Tytułowe bohaterki — Malwina i Liliana — pochodzą z dwóch różnych światów. Malwina jest majętną Polką, której los nie oszczędzał. Piękna kobieta, uzdolniona artystycznie, matka bliźniąt studiujących za granicą. Równie atrakcyjna Liliana przyjechała do Polski z Ukrainy, by poprawić byt rodziny mieszkającej we Lwowie. Obie panie spotykają się przypadkiem i nawiązują znajomość, która z czasem przeradza się w prawdziwą przyjaźń. Znają swoje sekrety, wspierają się, są jak siostry. Ich życie wcale nie jest nudne. Codzienne obowiązki nie przeszkadzają im jednak, by przeżywać rozterki duchowe i… miłosne.
Cudzoziemki potwierdzają prawdę starą jak świat — że miłość i przyjaźń nie znają granic.
Patroni: Sztukater.pl, Nova Edita
Do czego doprowadzi kryzys konstytucyjny? Jakie są prawdziwe podłoża i możliwe skutki konfliktu między rządem Rzeczpospolitej a Komisją Europejską? Jak zakończy się sprawa litewskiej Polonii i co wspólnego ma z tym wszystkim Jerzy Giedroyć? To tylko niektóre pytania, na które odpowiedzi możemy szukać w książce Eugeniusza Możejki. Autor Skoku na Polskę z wnikliwością godną doświadczonego publicysty komentuje najważniejsze bieżące wydarzenia, które mogą zaważyć na losach naszego kraju, kształtując jednocześnie wizerunek Polski w Europie. Trafne komentarze sformułowane z niezwykłą wprost erudycją sprawiają, że ten swoisty obraz współczesnej historii politycznej Polski czyta się jak najlepszą powieść.
Patroni: Sztukater.pl, Nova Edita
Michał Myśliwiec był postacią głęboko doświadczoną w młodości. Wkraczał w dorosłość z nadzieją na spełnianie swoich marzeń, ufny i przyjazny wobec osób, które spotykał na swojej drodze. Niestety los nie był dla niego łaskawy i brutalnie ujawnił mu, że istnieje również ciemna strona. Trafił do więzienia na osiem lat z powodu dwukrotnej, motywowanej politycznie, próby ucieczki z PRL. Tego jednak "za komuny" nie mógł otwarcie napisać Odsiadka była dla niego prawdziwą lekcją dojrzałości. Musiał walczyć nie tylko o swoją godność, lecz także o życie. Spotkał tam ludzi, którzy pod fasadą macho ukrywali prawdziwą twarz wrażliwego człowieka. Byli też tacy, którzy za papierosa mogli bez skrupułów pozbawić życia towarzysza z celi. W więzieniu poznał piękną pielęgniarkę, którą pokochał od pierwszego wejrzenia. Śnił o niej, marzył, że zostanie jego żoną i będą żyli długo i szczęśliwie. Postanowił uciec z więzieniaPo latach Michał Myśliwiec założył wędrowny teatr rodzinny, czemu poświęcony jest towarzyszący publikacji film "Żywot Michała" wyprodukowany w 1993 r. przez TVP. "Familia" - bo taką nazwę nosił - wędrowała po kraju niczym XIX-wieczne zespoły teatralne, wystawiając sztuki, które wyszły spod pióra Michała; sięgając po biblijne przypowieści trupa niosła pociechę mieszkańcom lubuskich wiosek w ponurych czasach stanu wojennego. Z czasem teatr odwiedził Paryż, LwówNiniejsza publikacja służyć ma zachowaniu pamięci o tej wyjątkowej postaci.
Czy warto pisać poezję obecnie - w czasach postępu, nowinek technologicznych i szybkiego tempa życia? Czy warto poświęcać jej czas i swoją energię? Czy warto podejmować trud jej zrozumienia i wysiłek związany z odkrywaniem tego, co w niej najistotniejsze?Piotr Grzelak, poeta urodzony w 1966 roku w Zgierzu, naprzeciw współczesnym realiom i modzie udowadnia nam, że wysiłek przeznaczony na tworzenie nigdy nie jest daremny. Jego najnowszy tomik Horyzonty stanowi unikalny zbiór wierszy będących próbą uchwycenia tego, co ulotne, przemijające, a jednocześnie trwałe i ze sobą sprzeczne, czyli istoty otaczającej nas codzienności. Pełno w nim subtelnych wrażeń, gwałtownych doznań, pomników dziejowych i indywidualnych historii - tego wszystkiego, co stanowi o nas samych i wpływa na pełnię naszego życia. Nieprzypadkowy tytuł zbioru - Horyzonty - wskazuje na bogactwo poruszanej w nim problematyki i ukazywanych przeżyć, a także stosowanych środków artystycznego przekazu. Niech poniższy tomik będzie dla każdego z nas chwilą zapomnienia inspirującą nas do refleksji na temat tego, co dla nas najważniejsze.
Janusz Eksner, ur. 1941 r., absolwent Wydziału Prawa UW, w przeszłości był prokuratorem, adwokatem, a w latach 1990-1991 zastępcą prokuratora generalnego z nominacji premiera Tadeusza Mazowieckiego. Miłośnik gór, zdobywca Korony Gór Polski, wielbiciel Chopina.
Zadebiutował na łamach Pamiętnika Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w 2012 roku. Od tej pory wydał sześć tomików poetyckich oraz dwie pozycje prozą: Dlaczego milczysz, Lubliniec 2017; Wciąż jestem, Lubliniec 2016; Jeszcze nie odchodź. Wiesze niechciane, Warszawa 2014; Gdzie są te wyspy szczęśliwe, Rzeszów 2019; Bociany odleciały, Lubliniec 2014. Rodzajem autobiografii jest tomik Wyznania snoba. Fragmenty wspomnień, Lubliniec 2015.
Nie bójcie się starych ludzi jest kolejnym tomikiem w dorobku autora. Choć tytuł wskazuje na młodszego, innego adresata, to rzecz raczej namawia do zrozumienia starego człowieka w sobie, w rozpoznaniu doświadczonej mądrości i jej związania z pamięcią. Ja poety jest tym, które zmienia lęk przed starością w bogactwo wspomnień – już nie wywołujących strach, lecz dających się opisać i twórczo podsumować.
"Dziennik Reni" jest poruszającym zapisem historii - zarówno w jej wydaniu lokalnym i jednostkowym, jak i ogólnym. Na tle rodzinnej opowieści o próbach przetrwania na przekór trudom wojennej rzeczywistości, pojawia się delikatnie wprowadzona tematyka losów ludzi i narodów, które ci ludzie tworzą. To nie tylko historia uciemiężonej polskiej rodziny, ale i historia jej koegzystowania w świecie różnorodnym etnicznie, kulturowo i moralnie. Nie jest to wbrew pozorom dziecinna przypowieść o dobru pokonującym zło ani o miłości przezwyciężającej nienawiść. Jest to testament codzienności nastolatki z czasów II wojny światowej, która bez uprzedzenia zostaje powołana do odpowiedzialności życiowej przed swoim młodszym rodzeństwem, przed okupantem, przed samą sobą.Historia wojny, opowiedziana bez wizji batalistycznych, codzienność, która w domyśle ukrywa hitlerowski terror i nieświadomość nadchodzącego stalinizmu czynią z "Dziennika Reni" pozycję wyjątkową.
Obecnie często promuje się przerażające wizje apokaliptyczne, ale nie po to powstało Objawienie św. Jana, by straszyć ludzi. Jan podkreśla, że szczęśliwy jest ten, który czyta słowa Apokalipsy, szczęśliwi są także ci, którzy będą tego słuchać. Księga ta pełna jest dziwnej symboliki i niezwykłych wizji, które jednak można zrozumieć - przynajmniej częściowo - dzięki znajomości kontekstu kulturowego i językowego Kościoła końca I wieku. Dla nas, czytelników i słuchaczy Apokalipsy najważniejsza jest jednak nie analiza egzegetyczna poszczególnych wyrazów i zawartych w nich idei. Pisząc prolog do swojej księgi, Jan pragnął przedstawić nam Boga bliskiego, kochającego, z utęsknieniem wyczekiwanego. Chciał, byśmy się zachwycili słowami płynącymi od Najwyższego zasiadającego na tronie, od którego zależą losy całego świata i całej ludzkości, a który darzy nas życzliwością i bezwarunkowo kocha. Groźny i potężny Bóg jawi się jako ktoś miłosierny i łaskawy, którego nie musimy już się lękać, który przynosi "łaskę i pokój". Objawienie ma zapewnić Kościół o ustawicznej trosce Jezusa Arcykapłana, który ciągle sprawuje służbę w Świątyni Niebieskiej. Jest on bowiem sprzymierzeńcem nawracających się grzeszników i działa na ich korzyść, występując w ich obronie. Dlatego właśnie Apokalipsa jest Dobrą Nowiną dla Ciebie!Oddajemy do rąk czytelnika pierwszy z czterech tomów opracowania.
- No, jak to było z tym dziadkiem? No, nie wiesz?- A powinienem?- Chyba powinieneś... - A po chwili zastanowienia: - Oczywiście, żepowinieneś! No, jak to było?- No, jak to było?- Jeśli można opowiedzieć jakąś historię, to warto to zrobić. Ale żeby jąopowiedzieć, trzeba ją najpierw poznać, trzeba pytać, póki jest kogo, bo tonajlepsze źródło poznania.z Prologu"Z Tadeuszem poznaliśmy się pod koniec lat sześćdziesiątych, oczywiście w Olecku, przy okazji organizacji jakiejś imprezy muzycznej. On nie urodził się w tym mieście - ja też nie. Jego i mnie przywieziono tutaj, gdy byliśmy dziećmi. Nasze lata młodzieńcze upłynęły nad Legą i nad Jeziorem Oleckim, chodziliśmy na ryby i ciągnęło nas do śpiewania; kiedyś chyba nawet coś zaśpiewaliśmy razem. Przyszedł moment, że obaj opuściliśmy Olecko i rozpoczęliśmy dorosłe życie z dala od naszego miasta. Ale obaj je kochamy, bo w nim zostawiliśmy po kawałku siebie; obaj też lubimy wspomnienia.Słyszałem kilka razy, jak opowiadał - aż wreszcie zdecydował się zrobić sobie prezent urodzinowy i zebrał wspomnienia o swoich przodkach, o ich życiu na tle historycznych wydarzeń, które miały miejsce w naszej ojczyźnie w ciągu ostatnich stu, stu dwudziestu lat. Jak to było... to opowieści historyczno - genealogiczne opowiedziane lekkim językiem, ale z szacunkiem do dat i szczegółów historycznych.Tadeuszu! Życzę Ci z okazji Twojego Jubileuszu wielu fajnych chwil spędzonych z ludźmi, którzy zechcą porozmawiać z Tobą o tych wspomnieniach zawartych w tej publikacji."Janusz Panasewicz
Agnieszka Świderska w słowach zmieści cały świat, słowem namaluje obraz… Kolejny tomik wierszy Z nadzieją i lękiem w tle, który dedykuje „Tobie i dla Ciebie”, porusza wrażliwe struny jej duszy. Poetka patrzy na siebie i świat ją otaczający przez pryzmat własnych emocji i uczuć. Dzieli się z czytelnikami swoim przepisem na życie, w sposób przejmująco trafny mieszając m.in. kilka łez goryczy, słoik cierpienia, butlę melancholii, woreczek lamentu, by później ten „chleb życia”… wyrzucić do kosza. Śni o miłości, marzy o księciu, tęskni za dotykiem dłoni ukochanego, ale też cierpi i zmaga się z przeciwnościami losu. Wie jednak, że była, jest i będzie.
Wcześniej nieobserwowany obiekt kosmiczny „Marduk” sprowadził zagładę życia biologicznego na Ziemi. Dla ludzkości nie ma nadziei na odwrócenie katastrofy – jak to jednak bywało w jej dziejach, potrafi ona zejść z trajektorii ciosu. W pewnym przynajmniej sensie.
Mocarstwa światowe postanawiają przechować w hibernacji najbardziej wartościowych reprezentantów rodzaju ludzkiego – aby po dwustu latach, gdy wygaśnie sprowadzony przez „Marduka” kataklizm, odtworzyć ludzkość z jej najlepszych synów. Rzecz w tym, że chociaż Ziemia pozwala na „nowy start”, to ludzie w niej obudzeni są mentalnie dziećmi poprzednich epok. Brutalny komunista Jurij Koliakow czy amerykański demokrata Thomas Levin – wszyscy oni są zakładnikami swoich poglądów, a ich współpraca swym pragmatyzmem budzi grozę powtórki z dziejów ludzkości na dziewiczej planecie. Czy wielki plan odnowienia człowieka na Ziemi jest utopią?
Koniec i Początek świata to wspaniała książka z samego środka nurtu science fiction, która pyta o rzecz najważniejszą: czy mając szansę stworzyć na nowo świat, ludzie potrafiliby uczynić go lepszym?
Andrzej Zimowski, ur. w Warszawie w roku 1931. Po Powstaniu Warszawskim i przejściu przez obóz w Pruszkowie, mieszkał wraz z rodziną kolejno w Krakowie, Głogowie i w Łodzi. Absolwent wydziału Chemicznego Politechniki Łódzkiej oraz studiów na wydziale Dziennikarstwa i Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. Debiutował na przełomie lat 1958/1959 trzema krótkimi słuchowiskami radiowymi oraz opowiadaniem sensacyjnym, pod tytułem Kto i dlaczego?, wydrukowanym wraz z opowiadaniem Antoniego Marczyńskiego w książce pt.: Biały jacht, wydanym przez Wydawnictwo Śląsk. Jednocześnie w prasie codziennej (Głos Wielkopolski) wydrukowane zostały jego pierwsze opowiadania. Jego dorobek pisarski obejmuje kilkadziesiąt opowiadań współczesnych, sensacyjnych i science–fiction, ponad dwadzieścia słuchowisk radiowych, emitowanych w I, III, IV programie PR i Radiu Bis, dwadzieścia wydanych książek, cztery nagrodzone sztuki teatralne, kilka opracowań pamiętnikarskich. Współpraca z prasą codzienną (Życie Warszawy, Gazeta Krakowska, Głos Wielkopolski) i periodykami (Życie Gospodarcze, Chemik, Przemysł Chemiczny, Perspektywy, Gazeta Kulturalna, Opowieści z duchami itp.) zaowocowała szeregiem artykułów o różnorodnej tematyce.
Izabela Gardian w tomiku wierszy Ślady ulotnych wzruszeń dotyka najważniejszej potrzeby każdego człowieka potrzeby miłości. Zgromadzone wiersze opowiadają o pragnieniu kochania i bycia kochanym, o przemijaniu, o zdobywaniu, o rozstaniach i powrotach Uczucia te wzrastają, rozpościerają się, otulają, by następnie rozmyć się w niebyt, pozostawiając w duszy jedynie ślady wzruszeń.
Michał Radomski: urodzony w czerwcowy wieczór 1990 roku, pisarz i poeta ze śląskiej, katowickiej ziemi, który na swoim koncie ma już tomik poezji "Umuzor nes" oraz horror tragikomiczny zapisany w formie poematu "Blahebobla". Pisze opowiadania, bajki, poezje oraz dramaty (m.in. Cwergi i Klopsztanga) wystawiane na festynach miejskich we współpracy z grupą artystyczną KAGART. Mieszka w lodówce i po złości załącza światełko od środka. Na co dzień jest górnikiem. W życiu kieruje się mottem: "Życie nudne jest nudne" (epitafium na grobie nieznanego pustelnika - chyba).Książka, która państwo trzymacie w dłoniach, nie powstałaby bez perswazji ilustratorki, pani Weroniki Plewińskiej, która (jak twierdzi autor) poprosiła go o umycie talerzy i posprzątanie w "szufladzie na pomysły".
Dla potocznego rozumienia grawitacja to zjawisko, któremu pasywnie poddają się wszystkie rzeczy w jej zasięgu. Być może za skojarzenie odpowiada masa, potrzebna do wytworzenia przyciągania. Ale autorka podstawia za grawitację - energię: impuls zdolny wniknąć w odległe części umysłu i wydobyć stamtąd te kwestie, które zazwyczaj pozostają nieoczywiste, a przynajmniej niechętnie poddają się rutynowym rozmyślaniom. Ale przecież o nich wiemy, nie można nie myśleć, że świadectwem jest życie: / tyle przegranych, ile wygranych - trudność polega jedynie na nadaniu myślom takiej masy, by ku nim zaczęły ciążyć słowa. Niesiesz w sobie obietnicy moc,Wchodząc na kolejne etapy szczytu. Po drodze zaglądasz Duszy w noc,Królowo szlaku?Nucąc melodię, podążasz swoją ścieżką,Chwytając myślą gwiazdy. Wiersz pt. MyślKarolina Tokarska-Leszczuk - absolwentka filologii rosyjskiej na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz studiów podyplomowych z zakresu pedagogiki resocjalizacyjnej na Pedagogium Wyższej Szkole Nauk Społecznych w Warszawie. Pracuje z ludźmi dotkniętymi niekiedy wielkimi tragediami życiowymi, z osobami uzależnionymi, z młodzieżą dotkniętą dużymi trudnościami, często traumami: to świat, w którym się obraca i który opisuje.
Lekcje miłości Elizy Anny Falkiewicz to bardzo intymny i osobisty zbiór emocji oraz odczuć zamkniętych w formie poetyckich, lirycznych wyznań. Wiersze będące zapisem różnych doświadczeń przed-stawiają mentalność i wrażliwość jednostki: jej pragnienia, oczekiwania i tęsknoty, postawę wobec rzeczywistości nierzadko brutalnie weryfikującej ambicje i marzenia, a także sposoby na przezwyciężanie wszelkich napotykanych trudności i odnajdywanie szczęścia w najdrobniejszych gestach i chwilach. W codzienności.
To poezja bardzo intymna, a jednocześnie dojrzała i uniwersalna, wyznaczająca duchowo-emocjonalną perspektywę postrzegania świata, na którą oddziałuje przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość, i która pozwala utrwalać w pamięci ulotne doznania, zatrzymywać momenty tak ważne dla człowieka, bo kształtujące jego tożsamość.
Utwory zawarte w zbiorze, oscylujące na pograniczu snu i jawy, są subtelne i szczere: stanowią odzwierciedlenie różnych emocji, z których najważniejsza zdaje się miłość. Miłość nieoczywista, nie-przejrzysta i wielowymiarowa… Wszechobecna. Unaoczniająca się w zachowaniu względem drugie-go człowieka, ojczyzny, Boga, zwierząt… a nawet – siebie samego. Miłość, która – jak podkreśla Autorka – mimo przeciwności losu nigdy nie przemija.
Eliza Anna „Falk” Falkiewicz ur. w Warszawie, absolwentka dwujęzycznego LO im. M. Kopernika, Instytutu Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz Wydziału Pracy i Nauk Społecznych Uniwersytetu Sydnejskiego. Związana z waszyngtońskim Ambassador Theater ICC jako współpracownik literacki; autorka recenzji teatralnych dla DC Metro Theatre Arts oraz artykułów dla „Asana Yoga International Journal”. Autorka książki poetyckiej The Power Within. A Poetic Guide info Self-Power, Ancient Wisdom and Quantum Reality. Entuzjastka jogi i pozytywnego myślenia. Jej motto życiowe brzmi: „Miłość – wiara – optymizm”. Pisze od najmłodszych lat. Lekcje miłości to wyjęty z szuflady życiorys emocjonalny i duchowy autorki, zawarty w 88 utworach poetyckich opartych na przeżyciach, obserwacjach i wzbogaconych wyobraźnią.
Linki:
thepowerwithin18.wixsite.com/eliza-anna-falk
Facebook: The Power Within – Eliza Anna Falk
Druga strona grzechu pozostaje na granicy powieści i eseju. Jest swoistym traktatem usiłującym rozstrzygnąć zagadkę bytu w oparciu o intuicję, penetrację somnambuliczną, zmysły i wiedzę z zakresu fizyki kwantowej. Tłem narracji jest biografia autorki, w tym jej wieloletnia emigracja, nazwijmy to zarobkowa, choć w istocie była ona penetracją i nowych światów, i samego siebie, którego lepiej widać zarówno w oderwaniu od pieleszy kulturowych, jak i w sferze nowych, nieraz traumatycznych doświadczeń.
Cztery gastarbeiterskie powieści Łucji Fice stworzyły mocny fundament pod Drugą stronę grzechu, ale zarazem były cennym dokumentem emigracji poakcesyjnej (która stała się losem blisko trzech milionów Polaków od 2004 roku).
dr Stefan Pastuszewski
Redaktor czasopisma „Akant”
„Nic nie jest takie, na jakie wygląda” – napis na budynku CIA.
Książki tej nie da się jednoznacznie przyporządkować do jednego gatunku literackiego. Łucja Fice z niesłychaną gracją i lekkością przechodzi z jednej formy do kolejnej: z powieści, przez esej i poezję, skończywszy na rozważaniach natury filozoficznej i naukowej.
Autorka odnosi się do swoich przeżyć, przemyśleń i dzieli się z czytelnikiem nietuzinkową intuicją, starając się wyjaśnić pewne zjawiska, z pozoru niewyjaśnialne. Poszukuje sensów, odkrywa własną duszę, dzieli się z innymi swoją wrażliwością i głębią postrzegania.
Każda karta „Drugiej strony grzechu” to jak podróż w nieznane bez przewodnika. Należy się w nią zagłębić, by zastanowić się choć przez chwilę nad otaczającym nas światem i zrozumieć jego sens w momencie, kiedy utraci się tych, których się kocha najbardziej.
Od redakcji
Haft na styku światów
Być może grzechem jest prowadzić takie rozważania. To, co jest – objaśnia nam fizyka. To, dlaczego jest – metafizyka. A to, jak jest? W jaki sposób nasz wewnętrzny świat przyswaja, absorbuje świat zewnętrzny? Jak powstają nasze spostrzeżenia, nasze refleksje? Co dzieje się w nas, kiedy patrzymy? Co dzieje się w nas, kiedy zamykamy oczy? To wszystko objaśnia nam – a przynajmniej próbuje – ta powieść. Zdarzenia dzielą się na codzienne, niecodzienne i te, które się nie zdarzyły. Pomiędzy fizyką a metafizyką rozciąga się bezkres, który próbuje wypełnić ta powieść. Bezkres emocji, empatii, gestów dokonanych i niedokonanych, zdarzeń które miały miejsce, miały mieć miejsce – były oczekiwane, nigdy nie miały miejsca, a mogły – tak sugeruje bohaterce po latach jej refleksja.
Dwoje dojrzałych ludzi, kobieta i mężczyzna, oboje z bagażem pamięci o wspólnym życiu. Mężczyzna wychodzi do pracy, kobieta patrzy w lustro. Kobieta wyjeżdża do pracy, mężczyzna umiera. Kobieta wraca i parzy kawę tak, jak ją uczył zmarły mąż.
Haft na styku światów – swoiście pojęty monolog wewnętrzny, gdzie opowieść o życiu dwojga ludzi oplata koronka zamyślenia o nim, a który prowadzi kobieta. Ze strony na stronę coraz rozleglejsza koronka, bo buddyzm sąsiaduje tam z mechaniką kwantową, a krążące w umyśle potencjały, z których potem wywodzą się nasze myśli – z magią najbardziej osobistych wspomnień. „Jesteśmy wszyscy jak cząsteczki patrzące na siebie. Oby patrzeć z sercem”. Ostatnie zdania tej opowieści są jej najlepszą syntezą – o tym właśnie ona jest.
Alski
Patroni: Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie, Związek Literatów Polskich Oddział w Zielonej Górze
Niniejsza powieść nie jest literaturą kobiecą – jakby się mogło z pozoru wydawać. Jest raczej obrazem destrukcji charakterów młodych ludzi, którzy wychowani w systemie PRL-u, pozbawieni wiary w ideały, przyjmują postawę cwaniacką, odrzucając wszelkie zasady etyczne. Ich cynizm jest rezultatem najgorszych doświadczeń, których doznali na progu dorosłego życia. Uważam, że jest to przestroga aktualna również dziś.
Od autorki: odkąd sięgam pamięcią, literatura była moją pasją. Brałam udział w różnych konkursach literackich – często z powodzeniem: III nagroda za powieść Wędrowne ptaki, wydana w 1989 r., II nagroda za Oazę w Międzyuczelnianym Ogólnopolskim Konkursie na utwór literacki. Drukowałam też drobne opowiadania w gazetach, które ukazały się w zbiorach: Czarne i złote oraz Kocie szlaki.
Do uporządkowanego życia Andrzeja Biernatowskiego wkradają się cienie przeszłości i burzą cały dotychczasowy spokój. Lekarz internista, od niedawna mieszkający w Lublinie, nieoczekiwanie na ulicy spotyka Natalię swoją dawną podwładną z ośrodka zdrowia w Międzuszewie. Relacja, która była między nimi, zamienia się w romans. W tym samym czasie Krzysztof Wieczorek były sekretarz gminy tej samej podlubelskiej miejscowości rozpoczyna pracę w Wydziale Zdrowia urzędu marszałkowskiego i spotyka Biernatowskiego na korytarzu kontrolowanej kliniki. Na domiar złego, pewnej nocy do Andrzeja odzywa się jego była partnerka z prośbą o pomoc. Jak główny bohater poradzi sobie z tymi zawiłościami losu? W jaki sposób postanowi przywrócić dawny ład do swojego małego, pedantycznego świata?
A miało cię nie być albo 100 lat wrocławsko-wołyńskiego love story czyli moja prawdziwa w 99% rodzinna historia szpiega-dyrygenta, trenera Gwardii Wrocław, mnóstwa fajnych babeczek, kilku Andrzejów i jedynego Jędrka. Przyszywana Ciocia, Anna Rożnowska, była pierwszym czytelnikiem fragmentów mojej książki. Przypadek sprawił, że kuzynka Cioci Ani, p. Krystyna Rożnowska, dziennikarka i znana pisarka, zapoznała się z moimi notatkami. Poświęciła temu całą noc i przeczytała je z zapartym tchem, dzieląc się taką refleksją: Rzecz jest niezwykle interesująca i warta opowiedzenia. Ciekawe historyjki, bardzo ładny język i wzruszające, ciepłe wspomnienia o rodzinie. Anegdoty rodzinne napisane z taktem i pazurem. Autorka idealizuje dom i rodzinę, ale ma do tego prawo. Maluje obrazami, opowieściami i fotografiami. Pozwala ocenić czytelnikowi to, o czym pisze. Ma to wielką wartość. Świetna część historyczna, w której została pokazana historia dwóch rodzin ze wschodu i zachodu w dowcipny, dojrzały, a zarazem zwięzły sposób. Całość pokazana z wielką miłością. Tekst charakteryzują plastyczne sformułowania. Pisząca ma talent. Małgorzata Tokarz, z domu Stachelska urodzona 18 czerwca 1957 r., oczywiście we Wrocławiu, pedagog z 30-letnim stażem. Mama dwójki wspaniałych dzieci: Kuby i Urszulki. Babcia 15-letniego Kacpra, 12-letniej Nikoli, 4-letniej Zuzi i 5-miesięcznej Mai. Strażniczka i kronikarka dziejów swojej rodziny.
Dzisiejszy czytelnik Apokalipsy nie dostrzega dramatyzmu dziejów, jakie miały miejsce już od samego początku historii Kościoła. Wydarzenia związane ze złamaniem pieczęci, listy do siedmiu kościołów oraz poselstwo siedmiu trąb poświęcone są dramatycznej walce o przetrwanie Kościoła na świecie. Zwycięstwo jest trudne i łączy się z cierpieniem oraz wymaga czujności, ale wytrwałość i ustawiczne odnowienie zapewnia wiernym zbawienie i koronę zwycięstwa. Święty Paweł ostrzegał, że odstępstwo poprzedzi Dzień Pański (2Tes 2,3). Nie chodzi jednak wyłącznie o odstępstwo podobne do apostazji i zaparcia się wiary w Jezusa, ale przede wszystkim o zanik relacji z Nim w wyniku fałszowania prawdziwego obrazu Boga. Wszystkie oglądane przez św. Jana wizje ukazują Boga jako nieskończenie sprawiedliwego sędziego, bezwzględnego dla grzechu,a jednocześnie nieskończenie miłosiernego Ojca, który do szaleństwa kocha swój lud i wciąż daje mu kolejną szansę.W tym trudnym czasie ciężkich doświadczeń, zrozpaczone dziecko Boże, widząc nasilające się zło, może czuć się pozbawione nadziei, bo nie jest w stanie sprzeciwić się mu i wytrwać w ogromie zagrożeń. Możesz czuć się pozostawiony sam sobie i zniechęcony wobec szerzącej się nieprawości. Jednak Bóg jasno pokazuje, że nie jesteś sam, że po twojej stronie jest skompletowane potężne wojsko niepodlegające władzy szatana i gotowe zadać mu ostateczny miażdżący cios. Ty możesz się ostać!Do rąk czytelnika oddajemy drugi z czterech tomów opracowania.
Modlitwa jest pierwszym i podstawowym warunkiem współpracy z łaską Bożą. Trzeba się modlić o łaskę Bożą – i trzeba się modlić, aby współpracować z łaską Bożą. To jest prawdziwy rytm życia wewnętrznego chrześcijanina. Do każdego z nas Pan mówi jak do apostoła: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”
(2 Kor 12, 9). św. Jan Paweł ii (Watykan, 4 viii 1982)
Moje imię, które dostałem od Boga, jest jak data, która jest ściśle związana z Matką. Jestem najmniejszy, dlatego też moje imię będzie pisane małą literą lub cyframi jak data. Ja nie buduję, lecz remontuję. Kim jestem? Będę dla was tym, za kogo mnie uznacie. Dla jednych szaleńcem, dla drugich może opętanym, dla innych drogowskazem, a wszystko wedle waszej wiary, tak jak uznacie. Szatan zaś nazywa mnie psem, mówiąc: „Jesteś psem tego wisielca” – a wisielcem nazywa Chrystusa. Ja jestem tylko sługą Bożym, zrodzonym z Kościoła świętego i dla Kościoła świętego. Moim Panem i nauczycielem jest Jezus Chrystus, Jezus Nazarejczyk, Syn Ojca Przedwiecznego, Bóg Żywy, z Dziewicy Maryi zrodzony. Jestem Jego świadectwem, ale świadczę również o diable, bowiem diabła też poznałem, wcześniej niż Pana. Jestem prostym człowiekiem ze swymi słabościami, tym, co był w niewoli diabelskiej i co od Boga otrzymał wiele łask, na które człowiek w żaden sposób nie może sobie zasłużyć […].
fragment książki
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?