Na biegunach, gdzie woda pamięta więcej niż ludzie, a lód przechowuje historie starsze niż świat, zziębnięty, pozbawiony emocji człowiek kuje, drąży, próbuje odczytać jej zakodowaną pamięć. Szuka wśród warstw czasu odpowiedzi, które nauka dawno uznała za ostateczne.Bo życie to bakterie, archeony, eukarionty. Trzy filary istnienia, trzy języki, którymi mówi biologia.A jednak w najgłębszym lodzie tętni coś jeszcze. Coś, co nie pasuje do żadnej znanej kategorii. Coś, co nie dzieli się jak bakterie, nie przetrwa jak archeony, nie myśli jak eukarionty. Czwarty typ życia - ukryty, zapomniany, nieklasyfikowalny.Gdy człowiek narusza jego spoczynek, to "coś" otwiera oczy. Nie atakuje. Uczy się. Przenika. Wślizguje się do wnętrza jak zimna fala, która nie boli - aż do chwili, gdy zaczyna mówić twoimi myślami.W "Czwartym typie życia" największe odkrycie nie czeka pod lodem. Ono przebudza się w człowieku.
Czy moda jest jedynie sposobem wyrażania siebie, czy też narzędziem społecznej kontroli? Jaką rolę odgrywał strój w życiu kobiet przełomu XIX i XX wieku? Na te pytania odpowiada Karolina Mazur w książce Funkcje ubioru i mody w publicystyce i twórczości Gabrieli Zapolskiej.Autorka analizuje utwory Gabrieli Zapolskiej, ukazując, jak ważnym elementem życia społecznego był ubiór i jakie znaczenia przypisywano modzie w epoce pozytywizmu i Młodej Polski.Publikacja odsłania mechanizmy, za pomocą których moda wpływała na pozycję społeczną, wizerunek i codzienne życie kobiet. Pokazuje również, jak wysoką cenę - niekiedy zdrowotną - płaciły one za podporządkowanie się wymogom obowiązującej estetyki. To interesujące studium literackie i kulturowe, które pozwala lepiej zrozumieć zarówno twórczość Gabrieli Zapolskiej, jak i realia społeczne jej epoki.
Lena Weiss, ceniona neurolożka z uniwersytetu w Zurychu, całe życie ufała wyłącznie temu, co można zbadać, zmierzyć i naukowo udowodnić. W świecie medycyny nie ma miejsca na domysły - liczą się fakty, wyniki badań i precyzyjne diagnozy.Wszystko zmienia się, gdy na oddział trafia tajemniczy pacjent oznaczony numerem 418. Jego mózg nie wykazuje żadnej aktywności, a mimo to ciało funkcjonuje samodzielnie. Oddycha, jego serce bije spokojnie, jakby znajdował się gdzieś pomiędzy życiem a śmiercią. To niezwykłe zjawisko podważa fundamenty wiedzy i przekonań Leny.Poszukując odpowiedzi, kobieta poznaje Toma Meiersena, który zaprasza ją na coroczne, nieformalne sympozjum "Poza materią" odbywające się na Gran Canarii. Spotkanie gromadzi ludzi próbujących zrozumieć zjawiska wykraczające poza granice współczesnej nauki. Czy Lena odważy się przekroczyć próg świata, którego dotąd nie chciała uznać za możliwy?"Poza materią" to intrygująca powieść łącząca naukę, filozofię i tajemnicę. To opowieść o granicach ludzkiego poznania, naturze świadomości oraz pytaniach, które od wieków fascynują ludzkość.
Czy rzeczywistość można postrzegać inaczej niż tylko przez pryzmat racjonalności i codzienności? A może warto spojrzeć na nią przede wszystkim poprzez obrazy, emocje, ulotne chwile, sztukę i wyobraźnię? We współczesnym świecie, zdominowanym przez pragmatyzm i pośpiech, takie spojrzenie wydaje się coraz rzadsze - ale właśnie dlatego warto je pielęgnować.Poezja Dany Milik otwiera przed czytelnikiem przestrzeń balansującą na granicy snu i rzeczywistości. Autorka kreuje świat momentami oniryczny, niekiedy surrealistyczny, a jednocześnie zaskakująco bliski codziennym doświadczeniom. Zwykłe sytuacje stają się tu punktem wyjścia do przekraczania granic wyobraźni, odkrywania ukrytych znaczeń oraz konfrontowania tego, co prawdziwe, z tym, co celowo zdeformowane i groteskowe.To poezja pełna sugestywnych obrazów, niedopowiedzeń i emocji, która pozwala zatrzymać się na chwilę, zanurzyć w świecie wizji oraz wieloznacznych interpretacji. Czytelnik może zachłysnąć się atmosferą tych utworów, by następnie powrócić do własnej rzeczywistości bogatszy o nowe refleksje i wrażliwość.Twórczość Dany Milik jest zaproszeniem do spojrzenia na życie z innej perspektywy - bardziej intuicyjnej, uważnej i otwartej na to, co pozornie niewidoczne. To literacka podróż ku sensom, które być może od zawsze były tuż obok nas.
Moją twórczość najlepiej chyba określa miano hermetycznej. Ale ja jestem duchową impresjonistką. Interesuje mnie chwila, coś jakby zatrzymane w kadrze aparatu fotograficznego. Uchwycony jakiś moment rzeczywistości. Przyjmuję czasem rolę mentora, ale to na chwilę, bo potem z powrotem wracam do świata, w którym ważna jest spontaniczność i autentyzm. I opiewam ulotność chwili.Piszę do wszystkich i każdego z osobna. Zarażając treściami filozoficznymi, religijnymi i naukowymi. Moim mottem jest: "sapere auso" - "odważyłam się myśleć".
Krzysztof Lewandowski ukończył Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach oraz studia menadżerskie w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Był stałym współpracownikiem Wydawnictwa Prawniczego LexisNexis, w którym wydał m.in. dwie książki: „Zarządzanie nieruchomościami" i „Ubezpieczenie nieruchomości”. Publikował w „Rzeczpospolitej”, „Gazecie Prawnej”, „Gazecie Ubezpieczeniowej”, „Prawie Asekuracyjnym".
W 2006 roku został powołany na stanowisko zastępcy prezydenta miasta Zabrze. Od tego momentu jego zainteresowania publicystyczne poszerzyły się o aspekty historyczne, obejmują zagadnienia zarządzania, prawa i historii przedsiębiorczości Górnego Śląska. W 2010 roku ukazała się książka „Zostać milionerem według Karola Goduli”. Oddana właśnie do rąk czytelnika pozycja jest kontynuacją historii przedsiębiorców Górnego Śląska, żyjących w XIX i XX wieku.
Guido Henckel von Donnersmarck – bliski przyjaciel Bismarcka, człowiek zaliczany do najbogatszych Europejczyków swoich czasów, mąż słynnej paryskiej kurtyzany, wielki górnośląski przedsiębiorca, właściciel kopalń i hut w Zabrzu, Świętochłowicach, Rybniku. Jedna z nich stała się przestrzenią muzealną i nosi imię – „Guido”. To Zabytkowa Kopalnia Węgla Kamiennego w Zabrzu. Jego pałac w Świerklańcu (niem. Neudeck, woj. śląskie), nazywany „Małym Wersalem", został zaprojektowany przez architekta cesarza Napoleona III. Donnersmarck w Berlinie zakupił pałac zwycięzcy pod Waterloo, a w Paryżu zbudował jedną z najpiękniejszych rezydencji tamtego czasu. Fundacja, którą założył przed śmiercią, działa w Berlinie do dziś i pomaga niepełno- sprawnym.
Książka jest fascynującą opowieścią o losach niezwykłego człowieka, osadzoną na tle historycznym Europy i Śląska przełomu XIX i XX wieku.
Lekcja wychowawcza od lat spędza sen z oczu wielu nauczycielom, nie tylko tym, którzy dopiero co skończyli studia. Niestety mało czasu przeznaczone jest w trakcie ich trwania na kształtowanie umiejętności miękkich, tak bardzo potrzebnych we współczesnym życiu. Opracowane przez panią Annę Konarzewską scenariusze lekcji przeznaczonych dla młodzieży, reprezentują niezwykłą pomysłowość w kwestii zaciekawienia tematami społecznymi. Wykorzystanie metody pedagogiki zabawy, dramy oraz techniki pracy z filmem jest niezwykle atrakcyjne i dociera do emocji młodego człowieka z większą siłą. Anna Sowińska konsultant edukacji daltońskiej, Łódź Anna Konarzewska napisała nie tylko książkę. Podzieliła się sobą. Tekst w książce to nie tylko tekst. To, o czym pisze autorka, to ona sama: życzliwa, szanująca, poszukująca. Dlatego do wielu ról i funkcji, które opisują Annę Konarzewską, chciałbym dodać jeszcze jedną: mentorka. Anno, bardzo Tobie dziękuję za książkę, duże brawa dla Ciebie! Artur Negri ekspert w zakresie myślenia krytycznego, wykładowca MBA Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie Anna Konarzewska niestrudzona, stale dokształcająca się edukatorka, tutorka i polonistka. Kreatywna, pełna pasji i energii dyplomowana nauczycielka oraz wychowawczyni. Jest Ambasadorką Fundacji Kosmos dla dziewczynek". Finalistka Ogólnopolskiego Konkursu Nauczyciel Roku 2021 oraz Nagrody im. Ireny Sendlerowej Za naprawianie świata w 2021 roku. W latach 2022 i 2023 nominowana do Nagrody im. Janusza Korczaka. Blogerka Być nauczycielem - strony, za pomocą której inspiruje pedagogów na całym świecie od Ameryki, przez Europę, po Azję. W 2020 roku jej blog otrzymał wyróżnienie od TWINKL. Został wpisany na listę top blogów kulturowo-ęzykowych w Europie. Autorka książek: Być (nie)zwykłym wychowawcą (2019) oraz (Nie)zwykłych spotkań. Wokół godzin wychowawczych (2022). Dzieli się w nich pomysłami na edukację i (nie)zwykłe lekcje wychowawcze. Publikacje zostały opatrzone patronatami Polskiego i Międzynarodowego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka oraz Instytutu Praw Dziecka im. Janusza Korczaka. Wykładowca w Szkole Wyższej Ateneum" w Gdańsku na kierunku Innowacyjne i kreatywne metody pracy z uczniem. Od 2020 roku należy do społeczności MIE Expert (Microsoft Innovative Educator Expert), która zrzesza najbardziej innowacyjnych i przedsiębiorczych nauczycieli z całego świata. Anna Konarzewska prowadzi liczne webinary, szkolenia, warsztaty dla nauczycieli, studentów oraz uczestniczy w wielu krajowych i międzynarodowych konferencjach poświęconych edukacji. Współpracuje z wieloma organizacjami, aby wspierać młodych ludzi w codziennych wyzwaniach współczesnego świata. Uczy przez zachwyt, prowokację, refleksję i działanie, łącząc w ten sposób dydaktykę języka polskiego z wychowaniem i przygotowaniem uczniów do życia. Jej dialog z uczniami opiera się na pedagogice Janusza Korczaka. Poza nauczaniem dzieli z uczniami swoje pasje teatralne. Jej szkolny zespół teatralny Makabra" zdobył kilka nagród na scenie wojewódzkiej w przeglądach teatralnych. Na co dzień współpracuje z Operą Bałtycką, Nadbałtyckim Centrum Kultury oraz z Gdańskim Teatrem Szekspirowskim, aby wspierać wszechstronny rozwój swoich uczniów.
Maja Chmielewska - uczennica szkoły średniej - pewnego zimowego dnia zostaje po lekcjach w szkole, aby zabić nudę. Postanawia założyć sobie konto na portalu randkowym, dzięki któremu poznaje szalenie przystojnego, starszego od siebie mężczyznę. Zadając się z nim, wkracza do świata gorącej miłości i mrożącej krew w żyłach przemocy. Uczestniczy w wydarzeniach, o których mogła tylko marzyć, i w takich, o których nie chciałaby nawet śnić.Debiutancka powieść Pauliny Chmielewskiej to thriller erotyczny dla osób, które szukają w literaturze mocnych wrażeń i lubią być zaskakiwane. To historia o sieci kłamstw, która niszczy rodziny. I o zaufaniu pomagającym wyjść z matni.
Zmiana to często proces, który może mieć wspaniałe rezultaty, o ile sobie na zmianę pozwolisz. Rozwój duchowy, psychiczny i fizyczny przebiega w sposób zrównoważony i naturalny, jeśli pogodzisz się z tym, że wszystko nieustannie ulega metamorfozom. Łatwiej je przyswoić i zrozumieć, kiedy jest w Tobie spokój i zrozumienie. Droga do prawdziwego "JA" dla jednych jest prosta, dla innych - przynajmniej na początku - wymagająca nieco wysiłku. Warto jednak na nią wejść, aby wzrastać w szczęściu, nawet w okresach trudności, nawet z bagażem traum. Magdalena Kuleta daje praktyczne wskazówki, które ułatwiają wędrówkę. W sposób bardzo klarowny, przystępnym językiem, autorka opisuje metody medytacji, afirmacji i zastosowania mantr. Zachęca do wglądu w przeszłość, który może sprawić, że w końcu w pełni poczujesz "tu i teraz", ciesząc się z tego prostego faktu, że: JESTEŚ I CZUJESZ."Niniejszą książkę dedykuję osobom początkującym, które dopiero wkraczają na drogę rozwoju osobistego. Poruszam zagadnienia związane z matczyną i ojcowską raną, pracy z afirmacjami, medytacją, mantrami i self-care. Daję wskazówki, w jaki sposób wykorzystać dostępne praktyki duchowe, aby polepszyć jakość swojego życia, zrozumieć dotychczasowe błędy oraz zbudować nowe schematy myślowe. Bardziej zaawansowani adepci sztuki szczęśliwego i spokojnego życia prawdopodobnie znają większość przytoczonych przeze mnie technik oraz zaznajomieni są z tematyką traum, emocji, poczucia własnej wartości, zdrowego trybu życia itp. Myślę jednak, że informacje zawarte w poszczególnych rozdziałach mogą usystematyzować ich wiedzę i pozwolą wrócić do podstaw samorozwoju".Magdalena Kuleta
Luiza Rybak – z wykształcenia politolog, z zawodu dziennikarz. Jej główną pasją jest śpiew. Obecnie sopran w Chórze i Orkiestrze Jordan z Poznania pod dyrekcją Tomasza Karwańskiego i Jakuba Kozy. Debiutuje w świecie poezji tomikiem pt. „Wiersze do kawy”. Z zamiłowania podróżniczka. Wybiera te miejsca, gdzie można karmić oczy pięknymi widokami i zachodami słońca oraz gdzie wieje ciepły wiatr. Zimą z kolei wybiera się tam, gdzie śnieg pięknie maluje drzewa, które skrzą się jak diamenty w słońcu.
„Wiersze do kawy” to mały debiut, ale jakże ważny w moim życiu. Myślę sobie, że Bóg nie obdarzył mnie tylko jednym talentem, jakim jest śpiew. Podarował mi również lekkie pióro do wyrażania swoich emocji, które są ukryte w moim małym tomiku. Zapytacie mnie, Drodzy Czytelnicy, jaki to rodzaj emocji? No właśnie… Zanim zanurzycie się w tej mojej małej poezji, zróbcie sobie kawę. Ciekawa jestem, jaką zwykle pijecie. Czy tradycyjną małą czarną, czy kawę po wiedeńsku, a może cappuccino, i kto ją dla Was zaparza? Nasuwa się pytanie, czy kawa zaparzona dla Was nie zmieni swojego smaku, gdy będziecie delektować się moimi wierszami?
Autorka
Autor książki około piętnastu lat zmagał się z własnym alkoholizmem. Po zatrzymaniu nałogu zaczął pomagać innym. Rozpoczął nowe życie – zdobył kwalifikacje terapeuty dzięki Studium Umiejętności Psychologicznych w Czarnym Borze, Studium Terapii Uzależnień w Warszawie, Studium Terapii Uzależnień i Współuzależnienia w Krakowie, obronił certyfikat PARPA. Od 2012 roku wraz z partnerką prowadzi własny ośrodek terapii uzależnień „Strefa Trzeźwości”.
Prosiłem Boga o siłę, aby triumfować;
On dał mi słabość,
abym nauczył się smaku rzeczy małych…
Prosiłem Go o zdrowie, aby robić rzeczy duże;
On dał mi chorobę, abym robił rzeczy lepsze…
„Znakomicie potrafi wczuć się w sytuację życiową pacjenta. Posiada niezwykłą umiejętność dostrzegania, nazywania oraz uświadamiania pacjentowi sedna problemu […]."
„[…] uświadomił mi, że ja też mam problem i to wcale nie mniejszy niż mój mąż, dowiedziałam się, jakie błędy popełniałam przez całe lata, sądząc, że […] będę mogła na męża wpłynąć."
„Jest bardzo uczciwy i prawdziwy w tym, co robi, a jest to pełna perfekcja."
„Spojrzałam w niebo na oświetlający nasze twarze księżyc, który milczał, ale mimo to wiedziałam, że zgadzał się ze mną. Tylko on był świadkiem historii, którą teraz wspólnie tworzyliśmy, buntu, który razem wznosiliśmy przeciw niesprawiedliwości zawartej w dorosłości.
Lubiłam to. Lubiłam to wszystko, co sprawiało, że żyję, ale jednocześnie pozwalało mi przybierać dalszą, bardziej odległą perspektywę. Lubiłam czuć trawę pod stopami i powietrze w płucach. Lubiłam się śmiać i powodować uśmiech na czyjejś twarzy. Lubiłam szczere rozmowy i lubiłam ciszę. Lubiłam bycie pierwszoplanową postacią w moim życiu i lubiłam bycie nic nieznaczącym atomem we wszechświecie. Z jednej strony czyniło to człowieka tak odpowiedzialną istotą, ale z drugiej strony, dla kogo miało znaczenie to, czy podejmiemy dobrą czy złą decyzję, poza nami samymi?”
Nadchodzi upalne włoskie lato, a wraz z nim nieubłaganie zbliża się dzień, w którym siedemnastoletni Emilio i Lia będą zmuszeni wyjechać na studia i tym samym rozstać się po raz pierwszy. Wykorzystują swoje ostatnie wspólne dni na „powroty do dzieciństwa”. Wspominają spędzone razem siedem lat, szukając przy tym sposobów na odnalezienie siebie w świecie dorosłych. Wydaje się, że piękniej już być nie może, kiedy nagle wszystko komplikuje się wraz z pojawieniem się dziewczyny po drugiej stronie Sekretnego Stawu. Dziewczyny o złocistych lokach, promiennym uśmiechu i bolesnej przeszłości. Od tamtej chwili cała trójka wie, że już nic nie będzie takie samo. Spomiędzy beztroski i radości dziecięcych lat zaczynają wyłaniać się dotąd obce im uczucia. W grę wchodzą zazdrość, odrzucenie i uniemożliwiający wykonanie jakiegokolwiek ruchu lęk przed dorosłością.
Przeplatające się ze sobą losy trójki stojących na progu dorosłości dzieci, które nie chcą dorosnąć. Trzy zupełnie różne historie, łączące się w jedną spójną całość. Odegrana w rytmie nostalgii, wzruszająca opowieść o życiu, utracie, miłości i o tym, że ludzie są jak drzewa pomarańczy – czasem muszą zwiędnąć, by móc rozkwitnąć na nowo.
Zuzanna Samolik, rocznik 2006, wychowała się na „Małych kobietkach'” i „Mary Poppins”, które mama czytywała jej do snu każdej nocy. Od dzieciństwa marzyła o stworzeniu własnej opowieści, więc już jako czterolatka z pomocą babci zapełniała notesy bajkami o zaginionych dzieciach i odległych krainach. Swoją pierwszą nieoficjalną powieść „Malu, dziewczynka z dżungli” napisała w ósmym roku życia i to był jej prawdziwy debiut, bo czytała utwór na forum klasy - do bólu szczerej w reakcjach i ocenach.
„Kwitnące pomarańcze” są jej pierwszą poważną próbą literacką, napisaną wskutek wielu lęków i niechęci do pożegnania się z dzieciństwem. Wierzy, że tylko wytrwałą pracą zdoła uchylić dla siebie drzwi do nęcącej ją krainy literatury, gdzie chciałaby odgrywać rolę nie muzy, lecz twórcy.
„Galeria 1” to podróż przez meandry myśli autora. Roman Telech, który otwarcie przyznaje się do swojej fascynacji twórczością Julio Cortázara, wprowadza czytelnika w świat jego przemyśleń, obserwacji, a czasem ciętego dowcipu. Poetykę tomu uzupełnia słowotwórstwo, którego korzenie są bardzo różnorodne, począwszy od polskich, przez angielskie, ukraińskie, a nawet łemkowskie. Wielość podejmowanych przez autora tematów może na pierwszy rzut oka wydawać się pozbawiona ładu. Jednak, jak autor zauważa, wzorując się na prozie iberoamerykańskiej, „(…) każda chwila, dotyk, barwa, wrażenie są niepowtarzalne, więc galeryjne, mozaikowe, liberalno wciąż inne” (fragment wstępu „Galerii 1”). Dlatego poszczególne fragmenty, które wydają się oderwane od siebie, w pewnym momencie składają się we wzajemnie uzupełniającą się całość.
"(Nie)zwykłe Mamy" to opowieść o kobietach. Książka jest swoistym pamiętnikiem matek dzieci uzależnionych. Ukazano w niej, jak wiele cierpień muszą znosić i jak wielką miłością darzą swoje dzieci, mimo tego, że zbłądziły i ciężko im trafić na właściwą drogę. To opowieść o kobietach silnych, mądrych, uczuciowych, ale także o kobietach stanowczych i bezkompromisowych. Jakie są matki dzieci uzależnionych? Z jakimi zmagają się problemami? Czy ciężko im kochać dzieci, które nie są idealne? To pozycja obowiązkowa dla czytelników literatury faktu oraz dla osób, którym bliski jest problem uzależnień dzieci i młodzieży.
Łukasz Frączak informuje we wstępie do swojej książki: „oddaję w Twoje ręce zbiór myśli, które kłębiły się w mojej głowie przez ostatnich dwadzieścia lat życia”. Można by pomyśleć, że to zbiór jak każdy inny, ale to nieprawda. Już sam tytuł przyciąga i intryguje – wszak lubimy zaglądać do cudzej głowy i życia. W miarę zagłębiania się w tekst chwilami daje się odnieść wrażenie, że dla autora ta książka jest formą terapii. On musi po prostu wyrzucić z siebie to, co nagromadziło się w jego głowie przez ostatnie dwadzieścia lat – a zwróćmy uwagę, ile może się stać w takim czasie. Autor nie łaknie atencji, nie zależy mu. Chce tylko pozbyć się z głowy całego zła, krzywdy i smutku, które się tam nagromadziły.
Na temat PRL-u napisano i powiedziano bardzo wiele, ale pewne karty tego okresu wciąż nie są odkryte. Analizowane są geopolityka, sytuacja ekonomiczna kraju i całego bloku komunistycznego, mało uwagi poświęca się za to sytuacji gospodarstw domowych. Zdawkowo traktowany jest temat polskich emigrantów z tego okresu. Książka Ryszarda Bugaja wypełnia obie te luki. Autor opisuje zarówno swoje dzieciństwo w PRL-owskiej Polsce, jak i czasy emigracji w Republice Federalnej Niemiec. Przedstawia swoją walkę o sprawy najważniejsze: o rodzinę, kraj, godność. Co niezwykle cenne, autor pisze o tym bez patosu i samouwielbienia. Publikacja jest świadectwem prawdziwej historii i zmagań jednostki z nieludzkim systemem. Nie stanowi tylko – to kolejna wartość – sprawozdania z tego, co minione. Jest też lekcją historii, z której warto wyciągnąć wnioski – zwłaszcza w tak niespokojnych czasach.
dr n. hum. Sebastian Surendra
Chmielew i jego mieszkańcy to swoista kapsuła czasu. Tekst publikacji powstał w lutym 1922 roku, czyli równo sto lat od niniejszego wydania. Opisuje życie mieszkańców Chmielewa, małej mazowieckiej osady. Autor pozwala nam oglądać bardzo autentyczny obraz wsi polskiej międzywojnia. Co nam oferuje? Specyficzny język, wymagający czasem detektywistycznych domysłów, przeplatany miejscowym żargonem, bohaterów o oryginalnych przydomkach i mikrokosmos polskich stosunków społecznych.
Kradzieże jabłek, spory o miedzę czy studnie, domowe kłótnie, „towarzyszenie”, czyli randkowanie, wyprawy do miasta, wesela, zabawy, pożar wsi, a w tle echa wojen. Czy tematy poruszane w tekście nie skojarzą się może ze współczesnymi reportażami telewizyjnymi?
Znajdujemy tu polskość od podszewki, nie tę pełną „pól malowanych zbożem rozmaitem”, chociaż narrator pragnie wzorować się na wieszczach, ale prawdziwą, czasem bolesną, zmuszającą nas do zastanowienia, czy się zmieniliśmy? Mamy okazję przejrzeć się w lustrze czasu, przekonać o tym, co technologiczny postęp stu lat w nas zmienił. Bo chociaż tekst dokumentuje ewolucję języka i pozwala uzmysłowić sobie fakt, jak wiele zmian kulturowych przeszliśmy, to jednak zwierciadło czasu mimowolnie podpowiada nam… „a to Polska właśnie”.
Zapewne większość z was słyszała o Rudym, Alku i Zośce, chłopcach niezwykle odważnych, mężnych i walecznych. O Harcerzach 23 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, którzy za wolny kraj gotowi byli zapłacić życiem. Ich wartości i ideały zachowane do dziś świadczą o niebywałej sile tamtejszych wydarzeń. Również tutaj o nich przeczytacie, jednak główną rolę odegra Anna Zawadzka.
Spośród tylu osób na ziemi dzięki zwykłej pomyłce trafiłam na kogoś, kto na stałe zamieszkał w mojej głowie. Może to wydawać się szalone i irracjonalne, ale czasem przypadki są najpiękniejszymi i najmniej oczekiwanymi rzeczami, jakie mogą nam się przytrafić. Niniejsza praca to mój osobisty hołd dla dziewczyny, która udowodniła, że przeciwności losu to bariera, którą można przełamać.
To rzadkość spotkać kogoś, kto sprawia, że czujesz się tak ciepło i szczęśliwie. Zawsze pragnęłam znaleźć kogoś, kto będzie ze mną bez względu na to, jak trudno ze mną być. I odnalazłam w tym zawirowaniu właśnie Hankę. Zatem kim jest Anna Zawadzka? Jest inspiracją i jedyną poezją, jaką chciałam uwiecznić. I, mimo że się nie znamy, stworzyłyśmy razem piękną historię. Mam za szczyt przedstawić państwu niezwykłą w swej prostocie – Hankę Zawadzką.
Tamara wykonuje zawód, który dla niejednej osoby stanowiłby duże wyzwanie – pracuje jako policjantka. To, że jest kobietą, dodatkowo komplikuje jej sytuację. Często spotyka się bowiem z lekceważeniem i kwestionowaniem swoich umiejętności. Kobieca intuicja pozwala jej jednak rozwikłać niejedną sprawę, a cechująca ją wrażliwość i delikatność sprawiają, że całą sobą angażuje się w pomoc tym, którzy rzeczywiście jej potrzebują.
Beata Kaczmarek, autorka historii o Tamarze, przenosi nas do świata współczesnych stereotypów. Pokazuje, że mimo równości, jaka teoretycznie panuje między kobietami i mężczyznami, ich wzajemne relacje ciągle nie są oparte na solidnych fundamentach, a przemoc jest jednym z czynników kształtujących te zależności.
Janek Połczyński nie ma łatwego życia. Koledzy ze szkoły go wyśmiewają, ojciec marynarz jest wiecznie w trasie, z matką piosenkarką też nie ma najlepszych relacji. Jego smutna egzystencja diametralnie się zmienia, kiedy w lesie spotyka psa. Postanawia zaopiekować się czworonogiem, a Łapa oddaje mu całą okazaną miłość i przyjaźń.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?