Traktat O snach Synezjusza z Cyreny (ok. 370–413 r.) został podobno napisany w ciągu zaledwie jednej nocy z nakazu bóstwa usłyszanego we śnie. Autor był najpierw filozofem neoplatońskim ze szkoły Hypatii z Aleksandrii, pod koniec zaś życia został chrześcijaninem i biskupem Ptolemais. W napisanym po grecku około roku 404 n.e. dziełku, odwołując się do koncepcji kosmicznej sympatii oraz neoplatońskiej nauki o duszy, Synezjusz starał się dowieść, że wszelkie sny mają znaczenie i że każdy człowiek może z ich pomocą przewidywać przyszłość. Tekst był później dobrze znany i komentowany w Bizancjum, zaś w 1497 r. Marsilio Ficino przełożył go na łacinę. Pierwsze wydanie greckiego oryginału ukazało się drukiem w Wenecji w roku 1518.
Autor tej książki z pewnością jeden z najciekawszych filozofów polskich średniego pokolenia, autor takich książek jak Ontologia sukcesu, Podpis księcia, The Ancients and Shakespeare on Time, Hodowanie troglodytów, nadto zaś dziesiątek esejów filozoficznych, zastępca redaktora naczelnego kwartalnika Kronos i redaktor dużej liczby książek o trudnej do przecenienia atrakcyjności dla współczesnej polskiej humanistyki tym razem w centrum swojej uwagi stawia Grecję starożytną. Do jej myśli i do jej ducha stara się dotrzeć nie tylko pośrednio, poprzez literaturę i przekłady źródeł, lecz także wprost, przez język starogrecki, gdzie jest, o ile wiem, samoukiem. Wspominam o tym jako człowiek wrażliwy na filologiczne sprawności warsztatowe każdego, kto bierze sobie za przedmiot badań, refleksji i pisarstwa starożytność klasyczną. I dobrze pamiętam dociekliwe analizy leksykalne, gramatyczne i tekstologiczne Piotra Nowaka, których przedmiotem był pewien tajemniczy epizod Arystofanesowych Chmur, obecny i w tej książce. Nie jestem jednak fanatykiem warsztatu, w każdym razie strzegę się myśli o jego wyłączności. Doceniam również inwencję zasilaną erudycją szerszą niż profesjonalna, z konieczności wąsko specjalistyczna, a nade wszystko dociekliwość i inteligentną pomysłowość. A to z takich również źródeł pochodzą nader obfitych w książce niniejszej i równie jak greka wymowne świadectwo dających rozmiłowaniu Piotra Nowaka w urokach starożytnej Grecji zasłyszane przeze mnie w rozmowach z nim lub przeczytane przygodnie gdzieś w jego publikacjach błyskotliwe sentencje w rodzaju tej, że studiowanie myśli greckiej pozwala mu spać spokojnie, bo choćby wszystko inne zawiodło, ona się jednak udała, wydając taki rodzaj człowieczeństwa, na który patrzeć można bez wstrętu.Juliusz Domański
Czy wiesz, co widzisz? Czy widzisz, co wiesz? Książka odpowiada na pytanie, jak radzi sobie odbiorca, widz i słuchacz w procesie komunikacji, podczas którego docierają do niego bodźce werbalne i niewerbalne. Autorka ukazuje procesy, które pozwalają nam wykorzystywać wszelkie środki znaczeniotwórcze (np. słowa czy gesty) do porozumiewania się, nawet wtedy, gdy robimy to poza świadomą kontrolą. Przywołane w książce koncepcje językoznawcze, neurobiologiczne, psychologiczne i filozoficzne stanowią podstawę tezy o nieuchronnym rozumieniu znaków niewerbalnych na równi z werbalnymi, a liczne badania eksperymentalne wnikliwie tu opisane są tego dowodami.
Głównym tematem książki jest gest i jego usytuowanie wśród werbalnych i obrazowych środków komunikacji; usytuowanie na równi z nimi. Autorka dowodzi, że gest nie tylko wzmacnia przekaz werbalny i jego np. perswazyjność, lecz także jest pełnoprawnym środkiem komunikacji «współtworzącym semantykę interakcji komunikacyjnej». Dowodząc, uruchamia nie tylko kontekst językoznawczy czy neurobiologiczny, lecz także filozoficzny, antropologiczny czy psychologiczny. Kiedyś, dawno temu, swego rodzaju rewolucji w językoznawstwie i teorii komunikacji dokonała książka Johna Austina How To Do Things With Words, pokazując, że komunikatu nie można oddzielać od szeroko pojętego kontekstu, składającego się na akt mowy. Książka Anety Załazińskiej poszerza ten kontekst (i akt mowy) o gest, który na nowo definiuje. Pod tym względem także ma charakter rewolucyjny.
Z recenzji Michała Rusinka
Książka w naukowy sposób obala wiele mitów dotyczących komunikacji niewerbalnej, a jednocześnie – wykorzystując najnowsze badania z zakresu komunikacji międzyludzkiej – udowadnia, że gesty i słowa stanowią nierozerwalny związek w procesie porozumiewania się ludzi.
W Ludzkim, arcyludzkim skupia się Nietzsche na jak pisze Z. Kuderowicz podstawowych pojęciach etyki, jak wolność woli, odpowiedzialność, wina, kara, sumienie. Analizując sens tych pojęć chciał uświadomić sobie funkcje i znaczenie etyki normatywnej oraz poddać krytyce moralność jako dziedzinę ludzkiego życia. A najlepiej służy temu zadania specyficzna forma literacka, daleka od ścisłości, systematyczności, forma aforyzmu. Jak pisze J. Khler gestem tego filozofowania nie jest maksyma, lecz demaskacja: jej istota nie zasadza się na prawdzie, której wedle Nietzschego wcale nie ma, lecz na akcie. Akt nosi nazwę aforyzm. I dalej: Aforyzm zrywa światu maskę z oblicza, odzienie z ciała.Wiele rzeczy, które na pewnych szczeblach ludzkości są utrudnieniem życia, na wyższym stopniu służą ku ulżeniu, ponieważ tacy ludzie poznali silniejsze utrudnienia życia. Dzieje się również odwrotnie: tak na przykład religia posiada oblicze podwójne, zależnie od tego, czy człowiek spogląda ku niej, żeby zdjęła z niego brzemię jego i nędzę, lub patrzy na nią z góry, jako na pęta, które mu nałożono, żeby nie wzbijał się za wysoko w powietrze.
Bob Buford wierzy, że druga część Twojego życia może być lepsza od pierwszej. O wiele lepsza. Ale najpierw potrzebujesz czasu na to, by odkryć, co zrobisz z resztą swojego życia. W książce Przerwa Buford skupia się na tym ważnym czasie przejścia czasie, w którym według niego człowiek wychodzi poza pierwszą połowę gry swojego życia. To przerwa, czas odnowy i uchwycenia nowej wizji życia w drugiej połowie tej, w której można żyć najpełniej. Buford wyjaśnia: Moją pasją jest pomnażanie tego, co dał mi Bóg i oddawanie tego.Połowa życia. Przerwa. To nie musi być czas kryzysu. To może być katalizator do celu, działania i wzrostu. Bob Buford daje zachęceniei pomaga popchnąć Twoje życie na nowy kurs, z dala od zwykłego sukcesu, w stronę prawdziwego znaczenia i w stronę najlepszych lat Twojego życia.Ta książka, oparta na solidnej wiedzy i doświadczeniu autora, inspiruje w zabieganej codzienności do świeżego spojrzenia na pojęcie sukcesu z perspektywy tego co naprawdę nadaje znaczenie naszemu życiu. Serdecznie polecam!dr Wojciech KowalewskiInstytut Rozwoju Złote JabłkoBOB BUFORD jest przedsiębiorcą, który w pierwszej połowie swojego życia stworzył odnoszącą sukcesy telewizję kablową. W drugiej połowie swojego życia Buford założył Halftime, organizację, której celem jest inspirowanie ludzi biznesu i przywódców do przyjęcia Bożego powołania i zamiany sukcesu na znaczenie. Jest również twórcą Leadership Network, organizacji, która za pomocą łączenia ze sobą i wyposażania twórczych przywódców kościelnych chce przyspieszyć tworzenie efektywnych kościołów.
Znany niemiecki eseista i badacz kultury Klaus Theweleit napisał jeden z najbardziej kontrowersyjnych komentarzy do transmitowanych współcześnie na cały świat mordów, nazywanych najczęściej „aktami terroryzmu”. Śmiech morderców poświęcony jest śmiechowi, rechotowi wręcz, towarzyszącemu oprawcom mordującym swoje ofiary. Omawiając rzeczy nie tak dawne (zbrodnie Wehrmachtu czy Waffen SS), jak i całkiem bieżące, takie jak masakra dokonana przez Breivika, egzekucje tzw. Państwa Islamskiego, wydarzenia w redakcji Charlie Ebdo czy Peschawarze, autor pozostaje wierny faktom i słowom – uważnie słucha tego, co oprawcy mają do powiedzenia. Słyszy jednak to czego sami bohaterzy książki powiedzieć nie chcieli – i to być może stanowi o niebywałej sile tej publikacji. Pozwala to Theweleitowi na wysuwanie takich wniosków czy budowanie takich osi symetrii (jak między Breivikiem a islamskimi fundamentalistami), które radykalnie burzą obiegowe opinie, utrwalone przez dyskurs dziennikarski, a tym samym zmuszają do głębszego przemyślenia otaczającego nas świata.
Klaus Theweleit (ur. 1942) – niemiecki literaturoznawca, pisarz, filozof, eseista, niezwykle oryginalny badacz współczesnej kultury. Jego pierwszą i do dziś najsłynniejszą książką są Męskie fantazje (wydanie polskie PWN 2015). W swoich pismach stosuje zróżnicowane metody badania kultury, nieświadomości i społeczeństwa, łącząc podejście psychoanalityczne i literaturoznawcze z medioznawstwem, socjologią oraz filozofią podmiotu. Jego późniejsze publikacje dot. m.in. „kompleksu Pocahontas”, a także filozofii muzyki oraz filozofii piłki nożnej.
Dlaczego Bóg i geometria? Dla kogoś, kto nie liznął historii filozofii, zestawienie to może być zaskakujące, ale każdy, kto cokolwiek słyszał o Platonie, wie, że „Bóg geometryzuje”. A jeżeli cała historia filozofii sprowadza się do kilku przypisów do Platona, jak utrzymywał Alfred North Whitehead, to któreś z nich muszą się odnosić do relacji między geometrią a Bogiem. Ponieważ zarówno filozofia, jak i geometria od dawna należą do obszarów moich zainteresowań, nie mogłem nie zastanawiać się nad tym, co to znaczy, że „Bóg uprawia matematykę”.
Istnieje wiele opracowań historii geometrii i całościowych, i dotyczących poszczególnych okresów. Nie jest moim zamiarem pisanie jeszcze jednego. Istnieje również wiele podręczników historii filozofii i wcale nie mniej podręczników i monografii historii dogmatyki chrześcijańskiej. Także nie chcę dodawać do tej listy mojego własnego przyczynku. Interesuje mnie to, co można wyczytać, studiując obydwa te rodzaje dzieł, a czego w żadnym z nich nie napisano wprost, przynajmniej w wystarczająco pełnym zakresie. I ja nie pretenduję do pełności, ale może uda mi się przetrzeć szlak i uchwycić kilka idei, których nie widać, gdy się drąży tylko jedną z zaangażowanych stron.
Michał Heller
Książka otrzymała nagrodę Złotej Róży, przyznaną za najlepszą polską książkę popularnonaukową sezonu 2014/2015
Michał Heller – uczony, kosmolog, filozof i teolog. W 2008 roku otrzymał Nagrodę Templetona. Autor kilkudziesięciu książek, m.in. Granice nauki (CCPress 2014), Filozofia kosmologii (CCPress 2013), Bóg i nauka. Moje dwie drogi do jednego celu (CCPress 2013), Wszechświat – Maszyna czy Myśl? (wspólnie z Józefem Życińskim, CCPress 2014).
Dlaczego Bóg i geometria? Dla kogoś, kto nie liznął historii filozofii, zestawienie to może być zaskakujące, ale każdy, kto cokolwiek słyszał o Platonie, wie, że „Bóg geometryzuje”. A jeżeli cała historia filozofii sprowadza się do kilku przypisów do Platona, jak utrzymywał Alfred North Whitehead, to któreś z nich muszą się odnosić do relacji między geometrią a Bogiem. Ponieważ zarówno filozofia, jak i geometria od dawna należą do obszarów moich zainteresowań, nie mogłem nie zastanawiać się nad tym, co to znaczy, że „Bóg uprawia matematykę”.
Istnieje wiele opracowań historii geometrii i całościowych, i dotyczących poszczególnych okresów. Nie jest moim zamiarem pisanie jeszcze jednego. Istnieje również wiele podręczników historii filozofii i wcale nie mniej podręczników i monografii historii dogmatyki chrześcijańskiej. Także nie chcę dodawać do tej listy mojego własnego przyczynku. Interesuje mnie to, co można wyczytać, studiując obydwa te rodzaje dzieł, a czego w żadnym z nich nie napisano wprost, przynajmniej w wystarczająco pełnym zakresie. I ja nie pretenduję do pełności, ale może uda mi się przetrzeć szlak i uchwycić kilka idei, których nie widać, gdy się drąży tylko jedną z zaangażowanych stron. Michał Heller
Książka otrzymała nagrodę Złotej Róży, przyznaną za najlepszą polską książkę popularnonaukową sezonu 2014/2105.
Michał Heller – uczony, kosmolog, filozof i teolog. W 2008 roku otrzymał Nagrodę Templetona. Autor kilkudziesięciu książek, m.in. Granice nauki (CCPress 2014), Filozofia kosmologii (CCPress 2013), Bóg i nauka. Moje dwie drogi do jednego celu (CCPress 2013), Wszechświat – Maszyna czy Myśl? (wspólnie z Józefem Życińskim, CCPress 2014).
W jaki sposób los człowieka jest złączony z losem Wszechświata? Jaki jest bilans kilku wieków współistnienia chrześcijaństwa i nauk przyrodniczych? Dlaczego Wielkie Pytanie nie powoduje, że inne pytania są małe? Chrześcijaństwo stworzyło system wartości, który – zrośnięty z europejską kulturą – legł u podstaw ideałów do dziś kształtujących wiele postaw współczesnego człowieka. Nauki empiryczne nie tylko doprowadziły do eksplozji nowoczesnej techniki, zmieniającej oblicze świata, ale wytworzyły specyficzny styl myślenia; styl, który – choć w swej istocie dostępny dla nielicznych – stał się obowiązującą regułą niemal dla wszystkich. Niestety, wraz z powstaniem empirycznej metody badania świata drogi myśli religijnej i myśli naukowej rozeszły się. Co zrobić, by myśl teologiczna współgrała ze współczesnymi naukami, których symbolem jest „nowa fizyka”? Nie chciałbym stwarzać wrażenia, iż uważam, że głównym zadaniem Kościoła jest patronowanie nauce czy też penetrowanie środowisk naukowych przez odpowiednio wykształconych duchownych. Sądzę natomiast, że uczestniczenie w życiu naukowym współczesności i rozumienie jego przejawów, w stopniu większym niż obecnie, jest jednym z elementów misji Kościoła. Nawet brak wystarczającej liczby duchownych nie powinien usprawiedliwiać rezygnacji z wypełniania tej misji. /fragment książki/
Dziewięć technik stosowanych przez mówców na konferencjach.
Carmine Gallo przedstawia proste sposoby, dzięki którym każde wystąpienie publiczne może być udane i wywrzeć wrażenie nawet na najbardziej wymagających słuchaczach. Autor radzi, jak zaintrygować publiczność nie tylko przekazywaną treścią, ale również sposobem prezentacji. Omawiane techniki wyjaśnia na przykładach wystąpień na konferencjach TED (Technology, Entertainment and Design), takich osobowości jak Al Gore, Bill Gates czy Stephen Hawking. Książka będzie niezwykle pomocna dla wszystkich, którzy występują publicznie, np. nauczycieli, wykładowców, biznesmenów.
W 2012 roku trzydziestoośmioletni Ian Thorson zmarł w górach w Arizonie z powodu odwodnienia i dyzenterii. Medytował w pobliżu ośrodka, w którym nauczyciel duchowy gesze Michael Roach propagował własną nieortodoksyjną interpretacją buddyzmu tybetańskiego. Zaintrygowany tą tragedią Scott Carney, dziennikarz i antropolog, który przez sześć lat studiował buddyzm w Indiach, zastanawia się, jak daleko niektórzy potrafią się posunąć w pogoni za obietnicą oświecenia. Carney przedstawia niejasne okoliczności śmierci Thorsona, analizując zarazem szczególną amerykańską skłonność do traktowania wschodnich tradycji religijnych jak klocków lego, z których można budować dowolne konstrukcje, i ocenia koszty obsesyjnego dążenia do transcendencji. W fascynującej relacji, zawierającej fragmenty prywatnych zapisków Thorsona i opowieści byłych uczniów Roacha o cudach i czarnej magii, pełnych erotyki rytuałach i tantrycznych inicjacjach, dowodzi, że droga do oświecenia może być zdradliwa i pełna pułapek.
Poza wprowadzającym esejem, na rozprawę składają się dwie części - dwa bloki tematyczne - oraz esej końcowy. W pierwszym z wymienionych esejów przedstawiono stan współczesnej estetyki, kreśląc cztery modelowe ujęcia zjawiska nazywanego jej kryzysem. Ale właśnie jako ujęcia modelowe, idealizacyjne, ukazują one typy puste lub, mówiąc inaczej, bieguny pomiędzy którymi rozpościera się realna różnorodność interpretacji owego przesilenia. Analiza tak zakreślonego obszaru problemowego prowadzi do wniosku, że trudności estetyki nie są li tylko jej wewnętrzną sprawą; że mogą być odczytywane jako symptom istotnych zaburzeń relacji między człowiekiem a światem. Parafrazując słowa Jorge Louisa Borgesa, relację tę obrazowo scharakteryzowano mianem malowania świata na nasz obraz i podobieństwo. Sformułowanie powyższej konkluzji zamyka esej wprowadzający i zarazem stanowi pomost do dwóch głównych części rozprawy. Skrótowo mówiąc, są one poświęcone rozważaniom o technikach owego malowania już to bazujących na mowie, języku lub znaku, już to operujących wartościami. Całość zamyka sytuujący się poza drugą częścią pracy esej. Wartość przez pryzmat znaku: próba koncepcji pola walentnego. Zgodnie z jego tytułem stanowi on próbę wykorzystania dotychczasowych rozważań dla konstrukcji ciągłego pola walentnego.
Książka pokazuje kulturowe, filozoficzne i etyczne tło dalekowschodniego kodeksu wojskowego/wojennego Bushido. Jest bardzo istotnym elementem wprowadzającym na nasz grunt głębokie podstawy rycerskiej kultury Wschodu, znanej u nas w tym zakresie nieco pobieżnie poprzez szerokie rozpowszechnienie sztuk i sportów walki. Dodatkowym atutem tego opracowania jest również to, iż Autor jest nie tylko filozofem, ale i praktykiem, mistrzem dalekowschodniej Sztuki Walki. Uważa on nie bez racji, że Budo-Karate jest jedną z psychofizycznych manifestacji prakseologii.
Książek Leszka Kołakowskiego prawie nikt już dziś nie czyta. Jego dzieło zostało zepchnięte na margines, przez grzeczność tylko odnotowane bywa kurtuazyjnym przypisem. Sam filozof stał się kimś w rodzaju nestora III RP, który nic nie ma nam już do powiedzenia. Zamiast o „obecności Kołakowskiego” należałoby mówić dziś raczej o jego obcości. Jan Tokarski próbuje spojrzeć na dzieło Kołakowskiego świeżym okiem. Analizuje zarówno przyczyny wejścia filozofa w komunizm, jak i jego fundamentalną krytykę XX-wiecznych totalitaryzmów. Przemierza razem z nim drogę od racjonalistycznego antyklerykalizmu do ostrożnej przychylności w stosunku do niektórych form religijności. Prezentuje niedogmatyczną, antykodeksową etykę polskiego filozofa oraz odkrywa w jego pismach tyleż oryginalną, co wyważoną krytykę współczesności. Przede wszystkim jednak Tokarski usiłuje wydobyć z tych niezwykle różnorodnych tematycznie tekstów ich ukrytry, wspólny rdzeń. I stawia tezę, że jest nim tytułowa obecność zła. Niniejsza książka to zarówno próba całościowej interpretacji myśli Leszka Kołakowskiego, jak i przewodnik po jego dziele.
Książka […] jest najzupełniej bezkonkurencyjna. Do czynienia mamy tu z historycznym ujęciem nieprzebadanego dotąd problemu obecności i zakładanej funkcji obrazu w kształceniu humanistycznym oraz z problemem rozumienia samego zakresu pojęcia „obraz” w kontekście edukacji szkolnej. Historyczność
ujęcia nie czyni problemu przebrzmiałym. Wręcz odwrotnie. Jest jego wielkim walorem. Ze względu na dzisiejszą, cywilizacyjnie napędzaną „opresję inwazji obrazów”, szkoła stoi bowiem przed szeregiem absolutnie zasadniczych pytań dotyczących traktowania obrazu, a książka może stanowić rzetelną pomoc w formułowaniu odpowiedzi na takie pytania […]. Przez pryzmat rozpoznań z tej książki widać wyraźnie, jak trudno szkoła o znaczącej do dziś oświeceniowej proweniencji przyswaja pewne nowe koncepcje, jak łatwo ulegają one degradacji i degeneracji, rozmyciu, przeinaczeniu, oderwaniu od kontekstu, z którego wyrosły, zapomnieniu wreszcie, oraz jaka jest przy tym moc i żywotność wszelkiego głupstwa w metodyce, więc na co trzeba uważać przy projektowaniu jakichkolwiek rozwiązań dla współczesnej szkoły. (Z recenzji prof. dr hab. Zofii Agnieszki Kłakówny)
Radość czerpana z materialnych przedmiotów nigdy nie będzie trwać wiecznie. Dlaczego? Dlatego że przedmioty te przemijają. Przejawy materii począwszy od naszych niewielkich ciał, a na gigantycznych układach gwiezdnych skończywszy pojawiają się niczym piana na falach na pewien czas, aby zniknąć na zawsze.
Książka Randy’ego Alcorna, napisana z pasterskim sercem, a jednocześnie z bezpośredniością proroka, stanowi ostrzeżenie, niezwykle dziś potrzebne, przed dokonywaniem prowadzących do upadku moralnego wyborów. Głęboko zakorzenione w Biblii, życiowe i praktyczne rady otwierają drogę do wolności w dziedzinie moralności, do błogosławieństwa i obfitej radości. „Zasada czystości” w jasny sposób przedstawia korzyści płynące z zachowania czystości oraz konsekwencje dopuszczania się nieczystości. Autor demaskuje prawdziwe oblicze niemoralności i udowadnia, że czystość jest od niej o wiele bardziej atrakcyjna. Jeśli dziś zasiejesz w swoim życiu ziarno czystości, zbierzesz obfite plony, a pewnego dnia, u kresu ziemskiej pielgrzymki, spojrzysz w tył na swoje życie niczego nie żałując, z sercem pełnym radości i wdzięczności.
Popularny autor Joshua Harris pokazuje w jaki sposób może nas zwodzić pożądliwość. Jego książka, przeznaczona zarówno dla mężczyzn jak i kobiet, mówi bardzo konkretnie i całkowicie otwarcie o kwestiach związanych z niemoralnością, unikając jednocześnie wchodzenia w zbędne szczegóły dotyczące tych tematów. Pomoże ona każdemu wypracować swój własny plan walki z pożądliwością i cieszenia się czystym życiem. Autor w cudowny sposób łączy łagodność podejścia i wierność prawdzie; promuje wysokie standardy świętości, unikając jednocześnie pułapki legalizmu. Napisane realistycznie, praktycznie i w sposób przywracający nadzieję. Z ogromną bezpośredniością rozprawia się z problemami związanymi z nieczystymi myślami, masturbacją, pornografią i niemoralnością seksualną. Daje nie tylko nadzieję, ale także właściwe strategie dla osiągnięcia trwałego zwycięstwa w wyżej wymienionych dziedzinach.
Książka - w moim najgłębszym przekonaniu - jest projektem ważnym i radykalnym. Oznacza to najpierw, że nie mam w tym przypadku do czynienia z okazjonalnym zbiorem tekstów mniej lub bardzie swobodnie oscylujących wokół koronnego tematu i wyrażających w istocie partykularne zainteresowania autorów, którzy przelotnie tylko, jakby na jeden zaledwie moment, skupili się wokół sprawy. W rezultacie zatem, po wtóre, należałoby tu mówić raczej o stanowczej i głębszej wspólnocie sensów, o wyraźnej zbiorowej logice idei. I o całościowym w sumie zamyśle, kategorycznie zgoła odrzekającym się rozproszenia i przypadkowości, a nade wszystko dystrybucji wątków i znaczeń, jaka bierze się z tradycyjnie ustalonych punktów widzenia oraz tradycyjnie ustalonych podziałów między różnymi domenami humanistyki. [...] Zamiar taki - szlachetny w zamyśle - ma zarazem charakter intelektualny, poznawczy, i moralny. I łączy w oczywisty sposób episteme ze spojrzeniem etycznym, z dramatem człowieczeństwa rozumianym w tej książce przede wszystkim jako dramat nieustającego wyboru. Wyboru jednak dokonywanego w skończoności, a przeto zawsze ograniczonego, zawsze rozgrywającego się w pewnej określonej sytuacji egzystencjalnej, w osaczeniu, jak się powiada we wstępie, przez "nieme rzeczy". Stąd za motto tej książki wybrałbym Brechtowskie: "Człowiek hołduje bardziej dobru niźli złu, ale warunki sprzyjają mu".
Polecamy nową publikację z zakresu komunikacji autorstwa logopedy medialnego, coacha, eksperta personal brandingu Katarzyny Bąkowicz i dziennikarza prasowego, wydawcy portalu internetowego, redaktora i lektora telewizyjnego Marcina Kozłowskiego. Książka w przystępny sposób opisuje zagadnienia związane z komunikacją międzyludzką, dlatego ściśle koresponduje z przekazem dotyczącym rozwoju osobistego.
Włodzimierz Lorenc rozważa konsekwencje odejścia od filozofowania odwołującego się do idei absolutu, czyli filozofowania metafizycznego. Zmiana ta następuje po Heglu i jest przełomem stawiającym pod znakiem zapytania dokonania wielkich filozofów przeszłości. Oznacza odejście od dotychczasowego statusu filozofii oraz jej relacji do innych dziedzin wiedzy.
Przestawienie się na uprawianie filozofii odwołujące się jedynie do sfery skończoności, w odróżnieniu od filozofowania ukierunkowanego na absolut, nie było czymś prostym. W początkowych rozdziałach autor ukazuje ukonstytuowanie się tego nowego sposobu rozumienia filozofii w twórczości Feuerbacha, Kierkegaarda, Jamesa i Deweya. W następnych - rozważa postacie filozofii skończoności z obszaru myśli hermeneutycznej (Dilthey, Heidegger, Gadamer), szkoły frankfurckiej (Horkheimer, Adorno, Habermas) i filozofii poststrukturalistycznej i postmodernistycznej (Foucault, Rorty, Marquard). Osobne miejsce zajmuje omówienie dokonań Derridy i Deleuze’a, którzy zmierzają do zakwestionowania samego podziału na to, co skończone, i to, co nieskończone.
Książka jest ujęciem samodzielnego pomysłu badawczego, skierowana zarówno do środowiska filozoficznego, jak i do czytelników zainteresowanych stanem współczesnej filozofii. Może być pomocna w procesie dydaktycznym dla osób studiujących filozofię współczesną, szczególnie filozofię nieanalityczną.
Rozbłyśnięcie świadomości jest prawdopodobnie największym skokiem jakościowym, jaki dokonał się w dziejach wszechświata. Chociaż wskutek odwiecznego ruchu światów i ich elementów we wszechświecie wyłoniło się już wiele zjawisk pięknych i niesamowitych, to najbardziej zdumiewającym i niepojętym - ze wszystkich nam znanych - jest świadomość. Jaśnieje ona najsilniej w blasku istnienia, gdyż czuje je i próbuje zrozumieć - jest zwierciadłem świata. Sam jednak „cud” świadomości pozostaje w dużej mierze nierozpoznanym aspektem bytu - jedną z największych zagadek filozoficznych. Przez długi czas swojej historii człowiek penetrował głównie świat zewnętrzny, nie mając czasu na siebie. I chociaż obecnie obserwujemy zmasowane zainteresowanie mechanizmami rządzącymi działaniem umysłu, taką wręcz kognitywistyczną modę, to badania nad naturą świadomości jako takiej (a nie tylko pewnych jej aspektów - głównie poznawczego) nie są już tak rozpowszechnione. Tak więc pogłębianie wiedzy o świadomości jest wciąż ważnym zadaniem badawczym. Tym ważniejszym, że dostarcza samoświadomości, która jest przecież miarą naszej wolności.
Marek Łagosz
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?