Pod koniec życia, w 1977 roku, Roland Barthes (19151980), klasyk współczesnej francuskiej humanistyki (m.in. ""Mitologie"", ""Fragmenty dyskursu miłosnego"", ""Imperium znaków"", ""Stopień zero pisania""), zaczął po śmierci matki pisać książkę o fotografii. Osobistym motywem była próba odnalezienia istoty zmarłej Henriette Barthes w fotografiach, które po niej pozostały. Paradoksalnie autor odnajduje to, czego szuka, w zdjęciu matki z jej dzieciństwa, z okresu, w którym jej nie znał, przewrotnie zaś zdjęcia tego czytelnikowi nie pokazuje, uważając, że byłoby dla niego banalne. Dowodzi to, jak subtelne rozważania i doświadczenia podjął w tej bardzo prywatnej książce o nowym zjawisku w sztuce, którego naturę stara się wyjaśnić (tytułowy chambre claire, dosł. jasny pokój, nawiązuje w formie gry słów do chambre noire, ciemnia, a zarazem chodzi odpowiednio o camera lucida i camera obscura). Inaczej niż malarstwo, fotografia ma u podłoża pewien niewymyślony fakt, mgnienie owego to było, zdjęcie obrazu z rzeczywistości. Jako odmiana pamięci wprowadza w czas i cały dramat egzystencji. Barthes rozważa zdjęcie od strony studium, dociekliwości, analizy, i punctum, owego ukłucia, o jakie fotografia przyprawia widza. Czytelnik znajdzie w książce wiele takich puncta w zamieszczonych przez autora reprodukcjach klasycznych dzieł, które dodatkowo czynią z tych rozważań mały album, przyczynek do subiektywnej historii fotografii.
Erving Goffman (1922–1982) zalicza się do niekonwencjonalnych klasyków amerykańskiej socjologii. Mniej zainteresowany teoriami systemów i badaniami ilościowymi, preferował obserwację uczestniczącą. Najbardziej znane jego dzieło "Człowiek w teatrze życia codziennego" (1956/1959) należy do światowego kanonu badań socjologicznych. Na podstawie przeróżnych źródeł – od anonsów reklamowych po podręczniki dobrego wychowania – autor rozważa „teatralny” charakter ludzkich zachowań społecznych. Uświadamia nam ich mechanizmy, z których na ogół nie zdajemy sobie sprawy: pokazujemy się innym za pośrednictwem „fasady”, w pewnych „dekoracjach”, wycofujemy się za „kulisy”. „Fasad” mamy wiele, gramy różne role w zależności od sytuacji. Wszyscy jesteśmy aktorami, wszyscy też widzami, ale „gra”, interakcja symboliczna są wprost niezbędne do właściwego funkcjonowania społeczeństwa. Trzeba pamiętać, że tej gry nie prowadzi się dla niej samej, lecz służy ona prezentacji siebie przez człowieka w sytuacji społecznej. Inni są tu katalizatorem i warunkiem jego „występów”. Tropienie form, taktyk i chwytów tej autoprezentacji nadaje w ten sposób socjologii wymiar po trosze egzystencjalny – chodzi przecież o ludzką „jaźń”, „self”, o „siebie” – a z drugiej przesuwa badanie socjologa w stronę etnologii. Bo też znajdziemy w tej książce tyleż metodycznych analiz co frapujących szczegółów obyczajowych, niemal anegdot, zaskakujących i niezwykłych.
To prawdopodobnie najlepsza książka Hannah Arendt (19061975), wybitnej niemiecko-żydowsko-amerykańskiej intelektualistki. Opublikowana w 1963 roku, stanowi trzecie z serii istotnych dzieł jej filozofii politycznej, po Korzeniach totalitaryzmu (1951) i Kondycji ludzkiej (1958). Arendt opuściła Niemcy w 1933, a Francję w 1940 roku i resztę życia spędziła w USA z dala od totalitaryzmów i rewolucji. Mimo to jej rozważania wokół rewolucyjnych przewrotów stanowią oryginalną, imponująco wnikliwą syntezę, której towarzyszy pewna romantyczna (utopijna?) wizja nowego ładu. Wywód opiera się na przeciwstawieniu rewolucji francuskiej i innych rewolucji jej podobnym wydarzeniom rewolucji amerykańskiej w tym sensie, że pierwsze były destruktywne, a druga konstruktywna. Stało się tak, ponieważ rewolucja francuska zamieniła kwestię wolności na kwestię socjalną, czym doprowadziła do terroru, gdy tymczasem rewolucja amerykańska pozostała w sferze politycznej, budując nowoczesną, wolną demokrację. Idea wolności, tak żywa w połowie XX wieku w obliczu traumatycznej rzeczywistości, u Arendt ma korzenie w starożytnej demokracji greckiej, i o tyle jest bardzo tradycjonalistyczna. Zarazem autorka szkicuje wybiegającą w przyszłość koncepcję demokracji spontanicznych rad, które w rewolucjach takich jak francuska rozbłyskiwały ledwie na krótko, tłumione przez partie orędowniczki przemocy. Ta zarysowana tu wizja otwiera pewien horyzont nowego myślenia o wolności politycznej.
Emil Cioran (1911-1995) swoją pierwszą książkę ""Na szczytach rozpaczy"" opublikował jeszcze po rumuńsku w 1934 roku. Otrzymał za nią Nagrodę Fundacji Królewskiej w kategorii debiutu, podobnie jak Eugen Ionescu (później Eugene Ionesco), który obok Mircei Eliadego był w XX wieku trzecim najwybitniejszym rumuńskim pisarzem z pokolenia Ciorana. W okresie tworzenia tego wczesnego dzieła autor, tak jak Eliade, przeżywał krótkotrwały okres fascynacji faszyzmem, od czego później zdecydowanie się odciął. Był wówczas absolwentem filozofii uniwersytetu w Bukareszcie ukończonej na podstawie pracy magisterskiej o Bergsonie. ""Na szczytach "" stanowi też debiut myśli Ciorana, która przyniosła mu światową sławę w późnych latach twórczości po opublikowaniu kilkunastu książek oświetlających w aforystycznej często formie główne wątki jego ""radosnego pesymizmu"". Czytelnik znajdzie tu zaczątek tej drogi, idee dwudziestodwuletniego autora rozwijane konsekwentnie później - skupione wokół rozpoznania życia jako cierpienia i wokół koncepcji ratunku przez odkrycie pustki. Pustka, pewność, że zbawienia nie ma, zastępuje pozory wiedzy i wiary. Na podłożu tej właśnie wolności od świata ""mieszczańskich"" dążeń młody Cioran znajduje tragiczne zbawienie. W odległej Transylwanii jak francuscy egzystencjaliści burzy ""absurdalne mury"", by ich potem prześcignąć w radykalizmie tego przedsięwzięcia.
Drastyczne opisy kaźni zasądzanej przez nowożytne prawo czyni tę książkę Michela Foucault (1926–1984) lekturą dla osób o mocnych nerwach. Nagrodą będzie nadzwyczaj wnikliwy obraz przemian prawodawstwa w czasach nowożytnych i współczesnych. Ta, wydana w 1975 roku, najpopularniejsza i najwyżej oceniana spośród publikacji Foucaulta wpisuje się w jego „krytyczną historię nowoczesności”. Od lat sześćdziesiątych XX wieku Foucault w serii rozpraw analizował relacje między wiedzą a władzą stanowiące jego zdaniem o kształcie współczesnego społeczeństwa. Szczególnie instruktywne są tu badania społecznego „marginesu” jak stosunek do szaleństwa czy właśnie przestępstwa. Ogólna teza autora „wiedza = władza” znajduje wymowną ilustrację w jego przeprowadzonej w tym tomie analizie przemian systemu karania. Narodziny więzienia w paradoksalny sposób wiążą się ze wzrostem poszanowania praw człowieka, gdyż znoszą arbitralność „monarchicznej” kaźni, ale w zamian oplatają całe społeczeństwo systemem wszechobecnego nadzoru. Więzienie jest tylko jego spektakularnym przejawem. Zamiast jednorazowego ataku na ciało skazanego nieustająca obserwacja i podporządkowanie – poddany, który uwolnił się od jednostkowej despotii, popada w sytuację obywatela zniewolonego inaczej: już nie brutalnie i fizycznie, za to dotkliwie dla jego prywatności kontrolowanej przez wszechwiedny i dlatego wszechwładny system.
Stéphane Mallarmé (1842–1898), klasyk francuskiego i światowego symbolizmu w poezji, mentor Paula Valéry’ego (zob. Paul Valéry, "Pan Teste inne pisma", Fundacja Aletheia, Warszawa 2019). Podobnie jak wybór pism tego ostatniego niniejszy tom obejmuje pisma „poetologiczne” Mallarmégo. Znacznie bardziej hermetyczne niż w przypadku jego „ucznia”, stanowią, podług określenia samego autora, raczej rodzaj „krytycznej poezji” niż eseistykę krytycznoliteracką. Główne teksty w tym wyborze pochodzą z tomu Dywagacje (1897). Mallarmé to twórca powściągliwy, autor niewielu utworów o charakterze poetyckim. Ich oddziaływaniu sprzyjała otaczająca go aura Mistrza wypowiadającego swoje myśli podczas elitarnych spotkań, na które pielgrzymowali do Paryża poeci z całej Europy, także polscy. Był bardzo żywo obecny w polskiej literaturze modernistycznej przełomu XIX i XX wieku. Zarazem poza jednym tomikiem wyboru jego poezji, wydanym w 1980 roku, i jednym poematem pozostaje zupełnie nieznany polskiemu czytelnikowi korzystającemu z przekładów. Tymczasem okazał się niezmiernie wpływowy w późniejszej historii literatury, od awangardy poczynając. Echa jego twórczości można znaleźć w dadaizmie, surrealizmie, w teoriach czystej formy, w poetyce Juliana Przybosia, w poezji lingwistycznej. Przekładany dla „Chimery” przez Zenona Przesmyckiego, był ważną postacią dla poetów Młodej Polski. Teksty dyskursywne natomiast, zapisane prozą, były dotąd w polskich przekładach prawie nieobecne.
Paul Valéry (1871–1945), francuski intelektualista i poeta, przeszedł do historii XX wieku jako prawdziwy literacki celebryta, a zarazem autorytet intelektualny i moralny. Szczyt jego kariery przypada na lata międzywojenne: w 1925 roku został członkiem Akademii Francuskiej, w latach 1924–1934 był prezesem francuskiego PEN Clubu, a od 1937 roku w College de France utworzono specjalnie dla niego katedrę poetyki. Zebrane w tym tomie teksty składają się na zbiór głównych jego wypowiedzi, przeważnie w formie eseju-wykładu, z tej właśnie dziedziny „poetyki” w specyficznym sensie badania źródeł i natury ludzkiej twórczości.
Pisma te poprzedza słynny "Pan Teste", publikowany tutaj po raz pierwszy po polsku w całości. Jest to utwór filozoficzno-literacki, który Valéry komponował niemal przez całe życie, od 1896 roku. Pan Teste (Pan Głowa?) stanowi na poły groteskowe, na poły hermetyczne wariacje wokół problemu człowieka racjonalnego.
Trzecim składnikiem niniejszego wyboru są teksty wspomnieniowe autora, w których z perspektywy odnoszącego sukcesy intelektualisty „rozlicza się” ze swoją, dość nietypową historią: po wczesnej przygodzie z poezją powraca do niej dopiero w wieku pięćdziesięciu lat wybitnymi utworami, z Cmentarzem morskim na czele. Tom zamyka oryginalny esej o „filozofii tańca” – koda całości, bo przecież, jak uważał autor, poezja jest tańcem, nieustanną grą z językiem i świętem języka.
Ta książka klasyka XX-wiecznej filozofii polityki ma dość długą historię, ale nieustającą aktualność. Michael Oakeshott (1901–1990) napisał ją prawdopodobnie w 1952 roku, ale ukazała się dopiero jako wydanie pośmiertne. Zawiera, jak cały dorobek tego autora, bardzo oryginalne i świeże spojrzenie na historię nowożytnych i współczesnych systemów politycznych. Oakeshott nie różnicuje ich tradycyjnie podług nastawienia na cele materialne lub duchowe ani podług legitymacji władzy, lecz pod względem ich stosunku do planowania życia społeczeństwu. Systemy autorytarne („polityka wiary”) jak komunizm czy faszyzm opierają swój koncept rządzenia na przekonaniu, że władza ma narzucać obywatelom określoną „wiarę”: pewien cel oraz środki jego osiągania. Ta „wiara” – wiara w utopię – jest oczywiście przeciwieństwem wszelkiej wiary religijnej. Władza „sceptyczna” (chrześcijańska demokracja, liberalizm) nie stawia sobie autorytarnych czy total(itar)nych celów, lecz „zarządza” sprawami społeczeństwa. Zdaniem autora nowożytne państwo porusza się między tymi biegunami, zbliżając się to do jednego, to do drugiego. Bieguny te tworzą dialektyczną jedność i żadnego nie sposób usunąć. Wyposażony w taką perspektywę dzisiejszy czytelnik łatwo rozpozna w historii i w dzisiejszym świecie przykłady pośrednich i modelowo skrajnych systemów władzy. Sam Oakeshott opowiada się po jednej ze stron: chce, aby „sceptyczny styl polityki odzyskał wigor”.
Żona jest nowym faktem społecznym. Oczywiście żona w dzisiejszym sensie, podobnie jak inne elementy prywatnego życia: rodzina, gospodarstwo domowe, dziecko, dzieciństwo. Jeszcze kilkaset lat temu ognisko domowe wyglądało zupełnie inaczej. Rodzina nuklearna, małżeństwo z miłości, a nie jako interes załatwiany przez rodziców ponad głowami przyszłych małżonków, intymność życia domowego z dzieckiem jako jego hołubionym centrum to dość nowe wynalazki. Francuscy badacze historii życia codziennego (Aris, Vigarello, Flandrin i inni) położyli ogromne zasługi w odtworzeniu, nowożytnych zwłaszcza, przemian instytucji rodziny. Autorce niniejszego tomu Marilyn Yalom (ur. 1932), amerykańskiej badaczce tych zagadnień z Uniwersytetu Stanforda, z natury rzeczy bliższa jest kultura anglosaska. Historię żony zaczyna jednak od czasów biblijnych, by poprzez średniowieczną i nowożytną Europę dotrzeć ze swoją opowieścią na kontynent amerykański. Opowieść Yalom jest szczególnie frapująca, ponieważ nieakademicka, za to obficie udokumentowana materiałem źródłowym, by wspomnieć choćby relacje kobiet z XIX wieku o szczegółach ich pożycia małżeńskiego. Co cenne, autorka skupia się nie tyle na instytucji małżeństwa, ile na jej najwrażliwszym elemencie, żonie, i to jej oddaje głos. Pokazuje drogę emancypacji kobiet-żon, trudną nawet dziś w społeczeństwie demokratycznym, a pełną dramatyzmu i opresji wcześniej, i czyni to z wielkim talentem literackim wspartym równie wielką erudycją.
Wzory kultury, opublikowane w 1934 roku dzieło amerykańskiej antropolożki Ruth Benedict (1887–1948), należą do światowego kanonu literatury naukowo-humanistycznej. Będąc jedną z podstawowych lektur studenta nauk społecznych, niosą jednocześnie przesłanie dla szerokich kręgów czytelniczych o zrozumieniu inności i tolerancji dla niej. Benedict pokazuje, jak zróżnicowane, osobliwe, czasem wprost niepojęte dla nas mogą być zjawiska kulturowe poszczególnych społeczeństw, jednak ujęte w kontekście danej kultury, są czymś normalnym. Jednostka aktywizuje niektóre spośród swoich możliwości zgodnie z wymaganiem „wzorca” kultury, w której żyje. Podług tego wzoru urabia na swój użytek dostarczany jej duchowy surowiec. Ukazanie mechanizmu tego kulturowego warunkowania było wielką nauką dla ludzkości i pozostaje nią do dzisiaj. Benedict ilustruje swoją koncepcję fascynującymi przykładami kontrastowo dobranych kultur cywilizacyjnie mniej zaawansowanych od naszej. Opisuje trzy przypadki: harmonijnych Indian Zuni, dionizyjskich i szalonych Indian Kwakiutlów (Ameryka Północna), złowieszczych Dobu (Nowa Gwinea). Każda z tych kultur ma określoną logikę zbudowaną wokół pewnej naczelnej idei, wyznaczając wzorzec postępowania dla swojej populacji. Dziś, po niemal stu latach od jej napisania, książka Benedict frapuje nie mniej niż w minionym czasie.
Henryk Paprocki (ur. 1946), duchowny prawosławny, wykładowca polskich uczelni, autor wielu książek i przekładów z dziedziny teologii prawosławnej, w niniejszej pracy podjął odwieczne zagadnienie „czym jest czas?” u samych jego podstaw, pytając przede wszystkim, czy czas w ogóle istnieje. W niniejszym tomie, choć podtytuł sugeruje zbiór tekstów skupionych wokół jakiegoś tematu, autor przedstawił rozległy, a zarazem spójny obraz tej problematyki. Są to równocześnie „eseje o wieczności”, co od razu sugeruje też pewną orientację problematyki: chrześcijańską, nastawioną na relację między czasem a nie-czasem, wiecznym trwaniem. Czy jednak wieczność, poza-czas, jest żywa, czy może jest bezruchem? Czy sam czas jest ruchem, czy może właśnie bezruchem, czyli w rzeczywistości ludzkim złudzeniem? Te fascynujące kwestie autor rozważa na niezwykle obszernym materiale historycznym wzbogaconym o mniej u nas znaną teologiczną myśl prawosławną. Sięga do starożytności, lecz także do współczesnej nauki. Jego „eseje o wieczności” nie są historią pojmowania czasu, nie są też systematyzacją różnych jego koncepcji. O jego zamyśle rozjaśnienia relacji między czasem, ruchem, wiecznością mówią te słowa z niniejszego tomu: „[Interesuje mnie] ostatnia, czyli najdalsza gwiazda, która jako pierwsza wdziera się w przestrzeń bez materii i bez czasu, w przestrzeń odwróconą, przestrzeń bezprzestrzenną, przestrzeń poza przestrzenią kosmosu. Przed nią jednak chyba wpada do tej przestrzeni światło, więc dopiero gdzieś poza wszelkim światłem jest nieskończona przestrzeń bez materii i bez czasu, wieczność, której nigdy nie wchłonie rozszerzający się kosmos, gdyż jak można wchłonąć nieskończoność? Nigdy też do niej nie trafimy, chyba że po końcu świata…”
Autor (18991992), austriacko-brytyjski ekonomista i prawoznawca, był herosem XX-wiecznej batalii ekonomistów z dwóch szkół różniących się poglądem na interwencjonizm państwowy. W ubiegłym stuleciu, w okresie kariery etatyzmu we wszelkiej postaci aż po totalitaryzm i ludobójcze dyktatury spór ekonomistów o wolny rynek i rolę finansów państwa mógł się wydawać marginalny, lecz w rzeczywistości rozstrzygnięcia miały najdalej idące skutki dla zwykłego obywatela. Ten spór z keynesizmem, który optował za gospodarką interwencjonistyczną, Friedrich von Hayek opierał na afirmacji wolnego rynku i porządku spontanicznego. W opozycji do całej tej polemiki stała jeszcze inna siła wczesnego XX wieku: gospodarka planowa, praktycznie synonim ustroju socjalistycznego. Tymi kwestiami: wolnego rynku, roli państwa i planowania żyli makroekonomiści, a także politycy lat trzydziestych oraz czterdziestych i tego też dotyczą zebrane w tym tomie prace Hayeka napisane właśnie w tamtym okresie. Mają wartość nie tylko historyczną, choć i pod tym względem są cenne, pokazują bowiem, jak doniosła była dyskusja decydująca o tym, czy świat wybierze lepsze rozwiązanie gospodarcze, czy raczej ulegnie ideologicznym dogmatom. Po drugiej wojnie światowej z tej dyskusji państwa czerpały na dobre i na złe argumenty za przyjęciem określonej polityki gospodarczej, Friedrich A. Hayek zaś został za swoje dokonania uhonorowany ekonomicznym Noblem.
Slavoj Žižek (ur. 1949), słynny w świecie i medialny filozof, Słoweniec wykładający też na uczelniach amerykańskich, wyspecjalizował się w konfrontowaniu myśli najbardziej wyrafinowanej z najbardziej popularną. W latach 80. XX wieku adaptował myśl francuskiego psychiatry Jacques’a Lacana do nowych interpretacji lewicowej filozofii. Jednocześnie interesował się przemianami kultury masowej, filmu i literatury w drugiej połowie ubiegłego stulecia. Z tych badań wyrosła na przełomie lat 80. i 90. niniejsza książka, której autor postawił sobie za cel objaśnienie trudnych koncepcji zilustrowaniem ich przykładami z popkultury. Efektem jest pełna uroku praca, która nawet jeśli wprowadza do Lacana na dość elementarnym poziomie, to sprawi wielką przyjemność miłośnikom Hitchcocka, Sherlocka Holmesa czy Agathy Christie. Rozważania Žižka, jak zwykle błyskotliwe i wnikliwe, dzięki psychoanalitycznej konceptualizacji wydobywają nowe aspekty i wymiary z dobrze nam znanych utworów. Trudno ukryć, że Lacan jest tu też pretekstem do buszowania po klasyce rozrywkowego kina, zwłaszcza wśród filmów Hitchcocka. Jednocześnie to podejście od popkulturowej strony do dzieła Lacana pozwala ujrzeć w nim rzeczy niedostrzegane z akademickiej perspektywy.
"Po wieży Babel" należy do kanonu współczesnej humanistyki. Dzieło to napisał w latach 70. XX wieku, a potem aktualizował w kolejnych wydaniach George Steiner (ur. 1929), jeden z najwybitniejszych intelektualistów amerykańskich. Znakomity erudyta i poliglota o europejskich korzeniach, w tym obszernym traktacie podjął kwestię przekładu, ujmując go maksymalnie szeroko: jako centrum wszelkiej ludzkiej komunikacji, a nawet wszelkiego rozumienia. Odpowiednio do tego tłumaczenie – zwłaszcza literatury z jego najbardziej sporną i najżywiej dyskutowaną dziedziną: tłumaczeniem poezji – staje się szczególnym przypadkiem całokształtu relacji międzykulturowych, nie zaś tylko sprawą techniczną. Budowana przez autora „poetyka przekładu” wychodzi od zdumienia faktem tak ogromnego zróżnicowania językowego na świecie. Po co tyle języków? Czy to funkcjonalne? Czy nie marnuje energii ludzkiej populacji? Odpowiedź na te pytania musi sięgnąć do wielu dziedzin i to właśnie Steiner czyni, zanim skupi się na konkretnej praktyce translatorskiej i jej swoistości. Dlatego Po wieży Babel powinno być podstawową lekturą dla językoznawców i filologów, a zarazem dla filozofów języka i historyków idei, nie mówiąc o samych tłumaczach. Mnóstwo tam inspirujących wątków i koncepcji jak ta na przykład odpowiedź na powyższe pytanie o wielość języków: język rodzi się z potrzeby wspólnoty określonej grupy. Oznacza to, że każdy kontakt między grupami będzie zawsze przekładem: przejściem od własnej intymności do cudzej.
Najbardziej chyba oryginalny, twórczy, a zarazem kontrowersyjny niemiecki filozof naszych czasów Peter Sloterdijk (ur. 1947) w tym krótkim eseju podejmuje sprawy fundamentalne: rozważania o „nieprawdopodobieństwie” ludzkiego społeczeństwa w świetle dzisiejszego rozumienia wolności. Sloterdijk od dawna należał do licznego grona krytyków projektu oświeceniowego. W ponowoczesnym duchu demaskował humanizm jako inną formę „hodowli” człowieka. W niniejszej książce definiuje wolność indywidualną i identyfikuje jej historyczne losy. Jeśli dawna wolność opierała się na przymierzu gniewu, a więc miała źródło w stresie (bunty, rewolucje, walka o wyzwolenie społeczne), to w chwili, gdy „samotny wędrowiec” Rousseau, medytując w łódce na jeziorze, odkrył czystą radość z własnego istnienia wolnego od stresu, społeczeństwu wyrosło we własnych szeregach największe zagrożenie – anarchiczna jednostka. Cała późniejsza filozofia i teoria społeczna jest próbą zneutralizowania tego napięcia. Szczególną rolę odegrała myśl idealistyczna, usiłując zawłaszczyć w tym celu odkrycie subiektywizmu przez Rousseau. Niemożliwość, niemal cud istnienia społeczeństwa rodzi między innymi pytanie o naturę przyszłej myśli wolnościowej, o kształt liberalizmu. W fascynujących jak zwykle wywodach Sloterdijk rysuje pewną odpowiedź dla naszych czasów, która ma pogodzić indywidualistycznie wolny podmiot z kolektywem stresu.
Pawieł Fłorienski (1882-1937) należy do najwybitniejszych postaci rosyjskiego prawosławia XX wieku. Jest jednocześnie przykładem tragicznego losu intelektualisty w Rosji Sowieckiej. Syn ormiańskiej szlachcianki i rosyjskiego inżyniera, urodził się na Zakaukaziu, gdzie jego ojciec pracował przy budowie kolei. Ukończywszy w Moskwie studia na wydziale nauk ścisłych, poświęcił się jednocześnie teologii i w 1911 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Odtąd jego życie umysłowe biegło dwoistym torem: badań naukowych i duszpasterstwa. Nawet w latach dwudziestych i trzydziestych występował na konferencjach naukowych w sutannie i z krzyżem na piersi. Zderzenie z systemem komunistycznym musiało w końcu nadejść i okazało się dla niego tragiczne. Najpierw został aresztowany i zesłany na krótko w 1928 roku, lecz wtedy wybroniła go pierwsza żona Gorkiego. W 1933 roku nastąpiło drugie aresztowanie i zesłanie, tym razem z wyrokiem dziesięcioletnim. Przeniesiony w 1937 roku do Leningradu, został prawdopodobnie rozstrzelany gdzieś w okolicy tego miasta. We wspomnieniowych zapiskach Dla moich dzieci, które prowadził w latach 1916-1925, chciał przekazać potomkom atmosferę własnego dzieciństwa, swoje wczesne fascynacje przyrodą, religią i tajemnicą istnienia. Książka, wydana pośmiertnie w latach sześćdziesiątych XX wieku, stanowi niezwkły dokument: bardzo osobisty, a zarazem bogaty w szczegóły historyczne.
Isaiah Berlin (19091997) należy do klasyków XX-wiecznej filozofii politycznej i społecznej. Najlepiej znany jest z pełnych pasji, oryginalnych i wpływowych pism o wolności i swobodach obywatelskich. Na ten niepowtarzalny charakter jego twórczości niewątpliwie wpłynął fakt, że Berlin był świadkiem i dzieckiem burzliwej epoki. Urodzony w Rydze w rodzinie rosyjskich Żydów, od 1915 roku mieszkał z rodzicami koło Sankt Petersburga i na własne oczy już we wczesnych latach obserwował traumę rewolucji 1917 roku. II wojnę światową, postępy i upadek komunizmu oglądał już z Anglii, gdzie w 1921 roku znalazł się jako imigrant i gdzie już pozostał. Wykładał w Oksfordzie, położył wielkie zasługi dla rozwoju uniwersytetu, otrzymał tytuł szlachecki. Niniejszy tom zawiera teksty pisane i wygłaszane przez Berlina od wczesnych lat 50. XX wieku, a dotyczące głównie idei wolności politycznej. Trzon tych pism to Pięć esejów o wolności, które zostały poszerzone o drobniejsze niepublikowane prace związane z tym tematem i o teksty autobiograficzne. Dzięki temu szersze oświetlenie uzyskały podstawowe kwestie wolności: wolność negatywna/pozytywna, liberalizm polityczny, prawa człowieka, determinizm a wolna wola i odpowiedzialność. Obszerny przewodnik po najnowszej literaturze berlinologicznej dopełnia całości i czyni tom bodaj najbardziej reprezentatywnym ze wszystkich dostępnych publikacji Berlina.
Emil Cioran (1911–1995), jeden z najsłynniejszych filozofów XX wieku, urodził się i spędził młodość w Rumunii, po czym w 1937 roku wyjechał do Francji, gdzie już pozostał na resztę życia. Wyjeżdżając, pozostawił Rumunom tę kontrowersyjną książkę o religii i wierze. Opublikowana wlasnym nakładem i praktycznie wówczas (1937) nierozpowszechniana, z biegiem lat stała się istotnym wkładem w europejską refleksję nad wiarą. Uznana w Rumunii za bluźnierstwo, zdaniem autora stanowiła „jedyną książkę o inspiracji mistycznej” na Bałkanach. Dzieło powstało w okresie nader trudnym dla Ciorana, który cierpiąc na bezsenność, przeżywał zarazem kryzys duchowy spowodowany między innymi „pokusą wiary”. Religia pociągała go, ale, jak sam twierdził, nie był zdolny wierzyć. Niemożność wiary nęka go niczym niemożność zaśnięcia. Dlatego w tym aforystycznym eseju – jednym z najważniejszych w jego twórczości – zmaga się z jej kwestią, obierając za temat świętość. Przeciwstawia świętych ateologicznym mistykom. Święty jest po trosze politykiem, szaleńcem „pragnącym wszystkiego”, a swoją wolę mocy i „manię wielkości” urzeczywistnia przez cierpienie. Mistyk tymczasem zawierza swej intuicji i chce jedynie być bezpośrednio przy Bogu. Wierzyć w świętych „już nie można; podziwiamy tylko ich iluzje”, konkluduje Cioran w tych na poły poetyckich rozważaniach, w których przeplatają się motywy świętości, łez, muzyki i mistyki.
Opublikowany w roku śmierci francusko-rumuńskiego filozofa Emila Ciorana (1911–1995) tom wywiadów z nim stanowi bardzo szczególną publikację. Na początku lat 70. XX wieku Cioran pisał do znajomego: „Mam sześćdziesiąt lat i nigdy nie występowałem publicznie”. Nie cenił „życia literackiego”, nie przyjmował nagród, a swoje pisarstwo uważał za „terapeutyczne”. Żył paradoksalnie: uznawał życie za bezsensowne, lecz je kochał i cieszył się nim. W późniejszym okresie jednak, w miarę rosnącej sławy, zaczął udzielać wywiadów, czasem nawet rozmowy z nim odbywały się przed zgromadzoną publicznością. Niniejszy zbiór zawiera dwadzieścia takich wywiadów i rozmów z Cioranem z ostatniego ćwierćwiecza jego życia. Mówi on o sobie i swoim stosunku do świata, opowiada o dzieciństwie, młodości i powodach, dla których, osiadłszy na stałe we Francji, w latach 40. porzucił ostatecznie język rumuński i zaczął pisać po francusku. Wiele miejsca w rozmowach zajmują kwestie egzystencjalne: sens (bezsens) życia, a zarazem czerpanie z niego, samobójstwo, religia, Bóg. Wywiady powstały przy różnych okazjach, rozmaici byli rozmówcy i dlatego mamy tu całą gamę tematów, a także zróżnicowaną głębię refleksji. Niektóre wątki powtarzają się, ale są oświetlane z wielu stron. Dzięki temu czytelnik otrzymuje wielostronny obraz osobowości filozofa poświadczony przez niego samego.
Lucjusz Anneusz Seneka lub Seneka Młodszy (465 n.e.), rzymski myśliciel, pisarz, polityk i mówca, stanowi od wieków symbol stoickiej mądrości, której kanon współtworzą jego myśli. Fragmenty wybrane w tym tomie przez wybitnego filologa klasycznego Stanisława Stabryłę nie mają tylko charakteru efektownych sentencji, lecz często obejmują dłuższe wywody obrazujące charakter myślenia Seneki.Ten filozof wiódł ryzykowny, zakończony tragiczną śmiercią żywot w służbie osławionych rzymskich cesarzy Kaliguli i Nerona. Zginął z rozkazu tego drugiego, swojego wychowanka, najwyraźniej odpornego na jego nauki. Wiadomo też, że nierzadko przeczył swoim postępowaniem głoszonej przez siebie stoickiej moralności. Mimo to jego pisma zachowały dawny autorytet.Niniejszy wybór skupia się przede wszystkim na wypracowanym przez Senekę systemie etycznym. Podstawa etyki, osobista cnota, jest celem samym w sobie, a życiem ma rządzić apatia w stoickim sensie, uwolnienie się od namiętności w imię kultywowania cnoty i życia zgodnego z naturą, ponieważ natura nie zepsuła człowieka. Pisma etyczne tego myśliciela miały charakter terapeutyczny, służyły leczeniu duszy z ziemskich przypadłości, uczyły (zwłaszcza władców) łagodności, zwalczania gniewu i godzenia się z losem. Teksty zostały przełożone specjalnie do tego tomu, a trudność zadania tłumacza czytelnik może ocenić, konfrontując przekład z oryginalną wersją łacińską zamieszczoną w tym dwujęzycznym wydaniu.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?