Dla pana prokuratora to miał być zwykły dzień pracy. Jednak rutynowa sekcja zwłok ofiary wypadku uległa niespodziewanej komplikacji. Nieboszczyk ocknął się jako zombie. I nie tylko on. Co spowodowało przebudzenie zmarłych? Nieznana substancja chemiczna? Nadchodząca apokalipsa? A może prace niemieckich „archeologów” szukających czegoś usilnie na Śląsku? Odpowiedzi na te pytania będzie trzeba poszukać, ale w tej chwili liczy się tylko ratowanie rodziny i przyjaciół. Trzeba zebrać broń, przedrzeć się przez ogarnięte chaosem miasto, poszukać bezpiecznego schronienia.
„Na mrocznych terenach Dolnego Śląska rodzi się nowa rzeczywistość, pełna przemocy, strachu i zagrożeń. Autor „Wszyscy zginiecie” nie żartuje, naprawdę zginiemy wszyscy i czujemy to przez każdy skrawek naszego ciała. Zmarli powstali, a Franciszek Moore pokazuje to tak realistycznie, że trudno się nie bać. A bać się lubimy, szczególnie w bezpiecznych warunkach. Ale tym razem to się nie uda, akcja tej dystopijnej powieści z kluczem dzieje się tuż obok, to wszystko może wydarzyć się dosłownie za chwilę, więc bądźcie gotowi nie tylko na pełną przygód lekturę…”
Joanna Lamparska
„Ciekawy debiut powieściowy - w sam raz na długie zimowe wieczory.”
Andrzej Pilipiuk
Trzydziestodziewięcioletni policjant Robert Nowacki zostaje wezwany do gnieźnieńskiego lasu Jelonek, gdzie leśniczy słyszał przeraźliwy krzyk młodej dziewczyny. To, co tam zobaczył (kobiece ciało poszarpane ręczną piłą), wywołało u niego depresję. Bierze coraz więcej leków, które nie pomagają. Z czasem zamordowana dziewczyna zaczyna go nawiedzać, a lekarz stwierdza u Roberta schizofrenię paranoidalną. W wyniku zażywania leków policjant staje się agresywny, atakuje kolegów z pracy, a po pobiciu komendanta ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Hospitalizacja nie przynosi oczekiwanego skutku, a zamordowana dziewczyna - Katarzyna Szypółka - prosi Roberta o pomoc. Mężczyzna jest bezsilny, świadomy choroby, uczy się żyć ze schizofrenią. Po wyjściu ze szpitala, będąc prawie na emeryturze, pragnie odnaleźć mordercę Kasi. Z czasem postanawia powoli odstawiać leki i poprowadzić śledztwo na własną rękę, bo nie ma wśród kolegów sprzymierzeńców, wręcz przeciwnie - wszyscy się go boją. Trafia na bardzo ekscentryczną rodzinę Smithów. Czy te dwie pozornie różne sprawy mogą się jakoś łączyć?
Poznaj historię odważnej Astrid i wraz z nią odważ się zamarzyć o pozornie nieosiągalnym! "Opowiem o tobie gwiazdom" to poruszająca opowieść o brawurowej podróży i próbie odnalezienia swojego miejsca we wszechświecie...Gdy siostra Astrid umiera, dziewczyna nie chce dłużej mieszkać w miasteczku, które wydaje jej się teraz boleśnie puste. Odlicza dni do skończenia liceum i nie chce już angażować się w naukę gry na pianinie, która była jej wielką pasją. Postanawia zabrać ze sobą kilku przyjaciół i wyjechać z miasta, by spróbować czegoś nowego. Choć niemalże nie zna pewnego tajemniczego chłopaka, zgadza się z nim wyruszyć poza miasto i dzięki niemu sięgnąć po swoje marzenia. Pluton, tak jak Astrid, ma swój własny plan - chce przez podróż w nieznane nadać swojemu życiu sens i pozwolić sobie na szczęście, zanim będzie za późno... Astrid i Jajo postanawiają mu w tym pomóc.Niezwykłe miejsca, zaskakujące wydarzenia i liczne niespodzianki od losu sprawiają, że troje znajomych dowiaduje się o sobie wielu nowych rzeczy i poznaje na własnej skórze, czym jest dorosłość. Choć nie zawsze wszystko idzie po ich myśli, mogą na siebie liczyć i razem próbują zrozumieć, czego pragną. Czy Astrid będzie żałować swoich decyzji? A może zmiana otoczenia była najlepszym, co mogło spotkać dziewczynę?Edyta Prusinowska jest polską blogerką, która zadebiutowała optymistyczną historią o Astrid.
Niniejszy tomik poezji zawiera wiersze poruszające najróżniejsze tematy, począwszy od osobistych przemyśleń na temat przeszłości i przyszłości naszego świata, poprzez wiersze nawiązujące do znanych postaci z historii, kultury, a nawet popkultury. Utwory zawarte w Wierszach i wierszykach to wspaniała podróż nie tylko w odległe krainy (zarówno geograficzne czy historyczne), ale przede wszystkim to wyprawa do świata wykreowanego przez autora, który dzieli się swoimi spostrzeżeniami, a tym samym zachęca czytelnika do chwili refleksji.
Paweł Kołodziejski (ur.1976) – historyk, muzealnik. Debiutował w 1999 roku w miesięczniku „Radostowa”. Publikował m.in. w „Czasie Literatury”, „Wyrazach”, „Akancie”, „Poezji dzisiaj”. „Koniec sezonu” to jego trzecia książka poetycka. Mieszka w Starachowicach, gdzie pracuje w Muzeum Przyrody i Techniki.
Zawarte w tomie eseje na temat astrologii są rezultatem 40 lat studiów nad tą wiedzą. Często zapomina się, że astrologia jest systemem - z którym można się zgadzać lub nie - wyjaśniającym czynniki oraz zasady rządzące światem w sposób niewykluczający odmiennych systemów. W opisie świata zaś astrologia jest swego rodzaju teorią deterministyczną, którą można - przy pomocy niniejszej publikacji - stosować do obrazowania zasad nim rządzących. Astrologia wreszcie jest królową nauk - po matematyce. Bóg zaś jest najwyższym numerologiem - rządzi poprzez cyfry i dlatego numerologia objaśnia nam rzeczywistość.
W Kowalu, niewielkim miasteczku wśród kujawskich lasów, życie toczy się na pozór spokojnie. Ale nie dla Kuby Malika, któremu świat wywrócił się do góry nogami. Czy uda mu się przezwyciężyć smutek po stracie rodziców? Czy dzięki siostrzanej miłości i życzliwym mieszkańcom odnajdzie się w nowej rzeczywistości? I czy największy wróg może stać się najlepszym przyjacielem, a nawet... bratem?
Marzenna Lewandowska za książkę „W dobre ręce” otrzymała w 2019 roku drugie miejsce w IV edycji konkursu „Książka Przyjazna Dziecku" (realizowanego pod patronatem honorowym wojewody świętokrzyskiego i prezydenta Kielc) w kategorii „książki niewydane". Konkurs wyłania najlepsze polskie książki dla dzieci, przybliżające tematykę tradycji, historii, sztuki, wartości regionalnych charakterystycznych dla poszczególnych obszarów i miejscowości Polski.
Bohaterem tej książki jest Warszawa. Nie jest to jednak przewodnik po mieście, tylko opowieść o jego losach i architekturze, osnuta na bazie własnych przeżyć, których autor doświadczył od urodzenia jako mieszkaniec Warszawy. Opisany w książce rozwój stolicy – w okresie od dwudziestolecia, przez II wojnę światową, PRL, aż do czasów współczesnych – jest przeprowadzony chronologicznie. Czytelnik w trakcie lektury ma szansę spojrzeć na miasto okiem architekta, uzbrojonego przez wykonywany zawód w instrumenty potrzebne do fachowej oceny wad i zalet aglomeracji warszawskiej na tle innych, podobnych skalą, miast europejskich.
Nie jest to spojrzenie chłodne i całkowicie obiektywne, bo w tle tej opowieści jest z pewnością uczucie przywiązania i miłości autora do miejsca swojej życiowej egzystencji, co zresztą jest rzeczą całkowicie zrozumiałą.
Realia pracy architekta zarówno w czasach PRL-u, jak i po transformacji ustrojowej, nie są szeroko znane czytelnikom książek i z pewnością mogą zainteresować nie tylko ludzi zawodowo związanych z projektowaniem i budowaniem, ale również tych odwiedzających Warszawę i jej mieszkańców.
Janusz Targowski – architekt, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, przez 50 lat był projektantem, z czego przez lat 29, wraz z żoną Barbarą, prowadził własną pracownię architektoniczną ABA. Oboje są współautorami planów generalnych lotnisk im. F. Chopina w Warszawie i Mazowieckiego w Modlinie, rozbudowy Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta” oraz wielu obiektów użyteczności publicznej: mieszkalnictwa i edukacji, budynków biurowych i hoteli w Warszawie oraz w Polsce. Autor współpracował także latach 90. XX w. z Ministerstwem Gospodarki przy renowacji placówek dyplomatycznych w Kolonii (Niemcy), Sztokholmie i Kopenhadze (Skandynawia) oraz Lublianie (Słowenia). W 1979 r. otrzymał nagrodę Prezydenta Warszawy, tzw. „Syrenkę Warszawską”, za projekt hotelu na Pradze. Od wielu lat działa w Stowarzyszeniu Architektów Polskich.
Kiedy Bóg stworzył świat, pocałował ziemię. Madera jest śladem jego pocałunku.
Madera. Ukwiecony raj. Wyspa wiecznej wiosny. Utracony Eden. Miejsce zarówno piękne, jak i tajemnicze, mające, tak jak i ludzie je zamieszkujący, liczne sekrety i wciąż do końca nieodkryte. W pewien sposób magiczne, naznaczone miłością... ale i bólem, ludzkim cierpieniem, rozpaczą. Powstałe z ognia, a otoczone wodą, gdzie na każdym kroku czuć moc żywiołów i prastary rytm natury. I gdzie toczy się odwieczna walka z potężnymi namiętnościami oraz żądzami, z którymi ostatecznie każdy musi się zmierzyć... Tylko czy z takiego pojedynku można wyjść zwycięsko?
Powieść Alicji Flis „Pocałunek Boga” to historia właśnie o takim pojedynku człowieka z przeciwnościami losu. Człowieka niemającego wpływu na przeszłość, ale kształtującego swoją teraźniejszość i przyszłość, mierzącego się z własnymi słabościami, oczekiwaniami innych i dawnymi demonami, które od czasu do czasu powracają i przypominają o tym, co było i co z wielkim trudem zostało zepchnięte w niepamięć, w niebyt, a co jednocześnie stanowi część tożsamości każdej jednostki. Pojawia się wobec tego pytanie: czy można odmienić swoje przeznaczenie, oderwać się od tego, co było, i zacząć funkcjonować we własnych zasad, akceptując rzeczywistość taką, jaka jest? Czy może lepiej żyć złu i być szczęśliwym? Odpowiedź nierzadko kryje się na dnie ludzkiej duszy...
PATRONI: Polskie Radio Koszalin, Sztukater.pl, Novaedita.com
Z radością przekazujemy do rąk Czytelnika kolejny tom naszego opracowania. Wszystko to, o czym przeczytaliśmy w Apokalipsie w rozdziałach 1-11 – trudne czasy, odstępstwo na szeroką skalę, z zewnątrz ucisk, wewnątrz rozdarcie i konflikty – nie stanowi istoty Objawienia. Jest to dopiero fundament, podstawa do przełomowej ingerencji Boga w dzieje ludzkości. Kolejne rozdziały pokażą nam, że właśnie w tych warunkach, w tym dramatycznym zamieszaniu, pewna grupa ludzi nabierze sił i będzie mogła zaistnieć, ujawniając plany Boże. Wszystko jest pod kontrolą, wszystko ma cel i sens. Mamy więc kontynuację tej samej Dobrej Nowiny, a nie zastraszanie katastrofalnymi wizjami.
W kolejnych rozdziałach 12-16 razem z Janem zobaczymy smoka, czyli szatana, który odnosi porażkę w niebie i spada na ziemię. Wbrew pozorom nie oznacza to dla nas tragedii, gdyż zwycięstwo nad smokiem jest definitywne i ostateczne. Ziemia pozostaje jedynym obszarem, gdzie może on działać, lecz i tutaj jego aktywność jest mocno ograniczona. Problem polega na tym, że zaczyna on zwodzić ludzi, i kiedy ludzie dają się oszukać, na ziemi tworzy się piekło...
Nota biograficzna:
Dr hab. inż. Mirosław Rucki, prof. UTH Radom, przez wiele lat pracował na Politechnice Poznańskiej, gdzie zdobył tytuły magistra inżyniera, doktora oraz doktora habilitowanego. Ukończył studia podyplomowe: pedagogiczne kształcenia zawodowego (Politechnika Poznańska), nauk o rodzinie (Papieski Wydział Teologiczny w Poznaniu) oraz biblijne (PWT we Wrocławiu). Obronił też doktoraty z nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa aramejskiego (Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu) oraz z nauk społecznych w zakresie nauk o rodzinie (Uniwersytet Opolski). Autor lub współautor trzech książek recenzowanych i ponad 200 artykułów naukowych oraz referatów wygłoszonych na konferencjach z dziedziny budowy i eksploatacji maszyn, a także trzech książek i ponad 30 artykułów naukowych z dziedziny biblistyki. Należy do Stowarzyszenia Biblistów Polskich, Society of Biblical Literature oraz Forum Chrześcijańskich Pracowników Nauki.
Mgr Karol Szymański, absolwent Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, zajmuje się badaniem tekstów Pisma św. i odniesieniem ich do życia chrześcijańskiego. Autor dwóch książek o tematyce biblijnej i kilku artykułów naukowych.
Książka „ŻAL” Jacka Antoniusza Jackvilla to prawdziwe szaleństwo formy, gry słów i skojarzeń. Z wierszowanych tekstów, dygresji, reklam, wspominek przebija wielkie ego autora, wydawałoby się zarozumialca. Jednak wczytując się w nie głębiej, nie sposób nie dostrzec przebijającej się wielkiej jego wrażliwości, akceptacji dla wszelkich odmienności, szacunku do świata oraz wyznawanych wartości, takich jak miłość, rodzina czy sztuka. Z pewnością nikt, kto sięgnie po ten tytuł, nie pozostanie obojętny.
To nie jest kolejny poradnik na temat uwodzenia. To coś znacznie więcej: historia spełnionego marzenia, niebywałego sukcesu, za którym kryje się niejednokrotnie głębokie, lecz skryte cierpienie. Masz w ręku ekskluzywne zaproszenie do świata jednego z pierwszych w Polsce trenerów uwodzenia, który po latach zbierania różnorodnych doświadczeń zdecydował się podzielić tajnikami fascynującego świata swojej codzienności.
„Uwodzenie to był mój chleb i moje powietrze. Żyłem tym. Sądzę, że mało kto oddał się temu tak jak ja. Nie było mi jednak trudno to robić. Nie miałem innego wyboru, bo zostając tam, gdzie byłem wcześniej, czułem, że moje serce przepełnia gorycz”.
Rafał Żuber – jeden z najbardziej rozpoznawalnych trenerów relacji damsko-męskich. W 2007 roku założył swoją szkołę uwodzenia.
Chorowity Piotruś ogląda świat głównie przez okno swego pokoju. Takie życie zmieni wakacyjny wyjazd do dziadka na Mazury. Z dala od nadopiekuńczych rodziców doświadcza wszystkiego, o czym marzył. Dzięki odwadze zyskuje nowego, wiernego przyjaciela, który sprawia wiele zamieszania, nie tylko w życiu chłopca. Autorka bardzo przejrzyście pokazuje jak bezinteresownie czynione przez dzieci dobro wpływa na dorosłych. Bo nikogo przekonywać nie trzeba, że warto je czynić w każdym wieku. No i kto w tym całym zamieszaniu jest Szczęściarzem?
Myśl o opowiedzeniu o losach mojego narodu towarzyszy mi nieodparcie od wielu lat.
Tragiczne wydarzenia z przełomu XIX i XX wieku na pograniczu Turcji, Syrii, Iraku
i Iranu były udziałem także mojej rodziny. Utrwaliły się w pamięci wnuków i prawnuków
ofiar, którzy nie doczekali się zadośćuczynienia, co potęguje poczucie moralnego
obowiązku wobec nich.
Autorem tej relacji, jednej z wielu, jest francuski dominikanin, Jacques Rhétoré. Działał
on w Mosulu (Irak), gdzie zmarł i został pochowany 12 marca 1921 roku. Dzięki jego
wspomnieniom współczesny czytelnik może dowiedzieć się, jak wyglądały
prześladowania i ludobójstwo Ormian i Asyryjczyków, które przez wiele dekad były
tematem tabu.
Publikacja ta ma wielką wagę, szczególnie w obliczu niedawnego (październik 2019 r.)
uznania tych masowych morderstw przez kolejne państwo świata.
Trud włożony w polskie wydanie tej książki pragnę dedykować jej autorowi, pamięci
imiennych i bezimiennych ofiar, jak i żyjącym na wychodźstwie w wielu krajach byłym
mieszkańcom mojej wsi.
Michael Abdalla
Praga i jej bazary to zbiorek opowiadań i anegdot warszawsko-praskich pisany w gwarze warszawskiej i praskiej z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, przywracający niepowtarzalną już dzisiaj atmosferę Bazaru Różyckiego i Pragi, oddający nastrój panujący w Warszawie w pierwszych latach władzy ludowej. Opowiadania Autora — wesołe i ponure, trywialne i sentymentalne oraz pełne uczuciowego przywiązania do stolicy — są to po prostu „przed zapomnieniem uratowane w sercu dawne czasy", to, o czym wtedy Praga mówiła i z czego się śmiała. Starego Wiecha już nie ma, ale Stach Tomczak godnie kontynuuje jego styl przy opiewaniu warszawskiej Pragi.
,,[. ..] Nasza historia jest trudna, ale jednocześnie barwna i właśnie ten koloryt pokazuje Autor we wszystkich swoich książkach, w tym również w tej poświęconej Pradze i jej bazarom".
dr Monika Wyszomirska. Polskie Radio PiK
Podczas pracy nad drugim tomem książki „Apokalipsa – Dobra Nowina dla Ciebie” zauważyliśmy, że Objawienie św. Jana coraz częściej odwołuje się do treści i symboli zawartych w Księdze Daniela. Dlatego proponujemy naszym Czytelnikom mały ekskurs do Księgi Daniela pomiędzy drugim a trzecim tomem naszego komentarza do Księgi Apokalipsy. Ten ekskurs do czasów poprzedzających Objawienie św. Jana o ponad sześć wieków okazał się dla nas niezwykłą przygodą, do której zapraszamy Czytelników.
Kiedy Teodoryk Wielki wysłał w darze królowi Burgundów zegar słoneczny i wodę, kojarzone z grecko-rzymską cywilizacją, w załączonym liście napisał: „Niechaj [zegar] odmierza czas z należytą precyzją. Porządek życia ulega zaburzeniu, jeśli czasu prawdziwie się nie rozeznaje”. Kto wie, czy nie dlatego porządek życia na całym globie ulega poważnym zaburzeniom, że nie rozpoznajemy czasów już dawno przez Boga opisanych i wyjaśnionych? Niejednokrotnie przekonujemy się, że cokolwiek by się działo na świecie, to Bóg wyznacza pory i lata, panując nad biegiem wydarzeń, pozornie samoistnych lub wynikających z woli władców. A i samych władców przecież Bóg nieraz usuwa z tronów...
Dr hab. inż. Mirosław Rucki, prof. UTH Radom, przez wiele lat pracował na Politechnice Poznańskiej, gdzie zdobył tytuły magistra inżyniera, doktora oraz doktora habilitowanego. Ukończył studia podyplomowe: pedagogiczne kształcenia zawodowego (Politechnika Poznańska), nauk o rodzinie (Papieski Wydział Teologiczny w Poznaniu) oraz biblijne (PWT we Wrocławiu). Obronił też doktorat z nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa aramejskiego (Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu). Autor lub współautor dwóch książek recenzowanych i ponad 180 artykułów naukowych i referatów wygłoszonych na konferencjach z dziedziny budowy i eksploatacji maszyn, a także trzech książek i ponad 30 artykułów naukowych z dziedziny biblistyki. Należy do Stowarzyszenia Biblistów Polskich, Society of Biblical Literature oraz Forum Chrześcijańskich Pracowników Nauki.
Mgr Karol Szymański, absolwent Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, zajmuje się badaniem tekstów Pisma św. i odniesieniem ich do życia chrześcijańskiego. Autor dwóch książek o tematyce biblijnej i kilku artykułów naukowych.
Trening szachowy powinien być trudniejszy niż gra, która cię czeka na zawodach... I tylko wtedy każdy twój turniej może być udany... Oddajemy do rąk czytelnika publikację przeznaczoną dla szachistów, zarówno zaawansowanych, jak i początkujących. Zawarte w niej treści związane są z propozycją innego, szerszego spojrzenia, na znaną i cenioną od wielu wieków grę w wojnę. Model Szachów Treningowych to pomysł na wprowadzenie urozmaicenia do standardowych treningów szachowych. Pozwala on na utrzymanie szachisty w lepszej formie umysłowej, dzięki czemu wzrastają jego szanse na uzyskanie lepszych wyników sportowych. Trzeba mieć nadzieję, że społeczność szachowa przekona producenta szachów i wkrótce zobaczymy dwie wersje w jednym. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby z jednej strony deski była klasyczna szachownica 64 pola, zaś z odwrotnej strony 100-polowa szachownica dla MST. (fragment książki)
Co zrobić, jeśli humor nie dopisuje, a strapienie nie pozwala się rozchmurzyć? Gdy posępny nastrój nie chce minąć i nie pozwala czerpać radości z każdej chwili? Kiedy unieszczęśliwia i podsuwa do głowy czarne myśli?
Z pomocą może wtedy przyjść coś zupełnie niespodziewanego. Na przykład wiosenny wietrzyk, żądny psikusów i figli, który — przy odrobinie dobrych chęci i pozytywnym nastawieniu — zmienia dotychczasową perspektywę i pozwala spojrzeć na świat inaczej. Mniej poważnie. Który umożliwia wręcz zanurzenie się w obłokach...
Książeczka Ewy Szefer z pięknymi ilustracjami Pawła Gierlińskiego pobudzającymi wyobraźnię i dodatkowo potęgującymi doznania estetyczne to wspaniała przygoda przeznaczona dla najmłodszych, ale dająca wiele radości również dorosłym — odrywająca od codzienności i pozwalająca przenieść się na chwilę do innej, nieco bardziej kolorowej, a przez to i niezwykłej, rzeczywistości — do świata marzeń i wspaniałych doznań.
Panienki. czyli szesnaście opowiadań erotycznych to tekst, którego erotyzm nie jest medycznie dosadny, ale też nie wstrzymuje się przed wstydliwym niedopowiedzeniem. Cielesność nie jest obok uczuciowości - mankament konstrukcyjny zbyt wielu polskich pisarzy; jest ona tak oczywista jak uczucia i, tak samo jak one, uskrzydlająca, a dla uważnego czytelnika - wzbogacająca.
Od redakcji
Dwaj bracia, pisarz i rysownik, pochylają się nad urodą i tajemnicą kobiecości. Sylwetki, opisane i narysowane, kuszące i romantyczne, otoczone podziwem dla ich powabu i uroku, mają jednak więcej niż jedno oblicze. W postaci kobiety, choć elegancko wygiętej i pełnej obietnic, jak klepsydry wypełnionej pokusami w miejsce piasku, bracia odkrywają-ukrywają niedoskonałości, które pospołu z pięknem tworzą fascynującą całość.
Franciszek Maśluszczak
Jak to się dzieje, że znawca i tłumacz poezji amerykańskiej, wielbiciel beatników i nauczyciel akademicki wykładający informatykę, pisze erotyczne opowiadania? Ten podtytuł wprowadza w błąd i w błąd nie wprowadza. Książka jest jakby utopią szczęśliwej zmysłowości i są w niej niemal wyłącznie momenty – tak w pokoleniu autora i moim nazywano sceny erotyczne w filmach. Gdyby jakiś purytanin dopatrzył się w niej pornograficzności, to by przyznał, że to pornograficzność poczciwa. Żadnej tu brutalności, żadnych obscenicznych słów, sama dobra energia, a „panienka” i „nagusek” wzbogacają ubogie polskie nazewnictwo. Będąc hymnem sławiącym kobiecość, a trochę gawędą w duchu oświeceniowym, opowiadania te zarazem mocno zakorzenione są w patriarchalności. Feministki powinny rozszarpać Zalewskiego jak Menady Orfeusza, choć jego narratorowi (i bohaterowi) na myśl by nie przyszło wyrzekanie się kobiet. „Panienki” albo pisane są serio i wówczas można im zarzucić naiwność i parę innych rzeczy, albo są dość przewrotnym żartem, o czym mogłyby świadczyć frazy takie jak „precyzyjnie ułożony bukiet konwalii” czy „butelka grolscha poprawiła mi krążenie krwi w mózgu i zacząłem myśleć”.
Bohdan Zadura
Janusz Zalo Zalewski ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Zygmunta Krasińskiego w Ciechanowie, a w 1979 r. obronił doktorat z inżynierii komputerowej na Politechnice Warszawskiej. Pracował w Instytucie Badań Jądrowych, gdzie automatyzował eksperymenty naukowe, a od 1989 r. przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie obecnie jest profesorem informatyki na Florydzie. Od kilkunastu lat realizuje swoje hobby, tłumacząc z angielskiego poezję i prozę amerykańskich bitników oraz poetów polskiego pochodzenia. Jest autorem cyklu esejów zatytułowanych Zdarzenia nad Zatoką San Francisco, drukowanych głównie w miesięczniku ODRA oraz serii wspomnień Powroty – ulica Nadrzeczna – w Tygodniku Ilustrowanym.
Marek Zalewski urodził się w Ciechanowie. Ukończył Liceum Plastyczne w Sędziszowie Młp. a studia odbył w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, które ukończył z wyróżnieniem rektorskim w 1980 r. Pracuje w dziedzinach rzeźby, malarstwa, grafiki i architektury wnętrz. Jest twórcą licznych pomników i rzeźb w przestrzeni publicznej wielu miast w Polsce i za granicą. Był inicjatorem powstania i długoletnim dyrektorem Biura Wystaw Artystycznych „Galeria C” w Ciechanowie. Wystawiał swoje prace w różnych miastach Polski i za granicą, w Niemczech, Szwajcarii, Włoszech, Syrii i Francji. Organizował i był uczestnikiem wielu sympozjów rzeźbiarskich w drewnie i ceramice, w Polsce oraz w Europie.
Antologia poezji węgierskiej adresowana jest nie tylko do Czytelników, którzy fascynują się poezją w ogóle, lecz również i do tych, dla których poezja stanowi literaturę abstrakcyjną. Liczę na to, że lektura pięknej, starej liryki węgierskiej może być dla nich zachętą do pokochania poezji.
Pomysł zebrania Antologii zrodził się trzy lata temu, kiedy w gronie przyjaciół przedstawiłem kilka wierszy poetów węgierskich, oczywiście w języku polskim. Udało mi się ich przekonać, że walory poezji węgierskiej, która jest niezwykle melodyjna i rytmiczna, da się zachować również w przekładzie na język polski. Melodyjność, rytmiczność, dynamiczność węgierskiej poezji wynika nie tylko z jej rytmu, lecz z kontrastu brzmieniowego sylab zawierających samogłoski półotwarte w stosunku do samogłosek wypowiedzianych gardłowo. W tym tkwi melodyjność poezji węgierskiej.
Wybór wierszy poetów węgierskich XIX i XX wieku jest oczywiście subiektywny i daleko niekompletny, ponieważ nie obejmuje utworów kilkudziesięciu poetów, którzy w tym okresie swoimi wierszami wzbogacili literaturę węgierską. Natomiast – mam taką nadzieję – stanowić będzie uzupełnienie dotychczas wydanych antologii poetów węgierskich w przekładzie polskich autorów o wiele bardziej ode mnie zasłużonych. Ich działalność ja, jako Węgier, popieram z całego serca.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?