Książka "Pokochaj siebie" należy już do klasyki psychologii humanistycznej, kierunku kładącego nacisk na pełny rozwój i samourzeczywistnienie jednostki, na wyzwolenie z nabytych lub wyimaginowanych ograniczeń i przesądów, na aktywną postawę wobec życia i osiągnięcie szczęścia w zgodzie z samym sobą. Autor uważa, że stan zdrowia psychicznego jest stanem normalnym i osiągnięcie go leży w granicach możliwości każdego z nas, a połączenie ciężkiej pracy, zdrowego rozsądku, humoru i pewności siebie jest podstawą szczęśliwego życia. Książka została przetłumaczona na wiele języków. W Polsce od 16 lat cieszy się niesłabnącym powodzeniem wśród czytelników.
Wayne W. Dyer, czołowy psychiatra amerykański, zdobył sławę światowym bestsellerem Pokochaj siebie. Książkę tę adresował do osób, które chciały dokonać istotnych zmian w swoim życiu, pozbyć się zahamowań, wypracować sobie nową osobowość i żyć zgodnie z własnymi pragnieniami. Kieruj swoim życiem to kolejny bestseller, w którym Dyer kontynuuje swoje rozważania, tym razem koncentrując się na ludziach oraz instytucjach usiłujących nami manipulować. Wyjaśnia typowe sytuacje, w jakich łatwo można się znaleźć w roli ofiary; uczy jak przeciwstawić się manipulacjom, których nie szczędzą nam nie tylko koledzy w pracy czy też urzędnicy, ale nawet nasi bliscy; a także jak osiągać wytyczone przez siebie cele. Życie przecież tym jest piękniejsze, im w większym stopniu potrafimy nim kierować sami.
Wayne W. DyerKieruj swoim życiem
Spis treści
Wprowadzenie - Wiktymizacja i metody jej zwalczania 11
Twoja deklaracja niepodległości 18
Co to znaczy być ofiarą manipulacji? 19
Co to znaczy być wolnym? 20
Jak wyzbyć się reakcji ofiary? 23
Ocena twojej sytuacji życiowej 25
Oczekiwania osoby wolnej i niezależnej 30
Niektórzy typowi manipulatorzy 35
Na zakończenie 49
Działanie z pozycji siły 50
Jak się najczęściej zachowujesz?
Test złożony z dwudziestu jeden pytań 50
Nowe spojrzenie na silę 53
Lęk: coś, co kryje się w tobie 54
Doświadczenie jako sposób na przezwyciężenie lęku 58
Odwaga: nieodzowna cecha osób niezależnych 60
„Korzyści", jakie przynosi działanie z pozycji osoby słabej 61
Nie stawiaj nikogo wyżej od siebie 62
Ludziom imponuje siła! 66
Przykłady dialogów i strategii pomocnych w działaniu
z pozycji siły 69
Uwagi końcowe 77
Unikanie obsesyjnego rozmyślania o sprawach minionych
lub takich, których nie da się zmienić 79
Kilka spraw, których nie możesz zmienić 81
Jak i dlaczego działa pułapka „powinieneś był"? 85
Inne typowe sposoby koncentrowania się na przeszłości 88
Autodestrukcyjny efekt ciągłego wracania do przeszłości 92
Kilka strategii, które pomogą ci zwalczyć rozpamiętywanie
przeszłości 97
Podsumowanie 101
Jak unikać niebezpiecznych porównań? 103
Test ztożony z dziesięciu pytań 103
Jesteś jedyny na świecie 105
Pojecie egzystencjalnej samotności 106
Destrukcyjny wpływ porównań 109
Coś jeszcze gorszego: pozwalasz, aby porównywano cię z innymi 110
Inne typowe pułapki porównań 118
Kilka strategii zwalczania wiktymizacji przez porównania 120
Uwagi końcowe 126
Jak opanować umiejętność spokojnego i skutecznego działania? 127
Test złożony z dwunastu pytań 127
Jak działać spokojnie i skutecznie 129
Kilka słów na temat prawa do prywatności 131
Nie oczekuj zrozumienia w każdej sytuacji 132
Wzruszanie ramionami to pozytywna cecha 133
Obrażanie się to zachowanie typowe dla ofiar 133
Obsesyjne analizowanie swojego związku 134
Kłótnia - zachowanie niewarte obrony 135
Kłamstwo nie zawsze jest niemoralne 137
Absurdalność potrzeby potwierdzania własnej wartości 140
0 potrzebie wykazywania się przed krewnymi i przyjaciółmi 143
Ludzie, którzy oczekują, że będziesz im współczuł
z powodu ich smutku 146
Zdania, które robią z ciebie ofiarę 149
Strategie zwalczania gry opartej na „nie rozumiem"
1 sposoby osiągania spokojnej skuteczności 152
Na zakończenie 160
Naucz innych, jak chcesz być traktowany 162
Proces uczenia innych 163
Cios karate 165
Uczysz ludzi zachowaniem, a nie słowami 168
Czego oczekujesz od pijaka? 174
Jak być skutecznie asertywnym? 175
Kilka typów ludzi, którym pozwalasz, aby traktowali cię jak ofiarę 181
Kilka przykładów z historii 186
Strategie pomocne w uczeniu innych,
jak chcesz być traktowany 189
Na zakończenie 197
Nigdy nie przekładaj lojalności wobec instytucji lub rzeczy
materialnych ponad lojalność wobec samego siebie 198
Test złożony z dwunastu pytań 198
Nadużycie lojalności 200
Współzawodnictwo kontra współpraca 202
Skutki nadmiernego współzawodnictwa 206
Historia pewnego ambitnego dyrektora 207
Ludzie są ważniejsi od rzeczy 210
Wygrywanie i przegrywanie 213
Charakterystyka ofiar, których lojalność wobec rzeczy i instytucji
jest większa niż lojalność wobec siebie samych 214
Jak funkcjonują przedsiębiorstwa? 217
Kilka typowych sytuacji, gdy stajesz się ofiarą instytucji 219
Strategie pomocne w zwalczaniu wiktymizacji instytucjonalnej 230
Uwagi końcowe 235
Jak odróżnić opinie od prawdy? 236
Opinie a istniejąca rzeczywistość 236
Jak nie stać się ofiarą rzeczywistości? 241
Opinie, które działają przeciwko tobie 242
Lista rzeczy, które nie istnieją w rzeczywistości 246
Spokój wewnętrzny jako sposób na osiągnięcie dystansu
wobec rzeczywistości 247
Istnienie jako przeciwieństwo myślenia o istnieniu 249
Kilka technik eliminowania opinii,
którymi sam sobie szkodzisz 257
Konkluzja 262
Jak być kreatywnie aktywnym w każdej sytuacji? 263
Pojęcie kreatywnej aktywności 264
Jak polubić miejsce, w którym przebywasz? 265
Życie to nieustanne doświadczanie czegoś nowego 266
Zwalczanie przeciwności 268
Jesf wiele sposobów 271
Znaczenie wytrwałości 276
Działanie a bezczynność 279
Argumenty ludzi, którzy nie są kreatywni 283
Kilka przykładów kreatywnego działania 284
Podsumowanie 293
Zwycięzca czy przegrany? Sprawdź, czy jesteś ofiarą 294
Czy jesteś ofiarą? 295
Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy wpobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale wdomu niema nikogo, znikają wszyscy zwyjątkiem rocznej córeczki Ebby.Po latach Ebba wraca na wyspę jako dorosła kobieta. W rodzinnych stronach pragnie wraz zmężem otrząsnąć się po śmierci malutkiego synka. Postanawiają wyremontować iotworzyć dlagości stary ośrodek kolonijny, którym wiele lat temu zarządzał surowy ojciec Ebby. Wkrótce po rozpoczęciu prac remontowych oboje omal nieginą wtajemniczym pożarze. Równie tajemnicze są stare ślady zaschnietej krwi odnalezione pod zerwaną podłogą wjadalni. Do akcji wkracza wkracza Patrik Hedström. Czy zdoła wyjaśnić zagadkę zprzeszłości?Saga kryminalna Camilli Läckberg osiągnęła światowy sukces czytelniczy. To nietylko mroczne thrillery, ale również doskonałe powieści obyczajowe, znakomicie oddające klimat współczesnej szwedzkiej prowincji. Od lat zajmują czołowe miejsca na europejskich listach bestsellerów. Książki Läckberg przetłumaczono na ponad 35 języków. Jesienią 2011 roku rozpoczęły się zdjęcia do międzynarodowej produkcji filmowej ,,Morderstwa we Fjällbace"", osnutej na kanwie jej powieści.
Współczesna medycyna pozostaje bezradna wobec pierwotnych przyczyn wielu schorzeń, bezskutecznie poszukując ich źródła. Tymczasem podstawowe funkcje organizmu, takie jak oddychanie, poruszanie się, odżywianie czy seksualność, związane są z naszą duchowością o wiele bardziej niż sądzimy. Niewidoczny duch i obserwowalna cielesna materia łączą się w pojęciu danej nam z góry łaski, którą można określić "boskim duchem" działającym w ciele człowieka. Tak więc istnienie ludzkie to stan pewnej świętości, kompletności, jedności ziemskiego życia z tym, co boskie. Świętość owa i kompletność, czyli po prostu - zdrowie - najwidoczniej i najpewniej przejawia się we wdzięku ruchów, w cielesnym "blasku" i w żywotności, "przygaszenie" zaś i toporność ruchów mogą oznaczać nawet śmiertelną chorobę.
Historia tej książki rozpoczęła się kiedy moje znajome przedszkolaki zaczęły pytać swoich rodziców: „skąd się wziąłem na świecie?”. Zauważyłam, że niektórzy dorośli wpadali wtedy w dziwną i niezrozumiałą panikę. Nawet pani przedszkolanka! Robili się czerwoni na twarzy, rozglądali po kątach i udawali, że nic nie słyszą, a potem szeptali między sobą w drugim pokoju. A prawdziwa katastrofa następowała, gdy pewnego dnia z ust dziecka, które rozpoczęło naukę w szkole, padało pytanie: „a co to jest SEKS?” W różnych gazetach i wieczornych programach telewizyjnych dorośli spierają się, czy rozmawianie z dziećmi o „tych sprawach” jest normalne czy nie… Strasznie się przy tym denerwują, ale dlaczego? Pomyślałam sobie wtedy, że to NIE DO KOŃCA NORMALNE NIE ROZMAWIAĆ Z DZIEĆMI na ten temat, tak jak na każdy inny. I WŁAŚNIE DLATEGO POSTANOWIŁAM NAPISAĆ KSIĄŻKĘ O TYM, SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI – NAJZWYKLEJSZĄ JAK SIĘ DA! Książka składa się z zasłyszanych i PRAWDZIWYCH ROZMÓW z zaprzyjaźnionymi ośmio-, dziewięciu- i dziesięciolatkami. Żadna historia nie jest całkiem zmyślona, w każdej jest przynajmniej ziarenko prawdy, a rozmowy ze mną są autentyczne i bez cenzury! Autorka książek dla dorosłych, edukatorka psychoseksualna, mama i przyszywana ciocia bandy dziewięcio- i dziesięciolatków z Józefowa, Olsztyna, Warszawy i Suwałk. Alicja Długołęcka Zwykła książka o tym skąd się biorą dzieci Spis Treści
1. O DOBRYCH KSIĄŻKACH I O ROZMOWACH Z DZIEĆMI O SEKSIE
2. ROZMOWA O URODZINACH MAMY I TAJEMNICY ISTNIENIA
3. ROZMOWA O TYM, JAK DZIECKO ZMIENIA SIĘ W KOBIETĘ ALBO MĘŻCZYZNĘ
4. ROZMOWA O CIPCE I SIUSIAKU
S, ROZMOWA O PRZYKRYCH ZAPACHACH I LATAJĄCYCH PIELUSZKACH
6. ROZMOWA O TYM, JAK SIĘ ROBI DZIECI
7. ROZMOWA O CESARSKIM CIĘCIU I BLIŹNIĘTACH DWUJAJOWYCH
8. ROZMOWA O WORECZKU NA PENISA I DZIECIACH Z PROBÓWKI
9. ROZMOWA O SEKSIE BEZ MIŁOŚCI I ULOTKACH Z GOŁYMI KOBIETAMI
10. ROZMOWA O WYŻSZOŚCI KOTÓW NAD PSAMI LUB ODWROTNIE
11. ROZMOWA O GEJACH DO KWADRATU
12. ROZMOWA O NARZUTKOWYCH RODZINACH I NAMIĘTNYCH POCAŁUNKACH
13. OSTATNIA ROZMOWA O IDEAŁACH I FEMINIZMIE
Viktor Frankl znany jest milionom czytelników na całym świecie jako autor Człowieka w poszukiwaniu sensu, wstrząsającego świadectwa czasu Holokaustu. „Czytelnicy tej krótkiej autobiograficznej relacji często prosili mnie o pełniejszy i bardziej szczegółowy wykład” – przyznał niegdyś Frankl i tym właśnie jest niniejsza książka. Autor Boga ukrytego wyjaśnia założenia filozofii, dzięki której wbrew wszystkim przeciwnościom losu udało mu się przeżyć w kolejnych obozach koncentracyjnych. Z wiarą, że egzystencja człowieka to coś więcej niż tylko zewnętrzne pozory, Frankl daje wyraz głębokiemu przekonaniu, iż nie jesteśmy szlachetnymi bestiami, lecz spętanymi aniołami. Frankl pochyla się nad najważniejszymi kwestiami w życiu człowieka, poczynając od analizy snów aż po kwestię istnienia Boga, by na koniec wskazać drogę do odnalezienia prawdziwego sensu i udowodnić, że życie ma nam do zaoferowania o wiele więcej, niż mogłoby się komukolwiek wydawać. Znakomita książka! Dzięki niej otrzymujemy wyjątkową szansę uczestniczenia w bogatym doświadczeniu Frankla i obcowania z jego mądrością. Elisabeth Kübler-Ross, autorka Rozmów o śmierci i umieraniu Viktor Frankl twierdzi, że zło i cierpienie nie mogą nas zniszczyć w sensie ostatecznym. Brian Keenan, irlandzki pisarz, autor An Evil Cradling Bardzo ważna książka. Harold Kushner, amerykański rabin, autor bestsellera Kiedy złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom Prawdziwy skarb dla (…) wszystkich zmagających się z kwestiami ostatecznymi, którzy szukają Boga zarówno w pytaniach, jak i w odpowiedziach. Michael Berenbaum, amerykański rabin, uczony, pisarz, reżyser filmowy, autor After Tragedy and Triumph Viktor Frankl to jeden z autorytetów moralnych XX wieku. Jego przemyślenia związane z zagadnieniami wolności człowieka, jego godności oraz poszukiwania sensu życia mają głęboki wymiar humanitarny i moc przemieniania ludzkich serc i umysłów. dr Jonathan Sacks, Naczelny Rabin Wielkiej Brytanii Viktor E. Frankl (1905–1997) – profesor neurologii i psychiatrii na wydziale medycznym Uniwersytetu Wiedeńskiego, twórca trzeciej wiedeńskiej szkoły psychoterapii (obok psychoanalizy Freuda i psychologii indywidualnej Adlera) – logoterapii. U jej podstaw leży przekonanie, że każdy człowiek poszukuje w życiu sensu, a jego odnalezienie ma uzdrawiający wpływ na ludzką psychikę. Więzień niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Dachau. Jest autorem 32 książek, które przetłumaczono na wiele języków. Jego najsłynniejsza książka, Człowiek w poszukiwaniu sensu, sprzedała się w milionach egzemplarzy.
Fragment książki Bóg Ukryty
Istota analizy egzystencjalnej
Arthur Schnitzler, słynny wiedeński poeta współczesny Zygmuntowi Freudowi, powiedział kiedyś, że istnieją tylko trzy cnoty: obiektywizm, odwaga oraz poczucie odpowiedzialności. Byłoby interesujące przyporządkować każdej z tych cnót filozofię jednej z trzech szkół psychoterapii zrodzonych na gruncie wiedeńskim.
Jeśli chodzi o cnotę odwagi, niewątpliwie najłatwiej przypisać jej założenia psychologii adlerowskiej. Wyznawcy tej szkoły całe postępowanie terapeutyczne sprowadzają przecież do próby ośmielenia pacjenta. Ośmielenie to ma służyć jednemu celowi: przezwyciężeniu przez pacjenta poczucia niższości, które psychologia adlerow-ska uważa za czynnik zdecydowanie chorobotwórczy.
W podobny sposób psychoanalizie Freuda możemy przyporządkować inną cnotę - cnotę obiektywizmu. Co innego niż obiektywizm mogło skłonić Zygmunta Freuda, żeby niczym współczesny Edyp spojrzał w oczy Sfinksa -ludzkiej duszy - i podjął próbę rozwikłania jej zagadek, nie zważając na to, że odkrycie może się okazać w najwyższym stopniu przerażające? W owym czasie było to niezwykłe przedsięwzięcie i równie niezwykły sukces. Psychologia, a zwłaszcza tak zwana psychologia akademicka, odrzucała wcześniej to wszystko, co Freud uczynił głównym przedmiotem zainteresowania swojej filozofii. Tak jak anatom Julius Tandler żartobliwie określał nauczaną w wiedeńskich szkołach średnich „somatologię" mianem „anatomii z wyłączeniem narządów płciowych", tak Freud mógłby powiedzieć, że psychologia akademicka to psychologia z wyłączeniem kwestii libido.
Jednakże psychoanaliza nie tylko przyjęła cnotę obiektywizmu za swoją, ona się jej podporządkowała. Obiektywizm doprowadził koniec końców do obiektywizacji czy inaczej urzeczowienia. Innymi słowy, z żywej istoty, jaką jest człowiek, uczyniono obiekt, rzecz. Z punktu widzenia psychoanalizy pacjentem rządzą „mechanizmy", terapeuta zaś to ktoś, kto posiadł odpowiednią technikę doprowadzania do porządku zakłóconych mechanizmów.
Pojmowanie psychoterapii jako zwykłej techniki podszyte jest wszakże cynizmem. Terapeuta może być uznany za technika wyłącznie wtedy, gdy przedtem przyjmiemy, że pacjent jest swego rodzaju maszyną, albowiem tylko homme machinę - „człowiek maszyna" potrzebuje mede-cin technicien - „lekarza technika".
Jak jednak doszło do tego, że psychoanaliza przyjęła tak techniczno-mechanistyczny punkt widzenia? Łatwo to zrozumieć, jeśli weźmie się pod uwagę intelektualny klimat epoki, w której wyrosła, jak również ówczesne środowisko społeczne - pełne daleko posuniętej pruderii. Mechanistyczny punkt widzenia psychoanalizy stanowił automatyczną reakcję na ową pruderię, obecnie zaś pod wieloma względami jest przestarzały. Jednak Freud nie tylko reagował na specyfikę swoich czasów, lecz również działał w ich duchu. Tworząc swoją filozofię, pozostawał całkowicie pod wpływem rodzącego się wówczas asocja-cjonizmu, który później miał zdominować psychologię.
Sam asocjacjonizm był zaś produktem naturalizmu, ideologii końca dziewiętnastego stulecia. Naturalizm jest szczególnie widoczny w dwóch podstawowych składnikach doktryny psychoanalitycznej: jej atomizmie psychologicznym i teorii energii psychicznej.
Psychoanaliza postrzega całość ludzkiej duszy w sposób atomistyczny, jako złożoną z poszczególnych elementów, to jest rozmaitych popędów, na które z kolei składają się tak zwane popędy cząstkowe. Tym samym dusza zostaje nie tylko zatomizowana, ale także zanatomi-zowana, to znaczy analiza tego, co duchowe, zmienia się w anatomię. W ten sposób zniszczeniu ulega całość ludzkiej istoty. Można powiedzieć, że z jednej strony psychoanaliza depersonalizuje człowieka, a z drugiej - personifikuje poszczególne, pozostające często ze sobą we wzajemnym konflikcie aspekty pojmowanej jako całość struktury duchowej. Bywa, że są one nie tylko personifikowane, lecz wręcz demonizowane, jak choćby w przypadku id czy superego traktowanych tak, jakby stanowiły stosunkowo samodzielne, pseudoosobowe byty.
Psychoanaliza burzy zatem to, co jest w człowieku jednolitą całością, stawiając sobie w końcu za zadanie zrekonstruowanie go z poszczególnych części. Ten atomistyczny punkt widzenia widać szczególnie wyraźnie we freudowskiej teorii zakładającej, że ego jest zbudowane z „popędów ego". Zgodnie z nią to, co tłumi i cenzoruje popędy, samo jest popędowością. Przyjrzyjmy się następującemu stwierdzeniu Freuda zaczerpniętemu z jego Trzech rozpraw z teorii seksualnej: „Produkcja pobudzenia seksualnego (...) dostarcza zapasów energii wykorzystywanej w większości do celów innych niż seksualne, to znaczy (...) (za sprawą wyparcia (...]) do budowania późniejszych ograniczeń seksualnych". W moim odczuciu równie dobrze można by utrzymywać, że budowniczy, który wzniósł gmach z cegieł, sam jest z nich zbudowany, bowiem to, co ma ograniczać seksualność, nie może jednocześnie samo być seksualnością. W porównaniu tym uderzający jest materializm przenikający psychoanalityczny sposób myślenia, który też ostatecznie tłumaczy charakteryzujący je atomizm.
Obok atomizmu drugim ważnym elementem składowym psychoanalizy jest energetyzm. Rzeczywiście operuje ona w sposób stały pojęciami energii popędowej oraz dynamiki uczuć. Popędy oraz popędy cząstkowe działają podobnie do sił w znanym fizyce równoległoboku sił. Na co jednak oddziałują? Odpowiedź brzmi: na ego. W ujęciu psychoanalizy ego to igraszka popędów; możemy też powtórzyć za Freudem: ego nie jest panem we własnym domu.
Zjawiska psychologiczne zostały tym samym sprowadzone do popędów i instynktów, a co za tym idzie, są przez nie całkowicie determinowane, czyli powodowane. Psychoanaliza z założenia interpretuje byt człowieka jako byt poddany popędom, jest to także zasadniczy powód, dla którego należy następnie zdekonstruowane ego ponownie z tych popędów rekonstruować.
Przyjmując taką atomistyczną, energetyczną i mechanistyczną koncepcję człowieka, psychoanaliza postrzega go w ostatecznym rozrachunku jako automatycznie działający aparat duchowy. I to jest właśnie ten moment, kiedy na scenę wkracza analiza egzystencjalna. Przyjmuje ona obraz człowieka całkowicie odmienny od koncepcji
psychoanalitycznej. Zamiast jak psychoanaliza koncentrować się na automatyzmie aparatu duchowego, skupia się raczej na autonomii egzystencji duchowej (używając w tym miejscu przymiotnika „duchowy", chciałbym uniknąć jakichkolwiek skojarzeń religijnych; chodzi mi wyłącznie o podkreślenie faktu, iż mamy do czynienia ze zjawiskiem właściwym człowiekowi, w przeciwieństwie do doświadczeń będących udziałem wszystkich zwierząt. Innymi słowy, poprzez „duchowy" należy rozumieć to, co ludzkie w człowieku).
W ten sposób powróciliśmy do naszego punktu wyjścia, to znaczy listy cnót Schnitzlera. I tak jak psychoanalizie mogliśmy przyporządkować cnotę obiektywizmu, zaś cnotę odwagi psychologii adlerowskiej, tak samo możemy do analizy egzystencjalnej odnieść cnotę odpowiedzialności. W ostatecznym rozrachunku postrzega ona bowiem egzystencję człowieka i samej istoty ludzkiej w kategorii bycia odpowiedzialnym. Kiedy w 1938 roku po raz pierwszy wprowadzaliśmy pojęcie „analizy egzystencjalnej", ówczesna filozofia posługiwała się słowem „egzystencja" dla określenia szczególnego sposobu istnienia człowieka, charakteryzującego się poczuciem odpowiedzialności.
Gdybyśmy mieli pokrótce prześledzić drogę, jaka doprowadziła do uznania przez analizę egzystencjalną poczucia odpowiedzialności za istotę egzystencji, musielibyśmy zacząć od odwrócenia pytania o sens życia człowieka. Dokonałem tego w swojej pierwszej książce, Arz-tliche Seelsorge, gdzie przekonywałem, że rolą człowieka nie jest zadawać pytanie: „Jaki jest sens mojego życia?", lecz na nie odpowiadać, ponieważ pytanie to stawia mu samo życie, człowiek zaś musi na nie odpowiedzieć, odpowiadając za swoje życie - musi na nie odpowiedzieć, będąc odpowiedzialnym. Innymi słowy, jest to siłą rzeczy „odpowiedź poprzez działanie".
Odpowiadając „czynem" na stawiane nam przez życie pytania o sens naszego istnienia, odpowiadamy zarazem „tu i teraz", zawsze jako konkretna osoba, która znalazła się w konkretnej sytuacji. Tym samym nasza odpowiedzialność za byt jest zawsze odpowiedzialnością ad per-sonam i as situationem.
Analiza egzystencjalna stosowana w formie logotera-pii jest metodą psychoterapeutyczną, ponieważ w sposób szczególny dotyczy neurotycznego sposobu istnienia, a jej celem jest uświadomienie człowiekowi - szczególnie neurotykowi - jego odpowiedzialności. Zarówno w wyniku psychoanalizy, jak i analizy egzystencjalnej człowiek staje się czegoś świadomy. Dzięki psychoanalizie uświadamia sobie swoje popędy, a dzięki analizie egzystencjalnej albo logoterapii staje się świadomy tego, co duchowe, swojej duchowej egzystencji. Postrzeganie bytu ludzkiego w kategorii odpowiedzialności jest bowiem możliwe wyłącznie z punktu widzenia ludzkiej duchowości czy wymiaru egzystencjalnego. A zatem tym, co uświadamiamy sobie dzięki analizie egzystencjalnej, nie są popędy ani instynkty, nie to, co przynależy do id albo do ego, ale nasze „ja". W tym przypadku to nie id zostaje uświadomione ego, lecz raczej ego staje się świadome samego siebie. Bóg ukryty W poszukiwaniu ostatecznego sensu Spis treści
Przedmowa Claudii Hammond
Słowo wstępne Swanee Hunt
Wstęp
Wstęp do pierwszego wydania anglojęzycznegc
Podziękowania
1. Istota analizy egzystencjalnej
2. Nieświadomość duchowa
3. Egzystencjalna analiza sumienia
4. Egzystencjalna analiza snów
5. Transcendencja sumienia
6. Nieuświadomiona religijność
7. Psychoterapia a teologia
8. Nowe badania w dziedzinie logoterapii około roku 1975
9. W poszukiwaniu ostatecznego sensu
Posłowie Alexandra Batthyany'ego
Bibliografia
O autorze
Inne książki Yiktora E. Frankla
Przypisy
Indeks haseł
W Sztokholmie dochodzi do serii brutalnych morderstw, których ofiarami są kobiety. Śledztwo prowadzone przezzespół pod wodzą Torkela Höglunda nieposuwa się naprzód. Morderstwa wnajdrobniejszych szczegółach przypominają zbrodnie popełnione przezEdwarda Hinde, seryjnego mordercę, którego Sebastian Bergman pomógł aresztować piętnaście lat temu. Hinde jednak nadal odsiaduje wyrok. Policja jest przekonana, że ma do czynienia znaśladowcą. Sebastian Bergman, specjalista od seryjnych zabójstw, postanawia uczestniczyć wśledztwie. Wkrótce odkrywa, że wszystkie te morderstwa skierowane są przeciwko niemu...
Leczenie traumy
Książka Obudzić tygrysa objaśnia objawy traumy i kroki niezbędne do ich wyleczenia. Po urazie ludzie często cierpią na symptomy nerwicowe z powodu pozornie zwyczajnych wydarzeń. Czytelnikowi książki Obudzić tygrysa ofiarowuje się wycieczkę z przewodnikiem po subtelnych, acz potężnych impulsach, które władają naszymi reakcjami na przygniatające życiowe sytuacje. Aby tego dokonać, trzeba zrobić serię ćwiczeń, które pomogą skupić się na odczuciach z ciała. Traumę można uzdrowić poprzez zwiększoną świadomość tych wrażeń.
Książka proponuje nową i pełną nadziei wizję traumy. Postrzega człowiecze zwierzę jako unikalną istotę, wyposażoną zarówno w instynktowną zdolność do uzdrawiania siebie, jak i intelektualnego ducha, który potrafi ten wewnętrzny potencjał wykorzystać. Zadaje intrygujące pytanie: dlaczego zwierzęta żyjące w naturze, na wolności, chociaż wciąż doświadczają rozmaitych zagrożeń, nie cierpią na skutki traumy? I na nie odpowiada. Zrozumienie dynamiki, która sprawia, iż dzikie zwierzęta nie mają praktycznie objawów traumy prowadzi do odsłonięcia tajemnicy, dlaczego podlega im człowiek.
To niezwykle potrzebna książka. Dzieło geniusza.
Ron Kurtz, autor The Body Reveals oraz Body-Centered Psychotherapy
Życie każdego z nas niesie trudności, na które nie jesteśmy przygotowani. Czytaj, ucz się i przygotuj się na lepsze życie, na uzdrowienie.
Bernard S. Siegal, autor Miłość medycyna i cuda, Bydgoszcz 2008
… fundamentalny wkład do rodzącej się właśnie nauki o współdziałaniu umysłu i ciała i zastosowania jej w leczeniu.
Dr Robert C. Scaer, neurolog, dyrektor Rehabilitation Services w Boulder Community Hospital w Boulder, Colorado
Fascynująca! Zadziwiająca! Rewolucyjne zgłębianie skutków i przyczyn traumy…
Mira Rottenberg, była dyrektorka Blueberry Treatment Center for Disturbed Children, autorka Children With Emerald Eyes
Levine skutecznie dowodzi, iż nasze ciało jest uzdrowicielem, a psychologiczne blizny po traumie można wyleczyć – ale tylko jeśli słuchamy głosów ciała.
Dr Stephen W. Porges, prof. psychologii, University of Maryland
Cadyk i dziewczyna"" to powieść ukazująca tragiczne losy społeczności żydowskiej w Warszawie pod hitlerowską okupacją. Bohaterowie, mimo że pochodzący z różnych formacji społecznych i różnych tradycji kulturowych, zarówno ortodoksyjni wyznawcy judaizmu, jak i przedstawiciele całkowicie świeckiego światopoglądu, zmuszeni są na nowo odkryć swoją żydowskość. Rzeczywistość getta i życie w ukryciu oznacza dla nich nie tylko konieczność zrozumienia niepojętych wyroków losu i historii - dla wielu to również kryzys wiary, a dla niektórych czas dojrzewania do miłości. Śmierć, cierpienie i upodlenie nie oszczędza tu prawie nikogo, ale nie jest również w stanie zabić tego, co przesądza o samym człowieczeństwie - nieodpartej chęci życia, wiary w jego sens i poszukiwanie bliskości drugiego człowieka.Wśród licznych wątków powieści znalazł się dramatyczny epizod ewakuacji z okupowanej Warszawy cadyka z grupą wyznawców do USA z pomocą niemieckiego oficera.
Policjantka Nina Hoffman odkrywa zwłoki swojego kolegi ze służby, Davida Lindholma, Obok ciała denata funkcjonariusze odnajdują wstrząśniętą i przerażoną żonę - Julię. Z jej nieskładnych słów można wywnioskować, że do mieszkania wtargnęła jakaś kobieta, zastrzeliła Davida, po czym porwała ich czteroletniego synka i uciekła. Jednak wszystkie dowody zaczynają wskazywać na winę samej Julii. Grozi jej dożywocie. Mimo własnych kłopotów Annika angażuje się w sprawę. Odkrywa, że przeszłość zamordowanego policjanta kryje wiele mrocznych tajemnic, a Julia jest niewinna. Rozpoczyna się wyścig z czasem, w trakcie którego dziennikarka musi oczyścić Julię z podejrzeń i odnaleźć jej zaginionego syna. Liza Marklund popularna szwedzka dziennikarka i pisarka, która serią o reporterce kryminalnej Annice Bengtzon zrewolucjonizowała współczesną szwedzką powieść policyjną. Praca w kipiącej życiem redakcji gazety oraz osobiste perypetie głównej bohaterki tworzą szkielet dla niezwykle wciągających historii kryminalnych. Książki Marklund przetłumaczono na 30 języków, a ich sprzedaż przekroczyła 13 milionów egzemplarzy. Jej powieści są bestsellerami w krajach skandynawskich, gdzie zdobyły liczne nagrody literackie. Najlepsze szwedzkie kryminały piszą dzisiaj kobiety. Liza Marklund była pierwszą królową kryminałów, a jej ostatnia książka, Dożywocie, pokazuje, że jej pozycja jest niezagrożona. Liza jest po prostu najlepsza. Amelia Dziennikarskie doświadczenie Marklund nie zubaża jej stylu. Przeciwnie, dodaje mu siły i celności wyrazu.Expressen Mam wrażenie, że Liza Marklund pisze coraz lepiej, coraz bardziej troszczy się o słowa, wsłuchuje w ich brzmienie, zastanawia się, co naprawdę znaczą, jakie budzą emocje, nawet gdy pozostają niewypowiedziane.Helsingborgs Dagblad
Oksa Pollock zawsze myślała, że jest zwykłą nastolatką, ażdo pewnego dnia, gdy wszystko się zmieniło, a jej życie zostało wywrócone do góry nogami... Gus zniknął! Najlepszy przyjaciel Oksy wyparował bez śladu. Na podłodze jednej zklas wSt Proximusie, londyńskim koledżu, Oksa odnajduje jego komórkę. W pamięci aparatu zapisane jest niewyraźne zdjęcie jakiejś dziwnie znajomej kobiety. Kim ona jest ico się stało zGusem? Dziewczynka jeszcze tego niewie, ale szukając prawdy, wyjawi starannie ukrywane tajemnice rodzinne. TAJEMNICE NIEBEZPIECZNE. Chcąc uratować przyjaciela, przechodzi do równoległego świata, wktórym magia graniczy ze strachem. Śmiertelne próby nieoszczędzą TYCH-KTÓRZY-USZLI. Czy podołają wyzwaniom? Czy Młoda Najłaskawsza zpomocą uroczych Bzikusków iwrażliwej na zimno Zgadurki znajdzie wporę jedyne wyjście zLASU BEZ POWROTU? Odpowiedź znajdziesz wtej książce!
Pragnienie szczęścia jest siłą napędową wszelkiego działania. Każda, nawet najmniejsza istota, pragnie być szczęśliwa i chce uniknąć cierpienia. Szczęście to wspaniały stan, w którym z powodu wszechogarniającej radości cały nasz świat drży w posadach. Uśmiechamy się promiennie do wszystkich wokół, odczuwamy pełną radości moc w całym ciele i pragniemy objąć cały świat. Świeżo zakochani są temu przeżyciu wielkiego szczęścia bardzo bliscy - początkom miłości towarzyszy często głęboka, naturalna błogość. Tylko niewielu ludzi, zarówno na poziomie umysłu, jak też ciała doświadcza spełnienia większego od otrzymywania tego, czego pragną - bycia kochanym przez innych, obdarowywania miłością samemu i możliwości promieniowania na świat całym tym bogactwem. "Budda i miłość" opowiada o tym, jak nadmiar, pojawiający się w pełnym radości związku użyć dla dobra wszystkich i samemu dzięki temu wzrastać. Z czasem wszystko przeniknie dojrzałe, przynoszące zadowolenie poczucie satysfakcji, wynikające ze wspólnej pracy, uczenia się z życia i wprowadzania go na coraz wyższe i prawdziwsze poziomy. W ten sposób stopniowo powstaje wgląd, że najwyższa radość jest jednocześnie najwyższą prawdą oraz że podkreślanie w życiu tego, co piękne nie jest ucieczką od życia. Zgodnie z buddyjskim poglądem szczęśliwy i wzbogacający związek nie jest celem samym w sobie, lecz drogą pozwalającą osiągnąć pełen rozwój umysłu - Oświecenie. Lama Ole Nydahl opowiadając na czym polega ten stan, powiedział kiedyś: "to tak, jakbyśmy zakochali się w całym świecie, a cały świat zakochał się w nas..."
Lama Ole Nydahl jest jednym z najbardziej znanych nauczycieli buddyjskich. Razem ze swoją żoną Hannah są pierwszymi zachodnimi uczniami XVI Karmapy, wielkiego mistrza medytacji buddyzmu tybetańskiego, którego po raz pierwszy spotkali w 1969 roku podczas podróży poślubnej do Nepalu. Na jego prośbę, od prawie czterdziestu lat, wprowadzają buddyzm Diamentowej Drogi do naszego kręgu kulturowego. Hannah zajmuje się przede wszystkim tłumaczeniem nauk tybetańskich lamów oraz tradycyjnych tekstów, podczas gdy Lama Ole niemal codziennie wygłasza wykład w innym mieście. Do tej pory założył ponad pięćset ośrodków medytacyjnych na całym świecie. W Polsce ukazało się dotychczas dziesięć książek jego autorstwa.
Z wody i ducha i to autobiografia Some’a stanowi porywający opis doświadczeń, jakich doznał wkraczając w dwa odmienne światy. Zarówno jako naukowiec (trzy fakultety, dwa doktoraty), jak i szaman oraz wróżbita plemienia Dagara, zabiera czytelnika do źródeł afrykańskiej mądrości ukazując mu niepowtarzalny obraz wróżb, obrzędów oraz trudów własnej inicjacji. Efektem tej podróży między dwiema kulturami jest jego posłannictwo, w myśl którego dzieli się z zachodnim światem wiedzą swego ludu. Książka Z wody i ducha jest obrazem afrykańskiej tradycji, ofiarowanej ze współczuciem tym, którzy zmagają się ze współczesnym kryzysem duchowości.
Fragment książki Z wody i ducha
Rozdział 6
Życie zaczyna się w Nansi
Szkoła z internatem była jak forteca, państwo w państwie, oaza ładu w chaosie afrykańskiej dżungli. Rzędy domów, piękniejszych nawet od tych w misji, stały w ogrodzie między drzewami, wzdłuż ścieżek, przy których rosły kwiaty. Kamienne lub betonowe ściany tych domów pomalowane na oślepiająco biały kolor szokowały i onieśmielały nowo przybyłych. Wszystkie miały blaszane dachy, większość - drewniane sufity. Najwyższy był kościół, który stał obok rezydencji nauczycieli. Jego ściany wzniesiono z betonowych pustaków, a na metalowej więźbie spoczywało blaszane poszycie dachu, które dźwięczało głośno, gdy uderzały w nie krople deszczu. Za nim stały budynki szkoły oraz internaty, z których każdy mieścił ponad setkę spartańskich żelaznych łóżek. Każda z klas była tak duża, by mogło do niej wejść osiemdziesiąt osób, a podczas porannych zajęć tłoczyło się ich tam nawet sto. W instytucji tej przebywało łącznie ponad pięciuset uczniów w wieku od dwunastu do dwudziestu jeden lat.
Ten olbrzymi przybytek religijny był spełnieniem marzeń uczestników misyjnej krucjaty, którzy przybyli na kontynent afrykański w ślad za imperializmem. Uczniowie pochodzili z każdego zakątka Francuskiej Afryki Zachodniej: z Mali, Nigerii, Togo, Wybrzeża Kości Słoniowej, Beninu. Niektórzy wcześniej byli baptystami przez kilka lat poddawanymi praniu mózgu. Inni ukończyli prywatne szkoły jako protegowani misjonarzy i wciąż tęsknili za swymi białymi ojcami.
Ten uniwersytet religijny składał się z dwóch części, Kam-pusu Rzymskiego i Kampusu Greckiego, które nazywaliśmy wydziałami. Kampus Rzymski zajmowało około trzystu dzieciaków w wieku od dwunastu do szesnastu lat. Tworzyły ją: ogromny budynek szkoły, dwa internaty i aula wykładowa. W auli spotykaliśmy się co wieczór o siódmej, by słuchać wykładów księdza na tematy religijne. Zazwyczaj mówił on o życiu jakiegoś europejskiego świętego, któremu poświęcony był ów dzień. Uczniowie noszący imię tego świętego obchodzili tego dnia urodziny. Było tak dlatego, że chrzest oznaczał odrodzenie pod czystszą postacią, „właściwe narodziny".
Wieczorne wykłady uważaliśmy za nużące. Słuchanie słowa bożego z pustym żołądkiem było jak powstrzymywanie się od śmiechu na widok małpich figli. Wytrwanie do końca wykładu stawało się możliwe dzięki jedynej wolności, jaką mieliśmy- marzeniom na jawie. Jeśli sprawialiśmy wrażenie skupionych i byliśmy cicho, ksiądz nie zwracał większej uwagi na to, co robimy.
W budynku szkoły znajdowały się trzy klasy. Pierwsza z nich, zwana septieme, była przeznaczona dla nowo przybyłych, którzy mieli się uczyć wszystkiego, od pisania wypracowań i geografii po matematykę i nauki przyrodnicze. Nauka odbywała się w języku francuskim. Z drugiej klasy, sixieme, korzystali ci, którym udało się przetrwać pierwszy rok w tej instytucji. W trzeciej, dnquieme, przygotowywano się do przejścia na Kampus Grecki. Wszyscy uczyliśmy się tych samych przedmiotów, ale zakres i trudność materiału były dostosowane do naszego poziomu.
Chłopcy z wyższego wydziału - zwani Grekami - mieli do dyspozycji pięć sal lekcyjnych zamiast trzech i zamieszkiwali dwa internaty podobne rozmiarami do tych z Kampusu Rzymskiego. Budynek ich szkoły przylegał do naszego. Stołówka była oddalona od wszystkich zabudowań i podzielona na dwie sekcje. Służyła studentom obydwu wydziałów.
Grecy nie lubili towarzystwa Rzymian, czyli chłopców z niższego wydziału. Poza tym nie dopuszczano, aby jedni i drudzy mieli ze sobą styczność po lekcjach. Grecy mieli wykłady w auli położonej obok swojej szkoły i swojego budynku warsztatowego, gdzie w każde czwartkowe i niedzielne popołudnie uczyli się szycia, wyplatania, obróbki drewna i metalu. Tam też mieli gimnastykę. Na wyższy wydział chodziło od stu do dwustu nastolatków i studentów mniej więcej dwudziestoletnich. Przed budynkiem szkoły były boiska do koszykówki i piłki nożnej oraz bieżnia lekkoatletyczna. Nie urządzono biblioteki, lecz każdy nauczyciel dysponował pokaźnym zbiorem książek, które odpowiadały intelektualnym i duchowym potrzebom jego uczniów. Każdy nauczyciel prowadził zajęcia z jednego przedmiotu, wszystkie podręczniki były w języku francuskim. Uczono nas również angielskiego, chociaż nie mieliśmy odpowiednich podręczników. I obowiązkowo łaciny, ale i do niej nie było podręczników. Nie mieliśmy lekcji niemieckiego ani żadnego innego języka europejskiego. Uczniów zachęcano, aby pożyczali książki od nauczycieli.
Jedna rzecz jest pewna. To liczne zgromadzenie członków nie tylko tego samego plemienia, lecz także różnych wspólnot plemiennych stanowiło dowód, że mimo dużego zróżnicowania możliwe jest osiągnięcie jedności. Okazało się nagle, że język francuski, który pozwala nam czytać i pisać, oddaje nam poza tym znacznie cenniejsze usługi. Stał się środkiem porozumienia między nami. Był jedyną rzeczą, która spajała nas w obrębie tej zróżnicowanej społeczności stworzonej przez jezuitów. Nie trzeba nas było zmuszać do mówienia po francusku ani karać za posługiwanie się lokalnymi językami. Większość z nas nie pamiętała już języka swojego plemienia, a poza tym kto by taki język zrozumiał? Moi pochodzący z plemienia Dagara przyjaciele ze szkoły misyjnej rozproszyli się wśród masy dzieci w seminarium, więc nie było nam łatwo trzymać się razem.
Seminarium w Nansi przywłaszczyło sobie nazwę i tereny wioski zamieszkiwanej przez plemię, którego członkowie w niemym osłupieniu obserwowali rozwój wydarzeń. Byli zszokowani, gdy uprzejmie ich poproszono, aby opuścili swoje własne ziemie. Jezuici dopuścili się kradzieży. Me czy sami tak to oceniali? Któż ośmieliłby się sprzeciwić ich zakusom? Studenci nie spotykali się z miejscową ludnością. Jedynie ksiądz prowadzący seminarium miał z nią kontakt podczas nabożeństw w wioskowym kościele.
W naszej instytucji panował imponujący francuski ład, który groźnie, acz majestatycznie górował nad uporczywie trzymającą się życia dziczą. Nawet architektura ze swymi stalowymi konstrukcjami mówiła każdemu studentowi o potędze Boga, któremu służyli biali. Seminarium przekształciło nawet naturę. Stworzono tu murowane domy, proste ścieżki, wypielęgnowane trawniki, ukwiecone ogrody, symetryczne kanały i zadbane parki — nowe piękno, któremu biały człowiek poświęcał się z taką gorliwością, gdyż pochodziło od Boga.
Za murami szkoły mogliśmy wdychać niczym niezmącony zapach natury, obserwować jej tajemniczy ład. Często wychodziliśmy na wycieczki botaniczne, podczas których rozpoznawaliśmy i badaliśmy niezmierzone bogactwo miejscowej roślinności.
Daleko od seminarium, starannie odseparowane, znajdowały się budynki nowicjatu - podobnej, lecz mniejszej instytucji przeznaczonej dla dziewcząt. Dopiero po latach było mi dane poznać to miejsce.
- Oto dzień cudu. Dzień, w którym nasz Pan, Jezus Chrystus, udowodnił raz jeszcze, że nie na próżno oddał życie na krzyżu. Umarł, ponieważ chciał ocalić swe dzieci przed wiecznym potępieniem. Teraz powstał z martwych, aby pokazać, że taki był jego zamiar, że jego cierpienie było ofiarą. Pan umarł z myślą o was. Dlatego jesteście jego wybranymi uczniami obdarzonymi powołaniem do kapłaństwa. Macie jak apostołowie ratować zbłąkane dusze swych braci i sióstr, kierując ich na drogę zbawienia.
Trwał upalny wielkanocny dzień. Msza była bardziej uroczysta niż zwykle, ponieważ Wielkanoc wyznacza szczytowy okres w kalendarzu, czasem ceniony nawet wyżej niż Boże Narodzenie, gdyż narodziny są czymś powszechnym, a zmartwychwstanie nie. Przede wszystkim nadchodził koniec Wielkiego Postu, który dla większości z nas był okresem marnego wyżywienia. Przechodziliśmy wtedy na wegetarianizm, co dla wielu było przerażające. Mamy jeść trawę dlatego, że Bóg cierpi i chce, abyśmy go wspierali jakimiś wyrzeczeniami?
Mszę celebrował Ojciec Przełożony, asystowało mu całe grono pedagogiczne złożone wyłącznie z jezuitów. Ubrany w majestatyczny ornat, na którym z przodu i z tyłu widniał krzyż, Ojciec Przełożony każdym ruchem ujawniał swój talent sceniczny. Można było odnieść wrażenie, że to on - a nie Jezus — znajduje się w centrum wydarzeń. Inni kapłani również wyglądali na zaangażowanych. Znali swe role tak doskonale, że odgrywali je niemal mechanicznie.
Przez ostatnich dziesięć lat Ojciec Przełożony zawsze odprawiał mszę rezurekcyjną w Nansi jako dyrektor tej szacownej instytucji. Wygłaszał również kazania po odczytaniu ewangelii przez innego księdza.
Zazwyczaj mówił o znaczeniu tego chrześcijańskiego święta. Często porównywał zmartwychwstanie do nawrócenia Afryki na chrześcijaństwo i nigdy nie przeoczył okazji, by wychwalać zakon jezuitów za jego wspaniałe dokonania. Dla niego każdy człowiek przyprowadzony do chrzcielnicy był zmartwychwstałą istotą podążającą za przykładem Chrystusa. Jednak tego dnia z jakiegoś powodu złamał swoje zasady i postanowił mówić o naszym powołaniu. [...]
Z wody i ducha
Spis treści:
Przedmowa
Wstęp
Rozdział l. Powolne powstawanie
Rozdział 2. Pożegnanie z dziadkiem
Rozdział 3. Pogrzeb dziadka
Rozdział 4: Nagłe rozstanie
Rozdział 5: Świat białych ludzi
Rozdział 6: Życie zaczyna się w Nansi
Rozdział 7: Rodzi się bunt
Rozdział 8: Nowe przebudzenia
Rozdział 9: Początek długiej podróży
Rozdział 10: Podróż do domu
Rozdział 11: Trudne początki
Rozdział 12: Próby powrotu do życia wioski
Rozdział 13: Spotkanie w kapliczce
Rozdział 14: Pierwsza noc w obozie inicjacyjnym
Rozdział 15: Nauka patrzenia
Rozdział 16: Świat ognia i pieśń gwiazd
Rozdział 17: W ramionach zielonej pani
Rozdział 18: Powrót do źródła
Rozdział 19: Otwarte przejście
Rozdział 20: Po drugiej stronie
Rozdział 21: Świat na dnie sadzawki
Rozdział 22: Pogrzeby, nauka i podróże
Rozdział 23: Podróż do podziemnego świata
Rozdział 24: Misja w podziemnym świecie
Rozdział 25: Powrót z podziemnego świata
Rozdział 26: Powrót do domu
Epilog: Powrót pełen obaw
Zarówno najnowsze odkrycia fizyki kwantowej czy neurobiologii, jak i badania stanów bliskich śmierci wskazują na to, że dalsze istnienie świadomości po śmierci jest możliwe. Jest to zgodne z buddyjskim poglądem, który traktuje śmierć jak przemianę – przejście do innego stanu świadomości. Nie znika wówczas cały człowiek, lecz tylko ciało - jego materialne przejawienie się. Przemija to, co mamy, natomiast to, czym jesteśmy – umysł, przeżywający wszystkie zjawiska – żyje dalej, poza przestrzenią i czasem. Lama Ole Nydahl dokładnie opisuje, czego doświadczamy, gdy umieramy oraz co wydarza się po śmierci, w stanie pośrednim, przed kolejnymi narodzinami. Wyjaśnia również, jak dzięki określonym medytacjom przejść przez proces umierania bez lęku. Pogląd buddyjski pomaga nie tylko lepiej zrozumieć, czym jest śmierć i zaakceptować ją, lecz również lepiej funkcjonować w codziennym życiu.
Lama Ole Nydahl, wraz z żoną Hannah, byli jednymi z pierwszych zachodnich uczniów wielkiego mistrza medytacji - 16 Karmapy Rangdziung Rigpi Dordże, głowy linii Kagyu buddyzmu tybetańskiego. Od 1972 roku, po latach intensywnej nauki i medytacji, na prośbę swojego nauczyciela Lama Ole Nydahl podróżuje po całym świecie, wygłaszając wykłady, prowadząc kursy medytacyjne i zakładając ośrodki. Do tej pory powstało ich ponad sześćset: w Europie, obu Amerykach, Azji i Australii. Trudno znaleźć przykład nauczyciela, który w tak dużym stopniu przyczynił się do przeniesienia nauk buddyjskich do zachodniego kręgu kulturowego.
„Im lepiej rozumiemy, że umysł jest niezniszczalny sam w sobie, tym wyraźniej rozpuszczają się nasze oczekiwania i obawy, i możemy swobodnie spoczywać w chwili lub działać. Dzięki temu coraz rzadziej gubimy się w świecie własnych wyobrażeń - w przeszłości lub przyszłości - coraz rzadziej też mamy wrażenie, że musimy coś udowadniać, czy za coś przepraszać. Krok po kroku rozwijamy pogląd, dzięki któremu wszystko jest porywające po prostu dlatego, że się wydarza i że wyraża możliwości umysłu. Zamiast oczekiwań i obaw przeżywamy nagle przestrzeń i wolność, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, i doświadczamy z radością tego, ile nadmiaru i mocy posiadają istoty, ile mogą dać innym i jak wiele może powstać bogactwa. Niezależnie od tego, czy coś powstaje dzięki młodości, mocy i miłości, czy też rozpuszcza się na skutek starości, choroby i śmierci, oba te procesy wyrażają nieograniczoną grę umysłu, uwidaczniają jego nieskończone, wrodzone możliwości”.
Lama Ole Nydahl – „O śmierci i odrodzeniu”
Kiedy moja żona Hannah dowiedziała się, że ma raka płuc, byliśmy wstrząśnięci, ale wewnętrznie opanowani. Wiedzieliśmy, co nas, a przede wszystkim, co ją czekało. Chociaż bardzo się kochaliśmy, jej umysł pozostał nieporuszony. Wykorzystała ostatnie miesiące życia jak mogła najlepiej, żeby zakończyć swoją pracę. Na dzień przed tym, zanim straciła mowę, pożegnała się świadomie ze wszystkimi przyjaciółmi. Umarła godnie, z uśmiechem na twarzy. Odkąd w 1968 roku poruszyła nas oboje w Nepalu nauka Buddy, byliśmy przygotowani przez naszych solidnych nauczycieli do pomagania innym i do własnej śmierci. Moja żona nie potrzebowała żadnych dodatkowych nauk ł zastosowała z pełnym zaufaniem wszystkie odpowiednie medytacje. Ludzie z jej otoczenia potrafili doskonale się dostroić do jej potrzeb, ponieważ również oni wiedzieli, co akurat jest ważne - towarzyszyli jej z miłością podczas umierania i wspierali ją. Czas żałoby po odejściu Hannah także wyglądał inaczej niż zwykle. Po krótkim odosobnieniu wróciłem do pracy, gdyż wiedziałem, że powodzi jej się w obecnym stanie o wiele lepiej niż w chorym ciele, i byłem pewien, że w przyszłej egzystencji znowu będziemy z radością kontynuować naszą wspólną aktywność. Praktykując zgodnie z życzeniami naszych łamów i opierając się na ich przekazie, stałem się na przestrzeni lat nauczycielem przechodzenia przez tę decydującą chwilę. Z coraz większą radością obserwuję, jak wspaniały wpływ mają wyjaśnienia Buddy na pogrążonych w obawach ludzi, którzy nie wiedzą, co ich czeka przy końcu życia. Wszystkich moich uczniów, którzy znają nauki o ponadczasowej naturze umysłu, śmierci i odrodzeniu, a przede wszystkim 0 praktyce świadomego umierania (poła), łączy jedna wspólna cecha - patrzą bez obaw w przyszłość, myślą o innych i są prawdziwym źródłem siły dla swego otoczenia. Są niczym spokojne oko cyklonu, który zazwyczaj ogarnia rodzinę, gdy zbliża się śmierć któregoś z bliskich. i pomogła im już teraz zasiać w umyśle nasiona przyszłego, głębokiego szczęścia!
Z przedmowy
O śmierci i odrodzeniu
Spis Treści
podziękowanie
przedmowa
cykl życia
Buddyzm i nauka
Bez początku i końca
„Tybetańska księga umarłych"
drogi do szczęścia
Cztery Szlachetne Prawdy
Cztery Podstawowe Rozmyślania
Odnalezienie trwałego szczęścia
Schronienie
Drogi i metody w Diamentowej Drodze
przygotowanie do śmierci
Świadomość przemijania w Tu i Teraz
Przyjmowanie i puszczanie
Rozwój dla dobra wszystkich
Zewnętrzne przygotowanie do śmierci
wewnętrzne przeżycia umierającego
Powstawanie żywiołów
Rozpuszczanie się żywiołów
Dalszy ciąg procesu umierania
towarzyszenie umierającym
Godne odejście
Sześć Wyzwalających Działań
Umieranie jako proces
Szczególne wyzwania
Pomoc wykraczająca poza śmierć decydująca chwila
Przejrzyste światło Stanu Prawdy Świetliste formy Stanu Radości
odrodzenie
Odrodzenie się w obszarach istnienia
Długofalowe przygotowanie
Zręczne środki
ŚWIADOME UMIERANIE
Poła do Stanu Prawdy
Poła do Stanu Radości
Poła do Stanu Wypromieniowania
Kursy poła
sztuka umierania
medytacje
glosariusz indeks osób literatura
O autorze
adresy
przypisy
W trosce o środowisko i pokój na Ziemi
W tej prowokującej książce Thich Nhat Hanh przedstawia dramatyczną wizję przyszłości mojej planety. Od opisów postępującego niszczenia środowiska przechodzi do objaśnienia buddyjskich nauk o wzajemnym powiązaniu i nietrwałości wszystkich rzeczy. Nietrwałość nie jest dla niego wymówką, aby nie angażować się w sprawy świata. Zupełnie inaczej, autor z pasją dowodzi, że teraz zaangażowanie jest kluczem do osobistego i zbiorowego ocalenia. Świat w naszych rękach to przede wszystkim książka niosąca nadzieję. Thich Nhat Hanh nie poprzestaje jednakże na pięknych słowach, podaje łatwe przykłady praktycznych działań, które każdy z nas może z powodzeniem zastosować, przyczyniając się jednocześnie do odbudowy równowagi Środowiska naturalnego. Jedynie łączenie działalności ekologicznej z praktyką duchową daje nam narzędzia niezbędne do przeprowadzenia gruntownych przeobrażeń wewnętrznych, pozwalających zmierzyć się z ogólnoświatowym kryzysem. Drogowskazem może być dla nas ta książka, napisana poprzez wielkiego nauczyciela buddyjskiego. Melvin McLeod, red. naczelny Best Buddhist Writing Series Thich Nhat Hanh wykorzystuje własnego daru wymowy, aby nam przypomnieć, że być żywym to błogosławieństwo, a jednocześnie zaszczyt, na który powinnaś sobie zasłużyć. Alan Weisman, autor książki Świat bez nas
THICH NHAT HANH (ur. w 1926 w Hue w Wietnamie) jest mnichem buddyjskim, poetą, humanistą, działaczem na rzecz praw człowieka. Poprzez całe życie podejmował wysiłki na rzecz pokoju i pojednania, w których uznaniu Martin Luter King w 1967 r. nominował go do Pokojowej Nagrody Nobla. Opublikował ponad 100 książek, z których najbardziej znane są klasyczne już pozycje: Cud uważności, Każdy krok niesie pokój , dodatkowo The Art of Power. Do aktualnie aktywnie uczestniczy w wygaszaniu konfliktów globalnie (m.in. konfliktu izraelsko-palestyńskiego). Mieszka we Francji, w ośrodku medytacyjnym Plum Village, podróżuje po pełnym świecie, prowadząc szkolenia sztuki uważnego życia.
Świat w naszych rękach
Spis Treści
WPROWADZENIE
CZĘŚĆ I
ZBIOROWE PRZEBUDZENIE
ROZDZIAŁ PIERWSZY
Dzwony uważności
ROZDZIAŁ DRUGI
Etyka ogólnoludzka
ROZDZIAŁ TRZECI
Dieta dla przytomnej planety
ROZDZIAŁ CZWARTY
Natura a działanie bez przemocy,
ROZDZIAŁ PIĄTY
Pokonać lęk
CZĘŚĆ II
NASZYM PRZESŁANIEM JEST TO, CO ROBIMY.
ROZDZIAŁ SZÓSTY
Piękna kontynuacja
ROZDZIAŁ SIÓDMY
Dbać o obrońcę środowiska
ROZDZIAŁ ÓSMY
Ostatnie drzewo w mieście
ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY
Transformować własną społeczność
ROZDZIAŁ DZIESIĄTY
Oczy królowej słoni
CZĘŚĆ III
PRAKTYKI DLA UWAŻNEGO ŻYCIA
Gathy dla ziemi
Medytacje na codzienne życie
Ćwiczenie: oddychanie z pięcioma uświadomieniami
Głęboki relaks
Dotykanie ziemi
Pięć dotknięć ziemi
Pakt pokoju z ziemią
Jak wychować dziecko wolne od nadzoru religii . Ateistyczni rodzice stają wobec wielu wyzwań związanych z wychowywaniem dzieci bez odwoływania się do autorytetu religii. Jak wychować wolnomyśliciela to praktyczny poradnik prezentujący podstawy filozofii świeckiego rodzicielstwa. Autorzy udzielają wyczerpujących odpowiedzi na wiele nurtujących rodziców pytań i podsuwają ciekawe pomysły na rozwijające zabawy z dziećmi. Książka pomoże opiekunom wspierać dzieci w moralnym, intelektualnym i emocjonalnym rozwoju oraz udzielać im mądrych odpowiedzi na trudne pytania dotyczące śmierci, seksualności, moralności i religii, zachęcając je jednocześnie do samodzielnego myślenia. Rodzice poznają praktyczne i skuteczne sposoby na to, jak: ♦ pomóc dzieciom zdobywać wiedzę na temat religii bez indoktrynacji, ♦ zgłębiać razem z dziećmi sens życia, ♦ propagować zdrowe podejście do seksualności i ciała, ♦ podsycać dziecięcą ciekawość świata, ♦ pomagać dzieciom oswoić się ze śmiercią i stratą. Autorzy pokazują, jak bez pomocy sił nadprzyrodzonych wychować dzieci, które wyznają zasady moralne, są ciekawe świata, potrafią współczuć i odnaleźć się w zróżnicowanym kulturowo i światopoglądowo społeczeństwie
Prehistoryczne źródła nowoczesnej seksualności
Na początku był seks przedstawia rewolucyjne spojrzenie na to, dlaczego żyjemy i kochamy tak, a nie całkiem inaczej.
Od czasów Darwina wpajano nam, że monogamia jest naturalna dla naszego gatunku. Nauka, instytucje religijne i kulturowe utrzymywały, że mężczyźni i kobiety mogą czuć się bezpiecznie w zalegalizowanych związkach, ponieważ mąż zapewnia kobiecie ochronę i byt, a żona odwdzięcza mu się płodnością i wiernością. Jednakże ta teoria nie testuje się w dzisiejszych czasach. Śluby zawiera się coraz w minimalnej liczbie przypadków, seks pozamałżeński i spadek wzajemnego pożądania dotykają wręcz pozornie dobre małżeństwa, rośnie cyfra rozwodów. Jak pogodzić z rzeczywistością tę dawno przyjętą teorię? Według myślicieli Christophera Ryana i Cacildy Jethy to niemożliwe. Obalają oni prawie wszystko, co wiemy o seksie, i przedstawiają odważne alternatywne wyjaśnienie. Splatając zbieżne, w znaczącej liczbie przypadków zapomniane dowody, których dostarczają różne dziedziny edukacji, pokazują, jak bardzo teza o ludzkiej skłonności do monogamii nie przystaje do rzeczywistości. Zastanawiają się, dlaczego tak niełatwo być wiernym i dlaczego seksualna namiętność zanika dosłownie wtedy, gdy miłość rozkwita. Dlaczego wielu facetów w średnim wieku ryzykuje krótkotrwałe romanse z młodymi kobietami, dlaczego homoseksualizm nie zanika, na przekór logice standardowego podejścia do ewolucji, co o prehistorycznych korzeniach współczesnej seksualności mówią nam nasze ciała.
Jedna z najbardziej nietypowych książek, jakie czytałem w ciągu minionych lat. Autorzy wykazują się zarówno erudycją, jak również wyjątkowym poczuciem humoru. Ryan i Jethá prześlizgują się bez wysiłku przez miliony lat, od prehistorycznej Afryki do współczesnej sypialni, prezentując najnowsze badania w sposób jasny i dowcipny. Tony Perrottet, autor Napoleon's Privates
„Na początku był seks” to książka, która przewartościowuje nasze podejście do początków i natury ludzkiej seksualności. Przekonująca i oparta na szeroko zakrojonych badaniach interdyscyplinarnych... pełna humoru, pasji i zrozumienia.
Stanley Krippner, profesor psychologii na Saybrook University
Christopher Ryan – literaturoznawca, psycholog. Przez 20 lat podróżował po świecie i podejmował się niekonwencjonalnych zajęć (m.in. patroszył pstrągi na Alasce, uczył angielskiego prostytutki w Bangkoku i samoobrony działaczy politycznych w Meksyku). Wielokulturowe doświadczenie wykorzystał w pracy naukowej. Jego rozprawa doktorska dotyczy prehistorycznych korzeni ludzkiej seksualności i powstała pod kierunkiem światowej sławy psychologa, Stanleya Krippnera.
Cacilda Jethá – psychiatra w Hospital San Joan de Déu. Ma twarz Hinduski, wykształcenie Europejki i duszę Afrykanki. Urodziła się w Mozambiku w rodzinie Hindusów. Jako młoda dziewczyna wyjechała do Portugalii, gdzie zdobyła wykształcenie medyczne. Pod koniec lat 80. wróciła do Mozambiku i tam jako jedyna lekarka na rozległym wiejskim obszarze przez 7 lat leczyła 50 tys. osób. Powadziła również badania nad zrachowaniami seksualnymi mieszkańców wiejskich terenów Mozambiku. Badania te miały na celu opracowanie skuteczniejszych metod zapobiegania AIDS.
O zgubnych skutkach oglądania telewizji (nie tylko przez dzieci)
Przerażająca prawda naukowa o skutkach oglądania telewizji
Sophie, 2 lata, spędza przed telewizorem godzinę dziennie – 2-krotny wzrost ryzyka zaburzeń koncentracji!
Lubin, 3 lata, spędza przed telewizorem dwie godziny dziennie – 3-krotny wzrost ryzyka nadwagi!
Kevin, 4 lata, ogląda pełne przemocy filmy dla dzieci, takie jak DragonBall Z – 4-krotny wzrost ryzyka zaburzeń zachowania!
Lina, 15 lat, ogląda seriale, takie jak Gotowe na wszystko – 3-krotny wzrost ryzyka niechcianej ciąży!
Henri, 60 lat, spędza przed telewizorem cztery godzinny dziennie. René, jego brat bliźniak, zadowala się dwiema godzinami. Henri jest 2-krotnie bardziej zagrożony zawałem serca niż René!
Co roku na całym świecie publikuje się dziesiątki tego rodzaju wyników. Naukowcy nie mają wątpliwości: telewizja stała się plagą.
Rodzi przemoc, zwiększa zagrożenie alkoholizmem, nikotynizmem i otyłością. Ma głęboko negatywny wpływ na rozwój intelektualny, wyniki w szkole, język, zdolność skupienia uwagi, wyobraźnię, kreatywność, sen, a również seksualność. Przemysł audiowizualny i jego „eksperci” negują te fakty z fascynującą zuchwałością. Strategia znana od lat – w swoim czasie stosował ją przemysł tytoniowy, przecząc doniesieniom o rakotwórczych właściwościach tytoniu…
Autor nie przedstawia problemu z jednego punktu widzenia, lecz analizuje wyniki różnych badań naukowych. Jedno jest bezdyskusyjne – środki masowego przekazu mają ogromny wpływ na nasze życie. Warto zatem poznać zagrożenia, które ze sobą niosą, i starać się je eliminować.
Michel Desmurget jest doktorem neurobiologii. Kształcił się na paru największych amerykańskich uczelniach, obecnie piastuje stanowisko dyrektora naukowego we francuskim Narodowym Instytucie Zdrowia i Badań Medycznych (INSERM).
Kolejna zbrodnia przedstawiona oczami doskonałego Hakana Nessera.Ostatnia część cyklu z Gunnarem Barbarottim w roli głównej!Wszystko zaczyna się w 1969 roku. Sześcioro młodych ludzi przyjeżdża do Uppsali. Tu krzyżują się ich drogi i w ciągu kilku lat zawiązuje się między nimi swego rodzaju przyjaźń. Razem kupują autobus i wybierają się w podróż po Europie Wschodniej. Te wakacje zmieniają wszystko w ich życiu. W niedługim czasie jedna z tych osób ginie tragicznie w wąwozie Gasa niedaleko Kymlinge.Dokładnie trzydzieści pięć lat później policja odnajduje w tym samym miejscu zwłoki kolejnej osoby. Czy to zwykły przypadek? Zemsta po latach? Co łączy obie te sprawy. Rozwiązanie tej zagadki to kolejne wyzwanie dla Gunnara Barbarottiego i Evy Backman.Samotni to czwarta i ostatnia część cyklu Hakana Nessera o inspektorze Gunnarze Barbarottim, wyrafinowanym sceptyku szukającym czasami wskazówek w Piśmie Świętym. Inspektorowi Barbarottiemu przyjdzie się zmierzyć z nowego rodzaju niebezpieczeństwem i koniecznością przewartościowania wielu spraw. A zwłaszcza swojej starej umowy z Bogiem.
O spełnianiu erotycznych marzeń oprócz ograniczeniami tradycyjnej monogamii
"Puszczalscy z zasadami" to przełomowy poradnik, przygotowany z rozważają o wszystkich, którzy do tej pory tylko marzyli o spełnianiu spersonalizowanych fantazji erotycznych oprócz tradycyjnym związkiem monogamicznym. Autorki Dossie Easton i Janet W. Hardy rozwiewają mity na temat „rozwiązłości” i przekazują, jak wieść udane życie z wieloma partnerami seksualnymi.
Książka zawiera strategie dla puszczalskich par, podpowiada, jak unikając uczucia zazdrości, otworzyć związki na nowe doznania oraz przedstawia praktyczne ćwiczenia, pomagające partnerom zdefiniować relację na osobistych postanowieniach.
Niezależnie od tego, czy otwarcie przyznajesz się do rozpusty, czy ma możliwość dopiero nieśmiało jej próbujesz, dowiesz się, jak poszerzyć krąg partnerów seksualnych oraz dodatkowo odkryć wymiary miłości i przyjaźni, o jakich kobiety i mężczyźni się nie śniło.
Szczera, zabawna książka, pełna praktycznych porad i celnych konkluzji. Nie każda ma tyle szczęścia, żeby mieć siostry udzielające wyważonych i cennych rad na zagadnienie, który znają od podszewki.
Deborah Anapol, autorka Polyamory. The New Love Without Limits
„Puszczalscy z zasadami” w tym nowym i poszerzonym wydaniu to wiarygodny poradnik pozwalający na stworzenie i utrzymanie świadomych relacji – poliamorycznych, otwartych, niekonwencjonalnych i monogamicznych. Nie wkraczaj w kolejny związek bez tej lektury.
Barbara Carellas, autorka Urban Tantra
Mieszanka dobrego humoru i nieskrępowanej szczerości w wydaniu Dossie I Janet sprawia, że mamy w ręku jedno z najlepszych dzieł na zagadnienie trudnych relacji seksualnych i pokręconych układów rodzinnych. Wciągająca, rozbrajająca i bezpośrednia – jest to książka dla tych z nas, którzy są na tyle odważni, by dokonywać skomplikowanych etycznie wyborów.
Doroty Allison, autorka The bastard out of Carolina
Nie mogłam oderwać się od tej lektury, a na pewno utożsamiam się z „osobą przyzwoicie rozwiązłą”. Jest to książka dla każdego, kto chce tchnąć w spersonalizowane życie więcej przyjemności – wszechstronny przewodnik, który pozwala udoskonalić wszystkie rodzaje relacji z innymi, od poważnych związków do szerokiego grona seksualnych partnerów.
dr Betty Dodson, autorka Sex for One
Przydatny poradnik dla tych, którzy wprowadzają radykalne zmiany w osobistych związkach balansując na granicy poliamorii.
Ryam Nearing, magazyn Loving More
Wyższa szkoła etyki związków każdego rodzaju. Autorki nie owijają w bawełnę i w rzeczywistości umieją zszokować. Ta książka cię nie znudzi.
Stan Dale, założyciel Human Awareness Institute
OD WYDAWCY
Próba uczynienia języka książki uniwersalnym płciowo, zgodnie z zamysłem autorek, w przypadku polskiego tłumaczenia sprawiłaby, że tak długi treść, z tak wieloma odstępstwami od przyjętych zasad językowych, mógłby stać się skrajnie nieprosty w odbiorze. Dlatego wydawnictwo podjęło decyzję o edycji książki w zgodzie z zasadami języka polskiego, mając świadomość, że taka forma nie do końca oddaje rewolucyjną tekst oryginału.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?