Zapraszamy po szeroki wybór literatury z dziedziny filozofii: systemy filozoficzne, kultura, sztuka, socjologia, historia filozofii, dzieła wielkich myślicieli. Szczególnej uwadze polacamy tutaj książki współczesnego nauczyciela duchowego, autora książek i wykładów z dziedziny duchowości czyli Eckhart Tolle. Jego bestsellery to Nowa ziemia, Strażnicy istnienia, Mowa ciszy, Praktykowanie potęgi teraźniejszości, Diament w twojej kieszeni i wiele innych, po które zapraszamy na Dobreksiazki.pl
Nauka logiki to bodaj najdziwniejsza z książek Helga - a także dotycząca najbardziej fundamentalnych zagadnień, które Hegel określa jako nauki o bycie, o istocie i o pojęciu. Po z górą pięćdziesięciu latach przedstawiamy Czytelnikowi wydanie drugie tego wręcz legendarnego dzieła. Nie jest to proste wznowienie, a tekst starannie przejrzany i skolacjonowany, unowocześniony i odświeżony. Klasyczny przekład Adama Landmana, tak zakorzeniony w polskiej recepcji Hegla, zyskuje tu na jasności i ożywa.Formy myślenia przejawiają się i utrwalają przede wszystkim w języku ludzkim. W naszych czasach nie można za często przypominać, że tym, co różni człowieka od zwierzęcia, jest myślenie. Język przeniknął we wszystko, co staje się stroną wewnętrzną człowieka, wyobrażeniem w ogóle, we wszystko, co człowiek czyni czymś własnym. A to, co człowiek ujmuje w języku i w nim wypowiada, zawiera w sposób ukryty i pogmatwany lub wyraźny jakąś kategorię - tak bardzo naturalny jest dla człowieka moment logiczny, albo - tak bardzo moment ten jest samą jego swoistą naturą. Jeśli jednak naturę w ogóle jako to, co fizyczne, przeciwstawimy temu, co duchowe, będziemy musieli powiedzieć, że moment logiczny jest raczej czynnikiem nadnaturalnym, który wciska się w całe życie naturalne człowieka, w jego uczucia, poglądy, pragnienia, potrzeby i popędy, przeobrażając je w ten sposób - choć tylko od strony formalnej - w coś ludzkiego, w wyobrażenia i cele. [fragment z tekstu]Georg Wilhelm Friedrich Hegel (1770-1831), wybitny klasyk filozofii, przedstawiciel idealizmu obiektywnego. Stworzył system filozoficzny obejmujący całość doświadczenia i zjawisk rzeczywistości w ramach trzech obszarów myślenia: logiki, filozofii przyrody i filozofii ducha. Postrzegał rzeczywistość jako efekt dialektycznego rozwoju idei, zmierzającej do realizacji rozumu świadomego swojej wolności. Zmieścił w swym systemie interpretację zarówno subiektywnych poczuć, emocji i doświadczeń jednostki, jak i zjawisk społecznych czy kulturowych (literackich, malarskich), realnych wydarzeń historycznych oraz ogólnych zjawisk dziejowych.
Książkę uznaję za bardzo wartościową. Z pewnością okaże się ona ważną lekturą dla wszystkich zainteresowanych problematyką współczesnych przeobrażeń rzeczywistości społecznej za sprawą nowych technologii. Będzie pożytecznym źródłem wiedzy i wzorców analitycznego myślenia w tym polu dla studentów filozofii, komunikowania i mediów, kulturoznawstwa, dziennikarstwa, socjologii.
Ryszard W. Kluszczyński
Trawestując znane powiedzenie, można rzec, iż to nie my używamy mediów, lecz media używają nas. Proponowana książka nader udatnie problematyzuje rozmaite spięcia pól technologii, kultury, antropologii i filozofii. Pokazuje jak kategorie medialne płynnie przechodzą w kategorie ontologiczne, performatywne, biologiczno-cielesne, wreszcie post-człowiecze. Autorzy może nie zawsze oferują odpowiedzi, ale za to zawsze stawiają Te najważniejsze pytania.
Bogusław Skowronek
Filozofia, kulturoznawstwo i antropologia – to trzy główne perspektywy badawcze wyznaczające multidyscyplinarne ujęcie problematyki teorii mediów zaprezentowane w tej książce. Trzy różne osobowości Autorów, trzy wyraziste propozycje teoretyczne, ale w istocie podobne próby poszukiwania fundamentalnych rozstrzygnięć teoretycznomedialnych. Ten „projekt” nie tylko zasługuje na uwagę, on domaga się, po pierwsze, głębokiego namysłu, po drugie, zachęca, by nie powiedzieć prowokuje, do polemiki i dyskusji. Bez takich autorskich prób przemyślenia roli mediów w czasach bio-techno-logii nasza wiedz na temat świata w jakim przyszło nam żyć będzie nie tylko niepełna, będzie ona po prostu uboga.
Piotr Zawojski
Dzisiejsze media nie są tym samym, co wczorajsze, tym bardziej nie wiemy, czym będą media jutrzejsze. Pomagając czytelnikowi odnaleźć się w tej niepewności, każdy z autorów prowadzi go własną ścieżką. Razem napisali książkę dla tych, którzy nie boją się intelektualnych wyzwań.
Piotr Zwierzchowski
Najnowsza myśl psychologiczna nie daje się ująć w proste schematy. Brakowi wielkich szkół psychologicznych […] towarzyszy przenikanie się rozbieżnych tendencji i podejść już nie tylko psychologicznych, ale i filozoficznych, socjologicznych, antropologicznych czy kulturoznawczych i politycznych. […]
Dobrym przykładem wielości sposobów podejścia i przenikania się problemów są badania uprawiane pod zbiorczą nazwą cognitive science. […]
Psychologia, która obecnie weszła w okres pluralizmu teoretyczno-metodologicznego […], [s]tworzyła […] własną formację dyskursywną, wyróżniającą się regularnością w obrębie problematyki, doboru tematów, sposobów wypowiadania i badania. Fakt ten odnotowany został w XX wieku, w którym prowadzono na wielką, dotąd niespotykaną skalę, wielostronne i intensywne badania nad człowiekiem. Twórcy najbardziej znaczących nurtów filozoficznych, humanistycznych, a i psychologicznych, poczytywali za swój obowiązek wypracowanie własnego stanowiska dotyczącego człowieka.
Dlatego ważne wydaje się podkreślenie, że niniejsza książka traktuje o specyficznej perspektywie psychologii, uwzględniającej aspekt filozoficzno-humanistyczny, dotyczący człowieka i jego środowiska, przy założeniu, że każda nauka powoduje zmiany w pokrewnych naukach i sama ulega wpływom w związku z zachodzącymi zmianami. […] Toczony między poszczególnymi dyscyplinami dyskurs wskazuje na wpływ, jaki miały one na różne humanistyczne dziedziny nauki, […] na ich doniosłość dla problematyki psychologicznej. Ale wszystkie one zajmują się człowiekiem, który jako istota ludzka jest czymś innym niż przedmioty fizyki czy chemii – wie, że jest badany, może rozumieć, co się o nim mówi, a także wziąć pod uwagę odkrycia uczonych z różnych dziedzin i działać w określony sposób.
Z recenzji prof. nadzw. dr. hab. Jacka Śliwaka
Książka dr Ewy Dębickiej-Borek (…) wpisuje się w nurt badań nad wciąż niewystarczająco poznanymi wczesnymi wisznuickimi tradycjami tantrycznymi. Jest cennym, dokładnym a miejscami wręcz drobiazgowym
studium – głównie filologicznym, historyczno-literackim, jednak z elementami pracy o charakterze interdyscyplinarnym – nad zagadnieniami, które nadal nie mają pełnej reprezentacji w literaturze przedmiotu (…).
Wychodząc od ogólnej charakterystyki hinduistycznych tradycji tantrycznych, Autorka przechodzi do analizy zagadnienia inicjacji mantrą Narasinhy (narasi?hadik?a) i następującej po niej adoracji mantry przez inicjowanego nią adepta. Te dwa elementy stanowią specyficzną praktykę zwaną „Ceremonią [mantry] Narasinhy w aspekcie wibhawa” (vaibhaviyanarasi?hakalpa). Autorka przedstawia główne zagadnienia swojej pracy na podstawie ważnych dla tradycji pańćaratry tekstów sanskryckich (przede wszystkim Satwatasanhita, Iśwarasanhita, Narasinhakalpa).
Nadrzędnym celem badawczym Autorki jest wykazanie niespójności w opisie ceremonii w obrębie Satwatasanhity (SatS), jednego z najstarszych i najbardziej autorytatywnych tekstów szkoły pańćaratry
(ok. IX w.). Za nielogiczny uznaje Autorka związek pomiędzy możliwością zyskania magicznych mocy przez inicjowanego adepta w wyniku adoracji mantry Narasinhy (SatS 17) a jej zapowiedzianą w poprzednim
rozdziale funkcją praktyki oczyszczająco-wprowadzającej do tradycji. Niespójność ta może według Autorki wskazywać na powtórną redakcję tekstu (…).
Z recenzji dr. hab. Przemysława Szczurka, prof. UWr
Dr Ewa Dębicka-Borek pracuje w Zakładzie Języków i Kultur Indii i Azji Południowej Instytutu Orientalistyki UJ. Zajmuje się religijną literaturą sanskrycką, głównie literaturą wisznuickiej pańćaratry. Wśród jej zainteresowań są także kwestie dotyczące literackich strategii budowania autorytetu miejsc świętych oraz dynamiki spotkań tradycji bramińskich z kultami lokalnymi.
Nauka logiki to bodaj najdziwniejsza z książek Helga - a także dotycząca najbardziej fundamentalnych zagadnień, które Hegel określa jako nauki o bycie, o istocie i o pojęciu. Po z górą pięćdziesięciu latach przedstawiamy Czytelnikowi wydanie drugie tego wręcz legendarnego dzieła. Nie jest to proste wznowienie, a tekst starannie przejrzany i skolacjonowany, unowocześniony i odświeżony. Klasyczny przekład Adama Landmana, tak zakorzeniony w polskiej recepcji Hegla, zyskuje tu na jasności i ożywa.Formy myślenia przejawiają się i utrwalają przede wszystkim w języku ludzkim. W naszych czasach nie można za często przypominać, że tym, co różni człowieka od zwierzęcia, jest myślenie. Język przeniknął we wszystko, co staje się stroną wewnętrzną człowieka, wyobrażeniem w ogóle, we wszystko, co człowiek czyni czymś własnym. A to, co człowiek ujmuje w języku i w nim wypowiada, zawiera w sposób ukryty i pogmatwany lub wyraźny jakąś kategorię - tak bardzo naturalny jest dla człowieka moment logiczny, albo - tak bardzo moment ten jest samą jego swoistą naturą. Jeśli jednak naturę w ogóle jako to, co fizyczne, przeciwstawimy temu, co duchowe, będziemy musieli powiedzieć, że moment logiczny jest raczej czynnikiem nadnaturalnym, który wciska się w całe życie naturalne człowieka, w jego uczucia, poglądy, pragnienia, potrzeby i popędy, przeobrażając je w ten sposób - choć tylko od strony formalnej - w coś ludzkiego, w wyobrażenia i cele. [fragment z tekstu]Georg Wilhelm Friedrich Hegel (1770-1831), wybitny klasyk filozofii, przedstawiciel idealizmu obiektywnego. Stworzył system filozoficzny obejmujący całość doświadczenia i zjawisk rzeczywistości w ramach trzech obszarów myślenia: logiki, filozofii przyrody i filozofii ducha. Postrzegał rzeczywistość jako efekt dialektycznego rozwoju idei, zmierzającej do realizacji rozumu świadomego swojej wolności. Zmieścił w swym systemie interpretację zarówno subiektywnych poczuć, emocji i doświadczeń jednostki, jak i zjawisk społecznych czy kulturowych (literackich, malarskich), realnych wydarzeń historycznych oraz ogólnych zjawisk dziejowych.
[...] być może jest tak, że istotnie Bóg, o ile istnieje, jest doskonale dobry, lecz ta Jego cecha pozostaje poza zasięgiem ludzkiego doświadczenia i rozumu. A skoro tak, to znajduje się ona także poza zasięgiem filozofii. W kontekście całej myśli chrześcijańskiej nie byłoby to jednak żadne novum. Nawiązując do [...] św. Tomasza z Akwinu – wypadałoby sparafrazować słowa Doktora Anielskiego, mówiąc, że ostatecznie w świecie ludzkim każdy wysiłek ujęcia Boga w języku to „słoma”. Wbrew pozorom nie oznaczałoby to [...] końca filozofii. Wręcz przeciwnie: postawa taka byłaby powrotem do samych jej początków, gdzie oprócz celu, jakim było poznawanie świata, należało także doskonalenie się w cnocie [...]. Takie rozumienie filozofii pozwala na doskonalenie się w jednej z ważniejszych cnót znamionujących dobrego filozofa, a mianowicie pokorze, nieczęsto dzisiaj praktykowanej nawet wśród samych dominikanów.
ze Wstępu
ISTNIEJĄCE ISTNIEJE, NIEISTNIEJĄCE NIE ISTNIEJE.Formułując tę pierwszą zasadę metafizyki, z pozoru niewinną i niewiele wnoszącą tautologię, Parmenides rzucił zaklęcie na całe zachodnie myślenie, spod mocy którego nie potrafimy uwolnić się do dzisiaj - dowodzi Tadeusz Bartoś w KLĄTWIE PARMENIDESA. Czy ta starożytna formuła, zniewalająca swoją niezaprzeczalną oczywistością, zamyka nasze myślenie, to znaczy zakreśla najszerszy obszar, poza który nie sposób się wydostać, czy też nasze myślenie rodzi się dopiero wtedy, gdy próbuje zrzucić z siebie jej jarzmo? Czy fundamentalne zagadnienia zachodniej filozofii - pojęcia takie jak prawda, tożsamość, dialog, poznanie, moralność, działanie - dają się w ogóle pomyśleć bez odwołania do Parmenidesowej wykładni bytu? Czym mogłaby być filozofia wolna od tej obezwładniającej tautologii?To tylko niektóre z zagadnień, które porusza Autor w piętnastu erudycyjnych esejach, tropiąc ślady oddziaływania klątwy Parmenidesa na wskroś historii filozofii, począwszy od Platona i Arystotelesa, przez Tomasza z Akwinu, po Nietzschego, Bergsona i Heideggera. Bartoś podejmuje przy tym brawurową próbę zbadania możliwej strategii wyrwania myśli spod zaklęcia języka, choć sam przyznaje, że to wysiłek skazany na klęskę. Samo jednak badanie uznaje za rzecz bezcenną, najwyższe filozoficzne powołanie, gdyż odsłania ono moc słów, ujawnia potęgę logocentryzmu. Bez języka bowiem nie potrafimy myśleć, zaś w języku myślimy wedle reguł nie przez nas ustanowionych. Możliwe jednak, że jest jeszcze inna droga, nieoczywista, prowadząca ku bezdrożom, miejscom ukrytym, istniejącym bez słów, zatopionym w koniecznym, bezkresnym milczeniu.
W wyemitowanym w 2004 roku wywiadzie dla francuskiej telewizji blisko stuletni Claude Lévi-Strauss wyznawał, że przygotowuje się na odejście ze świata, którego już nie lubi. Wyznanie to było poruszające o tyle, o ile pochodziło od kogoś, kto ten świat przez pół wieku z tak wielką pasją opisywał. Celem aktywistycznej filozofii Bernarda Stieglera jest wynalezienie na nowo świata, który dałby się na powrót polubić. W „Motywie europejskim” i „W świecie, który nie ma wstydu”, dwóch tomach składających się na dzieło „Ukonstytuować Europę”, Stiegler pokazuje, w jaki sposób takie zadanie może i musi zrealizować Europa oraz dlaczego pytanie o Europę pozostaje pytaniem o politykę technologiczną jako nową ekonomię polityczną. W epoce postępującej automatyzacji, algorytmizacji, komputacyjnego kapitalizmu, irracjonalnych rojeń transhumanizmu, bezrefleksyjnego zachwytu nad sztuczną inteligencją lub sztuczną bezmyślnością, która jest przez nią generowana, Stiegler artykułuje nadzieję na to, że zdatna do życia przyszłość wciąż jest możliwa. „Motyw europejski” to przede wszystkim gruntowna krytyka ideologii wydajności i efektywności, która doprowadziła do powszechnej demotywacji i stała się irracjonalna, to jest pozbawiona racji znajdujących oparcie w rozumie i dostarczających racjonalnych pobudek – motywów – do działania. Głos Stieglera jest głosem na rzecz nowej racjonalności, a jego interwencja wykracza zarówno poza technofilię, jak i technofobię – dwa bieguny, które organizują debatę na temat technologii.
Drugi tom „Ukonstytuować Europę” poprzedza moja przedmowa „Kochać, wymyślać, opatrywać myślą. Technologia, polityka i potrzeba wiary”. Fragment na zachętę: „Aby wydostać się z systemowej i wielopłaszczyznowej zapaści, potrzeba nam nowego motywu – nowej pobudki do racjonalnego działania, a także określenia tego, co na taką racjonalność miałoby się składać. Tak pokrótce przedstawia się przesłanie drugiego tomu Ukonstytuować Europę, którego wyrazem może być również zdanie wieńczące książkę, w której Stiegler pisze, jak nie zwariować, dając do zrozumienia, że szaleństwo stanowi dzisiaj problem systemowy, który domaga się politycznej odpowiedzi: „Aby robić politykę, trzeba marzyć”. Co oznacza, że w schyłkowej fazie Antropocenu jednym z istotnych zadań dla czującej świat filozofii pozostaje odkrycie, w nowej rzeczywistości technologicznej, racjonalnego wymiaru marzenia, a dalej: pragnienia, kochania-lubienia-miłowania, oczekiwania, wyobraźni, które składają się na motyw i dają motywację do działania. Jedynie cyniczny szaleniec weźmie taki program polityczny za przejaw idealizmu nazbyt egzaltowanego intelektualisty”.
Jesteśmy obecnie świadkami kryzysu ojcostwa oraz nieodłącznie związanego z nim kryzysu męskości. Stąd aby mężczyzna mógł być dobrym mężem, ojcem (również duchowym), aby w dobie obecnych zawirowań i przemian socjokulturowych nie zgubić własnej tożsamości, musi odpowiedzieć sobie na pytanie: co znaczy być męskim mężczyzną? W poszukiwaniu odpowiedzi na nie niewątpliwie bardzo pomocne będzie niniejsze opracowanie, gdyż bardzo trafnie ukazuje rzeczywistość ojcostwa fizycznego i duchowego, diagnozuje przyczyny jego obecnego kryzysu oraz podpowiada drogi jego przezwyciężenia.ks. dr hab. Antoni Świerczek
Il y a des tetes assiégées de visions extravagantes et d’idées qui éclairent jusqu’a bruler l’esprit de celui qui les avait allumées. La vie de l’esprit dessine un cercle, vicieux ou vertueux, ou les cerveaux s’agitent beaucoup, mais ou, en fin de compte, les pensées tournent en rond. Au milieu du XIXe siecle, il n’y plus de doute qu’on vit une époque de pulsions cognitives non unifiées et ou nul modele d’entendement ne peut clôturer la théorie de la démarche des esprits. Sinon celui de Jacques le Fataliste : « on suit sa fantaisie qu’on appelle raison, ou sa raison qui n’est souvent qu’une dangereuse fantaisie qui tourne tantôt bien, tantôt mal ». Placée dans le giron d’une archéologie des figures changeantes d’intellection au XIXe siecle, la présente étude se propose de garder un oeil attentif sur la représentation littéraire d’une force de corrosion sociale qu’exerce une pensée insolite, ou extravagante, dans la période allant du romantisme au Second Empire. Dans ce cadre chronologique, il s’agit d’étudier les figures des francs-tireurs de la pensée, des génies avortés, des hommes a projets qui évoluent aux bornes du pathologique, ainsi que les stratégies de détournement et de contournement que les écrivains mettent en place, avant que le serpent de l’intelligence ne revete une autre peau : celle du loufoque. Agnieszka Kocik. Docteur es lettres et maître de conférences a l’Université Jagellonne de Cracovie. Ses recherches portent sur les rapports entre littérature, philosophie morale et savoirs humanistes a l’époque romantique et post-romantique.
To druga książka Emila Ciorana, rumuńsko-francuskiego pisarza i filozofa (1911-1995), napisana po rumuńsku i wydana w Bukareszcie (1936), dzieło 25-latka, który dwa lata wcześniej opublikował swój słynny debiut Na szczytach rozpaczy, a w 1937 roku dzieło nie mniej słynne ze względu na skandal, jaki wywołało, Święci i łzy (Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2008 i 2017). W tym czasie autor był nauczycielem licealnym w Braszowie. Rok później wyjechał na stypendium do Francji, gdzie osiadł na stałe. Po II wojnie światowej pisał już tylko po francusku. Zmianie języka towarzyszyła też zmiana stylu, a Księga złudzeń jest przykładem wczesnej poetyki, potem już rzadszej w dziele Ciorana.Niniejszy tom cechuje niezwykła intensywność emocji i bogactwo form: od modlitwy przez poetycki esej lub może eseistyczną poezję prozą po precyzyjny aforyzm, tak charakterystyczny dla jego późniejszej twórczości. Również tonacja całości jest niezwykle zróżnicowana: od ironii po patos. Tematyka skupia się wokół kwestii wiary, mistyki, świętości, cierpienia i życia. Księga złudzeń orientuje się jeszcze na sprawy filozofii, którą autor studiował wcześniej na uniwersytecie w Bukareszcie i której w jednym z ponad 20 tekstów składających się na Księgę, zatytułowanym Skończyć z filozofią, wypowiada posłuszeństwo. Zarazem buduje własną filozofię, bardzo złożoną i trudno uchwytną: mistyczną, pesymistyczną, a przy tym afirmującą życie, paradoksalną i buntowniczą.
Mali Rebelianci to przewodnik po metodzie ????-????? (pol. LEGO-LOGOS), która uczy filozofii, etyki i kreatywności oraz wspiera naukę innych przedmiotów społeczno-humanistycznych, dając siłę do odważnego i twórczego myślenia. To wspaniała wyprawa do najgłębszych tajemnic kultury. Na pewno zachwyci miłośników filozofii, filmu, szeroko rozumianej popkultury, antropologii, mitologii.
Stworzona kilkanaście lat temu przez Jarosława Marka Spychałę metoda ????-????? wykorzystuje naturalną ciekawość poznawczą młodych osób i opiera się na ich samodzielnej refleksji nad światem. Wykorzystywane podczas zajęć teksty filozoficzne stają się pretekstem do niezależnego myślenia i konfrontowania własnych przemyśleń z tym, jak myślą inni. Praktykowana podczas warsztatów metoda edukacyjna znosi bariery komunikacyjne i włącza wszystkie osoby do zabawy filozofią. ????-????? pomaga odnaleźć pasję w nauce, ale daje też siłę i odwagę do kształtowania i wyrażania własnych przemyśleń.
Metoda ????-????? inspirowana jest bezpośrednio sposobem obrazowania, którym Platon posługuje się w swoich Dialogach. ????-????? nawiązuje do obrazu jaskini i jednocześnie wykorzystuje praktycznie elementy narracji Platona do nauczania zarówno filozofii, jak i kreatywności. Zajęcia mogą być prowadzone wszędzie, w szkole i poza nią, dla uczestników i uczestniczek w każdym wieku.
Niniejsza książka stanowi propozycję procesualnego podejścia do ludzkiego doświadczenia w zamglonym antropoce-nie. Chodzi tu o powołaną przez autora do istnienia epokę w dziejach Ziemi, w której mamy do czynienia tyleż z kryzysem ekologicznym, ile z poważnym kryzysem epistemologicznym. Jego konsekwencje często umykają badaczom zainteresowanym społeczno-politycznymi i ekonomicznymi implikacjami antropogenicznych zmian środowiska. Zamglony antropocen jest więc spekulacją na temat tego, jak mógłby wyglądać świat, w którym osłabieniu uległa dominacja wzroku jako narzędzia orientacji, czyli tego zmysłu, który - jak chcieli Nowocześni -gwarantuje uzyskanie najpewniejszej wiedzy o świecie.
„Rzec by można – natura oszalała. Gdyby nie to, że dużo proroctw Leonarda da Vinci już się spełniło, właśnie spełnia się na naszych oczach i naszych organizmach, a wiele wskazuje, że inne, te najstraszniejsze, niebawem się spełnią.
«Porzućcie wszelką nadzieję wy, którzy wchodzicie», powtórzy za Dantem ktoś, kto ma już za sobą lekturę profecji. Ale powtórzy to z oniemiałym przejęciem, z dreszczem i zadziwieniem. Przecież siłą tego gatunku – który Leonardo uprawiał równolegle z innymi drobiazgami, jak bajki czy aforyzmy – jest to, że nasze małe i wielkie apokalipsy, które znajdziemy w tej książce (Księdze) wydają się nam spełnione lub prawdopodobne, na pewno bardziej, niż mogły wydawać się jego współczesnym. (…) Leonardo wie, bo widzi, jakie jest przeznaczenie tego, co człowiek może pomyśleć, czego pragnąć, w czym i z czym eksperymentować. Kataklizmy, horrory, przewroty wyrastają z ciemnego ziarna tego, czym człowiek jest. Jeśli może – człowiek, sprawca rzeczy, które dzieją się w proroctwach artysty – zmienić się w Boga, ustanowić kapryśnie własne reguły, poddać świat, siebie i bliźnich szalonej próbie, dzikiemu doświadczeniu, zrobi to. I właśnie na tym, na ludzkiej perwersji, opiera Leonardo swoje wizje. Dopowiada ich skutki i kres”.
(ze wstępu Jarosława Mikołajewskiego)
Ten zbiór listów rumuńsko-francuskiego pisarza i filozofa Emila Ciorana (1911-1995) nosi w oryginale tytuł znaczący dosłownie ""listy do tych, którzy pozostali w domu"". Tym domem dla Ciorana, który w latach czterdziestych XX wieku definitywnie osiadł we Francji, jest oczywiście Rumunia, a w niej rodzinne Rinari, wioska-miasteczko wśród siedmiogrodzkich wzgórz. Wydawca wybrał listy pisane właśnie do osób, które pozostały w Rumunii: do rodziców, brata, tamtejszych intelektualistów. Także do Mircei Eliadego, który choć też emigrant, pozostał w Rumunii dłużej niż Cioran. Z przedstawionych tu listów, niektórych pisanych po rumuńsku, innych po francusku, wyłania się - jak to zwykle z listów wybitnych ludzi - inny obraz autora, niż sugerowałoby jego dzieło. Cioran okazuje troskę o rodzinę i mimo kiepskiej sytuacji materialnej nieznanego (zrazu) pisarza w Paryżu stara się pomagać, śle paczki pełne leków, ubrań i książek, docierające do adresatów lub nie, w zależności od morale rumuńskich listonoszy i urzędników, zajmuje się losami krewnych i próbuje doradzać. Jednocześnie opowiada o swoim życiu, swoich stanach ducha, przemyśleniach i w tym głównie tkwi walor poznawczy tej korespondencji dla czytelników zainteresowanych myślą Ciorana. Poznając go ""od kuchni"" powszedniego życia, uzyskują oni jakiś klucz do jego poglądów. Zebrane tu listy obejmujące okres 1931-1990 w sumie opowiadają jego historię: dramatyczną, tragiczną, a zarazem pełną groteski i ironii. Poprzez te listy Cioran opisuje swoje wykorzenienie: utratę ""domu"" i wątpliwy zysk z pozostawania na obczyźnie. Przejmująco brzmi w finale jego decyzja: na powrót jest już za późno
Dorota Warakomska zmieniła życie wielu kobiet, których kariera zawodowa i życie prywatne poszybowały wysoko. Przy okazji odkryła, że większość poradników dotyczącychkomunikacji to książki pisane z męskiej perspektywy. Dlatego na bazie swojej wieloletniej działalności dziennikarskiej, trenerskiej i społecznej, stworzyła praktyczny poradnik dla kobiet. Książkę, która będąc kopalnią sprawdzonych wskazówek, jak mówić, by być zrozumianą i skuteczną, jak zdobyć się na odwagę, by przeprowadzać zmiany w sobie i we własnym życiu, w rzeczywistości jest czymś więcej. Dorota Warakomska, wzmacniając kobiety na polu zawodowym, dodaje im skrzydeł na co dzień.Ta książka jest dla wszystkich kobiet, które występują publicznie i próbują się przebić z własnymi pomysłami:- dla tych, które chcą wzmocnić swoją pozycję w pracy i zmienić sposób komunikowania się- dla tych, które przed ważnymi rozmowami czują się niepewnie, a w prywatnych relacjach tracą rezon i nie potrafią powiedzieć tego, co myślą- dla tych, które uczą innych, które coś sprzedają, dla tych, które kierują zespołami, chcą awansować, mają porwać tłumy- dla wykładowczyń, nauczycielek, bibliotekarek, sprzedawczyń, rolniczek sprzedających płody rolne na targu, przedsiębiorczyń, menedżerek, urzędniczek, asystentek, dyrektorek, prezesek, polityczek w parlamencie i samorządzie, działaczek ruchów i organizacji społecznych.Każdego dnia wielokrotnie występujemy publicznie i komunikujemy się z innymi ludźmi. Każda rozmowa z innym człowiekiem jest bowiem występem publicznym i jednocześnie procesem/aktem komunikacji. Zakupy w sklepie, instruowanie pracowników, rozmowa z szefem, odpowiadanie na pytania dziecka. Czy zawsze wiemy, co chcemy powiedzieć? Czy to, co mówimy, jest jasne? Czy myślimy, jak zostanie odebrane? Czy traktujemy nasze wypowiedzi jako okazję do budowania relacji? Czy szanujemy rozmówców? W tej książce poprowadzę cię przez wszystkie obszary ważne w komunikowaniu się z innymi ludźmi, przekazywaniu własnych opinii. Przekonam cię, że charyzmy, błyskotliwości, szybkich ripost, panowania nad stresem i występowania publicznie można się nauczyć.
Kobiety zabierają publicznie głos dwa razy rzadziej niż mężczyźni. Nie dlatego, że nie mają nic do powiedzenia. Kobiety nie wierzą, że ich historie są ciekawe. Że ktoś chce ich wysłuchać. Nie są też przyzwyczajone, żeby mówić o sobie dobrze. To wymaga zmiany! Czas nauczyć się mówić o sobie. Mówić o sobie dobrze. Tak, żeby inni słuchali i pytali co dalej. To książka dla: • kobiet, którym głos więźnie w gardle , gdy słyszą “powiedz coś o sobie” • kobiet, które boją się zabierać głos w większym gronie • kobiet, które chcą występować jako mówczynie • kobiet, którym zależy na rozwoju zawodowym, awansie albo zdobyciu wymarzonej posady • przedsiębiorczyń i właścicielek firm • nauczycielek, wykładowczyń, trenerek • studentek • managerek, kobiet na stanowiskach kierowniczych • aktywistek społecznych • kobiet, które chcą inspirować innych, dzieląc się swoją historią • kobiet, które chcą dowiedzieć się więcej o sobie i mówić o sobie dobrze Aleksandra Więcka - Story designer, dziennikarka, socjolożka. Moderator design thinking. Łączy storytelling z design thinking i treningiem kreatywności. Uczy innych jak opowiadać o sobie, markach, firmach. Absolwentka Laboratorium Dramatu i Krakowskiej Szkoły Scenariuszowej. Współpracowała m.in TVN, AGORĄ, PKN ORLEN, Hellenic Coca Cola, SheXo Deloitte, Idea Bank, Mbank, BZWBK, IMS Group. Doktorantka na Akademii Leona Kożmińskiego w Warszawie (Management in new technologies). Wykłada na School of Form w Poznaniu, oraz SWPS i Akademii Leona Kożmińskiego w Warszawie.
Autor opisuje tu historię podróży wewnętrznej w poszukiwaniu głębszego znaczenia otaczającego nas świata i ludzkiego w nim udziału. Jest to zarazem podręcznik do pracy ze sobą, z podświadomością, tchnący optymizmem i siłą opis świadomego kształtowania pozytywnych wzorców dla ciała, umysłu, intelektu i emocji. W każdym człowieku drzemią cudowne wymiary i płaszczyzny potęgi umysłu, choć niewielu uczy się je eksplorować, niewielu potrafi przejawiać swoje ukryte zdolności, pisze.
Człowiek tworząc w wyobraźni idealny obraz tego, kim chce się stać, w jakich okolicznościach żyć i jaki plan w życiu realizować, może niezawodnie i skutecznie przenieść swój projekt do wymiaru materialnego. Rzeczywistość jest tworzywem, z którego zdolni jesteśmy ukształtować własny świat. Nie wolno zabijać w sobie pragnień, trzeba je tylko odpowiednio ukierunkować, znaleźć dla nich właściwą drogę ekspresji.
Czym jest szczęście według Atkinsona? Stanem zestrojenia z wewnętrznym rdzeniem własnej Istoty. Pełną zgodą na życie tu i teraz, w tym wymiarze rzeczywistości, z którego stara się czerpać on pełnymi garściami. Zaleca ćwiczenie się w równowadze, opanowaniu i umiarkowaniu, ale i stałą świadomość współistnienia z innymi ludźmi. Jak pisze – uszczęśliwianie innych jest jednym z najważniejszych źródeł naszego własnego szczęścia.
Autor to człowiek pełen zachwytu nad rzeczywistością współgrających ze sobą sił, zadziwiających przypadków synchroniczności zdarzeń, niezwykłych splotów okoliczności, pozornie przypadkowych, które jednak nieomylnie prowadzą go do celu, jakim jest osiągnięcie możliwie najpełniejszego wyrazu dla swoich możliwości, zdolności. Cechuje go przy tym wielka wytrwałość i wiara w skuteczność wspomnianej wyżej metody.
Weźcie to ziarenko Prawdy, które wam tu przedstawiono. Umieśćcie je w żyznej glebie waszych umysłów i dusz. Niech słońce waszej intuicji obdarzy je swymi dobrymi promieniami. Podlewajcie je ciepłym deszczem zainteresowanej myśli i uwagi. Dajcie jego korzeniom przestrzeń, by mogły się rozrastać i sięgać coraz głębiej w glebę waszej umysłowości. Oczekujcie spokojnie, z pewnością, aż zakiełkuje, a potem wypuści liście, kwiaty i owoce.
„Jesteśmy ludźmi z drugiej ręki”, pisze autor. „Jesteśmy wynikiem tak wielu wpływów, że nie ma w nas nic nowego, nic, co odkryliśmy samodzielnie, nic oryginalnego, czystego i jasnego.” Godzimy się na to, by nasze życie przemijało w milczącym zniewoleniu, pod dyktatem autorytetów religijnych, politycznych, społecznych czy intelektualnych. Ten wszechobecny konformizm zdaniem autora jest wyrazem odwiecznej tęsknoty za czymś, co okazałoby się w naszym życiu trwałe, co dałoby nam poczucie bezpieczeństwa. Za to pozorne bezpieczeństwo płacimy jednak bardzo wysoką cenę, jaką jest niemożność pełnego przeżywania własnego życia. Wyjściem jest odrzucenie wszystkiego, co znamy. Przeszłości, w której przechowujemy pamięć o tym, czego nas nauczono, o tradycji, kulturze, wierze. Także pamięci o tym, co sami przeżyliśmy, a co nakładamy niby kalkę na wszystkie obecne i przyszłe doświadczenia, pozbawiając się tym samym możliwości bezpośredniego kontaktu z rzeczywistością. Potrzebujemy więc wolności. Krishnamurti pisze, że jest ona zapomnieniem wszystkiego, co wiemy o sobie i o świecie, naszych opinii, przesądów i wniosków. Potrzebujemy umrzeć dla wszystkiego, co znamy, a to oznacza rodzić się na nowo w każdej minucie, patrzeć na wszystko świeżym, niewinnym okiem, jak patrzy się na górę, drzewo czy uśmiechniętą ludzką twarz po raz pierwszy, w prostym zachwycie. To według autora jest prawdziwa rewolucja. Nie ta społeczna, ekonomiczna, czy polityczna, która w istocie zastępuje tylko jeden porządek drugim, wcale nie lepszym. Prawdziwą rewolucję trzeba przeprowadzić w sobie, ponieważ to w nas, w naszych relacjach z innymi odbija się społeczeństwo. Społeczeństwo to nasz stosunek do świata i do innych ludzi. Myśl o tym, że nie możemy się oprzeć na żadnej innej prawdzie, zaufać autorytetom, może budzić zwątpienie, ale może również stać się podstawą do wolnego, twórczego i szczęśliwego życia.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?