Rzecz o wspomnieniach pionierów i o pionierach, rozszerzona tematycznie o wycinki prasowe z lat 1946-1951. Publikacja przenosi nas w czasie do wczesnych lat powojennej historii Polanicy-Zdroju. Odnajdziemy w niej atmosferę tamtych dni, ludzkie charaktery i dylematy, wolę przetrwania w nowym miejscu, a także obraz tego, jak istotny był wypoczynek w kurorcie dla ludzi pracy.
Wspomnienia prof. Odo Bujwida z czasów, kiedy mieszkał w Zułowie, gdzie również przez jakiś czas mieszkał Józef Piłsudski. Autor barwnie wspomina historię tamtych lat, opisuje tę miejscowość oraz swoją znajomość z Piłsudskim.
Wypadki z r. 1863 zastały Rayskiego na szerokiej pracy obywatelskiej wśród ludu i sfer mieszczańskich w Studziankach i w ich najbliższej okolicy. W przededniu wybuchu powstania styczniowego wszedł on jako członek Towarzystwa Rolniczego w wir wypadków i manifestacji marcowych i kwietniowych z r. 1861, w których niejedno głębsze przejście było jego udziałem. Siedział cztery razy w kazamatach, z czego trzykrotnie w Zamościu, raz był skazany na Sybir, raz na powieszenie. W Zamościu odbywał karę z śp. X. Stanisławem Brzóską, X. Florentym Lickendorfem, kan. Bojarskim i z wielu innymi. Żarliwy zapał dla sprawy kieruje z biegiem wypadków jego kroki na pole orężnej walki. Chwyta tedy za broń i walczy w Lubelskim pod dowództwem pułkownika Wierzbickiego, przy boku którego sprawuje funkcję oficera sztabu. Z całym zaparciem spełniał Rayski najniebezpieczniejsze zlecenia, które z pomyślnym wynikiem wykonywał wśród trudnych nadzwyczaj warunków, idąc nieraz na śmierć pewną, której jedynie, dzięki przytomności umysłu, uniknąć zdołał. Z wiosną 1864 r. musiał Rayski przejść granicę austriacką, a przytrzymany przez żandarmerię, osadzony został w twierdzy w Ołomuńcu, następnie w Telczu, skąd zdołał umknąć z innymi towarzyszami wspólnej doli.
W swoim dorobku ma legendarny projekt znaku LOT-u, a także dziesiątki innych, m.in. Rometu, identyfikacji wizualnej hotelu Victoria i warszawskiego metra. W książce opowiada o swojej pracy w Polsce, we Francji i w Stanach Zjednoczonych.
Opisuje szczegóły powstania swoich najważniejszych projektów. Mówi o tym, co go inspirowało, jak sobie radził z nowymi wyzwaniami, na czym polega specyfika projektowania pojedynczych znaków czy okładek i całych systemów, na ile warsztat pracy wpływa na ostateczny kształt projektów.
Opowiada też o pułapkach, jakie czyhają na twórców, i o tym, na czym jego zdaniem polega dobry dizajn. Świetne wprowadzenie w arkana pracy projektanta, a zarazem kawał historii tej dziedziny widzianej przez pryzmat dzieł jednego z jej mistrzów.
Wydawnictwo EMG ma przyjemność zapowiedzieć Kobiety IV tom notesów do czytania z serii Żydowscy obywatele Krakowa. Teksty publikacji są w języku polskim i angielskim.Premiera odbędzie się podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej 3 lipca o godz. 12.00 w Muzeum Etnograficznym w Krakowie (Ratusz, pl. Wolnica 1). O Kobietach i pozostałych tomach serii porozmawiają Joanna Gellner i Wojciech Bonowicz. Liczba miejsc ze względów pandemicznych jest ograniczona ale zainteresowani, którzy nie będą mogli wziąć udziału w spotkaniu na żywo, będą mieli szansę posłuchać transmisji online.
Kaszuby, podobnie jak Śląsk, są na tle pozornie monolitycznej tożsamościowo Polski regionem wyjątkowym. Przez lata traktowane z podejrzliwością dla jednych zbyt polskie, dla drugich zbyt niemieckie. Rozpięte pomiędzy Wschodem a Zachodem, z własnym językiem, świadome odrębności, mocno zanurzone w historii, otoczone wspaniałą przyrodą.Dla Tomasza Słomczyńskiego Kaszuby od kilku lat są domem, ale także wyzwaniem. Uczy się języka, opisuje lokalne historie zbierane podczas wędrówek. Ta kaszubska wanoga daje mu możliwość spojrzenia z bardzo bliska, a spotkania z miejscowymi i przyjezdnymi stają się punktem wyjścia do opowieści o złożonej tożsamości Kaszubów, ich burzliwej przeszłości i współczesnych problemach.Powtarzane tu przez kolejne pokolenia hasło Nie ma Kaszb bez Polonii, a bez Kaszb Polśczi, raz brzmiące niczym pochwała jedności, to znów podkreślające odrębność, jest także zachętą, by wraz z autorem dowiedzieć się więcej o tym niezwykłym kawałku naszego kraju.
W 1982 roku zostały wydane po raz pierwszy Zapiski więzienne prymasa Stefana Wyszyńskiego. To wyjątkowe i bezcenne echo trzyletniego okresu jego uwięzienia. Zapraszam do spotkań z Prymasem Tysiąclecia, których punktem wyjścia będą słowa zanotowane przez niego, kiedy przebywał w celi kapucynów w Rywałdzie, czyli w pierwszym miejscu swojego uwięzienia. Przebywał tam krótko, tylko kilkanaście dni. Pamiętajmy jednak, że to właśnie w tym miejscu rozpoczynał on drogę więźnia i niemalże każde słowo prymasa staje się dla nas ważne
dk. Waldemar Rozynkowski
Obfita korespondencja redaktora paryskiej Kultury Jerzego Giedroycia z Wacławem A. Zbyszewskim (19031985), jednym z najwybitniejszych umysłów powojennej emigracji, doskonałym publicystą i świetnym radiowcem, to lektura fascynująca i pouczająca. Zbyszewski z całą szczerością dzieli się z przyjacielem swymi troskami bezdomnego emigranta, zmuszonego do ciągłej walki o byt, krytycznymi i często bezwzględnymi sądami o rodakach, ale też przenikliwymi analizami procesów społecznych i politycznych. Niektóre jego uwagi i przemyślenia dotyczące polskich losów okazują się zdumiewająco trafne i wciąż aktualne.
Jak czytać Zapiski z nocnych dyżurów Jacka Baczaka w świecie śmiertelnych statystyk, w dobie starzejącego się społeczeństwa, a zarazem kultu młodego, pięknego ciała?Zapiski z nocnych dyżurów Jacka Baczaka to pierwsza w Polsce książka wprowadzająca do literatury tematykę Domu Pomocy Społecznej niezwykle aktualna i poruszająca opowieść o starości, chorobie i śmierci. Jacka Baczaka uhonorowano za nią w 1996 roku Nagrodą im. Kościelskich, a książkę uznano za wydarzenie literackie. Zapiski przez wiele lat były niedostępne, osiągnęły jednak status książki legendarnej, kultowej. Dziś książka ukazuje się w nowej edycji i z posłowiem prof. Dariusza Czai.Bohater Zapisków z nocnych dyżurów młody pielęgniarz/pomocnik w DPS-ie w notatkach ze swoich codziennych pobytów w ośrodku próbuje pokazać to, co dotychczas głęboko skrywane, zepchnięte do świata tabu. Opisuje świat Domu Pomocy Społecznej, zakładu dla nieuleczalnie chorych, jako miejsce cierpienia, odchodzenia, samotności.Jacek Baczak pisze z dużą dozą współczucia, ale bez zbędnej emocjonalności. To proza przejmująca i jednocześnie ascetyczna. Na pograniczu formy i literackich rodzajów, spotyka się to, co dla Baczaka najistotniejsze: empatia, uważność, milczenie.Autor tak komentuje Zapiski z nocnych dyżurów: Nie napisałem nic więcej. Nie wiedziałem, dlaczego miałbym pisać. Wolałem zostać z tyłu, w ciszy. Czym tak istotnym i niezwykle ważnym miałbym zajmować ludziom ich czas? Czytam ten tekst po latach i nadal pamiętam tamtego młodego człowieka jego myśli i zachwyty, jego strach i niedowierzanie, że nasze życie jest tak kruche i tak delikatne. Tamto uświadomienie sobie, jak niewiele znaczymy i bardzo często żyjemy złudzeniami zostało już we mnie. Czasem czuję, że jest we wszystkim, co robię i myślę.Zapiski z nocnych dyżurów Jacka Baczaka to dziś książka niezwykle aktualna. Jak czytać ją w świecie śmiertelnych statystyk, w dobie starzejącego się społeczeństwa, a zarazem kultu młodego, pięknego ciała? Autor choć nie udziela jednoznacznych odpowiedzi stoi po stronie skupienia, współczucia, milczenia.Jacek Baczak (ur. 1967) prozaik, pracownik socjalny. Zapiski z nocnych dyżurów to przejmujący opis życia doświadczanego podczas pracy w Domu Pomocy Społecznej w Komorowicach. Próba zapisu spotkania ze starością, chorobą, samotnością i śmiercią. Książka była określana mianem wydarzenia literackiego, została wyróżniona m.in. Nagrodą im. Kościelskich (1996). Na jej podstawie powstał także spektakl Fragment nieistniejącego świata (2014).
Pierwsza książka o sekretach męskiego top modelinguPiotr wyjeżdża z Polski jako młody chłopak. Chce poznać świat. Modelem będzie przy okazji. Odwiedzi Ateny, Dubaj, Pekin, Hong Kong i Mediolan. W Chinach przymierzy podczas sesji 2500 pidżam w godzinę. We Włoszech pozna osobiście Giorgio Armaniego i będzie pracował dla najważniejszych domów mody. Po 10 latach wróci do Warszawy jako mężczyzna i najbardziej rozpoznawalny polski top model.Jakie ciemne strony skrywa świat mody?Jakie mechanizmy rządzą show-biznesem?Jaką cenę trzeba zapłacić za sławę i wielkie pieniądze?Jak przełamać swoje słabości i zrealizować marzenia?Jak poradzić sobie z nagością, trudnymi warunkami i nietypowymi pomysłami klientów?Czym jest #MeToo w męskim świecie?O świecie mody kobiecej powiedziano już wszystko.O realiach męskiego świata mody nie wiedzieliśmy prawie nic.Piotr Czaykowski jest zawodowym modelem, współpracującym ze światowymi domami mody. Uczestniczył w najważniejszych pokazach i kampaniach takich marek jak Dolce & Gabbana, Armani, Louis Vuitton, Tom Ford, Roberto Cavalli, ETRO, Brunello Cucinelli, Tod's czy Roccobarocco. Jego sylwetkę można było również oglądać w licznych wydaniach luksusowych magazynów, m.in. Vogue, Elle MAN, Esquire, Harper's Bazaar, L'Officiel Hommes. O rozwój kariery Piotra dbały prestiżowe zagraniczne agencje.Prywatnie Piotr jest fascynatem dobrego designu. Płynnie porusza się w obszarze sztuki, szukając inspiracji w Polsce i za granicą. Po powrocie do kraju na stałe zdecydował się otworzyć swoją agencję i zająć się talent managementem, pomagając młodym ludziom odnieść sukces w świecie show-biznesu.Magdalena Kuszewska dziennikarka, redaktorka. Publikowała m.in. w Pani, Twoim Stylu, Newsweek.pl, Gazecie Wyborczej i Onet.pl. Autorka książek, m.in. Dobre nawyki. Zakochaj się w życiu na nowo i przewodnika Europa na zakupy. Autorka ebooków.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Epicka opowieść o odwadze, nadziei, człowieczeństwie i niezłomnej miłości.Historia o niezwykłej odwadze, wytrwałości i miłości, która nie mogła pozostać przemilczana. - Heather Morris, autorka Tatuażysty z Auschwtitz.Prawdziwa historia Mindli i jej męża Kubusia Horowitza artysty słynnego Cyrku Braci Staniewskich napisana przez nagradzaną i uznaną autorkę oraz dziennikarkę, Sue Smethurst, której mąż jest wnukiem bohaterów tej historii.Mindla, próbując odnaleźć męża, którego wybuch wojny zastał poza Warszawą, zostaje aresztowana przez Rosjan w Białymstoku, a jej syn trafia do sowieckiego sierocińca.Kubuś, który tymczasem wrócił do stolicy, dowiaduje się od teścia o jej wyjeździe i, gdy Niemcy zamykają cyrk, wyrusza na wschód, by odnaleźć swoją rodzinę.Zaczyna się droga przez mękęAutorka z niezwykłym pietyzmem opisuje gehennę podróży przez Związek Radziecki, Bliski Wschód i Afrykę do wymarzonej Australii. Ta absolutnie wyjątkowa, prawdziwa historia jest świadectwem tamtych potwornych czasów, a jednocześnie hołdem złożonym wszystkim tym, którym nie udało się przetrwać.
Przygody Polaka, który końcem XIX wieku wstępuje do Legii Cudzoziemskiej. Barwne opisy krajów, w których przebywał, ich kultury, historii. Autor opisuje również cykl szkoleniowy w Legii Cudzoziemskiej i walki, jakie dane mu było stoczyć.
Dziewiętnastoletni Józef Miłkowski, syn słynnego pisarza politycznego Teodora Tomasza Jeża (Zygmunta Miłkowskiego), wstępuje do Legii Cudzoziemskiej na pięcioletni kontrakt. Po szkoleniu udaje się do Azji Południowo-Wschodniej, gdzie Francuzi prowadzą walki z Chińczykami i miejscowymi piratami. Wreszcie bierze udział w wyprawie na krwawego i bezwzględnego króla Dahomeju.
Fascynująca, osobista relacja z podróży i życia w buddyjskich klasztorach w Tajlandii. Opisująca bezpośrednie doświadczenie praktyki duchowej, której korzenie sięgają tysięcy lat. Przedstawiająca współczesny i dawny buddyzm, współczesną i dawną Tajlandię.To niezbędna lektura dla wszystkich, którzy chcą lepiej poznać buddyzm, Tajlandię i jej mieszkańców. Dla praktykujących medytację i podróżujących do Azji Południowo-Wschodniej.Książka zawiera praktyczne wskazówki, jak dojechać, żyć i praktykować w klasztorach w Tajlandii.Tomasz Kryszczyński jest psychologiem i certyfikowanym, doświadczonym nauczycielem mindfulness. Pierwszy raz formalną, intensywną praktykę uważności rozpoczął na początku lat dziewięćdziesiątych w Wielkiej Brytanii.Od wielu lat prowadzi zajęcia poświęcone rozwijaniu uważności zarówno w grupach otwartych, jak i zamkniętych, w organizacjach komercyjnych, szkołach wyższych, różnego rodzaju instytucjach.W licznych klasztorach buddyjskich na przestrzeni wielu lat, między innymi w Tajlandii, na Sri Lance, w Anglii i Stanach Zjednoczonych, spędził łącznie kilkanaście miesięcy, badając i doświadczając osobiście u źródeł mindfulness życia we wspólnotach monastycznych.
"Rodzina Woźniaków" to niezwykły zapis wspomnień, obrazów z dawnych lat, czasów i ludzi, którzy już odeszli. Czytając poszczególne słowa, widzi się osoby ze zdjęć - wraca przeszłość. Ma się uczucie, że można jej niemal dotknąć. Bywa, że są to dość trudne wspomnienia ale najpiękniejsze w przyglądaniu się przeszłości jest to, że można wzbogacić swoje wnętrze, duchowość i nabrać nowych sił do życia. Bo skoro nasi bliscy żyli, cieszyli się, byli niezłomni w swoich działaniach, marzeniach, planach na przyszłość, to warto brać z nich przykład. Można śmiało powiedzieć, że ci, którzy odeszli, są prawdziwymi bohaterami życia Samo zaś życie jest jak książka. Może tylko różne dla każdego są zawarte w niej treści Raz bardziej poetyckie, kiedy indziej dramatyczne lub zwyczajnie prozaiczne w swoim życiowym pięknie. Warto więc utrwalać wszelkiego rodzaju wspomnienia, bo one kształtują kolejne pokolenia.
„Godziny włoskie” to godziny błogosławione, spędzone na odkrywaniu Włoch, ich klimatu, krajobrazów, scen rodzajowych. Tytuł książki kojarzy się również z „godzinkami”, i rzeczywiście Henry James odmawia coś w rodzaju modlitwy do tego kraju. Na tom składają się szkice pisane na przestrzeni czterdziestu lat. W tym czasie zmieniły się nie tylko Włochy, ale zmienił się także autor tych wyjątkowych zapisków. Jako młodzieniec galopował po Kampanii, a później zmęczony zamawiał butelkę domowego wina. Trzydzieści lat później, ociężały, w sile wieku, taki, jakim go znamy z płótna Sargenta, oglądał te same okolice przez szybę automobilu i zamiast wina wolał pić herbatę. Pisał: „Przychodząca z wiekiem cierpkość – która wysusza w nas tak wiele uczuć – sprowadziła moją dawną tendresse [czułość] do wspomnienia. A jednak nie – stale mam ją w kieszeni, blisko na tyle, by poczuć, że Włochy nadal są przy mnie”. Henry James jest miłośnikiem tego, co minione, ale jest też uważnym świadkiem współczesności, widzi świat z wyjątkową ostrością, niezależnie od tego czy jest w Turynie, Rzymie, czy Florencji.
Układając w 1909 roku „Godziny włoskie”, zaczyna je w Wenecji, a kończy w Neapolu. W swoich podróżach ceni sobie najwyżej chwile niezakłóconej kontemplacji, nie przestaje marzyć, że „przypłynie dobra myśl, lepsze zdanie, szczęśliwy zwrot fabuły. Że na horyzoncie objawi się dobra plama, którą będzie mógł położyć na swoim płótnie”. Książka Jamesa, klasyczny tom spisany z podróży, ukazuje się po raz pierwszy po polsku w tłumaczeniu Anny Arno, dołączając do bogatej już biblioteki kulturowych wędrówek po Włoszech, do dzieł Muratowa, Goethego, Taine’a i Gregoroviusa.
"Miałem wrażenie, że wszystko, co Italia miała mi do zaoferowania, zgromadziło się i zebrało w tym jednym miejscu: cudownie stłoczone albo hojnie rozproszone komnaty, zaułki, korytarze, galeryjki, altany, arkady, długie białe krużganki i imponujące widoki. Największy czar polegał zapewne na tym, że w tych szczególnych okolicznościach Italia zdawała się pełna po brzegi, tryskała nadmiarem, w dziedzinach, których nigdy nie widziałem jej tak swobodnej. Trzeba więc było w pełni wykorzystać możliwość obserwacji i namysłu, zrozumieć, ze to imponujące bogactwo jednocześnie zmusza do zadumy. Po godzinie czy dwóch w naturalny sposób spadał nam na kolana biały kwiat zrozumienia:innymi słowy, zamyślony turysta mógł tylko dalej kontemplować, dopóki nie pojął natury swoich cudownych przeżyć."
Henry James
W 1969 roku związałem się zawodowo z przemysłem okrętowym. Przez ponad dziesięć lat byłem Głównym Konstruktorem w Toruńskich Zakładach Urządzeń Okrętowych. Na przełomie lat 1979/80 przeniosłem się z Torunia do Gdańska i pracowałem w Biurze Projektowo-Konstrukcyjnym Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Od 14 do 31 sierpnia 1980 roku brałem udział w historycznym strajku Stoczni Gdańskiej i 1 września 1980 roku zostałem członkiem NSZZ "Solidarność". Po wprowadzeniu stanu wojennego przez przez cztery miesiące nie pracowałem - nie zostałem zwolniony z pracy, ale byłem traktowany jako persona non grata i nie wpuszczano mnie do Stoczni. W Stoczni Gdańskiej, między innymi, brałem udział w pracach projektowych i w budowie żaglowców: Dar Młodzieży - szkolnej fregaty Akademii Morskiej w Gdyni, Iskra II - szkolnej barkentyny Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej, Oceania - badawczego statku-żaglowca Polskiej Akademii Nauk, Kaliakra - szkolnej barkentyny dla bułgarskiej marynarki wojennej, Drużba, Mir, Chersones, Pallada i Nadieżda - szkolnych fregat dla Związku Radzieckiego. Kiedy 29 października 1988 roku uchwałą rady Mieczysława Rakowskiego, Stocznia Gdańska im. Lenina postawiona została w stan likwidacji, założyłem prywatną firmę okrętową "POMERANKA" Sp. z o.o., w której projektowałem i budowałem różne mechanizmy oraz urządzenia okrętowe, takie jak: wciągarki kotwiczne, kabestany cumownicze, stery strumieniowe.
Spotykają się w Nowym Jorku, Warszawie, Tel Awiwie. Łączy ich to, że mieli nie istnieć. Że są Żydami i zostali wychowani przez ocalałych z Holokaustu. Także to, że w większości nigdy nie poznali wielu ze swych najbliższych.""Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne"" to wybór dwudziestu kilku rozmów, które autor przeprowadził z dziećmi ocalałych z Holokaustu. Dają one przenikliwy, poruszający obraz przeżyć rozmówców, dotykając tematów często przemilczanych: odkrywania historii rodzinnych, życia w cieniu cierpienia rodziców, bólu z powodu utraty najbliższych, a przede wszystkim potrzeby bycia zrozumianym i poszukiwania bliskości. Głosy te tworzą chór, którego sile trudno się oprzeć, a jednocześnie są zaproszeniem do dialogu na tematy dotąd rzadko poruszane poza wąskim gronem.Mikołaj Grynberg w swojej książce zbiera dwadzieścia kilka rozmów z dziećmi ocalałych z Holocaustu rozmów niejednokrotnie trudnych, przejmujących, bolesnych, chwilami zabawnych, ale przede wszystkim niezwykle szczerych. Mówi się tu o cierpieniu, odpowiedzialności, o wojennych doświadczeniach rodziców. Ale przede wszystkim te rozmowy są o miłości. Barbara EngelkingDrugie pokolenie dzieci ocalałych z Zagłady nie ukrywa się: nie wymazuje, nie chce zapomnieć. Przeciwnie. Drugie pokolenie szuka wszystkich strzępów i nitek, którymi może powiązać historie swoich rodziców w pierwszym rzędzie, a potem swoje historie wiąże mocno z ich historiami. I chce o tym mówić! Dlatego powstała ta książka. Mikołaj Grynberg rozmawia ze swoimi braćmi i siostrami po Zagładzie. Anka Grupińska, ze Wstępu
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?