W siedmiu rozdziałach Chasydyzm. Wszystko, co najważniejsze omawia najważniejsze cechy jednego z najbardziej dynamicznych i długowiecznych ruchów religijnych powstałych kiedykolwiek na ziemiach polskich. Są to po kolei: definicja, role genderowe, charakter przywództwa, wielkość demograficzna, geografia, gospodarka i schyłek okresu klasycznego chasydyzmu. Jest to pierwsza próba odpowiedzi na te pytania w jednym tomie i pierwsze tak szerokie i multidyscyplinarne ujęcie tego tematu.Książka stawia sobie ambitny cel rewizji najważniejszych strukturalnych zaniedbań i błędów w dotychczasowych studiach nad chasydyzmem. Chodzi przede wszystkim o wprowadzenie do analizy chasydyzmu nowych metod badawczych stosowanych dotychczas niedostatecznie, radykalne rozszerzenie bazy źródłowej i chronologicznych ram analizowanego zjawiska oraz odejście od paradygmatu dziejów chasydyzmu jako historii przywódców. Ostatecznym i najważniejszym celem książki jest jednak zbudowanie intelektualnie wartościowej, metodologicznie nowoczesnej, źródłowo innowacyjnej i atrakcyjnej narracji, która wyznaczy nowe kanony myślenia, pisania i mówienia o chasydyzmie, zarówno w Polsce, jak i w literaturze naukowej na świecie.
András Pályi (1942) jest węgierskim pisarzem, tłumaczem i dziennikarzem. Opublikował kilkanaście tomów opowiadań i esejów oraz przekładów z języka polskiego. W latach 1991–1995 pełnił funkcję dyrektora Węgierskiego Instytutu Kultury w Warszawie.
„Te bardzo piękne, dopracowane teksty (…), te ascetyczne, pozbawione ozdób zdania, te historie w każdym calu wiarygodne pod względem psychologicznym, dobre są jedynie na to, by odsłaniać świat, o którym dające się wypowiedzieć słowa niczego w gruncie rzeczy nie mówią. (…) András Pályi to pisarz spirytualny, należy do tej samej rodziny, co Dostojewski, Kafka, Buber, Weil, Blixen, Pilinszky i jest obok Kurtága jedynym współczesnym mistykiem węgierskim. (…) Bohaterowie Pályiego żyją tak intensywnie, że niemal duszą się swymi doznaniami, choć przecież to, czego doświadczają, nie jest niczym szczególnym, nie mają własnej historii. Świat, w którym żyją, ma wprawdzie jakąś mętną i nieuchwytną przeszłość, ale nie ma teraźniejszości i donikąd nie zmierza. (…) Z braku zbawienia ich życie jest najwyżej krótką chwilą zmysłowej rozkoszy, przerwą w szaleńczym cierpieniu między strasznym cierpieniem, zwątpieniem, zdradą, kłamstwem czy grzechem”. (Péter Nádas)
Czemu służyć ma sztuka w miejscach zbrodni i śmierci, co czyni lub uczynić może artysta dla pamięci o ofiarach i pamięci żyjących, wreszcie jak przy jej udziale kształtuje się „krajobraz po zbrodniach” Europy drugiej połowy wieku XX, a także nowego stulecia? Czy sztuka przynieść może katharsis, wzbudzić uczucia trwogi i współczucia, spowodować narastanie empatii wobec losu wielkich, grupowych podmiotów wojennych tragedii? Czy dzieła sztuki zdołają poprzez artystyczny ład i kreatywną ekspresję wyciszyć poczucie porażającego okrucieństwa, bezsensu i chaosu, doprowadzić do uspokojenia, oczyszczenia uczuć? Na te pytania odpowiedzieć może przede wszystkim indywidualny odbiorca owe dzieła w miejscach zbrodni postrzegający zgodnie ze swymi psychicznymi potrzebami i estetyczną wrażliwością. Zebrane w książce przykłady i analizy, gdy spotkają się z osobistymi doznaniami czytelników, mogą ich wspomóc w doświadczaniu dzieł sztuki upamiętniającej cywilne ofiary drugiej wojny światowej i w poszukiwaniu odpowiedzi na egzystencjalne pytania o moc sztuki i współczującej pamięci.
Od chwili zakończenia drugiej wojny światowej Europa wznosi nieprzerwanie pomniki i różnorodne znaki pamięci dla swych żołnierzy i bojowników, a także cywilnych ofiar – tych wszystkich, których z jakichkolwiek powodów uznano za wrogich niemieckiej władzy, niejednokrotnie z tej racji, że byli patriotami lub elitą swego narodu.
Inspiracją dla książki była refleksja nad wielkimi, masowymi zbrodniami popełnionymi na cywilnej ludności, a poświęcona jest w głównej mierze tym, których mordowano nie za to, co uczynili lub mogliby przeciwko najeźdźcom uczynić – ale za to, czym byli – wedle narodowości, etnicznego pochodzenia, wyznawanej wiary, odmienności orientacji seksualnej czy piętna choroby psychicznej lub kalectwa.
(ze wstępu)
Książka powstała we współpracy z Marianem Turskim.
„Rok 1926 był dobrym momentem na wizytę w Związku Radzieckim – rozkwit NEP-u, czas poluzowania gospodarczego i w związku z tym rozbudzenie życia obywatelskiego po czasie wojny domowej, głodu i terroru. Jak wszyscy myślący młodzi ludzie wówczas w Europie, Roth był bardzo zaciekawiony sowieckim eksperymentem. Teorie i doktryny polityczne bolszewików mniej go interesowały wszelako niż konkret ludzkiego życia. Znał dobrze wszystkie hasła, ale żeby ocenić wiarygodność rewolucji, chciał zobaczyć jej codzienność. (…) Roth jest mistrzem krótkiej formy literackiej (…) Pisze w swoich korespondencjach z Rosji o sprawach, o których zwykle mówi się, patrząc z dystansu na kształtowanie się nowego świata w krainie rządzonej przez bolszewików – na przykład o rewolucji obyczajowej i emancypacji kobiet, ale też o tym, co można zobaczyć, patrząc tylko z bliska, będąc na miejscu – na przykład o muchach w Astrachaniu (pasjonująca lektura!). A każdy temat opowiedziany jest bez zbędnego słowa, bo ograniczona długość tekstu narzuca dyscyplinę. Tłumaczenie Małgorzaty Łukasiewicz wspaniale oddaje wymuszoną przez gazetową objętość felietonu muskularność prozy Rotha”.
(Jan T. Gross, „Rosyjska lokomotywa nie gwiżdże, ale wyje…”)
Czy komentarze do tekstu Tory, a ogólniej- Biblii, mogą zainteresować ludzi niereligijncyh? Biblia zajmuje się sprawami ludzkimi, które nas wszystkich żydowotnie obchodzą, a zawarte w niej sposoby ujmowania świata należą do funamentów naszych światopoglądów. Wychodząc od stwierdzenia Emmanuela Lvinasa, że judaizm znajduje się zawsze na skrzyżowaniu wiary z logiką, Stanisław Krajewski podejmuje rozważania nad tekstem Tory z perspektywy filozofa, praktykującego Żyda, osoby zaangażowanej w dialog chrześcijańsko- żydowski. Komentarze ilustrowane są subtelnymi wycinankami Moniki Krajewskiej.Bunt Koracha, Datana i Abirama oraz dwustu pięćdziesięciu książąt i innych osobistości ówczesnego Izraela zakończył się dla nich tragicznie: ziemia pochłonęła ich wraz z rodzinami. Nie jest szczególnie istotne, czy akurat dokładnie tak działo się naprawdę. Ważne jest, jaka nauka płynie z tego dla nas. Czym ci nieszczęśnicy zasłużyli na taki los?Spór, który wszczęli, jest traktowany przez tradycję jako przykład sporu, który nie jest w imię Niebios. Wedle talmudycznego traktatu Pirke awot kontrowersja w imię Niebios (le-szem szamajim) to spory szkoły Hillela ze szkołą Szamaja. Natomiast na przeciwnym biegunie jest właśnie Korach i jego kompania. Już samo to sformułowanie jest znaczące. Ponieważ najpierw jest mowa o sporze Hillela z Szamajem, więc oczekiwalibyśmy stwierdzenia, iż przykładem kontrowersji, która się nie ostanie będzie spór Koracha (i ewentualnie innych uczestników buntu) z Mojżeszem. Chodziło wszak o bunt przeciw Mojżeszowi (oraz Aaronowi) i o różnicę zdań w kwestii zasadniczej: cała społeczność, wszyscy są świętymi i pośród nich jest Pan; dlaczego więc wynosicie się ponad zgromadzenie Pana? (Lb 16,3). Tymczasem w przytoczonej talmudycznej uwadze imię Mojżesza jest całkowicie pominięte. Nechama Leibowitz proponuje dość dosłowne rozumienie tekstu: malkontenci mieli różne pretensje, każdy na miarę swoich ambicji. Łączyła ich tylko chęć podważenia autorytetu Mojżesza. Gdyby im się to udało, rozpoczęliby kłótnie pomiędzy sobą. Byłby to więc zaiste spór wewnętrzny pomiędzy Korachem i jego kompanią.Rzuca się w oczy trafność tego spostrzeżenia, jego podobieństwo do losów różnych buntowników w naszych czasach. (Nie mogę powstrzymać się od dopowiedzenia, że gdy o tym wspominam, od razu przychodzi mi na myśl historia z moich czasów, ważna w moim życiu dzieje Solidarności). Ogólniej mówiąc, spór w imię Niebios jest wtedy, gdy chodzi o wspólne, wyższe cele, natomiast przeciwna sytuacja mówi Malbim gdy chodzi o egoistyczne cele, o osobiste korzyści. Takie ujęcie przeciwieństwa między różnymi typami kontrowersji może chyba przemówić do najbardziej niereligijnych spośród nas.
„Chasydyzm. Atlas historyczny” to pierwsza kartograficzna wizualizacja i interpretacja mistycznego ruchu chasydyzmu, jednego z najważniejszych ruchów religijnych Europy Środkowo-Wschodniej i współczesnego Izraela i Ameryki Północnej.
W dziewięciu rozdziałach praca omawia powstanie i ekspansję chasydyzmu, jego formy instytucjonalne (dynastie, dwory, domy modlitwy), XX-wieczną emigrację do Nowego Świata, kryzys dwóch wojen światowych i Holocaust, a wreszcie odrodzenie po 1945 roku. 74 wielkoformatowe i pełnokolorowe mapy oraz towarzyszący im tekst, 99 ilustracji, wykresy i tabele prezentują w atrakcyjnej wizualnie, łatwej do zrozumienia formie wymiar przestrzenny, fizyczny i wizualny mistycznego ruchu chasydów. Co więcej, atlas pokazuje znaczące zależności między przestrzennością i duchowością ruchu: chasydyzm jest uwarunkowany swymi cechami geograficznymi nie tylko w organizacji społecznej, ale także w życiu duchowym, typie przywództwa religijnego czy artykulacji kulturowej. Atlas dowodzi, że możliwe jest ukazanie tych zależności za pomocą map.
Atlas poszerza rozumienie chasydyzmu na trzy ważne sposoby. Po pierwsze, spogląda nie tylko na chasydzkich przywódców, ale przede wszystkim na tysiące ich wyznawców mieszkających daleko od swych religijnych centrów. Po drugie, bada chasydyzm w jego historycznej całości od początku w XVIII wieku do dziś. Po trzecie, odpowiadając na wyzwania humanistyki cyfrowej, wykorzystuje ogromny zbiór jakościowych, ale przede wszystkim ilościowych danych o zróżnicowanym pochodzeniu, w tym obszernych baz danych opracowanych narzędziami cyfrowymi (Geographic Information Systems).
A przede wszystkim – atlas jest atrakcyjną wizualnie i fascynującą intelektualnie lekturą.
Bajki:
*** (Bo od tego jest w bajkach morał)
Biedny przecier
Łabędź i żyrafa
I komu tu ufać
Księżniczka
Smok, dziewica i szewczyk
Z Andersena
Borsuk i norka
Jeż i wieża
Duchy
Lis i sowa
Kruki
Kot i mysz
Sroka sroce
Kmieć i księżniczka
Królewicz i jego żony
Lew i jagnię
*** (Jest granica)
Podstawę niniejszej publikacji stanowi zbiór oryginalnych opowieści chasydzkich o życiu i działalności cadyka Dawida Bidermana, wydanych w Piotrkowie w 1930 roku pod tytułem „Migdal Dawid” (Wieża Dawida). Ich przekładowi, dokonanemu przez Agatę Paluch i Wojciecha Tworka, towarzyszą artykuły opisujące rozwój ruchu chasydzkiego, ze szczególnym uwzględnieniem postaci Dawida Bidermana jako założyciela dynastii cadyków lelowskich oraz dziejów chasydów lelowskich. Jan Doktór omawia znaczenie i najważniejsze cechy tego ruchu religijnego oraz sytuuje w nim postać Bidermana i ukształtowaną przez niego doktrynę. Uriel Gellman przedstawia funkcjonowanie „chasydyzmu Lelów” w Ziemi Izraela. Tekst autorstwa Mirosława Skrzypczyka prezentuje mapę najważniejszych wydarzeń związanych z pielgrzymkami chasydów do Lelowa oraz kwestią przywracania pamięci o obecności Żydów w Lelowie, a także zarysowuje trajektorię relacji polsko-żydowskich w tej miejscowości. Poprzez dzieje chasydów lelowskich można zobaczyć, czym był i czym jest chasydyzm, a także zrozumieć, jakie znaczenie mają przyjazdy chasydów na jorcajt (rocznicę śmierci cadyka) do wielu polskich miast i miasteczek.
„Tom stanowi interesujący, a zarazem zasługujący na uznanie przykład determinacji naukowców zajmujących się dziejami ruchu chasydzkiego, związanych z różnymi ośrodkami naukowymi w Polsce i za granicą, oraz tłumaczy tekstów z języków żydowskich, którym zależy na pogłębianiu i popularyzowaniu badań nad dziejami i kulturą chasydów z Lelowa. Cele, jakie sobie postawili autorzy i tłumacze tekstów tego tomu, wychodzą naprzeciw coraz większemu zainteresowaniu chasydyzmem, w tym także grupą chasydów lelowskich, której założycielem był Dawid Biderman, będący jednocześnie założycielem znanej dynastii cadyków z Lelowa. Warto przy tym podkreślić, że grupa lelowskich chasydów do chwili obecnej wykazuje bardzo dużą aktywność, widoczną szczególnie w Izraelu. Natomiast o ich znaczeniu w Polsce świadczą nie tylko organizowane każdego roku pielgrzymki do grobu cadyka Dawida do Lelowa, w rocznicę jego śmierci, ale także chociażby to, że tworzą oni komitet zajmujący się powstającym centrum chasydzkim w Leżajsku, dedykowanym pochowanemu na tamtejszym cmentarzu żydowskim cadykowi Elimelechowi” (dr hab. Wacław Wierzbieniec prof. UR)
Zbiór opowieści chasydzkich, zebranych i przetłumaczonych na język niemiecki przez Eliasberga, rosyjskiego Żyda, który korzystał przy tym z żydowskich modlitewników i popularnej książki "Kehal chasidim". Zbiór, wydany po raz pierwszy w 1916 r. w Monachium, był zapewne lekturą Bubera i Scholema. "Legendy" (tłum. Małgorzata Szlaga) opatrzone są posłowiem Henryka Halkowskiego i Lidii Kośki.
Collection of chasidic stories, collected and translated into German by Alexander Eliasberg, a russian Jew, who based his stories on Jewish prayerbooks and a very popular book ?Kehal chasidim?. ?Legends of Polish Jews?, originaly published in 1916 w Munich, were certainly read by Buber and Scholem.
Wiedeń, 1938 rok. Czternastoletnia Lisa Jura, młoda pianistka zakochana w muzyce klasycznej, obserwuje zmiany zachodzące w jej ukochanym mieście: nazistów przemierzających ulice, prześladowania Żydów, zamieszki. Po nocy kryształowej rodzice postanawiają wysłać Lisę w bezpieczne miejsce. Pociągi ewakuujące żydowskie dzieci (tzw. Kindertransporty) opuszczają stolicę Austrii, kierując się do Holandii i Anglii. Na kilka miesięcy przed początkiem wojny Lisa trafia do Londynu, gdzie wraz z innymi nastoletnimi uchodźcami zostaje umieszczona w internacie na Willesden Lane 243, który wkrótce staje się jej drugim domem. Poznaje Ginę, Aarona, Güntera, Paula i Johnny’ego. Wspólnie zakładają Komitet do Zniesienia Wszelkiego Zła, którego tajnym sygnałem rozpoznawczym stają się pierwsze akordy Koncertu fortepianowego Edvarda Griega. Lisa dojrzewa, przeżywa pierwszą miłość, spotyka ludzi, dzięki którym może realizować marzenie o karierze pianistki koncertowej. Odcięta od rodziny, nigdy nie zapomina słów, którymi pożegnała ją matka: „Musisz mi obiecać… że nie rozstaniesz się z muzyką. Muzyka ci pomoże, dasz sobie radę. Niech będzie twoją najlepszą przyjaciółką, Lisełe”…
Bohaterka książki, Lisa Jura-Golabek, po wydarzeniach opisanych w książce wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie w 1949 roku wyszła za mąż za poznanego w Europie żołnierza francuskiego ruchu oporu o polskim pochodzeniu – Michela Golabek. Para przeniosła się do Los Angeles, gdzie Lisa uczyła gry na fortepianie. Pasję muzyczną przekazała córkom oraz wnuczkom, które zostały pianistkami koncertowymi. W Los Angeles zamieszkały również siostry Lisy: Sonia, wraz z mężem Solem, oraz Rosie, z mężem Leo i córką Ester. Lisa JuraGolabek przez całe życie wspierała działalność charytatywną, uczestnicząc w koncertach na rzecz hospicjów dla chorych na AIDS oraz badań nad rakiem. Zmarła w 1997 roku.
Autorka książki, Mona Golabek, to światowej sławy pianistka nominowana do nagrody Grammy, laureatka wielu plebiscytów i konkursów pianistycznych. Wraz z siostrą Renée GolabekKeye poświęciła się popularyzacji muzyki klasycznej, kontynuując tym samym misję matki, Lisy JuraGolabek.
Książka jest zapisaną w wierszach historią przeżyć młodej dziewczyny wygnanej na pomarcową emigrację w 1969 roku. Otwiera ją kilka stron prozą o ostatnich miesiącach w Polsce. Jest ona przestrogą dla następnych pokoleń, pokazując cenę ksenofobii.
Wiersze te stanowią dla mnie świadectwo tamtych czasów i odbicie nas samych z tamtych lat (…).
Odarci z utraconego obywatelstwa, przynależności narodowej, utraconej tożsamości, a nawet związku z rodzimym krajobrazem wyjeżdżaliśmy stąd na dobre, zabierając razem z nami cząstkę tamtej, ówczesnej Polski.
Z Przedmowy Michała Sobelmana
Nie wiem, jak Bóg czuwał nad wierszami Ewy, że przez niemal pół wieku nie zaginęły gdzieś w rwetesie życia. Zapomniane, przeleżały prawie 50 lat, by wreszcie wypłynąć na światło dzienne. Książka nosi tytuł “Dokument podróży”.
Hańbiąca do dziś historię Polski niebieska okładka dokumentu podróży w wierszach Ewy nabiera innego znaczenia. Staje się kluczem do życia – pracowitego, godnego i spełnionego, pomimo faktu, że przecież zaczęło się tak naprawdę na wygnaniu. Ale są w tej książce jeszcze inne rzeczy i sprawy. Jest to zapis wydarzeń, myśli i uczuć, które były udziałem młodej, niedoświadczonej i zdziwionej takim a nie innym obrotem spraw młodej dziewczyny. Jest tu i żal i miłość i pożegnanie. Nie chcę używać słowa rozpacz, może właściwiej będzie napisać smutek. Bezbrzeżny smutek. Zapraszam Państwa na wieczór wspomnień. Wysłuchanie tych wierszy to nasz obowiązek.
Izabela Barry, Biblioteka na Greenpoincie, Nowy Jork, USA
Dwujęzyczny wybór wierszy Salvatore Quasimodo (1901–1968) – jednego z najznakomitszych włoskich autorów ubiegłego stulecia, wybitnego przedstawiciela hermetyzmu, laureata Nagrody Nobla z 1959 roku.
„Quasimodo reprezentuje to, co najważniejsze u poety. Wyszedł z klasycznej tradycji tłumacząc poezję grecką i łacińską, ale nie zaniedbywał autorów nowoczesnych, proponując nam liczne eseje oraz znakomite interpretacje poprzez przekłady dzieł Moliera i Szekspira. Przedstawiciel «sycylijskiego mikrokosmosu», który tak wiele wniósł do literatury włoskiej i europejskiej, osiąga najwyższe tony poetyckie w wierszach opiewających upływ czasu i «fragmentaryczną samotność» współczesności; tematy te zawarł w trzech emblematycznych wersach tytułowego wiersza «I robi się ciemno»: «Każdy samotnie tkwi na sercu ziemi, przeszyty promieniem słońca. I robi się ciemno». Samotność, niemożność porozumienia i kruchość egzystencjalna, którym towarzyszą uczucia radości i bólu, ogarniają dzieło sycylijskiego poety i równocześnie przenikają całą myśl XX wieku, nacechowaną radykalnymi i gwałtownymi przemianami, ogromnymi tragediami ludzkimi wywołanymi wojennym szaleństwem, budzącymi wątpliwości u ludzi, uwiedzionych chwilowym promieniem słońca, po którym następuje ciemność, metafora końca, lecz zarazem zniechęcenia i pesymizmu, jak u Ugo Foscolo”. (z wprowadzenia Ugo Rufino)
„Dla wielu czytelników poezji w Polsce i na świecie Salvatore Quasimodo pozostaje dziś autorem jednego wiersza – «Ed e subito sera», który umieścił na samym początku «Acque e terre», swojego pierwszego zbioru wydanego w 1930 roku. O co toczy się gra w tym zdumiewającym epigramacie? (…) Salvatore Quasimodo, poeta z miasta Modica na obrzeżach archaicznej ojczyzny Śródziemnomorza, Wielkiej Grecji, złapał zasadę życia, jego aspirację, nadzieję, złudzenie, piękno, wreszcie oszustwo. Przeświadczenie bezkresu i nieoczekiwany koniec. Nie tylko złapał, ale też zamknął w maleńkim przedmiocie, który każdy może schować i trzymać w dłoni, nosić przez resztę życia po świecie i pokazywać innym mówiąc: oto my, nasza egzystencja i świat. Wiersz – butelka lejdejska. Wiersz – kropla słonecznej krwi. Wiersz – bursztyn ze znieruchomiałym istnieniem. Wiersz – wszystko, zaklęte w trzech doskonałych linijkach”. (z posłowia Jarosława Mikołajewskiego)
Jest rok 1942. Tolunia, bohaterka książki, ucieka z mamą z rodzinnego miasta przed niemieckim oprawcą. Aby przygotować czteroletnią córkę na ucieczkę i życie w ukryciu, matka mówi: „Zaczynamy nową historię. W tej historii wszystko będzie inne. Od teraz jesteś prawdziwą polską dziewczynką, a nie żydowską. Ja nie jestem twoją mamą. Jestem ciocią Lolą”…
To autentyczna historia mądrej i wrażliwej dziewczynki, w której życiu w czasie wojny zachodzą wielkie zmiany. Poznajemy ją, gdy ma cztery lata i mieszka w przedwojennym Tarnobrzegu, a żegnamy w roku 1949, gdy ma lat dwanaście, przybywa do Izraela i otrzymuje hebrajskie imię, by ponownie stać się żydowską dziewczynką.
Tirza Dvir urodziła się w 1936 roku w Tarnobrzegu. Po wojnie studiowała literaturę hebrajską i anglistykę na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Zajmowała się nauczaniem w szkołach średnich. Jej opowiadania ukazywały się w izraelskiej prasie. Poza „Córeczką cioci Loli” była autorką trzech innych książek: „To nie moje imię”, „Moje Indie”, „Zohar chce latać”. Zmarła nagle w 2016 roku, mając do ostatniej chwili wiele pomysłów i planów na przyszłość.
Kalman Segal (1917–1980) był pisarzem polsko-żydowskim, który w swojej prozie wiele uwagi poświęcił żydowskiemu miasteczku. Motyw ten nie jest czymś nowym w twórczości żydowskiej, jednak na obrazach sztetl w powojennej literaturze żydowskiej i polskiej nostalgia i tęsknota w szczególny sposób odcisnęły swoje piętno. Jest to tęsknota nie tylko za utraconą „rodzinną okolicą” dzieciństwa, lecz także za przestrzenią żydowską, która została unicestwiona przez Holokaust. Segal wpisuje się w ten nurt literacki, który jest nie tylko wspominaniem, ale przede wszystkim zaświadczaniem o istnieniu formacji kulturowej, która przeminęła bezpowrotnie. Miasteczko, pisane z dużej litery, staje się w opowiadaniach tego pisarza figurą symboliczną, synonimem przestrzeni podwójnie świętej.
(z przedmowy Magdaleny Ruty)
Nie przypadkiem opowiadania Segala, urodzonego i wychowanego w Sanoku, ilustrują obrazy Leona Getza (1896–1971). Ten pochodzący z Ukrainy artysta, mimo że drugą połowę życia spędził w Krakowie, przez 19 lat po ukończeniu studiów mieszkał i pracował w Sanoku. Stworzył tam wiele obrazów, które z dzisiejszej perspektywy są niezastąpionym materiałem dokumentującym przedwojenny wygląd miasta, szczególnie jego dzielnicy żydowskiej.
Literackie eseje poświęcone kulturze, historii i sztuce – a szerzej: pięknu – dawnej i współczesnej Italii oraz tworzącym je postaciom, sławnym i popularnym, ale także mniej znanym czy wręcz zapomnianym. Na kartach książki spotkamy więc Giacoma Pucciniego, Carla Collodiego (autora Pinokia) i Igora Mitoraja, poznamy włoskie losy polskich arystokratów i artystów, a przede wszystkim odetchniemy atmosferą miast i krajobrazów Toskanii i Sycylii, które szczególnie ukochała autorka.
„Nie planowałam zamieszkania we Włoszech – pisze autorka. – Wydawało się, że po wyjeździe z Krakowa moje życie potoczy się dalej w środkowoeuropejskich szarościach, los zrządził jednak inaczej i znalazłam się na promie do Palermo, by niebawem znów pakować bagaże, tym razem do Toskanii. Nie było zatem Południa w moich planach na przyszłość, ale odkąd pamiętam, błękitne niebo w pewne wiosenne i jesienne dni, gdy jaskrawe, wymyte światło podkreśla kontury i barwy, sugerując jakieś ukryte w nich treści, zawsze poruszało we mnie czułe struny. […] Zanim znalazłam się we Włoszech, odwiedziłam parę innych krajów i stamtąd też zachowałam migawki blasku i nieba. Białej od słońca alei Wersalu w szpalerze płonących cytrynowo liści. Kolorowych sukienek i białych koszul na niedzielnym koncercie w badeńskim parku […]. Kamieniczek z piernika odbijających się w błękitnych kanałach Gandawy, ciemnego lazuru nieba, jak woda ze snów o wakacjach, nad terakotowym morzem brugijskich dachów i amarantowych latawców na białej plaży w Ostendzie… Później pomyślałam, że światło i barwy, na które polowałam, były może marzeniem Północy o idealnym Południu”.
Rabin Baumol naucza Tory i wartości żydowskich nie tylko Żydów, lecz również osoby spoza społeczności. Nieustannie dostarcza swoim słuchaczom inspiracji podczas cotygodniowych wykładów w Jewish Community Centre Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie. Niniejsza książka jest odzwierciedleniem jego czteroletniej pracy w Polsce. Składa się z zakorzenionych w tradycji interpretacji naszej świętej Biblii, zawartych w komentarzach do pięćdziesięciu czterech parsz.Michael Schudrich, naczelny rabin PolskiKażdego tygodnia rabin Baumol przygotowuje krótki komentarz do fragmentu Tory, łącząc swą spostrzegawczość i umiejętność analizy tekstu z talentem do wyjaśniania nawet najtrudniejszych i najbardziej problematycznych tematów, i nigdy nie zawodząc we wskazywaniu, jak bardzo adekwatna może być starożytność w stosunku do współczesności.Michael Freund, przewodniczący Shavei IsraelKomentarze Aviego Baumola charakteryzują się bardzo nowatorskim i osobistym podejściem do tekstu Tory, z którego rabin wydobywa wątki i znaczenia wcześniej nieomawiane. Szczególnie cenna jest jego umiejętność odnoszenia danego fragmentu do sytuacji społeczności żydowskiej w Krakowie (który jest mu szczególnie bliski ze względu na historię rodzinną).dr Zofia Radzikowska,członkini krakowskiej społeczności żydowskiej
Założone w 1809 roku Londyńskie Towarzystwo Krzewienia Chrześcijaństwa wśród Żydów było najstarszą i największą brytyjską organizacją prowadzącą ewangelikalne misje wśród Żydów na trzech kontynentach. Żydowscy mieszkańcy ziem polskich stali się przedmiotem zainteresowania Towarzystwa już na samym początku jego działalności. Książka przedstawia nie tylko pełną paradoksów historię tych misji (ze szczególnym uwzględnieniem przypadku polskiego), ale też ich najważniejszego narzędzia – literatury misyjnej. Stawia pytania o gatunki i funkcje tej literatury, strategie misyjne, a także o użyteczność tego typu materiałów dla badania historii Żydów. Analiza wizualnej i tekstowej kultury misyjnej pozwala również na określenie stereotypu Żydów i judaizmu oraz powiązanego z nimi autostereotypu chrześcijan. Studium pokazuje, dlaczego przypadek misji londyńskich, pozornie marginalny wobec głównej narracji historii Żydów, przyczynia się do lepszego zrozumienia zmieniających się granic żydowskiej tożsamości w XIX i na początku XX wieku.
„Książka stanowi nadzwyczaj cenne dokonanie, które przybliża polskiemu czytelnikowi niemal zupełnie nieznane w Polsce obszary wiedzy. Na podstawie zgromadzonych przez siebie źródeł dr Agnieszka Jagodzińska dokonuje błyskotliwych analiz i wysuwa dalsze postulaty badawcze. Praca dowodzi kompetencji, erudycji i szerokiego spojrzenia autorki”.
prof. dr hab. Monika Adamczyk-Garbowska
„Książka pisana jest żywym, pełnym pasji językiem, który wciąga czytelnika i sprawia, że opowieść dr Jagodzińskiej staje się fascynującą przygodą intelektualną. Dzięki przytaczanym historiom, przykładom i ilustracjom podejmowany temat staje się bliski czytelnikowi, a opisywane postaci ożywają w wyobraźni. Jestem przekonany, że monografia Agnieszki Jagodzińskiej będzie ważnym źródłem dla historyków, teologów, religioznawców, jak również dla czytelników interesujących się historią naszego kraju w jej etnicznych uwarunkowaniach”.
dr hab. Wojciech Szczerba
Kim jest Zofia Bobowicz? Dzięki jej świadectwu, w którym opisuje swoją pracę edytorską w paryskim świecie wydawniczym, odkrywamy portret autorki - niezwykłej literaturoznawczyni, tłumaczki, redaktorki wydawnictw, pośredniczki między polskim a francuskim rynkiem wydawniczym"". (Czesław Porębski)""Ta opowieść wydawnicza, rodzaj ""dziennika profesjonalnego"", jest pasjonująca dla każdego, kto pracuje w świecie książki"". (L'Harmattan)""Przeczytałem książkę Zofii Bobowicz dwukrotnie - w oryginale i w przekładzie, za każdym razem z przyjemnością i w poczuciu, że mam do czynienia z istotnym przyczynkiem do dziejów recepcji literatury polskiej za granicą"". (Ireneusz Kania)""Jeżeli szeroko rekomenduję tę książkę, to również dlatego, że oprócz jej wartości historycznej i dokumentarnej, cennej dla naukowców interesujących się transferem interkulturalnym, pokazuje, jak ważna jest pasja w walce o literaturę w świecie, gdzie jest dla niej coraz mniej miejsca. Po przeczytaniu jej ma się ochotę powiedzieć: ""Bravo, Madame, merci za wypełnione zadanie!"""". (Danielle Risterucci-Roudnicky)
Jeżeli czytać Lekcję łaciny jako dziennik pożegnań z Arles, to wtedy trudno nie myśleć o Tryptyku oksytańskim. Rodan płynie tu wolniej, mniej jest ekstatycznych momentów, widać za to "klarowność przęseł", które odbija rzeka czasu. Ale można ją czytać inaczej, w perspektywie, którą otwiera tytuł książki: jako powrót do pierwszych zasad, do fundamentów cywilizacji, która na naszych oczach ulega przyspieszonemu rozpadowi
Joanna Zach
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?