Książka jest zapisem wspomnień Józefa Bau z czasów okupacji, w Krakowie i obozie KL Plaszow.Józef Bau urodził się w1920 roku, w Krakowie.Po ukończeniu Gimnazjum Hebrajskiego w 1938 roku rozpoczął studia w Państwowym Instytucie Sztuk Plastycznych. Przerwaną na początku okupacji edukację kontynuował po wojnie, kończąc tę samą uczelnię zwaną już jednak Wyższą Szkołą Sztuk Plastycznych.W 1940 roku podczas wielkiej hitlerowskiej akcji wysiedlania Żydów z Krakowa nie otrzymał kenkarty i razem z bratem ukrywał się w podkrakowskiej wówczas wsi Olsza. Po utworzeniu krakowskiego getta w marcu 1941 roku przedostał się tam z bratem nielegalnie i zamieszkał z resztą rodziny. Dzięki niebywałemu talentowi plastycznemu i zbiegowi okoliczności rozpoczął pracę jako grafik dla urzędów niemieckich, dzięki czemu udało mu się otrzymać kenkartę i zalegalizować pobyt w getcie. Nielegalnie podrabiał też dokumenty dla Żydów, wielokrotnie ratując im w ten sposób życie.Po likwidacji getta w marcu 1943 roku został wraz z innymi pracującymi przeniesiony do świeżo utworzonego przez hitlerowców obozu pracy przymusowej Plaszow (przekształconego w styczniu 1944 roku w obóz koncentracyjny). W obozie poznał współwięźniarkę Rebekę Tennenbaum, z którą wziął tam potajemnie ślub, uwieczniony pół wieku później przez Stevena Spielberga w Liście Schindlera. W okresie likwidacji obozu w drugiej połowie 1944 roku znalazł się dzięki wstawiennictwu żony na tzw. liście Schindlera (mimo iż w samej fabryce Schindlera nie pracował) i został wraz ponad tysiącem Schindlerjuden ewakuowany na Morawy, gdzie doczekał końca wojny.9Po powrocie do Polski zamieszkał ponownie w Krakowie. W drugiej połowie lat czterdziestych pracował jako grafik i ilustrator dla Przekroju, Żołnierza Polskiego i Szpilek. W 1950 roku ze względu na stale rosnącą opresję systemu stalinowskiego zdecydował się na wyjazd z rodziną do Izraela, co po wielu perturbacjach doszło wreszcie do skutku. W 1956 roku otworzył w Tel Awiwie własne studio filmowe, w którym zapoczątkował produkcję izraelskich filmów animowanych. Tworzył autorskie filmy animowane, reklamy, plakaty, pisał książki i wiersze.Zmarł 26 maja 2002 roku, pięć lat po ukochanej żonie.
"Auschwitz zwykły dzień" to historie i zdarzenia jakie miały miejsce w KL Auschwitz, uwiarygodnione zeznaniami więźniów, ich wspomnieniami i innymi dokumentami. Adam Cyra jest z wykształcenia historykiem, obronił pracę doktorską o rotmistrzu Pileckim, jest również starszym kustoszem w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Napisał wiele książek i artykułów poświęconych historii tego obozu, w tej przybliża historie głośne i znane, i te trochę zapomniane, również sylwetki uwięzionych i ich oprawców; zdrajców, kapo, zbrodniarzy i bohaterów --rotmistrza Witolda Pileckiego, najsłynniejszego z żołnierzy wyklętych, nie mogło wśród bohaterów zabraknąć, Adam Cyra jest autorem bestsellerowej książki o nim i pracy naukowej na jego temat.Prowadzony przez Adama Cyrę blog "Wprawnym okiem historyka" w znacznej części poświęcony jest Auschwitz publikowane historie w nim również poruszał.
"Dziennik" Kazimierza Sakowicza to zapis masowej zbrodni niemieckiej popełnionej w podwileńskim letnisku Ponary. Miejscem zaplanowanej zbrodni była nieukończona sowiecka baza paliwowa z głębokimi wykopami pod zbiorniki paliwa. Największe z nich, jako doły śmierci, pomieściły po kilkanaście tysięcy pomordowanych. Praktyczni Niemcy "potencjał" dobrze skomunikowanego miejsca odpowiednio wykorzystali. Wykonawcami i egzekutorami przeprowadzonego ludobójstwa byli kolaborujący z Niemcami Litwini. Notatki obejmują okres od 11 lipca 1941 do 6 listopada 1943 r. Autor, przedwojenny dziennikarz i wydawca, członek AK, od 1941 r. mieszkał w Ponarach, jego dom sąsiadował z "Bazą". Był naocznym świadkiem masowych zbrodni i egzekucji, scen okrutnych i dantejskich -- wszystko, na chłodno, szczegółowo, spisywał na luźnych kartkach i skrawkach papieru, zarówno to co zobaczył, jak i to, co usłyszał od innych. Zapiski chował do butelek i zakopywał w ogrodzie. Odnaleziono je przypadkowo po wojnie. Oprócz mordowanych w Ponarach Żydów, obywateli polskich z Wilna i okręgu wileńskiego (ok.70 tys.), rozstrzeliwano tu również Polaków, żołnierzy ZWZ-AK, zakładników spośród polskiej inteligencji wileńskiej, również jeńców radzieckich.
Stanisław Nogaj był dziennikarzem, działaczem niepodległościowym, powstańcom wielkopolskim i śląskim, porucznikiem WP.Aresztowany w marcu 1940 r. przez gestapo został osadzony w Dachau, następnie w Mauthausen-Gusen, gdzie pracował w kancelarii obozowej oraz organizował obozowe mecze piłki nożnej.Stanisław Nogaj miał przymus pisania, który przydał mu się w KL Gusen. Od chwili, kiedy aresztowano go w Sosnowcu, myślał głównie o tym, jak zdobyć papier i ołówek. Zeszyt ukradł z obozowego biura, gdzie przydzielono mu pracę -- znał przecież niemiecki i umiał pisać na maszynie. Ukrywał notatnik w sienniku, ale kapo szybko go zauważył i wrzucił do latryny. Wtedy na podłodze przy piecu Nogaj odkrył szparę, w którą można wrzucić coś cienkiego, baraki były budowane na palach, pod podłogą znajdowała się pusta przestrzeń wysoka na metr. Żeby tam coś znaleźć, trzeba by wszystko zrywać. Zapisane kartki pakował więc do kopert i wrzucał do skrytki. Pod koniec wojny razem z bratem, który też był więźniem Gusen, oderwali deski i wydobyli zabrudzone koperty. Tak powstała książka Nogaja "Gusen.Pamiętnik dziennikarza" (1945) o obozie, w porównaniu z którym Dachau nazywano sanatorium, a do Auschwitz byli więźniowie tej katowni gotowi byli wracać na kolanach. Po wojnie niemiecki prokurator powiedział mu: "Myślałem, że wiem o Gusen wszystko, dopóki pana nie poznałem". Niemcy uznały Nogaja za wroga już w 1937 roku.Dziennikarska relacja z Gusen powstała na podstawie ocalałych zapisków, precyzyjna w szczegółach, poraża ogromem zbrodni, okrucieństwa, wyzwolonego sadyzmu i "asortymentu" możliwych śmierci. Przeważająca część pamiętnika Nogaja z Gusen nigdy nie została opublikowana, książka zawiera wszystkie ocalałe zapisy Stanisława Nogaja z KL Gusen.
RADOGOSZCZ-GUSENApele przebiegały szybko i sprawnie, gdy wszystkie liczby się zgadzały. Kiedy jednak kogoś brakowało rozpętywało się istne piekło. Esesmani, blokowi i kapo przetrząsali każdy kąt obozu w poszukiwaniu brakującego więźnia. My zaś staliśmy na baczność, dopóki go nie odnaleźli żywego lub martwego. Trwało to kilkanaście minut, czasem godzinę lub dłużej. Jeżeli więzień żył, był natychmiast bestialsko mordowany na oczach całego obozu.Podobna zasada obowiązywała w przypadku ucieczek z Gusen. Wszyscy musieli stać i czekać, aż uciekinier zostanie schwytany i przyprowadzony na plac apelowy. Zazwyczaj esesmani "urozmaicali" nam czas wybuchami wściekłości. Bili kogo popadło i czym popadło. Oczekiwanie przedłużało się czasem do późnych godzin nocnych, ale komando "Steyr" było zwalniane trochę wcześniej, gdyż musiało odpocząć nie mogło psuć produkcji.
„Pięciu braci z Miłkowa” to już piąta książka Barbary Sykutowskiej. Jest to wzruszająca i jakże autentyczna opowieść o losach wielopokoleniowej rodziny doświadczonej przez los. W historii tej splatają się – jak w życiu – chwile radosne z momentami bolesnymi, naznaczonymi osobistymi tragediami poszczególnych bohaterów. Autorka przedstawia nam bogatą galerię postaci, które niejednokrotnie błądzą, szukają własnych dróg, próbują odnaleźć swoje małe szczęście, a tym, co je łączy i sprawia, że ciągle przy sobie trwają, nawet mimo dzielącej ich odległości, są więzi rodzinne.
Barbara Maria Sykutowska – urodziła się w Krakowie, gdzie mieszka z rodziną. Jest wnuczką przedwojennego pisarza Zdzisława Sykutowskiego. Pasjonatka psychotroniki, ukończyła akademię Psychotroniczną. Działa jako wszechstronny doradca parapsycholog. Już od lat na Fiverze doradza ludziom z całego świata w trudnych dla nich problemach życiowych. Swoją przygodę z pisarstwem zaczynała od opowiadań, pisząc do tygodników.
Obietnica złożona na łożu śmierci, rodzinne tajemnice, przerażająca prawdaSylvia i jej rodzina - litewscy emigranci mieszkający w Stanach Zjednoczonych - zawsze żyli w cieniu dziadka. Spoglądał na nich z portretu surowym spojrzeniem. Sam nigdy nie dotarł do Ameryki, zginął w sowieckiej katowni. Nieustannie jednak wspominano o jego odwadze i wojennych dokonaniach - udziale w powstaniu przeciw komunistycznej okupacji, pobycie w niemieckim obozie koncentracyjnym, partyzantce, odmowie emigracji i męczeńskiej śmierci, kiedy Sowieci wrócili na Litwę. Gdy Litwa odzyskała niepodległość, niezłomny "Generał Wicher" - Jonas Noreika dołączył do panteonu bohaterów narodowych. Sprawiedliwości stało się zadość.Czy jednak na pewno? Wszystko zmienia pewna obietnica. Umierająca matka zobowiązuje córkę - doświadczoną pisarkę i dziennikarkę Sylvię Foti - do napisania biografii dziadka. Aby dotrzymać słowa, Sylvia wchodzi na drogę bez odwrotu i rozpoczyna historyczne śledztwo. Skrywana przez lata prawda, którą ujawni, wstrząśnie nie tylko jej rodziną, ale i całą Litwą.
Władysław Zahorski (1859–1927) – lekarz, działacz społeczny, współtwórca i prezes Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie – to postać bardzo ważna dla historii Wilna przełomu XIX i XX wieku. Tom 1 jego wspomnień obejmuje dzieciństwo i lata nauki szkolnej w Wilnie i Ufie, niniejszy tom 2 dotyczy studiów na Uniwersytecie Moskiewskim oraz wieloletniej pracy zawodowej w głębi Rosji. Tekst napisany barwnym językiem przynosi nie tylko mnóstwo informacji użytecznych dla historyka, lecz – dzięki osobistym wynurzeniom oraz licznym anegdotom – może być interesujący także dla szerszego grona czytelników.
Dzięki Zahorskiemu poznajemy dość powszechny, a dotąd raczej mało eksponowany w literaturze model kariery zawodowej przedstawiciela inteligencji z Ziem Zabranych: studia i dobrowolna praca w głębi Rosji. Niezwykle interesujące są rozdziały opisujące pobyt Zahorskiego na Uniwersytecie Moskiewskim, ukazujące życie codzienne polskich studentów, zawierające wiele nieznanych szczegółów z życia zarówno polskiej kolonii, jak i konkretnych osób. Równie frapujące są obserwacje Autora z okresu jego pracy zawodowej na Uralu.
Refleksje i rozważania tworzą niezwykłą opowieść o egzotycznej przygodzie młodego człowieka, który z racji swego zawodu miał kontakt z przedstawicielami wszystkich warstw społecznych i różnych grup etnicznych. W pamiętniku pojawia się też wiele znanych postaci, z którymi Zahorski zetknął się zarówno w Rosji, jak i podczas wakacji spędzanych na Litwie.
Tekst został opatrzony licznymi przypisami ułatwiającymi jego zrozumienie, a także wstępem, w którym zaprezentowano sylwetkę Autora oraz zarysowano tło dla jego opowieści. Dodatkowym walorem publikacji są liczne zamieszczone przez Zahorskiego fotografie, pocztówki, a nawet własne rysunki.
******
My memoir. Volume 2
The memoir of Władysław Zahorski (1859–1927) – physician, social activist, cofounder and president of Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Wilnie (Society of Friends of Science in Wilno). The second volume covers the period of his studies at the University of Moscow, as well as his professional work in the heart of Russia, where Zahorski engaged with the representatives of all social classes and different ethnic groups. The diary also features many famous personages encountered by the author. The text has been thoroughly annotated and includes an introduction.
Osobista, szczera i pełna humoru opowieść o Izraelu widzianym oczami współczesnej Żydówki Czy jesteście gotowi na podróż po Izraelu widzianym oczami Żydówki polskiego pochodzenia? To nie będzie wycieczka przypominająca te, których opisów pełno w popularnych przewodnikach. Autorka, posiłkując się kalendarzem żydowskim, szczerze opowiada o codzienności, zwyczajach i tradycjach jej narodu. Począwszy od miesiąca tiszrei, podążymy razem z nią przez cały rok i poznamy każde święto ważne dla Żydów. Przeczytamy kilkanaście dowcipów o polaniji, dowiemy się, co w Izraelu oznacza sformułowanie matka Polka, a także jak w praktyce wyglądają przygotowania do święta Pesach i co z tym wspólnego ma chamec. To pasjonująca, osobista i niestroniąca od trudnych tematów opowieść nie tylko dla miłośników kultury żydowskiej.
Paul B. Preciado to jeden z najbardziej oryginalnych współczesnych intelektualistów. Filozof, teoretyk kultury, kurator i aktywista należy do tych odważnych osób, które całkowicie przemodelowują nasze myślenie o płci, seksualności, społeczeństwie, polityce i kulturze. A przede wszystkim – poszerzają pole tego, co jest możliwe.
W XIX wieku, kiedy w Europie zaczęto penalizować homoseksualność i piętnować ją jako chorobę psychiczną, pisarz Karl Heinrich Urlich zadeklarował się jako „uranista” i żądał uznania praw „tych, którzy kochają inaczej”. Kilka dekad później Preciado odmówił poddania się oficjalnemu protokołowi uzgodnienia płci i podjął samodzielny proces tranzycji poprzez przyjmowanie testosteronu poza jakąkolwiek kontrolą medyczną. Książka jest zapisem tego przejścia, a zarazem opowieścią o kulturowej rewolucji, która wciąż jest przed nami.
W feministycznym i posthumanistycznym ujęciu Paula B. Preciado najwyższa pora zerwać z binarnymi podziałami i patriarchalnymi schematami myślenia o świecie. Analizując rozmaite wydarzenia i fakty społeczne – od dyskusji na temat wychowania dzieci przez pary jednopłciowe po odrodzenie ruchów nacjonalistycznych w Europie – oraz odwołując się do własnych wspomnień i doświadczeń – osoby dorastającej we frankistowskiej Hiszpanii – kreśli strategie oporu i horyzont możliwej zmiany. W jego pisarstwie spotykają się intymność i polityczność, wrażliwość i odwaga.
W Polsce ukazały się dotąd dwie książki Preciado – Testoćpun (KP) i Pornotopia (Bęc Zmiana).
Pomyślał, że wspomnienia są niewidzialne jak światło, i tak jak dym sprawia, że światło staje się widoczne, powinien istnieć sposób, żeby uwidocznić wspomnienia.W październiku 2016 roku kolumbijski reżyser Sergio Cabrera uczestniczy w retrospektywie swojej twórczości w Barcelonie. To trudny moment: właśnie umarł jego ojciec, Fausto Cabrera, jego małżeństwo przechodzi kryzys, a jego kraj odrzucił porozumienia pokojowe, które mogłyby zakończyć toczącą się w nim od ponad pięćdziesięciu lat wojnę domową.W trakcie tych pełnych refleksji dni Sergio wspomina wydarzenia, które naznaczyły życie jego i jego ojca: od hiszpańskiej wojny domowej, przez emigrację do Ameryki Łacińskiej, po Chiny z czasów Rewolucji Kulturalnej i partyzantkę lat sześćdziesiątych.Po siedmiu latach pracy Vsquez po raz kolejny bierze do ręki fakty i układa z nich poruszający portret rodziny, której historia wpłynęła na losy całego świata.
Wspomnienia lekarki z obozu koncentracyjnego w Lublinie.Stefania Perzanowska, z zawodu lekarka internistka, została aresztowana przez Niemców w listopadzie 1942 r. za działalność w ruchu oporu. Po niemal dwumiesięcznym pobycie w więzieniu w Radomiu, w styczniu 1943 r. wysłano ją do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Lublinie, nazywanego Majdankiem. Tu stworzyła szpital żeński i prowadziła go do końca pobytu w KL Lublin. Nie tylko starała się leczyć chore więźniarki, lecz także potajemnie zdobywała dla nich leki oraz ukrywała przed władzami obozu kobiety niezdolne do pracy. W 1965 r. wzięła udział w konkursie zorganizowanym przez Państwowe Muzeum na Majdanku na napisanie wspomnień o obozie. Jej pracę nagrodzono i wydrukowano w 1970 r. Tekst obecnego, drugiego wydania "Gdy myśli do Majdanka wracają" porównano z autorskim maszynopisem, co dało wgląd w pracę autorki nad książką. Ponadto publikacja zawiera niepublikowane dotąd obozowe grypsy i rodzinne fotografie.[…] kiedy byłam na zjeździe lekarzy, byłych więźniów obozowych w Warszawie, na zakończenie […] wiceminister Rusinek powiedział: "Pamiętajcie, że przecież wy jesteście jedynymi, żywymi świadkami tamtych czasów i tamtych zbrodni i to, co napisaliście, i to, co napiszecie, pozostanie na zawsze dokumentem historycznym. Prawda historyczna musi być udokumentowana waszym pisaniem". Chyba w tym właśnie powiedzeniu kryje się i cała racja, i cały sens, i cała geneza mojej książki. I chyba nie tylko mojej, ale także i wielu książek o obozie.Wypowiedź Stefanii Perzanowskiej w audycji radiowej w Radiu Lublin Stefania Perzanowska(1896-1974) - lekarka internistka, działaczka społeczna. Urodzona w Warszawie. Brała udział w I i II wojnie światowej, służąc chorym i rannym. Absolwentka Medycznego Uniwersytetu Warszawskiego z tytułem doktora wszech nauk lekarskich. W listopadzie 1942 r. aresztowana za działalność w AK. 8 stycznia 1943 r. deportowana na Majdanek, gdzie do 13 kwietnia 1944 roku prowadziła rewir (szpital) żeński. Była także więźniarką obozów koncentracyjnych Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück i Neustadt-Glewe. Wszędzie tam niosła pomoc chorym. Po wojnie wygłaszała referaty i publikowała artykuły związane z tematyką obozową, także syndromem poobozowym (KZ Syndrome). Bezpłatnie leczyła byłych więźniów obozów koncentracyjnych i ich rodziny. W 1965 r. wzięła udział w konkursie na pamiętniki o obozie organizowanym przez Państwowe Muzeum na Majdanku. Przewodniczyła Komisji Lekarskiej w Wydziale Zdrowia i w Związku Wojowników o Wolność i Demokrację. Zmarła w Warszawie. Zawodowo była związana z Radomiem, w 1985 r. jej imieniem nazwano jedną z ulic w tym mieście. Wydanie pod opieką merytoryczną i patronatem Państwowego Muzeum na Majdanku.
Dziecko wobec wojny jest zawsze ofiarą, niezależnie po której stronie frontu się urodziło. Historie i świadectwa "wilczych dzieci", czyli wojennych sierot z obecnych terenów Warmii i Mazur oraz Obwodu Kaliningradzkiego, które jeszcze długo po 1945 roku ukrywały się w lasach. Upadek Trzeciej Rzeszy rozpoczął się z chwilą wkroczenia Armii Czerwonej do Prus Wschodnich, pierwszego terytorium Rzeszy, do którego dotarli sowieccy żołnierze. Rosjanie wystawili Niemcom bardzo wysoki rachunek za zbrodnie popełnione przez nazistów na froncie wschodnim. Bojowy szlak czerwonoarmistów znaczyły stosy bestialsko pomordowanych bezbronnych ludzi, masowe gwałty, grabieże, pożary i powszechna dewastacja mienia. Nikt nie był bezpieczny od żądnych zemsty sowieckich zdobywców. Śmiertelne żniwo wśród ludności cywilnej zbierał też przeraźliwy głód. Gdy umierały matki, dzieci, często kilkuletnie, zostawały same. Według różnych źródeł w lasach i ruinach tych terenów ukrywało się około dziesięciu tysięcy sierot. Niektóre źródła podają, że nawet dwadzieścia tysięcy. By zdobyć cokolwiek do jedzenia, przemierzały pieszo wiele kilometrów. Przekradały się też na Litwę, gdzie żebrząc o żywność, miesiącami, czasem latami, tułały się od wioski do wioski. Kilka dekad później nazwano je wilczymi dziećmi. Ktoś mógłby rzec - co to za nazwa! Ale czyż nie jesteśmy trochę, jak wilki? Razem z wilkami spędzaliśmy czas w lasach - mówi jedno z byłych "wilcząt". To jest prawdziwa opowieść o nich.
Czy to amerykański sen? Nie, to amerykański bałagan. Wielkie domy, designerskie meble, urządzone z przepychem sypialnie i łazienki brzmi jak spełnienie amerykańskiego snu. Tylko kto to wszystko posprząta? Dorota przyjeżdża na wakacje do USA i pracuje w firmie sprzątającej, której klientami są ludzie stanowiący elitę tego kraju. Bohaterka książki w trakcie swojego pobytu odwiedzi wiele amerykańskich domów opływających w luksusy i tonących w śmieciach. Opowieści o wizytach w kolejnych posiadłościach na przemian szokują, fascynują i rozbawiają. Dowiecie się z nich m.in. co robi chicagowski policjant po powrocie ze służby do domu, co można znaleźć w mieszkaniu naczelniczki więzienia i jak wygląda dzień trudnej nastolatki. Brudna Ameryka udowadnia, że dom nie zawsze świadczy o charakterze jego właściciela. Książka jest również intrygującym portretem zbiorowym amerykańskiej Polonii i opisem panującego w USA kultu pracy.
Wychowałem się w domu poetów. Zarówno mama, jak i ojciec pisali wiersze. Skrzypienie wiecznego pióra i stukot maszyn do pisania stały się muzyką mojego dzieciństwa. Ojciec, Mieczysław Jastrun, był w XX wieku bardzo cenionym pisarzem, przede wszystkim poetą, ale też eseistą i tłumaczem, historykiem literatury, autorem słynnej biografii Adama Mickiewicza. Mama, Mieczysława Buczkówna, pisała wiersze, ale też książki dla dzieci, napisała ich wiele. Uważała się jednak przede wszystkim za poetkę. Czy byłem więc skazany na poezję?Tomasz Jastrun, ceniony poeta, felietonista i prozaik, oddaje w ręce czytelników najbardziej osobiste dzieło - historię swojej rodziny opowiedzianą wierszami. Wierszami, które pisał jego ojciec Mieczysław oraz jego matka Mieczysława, ale także on sam. Wierszami osobistymi, które przedstawiają nam dzieje rodziny zaplątanej w polską historię, ale i "poezję" życia.Książka wzbogacona jest o fotografie, na których można zobaczyć rodzinę Jastrunów także w towarzystwie wybitnych przyjaciół, m.in. Wisławy Szymborskiej czy Sławomira Mrożka.
„Familia książąt Czartoryskich, nazwana w Polsce w ostatnich czasach po prostu «Familią», familia najwybitniejsza, zasługuje zapewne na osobną historię. Jest to jedyna wEuropie rodzina prywatna, która ma swoje własne dzieje polityczne; poza tymogniskuje ona w sobie również dzieje literatury całego stulecia?.
Adam Mickiewicz, Literatura słowiańska, kurs drugi, wykład XI.
„?Prawie dwieście lat minęło od wykładu Mickiewicza w College deFrance, a Czartoryscy nadal nie doczekali się spisania swojej historii. Nietylko nie ma monografii rodziny, ale nawet wielu jej znaczącychprzedstawicieli nie doczekało się swoich książkowych biografii.
Saga rodu Czartoryskich jest próbą choćby częściowego zapełnienia tej luki. Nie jest jednak monografią; ta ciągle czeka na odważnego i wystarczająco światłego historyka. Nie ma ambicjiprzedstawienia mechanizmów politycznych, które wyniosły Czartoryskich naszczyt, a potem ich z tego szczytu zrzuciły. Jest tylko historycznoliterackimspacerem przez pięćset lat historii Polski, w który wybieramy się pod rękę zludźmi złączonymi więzami błękitnej krwi. Procesy społeczne i gospodarcze,majątki, folwarki, wojny, bitwy, schizmy, sojusze i polityczne zdrady są jedynie tłem opowieści. Saga rodu Czartoryskich, jak sam tytuł wskazuje, jest bowiem opowieścią o konkretnych ludziach. Ludziach, którzy, choć urodzili się w specjalnej rodzinie i w specjalnych czasach, kochali i nienawidzili tak samo jak inni. Rodzili się, chorowali, umierali, bywali wielcy i podli, wierni i zdradliwi, dobroczynni i mali, mądrzy i głupi. Mimo tego, co chcieli w nich widzieć współcześni, byli po prostu ludźmi??.
?[Ze Wstępu]
Legendę łatwo przyswoić, z prawdą żyć na ogół trudniej I nagle buchnęła starannie skrywana, wstydliwa rodzinna historia. Walnęła faktem, wychłostała konkretem. Odszpuntowany dybuk skoczył na mnie, Bogu ducha winną ofiarę, jak na świeże mięso, jak do ciepłej krwi. A wlazł we mnie, a rozsiadł się we mnie, męczył pytaniami, podpowiadał tropy, pchał w czeluści internetu. Taplał w wylewającym się stamtąd antysemickim błocie, oblepiał narodowym jadem, nurzał w „spisku żydowskim przeciw Polsce”. Szeptał: –Napisz, napisz. Jedyny jesteś, jedyny. Władzę masz. Całkowitą. –Jaką władzę? –Ty żyjesz! fragment książki Od pierwszego zdania o Mamie Autora nie mogłem się oderwać od tej książki, póki nie dotarłem do ostatniego. Książka fascynuje i wciąga, gdyż jest opowieścią detektywistyczną o koligacjach rodzinnych (niesamowitych, zda się–nieprawdopodobnych!). „Dziady i dybuki” potwierdzają atrakcyjność idei akulturacji w polszczyźnie. Roman Dmowski bałby się takich ludzi jak ukochana Mama Jarka; przy tem postać to skomplikowana, wzorcowo wydobyta z wizerunku Polski Jagiellońskiej. Marian Turski Książka potwierdza, że istnieją polscy marani, którzy jak hiszpańscy conversos przyjęli chrześcijaństwo, ale zachowali pamięć o swym żydowskim pochodzeniu. Jarosław Kurski, przełamując zmowę milczenia, odsłania rodzinne sekrety i opowiada historię syna, którego dręczy brakujący element w genealogicznej układance. Zadaje sobie dramatyczne pytanie: dlaczego dziady i dybuki – duchy przodków polskich i żydowskich – nie mogą stać w jednym domu? I czy możliwe jest ich pojednanie? Agata Bielik-Robson Jedna z najbardziej poruszających książek, jakie zdarzyło mi się przeczytać. Przejmująca, a zarazem tragiczna historia żydowskiej rodziny poszukującej drogi do polskości. Historia ludzi, którzy na taką właśnie (nieodwzajemnioną) miłość zostali skazani i taką zostali przebodzeni ojczyzną. Jan Grabowski
Ciotka Adela opowiada... to wspomnienia Adeli von Mises (1858-1937), które zostały spisane na prośbę jej bliskich i miały posłużyć młodszemu pokoleniu do poszerzenia wiedzy o historii rodzinnej.We wspomnieniach autorka w bezpretensjonalnym stylu opisuje swoje dzieciństwo spędzone w Brodach, galicyjskim mieście przy granicy austriacko-rosyjskiej. Kreśli portrety bliskich: członków rodów Kallirów i Landauów, zamożnych i wpływowych kupców, bankierów i polityków. Odtwarza codzienne życie galicyjskiej rodziny żydowskiej w drugiej połowie XIX wieku. Odwołując się do ówczesnej obyczajowości, eksponuje przestrzeń domową oraz związaną z nią kobiecą aktywność, z dbałością o detale opisuje domowe praktyki religijne. W tych pełnych humoru i sentymentu opowieściach znajdziemy również informacje dotyczące edukacji dziewcząt w XIX-wiecznych Brodach, dobroczynności czy form spędzania wolnego czasu. Pod tym względem wspomnienia Adeli von Mises są niewątpliwie cennym źródłem historycznym, którego dodatkową wartość stanowi kobieca perspektywa w ujęciu opisywanych wydarzeń.W serii ukazały się:Ludwig Kalisch, Obrazki z moich lat chłopięcychJecheskiel Kotik, Moje wspomnienia, TOM INajstarsze pamiętniki Żydów krakowskich: Meir ben Jechiel Kadosz z Brodu, Zwój pana Meira, Jom Tow Lipmann Heller, Zwój nienawiściJecheskiel Kotik, Moje wspomnienia, TOM IIEstera Rachela Kamińska, Boso przez ciernie i kwiaty. Memuary "matki teatru żydowskiego"Mordechaj Aron Gincburg, Awiezer. Wyznania maskilaBeniamin R., "Płonęli gniewem". Autobiografia młodego ŻydaRachela Fajgenberg, Dziewczęce lata. Młodość w poleskim sztetluKadia Mołodowska, Spadek po pradziadku. OpowieśćNatan Sternharz, Dni NatanaJosef Ehrlich, Droga mojego życia. Wspomnienia byłego chasydaSzalom Abramowicz, Szlojme od reb Chaima
Cóż może bardziej podnieść na duchu żołnierza niż dobre słowo i piwo prosto z domu? John Donohue, znany jako Chick, spędza z kolegami wieczór w jednym z nowojorskich barów. Każdy z nich stracił w Wietnamie kogoś bliskiego. Wieczór się rozkręca i nagle pada absurdalny pomysł: ktoś powinien wybrać się do Wietnamu, odnaleźć przyjaciół, przekazać słowa wsparcia i pośmiać się z nimi przy puszce piwa. Lecz kto jest na tyle szalony, aby to zrobić? Chick! Dzień później ten były żołnierz piechoty morskiej, licząc, że dopisze mu irlandzkie szczęście, wsiada z torbą pełną piwa na płynący do Wietnamu statek towarowy. Wyrusza na wyprawę, która na zawsze odmieni jego życie. Podczas pełnej niesamowitych przygód odysei kilka razy otrze się o śmierć, lecz to go nie odstraszy: chce sprawić kolegom radość i przekazać im wdzięczność rodaków. Fascynujące wspomnienia o sile wojennej lojalności i przyjaźni. Ta prawdziwa i niesamowita historia Johna Donohue została zekranizowana przez Petera Farrelly'ego, dwukrotnego zdobywcę Oscara za film Green Book. W rolę Chicka wcielił się Zac Efron, a w filmie zagrali również Russell Crowe i Bill Murray. Przemierzamy z Chickiem tysiące kilometrów w niezwykłej wyprawie pełnej smutku, ale i fascynującej. Będziecie się śmiać i płakać, ale nie pożałujecie lektury tej absolutnie szalonej opowieści! - Malachy McCourt
"Nie jest żadnym dla mnie usprawiedliwieniem to, że byłem tylko diakonem na przetrzymaniu i musiałem się grzecznie zachowywać w nadziei na powrót do łask i otrzymanie święceń. Bo w głębi duszy czułem, że to nie ma sensu i że żadnych święceń nigdy nie będzie", pisze autor w bezkompromisowym rozliczeniu z własną przeszłością.Czy można wyzwolić się spod władzy Kościoła? Szczególnie w sytuacji, gdy było się jego częścią i korzystało z przysługujących księżom przywilejów? Robert Samborski po bestsellerowym Sakramencie obłudy w którym opisał pobyt w seminarium duchownym, tym razem rozlicza się z późniejszym okresem, kiedy wyrzucony z diakonatu, wciąż miał nadzieję na przywrócenie i otrzymanie święceń. Sytuacja zawieszenia okazała się destrukcyjna, ale i zbawienna. Zmusiła do znalezienia siły, by stawić czoło świeckiemu życiu.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?