Zapraszamy po szeroki wybór literatury z dziedziny filozofii: systemy filozoficzne, kultura, sztuka, socjologia, historia filozofii, dzieła wielkich myślicieli. Szczególnej uwadze polacamy tutaj książki współczesnego nauczyciela duchowego, autora książek i wykładów z dziedziny duchowości czyli Eckhart Tolle. Jego bestsellery to Nowa ziemia, Strażnicy istnienia, Mowa ciszy, Praktykowanie potęgi teraźniejszości, Diament w twojej kieszeni i wiele innych, po które zapraszamy na Dobreksiazki.pl
Cynizm wobec wartości prawdy zawsze będzie w interesie możnych. Kiedy różnica między tym, co jest, a co nie jest prawdziwe, zaczyna wydawać się mniej istotna albo mniej uchwytna, narracja dyktatora, skrajnego nacjonalisty bądź tyrana, staje się bardziej uwodzicielska. Opowieści władzy, O czym wiedzieli Orwell, Arendt i Miłosz, są często przebrane za głos rozsądku.
A teraz mogą być przebrane za głos waszego przyjaciela, którego echo dochodzi z portalu Facebook. W rzeczywistości nie są jednak żadnym z tych głosów. To dlatego zrozumienie filozoficznych korzeni prawdy i naszych błędnych mniemań o niej jest nadal ważne, ważniejsze niż kiedykolwiek.
Fragment książki
Status moralny
Serię zapoczątkowało wydanie książki Kim jest człowiek? Abrahama J. Heschela (2014) w tłumaczeniu Katarzyny Wojtkowskiej, inicjatorki serii.
W roku 2017 ukazały się Moje poszukiwania absolutów Paula Tillicha, Dlaczego kochamy? Harry’ego Frankfurta, W mroku uczonej niewiedzy Karola Tarnowskiego, Sens życia i jego znaczenie Susan Wolf, Lustereczko, powiedz przecie... Simona Blackburna, Status moralny. Obowiązki wobec osób i innych istot żywych Mary Anne Warren oraz Śmierć i życie po śmierci. Kiedy umrę, ludzkość będzie trwać Samuela Schefflera.
W przygotowaniu książka autorstwa Alasdaira MacIntyre’a.
„Seria Kim Jest Człowiek? Jest płaszczyzną rozmowy, do której zapraszamy uczonych i myślicieli, przedstawicieli różnych środowisk, a także wszystkich, dla których kluczowe jest pytanie o człowieka”.
Katarzyna Wojtkowska
Platońska Obrona Sokratesa (w klasycznym przekładzie wraz z posłowiem, objaśnieniami i ilustracjami Władysława Witwickiego) należy do dialogów wczesnych, a jest to - w odróżnieniu od pozostałych - w zasadzie monolog Sokratesa przedstawiający treść jego trzech mów wygłoszonych w trakcie procesu. Wniesiony przez 3 osoby akt oskarżenia zarzucał, iż Zbrodnię popełnia Sokrates, bogów, których państwo uznaje, nie uznając, inne zaś nowe duchy wprowadzając; zbrodnię też popełnia, psując młodzież. Sokrates całkowicie odrzuca te zarzuty, tłumacząc najpierw przyczyny dla których spotyka się z niechęcią współobywateli ateńskich, następnie zarzuty o deprawację młodzieży i oskarżenia o bezbożność. Twierdzi, że nawet gdyby sąd go uwolnił pod warunkiem zaprzestania dalszego filozofowania, nie zrezygnuje ze swojej działalności. Mówi: Ja was obywatele, kocham całym sercem, ale posłucham boga raczej, aniżeli was i póki mi tchu starczy, póki sił, nie przestanę filozofować i was pobudzać i pokazywać drogę każdemu, kogo tylko spotkam. (...) Tak rozkazuje bóg, dobrze sobie to pamiętacie, a mnie się zdaje, że wy w ogóle nie macie w państwie nic cenniejszego, niż ta moja służba boża. Bo przecież ja nic innego nie robię, tylko chodzę i namawiam młodych spośród was i starych, żeby się o ciało, ani o pieniądze nie troszczył jeden z drugim przede wszystkim, ani tak bardzo, jak o duszę, aby była jak najlepsza; i mówię im, że nie z pieniędzy dzielność rośnie, ale z dzielności pieniądze i wszelkie inne dobra ludzkie i prywatne, i publiczne. W Obronie Sokratesa nie rozstrzyga Platon (427 p.n.e.-347 p.n.e.) - uczeń Sokratesa, którego śmierć uważał za niewyobrażalną zbrodnię ateńskiej republiki - żadnych fundamentalnych spraw z dziedziny ontologii czy epistemologii, pozostaje jednak ona jednym z najważniejszych jego dialogów, dialogiem stricte etycznym. Sokrates zostaje skazany na śmierć, nie kaja się jednak, nie zmienia swojego zachowania/poglądów, choć dzięki temu mógłby uniknąć śmierci. Ważniejsza bowiem pozostaje prawda i sprawiedliwość oraz konieczność zachowania godności w każdej sytuacji. Poprzedzający Obronę Eutyfron i następujący po niej dialog Kriton nie tylko dopełniają sprawę Sokratesa, obrazują pseudo-moralność, ukazują pseudo-pobożność Ateńczyków, oskarżają system prawny, ale zwłaszcza w Kritonie pokazują Sokratesa jako człowieka z krwi i kości.
Rozważania moralne jednego z najważniejszych filozofów niemieckich Fryderyka Nietzschego (1844-1900) Jak pisze Z. Kuderowicz: immoralizm Nietzschego ustaiwenie siebie poza dobrem i złem oznaczało podważenie wszystkich altruistycznych ideałów i zakwestionowanie dotychczasowych hierarchii wartości, w których przyznaje się dobru moralnemu miejsce poczesne. Immoralizmzawiera postulat krytyki wszelkich wartości, moralnych, podważenie przydatności pojęcia dobra i wartościowania moralnego Nie chodzi zatem o nowe określenie moralnego dobra, lecz o usunięcie w ogóle kryteriów moralnych z całego wartościowania. Przy czym jak zaznacza Kuderowicz immoralizm nie oznacza rezygnacji z wszelkich zasad oceny. Pod znakiem immorazlizmu zmierza Nietzsche do wypracowania nowych własnych pryncypiów służących ocenie jednostki i społeczeństwa
Nowa książka francuskiego historyka Georges`a Minois (ur. 1941) podejmuje tematykę po trosze już obecną w jego Historii ateizmu (wydanie polskie: Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2019), mianowicie kwestię relacji Kościoła katolickiego ze światem świeckim.Teraz chodzi konkretnie o medycynę i o niezwykle ważny proces stosunków między ""uzdrowicielami duszy"" a leczącymi ciało. Minois zaczyna opowieść od starożytności, by pokazać, że od samego początku medycyna uchodziła za domenę boską, nie ludzką. Wyzdrowienie zależało raczej od woli bóstwa niż od umiejętności medyka. Chrześcijaństwo wsparło tę perspektywę swoim doloryzmem, tj. akceptacją choroby jako dopustu Bożego i jej afirmacją jako Bożego daru służącego zbawieniu. Dzięki fascynującej jak zwykle u Minois relacji o niewiarygodnych czasem epizodach wielowiekowych zmagań duchowieństwa z medycyną czytelnik może się zapoznać z przebiegiem jej ""emancypacji"". Dzięki postępom nauki i ogólnej zmianie klimatu intelektualnego medycyna zdobyła sobie autonomiczną pozycję w dziedzinie leczenia ciała, a na dodatek sięgnęła do sfery zastrzeżonej uprzednio dla teologii - do sfery jeśli nie duszy, to w każdym razie sfery duchowej, obejmując leczeniem także psychikę. Na pozór ten proces zakończył się (choć dopiero w XX wieku) zwycięstwem medycyny, lecz fundamentalna kontrowersja pozostała i stale daje o sobie znać: jak dalece człowiek może ingerować w porządek, którego nie stworzył, lecz który otrzymał i otrzymuje nadal?
Książka ,,Miłość i odpowiedzialność”, której autorem jest Karol Wojtyła to studium etyczne miłości i małżeństwa. Inspiracją do napisania książki ,,Miłość i odpowiedzialność” były wykłady z etyki, prowadzone przez Karola Wojtyłę w latach 50 oraz spotkania i rozmowy ze studentami. Publikacja stanowi uzasadnienie norm katolickiej etyki seksualnej.
Główne myśli zawarte w tej publikacji dotyczą wyjątkowej natury osoby ludzkiej, utylitaryzmu, normy personalistycznej, godności ciała, początku i natury miłości, istoty miłości jako bezwarunkowego wyboru, a także wypaczeń miłości. Ważną kwestią poruszoną przez autora jest natura małżeństwa i miłość w życiu osób konsekrowanych. Książka ,,Miłość i odpowiedzialność” to głęboka analiza i interpretacja człowieka w oparciu o ,,przykazanie miłości'', które nieodłącznie wiąże się z odpowiedzialnością.
Leo von Petrażycki (1867–1931) ist ein hervorragender Jurist polnischer Herkunft. Er hat in Russland studiert, erste wissenschaftliche Erfloge erzielte er in Deutschland und seine Karriere beendete er in Polen. Am Anfang seiner Gelehrtenlaufbahn beschäftigte ihn das Zivilrecht, doch trug er sich in das Buch der Wissenschaftsgeschichte vor allem als ein Vater der psychologischen Rechtstheorie, der Rechtspolitik und der Rechtssoziologie. Die Autoren aus Deutschland, Russland und Polen durch leuchten auch die übrigen Aspekte der wissenschaftlichen Tätigkeit von Petrażycki: ökonomische Analyse des Rechts, Theorie von Gesetzgebung und Rechtsbildung sowie schließlich Rechtspluralismus.
Historia związków między zachodnimi intelektualistami a rosyjskim państwem sięga znacznie dalej niż połowy XX wieku, gdy Józef Stalin jawił się sporej części europejskich elit legendarnym pogromcą faszyzmu i nadzieją na wybawienie od opresji amerykańskiego kapitału. Badacze tego okresu chętnie przywołują analogię z XVIII wiekiem, kiedy to najwybitniejsze pióra francuskiego Oświecenia za carskie pieniądze sławiły samodzierżawie jako siłę zdolną zwrócić dziką Rosję ku Europie. Z kolei gdy sabaudzki kontrrewolucjonista Joseph de Maistre przyjeżdżał do Petersburga w 1803 roku, również żył w świecie swoich wyobrażeń, które przez czternaście lat jego pobytu w tym mieście ewoluowały i doprowadziły do ostatecznego rozczarowania. Rosja nie okazała się wcale krajem wolnym od „awarii” rewolucji i wolnomyślicielstwa ani czekającym na przyjęcie katolickiej wiary, by następnie przywrócić ją Europie. Książka ta przedstawia historię nadziei, jakie żywił, starań, jakie podejmował i porażki, jaką ostatecznie poniósł ten wybitny myśliciel.
Łukasz Maślanka (1986) – romanista, prawnik. W latach 2011–2019 wykładał język i literaturę francuską na KUL. Tam – pod kierunkiem prof. Pawła Matyaszewskiego – napisał i obronił swój doktorat, na podstawie którego powstała ta książka. Był stypendystą NCN (2013–2016). Zajmował się też publicystyką, m.in. w „Teologii Politycznej”, „Nowym Obywatelu” i „Tygodniku Powszechnym”.
Nadać naszemu „tu i teraz” sens i nadzieję potrafią tylko niektórzy.
I właśnie im trzeba dziś dać wyraźny i mocny głos.
Józefa Hennelowa, Pani Ziuta. Każdy stały czytelnik „Tygodnika Powszechnego” wie, o kim mowa. Opatrzność daje łaskę długiego życia tym, którzy mogą świadczyć o ludziach i sprawach pozornie należących do przeszłości, ale ważnych dla nas „tu i teraz”. Oni są dla nas, współczesnych, bezcennymi świadkami epoki, gdy niełatwo było zachowywać przyzwoitość, kroczyć drogą rozsądku, ale i prawdy, rozróżniać czas kompromisu od czasu świadectwa.
Dla całego środowiska inspirowanego duchem i spuścizną „Tygodnika Powszechnego” jest Pani Ziuta stałym i niezmiennym drogowskazem. Któż inny bowiem ogarnia dziś całe niemal dzieje czasopisma, które potrafiło zachować rolę jedynego, opozycyjnego ośrodka „między Łabą a Władywostokiem”?
(ze wstępu Pawła Stachowiaka)
Pani Józefa Hennelowa od lat zachwyca celnymi spostrzeżeniami i ostrym piórem, w ostatnim czasie głównie za sprawą felietonów na stronach Klubów „Tygodnika Powszechnego”. Ta książka jest tego najlepszym dowodem.
Nauka logiki to bodaj najdziwniejsza z książek Helga - a także dotycząca najbardziej fundamentalnych zagadnień, które Hegel określa jako nauki o bycie, o istocie i o pojęciu. Po z górą pięćdziesięciu latach przedstawiamy Czytelnikowi wydanie drugie tego wręcz legendarnego dzieła. Nie jest to proste wznowienie, a tekst starannie przejrzany i skolacjonowany, unowocześniony i odświeżony. Klasyczny przekład Adama Landmana, tak zakorzeniony w polskiej recepcji Hegla, zyskuje tu na jasności i ożywa.Formy myślenia przejawiają się i utrwalają przede wszystkim w języku ludzkim. W naszych czasach nie można za często przypominać, że tym, co różni człowieka od zwierzęcia, jest myślenie. Język przeniknął we wszystko, co staje się stroną wewnętrzną człowieka, wyobrażeniem w ogóle, we wszystko, co człowiek czyni czymś własnym. A to, co człowiek ujmuje w języku i w nim wypowiada, zawiera w sposób ukryty i pogmatwany lub wyraźny jakąś kategorię - tak bardzo naturalny jest dla człowieka moment logiczny, albo - tak bardzo moment ten jest samą jego swoistą naturą. Jeśli jednak naturę w ogóle jako to, co fizyczne, przeciwstawimy temu, co duchowe, będziemy musieli powiedzieć, że moment logiczny jest raczej czynnikiem nadnaturalnym, który wciska się w całe życie naturalne człowieka, w jego uczucia, poglądy, pragnienia, potrzeby i popędy, przeobrażając je w ten sposób - choć tylko od strony formalnej - w coś ludzkiego, w wyobrażenia i cele. [fragment z tekstu]Georg Wilhelm Friedrich Hegel (1770-1831), wybitny klasyk filozofii, przedstawiciel idealizmu obiektywnego. Stworzył system filozoficzny obejmujący całość doświadczenia i zjawisk rzeczywistości w ramach trzech obszarów myślenia: logiki, filozofii przyrody i filozofii ducha. Postrzegał rzeczywistość jako efekt dialektycznego rozwoju idei, zmierzającej do realizacji rozumu świadomego swojej wolności. Zmieścił w swym systemie interpretację zarówno subiektywnych poczuć, emocji i doświadczeń jednostki, jak i zjawisk społecznych czy kulturowych (literackich, malarskich), realnych wydarzeń historycznych oraz ogólnych zjawisk dziejowych.
Książkę uznaję za bardzo wartościową. Z pewnością okaże się ona ważną lekturą dla wszystkich zainteresowanych problematyką współczesnych przeobrażeń rzeczywistości społecznej za sprawą nowych technologii. Będzie pożytecznym źródłem wiedzy i wzorców analitycznego myślenia w tym polu dla studentów filozofii, komunikowania i mediów, kulturoznawstwa, dziennikarstwa, socjologii.
Ryszard W. Kluszczyński
Trawestując znane powiedzenie, można rzec, iż to nie my używamy mediów, lecz media używają nas. Proponowana książka nader udatnie problematyzuje rozmaite spięcia pól technologii, kultury, antropologii i filozofii. Pokazuje jak kategorie medialne płynnie przechodzą w kategorie ontologiczne, performatywne, biologiczno-cielesne, wreszcie post-człowiecze. Autorzy może nie zawsze oferują odpowiedzi, ale za to zawsze stawiają Te najważniejsze pytania.
Bogusław Skowronek
Filozofia, kulturoznawstwo i antropologia – to trzy główne perspektywy badawcze wyznaczające multidyscyplinarne ujęcie problematyki teorii mediów zaprezentowane w tej książce. Trzy różne osobowości Autorów, trzy wyraziste propozycje teoretyczne, ale w istocie podobne próby poszukiwania fundamentalnych rozstrzygnięć teoretycznomedialnych. Ten „projekt” nie tylko zasługuje na uwagę, on domaga się, po pierwsze, głębokiego namysłu, po drugie, zachęca, by nie powiedzieć prowokuje, do polemiki i dyskusji. Bez takich autorskich prób przemyślenia roli mediów w czasach bio-techno-logii nasza wiedz na temat świata w jakim przyszło nam żyć będzie nie tylko niepełna, będzie ona po prostu uboga.
Piotr Zawojski
Dzisiejsze media nie są tym samym, co wczorajsze, tym bardziej nie wiemy, czym będą media jutrzejsze. Pomagając czytelnikowi odnaleźć się w tej niepewności, każdy z autorów prowadzi go własną ścieżką. Razem napisali książkę dla tych, którzy nie boją się intelektualnych wyzwań.
Piotr Zwierzchowski
Najnowsza myśl psychologiczna nie daje się ująć w proste schematy. Brakowi wielkich szkół psychologicznych […] towarzyszy przenikanie się rozbieżnych tendencji i podejść już nie tylko psychologicznych, ale i filozoficznych, socjologicznych, antropologicznych czy kulturoznawczych i politycznych. […]
Dobrym przykładem wielości sposobów podejścia i przenikania się problemów są badania uprawiane pod zbiorczą nazwą cognitive science. […]
Psychologia, która obecnie weszła w okres pluralizmu teoretyczno-metodologicznego […], [s]tworzyła […] własną formację dyskursywną, wyróżniającą się regularnością w obrębie problematyki, doboru tematów, sposobów wypowiadania i badania. Fakt ten odnotowany został w XX wieku, w którym prowadzono na wielką, dotąd niespotykaną skalę, wielostronne i intensywne badania nad człowiekiem. Twórcy najbardziej znaczących nurtów filozoficznych, humanistycznych, a i psychologicznych, poczytywali za swój obowiązek wypracowanie własnego stanowiska dotyczącego człowieka.
Dlatego ważne wydaje się podkreślenie, że niniejsza książka traktuje o specyficznej perspektywie psychologii, uwzględniającej aspekt filozoficzno-humanistyczny, dotyczący człowieka i jego środowiska, przy założeniu, że każda nauka powoduje zmiany w pokrewnych naukach i sama ulega wpływom w związku z zachodzącymi zmianami. […] Toczony między poszczególnymi dyscyplinami dyskurs wskazuje na wpływ, jaki miały one na różne humanistyczne dziedziny nauki, […] na ich doniosłość dla problematyki psychologicznej. Ale wszystkie one zajmują się człowiekiem, który jako istota ludzka jest czymś innym niż przedmioty fizyki czy chemii – wie, że jest badany, może rozumieć, co się o nim mówi, a także wziąć pod uwagę odkrycia uczonych z różnych dziedzin i działać w określony sposób.
Z recenzji prof. nadzw. dr. hab. Jacka Śliwaka
Książka dr Ewy Dębickiej-Borek (…) wpisuje się w nurt badań nad wciąż niewystarczająco poznanymi wczesnymi wisznuickimi tradycjami tantrycznymi. Jest cennym, dokładnym a miejscami wręcz drobiazgowym
studium – głównie filologicznym, historyczno-literackim, jednak z elementami pracy o charakterze interdyscyplinarnym – nad zagadnieniami, które nadal nie mają pełnej reprezentacji w literaturze przedmiotu (…).
Wychodząc od ogólnej charakterystyki hinduistycznych tradycji tantrycznych, Autorka przechodzi do analizy zagadnienia inicjacji mantrą Narasinhy (narasi?hadik?a) i następującej po niej adoracji mantry przez inicjowanego nią adepta. Te dwa elementy stanowią specyficzną praktykę zwaną „Ceremonią [mantry] Narasinhy w aspekcie wibhawa” (vaibhaviyanarasi?hakalpa). Autorka przedstawia główne zagadnienia swojej pracy na podstawie ważnych dla tradycji pańćaratry tekstów sanskryckich (przede wszystkim Satwatasanhita, Iśwarasanhita, Narasinhakalpa).
Nadrzędnym celem badawczym Autorki jest wykazanie niespójności w opisie ceremonii w obrębie Satwatasanhity (SatS), jednego z najstarszych i najbardziej autorytatywnych tekstów szkoły pańćaratry
(ok. IX w.). Za nielogiczny uznaje Autorka związek pomiędzy możliwością zyskania magicznych mocy przez inicjowanego adepta w wyniku adoracji mantry Narasinhy (SatS 17) a jej zapowiedzianą w poprzednim
rozdziale funkcją praktyki oczyszczająco-wprowadzającej do tradycji. Niespójność ta może według Autorki wskazywać na powtórną redakcję tekstu (…).
Z recenzji dr. hab. Przemysława Szczurka, prof. UWr
Dr Ewa Dębicka-Borek pracuje w Zakładzie Języków i Kultur Indii i Azji Południowej Instytutu Orientalistyki UJ. Zajmuje się religijną literaturą sanskrycką, głównie literaturą wisznuickiej pańćaratry. Wśród jej zainteresowań są także kwestie dotyczące literackich strategii budowania autorytetu miejsc świętych oraz dynamiki spotkań tradycji bramińskich z kultami lokalnymi.
Nauka logiki to bodaj najdziwniejsza z książek Helga - a także dotycząca najbardziej fundamentalnych zagadnień, które Hegel określa jako nauki o bycie, o istocie i o pojęciu. Po z górą pięćdziesięciu latach przedstawiamy Czytelnikowi wydanie drugie tego wręcz legendarnego dzieła. Nie jest to proste wznowienie, a tekst starannie przejrzany i skolacjonowany, unowocześniony i odświeżony. Klasyczny przekład Adama Landmana, tak zakorzeniony w polskiej recepcji Hegla, zyskuje tu na jasności i ożywa.Formy myślenia przejawiają się i utrwalają przede wszystkim w języku ludzkim. W naszych czasach nie można za często przypominać, że tym, co różni człowieka od zwierzęcia, jest myślenie. Język przeniknął we wszystko, co staje się stroną wewnętrzną człowieka, wyobrażeniem w ogóle, we wszystko, co człowiek czyni czymś własnym. A to, co człowiek ujmuje w języku i w nim wypowiada, zawiera w sposób ukryty i pogmatwany lub wyraźny jakąś kategorię - tak bardzo naturalny jest dla człowieka moment logiczny, albo - tak bardzo moment ten jest samą jego swoistą naturą. Jeśli jednak naturę w ogóle jako to, co fizyczne, przeciwstawimy temu, co duchowe, będziemy musieli powiedzieć, że moment logiczny jest raczej czynnikiem nadnaturalnym, który wciska się w całe życie naturalne człowieka, w jego uczucia, poglądy, pragnienia, potrzeby i popędy, przeobrażając je w ten sposób - choć tylko od strony formalnej - w coś ludzkiego, w wyobrażenia i cele. [fragment z tekstu]Georg Wilhelm Friedrich Hegel (1770-1831), wybitny klasyk filozofii, przedstawiciel idealizmu obiektywnego. Stworzył system filozoficzny obejmujący całość doświadczenia i zjawisk rzeczywistości w ramach trzech obszarów myślenia: logiki, filozofii przyrody i filozofii ducha. Postrzegał rzeczywistość jako efekt dialektycznego rozwoju idei, zmierzającej do realizacji rozumu świadomego swojej wolności. Zmieścił w swym systemie interpretację zarówno subiektywnych poczuć, emocji i doświadczeń jednostki, jak i zjawisk społecznych czy kulturowych (literackich, malarskich), realnych wydarzeń historycznych oraz ogólnych zjawisk dziejowych.
[...] być może jest tak, że istotnie Bóg, o ile istnieje, jest doskonale dobry, lecz ta Jego cecha pozostaje poza zasięgiem ludzkiego doświadczenia i rozumu. A skoro tak, to znajduje się ona także poza zasięgiem filozofii. W kontekście całej myśli chrześcijańskiej nie byłoby to jednak żadne novum. Nawiązując do [...] św. Tomasza z Akwinu – wypadałoby sparafrazować słowa Doktora Anielskiego, mówiąc, że ostatecznie w świecie ludzkim każdy wysiłek ujęcia Boga w języku to „słoma”. Wbrew pozorom nie oznaczałoby to [...] końca filozofii. Wręcz przeciwnie: postawa taka byłaby powrotem do samych jej początków, gdzie oprócz celu, jakim było poznawanie świata, należało także doskonalenie się w cnocie [...]. Takie rozumienie filozofii pozwala na doskonalenie się w jednej z ważniejszych cnót znamionujących dobrego filozofa, a mianowicie pokorze, nieczęsto dzisiaj praktykowanej nawet wśród samych dominikanów.
ze Wstępu
ISTNIEJĄCE ISTNIEJE, NIEISTNIEJĄCE NIE ISTNIEJE.Formułując tę pierwszą zasadę metafizyki, z pozoru niewinną i niewiele wnoszącą tautologię, Parmenides rzucił zaklęcie na całe zachodnie myślenie, spod mocy którego nie potrafimy uwolnić się do dzisiaj - dowodzi Tadeusz Bartoś w KLĄTWIE PARMENIDESA. Czy ta starożytna formuła, zniewalająca swoją niezaprzeczalną oczywistością, zamyka nasze myślenie, to znaczy zakreśla najszerszy obszar, poza który nie sposób się wydostać, czy też nasze myślenie rodzi się dopiero wtedy, gdy próbuje zrzucić z siebie jej jarzmo? Czy fundamentalne zagadnienia zachodniej filozofii - pojęcia takie jak prawda, tożsamość, dialog, poznanie, moralność, działanie - dają się w ogóle pomyśleć bez odwołania do Parmenidesowej wykładni bytu? Czym mogłaby być filozofia wolna od tej obezwładniającej tautologii?To tylko niektóre z zagadnień, które porusza Autor w piętnastu erudycyjnych esejach, tropiąc ślady oddziaływania klątwy Parmenidesa na wskroś historii filozofii, począwszy od Platona i Arystotelesa, przez Tomasza z Akwinu, po Nietzschego, Bergsona i Heideggera. Bartoś podejmuje przy tym brawurową próbę zbadania możliwej strategii wyrwania myśli spod zaklęcia języka, choć sam przyznaje, że to wysiłek skazany na klęskę. Samo jednak badanie uznaje za rzecz bezcenną, najwyższe filozoficzne powołanie, gdyż odsłania ono moc słów, ujawnia potęgę logocentryzmu. Bez języka bowiem nie potrafimy myśleć, zaś w języku myślimy wedle reguł nie przez nas ustanowionych. Możliwe jednak, że jest jeszcze inna droga, nieoczywista, prowadząca ku bezdrożom, miejscom ukrytym, istniejącym bez słów, zatopionym w koniecznym, bezkresnym milczeniu.
W wyemitowanym w 2004 roku wywiadzie dla francuskiej telewizji blisko stuletni Claude Lévi-Strauss wyznawał, że przygotowuje się na odejście ze świata, którego już nie lubi. Wyznanie to było poruszające o tyle, o ile pochodziło od kogoś, kto ten świat przez pół wieku z tak wielką pasją opisywał. Celem aktywistycznej filozofii Bernarda Stieglera jest wynalezienie na nowo świata, który dałby się na powrót polubić. W „Motywie europejskim” i „W świecie, który nie ma wstydu”, dwóch tomach składających się na dzieło „Ukonstytuować Europę”, Stiegler pokazuje, w jaki sposób takie zadanie może i musi zrealizować Europa oraz dlaczego pytanie o Europę pozostaje pytaniem o politykę technologiczną jako nową ekonomię polityczną. W epoce postępującej automatyzacji, algorytmizacji, komputacyjnego kapitalizmu, irracjonalnych rojeń transhumanizmu, bezrefleksyjnego zachwytu nad sztuczną inteligencją lub sztuczną bezmyślnością, która jest przez nią generowana, Stiegler artykułuje nadzieję na to, że zdatna do życia przyszłość wciąż jest możliwa. „Motyw europejski” to przede wszystkim gruntowna krytyka ideologii wydajności i efektywności, która doprowadziła do powszechnej demotywacji i stała się irracjonalna, to jest pozbawiona racji znajdujących oparcie w rozumie i dostarczających racjonalnych pobudek – motywów – do działania. Głos Stieglera jest głosem na rzecz nowej racjonalności, a jego interwencja wykracza zarówno poza technofilię, jak i technofobię – dwa bieguny, które organizują debatę na temat technologii.
Drugi tom „Ukonstytuować Europę” poprzedza moja przedmowa „Kochać, wymyślać, opatrywać myślą. Technologia, polityka i potrzeba wiary”. Fragment na zachętę: „Aby wydostać się z systemowej i wielopłaszczyznowej zapaści, potrzeba nam nowego motywu – nowej pobudki do racjonalnego działania, a także określenia tego, co na taką racjonalność miałoby się składać. Tak pokrótce przedstawia się przesłanie drugiego tomu Ukonstytuować Europę, którego wyrazem może być również zdanie wieńczące książkę, w której Stiegler pisze, jak nie zwariować, dając do zrozumienia, że szaleństwo stanowi dzisiaj problem systemowy, który domaga się politycznej odpowiedzi: „Aby robić politykę, trzeba marzyć”. Co oznacza, że w schyłkowej fazie Antropocenu jednym z istotnych zadań dla czującej świat filozofii pozostaje odkrycie, w nowej rzeczywistości technologicznej, racjonalnego wymiaru marzenia, a dalej: pragnienia, kochania-lubienia-miłowania, oczekiwania, wyobraźni, które składają się na motyw i dają motywację do działania. Jedynie cyniczny szaleniec weźmie taki program polityczny za przejaw idealizmu nazbyt egzaltowanego intelektualisty”.
Jesteśmy obecnie świadkami kryzysu ojcostwa oraz nieodłącznie związanego z nim kryzysu męskości. Stąd aby mężczyzna mógł być dobrym mężem, ojcem (również duchowym), aby w dobie obecnych zawirowań i przemian socjokulturowych nie zgubić własnej tożsamości, musi odpowiedzieć sobie na pytanie: co znaczy być męskim mężczyzną? W poszukiwaniu odpowiedzi na nie niewątpliwie bardzo pomocne będzie niniejsze opracowanie, gdyż bardzo trafnie ukazuje rzeczywistość ojcostwa fizycznego i duchowego, diagnozuje przyczyny jego obecnego kryzysu oraz podpowiada drogi jego przezwyciężenia.ks. dr hab. Antoni Świerczek
Tragiczna pomyłka. O tragedii i tragizmie to książka, która zrodziła się z refleksji nad używaniem pojęć tragedia' i tragizm' na różne sposoby, często nieprecyzyjnie i nie zawsze w oparciu o ich głębsze zrozumienie.W rozważaniach na temat tragedii konieczne było przyjęcie perspektywy historycznej, odtworzenie dziejów tragedii jako zjawiska gatunkowego i estetycznego od antyku po wiek XX - temu poświęcony został rozdział Od tragedii do tragizmu. Z kolei idea tragizmu, na wiele sposobów powiązana z tragedią, lecz ewoluująca w kierunku filozoficznym, zwłaszcza od wieku XVIII, w jakimś sensie stanowiła punkt dojścia rozważań zawartych w tym rozdziale.Równolegle z przedstawianiem dziejów tragedii i tragizmu w rozdziale tym nastąpiło omówienie wybranych, jednych z ciekawszych, zdaniem autorki, koncepcji zawartych w opracowaniach literaturoznawców, filozofów oraz innych specjalistów w przeważającej mierze zagranicznych - na przestrzeni dziesięcioleci. Ich poglądy zostały omówione, a także zaprezentowane w przypisach w postaci obszernych cytatów.Zarówno trwałość zjawiska tragedii, jak i idei tragizmu w kulturze, stanowiąca rodzaj zagadki intelektualnej, wiąże się ściśle z interpretacją odpowiednich fragmentów Poetyki Arystotelesa (w kontekście innych jego pism). Im więc poświęcony został kolejny rozdział, omawiający całość jego koncepcji oraz szczegółowe kategorie związane z kompozycją tragedii i z jej recepcją, takie jak między innymi hamartia, perypetia, katharsis, które na trwałe weszły do zasobu pojęć humanistyki. Poglądy Stagiryty zostały przedstawione zarówno w tłumaczeniach, jak i w oryginale.Kolejny rozdział poświęcono ciekawym interpretacjom (od Arystotelesa po współczesną krytykę), między innymi konkretnych powodów trwania lub śmierci tragedii, jej estetycznego bądź filozoficznego charakteru, dawnego i współczesnego rozumienia tragizmu, zagadnienia wolności i losu, jedności świata i jego rozdarcia, aktywności i odpowiedzialności człowieka (jego winy).Następny rozdział ma charakter najbardziej autorski - składają się nań własne interpretacje zagadnień nieobecnych lub rzadko podejmowanych w badaniach nad tragedią i tragizmem, takich jak kwestia dobra i zła, słaba wola bohatera tragicznego, tragizm człowieka a tragizm historii, romantyczne pojmowanie tragizmu, możliwość stosowania tego pojęcia do dzieł odmiennych gatunkowo od tragedii. W rozdziale tym przywoływane są, tytułem ilustracji poszczególnych problemów, zarówno tragedie antyczne, jak dzieła średniowieczne, Książę Niezłomny Calderona i wersja Słowackiego, Boska Komedia Dantego i tragedie Szekspira, Cierpienia młodego Wertera Goethego, Zbójcy Schillera, Nie-Boska komedia i Irydion Krasińskiego oraz Lorenzaccio Musseta, Anna Karenina Tołstoja i Pani Bovary Flauberta, i wreszcie tragiczny idiom w pełni obecny w Panu Tadeuszu.Wychodząc od kwestii definicyjnych i historycznych oraz kategorialnych, Tragiczna pomyłka jest w istocie książką na temat historii idei tragedii i tragizmu.
Il y a des tetes assiégées de visions extravagantes et d’idées qui éclairent jusqu’a bruler l’esprit de celui qui les avait allumées. La vie de l’esprit dessine un cercle, vicieux ou vertueux, ou les cerveaux s’agitent beaucoup, mais ou, en fin de compte, les pensées tournent en rond. Au milieu du XIXe siecle, il n’y plus de doute qu’on vit une époque de pulsions cognitives non unifiées et ou nul modele d’entendement ne peut clôturer la théorie de la démarche des esprits. Sinon celui de Jacques le Fataliste : « on suit sa fantaisie qu’on appelle raison, ou sa raison qui n’est souvent qu’une dangereuse fantaisie qui tourne tantôt bien, tantôt mal ». Placée dans le giron d’une archéologie des figures changeantes d’intellection au XIXe siecle, la présente étude se propose de garder un oeil attentif sur la représentation littéraire d’une force de corrosion sociale qu’exerce une pensée insolite, ou extravagante, dans la période allant du romantisme au Second Empire. Dans ce cadre chronologique, il s’agit d’étudier les figures des francs-tireurs de la pensée, des génies avortés, des hommes a projets qui évoluent aux bornes du pathologique, ainsi que les stratégies de détournement et de contournement que les écrivains mettent en place, avant que le serpent de l’intelligence ne revete une autre peau : celle du loufoque. Agnieszka Kocik. Docteur es lettres et maître de conférences a l’Université Jagellonne de Cracovie. Ses recherches portent sur les rapports entre littérature, philosophie morale et savoirs humanistes a l’époque romantique et post-romantique.
To druga książka Emila Ciorana, rumuńsko-francuskiego pisarza i filozofa (1911-1995), napisana po rumuńsku i wydana w Bukareszcie (1936), dzieło 25-latka, który dwa lata wcześniej opublikował swój słynny debiut Na szczytach rozpaczy, a w 1937 roku dzieło nie mniej słynne ze względu na skandal, jaki wywołało, Święci i łzy (Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2008 i 2017). W tym czasie autor był nauczycielem licealnym w Braszowie. Rok później wyjechał na stypendium do Francji, gdzie osiadł na stałe. Po II wojnie światowej pisał już tylko po francusku. Zmianie języka towarzyszyła też zmiana stylu, a Księga złudzeń jest przykładem wczesnej poetyki, potem już rzadszej w dziele Ciorana.Niniejszy tom cechuje niezwykła intensywność emocji i bogactwo form: od modlitwy przez poetycki esej lub może eseistyczną poezję prozą po precyzyjny aforyzm, tak charakterystyczny dla jego późniejszej twórczości. Również tonacja całości jest niezwykle zróżnicowana: od ironii po patos. Tematyka skupia się wokół kwestii wiary, mistyki, świętości, cierpienia i życia. Księga złudzeń orientuje się jeszcze na sprawy filozofii, którą autor studiował wcześniej na uniwersytecie w Bukareszcie i której w jednym z ponad 20 tekstów składających się na Księgę, zatytułowanym Skończyć z filozofią, wypowiada posłuszeństwo. Zarazem buduje własną filozofię, bardzo złożoną i trudno uchwytną: mistyczną, pesymistyczną, a przy tym afirmującą życie, paradoksalną i buntowniczą.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?