Książka skomponowana przez Jana Burnatowskiego […] przynosi oryginalną interpretację jednego aspektu tej twórczości, wywiedzionego z frazy Horacego, która nabiera w wersji Szubera i w interpretacji krytycznoliterackiej nowych odcieni znaczeniowych. Nadto sam Poeta zyskuje wyrazistą osobowość dzięki tekstom Antoniego Libery, Krzysztofa Lisowskiego, Pawła Huelle, Małgorzaty Lebdy i Alicji Rosé. I rzecz najważniejsza – przynosi wybór wierszy zrobiony już po odejściu Szubera, gdy jego życie i dzieło spełniło się i dopełniło. Te trzy wymiary tomu czynią zeń rzecz wyjątkową, rzec by można metaforycznie „stereoskopową”.
dr hab. Krystyna Latawiec, prof. Uniwersytetu Pedagogicznego
To nie jest poezja taniego pocieszenia. Poeta ma świadomość ostatecznej klęski wszystkiego, tego, że żyjąc tracimy życie […]. Patrzy prosto w oczy słońca i śmierci […], jednak ? i to jest wielka moc tej poezji ? stosunkowo niewiele miejsca poświęca swojemu nieszczęściu. Natomiast sporo uwagi poświęca temu, aby jego własne odczucie egzystencjalnego fiaska nie stało się nieszczęściem na pokaz. Jeśli chcieć przyszpilić, nazwać tę postawę, to chyba najbardziej adekwatnym określeniem […] będzie mężność. O, tak, wiersz Szubera jako ćwiczenie się w mężności, jako znak pokory, skromnej w sobie, ściszonej w dykcji.
Jan Burnatowski
Logos ergon ukazuje różnorodność i złożoność psychicznego wchodzenia w relacje z językiem na styku świadomości i nieświadomego. W wielu okolicznościach zachodzi szansa lub iluzja terapii, choć jak zaświadczają przygody tu opisane, nie wszystkie dysocjacje, charakterystyczne dla schizofrenii, mogą zostać uleczone mocą zaawansowanej hermeneutyki.z recenzji dr hab., prof. UWr Marii KostyszakRozmyślnie zestawiając w tytule autora jednej z najsławniejszych autobiografii medykalizowanego obłędu z postacią jednego z najwybitniejszych matematyków XX wieku chciałem przekształcić jak temat muzyczny formułę Michela Foucault: szaleństwo nieobecność dzieła, a dokładniej: pokazać drogę, na której myślenie materializuje się w postaci dających się interpretować znaczeń, jednocześnie zrywając związki z obowiązującymi regułami dyskursu, jakkolwiek droga ta bardziej naśladować ma dystans eleackiego paradoksu, na mocy którego przestrzeń jest nieciągła, niż chronologiczny przebieg. Złowrogie terytorium pęknięć i rozszczepień, podbijane od niepamiętnych czasów pracą egzegezy i komentarzy, zamienia się przeto w strefę litoralną, w której figura konceptualna uzyskuje status mapy.Ze WstępuMichał Gusin filozof, historyk idei i osobliwości, tłumacz, pracownik Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu oraz Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu. Publikował m.in. w Kronosie, Praktyce Teoretycznej oraz Via Communicandi. Autor monografii poświęconej koncepcji Jacques'a Lacana (Symptomy psychoanalizy. Jacques Lacan: od filozofii do antyfilozofii, Universitas 2018) oraz tłumaczeń prac G. Deleuze'a, J.-L. Nancy'ego, F. Guattariego, J.C. Milnera, C. Castoriadisa.
Krzysiu, Świetny PoetoWisława Szymborskawędrówka Poety w regiony innego już poznania nie przestaje być wiarygodnym zapisem tego, co będąc ciągle sobą, jednocześnie wskazuje na owo najistotniejsze coś poza nim.Janusz SzuberOstatnie wiersze Krzysztofa Lisowskiego mają kaligraficzną czystość, podziwia się ich zapis, oszczędność słów, minimalistyczną dyscyplinę. Śniąc i podróżując, Lisowski nieustannie zbliża się do starych źródeł, idzie po śladach, spotyka współczesne wcielenie Mnemozyny, rejestruje echa dawnych proroctw, są w tym zawarte dyskretnie niepokój i trwoga o losy naszej cywilizacji, coś co wydaje się być przeczuciem katastrofy.Jerzy KronholdKrzysztof Lisowski pisarz, badacz snów i niekonieczności, redaktor, współpracownik pism literackich. Portrecista kotów i fotograf czasoprzestrzeni. Perypatetyk krakowski; cyklista. Autor licznych książek. Do najważniejszych zalicza: Greckie lustro (2011), Czarne notesy (2012), Poematy i wiersze do czytania na głos (2013), Zaginiona we śnie (2019), Domy dni. Antologię osobistą (2020). Debiutował jako poeta w 1972 roku na łamach Życia Literackiego w Krakowie.
Opracowanie stanowi przegląd rosyjskiej i polskiej frazeologii, będącej odzwierciedleniem specyficznego doświadczenia językowego obu narodów w ramach historyczno-społecznych przemian ostatnich trzydziestu lat. Zamysłem autorów było wyselekcjonowanie, skonfrontowanie i opisanie aktywnie używanych frazeologizmów, którymi posługują się Rosjanie i Polacy, mówiąc o zjawiskach społeczno-politycznych. Autorzy prezentują jednostki frazeologiczne, spośród których na pierwszy plan wysuwają się te najnowsze, choć już utrwalone w obu językach.
Tematyka książki dotyczy zjawisk językowych obecnych w języku rosyjskim i polskim, ujawniających się we współczesnych mediach. Wpływ życia społeczno-politycznego na język nie budzi wątpliwości, a zadaniem badaczy jest uchwycenie i opisanie zachodzących zmian. Z tego zadania Autorzy wywiązują się bardzo dobrze. [...] Praca będzie niezwykle użyteczna dla przyszłych i już pracujących rusycystów, a także dostarczy wielu ciekawych informacji badaczom frazeologii oraz studentom kierunków filologicznych i dziennikarskich.
Z recenzji dr hab. Alicji Nowakowskiej
Książka ta jest wyborem zapisków autora powstałych z wyjazdów do Instytutu Gospodarki Narodowej im. G. Plechanowa w Moskwie w latach 1973-1985 oraz z parokrotnych i dłuższych pobytów w Nowym Jorku na Uniwersytecie Columbia i w Waszyngtonie, gdzie autor przebywał na stypendiach Fundacji Kościuszkowskiej i Fundacji Sorosa. W Moskwie autor starał się dociekliwie poznać codzienną rzeczywistość tego imperium i szukać wyjaśnienia, jak długo zachowa ono swój ustrój dyktatury proletariatu, kiedy dojdzie do jego końca. W Stanach Zjednoczonych autor skupiał się na badaniach polityki zagranicznej w okresie prezydentury Franklina D. Roosevelta w latach 1933-1945. Interesował się także polityką zagraniczną Białego Domu w okresie prezydentury J. Cartera i R. Regana wobec Kremla. Zapiski dokumentują życie codzienne Amerykanów oraz spotkania, rozmowy, korespondencję autora m.in. z dyplomatami, amerykańskimi profesorami oraz z polskimi emigrantami, jak Wacław Jędrzejewicz, Jan Karski, Zdzisław Bau, Halina Rodzińska, Felicja Krance, Bolesław Wierzbiański. Różnorodność zainteresowań, i kontaktów autora sprawia, że zapiski nie ograniczają się do opisu formalnej strony wyjazdów, ale również dokumentują osobiste wrażenia, przemyślenia autora. Niewątpliwie lektura książki wciąga czytelnika.Lektura tekstu o charakterze wspomnieniowym Bogdana Grzelońskiego, pozwala nam odtworzyć tamten świat, w którym przyszło ludziom żyć. Był to świat, w którym Zachód czerpał z wolności, a Wschód (tzn., kraje socjalistyczne, demokracji ludowej na czele ze Związkiem Socjalistycznych Republik Sowieckich), był sam dla siebie, zamknięty, ograniczony, bez szeroko rozumianej wolności.prof. dr hab. Witold StankowskiBogdan Grzeloński historyk. Zajmuje się dyplomacją i polityką Stanów Zjednoczonych Ameryki i Polski. Pracował w Szkole Głównej Planowania i Statystyki (SGH) w Warszawie oraz na Uniwersytecie Humanistyczno-Społecznym w Warszawie. W latach 1997-2000 Ambasador RP w Kanadzie. Członek zwyczajny Komitetu Redakcyjnego serii Polskie Dokumenty Dyplomatyczne. Opublikował m.in.: Niedobrani sojusznicy. Ambasadorzy Roosevelta w ZSRR (2013), Dyplomacja i arrasy. Wokół powrotu zbiorów wawelskich do Polski 1945-1961 (2016), Winston Churchill Franklin D. Roosevelt. Alianci 1940-1942 (2019).
Zawarte w mojej książce dociekania filozoficzne dotyczą niezwykłego zjawiska, jakim jest list prywatny – epistula privata. Jest on zapisaną wypowiedzią, rozłożoną w czasie, rozmową z nieobecnym, który w sposób nieodgadniony uobecnia się w chwili, kiedy otrzymujemy na nasz list odpowiedź (a ściślej ? kiedy ją czytamy). W akcie czytania litery przekształcają się w sens, ale w liście prywatnym jest coś ponad to: przekształcają się w dźwięk znanego głosu. Autor listu przemawia własnym głosem (pod warunkiem, że list jest prywatny i autora znamy). List przemawia ustnie, jak mawiali Grecy, „żywym głosem”, nawet wówczas, gdy autora wśród żywych już nie ma. W liście jest coś jeszcze, co w epoce listów elektronicznych i wszelkiego rodzaju komunikatorów już nie występuje – oczekiwanie na odpowiedź. Takie oczekiwanie może trwać kilka dni, a nawet tygodni lub miesięcy, niekiedy lat. Co dzieje się w tym czasie z prowadzoną w listach rozmową? Za sprawą swoich cech szczególnych korespondencja prywatna wytwarza niezwykłe warunki, w których język ukazuje swoje ukryte moce. W listach prywatnych potrafimy przekazywać sobie treści niewysławialne. Julia Marczyńska Perspektywa rozprawy jest dwoista: spojrzenie filozofów [Platon, Heidegger, Wittgenstein, Husserl, Ricoeur, Gadamer, Derrida] spotyka się tu bowiem ze spojrzeniem lingwistów, głównie Ferdinanda de Saussure’a oraz Romana Jakobsona. Taka wyraźnie strukturalistyczna opcja językoznawcza sprawdza się oczywiście w podjętym badaniu nad „niewysławialnością” czy niewysłowieniem […]. Dużo jednak istotniejsze są – rzecz jasna ? przewodnie pytania tej pracy. […] Koncentrują się one przede wszystkim na jednym pojęciu – na pojęciu granicy języka […]. Nie chodzi […] o samo tylko przywołanie i ukazanie granicy. Chodzi o coś więcej: o transgresję i […] dowiadujemy się, że ostatnie z przywołanych przez Autorkę pytań: „Czy możliwe jest przekroczenie granic języka?” jest najważniejsze, o ile nie doprawdy jedyne, że właśnie namysłowi nad nim poświęcona jest w istocie cała rozprawa […]. I że prowadzi ono w obszar tego, co niewysławialne ? ściślej: w pewien szczególny jego fragment czy też fenomen, jakim jest epistula privata. Termin epistula (z dopowiedzeniem: privata) wiedzie, mocą swych genetycznych pokrewieństw, obecnych jeszcze w greckich pierwocinach wyrazu, ku skojarzeniom z wiedzą, wiarą, bliskością i mnóstwem innych sensów, zakorzenionych w mowie, a także – najzwyczajniej – w samej conditio humana. Jego forma natomiast zawsze przyzywa dialog, nie tylko zresztą platoński: „czas listu” jest czasem rozmowy. Z recenzji prof. dr. hab. Zbigniewa Mikołejko
Książka Wyrazić nienazwane. Językowo-kulturowy obraz zapachu we współczesnej polszczyźnie jest pierwszą w polskim językoznawstwie monografią poświęconą zapachowi. Jej problematyka mieści się w nurcie semantyki doznań zmysłowych, jednak w wielu aspektach książka wykracza poza ściśle semantyczny obszar, odwołuje się bowiem do wiedzy z zakresu historii i teorii kultury, psychologii poznawczej, neurofizjologii, a nawet perfumiarstwa reprezentuje więc dużo szersze, interdyscyplinarne, antropologiczne ujęcie zagadnienia. Podstawowym paradygmatem wykorzystywanym w opracowaniu są założenia kognitywizmu, który nie tylko traktuje język jako narzędzie porozumiewania się ludzi, ale także widzi jego ścisły związek ze zdolnościami poznawczymi człowieka. Przyjęcie tych założeń pozwoliło poszerzyć pole obserwacji i wzbogacić analizy lingwistyczne o informacje z zakresu innych dyscyplin, co znacząco przysłużyło się wyjaśnianiu poznawczego i kulturowego tła mechanizmów językowych dotyczących zapachu.Praca Ilony Witkowskiej wyróżnia się głębokim zrozumieniem istoty badań kognitywnych. Są one trudne i bardzo szerokie, wymagają interdyscyplinarnego, holistycznego ujęcia tematu zgodnie z założeniem, że znaczenie językowe to efekt integracji wielu płaszczyzn doświadczenia i poznania: procesów biologicznych, wiedzy kulturowej, doświadczeń społecznych i innych czynników, tworzących całościową wiedzę człowieka o świecie. [] Jednocześnie [wymagają] właściwych proporcji: to język stoi w centrum zainteresowań lingwisty, trzeba więc zachować wyrazisty językoznawczy profil badań i postawić konkretne cele dotyczące opisu wybranych faktów językowych. Badania lingwistyczne rozumiane zgodnie z ideą kognitywizmu są więc niełatwe i pracochłonne. [] Autorce udało się podjąć te wszystkie wyzwania z sukcesem.dr hab. Dorota Filar, prof. UMCSIlona Witkowska doktor nauk humanistycznych w zakresie językoznawstwa. Absolwentka filologii polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, badaczka zjawisk językowo-kulturowych, zagadnień socjolingwistycznych, pragmalingwistycznych oraz kognitywnych, lektorka języka polskiego jako obcego. Rozprawę doktorską napisaną pod kierunkiem profesor Aldony Skudrzyk obroniła z wyróżnieniem w Instytucie Językoznawstwa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Przedmiot monografii stanowi charakterystyka konwencji sitcomu amerykańskiego wytypowanych na podstawie analizy trzech niezwykle popularnych seriali z tego gatunku. Autorka odpowiada na pytania, z jakimi wyzwaniami muszą się mierzyć tłumacze sitcomów i jak znajomość specyfiki genologicznej tych seriali może ułatwić im pracę.Rozprawa ma charakter pionierski odnośnie badania zjawiska sitcomu w jego specyfice genologicznej oraz pod względem stosowania typowych dla niego strategii i technik translacyjnych. Ma charakter pionierski także pod względem innowacyjnego zastosowania metodologii opartej na paradygmacie antropocentrycznym, co okazało się [] zabiegiem bardzo skutecznym, cennym i odważnym, udowadniając jednoznacznie, że antropocentryzm pozwala na realne dochodzenie do prawdy naukowej i jej obiektywizację.Z recenzji prof. Jerzego ŻmudzkiegoW ogóle wysoko ocenić należy zdolność [] Kwiryny Proczkowskiej do podejmowania interesującej naukowej polemiki. W odniesieniu do niektórych punktów tej polemiki Doktorantka wykazuje nawet dużą dozę naukowej odwagi. Nie oznacza to jednak, że przedstawione w rozprawie rozważania prowadzone są jedynie w stylu negacji. Doktorantka dostrzega wartości poznawcze dotychczasowego dorobku translatoryki i implementuje jego elementy do opisu eksplikacyjnego wyznaczonego w rozprawie przedmiotu badań.Z recenzji prof. Sambora GruczyKwiryna Proczkowska doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie językoznawstwa. Absolwentka filologii germańskiej i angielskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. Z zawodu i pasji tłumacz. Pilnie śledzi rozwój technologii wspomagających proces tłumaczenia. Jej zainteresowania badawcze to tłumaczenie audiowizualne oraz tłumaczenie humoru.
Książka poddaje refleksji współczesne kłopoty z prywatnością w kontekście funkcjonowania nowych technologii rozwijanych w demokratycznych strukturach liberalnych społeczeństw zachodnich. Autorka posługuje się kategorią asymetrii przejrzystości, ażeby opowiedzieć o relacji jednostki (użytkownika, obywatela, konsumenta) z przedstawicielami rządów państw oraz międzynarodowych korporacji w zglobalizowanym świecie. Przygląda się budowanym przez technologiczne firmy iluzjom i tropi ich przejawy w konkretnych zjawiskach: dezinformacji, moderacji treści czy (mikro)targetowania reklam w serwisach społecznościowych. Kontekst jej badań stanowi filozoficzna refleksja nad postawami nowoczesności i ponowoczesności, ale także namysł nad prywatnością w perspektywie długiego trwania oraz szeroko nakreślona panorama procesów i wydarzeń historycznych (m.in. zimnej wojny, kontrkultury amerykańskiej czy narodzin Internetu).
Aleksandra Binicewicz – doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o kulturze i religii, adiunkt w Instytucie Kulturoznawstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jej dysertacja Kulturoznawcza analiza pojęcia prywatności w kontekście rozwoju nowych technologii przedkładana czytelnikowi w formie niniejszej książki została wyróżniona w XIV edycji konkursu Narodowego Centrum Kultury na najlepszą pracę doktorską z dziedzin nauk o kulturze.
Książka jest kontynuacją oraz dopełnieniem antologii ""Od Jekelsa do Witkacego. Psychoanaliza na ziemiach polskich pod zaborami 19001918"" i realizuje dwa odmienne, choć uzupełniające się wzajemnie cele. Po pierwsze więc, pokazuje, że wbrew pokutującym nie tylko wśród laików opiniom psychoanaliza stanowiła w Polsce okresu międzywojnia realną siłę. Wywołała w rodzimych kręgach intelektualnych spory oddźwięk oraz zyskała grono oddanych zwolenników i zwolenniczek. Upewniają o tym fascynujące teksty zawarte w tej antologii. Wśród ich autorek i autorów znaleźć można zarówno postaci znaczące i szanowane w swoich środowiskach profesjonalnych (jak choćby Tadeusz Bilikiewicz, Stefan Borowiecki, Maurycy Bornsztajn, Gustaw Bychowski czy Natalia Zylberlast-Zandowa), jak i osoby mniej znane, stanowiące jednak sól naszej freudowskiej ziemi. Po drugie jednak, Polskie zmory prowokują do pytań, które dotyczą nie tylko przeszłości polskiej psychoanalizy, lecz również naszej trudnej współczesności. Czy bogata obecność psychoanalizy w piśmiennictwie i debatach intelektualnych międzywojnia przeorała świadomość Polaków i dokonała jej trwałej transformacji? Czy doprowadziła w Polsce do zmiany stosunku do takich kwestii jak podmiotowość i wolna wola, świadomość i nieświadomość, erotyka i seksualność, przemoc i rywalizacja? Lektura pozwala samodzielnie odpowiedzieć na te pytania i stwarza okazję do pogłębionej refleksji na temat naszej narodowej tożsamości oraz zastanowienia się nad tym, kim jesteśmy teraz i kim pragnęlibyśmy być w przyszłości.Objaśniając w błyskotliwym wprowadzeniu do tego tomu, dlaczego psychoanaliza nam się nie udała, Bartłomiej Dobroczyński rzuca mocne światło na rdzeń kultury polskiej. Nie inaczej jest w samej antologii: także za pośrednictwem symfonii głosów cudzych antologiście udaje się mówić o naszym kraju. Po pierwsze dlatego, że dzięki tym głosom otrzymujemy nieoczywisty wgląd w międzywojenną Polskę. Po drugie dlatego, że możemy tu obcować z siłami, które starały się wzbogacić naszą katolicko-szlachecko-chłopską kulturę o perspektywę psychoanalityczną, oraz tymi, które owym próbom się przeciwstawiały i które okazały się potężniejsze. Stąd też ta sumienna antologia jest po prostu arcyważną książką o Polsce.- Adam Lipszyc
W naszych środowiskach naukowych dominuje pogląd, jakoby wpływ psychoanalizy na polską naukę i literaturę w okresie międzywojnia zaznaczył się bardzo słabo. W książce tej wykazuję, że jest to typowy przesąd, utrzymujący się po dziś dzień siłą inercji, którego podstawą był brak solidnych badań w tym zakresie. Omawiam w niej szereg interesujących artykułów i książek autorów inspirujących się teoriami Freuda i Adlera, opublikowanych w latach 1918–1939. O wielu z tych prac nikt do tej pory nie pisał – jak m.in. o rozprawach Bornsztajna, Bychowskiego i Bilikiewicza o kobiecej seksualności, artykule Bychowskiego o antysemityzmie i o jego książce Metaphysik und Schizophrenie czy o artykułach Mateckiego o pacjentach-chasydach i freudowskim pojęciu popędu śmierci. Inne prace, znane już polskiemu czytelnikowi z rozpraw Bartłomieja Dobroczyńskiego czy Leny Magnone, zostały poddane daleko idącej reinterpretacji. Omawiając dorobek czołowych rodzimych przedstawicieli nurtu w psychiatrii i psychoterapii, pedagogice i literaturoznawstwie, gdzie zaznaczył się on najwyraźniej, wskazuję na istotną rolę, jaką odegrały w nim inspiracje psychoanalityczne. Kładę w książce nacisk na podejmowane przez zwolenników nurtu roszczenia emancypacyjne w odniesieniu do tradycyjnych form społecznego samorozumienia.
Wskazuję na rysujące się w ich pracach nowe podejście do kwestii związanych z seksualnością, do przejawów popędu agresji w postaci ksenofobii i antysemityzmu, na promowanie nowatorskich, mniej represyjnych niż tradycyjne, modeli wychowania dzieci, na nowe modele interpretacji dzieł literackich itp. Jakkolwiek we wszystkich wspomnianych dyscyplinach naukowych nurt psychoanalityczny nie był dominujący, to jednak wyraźnie zaznaczył w nich swoją obecność. Teoriami Freuda, Adlera i Junga inspirowali się u nas głównie badacze i lekarze pochodzenia żydowskiego, niestety niemal wszyscy z nich zostali wymordowani w czasach Zagłady. Nielicznym tylko udało się wyemigrować (Bychowski, Segal) lub szczęśliwie ocaleć (Markuszewicz, Bornsztajn). W rezultacie od 1945 roku nurt psychoanalityczny przestał istnieć w naszej nauce i w praktyce klinicznej aż po lata 60.
Omawiając i interpretując w książce najciekawsze rozprawy czołowych przedstawicieli nurtu, wykazuję, jak dalece są one w wielu aspektach aktualne. Wychodzą w zdumiewający sposób naprzeciw problemom czasu dzisiejszego, stanowiąc dla nas często prawdziwe wyzwanie. Odczytując je dzisiaj na nowo, ma się nieodparte wrażenie, że obcuje się z żywą, przemawiającą wieloma głosami tradycją.
Instrukcje o budynkach i sprzętach kościelnych (1577), opracowane na zlecenie i pod nadzorem kardynała Karola Boromeusza (15381584) przez duchownych wspierających go w zarządzaniu archidiecezją mediolańską, są uważane za najważniejszy dokument, określający zasady kształtowania katolickiej sztuki sakralnej w okresie potrydenckim. Z zawartych w nich, jasno sformułowanych regulacji korzystano w niemal całym świecie, starając się jak najlepiej dostosować formy dzieł sztuki do wymogów liturgii i do przekazywania za ich pomocą prawd wiary. Instrukcje odegrały też kluczową rolę w sformułowaniu nowożytnej łacińskiej terminologii liturgiczno-artystycznej. Pierwszy pełny przekład Instrukcji na język polski został zaopatrzony w kompletny aparat naukowy, a także dopełniony obszernymi wprowadzeniami, wyjaśniającymi okoliczności powstania tego dzieła i problematykę jego autorstwa oraz określającymi jego miejsce w dorobku piśmiennictwa artystycznego XVI stulecia. Zalecenia zawarte w Instrukcjach skonfrontowano też z formami dzieł sztuki sakralnej zrealizowanymi pod nadzorem Boromeusza i drobniejszymi wypowiedziami na temat sztuki, sformułowanymi przez niego i w jego środowisku.
Książka W poszukiwaniu Nowej Medyny. Muzułmańskie wizje niepodległych Indii u schyłku panowania brytyjskiego prezentuje poglądy muzułmańskich uczonych, którzy zabierali głos w burzliwych debatach na temat przyszłości społeczności muzułmańskiej w Indiach toczących się w ostatnich dekadach panowania brytyjskiego i odwołując się do nauczania islamu, formułowali zupełnie odmienne odpowiedzi na pytanie razem czy osobno?Kwestia tożsamości społeczności muzułmańskiej w Indiach zaczęła się krystalizować jako pochodna refleksji nad przyczynami upadku imperium Wielkich Mogołów i poszukiwania dróg wyjścia z zaistniałej sytuacji. Osią zainicjowanego wówczas dyskursu było pytanie o możliwość odzyskania przez muzułmanów utraconej na rzecz Brytyjczyków pozycji i minionej chwały, a głównym wyznacznikiem tożsamości zbiorowej wyznawców islamu był fakt wyznawania określonej religii, co implikowało zarazem przynależność do kręgu kulturowo-cywilizacyjnego odmiennego od hinduskiego otoczenia.Autor książki osadza prezentowane koncepcje w szerszym kontekście myśli politycznej klasycznego islamu i w ten sposób przybliża doktrynalny wymiar dylematów, jakie absorbowały społeczność muzułmańską w Indiach Brytyjskich w przededniu ich podziału w 1947 roku na Republikę Indii i Islamską Republikę Pakistanu.Dr nauk hum. Maciej LangRozprawa składa się z sześciu rozdziałów podzielonych na podrozdziały, pozwalające wyłącznie na podstawie spisu treści prześledzić tok myśli Autora tytuły poszczególnych fragmentów pracy dokładnie odpowiadają treści zawartej w rozdziałach i podrozdziałach, co wskazuje na godną podziwu dyscyplinę badawczą. Praca nie zawiera właściwie żadnych zbędnych elementów treściowych, żadnych rozpraszających czytelnika dygresji [...].Prof. zw. dr hab. Marek DziekanKatedra Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki Uniwersytet ŁódzkiRozprawę charakteryzuje precyzja, logika rozumowania oraz prezentacji materiału i godna podziwu zwięzłość, niezubażająca wszakże argumentacji. W mojej opinii Autor zrealizował w pełni, z dużą fachowością, elokwencją i elegancją językową postawione przed sobą zadanie.Dr hab. Krzysztof DębnickiWydział Orientalistyczny UWMaciej Lang w 1993 ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. W 2016 roku uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych na Wydziale Orientalistycznym UW. Autor artykułów i opracowań analitycznych poświęconych Azji Centralnej i Bliskiemu Wschodowi (m.in. problemom etnicznym i demograficznym, procesom pokojowym i konfliktom). Współpracował m.in. z Ośrodkiem Studiów Wschodnich. Jest współautorem publikacji z serii naukowej Współczesna Azja Centralna przygotowywanej przez Instytut Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Książka Sześć odcieni czerni. Szkice o klasykach powieści noir jest, w zamierzeniu autora, uzupełnieniem istotnej luki w polskim literaturoznawstwie, jaką jest brak naukowej refleksji nad zjawiskiem znanym jako powieść noir. Stosowane w Polsce od kilkudziesięciu lat określenie czarny kryminał jest z jednej strony mylące, z drugiej niemające swego odpowiednika w żadnym innym języku, z trzeciej zacierające związek tej literatury z filmem noir, z czwartej wreszcie nieoddające istoty samego zjawiska. Proponowane tu szkice dotyczą sześciu najważniejszych przedstawicieli prozy określanej mianem noir w literaturze amerykańskiej, którzy swoje utwory napisali i wydali między 1929 i 1960 rokiem. Są to Dashiell Hammett, James M. Cain, Raymond Chandler, Cornell Woolrich, David Goodis i Jim Thompson. Każdy w nich w indywidualny sposób przedstawiał wizję świata i kreował swoich bohaterów, współtworząc tym samym zjawisko, które określamy dziś jako prozę noir. Zawartym w niniejszej książce szkicom poświęconym autorom uznanym od lat za klasyków literatury kryminalnej, Hammettowi, Cainowi i Chandlerowi, towarzyszą analizy dotyczące mniej znanych twórców, Woolricha, Goodisa, Thompsona, mających szczególnie na gruncie polskim status pisarzy zapomnianych, nieczytanych i nietłumaczonych, a których wkład w zjawisko literatury noir trudno jednak przecenić.Od autoraPiotr Stasiewicz (ur. 1974) wykładowca literatury na Uniwersytecie w Białymstoku, autor książek Poezja Tomasza Kajetana Węgierskiego (2012), Między światami. Intertekstualność i postmodernizm w literaturze fantasy (2016) oraz artykułów poświęconych literaturze XVIII wieku, współczesnej fantastyce i historii gier komputerowych.
Autorka rysuje genologiczną panoramę nowych historii literatury funkcjonujących w Polsce po roku 1989. Pokazuje, w jaki sposób forma niemożliwa synteza historycznoliteracka wypierana jest z jej niepodważalnego jeszcze do niedawna miejsca przez formy dziś możliwe różnorodne gatunki akademickie i nieakademickie.Książka opisuje nowe sposoby opowiadania o przeszłości literackiej, wskazuje, jak zostało przeorganizowane instrumentarium badawcze historyków literatury, a także, jaka rola w nowych historiach literatury przypada odbiorcom.Joanna Maj, analizując zróżnicowany pod względem metodologicznym, językowym i genologicznym materiał, proponuje autorskie, taksonomiczne ujęcie nowych historii. Wyróżnia: historie enumeracyjne (encyklopedie, leksykony, słowniki, alfabety, antologie, listy), historie podmiotowe (m.in. eseje, dzienniki i rozmowy), historie performatywne (turystyczne przewodniki literackie, muzea multimedialne), wizualne historie literatury oraz formy hybrydyczne.Omówione przykłady nie tworzą nowego modelu reprezentatywnej, niezmiennej formy dziejów literackich, powtarzalnego wzorca, który w pełni odda obraz przeszłości, ale reprezentują fragment, wycinek minionego. Nowe historie literatury opowiadają się przeciw dominującym dyskursom, szukają lokalnie uwarunkowanych i uprawomocniających się miejscowo projektów. Wielokrotnie zacierają granice między nauką a opowieścią, publikacją akademicką a popularnonaukową wszystkie przynoszą jednak świadectwo indywidualnego doświadczenia literackiej przeszłości.Joanna Maj literaturoznawczyni, pracuje w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Zajmuje się formami reprezentacji wiedzy, w tym problemami genologicznymi pisarstwa historycznoliterackiego. Aktualnie w ramach komparatystycznego projektu Literacki bedeker nowe topografie lektury bada poetykę przewodników turystycznych.
Cieszące się popularnością i szacunkiem krytyczne rozważania prof. Bronisława Łagowskiego o polskiej rzeczywistości ostatnich lat publikowane były na łamach tygodników społeczno-kulturalnych. Pisze o historii, kulturze, moralności i narodowych mitach, o prawicy i lewicy. Jego eseje pełne są zapadających w pamięć uwag: Mówię to do ludzi serio, dla hipokrytów miałbym inną argumentację.W polityce, jak w całym życiu, pożądane jest, aby mniej doświadczeni i mniej mądrzy wierzyli w słuszność tego, co zrobili bardziej doświadczeni i mądrzejsi. Ja się tej maksymy trzymam.Sięgając do argumentacji racjonalnej i konsekwentnie logicznej, Łagowski nie unika tez przewrotnych, aby wykazać absurd banałów powielanych w debacie publicznej i odsłonić bezmyślny dyktat politycznej poprawności.Wyznaje: Nie znoszę kłamstwa, kłamstwa głupiego.Patriotyzm nie polega na przypisywaniu sobie zalet, jakich się nie posiada, siły, o jakiej się tylko marzy, lecz na udoskonalaniu kraju, aby te zalety i tę siłę zdobyć w przyszłości.
Jest to jedna z najważniejszych książek, które należą do wspólnego kanonu tekstów znanych zarówno historykom, jak i badaczom literatury. To klasyczny tekst źródłowy, który bazuje na kilkunastu różnojęzycznych wydaniach z XVII-XVIII wieku oraz wydaniach krytycznych XX wieku. Ikonologia stanowi jednocześnie najbardziej znany i rozpowszechniony kodeks ikonograficzny pojęć, którymi posługiwali się malarze, rzeźbiarze i poeci aż do końca XIX wieku. To tekst podstawowy dla każdego, kto pragnie zajmować się kulturą nowożytną. W książce wydawca zamieścił nie tylko teksty Ripy, ale uzupełnił je drzeworytniczymi ilustracjami poszczególnych personifikacji. Polski przekład dzieła Ripy winien się znaleźć w każdej podręcznej biblioteczce.
Oddajemy czytelnikowi już drugi w Bibliotece Kuźnicy tom rozważań Bronisława Łagowskiego. Były pisane w okresie od żałoby po śmierci papieża do katastrofy smoleńskiej. Autor rozprawia się z poglądami na wydarzenia, jakie zachodziły w tym okresie i wcześniej, przeciwstawia się fałszywej polityce historycznej, a przede wszystkim dąży do odnowienia tradycji realizmu politycznego w Polsce. Posługuje się nieraz pojęciami filozofii polityki, stroniąc jednak od teoretycznego żargonu.Zagraniczni pisarze polityczni w swoich wzmiankach o Polsce podkreślają nieraz polski brak poczucia rzeczywistości, rozmaicie tę wadę nazywając. Nic w tym osobliwego. Widział to Dmowski, widzieli krakowscy stańczycy, a także Aleksander Bocheński, Ksawery Pruszyński, Stanisław Stomma czy Stefan Kisielewski, żeby nie sięgać dalej, w głąb historii. Ten stereotyp jest prawdziwy, ale trzeba dodać dwa słowa, na czym polega. Najogólniej powiedziałbym, że jest to stawianie wyżej w ontologicznej hierarchii uświęconych symboli i mitów niż rzeczywistości.Bronisław Łagowski
Fenomenem krakowskiej sceny neoawangardy wydaje się horyzontalne unieważnienie sprzeczności między lokalnością a poszerzonym polem uczestnictwa w światowym życiu artystycznym i debacie intelektualnej. Endemiczne dla Krakowa postawy i zjawiska w sztuce wydają się tym lepiej wpisywać w ponadlokalny dyskurs sztuki, im bardziej ujawniają charakter Kraków-specific. Jest tak być może dlatego, że splot między awangardą a tradycjonalizmem czy między konserwatyzmem a niezależnością myślenia ma w Krakowie paradoksalnie tradycje sięgające jeszcze bohemy czasów galicyjskich. To przypomina o brzemieniu tradycji, ale także obciążeniu stereotypami wynikającymi z postrzegania artystów na tle społeczeństwa miasta oraz przypisywanych im ról. Środowisko artystyczne (czy może bardziej artystowskie) Krakowa ubarwiali przecież także genialni dyletanci, którzy przyczynili się do podtrzymywania żywotności wielu legend i anegdot. Widać zatem wyraźnie, na co można znaleźć w lekturze książki liczne dowody, że Kraków to idealne miejsce do rozwoju wyjątków przeczących regułom i nie tylko dlatego, że podział na awangardę i tradycję jest [tam] może bardziej skomplikowany niż gdzie indziej.dr hab. Ewa Wójtowicz, prof. UAPKrzysztof Siatka (ur. 1981), historyk sztuki i kurator, adiunkt w Katedrze Nauk o Sztuce na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Dawniej kurator w Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki (20112019) oraz dyrektor Galerii Foto-Medium-Art (20072011). Badacz neoawangardy i sztuki współczesnej, zainteresowany konceptualizmem i jego następstwami oraz historią wystawiennictwa. Autor monograficznej książki W kierunku sztuki ukrytej. Historia Janusza Kaczorowskiego (2019), artykułów naukowych oraz tekstów w katalogach. Kurator kilkudziesięciu wystaw, z których szczególnie dumny jest z W nocy twarzą ku niebu (2019), The Trouble with Value (2017), Maciej Jerzmanowski, Janusz Kaczorowski, Ukryte (2017), Justyna Mędrala. Maszyna była pod takim wrażeniem, że sama na siebie spadła (2017), Roland Wirtz, immediatus (2015), AWACS 19811983 (2014), Tomasz Dobiszewski, Drobne nieobecności (2014).
Pomysłodawczynie Konstelacji krytycznych odwołują się do tradycji Benjaminowskiej, wyszukując kontynuacje, przejęcia i modernizacje tej epistemologiczej metafory. Założenia teoretyczne są tu bardzo istotne, albowiem tytułowe pojęcie istnieje w postaci rozproszonej lub bywało używane intuicyjnie w humanistyce. Choć założona we wstępie metodologiczna rewolucja korzysta miejscami z dość klasycznego sposobu porządkowania, mieszczącego się w historii recepcji, analizie pola i komunikacji, a nawet w dziejach arcydzieł, idei i postaci, to wprowadza wiele nowych wątków, poza samym założeniem konstelacyjności. Staje się inną historią kultury, a także zatrzymuje uwagę na samej krytyce, o której w ostatnich latach rozmawiamy głównie w poetyce kryzysu, udowadniając, iż zapaść jest jednym jeszcze mitem dyskursywnym.prof. dr hab. Inga IwasiówObydwa tomy Konstelacji krytycznych zbiór rozpraw i antologia wzajemnie się oświetlają, są sobie potrzebne. Autorki i autorzy artykułów w tomie Teorie i praktyki zasadniczo odwołują się do wypowiedzi krytycznych z antologii, będących bazą dla układanych konstelacji. To świetne rozwiązanie praktyczne, mające m.in. zalety dydaktyczne w ramach edukacji uniwersyteckiej: o strategiach i dyskursach krytyki literackiej XX i XXI wieku ciekawie i kompetentnie powiadamiają autorzy szesnastu artykułów zgromadzonych w tomie pierwszym, ale też w owych strategiach i dyskursach dobrze orientują teksty zgromadzone w szesnastu blokach (tom drugi), które przecież mogą być przedmiotem osobnych lektur i podstawą autonomicznych studiów czy dociekań.dr hab. prof. UŚ Dariusz Nowacki
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?