Ponad trzy tysiące lat temu Chińczycy odkryli, że mężczyźni mogą doświadczać wielokrotnych orgazmów, opóźniając albo nawet powstrzymując wytrysk. Jest to możliwe, ponieważ orgazm i ejakulacja to dwa oddzielne procesy, choć Zachód od dawna je ze sobą utożsamia. Wprawdzie starożytnym Chińczykom brakowało precyzji dzisiejszych naukowców, zapisywali oni jednak szczegółowo swoje odkrycia z myślą o przyszłych pokoleniach badaczy sfer seksu i duchowości.
Na Zachodzie dopiero w latach czterdziestych ubiegłego wieku Alfred Kinsey, pionier naukowego podejścia do seksu, donosił o podobnych odkryciach. Mimo to dziś, kilkadziesiąt lat później, gdy jego twierdzenia już wielokrotnie poparły wyniki badań laboratoryjnych, większość mężczyzn pozostaje nieświadoma swojego multiorgazmicznego potencjału. Pozbawieni tej wiedzy oraz nieznający konkretnych technik mężczyźni nie są w stanie odczuć różnicy między crescendo orgazmu a salwą ejakulacji.
To błąd, że w kulturze Zachodu męska seksualność koncentruje się na dążeniu do nieuchronnie rozczarowującego celu, jakim jest wytrysk („spuszczenie się"), zamiast na dostarczającym orgazmicznej rozkoszy procesie cielesnego obcowania ze sobą. Książka ta pokazuje mężczyznom, jak mogą oddzielić w sobie orgazm od ejakulacji i zamienić ulotny moment rozładowania napięcia seksualnego w serię niezliczonych wzlotów ogarniających całe ciało. Jeden z multiorgazmicznych mężczyzn ujął to tak: „Po zwyczajnym wytrysku moja przyjemność szybko mija. Zupełnie inaczej jest z wielokrotnymi orgazmami. Osiągnięta dzięki nim rozkosz przepełnia mnie cały dzień. Doznanie to zdaje się nie mieć granic. Dodatkową korzyścią z tej praktyki jest przypływ sił witalnych, toteż nigdy nie czuję się zmęczony. Teraz mogę uprawiać seks tak długo, jak zechcę. Nie jest tak, że ciało panuje nade mną, to ja panuję nad ciałem. Czegóż więcej mógłby żądać mężczyzna?".
Książka ta pokazuje również mężczyznom, jak mogą wykorzystać multiorgazmiczny potencjał partnerek. Pewien człowiek, który przez trzy miesiące stosował się do zawartych w niej porad, tak opisał swoje doświadczenia: „Odkąd zacząłem praktykować te techniki, sypiałem z trzema kobietami. Wszystkie trzy oznajmiły, że byłem ich najlepszym kochankiem. Dosłownie wprost powiedziały mi, że z nikim nie było im tak dobrze".
Kobiety po przeczytaniu tej książki poznają tajniki męskiej seksualności, z których niewiele osób płci obojga zdaje sobie sprawę. Pary, które przeczytają ją razem, wzniosą się na taki poziom seksualnej ekstazy i seksualnego zadowolenia, o jakim nawet im się nie śniło. Partnerka pewnego multiorgazmiczne-go mężczyzny stwierdziła: „W łóżku zawsze było nam dobrze, ale teraz, gdy każde z nas doświadcza wielu fal rozkoszy, nasze
pożycie stało się dużo bogatsze i bardziej wyważone. Wielokrotne orgazmy są jednak tylko wstępem do głębszych zmian, które owe praktyki wywołały w naszym związku. Nasza miłość jest teraz znacznie głębsza i bardziej intymna".
Mężczyźni mogą doświadczać wielokrotnych orgazmów. Ten fakt jest dla większości z nas tak zaskakujący, że aż trudno nam uwierzyć w jego prawdziwość. Należy pamiętać, że wielokrotne orgazmy kobiet dopiero w ciągu ostatnich czterdziestu lat zostały uznane i zaakceptowane jako „normalne". Jeszcze bardziej zadziwiające jest to, jak wiele kobiet zaczęło ich doświadczać, kiedy powiedziano im, że są one możliwe. Od lat pięćdziesiątych minionego stulecia, kiedy to Kinsey badał kobiecą seksualność, liczba kobiet przeżywających wielokrotne orgazmy uległa potrojeniu, z 14 do przeszło 50 procent3! W latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku seksuolodzy William Hartman i Mari-lyn Fithian odkryli, że 12 procent mężczyzn będących obiektem ich badań może doświadczać orgazmów wielokrotnych. Kiedy mężczyźni się dowiedzieli, że mają ów potencjał, i opanowali kilka prostych technik, ta liczba zaczęła wzrastać.
Autorzy tej książki czerpią ze starożytnych praktyk taoistycznych i z najnowszej wiedzy naukowej, aby pokazać czytelnikom, jak oddzielić orgazm od ejakulacji, jak doznawać wielokrotnych orgazmów i jak poprawić ogólny stan zdrowia. Pierwotnie taoiści byli w starożytnych Chinach (około VI w. p.n.e.) grupą poszukiwaczy, którzy zgłębiali tajniki zdrowia i duchowości. Chociaż opracowane przez nich metody mają już ponad dwa tysiące lat, nie straciły swojej mocy. Opisane tu techniki trafiły do świata Zachodu zaledwie piętnaście lat temu. Wywołały cichą rewolucję seksualną wśród zwyczajnych mężczyzn, którzy je stosowali i dowiedli ich skuteczności. Autorzy żywią przekonanie, że jedynych wiarygodnych dowodów dostarcza ciało każdego mężczyzny. Mają nadzieję, że gdy czytelnik przyjmie lub odrzuci zawarte w tej książce informacje, będzie bazował na swoich osobistych doświadczeniach.
Wielokrotny orgazm nie jest zarezerwowany wyłącznie dla dojrzewających młodzieńców, cieszących się niebywałym szczęściem starszych panów albo dla wyznawców określonych religii. Trzydziestoparoletni sprzedawca programów komputerowych, który sam siebie nazwał „cynicznym i spiętym nowojorczykiem", pewnego wieczoru zajął się ćwiczeniami opisanymi w tej książce i przeżył sześć orgazmów z rzędu: „Orgazmy przychodziły jeden po drugim i były coraz mocniejsze. Niczego podobnego dotychczas nie doświadczyłem. Ale najbardziej zdumiewające było to, że właśnie zaczynałem czuć się chory z przemęczenia, a następnego ranka obudziłem się zdrowy i pełen energii jak nigdy dotąd". Zgodnie z zasadami taoistycznych praktyk seksualnych przeżywanie wielokrotnych orgazmów bez wytrysku zwykle pomaga mężczyźnie osiągnąć doskonały stan zdrowia, a nawet - możecie w to wierzyć albo nie - przedłuża mu życie.
Taoistyczna sztuka kochania, zwana również „Seksualnym kung-fu", kiedyś była dziedziną chińskiej medycyny („kung-fu" znaczy dosłownie „mistrzostwo", zatem „Seksualne kung-fu" to po prostu „seksualne mistrzostwo"). Starożytni taoiści byli lekarzami, zajmowali się fizycznym stanem zdrowia i zaspokojeniem cielesnych pragnień. Seksualne kung-fu pomaga mężczyznom nabrać sił witalnych i zyskać długowieczność, bo pozwala im uniknąć wycieńczenia, następującego po ejakulacji - powstrzymuje, w dosłownym sensie, utratę soków.
W rozdziale l przedstawimy pochodzące z kultur Wschodu i Zachodu dowody na istnienie wielokrotnego orgazmu u mężczyzn. Omówimy także wyniki najnowszych badań naukowych, potwierdzające przeświadczenie starożytnych taoistów o znaczeniu szczytowania bez wytrysku. Prezentując to zaskakujące odkrycie, „New York Times" podsumował: „Wytwarzanie spermy jest o wiele trudniejsze, niż wyobrażali to sobie naukowcy, i angażuje zasoby, które w innej sytuacji zapewniają mężczyźnie długie lata zdrowia".
Jednak teoria bez praktyki jest bezużyteczna. Dlatego w rozdziałach 2 i 3 znajdziesz „ćwiczenia solo", które możesz wykonywać, aby uwolnić w sobie multiorgazmiczny potencjał - niezależnie od tego, czy masz partnerkę, czy nie. Wielu mężczyzn zaczyna doświadczać wielokrotnych orgazmów po tygodniu lub dwóch, a większość jest w stanie opanować przedstawione tu techniki w ciągu od trzech do sześciu miesięcy.
W rozdziałach 4 i 5 poznasz „ćwiczenia w parze", które pozwolą ci podzielić się z partnerką tajnikami „Seksualnego kung-fu" i zapewnić jej przyjemność, o jakiej nawet nie śniła.
Chociaż kobiety mogą wiele skorzystać na lekturze całej tej książki, rozdział 6 napisaliśmy specjalnie dla nich. Wyjaśnia on, co powinny wiedzieć, aby pomóc partnerom - a także sobie -w osiągnięciu multiorgazmicznych uniesień.
Z kolei rozdział 7 napisaliśmy z myślą o gejach. Zaprezentowaliśmy tam specjalne praktyki, które powinni opanować, aby wieść spełnione, zdrowe życie seksualne i osiągać wielokrotne orgazmy.
Rozdział 8 odnosi się do męskich problemów seksualnych: przedwczesnego wytrysku, impotencji i bezpłodności. Tao-istyczna sztuka kochania zna wiele sposobów na przezwyciężenie owych problemów.
I w końcu rozdział 9 zawiera porady, dzięki którym mężczyźni oraz ich partnerki mogą całe życie cieszyć się seksualnymi uniesieniami. Zaczyna się on fragmentem przeznaczonym dla mężczyzn w średnim wieku i starszych, często doświadczających osłabienia apetytu seksualnego oraz spadku potencji. Prezentujemy wyniki badań z udziałem multiorgazmicznych mężczyzn, które zadają kłam powszechnemu przeświadczeniu, że mężczyźni osiągają punkt szczytowy możliwości seksualnych przed dwudziestym rokiem życia, a potem z wolna je tracą. Tao-iści zawsze wiedzieli, że jeśli mężczyzna rozumie naturę swojej seksualności, to kiedy wkracza w wiek dojrzały, jego seksualność staje się doskonalsza.
W tym rozdziale powiedzieliśmy również, jak mężczyzna może pomóc swojemu synowi rozpocząć zdrowe i satysfakcjonujące życie seksualne. Gdyby tylko nasi ojcowie o tym wiedzieli!
W Chinach powstały pierwsze - najbardziej wszechstronne i szczegółowe - poradniki na temat seksu. Dzięki swojej książce chcemy kontynuować wielowiekową tradycję ich pisania. Dajemy mężczyznom oraz ich partnerkom przewodnik, który odmieni sferę ich seksualności.
Choć w taoizmie seksualność i duchowość pozostają w ścisłym związku, zdajemy sobie sprawę, że jednych czytelników będą interesować wyłącznie wskazówki praktyczne, podczas gdy drudzy zechcą dowiedzieć się czegoś więcej na temat uświęconego wymiaru miłości cielesnej. Zaczynamy od zaprezentowania podstawowych metod, z którymi musi zaznajomić się każdy, by zacząć doświadczać wielokrotnych orgazmów, a później stopniowo wprowadzamy techniki bardziej wyrafinowane. Są one przeznaczone dla tych czytelników, którzy pragną wykorzystać swoją seksualność, by poprawić swoje zdrowie i rozwijać się duchowo.
Warto wspomnieć, że nie jest to książka na temat taoizmu - jego filozoficznego lub religijnego aspektu. Jeden z jej autorów, Mań tak Chia, ma w dorobku ponad dziesięć książek objaśniających niezwykle drobiazgowo tajniki tej starożytnej tradycji. Pomogła mu ona opracować wszechstronny system leczenia, zwany Uzdrawiającym Tao. W tej książce prezentujemy techniki o skuteczności potwierdzonej badaniami naukowymi. Kierujemy ją do tych czytelników, którym zależy na głębszym doświadczaniu własnej seksualności, a nie do tych, którzy szukają nowej religii.
Mamy nadzieję, że nasze dzieło zainicjuje dalsze poszukiwania naukowe, mogące potwierdzić lub zweryfikować jego treść. Wierzymy, że czasy izolacji i kulturowego szowinizmu bezpowrotnie minęły. Wschód i Zachód mogą dzielić się wiedzą z pożytkiem dla wszystkich nowoczesnych kochanków, którzy w tej epoce - epoce cielesnego chaosu - szukają seksualnego spełnienia.
Mężczyzna multiorgazmiczny
Spis treści:
Uwaga
Podziękowania
Wstęp
Rozdział l
Dowód tkwi w twoich spodniach
Rozdział 2
Poznaj siebie
Rozdział 3
Jak się stać multiorgazmicznym mężczyzną
Rozdział 4
Poznaj swoją partnerkę
Rozdział 5
Jak zostać multiorgazmiczną parą
Rozdział 6
Satysfakcja gwarantowana
Rozdział 7
Jangijang
Rozdział 8
Zanim wezwiesz hydraulika
Rozdział 9
Miłość na całe życie
Spis ćwiczeń
Dodatek
Bibliografia
Kobieca rozkosz to wielka, odurzająca moc - potężna jak wiele innych mocy na ziemi. Być może tego nie odczuwasz, ale każda z nas ma w sobie źródło witalności, z którego może czerpać seksualną przyjemność i poczucie satysfakcji. Na ogół uważa się, że seks ma niewielki związek z resztą życia - a to nieprawda. Życie seksualne jest odzwierciedleniem ogólnego stanu naszego zdrowia, naszych emocji oraz relacji z ludźmi. To, kim jesteśmy i co przeżyłyśmy, ma wpływ na naszą seksualność. Zmiany zachodzące w naszej seksualności mogą odmienić inne sfery naszego życia.
W taoizmie, starożytnym chińskim systemie filozoficznym i religijnym, mającym wpływ także na wiedzę medyczną, uznaje się za oczywiste, że seksualność jest integralną częścią ogólnego stanu zdrowia. Dawni lekarze podczas rutynowych badań pytali pacjenta o jego aktywność seksualną. Zdarzało się wręcz, że w wypadku niektórych chorób zalecali miłość fizyczną o określonych porach dnia i w określonych pozycjach. W tej książce Mantak Chia i ja spróbowaliśmy połączyć wiedzę taoistyczną z osiągnięciami współczesnej medycyny, żeby stworzyć skuteczny program, który rozbudzi w was pożądanie i wzmocni waszą seksualną przyjemność.
Jestem lekarzem holistycznym, dlatego korzystam z osiągnięć medycyny naturalnej i tradycyjnej. Wielokrotnie miałam okazję się przekonać, że jakość i częstość doświadczeń seksualnych ma ogromny wpływ na zdrowie. Tymczasem znaczna liczba kobiet nie doświadcza przyjemności ani satysfakcji seksualnej, której potrzebuje i na którą zasługuje. Jak wynika z badań, jedna czwarta Amerykanek nigdy nie miała orgazmu, ponad połowa regularnie nie miewa orgazmu, a zaledwie jedna piąta miewa orgazmy wielokrotne.
Część kobiet właśnie podczas seksu przeżywa największą radość, ma poczucie najgłębszej więzi i duchowej jedności z partnerem. Wiele z nas zaledwie otarło się o to, czego można doświadczyć w bliskim związku. Inne są odcięte od pełni swojego potencjału za sprawą bolesnych doświadczeń seksualnych. Ta książka poprowadzi was w podróż, podczas której odkryjecie seksualną moc i rozkosz, a także nauczycie się, jak dzięki nim odmienić swoje życie.
W rozdziale l opracujecie swój osobisty plan satysfakcji seksualnej - dzięki niemu będziecie mogły się skupić na tych technikach i ćwiczeniach, które są wam najbardziej potrzebne. W rozdziale 2 i 3 dowiecie się, jak pielęgnować pożądanie i równoważyć energię. W rozdziale 4 i 5 zobaczycie, co uniemożliwia wam przeżycie pełnej rozkoszy podczas orgazmów, nauczycie się też skutecznych technik łatwego i częstego osiągania orgazmu. W rozdziałach 6 i 7 pokażę, jak rozszerzyć zwykłe orgazmy na całe ciało, a następnie za pomocą oddechu wydłużyć je i zamienić w intensywne orgazmy wielokrotne. I wreszcie w rozdziałach 8 i 9 opowiem o tym, jak utrzymać sprawność seksualną przez całe życie oraz jak wykorzystać ją do rozwoju emocjonalnego i duchowego.
Żeby rozwinąć w sobie zdolność przeżywania orgazmów wielokrotnych, trzeba najpierw przyjrzeć się swojej energii seksualnej i anatomii przyjemności. Energię seksualną rozumiem jako pożądanie, namiętność albo libido, jak mawiają niektórzy lekarze. Im więcej masz w sobie energii seksualnej albo
pożądania, tym łatwiej osiągniesz orgazm. Taoizm mówi, że energia seksualna to największe źródło naszej energii życiowej qi, od której zależą nasze zdrowie i nasz sposób zarabiania na życie. Jeśli większość twojej energii qi pochłaniają praca, obowiązki domowe, stres związany z brakiem pieniędzy, problemy zdrowotne albo nałogi, trudno ci będzie wykrzesać jej jeszcze tyle, ile potrzeba do uprawiania satysfakcjonującego seksu.
Niski poziom energii seksualnej nie tylko utrudnia osiągnięcie orgazmu, ale w ogóle zabija ochotę na seks. Jak wynika z niedawnych badań, głównym powodem tego, że pary żyją bez seksu, jest zmęczenie. Odnosi się to do bardzo wielu kobiet, które pojawiają się w moim gabinecie. Z powodu wyczerpania fizycznego i emocjonalnego wiele z nich traci zainteresowanie seksem, a jeśli już zdarza im się kochać z partnerem albo z partnerką4, nie mają orgazmów lub mają je rzadko. Przedstawione w tej książce praktyki taoistyczne dowiodą, że pożądanie istniejące w ciele może się stać źródłem energii i inspiracji.
Zawód, który wykonuję, sprawia, że dobrze wiem, co proponują kobietom medycyna alopatyczna i medycyna niekonwencjonalna, dlatego z pełnym przekonaniem twierdzę, że taoistyczne praktyki seksualne wyjątkowo skutecznie pomagają kobietom z niskim poziomem energii i niskim libido w osiąganiu orgazmów wielokrotnych i zwiększaniu witalności. Carol, 44-letnia pielęgniarka z Pittsburgha, tak opisała skutki tych praktyk: „Zaczęłam ćwiczenie Uzdrawiającej Miłości kilka miesięcy temu. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek wcześniej miałam tyle energii! Czuję się taka zmysłowa, kobieca, atrakcyjna. Koleżanki zauważyły, że mam lepszą cerę. Na policzkach pojawiły mi się delikatne rumieńce!". Praktyki Uzdrawiającej Miłości pomagają również kobietom z wysokimi poziomem libido - pozwalają im ukierunkować energię seksualną i uczą, jak ją wykorzystać do zwiększania witalności we wszystkich dziedzinach życia.
Wprawdzie w Uzdrawiającej Miłości orgazm jest uznawany za ważne źródło radości, energii i zdrowia, ale to nie znaczy, że pomija się inne aspekty przeżyć seksualnych czy że się ich nie docenia. Opisywane tu praktyki pozwolą ci cieszyć się rozkoszą przed orgazmem, w trakcie orgazmu i po orgazmie, który - jak będziesz miała okazję się przekonać - wcale nie jest celem seksu. Orgazm to jedna z wielu atrakcji w podróży ku osobistej przyjemności.
Drugim aspektem poszukiwania satysfakcji seksualnej jest poznawanie swojej anatomii rozkoszy, czyli wzorca, według którego ciało reaguje na bodźce zmysłowe, i dowiadywanie się, co cię podnieca. W rozdziałach 4-7 pokażę ci, jak można wzmocnić zadowolenie z seksu nie tylko w chwili orgazmu, ale też między jednym szczytowaniem a drugim. Odkryjesz swoje „gorące punkty" i w drodze do przyjemności nauczysz się wykorzystywać najnowsze oraz najstarsze techniki wywodzące się z tradycji Wschodu i Zachodu. Nieważne, w jakim miejscu jesteś teraz - czy nigdy nie miałaś orgazmu, czy miewasz orgazmy wielokrotne - techniki i ćwiczenia opisane w tej książce pozwolą ci przeżyć taką rozkosz, jaka nie wydawała ci się możliwa.
TAOISTYCZNE SEKRETY SEKSUALNOŚCI
Taoizm pomaga człowiekowi osiągnąć jego najwyższy potencjał. W wielu krajach taoizm jest znany przede wszystkim jako podstawa tradycyjnej medycyny chińskiej, w której stosuje się akupunkturę, zioła, dietę, masaż, medytację energetyczną qigong, a także sztukę walki - tai chi chuan. Mań tak Chia
opracował system Uniwersalnego Tao, żeby uczyć technik oraz medytacji przywracających równowagę organizmu i podwyższających poziom energii qi. Uzdrawiająca Miłość, czyli praktyki seksualne, to zasadnicza część tego systemu.
Qi, po chińsku „energia życiowa", to siła - obecna w naszych ciałach i w całym wszechświecie - która daje życie. Samo słowo qi jest tłumaczone na wiele sposobów, między innymi jako „energia", „powietrze", „tchnienie", „wiatr", „esencja życiowa". Odnosząc się do qi, będę używać w tej książce słowa „energia", które najlepiej oddaje sens tego pojęcia. Jednak qi nie jest tym samym co energia; jest bardziej subtelne, podobne do siły manifestującej się we wszystkich formach życia i w każdym ruchu. Pojęcia odpowiadające qi, w tej lub innej formie, pojawiają się w czterdziestu dziewięciu tradycjach i językach na całym świecie, między innymi jako ki (japoński), prana (sanskryt), lung (tybetański), neyatoneyah (język Indian Dakota), num (język Busz-menów z Kalahari), mach (hebrajski).
Kultura zachodnia jest jedną z niewielu, która nie zna odpowiednika qi. Nie zna go też medycyna alopatyczna, zwana „medycyną zachodnią" albo „medycyną konwencjonalną", chociaż uznaje ona znaczenie energii na poziomie komórkowym. Medycyna zachodnia bardzo skutecznie leczy ostre choroby i urazy powypadkowe. Moim zdaniem ma natomiast ograniczone możliwości leczenia schorzeń przewlekłych - właśnie z tego powodu, że nie zna i nie używa pojęcia qi. Medycyna zachodnia dopiero zaczyna dostrzegać to, o czym taoiści wiedzą od ponad dwóch tysięcy lat: że usprawnienie przepływu qi człowieka poprawia jego zdrowie i zwiększa witalność. Jedną z taoistycz-nych metod leczniczych jest akupunktura, w której kieruje się przepływem qi w organizmie za pomocą nakłuwania ciała cienkimi igłami. Wiele prowadzonych w ciągu ostatnich lat badań klinicznych potwierdziło skuteczność akupunktury w leczeniu licznych chorób. Umiemy też już wyjaśnić, co takiego dzieje się w organizmie, gdy qi zaczyna płynąć: uregulowane zostają przepływ krwi i wydzielanie hormonów, następuje pobudzenie układów nerwowego i odpornościowego.
Nie musicie się obawiać - w praktykach seksualnych, które wam przedstawimy, nie używa się akupunktury. Bez nakłuwania igłami też można kontrolować przepływ qi w ciele. Pokażemy wam proste ćwiczenia, które pozwalają uaktywniać i przemieszczać energię za pomocą oddechu i koncentracji. Taka praktyka (wykonywane w skupieniu określone ruchy ułatwiające przepływ qi) nazywa się ąigong i jest doskonale znana w całych Chinach, a ostatnio zyskuje coraz większą popularność w innych krajach. Gdy mówię o ćwiczeniach i praktykach seksualnych wchodzących w zakres systemu Uzdrawiającej Miłości, często używam określenia „sypialniany ąigong",
Gdy staniecie się już świadome swojej qi, przekonacie się, że łatwo ją zauważyć i poczuć. Oto prosty przykład. Potrzyjcie energicznie jedną dłonią o drugą, żeby wyraźnie się rozgrzały, i powoli odsuńcie je od siebie na odległość około dwóch centymetrów. Powinnyście poczuć między dłońmi coś w rodzaju powietrznej poduszeczki, która może wywoływać wrażenie lekkiego nacisku, ciepła lub mrowienia. To właśnie qi przepływa między waszymi dłońmi.
Gdy podniesiecie swój poziom qi i nauczycie się nią kierować, zobaczycie, że tak samo możecie kierować swoją energią seksualną nazywanajing qi. A to z kolei pozwoli wam przeżywać rozkosz seksualną i orgazmy z niezwykłą intensywnością. Poza tym będziecie miały znacznie więcej energii w innych sferach życia, nie tylko seksualnej.
Mantak Chia udoskonalał opisane w tej książce ćwiczenia ponad trzydzieści lat. Zachęcam was, byście wypróbowały je wszystkie zgodnie z instrukcją, ale nie po to, by je potem prawidłowo wykonywać. Sprawdźcie je na sobie, a następnie dopasujcie do siebie tak, byście mogły cieszyć się swoją energią
życiową, czuć, jak przez wasze ciało płynie energia seksualna, a potem wykorzystywać tę energię do szukania życiowego spełnienia. Ale żeby to osiągnąć, musicie być świadome swoich reakcji podczas wykonywania ćwiczeń. Weźcie z nich to, co jest wam potrzebne, i dodajcie to, co uczyni je waszą własną praktyką. Taoistyczne praktyki stosuje się nie po to, być zostać ekspertem w dziedzinie tao, ale po to, by w pełni rozwinąć swój niepowtarzalny potencjał.
Ćwiczenia te wykorzystują energię ciała i są całkowicie bezpieczne, jeśli wykonuje się je w sposób zrównoważony, z pełną miłości uwagą. Nauczę was dwóch ćwiczeń, które rozwijają kochającą postawę wobec samej siebie i pomagają w oczyszczaniu energii. Te ćwiczenia to „Wewnętrzny uśmiech" i „Uzdrawiające dźwięki". Poprawiają one jakość qi (praktyki seksualne wspomagają wytwarzanie większej ilości qi}. Dzięki nim będzie wam też łatwiej wykonywać pozostałe ćwiczenia, bo qi popłynie bez przeszkód.
W całej książce będę podpowiadać, co robić, żeby ćwiczenia były przyjemne i skuteczne. Ale ponieważ każde ludzkie ciało jest inne i każda z nas ma odmienne doświadczenia, problemy i trudności mogą się pojawić w bardzo różnych miejscach. Dlatego znajdziesz tu odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania i wyjaśnienie powszechnych wątpliwości, na przykład „W ogóle nie czuję qi" albo „Moja qi nie daje mi w nocy zasnąć". Jeśli pojawią się poważniejsze trudności, powinnaś zgłosić się do wykwalifikowanego instruktora, który udzieli ci wskazówek -jest ich kilkuset na całym świecie.
Możesz wykorzystywać zawarte w tej książce wskazówki i ćwiczenia w dowolny sposób, o ile przynosi to dobre efekty. Opiszemy tu wiele praktyk, dlatego zachęcam cię do wypróbowania wszystkich - potem możesz wybrać te, które okażą się dla ciebie najlepsze. Są one tak różnorodne, że można na nie poświęcać wiele godzin dziennie, ale da się je również zmodyfikować tak, żeby w ciągu kilku czy kilkunastu minut dodały ci energii albo usunęły stres psychiczny i fizyczny. Stosowanie praktyk seksualnych wymaga początkowo trochę więcej czasu, bo trzeba je zrozumieć i poczuć w ciele. Potem jednak można je płynnie włączyć do normalnej aktywności seksualnej. Rezultaty są niewiarygodne: rozkosz, bliskość i żywotność, których się nie spodziewałaś.
Nieważne, jak wygląda teraz twoje życie seksualne - dzięki tej książce poczujesz większe pożądanie, będziesz miała więcej satysfakcji i przeżyjesz tyle orgazmów, ile zechcesz. Podróż zacznij od wypełnienia kwestionariusza, który pozwoli ci wytyczyć osobistą trasę do seksualnego spełnienia.Kobieca rozkosz to wielka, odurzająca moc - potężna jak wiele innych mocy na ziemi. Być może tego nie odczuwasz, ale każda z nas ma w sobie źródło witalności, z którego może czerpać seksualną przyjemność i poczucie satysfakcji. Na ogół uważa się, że seks ma niewielki związek z resztą życia - a to nieprawda. Życie seksualne jest odzwierciedleniem ogólnego stanu naszego zdrowia, naszych emocji oraz relacji z ludźmi. To, kim jesteśmy i co przeżyłyśmy, ma wpływ na naszą seksualność. Zmiany zachodzące w naszej seksualności mogą odmienić inne sfery naszego życia.
W taoizmie, starożytnym chińskim systemie filozoficznym i religijnym, mającym wpływ także na wiedzę medyczną, uznaje się za oczywiste, że seksualność jest integralną częścią ogólnego stanu zdrowia. Dawni lekarze podczas rutynowych badań pytali pacjenta o jego aktywność seksualną. Zdarzało się wręcz, że w wypadku niektórych chorób zalecali miłość fizyczną o określonych porach dnia i w określonych pozycjach. W tej książce Mantak Chia i ja spróbowaliśmy połączyć wiedzę taoistyczną z osiągnięciami współczesnej medycyny, żeby stworzyć skuteczny program, który rozbudzi w was pożądanie i wzmocni waszą seksualną przyjemność.
Jestem lekarzem holistycznym, dlatego korzystam z osiągnięć medycyny naturalnej i tradycyjnej. Wielokrotnie miałam okazję się przekonać, że jakość i częstość doświadczeń seksualnych ma ogromny wpływ na zdrowie. Tymczasem znaczna liczba kobiet nie doświadcza przyjemności ani satysfakcji seksualnej, której potrzebuje i na którą zasługuje. Jak wynika z badań, jedna czwarta Amerykanek nigdy nie miała orgazmu, ponad połowa regularnie nie miewa orgazmu, a zaledwie jedna piąta miewa orgazmy wielokrotne.
Część kobiet właśnie podczas seksu przeżywa największą radość, ma poczucie najgłębszej więzi i duchowej jedności z partnerem. Wiele z nas zaledwie otarło się o to, czego można doświadczyć w bliskim związku. Inne są odcięte od pełni swojego potencjału za sprawą bolesnych doświadczeń seksualnych. Ta książka poprowadzi was w podróż, podczas której odkryjecie seksualną moc i rozkosz, a także nauczycie się, jak dzięki nim odmienić swoje życie.
W rozdziale l opracujecie swój osobisty plan satysfakcji seksualnej - dzięki niemu będziecie mogły się skupić na tych technikach i ćwiczeniach, które są wam najbardziej potrzebne. W rozdziale 2 i 3 dowiecie się, jak pielęgnować pożądanie i równoważyć energię. W rozdziale 4 i 5 zobaczycie, co uniemożliwia wam przeżycie pełnej rozkoszy podczas orgazmów, nauczycie się też skutecznych technik łatwego i częstego osiągania orgazmu. W rozdziałach 6 i 7 pokażę, jak rozszerzyć zwykłe orgazmy na całe ciało, a następnie za pomocą oddechu wydłużyć je i zamienić w intensywne orgazmy wielokrotne. I wreszcie w rozdziałach 8 i 9 opowiem o tym, jak utrzymać sprawność seksualną przez całe życie oraz jak wykorzystać ją do rozwoju emocjonalnego i duchowego.
Żeby rozwinąć w sobie zdolność przeżywania orgazmów wielokrotnych, trzeba najpierw przyjrzeć się swojej energii seksualnej i anatomii przyjemności. Energię seksualną rozumiem jako pożądanie, namiętność albo libido, jak mawiają niektórzy lekarze. Im więcej masz w sobie energii seksualnej albo
pożądania, tym łatwiej osiągniesz orgazm. Taoizm mówi, że energia seksualna to największe źródło naszej energii życiowej qi, od której zależą nasze zdrowie i nasz sposób zarabiania na życie. Jeśli większość twojej energii qi pochłaniają praca, obowiązki domowe, stres związany z brakiem pieniędzy, problemy zdrowotne albo nałogi, trudno ci będzie wykrzesać jej jeszcze tyle, ile potrzeba do uprawiania satysfakcjonującego seksu.
Niski poziom energii seksualnej nie tylko utrudnia osiągnięcie orgazmu, ale w ogóle zabija ochotę na seks. Jak wynika z niedawnych badań, głównym powodem tego, że pary żyją bez seksu, jest zmęczenie. Odnosi się to do bardzo wielu kobiet, które pojawiają się w moim gabinecie. Z powodu wyczerpania fizycznego i emocjonalnego wiele z nich traci zainteresowanie seksem, a jeśli już zdarza im się kochać z partnerem albo z partnerką4, nie mają orgazmów lub mają je rzadko. Przedstawione w tej książce praktyki taoistyczne dowiodą, że pożądanie istniejące w ciele może się stać źródłem energii i inspiracji.
Zawód, który wykonuję, sprawia, że dobrze wiem, co proponują kobietom medycyna alopatyczna i medycyna niekonwencjonalna, dlatego z pełnym przekonaniem twierdzę, że taoistyczne praktyki seksualne wyjątkowo skutecznie pomagają kobietom z niskim poziomem energii i niskim libido w osiąganiu orgazmów wielokrotnych i zwiększaniu witalności. Carol, 44-letnia pielęgniarka z Pittsburgha, tak opisała skutki tych praktyk: „Zaczęłam ćwiczenie Uzdrawiającej Miłości kilka miesięcy temu. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek wcześniej miałam tyle energii! Czuję się taka zmysłowa, kobieca, atrakcyjna. Koleżanki zauważyły, że mam lepszą cerę. Na policzkach pojawiły mi się delikatne rumieńce!". Praktyki Uzdrawiającej Miłości pomagają również kobietom z wysokimi poziomem libido - pozwalają im ukierunkować energię seksualną i uczą, jak ją wykorzystać do zwiększania witalności we wszystkich dziedzinach życia.
Wprawdzie w Uzdrawiającej Miłości orgazm jest uznawany za ważne źródło radości, energii i zdrowia, ale to nie znaczy, że pomija się inne aspekty przeżyć seksualnych czy że się ich nie docenia. Opisywane tu praktyki pozwolą ci cieszyć się rozkoszą przed orgazmem, w trakcie orgazmu i po orgazmie, który - jak będziesz miała okazję się przekonać - wcale nie jest celem seksu. Orgazm to jedna z wielu atrakcji w podróży ku osobistej przyjemności.
Drugim aspektem poszukiwania satysfakcji seksualnej jest poznawanie swojej anatomii rozkoszy, czyli wzorca, według którego ciało reaguje na bodźce zmysłowe, i dowiadywanie się, co cię podnieca. W rozdziałach 4-7 pokażę ci, jak można wzmocnić zadowolenie z seksu nie tylko w chwili orgazmu, ale też między jednym szczytowaniem a drugim. Odkryjesz swoje „gorące punkty" i w drodze do przyjemności nauczysz się wykorzystywać najnowsze oraz najstarsze techniki wywodzące się z tradycji Wschodu i Zachodu. Nieważne, w jakim miejscu jesteś teraz - czy nigdy nie miałaś orgazmu, czy miewasz orgazmy wielokrotne - techniki i ćwiczenia opisane w tej książce pozwolą ci przeżyć taką rozkosz, jaka nie wydawała ci się możliwa.
TAOISTYCZNE SEKRETY SEKSUALNOŚCI
Taoizm pomaga człowiekowi osiągnąć jego najwyższy potencjał. W wielu krajach taoizm jest znany przede wszystkim jako podstawa tradycyjnej medycyny chińskiej, w której stosuje się akupunkturę, zioła, dietę, masaż, medytację energetyczną qigong, a także sztukę walki - tai chi chuan. Mań tak Chia
opracował system Uniwersalnego Tao, żeby uczyć technik oraz medytacji przywracających równowagę organizmu i podwyższających poziom energii qi. Uzdrawiająca Miłość, czyli praktyki seksualne, to zasadnicza część tego systemu.
Qi, po chińsku „energia życiowa", to siła - obecna w naszych ciałach i w całym wszechświecie - która daje życie. Samo słowo qi jest tłumaczone na wiele sposobów, między innymi jako „energia", „powietrze", „tchnienie", „wiatr", „esencja życiowa". Odnosząc się do qi, będę używać w tej książce słowa „energia", które najlepiej oddaje sens tego pojęcia. Jednak qi nie jest tym samym co energia; jest bardziej subtelne, podobne do siły manifestującej się we wszystkich formach życia i w każdym ruchu. Pojęcia odpowiadające qi, w tej lub innej formie, pojawiają się w czterdziestu dziewięciu tradycjach i językach na całym świecie, między innymi jako ki (japoński), prana (sanskryt), lung (tybetański), neyatoneyah (język Indian Dakota), num (język Busz-menów z Kalahari), mach (hebrajski).
Kultura zachodnia jest jedną z niewielu, która nie zna odpowiednika qi. Nie zna go też medycyna alopatyczna, zwana „medycyną zachodnią" albo „medycyną konwencjonalną", chociaż uznaje ona znaczenie energii na poziomie komórkowym. Medycyna zachodnia bardzo skutecznie leczy ostre choroby i urazy powypadkowe. Moim zdaniem ma natomiast ograniczone możliwości leczenia schorzeń przewlekłych - właśnie z tego powodu, że nie zna i nie używa pojęcia qi. Medycyna zachodnia dopiero zaczyna dostrzegać to, o czym taoiści wiedzą od ponad dwóch tysięcy lat: że usprawnienie przepływu qi człowieka poprawia jego zdrowie i zwiększa witalność. Jedną z taoistycz-nych metod leczniczych jest akupunktura, w której kieruje się przepływem qi w organizmie za pomocą nakłuwania ciała cienkimi igłami. Wiele prowadzonych w ciągu ostatnich lat badań klinicznych potwierdziło skuteczność akupunktury w leczeniu licznych chorób. Umiemy też już wyjaśnić, co takiego dzieje się w organizmie, gdy qi zaczyna płynąć: uregulowane zostają przepływ krwi i wydzielanie hormonów, następuje pobudzenie układów nerwowego i odpornościowego.
Nie musicie się obawiać - w praktykach seksualnych, które wam przedstawimy, nie używa się akupunktury. Bez nakłuwania igłami też można kontrolować przepływ qi w ciele. Pokażemy wam proste ćwiczenia, które pozwalają uaktywniać i przemieszczać energię za pomocą oddechu i koncentracji. Taka praktyka (wykonywane w skupieniu określone ruchy ułatwiające przepływ qi) nazywa się ąigong i jest doskonale znana w całych Chinach, a ostatnio zyskuje coraz większą popularność w innych krajach. Gdy mówię o ćwiczeniach i praktykach seksualnych wchodzących w zakres systemu Uzdrawiającej Miłości, często używam określenia „sypialniany ąigong",
Gdy staniecie się już świadome swojej qi, przekonacie się, że łatwo ją zauważyć i poczuć. Oto prosty przykład. Potrzyjcie energicznie jedną dłonią o drugą, żeby wyraźnie się rozgrzały, i powoli odsuńcie je od siebie na odległość około dwóch centymetrów. Powinnyście poczuć między dłońmi coś w rodzaju powietrznej poduszeczki, która może wywoływać wrażenie lekkiego nacisku, ciepła lub mrowienia. To właśnie qi przepływa między waszymi dłońmi.
Gdy podniesiecie swój poziom qi i nauczycie się nią kierować, zobaczycie, że tak samo możecie kierować swoją energią seksualną nazywanajing qi. A to z kolei pozwoli wam przeżywać rozkosz seksualną i orgazmy z niezwykłą intensywnością. Poza tym będziecie miały znacznie więcej energii w innych sferach życia, nie tylko seksualnej.
Mantak Chia udoskonalał opisane w tej książce ćwiczenia ponad trzydzieści lat. Zachęcam was, byście wypróbowały je wszystkie zgodnie z instrukcją, ale nie po to, by je potem prawidłowo wykonywać. Sprawdźcie je na sobie, a następnie dopasujcie do siebie tak, byście mogły cieszyć się swoją energią
życiową, czuć, jak przez wasze ciało płynie energia seksualna, a potem wykorzystywać tę energię do szukania życiowego spełnienia. Ale żeby to osiągnąć, musicie być świadome swoich reakcji podczas wykonywania ćwiczeń. Weźcie z nich to, co jest wam potrzebne, i dodajcie to, co uczyni je waszą własną praktyką. Taoistyczne praktyki stosuje się nie po to, być zostać ekspertem w dziedzinie tao, ale po to, by w pełni rozwinąć swój niepowtarzalny potencjał.
Ćwiczenia te wykorzystują energię ciała i są całkowicie bezpieczne, jeśli wykonuje się je w sposób zrównoważony, z pełną miłości uwagą. Nauczę was dwóch ćwiczeń, które rozwijają kochającą postawę wobec samej siebie i pomagają w oczyszczaniu energii. Te ćwiczenia to „Wewnętrzny uśmiech" i „Uzdrawiające dźwięki". Poprawiają one jakość qi (praktyki seksualne wspomagają wytwarzanie większej ilości qi}. Dzięki nim będzie wam też łatwiej wykonywać pozostałe ćwiczenia, bo qi popłynie bez przeszkód.
W całej książce będę podpowiadać, co robić, żeby ćwiczenia były przyjemne i skuteczne. Ale ponieważ każde ludzkie ciało jest inne i każda z nas ma odmienne doświadczenia, problemy i trudności mogą się pojawić w bardzo różnych miejscach. Dlatego znajdziesz tu odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania i wyjaśnienie powszechnych wątpliwości, na przykład „W ogóle nie czuję qi" albo „Moja qi nie daje mi w nocy zasnąć". Jeśli pojawią się poważniejsze trudności, powinnaś zgłosić się do wykwalifikowanego instruktora, który udzieli ci wskazówek -jest ich kilkuset na całym świecie.
Możesz wykorzystywać zawarte w tej książce wskazówki i ćwiczenia w dowolny sposób, o ile przynosi to dobre efekty. Opiszemy tu wiele praktyk, dlatego zachęcam cię do wypróbowania wszystkich - potem możesz wybrać te, które okażą się dla ciebie najlepsze. Są one tak różnorodne, że można na nie poświęcać wiele godzin dziennie, ale da się je również zmodyfikować tak, żeby w ciągu kilku czy kilkunastu minut dodały ci energii albo usunęły stres psychiczny i fizyczny. Stosowanie praktyk seksualnych wymaga początkowo trochę więcej czasu, bo trzeba je zrozumieć i poczuć w ciele. Potem jednak można je płynnie włączyć do normalnej aktywności seksualnej. Rezultaty są niewiarygodne: rozkosz, bliskość i żywotność, których się nie spodziewałaś.
Nieważne, jak wygląda teraz twoje życie seksualne - dzięki tej książce poczujesz większe pożądanie, będziesz miała więcej satysfakcji i przeżyjesz tyle orgazmów, ile zechcesz. Podróż zacznij od wypełnienia kwestionariusza, który pozwoli ci wytyczyć osobistą trasę do seksualnego spełnienia.
Wstęp do książki Kobieta multiorgazmiczna
Kobieta multiorgazmiczna
Spis treści:
Ostrzeżenie
Przedmowa
Podziękowania
Wstęp
Siła przyjemności
Rozdział l
Twoja seksualna indywidualność
Rozdział 2
Podsycanie wewnętrznego ognia
Rozdział 3
Serce, dusza i seks
Rozdział 4
Dar orgazmu
Rozdział 5
Droga do orgazmu
Rozdział 6
Orgazm w całym ciele
Rozdział 7
Orgazmy wielokrotne i nie tylko
Rozdział 8
Jak zachować sprawność seksualną przez całe życie
Rozdział 9
Choroby narządów rodnych oraz ich leczenie
Wybrane przypisy do tekstu
Aneks
Spis ćwiczeń
Lista przydatnych książek, publikacji i adresów
Jeden z najbardziej przerażających szwedzkich kryminałów. Koniec lata w Brantevik, małej wiosce rybackiej. Dwa małżeństwa spędzają razem ostatni tydzień wakacji. Johanna i Agnes, najlepsze przyjaciółki, wkrótce urodzą dzieci. Mąż Agnes mimo to wciąż kłóci się z żoną. Przyjaciele chcąc załagodzić konflikt i rozładować napiętą atmosferę, wybierają się do miejscowego pubu na wieczór karaoke. Agnes, zdenerwowana zachowaniem pijanego męża, wychodzi. Rano okazuje się, że zniknęła. Zaginięciem kobiety zaczynają interesować się media, a policja robi wszystko, by wyjaśnić sprawę. Wkróce wydarzenia przybierają niespodziewany obrót. Rozpoczyna się wyścig z czasem... ,,Podobało mi się, że ,,Trzydziesty szósty tydzień"" zawiera niespodziewany zwrot akcji. Postać Görana Rosenlunda jest tak ciekawa, jak Backlund u Leifa GW Perssona. Fantastyczny kryminał. Serdecznie polecam."" Karin Sörbring, Expressen
Książka "Pokochaj siebie" należy już do klasyki psychologii humanistycznej, kierunku kładącego nacisk na pełny rozwój i samourzeczywistnienie jednostki, na wyzwolenie z nabytych lub wyimaginowanych ograniczeń i przesądów, na aktywną postawę wobec życia i osiągnięcie szczęścia w zgodzie z samym sobą. Autor uważa, że stan zdrowia psychicznego jest stanem normalnym i osiągnięcie go leży w granicach możliwości każdego z nas, a połączenie ciężkiej pracy, zdrowego rozsądku, humoru i pewności siebie jest podstawą szczęśliwego życia. Książka została przetłumaczona na wiele języków. W Polsce od 16 lat cieszy się niesłabnącym powodzeniem wśród czytelników.
Wayne W. Dyer, czołowy psychiatra amerykański, zdobył sławę światowym bestsellerem Pokochaj siebie. Książkę tę adresował do osób, które chciały dokonać istotnych zmian w swoim życiu, pozbyć się zahamowań, wypracować sobie nową osobowość i żyć zgodnie z własnymi pragnieniami. Kieruj swoim życiem to kolejny bestseller, w którym Dyer kontynuuje swoje rozważania, tym razem koncentrując się na ludziach oraz instytucjach usiłujących nami manipulować. Wyjaśnia typowe sytuacje, w jakich łatwo można się znaleźć w roli ofiary; uczy jak przeciwstawić się manipulacjom, których nie szczędzą nam nie tylko koledzy w pracy czy też urzędnicy, ale nawet nasi bliscy; a także jak osiągać wytyczone przez siebie cele. Życie przecież tym jest piękniejsze, im w większym stopniu potrafimy nim kierować sami.
Wayne W. DyerKieruj swoim życiem
Spis treści
Wprowadzenie - Wiktymizacja i metody jej zwalczania 11
Twoja deklaracja niepodległości 18
Co to znaczy być ofiarą manipulacji? 19
Co to znaczy być wolnym? 20
Jak wyzbyć się reakcji ofiary? 23
Ocena twojej sytuacji życiowej 25
Oczekiwania osoby wolnej i niezależnej 30
Niektórzy typowi manipulatorzy 35
Na zakończenie 49
Działanie z pozycji siły 50
Jak się najczęściej zachowujesz?
Test złożony z dwudziestu jeden pytań 50
Nowe spojrzenie na silę 53
Lęk: coś, co kryje się w tobie 54
Doświadczenie jako sposób na przezwyciężenie lęku 58
Odwaga: nieodzowna cecha osób niezależnych 60
„Korzyści", jakie przynosi działanie z pozycji osoby słabej 61
Nie stawiaj nikogo wyżej od siebie 62
Ludziom imponuje siła! 66
Przykłady dialogów i strategii pomocnych w działaniu
z pozycji siły 69
Uwagi końcowe 77
Unikanie obsesyjnego rozmyślania o sprawach minionych
lub takich, których nie da się zmienić 79
Kilka spraw, których nie możesz zmienić 81
Jak i dlaczego działa pułapka „powinieneś był"? 85
Inne typowe sposoby koncentrowania się na przeszłości 88
Autodestrukcyjny efekt ciągłego wracania do przeszłości 92
Kilka strategii, które pomogą ci zwalczyć rozpamiętywanie
przeszłości 97
Podsumowanie 101
Jak unikać niebezpiecznych porównań? 103
Test ztożony z dziesięciu pytań 103
Jesteś jedyny na świecie 105
Pojecie egzystencjalnej samotności 106
Destrukcyjny wpływ porównań 109
Coś jeszcze gorszego: pozwalasz, aby porównywano cię z innymi 110
Inne typowe pułapki porównań 118
Kilka strategii zwalczania wiktymizacji przez porównania 120
Uwagi końcowe 126
Jak opanować umiejętność spokojnego i skutecznego działania? 127
Test złożony z dwunastu pytań 127
Jak działać spokojnie i skutecznie 129
Kilka słów na temat prawa do prywatności 131
Nie oczekuj zrozumienia w każdej sytuacji 132
Wzruszanie ramionami to pozytywna cecha 133
Obrażanie się to zachowanie typowe dla ofiar 133
Obsesyjne analizowanie swojego związku 134
Kłótnia - zachowanie niewarte obrony 135
Kłamstwo nie zawsze jest niemoralne 137
Absurdalność potrzeby potwierdzania własnej wartości 140
0 potrzebie wykazywania się przed krewnymi i przyjaciółmi 143
Ludzie, którzy oczekują, że będziesz im współczuł
z powodu ich smutku 146
Zdania, które robią z ciebie ofiarę 149
Strategie zwalczania gry opartej na „nie rozumiem"
1 sposoby osiągania spokojnej skuteczności 152
Na zakończenie 160
Naucz innych, jak chcesz być traktowany 162
Proces uczenia innych 163
Cios karate 165
Uczysz ludzi zachowaniem, a nie słowami 168
Czego oczekujesz od pijaka? 174
Jak być skutecznie asertywnym? 175
Kilka typów ludzi, którym pozwalasz, aby traktowali cię jak ofiarę 181
Kilka przykładów z historii 186
Strategie pomocne w uczeniu innych,
jak chcesz być traktowany 189
Na zakończenie 197
Nigdy nie przekładaj lojalności wobec instytucji lub rzeczy
materialnych ponad lojalność wobec samego siebie 198
Test złożony z dwunastu pytań 198
Nadużycie lojalności 200
Współzawodnictwo kontra współpraca 202
Skutki nadmiernego współzawodnictwa 206
Historia pewnego ambitnego dyrektora 207
Ludzie są ważniejsi od rzeczy 210
Wygrywanie i przegrywanie 213
Charakterystyka ofiar, których lojalność wobec rzeczy i instytucji
jest większa niż lojalność wobec siebie samych 214
Jak funkcjonują przedsiębiorstwa? 217
Kilka typowych sytuacji, gdy stajesz się ofiarą instytucji 219
Strategie pomocne w zwalczaniu wiktymizacji instytucjonalnej 230
Uwagi końcowe 235
Jak odróżnić opinie od prawdy? 236
Opinie a istniejąca rzeczywistość 236
Jak nie stać się ofiarą rzeczywistości? 241
Opinie, które działają przeciwko tobie 242
Lista rzeczy, które nie istnieją w rzeczywistości 246
Spokój wewnętrzny jako sposób na osiągnięcie dystansu
wobec rzeczywistości 247
Istnienie jako przeciwieństwo myślenia o istnieniu 249
Kilka technik eliminowania opinii,
którymi sam sobie szkodzisz 257
Konkluzja 262
Jak być kreatywnie aktywnym w każdej sytuacji? 263
Pojęcie kreatywnej aktywności 264
Jak polubić miejsce, w którym przebywasz? 265
Życie to nieustanne doświadczanie czegoś nowego 266
Zwalczanie przeciwności 268
Jesf wiele sposobów 271
Znaczenie wytrwałości 276
Działanie a bezczynność 279
Argumenty ludzi, którzy nie są kreatywni 283
Kilka przykładów kreatywnego działania 284
Podsumowanie 293
Zwycięzca czy przegrany? Sprawdź, czy jesteś ofiarą 294
Czy jesteś ofiarą? 295
Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy wpobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale wdomu niema nikogo, znikają wszyscy zwyjątkiem rocznej córeczki Ebby.Po latach Ebba wraca na wyspę jako dorosła kobieta. W rodzinnych stronach pragnie wraz zmężem otrząsnąć się po śmierci malutkiego synka. Postanawiają wyremontować iotworzyć dlagości stary ośrodek kolonijny, którym wiele lat temu zarządzał surowy ojciec Ebby. Wkrótce po rozpoczęciu prac remontowych oboje omal nieginą wtajemniczym pożarze. Równie tajemnicze są stare ślady zaschnietej krwi odnalezione pod zerwaną podłogą wjadalni. Do akcji wkracza wkracza Patrik Hedström. Czy zdoła wyjaśnić zagadkę zprzeszłości?Saga kryminalna Camilli Läckberg osiągnęła światowy sukces czytelniczy. To nietylko mroczne thrillery, ale również doskonałe powieści obyczajowe, znakomicie oddające klimat współczesnej szwedzkiej prowincji. Od lat zajmują czołowe miejsca na europejskich listach bestsellerów. Książki Läckberg przetłumaczono na ponad 35 języków. Jesienią 2011 roku rozpoczęły się zdjęcia do międzynarodowej produkcji filmowej ,,Morderstwa we Fjällbace"", osnutej na kanwie jej powieści.
Współczesna medycyna pozostaje bezradna wobec pierwotnych przyczyn wielu schorzeń, bezskutecznie poszukując ich źródła. Tymczasem podstawowe funkcje organizmu, takie jak oddychanie, poruszanie się, odżywianie czy seksualność, związane są z naszą duchowością o wiele bardziej niż sądzimy. Niewidoczny duch i obserwowalna cielesna materia łączą się w pojęciu danej nam z góry łaski, którą można określić "boskim duchem" działającym w ciele człowieka. Tak więc istnienie ludzkie to stan pewnej świętości, kompletności, jedności ziemskiego życia z tym, co boskie. Świętość owa i kompletność, czyli po prostu - zdrowie - najwidoczniej i najpewniej przejawia się we wdzięku ruchów, w cielesnym "blasku" i w żywotności, "przygaszenie" zaś i toporność ruchów mogą oznaczać nawet śmiertelną chorobę.
Historia tej książki rozpoczęła się kiedy moje znajome przedszkolaki zaczęły pytać swoich rodziców: „skąd się wziąłem na świecie?”. Zauważyłam, że niektórzy dorośli wpadali wtedy w dziwną i niezrozumiałą panikę. Nawet pani przedszkolanka! Robili się czerwoni na twarzy, rozglądali po kątach i udawali, że nic nie słyszą, a potem szeptali między sobą w drugim pokoju. A prawdziwa katastrofa następowała, gdy pewnego dnia z ust dziecka, które rozpoczęło naukę w szkole, padało pytanie: „a co to jest SEKS?” W różnych gazetach i wieczornych programach telewizyjnych dorośli spierają się, czy rozmawianie z dziećmi o „tych sprawach” jest normalne czy nie… Strasznie się przy tym denerwują, ale dlaczego? Pomyślałam sobie wtedy, że to NIE DO KOŃCA NORMALNE NIE ROZMAWIAĆ Z DZIEĆMI na ten temat, tak jak na każdy inny. I WŁAŚNIE DLATEGO POSTANOWIŁAM NAPISAĆ KSIĄŻKĘ O TYM, SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI – NAJZWYKLEJSZĄ JAK SIĘ DA! Książka składa się z zasłyszanych i PRAWDZIWYCH ROZMÓW z zaprzyjaźnionymi ośmio-, dziewięciu- i dziesięciolatkami. Żadna historia nie jest całkiem zmyślona, w każdej jest przynajmniej ziarenko prawdy, a rozmowy ze mną są autentyczne i bez cenzury! Autorka książek dla dorosłych, edukatorka psychoseksualna, mama i przyszywana ciocia bandy dziewięcio- i dziesięciolatków z Józefowa, Olsztyna, Warszawy i Suwałk. Alicja Długołęcka Zwykła książka o tym skąd się biorą dzieci Spis Treści
1. O DOBRYCH KSIĄŻKACH I O ROZMOWACH Z DZIEĆMI O SEKSIE
2. ROZMOWA O URODZINACH MAMY I TAJEMNICY ISTNIENIA
3. ROZMOWA O TYM, JAK DZIECKO ZMIENIA SIĘ W KOBIETĘ ALBO MĘŻCZYZNĘ
4. ROZMOWA O CIPCE I SIUSIAKU
S, ROZMOWA O PRZYKRYCH ZAPACHACH I LATAJĄCYCH PIELUSZKACH
6. ROZMOWA O TYM, JAK SIĘ ROBI DZIECI
7. ROZMOWA O CESARSKIM CIĘCIU I BLIŹNIĘTACH DWUJAJOWYCH
8. ROZMOWA O WORECZKU NA PENISA I DZIECIACH Z PROBÓWKI
9. ROZMOWA O SEKSIE BEZ MIŁOŚCI I ULOTKACH Z GOŁYMI KOBIETAMI
10. ROZMOWA O WYŻSZOŚCI KOTÓW NAD PSAMI LUB ODWROTNIE
11. ROZMOWA O GEJACH DO KWADRATU
12. ROZMOWA O NARZUTKOWYCH RODZINACH I NAMIĘTNYCH POCAŁUNKACH
13. OSTATNIA ROZMOWA O IDEAŁACH I FEMINIZMIE
Viktor Frankl znany jest milionom czytelników na całym świecie jako autor Człowieka w poszukiwaniu sensu, wstrząsającego świadectwa czasu Holokaustu. „Czytelnicy tej krótkiej autobiograficznej relacji często prosili mnie o pełniejszy i bardziej szczegółowy wykład” – przyznał niegdyś Frankl i tym właśnie jest niniejsza książka. Autor Boga ukrytego wyjaśnia założenia filozofii, dzięki której wbrew wszystkim przeciwnościom losu udało mu się przeżyć w kolejnych obozach koncentracyjnych. Z wiarą, że egzystencja człowieka to coś więcej niż tylko zewnętrzne pozory, Frankl daje wyraz głębokiemu przekonaniu, iż nie jesteśmy szlachetnymi bestiami, lecz spętanymi aniołami. Frankl pochyla się nad najważniejszymi kwestiami w życiu człowieka, poczynając od analizy snów aż po kwestię istnienia Boga, by na koniec wskazać drogę do odnalezienia prawdziwego sensu i udowodnić, że życie ma nam do zaoferowania o wiele więcej, niż mogłoby się komukolwiek wydawać. Znakomita książka! Dzięki niej otrzymujemy wyjątkową szansę uczestniczenia w bogatym doświadczeniu Frankla i obcowania z jego mądrością. Elisabeth Kübler-Ross, autorka Rozmów o śmierci i umieraniu Viktor Frankl twierdzi, że zło i cierpienie nie mogą nas zniszczyć w sensie ostatecznym. Brian Keenan, irlandzki pisarz, autor An Evil Cradling Bardzo ważna książka. Harold Kushner, amerykański rabin, autor bestsellera Kiedy złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom Prawdziwy skarb dla (…) wszystkich zmagających się z kwestiami ostatecznymi, którzy szukają Boga zarówno w pytaniach, jak i w odpowiedziach. Michael Berenbaum, amerykański rabin, uczony, pisarz, reżyser filmowy, autor After Tragedy and Triumph Viktor Frankl to jeden z autorytetów moralnych XX wieku. Jego przemyślenia związane z zagadnieniami wolności człowieka, jego godności oraz poszukiwania sensu życia mają głęboki wymiar humanitarny i moc przemieniania ludzkich serc i umysłów. dr Jonathan Sacks, Naczelny Rabin Wielkiej Brytanii Viktor E. Frankl (1905–1997) – profesor neurologii i psychiatrii na wydziale medycznym Uniwersytetu Wiedeńskiego, twórca trzeciej wiedeńskiej szkoły psychoterapii (obok psychoanalizy Freuda i psychologii indywidualnej Adlera) – logoterapii. U jej podstaw leży przekonanie, że każdy człowiek poszukuje w życiu sensu, a jego odnalezienie ma uzdrawiający wpływ na ludzką psychikę. Więzień niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Dachau. Jest autorem 32 książek, które przetłumaczono na wiele języków. Jego najsłynniejsza książka, Człowiek w poszukiwaniu sensu, sprzedała się w milionach egzemplarzy.
Fragment książki Bóg Ukryty
Istota analizy egzystencjalnej
Arthur Schnitzler, słynny wiedeński poeta współczesny Zygmuntowi Freudowi, powiedział kiedyś, że istnieją tylko trzy cnoty: obiektywizm, odwaga oraz poczucie odpowiedzialności. Byłoby interesujące przyporządkować każdej z tych cnót filozofię jednej z trzech szkół psychoterapii zrodzonych na gruncie wiedeńskim.
Jeśli chodzi o cnotę odwagi, niewątpliwie najłatwiej przypisać jej założenia psychologii adlerowskiej. Wyznawcy tej szkoły całe postępowanie terapeutyczne sprowadzają przecież do próby ośmielenia pacjenta. Ośmielenie to ma służyć jednemu celowi: przezwyciężeniu przez pacjenta poczucia niższości, które psychologia adlerow-ska uważa za czynnik zdecydowanie chorobotwórczy.
W podobny sposób psychoanalizie Freuda możemy przyporządkować inną cnotę - cnotę obiektywizmu. Co innego niż obiektywizm mogło skłonić Zygmunta Freuda, żeby niczym współczesny Edyp spojrzał w oczy Sfinksa -ludzkiej duszy - i podjął próbę rozwikłania jej zagadek, nie zważając na to, że odkrycie może się okazać w najwyższym stopniu przerażające? W owym czasie było to niezwykłe przedsięwzięcie i równie niezwykły sukces. Psychologia, a zwłaszcza tak zwana psychologia akademicka, odrzucała wcześniej to wszystko, co Freud uczynił głównym przedmiotem zainteresowania swojej filozofii. Tak jak anatom Julius Tandler żartobliwie określał nauczaną w wiedeńskich szkołach średnich „somatologię" mianem „anatomii z wyłączeniem narządów płciowych", tak Freud mógłby powiedzieć, że psychologia akademicka to psychologia z wyłączeniem kwestii libido.
Jednakże psychoanaliza nie tylko przyjęła cnotę obiektywizmu za swoją, ona się jej podporządkowała. Obiektywizm doprowadził koniec końców do obiektywizacji czy inaczej urzeczowienia. Innymi słowy, z żywej istoty, jaką jest człowiek, uczyniono obiekt, rzecz. Z punktu widzenia psychoanalizy pacjentem rządzą „mechanizmy", terapeuta zaś to ktoś, kto posiadł odpowiednią technikę doprowadzania do porządku zakłóconych mechanizmów.
Pojmowanie psychoterapii jako zwykłej techniki podszyte jest wszakże cynizmem. Terapeuta może być uznany za technika wyłącznie wtedy, gdy przedtem przyjmiemy, że pacjent jest swego rodzaju maszyną, albowiem tylko homme machinę - „człowiek maszyna" potrzebuje mede-cin technicien - „lekarza technika".
Jak jednak doszło do tego, że psychoanaliza przyjęła tak techniczno-mechanistyczny punkt widzenia? Łatwo to zrozumieć, jeśli weźmie się pod uwagę intelektualny klimat epoki, w której wyrosła, jak również ówczesne środowisko społeczne - pełne daleko posuniętej pruderii. Mechanistyczny punkt widzenia psychoanalizy stanowił automatyczną reakcję na ową pruderię, obecnie zaś pod wieloma względami jest przestarzały. Jednak Freud nie tylko reagował na specyfikę swoich czasów, lecz również działał w ich duchu. Tworząc swoją filozofię, pozostawał całkowicie pod wpływem rodzącego się wówczas asocja-cjonizmu, który później miał zdominować psychologię.
Sam asocjacjonizm był zaś produktem naturalizmu, ideologii końca dziewiętnastego stulecia. Naturalizm jest szczególnie widoczny w dwóch podstawowych składnikach doktryny psychoanalitycznej: jej atomizmie psychologicznym i teorii energii psychicznej.
Psychoanaliza postrzega całość ludzkiej duszy w sposób atomistyczny, jako złożoną z poszczególnych elementów, to jest rozmaitych popędów, na które z kolei składają się tak zwane popędy cząstkowe. Tym samym dusza zostaje nie tylko zatomizowana, ale także zanatomi-zowana, to znaczy analiza tego, co duchowe, zmienia się w anatomię. W ten sposób zniszczeniu ulega całość ludzkiej istoty. Można powiedzieć, że z jednej strony psychoanaliza depersonalizuje człowieka, a z drugiej - personifikuje poszczególne, pozostające często ze sobą we wzajemnym konflikcie aspekty pojmowanej jako całość struktury duchowej. Bywa, że są one nie tylko personifikowane, lecz wręcz demonizowane, jak choćby w przypadku id czy superego traktowanych tak, jakby stanowiły stosunkowo samodzielne, pseudoosobowe byty.
Psychoanaliza burzy zatem to, co jest w człowieku jednolitą całością, stawiając sobie w końcu za zadanie zrekonstruowanie go z poszczególnych części. Ten atomistyczny punkt widzenia widać szczególnie wyraźnie we freudowskiej teorii zakładającej, że ego jest zbudowane z „popędów ego". Zgodnie z nią to, co tłumi i cenzoruje popędy, samo jest popędowością. Przyjrzyjmy się następującemu stwierdzeniu Freuda zaczerpniętemu z jego Trzech rozpraw z teorii seksualnej: „Produkcja pobudzenia seksualnego (...) dostarcza zapasów energii wykorzystywanej w większości do celów innych niż seksualne, to znaczy (...) (za sprawą wyparcia (...]) do budowania późniejszych ograniczeń seksualnych". W moim odczuciu równie dobrze można by utrzymywać, że budowniczy, który wzniósł gmach z cegieł, sam jest z nich zbudowany, bowiem to, co ma ograniczać seksualność, nie może jednocześnie samo być seksualnością. W porównaniu tym uderzający jest materializm przenikający psychoanalityczny sposób myślenia, który też ostatecznie tłumaczy charakteryzujący je atomizm.
Obok atomizmu drugim ważnym elementem składowym psychoanalizy jest energetyzm. Rzeczywiście operuje ona w sposób stały pojęciami energii popędowej oraz dynamiki uczuć. Popędy oraz popędy cząstkowe działają podobnie do sił w znanym fizyce równoległoboku sił. Na co jednak oddziałują? Odpowiedź brzmi: na ego. W ujęciu psychoanalizy ego to igraszka popędów; możemy też powtórzyć za Freudem: ego nie jest panem we własnym domu.
Zjawiska psychologiczne zostały tym samym sprowadzone do popędów i instynktów, a co za tym idzie, są przez nie całkowicie determinowane, czyli powodowane. Psychoanaliza z założenia interpretuje byt człowieka jako byt poddany popędom, jest to także zasadniczy powód, dla którego należy następnie zdekonstruowane ego ponownie z tych popędów rekonstruować.
Przyjmując taką atomistyczną, energetyczną i mechanistyczną koncepcję człowieka, psychoanaliza postrzega go w ostatecznym rozrachunku jako automatycznie działający aparat duchowy. I to jest właśnie ten moment, kiedy na scenę wkracza analiza egzystencjalna. Przyjmuje ona obraz człowieka całkowicie odmienny od koncepcji
psychoanalitycznej. Zamiast jak psychoanaliza koncentrować się na automatyzmie aparatu duchowego, skupia się raczej na autonomii egzystencji duchowej (używając w tym miejscu przymiotnika „duchowy", chciałbym uniknąć jakichkolwiek skojarzeń religijnych; chodzi mi wyłącznie o podkreślenie faktu, iż mamy do czynienia ze zjawiskiem właściwym człowiekowi, w przeciwieństwie do doświadczeń będących udziałem wszystkich zwierząt. Innymi słowy, poprzez „duchowy" należy rozumieć to, co ludzkie w człowieku).
W ten sposób powróciliśmy do naszego punktu wyjścia, to znaczy listy cnót Schnitzlera. I tak jak psychoanalizie mogliśmy przyporządkować cnotę obiektywizmu, zaś cnotę odwagi psychologii adlerowskiej, tak samo możemy do analizy egzystencjalnej odnieść cnotę odpowiedzialności. W ostatecznym rozrachunku postrzega ona bowiem egzystencję człowieka i samej istoty ludzkiej w kategorii bycia odpowiedzialnym. Kiedy w 1938 roku po raz pierwszy wprowadzaliśmy pojęcie „analizy egzystencjalnej", ówczesna filozofia posługiwała się słowem „egzystencja" dla określenia szczególnego sposobu istnienia człowieka, charakteryzującego się poczuciem odpowiedzialności.
Gdybyśmy mieli pokrótce prześledzić drogę, jaka doprowadziła do uznania przez analizę egzystencjalną poczucia odpowiedzialności za istotę egzystencji, musielibyśmy zacząć od odwrócenia pytania o sens życia człowieka. Dokonałem tego w swojej pierwszej książce, Arz-tliche Seelsorge, gdzie przekonywałem, że rolą człowieka nie jest zadawać pytanie: „Jaki jest sens mojego życia?", lecz na nie odpowiadać, ponieważ pytanie to stawia mu samo życie, człowiek zaś musi na nie odpowiedzieć, odpowiadając za swoje życie - musi na nie odpowiedzieć, będąc odpowiedzialnym. Innymi słowy, jest to siłą rzeczy „odpowiedź poprzez działanie".
Odpowiadając „czynem" na stawiane nam przez życie pytania o sens naszego istnienia, odpowiadamy zarazem „tu i teraz", zawsze jako konkretna osoba, która znalazła się w konkretnej sytuacji. Tym samym nasza odpowiedzialność za byt jest zawsze odpowiedzialnością ad per-sonam i as situationem.
Analiza egzystencjalna stosowana w formie logotera-pii jest metodą psychoterapeutyczną, ponieważ w sposób szczególny dotyczy neurotycznego sposobu istnienia, a jej celem jest uświadomienie człowiekowi - szczególnie neurotykowi - jego odpowiedzialności. Zarówno w wyniku psychoanalizy, jak i analizy egzystencjalnej człowiek staje się czegoś świadomy. Dzięki psychoanalizie uświadamia sobie swoje popędy, a dzięki analizie egzystencjalnej albo logoterapii staje się świadomy tego, co duchowe, swojej duchowej egzystencji. Postrzeganie bytu ludzkiego w kategorii odpowiedzialności jest bowiem możliwe wyłącznie z punktu widzenia ludzkiej duchowości czy wymiaru egzystencjalnego. A zatem tym, co uświadamiamy sobie dzięki analizie egzystencjalnej, nie są popędy ani instynkty, nie to, co przynależy do id albo do ego, ale nasze „ja". W tym przypadku to nie id zostaje uświadomione ego, lecz raczej ego staje się świadome samego siebie. Bóg ukryty W poszukiwaniu ostatecznego sensu Spis treści
Przedmowa Claudii Hammond
Słowo wstępne Swanee Hunt
Wstęp
Wstęp do pierwszego wydania anglojęzycznegc
Podziękowania
1. Istota analizy egzystencjalnej
2. Nieświadomość duchowa
3. Egzystencjalna analiza sumienia
4. Egzystencjalna analiza snów
5. Transcendencja sumienia
6. Nieuświadomiona religijność
7. Psychoterapia a teologia
8. Nowe badania w dziedzinie logoterapii około roku 1975
9. W poszukiwaniu ostatecznego sensu
Posłowie Alexandra Batthyany'ego
Bibliografia
O autorze
Inne książki Yiktora E. Frankla
Przypisy
Indeks haseł
W Sztokholmie dochodzi do serii brutalnych morderstw, których ofiarami są kobiety. Śledztwo prowadzone przezzespół pod wodzą Torkela Höglunda nieposuwa się naprzód. Morderstwa wnajdrobniejszych szczegółach przypominają zbrodnie popełnione przezEdwarda Hinde, seryjnego mordercę, którego Sebastian Bergman pomógł aresztować piętnaście lat temu. Hinde jednak nadal odsiaduje wyrok. Policja jest przekonana, że ma do czynienia znaśladowcą. Sebastian Bergman, specjalista od seryjnych zabójstw, postanawia uczestniczyć wśledztwie. Wkrótce odkrywa, że wszystkie te morderstwa skierowane są przeciwko niemu...
Leczenie traumy
Książka Obudzić tygrysa objaśnia objawy traumy i kroki niezbędne do ich wyleczenia. Po urazie ludzie często cierpią na symptomy nerwicowe z powodu pozornie zwyczajnych wydarzeń. Czytelnikowi książki Obudzić tygrysa ofiarowuje się wycieczkę z przewodnikiem po subtelnych, acz potężnych impulsach, które władają naszymi reakcjami na przygniatające życiowe sytuacje. Aby tego dokonać, trzeba zrobić serię ćwiczeń, które pomogą skupić się na odczuciach z ciała. Traumę można uzdrowić poprzez zwiększoną świadomość tych wrażeń.
Książka proponuje nową i pełną nadziei wizję traumy. Postrzega człowiecze zwierzę jako unikalną istotę, wyposażoną zarówno w instynktowną zdolność do uzdrawiania siebie, jak i intelektualnego ducha, który potrafi ten wewnętrzny potencjał wykorzystać. Zadaje intrygujące pytanie: dlaczego zwierzęta żyjące w naturze, na wolności, chociaż wciąż doświadczają rozmaitych zagrożeń, nie cierpią na skutki traumy? I na nie odpowiada. Zrozumienie dynamiki, która sprawia, iż dzikie zwierzęta nie mają praktycznie objawów traumy prowadzi do odsłonięcia tajemnicy, dlaczego podlega im człowiek.
To niezwykle potrzebna książka. Dzieło geniusza.
Ron Kurtz, autor The Body Reveals oraz Body-Centered Psychotherapy
Życie każdego z nas niesie trudności, na które nie jesteśmy przygotowani. Czytaj, ucz się i przygotuj się na lepsze życie, na uzdrowienie.
Bernard S. Siegal, autor Miłość medycyna i cuda, Bydgoszcz 2008
… fundamentalny wkład do rodzącej się właśnie nauki o współdziałaniu umysłu i ciała i zastosowania jej w leczeniu.
Dr Robert C. Scaer, neurolog, dyrektor Rehabilitation Services w Boulder Community Hospital w Boulder, Colorado
Fascynująca! Zadziwiająca! Rewolucyjne zgłębianie skutków i przyczyn traumy…
Mira Rottenberg, była dyrektorka Blueberry Treatment Center for Disturbed Children, autorka Children With Emerald Eyes
Levine skutecznie dowodzi, iż nasze ciało jest uzdrowicielem, a psychologiczne blizny po traumie można wyleczyć – ale tylko jeśli słuchamy głosów ciała.
Dr Stephen W. Porges, prof. psychologii, University of Maryland
Cadyk i dziewczyna"" to powieść ukazująca tragiczne losy społeczności żydowskiej w Warszawie pod hitlerowską okupacją. Bohaterowie, mimo że pochodzący z różnych formacji społecznych i różnych tradycji kulturowych, zarówno ortodoksyjni wyznawcy judaizmu, jak i przedstawiciele całkowicie świeckiego światopoglądu, zmuszeni są na nowo odkryć swoją żydowskość. Rzeczywistość getta i życie w ukryciu oznacza dla nich nie tylko konieczność zrozumienia niepojętych wyroków losu i historii - dla wielu to również kryzys wiary, a dla niektórych czas dojrzewania do miłości. Śmierć, cierpienie i upodlenie nie oszczędza tu prawie nikogo, ale nie jest również w stanie zabić tego, co przesądza o samym człowieczeństwie - nieodpartej chęci życia, wiary w jego sens i poszukiwanie bliskości drugiego człowieka.Wśród licznych wątków powieści znalazł się dramatyczny epizod ewakuacji z okupowanej Warszawy cadyka z grupą wyznawców do USA z pomocą niemieckiego oficera.
Policjantka Nina Hoffman odkrywa zwłoki swojego kolegi ze służby, Davida Lindholma, Obok ciała denata funkcjonariusze odnajdują wstrząśniętą i przerażoną żonę - Julię. Z jej nieskładnych słów można wywnioskować, że do mieszkania wtargnęła jakaś kobieta, zastrzeliła Davida, po czym porwała ich czteroletniego synka i uciekła. Jednak wszystkie dowody zaczynają wskazywać na winę samej Julii. Grozi jej dożywocie. Mimo własnych kłopotów Annika angażuje się w sprawę. Odkrywa, że przeszłość zamordowanego policjanta kryje wiele mrocznych tajemnic, a Julia jest niewinna. Rozpoczyna się wyścig z czasem, w trakcie którego dziennikarka musi oczyścić Julię z podejrzeń i odnaleźć jej zaginionego syna. Liza Marklund popularna szwedzka dziennikarka i pisarka, która serią o reporterce kryminalnej Annice Bengtzon zrewolucjonizowała współczesną szwedzką powieść policyjną. Praca w kipiącej życiem redakcji gazety oraz osobiste perypetie głównej bohaterki tworzą szkielet dla niezwykle wciągających historii kryminalnych. Książki Marklund przetłumaczono na 30 języków, a ich sprzedaż przekroczyła 13 milionów egzemplarzy. Jej powieści są bestsellerami w krajach skandynawskich, gdzie zdobyły liczne nagrody literackie. Najlepsze szwedzkie kryminały piszą dzisiaj kobiety. Liza Marklund była pierwszą królową kryminałów, a jej ostatnia książka, Dożywocie, pokazuje, że jej pozycja jest niezagrożona. Liza jest po prostu najlepsza. Amelia Dziennikarskie doświadczenie Marklund nie zubaża jej stylu. Przeciwnie, dodaje mu siły i celności wyrazu.Expressen Mam wrażenie, że Liza Marklund pisze coraz lepiej, coraz bardziej troszczy się o słowa, wsłuchuje w ich brzmienie, zastanawia się, co naprawdę znaczą, jakie budzą emocje, nawet gdy pozostają niewypowiedziane.Helsingborgs Dagblad
Oksa Pollock zawsze myślała, że jest zwykłą nastolatką, ażdo pewnego dnia, gdy wszystko się zmieniło, a jej życie zostało wywrócone do góry nogami... Gus zniknął! Najlepszy przyjaciel Oksy wyparował bez śladu. Na podłodze jednej zklas wSt Proximusie, londyńskim koledżu, Oksa odnajduje jego komórkę. W pamięci aparatu zapisane jest niewyraźne zdjęcie jakiejś dziwnie znajomej kobiety. Kim ona jest ico się stało zGusem? Dziewczynka jeszcze tego niewie, ale szukając prawdy, wyjawi starannie ukrywane tajemnice rodzinne. TAJEMNICE NIEBEZPIECZNE. Chcąc uratować przyjaciela, przechodzi do równoległego świata, wktórym magia graniczy ze strachem. Śmiertelne próby nieoszczędzą TYCH-KTÓRZY-USZLI. Czy podołają wyzwaniom? Czy Młoda Najłaskawsza zpomocą uroczych Bzikusków iwrażliwej na zimno Zgadurki znajdzie wporę jedyne wyjście zLASU BEZ POWROTU? Odpowiedź znajdziesz wtej książce!
Pragnienie szczęścia jest siłą napędową wszelkiego działania. Każda, nawet najmniejsza istota, pragnie być szczęśliwa i chce uniknąć cierpienia. Szczęście to wspaniały stan, w którym z powodu wszechogarniającej radości cały nasz świat drży w posadach. Uśmiechamy się promiennie do wszystkich wokół, odczuwamy pełną radości moc w całym ciele i pragniemy objąć cały świat. Świeżo zakochani są temu przeżyciu wielkiego szczęścia bardzo bliscy - początkom miłości towarzyszy często głęboka, naturalna błogość. Tylko niewielu ludzi, zarówno na poziomie umysłu, jak też ciała doświadcza spełnienia większego od otrzymywania tego, czego pragną - bycia kochanym przez innych, obdarowywania miłością samemu i możliwości promieniowania na świat całym tym bogactwem. "Budda i miłość" opowiada o tym, jak nadmiar, pojawiający się w pełnym radości związku użyć dla dobra wszystkich i samemu dzięki temu wzrastać. Z czasem wszystko przeniknie dojrzałe, przynoszące zadowolenie poczucie satysfakcji, wynikające ze wspólnej pracy, uczenia się z życia i wprowadzania go na coraz wyższe i prawdziwsze poziomy. W ten sposób stopniowo powstaje wgląd, że najwyższa radość jest jednocześnie najwyższą prawdą oraz że podkreślanie w życiu tego, co piękne nie jest ucieczką od życia. Zgodnie z buddyjskim poglądem szczęśliwy i wzbogacający związek nie jest celem samym w sobie, lecz drogą pozwalającą osiągnąć pełen rozwój umysłu - Oświecenie. Lama Ole Nydahl opowiadając na czym polega ten stan, powiedział kiedyś: "to tak, jakbyśmy zakochali się w całym świecie, a cały świat zakochał się w nas..."
Lama Ole Nydahl jest jednym z najbardziej znanych nauczycieli buddyjskich. Razem ze swoją żoną Hannah są pierwszymi zachodnimi uczniami XVI Karmapy, wielkiego mistrza medytacji buddyzmu tybetańskiego, którego po raz pierwszy spotkali w 1969 roku podczas podróży poślubnej do Nepalu. Na jego prośbę, od prawie czterdziestu lat, wprowadzają buddyzm Diamentowej Drogi do naszego kręgu kulturowego. Hannah zajmuje się przede wszystkim tłumaczeniem nauk tybetańskich lamów oraz tradycyjnych tekstów, podczas gdy Lama Ole niemal codziennie wygłasza wykład w innym mieście. Do tej pory założył ponad pięćset ośrodków medytacyjnych na całym świecie. W Polsce ukazało się dotychczas dziesięć książek jego autorstwa.
Z wody i ducha i to autobiografia Some’a stanowi porywający opis doświadczeń, jakich doznał wkraczając w dwa odmienne światy. Zarówno jako naukowiec (trzy fakultety, dwa doktoraty), jak i szaman oraz wróżbita plemienia Dagara, zabiera czytelnika do źródeł afrykańskiej mądrości ukazując mu niepowtarzalny obraz wróżb, obrzędów oraz trudów własnej inicjacji. Efektem tej podróży między dwiema kulturami jest jego posłannictwo, w myśl którego dzieli się z zachodnim światem wiedzą swego ludu. Książka Z wody i ducha jest obrazem afrykańskiej tradycji, ofiarowanej ze współczuciem tym, którzy zmagają się ze współczesnym kryzysem duchowości.
Fragment książki Z wody i ducha
Rozdział 6
Życie zaczyna się w Nansi
Szkoła z internatem była jak forteca, państwo w państwie, oaza ładu w chaosie afrykańskiej dżungli. Rzędy domów, piękniejszych nawet od tych w misji, stały w ogrodzie między drzewami, wzdłuż ścieżek, przy których rosły kwiaty. Kamienne lub betonowe ściany tych domów pomalowane na oślepiająco biały kolor szokowały i onieśmielały nowo przybyłych. Wszystkie miały blaszane dachy, większość - drewniane sufity. Najwyższy był kościół, który stał obok rezydencji nauczycieli. Jego ściany wzniesiono z betonowych pustaków, a na metalowej więźbie spoczywało blaszane poszycie dachu, które dźwięczało głośno, gdy uderzały w nie krople deszczu. Za nim stały budynki szkoły oraz internaty, z których każdy mieścił ponad setkę spartańskich żelaznych łóżek. Każda z klas była tak duża, by mogło do niej wejść osiemdziesiąt osób, a podczas porannych zajęć tłoczyło się ich tam nawet sto. W instytucji tej przebywało łącznie ponad pięciuset uczniów w wieku od dwunastu do dwudziestu jeden lat.
Ten olbrzymi przybytek religijny był spełnieniem marzeń uczestników misyjnej krucjaty, którzy przybyli na kontynent afrykański w ślad za imperializmem. Uczniowie pochodzili z każdego zakątka Francuskiej Afryki Zachodniej: z Mali, Nigerii, Togo, Wybrzeża Kości Słoniowej, Beninu. Niektórzy wcześniej byli baptystami przez kilka lat poddawanymi praniu mózgu. Inni ukończyli prywatne szkoły jako protegowani misjonarzy i wciąż tęsknili za swymi białymi ojcami.
Ten uniwersytet religijny składał się z dwóch części, Kam-pusu Rzymskiego i Kampusu Greckiego, które nazywaliśmy wydziałami. Kampus Rzymski zajmowało około trzystu dzieciaków w wieku od dwunastu do szesnastu lat. Tworzyły ją: ogromny budynek szkoły, dwa internaty i aula wykładowa. W auli spotykaliśmy się co wieczór o siódmej, by słuchać wykładów księdza na tematy religijne. Zazwyczaj mówił on o życiu jakiegoś europejskiego świętego, któremu poświęcony był ów dzień. Uczniowie noszący imię tego świętego obchodzili tego dnia urodziny. Było tak dlatego, że chrzest oznaczał odrodzenie pod czystszą postacią, „właściwe narodziny".
Wieczorne wykłady uważaliśmy za nużące. Słuchanie słowa bożego z pustym żołądkiem było jak powstrzymywanie się od śmiechu na widok małpich figli. Wytrwanie do końca wykładu stawało się możliwe dzięki jedynej wolności, jaką mieliśmy- marzeniom na jawie. Jeśli sprawialiśmy wrażenie skupionych i byliśmy cicho, ksiądz nie zwracał większej uwagi na to, co robimy.
W budynku szkoły znajdowały się trzy klasy. Pierwsza z nich, zwana septieme, była przeznaczona dla nowo przybyłych, którzy mieli się uczyć wszystkiego, od pisania wypracowań i geografii po matematykę i nauki przyrodnicze. Nauka odbywała się w języku francuskim. Z drugiej klasy, sixieme, korzystali ci, którym udało się przetrwać pierwszy rok w tej instytucji. W trzeciej, dnquieme, przygotowywano się do przejścia na Kampus Grecki. Wszyscy uczyliśmy się tych samych przedmiotów, ale zakres i trudność materiału były dostosowane do naszego poziomu.
Chłopcy z wyższego wydziału - zwani Grekami - mieli do dyspozycji pięć sal lekcyjnych zamiast trzech i zamieszkiwali dwa internaty podobne rozmiarami do tych z Kampusu Rzymskiego. Budynek ich szkoły przylegał do naszego. Stołówka była oddalona od wszystkich zabudowań i podzielona na dwie sekcje. Służyła studentom obydwu wydziałów.
Grecy nie lubili towarzystwa Rzymian, czyli chłopców z niższego wydziału. Poza tym nie dopuszczano, aby jedni i drudzy mieli ze sobą styczność po lekcjach. Grecy mieli wykłady w auli położonej obok swojej szkoły i swojego budynku warsztatowego, gdzie w każde czwartkowe i niedzielne popołudnie uczyli się szycia, wyplatania, obróbki drewna i metalu. Tam też mieli gimnastykę. Na wyższy wydział chodziło od stu do dwustu nastolatków i studentów mniej więcej dwudziestoletnich. Przed budynkiem szkoły były boiska do koszykówki i piłki nożnej oraz bieżnia lekkoatletyczna. Nie urządzono biblioteki, lecz każdy nauczyciel dysponował pokaźnym zbiorem książek, które odpowiadały intelektualnym i duchowym potrzebom jego uczniów. Każdy nauczyciel prowadził zajęcia z jednego przedmiotu, wszystkie podręczniki były w języku francuskim. Uczono nas również angielskiego, chociaż nie mieliśmy odpowiednich podręczników. I obowiązkowo łaciny, ale i do niej nie było podręczników. Nie mieliśmy lekcji niemieckiego ani żadnego innego języka europejskiego. Uczniów zachęcano, aby pożyczali książki od nauczycieli.
Jedna rzecz jest pewna. To liczne zgromadzenie członków nie tylko tego samego plemienia, lecz także różnych wspólnot plemiennych stanowiło dowód, że mimo dużego zróżnicowania możliwe jest osiągnięcie jedności. Okazało się nagle, że język francuski, który pozwala nam czytać i pisać, oddaje nam poza tym znacznie cenniejsze usługi. Stał się środkiem porozumienia między nami. Był jedyną rzeczą, która spajała nas w obrębie tej zróżnicowanej społeczności stworzonej przez jezuitów. Nie trzeba nas było zmuszać do mówienia po francusku ani karać za posługiwanie się lokalnymi językami. Większość z nas nie pamiętała już języka swojego plemienia, a poza tym kto by taki język zrozumiał? Moi pochodzący z plemienia Dagara przyjaciele ze szkoły misyjnej rozproszyli się wśród masy dzieci w seminarium, więc nie było nam łatwo trzymać się razem.
Seminarium w Nansi przywłaszczyło sobie nazwę i tereny wioski zamieszkiwanej przez plemię, którego członkowie w niemym osłupieniu obserwowali rozwój wydarzeń. Byli zszokowani, gdy uprzejmie ich poproszono, aby opuścili swoje własne ziemie. Jezuici dopuścili się kradzieży. Me czy sami tak to oceniali? Któż ośmieliłby się sprzeciwić ich zakusom? Studenci nie spotykali się z miejscową ludnością. Jedynie ksiądz prowadzący seminarium miał z nią kontakt podczas nabożeństw w wioskowym kościele.
W naszej instytucji panował imponujący francuski ład, który groźnie, acz majestatycznie górował nad uporczywie trzymającą się życia dziczą. Nawet architektura ze swymi stalowymi konstrukcjami mówiła każdemu studentowi o potędze Boga, któremu służyli biali. Seminarium przekształciło nawet naturę. Stworzono tu murowane domy, proste ścieżki, wypielęgnowane trawniki, ukwiecone ogrody, symetryczne kanały i zadbane parki — nowe piękno, któremu biały człowiek poświęcał się z taką gorliwością, gdyż pochodziło od Boga.
Za murami szkoły mogliśmy wdychać niczym niezmącony zapach natury, obserwować jej tajemniczy ład. Często wychodziliśmy na wycieczki botaniczne, podczas których rozpoznawaliśmy i badaliśmy niezmierzone bogactwo miejscowej roślinności.
Daleko od seminarium, starannie odseparowane, znajdowały się budynki nowicjatu - podobnej, lecz mniejszej instytucji przeznaczonej dla dziewcząt. Dopiero po latach było mi dane poznać to miejsce.
- Oto dzień cudu. Dzień, w którym nasz Pan, Jezus Chrystus, udowodnił raz jeszcze, że nie na próżno oddał życie na krzyżu. Umarł, ponieważ chciał ocalić swe dzieci przed wiecznym potępieniem. Teraz powstał z martwych, aby pokazać, że taki był jego zamiar, że jego cierpienie było ofiarą. Pan umarł z myślą o was. Dlatego jesteście jego wybranymi uczniami obdarzonymi powołaniem do kapłaństwa. Macie jak apostołowie ratować zbłąkane dusze swych braci i sióstr, kierując ich na drogę zbawienia.
Trwał upalny wielkanocny dzień. Msza była bardziej uroczysta niż zwykle, ponieważ Wielkanoc wyznacza szczytowy okres w kalendarzu, czasem ceniony nawet wyżej niż Boże Narodzenie, gdyż narodziny są czymś powszechnym, a zmartwychwstanie nie. Przede wszystkim nadchodził koniec Wielkiego Postu, który dla większości z nas był okresem marnego wyżywienia. Przechodziliśmy wtedy na wegetarianizm, co dla wielu było przerażające. Mamy jeść trawę dlatego, że Bóg cierpi i chce, abyśmy go wspierali jakimiś wyrzeczeniami?
Mszę celebrował Ojciec Przełożony, asystowało mu całe grono pedagogiczne złożone wyłącznie z jezuitów. Ubrany w majestatyczny ornat, na którym z przodu i z tyłu widniał krzyż, Ojciec Przełożony każdym ruchem ujawniał swój talent sceniczny. Można było odnieść wrażenie, że to on - a nie Jezus — znajduje się w centrum wydarzeń. Inni kapłani również wyglądali na zaangażowanych. Znali swe role tak doskonale, że odgrywali je niemal mechanicznie.
Przez ostatnich dziesięć lat Ojciec Przełożony zawsze odprawiał mszę rezurekcyjną w Nansi jako dyrektor tej szacownej instytucji. Wygłaszał również kazania po odczytaniu ewangelii przez innego księdza.
Zazwyczaj mówił o znaczeniu tego chrześcijańskiego święta. Często porównywał zmartwychwstanie do nawrócenia Afryki na chrześcijaństwo i nigdy nie przeoczył okazji, by wychwalać zakon jezuitów za jego wspaniałe dokonania. Dla niego każdy człowiek przyprowadzony do chrzcielnicy był zmartwychwstałą istotą podążającą za przykładem Chrystusa. Jednak tego dnia z jakiegoś powodu złamał swoje zasady i postanowił mówić o naszym powołaniu. [...]
Z wody i ducha
Spis treści:
Przedmowa
Wstęp
Rozdział l. Powolne powstawanie
Rozdział 2. Pożegnanie z dziadkiem
Rozdział 3. Pogrzeb dziadka
Rozdział 4: Nagłe rozstanie
Rozdział 5: Świat białych ludzi
Rozdział 6: Życie zaczyna się w Nansi
Rozdział 7: Rodzi się bunt
Rozdział 8: Nowe przebudzenia
Rozdział 9: Początek długiej podróży
Rozdział 10: Podróż do domu
Rozdział 11: Trudne początki
Rozdział 12: Próby powrotu do życia wioski
Rozdział 13: Spotkanie w kapliczce
Rozdział 14: Pierwsza noc w obozie inicjacyjnym
Rozdział 15: Nauka patrzenia
Rozdział 16: Świat ognia i pieśń gwiazd
Rozdział 17: W ramionach zielonej pani
Rozdział 18: Powrót do źródła
Rozdział 19: Otwarte przejście
Rozdział 20: Po drugiej stronie
Rozdział 21: Świat na dnie sadzawki
Rozdział 22: Pogrzeby, nauka i podróże
Rozdział 23: Podróż do podziemnego świata
Rozdział 24: Misja w podziemnym świecie
Rozdział 25: Powrót z podziemnego świata
Rozdział 26: Powrót do domu
Epilog: Powrót pełen obaw
Zarówno najnowsze odkrycia fizyki kwantowej czy neurobiologii, jak i badania stanów bliskich śmierci wskazują na to, że dalsze istnienie świadomości po śmierci jest możliwe. Jest to zgodne z buddyjskim poglądem, który traktuje śmierć jak przemianę – przejście do innego stanu świadomości. Nie znika wówczas cały człowiek, lecz tylko ciało - jego materialne przejawienie się. Przemija to, co mamy, natomiast to, czym jesteśmy – umysł, przeżywający wszystkie zjawiska – żyje dalej, poza przestrzenią i czasem. Lama Ole Nydahl dokładnie opisuje, czego doświadczamy, gdy umieramy oraz co wydarza się po śmierci, w stanie pośrednim, przed kolejnymi narodzinami. Wyjaśnia również, jak dzięki określonym medytacjom przejść przez proces umierania bez lęku. Pogląd buddyjski pomaga nie tylko lepiej zrozumieć, czym jest śmierć i zaakceptować ją, lecz również lepiej funkcjonować w codziennym życiu.
Lama Ole Nydahl, wraz z żoną Hannah, byli jednymi z pierwszych zachodnich uczniów wielkiego mistrza medytacji - 16 Karmapy Rangdziung Rigpi Dordże, głowy linii Kagyu buddyzmu tybetańskiego. Od 1972 roku, po latach intensywnej nauki i medytacji, na prośbę swojego nauczyciela Lama Ole Nydahl podróżuje po całym świecie, wygłaszając wykłady, prowadząc kursy medytacyjne i zakładając ośrodki. Do tej pory powstało ich ponad sześćset: w Europie, obu Amerykach, Azji i Australii. Trudno znaleźć przykład nauczyciela, który w tak dużym stopniu przyczynił się do przeniesienia nauk buddyjskich do zachodniego kręgu kulturowego.
„Im lepiej rozumiemy, że umysł jest niezniszczalny sam w sobie, tym wyraźniej rozpuszczają się nasze oczekiwania i obawy, i możemy swobodnie spoczywać w chwili lub działać. Dzięki temu coraz rzadziej gubimy się w świecie własnych wyobrażeń - w przeszłości lub przyszłości - coraz rzadziej też mamy wrażenie, że musimy coś udowadniać, czy za coś przepraszać. Krok po kroku rozwijamy pogląd, dzięki któremu wszystko jest porywające po prostu dlatego, że się wydarza i że wyraża możliwości umysłu. Zamiast oczekiwań i obaw przeżywamy nagle przestrzeń i wolność, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, i doświadczamy z radością tego, ile nadmiaru i mocy posiadają istoty, ile mogą dać innym i jak wiele może powstać bogactwa. Niezależnie od tego, czy coś powstaje dzięki młodości, mocy i miłości, czy też rozpuszcza się na skutek starości, choroby i śmierci, oba te procesy wyrażają nieograniczoną grę umysłu, uwidaczniają jego nieskończone, wrodzone możliwości”.
Lama Ole Nydahl – „O śmierci i odrodzeniu”
Kiedy moja żona Hannah dowiedziała się, że ma raka płuc, byliśmy wstrząśnięci, ale wewnętrznie opanowani. Wiedzieliśmy, co nas, a przede wszystkim, co ją czekało. Chociaż bardzo się kochaliśmy, jej umysł pozostał nieporuszony. Wykorzystała ostatnie miesiące życia jak mogła najlepiej, żeby zakończyć swoją pracę. Na dzień przed tym, zanim straciła mowę, pożegnała się świadomie ze wszystkimi przyjaciółmi. Umarła godnie, z uśmiechem na twarzy. Odkąd w 1968 roku poruszyła nas oboje w Nepalu nauka Buddy, byliśmy przygotowani przez naszych solidnych nauczycieli do pomagania innym i do własnej śmierci. Moja żona nie potrzebowała żadnych dodatkowych nauk ł zastosowała z pełnym zaufaniem wszystkie odpowiednie medytacje. Ludzie z jej otoczenia potrafili doskonale się dostroić do jej potrzeb, ponieważ również oni wiedzieli, co akurat jest ważne - towarzyszyli jej z miłością podczas umierania i wspierali ją. Czas żałoby po odejściu Hannah także wyglądał inaczej niż zwykle. Po krótkim odosobnieniu wróciłem do pracy, gdyż wiedziałem, że powodzi jej się w obecnym stanie o wiele lepiej niż w chorym ciele, i byłem pewien, że w przyszłej egzystencji znowu będziemy z radością kontynuować naszą wspólną aktywność. Praktykując zgodnie z życzeniami naszych łamów i opierając się na ich przekazie, stałem się na przestrzeni lat nauczycielem przechodzenia przez tę decydującą chwilę. Z coraz większą radością obserwuję, jak wspaniały wpływ mają wyjaśnienia Buddy na pogrążonych w obawach ludzi, którzy nie wiedzą, co ich czeka przy końcu życia. Wszystkich moich uczniów, którzy znają nauki o ponadczasowej naturze umysłu, śmierci i odrodzeniu, a przede wszystkim 0 praktyce świadomego umierania (poła), łączy jedna wspólna cecha - patrzą bez obaw w przyszłość, myślą o innych i są prawdziwym źródłem siły dla swego otoczenia. Są niczym spokojne oko cyklonu, który zazwyczaj ogarnia rodzinę, gdy zbliża się śmierć któregoś z bliskich. i pomogła im już teraz zasiać w umyśle nasiona przyszłego, głębokiego szczęścia!
Z przedmowy
O śmierci i odrodzeniu
Spis Treści
podziękowanie
przedmowa
cykl życia
Buddyzm i nauka
Bez początku i końca
„Tybetańska księga umarłych"
drogi do szczęścia
Cztery Szlachetne Prawdy
Cztery Podstawowe Rozmyślania
Odnalezienie trwałego szczęścia
Schronienie
Drogi i metody w Diamentowej Drodze
przygotowanie do śmierci
Świadomość przemijania w Tu i Teraz
Przyjmowanie i puszczanie
Rozwój dla dobra wszystkich
Zewnętrzne przygotowanie do śmierci
wewnętrzne przeżycia umierającego
Powstawanie żywiołów
Rozpuszczanie się żywiołów
Dalszy ciąg procesu umierania
towarzyszenie umierającym
Godne odejście
Sześć Wyzwalających Działań
Umieranie jako proces
Szczególne wyzwania
Pomoc wykraczająca poza śmierć decydująca chwila
Przejrzyste światło Stanu Prawdy Świetliste formy Stanu Radości
odrodzenie
Odrodzenie się w obszarach istnienia
Długofalowe przygotowanie
Zręczne środki
ŚWIADOME UMIERANIE
Poła do Stanu Prawdy
Poła do Stanu Radości
Poła do Stanu Wypromieniowania
Kursy poła
sztuka umierania
medytacje
glosariusz indeks osób literatura
O autorze
adresy
przypisy
W trosce o środowisko i pokój na Ziemi
W tej prowokującej książce Thich Nhat Hanh przedstawia dramatyczną wizję przyszłości mojej planety. Od opisów postępującego niszczenia środowiska przechodzi do objaśnienia buddyjskich nauk o wzajemnym powiązaniu i nietrwałości wszystkich rzeczy. Nietrwałość nie jest dla niego wymówką, aby nie angażować się w sprawy świata. Zupełnie inaczej, autor z pasją dowodzi, że teraz zaangażowanie jest kluczem do osobistego i zbiorowego ocalenia. Świat w naszych rękach to przede wszystkim książka niosąca nadzieję. Thich Nhat Hanh nie poprzestaje jednakże na pięknych słowach, podaje łatwe przykłady praktycznych działań, które każdy z nas może z powodzeniem zastosować, przyczyniając się jednocześnie do odbudowy równowagi Środowiska naturalnego. Jedynie łączenie działalności ekologicznej z praktyką duchową daje nam narzędzia niezbędne do przeprowadzenia gruntownych przeobrażeń wewnętrznych, pozwalających zmierzyć się z ogólnoświatowym kryzysem. Drogowskazem może być dla nas ta książka, napisana poprzez wielkiego nauczyciela buddyjskiego. Melvin McLeod, red. naczelny Best Buddhist Writing Series Thich Nhat Hanh wykorzystuje własnego daru wymowy, aby nam przypomnieć, że być żywym to błogosławieństwo, a jednocześnie zaszczyt, na który powinnaś sobie zasłużyć. Alan Weisman, autor książki Świat bez nas
THICH NHAT HANH (ur. w 1926 w Hue w Wietnamie) jest mnichem buddyjskim, poetą, humanistą, działaczem na rzecz praw człowieka. Poprzez całe życie podejmował wysiłki na rzecz pokoju i pojednania, w których uznaniu Martin Luter King w 1967 r. nominował go do Pokojowej Nagrody Nobla. Opublikował ponad 100 książek, z których najbardziej znane są klasyczne już pozycje: Cud uważności, Każdy krok niesie pokój , dodatkowo The Art of Power. Do aktualnie aktywnie uczestniczy w wygaszaniu konfliktów globalnie (m.in. konfliktu izraelsko-palestyńskiego). Mieszka we Francji, w ośrodku medytacyjnym Plum Village, podróżuje po pełnym świecie, prowadząc szkolenia sztuki uważnego życia.
Świat w naszych rękach
Spis Treści
WPROWADZENIE
CZĘŚĆ I
ZBIOROWE PRZEBUDZENIE
ROZDZIAŁ PIERWSZY
Dzwony uważności
ROZDZIAŁ DRUGI
Etyka ogólnoludzka
ROZDZIAŁ TRZECI
Dieta dla przytomnej planety
ROZDZIAŁ CZWARTY
Natura a działanie bez przemocy,
ROZDZIAŁ PIĄTY
Pokonać lęk
CZĘŚĆ II
NASZYM PRZESŁANIEM JEST TO, CO ROBIMY.
ROZDZIAŁ SZÓSTY
Piękna kontynuacja
ROZDZIAŁ SIÓDMY
Dbać o obrońcę środowiska
ROZDZIAŁ ÓSMY
Ostatnie drzewo w mieście
ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY
Transformować własną społeczność
ROZDZIAŁ DZIESIĄTY
Oczy królowej słoni
CZĘŚĆ III
PRAKTYKI DLA UWAŻNEGO ŻYCIA
Gathy dla ziemi
Medytacje na codzienne życie
Ćwiczenie: oddychanie z pięcioma uświadomieniami
Głęboki relaks
Dotykanie ziemi
Pięć dotknięć ziemi
Pakt pokoju z ziemią
Jak wychować dziecko wolne od nadzoru religii . Ateistyczni rodzice stają wobec wielu wyzwań związanych z wychowywaniem dzieci bez odwoływania się do autorytetu religii. Jak wychować wolnomyśliciela to praktyczny poradnik prezentujący podstawy filozofii świeckiego rodzicielstwa. Autorzy udzielają wyczerpujących odpowiedzi na wiele nurtujących rodziców pytań i podsuwają ciekawe pomysły na rozwijające zabawy z dziećmi. Książka pomoże opiekunom wspierać dzieci w moralnym, intelektualnym i emocjonalnym rozwoju oraz udzielać im mądrych odpowiedzi na trudne pytania dotyczące śmierci, seksualności, moralności i religii, zachęcając je jednocześnie do samodzielnego myślenia. Rodzice poznają praktyczne i skuteczne sposoby na to, jak: ♦ pomóc dzieciom zdobywać wiedzę na temat religii bez indoktrynacji, ♦ zgłębiać razem z dziećmi sens życia, ♦ propagować zdrowe podejście do seksualności i ciała, ♦ podsycać dziecięcą ciekawość świata, ♦ pomagać dzieciom oswoić się ze śmiercią i stratą. Autorzy pokazują, jak bez pomocy sił nadprzyrodzonych wychować dzieci, które wyznają zasady moralne, są ciekawe świata, potrafią współczuć i odnaleźć się w zróżnicowanym kulturowo i światopoglądowo społeczeństwie
Prehistoryczne źródła nowoczesnej seksualności
Na początku był seks przedstawia rewolucyjne spojrzenie na to, dlaczego żyjemy i kochamy tak, a nie całkiem inaczej.
Od czasów Darwina wpajano nam, że monogamia jest naturalna dla naszego gatunku. Nauka, instytucje religijne i kulturowe utrzymywały, że mężczyźni i kobiety mogą czuć się bezpiecznie w zalegalizowanych związkach, ponieważ mąż zapewnia kobiecie ochronę i byt, a żona odwdzięcza mu się płodnością i wiernością. Jednakże ta teoria nie testuje się w dzisiejszych czasach. Śluby zawiera się coraz w minimalnej liczbie przypadków, seks pozamałżeński i spadek wzajemnego pożądania dotykają wręcz pozornie dobre małżeństwa, rośnie cyfra rozwodów. Jak pogodzić z rzeczywistością tę dawno przyjętą teorię? Według myślicieli Christophera Ryana i Cacildy Jethy to niemożliwe. Obalają oni prawie wszystko, co wiemy o seksie, i przedstawiają odważne alternatywne wyjaśnienie. Splatając zbieżne, w znaczącej liczbie przypadków zapomniane dowody, których dostarczają różne dziedziny edukacji, pokazują, jak bardzo teza o ludzkiej skłonności do monogamii nie przystaje do rzeczywistości. Zastanawiają się, dlaczego tak niełatwo być wiernym i dlaczego seksualna namiętność zanika dosłownie wtedy, gdy miłość rozkwita. Dlaczego wielu facetów w średnim wieku ryzykuje krótkotrwałe romanse z młodymi kobietami, dlaczego homoseksualizm nie zanika, na przekór logice standardowego podejścia do ewolucji, co o prehistorycznych korzeniach współczesnej seksualności mówią nam nasze ciała.
Jedna z najbardziej nietypowych książek, jakie czytałem w ciągu minionych lat. Autorzy wykazują się zarówno erudycją, jak również wyjątkowym poczuciem humoru. Ryan i Jethá prześlizgują się bez wysiłku przez miliony lat, od prehistorycznej Afryki do współczesnej sypialni, prezentując najnowsze badania w sposób jasny i dowcipny. Tony Perrottet, autor Napoleon's Privates
„Na początku był seks” to książka, która przewartościowuje nasze podejście do początków i natury ludzkiej seksualności. Przekonująca i oparta na szeroko zakrojonych badaniach interdyscyplinarnych... pełna humoru, pasji i zrozumienia.
Stanley Krippner, profesor psychologii na Saybrook University
Christopher Ryan – literaturoznawca, psycholog. Przez 20 lat podróżował po świecie i podejmował się niekonwencjonalnych zajęć (m.in. patroszył pstrągi na Alasce, uczył angielskiego prostytutki w Bangkoku i samoobrony działaczy politycznych w Meksyku). Wielokulturowe doświadczenie wykorzystał w pracy naukowej. Jego rozprawa doktorska dotyczy prehistorycznych korzeni ludzkiej seksualności i powstała pod kierunkiem światowej sławy psychologa, Stanleya Krippnera.
Cacilda Jethá – psychiatra w Hospital San Joan de Déu. Ma twarz Hinduski, wykształcenie Europejki i duszę Afrykanki. Urodziła się w Mozambiku w rodzinie Hindusów. Jako młoda dziewczyna wyjechała do Portugalii, gdzie zdobyła wykształcenie medyczne. Pod koniec lat 80. wróciła do Mozambiku i tam jako jedyna lekarka na rozległym wiejskim obszarze przez 7 lat leczyła 50 tys. osób. Powadziła również badania nad zrachowaniami seksualnymi mieszkańców wiejskich terenów Mozambiku. Badania te miały na celu opracowanie skuteczniejszych metod zapobiegania AIDS.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?