W tej strefie proponujemy bardzo szeroką ofertę z dziedziny psychologii oraz dziedzin powiązanych: astronomii i astrofizyki, ekologii, filozofii, kultury, podróżnictwa, religii, socjologii, sztuki. Szczególnie polecamy z tej kategorii bestseller pt. Księga Urantii. Księga Urantii podaje jasną i zwięzłą integracją nauki, filozofii i religii. Ci, którzy ją czytali i zgłębiali, wierzą, że Księga Urantii może wnieść bardzo wiele wartości do religijnej i filozoficznej myśli ludzi tego świata.
Całe życie marzyłem, by moje imię było w czyimś sercu wyryte niezniszczalnie. Spotkałem takie Serce i takie Oblicze w Biblii. Odkryłem w Biblii Raj Serca Boga. Z serc ludzkich możesz zniknąć, w sercu Boga możesz być zapisany na zawsze. Prorokowanie to bardziej przekonywanie o miłości Boga niż przewidywanie przyszłości, dzięki temu, że jest działaniem opartym na pewności przemiany tego, co niemożliwe w to, co możliwe. Być może nie mam w sobie ani jednego westchnienia miłości - do Niego, do siebie ani do nikogo innego. Tym bardziej jednak zdumiewa mnie Jego czuła miłość do mnie, nie godząca się na moją nieczułą obojętność!o. Augustyn Pelanowski
Będziemy sądzeni z niepotrzebnych słów (), których nie powiedzieliśmy albo nie przeczytaliśmy, albo nad którymi nie medytowaliśmy. Gdzieś u podstaw wielu zranień, wielu krzywd leży lenistwo, brak odpowiedzialności za słowa, brak odpowiedzialności za to, że trzeba dawać słowa Boga, szczególnie wtedy kiedy się jest ambasadorem Boga i jest się ojcem. Żałuję wszystkich tych chwil, które już nie wrócą, nie da się już ich wypełnić sensem, konsekrować wieczną treścią. Żałuję złych słów i braku dobrych. Słowa są kosztowniejsze niż pieniądze i pociągają za sobą długi o wiele trudniejsze do spłacenia niż te, które można zaciągnąć w banku.o. Augustyn Pelanowski (fragment książki)
Nawrócenie jest rozpoczęciem pracy nad sobą. Bezbożność to swoiste bezrobocie, które zaniedbuje rozwój duchowy. Nawrócenie, to jedyny gatunek zajmowania się sobą, który nie jest egoizmem. Rozpoczyna się wtedy, gdy pragniemy uwielbiać Chrystusa we własnym ciele pracując nad życiem, aby zaowocowało wiecznością. Ale nikt nie może się podjąć tej pracy, dopóki nie zostanie natchniony, wezwany, powołany, obdarowany pragnieniem nawrócenia.Cóż mamy z tego świata? Jedynie zaszczyt obecności Boga w naszym życiu, poza tym wszystko staje się mdłym prochem. Bez względu na to, gdzie jesteśmy, ważne jest - z kim; bez względu na to, czy jesteśmy w Jerozolimie czy w Babilonie, ważne, że z Bogiem.o. Augustyn Pelanowski
Książka jest piękną i mądrą medytacją o. Augustyna Pelanowskiego na temat Księgi Tobiasza.Opowiada o naszym zagubieniu w świecie, w naszych rodzinach i potrzebie odzyskania serca i uzdrowieniu naszych uczuć. Tłumaczy symbolikę zawartą w Księdze Tobiasza i pomaga zrozumieć Słowo, jakie kieruje do nas Bóg.Bóg ma serce jak rodzinny dom, pełne ciepła i pragnienia przytulenia nas - chce też, byśmy przeszli przez życie z sercem nie tylko dla Niego i dla innych, ale nade wszystko dla siebie samych.Większość z nas jest jednak bezdomna, nawet posiadając dom rodzinny lub własny. Bez relacji z Synem Boga jesteśmy osieroceni, bezdomni, zagubieni i rozpaczliwie rzucamy się na innych ludzi, szukając w nich spełnienia tej fundamentalnej potrzeby: powierzenia się komuś tak intensywnie, że można to jedynie porównać z zadomowieniem się w kimś. Zamieszkać w czyimś sercu jest tęsknotą milionów - ale czy dwa puste serca mogą stać się wybawczą pełnią dla siebie, czy też staną się jeszcze większą próżnią?Nasze serce jest swoistym tabernakulum, domem, namiotem zamieszkiwania Ducha Bożego. Z pustką wewnątrz nie da się żyć. Pusty żołądek potrzebuje pokarmu, ludzie z głodu dopuszczają się strasznych rzeczy. Czy głód serca nie powoduje, że nawzajem się pożeramy?
Jakże często jesteśmy jak ten dworzanin, który zagadnięty przez Filipa, podczas czytania w drodze Pisma Świętego, czy rozumie co czyta? - odpowiedział: Jak mam rozumieć, skoro mi nikt nie wytłumaczył? Wsłuchujemy się nabożnie w tekst Ewangelii podczas niedzielnej mszy świętej i równie ochoczo wracamy do swojego świeckiego życia. Ojciec Augustyn ""rozpakowuje"" dla nas prezent Słowa Bożego zamknięty w skrzyni Pisma Świętego.
Czy nie jesteśmy świadkami modernizacji nieba? I czy to nie oznacza jego końca? Jak mam czcić Boga, który ewoluuje? Jak mam czcić Boga, którego kroją mi na miarę najnowszej mody? Czy naprawdę trzeba czuć lęk przed metką zacofania?o. Adam Czuszel (fragment książki)Polecam lekturę książki wszystkim, którzy uważają, że nie ma już czasu ani na poezję, ani na romanse czy kryminały, a nawet na klasykę, a zastanawiają się poważnie nad zbawianiem siebie.o. Augustyn Pelanowski (fragment wprowadzenia do książki)
Czy jesteś uważny na Słowo Boga, czy też rozpraszasz się wśród dóbr tego świata? To mądra i prawdziwa książka, oparta na Biblii i dokumentach Kościoła, inspirująca w budowaniu swojej tożsamości w Kościele.Duch troski o Słowo i życie według Niego jest czymś, co przenika tę książkę i nadaje jej szczególny rys radykalizmu i aktualności.Żyjemy w czasach rozproszenia, dlatego tym bardziej trzeba być szczególnie uważnym na to, by żadnego Słowa pochodzącego z ust Bożych, nie pominąć. Przyjąć każde Słowo, Jego natchnienia, niczego nie lekceważąc, bo stoi na straży twojej tożsamości, jako człowieka żyjącego w Kościele. (fragment książki)
Batszeba. Odnajdź swoje miejsce w rodowodzie JezusaKsiążka dla tych, którzy zostali zranieni w ciele,dla tych, którzy chcą odzyskać poczucie własnego ciałai odbudować szacunek do niego.Fragment recenzji - Alicja Torbicz:Porusza serce w sposób dogłębny i bolesny. TO NIE JEST KSIĄŻKA TYLKO DLA KOBIET, wręcz przeciwnie.Batszeba zmusza czytelnika do refleksji nad swoimi dotychczasowymi wyborami, do spojrzenia w głąb siebie, do odkrycia swoich gorzkich tajemnic i rozprawienia się ze swoją przeszłością.Z pewnością trzeba mieć odwagę, żeby zmierzyć się z prezentowaną treścią. Debora w sposób jednoznaczny uzmysławia nam ile ułudy jest wokół nas i jak łatwo zaczynamy w nią wierzyć...wreszcie, czym kończy się życie, w którym Bóg zostaje wygnany, znieważony...Jeśli masz poczucie, że nie masz już siły, że nie ma nadziei... przeczytaj Batszebę.
Eliasz. Kiedy nie chce mi się żyć, czyli depresja powołanego.Kapłaństwo widziane oczami kobiety.Książka dedykowana wszystkim kapłanomi tym, którzy pełnią posługę przewodnictwa Ludowi Bożemu.ELIASZ charyzmatyczny prorok, cudotwórca, a zarazem kruchy psychicznie człowiek, walczący z pokusą wielkości, dramatycznie przeżywający swoje powołanie. Jego służba Bogu stała się wzorcowa dla wszystkich, którzy mają powołanie kapłańskie. Wbrew temu, co powszechnie sądzi się o ludzkich słabościach jako przeszkodach w realizacji celów powołania, okazuje się, że są one ułatwieniem dla objawienia się Bożej mocy. Na pewno książka ta będzie pomocą dla osób powołanych, czy posługujących we wspólnotach ale też i wielką ulgą dla tych, którzy przygotowując się do kapłaństwa, lękają się czy poradzą sobie z wyzwaniami jakie niesie misja prezbitera. Zapewne też tym, którzy nie są kapłanami pozwoli z większą wyrozumiałością spojrzeć na usługujących w konfesjonałach i przy ołtarzach i otoczyć ich troskliwą modlitwą.
Tamar. Odnajdź swoje miejsce w rodowodzie JezusaTo książka dla tych,którym nie udają się związki i czują się samotni,których opuścił mąż, żona lub osoba, którą kochali,którzy nie są szczęśliwi w małżeństwie,dla kobiet i mężczyzn, którzy nie mogą mieć potomstwa.""Tamar"" to druga książka Debory. Tym razem odsłonięte zostają kulisy trudnej historii Tamar. Jej życie utkane z utrat, pustki i niespełnienia, ocierające się o gorszący skandal, na pierwszy rzut oka życie-porażka, jest dla Debory warte zatrzymania i staje się kanwą rozważań.W miarę rozczytywania tej opowieści, to co wydawało się porażką objawia się jako skarb. Puzzle życia Tamar układają się w zupełnie nowy obraz. Role się zmieniają, wydarzenia mają inne znaczenie niż się wydaje, bo łatwo w tej historii pomylić lewą stronę z prawą i patrzeć na niezrozumiałą plątaninę nitek. Debora powolutku przewraca tkaninę na właściwą stronę. Ostatecznie to, co było zgorszeniem staje się powodem chwały.
Niewiele jest osób, które tak gorliwie i autentycznie jak o. Adam i Debora, w Duchu Świętym głoszą Jezusa Chrystusa, zaczynając jak On, od Maryi.To książka dla wszystkich, którzy żyjąc w Kościele, chcą, razem z Maryją zbliżać się do Światła, aby wobec trudnych pytań o wiarę nie milczeć jak Zachariasz. Dla tych, którzy chcą żyć w obecności Bożego Słowa, by wyrwać się z pustyni duchowej bezpłodności.***Maryja, niesiona Duchem Świętym, wychodzi do świata, także takiego jak dziś, pełnego zniszczenia, zepsucia, zatarcia granic, pomieszania tego, co święte, i tego, co jest grzechem, przychodzi tam, gdzie może nie ma już nadziei na to, że coś może się zmienićTa, która nosi w sobie Boga, jest dla człowieka znakiem, aby w żadną z ludzkich dróg nie wyruszał samotnie, ale by był wypełniony Obecnością, jaka jest w nim możliwa poprzez dar życia sakramentalnego.Oto Miriam przynosi nam Światło, przemierzając razem z nami nasze ciemności. Ona idzie, niosąc troskliwe spojrzenie Boga do winnicy życia Elżbiety, ale także do życia ludzi w każdym pokoleniu i języku.(fragment książki)
W głośnej książce „Wyjście awaryjne” Rafał Matyja postulował, by opowiedzieć naszą historię na nowo – nie przez pryzmat podbojów i powstań, ale budowy miast, tworzenia instytucji, ewolucji stylu życia. Nie tylko z perspektywy Warszawy, ale też Śląska, Pomorza czy Małopolski. Dopiero takie ujęcie, zdecentralizowane i skupione na modernizacji, pozwoli nam lepiej zrozumieć miejsce, w którym żyjemy, i to, kim jesteśmy.
W nowej książce autor podejmuje rzucone przez siebie wyzwanie. I opowiada fascynującą historię naszych ziem, ze szczególnym uwzględnieniem miast, w kontekście rozwoju całej Europy. Czerpie z setek trudno dostępnych źródeł, zestawia dane, pozwala wyobrazić sobie, jak tworzyły się zręby nowoczesności i jak wpływało to na codzienne życie mieszkańców – od rewolucyjnego wynalazku dyliżansu po szybką kolej, od organizacji poczty po informatyzację. Równolegle z opowieścią historyczną, obfitującą w barwne, nieraz zdumiewające przykłady, autor rozwija metarefleksję nad tym, co w największym stopniu odcisnęło piętno na nas jako społeczeństwie i sposobie, w jaki postrzegamy państwo.
„Najbardziej znany góralski dowcip opowiadany przez Tischnera ma za bohatera nieśmiertelnego Franka Gąsienicę. »Po mnie nic nie zostanie oprócz tych paru dowcipów – tym raduję się oczywiście – które Franek Gąsienica wymyśla, a ja, jak ten magiel, powtarzam«, mówił Tischner podczas jednego z wykładów.
Otóż w czasie powodzi w Łopusznej chłopi stali przy moście na Dunajcu i obserwowali, co się dzieje. Przedmiot refleksji był zawsze ten sam: czy woda zabierze most, czy nie zabierze. Ale tym razem chłopów coś zaintrygowało: unoszący się na wodzie góralski kapelusz. Patrzą – stanął na prądzie. Za chwilę – pod prąd. Zaś stanął – i z prądem. »Coz to? Cud?«, pyta jeden. »E nie, to Franek Gąsienica. Pedzioł, ze ma w dupie powódź i orze«. Dowcip ten – góralska wersja wezwania: »Róbmy swoje!« – zrobił zrozumiałą karierę w latach stanu wojennego. Przy różnych okazjach Tischner powtarzał, że nie ma czasów tak złych, żeby nie można było uprawiać nauki, a w szczególności – oswajać świata myśleniem”. (fragment) „Czasami się śmieję, że najpierw jestem człowiekiem, potem filozofem, potem długo, długo nic, a dopiero potem księdzem” – mawiał o sobie Józef Tischner.
Nowa książka Wojciecha Bonowicza przedstawia wybitnego myśliciela, duszpasterza i publicystę przede wszystkim jako „Józka z Łopusznej”, który zjednywał sobie wszystkich ogromnym poczuciem humoru i dystansem do samego siebie. Z połączenia krótkich obrazów powstał barwny portret Tischnera, człowieka nietuzinkowego, wnoszącego ożywczy ferment do polskiego życia intelektualnego i publicznego. Wojciech Bonowicz (ur. 1967) – poeta, publicysta, dziennikarz. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jako poeta debiutował w 1995 tomem Wybór większości. Tom Pełne morze został nagrodzony w 2007 Nagrodą Literacką Gdynia w kategorii poezja. Jego biografię księdza Tischnera nominowano do Nagrody Literackiej Nike (2001). Współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”, miesięcznikiem „Znak” i TVP Kultura. Mieszka w Krakowie.
Chcemy ujrzeć Jezusa (J 12,21) to duchowe echo prośby, skierowanej do apostoła Filipa przez kilku Greków, którzy przybyli do Jerozolimy z pielgrzymką paschalną (). Podobnie jak tamci pielgrzymi sprzed dwóch tysięcy lat, także ludzie naszych czasów, choć może nie zawsze świadomie, proszą dzisiejszych chrześcijan, aby nie tylko mówili o Chrystusie, ale w pewnym sensie pozwolili im Go zobaczyć. () Nasze świadectwo byłoby jednak nie-dopuszczalnie ubogie, gdybyśmy my sami jako pierwsi nie byli tymi, którzy kontemplują Oblicze Chrystusa.Jan Paweł II, Novo millennio ineunte, 16
“Marks podpierał swoje utopie jedynie myśleniem życzeniowym, co okazało się mieszanką morderczą. Nie przedstawił żadnych dowodów na skuteczność swojego planu, nie zaproponował ani jednego, podkreślam: ani jednego sensownego i przekonującego argumentu na rzecz teorii, że zlikwidowanie własności prywatnej i eksterminacja dokonana na ludzkiej indywidualności, uczyni świat lepszym miejscem, a ludzi - szczęśliwszymi jego obywatelami.” “Jeśli zbrodnią było rzucanie się w otchłań jednej wielkiej niewiadomej, czyli narzucanie światu marksizmu mimo że nie przetestowano go nawet na myszach, to jak nazwać fakt, że dziś znowu próbuje się narzucić światu ten sam marksistowski eksperyment, mimo że dziś już mamy pełną wiedzę na ten temat i znamy wyniki tego eksperymentu, przeprowadzonego w dodatku nie na myszach, lecz na setkach milionów ludzi...?” “Historia uczy dobitnie, że nie istnieje coś takiego, jak bezinwazyjne 'ubogacenie kulturowe;. To zawsze odbywa się jakimś kosztem, a choć zainfekowani propagandą rzadko zdajemy sobie sprawę ze skali problemu – bywa, że kosztem gigantycznym.” “Wojna ideologiczna zawsze pochłania miliony ofiar – jeśli nie fizycznie, to duchowo. Nikt nie rodzi się marksistą, i nikt sam z siebie nie wzrasta w duchu komunizmu, bo jest to ideologia sprzeczna z ludzką naturą. Machina propagandowa jest coraz potężniejsza, a ludzkie mechanizmy obronne – coraz wobec niej słabsze i coraz bardziej bezradne.” “Marksiści zrozumieli, że muszą sobie poszukać kolejnych frajerów, za plecami których mogliby się schować i których mogliby wykorzystywać jako żywą tarczę w realizowaniu swojej rewolucji, swojej świętej misji niszczenia cywilizacji i stawiania świata do góry nogami, po trupach. A znaleźć grupę kandydatów do roli 'prześladowanych' jest banalnie łatwo.” “Nikt tak skutecznie jak marksizm nie ogołocił ludzi z poczucia przynależności narodowej, z przywiązania do wiary lub choćby poczucia przynależności do cywilizacji łacińskiej, ale i na tym ten ideologiczny nowotwór nie poprzestał – dziś można w milionach liczyć młodych ludzi, którzy wstydzą się swojej heteroseksualnej orientacji, gardzą własną płcią i brzydzą się faktem, że są… biali!” Łukasz Winiarski identyfikuje się jako chrześcijanin, konserwatysta i narodowiec. Popularność zdobył dzięki wpisom na facebookowym profilu ,,Raz prozą, raz rymem - walczymy z propagandowym reżimem", gdzie jego wpisy śledzi 150 tysięcy odbiorców - to jeden z wielu profilów, któremu amerykański monopolista radykalnie obcina zasięgi z powodu prezentowania opinii niepoprawnych politycznie i wychylających się poza "jedyną słuszną", lewicową narrację. Publikował felietony również w dwutygodniku "Najwyższy CZAS!" oraz na portalu wSensie.pl
Współczesność dostarcza nam wielu, niekoniecznie pozytywnych, doświadczeń. Sytuacja pandemiczna wywołała szereg nieoczekiwanych, gwałtownych zmian o charakterze kulturowym i społecznym. Zmiany te są o tyle specyficzne i nowe, że dotyczą człowieka właściwie niezależnie od szerokości geograficznej, kręgu cywilizacyjnego, statusu społecznego, sytuacji materialnej itd. Jedną z nich jest przewartościowanie pojęcia maski, jej form, znaczenia, funkcji i modalności w przestrzeni publicznej. Fenomen ten, rehabilitowany dziś artefakt, poddający się różnorakim interpretacjom, bez wątpienia zasługuje na analizę naukową. Potrzebę tę zaspokaja książka Ewy Głażewskiej i Małgorzaty Karwatowskiej, które podjęły się zadania opisu oraz interpretacji maski w dzisiejszym „czasie zarazy”. Przyjęta perspektywa, odwołanie się do zdobyczy różnych dyscyplin, między innymi językoznawstwa, etnologii, antropologii, historii kultury, legła u podstaw opracowania nowoczesnego, holistycznego, ponadto inspirującego do dalszych badań i refleksji. (…)
Opracowanie to jest niezwykle ważne, ponieważ dotyka problematyki na wskroś aktualnej, współczesnej, zmian dziejących się na naszych oczach. Uchwycenie problemu in statu nascendi należy szczególnie docenić, wszak tego typu badania bezsprzecznie trzeba zaliczyć do pionierskich. (…)
Niezaprzeczalne wartości ocenianej monografii Ewy Głażewskiej i Małgorzaty Karwatowskiej: aktualność poruszanej w niej problematyki, erudycyjność wywodu, inter- i transdyscyplinarny charakter, ponadto znaczący ładunek naukowy, ale także społeczno-kulturowy — wszystko to skłania do wyrażenia podziwu nad wykonaną przez Autorki pracą. Z pełnym przekonaniem i satysfakcją polecam książkę przedstawicielom różnych dziedzin i dyscyplin naukowych, studentom kierunków humanistycznych oraz społecznych, a także wszystkim zainteresowanym współczesnym światem i kulturą.
Z recenzji wydawniczej prof. dr. hab. Artura Rejtera
W monografii Autorzy stawiają sobie niełatwy, choć bez wątpienia intrygujący cel – zmapowanie animacji na tle pejzażu postmedialnego, w którym media funkcjonują jako Geertzowskie „gatunki zmącone”. Ta rama pozwala przyjrzeć się w dwóch częściach tego tomu różnym liniom historycznym – wideoklipom, ze szczególnym uwzględnieniem animacji, która od swojego zarania była bytem odrębnym od filmu, w duchu archeologii mediów dającym się wpisać w inne niż kinematograficzne połączenia, ale też powiązanym z nimi animacjom „po kinie”, od GIFów, przez immersyjne instalacje, po wizualizacje danych. By poradzić sobie z analizą takiego zakresu tematów, w dodatku łączących różne rejestry, od prac amatorskich, przez produkcje komercyjne, po awangardę, Michał Bobrowski i Radosław Bomba korzystają z ogromnej palety odniesień teoretycznych. To niezbędne, a zarazem poznawczo cenne, bo cały ten obszar w oczywisty sposób wymyka się tradycyjnym kategoryzacjom. […]
Poza ekranem kinowym układa się trochę w katalog, trochę w teoretyczno-historyczny przewodnik po wybranych mediach epoki, w której zakres znaczeniowy samego terminu „medium” staje się nieoczywisty. Więcej nawet: jest też opartą na nowym aparacie pojęciowym rewizytą w przeszłości, która przypomina, że stabilność starszych form była, niczym w przywoływanej w tekście estetyce glitch, czekającą na obnażenie iluzją. Autorzy otwierają też obszar dla kolejnych eksploracji, bo lektura pobudza apetyt i prowadzi do kolejnych pytań, choćby o społeczny obieg przywoływanych obrazów i dźwięków. Wreszcie – proponuje nowy „kontrakt audiowizualny”, dowartościowując odwiecznie marginalizowany kosztem obrazu dźwięk.
Z recenzji dr. hab. Mirosława Filiciaka, prof. SWPS
Autorka podejmuje problem transnarodowych organizacji społeczeństwa obywatelskiego (TOSO), których rola w kształtowaniu procesów politycznych i społecznych współczesnego świata istotnie wzrosła. Jakościowe przekształcenia środowiska międzynarodowego związane z globalizacją stworzyły warunki ich bezprecedensowego rozwoju, co przełożyło się na zmianę roli i znaczenia tych podmiotów na arenie międzynarodowej. Pomimo że namysł nad oddziaływaniem transnarodowych organizacji i przekształceniami organizacji i ruchów środowiska obywatelskiego prowadzony jest na gruncie naukowym od dawna, to śledzenie postępujących przekształceń jest uzasadnione, jako że same organizacje, jak i środowisko ich działania ulegają zmianom. Podmioty te trwale wpisują się w nurt życia międzynarodowego, a zatem dążenie do pełniejszego zrozumienia ich roli, skali i skutków inicjowanych przez nie procesów jest w pełni uzasadnione. Drugim komponentem problemu badawczego jest sposób oddziaływania wskazanych podmiotów – opracowanie skupia się na mechanizmach perswazyjnych środków oddziaływania politycznego – soft power TOSO, przy czym narzędzia i istota „miękkiej siły” opisywane są w oparciu o konceptualizację J. Nye’a. Zestawienie tych części składowych w zamierzeniu projektu służy ujawnieniu mechanizmów transformacji stosowania siły w stosunkach międzynarodowych, wyrażającej się w zmianie rozkładu, czy też struktury siły, oraz w zmianach użyteczności poszczególnych jej komponentów.
dr hab. Małgorzata Zachara-Szymańska, prof. UJ
Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego
Recenzowana monografia jest udaną próbą rekonstrukcji dyskursu naukowego na temat tego, czym jest rozwój samopodtrzymujący w wymiarze teoretycznym, uwzględniając przy tym różnorodne perspektywy analityczne. Głównym motywem jej powstania było zachęcenie do pogłębionej refleksji na temat sposobów rozumowania koncepcji rozwoju samopodtrzymującego i jej ewolucji oraz wyboru skutecznej drogi politycznej wyznaczającej sprawiedliwy i samopodtrzymujący rozwój społeczeństw. Oczywiście nie umniejszając przy tym trwale ani zasobów naturalnych, ani szans na rozwój zarówno obecnego pokolenia, jak i pokoleń kolejnych w ramach tzw. sprawiedliwości między- i wewnątrzpokoleniowej. Autorka – co wypada odnotować, a sam zamiar pochwalić – liczy na wywołanie interdyscyplinarnej dyskusji zarówno na poziomie nauki europejskiej, jak i nauki polskiej. Jej praca może stanowić cenny wkład w realizację tego ambitnego założenia. Monografia jest opracowaniem bez wątpienia godnym wydania, szczególnie przydatnym wykładowcom akademickim oraz studentom wybranych kierunków studiów zainteresowanych problematyką ekonomiczną, społeczną i ekologiczną w wymiarze państwowym i międzynarodowym. Z całą pewnością może ona wzbogacić ofertę na polskim rynku wydawniczym, z korzyścią nie tylko dla teoretyków i praktyków, ale też szerszej opinii publicznej.
Prof. dr hab. Maciej Walkowski
WNPiD UAM Poznań
Monumentalne 4-tomowe Dzieje kultury polskiej pozostają ciągle bodaj naciekawszą skarbnicą wiedzy na temat polskiej kultury od lat nadawniejszych aż po czasy zaborów. Napisane w erudycyjnym stylu przez Aleksandra Brückner (1856-1939) profesora honoris causa Uniwersytetów Warszawskiego i Wileńskiego, kulturoznawcy, językoznawcy, historyka idei, historyka literatury polskiej i słowiańskiej, autora takich dzieł jak Encyklopedia staropolska, dzieje języka polskiego, Słownik etymologiczny języka polskiego, Mitologia słowiańska, w sumie autora ponad 1800 artykułów i książek. najważniejszym jednak bodaj jego osiągnięciem pozostają napisane w latach 1930-32 Dzieje kultury polskiej do tej pory nieoceniona skarbnica wiedzy o nas Polakach i naszej sztuce, literaturze, obrzędach, obyczajowości....
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?