, Ryszard Jurry Zieliński, Zbylut Grzywacz, Luc Tuymans, Konrad Pustoła i Tomasz Tatarczyk.
Wojciech Bałus ? ur. 1961, historyk sztuki; studiował też filozofię. Profesor zwyczajny w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmuje się teorią i historią sztuki XIX-XXI wieku oraz związkami sztuki z filozofią, antropologią kulturową i literaturoznawstwem. Redaktor serii ?Ars Vetus et Nova?. Przewodniczący Polskiego Komitetu Narodowego Corpus Vitrearum. Członek zwyczajny Hessische Akademie der Forschung und Planung im Ländlichen Raum i członek AICA. Autor książek: Mundus melancholicus. Melancholiczny świat w zwierciadle sztuki (1996), Malarstwo sakralne (2001), Krakau zwischen Traditionen und Wegen in die Moderne. Zur Geschichte der Architektur und der öffentlichen Grünanlagen im 19. Jahrhundert (2002), Figury losu (2003), Sztuka sakralna Krakowa w wieku XIX: część pierwsza (współautor, 2003), Sztuka sakralna Krakowa w wieku XIX: część druga. Matejko i Wyspiański (2007) i Gotyk bez Boga? W kręgu znaczeń symbolicznych architektury sakralnej XIX wieku (Monografie FNP, 2011).
Władysław Stróżewski, jeden z najwybitniejszych polskich filozofów, w swoim najnowszym zbiorze tekstów przypomina o rzeczach najważniejszych: mówi o tym, czym jest miłość, jak rozumieć szczęście, czy prawda jest wartością uniwersalną? Jak rozumieć piękno i czy w tak szybko zmieniającym się świecie można mówić o jego kanonach? Pada pytanie o sens świata, istnienie Boga, istotę człowieczeństwa. Jego rozważania dotykają spraw ostatecznych: dokąd zmierza nasze życie? Czym jest moment przejścia przez granicę życia i śmierci? Czy jest jakieś ""później""? Ta książka to uniwersalny przewodnik dla każdego, kto zadaje pytania światu i samemu sobie. Jednak filozof nie daje prostych odpowiedzi. Prowokuje, zmusza do refleksji i własnych poszukiwań. Logos, wartość, miłość to niezwykła książka podsumowująca osiemdziesiąt lat życia profesora - filozofa, autorytetu dla kilku pokoleń - człowieka, który całe swoje życie poświęcił poszukiwaniom sensu życia, świata i śmierci.
"Logos Wszechświata" to przystępny podręcznik filozofii przyrody autorstwa autorytetu, którego przedstawiać nie trzeba. Zawiera przegląd najważniejszych systemów przyrodniczych w dziejach europejskiego myślenia, od Platońskiej kosmologii do koncepcji Otwartego Wszechświata Karla R. Poppera. Autor dokonuje krytycznej analizy metod, którymi posługuje się współczesna filozofia przyrody, i omawia filozoficzne kontrowersje wynikające z odkryć fizyki w XX wieku ? teorii względności, mechaniki kwantowej oraz teorii unifikacyjnej. W czasach gdy odkrycia naukowe coraz bardziej zmieniają nasze wyobrażenia na temat świata, ta książka to niezbędna lektura zarówno dla naukowców interesujących się filozofią, jak i dla filozofów badających związki fizyki z filozofią.
`Idea zła to czysty absurd, silnie zakorzeniony w naszych umysłach. Gdy przyjrzymy się jej dokładnie, rozpoznamy wyraźnie, że złych i dobrych ludzi nie ma tak samo jak złych czy dobrych kotów, słoni, dżdżownic albo delfinów`. Tą odważną tezą niemiecki filozof i publicysta, Michael Schmidt-Salomon, otwiera swoją rozprawę dotyczącą jednej z najważniejszych kwestii ludzkiej egzystencji. Zdaniem autora `zło` i `dobro` to pojęcia abstrakcyjne, nieposiadające realnych odpowiedników w pozaziemskich sferach, istniejące jedynie w ludzkiej wyobraźni. Nie oznacza to, że w doczesnym życiu nie doświadczamy stanów negatywnych, nazywanych przez większość z nas złymi. Jednak nie są one manifestacją `ciemnych mocy`, lecz zwykłym skutkiem nieświadomego, niedojrzałego obchodzenia się człowieka z jego jakże ludzkim, pełnym humanitaryzmu potencjałem.
?Mów, co chcesz, póki nie przeszkodzi ci to widzieć, jak się rzeczy mają. A gdy to widzisz, to niejednego nie powiesz? (Dociekania filozoficzne §79). Słowa te wyrażają ? jak sądzę ? sedno przedsięwzięcia zwanego filozofią lingwistyczną, wiążąc cel dociekań pojęciowych z zadaniem rozjaśniania trudności wynikających z błędnych wyobrażeń na temat sposobu, w jaki funkcjonuje język. Jest to zarazem główny motyw zebranych tu wypowiedzi, które dotyczą ? zgodnie z podtytułem ? zastosowań filozofii lingwistycznej na terenie rozważań etycznych i studiów socjologicznych, przestrzeni wyznaczonej pojęciami faktu i wartości. Wypowiedzi te koncentrują się na wykorzystaniu metod wypracowanych przez Wittgensteina i innych filozofów lingwistycznych do analizy sensowności dyskursu, jaki prowadzi się w tych dziedzinach. Mają tym samym charakter praktyczny, jakkolwiek ograniczony do wybranych przykładów.
(z Przedmowy)
Od redakcji:
Jedna z kluczowych książęk, pozwalających zrozumieć twórczość Fiodora Dostojewskiego. Do dzisiaj pozostaje głównym punktem odniesienia dla wszystkich badaczy i miłośników twórczości wielkiego pisarza rosyjskiego. Bierdiajew rozpatruje działalność pisarską Dostojewskiego w perspektywie wolności, zła i miłości.
?Wiara jest tak naturalnym, tak koniecznym aktem myśli, że nie można wyobrazić sobie ludzkiego życia, w którym by nie odgrywała wielkiej roli. Wiara bowiem jest w istocie swojej myślą, której towarzyszy przyzwolenie: credere? est? cum assensione cogitare.? Trudno nie zgodzić się z tym rozpoznaniem św. Augustyna. A jednak nie usunęło ono podwójnej trudności. Pierwsza sięga czasów Platona, który nauczył widzieć w wierze poznanie niższego rzędu, które należy przekraczać, jeśli chcemy tworzyć wiedzę rozumową ? episteme, naukę. Druga trudność polega na konfesyjnej stygmatyzacji wiary. Źródło tych trudności ostatecznie tkwi w braku uniwersalnej identy?kacji natury aktu wiary. Książka ?Cnoty teologalne czy cnoty fundamentalne? W poszukiwaniu uniwersalnej natury aktu wiary? próbuje wyjść naprzeciw temu niedostatkowi badań.
Andrzej Gałaj jest magistrem teologii i doktorem ?lozo?i. Pracę doktorską pisał u znanego warszawskiego tomisty prof. Mieczysława Gogacza. Owocem zafascynowania tomistycznym sposobem ujmowania poznania wyrażonym w teorii mowy serca są artykuły łączące teorię zła, czasu i niezmienności Boga: Czy prywatywna teoria zła wyczerpuje to zagadnienie?; Problem czasu wobec zagadnienia pozaczasowego Boga; Czy niezmienność Boga polega na absolutnym wykluczeniu zmian? Wszystkie te tematy łączy problematyka poznania, poznania Bożego, której dogłębną analizę znajdujemy w Udręce Predestynacji. Nowe spojrzenie na teorię poznania Bożego św. Tomasza z Akwinu. Nowa pozycja ?Cnoty teologalne czy cnoty fundamentalne? W poszukiwaniu uniwersalnej natury aktu wiary? jest wznowieniem poszukiwań ?lozo?cznych.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?