Książka towarzysząca wystawie o tym samym tytule to pionierska publikacja zawierająca dziesięć esejów, których autorzy podejmują wątki dotyczące estetyki teatru lalek, jego uwikłania w politykę, związków teatru lalek z fotografią, fenomenu i potencjału lalki, teatru lalek dla dorosłych, pedagogicznych aspektów lalkowych scen, ale też historii lalkowego filmu animowanego czy muzyki w teatrze i filmie lalkowym. Jej walorem jest interdyscyplinarne podejście do dziedziny spychanej dotychczas na obrzeża historii teatru. Wśród autorów znaleźli się zarówno historycy sztuki, kulturoznawcy, antropolodzy, jak i praktycy teatru lalkowego. Książka jest bogato ilustrowana 3 znalazły się w niej archiwalne fotografie ze spektakli czy filmów lalkowych, projekty scenografii i lalek. Całości dopełnia wykonana przez Łukasza Rusznicę i Krystiana Lipca fotograficzna dokumentacja wybranych lalek pokazywanych na wystawie.
Tekst Stefana Themersona O potrzebie tworzenia widzeń został opublikowany po raz pierwszy w 1937 roku w drugim numerze f.a., pisma Spółdzielni Autorów Filmowych, założonego przez Themersonów w tymże roku (Stefan był redaktorem naczelnym, a Franciszka redaktorem artystycznym). Jest to najważniejszy tekst teoretyczny dotyczący filmu awangardowego, jaki ukazał się w Polsce w okresie międzywojennym.
Jednocześnie posiada on znamiona wysokiej rangi utworu literacko-filozoficznego, pisanego w formie dyskursu. Stefan Themerson opowiada w nim o wynalazku kina – ekranem jest u niego rozgwieżdżone niebo, a głównymi reżyserami mali mieszkańcy ziemi. Przedstawia własną historię kina począwszy od tego, jak dziewczyna z buszmeńskiego ludu dawnego wzięła garść tlejącego popiołu i cisnęła go w powietrze - i iskry stały się gwiazdami, poprzez urządzenie t.j. camera obscura, laterna magica, phenakistoskop, aparat fotograficzny i bioskop. Głosi pochwałę przypadku, polegającą na konstruowaniu ciągu obrazów w taki sposób, że choć był on kontrolowany przez twórcę filmu, to buduje znaczenia niezależne od pierwotnego zamierzenia. Przypomina o prawie tworzenia widzeń, tak jak nam się to podoba. Tekst O potrzebie tworzenia widzeń ukazał się w wersji książkowej w 1983 w wydawnictwie Gaberbocchus + De Harmonie w Amsterdamie pod tytułem The Urge to Create Visions.
ANTONY FLEW całe dorosłe życie poświęcił na dowodzenie, że Bóg nie istnieje. Wytyczał nowe standardy w podważaniu prawdziwości chrześcijaństwa i wszystkich innych religii. Dopiero na starość odkrył, jak bardzo się mylił. I posługując się argumentacją czysto racjonalną, bez odwołania do objawienia odkrył, że Bóg istnieje. Książka Flew jest opowieścią o tej drodze. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do istnienia Boga, jeśli Twoja wiara się kruszy, przeczytaj tę książkę. Znajdziesz tu dowód na to, że racjonalne myślenie prowadzi nas
nieuchronnie do wiary w Boga.
Autor obdarzył nas jasno i atrakcyjnie napisaną książką, w której opowiada o powrocie do wiary w Boga i która świadczy o godnej podziwu otwartości na nowe argumenty racjonalne.
RICHARD SWINBURNE, autor The Existence of God
Fascynująca i świetnie napisana relacja o tym, jak filozof odkrył inteligentny zamysł w świecie i stał się teistą. Książka ta wywoła równie żywą dyskusję jak wcześniejsze pisma ateistyczne Flewa.
JOHN HICK, profesor University of Birmingham
ANTONY FLEW (ur. 1923 w Londynie), angielski filozof. W 1950 roku ogłosił słynną rozprawę Teologia a falsyfikacja, która na długie lata określiła program dociekań myślicieli ateistycznych i była najczęściej
wznawianą publikacją filozoficzną w drugiej połowie XX wieku. Autor ponad trzydziestu książek, m. in. God and Philosophy, The Presumption of Atheism i How to Think Straight. Przez dwadzieścia lat wykładał filozofię na Uniwersytecie Keele, uczył także na uniwersytetach w Oksfordzie, Aberdeen i Reading.
Pod względem liczby odejść z kapłaństwa Polskę wyprzedzają tylko Stany Zjednoczone. Dlaczego polscy kapłani odchodzą? Z powodu kobiety? Bo nigdy nie mieli powołania? Utracili pierwotne ideały w zderzeniu z rzeczywistością kościelną? A może przyczyny leżą jeszcze gdzie indziej?
To nie jest książka usprawiedliwiająca odchodzących. To nie jest też książka, która ich potępia. To opowieść o ludzkich dramatach, o nie zawsze oczywistych i zrozumiałych wyborach. Jej bohaterami są zarówno idealiści, jak i cynicy. Szczęśliwi ojcowie rodzin i bezdomni. Ci, którzy zostali opuszczeni przez wspólnotę, i ci, którzy w nowej sytuacji odnaleźli Boga. Po prostu – byli księża.
Prawie 30 świadectw mężczyzn, którzy podjęli być może najtrudniejszą decyzję w ich życiu. Teksty pomagające zrozumieć zjawisko odchodzenia z kapłaństwa od strony duchowej i psychologicznej. Ta książka porusza równie mocno jak same odejścia.
Wierzę, że wszyscy moi rozmówcy zasługują na współczucie, ale wiem, że wielu z nich może wcale nie wzbudzić sympatii. Ja sam nikogo nie oceniam. Ocenę pozostawiam tym, którzy czują się na siłach, aby to uczynić.
ks. Piotr Dzedzej
Perfekcja, delikatność, artyzm to określenia najczęściej kojarzone z baletem. Lekkie, eteryczne ruchy i niewinność emanująca ze sceny kłócą się z przemocą, wyzwiskami i nadużyciami seksualnymi, którymi bywa okupiona nauka baletu.Nikt nie zastanawia się, co dzieje się za kulisami... Jakie sekrety skrywają ściany polskich szkół baletowych? Jaką cenę ich uczniowie płacą za to, by zaistnieć na scenie?Balet, który niszczy to przejmujący manifest wychowanków szkół baletowych, którzy przerywają milczenie. Odarci z pasji, radości z tańca, pozbawieni godności i poczucia własnej wartości, opowiadają swoje historie pełne smutku i cierpienia.Monika Sławecka w rozmowach z nimi próbuje dociec, skąd w tym hermetycznym środowisku jest tyle przemocy i zawiści I to nie ze strony rówieśników.
Jeżeli nawet świat zawiera w sobie jakąś zagadkę, której zrozumienie jest naszym powołaniem, podróż nie jest chyba właściwym sposobem na jej odkrycie. Jeśli bowiem taka zagadka istnieje, powinna być w tym samym stopniu dostępna, bądź niedostępna, z każdego miejsca na ziemi. Do wniosku tego dochodziłem kilkakrotnie, ale mimo że nie potrafię znaleźć luki w prowadzącym doń rozumowaniu, nie wierzę, by był prawdziwy. Problem ma więcej niż jedno sformułowanie. Kiedy robię zdjęcie, żeby uchwycić w nim prawdę o świecie, powinno mi być obojętne, gdzie skieruję obiektyw. Zawsze przecież sfotografuję świat - ten sam świat razem z jego prawdą. Tymczasem nigdy nie jest to obojętne.
Książka napisana przeciwko zwątpieniu. Płomienne wezwanie do działania na rzecz zmiany.Nadzieja tkwi w założeniu, że nie sposób przewidzieć, co się stanie w przyszłości, i że w tej szczelinie niepewności powstaje przestrzeń do działania twierdzi Rebecca Solnit. Nie zawsze jesteśmy świadomi tego, jak wielki wpływ na bieg historii mogą mieć drobne zdarzenia i nasze jednostkowe postawy. Zmiana rodzi się długo, ale czasem wystarczy iskra, by dokonała się w jednej chwili. Książka jest kroniką takich właśnie, zakończonych częściowym lub całkowitym sukcesem, przedsięwzięć podejmowanych przez mniejsze i większe grupy ludzi, którzy chcieli zburzyć istniejący porządek i zmienić świat na lepszy od upadku muru berlińskiego i rewolucji zapatystów, poprzez marsze alterglobalistów, jaśminową rewolucję, aż po niebywałe akty solidarności i pomocy okazywanej w sytuacji klęsk żywiołowych lub nieoczekiwane zwycięstwa ekologów w walce o czystą energię.Wspólnie jesteśmy nad wyraz potężne i potężni i mamy za sobą rzadko wspominaną, rzadko pamiętaną historię zwycięstw i przeobrażeń, która może dodać nam otuchy i wiary w siebie, w to, że owszem, możemy zmienić świat, gdyż nieraz już nam się to wcześniej udało. () Trzeba nam litanii, różańca, sutry, mantry, wojennych pieśni na cześć naszych zwycięstw. Przeszłość odsłania się w blasku dnia i przemienić się może w pochodnię, którą nieść będziemy w noc, jaką jest dla nas przyszłość.
Publikacja towarzyszy wystawie Artura Żmijewskiego 'Pracując" w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski (8 grudnia 2012 – 24 lutego 2013). Zawiera esej Karola Sienkiewicza „Bez scenariusza” oraz informacje na temat filmów artysty (m.in. "Demokracji" – filmowej serii dokumentującej przejawy politycznej aktywności w przestrzeni publicznej, "Moi sąsiedzi", "Na Ślepo" – filmu dokumentującego aktywność niewidomych, którzy malują obrazy – oraz "Mszy" – filmowego zapisu katolickiej mszy odegranej wiernie na scenie Teatru Dramatycznego w Warszawie
In a world where artists place a premium on self-expression and innovation, obtuse intellectualism and outrage for outrage’s sake, this guide aims to decipher the bizarre and often intimidating phenomenon of ‘modern art’. Ranging across the widest variety of media, styles, subjects and intentions, Simon Morley offers seven different lenses through which to interpret twenty works of art, reflecting the impact of globalism and neuroscience. Without recourse to inflexible ‘readings’, he invites the reader to unlock the meanings of some of the world’s most intriguing and contested art.
Prezentowana książka stanowi ciekawe wprowadzenie do współczesnego sposobu myślenia o wyobrażeniach spełnienia, szczęścia i doskonałości. Badaczka ukazuje obraz raju co najmniej dwojako, jako artystyczne wizualizacje w przekazach plastyki oraz jako wyobrażenie funkcjonujące w praktykach religijnych, w mistyce, w literaturze pięknej poświęconej miłości. Autorka z pasją wciąga czytelnika w toczącą się obecnie dyskusję na temat nowego rozumienia obrazu raju.
Czym dokładnie jest in vitro? Jak wygląda procedura? Co się dzieje z mrożonymi zarodkami? Co przeżywają pary, które przez lata nieskutecznie starają się o dziecko? A co rodzice, którzy skorzystali z tej metody leczenia niepłodności?Trzynaście rozmów i jeden temat in vitro. Małgorzata Rozenek-Majdan inicjuje dyskusje i stawia trudne pytania lekarzom, embriologom, seksuologom. O swoich przeżyciach otwarcie opowiedzą pary, które przeszły trudną drogę do szczęśliwego macierzyństwa. W książce znajdą też państwo wywiad z pierwszą Polką, która urodziła dzięki tej metodzie, a także z kobietą, która, korzystając z procedury in vitro, padła oarą pomyłki. Nie zabraknie głosu duchownego, tak ważnego w dyskusji o in vitro.Nawet 1,5 miliona par w Polsce walczy z niepłodnością. Szacuje się, że na świecie urodziło się ponad 8 milionów dzieci z in vitro. Mimo, że in vitro jest jedyną skuteczną metodą leczenia niepłodności, stosowaną i przebadaną na całym świecie, w Polsce ten temat wciąż budzi niezdrowe emocje, radykalnie dzieląc Polaków. Kościół i politycy wykorzystują in vitro jako temat zastępczy. A przecież in vitro to nie procedury, ale ludzie, którzy mają twarz, serce i marzenia. To tysiące dzieci, których nigdy by nie było na świecie, gdyby nie pomoc lekarzy.Małgorzata Rozenek-Majdan pisze w książce: Jestem szczęśliwą mamą dwóch wspaniałych synów Nie byłoby ich ze mną, gdyby nie pomoc lekarzy. Gdyby nie in vitro. Dyskusja wokół tego tematu wciąż rodzi niezdrowe emocje, powielane są krzywdzące stereotypy. Kilkakrotnie przeszłam procedury in vitro i tak jak tysiące kobiet mających problem z zajściem w ciążę, znam radość sukcesu i smutek porażki. Nie mogę dłużej milczeć. Czuję, że mam obowiązek zabrać głos. Pragnę, by atmosfera wokół in vitro się zmieniła, aby moje dzieci wszystkie dzieci mogły dorastać w atmosferze tolerancji i szacunku. Za drzwiami laboratorium kliniki leczenia niepłodności kryje się magia. Magia rodzicielstwa.Małgorzata Rozenek-Majdan - absolwentka Wydziału Prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2012 roku na stałe związana w telewizją TVN. Autorka kilku bestsellerowych poradników. Od lat współpracuje z Centrum Zdrowia Dziecka i Szlachetną Paczką. W 2019 roku nagrodzona statuetką Gwiazda Dobroczynności. Od wielu lat zabiera głos w społecznej debacie o in vitro.
Czy można się rozstać, ot tak, z umysłu? Czy musi być jakiś powód, by dwoje ludzi, którzy żyją w małżeństwie obok siebie, powiedzieli sobie: „dajmy sobie szansę z innym partnerem”. Czy powinniśmy zrezygnować z zakłamania, gdy uświadomimy sobie, że nasze małżeństwo nigdy nie będzie sukcesem, bo nie pasujemy do siebie? Prawnicza „niezgodność charakterów” to pretekst do rozstania czy świadoma reakcja mózgu na przemęczenie spowodowane kontaktem z nieodpowiednią osobą? Dlaczego nie bierze się ślubów pięcioletnich? Ja, Mieszko, biorę sobie ciebie Dąbrówkę za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską na całe pięć lat oraz że cię opuszczę po tym czasie, by się nie męczyć aż do śmierci. Tak mi dopomóż… Dalej sobie darujmy, bo się obrazi jakaś dewotka. Skoro co trzecie małżeństwo w Europie się rozpada, a co najmniej co szóste powinno się rozstać, to po co się zmuszać do „aż do śmierci”. Przecież po pięciu latach można odnowić ślub. Znów wesele i impreza. Do tego na pewno mąż nie zapomni daty ślubu.Wypada dodać, że historia Mieszka jest pisana dla osób, które coś w życiu osiągnęły. Nie musi dotyczyć to kategorii pieniędzy i majątku, ale przynajmniej tego typu doświadczeń, które pozwalają im, choćby czasami, czerpać przyjemność z życia. Dlatego jeśli jesteś sfrustrowanym frustratem frustrującym otoczenie swą frustracją idź na jakiś mecz i wymądrzaj się, że przegrana Polaków 3:0 tak naprawdę jest wielkim zwycięstwem. Dlatego jeśli jesteś człowiekiem, który świetnie wie, co w życiu jest najważniejsze, nie próbuj przebrnąć przez pierwszy rozdział, bo i tak nie znajdziesz potwierdzenia na to, że najważniejsze są pieniądze, seks, Bóg czy miłość. Jeśli tylko jesteś, nie bądź aż takim męczennikiem i wróć do wegetacji.
Wzbudzający kontrowersje publicysta mierzy się z problemami polskiej lewicy i próbuje odpowiedzieć na szereg gorących obecnie pytań: Co z lewicą? Dlaczego nie ma lewicy? Kiedy będzie lewica? A może Polacy nie chcą lewicy? W książce będzie trochę najnowszej historii lewicy. Będą też porażki, zdrady, intrygi, głupota sił politycznych i jej przywódców. Znanych i mniej znanych. Czy Wałęsa mógł wprowadzić bezwarunkowy dochód podstawowy? Dlaczego nikt nie podał Ryszardowi Bugajowi środków pobudzających? Czy Michnik i Kuroń byli kiedykolwiek lewicowcami? Dlaczego Jan Olszewski i Lech Kaczyński zostali uznani za prawaków? Kiedy Miller i Kwaśniewski zdradzili lewicę? Czy powinniśmy przeprosić Leppera? Kim był Marcel Szary? Dlaczego nie mamy księży marksistów? Czy Biedroń ma poglądy? Czy Razem to sekta? Czy PiS to lewica? A w tle idee: klasizm, seksizm i neoliberalizm.Woś ma pióro popularyzatora nauki, ma także ugruntowane socjaldemokratyczne poglądy i talent polemiczny. Z powodzeniem przyjął rolę heretyka niebojącego się głosić wywrotowych prawd o naszej, powiedzmy szczerze, nieco krętej i dość mocno załganej ścieżce do dobrobytu. Od pewnego czasu musi sobie także radzić z nieprzychylną etykietką symetrysty, czyli człowieka, którego opinie się liczą, ale który nie chce jednoznacznie stanąć po jasnej (czytaj: liberalnej) stronie mocy Piotr Kofta
Próba diagnozy nieuchwytnej teraźniejszości, zdominowanej przez turystów, terrorystów, hakerów, fundamentalistów i transhumanistów. Calasso nie proponuje gotowych recept na bolączki współczesnego świata, ale skłania czytelników do kwestionowania samych siebie i czasów, w których żyją.
Zbiór ciętych, prowokacyjnych esejów autora Korekt i WolnościTa książka pozwoli pogłębić naszą wiedzę o świecie - ""The New York Times""Jeśli esej, zgodnie z francuskim źródłosłowem, jest czymś w rodzaju próby czymś takim, czego się podejmujemy, czymś niekoniecznie ostatecznym, kategorycznym; czymś, na co się poważono na podstawie osobistych doświadczeń i subiektywności autora możemy chyba powiedzieć, że żyjemy w złotym wieku eseistyki. Na jakiej imprezie byłeś w piątek wieczorem, jak cię potraktowała stewardesa, co myślisz o dzisiejszym skandalu politycznym: media społecznościowe funkcjonują na podstawie założenia, że nawet najdrobniejszy subiektywny mikrokomentarz jest nie tylko wart osobistego odnotowania, jak w pamiętniku, lecz także podzielenia się nim z innymi ludźmi ironizuje Jonathan Franzen w pierwszych zdaniach swojej, zapowiadanej jako ostatnia książce. Tyle że eseje Franzena to nie mikrokomentarze, a poruszające, pełne ironii i dystansu wobec obiegowych opinii refleksje na temat literatury, niepokojących zmian klimatycznych, relacji międzyludzkich w dobie internetu i przede wszystkim pasji ornitologicznej, która każe autorowi podróżować po różnych zakątach globu. Fascynująca, ale i miejscami gorzka lektura.Dzieło autora u szczytu formy The Guardian
Przechodzenie z wieku młodzieżowego w wiek dorosły jest najtrudniejszym momentem w życiu. Obecna cywilizacja wymyśliła, że to dorośli zapewnią takie przejście w miarę gładkie. Schemat jest dość prosty: przedszkole – szkoła podstawowa – szkoła średnia – ewentualnie studia – praca. Można zrezygnować z „ewentualnie studia”, ale wielu innych możliwości nie ma. A gdyby tak inaczej? Pewnie, że nauka na poziomie podstawowym i średnim jest konieczna, ale dlaczego w wieku dojrzałości płciowej i w wieku najlepszym do działania zmuszamy dorosłych ludzi do nauki? Nie lepiej dać im się wykazać? Wiedzę już mają. Niech zajmą się organizacją życia. To najlepszy wiek, by zbierać doświadczenia życiowe. Nauka w niewielkim stopniu uczy nas życia. Czyżby najlepszym wyjściem było najpierw zdobywanie doświadczeń, a dopiero potem nauka, która będzie o wiele bardziej świadoma? O tym jest ta książka.
Paweł Mościcki mistrzowsko, z morderczą inteligencją i elegancką subtelnością, pokazuje w swych lekcjach, że futbol opowiada o wszystkim: o regułach życia społecznego, o polityce, o sztuce i estetyce, o miłości, o filozofii, o seksie i wielu innych ważnych sprawach. I o humorze, bo książka jest rozkosznie dowcipna. Czytałem ją z wypiekami na twarzy, jak w dzieciństwie czytałem „Do przerwy 0:1” Bahdaja. Tak, „Lekcje futbolu” są niczym powieść Bahdaja, tyle że po ukończeniu studiów wyższych (Marek Bieńczyk).
You are accused of a crime. Who would you rather determined your fate – a human or an algorithm?
An algorithm is more consistent and less prone to error of judgement. Yet a human can look you in the eye before passing sentence.
Welcome to the age of the algorithm, the story of a not-too-distant future where machines rule supreme, making important decisions – in healthcare, transport, finance, security, what we watch, where we go even who we send to prison. So how much should we rely on them? What kind of future do we want?
Hannah Fry takes us on a tour of the good, the bad and the downright ugly of the algorithms that surround us. In Hello World she lifts the lid on their inner workings, demonstrates their power, exposes their limitations, and examines whether they really are an improvement on the humans they are replacing.
Koniec pisma i człowiek tracący podmiotowość w nowym dziele Jacka Dukaja.
Intelektualna podróż wokół najbardziej fascynujących zagadnień współczesnej cywilizacji – aż do jej kresu i do kresu człowieka.
Przez ostatnich kilka tysięcy lat pismo, książki i biblioteki były nośnikami i skarbnicami wiedzy. Technologia pisma stworzyła cywilizację człowieka. Myślenie pismem oznacza myślenie symbolami, ideami i kategoriami. Daje bezpośredni dostęp do wnętrza innych: ich emocji, przeżyć i poczucia „ja”. Wyniósłszy tę umiejętność na wyżyny sztuki, w istocie tworzy nasze życie duchowe.
W Po piśmie Dukaj pokazuje ludzkość u progu nowej ery. Kolejne technologie bezpośredniego transferu przeżyć– od fonografu do telewizji, internetu i virtual reality – wyprowadzają nas z domeny pisma. Stopniowo, niezauważalnie odzwyczajamy się od człowieka, jakiego znaliśmy z literatury – od podmiotowego „ja”.
„Mechanizm «wyzwalania z pisma» napędzają miliardy codziennych wyborów producentów i konsumentów kultury. Nie napiszę listu – zadzwonię. Nie przeczytam powieści – obejrzę serial. Nie wyrażę politycznego sprzeciwu w postaci artykułu – nagram filmik i wrzucę go na jutjuba. Nie spędzam nocy na lekturze poezji – gram w gry. Nie czytam autobiografii – żyję celebów na Instagramie. Nie czytam wywiadów – słucham, oglądam wywiady. Nie notuję – nagrywam. Nie opisuję – fotografuję”.
Literatura, filozofia, popkultura, neuronauka i fizyka – zaglądamy za kulisy cywilizacji i odkrywamy, że to nie człowiek posługuje się stworzonymi przez siebie narzędziami, ale to one coraz częściej posługują się człowiekiem.
Nadchodzą czasy postpiśmienne, gdy miejsce człowieka-podmiotu i jego „ja” zajmują bezpośrednio przekazywane przeżycia.
„Czy mogę powiedzieć o sobie: «jestem oglądaniem serialu», «jestem śledzeniem celebów na Instagramie»?”
Człowiek staje się maszyną do przeżywania.
Najważniejsze rzeczy są pod każdą szerokością geograficzną podobne,istnieją na nie tylko inne słowa.Zbiór felietonów Grażyny Plebanek to opowieść o rzeczach, które wszyscy przeżywamy na co dzień, nie umiejąc ich nazwać. To podparta osobistym doświadczeniem, świeża, pełna humoru i trafnych obserwacji próba rozszyfrowania zagadki kryjącej się w trudnych słowach, które wyrażają dobrze nam znane stany ducha.Jaka prawda o podstawowych ludzkich potrzebach płynie ze słowa amae? Co to znaczy boketto i dlaczego ta umiejętność jest wielką sztuką? Czemu nie ma nic bardziej romantycznego niż cafune? W zbiorze felietonów Słowa na szczęście i inne stany duszy Grażyna Plebanek bierze pod lupę obco brzmiące słowa, by wyjaśnić nam bliską i skomplikowaną zarazem materię codzienności.Felietonistka Wysokich Obcasach Extra, autorka głośnych Nielegalnych związków, Bokserki czy Pani Furii opowiada też o sobie: Dlaczego nie mogła zatrzymać się w jednym miejscu i musiała podróżować? (I oczywiście jakie słowo oddaje tę potrzebę)? Czy jest fanką jogi czy wręcz przeciwnie? Co jej przeszkadza w Brukseli, w której mieszka? Dzieląc się swoim własnym doświadczeniem pokazuje rzeczywistość z zaskakującej strony.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?