To, co tworzę w niejednym rapowym utworze, może być oceniane jako artykuły, gdyż jeśli chodzi o szczegóły, to uważam, iż wokalista może uchodzić też za dziennikarza i cała lista zagadnień, które dokładnie opisuje niejeden żurnalista, to dla mnie sprawa oczywista, że na muzycznych listach mogą powalczyć. Podsumowując notkę o mnie – wystarczy rzec, że warto było długo czekać i doczekać debiutu, bo teraz to już chyba raz-raz pójdzie, jak przechodzenie skrótu przy użyciu wygodnych butów, i odczuję sam, ile żywot ma cudownych atutów. Tymczasem na razie nie jestem ani dzieciaty, ani żonaty i panują u mnie klimaty takie, że dumnie nie mogę się czuć, bowiem jeszcze nic nie osiągnąłem. Dlatego też skoro osiągnąłem już wiek trzydziestu siedmiu lat, może być kiedyś tak, iż powiem: „Życie zaczyna się przed czterdziestką lub po niej – nareszcie” ;-)
"Wyspa najdłuższych nocy" to sensacyjna, pełna pasji, wielkich tragedii i namiętności powieść o wpływie skrzętnie skrywanych tajemnic z przeszłości na teraźniejszość. W długo wyczekiwanej wielowątkowej książce Autorka przedstawia losy mieszkańców rezydencji na klifie na Gran Canarii.
Linda, córka potentata hotelowego Leona Esponozy, po długim czasie przyjeżdża na urlop do rodzinnej posiadłości. Chcąc na nowo ułożyć relacje z ojcem, niespodziewanie dowiaduje się o jego rychłym ślubie z Juaną – wieloletnią partnerką od chwili tajemniczego zniknięcia matki Lindy. Wszyscy domownicy, łącznie ze służbą, są równie zaskoczeni tą wiadomością. Czy decyzja o ślubie była wynikiem wielkiego uczucia, czy perfekcyjnie przygotowanej prowokacji? Zanim jeszcze dojdzie do przygotowań, bohaterowie, błądząc w labiryncie intryg i sekretów, odkryją wiele zaskakujących prawd.
Wyraziste postacie, plastyczne opisy otaczającej przyrody i ognistej salsy dopełniają tę powieść zarówno o rodzinnym, jak i osobistym dramacie, zabójczych sekretach oraz trudnej drodze w poszukiwaniu prawdziwych uczuć.
Alicja Flis, autorka powieści sensacyjnych „Złudzenia”, „Cienie w Dolinie Słońca” i „Wenecka mgła”.
Niniejsza publikacja prezentuje cztery nowele, które mają wspólny mianownik: zaczynają się na „S” lub „Ś”; dotyczą miłości; są mieszanką epiki, liryki i dramatu; wykorzystują szeroką wiedzę autora na temat muzyki.
„Zanzara” wprowadza nas w klimat medyczny, który staje się podłożem do snucia opowieści o miłości, przeważnie trudnej, nieszczęśliwej, ale takiej, która rzeczywiście może spotkać każdego z nas. Fabuła noweli przenosi nas z miejsca na miejsce, niemal przez całą kulę ziemską. Tej swoistej podróży towarzyszy wykorzystanie przez autora rozmaitych gatunków literackich, zupełnie jakby cel i tempo wyprawy wymagały własnego głosu.
Jacek Antoni Jackvill poprzez umiejętne wplatanie w nowele elementów liryki i dramatu oraz liczne odniesienia do muzyki wprowadza nas w fascynujący świat miłości, w której królują one: Boginie.
Poruszająca historia dziewczyny w dzieciństwie wykorzystywanej seksualnie, zmagającej się ze schizofrenią. Okaleczenia fizyczne, wielokrotne próby samobójcze, nieudane związki, gwałt, pobyty w szpitalach i ośrodkach psychiatrycznych mające na celu wydostanie się z otchłani smutku, rozpaczy i braku sensu życia. Nieoczekiwana ciąża, pojawienie się małej, bezbronnej istoty, stwarzającej mikroświat, nagle pomogła wydostać się z ciemności. Od tego momentu życie bohaterki stąpa po cienkiej linii między zrodzonym uczuciem nadziei i miłości a okrutną chorobą. Co przeważy w tej nierównej walce o przetrwanie? Czy w takich okolicznościach jest jeszcze miejsce na wiarę w siebie?
Nieodłącznym elementem tych wielu tragicznych zdarzeń jest siła rodziny, opiekunów medycznych, którzy pomagają mimo wszystko. Choroba duszy potrafi zabrać wszystko – radość, piękno życia, godność. Wszystko to zebrane w pamiętnikarskiej relacji będącej świadectwem przede wszystkim nieuświadomionej ogromnej siły wewnętrznej.
W ręce czytelników oddajemy pierwszą część tej wzruszającej opowieści, z niecierpliwością oczekując dalszego ciągu tej tragicznej historii.
Świeżo upieczona nauczycielka dostaje przydział pracy w szkole powszechnej w Wisnej, niewielkiej miejscowości w pobliżu niemieckiej granicy. Młoda kobieta musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości – zupełnie innej od tej, którą dotąd znała. Już od samego początku spotyka się z niechęcią i nieufnością, nie tylko ze strony mieszkańców wsi, ale także kierownika szkoły. Boryka się z problemami dnia codziennego, ale także nawiązuje pierwsze kontakty towarzyskie z rówieśnikami z pobliskiego miasta, Orłowa. Chcąc zaadaptować się do nowej sytuacji, stara się nawiązać bliższe relacje z przedstawicielami nowej społeczności, w której przyszło jej żyć.
Książka kreśli obraz drugiego pokolenia „siłaczek” – nauczycieli szkół wiejskich w okresie Polski Ludowej, którzy w swojej pracy zajmowali się nie tylko edukowaniem dzieci i młodzieży, ale stykali się z wiejską, nie zawsze dla nich zrozumiałą, mentalnością. Autorka w fenomenalny sposób opisuje realia tego zawodu na tle historycznych uwarunkowań.
„Czy w tym tyglu, jakim jest życie – z jego brudem, ckliwością, niewiarą, szaleństwem i szarzyzną, gdzie cnoty obrastają szlamem przywar, a wady nie przekreślają ideałów, gdzie każdy czysty nurt ma swój kanał ścieków – czy w tym tyglu ona jedna ma ocalać swoją uczciwość?...” – fragment książki.
Romeo z Warszawy (ur. w Warszawie w 1998 r.): student Archiwistyki i Zarządzania Dokumentacją na Wydziale Nauk Historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Lubi papierkową pracę. W przyszłości wobec ogromnego postępu technologicznego społeczeństwa chciałby digitalizować stare dokumenty. Pisze książkę, którą opublikuje w najbliższej przyszłości. Autor ma nadzieję, że jego debiut poetycki pomoże społeczeństwu przekonać się, że osoba z Zespołem Aspergera może być kimś ciekawym, wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju, a rozmowa o wierszach, a nawet sam zakup tomiku jest formą psychicznego wsparcia dla osób dotkniętych ZA.
Książka to rodzaj koralu
Prawdziwa jest z metalu
Z siodła zrzucają mankamenty
Końskie błędy
Czasem wiersz bywa wyuzdany
Jak konina rozbierany
Gdy przeceniam swoją rolę
Wyciąga w pole
Nim słowa nadadzą rangę
Jest dzikim mustangiem
Nie jestem koniokradem
Pochylając się nad tematem
Żadnego nie karmiłem sianem
Nad ranem
Wyglądam jak garbusek
Trzymając pióro za koniuszek
Tylko starym koniom nie sięgnę pięt
Bo nie widzę własnych pęt
Dlatego moje wierszyki
To tylko kucyki
Bez błędu
Wychodzą tylko z kuźni talentu
(fragment wiersza "Koniki")
Jaka jest miłość? Ktoś może powiedzieć, że jest piękna, wymagająca, słodka, a czasem zupełnie odwrotnie – niebezpieczna, niszcząca. Ma tyle obliczy, ile jest ludzi na świecie. A każdy człowiek może ją czytać na wiele sposobów.
Marek Wojdyła prowadzi czytelnika po świecie miłości, widzianym przez niego nie tylko oczyma wyobraźni, ale także po uniwersum, które przyniosło mu wiele doświadczeń. Na swój indywidualny sposób wskazuje jak piękne, a zarazem niebezpieczne może być uczucie łączące dwoje ludzi. Poprzez swoje utwory zdradza nam „Całą prawdę o miłości”.
Każdy utwór wprowadza odpowiedni nastrój zmuszający Czytelnika do zadumy, zastanowienia się choć na chwilę, którą twarz miłość chce nam pokazać.
Bogdan – to był Gość z klasą o poetyckim zacięciu. Z Italii przywiózł południowe słońce, błyszczące na garniturach marki Bytom, choć bardziej na butach marki Moschino. Władał dobrze językiem włoskich dyktatorów mody, zatem wykorzystywał mnie jedynie do oficjalnych spotkań w czasie Zgromadzeń Wspólników, na początek powierzając mi biurową korespondencją z resztą świata i okolic.
(fragment)
„Moje Niebezpieczne związki z filmem, czyli Tłumacz aktorem”. W ręce Czytelników oddajemy pełną pasji i humoru historię łączącą polsko-włoskie akcenty miłosne z biurowymi perypetiami. Opowiedziana wyjątkowo plastycznie i pełna odwołań do filmów i produkcji telewizyjnych będzie doskonałą rozrywką dla tych, którzy połączą wszystkie tropy i nawiązania.
Główna bohaterka, rozpoczynając pracę w pewnej firmie, niespodziewanie zostaje wysłana do Włoch. Poznając obcą kulturę, zgłębia tajniki nowej pracy, która nie do końca mieści się w kręgu jej zainteresowań. Jednocześnie nie może zapomnieć Gościa, z którym cóż – jak to w filmie – wikła się w zawodowo-osobisty układ, coś jakby romans korporacyjny. Ciekawe studium przypadku, które potwierdza zasadę, że życie płaci rachunki. Czy bilans zdarzeń wyjdzie na plus?
Życie potrafi zaskoczyć. Przekonał się o tym główny bohater książki – socjolog, naukowiec, pracownik uczelni, w ręce którego wpadają listy wielbiciela jego żony sprzed lat. Czytając w zabawny sposób napisaną historię można odnieść wrażenie, że bohater jest zawiedziony swoim małżeństwem i synem. Zrzędliwa żona, która zawsze stawia na swoim, powierzchowna relacja z dorastającym synem, towarzystwo przyjaciół, którzy mają lepiej niż on i grupa prymitywnych jego zdaniem studentów – wszystko to tworzy obraz mężczyzny fajtłapy, świadomego swojej nieudolności, który dał się podporządkować niemal wszystkim, a każda próba buntu kończy się fiaskiem. Czytając listy pisane infantylnym językiem, nawet nie spodziewa się, że padł ofiarą żartu, którego konsekwencją były jego życiowe decyzje, jakby ktoś inny, a nie on sam był kowalem jego losu. Humorystyczna historia z zaskakującym zakończeniem.
Krzysztof Jarosław Pawłowski. Od dzieciństwa zakochany w przyrodzie, do dziś pasjonuje się dzikimi roślinami i zwierzętami. Uwielbia fotografować naturę, ale zwłaszcza o niej pisać. Prowadzi stronę www.przyroda.net.pl, na której dzieli się z czytelnikami faktami i swoimi przemyśleniami dotyczącymi dzikiej przyrody. Jego pasję można wyczytać w każdym z wierszy zamieszczonych w jego debiutanckim tomiku…
Emocje, jakie człowiek odczuwa podczas czytania wierszy Wandy Milewskiej, pozostają w duszy na długo. Ta poezja jest tak związana z muzyką, że niemal słychać ją przy każdym wersie. Mimo iż poszczególne utwory powstawały w różnym czasie, tworzą spójną całość. Zbiorek układa się w swoisty dziennik intymny, w którym autorka notuje codzienne spostrzeżenia. To, co najistotniejsze, kryje we wspomnieniach i drobnych impresjach.
Wanda Milewska to autorka książek:
Życie w kancelarii (wyd. WFW),
Prześladowałam Lecha Wałęsę i nie żałuję (wyd. WFW),
Nadzwyczajne zwyczajności (wyd. WFW),
oraz Piruetta (wyd. Białe Pióro)
OBECNOŚĆ
to próba dotknięcia tego, co niedotykalne
zetknięcie z emocjami kobiety
obrazowanie tego, co niewidoczne
dotykanie przeżyć, ciała i umysłu słowami
próba zatrzymania w czasie, w pamięci ulotnych chwil
… To dla Ciebie…
odszukaj siebie…
przyglądaj się sobie w spojrzeniu drugiego człowieka…
słuchaj i usłysz…
patrz i dostrzegaj…
poczuj…
Teresa Sadowska urodziła się w 1949 roku w Gdańsku, lecz od lat dziecięcych mieszka w Wołominie. Jest absolwentką Politechniki Warszawskiej. Większość zawodowego życia pracowała jako metrolog, mikrofalowiec i audytor. Pisanie rozpoczęła na emeryturze, rozbudzona świadomością niedoskonałości medycyny akademickiej. Swoje spostrzeżenia opisywała (często wierszami) na forum zdrowo.info.pl jako TeSa, zaczynając od bloga "Jak osiągnęłam dobry stan zdrowia". Śpiewa w Chórze Miejskim Cantus Cordis.
Czy wiosna czy lato czy jesień czy
A ja jestem zdrowa i to sukcesu połowa
Myślę zawsze o sobie jak o zdrowym człowieku
Który ma dużo ruchu nie zażywa leków
fragment wiersza (piosenki)
"Przeczucia" to książka o pierwszej miłości. Elżbieta Górska, główna bohaterka, w przeddzień rozpoczęcia nauki w liceum przeprowadza się wraz z całą rodziną do nowego miasteczka. Już pierwszego dnia roku szkolnego poznaje Emilię — pozornie będącą zupełnym jej przeciwieństwem. Choć szybko zaprzyjaźniają się, wkrótce ich relacja zostaje wystawiona na ciężką próbę — w życiu Emilii pojawia się pewien chłopak…
Tytułowe Przeczucia to przeczucia przez duże „P”. Zdarzają się Elżbiecie dość często i zazwyczaj sprawdzają się w stu procentach. Związane są z ludźmi, ale także z wydarzeniami, w których ona sama bierze udział. Elżbieta nie wie, skąd się biorą. Prawdopodobnie z niewytłumaczonej (a może niewytłumaczalnej) intuicji…
Książka Przeczucia jest autorskim debiutem Leny Klimki.
„Była bardzo szczupła, wręcz chorobliwie chuda, i średniego wzrostu. Jej postura niejedną dziewczynę wpędzała w zakłopotanie, bo mimo iż przez swoją mizerność prawie nie posiadała większości cenionych kobiecych walorów, zachowywała niesamowitą symetrię i zgrabność. Jej figura wzbudzała podziw i zazdrość. Gdy przechodziła korytarzami, jej koleżanki ze szkoły stawały na wagach, mierzyły obwody w talii, a potem wynajdywały różne sposoby, by powstrzymywać się od wkładania do ust jedzenia. Najczęściej po prostu zszywały sobie wargi, ale niektóre stosowały bardziej brutalną metodę i zatykały sobie przełyki, wpychając w nie suche szmatki.”
fragment
Zbiór felietonów Przebiśniegi Aleksandry Bzdzikot, malarki, pisarki i felietonistki, jest jej literackim debiutem. W krótkich utworach autorka opisuje wyrwane z otaczającej ją rzeczywistości „skrawki”, obserwacje, refleksje nad naturą ludzką. Niczym tytułowe przebiśniegi przebijają się one przez granice ludzkiej natury, ukazując na krótką chwilę prawdziwe jej oblicze. Wachlarz emocji, skomplikowane relacje międzyludzkie, upływ czasu – to tylko nieliczne z tematów, które porusza Aleksandra Bzdzikot. Pozycja obowiązkowa dla tych, którzy w codziennej bieganinie próbują się zatrzymać i dostrzec krótkie przebłyski istoty życia.
Obecnie często promuje się przerażające wizje apokaliptyczne, ale nie po to powstało Objawienie św. Jana, by straszyć ludzi. Jan podkreśla, że szczęśliwy jest ten, który czyta słowa Apokalipsy, szczęśliwi są także ci, którzy będą tego słuchać. Księga ta pełna jest dziwnej symboliki i niezwykłych wizji, które jednak można zrozumieć – przynajmniej częściowo – dzięki znajomości kontekstu kulturowego i językowego Kościoła końca I wieku.
Dla nas, czytelników i słuchaczy Apokalipsy najważniejsza jest jednak nie analiza egzegetyczna poszczególnych wyrazów i zawartych w nich idei. Pisząc prolog do swojej księgi, Jan pragnął przedstawić nam Boga bliskiego, kochającego, z utęsknieniem wyczekiwanego. Chciał, byśmy się zachwycili słowami płynącymi od Najwyższego zasiadającego na tronie, od którego zależą losy całego świata i całej ludzkości, a który darzy nas życzliwością i bezwarunkowo kocha. Groźny i potężny Bóg jawi się jako ktoś miłosierny i łaskawy, którego nie musimy już się lękać, który przynosi „łaskę i pokój”. Objawienie ma zapewnić Kościół o ustawicznej trosce Jezusa Arcykapłana, który ciągle sprawuje służbę w Świątyni Niebieskiej. Jest on bowiem sprzymierzeńcem nawracających się grzeszników i działa na ich korzyść, występując w ich obronie. Dlatego właśnie Apokalipsa jest Dobrą Nowiną dla Ciebie!
Oddajemy do rąk Czytelnika pierwszy z czterech tomów opracowania.
Bardzo wiele, można pewnie w setki czy tysiące liczyć, wydrukowano dotąd pamiętników, zapisów, opisów życia rożnych, czasem bardzo ważnych, a czasem zwykłych na pozór ludzi. Każdy z autorów oczywiście uważa, że opis ich życia i przygód to wyjątkowe dzieło literackie, historyczne, a może i obyczajowe. I trudno tej tezie zaprzeczać. Moje dzieło też jest wyjątkowe, a rożni się od innych wspomnień tym, że to swego rodzaju opowieść szczęściarza. Przyznaję się publicznie do tego bogactwa, do towarzyszącego mi właściwie od mego zarania szczęścia, bo przecież tego szczęścia, którego doznawałem przez ponad 80 lat mojego życia, nikt już mi nie zabierze. Ta książka jest także wyjątkowa z powodu zawartej w niej pewnej warstwy dokumentalnej, związanej z historią mojej rodziny, a i dziejami naszej Ojczyzny. Przywołuje z przeszłości ludzi i miejsca dawno nieobecne w zbiorowej pamięci Polaków. W mojej opowieści są także opisy zwyczajów, tradycji, życia codziennego na kresowej wsi. Część mojej opowieści dotyczy lat młodości, studiów, kariery zawodowej. Dorosła część mego życia przypadała na PRL. Opis zdarzeń tego okresu to jedna z barwniejszych stron tego dzieła, a i dowód towarzyszącego mi szczęścia. Nie mam wykształcenia humanistycznego, jestem inżynierem. Napisałem tę opowieść pro memoria i zdecydowałem się na jej upublicznienie, by dać świadectwo prawdzie. A co do szczęścia… trzeba wykorzystując swoje wrodzone i nabyte umiejętności, z niego po prostu korzystać…
Opowiadania te opisują świat jaki znamy, codzienne życie, w którym jednak dzieją się rzeczy niesamowite i mistyczne. Zwykli ludzie, tacy jak my, odkrywają, bądź niespodziewanie dowiadują się, że poza zwykłym życiem są inne rzeczywistości, inne byty, które przenikają do naszego świata.
Niespodziewane zaproszenie na spotkanie, niezapowiedziany gość w domu, list do syna zostawiony przed śmiercią ojca, rozmowa w parku z małą dziewczynką, jabłko zerwane z drzewa rosnącego na cmentarzu - w tej książce stają się początkiem niesamowitego. Autor czerpie z najlepszych tradycji literatury grozy.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?