Hannah Arendt (1906-1975) - niemiecka filozof, politolożka, publicysta, teoretyczka polityki pochodzenia żydowskiego, co o tyle istotne, że najsłynniejszą z jej tez, była ta o banalności zła, a rzecz dotyczyła procesu, osoby, mechanizmów działania Adolfa Eichmanna, po jego procesie w Jerozolimie. Uważana jest za wybitny autorytet w dziedzinach dotyczących totalitaryzmów (napisała m.in. słynną książkę "Korzenie totalitaryzmu"), antysemityzmu, przejawów zła w polityce. Napisała kilkadziesiąt książek, w niektórych środowiskach nie wybaczono jej wieloletniej znajomości, korespondencji z Martinem Heideggerm. W Myśleniu bez poręczy jak pisze sama Arendt chodzi o to, że żyjemy w czasach gdy nasze rozumienie świata jak pisze Stan Spyros to myślenie nad przepaścią/ bez oparcia (ang. groundless thinking). Ja też mam metaforę, która nie jest aż tak drastyczna, i której nigdy nie wykorzystywałam w moich pracach, zachowując ją tylko dla siebie. Nazywam to myśleniem bez poręczy (ang. thinking without a banister) po niemiecku zaś Denken ohne Gelnder. Rzecz w tym, że jak się chodzi po schodach w górę i w dół, to zawsze można trzymać się poręczy, żeby się nie przewrócić, tymczasem my utraciliśmy tę poręcz. W taki właśnie sposób sobie to przedstawiam. I to jest rzeczywiście to, co staram się robić. A porusz całe spektrum spraw z pogranicza polityki i filozofii: od rozważań o Marksie, przez kwestię Autorytetów, totaliztaryzm, kulturę, a politykę, wolność, a politykę aż po kwestie związane z Martinem Heideggerem i odpowiedzialność polityki USA czy wartości w życiu społecznym. Daje nam w tej książce H. Arendt prawdziwy dostęp do meandrów swego umysłu.
Julien Offray de la Mettrie (1709-1751) - francuski filozof, także lekarz, materialista, przedstawiciel naturalizmu. Negował istnienie nieśmiertelnej duszy, a nawet istnienie Boga. Za podstawową władzę psychiczną La Mettrie uważał wyobraźnię, rozumianą jako pewna czynność ciała, występująca zarówno u ludzi, jak i u zwierząt. Różnice intelektualne między człowiekiem a zwierzęciem uznał w związku z tym za różnice stopnia. W poglądach etyczno-politycznych był za szeroko rozumianą równością ludzi. Jego głównym dziełem jest właśnie Człowiek-maszyna. Jak pisze W. Tatrkiewicz praca La'Mettriego była skupiona dookoła systemu materialistycznego; w historii zaś materializmuzaznaczyła się charakterem panpsychistycznym, zainteresowaniem antropologicznym, sceptycznym odcieniem, naciskiem na praktyczne konsekwencje doktryny i intencją ateistyczną.
Aleksander Siergiejewicz Gribojedow pozostaje centralną postacią rosyjskiej kultury, chociaż od jego tragicznej śmierci w Teheranie, w roku 1829, minęło prawie dwieście lat. Urósł on do rangi symbolu straconych szans. Autor komedii politycznej Mądremu biada, która przyniosła mu światową sławę, wybitny dyplomata i twórca innowacyjnego projektu ekonomicznego został złożony na ołtarzu interesów imperium. Przebyta przez Gribojedowa droga staje się udziałem wszystkich tych, którzy dojrzewają do samodzielności przez odłączenie się od grupy, do której wcześniej przynależeli bezrefleksyjnie. Gdy kontestowanym systemem jest imperium, z właściwym mu mechanizmem pochłaniania jednostkowego potencjału na rzecz wzmocnienia siły militarnej, opór wobec wyzwalającej się z zależności jednostki przyjmuje różne formy: od jej marginalizacji i odsunięcia od ważnych decyzji aż do unicestwienia. Los pisarza-dyplomaty prowokuje pytania o zadania i możliwości działania rosyjskiej inteligencji również we współczesnych warunkach społeczno-politycznych Rosji i na arenie międzynarodowej.Walorem recenzowanego studium jest inne, nowe ujęcie zagadnienia, dzięki czemu poszerza wiedzę o Gribojedowie, ówczesnej epoce i jej skomplikowanych problemach. Temat monografii szczęśliwym trafem znalazł się w rękach rosjoznawczyni i iranistki, a obie te kompetencje badawcze pozwoliły na powstanie bardzo udanej publikacji.Z recenzji prof. dr. hab. Lucjana SuchankaAutorka we Wstępie wskazuje na aktualność poruszanej w swojej rozprawie problematyki, odnosząc ją przede wszystkim do badań nad życiem i twórczością Aleksandra Gribojedowa. Można tę aktualność potraktować bardziej dosłownie, czytając studium o autorze Mądremu biada w kontekście toczącej się w Ukrainie krwawej wojny.Z recenzji prof. dr. hab. Bogusława ŻyłkoDr hab. Małgorzata Abassy , prof. UJ - kulturoznawca i literaturoznawca, rusycystka i iranistka. Prowadzi badania nad rolą elit intelektualnych w transformowaniu systemów społeczno- politycznych, przyczynami, przebiegiem i skutkami konfrontacji Rosji i Iranu z Zachodem, zajmuje się identyfikowaniem wzorów kultury i mentalności w tekstach literackich i publicystycznych. Zaangażowana w rozpowszechnianie wyników badań naukowych w kraju i za granicą, jest członkiem stowarzyszeń naukowych: Association for Slavic, East European and Eurasian Studies, Societa Iranologica Europea, Polskiego Towarzystwa Kulturoznawczego, Komisji Kultury Słowian Polskiej Akademii Umiejętności.
Witamy w pisowskiej Polsce!Od 2015 roku równym krokiem maszerujemy w stronę dyktatury. Czy czeka nas taki los, jaki Węgrom i Turcji zgotowali Edroan i Orbn?Rząd okłamuje nas, że naszymi wrogami są zgniły Zachód i lewacka Unia Europejska, ale może prawdziwe zagrożenie dla demokracji w Polsce jest gdzie indziej?Czy partia rządząca realizuje interesy Rosji?Czy rząd prowadzi z nami wojnę informacyjną?Kto odpowiada za demontaż systemu sprawiedliwości w Polsce?Czy "wstaliśmy z kolan" po to, by wdepnąć w bagno afer, ustrojowej rewolucji i państwa policyjnego?Czy czeka nas polexit i powrót do ruskiego miru?Czym grozi romans z dyktaturą i komu jest na rękę?Próbuje się nas zwieść programami+, loteriami covidowymi, dodatkowymi emeryturami i bonami turystycznymi, żebyśmy przymknęli oko na to, jak w Polsce - bez żadnego oporu z naszej strony - rozkwita autorytaryzm.Poznaj wiarygodną, opartą na faktach merytoryczną analizę tego, co naprawdę dzieje się w Polsce.O tym nie usłyszysz w rządowych mediach.Adam Sokołowski - autor bloga "Doniesienia z putinowskiej Polski". Krytyczny obserwator polskiej sceny politycznej, wyczulony na wszystkie jej absurdy i patologie. Nie boi się punktować polityków i demaskować skrywanych afer i kombinacji. Jego analitycznym i bezkompromisowym postom ufa stale powiększająca się rzesza obserwatorów.
Kilka słów od siebie. Właściwie nie utrzymywałem z Michelem Foucaultem osobistych kontaktów. Nie spotkałem go nigdy poza jednym razem, na dziedzińcu Sorbony w trakcie wydarzeń majowych 68 roku, bodaj w czerwcu czy lipcu (choć mówią mi, że go tam nie było) – zamieniłem z nim parę słów, a on nie wiedział, z kim rozmawia (cokolwiek mówią potwarcy maja była to piękna chwila, gdy każdy mógł rozmawiać z każdym anonimowo, bezosobowo, jako jeden z wielu, bez innych uzasadnień prócz tego, że jest człowiekiem jak inni). Istotnie, podczas tych nadzwyczajnych wydarzeń mawiałem często: „Ale dlaczego nie ma tutaj Foucaulta?”, uznając tym samym jego siłę przyciągania i widząc puste miejsce, które winien był zająć. Odpowiadano mi wówczas słowami, które mnie nie zadowalały: „Trzyma się na uboczu”, bądź: „Jest za granicą”. Ale przecież przybyszy zza granicy było tam całkiem sporo, nawet z dalekiej Japonii. I tak się właśnie podówczas rozminęliśmy…
***
Eseje na temat ludzi, ich dziedzictwa i myśli, ale przede wszystkim próby wyjawienia własnej prawdy o kimś, kto był, żył, tworzył, miał oczywisty wpływ, kto stał ramię w ramię na tej samej manifestacji, albo kto stał na przeciwnej barykadzie jako wróg, ba, kto wciąż żyje i jest obecny w naszym życiu, są świadectwem zaistnienia czy doświadczenia takiej czy innej b l i s k o ś c i, stanowią żywą inskrypcję politique de l’amitié, polityki przyjaźni. Właśnie w książce Politiques de l’Amitié Jacques Derrida rozpracowuje etymologię słowa „polityka” w kontekście przyjaźni, zadając pytanie, czy polityka nie została aby w całości zawłaszczona dla „kanonicznego rozumienia” pojęć „przyjaciel/wróg”, i czy ta nowa forma polityki, jaką jest właśnie polityka przyjaźni, może stać się czymś w rodzaju „kontr-genealogii”, przeciwstawiającej się historycznemu, politycznemu i mitologicznemu doświadczeniu „braterstwa” na rzecz „siostrzeństwa” (oto nić Ariadny, nić-aporia, nić „w jedną stronę”, trzymana w dłoni kobiety, matki, córki, siostry…), oraz nowym rodzajem „filozofii, która ma dopiero nadejść”. Czy może ona w przyszłości ustanowić jakąś nową formę, odmianę, gatunek f i l o l o g i i m i ł o ś c i, czy dzięki jakimś innym formom przyjaźni, polityki, c n o t y może odnowić przyszłe formy demokracji? Derrida przywołuje na końcu swej niezwykłej książki właśnie Blanchota i jego esej Michel Foucault tak jak go widzę, wieńcząc ją słynnym mottem z Arystotelesa, powielanym – w luźnym rzecz jasna rozumieniu – najpierw przez Diogenesa Leartiosa, następnie przez Montaigne’a, potem Kanta, Nietzschego, Foucaulta, Bataille’a… Przyszłość tego słowa, „słowa, które Arystoteles znał bardzo dobrze”, wciąż nadchodzi a cała rozgrywka toczy się między polityką a praktyką przyjaźni, polega na przechodzeniu z barykad teorii na barykady doświadczenia, życiowej praxis i ulicy. Już tu jest, choć wciąż jej nie ma, trzymana jakby w rezerwie, w jednej ze swych f a ł d, obietnica demokracji wciąż jeszcze nie domyślana do końca, nadal niemożliwa, obecna wciąż tylko jako o b i e t n i c a.
Z posłowia Kajetana Marii Jaksendera
Krótka biografia bez retuszu:
Autor urodził się w drugiej połowie lat czterdziestych, tuż po wojennej zawierusze w rodzinie inteligenckiej. Tak w tamtych czasach określano status pochodzenia społecznego widziany niezbyt przychylnym okiem przez rodzącą się komunistyczną władzę. Wychowywał się nieopodal starego Krakowa, w Tyńcu. W dzieciństwie uległ groźnemu wypadkowi samochodowemu, po którym przez kilka tygodni w śpiączce wegetował w szpitalu z marnymi rokowaniami na przyszłość. Wypadek ten spowodował w jego głowie dziwny stan, niejako zawieszenia w próżni, do której docierał jedynie głos mnicha ojca Maura z Opactwa Tynieckiego – sprawcy wypadku. Czuwał on dniami i nocami przy jego szpitalnym łóżku i czytał mu piękne, pouczające bajki Ignacego Krasickiego. Na pamiątkę tamtego wydarzenia otrzymał od niego w prezencie wydane w 1953 roku „Bajki” Ignacego Krasickiego z kolorowymi ilustracjami z dedykacją, którą warto zacytować: „Miłemu Władziowi i Wiesiowi zarazem na pamiątkę naszej wspólnej jazdy samochodem, wraz z błogosławieństwem kapłańskim. O. Maur. Tyniec 25./VIII 53.” A potem ojciec Maur, w dniu, kiedy mały pacjent odzyskał świadomość, popełnił samobójstwo w swojej klasztornej celi. Książka, którą autor otrzymał od mnicha, do dzisiaj znajduje się w jego zbiorze bibliotecznym i określana jest przez niego mianem „białego kruka”. Ten dziwny stan umysłu z tamtych lat na zawsze zmienił jego postrzeganie życia, spowodował przenikliwe patrzenie na ludzi, zjawiska i wyciąganie wniosków, sądów, utrwalił w nim wiedzę o społeczeństwie, mechanizmach władania nad nim. Tak zrodziło się w autorze krytyczne spojrzenie na zjawiska społeczne, zamiłowanie do literatury, a z czasem do samego pisarstwa. Pojawiła się potrzeba przelewania na papier swoich obserwacji, spostrzeżeń i przemyśleń. Nie jest mu obca epika, liryka czy dramat. Na różnych forach społecznościowych publikuje felietony, opowiadania. Ma też na swoim koncie wydanie powieści autobiograficznej pt. „Stosunek z komuną, czyli półpasiec” oraz powieści kryminalnej pt. „Iwa, brzezina, Malina”. W większości przypadków „utworki potworki”, jak sam je nazywa, trafiają do szuflady. Tym razem jednak jest inaczej. Autor, oddając do rąk Czytelnika niniejszą książkę, chce, aby te wszystkie bajki, fraszki i igraszki zrodziły pewną refleksję, stały się własnością społeczną, zmuszającą do namysłu.
Iris Murdoch, znana w Polsce głównie jako pisarka, była też wybitną przedstawicielką filozofii, przemawiającą głosem odrębnym na tle innych dwudziestowiecznych myślicieli. Prezentowany tom jest pierwszym w Polsce tak bogatym zbiorem jej esejów filozoficznych, dotyczących głównie etyki i metafizyki, a zwłaszcza ich związków z literaturą. Myśl Iris Murdoch - krytyczna synteza platonizmu z wątkami egzystencjalnymi - wyróżnia się racjonalnością, logiczną precyzją, celnością argumentu i dbałością o szczegół. Ogromna erudycja i przenikliwość diagnoz sprawiają, że jej głos filozoficzny pozostaje donośny i niezmiennie inspirujący.
Godzina 7:00. Otwierasz oczy na dźwięk budzika. Myjesz zęby, pijesz ulubioną kawę i rozpoczynasz kolejny dzień we wszechświecie. W drodze do pracy stoisz w korku, słuchasz radia i przeglądasz telefon w poszukiwaniu nowych informacji.W tym samym czasie wokół ciebie wirują niewyobrażalne ilości cząsteczek i atomów, dokonując wyczynów przeczących zdrowemu rozsądkowi: znajdują się w wielu miejscach naraz lub poruszają się w dwóch kierunkach jednocześnie. I chociaż wydawać się to może niepojęte, to prawda jest taka, że kwanty zrobiły ci dzień!W swojej książce Jeremie Harris w przystępny i ciekawy sposób tłumaczy zawiły i fascynujący świat fizyki kwantowej. Opowiada o kotach zombie, nieśmiertelności i o tym, dlaczego twój mózg jest obiektem mechaniki kwantowej. Pokazuje, dlaczego multiświat jest większy, niż sądzimy, a nasze działania z góry ustalone.Weź kubek z ulubioną kawą i zanurz się w świecie fizyki kwantowej.Jeremie Harris - fizyk, który trudne zagadnienia współczesnej nauki przekształca w opowieści fascynujące jak kino sensacyjne. Jako specjalista w dziedzinie sztucznej inteligencji doradzał rządom Kanady, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Prowadzone przez niego badania w dziedzinie mechaniki kwantowej zostały opublikowane w najważniejszych czasopismach fizycznych na świecie. Gdy nie zajmuje się fizyką, pracuje w Hollywood jako konsultant do spraw rzeczywistości alternatywnej. Prawdopodobnie pierwszy człowiek w historii, który za pomoc w przygotowaniu książki chce odwdzięczyć się pieniędzmi... z Monopoly.
To najbardziej przerażająca książka jaką napisałem i jaką przeczytałem. I to nie jest science fiction tylko opis tego z czym już, w znacznej mierze, mamy do czynienia, a co w całej pełni nadchodzi wielkimi krokami.
Totalna inwigilacja:
Inteligentna biżuteria i inteligentne okulary, „lalki donosiciele” przesłuchujące dzieci
Czipy w mózgu – perspektywy pełnej kontroli
Inteligentne pigułki, inteligentny pył i odczytywanie myśli
Sztuczne Inteligencje – klucz do władzy masonerii nad światem
Przygotowanie czipów „zdrowotnych” dla całej populacji
Czy poddadzą nas wszystkich działaniu narkotyków?
Plan wytworzenia różnych gatunków ludzi – nadludzie i ludzie-bogowie
Szczepionki, genetyczne nożyce, manipulacje DNA
Masoni chcą być nieśmiertelni
Harari i rosyjski transhumanizm
Kompostowanie ludzkich zwłok i larwy w naszej diecie
Trzecia wojna światowa – alternatywa na czarną godzinę
Aleksander Dugin i Aleister Crowley
Masońska wizja świata po Wielkim Resecie i Wielkim Przebudzeniu
Likwidacja własności prywatnej
95% bezrobotnych i upokarzająca zależność
Likwidacja pieniędzy i System Punktowy
Inteligentne Miasta czy Inteligentne Obozy Koncentracyjne
Czy to będzie Królestwo Szatana?
Po co w trzeciej dekadzie XXI w., w obliczu wielkich globalnych problemów, przypominać kontrowersyjnego filozofa politycznego i teoretyka cywilizacji z pierwszej połowy wieku XIX? Wszak już za życia, przez współczesnych, został skazany na wieczną niepamięć za ogłoszoną podczas Wielkiej Emigracji w 1834 r. narodową apostazję. Jego pisma były nieobecne w polskiej tradycji intelektualnej. Mimo to wciąż powracał, niejako okrężną drogą, za pośrednictwem badaczy zajmujących się panslawizmem czy cywilizacją amerykańską.Zaiste, wśród wywodzących się z Polski myślicieli niewielu miało tak szeroką perspektywę. Niewielu też w swym życiu osobiście mogło poznać tak odmienne światy, polityczne i społeczne, oraz ich filozoficzne uzasadnienia, od Berlina i Warszawy, przez Paryż, Londyn, Petersburg, Rzym, po Nowy Jork, Waszyngton i Boston.Autor publikowanych traktatów miał nieraz profetyczne wręcz zdolności. Wizje obserwowanych procesów, które kreślił w wieku pary i żelaza, wiary w postęp oraz optymistycznej oceny natury ludzkiej, miały wydać swój owoc, nieraz zatruty, w następnym stuleciu, dopiero w epoce masowych społeczeństw i kultury, tryumfu demokracji, ale i totalitarnej tyranii oraz naukowo uzasadnianego ludobójstwa.
Oczy Łucji - wybór opowiadań współczesnego klasyka prozy słoweńskiej przygotowany przez autora. To już dziewiąta książka Draga Jancara, którą może poznać polski czytelnik. Jego powieści, wybory krótkiej prozy i esejów pojawiają się na polskim rynku wydawniczym od 1988 roku. I jak w całej swojej twórczości, tak i tu pisarza fascynuje Wielka Historia, nie tylko ta odległa, ale i dwudziestowieczna, która zawsze jest jedynie tłem i pretekstem do przedstawienia losów zwykłych ludzi, ich dramatów i traum. To wszystko, jak zwykle u Jancara, zaprawione jest szczyptą dobrodusznej ironii, błyskotliwego humoru i dowcipnej satyry. Gorąco polecamy zarówno miłośnikom słoweńskiego Mistrza, jak i tym, którzy dopiero rozpoczną przygodę z jego pisarstwem.
Ksiądz Profesor Jan Sochoń jest nie tylko cenionym naukowcem, nauczycielem akademickim, popularyzatorem myśli filozoficznej, ale też cenionym poetą i pisarzem. Wyrazem wdzięczności i podsumowaniem bogatego dorobku Księdza Profesora Jana Sochonia, a zarazem zapisem cennego dialogu między filozofią, religią i sztuką, jest księga pamiątkowa, zawierająca teksty wybitnych polskich filozofów, pisarzy, poetów, tłumaczy, literaturoznawców i artystów: ks. Andrzeja Wiercińskiego, Holgera Zaborowskiego, Johna T. Hamiltona, Marka Szulakiewicza, Janusza Drzewuckiego, Ernesta Brylla, Stefana Morawskiego, Moniki Jurkowskiej, Jarosława Jakubowskiego, Wojciecha Kaliszewskiego, Stefana Radziszewskiego, Beaty Łukarskiej, Izabeli Rutkowskiej, Janusza Kotańskiego, Danuty Ulickiej, Bartosza Jastrzębskiego, ks. Jerzego Szymika, ks. Marka Wittbrota, Witolda Sadowskiego, Piotra Nowaka, Anny Mikołejko, Zbigniewa Mikołejko, ks. Piotra Moskala, Stefana Chwina, Marka Zagańczyka, Jacka Solińskiego, ks. Macieja Bały, bpa Jacka Grzybowskiego, Ewy Rogalewskiej, Agnieszki Gralewicz, Marii M. Boużyk, Piotra Jaroszyńskiego, Henryka Kieresia, ks. Piotra Roszaka i ks. Piotra Mazurkiewicza.
Sławomir KoperPRL po godzinachCelebryci, luksusy, obyczajeCzy tego chcemy, czy nie, Polska Ludowa to część historii naszego kraju. Mimo że sklepowe półki świeciły wtedy pustkami, tamten czas dla wielu z nas oznaczał po prostu młodość - beztroską zabawę, szalone eskapady, a przede wszystkim pierwszą miłość. PRL po godzinach Sławomira Kopra to kalejdoskop niezapomnianych postaci, wydarzeń, anegdot, kultowych filmów i zjawisk: komedie Stanisława Barei, saturator, Kolorowe jarmarki, autostop, Trubadurzy, 07, zgłoś się, sklepy Peweksu, Wakacje z duchami, wczasy zakładowe, Augustowskie noce, pańska skórka, Wojna domowa, festiwale w Opolu, Sopocie i Kołobrzegu, Sonda i Teleranek, amanci, wodzireje i kaowcy... Dzięki tej książce niektórzy z nas wyruszą w sentymentalną podróż, a inni będą mieli okazję się przekonać, że szary PRL jakby na przekór mienił się feerią barw.Sławomir Koper Najpopularniejszy pisarz historyczny w Polsce. Autor setek artykułów i ponad siedemdziesięciu książek, m.in. Kobiety w życiu Mickiewicza, Tajemnice marszałka Śmigłego-Rydza, Miłość w Powstaniu Warszawskim, Polscy terroryści i zamachowcy (w sumie ponad milion sprzedanych egzemplarzy!). Jego książki wielokrotnie trafiały na listy bestsellerów (Życie artystek w PRL - nominacja do Bestsellerów Empiku, Chorwacja. Przewodnik historyczny - książka miesiąca "Magazynu Literackiego KSIĄŻKI"). Ekspert radiowy i telewizyjny, autor scenariuszy seriali dokumentalnych (Polscy szpiedzy), konsultant historyczny (musical Piloci). Za popularyzację historii w społeczeństwie otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi i medal Zasłużony dla Kultury Polskiej.FragmentKrystyna Loska pełniła sylwestrowy dyżur wspólnie z Józefem Kopaczem, wchodzili na antenę co pewien czas, następnie emisję przełączano na program ogólnopolski. Kadrowano ich wówczas od pasa w górę, zatem Kopacz założył do marynarki dżinsy, a Loska do sukni wieczorowej wygodne kapcie z różowym puszkiem. Jeszcze przed północą wielokrotnie ćwiczyli scenę toastu noworocznego i ostatecznie w studiu zabrakło szampana. Nie byłoby to problemem, gdyby nie fakt, że szampana pił także kamerzysta, który w najważniejszej chwili się zdrzemnął. () Widzowie dostrzegli więc kapcie i do ośrodka telewizyjnego nadesłano wiele listów z zapytaniem, dlaczego spikerom kupiono marynarki i sukienki, ale poskąpiono na spodnie i buty. W efekcie Loska i Kopacz zostali wezwani do dyrekcji, gdzie wręczono im po tysiąc złotych, aby sobie "kupili to, czego im z ubrania brakuje".
Książka o problemach współczesnej Europy i szerzej Zachodu. Jej autor kwestionuje przekonanie, że liberalna demokracja w dzisiejszym kształcie to ostateczne zwieńczenie dziejów, analizuje liczne negatywne zjawiska w naszej cywilizacji. A także pyta o to, jakie znaczenie we współczesnym świecie mają tak istotne pojęcia i zjawiska, jak suwerenność, naród, nowoczesność, wolność polityczna i wiara. To zarazem rozległa panorama dyskusji ideowo-politycznych ostatnich kilkudziesięciu lat, ukazująca intelektualne źródła i konsekwencje wielu politycznych sporów. Jeśli liberalizm klasyczny i instytucje wyrastające z jego ducha stawiał sobie za zadanie przede wszystkim ograniczanie władzy politycznej, liberalizm dzisiejszy, real-nie istniejący, głosi konieczność wzmacniania władzy państwa, które ma trzymać w ryzach grupy i jednostki niepodzielające liberalnego światopoglądu. W najważniejszych sprawach moralnych i ustrojowych wszyscy bowiem po-winni być zgodni, według zasady każdy może mieć swoje własne zdanie, jak długo jest to to samo zdanie. Kto ma zaś inne przekonania, może z zasady je oczywiście żywić w prywatnym zaciszu, lecz nie może głosić ich publicznie, a przede wszystkim nie może dążyć do tego, by jego rozległa doktryna, odmienna od owej liberalnej kultury wiodącej, kształtowała życie polityczne. W rezultacie mamy w liberalnej demokracji narastający terror opinii, doświadczany przez każdego, którego opinie lub zachowania odbiegają od przyjętych kanonów liberalnej poprawności. (Nieliberalna demokracja czy liberalna post-demokracja?)
W nowym, uzupełnionym wydaniu Lekcji ciemności Dariusz Czaja podejmuje antropologiczne rozważania nad obecnością zła: w historii, w naturze, w nas samych. Jego książka działa niczym szczególny rezonator: wzmacnia głos kronikarzy ciemności - Leviego, Sebalda, Nowosielskiego, Bacona, Nemesa i wielu innych twórców. Pośród podejmowanych tematów znajdziemy katastrofę wojny, ciemnię Zagłady, cierpienie zwierząt, apokaliptyczne wizje. Słowa i obrazy są dla autora punktem wyjścia do filozoficznej i teologicznej refleksji. A na pytanie, jak to się dzieje, że w zwałach popiołu, można dojrzeć światło, odpowiada za Bernhardem: "W ciemności wszystko staje się wyraźne".""Lekcje ciemności". Piękna, spójna książka, teksty o wysokiej temperaturze, dramatyczne, osobiste. Ale zarazem dzieło filozofa, jeśli za jedną z najistotniejszych powinności filozofii uznajemy stawianie ciągle od nowa, z uporem, pytań, bodaj nawet bez dobrych widoków na definitywną odpowiedź." Ireneusz Kania"Jest w tej książce odwaga spojrzenia w ciemność, odwaga zmierzenia się z tym, co nieprzeniknione, całkowicie inne, niekiedy druzgocąco obce. I być może właśnie ta odwaga jest prawdziwą stawką humanistyki, filozofii, literatury. Odwaga czytania ciemności - ciemności świata i ciemności doświadczenia. Odwaga wysłuchania lekcji, jakiej ciemność nam udziela. Odwaga przyznania, że w mroczniejącym powietrzu naszej współczesności wciąż wybrzmiewają pytania, które zostawił nam Nietzsche: "Czyż nie pochłodniało? Czy nie nadciąga noc? I coraz więcej nocy?"." Paweł Próchniak
Publikacja ta powstała z tropówblizn, w których zapisały się wojenne przeżycia moich pacjentów. Przez lata lekarskiej praktyki wysłuchałem wielu bolesnych historii. Wojna zamieniła się w pamięci moich rozmówców w blizny widoczne na ciele, pod którymi wciąż były niezagojone rany psychiczne. Historie pacjentów z wojennymi traumami stały się inspiracją dla mojego kolegi, lekarza Andrzeja Chodackiego, który na podstawie spisanych przeze mnie relacji stworzył beletrystyczne opowieści. Proza życiowych dramatów pacjentów stała się w ten sposób literaturą. () Przeżycia bohaterów moich "medycznych" wywiadów, uwiecznione w literackiej formie, są głosem wołającym o przywrócenie godności tym, którzy przeżyli czas wojennej zbrodni, a potem cierpieli w milczeniu. Henryk Dudek (ze "Wstępu") * * * Człowiekowi, który ma sprawne oczy, o wiele trudniej jest marzyć. Obrazy pchają mu się przed oczy i skaczą, w pełni gotowe do analizy, podane jak na talerzu. Nie trzeba się wysilać, by coś dostrzec. Ale gdy po rozwarciu powiek przed oczami staje ciemność, trzeba nie lada wyobraźni, by wzbudzić w tej martwocie dawno przyprószone pyłem zapomnienia kolory i kształty. Taki kolor czy kształt staje się wtedy czymś ważnym, wartością samą w sobie. Tomek starał się wyobrazić sobie niemieckiego żołnierza, sapera. Ubierał powoli bezimienny fragment ciemności w szary mundur, czapkę z trupią czaszką, wysokie skórzane buty. Potem pod czapką pędzlem wyobraźni malował twarz chłopca, niewiele starszego niż on sam w tym dniu, w którym zobaczył ciemność. (fragment opowiadania Andrzeja Chodackiego "Zobaczyć ciemność")SPIS TREŚCI Wstęp - Henryk Dudek Blizny Obok wojny W uścisku miłości Zakład, pocisk i samotny chłopiec Zobaczyć ciemność Kto oprawcą, a kto katem? Sprawiedliwość na miarę czasów Dwie matkiO AUTORACH Henryk Dudek - dr n. med., specjalista chorób wewnętrznych, kardiolog. Popularyzator medycyny ortomolekularnej oraz holistycznego podejścia do zdrowia i leczenia. Autor monografii Magnez. Pierwiastek energii. Zdobywał doświadczenie w specjalistycznych ośrodkach w kraju i za granicą (USA, Anglia). Interesuje się diagnostyką nieinwazyjną, telemedycyną, powstaniem życia z materii nieorganicznej. Opracował system selektywnej suplementacji biopierwiastków, który stosuje w profilaktyce i leczeniu. Pracuje w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. * * * Andrzej Chodacki - pisarz, fotografik, muzyk, kompozytor muzyki symfonicznej (Requiem dla Odkupiciela, Pieśni Zmartwychwstałego). Autor i współautor ponad czterdziestu książek i albumów fotograficznych; laureat wielu konkursów literackich i fotograficznych. Publikował w licznych magazynach literackich w Polsce i na świecie. Mąż, ojciec, specjalista chorób wewnętrznych z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem pracy w oddziałach szpitalnych. Autor opowiadań zamieszczonych w książce.
Fascynująca, napisana popularyzatorskim językiem książka Williama Daviesa mówi o tym, jak pojęcie szczęścia stało się obiektem współczesnego marketingu - przedmiotem, który można sprzedać jak każdy inny produkt. To, co dla filozofów było przez wieki najdonioślejszym, bo również niezwykle wymagającym moralnie, celem ludzkiego życia, dziś zostało sprowadzone przez światowe koncerny (a nierzadko także przez polityków, którzy zabiegają o kapitał wyborczy) do "well-beingu", dobrego samopoczucia czy dobrostanu. Davies opisuje degenerację tego szlachetnego pojęcia, wskazując, że obecnie mamy do czynienia z parametryzacją szczęścia - próbami ujęcia go w wymierne kategorie, co prowadzi z kolei do niebezpiecznego redukcjonizmu. Celem takiego przemianowania rozumienia szczęścia jest, jak wskazuje autor, zysk ekonomiczny, tymczasem w sprawach najważniejszych dla człowieczeństwa, kategorie prosto rozumianej korzyści nie powinny obowiązywać - zwłaszcza gdy jest to korzyść nie samego człowieka, a prowadzących własne gry polityków czy przedsiębiorców. Książka Daviesa stawia ważne pytania, jednocześnie budząc niepokój, okazuje się bowiem, że nad współczesnymi społeczeństwami Zachodu długim cieniem kładzie się dystopijna wizja w stylu A. Huxleya.
Istnieją w życiu pewne tematy, o których po prostu nie rozmawiamy. Jednym z nich jest starzenie się, absolutnie naturalny, lecz często marginalizowany proces. Tom Niewidzialna kobieta zawiera napisane szczerze i subtelnie testy Slavenki Drakulić o tym, co jest przemilczane, emocjonalnie trudne. Obrazują stopniowe i bolesne znikanie osoby. Są wyrazem nieodwracalnej straty życia i jednocześnie krzykiem przeciwko niesprawiedliwości starzenia się. Książka otwiera przestrzeń do przemyśleń nad wieloma aspektami życia i śmierci. To pozycja wyjątkowo intymna, która pokazuje, że tylko literatura może powiedzieć to, co wydaje się niewypowiadalne.
Słowa Slavenki Drakulić są jak nóż chirurgiczny
– Melania Mazzucco, „La Repubblica”
Sama autorka, zapytana o powód napisania tej książki, powiedziała: Nie miałam zamiaru opisywać wszystkich aspektów starzenia się i starości. Książka powstała, bo posłuchałam głosów osób wokół siebie, moich starszych przyjaciółek i znajomych i przekonałam się, że istnieje potrzeba potwierdzenia, ze nie jesteśmy same ze swoimi uczuciami niewidzialności. Jakby można było zmierzyć dobre i złe strony starości – a to nie jest możliwe – obawiam się, że przeważyłoby poczucie straty i zbędności, a nie spełnienia. Tak, starsi ludzie prawdopodobnie posiadają dojrzałość, nawet i mądrość, ale komu to jest dzisiaj potrzebne.
Slavenka Drakulić – chorwacka pisarka, dziennikarka i eseistka. Jest autorką książek publicystycznych i powieści. Po polsku ukazały się dwie jej książki: Oni nie skrzywdziliby nawet muchy i Ciało z jej ciała. Publikowała w „The Nation”, „Guardian”, „La Stampa”, „Frankfurter Allgemeine Zeitung” czy „Politiken”. Pisze po chorwacku i angielsku, jej książki zostały przetłumaczone na ponad piętnaście języków. W 2004 roku podczas Targów Książki w Lipsku otrzymała nagrodę European Understanding, a w 2018 roku – nagrodę Best Project Book for Adaptation za książkę Niewidzialna kobieta.
Fragment:
Wydaje mi się, że odkrywam nowy wymiar istnienia. Jednocześnie istnieję – i nie istnieję, bo coraz bardziej… blednę. Może w towarzystwie istnieje zwyczaj, który nie pozwala na to, aby starszym kobietom powiedzieć, że naprawdę stają się szkłem? Najpierw tym mętnym, a potem całkowicie przezroczystym. Ich wielkość nie ma znaczenia, waga i wysokość są nieistotne. Ubrania także.
To nie jest tak, że nie istniejesz, raczej tak, jakbyś żyła w innym wymiarze. Wszystko jest takie samo, a jednak – nie jest. Ludzie inaczej obchodzą się z tobą, a ty, niczym niewidzialna kobieta, musisz się do tego przystosować. Tyle tylko, że mnie się ta sztuczka nie udaje. Ba, potrzebowałam bardzo dużo czasu, aby w ogóle zrozumieć, że staję się niewidzialna. W sklepie, w banku, przed jakimkolwiek okienkiem, na ulicy...
Potrzebowałam sporo czasu, aby zauważyć, że znikam. Widziałam to najpierw w oczach innych. Powiem nawet, że najtrudniejsze było to, że siebie widziałam wyraźnie – tak jak wcześniej. Jestem świadoma zmiany, ale choć się zestarzałam, nadal jestem widoczną i prawdziwą, żywą osobą.
Skoro już istnieję w tym niewidzialnym stanie, to może ta przezroczysta materia, w którą się przekształcam, to czysty duch? Pytam, chociaż wiem, że nie znacie odpowiedzi.
Zauważyliście, że do tej pory nie użyłam słowa starzenie? To jest proces, na początku całkiem powolny i prawie niewidzialny. W jednej chwili zaczyna przyspieszać i dopiero wtedy go zauważacie. Może dlatego, że ktoś inny też już go zauważył, a potem całkiem nagle stajecie się starzy.
Mówicie, że rzecz jest o negatywnym wizerunku samego siebie?
Nie, nie! Problem polega dokładnie na tym, że nie mam negatywnego wizerunku, po prostu widzę siebie inną, niż inni mnie widzą. Z pewnością nie jako nieznaną kobietę w lustrze, zjawę czy przezroczystego ducha. Rzecz jest w innych, w ich postrzeganiu. Gdy inni ludzie przestają cię zauważać, szybko nie zobaczysz samej siebie.
Interesuje was, w jaki sposób zaczęłam czuć, że się zmieniam, że się starzeję?
Kazachstańskie noce to zbiór opowiadań opisujących prawdziwe wydarzenia przeżycia Polaków wtrąconych do więzień, wywiezionych do łagrów i zesłanych w głąb Rosji sowieckiej. Autorka opisuje codzienność łagiernej pracy, bezkres stepów, relacje i więzi ludzkie. Mimo formy nowelistycznej treść opowiadań nie jest fikcyjna. Naglerowa czerpała także z własnych doświadczeń aresztowano ją w 1940 r. za działalność pisarską. W drugiej części tomu znajdują się sprawozdania z jej przesłuchań, którym niezwykle sprawne pióro Naglerowej nadało walor artystyczny, przez co można wpisać je w dział literatury pięknej. Wszystko to jest świadectwem poniewierki i męczeństwa Polaków zesłanych właśnie za to, że byli Polakami.
George Steiner literaturoznawca, komparatysta, badacz kultury, poliglota, nade wszystko jednak filolog w wydanych niespełna trzydzieści pięć lat temu Rzeczywistych obecnościach wysunął tezę o konieczności istnienia transcendencji, o ile ma istnieć wielka sztuka, wielka literatura. Według niego bowiem istnienie wielkiej sztuki i literatury oryginalnej, a przy tym wpisanej w nurt historii sztuki czy literatury jest warunkiem sine qua non człowieczeństwa. Dążenie do spotkania autentycznego, do twórczości znaczącej, zdolnej stawiać pytania i nieść z sobą istotne odpowiedzi, ma być zadaniem sztuki odpowiedzialnej i odpowiadającej (responsible and answerable).
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?