W niniejszej książce usiłuję wniknąć w (al.)chemię tworzenia, stworzyć próbę opisu tego, jak z wyobraźni rodzi się świat Jana Fabre'a, jak powstaje jego estetyka, wizje uwalniane za pomocą środków teatralnych. Zawarłem w niej dążenie do zbadania samego procesu twórczego i odczytania spektaklu właściwie od tyłu: nie poprzez efekt końcowy pokazywany publiczności, lecz koncentrując się na całym cyklu, od pierwszego dnia aż do premiery.
Luk Van Den Dries
Życie człowieka interpretować można jako drogę, która rozciąga się pomiędzy Górą Tabor a Golgotą, pomiędzy szczęściem a chwilami zwątpienia, radością a cierpieniem, zrozumieniem i jego brakiem...
Niniejsza książka jest owocem długoletniego doświadczenia misyjnego i osobistej refleksji ks. Wojciecha Kościelniaka, misjonarza w Tanzani, we Wschodniej Afryce od 1990 roku.
Czytelnik znajdzie w niej syntezę przemyśleń dotykających szerokiej problematyki zagadnień życia oraz misji w Afryce. Publikacja opisuje rzeczywistość buszu afrykańskiego i cywilizacji. Autor czyni to niejednokrotnie z nutą humoru i dowcipu. Z właściwą pasją i szczerością opisuje życie w Afryce, współczesne problemy, sposoby myślenia, pracy i działania na różnych płaszczyznach...
O lwach i żyrafach też jest :) Film na DVD w prezencie.
Siostra Leonia Maria Nastał jest polską mistyczką, dotychczas mało znaną. Jej życie duchowe polegało na głębokim doświadczeniu ojcowskiej miłości Boga i bezgranicznym zawierzeniu, którego wzór znajdowała w Dzieciątku Jezus.
Spisywany na polecenie Jezusa Dziennik duchowy Życie wespół z Jezusem, zawiera zapisy rozmów Leonii z Bogiem, myśli i pragnienia powstałe na modlitwie oraz objawienia mistyczne.
Z prowadzonej przez nią korespondencji zachowały się 352 pisma. Do druku wybrano te listy lub ich fragmenty, które obrazują rozwój życia wewnętrznego Służebnicy Bożej lub bezpośrednio wiążą się z Dziennikiem. Pisma Siostry Leonii przybliżają prawdę o Bogu cierpliwej miłości i pokornej łagodności.
Japonia sprzed blisko dwóch wieków - ta prawdziwa, z krwi i kości, a nie pism teoretyków bushido. Japonia widziana oczami ubogiego hatamoto, w której wprawdzie ""duszę samuraja"", szablę, można łatwo wycenić i sprzedać, a ulubioną formą rozrywki jest wizyta w dzielnicy rozkoszy, ale duch nie daje się okiełznać i spacyfikować urzędnikom szogunatu. Soczyście opisana rzeczywistość i realia życia samurajów czynią ze Spowiedzi samuraja pierwszorzędne źródło wiedzy o tamtym czasie i ludziach. Autobiografia Katsu Kokichiego obfituje w niesamowite przygody i barwne charaktery, a postać autora wyróżnia się oryginalnością na tle standardów ówczesnego japońskiego społeczeństwa skrępowanego długim szeregiem zasad oraz przepisów. Spowiedź samuraja to fascynujące okno w czasie pozwalające zajrzeć w jeden z najbarwniejszych okresów historii i kultury Japonii.
?O haszyszu? to niepowtarzalna dokumentacja narkotycznych doświadczeń Waltera Benja-mina (1892?1940) uzupełniona jego tekstami literackimi oraz rysunkami i skomentowana przez lekarzy. Benjamin, urodzony w Berlinie wybitny intelektualista niemiecki z asymilowanej rodziny żydowskiej, na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych przeprowadzał z grupą przyjaciół eksperymenty z haszyszem i meskaliną. Interesowało go postrzeganie świata w stanie narkotycznego odurzenia, a spisane obserwacje wykorzystywał w swoich utworach literackich. Mimo ?naukowego? zamysłu uderza w protokołach odkrywcza poezja, oryginalna postać rzeczywistości zmuszająca do namysłu nad zasadnością naszego ?trzeźwego? jej widzenia. Już więc sama lektura tego materiału wprawia czytelnika w stan niejakiego odurzenia, a typowy obraz realności zaczyna budzić wątpliwość. Ten intelektualno-poznawczy charakter eksperymentów Benjamina odróżnia go od tradycyjnych użytkowników haszyszu, stanowiąc istotny przyczynek do XX-wiecznych badań nad świadomością i jej ?poszerzaniem?.
Wspomniałem znajomemu księdzu, że poznałem kilku studentów, którzy zawsze noszą przy sobie Nowy Testament i najwyraźniej świetnie go znają. Słysząc to, rzucił: «Ach tak, są pewnie z Opus Dei». Opus Dei – znałem łacinę na tyle, by wiedzieć, że to znaczy «dzieło Boże».” Czym jest Opus Dei? Scott Hahn odsłania przed czytelnikiem tajemnicę tej intrygującej instytucji.
Kolejna książka z serii ""Literatura górska na świecie"". Wewnątrz ponad 100 kolorowych fotografii na kredowym papierze. (...) Tym, co interesuje Cieślara najbardziej jest człowiek, ostrze jego pióra skupione jest na jego przeżyciach, na obserwacji relacji międzyludzkich. Również, gdy opisuje góry, robi to w taki sposób, że niemal czuje się pod palcami szorstkość granitu, a przed oczami przesuwają się alpejskie szczyty. Posiadł rzadką zdolność opisywania natury bez popadania we frazesy i puste słowa. Przelewał swoje myśli na papier szczerze, kilkoma doskonałymi w formie zdaniami zarysowywał swój świat.(...) [Jagoda Adamczyk-Ceranka - Taternik].
Książki Toniego to nadal fascynujące książki, nie tylko ciekawe z powodu tematu, ale pisane barwnym soczystym językiem, pełnym metafor i wyrafinowanych skojarzeń. Ale też książki poznawcze, wnikające głęboko w problemy antropologii, etnografii, kultury. Zawsze pozostaną opowieściami ,,z pierwszej ręki"", z własnego doświadczenia. Jestem pewna, że podróże i książki Toniego wniosły dużo do poznania świata zwłaszcza tego, który jest zagrożony zanikiem tożsamości a bywa, że nawet istnienia. Z ukochanego przez niego świata indiańskiego, którym się utożsamiał, dumny, że był ,,białym Indianinem"" niewiele dziś pozostało. Tony odszedł, ale... ten świat w jego książkach pozostał - zatrzymany na klatkach filmu, zawarty w barwnym słowie, kwiecistej metaforze...
To było prawdziwe odkrycie, jakbyśmy znaleźli wiekowy skarb. Na remontowanym strychu starego katowickiego budynku leżał mocno nadgryziony zębem czasu, sporych rozmiarów rękopis - pamiętnik z lat 70., a w nim zapiski, zdjęcia, rysunki... - cały świat ówczesnej nastolatki.
Nie wiemy, kim jest jego autorka, ale wiemy, co przeżywała, myślała, czuła. Być może rozpoznają ją Czytelnicy tej książki, znajomi naszej bohaterki z odległej już dziś epoki. A może tylko pozornie odległej?
Nie wiemy, jak potem ułożyło się jej życie, ale wiemy, jak dojrzewała do miłości. Od beztroskiego i jeszcze po dziecięcemu bezpruderyjnego zainteresowania drugą płcią - do pełni kobiecego uczucia i świadomych wyborów.
Jesteśmy przekonani, że oddajemy w Państwa ręce rzecz wyjątkową. Jeśli lektura potwierdzi tę opinię - nasza satysfakcja będzie podwójna.
?We władaniu cieni? to hołd złożony miłości i przyjaźni, której więzy zadzierzgnęły się w skrajnych warunkach wypraw górskich. Autor stawia nas przed największym z wyzwań filozofii: skoro pewne jest, że umrzemy, jakie wybierzemy życie?
To opowieść o parze amerykańskich wspinaczy, którzy z pustynnego Joshua Tree przyjeżdżają do Czechosłowacji.
Historia biegnie dwiema ścieżkami. Tom Valen, wykładający filozofię na uniwersytecie, pisze o roku, kiedy to on i jego żona Molly wyjechali w Tatry, ponieważ ona, chora na nowotwór, tam właśnie chce umrzeć. Część pisana przez Molly, felietonistkę alternatywnej gazety, to jej dziennik, prowadzony w dramatycznym czasie przed śmiercią. Wszystko to rozgrywa się na krótko przed czechosłowacką aksamitną rewolucją 1989 roku.
Tom w swojej części pisze o tym, co przeżywał, podczas tego roku, zaś Molly opisuje wydarzenia ze swego życia, o których nigdy nie opowiedziała Tomowi ? utracone dzieciństwo, przyjaźń z pewną czeską emigrantką, miłość do słowackiego alpinisty, przyjaciela Toma?
To książka o tym, że miłość jest silniejsza niż śmierć, a przyjaźń ważniejsza niż ból i złość. Tłem dla tej poruszającej historii są Tatry?
Był u mnie przedstawiciel Znaku, Więzi, potem przedstawiciel PAX-u. Nie mogą na siebie patrzeć, ale w gruncie rzeczy mają te same tendencje: gra polityczna, licytowanie się w zdobywaniu rozgłosu, osobiste i grupowe ambicje, dobro Narodu na końcu.
Ponadto miałem dwie długie konferencje: jedna w sprawie statutu Caritas, druga z b./yłymi/ doradcami „Solidarności", nudne, bo jednostronne i jednokierunkowe. Ci ludzie, aczkolwiek umiarkowani, to jednak natrętni, dla nich, poza „Solidarnością ", nikt i nic nie istnieje - ani wiara, ani duszpasterstwo, ani człowiek. Przestrzegają, aby się Kościół nie dał zinstrumentalizować rządowi, ale sami do tego dążą, chcieliby Kościół wprząc w swój rydwan i Kościołem kierować. Jeszcze nie otrząsnęli się z iluzji.
Świat Patti Smith w „Roku Małpy” olśniewa osobliwością. Tu sen miesza się z rzeczywistością, dobre zjawy z przeszłości spotykają się z politycznymi demonami teraźniejszości, a wszystkiemu przyświeca pochwała codzienności w duchu poezji Williama Carlosa Williamsa. Smith z czułością wspomina tych, którzy już odeszli, rozmyśla nad największymi dziełami literatury i nie boi się pytać o niepewną dla świata przyszłość. „Rok Małpy” to poetycki manifest zaangażowanej artystki i intymny autoportret ikony amerykańskiej popkultury. „Zachwycająca, oniryczna […] niewielka książka pełna melancholii. Wspomnienia punkowej poetki przegląda się jak stertę starych polaroidów w jej nowojorskim mieszkaniu – „kolejne talizmany na naszyjniku bezustannych podróży”.” „Entertainment Weekly” „Sen na jawie pełen wspomnień […]. Smith wszędzie widzi mistyczne powiązania – podążając za jej słowami, zaczną je widzieć także czytelnicy.” „The New Yorker” „Porywająca podróż przez sny i życie Patti Smith. Rzeczywistość miesza się tu z fikcją, przenikają się prawdziwi i zmyśleni bohaterowie. Autorka przegląda się w metalicznej powierzchni tostera i stwierdza: „odkryłam, że wyglądam jednocześnie młodo i staro”. To idealnie ukazuje jej duszę .” Maureen Dowd, „The New York Times” „Smith zaczęła pisać „Rok Małpy” w pierwszym dniu 2016 roku. Rok ten przyniósł jej wiele zmian: artystka poczuła, że się starzeje, straciła przyjaciół, towarzyszyło jej wszechogarniające poczucie zawodu. Autorka zestawia osobistą narrację z opisem krajobrazu. Granica między fikcją a rzeczywistością się zaciera […]. Ta fascynująca opowieść o poszukiwaniu sensu w trudnych czasach pokazuje talent poetycki Patti Smith.” Christian Allaire, „Vogue” „Od 1975 roku Patti Smith zaciera granice między muzyką, poezją a prozą, wyjąc z żalu i krzycząc z radości, czy to na scenie, czy w swoim pisarstwie. „Rok Małpy” jest zbiorem jej najnowszych prozatorskich obrazów […]. W tej cienkiej książce pełnej wizji Smith błąka się po Stanach, odwiedza swoje ulubione miejsca, jeździ z nieznajomymi, stąpa po rozmytej granicy między rzeczywistością a snem i ubolewa nad wynikami wyborów prezydenckich w 2016 roku. Ale gdy tylko popada zbyt głębokie przygnębienie, na niebie pojawia się słońce. Przez chwilę „nie ma w niebiosach niczego na podobieństwo udręki prawdziwego życia”, lecz „już niedługo zdarzy się coś wspaniałego”.” Leigh Haber, „O. The Oprah Magazine” „Rok Małpy to fantastyczny dziennik snów pełen obrazów, rozmów i rozmyślań, także nad tym, co łączyło Smith z dwójką jej najstarszych i najdroższych przyjaciół – dramaturgiem Samem Shepardem i producentem muzycznym Sandym Pearlmanem, który zmarł w czasie, gdy powstawała książka. Autorka nigdy nie była tak blisko połączenia dojrzałości swoich ostatnich dzieł z improwizowaną dzikością wczesnych wierszy i tekstów piosenek.” Andrew Barker, „Variety” „Melancholijny nastrój i poetycki język wyróżniają tę książkę spośród innych dzieł Patti Smith. […] Smith opisuje kawiarnie, wyprawy autostopem, dziwne motele w Santa Cruz i swoje sny. Z wielką czułością opowiada też o wizytach u Sama Sheparda w ostatnich miesiącach jego życia i o pomaganiu mu w ukończeniu jego książki.” Jane Ciabattari, BBC
Wspomnienia Mieczysława Jałowieckiego (1876–1962) czyta się jak pasjonującą powieść. To barwna, po sarmacku subiektywna wizja świata, jego realiów i obyczajowości, osobisty komentarz do wydarzeń historycznych. Autor urodził się w Syłgudyszkach na Wileńszczyźnie, „na skraju” Imperium Rosyjskiego. Za sprawą wielkiej historii i życia bogatego w gwałtowne odmiany losu stał się świadkiem wydarzeń burzących otaczające go społeczeństwa i państwa. Należał do kresowego ziemiaństwa i być może do ostatniego pokolenia, dla którego duchową ojczyzną było dawne wielonarodowe Wielkie Księstwo Litewskie. Jednocześnie – aż do rewolucji rosyjskiej 1917 roku – przynależał do zamożnej i uprzywilejowanej warstwy imperium carów. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości został w 1919 roku pierwszym przedstawicielem rządu Rzeczypospolitej w Gdańsku i przebywał w Wolnym Mieście do początku roku 1921. Potem osiadł jako ziemianin w Kaliskiem. Po II wojnie światowej, na emigracji w Anglii, spisał wspomnienia o świecie, który nieodwracalnie przeminął. Będąc bacznym obserwatorem, a niekiedy aktywnym uczestnikiem historii, Jałowiecki daje czytelnikowi okazję przyjrzenia się z bliska życiu różnych środowisk i różnym wydarzeniom. I jest to lektura rozmaita: opowieści o dworach zagubionych wśród litewskich borów przepełnia nostalgia, ale wątek rywalizacji wywiadów w wojennej Rosji czy epizody gdańskie z lat 1919–1921 są godne powieści sensacyjnej. Uzupełnienie barwnych wspomnień stanowią komentarze Autora, bardzo subiektywne, pisane z patriotycznym zaangażowaniem, często niezwykle gorzkie, a czasem zaskakująco aktualne. Obecna edycja wspomnień Mieczysława Jałowieckiego obejmuje trzy części, wydane pierwotnie (w latach 2000–2003) jako osobne książki; są to: Na skraju Imperium, Wolne Miasto oraz Requiem dla ziemiaństwa. Po raz pierwszy książka została uzupełniona o ponad 30 ilustracji pochodzących ze zbiorów rodzinnych: fotografie oraz nigdy dotąd niepublikowane grafiki i akwarele autorstwa Mieczysława Jałowieckiego.
Poruszająca opowieść o tym, jak naprawdę wygląda uzależnienie od kokainy, autorstwa dziennikarza Filipa Chajzera. O tym, jak organizm stara się powrócić do naturalnego poczucia szczęścia.
O co chodzi z tym tytułem – Szczęście na kreskę? Branie czegoś „na kreskę” oznacza tyle co kupowanie na kredyt, a zbieżność z linią usypanej kokainy, również zwaną potocznie „kreską”, złożyła mi się w głowie w dość spójną opowieść.
Bo ćpanie to branie na kredyt szczęścia z przyszłości. Zaciągasz dług endorfinowy, a narkotyk staje się podstępnym bankierem, który pozwala przelewać środki z konta na konto. Każda wciągnięta krecha to następny przelew szczęścia. Trzeba je brać coraz częściej, bo chociaż długość wciąganej kreski jest taka sama, to drastycznie spada ilość tego, co za nią dostajesz. Przelewy szczęścia stają się coraz mniejsze. To błędne koło. A potem jeszcze pojawiają się lęki i psychoza. Bo ten bankier, który kusił cię dobrą zabawą, ma jeden cel – prędzej czy później cię wykończyć.
Pierwsze, niewielkie pożyczki spłacasz w walucie dni. Potocznie nazywamy to „zjazdem”. Im częściej twój szalony piątek jest w środę, a później również w czwartek, niedzielę i kolejne dni, spirala zadłużenia przyspiesza. Dni zamieniają się w tygodnie, miesiące, lata spłacania tej szatańskiej pożyczki.
Ta książka jest o wychodzeniu z długu endorfinowego. O tym, jak organizm stara się powrócić do naturalnego poczucia szczęścia, spontaniczności czy wręcz pozytywnego szaleństwa.
Ja już swój dług spłaciłem. Ale łatwo nie było.
Filip Chajzer
Prowadził codzienny program śniadaniowy Dzień dobry TVN, a także programy Mali Giganci, Big brother, Big brother nocą, Dom marzeń i Studio TTV. Ma praktykę radiową: prowadził autorską audycję Piątek, piąteczek, piątunio w radiowej Czwórce i Piątek u Chajzerów w Radiu Złote Przeboje. Zdobywca Wiktora (2014) i Telekamery (2018) oraz licznych nagród za działalność charytatywną. Jest współautorem książki Chajzerów dwóch. Zagrał w filmie Patryka Vegi Plagi Breslau. Aktywnie udziela się w mediach społecznościowych. Jego profile śledzi około dwóch milionów osób. Każdy post wzbudza zainteresowanie i wywiązują się pod nim długie dyskusje, a jednocześnie wpisy te bywają siłą napędową wydarzeń, które obserwuje potem cała Polska. Filip Chajzer ma ogromne poczucie humoru i dobre serce. Posiadając spore środki i wpływy, stara się jak najwięcej pomagać potrzebującym, zbiera pieniądze na cele charytatywne, daje wsparcie i uświadamia.
Saga warszawskiej rodzinyCentralną postacią książki Żabińscy. Cóż to była za rodzina! jest Jan Żabiński – zoolog, pierwszy dyrektor warszawskiego ogrodu zoologicznego, żołnierz wojny polsko-bolszewickiej, uczestnik Powstania Warszawskiego i jeniec niemieckich oflagów. W czasie okupacji wraz z żoną Antoniną, pisarką, ukrywał Żydów na terenie zoo. Po wojnie odbudowywał ogród, był promotorem restytucji żubra w Puszczy Białowieskiej oraz zasłynął jako autor książek i popularnych audycji radiowych.Poznajemy także dzieje jego przodków: dziadka Jana Stefana – urzędnika skarbowego i wolnomularza, ojca Józefa – rejenta i wybitnego szachisty – oraz historię jego silnych, wykształconych i odważnych sióstr: Marii Czerniewiczowej, współtworzącej z mężem życie gospodarcze Kłodawy; Hanny Petrynowskiej, lekarki Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, zamordowanej w 1944 roku na terenie zakładu wraz z najciężej rannymi, których nie zdołano ewakuować po wycofaniu się powstańców, oraz Józefy Zaorskiej, chemiczki i żony zarządcy wielkiego majątku ziemskiego na Kujawach, aktywnej w sprawach społecznych.Autorka Teresa Czerniewicz-Umer, członkini rodziny, prowadzi czytelnika przez dramatyczne i ciepłe zarazem momenty prywatnego życia wielopokoleniowej rodziny, ukazane na tle dwóch totalitaryzmów. Sięga do licznych źródeł – prasy, archiwaliów, dokumentów i wspomnień – tworząc opowieść opartą na faktach, a przy tym żywą i empatyczną.To książka o patriotyzmie i humanitaryzmie, o odpowiedzialności za bliskich, za prześladowanych, za pracę, za zwierzęta, za kraj. O ludziach, którzy nie stali obok historii – lecz żyli w samym jej środku.Sponsor wydania: Fundacja PWPW im. Juliusza Kuleszy
Szokujące wspomnienia i relacje uczestnika i świadka wydarzeń II wojny światowej.„Przyznam, że biorąc do ręki tekst „Spowiedź żołnierza dwóch armii”, spodziewałem się kolejnych nudnych wspomnień człowieka, któremu przyszło żyć w czasie II WŚ. Jak bardzo się myliłem! Mimo, że książka nie jest napisana ręką wytrawnego pisarza, już od pierwszych stron pochłonęła mnie całkowicie. Autor bardzo szybko przeniósł mnie w świat biednej poleskiej wsi, lecz także w rzeczywistość wojny i bezmiaru okrucieństwa. Świat, w którym ideały młodego człowieka i jego chęć działania, zderzyły się z brutalnością czasów wojny i doprowadziły do tragedii najbliższych. Jest to pamiętnik niezwykle cenny. Często cenniejszy niż naukowe analizy historyków. Autor pokazał mi po raz kolejny, że wojna to nie romantyczna walka, lecz okrutna codzienność, w której niełatwo przeżyć i zachować resztki człowieczeństwa”.Tomasz Okoń, Twórca kanały „Historia bez cenzury”.
Jubileuszowa, znacznie rozszerzona edycja książki na 20-lecie zdobycia przez Martynę Wojciechowską Mount Everestu. W 2006 roku Martyna Wojciechowska – podróżniczka, pasjonatka sportów ekstremalnych i gwiazda telewizji – rzuciła wyzwanie najwyższej górze świata. Impulsem był tragiczny wypadek samochodowy, w którym zginął jej przyjaciel, a ona sama złamała kręgosłup. Wspinaczka na Dach Świata miała być z jednej strony motorem do żmudnej rehabilitacji, odległym celem, który pozwala „przesunąć horyzont”, z drugiej próbą przepracowania straty, poczucia winy i żałoby. Nowa warstwa tekstu pozwala zrozumieć, kim była wtedy autorka i jak wyglądał świat himalaizmu sprzed dwóch dekad – bez GPS-a i smartfonów, z wyzwaniami znacznie większymi dla kobiet niż dla mężczyzn. To też powrót do dzieciństwa autorki, kiedy rodziła się jej miłość do gór i determinacja w pokonywaniu barier, oraz do pierwszych lat jej kariery zawodowej i podejmowanych wtedy decyzji. Autorka relacjonuje przygotowania do wyprawy i towarzyszące im zwątpienia, pisze o motywacji, która bywa przeceniana. Trzymająca w napięciu niczym film przygodowy opowieść o czasie spędzonym w Himalajach pełna jest lekcji pokory, takich jak załamania pogody, śmierć wspinaczy, konfrontacje z własnymi słabościami czy flashbacki z wypadku na Islandii. To też poruszający hołd dla polskich himalaistów: Wojciecha Kukuczki i Wandy Rutkiewicz, oraz osobista relacja z życia w zespole wspinaczkowym, który współtworzyli m.in. Dariusz Załuski, Simone Moro i Artur Hajzer – dobry duch i mentor wspierający autorkę w listach. „Przesunąć horyzont. 20 lat później” to zarówno świadectwo epoki, jak i głęboko inspirująca historia o tym, jak z osobistego kryzysu i odwagi zmierzenia się z własną słabością, lękiem i stratą może zrodzić się siła do przesuwania własnych granic i realizacji marzeń. „Decyzja o tej wyprawie zrodziła się w momencie kryzysu, kiedy nie wiedziałam, jak ruszyć dalej. Ta historia nie opowiada o doskonałości, lecz o radzeniu sobie z trudnościami. Nieporadnie, wbrew trendom, czasem nieprofesjonalnie, ale do przodu (…). W tym wydaniu książki jestem z Wami najbardziej szczera. Na tyle, na ile tylko potrafię i na ile mogę sobie pozwolić, nie raniąc ważnych dla mnie osób” – pisze Martyna Wojciechowska we wstępie. Książka zawiera nowe, wcześniej niepublikowane zdjęcia oraz fragmenty dzienników pisanych przez autorkę podczas wyprawy na Everest i inne góry w ramach projektu Korona Ziemi, czyli zdobywania najwyższych szczytów wszystkich kontynentów.
Prawda ocalona w całości. Pierwsze kompletne wydanie arcydzieła
Józef Czapski – arystokrata, malarz i żołnierz – zabiera nas w podróż do jądra ciemności sowieckiego imperium. Na nieludzkiej ziemi to przejmujący zapis walk polskich wygnańców oraz desperackich poszukiwań tysięcy oficerów, zamordowanych w Katyniu. To jedna z najbardziej wstrząsających analiz cierpienia, jakie człowiek może zadać drugiemu człowiekowi, nakreślona z precyzją właściwą oku wybitnego kolorysty.
Tekst bez retuszu
Po raz pierwszy w Polsce czytelnik otrzymuje tekst uzupełniony o niedostępne dotąd rozdziały, które wcześniej ukazały się wyłącznie w edycjach zagranicznych. To prawda odzyskana w jej najsurowszej, kompletnej formie
Lekcja empatii
Klasyk Czapskiego, w przeciwieństwie do doraźnych manifestów politycznych, jest głęboką lekcją przenikliwej obserwacji i współczucia. Autor nie operuje nienawiścią, lecz prawdą, która staje się etycznym fundamentem dla współczesnego humanisty
Hołd dla tych, którym odebrano głos.
Zapis świadka, który potrafił dostrzec godność tam, gdzie system totalitarny próbował ją ostatecznie zgładzić.
Odkryj dzieło, które definiuje polski los w XX wieku
Gdy choruje dziecko, zwykłe dni zamieniają się w czekanie: na wyniki, na wiadomości, na lepszy moment. W głowie kręcą się pytania, których nikt nie potrafi uciszyć, a rodzic — choć robi wszystko, co może — często zostaje z lękiem, bezsilnością i samotnością.„Sebastian” to wspierająca książka dla rodziców chorych dzieci — prawdziwa opowieść, która ma dać nadzieję, motywację i siłę w najtrudniejszym czasie. To nie jest poradnik medyczny. To narracja, w której można się przejrzeć: w emocjach, w zmęczeniu, w chwilach zwątpienia i w tych momentach, kiedy mimo wszystko pojawia się odrobina światła.Ta historia pomaga:nazwać emocje, których często nie wypada wypowiadać na głos (lęk, złość, bezradność, poczucie winy),uporządkować chaos w głowie i wrócić do prostego „tu i teraz”,znaleźć małe rzeczy, które trzymają przy życiu: rytuały, myśli, gesty, obecność,odzyskać poczucie sprawczości i siłę „dzień po dniu”.Co najważniejsze, książka daje ulgę i poczucie normalności: to, co czujesz, ma prawo się pojawić. A nadzieja nie musi wyglądać jak uśmiech — czasem wygląda jak wstanie z łóżka mimo strachu.Jeśli jesteś rodzicem chorego dziecka — albo wspierasz kogoś, kto przez to przechodzi — „Sebastian” może stać się Twoim cichym towarzyszem i słowami, do których wraca się w najtrudniejszych dniach.
Stefan „Wiech” Wiechecki był niezwykłym człowiekiem, który całym sercem ukochał warszawską gwarę, w swoich dziełach pielęgnował ją i nieustannie o niej przypominał, czym właściwie uratował ją od zapomnienia. Jego pełne humoru felietony, w których portretował życie codzienne Warszawiaków, bawiły całe pokolenia czytelników. Tadeusz Wittlin, jego serdeczny przyjaciel, prowadzi nas przez życiorys Wiecha, wspomina jego początki, udane i nieudane przedsięwzięcia oraz wspólne przygody, a całość okraszona jest fragmentami jego dzieł, pisanych oczywiście gwarą, czyli wiechem. Lektura książki sprawi, że każdy czytelnik zakocha się w twórczości „Wiecha” i jego barwnej, uroczej Warszawie.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?