"(Nie)zwykłe Mamy" to opowieść o kobietach. Książka jest swoistym pamiętnikiem matek dzieci uzależnionych. Ukazano w niej, jak wiele cierpień muszą znosić i jak wielką miłością darzą swoje dzieci, mimo tego, że zbłądziły i ciężko im trafić na właściwą drogę. To opowieść o kobietach silnych, mądrych, uczuciowych, ale także o kobietach stanowczych i bezkompromisowych. Jakie są matki dzieci uzależnionych? Z jakimi zmagają się problemami? Czy ciężko im kochać dzieci, które nie są idealne? To pozycja obowiązkowa dla czytelników literatury faktu oraz dla osób, którym bliski jest problem uzależnień dzieci i młodzieży.
Łukasz Frączak informuje we wstępie do swojej książki: „oddaję w Twoje ręce zbiór myśli, które kłębiły się w mojej głowie przez ostatnich dwadzieścia lat życia”. Można by pomyśleć, że to zbiór jak każdy inny, ale to nieprawda. Już sam tytuł przyciąga i intryguje – wszak lubimy zaglądać do cudzej głowy i życia. W miarę zagłębiania się w tekst chwilami daje się odnieść wrażenie, że dla autora ta książka jest formą terapii. On musi po prostu wyrzucić z siebie to, co nagromadziło się w jego głowie przez ostatnie dwadzieścia lat – a zwróćmy uwagę, ile może się stać w takim czasie. Autor nie łaknie atencji, nie zależy mu. Chce tylko pozbyć się z głowy całego zła, krzywdy i smutku, które się tam nagromadziły.
Na temat PRL-u napisano i powiedziano bardzo wiele, ale pewne karty tego okresu wciąż nie są odkryte. Analizowane są geopolityka, sytuacja ekonomiczna kraju i całego bloku komunistycznego, mało uwagi poświęca się za to sytuacji gospodarstw domowych. Zdawkowo traktowany jest temat polskich emigrantów z tego okresu. Książka Ryszarda Bugaja wypełnia obie te luki. Autor opisuje zarówno swoje dzieciństwo w PRL-owskiej Polsce, jak i czasy emigracji w Republice Federalnej Niemiec. Przedstawia swoją walkę o sprawy najważniejsze: o rodzinę, kraj, godność. Co niezwykle cenne, autor pisze o tym bez patosu i samouwielbienia. Publikacja jest świadectwem prawdziwej historii i zmagań jednostki z nieludzkim systemem. Nie stanowi tylko – to kolejna wartość – sprawozdania z tego, co minione. Jest też lekcją historii, z której warto wyciągnąć wnioski – zwłaszcza w tak niespokojnych czasach.
dr n. hum. Sebastian Surendra
Chmielew i jego mieszkańcy to swoista kapsuła czasu. Tekst publikacji powstał w lutym 1922 roku, czyli równo sto lat od niniejszego wydania. Opisuje życie mieszkańców Chmielewa, małej mazowieckiej osady. Autor pozwala nam oglądać bardzo autentyczny obraz wsi polskiej międzywojnia. Co nam oferuje? Specyficzny język, wymagający czasem detektywistycznych domysłów, przeplatany miejscowym żargonem, bohaterów o oryginalnych przydomkach i mikrokosmos polskich stosunków społecznych.
Kradzieże jabłek, spory o miedzę czy studnie, domowe kłótnie, „towarzyszenie”, czyli randkowanie, wyprawy do miasta, wesela, zabawy, pożar wsi, a w tle echa wojen. Czy tematy poruszane w tekście nie skojarzą się może ze współczesnymi reportażami telewizyjnymi?
Znajdujemy tu polskość od podszewki, nie tę pełną „pól malowanych zbożem rozmaitem”, chociaż narrator pragnie wzorować się na wieszczach, ale prawdziwą, czasem bolesną, zmuszającą nas do zastanowienia, czy się zmieniliśmy? Mamy okazję przejrzeć się w lustrze czasu, przekonać o tym, co technologiczny postęp stu lat w nas zmienił. Bo chociaż tekst dokumentuje ewolucję języka i pozwala uzmysłowić sobie fakt, jak wiele zmian kulturowych przeszliśmy, to jednak zwierciadło czasu mimowolnie podpowiada nam… „a to Polska właśnie”.
Zapewne większość z was słyszała o Rudym, Alku i Zośce, chłopcach niezwykle odważnych, mężnych i walecznych. O Harcerzach 23 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, którzy za wolny kraj gotowi byli zapłacić życiem. Ich wartości i ideały zachowane do dziś świadczą o niebywałej sile tamtejszych wydarzeń. Również tutaj o nich przeczytacie, jednak główną rolę odegra Anna Zawadzka.
Spośród tylu osób na ziemi dzięki zwykłej pomyłce trafiłam na kogoś, kto na stałe zamieszkał w mojej głowie. Może to wydawać się szalone i irracjonalne, ale czasem przypadki są najpiękniejszymi i najmniej oczekiwanymi rzeczami, jakie mogą nam się przytrafić. Niniejsza praca to mój osobisty hołd dla dziewczyny, która udowodniła, że przeciwności losu to bariera, którą można przełamać.
To rzadkość spotkać kogoś, kto sprawia, że czujesz się tak ciepło i szczęśliwie. Zawsze pragnęłam znaleźć kogoś, kto będzie ze mną bez względu na to, jak trudno ze mną być. I odnalazłam w tym zawirowaniu właśnie Hankę. Zatem kim jest Anna Zawadzka? Jest inspiracją i jedyną poezją, jaką chciałam uwiecznić. I, mimo że się nie znamy, stworzyłyśmy razem piękną historię. Mam za szczyt przedstawić państwu niezwykłą w swej prostocie – Hankę Zawadzką.
Tamara wykonuje zawód, który dla niejednej osoby stanowiłby duże wyzwanie – pracuje jako policjantka. To, że jest kobietą, dodatkowo komplikuje jej sytuację. Często spotyka się bowiem z lekceważeniem i kwestionowaniem swoich umiejętności. Kobieca intuicja pozwala jej jednak rozwikłać niejedną sprawę, a cechująca ją wrażliwość i delikatność sprawiają, że całą sobą angażuje się w pomoc tym, którzy rzeczywiście jej potrzebują.
Beata Kaczmarek, autorka historii o Tamarze, przenosi nas do świata współczesnych stereotypów. Pokazuje, że mimo równości, jaka teoretycznie panuje między kobietami i mężczyznami, ich wzajemne relacje ciągle nie są oparte na solidnych fundamentach, a przemoc jest jednym z czynników kształtujących te zależności.
Siedziałam w kawiarni, tuż przy oknie. Miałam doskonały widok na główny rynek miasteczka. Uśmiechałam się, a w głębi siebie czułam spokój. Wiedziałam, że to tylko chwilowe, cieszyłam się więc tym stanem, dopóki mogłam. Po drugiej stronie stolika siedział Szymon, przystojny szatyn. Patrzył na mnie radośnie i opowiadał o swojej kolejnej podróży. Słuchałam go z ożywieniem i troszkę zazdrościłam mu tych wojaży po świecie. Nie raz chciał mnie zabrać ze soba na jedną z wypraw, ale zawsze odmawiałam. Wymówek miałam wiele a to egzaminy końcowe na studiach, a to praca, a teraz przygotowania do wesela. Zawsze coś. I tak siedziałam w tym małym miasteczku, mierząc się każdego dnia z wątpliwościami, decyzjami i problemami. Nie było łatwo. A ostatnio szczególnie nie było mi do śmiechu, bo miałam wrażenie, że moje życie komplikuje się coraz bardziej.
Janek Połczyński nie ma łatwego życia. Koledzy ze szkoły go wyśmiewają, ojciec marynarz jest wiecznie w trasie, z matką piosenkarką też nie ma najlepszych relacji. Jego smutna egzystencja diametralnie się zmienia, kiedy w lesie spotyka psa. Postanawia zaopiekować się czworonogiem, a Łapa oddaje mu całą okazaną miłość i przyjaźń.
Kompletne kompendium, jak interpretować horoskop, począwszy od rozkładu planet na kosmogramie, poprzez żywioły, kategorie, znaki męskie i żeńskie. Zdrowie Panny, postawa Lwa. Władztwo planet zależnie od wieku.
Pasja i taneczna rywalizacja, skomplikowane relacje i sekrety. Co kryje się w duszy tancerki?
Dora była utalentowaną nastolatką, dla której parkiet był całym życiem. Dziewczyna ginie, gdy samotnie wybiera się w góry w trakcie szkolnego wyjazdu. Jej rodzice nie wierzą w przypadkowa śmierć córki na szlaku górskim. Czy ktoś może stać za tą tragedią, a może przekonanie o morderstwie jest tylko wynikiem wyobraźni zdesperowanej matki, która wpadła w otchłań rozpaczy?
Robert Foks, prywatny detektyw, zmotywowany własnymi przejściami i niepowodzeniami w życiu prywatnym, postanawia pomóc rodzicom Dory. Czy jest tak dobrym detektywem, za jakiego się uważa? Czego dowiemy się o tym pedantycznym, skrytym samotniku w trakcie pełnego zwrotów śledztwa? Kim jest tytułowa rywalka?
„Jesteś boginią
nastoletnią boginią
piszesz
czytasz
kreujesz swoją postać
myślisz przyszłościowo
chcesz zdobyć cele
sięgnąć ich
móc dotknąć i poczuć wewnątrz
osiągnięty sukces”
Tak pisze osobie Julia Bukowska, której debiutancki tomik mamy przyjemność oddać w państwa ręce. A jeśli młoda, wrażliwa osoba w taki sposób zaprasza nas do swojego świata, to nie pozostaje nam nic innego, jak tylko pochylić głowę przed jej odwagą i talentem, i spojrzeć na rzeczywistość jej oczami. Wszak każdy z nas miał niespełna osiemnaście lat, odkrywał świat po swojemu i przeżywał młodzieńcze uniesienia oraz rozczarowania. Pozwólmy sobie wrócić do tego, gdziekolwiek jesteśmy – czy w domowym zaciszu, czy w biegu codzienności.
W stolicy Toskanii, Florencji, narodził się renesans – najciekawszy okres w dziejach sztuki, a szczególnie architektury. Zamknął on za sobą ostrołukowe wrota gotyckiego średniowiecza i otworzył szeroko arkadowo sklepioną bramę do świata nowożytnego. Możliwość zrozumienia, na czym polegał ten okres w dziejach sztuki, tak ważny dla rozwoju cywilizacji nie tylko w Europie, jest wartością, która może każdemu dać więcej satysfakcji przy oglądaniu dzieł wielkich mistrzów niż tylko robienie tysięcy zdjęć. Pozwoli również świadomie przeżyć i lepiej zapamiętać emocje, jakie mogły towarzyszyć wakacyjnej przygodzie ze sztuką Toskanii.
„Toskańska przygoda” to próba dostarczenia czytelnikowi, planującemu zwiedzanie zabytkowej architektury tej fascynującej krainy, pewnego zasobu wiadomości o tej dziedzinie sztuki, towarzysząc głównemu bohaterowi w jego życiowych, niezwykle porywających perypetiach.
Janusz Targowski — architekt, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, przez 50 lat był projektantem, z czego przez 29 lat, wraz z żoną Barbarą, prowadził własną pracownię architektoniczną ABA. Oboje są współautorami planów generalnych lotnisk im. F. Chopina w Warszawie i Mazowieckiego w Modlinie, rozbudowy Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta” oraz wielu obiektów użyteczności publicznej: mieszkalnictwa i edukacji, budynków biurowych i hoteli w Warszawie oraz w Polsce. Autor współpracował także latach 90. XX w. z Ministerstwem Gospodarki przy renowacji placówek dyplomatycznych w Kolonii (Niemcy), Sztokholmie i Kopenhadze (Skandynawia) oraz Lublianie (Słowenia). W 1979 r. otrzymał nagrodę Prezydenta Warszawy, tzw. „Syrenkę Warszawską”, za projekt hotelu na Pradze. Od wielu lat działa w Stowarzyszeniu Architektów Polskich
Nałóg. Proste słowo konotujące jednak niezwykle skomplikowaną treść. Czym tak naprawdę jest? Ucieczką od problemów? Rozrywką? Sposobem na nudę i okiełznanie niekiedy trudnej rzeczywistości? Chorobą? Zniewoleniem?
Wydaje się, że niestety wszystkim po trochu…
„Monar. Moje ocalenie” to opowieść o różnego rodzaju nałogach: od narkotyków, alkoholu, papierosów, ale i tych mniej oczywistych słabościach, uzależnieniu od bliskości, od drugiej osoby, potrzeby ciągłego doskonalenia i przekraczania własnych granic… To obraz niezwykle trudnej drogi, jaką trzeba pokonać, aby wyrwać się z okowów własnych słabości, ograniczeń i z dumą patrzeć na swoje życie, które dzięki uporowi i konsekwencji, a także głębokiej wierze w możliwość odmiany własnego losu może stać się lepsze, pełniejsze, bardziej wartościowe, choć nie zawsze pozbawione bólu i trudnych doświadczeń. Nie zawsze łatwe. Ale zawsze autentyczne, świadome, prawdziwe. Życie, w którym panuje przekonanie, że mimo wszystko warto czuć, warto kochać, warto dążyć do celu. Warto być.
Dla pana prokuratora to miał być zwykły dzień pracy. Jednak rutynowa sekcja zwłok ofiary wypadku uległa niespodziewanej komplikacji. Nieboszczyk ocknął się jako zombie. I nie tylko on. Co spowodowało przebudzenie zmarłych? Nieznana substancja chemiczna? Nadchodząca apokalipsa? A może prace niemieckich „archeologów” szukających czegoś usilnie na Śląsku? Odpowiedzi na te pytania będzie trzeba poszukać, ale w tej chwili liczy się tylko ratowanie rodziny i przyjaciół. Trzeba zebrać broń, przedrzeć się przez ogarnięte chaosem miasto, poszukać bezpiecznego schronienia.
„Na mrocznych terenach Dolnego Śląska rodzi się nowa rzeczywistość, pełna przemocy, strachu i zagrożeń. Autor „Wszyscy zginiecie” nie żartuje, naprawdę zginiemy wszyscy i czujemy to przez każdy skrawek naszego ciała. Zmarli powstali, a Franciszek Moore pokazuje to tak realistycznie, że trudno się nie bać. A bać się lubimy, szczególnie w bezpiecznych warunkach. Ale tym razem to się nie uda, akcja tej dystopijnej powieści z kluczem dzieje się tuż obok, to wszystko może wydarzyć się dosłownie za chwilę, więc bądźcie gotowi nie tylko na pełną przygód lekturę…”
Joanna Lamparska
„Ciekawy debiut powieściowy - w sam raz na długie zimowe wieczory.”
Andrzej Pilipiuk
Trzydziestodziewięcioletni policjant Robert Nowacki zostaje wezwany do gnieźnieńskiego lasu Jelonek, gdzie leśniczy słyszał przeraźliwy krzyk młodej dziewczyny. To, co tam zobaczył (kobiece ciało poszarpane ręczną piłą), wywołało u niego depresję. Bierze coraz więcej leków, które nie pomagają. Z czasem zamordowana dziewczyna zaczyna go nawiedzać, a lekarz stwierdza u Roberta schizofrenię paranoidalną. W wyniku zażywania leków policjant staje się agresywny, atakuje kolegów z pracy, a po pobiciu komendanta ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Hospitalizacja nie przynosi oczekiwanego skutku, a zamordowana dziewczyna - Katarzyna Szypółka - prosi Roberta o pomoc. Mężczyzna jest bezsilny, świadomy choroby, uczy się żyć ze schizofrenią. Po wyjściu ze szpitala, będąc prawie na emeryturze, pragnie odnaleźć mordercę Kasi. Z czasem postanawia powoli odstawiać leki i poprowadzić śledztwo na własną rękę, bo nie ma wśród kolegów sprzymierzeńców, wręcz przeciwnie - wszyscy się go boją. Trafia na bardzo ekscentryczną rodzinę Smithów. Czy te dwie pozornie różne sprawy mogą się jakoś łączyć?
Mieszkam w Belgii, lecz pewnego dnia powrócę do Polski, gdzie się urodziłam, odkryję wieś nieznaną nikomu, maleńką jak ziarno piasku, zaczerpnę ze studni świeżej zimnej wody, pod gruszą usnę w słońca blasku. Dziś moje myśli w sekrecie Wam zdradzę wszystkie drogi na świecie mnie do ojczyzny prowadzą. W czym tkwi piękno świata? Z czym kojarzy nam się szczęście? Co sprawia nam radość i pozwala przechowywać w pamięci niektóre, często niepozorne, chwile, poszczególne smaki i zapachy? Wbrew pozorom to zwykłe codzienne czynności, wykonywane niemal automatycznie, czasem niechętnie, z obowiązku mają wpływ na nas, a tym samym i na nasze doznania. Może warto więc przyjrzeć im się dokładniej? Odkryć ich wartość, piękno i potęgę? Skupić się na chwili, stanąć w miejscu i spojrzeć na dobrze znane nam zjawiska i sytuacje nieco inaczej? Z szerszej perspektywy. Dostrzec ich urok i naturalną magię? Małgorzata Gaj-Bukowska udowadnia, że wówczas nawet zwykłe psie machanie ogonem jest wyjątkowym przekazem, gorąca czekolada staje się synonimem szczęścia, a zbieranie owoców może być początkiem wspaniałej przygody mającej na celu zgłębianie cudownych właściwości darów natury. Autorka, doceniając piękno przyrody, z lekką dozą humoru stara się uczynić nasz świat piękniejszym, bardziej kolorowym, niosącym co dzień inne wyzwania i niezwykłe przygody.
Poznaj historię odważnej Astrid i wraz z nią odważ się zamarzyć o pozornie nieosiągalnym! "Opowiem o tobie gwiazdom" to poruszająca opowieść o brawurowej podróży i próbie odnalezienia swojego miejsca we wszechświecie...Gdy siostra Astrid umiera, dziewczyna nie chce dłużej mieszkać w miasteczku, które wydaje jej się teraz boleśnie puste. Odlicza dni do skończenia liceum i nie chce już angażować się w naukę gry na pianinie, która była jej wielką pasją. Postanawia zabrać ze sobą kilku przyjaciół i wyjechać z miasta, by spróbować czegoś nowego. Choć niemalże nie zna pewnego tajemniczego chłopaka, zgadza się z nim wyruszyć poza miasto i dzięki niemu sięgnąć po swoje marzenia. Pluton, tak jak Astrid, ma swój własny plan - chce przez podróż w nieznane nadać swojemu życiu sens i pozwolić sobie na szczęście, zanim będzie za późno... Astrid i Jajo postanawiają mu w tym pomóc.Niezwykłe miejsca, zaskakujące wydarzenia i liczne niespodzianki od losu sprawiają, że troje znajomych dowiaduje się o sobie wielu nowych rzeczy i poznaje na własnej skórze, czym jest dorosłość. Choć nie zawsze wszystko idzie po ich myśli, mogą na siebie liczyć i razem próbują zrozumieć, czego pragną. Czy Astrid będzie żałować swoich decyzji? A może zmiana otoczenia była najlepszym, co mogło spotkać dziewczynę?Edyta Prusinowska jest polską blogerką, która zadebiutowała optymistyczną historią o Astrid.
Niniejszy tomik poezji zawiera wiersze poruszające najróżniejsze tematy, począwszy od osobistych przemyśleń na temat przeszłości i przyszłości naszego świata, poprzez wiersze nawiązujące do znanych postaci z historii, kultury, a nawet popkultury. Utwory zawarte w Wierszach i wierszykach to wspaniała podróż nie tylko w odległe krainy (zarówno geograficzne czy historyczne), ale przede wszystkim to wyprawa do świata wykreowanego przez autora, który dzieli się swoimi spostrzeżeniami, a tym samym zachęca czytelnika do chwili refleksji.
W Kowalu, niewielkim miasteczku wśród kujawskich lasów, życie toczy się na pozór spokojnie. Ale nie dla Kuby Malika, któremu świat wywrócił się do góry nogami. Czy uda mu się przezwyciężyć smutek po stracie rodziców? Czy dzięki siostrzanej miłości i życzliwym mieszkańcom odnajdzie się w nowej rzeczywistości? I czy największy wróg może stać się najlepszym przyjacielem, a nawet... bratem?
Marzenna Lewandowska za książkę „W dobre ręce” otrzymała w 2019 roku drugie miejsce w IV edycji konkursu „Książka Przyjazna Dziecku" (realizowanego pod patronatem honorowym wojewody świętokrzyskiego i prezydenta Kielc) w kategorii „książki niewydane". Konkurs wyłania najlepsze polskie książki dla dzieci, przybliżające tematykę tradycji, historii, sztuki, wartości regionalnych charakterystycznych dla poszczególnych obszarów i miejscowości Polski.
Bohaterem tej książki jest Warszawa. Nie jest to jednak przewodnik po mieście, tylko opowieść o jego losach i architekturze, osnuta na bazie własnych przeżyć, których autor doświadczył od urodzenia jako mieszkaniec Warszawy. Opisany w książce rozwój stolicy – w okresie od dwudziestolecia, przez II wojnę światową, PRL, aż do czasów współczesnych – jest przeprowadzony chronologicznie. Czytelnik w trakcie lektury ma szansę spojrzeć na miasto okiem architekta, uzbrojonego przez wykonywany zawód w instrumenty potrzebne do fachowej oceny wad i zalet aglomeracji warszawskiej na tle innych, podobnych skalą, miast europejskich.
Nie jest to spojrzenie chłodne i całkowicie obiektywne, bo w tle tej opowieści jest z pewnością uczucie przywiązania i miłości autora do miejsca swojej życiowej egzystencji, co zresztą jest rzeczą całkowicie zrozumiałą.
Realia pracy architekta zarówno w czasach PRL-u, jak i po transformacji ustrojowej, nie są szeroko znane czytelnikom książek i z pewnością mogą zainteresować nie tylko ludzi zawodowo związanych z projektowaniem i budowaniem, ale również tych odwiedzających Warszawę i jej mieszkańców.
Janusz Targowski – architekt, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, przez 50 lat był projektantem, z czego przez lat 29, wraz z żoną Barbarą, prowadził własną pracownię architektoniczną ABA. Oboje są współautorami planów generalnych lotnisk im. F. Chopina w Warszawie i Mazowieckiego w Modlinie, rozbudowy Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta” oraz wielu obiektów użyteczności publicznej: mieszkalnictwa i edukacji, budynków biurowych i hoteli w Warszawie oraz w Polsce. Autor współpracował także latach 90. XX w. z Ministerstwem Gospodarki przy renowacji placówek dyplomatycznych w Kolonii (Niemcy), Sztokholmie i Kopenhadze (Skandynawia) oraz Lublianie (Słowenia). W 1979 r. otrzymał nagrodę Prezydenta Warszawy, tzw. „Syrenkę Warszawską”, za projekt hotelu na Pradze. Od wielu lat działa w Stowarzyszeniu Architektów Polskich.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?