Ambroise Vollard nie malował obrazów, on tworzył legendy. Choć jego galeria przy rue Laffitte przypominała zakurzony magazyn, to właśnie tam, w półmroku i zapachu starej farby, rodziła się nowoczesność. Udając drzemkę na zapleczu, słynny marszand czujnie nasłuchiwał reakcji otoczenia, wiedząc lepiej od innych, co wkrótce stanie się arcydziełem.To biografia człowieka, który dzięki niezwykłej intuicji odkrył dla świata Cézanne’a, Gauguina i Picassa. Vollard budował z malarzami relacje trudne i niejednoznaczne – dla jednych był wybawcą dającym finansowe bezpieczeństwo, dla innych bezwzględnym graczem. Jego metoda opierała się na chłodnej kalkulacji: kupował tanio całe serie prac od artystów znajdujących się w krytycznej sytuacji, by cierpliwie czekać, aż rynek dorośnie do ich wizji.Dzieje tego wizjonera i stratega są równie zagadkowe, co jego nagła śmierć. Skarby, które zdeponował w bankowej skrytce, czekały na ponowne odkrycie przez blisko czterdzieści lat, stanowiąc dowód na to, że w świecie sztuki cierpliwość bywa najcenniejszą walutą, a czas potrafi zwielokrotnić wartość każdego gestu.
W środku Gazy, na północ od palestyńskiej enklawy spustoszonej przez bombardowania, stoi kościół Świętej Rodziny. Dziesiątki rodzin tłoczą się tutaj codziennie, by znaleźć schronienie, próbując przetrwać od czasu reakcji Izraela na atak terrorystyczny Hamasu 7 października 2023 roku. Każdego dnia ludzie modlą się, by krzyż, który sięga wysoko w niebo, odwrócił pociski. Każdego dnia, z uśmiechem lub uściskiem, Ojciec Gabriel Romanelli, jedyny ksiądz w Gazie, który odmówił opuszczenia swojego kościoła i mieszkańców zniszczonej enklawy, wita wszystkich uchodźców w poszukiwaniu odrobiny pociechy, nadziei i promienia światła pośród ruin i śmierci. Papież Franciszek dzwonił do Ojca Gabriela codziennie przez ponad 18 miesięcy, aż do Wielkiej Soboty 2025 roku, by zaoferować mu wsparcie i podziękować za jego działania w parafii. Zraniony, gdy izraelska bomba spadła na jego kościół w połowie lipca, Ojciec Gabriel jest teraz świadkiem obecnego i krytycznego punktu zwrotnego z akceptacją planu pokojowego dla Gazy na ziemi, która prawdopodobnie pozostanie krajem ruiny i rozpaczy przez wiele miesięcy. W tym wyjątkowym i głęboko poruszającym opowiadaniu ze zniszczonego kraju, Ojciec Gabriel opowiada o swoim codziennym życiu: o życiu człowieka, który, wbrew wszelkim przeciwnościom, pomaga mężczyznom, kobietom i dzieciom przetrwać w sercu trwającego konfliktu o międzynarodowym zasięgu.
An astonishing memoir from the Holocaust survivor who oversaw the world’s first genocide trials and has advised the ICC on crimes in Israel and Gaza. When the Second World War began, Theodor Meron was a Jewish-born boy of just 9. He survived ghettos, camps and unimaginable atrocities, but lost most of his family, finding sanctuary in British Palestine after the Holocaust.Now, more than eight decades later, Judge Meron is a recognised world leader in both the scholarship and practice of international criminal justice—having served as the president of three UN tribunals, delivering landmark decisions on genocide and war crimes. This extraordinary memoir revisits Meron’s time as a legal adviser to governments, often swimming against the tide; as a restless diplomat, a boundary-pushing scholar and ultimately a ground-breaking international judge. Meron has given his life to the service of justice.He is famous for his 1967 opinion finding Jewish settlements in the occupied West Bank to be illegal under international law, an opinion he issued as a legal adviser to Israel’s Ministry of Foreign Affairs. More recently, he has advised the International Criminal Court on potential crimes in the Russia–Ukraine war, and in Israel and Gaza since 2023. The founding institutions of international justice today face unprecedented threats.Meron’s life story could not be a better timed reminder of the importance of accountability.
Wstrząsająca historia miłosna i bolesna prawda o człowieku i uzależnieniach - nowa książka autorki bestsellerowego Jedz, módl się, kochaj. Głębokie i intymne spojrzenie na proces uzdrawiania i akceptacji utraty. Elizabeth Gilbert, powraca z nową książką. Autorka bestsellerów Jedz, módl się, kochaj i Wielka Magia, która pokazała milionom czytelniczek, jak żyć autentycznie i twórczo, tym razem dzieli się dramatyczną i brutalną historią swojej miłości. W 2000 roku Gilbert poznała Rayyę. Zaprzyjaźniły się, zbliżyły do siebie, aż w końcu stały nierozłączne. Diagnoza o chorobie odsłania szokującą prawdę: łączy je miłość. Zostało im kilka miesięcy, ale okazuje się to jednak dopiero początkiem koszmaru. Śmiertelna choroba i morfina podawana uzależnionej wcześniej od opiodiów Rayyi otwiera drzwi do piekła. Aż do rzeki to wstrząsające wspomnienia, które poruszą każdego, kto kiedykolwiek był pochłonięty przez miłość, namiętność, substancję czy pragnienie – i kto marzy o tym, by wreszcie się od tego uzależnienia wyzwolić. „Kto raz przeczyta tę książkę, nigdy już jej nie zapomni” – Meg Mason, autorka Smutku i rozkoszy. „Absolutnie mistrzowski popis szczerości. Myślę, że ta książka wielu osobom otworzy oczy” – Emma Gannon, autorka książek Table for one i Olive.
Ziemianie jako warstwa społeczna zostali zniszczeni po 1944 roku przez komunistyczne władze. W okresie PRL-u systematycznie niszczono relikty ziemiańskiej kultury.
Znacząca część współczesnych właścicieli obiektów zabytkowych na terenach wiejskich, nawiązuje do historii i tradycji miejsca, poszukując źródeł historycznych i kontaktów z rodzinami spadkobierców. Często gromadzą pamiątki po byłych posesorach .
Goszyce Nowe, znajduje się w rękach spadkobierców dawnych właścicieli Marty i Michała Smoczyńskich. Od lat z mozołem remontują piękny dwór.
Pałac w Guzowie został odkupiony od gminy przez potomków przedwojennych posesorów rodzinę Sobańskich. Pomimo olbrzymiego zaangażowania wciąż pozostaje nieukończony.
Kopytowa, dwór na Podkarpaciu, to z kolei przykład realizacji pasji obecnego właściciela Andrzeja Kołdera, który kupił ten zabytek, odrestaurował go, a następnie zorganizował w nim muzeum własnych zbiorów .
Korzkiew to zamek pod Krakowem, w który tchnął nowe życie Jerzy Donimirski. Po dźwignięciu z ruiny stanowi interesujący przykład architektury obronnej, umiejętnie i ze smakiem zaadaptowanej do współczesnych potrzeb.
Petrykozy, dwór pod Warszawą. Został ocalony przez aktora Wojciecha Siemiona i stał się znanym ośrodkiem ekspozycji sztuki ludowej i miejscem spotkań środowiska artystycznego.
Sułkowice, dwór w centrum Polski, to przykład współczesnego domu rodzinnego w historycznym wnętrzu, pełniącego zarazem rolę otwartego salonu muzycznego.
Pałac w Zarzeczu na Podkarpaciu, muzeum rodziny Dzieduszyckich -dawnych właścicieli. Przykład porozumienia zawartego pomiędzy spadkobiercami i władzami samorządowymi.
HISTORYCZNE SIEDZIBY ZNOWU PROMIENIUJĄ KULTURĄ
WZMACNIAJĄC I ŁĄCZĄC LOKALNĄ SPOŁECZNOŚĆ - JAK PRZED WIEKAMI.
„Galeria potworów to świat Agnieszki Osieckiej – opowieść o ludziach, miejscach i wydarzeniach w Jej życiu” – napisał Daniel Passent w przedmowie. Autorka nie moralizuje, nie ocenia bohaterów swoich opowieści. Z czułością i dystansem pokazuje ich przywary, słabości, czasem dziwactwa – zawsze z ogromną ciekawością i otwartością. To właśnie ta uważność na drugiego człowieka – niezależnie od jego statusu społecznego – sprawia, że Galeria staje się osobistym, a zarazem uniwersalnym portretem świata. Osiecka, „zwierzę towarzyskie”, jak sama o sobie mówiła, z łatwością nawiązywała relacje. Jej wspomnienia są plastyczne, błyskotliwe, pełne humoru, ale i zadumy. Spotkać tu można zarówno koryfeuszy kultury – Marka Hłaskę, Jerzego Skolimowskiego, Krzysztofa Komedę – jak i anonimowe postacie z ulicy, redakcji czy mazurskiej wsi. Wszyscy traktowani z równą uwagą. „Galeria potworów”, ukazująca się pierwotnie w tygodniku „Polityka” w latach 1988–1992, jest także dojrzałym, dowcipnym i pełnym wdzięku, swoistym autoportretem poetki, która była nie tylko mistrzynią słowa, ale również niezmordowaną obserwatorką życia. Agnieszka Osiecka (1936-1997) – poetka, autorka tekstów piosenek, pisarka, reżyserka teatralna i telewizyjna, dziennikarka. Od 1954 roku związana była ze Studenckim Teatrem Satyryków (STS), gdzie zadebiutowała jako autorka tekstów piosenek. Prowadziła w Polskim Radiu Radiowe Studio Piosenki, które wydało ponad 500 piosenek i pozwoliło na wypromowanie wielu wielkich gwiazd polskiej estrady. Od 1994 roku była związana z Teatrem Atelier w Sopocie, dla którego napisała swoje ostatnie sztuki i songi. Dorobkiem Agnieszki Osieckiej zajmuje się założona przez córkę poetki Agatę Passent Fundacja Okularnicy. Pośmiertnie została odznaczona przez Prezydenta RP Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Nostalgiczna opowieść o utraconych Kresach.
Czerwone niebo nad Wołyniem to zbeletryzowana historia ziemiańskiej rodziny Kozińskich, zamieszkałej na Kresach "od zawsze". Autorka z niezwykłą pieczołowitością odtwarza losy własnych bliskich, opierając się w pełni na prawdziwych wydarzeniach oraz relacjach członków swojej rodziny. Wprowadza do opowieści wiele elementów kultury ukraińskiej, podkreślając jak wiele łączy od wieków żyjące ze sobą narody polski i ukraiński.
To opowieść o urokach sielskiego życia codziennego i obyczajach, które odeszły na zawsze, dobrym sąsiedztwie Polaków i Ukraińców. Po czasach spokojnych następują jednak burzliwe lata wojny, która budzi demony i wyznacza początek końca istnienia polskich Kresów…
Po raz pierwszy wydane bez cenzury wspomnienia Stanisława Stempowskiego to niezwykłe, pisane podczas okupacji dzieło człowieka, który już za życia był legendą w środowiskach polskiej inteligencji krytycznych wobec endecji: ziemianina z Podola, redaktora socjalistycznego czasopisma wydawanego w Warszawie przed rewolucją 1905 r., ministra w rządzie Ukraińskiej Republiki Ludowej, współtwórcy ruchu wolnomularskiego w II RP, wieloletniego partnera Marii Dąbrowskiej i ojca eseisty Jerzego. W 1972 r. Jerzy Giedroyc relacjonował Czesławowi Miłoszowi w liście swoje wrażenia z lektury rękopisu Pamiętników: Czegoś tak pasjonującego i pięknego dawno nie czytałem. Rok później pisał: Miejmy nadzieję, że ten wyjątkowy dokument wyjątkowego człowieka nie został zniszczony i że kiedyś będzie można wydać go w całości już bez skreśleń cenzury oficjalnej i prywatnej. Dopiero teraz jednak wspomnienia Stempowskiego wreszcie trafiają do czytelników w całości, w opracowaniu krytycznym pogłębiającym wątki dotyczące dziejów antysemityzmu w Polsce, stosunku do kobiet w kręgach polskiej lewicy oraz tematyki queerowej. Pamiętniki to jedna z najważniejszych książek epoki odzyskiwania niepodległości, także pod względem literackim. Postawiłbym je na równi z Przedwiośniem, Generałem Barczem, Nocami i dniami prof. dr hab. Andrzej Stanisław Kowalczyk Stempowscy. Quartiers de noblesse jagiellońskiego wzoru wolności. Od ostatniego komendanta garnizonu w Żwańcu nad Dniestrem, na granicy z osmańską Turcją, po ministra ostatniego rządu atamana Petlury Stanisława Stempowskiego. Timothy Snyder odnotował wizyty młodego Jerzego Giedroycia i długie przesiadywanie u Stanisława Stempowskiego w latach 30. w Bibliotece Rolniczej w Warszawie. Lducation sentimentale sprawy ukraińskiej. W pojałtańskiej Europie ten wzór wolności wróci nieoczekiwanie w myśli politycznej paryskiej Kultury. Pozostaje dla nas światłem w dzisiejszych mrocznych czasach. Pamiętniki Stanisława Stempowskiego w imponującej edycji Łukasza Mikołajewskiego to trzytomowa genealogia, apokryf rodzinny tego ogniwa wolności. Piotr Kłoczowski
Badania nad represjami sowieckimi prowadziłam od 2011 roku w Moskwie i w różnych regionach w głębi Rosji, przemierzając ten kraj szlakami polskich zesłańców. Dzięki temu pozyskałam nowe, ważne dla studiów nad dziejami ludności polskiej na Wschodzie dokumenty, ale także poznałam miejsca, do których obywatele polscy trafiali jako jeńcy, więźniowie łagrów, deportowani czy wcieleni do batalionów budowlanych. [] Spotykałam miejscowych ludzi różnych narodowości i pochodzenia etnicznego. Opowiadali oni o przeszłości terenów, na których żyli, pokazywali nieznane lub zapomniane miejsca pamięci związane z polskimi zesłańcami z XVIII i XIX wieku oraz represjami sowieckimi z XX wieku. Słuchałam także opowieści o ich rodzinnych historiach.Dzięki tym wyprawom nie tylko poszerzyłam wiedzę historyczną, ale także poznałam lokalnie i regionalnie współczesną Rosję.fragment WstępuAnna Zapalec w swojej książce podejmuje trudne i bolesne zagadnienia związane z losem obywateli polskich poddanych represjom sowieckim podczas II wojny światowej. Autorka prezentuje szeroki wachlarz tematów, od propagandy sowieckiej po szczegółowe analizy życia codziennego deportowanych, wykorzystując przy tym bogaty materiał źródłowy, zarówno archiwalny, jak i wspomnieniowy; [] nie tylko dostarcza nowych danych archiwalnych, ale także proponuje nowe podejścia metodologiczne, łącząc historiografię z psychologią i socjologią.dr hab. Daniel Boćkowski, prof. UwBDr hab. Anna Zapalec, prof. UKEN - historyczka, zatrudniona w Instytucie Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Prowadzi badania nad historią drugiej wojny światowej, zwłaszcza nad Holokaustem, zbrodniami wojennymi, migracjami przymusowymi, ruchem oporu oraz losami obywateli polskich na terenie ZSRS w XX wieku. Autorka wielu artykułów i kilku książek, takich jak Ziemia tarnopolska w okresie pierwszej okupacji sowieckiej (1939-1941), Druga strona sojuszu. Żołnierze brytyjscy w Polsce w czasie II wojny światowej oraz wspólnie z Jackiem Tebinką monografii pt. Polska w brytyjskiej strategii wspierania ruchu oporu. Historia Sekcji Polskiej Kierownictwa Operacji Specjalnych (SOE). Opublikowała także rozdział Powiat złoczowski w dwutomowym opracowaniu Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski (red. Barbara Engelking i Jan Grabowski). Laureatka stypendiów krajowych i zagranicznych oraz wyróżnień i nagród naukowych, stypendystka m.in. Israel Institute for Advanced Studies (IIAS) na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie (2024).
"ŚLONZOKI. Autentyczne, traumatyczne, nieocenzurowane wspomnienia Ślązaków z lat 1939-1956" to najnowsza książka Mariana Kulika. Kilkanaście rozmów z pokoleniem, które odchodzi, a które doświadczyło na własnej skórze dramat lat 1939-1956. Lektura kilkunastu wstrząsających przekazów zamieszczonych w niniejszym tomiku nie należy ani do łatwych, ani przyjemnych: to po prostu ego-dokumenty ilustrujące przemilczane lub zafałszowane fakty nie tak znowu dawnej, jakże tragicznej historii Górnego Śląska. Jeśli się weźmie pod uwagę, że pokolenie, które było świadkiem rzeczonych wydarzeń już odchodzi, to nie sposób bagatelizować znaczenia tych relacji. Wspomnienia rozmówców Mariana Kulika dotyczą tych wydarzeń, które rozegrały się na ich oczach od pamiętnego roku 1921 aż do czasów po drugiej wojnie światowej. Czytamy zatem o przeżyciach Ślązaków, których udziałem były upokorzenia doznane w autonomicznym województwie śląskim po podziale Górnego Śląska, o powrocie w 1939 roku w granice państwa pruskiego i przede wszystkim o tym, co spotkało Ślązaków w roku 1945 o niewyobrażalnych zbrodniach popełnionych przez Armię Czerwoną, a następnie o dotkliwej i jakże bolesnej dla większości Ślązaków działalności władz polskich.
Nie pamięta, kim jest ani co się wydarzyło. Jedynym wspomnieniem, które do niego wraca, jest... kotka, którą trzeba się zaopiekować. Od tego momentu zaczyna się jego droga do odzyskania tożsamości, w której wspiera go była dziewczyna - Karolina. Tymczasem w Sandomierzu dochodzi do serii brutalnych morderstw. Policja prowadzi śledztwo, a tropy zaczynają się łączyć z tajemniczą przeszłością niektórych prominentnych mieszkańców miasta i teczkami dawnych komunistycznych służb. Trzy plus cztery kontynuuje wiele wątków z poprzedniego, docenionego przez czytelników, kryminału Dwa, trzy, cztery. To świetnie skonstruowana intryga, pełna zaskakujących zwrotów akcji, wspomnień i tajemnic, które mogą kosztować życie. Fabuła z każdą stroną nabiera tempa, by doprowadzić do pełnego napięcia finału, w którym każdy element układanki znajdzie swoje miejsce.
Książka dokumentuje spotkania absolwentów rocznika 1976 na kierunku historia. Obecne wydanie zostało uzupełnione o fotografie i wspomnienia ze zjazdu, który został zorganizowany 6 czerwca 2025 roku.W trakcie zarówno tego spotkania, jaki i poprzedniego zjazdu (22 stycznia 2016 roku) dzięki uprzejmości marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego absolwenci zgromadzili się w dawnej sali wykładowej 208 w obecnej, odrestaurowanej siedzibie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu, a dokładniej w jego skrzydle zachodnim, gdzie przez kilkadziesiąt lat mieścił się Wydział Nauk Historycznych.
Jakiekolwiek podobieństwo osób, imion i nazwisk opisanych w niniejszych 45 opowiadaniach jest czysto przypadkowe. Opary PRL-u zaś, do bólu prawdziwe...
Jako nastolatek miałem upośledzony węch, co pozwoliło mi przetrwać te czasy bez większego szwanku, zarówno na ciele, jak i na umyśle.
A z tamtego okresu pozostały wspaniałe wspomnienia.
"Dzwony Nagasaki" to zapiski w formie pamiętnika japońskiego lekarza, który jako jeden z nielicznych przeżywa wybuch bomby atomowej w Nagasaki, spisane po.Jedyna chrześcijańska dzielnica miasta - Urikami, zostaje zmieciona z powierzchni ziemi, a grupa ocalałych lekarzy niesie rannym i umierającym pomoc. Wstrząsający obraz śmierci, który staje się symbolem odkupienia win za grzechy wojny.Mieszkańcy Urikmi jako ofiara przyjęta przez Boga. Książka ta to próba zrozumienia sensu cierpienia, walka o zachowanie człowieczeństwa w momencie, kiedy z dnia na dzień umiera wszelka nadzieja. Historia przesiąknięta głębokim symbolizmem i mądrością, którą posiąść może tylko człowiek prawdziwie doświadczony przez los.Opowieść szalenie wzruszająca i głęboka, którą warto przeczytać.
Wstrząsająca opowieść o wojnie widzianej oczyma dziecka. Wojna zabrała nam dzieciństwo, wielu życie. Chciałem, żeby po każdym z nas został trwały ślad… Kiedy wybuchła druga wojna światowa, Bogdan Bartnikowski miał 7 lat. W czasie Powstania Warszawskiego był łącznikiem i walczył na Ochocie. Jego opowieść to jedno z najbardziej poruszających, a przy tym niezwykle osobistych świadectw o piekle wojennej codzienności. Wydanie poszerzone o wcześniej niepublikowane fragmenty wspomnień autora z okresu okupacji i uwięzienia w obozach. Bogdan Bartnikowski – urodzony w 1932 r. w Warszawie. W czasie Powstania Warszawskiego, po opanowaniu dzielnicy Ochota, gdzie mieszkał, przez oddziały RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa), wraz z matką został wypędzony z domu i skierowany do obozu przejściowego w Pruszkowie (tzw. Durchgangslager 121), skąd 12 sierpnia 1944 r. został wywieziony do KL Auschwitz-Birkenau. W obozie został zarejestrowany jako więzień 192731. Przebywał w Birkenau – najpierw w bloku dziecięcym obozu kobiecego, następnie w sektorze B11a obozu męskiego, gdzie byli więzieni chłopcy z Warszawy. 11 stycznia 1945 r. został razem z matką ewakuowany do Berlina-Blankenburga (komando robocze obozu Sachsenhausen), gdzie do wyzwolenia 22 kwietnia 1945 r. pracował przy odgruzowywaniu miasta. Po wyzwoleniu powrócił wraz z matką do Warszawy. W Powstaniu Warszawskim stracił ojca. Przerwaną przez wojnę naukę kontynuował w Państwowym Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego. Po wieloletniej służbie wojskowej pracował jako dziennikarz. Bogdan Bartnikowski, mając w pamięci przeżycia z okresu okupacji i uwięzienia w obozach, napisał i wydał książki o losach polskich dzieci w latach wojny: zbiór opowiadań „Dzieciństwo w pasiakach” (1969, 1972, 1989) oraz powieści „Daleka droga” (1971), „Powrót nad Wisłę” (1972) i „Dni długie jak lata” (1989). Obecnie jest na emeryturze. Pracuje społecznie w Związku Literatów Polskich i Związku Powstańców Warszawskich. Odznaczony został Krzyżem Oświęcimskim, Krzyżem Oficerskim i Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Oddajemy do rąk czytelników opowiadanie - miniaturę Renaty Klamerus. To wspomnieniowe opowiadanie, momentami o cechach dokumentu, ma na celu przybliżenie dzieciom urodzonym w XXI wieku, wnukom pokolenia naszych bohaterek, jak się żyło dzieciom w PRL-u, że można było przeżyć bez komórek i komputerów, że wiedzę czerpało się z papierowych książek. Opowiadanie nie ma na celu negowanie zdobyczy XXI wieku, ale ma pokazać, że bez tych wszystkich zdobyczy techniki, bez tych udogodnień dzieci żyły normalnie, rozwijały się, uczyły się języków, gry na instrumentach i wyrastały na porządnych ludzi. Kształciły się i dobrze sobie radziły. Autorka nie wybiela bohaterek, które były normalnymi dziećmi, które czasem robiły głupstwa, ale w trudnych sytuacjach potrafiły sobie poradzić i nie migały się od roboty.Nikt im niczego nie ułatwiał, a wręcz odwrotnie wymagano od nich pomocy.Dni były wypełnione obowiązkami i to według autorki jest tajemnicą zdrowej dorosłości. W tamtych czasach, zdanie rodziców było święte. Rodziców należało słuchać i szanować ich ciężką prace. Kiedy dzieci dorosły nie miały tak zwanych dwóch lewych rąk i ze wszystkim sobie radziły.
Widzisz ten pociąg? On jedzie do Oświęcimia. Twoja mama jest w jednym z wagonów usłyszała Felicja Weiss od swojego ojca. Był 26 maja 1942 roku, a ona skończyła właśnie siedem lat. Wojnę przetrwała w ukryciu w bunkrze, do którego wchodziło się przez kredens; później u zupełnie obcych ludzi. Każdy przeżyty dzień to dla Felicji było uratowane życie. Nie kasłać i nie kichać. W żadnym wypadku nie podchodzić do okna, najlepiej w ogóle się nie ruszać, tylko siedzieć: za szafą, w piwnicy, w drewnianej skrzyni. Nie płakać, choć łzy cisną się do dziecięcych oczu. Nie dawać znaku życia żeby to życie zachować. Bohaterowie tej książki siedmioro Ocalałych z Holokaustu opowiadają autorowi, jak cudem udało im się przetrwać wojnę. Na wiele pytań nie znają jednak odpowiedzi minęło zbyt wiele czasu. Nie pamiętają. Ukryci to poruszające świadectwo zapominania i zapis być może jednego z ostatnich spotkań z Ocalałymi. Arkadiusz Lorenc reporter, absolwent Uniwersytetu Łódzkiego, gdzie studiował języki niemiecki i hiszpański, oraz Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował między innymi w Dużym Formacie Magazynie Reporterów Gazety Wyborczej, Polityce, Tygodniku Powszechnym. W miesięczniku National Geographic Traveler pisał o podróżach. Autor pierwszego na polskim rynku multiformatu reporterskiego Morderca z pikiety i książki Lękowi. Osobiste historie zaburzeń. Finalista siódmej edycji Konkursu Stypendialnego im. Ryszarda Kapuścińskiego.
Wsłuchani jesteśmy w te coraz bardziej potęgujące się odgłosy walki i strach paraliżuje nas wszystkich, przestajemy być ludźmi, zamieniając się w drgające kłębki nerwów, gotowych oszaleć pisała ukrywająca się w bunkrze młoda Żydówka, Maryla, kilka dni po wybuchu powstania w getcie warszawskim. Jej dziennik to unikatowe świadectwo Shoah. Autorka opisuje w nim z perspektywy ofiary i zarazem świadka tych dramatycznych wydarzeń życie i śmierć zamkniętych za murami getta żydowskich dzieci, kobiet i mężczyzn. Relacjonuje przebieg krwawo przez Niemców tłumionego powstania. Do dziś nie udało się ustalić, gdzie i kiedy zginęła autorka. Prowadzony przez nią od wiosny 1942 roku diariusz urywa się 27 kwietnia 1943 roku. Tuż po wojnie odnaleziono go na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku. Publikacja opracowana przez Państwowe Muzeum na Majdanku (PMM). Maryla była młodą Żydówką zamkniętą w getcie warszawskim. Wiemy, o niej tyle, ile wynika z jej zapisków. Nie znamy nawet jej nazwiska. Przeżyła wielką akcję likwidacji getta w lipcu wrześniu 1942 roku prawdopodobnie dzięki zatrudnieniu w fabryce Waltera C. Tbbensa. Straciła wówczas matkę. Miała męża Adama, który przebywał razem z nią w bunkrze o nieznanej lokalizacji.
Wspomnienia estońskich żołnierzy 20. Dywizji Grenadierów SS, które nie są wypełnione żołnierskim bohaterstwem i patosem, które często możemy podziwiać w ekranizacjach filmowych. Bliżej im do relacji żołnierzy żyjących ze świadomością prawdopodobnej śmierci, którzy musieli pogodzić się z tym, że egzystują w prymitywnych warunkach czy zadają ból oraz cierpienie bliźniemu różniącemu się od nich głównie kolorem munduru. Spisanie przeszłych wydarzeń w okresie powojennym było dla niektórych z nich próbą pogodzenia się z przeszłością. Ocenę działań i postępowania tych żołnierzy pozostawiamy czytelnikowi.
Kiedy czternastoletnia Caitlin odpowiada na ogłoszenie znalezione w gazecie – „Poszukujemy modelek” – nie wie, że w ten sposób podpisuje na siebie wyrok. Od tego czasu jest nieustannie kontrolowana, gwałcona, sprzedawana i przekazywana gangom w całej Wielkiej Brytanii. Jej oprawcy wcale się nie ukrywali: często odbierali ją ze szkoły lub z domu i zabierali do swoich mieszkań, domów rodzinnych lub hoteli, gdzie była systematycznie wykorzystywana. „Pozwólcie mi odejść. Wstrząsająca historia ofiary handlu ludźmi” to opowieść Caitlin o piekle, które udało jej się przetrwać.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?